bagienni_k napisał/a:I teraz pytanie: odpowiednio uczcić rocznicę związku czy uniknąć potencjalnie śmiertelnego zagrożenia dla moich bliskich?
My mamy podobny dylemat, bo na maj, kiedy to mój mąż obchodzi okrągłe urodziny, zaplanowaliśmy wyjazd do Włoch, a żeby było 'zabawniej' mieliśmy zamiar zahaczyć o Mediolan. Jednak na ten moment uznaliśmy, że - o ile sytuacja do maja się nie zmieni - byłoby zwykłą głupotą sprawić sobie frajdę, a jednocześnie narażać siebie samych, a przy okazji także innych, na ryzyko zachorowania. Nawet konieczność odbycia ewentualnej kwarantanny nie brzmi zachęcająco.
Tu naprawdę chodzi tylko o zdrowy rozsądek i ostrożność. Im mniej będzie osób podróżujących, co rozumiem w ten sposób, że należy ograniczyć wszelkie wyjazdy do bezwzględnie koniecznych, a i te odbywać z zachowaniem daleko idącej ostrożności, tym wirus wolniej będzie się rozprzestrzeniał, co ostatecznie pozwoli na szybsze zapanowanie nad epidemią.
Ponadto myślę sobie, że są sytuacje, gdy po prostu musimy sięgać dalej niż czubek własnego nosa, bo nawet jeśli nasz organizm jest zdrowy i silny i możemy założyć, że z wirusem sobie poradzi, to już przeniesienie go (wirusa) na kogoś słabszego, może go zabić.