Klotnia o impreze firmową - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Klotnia o impreze firmową

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 159 ]

66

Odp: Klotnia o impreze firmową
niepodobna napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Dorosla kobieta wyszla na impreze, napila sie i wrocila do domu kiedy miala ochote.
W czym problem?

W tym, że nie jest singlem. Jest ŻONĄ !!!
Kobieta schlała się w trupa, spała w kiblu, nie wiadomo co i z kim robiła.....

No faktycznie DOROSŁA kobieta....

Aha, a gdyby była singlem, to schlanie się się w trupa i to, że nie wiadomo co robiła, nagle nie byłoby problemem? Jak to się dzieje? smile

Malzenstwo jest rodzajem zobowiązania. Ja nie chcialabym miec partnera, ktory sie tak zachowuje. Poza tym sorry, ale nikt mnie nie przekona, ze dorosla i dojrzala osoba doprowadza sie do takiego stanu i jest to powszechnie akceptowalne. Zaden czlowiek nie powinien az tak tracic kontroli.

Problemem Autora jest to, ze mogl takie zachowabie przewidziec, mial do tego przeslanki, ale wolal sie ozenic i liczyc ze problem zniknie.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Klotnia o impreze firmową

Mam wrażenie że Twoja żona wyszła spod klosza i nadrabia " stracony czas".

68

Odp: Klotnia o impreze firmową
Lady Loka napisał/a:
niepodobna napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

W tym, że nie jest singlem. Jest ŻONĄ !!!
Kobieta schlała się w trupa, spała w kiblu, nie wiadomo co i z kim robiła.....

No faktycznie DOROSŁA kobieta....

Aha, a gdyby była singlem, to schlanie się się w trupa i to, że nie wiadomo co robiła, nagle nie byłoby problemem? Jak to się dzieje? smile

Malzenstwo jest rodzajem zobowiązania. Ja nie chcialabym miec partnera, ktory sie tak zachowuje. Poza tym sorry, ale nikt mnie nie przekona, ze dorosla i dojrzala osoba doprowadza sie do takiego stanu i jest to powszechnie akceptowalne. Zaden czlowiek nie powinien az tak tracic kontroli.

Problemem Autora jest to, ze mogl takie zachowabie przewidziec, mial do tego przeslanki, ale wolal sie ozenic i liczyc ze problem zniknie.

Ale gdzie ja przekonuję, że to jest normalne zachowanie dorosłej osoby?

Nie, nie jest.

Ale normalnym zachowaniem nie jest też kontrolowanie drugiej dorosłej osoby tylko dlatego, że jest żoną/mężem czy przekonanie, że z tego powodu ta osoba jest komuś winna posłuch.

Po kolejnych postach coraz lepiej widać autorytarność Marka. Nawet wobec obcych ludzi, których nie zna, ale wie jacy są oraz dlaczego mówią to, co mówią.

69

Odp: Klotnia o impreze firmową
zwyczajny gość napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Dorosla kobieta wyszla na impreze, napila sie i wrocila do domu kiedy miala ochote.
W czym problem?

W tym, że nie jest singlem. Jest ŻONĄ !!!
Kobieta schlała się w trupa, spała w kiblu, nie wiadomo co i z kim robiła.....

No faktycznie DOROSŁA kobieta....

Jej zachowania nikt nie pochwala, bo jest obciachowe i głupie. Nie w tym jednak leży problem. Marek wiedział jaka jest przed ślubem, a jednak się z nią ożenił i teraz cudownej zmiany oczekuje.

70

Odp: Klotnia o impreze firmową

Chyba rzeczywiście żona nie miała kiedy/nie chciała się wyszaleć i teraz nadrabia..Jeśli Autorze uważasz, że ma problem z alkoholem, to może warto zacząć z nią ten temat?

71

Odp: Klotnia o impreze firmową

Czy Ty związałeś się z kobietą, z którą w poprzednim wątku pisałeś, że masz z nią kłótnie po alkoholu?
Jeśli tak to sorry.. wiedziałeś na co piszesz. Ktoś, kto 'lubi' wypić z czasem traci granice w ilości.
Trzeba było myśleć przed ślubem!

72 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-11 20:55:59)

Odp: Klotnia o impreze firmową

Jak sie nie podoba to sie rozstac i tyle.
Zyczysz nam takich zwiazkow, ale ja w zyciu w takim zwiazku nie bylam i nie bede.
Osoba dorosla moze robic co chce, maz nie ma zadnej wladzy nad nia. Moze prosic co najwyzej lub marudzic lub sie rozstac.
Ja zdaje sobie z tego sprawe. Ja mam meza, a nie project.
Ty masz project, a nie zone. Wziales doroslego czlowieka by go przerobic.
Najbardziej dziwne jest , ze mowisz, ze nie lubisz takich kobiet... To po jakie licho obraczke wkladales na palec takiej kobiecie?
Wez sie w garsc.

73 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-12-11 21:27:41)

Odp: Klotnia o impreze firmową
bagienni_k napisał/a:

Chyba rzeczywiście żona nie miała kiedy/nie chciała się wyszaleć i teraz nadrabia..Jeśli Autorze uważasz, że ma problem z alkoholem, to może warto zacząć z nią ten temat?

No teraz się zacznie.
W takim stanie i z taką postawą wobec żony w jakim mam wrażenie jest Autor to raczej oddziaływanie i wpływ jaki osiągnie daleki może być od zamierzonego czyli wymuszenie, presją umiarkowania i samokontroli w piciu będzie może chwilowe ale bardzo nietrwałe raczej progres już się zaczął a w pełni traci się kontrolę nad piciem czasem latami na pewno nie z dnia na dzień.Odzyskanie samokontroli w tej fazie okaże się najprawdopodobniej czyś poza zasięgiem żony Autora taka natura alkoholizmu w każdym prawie jego typie.
Jeżeli Autorka ma problem to są jego początki - faza zwiastunowa albo końcowe stany fazy pre-alkoholicznej w typie Gamma na moje stare kaprawe oko - czyli marne szanse dotarcia do niej z takim nastawieniem jakie ma Autor po za tym z jakimkolwiek nastawieniem skutek interwencji to raczej ruska ruletka i groch o ścianę jakiś obietnice najwyżej .
Prościej w sensie wygodniej jest widzieć w osobie uzależnionej kogoś głupiego ,gorszego,wadliwego niż mającego problem i  słabego/chorego tu zrozumienie problemu jest istotne choć wcale niczego w interwencji nie gwarantuje .
Utrata kontroli nad piciem i zachowaniem podczas bycia pijanym jest czymś niezawinionym i niezamierzonym w gruncie rzeczy czymś czego sama osoba uzależniona wcale nie chce wręcz przeciwnie chce pić i się bawić niby świadomie tak jak kiedyś bez konsekwencji np.wstydu obciachu itp..
Z resztą Autor nie bardzo chyba sam ma poczucie że z piciem żony jest coś nie tak raczej z jej posłuszeństwem tylko coś nie gra jak uda mu się spacyfikować żonę to będzie ok - nie nie będzie jeżeli uzależnia się .
Z drugiej strony kto żeniąc się potrafi diagnozować uzależnienia w sposób 100% pewny ,świadomość tego  jest nikła a przyzwolenie na takie pice i myślenie że coś się samo zmieni cudownie powszechne u zakochanych osób, idealizowanie i minimalizowanie to stały fragment widzenia .
Nie znam nikogo kto chciał zostać alkoholikiem i taki miał plan za życie tak z pełną świadomością i premedytacją - żona Autora pewnie też nie chciała i nie chce ale to dopiero początek jej piekła i wiele niewiadomych przed nią.

74

Odp: Klotnia o impreze firmową

Pasławek, wątpię, że jego żona ma problem alkoholowy jak ze dwa razy na rok pójdzie na imprezę i się napruje. Chyba, że takie akcje zdarzają się jej co tydzień, o czym Autor nie pisze.

Bardziej widzę kłopot z tym, że on chce ją przerabiać na własną modłę, PO TYM jak już PRZED ślubem wiedział, że lubi się stroić, wyjść na imprezę, wypić sobie, a do tego lubi atencję. Nie rozumiem dlaczego związał się z kimś kto mu zupełnie, od początku nie odpowiadał?

Zawiało mi tu desperacją.

75

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ja tam zawsze staram się być ostrożny w takich sprawach i pewnie nie jestem obiektywny, wiele moich kumpeli alkoholiczek jednak zaczynało podobnie jak żona Autor trzeba brać na to poprawkę że może przesadzam a może nie trudna sprawa rozpoznać tak przez internet. Były też  te niektóre dziewczyny w związkach z facetami nad kontrolującymi ,nadopiekuńczymi i desperatami same przyznawały że do czasu było to wygodne obu stronom taki układ..

76

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ja też prawdy ne znam, ale z racji własnych doświadczeń mam nosa na kontrolujących, zakompleksionych facetów, którzy wykorzystują żonę do podpierania swojego ego. Taka żona, cokolwiek robi, to źle. I nie piszę, że taka kobieta jest idealna- bo nikt nie jest- ale on przyczepi się do wszystkiego, sam przy tym piejąc hymny pochwalne w temacie własnych wartości i zalet.

77

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

Ja też prawdy ne znam, ale z racji własnych doświadczeń mam nosa na kontrolujących, zakompleksionych facetów, którzy wykorzystują żonę do podpierania swojego ego. Taka żona, cokolwiek robi, to źle. I nie piszę, że taka kobieta jest idealna- bo nikt nie jest- ale on przyczepi się do wszystkiego, sam przy tym piejąc hymny pochwalne w temacie własnych wartości i zalet.

nie zależnie czy działania i ideologia wynikają ze strony faceta czy kobiety, tak postępującego

jest zwiększone ryzyko u osoby zniewalanej, na wystąpienie uzależnienia, czy wpadki w nie

używka staje się odskocznią od chorego powietrza w relacji smile  także nie stygmatyzujmy,

autor musi się uświadomić, że chcąc dobrze robi źle, nie wnikam komu chce robić dobrze

po to się bierze osobę zależną, aby samemu na dupie siedzieć i dyrygować, zarządzać nią

cała ta paplanina nic nie wniesie, stereotypowa wymiana dwóch stron reprezentujących odmienny schemat myślenia, konkluzja taka forma jeszcze się nigdy nie dogadała, w darciu kotów za to specjalizacja smile

typowe z wadami i zaletami, tendencja do wykazywania wad u innych (partnerki) siebie stawianie w świetle jupiterów, męskości/kobiecości,

typowe przy dysfunkcjach, zakrzywianie rzeczywistości na potrzeby kontroli, i ugłaskania mega lęków w środku

sądząc po tym iż jeszcze jest to opisywane na forum, nie w rozmowie z tą osobą której dotyczy

wcale się nie dziwie, że jedno i drugie spuszcza ciśnienie poza domem(internet/impreza), tylko zastanawia mnie jedno jak można na tym budować relację, ba wymagać i oczekiwać

gdy i jedno i drugie tak naprawdę, oszukuje nie tylko siebie smile

78

Odp: Klotnia o impreze firmową
Winter.Kween napisał/a:

Dorosla kobieta wyszla na impreze, napila sie i wrocila do domu kiedy miala ochote.
W czym problem?

Nie napiła, a schlała/uwaliła... To jednak jest różnica i bynajmniej nie subtelna.

Doczytałem wątek tylko do Twojego postu, bo jak znam życie autor przez użytkowniczki został zjechany jak bura suka, a żona przyrównana do męczennicy żyjącej pod dyktando tyrana.


A już tak ogólnie, baba uwalona w sztok, delikatnie mówiąc, słabe to jest...

Odp: Klotnia o impreze firmową

Assassin, tylko że szanownego męża tam nie było. Więc na dobrą sprawę nie wie co tam się nie działo. Jego zabolało, że żona się nie zameldowała a sam wyjechał w delegację.
Szkoda, że nie czytałeś całego wątku, bo wszyscy jasno się wyrazili, że jej zachowanie jest, delikatnie mówiąc, naganne.
Warto również wspomnieć, że Autor nie pierwszy raz ma "kłopot" z żoną, czego dowodem są wcześniejsze tematy Marka.
Zdecydował się wziąć za żonę kogoś, kto mu nigdy nie pasował. Pytanie po co?

80

Odp: Klotnia o impreze firmową

Inne pytanie, jakie można postawić, to czy wysłanie SMS-a z informacją, że się wróci późno, o t tak, żeby się partner nie martwił, że coś się stało, jest czynem aż tak trudnym i świadczącym o kontrolowaniu drugiej strony? Jeśli oczywiście osoba jest w odpowiednim stanie, żeby go wysłać a tutaj chyba falkt upojenia to mocno ogranicza..

81

Odp: Klotnia o impreze firmową

Upijanie się do takiego stanu nie jest ok. Świadczy o problemach, z którymi dana osoba sobie nie potrafi poradzić.
Do tego to była impreza firmowa, każdy współpracownik i zwierzchnik mógł być świadkiem jej upodlenia.
Zdrowa osoba nigdy by do czegoś takiego nie dopuściła. Ta kobieta może mieć poważny problem ze sobą.

82

Odp: Klotnia o impreze firmową
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Assassin, tylko że szanownego męża tam nie było. Więc na dobrą sprawę nie wie co tam się nie działo. Jego zabolało, że żona się nie zameldowała a sam wyjechał w delegację.
Szkoda, że nie czytałeś całego wątku, bo wszyscy jasno się wyrazili, że jej zachowanie jest, delikatnie mówiąc, naganne.
Warto również wspomnieć, że Autor nie pierwszy raz ma "kłopot" z żoną, czego dowodem są wcześniejsze tematy Marka.
Zdecydował się wziąć za żonę kogoś, kto mu nigdy nie pasował. Pytanie po co?

Może na bezrybiu to i rak rybą...

83

Odp: Klotnia o impreze firmową

O ile trudno mi powiedzieć czy żona Autora ma problem alkoholowy, bo mam informację o pojedynczym wyskoku schlania się, a nie historii takich akcji, to z licznych wątków Marka wyłania się mężczyzna zakompleksiony, nie umiejący tworzyć relacji, sfrustrowany, próbujący wszystko kontrolować. Zamiast prowadzić dialog z żoną, on stara się ją "wychowywać".

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

O ile trudno mi powiedzieć czy żona Autora ma problem alkoholowy, bo mam informację o pojedynczym wyskoku schlania się, a nie historii takich akcji, to z licznych wątków Marka wyłania się mężczyzna zakompleksiony, nie umiejący tworzyć relacji, sfrustrowany, próbujący wszystko kontrolować. Zamiast prowadzić dialog z żoną, on stara się ją "wychowywać".

Amen.

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

O ile trudno mi powiedzieć czy żona Autora ma problem alkoholowy, bo mam informację o pojedynczym wyskoku schlania się, a nie historii takich akcji, to z licznych wątków Marka wyłania się mężczyzna zakompleksiony, nie umiejący tworzyć relacji, sfrustrowany, próbujący wszystko kontrolować. Zamiast prowadzić dialog z żoną, on stara się ją "wychowywać".

"Pojedyńcze wyskok" ....to nie wyskok, to jakaś masakra - zalana w trupa, zarzygana kobieta leżąca na podłodze w kiblu i nie wiadomo kto i co z nią robił. Kompletna patologia.....by nie użyć mocniejszych słów.

A nie przyszło wam do głowy, że ten "sfrustrowany i zakompleksiony" autor starał się temu zapobiec, że się martwił co się dzieje z jego ŻONĄ?? Zwłaszcza, że przewidywał podobny scenariusz.
Przecież to była jego najbliższą osoba.....a co miał mieć w d....e co się z nią dzieje???

86 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-12 14:10:53)

Odp: Klotnia o impreze firmową

A Tobie się nie zdarzyło Zwyczajny przytankować? Raz, kiedyś, z kolegami, na imprezie? Bo mnie tak, nie raz, kiedy byłam młodsza, a żadną alkoholiczką nie jestem i na dzień dzisiejszy alkohol piję sporadycznie, a na jakiś eventach, to już w ogóle w minimalnej ilości.

A jeżeli Autor był tak bardzo zmartwiony bezpieczeństwem swojej żony, to co go powstrzymało od wskoczenia do samochodu i przywiezienia jej do domu? Bo z tego, co wynika z jego narracji, on nawrzeszczał na pijaną w telefonie, po czym siadł smacznie w fotelu i olał sprawę napawając się swoją [wulgaryzm]

87

Odp: Klotnia o impreze firmową

Beyond, Autor byl wtedy na delegacji.
Poza tym, to nie pierwszy taki incydent. Autor opisywał podobne w innych wątkach.

88 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-12-12 14:22:24)

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ja tu klepania po plecach nie dostrzegam. Autor sprecyzowal w tym watku bardzo slabo oczekiwania co do czytajacych.
waze jest, czy zona pije/upija sie czesto? jesli tak- to ma problem z alkoholem i to bardzo powazny.

Co cie najbardziej wkurzylo? ze sie uchlala, ze nie dotrzymala slowa, ze klamala?



Jesli byla to jednorazowa sytuacja, to pogadac, wyjasnic, jasno sformulowac oczekiwania.
Jesli ona ciegle ma takie wystepy toaletowe, to masz prawo od niej oczekiwac, zeby poszla do poradni, bo chyba jest uzalezniona.
I na koniec: jesli wiedziales, jaka ona jest, to po kiego wujaszka brales ja sobie za zone?

89 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-12 14:40:27)

Odp: Klotnia o impreze firmową
zwyczajny gość napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

O ile trudno mi powiedzieć czy żona Autora ma problem alkoholowy, bo mam informację o pojedynczym wyskoku schlania się, a nie historii takich akcji, to z licznych wątków Marka wyłania się mężczyzna zakompleksiony, nie umiejący tworzyć relacji, sfrustrowany, próbujący wszystko kontrolować. Zamiast prowadzić dialog z żoną, on stara się ją "wychowywać".

"Pojedyńcze wyskok" ....to nie wyskok, to jakaś masakra - zalana w trupa, zarzygana kobieta leżąca na podłodze w kiblu i nie wiadomo kto i co z nią robił. Kompletna patologia.....by nie użyć mocniejszych słów.

A nie przyszło wam do głowy, że ten "sfrustrowany i zakompleksiony" autor starał się temu zapobiec, że się martwił co się dzieje z jego ŻONĄ?? Zwłaszcza, że przewidywał podobny scenariusz.
Przecież to była jego najbliższą osoba.....a co miał mieć w d....e co się z nią dzieje???

O najblizszej osobie nie mowi sie w kategoriach 'nie lubie takich kobiet'.
Caly post autora i jego podejscie do relacji wskazuje na kontrolujaca , dominujaca, ponizajaca osobowosc i postawe. Nie na troske.
Wszyscy to wiedza, dlatego tak reaguja. Tutaj nie trzeba nawet analizowac za duzo. Ja analizuje automatycznie bo takie mam zboczenie zawodowe.
Z kolei ktos dobrze powyzej wyjasnil. Taka osobowosc autora w polaczeniu z alkoholizmem zony tylko pogorszy jej stan.

To, ze zona autora zachowuje sie niepokojaco nie sprawia, ze autor zachowuje sie kontrolujaco z troski.
To, ze zona autora ma problemy z alkoholem nie oznacza, ze autor nie ma problemow z podejsciem do zwiazku.
Moralna ocena jej postepowania nie oznacza automatycznie, ze autor ma racje.
Oboje sa w bledzie i postepuja zle.
Zacznijmy od tego, ze zdrowy i nie zaburzony czlowiek nie wszedlby w taki zwiazek. Osoba zaburzona szuka drugiej osoby zaburzonej by napedzac sie wzajemnie i by ukrywac swoje problemy pod problemami partnera.

90

Odp: Klotnia o impreze firmową

Marku to bardzo smutne co piszesz, nie wiem czy jest mozliwa kontynuacja zwiazku gdzie jest tak totalny brak zaufania, bo jakie zaufanie kiedy ona mowi jedno, a robi drugie? Nie rozumiem gdzie szukac zrodel jej alkoholizmu, niestety ani Ty ani nikt poza nia sama nie zmusi jej do leczenia, moim zdaniem zadbaj o siebie, popros ja o komplet badan na wszelskie choroby przenoszone droga plciowa, skoro ona nie wie co tak naprawde sie z nia dzialo przez te 3 godziny musisz sie zabezpieczyc, o ile w miedzywczasie wspolzyliscie, zrob te badania sam

91

Odp: Klotnia o impreze firmową
Cyngli napisał/a:

Beyond, Autor byl wtedy na delegacji.
Poza tym, to nie pierwszy taki incydent. Autor opisywał podobne w innych wątkach.

OK, przegapiłam.

Jednak, powiem tyle- mnie by w ogóle do głowy nie przychodziło dzwonić w połowie nocy do partnera na imprezie. Po co? Po kiego licha? Żeby zabawę zepsuć, żeby poszpiegować? Ostatniego piątku Misiek był na evencie firmowym i do domu przyszedł chyba o 1. Chyba, bo tyle wiem z tego co mi powiedział- spałam. To jest dorosły facet i potrafi wrócić z A do Z. Nie wymagam też żadnej godziny policyjnej ani meldowania się smsami czy dzwonieniem, bo to nie jest nastolatek. Może jakaś dziwna jestem hmm

Jeżeli zaś kobieta ta miała od początku ciągotki do alkoholu, których nie starała się zwalczać, to PO CO Autor się z nią ożenił? Pytam ponownie, bo wydaje mi się idiotycznym wchodzenie w relację z kimś, kto nam kompletnie nie odpowiada. No, chyba, że to jest na takiej zasadzie, że ona jest "zła", to mogę się na niej wyżyć i podbić sobie samoocenę.

92

Odp: Klotnia o impreze firmową

Beyond, ja też nie wydzwaniam do męża, jak jest z kumplami. Ale to nie o to chodzi.
Oni się na coś umówili, ona coś mu obiecała.
Nie dotrzymała słowa. Na miejscu Autora też bym była rozczarowana.

93 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-12-12 15:50:00)

Odp: Klotnia o impreze firmową

To jak ona mu to obiecała, wiemy tylko od Marka. Bo jest różnica pomiędzy sumiennym przysięganiem, że wróci się o 23 do domu w stanie trzeźwym (co dla mnie jest totalnym absurdem w związku dorosłych osób- tego się od dzieci wymaga), a jakąś luźną uwagą, że chyba będzie o 23 w mieszkaniu i postara się za dużo nie wypić.

Poza tym, wychodzi na to, że Marek ją sprawdzał, bo jakby ufał, to by nie dzwonił do niej po nocy.

94

Odp: Klotnia o impreze firmową

Nie ma powodu nie wierzyć Markowi. Umówili się na coś, ona słowa nie dotrzymała.

Skoro jej nie ufa, to może ma ku temu powody, zwłaszcza, że to nie pierwsza taka akcja z alkoholem. Dlaczego nie spojrzysz na to w ten sposób?

Nie można obwiniać o wszystko Autora.

95

Odp: Klotnia o impreze firmową
JaJakoJa napisał/a:

Oczywiście, że każdy może tolerować co chce, tylko autor, jak widać, nie toleruje menelskich zachwań. A wy mu wciskacie, że takie zachowania to norma i tolerować trzeba. Nie, normalni ludzie nie leżą pijani i obrzygani w publicznym kiblu.

W rzeczy samej menelskich.

JaJakoJa napisał/a:

A co do mnie, to na na imprezach firnowych nie piję. Spaliłbym się chyba ze wstydu, jakbym się spił.

No już bez przesady wink Dla mnie to zależy od rodzaju transportu. Zdarzało się, że byłem z żoną albo miała przyjechać mnie zabrać. Wtedy pozwalałem sobie na więcej. Jeśli jednak miałem sam wrócić taxi, to pilnowałem się żeby być w stanie jeszcze tą taksówkę zamówić i nie zarzygać tongue Zawsze był to mój świadomy wybór ile wypić. Nie ulegam presjom "no jeszcze jednego". Jeśli wyczerpałem limit, to już nie piję albo przynajmniej robię sobie przerwę na otrzeźwienie. Bo pić to trza umić wink Jeju, w sobotę "śledzik" w lesie. Już umieram...

JaJakoJa napisał/a:

Marek
Wbrew pozorom ludowe mądrości wcale nie są głupie. Znasz takie powiedzenie zaczynające się od Baba pijana...?

No właśnie...

96

Odp: Klotnia o impreze firmową

Kobieta upija sie kolejny raz do utraty swiadomosci na imprezie, gdzie jest bez swojego partnera, przynajmniej ona twierdzi ze przez kilka godzin nie wie co sie z nia dzialo, Marku nie umiem nazwac czy to szukanie ,,przygody?", czy raczej szukanie choroby wenerycznej

97

Odp: Klotnia o impreze firmową
Cyngli napisał/a:

Nie ma powodu nie wierzyć Markowi. Umówili się na coś, ona słowa nie dotrzymała.

Skoro jej nie ufa, to może ma ku temu powody, zwłaszcza, że to nie pierwsza taka akcja z alkoholem. Dlaczego nie spojrzysz na to w ten sposób?

Nie można obwiniać o wszystko Autora.

Bo, powtarzam, jeżeli Autorowi OD POCZĄTKU przeszkadzało jej zachowanie na imprezach, to kiego kija brał ją sobie na żonę? Nikt go nie zmuszał.

Jakby ktoś brał mnie do ołtarza z wszystkimi moimi wadami, przyrzekając dozgonną miłość, a po ślubie nagle zaczął mi truć głowę o każde, w jego mniemaniu, przewinienie (które jakoś dziwnie mu nie przeszkodziły do zawarcia związku), to też bym go zbywała mało znaczącymi zapewnieniami, bo w głębi duszy myślałabym, że czepia się o bzdety.

98 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-12-12 16:49:38)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

Bo, powtarzam, jeżeli Autorowi OD POCZĄTKU przeszkadzało jej zachowanie na imprezach, to kiego kija brał ją sobie na żonę? Nikt go nie zmuszał.

Dlaczego szydzisz z autora. Poczytaj jego posty w innych tematach. Po co brał babe przecież wiedział. Właśnie nie do końca. Nie mają dużego stażu małżeńskiego, a chociażby nawet to każdy ma nadzieję na zmiany. Autorka gdy była jeszcze panną i narzeczoną była szarą myszką i jak napisał "kujonem". Potem chyba po ślubie zauważył że po alkoholu np paru piwach staje się kłutliwo-agresywna. Zaczęła pracę w korpo i zaczeła ostrzej popijać. Miała epizod (nie wiem czy jeden) że wywaliło ją do góry nogami w toalecie na parę godzin. Wstyd dla niej ale i zarówno dla niego bo przecież jakiś wspólnych znajomych mają. Autor liczył że to nią wstrząśnie i się zmieni. Chciał w to wierzyć i dlatego poprosił żeby oddzwoniła po powrocie a ona obiecała że nie będzie piła, wróci o 23 i oddzwoni ale nawaliła się i nie za bardzo chciała oddzwonić. I nie dziwię się autorowi który był w delegacji że martwił się o nią i próbuje szukać z nią kontaktu. Ja po numerze w kiblu też martwił bym się czy nie leży gdzieś nago w parku albo na OIOMie. Na następny dzień na uwagi autora odpowiedziała że Polacy nic się nie stało. Kolejny raz go zawiodła. Autor pyta kto w sporze ma rację, on czy żona? A co niektórzy od razu: totalna kontrola, wolna kobieta, jest dorosła i może robić co chce, wiedziały gały co brały. Właśnie nie wiedziały. Taką odpowiedź to można napisać dla każdego posta na forum. Mąż Cię zdradził, odpowiedź: babiarz, wiedziały gały co brały. Człowiek chce uniknąć po pierwsze wstydu dla niej i dla siebie po drugie boi się o jej bezpieczeństwo. Więc pyta: czy dobrze zrobiłem iż zwróciłem jej ostrzej uwagę że nie zachowuje się OK? A część: kontrola, inwigilacja, po co się żeniłeś. Dzięki za takie porady. Napiszcie jeszcze : kopnij ją w du.ę. Super porada.

99

Odp: Klotnia o impreze firmową

Janix, o ile pamiętam nawet przed ślubem miał do niej multum zastrzeżeń: a to, że pije i się po alko kłóci, że obgaduje koleżanki, że pisała z kimś na tinderze, że jest rozpuszczona... mogłabym wyliczać. Dla mnie to wystarczające by taki związek skończyć, jeżeli druga strona nie widzi problemu i nie chce nic zmienić. A Autor uznał, że on sobie weźmie za żonę i zacznie wychowywać. No to teraz ma. Sorry, ale jak chcesz mieć auto, to nie kupujesz rowera, żeby go później na auto przerobić.

100

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

A Tobie się nie zdarzyło Zwyczajny przytankować? Raz, kiedyś, z kolegami, na imprezie? Bo mnie tak, nie raz, kiedy byłam młodsza, a żadną alkoholiczką nie jestem i na dzień dzisiejszy alkohol piję sporadycznie, a na jakiś eventach, to już w ogóle w minimalnej ilości.

Nie, nie zdarzyło mi się. Nie jestem abstynentem, ale picie na umór? Po co?  Żeby zychać następnego dnia?
Nawet gdybym miał się upić, to zadbałbym wcześniej by mnie ktoś odholował.

101

Odp: Klotnia o impreze firmową
Janix2 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Bo, powtarzam, jeżeli Autorowi OD POCZĄTKU przeszkadzało jej zachowanie na imprezach, to kiego kija brał ją sobie na żonę? Nikt go nie zmuszał.

Dlaczego szydzisz z autora. Poczytaj jego posty w innych tematach. Po co brał babe przecież wiedział. Właśnie nie do końca. Nie mają dużego stażu małżeńskiego, a chociażby nawet to każdy ma nadzieję na zmiany. Autorka gdy była jeszcze panną i narzeczoną była szarą myszką i jak napisał "kujonem". Potem chyba po ślubie zauważył że po alkoholu np paru piwach staje się kłutliwo-agresywna. Zaczęła pracę w korpo i zaczeła ostrzej popijać. Miała epizod (nie wiem czy jeden) że wywaliło ją do góry nogami w toalecie na parę godzin. Wstyd dla niej ale i zarówno dla niego bo przecież jakiś wspólnych znajomych mają. Autor liczył że to nią wstrząśnie i się zmieni. Chciał w to wierzyć i dlatego poprosił żeby oddzwoniła po powrocie a ona obiecała że nie będzie piła, wróci o 23 i oddzwoni ale nawaliła się i nie za bardzo chciała oddzwonić. I nie dziwię się autorowi który był w delegacji że martwił się o nią i próbuje szukać z nią kontaktu. Ja po numerze w kiblu też martwił bym się czy nie leży gdzieś nago w parku albo na OIOMie. Na następny dzień na uwagi autora odpowiedziała że Polacy nic się nie stało. Kolejny raz go zawiodła. Autor pyta kto w sporze ma rację, on czy żona? A co niektórzy od razu: totalna kontrola, wolna kobieta, jest dorosła i może robić co chce, wiedziały gały co brały. Właśnie nie wiedziały. Taką odpowiedź to można napisać dla każdego posta na forum. Mąż Cię zdradził, odpowiedź: babiarz, wiedziały gały co brały. Człowiek chce uniknąć po pierwsze wstydu dla niej i dla siebie po drugie boi się o jej bezpieczeństwo. Więc pyta: czy dobrze zrobiłem iż zwróciłem jej ostrzej uwagę że nie zachowuje się OK? A część: kontrola, inwigilacja, po co się żeniłeś. Dzięki za takie porady. Napiszcie jeszcze : kopnij ją w du.ę. Super porada.

Tragiczne jest ze partnerka Marka ma totalnie wywalone na to co sie z nia dzialo w czasie, ktorego jak twierdzi nie pamieta, impreza, nawet jak tylko firmowa, to masa ludzi, ktorzy mogli widziec co ona wyprawia po alkoholu I wyposazeni w te wiedze odpowiednio to wykorzystali, albo wykorzystaja przy kolejnej sposobnosci

102

Odp: Klotnia o impreze firmową

Mietek, ale Autor nie przyszedł na forum, bo MARTWIŁ się o żonę w takiej sytuacji, tylko po to, żeby przyznać mu rację, że wychowywanie dorosłej kobiety jest OK. W jego mniemaniu największym problemem jest, że się go nie posłuchała i narobiła mu siary. Dziwne to okazywanie miłości hmm

103

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

Mietek, ale Autor nie przyszedł na forum, bo MARTWIŁ się o żonę w takiej sytuacji, tylko po to, żeby przyznać mu rację, że wychowywanie dorosłej kobiety jest OK. W jego mniemaniu największym problemem jest, że się go nie posłuchała i narobiła mu siary. Dziwne to okazywanie miłości hmm

A ja myślę, że się martwił, inaczej by do niej nie wydzwaniał. Dzisiaj ma prawo być wściekły, bo żona nie dotrzymała danego słowa i zachowała się nieodpowiedzialnie. Ale to NIE OZNACZA, że się nie martwi. Nie siedzisz w głowie każdej wypowiadającej się osoby, nie wiesz, co czuje.
Twoja opinia jest krzywdząca, serio.

104

Odp: Klotnia o impreze firmową

Cyngli, może to tylko ja tak mam, ale ja z Marka postów żadnej troski nie wyczytuję, a za to dużo złości, pogardy i chęci kontrolowania żony.

105

Odp: Klotnia o impreze firmową

Zero troski, zero martwienia sie. Nie dostrzegam tu ani krzty zmartwienia o malzonke.

Raczej zakamuflowane parcie na nasze potwierdzenie, ze ze wszystkim dobrze postapil. I chce, zeby mu przytaknac, przyklasnac i przytupnac.

106

Odp: Klotnia o impreze firmową
Gosia1962 napisał/a:

Zero troski, zero martwienia sie. Nie dostrzegam tu ani krzty zmartwienia o malzonke.

Raczej zakamuflowane parcie na nasze potwierdzenie, ze ze wszystkim dobrze postapil. I chce, zeby mu przytaknac, przyklasnac i przytupnac.

Tak, to jest jasne po tym, co zarzucał osobom, które nie przyklaskują.

107

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ja odbieram Marka, jako faceta po mocnym nokaucie emocjonalnym, zaczyna zycie we dwoje, jak kazdy facet, pelen nadziei ze to bedzie takie wyjatkowe, ze tylko on I ona zawsze zgodni, a tymczasem jego wybranka idzie na firmowe impreze, I to jeszcze jest dla niego zrozumiale, w wielu firmach to niemal obowiazek, ale impreza sie konczy I ekipa rusza do knajpy, ona mu przyrzeka ze wypije symbolicznie I o 23 wraca do ich lokum, a faktycznie chleje do upodlenia, zlewa jego telephony, odbiera totalnie schlana o 0.35 I tlumaczy ze juz wraca, ze idzie do taksowki, potem zero kontaktu wraca o 3 rano, potem dumna tlumaczy ze niby nic nie pamieta bo zarzygana spala w kabinie kibla, ale ludzie z jej firmy powiedzieli mu ze ona znikla na 3 godziny, a potem wrocila na impreze, on sie dowiaduje ze pogubila swoje rzeczy sosbiste, i sama nie wie gdzie, ja osobiscie rozumiem jego zalamanie
Czy wszystkie kobiety dzisiaj tak robia? To jakis wzorzec?

108 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-12-12 18:43:57)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Gosia1962 napisał/a:

Zero troski, zero martwienia sie. Nie dostrzegam tu ani krzty zmartwienia o malzonke.
Raczej zakamuflowane parcie na nasze potwierdzenie, ze ze wszystkim dobrze postapil. I chce, zeby mu przytaknac, przyklasnac i przytupnac.

Ha ha. Czyli żeby udowodnić swoją rację żona pokazała klasę i urżnęła się kolejny raz aby mąż się nie martwił i przestał kontrolować ją bo jest wolna i może robić co jej się podoba. Autorze, następnym razem wynajmij przed imprezą żony 2 bodyduardów aby się za bardzo nie porzygała i nie spała w kiblu bo wiadomo spanie na zimnych płytkach powoduje ból pleców.

Beyondblackie napisał/a:

Mietek, ale Autor nie przyszedł na forum, bo MARTWIŁ się o żonę w takiej sytuacji, tylko po to, żeby przyznać mu rację, że wychowywanie dorosłej kobiety jest OK. W jego mniemaniu największym problemem jest, że się go nie posłuchała i narobiła mu siary. Dziwne to okazywanie miłości hmm

Z życia wzięte: Dziewczyna kolegi poszła do pubu z kumpelami na imprezkę oblać niezłą pracę która dostała w prywatnej rozwijającej się firmie. Schlała się i wywaliło ją do góry kołami (jeden raz się zdarzyło), wszyscy widzieli jak gdzieś tam zaległa. W poniedziałek zaprosił ją ją szef do gabinetu i podziękował za pracę gdyż nie życzył sobie mieć w ekipie osobę która przynosi wstyd firmie i nie potrafi kontrolować się a ma jednocześnie do czynienia z poważnymi kontrahentami. Jeszcze coś tam na ambicje jej wjechał że nie tak umawiali się na na rozmowie kwalifikacyjnej
Generalnie pytanie było takie:

Marek4466 napisał/a:

Generalnie mamy o to spor - jej zdaniem nic sie nie stalo i tu zupelnie normalne - mnie zwyczajnie odpycha i brzydzi. I tak ciagla przepychanka o to.
Kto Waszym zdaniem ma racje?

Jeżeli kobieta wie o tym że mąż nie toleruje robienia pośmiewiska z siebie i w dalszym ciągu zachowuje się jak osoba niedojrzała a na zwrócenie uwagi że to nie jest odpowiednie uważacie że nic się nie stało i autor chciał tylko poklasku to gratuluję. Czyli prośba żony aby nie piła i oddzwoniła to była zemsta autora na żonie.

109

Odp: Klotnia o impreze firmową

Poruszę tak tylko sprawę tego "kontrolowania". Jak widać istnieje tu spora rozpiętość opiń, dotczących gdzie leży granica między kontrolą a martwieniem się o drugą osobę.
Czy SMS wysłany do męża/żony, informujący że się wróci później, niż sie informowało jest jeszcze troską czy już kontrolą?

110

Odp: Klotnia o impreze firmową

Drodzy Panowie, nie twierdzę, że zachowanie tej kobiety jest fajne. Jest żałosne,nieodpowiedzialne i po prostu głupie.

Natomiast jest ona dorosłą osobą i Autor ma guzik do gadania w kwestii jak ona POSTANAWIA się zachowywać. Jasne, może mu się nie podobać, że chodzi na imprezy i się tam upija. Ma jak najbardziej prawo do wyrażenia swojej dezaprobaty dla jej braku klasy. Tylko, że jak ona twierdzi, że nie widzi problemu, to jest pozamiatane. No bo co? Przykuje ją do kaloryfera, będzie śledził, da jej ochroniarza? Nie bądźmy śmieszni.

Jak nie ma chęci do zmiany z jej strony, to Marek ma tylko dwa wyjścia: przyzwyczaić się do tego albo wyewakuować z małżeństwa. Opcja typu: trucie głowy, dawanie kar i urządzanie awantur jest nie tylko idiotyczna w związku DOROSŁYCH ludzi, ale również kompletnie nieskuteczna.

111

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ona mu obiecała, że bedzie kontakt i że się nie upije.
Miał więc prawo tego oczekiwać.
Zbędnej kontroli w tym nie widzę.

112 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-12-12 19:11:51)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Cyngli napisał/a:

Ona mu obiecała, że bedzie kontakt i że się nie upije.
Miał więc prawo tego oczekiwać.
Zbędnej kontroli w tym nie widzę.

Okej, obiecała i obietnicy nie dotrzymała. Co z tego, jeżeli nie widzi w tym problemu?

Alkoholicy też obiecują dużo, a potem piją. Niestety, trucie im głowy i próby kontrolowania ich w każdej sytuacji prowadzą tylko do współuzależnienia i nerwicy, a nie do tego, że alkoholik magicznie podejmie leczenie. Bo ochlejtus SAM musi rozumieć, że jest chory i chcieć się leczyć, a takie chcenie nie rodzi się z kazań i wylewania gorzały do zlewu. Jedynym co żona takiego pana może zrobić, to postawić mu ultimatum: wódka albo ja, i się tego trzymać. Albo pan się otrząśnie i podejmie odwyk, albo małżeństwo idzie w piach. I tyle w temacie kontroli małżeńskiej.

Generalnie twierdzę, że w związku dwóch dorosłych ludzi nie powinno być miejsca na kontrolę. Oczywiście, że jest miejsce na rozmowę i wyrażenie dezaprobaty czy oczekiwań, ale to jak zachowa się druga strona zależy WYŁĄCZNIE od niej. Nie da się zmienić innych ludzi. Zmienia się tylko siebie i swoją postawę.

113

Odp: Klotnia o impreze firmową

Autor nie przejawil w zadnym, nawet najmniejszym slowko jakiejkolwiek troski o Zone (nie pytal, czy uwazamy, ze ma Problem z alkoholem, z reputacja, z psychika….).
Zapytal: KTO Z NAS MA RACJE.

Wiadomo, ze kobita przegiela i zachowala sie obrzydliwie.
Ale nie chodzi o to, kto ma racje.
W tym malzenstwie chodzi o calkiem co innego.

114

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

Cześć, krotkie pytanie mam - bo z żoną mam ostatnio konflikt eskaluje jej impreze firmową.

Ojej... jak Ci ludzie potrafią sobie relację gnoić...
Czytam dalej z wypiekami na twarzy...


Zona poszla na impreze firmową. Najpierw w firmie zabawa, potem przeniesli do klubu.

Ale jej fajnie.. zabawi się z koleżankami i kolegami, napije czegoś, pośmieje... Może nie pójdzie na seks...


Standardowo się zarzekala, że jest przemęczona robotą, wroci przed 23, pic nie bedzie itd.

O kurczę! Co za upodlenie... Dorosła kobieta musi się zarzekać, że się będzie źle bawić, bo misio może być smutny i nieszczęśliwy bo porzucony, zagrożony, tupta nóżkami z nerwów. Boszzzz... Współczuję jej.

https://thumbs.img-sprzedajemy.pl/1000x901c/89/39/77/chicco-first-baby-bear-mis-misiu-projektor-zachodniopomorskie-510332140.jpg

Moja rada -- daj jej spokój. Masz ją codziennie. Możesz być każdego dnia miły a w łóżku brylować...


Znajac ja - niedowierzalem.

Taaa... ona przecież ma cipkę i może zdradzić! Taki to z Ciebie przewidujący szachista....


Ja tego dnia pojechalem w delegacje - bylismy umowieni na telefon kolo polnocy.

A nie co godzinę? O której miała nakazane wrócić do domu?
No i czy przez telefon wyrażała aktywnie niezadowolenie z imprezy abyś poczuł się dobrze?


Od dniej zero odzewu, wiec pisze o polnocy - tylko odczytala wiadomosc na fejsie o 0:35, ale z trudem sie dodzwonilem dopiero o 1:15.

No taaaak... nie dotrzymała obietnicy. Jakiś system kar powinien być... za każdy kwadrans spóźnienia jedno nacięcie ciała do krwi...


Belkot straszny, slychac że totalnie schlana. W tle odglosy imprezy - muzyka/krzyki, ale ona byla gdzies obok. Twierdzila ze w szatni, juz wychodzi i czeka na ubera. Poklocilismy sie oczywiscie.

Faktycznie nieodpowiedzialna dziewczyna. Nie powinna była się aż ztak spić.


Godzine potem nadal tam siedzi - jak sie dodzwonilem to faktycznie wracala, tj szla do taksy. Powrot na 3 do domu. Konto na uberze mamy wspolne - mozna latwo sprawdzic kto kiedy jezdzi.

Możesz też jej założyć lokalizację GPS -- nie będziesz musiał dzwonić. A najlepeij to nie puszczaj jej na takie zabawy. Żona ma siedzieć w domu.


Na drugi dzien probowalem wyjaśnić co tu sie stalo.

O kurczę... próbował wyjaśnić... niby taki kochający i łagodny...


Zarzekala się, ze ją scial jeden shot wodki

No tak. Dobrze, że jeden szot. Pytałeś o pojemność w mililitrach? Bo może był wielkości szklanki? Albo dwóch?


i generalnie od 23 do 2 w nocy przelezala w kiblu pijana i spala. Tez mi sie to niespecjalnie podoba, ze mam zone o takich zachowaniach.

Zachowuje się głupio. Pewnie za rzadko chodzi na imprezy.
Jaką swoją rolę w tym upatrujesz? Bo ja bym się nawet nie odzywał do żony jako na do mnie nie dzwoni pierwsza...


Generalnie mamy o to spor - jej zdaniem nic sie nie stalo i tu zupelnie normalne - mnie zwyczajnie odpycha i brzydzi. I tak ciagla przepychanka o to.
Kto Waszym zdaniem ma racje?

Jak zapewne zauważyłeś powyżej w moich oczach jawisz się jako zazdrosny miś, który pod pozorem dbania o żonę dba o własne 4 litery. Dorosła jest, niech sobie radzi. A jak ma problem to wtedy dzwoni do męża. Mogłaby też puścić sms-a że u niej okej i dobrze się bawi (o ile jesteś w stanie takiego sms-a łyknąć).

115

Odp: Klotnia o impreze firmową

A mnie zastanawia dlaczego szanowne grono obrońców wolności kobiety ma diametralnie odmienne stanowisko, gdy podobne zachowanie przejawia mąż. Tzn. gdy facet chodzi po knajpach, chleje na umór, lajdaczy się z niewiadomo kim i wraca do domu nad ranem brudny i zarzygany.

Hymn obrońców wolności:

Przed chałupą jest kałuża,
W tej kałuży coś się nuża,
Hipopotam powiadacie?
Nie, to tata po wypłacie....

116

Odp: Klotnia o impreze firmową
zwyczajny gość napisał/a:

A mnie zastanawia dlaczego szanowne grono obrońców wolności kobiety ma diametralnie odmienne stanowisko, gdy podobne zachowanie przejawia mąż. Tzn. gdy facet chodzi po knajpach, chleje na umór, lajdaczy się z niewiadomo kim i wraca do domu nad ranem brudny i zarzygany.

Hymn obrońców wolności:

Przed chałupą jest kałuża,
W tej kałuży coś się nuża,
Hipopotam powiadacie?
Nie, to tata po wypłacie....

Co za bzdura.

Miałabym dokładnie taka samą opinię jak w tym przypadku. Koleś zachowuje się nieodpowiedzialnie, chamowato i głupio. Żona ma prawo być niezadowolona i zbesztać go. Ale kontrolować? Jak? Zabrać mu wypłatę, zamknąć w domu, monitorować GPSem po mieście?

Taki facet się zmieni jak SAM będzie chciał się zmienić, kiedy zrozumie, że jego zachowanie jest obciachowe. Żona ma tylko dwie opcje: ultimatum, że jak nad sobą nie zapanuje, to fora ze dwora lub przyzwyczajenie się do posiadania chamowatego uchleja za męża.

117

Odp: Klotnia o impreze firmową
zwyczajny gość napisał/a:

A mnie zastanawia dlaczego szanowne grono obrońców wolności kobiety ma diametralnie odmienne stanowisko, gdy podobne zachowanie przejawia mąż. Tzn. gdy facet chodzi po knajpach, chleje na umór, lajdaczy się z niewiadomo kim i wraca do domu nad ranem brudny i zarzygany.

Hymn obrońców wolności:

Przed chałupą jest kałuża,
W tej kałuży coś się nuża,
Hipopotam powiadacie?
Nie, to tata po wypłacie....

Wskaz osobe, ktora sie wypowiedziala tutaj i jednoczesnie mowila w odwrotnej sytuacji inaczej. Cytaty prosze.

Nie potrafisz? To nie stawiaj tezy, ktora nie ma zadnych dowodow na jej poparcie.

118

Odp: Klotnia o impreze firmową

Sprawa jest bardzo prosta. Prawidłowym pytaniem jakie należy zadać kiedy żona/ mąż zachowują się w sposób, dla nas, naganny i nie przyjmują do wiadomości, że mają problem jest: "Czy chcę być w związku z taką osobą?", a nie: "Jak ją/ jego zmienić?". Ludzie to nie samochody, żeby dało im się części wymieniać.

119

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

Sprawa jest bardzo prosta. Prawidłowym pytaniem jakie należy zadać kiedy żona/ mąż zachowują się w sposób, dla nas, naganny i nie przyjmują do wiadomości, że mają problem jest: "Czy chcę być w związku z taką osobą?", a nie: "Jak ją/ jego zmienić?". Ludzie to nie samochody, żeby dało im się części wymieniać.

Dokladnie tak.
Widac tutaj toksyczny zwiazek z kilometra. To nie jest maz zmartwiony alkoholizmem zony.Nie tak to jest napisane i tez wystarczy sobie poczytac watki autora.

120 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-13 10:55:48)

Odp: Klotnia o impreze firmową
zwyczajny gość napisał/a:

A mnie zastanawia dlaczego szanowne grono obrońców wolności kobiety ma diametralnie odmienne stanowisko, gdy podobne zachowanie przejawia mąż. Tzn. gdy facet chodzi po knajpach, chleje na umór, lajdaczy się z niewiadomo kim i wraca do domu nad ranem brudny i zarzygany.

Hymn obrońców wolności:

Przed chałupą jest kałuża,
W tej kałuży coś się nuża,
Hipopotam powiadacie?
Nie, to tata po wypłacie....

Według mnie winne są stereotypy. Kobieta przedstawiana jest z reguły jako ofiara, tego złego faceta. Nikogo zatem nie dziwi taki wierszyk. Gdy chodzi o zło czynione przez kobietę, no to już idziemy pod prąd stereotypom. Trzeba to jakoś uzasadnić. Np. jej alkoholizm musi być potęgowany przez męską presję, związek jest toksyczny. Oczywiście jeżeli upija się facet, takich dociekań już nie trzeba czynić. Wiadomo przecież to "zły facet".
Tu nawet można podać taki śmieszny przykład ze sklepów. Cześć kobieca biała i jasna. Męska - czarna.

121

Odp: Klotnia o impreze firmową

Winne są stereotypy, oczywiście. Problem jest zwyczajnie w tym, ze tak mało osób stawia znak równości między opisanym w tym wątku karygodnym zachowaniem( samym zachowaniem a nie tym, czy druga strona jedną kontroluje) żony a takim, gdzie winowajcą byłby facet...Panie obecne w tym wątku raczej nie widzą różnicy, więc chyba to przeciąganie liny nie ma sensu smile

Facet nie zamknie żony w domu, nie przykuje jej do kaloryfera, choćby miał jak najczystsze intencje. Musi się zastanowić czy dalsza próba przemówienia żonie do rozumu ma w ogóle jakiś sens.

122 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-13 11:15:04)

Odp: Klotnia o impreze firmową
balin napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

A mnie zastanawia dlaczego szanowne grono obrońców wolności kobiety ma diametralnie odmienne stanowisko, gdy podobne zachowanie przejawia mąż. Tzn. gdy facet chodzi po knajpach, chleje na umór, lajdaczy się z niewiadomo kim i wraca do domu nad ranem brudny i zarzygany.

Hymn obrońców wolności:

Przed chałupą jest kałuża,
W tej kałuży coś się nuża,
Hipopotam powiadacie?
Nie, to tata po wypłacie....

Według mnie winne są stereotypy. Kobieta przedstawiana jest z reguły jako ofiara, tego złego faceta. Nikogo zatem nie dziwi taki wierszyk. Gdy chodzi o zło czynione przez kobietę, no to już idziemy pod prąd stereotypom. Trzeba to jakoś uzasadnić. Np. jej alkoholizm musi być potęgowany przez męską presję, związek jest toksyczny. Oczywiście jeżeli upija się facet, takich dociekań już nie trzeba czynić. Wiadomo przecież to "zły facet".
Tu nawet można podać taki śmieszny przykład ze sklepów. Cześć kobieca biała i jasna. Męska - czarna.

Kolejny bezsens wychodzacy z blednego i seksistowskiego zalozenia.


Marek4466 napisał/a:

[narzekanie ze jestem zaborczy (jestesmy obopolnie prawde mowiac), ze utrudniam jej swoja osoba prowadzenia zycia towarzyskiego; podkresla tez jak wybitnie jest atrakcyjna, gdy jednocześnie poniza dziewczyny ktore uwaza ze są mną zainteresowane

Marek4466 napisał/a:

Strasznie krytykuje tindera i ludzi z tego korzystających, ot że to ludzie brzydcy, nieatrakcyjni, etc. Sama rzekomo konta tam nie miała.
Jest to kłamstwo. Dziewczyna zostawiła mi, na moim telefonie dane do swoich kont. Koleżanka jej zakpiła, by sprawdzić, czy nie ma tindera. wink Wyszło, że jest, tylko podpisany pod fake konto na fb. Niby ok, od kiedy się znamy, czyli od 2 miesięcy, aktywność zerowa (za wyjątkiem pierwszych dwóch tygodni znajomości), wcześniej niezbyt wielka też (1,5 roku pobytu, prowadziła bardzo krótkie rozmowy, gdzie od razu rzucała swój telefon albo profil na fb). Pytałem ją o to wprost parokrotnie, w żywe oczy mi kłamała mówiąc, że nigdy z tej apki nie korzystała.

Marek4466 napisał/a:

Wolę taki związek przerwać, niż trwać w nim długo i potem się obudzić z ręką w nocniku.

Marek4466 napisał/a:

Moje zaufanie do osób nawet mi bliskich było już tyle razy łamane i nadużywane, że tego czego się nauczyłem, że trzeba umieć KONTROLOWAC ludzi wokół siebie, by ostatecznie nie wyjść na frajera.

Marek4466 napisał/a:

W skrocie, jestem jedynakiem, 25 lat, bez historii zwiazkowych.
Przez wiele lat mialem naciski od matki, ze mam znaleźć sobie dziewczynę, chce wnuki, etc. Byly podejrzenia o homoseksualizm.
Obecnie matka ma problem z akceptacją dziewczyn, kazda zla i beznadziejna. Czepia sie wszystkiego, chocby tego że "moze farbowac wlosy i jaki ma naturalny kolor?".

Wiecej informacji tutaj nie trzeba.
Ona jest osoba zaburzona i ma problemy z alkoholem i samoocena. Autor jest osoba zaburzona, ma dominujaca matke, nie byl w zwiazku do 25 roku zycia.
Oboje kontrolujacy, jak to sam autor napisal.
Co tu duzo gadac? Tak jak wiele osob tutaj mowilo. Niech sie rozstana.

Nikt normalny nie bedzie pytal wspolpracownikow partnera o szczegoly jakiegos wyjscia. Ani grzebal w telefonie. Normalny zwiazek nie opiera sie na kontrolowaniu ludzi wokolo siebie. Autor nie boi sie o nia, tylko o to, ze wyjdzie na frajera. Jednak juz sam wlazl w to malzenstwo...

Wybielacie faceta, bo ona cos zlego robi. Podczas gdy oboje sa tak samo brudni od blota.

123

Odp: Klotnia o impreze firmową
bagienni_k napisał/a:

Panie obecne w tym wątku raczej nie widzą różnicy, więc chyba to przeciąganie liny nie ma sensu smile

Nie uogólniajmy. Są takie, które widzą. smile A prawdę nawet niewygodną, warto zawsze mówić. Mimo, że dostaje się za to po tyłku.

124

Odp: Klotnia o impreze firmową
balin napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

A mnie zastanawia dlaczego szanowne grono obrońców wolności kobiety ma diametralnie odmienne stanowisko, gdy podobne zachowanie przejawia mąż. Tzn. gdy facet chodzi po knajpach, chleje na umór, lajdaczy się z niewiadomo kim i wraca do domu nad ranem brudny i zarzygany.

Hymn obrońców wolności:

Przed chałupą jest kałuża,
W tej kałuży coś się nuża,
Hipopotam powiadacie?
Nie, to tata po wypłacie....

Według mnie winne są stereotypy. Kobieta przedstawiana jest z reguły jako ofiara, tego złego faceta. Nikogo zatem nie dziwi taki wierszyk. Gdy chodzi o zło czynione przez kobietę, no to już idziemy pod prąd stereotypom. Trzeba to jakoś uzasadnić. Np. jej alkoholizm musi być potęgowany przez męską presję, związek jest toksyczny. Oczywiście jeżeli upija się facet, takich dociekań już nie trzeba czynić. Wiadomo przecież to "zły facet".
Tu nawet można podać taki śmieszny przykład ze sklepów. Cześć kobieca biała i jasna. Męska - czarna.

Ty chyba nikt nie pisał, że alkoholizm kobiety jest spotęgowany czy spowodowany męską presją. Ani nie wybielał żony autora i nie twierdził, że robi dobrze chlejąc na umór, albo że jest to usprawiedliwione.
Nie ma też nic na poparcie tezy, że podchodzilibyśmy inaczej do tych samych zachowań mężczyzn i kobiet.
Za to problemem,  który ciągle się w tym wątku przewija, jest MOTYWACJA autora.
To, że jemu najbardziej przeszkadza brak kontroli nad żoną, a nie to, że ona ma problem z alkoholem, stwarza dla siebie zagrożenie i naraża się na pośmiewisko.
Autor tak samo jak Ty przypisuje niskie motywy osobom, które to zauważają.

125

Odp: Klotnia o impreze firmową

Kween, nic dodać, nic ująć.

Autor uczepił się pierwszej lepszej kobiety by zadowolić matkę, chociaż od początku było widać, że ma wiele oczywistych mankamentów, a teraz narzeka, że jego metody wychowywania i kontrolowania jej nie wypaliły. Oboje zakompleksieni i niepewni siebie, tańczą sobie taniec krnąbrnej małej dziewczynki i latającego za nią tatusia. On ma kogoś, dzięki komu może poczuć się jako ten "lepszy", a ona może wchodzić w rolę prześladowanej "ofiary".

126

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ale żescie popłynęli... smile
Może mniej wróżenia z fusów, ograniczmy się do faktów?

Bo zaraz zrobicie z Autora kontrolującego socjopatę, który nadaje się tylko do izolacji...

127

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ja kiedyś byłem sam na branżowej imprezie, no nie taki tam znowu sam wink Napiłem się i owszem ale byłem w stanie sam zamówić taksówkę i to wtedy kiedy uznałem, ze pora udać się na spoczynek. Wróciłem do domciu, do małżonki i grzecznie poszedłem spać.
Kilka miesięcy później tak przy smażeniu kotletów małżonka pyta mnie - słuchaj, a na tej imprezie, to gdzie ty zniknąłeś na dłuższy czas? WTF jakaś zasadzka, myślę sobie? Noooo, wychodziłem nie raz, nie dwa, różnie, na papierosa chodziliśmy i w ogóle. No ale raz wyszedłeś na dłużej, z blondynką i to trzymając się za rączki... No trzeba było się tłumaczyć, bo okazało się, że na imprezie był jakiś jej znajomy i jak widać zamiast się bawić czujnie sprawdzał co ja porabiam. Nawet gościa nie kojarzę tongue Za to on przy najbliższej okazji nie omieszkał złośliwie zdać relację z imprezy komu trzeba. Tak więc Autorze miej wiarę w znajomych twej małżonki!

128

Odp: Klotnia o impreze firmową
Cyngli napisał/a:

Ale żescie popłynęli... smile
Może mniej wróżenia z fusów, ograniczmy się do faktów?

Bo zaraz zrobicie z Autora kontrolującego socjopatę, który nadaje się tylko do izolacji...

Bez przesady, przejaskrawiasz.

To że zauważa się u kogoś chęć kontroli, nie znaczy że uważa się go za socjopatę, psychopatę i nie wiadomo kogo jeszcze.

Wróżenie z fusów to. np. teorie, że piszące tu kobiety zupełnie inne podejście by miały do faceta, który się zachowuje jak żona autora. Nie ma z czego o tym wnosić.

Wnioski o skłonnościach do kontroli natomiast wynikają z wypowiedzi, które faktycznie padły, ze sposobu w jaki sposób autor pisze o żonie i problemie.

129 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-13 11:39:27)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Cyngli napisał/a:

Ale żescie popłynęli... smile
Może mniej wróżenia z fusów, ograniczmy się do faktów?

Bo zaraz zrobicie z Autora kontrolującego socjopatę, który nadaje się tylko do izolacji...

No ja tez już dowiedziałem się sporo o sobie złego. smile Cyngli widzę kolej na Ciebie. big_smile

130

Odp: Klotnia o impreze firmową

Cyngli, nikt tu nie pisze, że Marek to jakiś socjopata, a jego żona to biedna ofiara.

Po raz chyba setny powtarzam, że Autor wiedział z kim się żeni i że próby zmieniania, wychowywania czy też kontrolowania DOROSŁEJ osoby są BEZSENSOWNE. Przyszedł po poradę co z zachowaniem żony zrobić, to mu odpowiedziałam: zaakceptuj, albo się zastanów czy z taką osobą chcesz żyć, bo nie kupuje się Trabanta, żeby przerobić go na Porsche.

Posty [ 66 do 130 z 159 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Klotnia o impreze firmową

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024