Klotnia o impreze firmową - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Klotnia o impreze firmową

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 159 ]

Temat: Klotnia o impreze firmową

Cześć, krotkie pytanie mam - bo z żoną mam ostatnio konflikt eskaluje jej impreze firmową.

Zona poszla na impreze firmową. Najpierw w firmie zabawa, potem przeniesli do klubu. Standardowo się zarzekala, że jest przemęczona robotą, wroci przed 23, pic nie bedzie itd. Znajac ja - niedowierzalem. Ja tego dnia pojechalem w delegacje - bylismy umowieni na telefon kolo polnocy.


Od dniej zero odzewu, wiec pisze o polnocy - tylko odczytala wiadomosc na fejsie o 0:35, ale z trudem sie dodzwonilem dopiero o 1:15. Belkot straszny, slychac że totalnie schlana. W tle odglosy imprezy - muzyka/krzyki, ale ona byla gdzies obok. Twierdzila ze w szatni, juz wychodzi i czeka na ubera. Poklocilismy sie oczywiscie.

Godzine potem nadal tam siedzi - jak sie dodzwonilem to faktycznie wracala, tj szla do taksy. Powrot na 3 do domu. Konto na uberze mamy wspolne - mozna latwo sprawdzic kto kiedy jezdzi.

Na drugi dzien probowalem wyjaśnić co tu sie stalo. Zarzekala się, ze ją scial jeden shot wodki i generalnie od 23 do 2 w nocy przelezala w kiblu pijana i spala. Tez mi sie to niespecjalnie podoba, ze mam zone o takich zachowaniach.

Generalnie mamy o to spor - jej zdaniem nic sie nie stalo i tu zupelnie normalne - mnie zwyczajnie odpycha i brzydzi. I tak ciagla przepychanka o to.

Kto Waszym zdaniem ma racje?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Klotnia o impreze firmową

Rozumiem, że mogłeś się zdenerwować, ale uważam że raz na jakiś czas żona ma prawo się zabawić i nie być ograniczona czasowo. Widocznie impreza się udała i fajnie, żona się świetnie bawiła. Olanie nie jest fajne, ale ograniczanie i kontrolowanie żony jest jeszcze gorsze

3

Odp: Klotnia o impreze firmową

Przesadzasz i to grubo.

4

Odp: Klotnia o impreze firmową

Znaczy masz pretensję że żona nie wróciła do domu przed północą? Uważasz że to jest mała dziewczynka, którą masz prawo kontrolować?

Upijanie się nie jest fajne, ale kiedy to się zdarza raz na pół roku na imprezie, to nie ma powodu robić z tego jazdy. Twoja żona nie jest alkoholiczką. Gdybyś był na jej miejscu, to uważasz, że miałaby prawo wobec Ciebie "wyciągać konsekwencje"?

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

Cześć, krotkie pytanie mam - bo z żoną mam ostatnio konflikt eskaluje jej impreze firmową.

Zona poszla na impreze firmową. Najpierw w firmie zabawa, potem przeniesli do klubu. Standardowo się zarzekala, że jest przemęczona robotą, wroci przed 23, pic nie bedzie itd. Znajac ja - niedowierzalem. Ja tego dnia pojechalem w delegacje - bylismy umowieni na telefon kolo polnocy.


Od dniej zero odzewu, wiec pisze o polnocy - tylko odczytala wiadomosc na fejsie o 0:35, ale z trudem sie dodzwonilem dopiero o 1:15. Belkot straszny, slychac że totalnie schlana. W tle odglosy imprezy - muzyka/krzyki, ale ona byla gdzies obok. Twierdzila ze w szatni, juz wychodzi i czeka na ubera. Poklocilismy sie oczywiscie.

Godzine potem nadal tam siedzi - jak sie dodzwonilem to faktycznie wracala, tj szla do taksy. Powrot na 3 do domu. Konto na uberze mamy wspolne - mozna latwo sprawdzic kto kiedy jezdzi.

Na drugi dzien probowalem wyjaśnić co tu sie stalo. Zarzekala się, ze ją scial jeden shot wodki i generalnie od 23 do 2 w nocy przelezala w kiblu pijana i spala. Tez mi sie to niespecjalnie podoba, ze mam zone o takich zachowaniach.


Generalnie mamy o to spor - jej zdaniem nic sie nie stalo i tu zupelnie normalne - mnie zwyczajnie odpycha i brzydzi. I tak ciagla przepychanka o to.

Kto Waszym zdaniem ma racje?

Czy Ty wychodzisz na imprezy firmowe lub z kolegami?

Abstrahując od tematu wątku, głupotą jest dla mnie dyskutowanie z osobą pod wpływem. Co chciałeś osiągnąć  tą kłótnią?

6

Odp: Klotnia o impreze firmową

Dorosla kobieta wyszla na impreze, napila sie i wrocila do domu kiedy miala ochote.
W czym problem?

7

Odp: Klotnia o impreze firmową

Wszystko spoko i jak najbardziej zgadzam się z Wami, że mąż nie ma prawa kontrolować żony w kwestii tego, o której godzinie wraca do domu, ale wzięłabym tu jednak pod uwagę to, że przeciętna kobieta na imprezie firmowej nie doprowadza się do stanu, w którym nie jest w stanie utrzymać się prosto i zasypia na 3h w pijackim śnie w klubowej toalecie.
Nie brzmi to jak wzór odpowiedzialności i tutaj mnie osobiście zapaliłaby się czerwona lampka w głowie, gdyby zrobił coś takiego mój partner.

8

Odp: Klotnia o impreze firmową

W tym ze niespecjalnie podoba mi się kobieta, ktora za kazdym razem jak gdzies polezie to wraca mocno pod wpływem? Albo to ze mam zonę, ktora opowiada mi jak to przelezala w jakims kiblu w klubie 3 godziny w nocy we wlasnych wymiocinach i jeszcze jest z tego dumna?

A jakby sie sam tak zachowywał to tez byloby to ok i nikt nie widzialby tu problemu? Bo dla mnie to jest wlasnie szczeniackie zachowanie - bawic się tak by upodlic. Z dojrzaloscia niewiele ma wspolnego.

Pomijam fakt, ze jeszcze obudowe od telefonu zgubila - ciekawe w jakich okolicznosciach...

9

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ale jak często się zdarzają takie sytuacje, tu piszesz o jednej imprezie.

10

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

W tym ze niespecjalnie podoba mi się kobieta, ktora za kazdym razem jak gdzies polezie to wraca mocno pod wpływem? Albo to ze mam zonę, ktora opowiada mi jak to przelezala w jakims kiblu w klubie 3 godziny w nocy we wlasnych wymiocinach i jeszcze jest z tego dumna?

A jakby sie sam tak zachowywał to tez byloby to ok i nikt nie widzialby tu problemu? Bo dla mnie to jest wlasnie szczeniackie zachowanie - bawic się tak by upodlic. Z dojrzaloscia niewiele ma wspolnego.

Pomijam fakt, ze jeszcze obudowe od telefonu zgubila - ciekawe w jakich okolicznosciach...

Często to się zdarza? Generalnie Twoja wypowiedź świadczy o tym, że chyba nie bardzo jej ufasz.
Mi się raz zdarzyło, że spędziłam w wc lokalu 3h, byłam po 12h pracy, ścięły mnie dosłownie dwa piwa, nie miałam wtedy ani męża ani dzieci, zdarzyło mi się raz, ale zdarzyło.

11

Odp: Klotnia o impreze firmową

Problem w tym, że żona Marka obiecała mu, że pić nie będzie oraz, że wróci o 23 - tu jest pies pogrzebany, oraz w tym, żona nadużywa alkoholu na takich imprezach, o czym Marek wspomniał w pierwszym poście. Jeśli się coś obiecuje, to warto tego dotrzymywać, bo podważa się zaufanie partnera, ponadto kłamała, że czeka na Ubera, w momencie gdy faktycznie nie miała zamiaru wychodzić z imprezy. Tu nie chodzi o kontrolę na linii mąż - żona, tylko o nie dotrzymywanie słowa, w dodatku w dosyć "trudnych" warunkach. Uważam, że Marek ma prawo być wkurzony w takich okolicznościach.  Dlaczego nie zadzwoniła tak jak się umawiali i nie powiedziała: "słuchaj, impreza się rozkręciła, nie sądziłam, że będzie tak fajnie - zostanę jeszcze..."? Podstawą zaufania jest mówienie prawdy, lub kłamanie tak, by druga strona się nie zorientowała...

12

Odp: Klotnia o impreze firmową
VanLoon napisał/a:

Problem w tym, że żona Marka obiecała mu, że pić nie będzie oraz, że wróci o 23 - tu jest pies pogrzebany, oraz w tym, żona nadużywa alkoholu na takich imprezach, o czym Marek wspomniał w pierwszym poście. Jeśli się coś obiecuje, to warto tego dotrzymywać, bo podważa się zaufanie partnera, ponadto kłamała, że czeka na Ubera, w momencie gdy faktycznie nie miała zamiaru wychodzić z imprezy. Tu nie chodzi o kontrolę na linii mąż - żona, tylko o nie dotrzymywanie słowa, w dodatku w dosyć "trudnych" warunkach. Uważam, że Marek ma prawo być wkurzony w takich okolicznościach.  Dlaczego nie zadzwoniła tak jak się umawiali i nie powiedziała: "słuchaj, impreza się rozkręciła, nie sądziłam, że będzie tak fajnie - zostanę jeszcze..."? Podstawą zaufania jest mówienie prawdy, lub kłamanie tak, by druga strona się nie zorientowała...

Dlaczego nie zadzwoniła i tego nie powiedziała to akurat pytanie do autora postu.
Może wiedziała, że i tak będzie z tego awantura?

13

Odp: Klotnia o impreze firmową

Generalnie tutaj paniom bijącym w tony o kontroli i tym, że dorosla kobieta moze chodzic gdzie i jak chce - życzę analogicznych partnerow - co sie nie licytują z danym slowem, nierespektują wrazliwosci zwiazkowej i generalnie Wasze zdanie mają w pupci smile slowem - cudowne zwiazki, gdzie kazdy robi co chce i drugiego ma gdzies smile


Osobiscie oczekuje pewnego poziomu kultury od drugiej strony. A i zaufania sie nie buduje na klamstwach. Co do zony - jak pojdzie sama to takie zachowania to raczej norma. Ze mną jakos sie nie potrafi tak sponiewierac. Wiec wiem ile moze wypic by nie przesadzic.

W tzw upicie sie od jednego shota nie wierze - w poprzednich przypadkach kolezanki potrafily szybko prawde ujawnic ze upicie nie wynikalo z np jednego kieliszka a np dwoch butelek.

Poza tym to litosci, ale chyba dorosla kobieta rozum ma i wie ile moze wypic, prawda? A do picia chyba nikt nie zmusza?

14

Odp: Klotnia o impreze firmową
Zielony_Domek napisał/a:

Dlaczego nie zadzwoniła i tego nie powiedziała to akurat pytanie do autora postu.
Może wiedziała, że i tak będzie z tego awantura?

Być może. Ale skoro każda (?), albo większość imprez w jej wykonaniu tak się kończy, to dlaczego kłamie, że nie będzie pić i wróci wcześniej? Pewnie dlatego by tę awanturę oddalić w czasie. Z jakiegoś powodu żona Marka go okłamuje, w dodatku w bardzo dziecinny sposób.

15 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-12-11 13:12:42)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

Cześć, krotkie pytanie mam - bo z żoną mam ostatnio konflikt eskaluje jej impreze firmową.

Zona poszla na impreze firmową. Najpierw w firmie zabawa, potem przeniesli do klubu. Standardowo się zarzekala, że jest przemęczona robotą, wroci przed 23, pic nie bedzie itd. Znajac ja - niedowierzalem. Ja tego dnia pojechalem w delegacje - bylismy umowieni na telefon kolo polnocy.


Od dniej zero odzewu, wiec pisze o polnocy - tylko odczytala wiadomosc na fejsie o 0:35, ale z trudem sie dodzwonilem dopiero o 1:15. Belkot straszny, slychac że totalnie schlana. W tle odglosy imprezy - muzyka/krzyki, ale ona byla gdzies obok. Twierdzila ze w szatni, juz wychodzi i czeka na ubera. Poklocilismy sie oczywiscie.

Godzine potem nadal tam siedzi - jak sie dodzwonilem to faktycznie wracala, tj szla do taksy. Powrot na 3 do domu. Konto na uberze mamy wspolne - mozna latwo sprawdzic kto kiedy jezdzi.

Na drugi dzien probowalem wyjaśnić co tu sie stalo. Zarzekala się, ze ją scial jeden shot wodki i generalnie od 23 do 2 w nocy przelezala w kiblu pijana i spala. Tez mi sie to niespecjalnie podoba, ze mam zone o takich zachowaniach.

Generalnie mamy o to spor - jej zdaniem nic sie nie stalo i tu zupelnie normalne - mnie zwyczajnie odpycha i brzydzi. I tak ciagla przepychanka o to.

Kto Waszym zdaniem ma racje?


Masz jak najbardziej powody do niepokoju widocznie "znając ją " to nie pierwszy raz taki wyskok.Złamała dane przez siebie słowo i zapewnienie.Dlaczego?Co się stało że zmieniła zdanie,świadomie ,na złość, niechcący ,czy nie panuje nad swoim zachowaniem?
Dorosła osoba to by zadzwoniła i oznajmiła, że zmieniła zdanie - wróci o 3 rano nawalona jak meserszmit i żebyś się nie martwił.Ona wie lub nie wie czy rzeczywiście wróciła w do domu wtedy kiedy chciała czy wtedy kiedy była w stanie i na siłach to zrobić ciężko diagnozować takie akcje.
Ja co prawda mogę być " nadwrażliwy "subiektywny  bo jestem alkoholikiem ale nie jest tak że wszędzie widzę alkoholików,natomiast utrata/utraty kontroli nad piciem u Twojej żony nie są do zlekceważenia mam znajome - dziewczyny,kobiety leczące się z uzależnienia jota w jotę ich historie choroby miały takie liczne "epizody" oczywiście same wtedy żadnego problemu nie widziały mało tego do czasu były te zachowania tolerowane przez partnerów,mężów "w życiu" by nie podejrzewali swoich żon o nałóg ,uzależnienie.
Częste lub powtarzające się takie sytuacje  z urwanymi filmami przerwami w życiorysie, utratą przytomności to nie wygląda za dobrze i nie rokuje dobrze, owszem urwane filmy zdarzają się ludziom bez problemu alkoholowego tylko że raz na 2-3 lata albo jeszcze rzadziej.
Jeszcze jedno powszechnie obowiązkowy i panujący stereotyp kobiety - alkoholiczki odbiega bardzo znacząco od rzeczywistości .

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

W tym ze niespecjalnie podoba mi się kobieta, ktora za kazdym razem jak gdzies polezie to wraca mocno pod wpływem? Albo to ze mam zonę, ktora opowiada mi jak to przelezala w jakims kiblu w klubie 3 godziny w nocy we wlasnych wymiocinach i jeszcze jest z tego dumna?

A to masz żonę od wczoraj? Nie wiedziałeś, że : "za kazdym razem jak gdzies polezie to wraca mocno pod wpływem?"

Dziewczyny już się zapytały, jak często żona wychodzi?
Wiesz, każdy ma prawo do zaliczenia zgonu, choć raz na jakiś czas. Pytanie czy jest to raz w roku, czy raz w miesiącu.
Szkoda, że nie mogłeś być wtedy w domu, bo może mógłbyś po nią przyjechać.

17 Ostatnio edytowany przez Rising_Sun (2019-12-11 12:40:03)

Odp: Klotnia o impreze firmową

Przeczytałam Twoje poprzednie posty. Z dziewczyną jesteś od 2 lat i już jest Twoja żoną? No ale ok. Już wcześniej pisałeś, że zdarzają się kłótnie po alkoholu, wiedziałeś też że pije. Pisałeś, że jest szarą myszką, wygląda na to, że wziąłeś sobie dziewczynę "na wychowanie" i uznałeś, że się zmieni po ślubie, że Ty ją zmienisz. A ona jest taka jaka była wcześniej. Pisałeś, że jesteś zaborczy - może ona ona tego nie wytrzymuje i jak Cię nie ma to w taki (głupi) sposób odreagowuje.

18 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-12-11 12:55:23)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

W tym ze niespecjalnie podoba mi się kobieta, ktora za kazdym razem jak gdzies polezie to wraca mocno pod wpływem? Albo to ze mam zonę, ktora opowiada mi jak to przelezala w jakims kiblu w klubie 3 godziny w nocy we wlasnych wymiocinach i jeszcze jest z tego dumna?

A jakby sie sam tak zachowywał to tez byloby to ok i nikt nie widzialby tu problemu? Bo dla mnie to jest wlasnie szczeniackie zachowanie - bawic się tak by upodlic. Z dojrzaloscia niewiele ma wspolnego.

Pomijam fakt, ze jeszcze obudowe od telefonu zgubila - ciekawe w jakich okolicznosciach...

VanLoon napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Dlaczego nie zadzwoniła i tego nie powiedziała to akurat pytanie do autora postu.
Może wiedziała, że i tak będzie z tego awantura?

Być może. Ale skoro każda (?), albo większość imprez w jej wykonaniu tak się kończy, to dlaczego kłamie, że nie będzie pić i wróci wcześniej? Pewnie dlatego by tę awanturę oddalić w czasie. Z jakiegoś powodu żona Marka go okłamuje, w dodatku w bardzo dziecinny sposób.

No właśnie zgadnijcie kto tak robi .
Problem zaczyna się kiedyś tam wcześniej a nie wtedy kiedy ląduje się na detoksie lub izbie wytrzeźwień lub po wypadku na SOR.
To poważne sprawy - kobiety też mają prawo do uzależniania się i chorowania na alkoholizm,który ma różne postacie,typy i fazy.
Menelic ,żuli to jest jakieś z 5% może wśród alkoholików reszta to "normalne" osoby.

Rising_Sun napisał/a:

Przeczytałam Twoje poprzednie posty. Z dziewczyną jesteś od 2 lat i już jest Twoja żoną? No ale ok. Już wcześniej pisałeś, że zdarzają się kłótnie po alkoholu, wiedziałeś też że pije. Pisałeś, że jest szarą myszką, wygląda na to, że wziąłeś sobie dziewczynę "na wychowanie" i uznałeś, że się zmieni po ślubie, że Ty ją zmienisz. A ona jest taka jaka była wcześniej. Pisałeś, że jesteś zaborczy - może ona ona tego nie wytrzymuje i jak Cię nie ma to w taki (głupi) sposób odreagowuje.

Wzorcowy idealny przepis na toksyczny związek - klasyka .
Wziąć sobie kobietę "słabszą" na własność do sterowania a drugiej stronie to pasuje jak ulał do czasu kiedy próbuje się wyrwać spod kurateli i kontroli i te emocje  jest się czym nakręcać na co dzień i jest co odreagowywać .
Nie dobrze jest panie Marku na moje oko.

19 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2019-12-11 12:54:47)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

W tym ze niespecjalnie podoba mi się kobieta, ktora za kazdym razem jak gdzies polezie to wraca mocno pod wpływem? .

A ile razy ona sama (jak często) gdzieś "poleżie"?
Jak ją poznałeś, za żone sobie brałes to nie wstawiała się na każdej imprezie, gdy gdzieś "polazła"? Musisz ją pilnować aby nie piła?

20

Odp: Klotnia o impreze firmową

Drogi Autorze,

problem w tym, że wypiła, czy, że wypiła aż tyle? Jak często Twoja żona gdzieś wychodzi?

I tak, mając partnera mogę robić i chodzić gdzie chcę. Jakkolwiek to dla Ciebie brzmi, on zresztą też.

21 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-11 14:25:49)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Zielony_Domek napisał/a:

I tak, mając partnera mogę robić i chodzić gdzie chcę. Jakkolwiek to dla Ciebie brzmi, on zresztą też.

[tu były osobiste wycieczki - poniżej poziomu Forum] Nie każdy chce być członkiem dominującej na tym forum kultury woła roboczego - pijaka\imprezowicza - z rozwalonym życiem osobistym.

A sam nie toleruję w związku alkoholowych imprez solo. W tym przypadku - obrzygana pani leżąca na podłodze w publicznym kiblu - byłby to koniec związku

22 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-11 14:27:20)

Odp: Klotnia o impreze firmową
JaJakoJa napisał/a:

A sam nie toleruję w związku alkoholowych imprez solo. W tym przypadku - obrzygana pani leżąca na podłodze w publicznym kiblu - byłby to koniec związku

Masz prawo, ale inni mają prawo tolerować co im się podoba, w tym wychodzenie solo na imprezy. Swoją żonę/dziewczynę/partnerkę też zabierasz na imprezy firmowe, czy oczekujesz, że ona będzie Cię zabierać?

Jedno jest dla mnie niejasne, najpierw czytamy:

Marek4466 napisał/a:

generalnie od 23 do 2 w nocy przelezala w kiblu pijana i spala.

by później doczytać:

Marek4466 napisał/a:

przelezala w jakims kiblu w klubie 3 godziny w nocy we wlasnych wymiocinach

Autorze, co jest prawdą? Bo podkręcić kolory to wszędzie można. Byleby zrobić z żony "złą"

23

Odp: Klotnia o impreze firmową
JaJakoJa napisał/a:

Nie każdy chce być członkiem dominującej na tym forum kultury woła roboczego - pijaka\imprezowicza - z rozwalonym życiem osobistym.

A sam nie toleruję w związku alkoholowych imprez solo. W tym przypadku - obrzygana pani leżąca na podłodze w publicznym kiblu - byłby to koniec związku

Przy zalozeniu ze faktycznie leżała w kiblu bo to tylko czyjes slowa - ktorych się nie da zweryfikowac. Z opinii znajomych z pracy idzie się tylko dowiedzieć, ze gdzies znikla na 3h po czym wrocila na impreze. Zreszta i tak mnie zdumiewa ze jeszcze rzeczy potrafila pogubic. Niby gdzie, do kibla wpadly?

A jeszcze najlepsze tutaj jest to ze zonka lubi sie ma wzor kultury/cnot i stylu przedstawiac. Wystroila sie na impreze firmowa jakby gwiazdą byla (i jak nigdy gdziekolwiek razem pojdziemy) a tu taki finisz. I koniec koncow dumna z siebie - z zanikiem pamieci rzekomym.

24

Odp: Klotnia o impreze firmową
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Autorze, co jest prawdą? Bo podkręcić kolory to wszędzie można. Byleby zrobić z żony "złą"

Nie manipuluj. Generalnie to ja niewiele wiem - bo taka historyjke słyszę w domu. Mnie co innego zastanawia - niby spala 3h, ale jakos telefon byl aktywny w tym czasie. Kibel wiec w ogole moze byc zmyslony.

25 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-11 14:29:00)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Zielony_Domek napisał/a:

Przesadzasz i to grubo.

Rozumiem, że Twój partner bez problemu może zaliczyć sobie zgon po pijaku i leżeć w swoich rzygowinach? Kompletnie nie przeszkadzałoby Ci to. No chyba, że stało by się nagminne, no to wtedy może odbędziesz rozmowę, że to zbyt często tak?
A to, że Twój partner staje się (oczywiście tylko czas od czasu) pośmiewiskiem w towarzystwie, nie robi na Tobie najmniejszego wrażenia.

26 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-11 14:29:46)

Odp: Klotnia o impreze firmową
JaJakoJa napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

I tak, mając partnera mogę robić i chodzić gdzie chcę. Jakkolwiek to dla Ciebie brzmi, on zresztą też.

Nie każdy chce być członkiem dominującej na tym forum kultury woła roboczego - pijaka\imprezowicza - z rozwalonym życiem osobistym.

A sam nie toleruję w związku alkoholowych imprez solo. W tym przypadku - obrzygana pani leżąca na podłodze w publicznym kiblu - byłby to koniec związku


Mój partner jeździ na mecze, w męskim gronie, bywa tam raczej "grubo" - choć nie zawsze, zabronić mu? Mnie interesuje tylko SMS, że jest w domu, a o której to sorry, nie jest moją własnością, dzieli nas 280 km.
Ja z kolei jadę w piątek na imprezę firmową (jestem na nich straszną nudziarą, czyli pierwsza w hotelu), ale też nie mam jechać? Słyszę od partnera tylko, że nie mam dzwonić i się dobrze bawić.
I nawet jeśli jest to mój dwudziesty czy osiemdziesiąty partner to taka polityka w związku mnie interesuje, żadna inna.

Jeśli żona autora postu za każdym razem kończy na "wysokie C"- czytaj: obrzygana, z urwanym filmem - to owszem też bym się zaniepokoiła.
Tylko jest tu wiele niejasności i takiego jakiegoś braku zaufania, próby wymuszenia meldowania się jak w wojsku.

27

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

Przy zalozeniu ze faktycznie leżała w kiblu bo to tylko czyjes slowa - ktorych się nie da zweryfikowac. Z opinii znajomych z pracy idzie się tylko dowiedzieć, ze gdzies znikla na 3h po czym wrocila na impreze. Zreszta i tak mnie zdumiewa ze jeszcze rzeczy potrafila pogubic. Niby gdzie, do kibla wpadly?

A jeszcze najlepsze tutaj jest to ze zonka lubi sie ma wzor kultury/cnot i stylu przedstawiac. Wystroila sie na impreze firmowa jakby gwiazdą byla (i jak nigdy gdziekolwiek razem pojdziemy) a tu taki finisz. I koniec koncow dumna z siebie - z zanikiem pamieci rzekomym.

Marku, masz zwyczaj kontrolowac żonę gdy gdzieś wychodzi sama? Dzwonić do niej i "weryfikować" każdą chwilę jej pobytu poza domem? Nie wierzysz jej w to co mówi, to po co z nia jesteś, skoro jej nie ufasz? 
Nie pochwalam, że się zalała na tej imprezie, ale skoro mówi ci, że wypiła za dużo i spala w kiblu, to chyba możesz mieć do niej tylko o to pretensje a nie doszukiwac się czegoś jeszcze? Bo skoro szukasz dziury w całym albo czegoś tam jeszcze, to po jaki gwizdek ci taka żona?

A ja choć naprawdę piję niezbyt często i niezbyt dużo, to z pewnej imprezy wróciłam bez butów smile Szliśmy do domu kilka kilometrów, było lato, stopy mnie bolały więc buty zdjęłam i szłam boso, a ponieważ niosłam jeszcze torebkę i jakies tam inne ciuchy, klapki zgubiłam... Też powinnam wtedy popelnić harakiri? Zapewniam cię, że kibla po drodze nie było smile a i tak się nie znalazły.

28 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-11 13:54:42)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Zielony_Domek napisał/a:

Jeśli żona autora postu za każdym razem kończy na "wysokie C"- czytaj: obrzygana, z urwanym filmem - to owszem też bym się zaniepokoiła.

Zielony_Domek napisał/a:

Przesadzasz i to grubo.

Marek4466 wybrałeś złe forum. Wiadomo, że kobiety będą bronić dobrej opinii o kobietach i tak będą kombinować, żeby wyszło, że to Ty jesteś wszystkiemu winny.

29 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-11 14:30:37)

Odp: Klotnia o impreze firmową

Oczywiście, że każdy może tolerować co chce, tylko autor, jak widać, nie toleruje menelskich zachwań. A wy mu wciskacie, że takie zachowania to norma i tolerować trzeba. Nie, normalni ludzie nie leżą pijani i obrzygani w publicznym kiblu.

A co do mnie, to na na imprezach firnowych nie piję. Spaliłbym się chyba ze wstydu, jakbym się spił.


Marek
Wbrew pozorom ludowe mądrości wcale nie są głupie. Znasz takie powiedzenie zaczynające się od Baba pijana...?

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Autorze, co jest prawdą? Bo podkręcić kolory to wszędzie można. Byleby zrobić z żony "złą"

Nie manipuluj.

Ja?
To Ty zaczynasz dopisywać coraz to nowe rewelacje.
Nagle już nie była w kiblu, ale nie wiadomo gdzie. Prowadzisz śledztwo pośród jej kolegów z pracy?

Nadal nie odpowiadasz na nasze pytania. Jak często Twoja żona może pozwolić sobie na samotne wyjście i czy zawsze tak się to kończy?

31

Odp: Klotnia o impreze firmową
balin napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Jeśli żona autora postu za każdym razem kończy na "wysokie C"- czytaj: obrzygana, z urwanym filmem - to owszem też bym się zaniepokoiła.

Zielony_Domek napisał/a:

Przesadzasz i to grubo.

O ilu takich przypadkach autor posta wspomniał w pierwszym swoim wpisie?

32

Odp: Klotnia o impreze firmową

Marku, na naszym Forum 1 związek = 1 wątek. Nie dublujemy wątków. Pojawiło się już sporo odpowiedzi, więc przymknę oko, ale na przyszłość proszę, byś problemy jednej relacji opisywał w jednym temacie, a nie zakładał kolejne.

Odp: Klotnia o impreze firmową

Cyngli, właśnie przejrzałam konto Autora i to chyba już 3 wątek dot. jego związku z tą kobietą.

Jestem zdziwiona, że facet decyduje się na ślub z kimś, kto mu od początku nie pasował. Pominę fakt, że to jego pierwszy związek.
Relacji, związku nie buduje się po ślubie, tylko wcześniej, a tu chyba tego zabrakło. Ma pretensje do zachowania żony, ale przecież "widziały gały co brały".

34

Odp: Klotnia o impreze firmową

Tak myślalam, że gdzieś już o tym było. Dlatego pytałam, czy masz z nią problemy od teraz, czy wczesniej też się zdarzały. Zdarzały się, a jednak z nią jesteś, ożeniłes się z nią, mieszkacie razem a ty sobie sam, na własne życzenie zafundowaleś w zyciu jazdę bez trzymanki.

35

Odp: Klotnia o impreze firmową

Powiem tak.. bardzo szczerze i z dobrocią serca, bo jestem dobra i kochana tongue

Twoja żona ma według mnie problem z alkoholem. Dlaczego tak uważam? Bo przeczytałam Twój inny wątek sprzed roku.
Nie jest normalne doprowadzenie się do tego stanu.
Ponadto, nie jest normalne łamanie danego słowa. Coś Ci w końcu obiecała.
------------------------
Dalej, wracając już do Ciebie, Autorze.
Po co ożeniłeś się z kobietą, która od samego początku pokazywała Ci, że ma problemy ze sobą i z piciem?
Wybrałeś ją sobie. Nikt Ci nie kazał.

Jak to rozwiązać? Nie wiem, porozmawiać z żoną na temat jej braku hamulców, gdy w grę wchodzi alkohol.
Może jakaś terapia? Od Was zależy.

36 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-12-11 14:25:12)

Odp: Klotnia o impreze firmową
balin napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Jeśli żona autora postu za każdym razem kończy na "wysokie C"- czytaj: obrzygana, z urwanym filmem - to owszem też bym się zaniepokoiła.

Zielony_Domek napisał/a:

Przesadzasz i to grubo.

Marek4466 wybrałeś złe forum. Wiadomo, że kobiety będą bronić dobrej opinii o kobietach i tak będą kombinować, żeby wyszło, że to Ty jesteś wszystkiemu winny.

A Ty będziesz bronić swojego przekonania, że kobiety zawsze bronią innych kobiet i tylko o to w ich wypowiedziach chodzi. Tym sposobem nie trzeba już w nich szukać sensu smile Każdy kobiecy wpis, który nie popiera jakiegoś-tam konkretnego zachowania czy myślenia faceta, jest "obroną dobrej opinii kobiet". I koniecznie, po prostu nieodzownie chodzi w tym o płeć. smile

Może Ty tak robisz i projektujesz? smile

Potrafisz przyjąć, że czyjejś opinii o jakiejś osobie inna osoba nie musi uznawać za ocenę siebie samej jedynie dlatego, że owa oceniana osoba przypadkiem jest tej samej płci? Czyjej właściwie opinii mamy bronić?

Mi się w pierwszym poście Marka rzuciło bardzo w oczy to, jak dużą wagę przywiązuje do tego, że żona nie wróciła o konkretnej godzinie. Odebrałam to trochę tak, jakby widział ją jako dziecko, które trzeba jakoś zdyscyplinować, bo jest niegrzeczne, za późno wraca do domu. Opinię, jaką ma lub na jaką pracuje jego żona, mam szczerze w poważaniu. Zareagowałabym tak samo na opowieść jakiejś kobietry o mężu utrzymaną w podobnym tonie.

A że Marek dorzuca faktów do swojego wątku i okazuje się, że z tą kobietą są problemy od samego początku - no cóż, nie każdy przed dodaniem posta w wątku śledzi wszelkie poprzednie wątki czy wpisy autora tego wątku.

Punkt ciężkości się nieco zmienia.

Ale ja nie jestem jasnowidzem.

37

Odp: Klotnia o impreze firmową

Po uczciwości Ci napiszę, że wczoraj tej kobiety nie poznałeś. Jeżeli wiedziałeś, że nie wylewa za kołnierz, po kiego licha się z nią ożeniłeś??? Oczekiwałeś, że się cudownie zmieni po ślubie???

Co do jej zachowania, to jasne, że nie było eleganckie, tylko, że Twoje monitorowanie i dzwonienie do schlanej osoby nie miało najmniejszego sensu. Od wstawionej żadnej prawdy się nie dowiesz, bo jest zbyt zmęczona by słuchać Twojego darcia się w telefon, więc woli Ci sprzedać każde co najmniej prawdopodobne kłamstwo. Zamiast urządzać przesłuchanie po nocy, trza było dać jej się wyspać i porozmawiać następnego dnia jak już odchoruje i zacznie trzeźwo myśleć.

Odp: Klotnia o impreze firmową
niepodobna napisał/a:

Mi się w pierwszym poście Marka rzuciło bardzo w oczy to, jak dużą wagę przywiązuje do tego, że żona nie wróciła o konkretnej godzinie. Odebrałam to trochę tak, jakby widział ją jako dziecko, które trzeba jakoś zdyscyplinować, bo jest niegrzeczne, za późno wraca do domu. Opinię, jaką ma lub na jaką pracuje jego żona, mam szczerze w poważaniu. Zareagowałabym tak samo na opowieść jakiejś kobietry o mężu utrzymaną w podobnym tonie.

A że Marek dorzuca faktów do swojego wątku i okazuje się, że z tą kobietą są problemy od samego początku - no cóż, nie każdy przed dodaniem posta w wątku śledzi wszelkie poprzednie wątki czy wpisy autora tego wątku.

Punkt ciężkości się nieco zmienia.

Ale ja nie jestem jasnowidzem.

Zgadzam się z Tobą Niepodobna.
Ktoś już wyżej zauważył, że wziął sobie dziewczynę, którą chyba chciałby wychować.
I oczywiście, że działa to niezależnie od płci, tyle samo gromów dostałaby kobieta, która ma takie podejście.

Jeśli Panom nie podoba się, że jest to forum kobiece, mogą z niego nie korzystać.

39

Odp: Klotnia o impreze firmową

To już dzisiaj kolejny temat, w którym kobiecy punkt widzenia jest przez Panów deprecjonowany. Przypominam, że znajdujemy się na KOBIECYM Forum. Proszę o tym pamiętać.

40

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

żoną mam ostatnio konflikt

Konflikt był już przed imprezą?
Bez widocznego powodu?

Godzine potem nadal tam siedzi - jak sie dodzwonilem to faktycznie wracala, tj szla do taksy. Powrot na 3 do domu. Konto na uberze mamy wspolne - mozna latwo sprawdzic kto kiedy jezdzi.

Jak już się bawisz w szpiega z krainy deszczowców lol to przejrzyj fejsa koleżanek z pracy. Może będzie jakiś ciekawy kadr ślubnej.

41

Odp: Klotnia o impreze firmową

Przeczytałam sobie wcześniejsze tematy Marka i z ręką na sercu, niezależnie czy dotyczą obecnej żony czy nie, to wydaje mi się on... mega upierdliwy. Sorry, ale takie Autor robi wrażenie.

Jak się nie czepia o imprezę, to się czepia o picie, jak nie o picie, to o hasła do kont (WTF???), jak nie o tą pierdołę, to o inną. A już najlepiej jakby kobieta dała mu 100% akces do własnych myśli, snów i 24 godzinny traker by w każdej chwili wiedział gdzie jest. Bo ON kiedyś tam się sparzył więc teraz partnerka musi go przekonywać na każdym kroku, że nie jest wielbłądem.

Polecam terapię- dla siebie samego.

42

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

Przeczytałam sobie wcześniejsze tematy Marka i z ręką na sercu, niezależnie czy dotyczą obecnej żony czy nie, to wydaje mi się on... mega upierdliwy. Sorry, ale takie Autor robi wrażenie.

Jak się nie czepia o imprezę, to się czepia o picie, jak nie o picie, to o hasła do kont (WTF???), jak nie o tą pierdołę, to o inną. A już najlepiej jakby kobieta dała mu 100% akces do własnych myśli, snów i 24 godzinny traker by w każdej chwili wiedział gdzie jest. Bo ON kiedyś tam się sparzył więc teraz partnerka musi go przekonywać na każdym kroku, że nie jest wielbłądem.

Polecam terapię- dla siebie samego.

Masz trochę racji, nie da się zaprzeczyć.
Ale doprowadzanie się do takiego upojenia alkoholowego, że się śpi we własnych wymiotach - sorrki, żadna normalna osoba nie zaakceptuje tego u partnera/partnerki.

43

Odp: Klotnia o impreze firmową

Cyngli, przecież napisałam we wcześniejszym poście, że to jest mega nieeleganckie. Sama też bym nie chciała by Misiek wracał z imprezy, jakiejkolwiek, zalany w trupa i rzygający- czego oczywiście nie robi- bo tak nie zachowują się dorośli ludzie.

Zwróciłam tylko uwagę, że Markowi zdaje się przeszkadzać w partnerce WSZYSTKO, podczas gdy sam przedstawia się jako wzór wszelkich cnót. Zwykle taką postawę przyjmują mężczyźni z wieloma kompleksami, którzy zamiast te kompleksy leczyć, wolą kontrolować i obwiniać kobietę, bo tak przecież łatwiej.

44

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

Cyngli, przecież napisałam we wcześniejszym poście, że to jest mega nieeleganckie. Sama też bym nie chciała by Misiek wracał z imprezy, jakiejkolwiek, zalany w trupa i rzygający- czego oczywiście nie robi- bo tak nie zachowują się dorośli ludzie.

Zwróciłam tylko uwagę, że Markowi zdaje się przeszkadzać w partnerce WSZYSTKO, podczas gdy sam przedstawia się jako wzór wszelkich cnót. Zwykle taką postawę przyjmują mężczyźni z wieloma kompleksami, którzy zamiast te kompleksy leczyć, wolą kontrolować i obwiniać kobietę, bo tak przecież łatwiej.

Też o tym pisałam w jednym ze swoich postów...

45

Odp: Klotnia o impreze firmową

Okej, sorry, przeoczyłam wink

46 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-11 16:44:02)

Odp: Klotnia o impreze firmową

Chyba gdzieś był zbliżony wątek, przy czym tam jeszcze wkradały sie podejrzenia o zdradę..Ale motyw z piciem i nocnymi imprezami żony też w nim był.

Co tu dużo powiedzieć? Kobieta ma ewidentny problem z samokontrolą. Samo upijanie się to jedno, ale notoryczne łamanie danego słowa i  swojego własnego postanowienia, kończące się w opisany sposób..Pytanie tylko co tak naprawdę Autora najbardziej boli? I dlaczego nie dostrzegł tych wszystkich sygnałów wcześniej..Szczerze mówiąc, to bedąc gdzieś na imprezie, chociażby takiej firmowej, warto byłoby zwykłego SMS-a wysłać, że wróći się o innej godzinie, niż planowąło. Wiem z własnego doświadczenia, że są osoby, któe od razu zakładaja czarne scenariusze, kiedy kogoś nie ma dłużej niż pół godziny po ustalonym terminie powrotu. Scenariusze te to raczej nie zdrada, ale wypadek, napad itp. Z drugiej strony, jeśli jest sie już mocno pod wpływem to ciężko pamiętać i ogarnąć sprawy związane z powiadamianiem kogokolwiek o godzinie swojego powrotu. Akurat efekty alkoholowe w postaci "pawiowania" uważam za najgorsze, więc zawzsze robię wszystko, żeby sie do takiego stanu nie doprowadzić. A najlepszym wyjściem jest wyjście takie, żeby sie symbolicznie napić i pamiętać wszystko. Przynajmniej nie ma powodu do wstydu..

47

Odp: Klotnia o impreze firmową

No właśnie, mnie też byłoby wstyd, tak zwyczajnie, pójść na imprezę i się tam spić w trupa. Nie, żebym jakoś nigdy tych paru kieliszków nie wlała w siebie- bo tak- ale to raczej na kameralnym spotkaniu z bliskimi przyjaciółmi, a nie na firmowym evencie. Po co mają mnie po tym ludzie obgadywać i się ze mnie rechotać? Także ta pani ma widoczny problem z samokontrolą.

Tylko, że w gestii męża, nie jest robienie dorosłej babie za tatusia. A u Marka widać, że on ma bardziej żal, że żona nie robi wszystkiego pod jego komando, a nie że jest zaniepokojony jej brakiem bezpieczeństwa w takiej sytuacji.

48 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-11 17:49:39)

Odp: Klotnia o impreze firmową

W dzisiejszych czasach mało to jest żartownisiów, którzy próbują nagrywać kogoś w kompromitujących sytuacjach? Po co narażać się na wstyd i pośmiewisko? Rozumiem, jak się coś takiego zdarzy pierwszy raz od dłuższego czasu. Ale wtedy normalnemu człowiekowi, przy następnej okazji zapala się lampka:"O kurde, to już było, trzeba uważać!"

Z kontrolowaniem może i Autor przesadza. Tylko tutaj się nakłada mocno kwestia tego picia. Może i żona napisałaby mu tego nieszczęsnego SMS-a, gdyby się zwyczajnie nie urżnęła.

49 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-12-11 17:54:14)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Beyondblackie napisał/a:

Cyngli, przecież napisałam we wcześniejszym poście, że to jest mega nieeleganckie. Sama też bym nie chciała by Misiek wracał z imprezy, jakiejkolwiek, zalany w trupa i rzygający- czego oczywiście nie robi- bo tak nie zachowują się dorośli ludzie.

Zwróciłam tylko uwagę, że Markowi zdaje się przeszkadzać w partnerce WSZYSTKO, podczas gdy sam przedstawia się jako wzór wszelkich cnót. Zwykle taką postawę przyjmują mężczyźni z wieloma kompleksami, którzy zamiast te kompleksy leczyć, wolą kontrolować i obwiniać kobietę, bo tak przecież łatwiej.

Trójkąt Karpmana jak nic przewidywalny do bólu schemat; młody zakochany/skrycie ,zdesperowany chłopak, pierwsza miłość poważny związek-ratuje jak rodzic, wybawia dziewczynę z problemami chcąc ją zmieniać na wzór i wyobrażenie swoje, a teraz się wk..rwia bo ona się stawia,jest niewdzięczna ,nie daje sobą kierować wywoływanym poczuciem winy i dalej jej problemy eskalują straszliwie to częste chociaż nieco rzadsze u facetów.

50

Odp: Klotnia o impreze firmową

Jakoś nikt nie pisze że(jeżeli tak naprawdę było) takie urżnięcie się samotnej kobiety i zalegnięcie w jakimś odosobnionym miejscu jest niezbyt bezpieczne i naraża autorkę na nieprzyjemności poczynając od zwykłej kradzieży a na gwałcie kończąc. W ekstremalnych sytuacjach można się wymiocinami zakrztusić i jak mój przyjaciel po prostu zejść.

51

Odp: Klotnia o impreze firmową
Janix2 napisał/a:

Jakoś nikt nie pisze że(jeżeli tak naprawdę było) takie urżnięcie się samotnej kobiety i zalegnięcie w jakimś odosobnionym miejscu jest niezbyt bezpieczne i naraża autorkę na nieprzyjemności poczynając od zwykłej kradzieży a na gwałcie kończąc. W ekstremalnych sytuacjach można się wymiocinami zakrztusić i jak mój przyjaciel po prostu zejść.

Ależ myślimy i piszemy o tym.

Tylko Marek jakoś dziwnie mało uwagi poświęca bezpieczeństwu. Ważniejsze było to, że ona go nie słucha.

52

Odp: Klotnia o impreze firmową

Z tego co widze tutaj przysluguje znaczne przyzwolenie na menelskie zachowania. Albo to po prostu u niektórych norma - więc jakby przyznali, że nie jest to do konca normalne to padlby na nich blady strach.

Powiem tak, zwiazek to nie do konca robta co chceta, no chyba że ktos lubi otwarte zwiazki. Ciekawe tylko czy wtedy skala przyzwolenia na pewne zachowania jest obustronnie taka sama.

Powyzszej wspomniany (nie)incydent jest dla zwiazku zwyczajnie kompromitujacy, ale cos czuje ze glownie idzie tu o damskie klepanie sie po plecach. To troche jak z wspolnoscia majatkowa - pieniadze meza maja byc wspolne, ale kobiety juz nie bo inaczej skok na niezaleznosc  big_smile

53

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

Z tego co widze tutaj przysluguje znaczne przyzwolenie na menelskie zachowania. Albo to po prostu u niektórych norma

Bo źle opisałeś sytuację. Piszący zrozumieli że masz pretensję że nie oddzwoniła a Tobie chodziło głównie o to że robi pośmiewisko z siebie, nie szanuję się w oczach innych. Ogólnie robi sobie wstyd i przy okazji i Tobie.

54 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-12-11 18:57:59)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:

Z tego co widze tutaj przysluguje znaczne przyzwolenie na menelskie zachowania. Albo to po prostu u niektórych norma - więc jakby przyznali, że nie jest to do konca normalne to padlby na nich blady strach.

Powiem tak, zwiazek to nie do konca robta co chceta, no chyba że ktos lubi otwarte zwiazki. Ciekawe tylko czy wtedy skala przyzwolenia na pewne zachowania jest obustronnie taka sama.

Powyzszej wspomniany (nie)incydent jest dla zwiazku zwyczajnie kompromitujacy, ale cos czuje ze glownie idzie tu o damskie klepanie sie po plecach. To troche jak z wspolnoscia majatkowa - pieniadze meza maja byc wspolne, ale kobiety juz nie bo inaczej skok na niezaleznosc  big_smile

Tak, jasne.
Regularnie uwalam się w trupa i dlatego uważam, że zasnąć obrzyganym w kiblu jest bardzo OK.

Czytasz, co pisze Janix?
Bo rozumiem, że podobnie jak w przypadku kolegi Balina, wszystko, co napiszą kobiety, będzie według Ciebie tylko "damskim klepaniem się po plecach".

O co Tobie chodzi bardziej? Że żona zachowała się po menelsku, narażając się nie tylko na pośmiewisko, ale i na niebezpieczeństwo, czy o to że miała czelność Cię nie posłuchać i wrócić o której chciała?
Widzisz, że nie tylko ja odnoszę wrażenie, że raczej o to drugie.

55

Odp: Klotnia o impreze firmową

Marek, żadne klepanie po plecach. Napisałam ja, jak i inne osoby, że ulewanie się w sztywniaka na publicznej imprezie jest nieeleganckie, obciachowe i generalnie zagraża bezpieczeństwu. Wszystko może się stać: kradzież, uszkodzenie ciała, a nawet gwałt. Także nie wmawiaj tu nikomu, że uważa to za normalne zachowanie dorosłej osoby.

Ino, związek to nie zakład wychowawczy, a Ty nie jesteś tatusiem, który miałby musztrować krnąbrną córeczkę za robienie głupot. Owszem, zdanie możesz jak najbardziej mieć i ją poinformować, że takie ochlejstwo Cię odrzuca, ale to czy ona zobaczy mądrość Twoich słów, to już wyłącznie jej działka. Powtarzam, nie jest dla Ciebie nowiną jaka ona jest- wiedziały gały co brały. Jak nie będzie chciała się zmienić, to wiesz, łańcuchem do niej przykuty nie jesteś...

56 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-11 19:31:24)

Odp: Klotnia o impreze firmową
Janix2 napisał/a:

Bo źle opisałeś sytuację. Piszący zrozumieli że masz pretensję że nie oddzwoniła a Tobie chodziło głównie o to że robi pośmiewisko z siebie, nie szanuję się w oczach innych. Ogólnie robi sobie wstyd i przy okazji i Tobie.

Bynajmniej - ludzie widzą co chcą i dopisują swoje scenariusze.

Nie mam złudzeń - jakby to byl czyjs facet to byloby wiadro pomyj, ale jak o kobietę chodzi to już trzeba brac w obrone bo "niezaleznosc".
[treść obrażająca kobiety - poniżej poziomu Forum KOBIECEGO, na którym się znajdujemy]

Tknelo mnie to ostatnio jak zdalem sobie sprawe, ze pralki nie potrafi wlaczyc, bo całe zycie ją matka wyreczala. Ale zeby 31-letnia kobieta wozila pranie 300 km do mamusi, bo inaczej brudna chodzi - komedia... Oczywiscie potem pretensje do faceta oto big_smile

57 Ostatnio edytowany przez Lagrange (2019-12-11 19:10:23)

Odp: Klotnia o impreze firmową

Nie czytałem innych wątków Marka, ale fakty które tu są niezaprzeczalne, to to że żona poszła na imprezę firmową i przez trzy godziny nie odbierała telefonu, po czym go odebrała będąc pijana. Tyle wiemy z relacji autora. Reszta to spekulacje, domysły i opowieści żony, która atakowana przez autora wątku rzuciła jakieś tam tłumaczenie.
A co jeśli, będąc wiecznie szpiegowana przez męża, owa żona nie odebrała bo nie miała ochoty. Dobrze się bawiła, trochę za dużo wypiła i nie chciała w tym momencie awantury. W końcu odebrała i już wiedziała że to był błąd. Marek przez swą kontrolę zmusza ją do szczeniackich kłamstw i oszustw.
Jest też inny scenariusz w którym ona miała dobre towarzystwo, ale jednoosobowe i nie chciała żeby upierdliwy mąż jej w tym momencie przeszkadzał.
Nie wiemy ani my, ani autor, a nawet jego próby szpiegowania wyjaśniły tylko że przez trzy godziny nikt jej nie widział. Zarzygana w kiblu zwrociłaby na siebie czyjąś uwagę, więc ten wątek to tylko projekcje autora.
No i w tym wszystkim jest jeden wniosek. Albo się na do partnera zaufanie i go akceptuje, albo szkoda życia na związek oparty na wzajemnym "wychowywaniu" , bo nikt tu nikogo nie wychowa, a oboje będą nieszczęśliwi.

58

Odp: Klotnia o impreze firmową

Marek Być może masz rację. Jednak chodzi tutaj o to co Cię bardziej boli? Czy to, że się uchlała, wbrew swoim postanowieniom czy temu, co Ci powiedziała, czy to, że Cię nie informuje o wszystkim? Nie dziwię się, że ludzie reagują dośc gwałtownie na to, jak ktoś jest za ograniczaniem owlnośći w pewnym stopniu. Każdy jest człowiekiem wolnym i nie ma prawa mu się niczego zabraniać. Zabraniać może prawo, ewentualne własne sumienie. Nie przeczę, że wypada wysłać wiadomość do bliskiej osoby z informacją, że wróci się później. Rozumiem, że się wkurzasz, jak takie akcje się powtarzają, bo zwyczajnie nieodpowiedzialne. I tu raczej nikt Ci nie zaprzeczy.Problem, jest w tym, że ona nie widzi w tym żadnego problemu. Dziwię się o tyle, że po jednym takim numerze nie odechciewa jej się następnych. Jak się człowiek schhleje, to zwykle na drugi raz jest ostrożniejszy, jeśli skutki pijańśtwa były zbyt dotkliwe.

59 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-12-11 19:24:04)

Odp: Klotnia o impreze firmową

Ja bym ściemnił jej tak nie od razu ale za kilka dni że podobno zdjęć jej ktoś narobił jak zarzygana leżała, że ktoś jej koszulkę podniósł i gołe cycki fotografował że sukienkę ( albo spodnie) jej ktoś podwinął i bobra widać itp. powiedział bym to na spokojnie i bez komentarza z mojej strony. I czekał bym na efekt. Taki kubeł zimnej wody może poskutkować. Jak nie to stawiam na początki uzależnienia

60

Odp: Klotnia o impreze firmową

Marku, moge Ci zrobic cala liste cytatow kobiet, ktore NIE popierają zachowania Twojej zony. Wiec przestan nas obrzucac swoimi uprzedzeniami w kierunku kobiet.

Kolejny facet ktory przyszedl wyzyc sie na kobietach bo mu w zyciu nie wychodzi.
Wiedziales z jakiej ona jest rodziny i jakiego srodowiska. Wiedziales jakie ma problemy. Nikt Ci nie kazal sie zenic.

Masz dwa wyjscia - naprawiac albo rozstac sie.
Ale naprawianie nie polega na wychowywaniu drugiej strony. Naprawa to praca obu stron, Twoja tez. Bo tez duzo bledow popelniasz.

61

Odp: Klotnia o impreze firmową
Lady Loka napisał/a:

Kolejny facet ktory przyszedl wyzyc sie na kobietach bo mu w zyciu nie wychodzi.
Wiedziales z jakiej ona jest rodziny i jakiego srodowiska. Wiedziales jakie ma problemy. Nikt Ci nie kazal sie zenic.

Masz dwa wyjscia - naprawiac albo rozstac sie.
Ale naprawianie nie polega na wychowywaniu drugiej strony. Naprawa to praca obu stron, Twoja tez. Bo tez duzo bledow popelniasz.

Tzn z jakiej rodziny i jakiego srodowiska? Kolejna osoba co niewiele wie, a sie wypowiada. Do rodziny trudno miec jakies zastrzenia, dalece powyzej sredniej w kontekscie standardow. A ze corka rozpieszczona i pewne problemy wychodza po fakcie to co ja zrobie? I  koniec koncow najzabawniejsze ze to typowy kujon co podobno nie imprezowal do konca studiow. big_smile

62 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-12-11 19:41:10)

Odp: Klotnia o impreze firmową

Marek, jeżeli ona jest taka OKROPNA wg Ciebie, to co Ty z nią jeszcze robisz???

Bo ja normalne nie rozumiem czego Ty od nasz chcesz. Żebyśmy Ci rację przyznali, że partnerkę trzeba wychowywać i dawać kary jak się nie słucha? A może żebyśmy magicznie ją zamienili zdalnie na inny, bardziej odpowiadający Ci model?

63

Odp: Klotnia o impreze firmową
Marek4466 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Kolejny facet ktory przyszedl wyzyc sie na kobietach bo mu w zyciu nie wychodzi.
Wiedziales z jakiej ona jest rodziny i jakiego srodowiska. Wiedziales jakie ma problemy. Nikt Ci nie kazal sie zenic.

Masz dwa wyjscia - naprawiac albo rozstac sie.
Ale naprawianie nie polega na wychowywaniu drugiej strony. Naprawa to praca obu stron, Twoja tez. Bo tez duzo bledow popelniasz.

Tzn z jakiej rodziny i jakiego srodowiska? Kolejna osoba co niewiele wie, a sie wypowiada. Do rodziny trudno miec jakies zastrzenia, dalece powyzej sredniej w kontekscie standardow. A ze corka rozpieszczona i pewne problemy wychodza po fakcie to co ja zrobie? I  koniec koncow najzabawniejsze ze to typowy kujon co podobno nie imprezowal do konca studiow. big_smile

Serio?

Marek4466 napisał/a:

Od jakiegos 1,5 miesiaca pojawiają sie lekkie spiecia, pierwsze spory. Rzecz w tym, ze tylko po alkoholu, głównie po wypadach na imprezy. Dzisiaj zaliczylismy trzecią. Mily wypad ze znajomymi, kilka piw na osobę, a w powrocie do domu dziewczyna zaczela sie dosac. Spory są o glupoty, tak jakby z braku laku potrzebna byla awanturka o byle co.

Te klotnie przyjmuja poki co forme raczej napiętej rozmowy, bez krzykow, ale zaczynają padać slowa ktore mnie bola. Zastanawiam sie czy traktować te wypowiedzi szczerze, bo jeśli tak, to wylania sie kiepski obraz partnerki, czyli osoby zgorzknialej, ktora na co dzien się maskuje.

Wychodzi po fakcie? Miales sygnaly alarmowe wczesniej. Myslales ze ją wychowasz?

Najzabawniejsze jest to, że zapewne polowy okreslen, ktore tutaj kierujesz pod jej adresem nie powiedzialbys jej w twarz.

Odp: Klotnia o impreze firmową
Winter.Kween napisał/a:

Dorosla kobieta wyszla na impreze, napila sie i wrocila do domu kiedy miala ochote.
W czym problem?

W tym, że nie jest singlem. Jest ŻONĄ !!!
Kobieta schlała się w trupa, spała w kiblu, nie wiadomo co i z kim robiła.....

No faktycznie DOROSŁA kobieta....

65

Odp: Klotnia o impreze firmową
zwyczajny gość napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Dorosla kobieta wyszla na impreze, napila sie i wrocila do domu kiedy miala ochote.
W czym problem?

W tym, że nie jest singlem. Jest ŻONĄ !!!
Kobieta schlała się w trupa, spała w kiblu, nie wiadomo co i z kim robiła.....

No faktycznie DOROSŁA kobieta....

Aha, a gdyby była singlem, to schlanie się się w trupa i to, że nie wiadomo co robiła, nagle nie byłoby problemem? Jak to się dzieje? smile

Posty [ 1 do 65 z 159 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Klotnia o impreze firmową

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024