Problem z córką - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem z córką

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 142 ]

56 Ostatnio edytowany przez random.further (2019-09-02 18:41:01)

Odp: Problem z córką

Hm..., no właśnie sie zastanawiam.
Jednak Autorka tu przyszła, w sumie się niepokoi, rozważa, zastanawia, przekonać za licho się nie daje smile - Autorko jesteś trochę impregnowana na argumenty tutaj podane.
Daj dziewczynie czego chce, daj Jej MOŻLIWOŚĆ, i patrz jak z niej korzysta... Choćby po to warto abyś wiedziała, czy do tej pory to co jej wkładałaś do głowy faktycznie tam jest, jeśli jest - córka powinna wykorzystać telefon we właściwy sposób. Przecież ma 17 lat, jakby się uparła to babcią Cię mianuje smile... czy z komórką czy bez smile...

Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Problem z córką

Biedne to Twoje "dziecko", Autorko! Przecież ona jest już prawie dorosła, a wyrażasz się o niej i traktujesz jak 9-latkę. Ty naprawdę tego nie czujesz? założę się, że ta dziewczyna jest traktowana w szkole jak dziwaczka, jeśli nie gorzej... A to wszystko dzięki Tobie. Ocknij się i daj jej normalnie żyć. Inaczej będzie słabo.

58

Odp: Problem z córką

Szczerze współczuję Twojej córce. To nie jest już małe dziecko. Myślę że raz dwa się od Ciebie wyprowadzi. Jeśli nie masz faceta znajdź go sobie i daj dziewczynie trochę prywatności.

59

Odp: Problem z córką

W ostatnich postach sporo współczucia dla bohaterki wątku, ja jednak współczuję jego autorce. Nie. To nie żart, to nie kpina. Trudno się żyje bojąc o swe dziecko, nawet gdy dziecko ma lat siedemnaście. 17 lat lęku i strachu, 17 lat napięcia, to nie pozostaje bez negatywnego wpływu na własne funkcjonowanie.

Długotrwały lęk/napięcie/strach, rozprzestrzenia się, zarażają się nim inni, zwłaszcza dzieci, które mają doskonale wykształcone "radary", często nie rozumiejąc sytuacji, wyczuwają strach dorosłych. A jeśli dorosły, taki duży i mądry człowiek, się boi (dzieci często o tym lęku nie mówią, bo zdają sobie sprawę, że jest to w domu temat tabu), to dziecko wie, że coś zagraża i jemu, mniejszemu. I spirala zaczyna się kręcić. Po jakimś czasie tworzy się kokon, tylko w nim jest bezpiecznie, wszystko co poza nim jest zatrważające. I jak tu wyjść na zewnątrz? Jak poznawać ludzi? Jak pozwolić swemu najukochańszemu dziecku na kontakt z 'obcymi'? Przecież świat jest straszny, a ci spoza kokona są drapieżnikami. W dodatku dziecko, tak dotychczas spokojne i podporządkowane, tak siedzące pod skrzydłami, zaczyna mieć fanaberie. Zgryzota, ot, co!

Współczuję.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

60

Odp: Problem z córką

Jeżeli uważasz, że telefon to taki "zbytek", to po prostu zaproponuj córce, żeby sobie na niego zarobiła. Przy okazji szukania pracy i podczas jej wykonywania będzie miała możliwość zdobycia nowych umiejętności (głównie społecznych) oraz stopniowego uniezależnienia się do Ciebie - co czytając Twoje posty wydaje mi się bardzo wskazane.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

61 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-02 21:14:29)

Odp: Problem z córką

Corka nie ma kuratora i uzaleznien. Za to jest niesmiala, zamknieta w sobie i wyobcowana.
Gratulacje!

To juz moi rodzice powinni chyba dostac medal. Bo nie mialam kuratora, nie mialam uzaleznien, mialam telefon i wolny dostep do internetu, mialam znajomych i mam dobra edukajce. No jak to mozliwe?

Jak o tej nauce wspominalas to myslalam, ze ona International Baccalaureate ma ukonczyc, a nie zawodowke.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

62

Odp: Problem z córką

Mi się wydaje że córka będzie zależna od mamy jeszcze bardzo długo. Nie sądzę żeby szybko znalazła chłopaka. Córka musi mieć bardzo duże kompleksy i być bardzo nieśmiała, czuć się gorsza.

Lepiej zrobić córce prezent, kupić jej normalny telefon i nauczyć jak ma go obsługiwać i co może z nim robić. Jak sama sobie kiedyś kupi i zainstaluje jakiegoś "tindera" to dopiero będą kłopoty.

63 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-09-03 15:44:25)

Odp: Problem z córką

Czytam i oczom nie wierze...
Nazwalas ten watek "Problemy z corka".


To nie tak.

Jak juz inne dziewczyny pisaly-wychowujesz ja na dziwolaga. TY twierdzisz, ze telefon kom. jej niepotrzebny.
Jakim prawem ty decydujesz o jej potrzebach? Tylko ty- bez niej?

Corka twierdzi, ze telefon jest jej wlasnie potrzebny i NIE MA W TYM NIC ZLEGO.
Przyjmij do wiadomosci, ze czasy sie zmienily, ze pewne rzeczy to standard. W posiadaniu komorki przez 17-letnia dziewczyne nie ma nic zdroznego.

Zatkalo mnie na wyobrazenie, ze nie ma kolezanek, do szkoly chodzi w twoim towarzystwie, dzwonic musi z sekretariatu szkolnego.

Ona nie prosi cie o nic zlego, paskudnego, swinskiego, dziwnego.
Nie chce odstawac od rowiesnikow, bo i tak juz odstaje. Jest wspanialym materialem na ofiare mobbingu w szkole, potem na studiach a w przyszlosci w pracy. Robisz z niej dziwaka po to, zeby miec swiety spokoj- bo im bardziej  dziecko jest samodzielne, tym wiecej "roboty" ma matka-pozwala, ale musi trzymac reke na pulsie. Ty nie musisz nic, bo jej zabraniasz (podejrzewam, ze wielu innych rzeczy tez) i masz spokoj.
Jestes niesprawiedliwa i dziwna. Zatrzymalas sie w czasie. Podejrzewam, ze ubrania jej wybierasz ty, malowac sie nie moze, chlopaka tez nie ma (bo po co??), na imprezy nie chodzi.
Potrzeba kontroli jest...niewielka- to sa twoje slowa. Mnie to bardzo, bardzo przeraza.Wychowujesz dziwolaga i sama nawet tego nie widzisz. Czego sie boisz? ze sie uzalezni? To bedzie TWOJA rola, zeby tak sie nie stalo!!! a zreszta...nie kazdy, kto kupi jeansy zostanie kowbojem, nie kazdy nastolatek, ktory wypil piwo alkoholikiem, i nie kazdy chlopak, ktory zapalil papierosa uzalezni sie!
Taka nasza rola jako rodzicow, zeby odciac pepowine, dozowac wolnosc, doroslosc i BYC PRZY TYM. Ale to praca i odpowiedzialnosc, ktorych ty sie pozbywasz jednym krotkim: NIE, BO NIE.
A moze poznala fajnego chlopaka i sobie z nim chce popisac? Buziaka wyslac na dobranoc? Bylas zakochana? nie wiesz, jak to jest?
Wiesz, moja corka jest dzis dorosla. Dalam jej duzo wolnosci- owszem, mialam z tym wiele pracy, bo wolnosc dzieciaka oznacza prace dla rodzica. Wyrosla na rozumna kobiete o dobrym poczuciu wlasnej wartosci. Ma swietny zawod.
Poradzi sobie w kazdej sytuacji. W wieku 18 lat sama wyjechala za granice na rok do nieznanej rodziny, by opiekowac sie dziecmi. BO SIE UPARLA.Myslisz, ze ja bylam zadowolona?
Dzis wiem, ze to byla wspaniala decyzja.

Jestem przerazona, ze takie matki jeszcze sa.
Biedna dziewczyna. Bedzie samotnica, dziwolagiem i to, co z nia teraz robisz, odbije sie na jej doroslym zyciu. Ona do szkoly jezdzi z toba...wiesz co? w drodze do szkoly nabywa sie oglady, socjalizacji, poznaje sie kolezanki na cale zycie, zakochuje sie, trzyma za raczke itp. Ty jej to wszystko kradniesz.
Swoja role jako matki zle pojmujesz.

Moja rada?
Idz do Poradni. Bo nam moze nie wierzysz. Oni ci profesjonalnie powiedza, jaka jest rola rodzicow.

Zyj Tu i Teraz.

64 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-03 15:44:33)

Odp: Problem z córką

Bez przesady, do szkoły jej nie zaprowadzam to są sporadyczne przypadki, np. kiedy w tym samym czasie wychodzę do sklepu. Ale dobrze, spróbuję dać jej trochę więcej swobody, chociaż jedyne prośby jakie otrzymuję to te związane z pomocą w wyborze ubrań, czy przyborów szkolnych. Ona na razie nie chce chodzić do kina czy na imprezy, jednak gdy zakomunikuje mi taką chęć, będę zastanawiała się jak postąpić.

Po raz kolejny też powtarzam: nie wierzę, że posiadanie telefonu jest jedynym słusznym kryterium żeby się z kimkolwiek zaznajomić. Córka jest po prostu moim zdaniem skryta i dlatego nie znalazła sobie przyjaciółki. Dzisiejsza młodzież jest bardzo rozwydrzona i roszczeniowa, możliwe, że mam zbyt spokojne dziecko jak na te czasy, ale nie uznaję tego za wadę. Trafi w końcu swój na swego.

Ale po Waszych komentarzach (za które dziękuję) doszłam do wniosku, że jednak zamówię telefon, może to rzeczywiście mieć wpływ na bezpieczeństwo, które po uzyskaniu pełnoletności będzie dla mnie jeszcze szerszym zagadnieniem. Na razie jest to taki model tu był nieregulaminowy link.
Sądzę, że nie wygląda jak tzw. "cegła" (jakby to w ogóle miało jakieś znaczenie, ale może ma i ja stara jędza nie znam się), a funkcje i tak ograniczone są do minimum, jeśli córka kiedyś będzie chciała mieć smartphone'a to będzie go miała - gdy sobie zapracuje.

Natomiast wszystkim polecającym terapię szczerze dziękuję za troskę, ale nie widzę żadnego problemu, z którym miałabym tam przyjść. Ja na życie swoje i młodej nie narzekam, zasięgnęłam języka u Was w jednej sprawie, fakt faktem, że w dziale "Psychologia", jednak ten po prostu wydał mi się odpowiedni, nie uważam, żeby każdy kto tu coś zamieszcza wymagał konsultacji w gabinecie. Pozdrawiam.

65

Odp: Problem z córką

Lepszy brak telefonu niz taki telefon.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

66 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-09-03 15:57:56)

Odp: Problem z córką

Jestes odporna na nasze rady, bo boisz sie wyrzutow sumienia?

To 17-nastoletnie dziewcze, to prawie dorosla kobieta.
Nie chodzi do kina???? SERIO????? a co sie tam moze stac? a na imieninach kolezanki z klasy? nie bywa? nie zapraszaja jej? czemu?

Piszesz, ze jest skryta. Tak ja wychowalas TY. Przez twoj chory klosz matczyny ma prawdopodobnie niska samoocene. Woli usunac sie w cien, woli tobie o niczym nie mowic, bo wie, jaka jestes.

PS. ten telefon, ktory jej chcesz kupic nadaje sie dla 8-latka.
Bedzie tto jeszcze jeden powod, by uczynic przepasc miedzy nia a rowiesnikami. Wysmieja ja- taka jest dzisiejsza mlodziez. Nie jest to ok, bynajmniej. Ale takie sa czasy.

Lepiej, zeby nie miala zadnego.
PS. Ja nie mowilam o psychologu, czy terapii.  Chodzilo mi o doradztwo d/s mlodziezy, moze rodzinne. Zwykla porada u kogos, kto zna sie na wychowaniu dzieci lepiej, niz ty. A uwierz: o to nietrudno.
Ja pracuje w poradnictwie, wiem o czym mowie.
No ale ty jako matka wiesz lepiej, prawda?
Bo po co dziewczyna ma chodzic do kina, jak ma 17 lat.
Pojdzie, jak skonczy lat 50.

Zyj Tu i Teraz.

67

Odp: Problem z córką

Ale ja nigdzie nie napisałam, że zabraniam jej chodzić do kina. Podałam to jako przykład miejsca, gdzie młoda na razie nie chce chodzić. Mam ją tam zaciągnąć na siłę czy jak?

Pisząc o terapii, nie miałam na myśli Twojego posta, inne osoby sugerowały mi to dobitnie. W dalszym ciągu nie uważam, że moja sytuacja wymaga konsultacji z JAKIMKOLWIEK specjalistą, bo nie dostrzegam w funkcjonowaniu mojej rodziny żadnych szczególnych problemów, jakkolwiek byście tu na mnie nie najechały, jesteśmy z córką szczęśliwe. Tak JESTEŚMY bo rozmawiam z nią i nigdy nie wyczułam, żeby się bała czy krępowała. Nagabywała na telefon, ale też nie było to okupowane krzykiem czy histerią. Są po prostu osoby takie jak moja córka: skryte, grzeczne, nie wychodzące przed szereg i nie dam sobie wmówić, że to przez wychowanie, bo jeśli naprawdę by tak było to zawsze w końcu odezwie się charakter i zacznie bunt. U nas tego nie było.

A wydumane uwagi w stronę telefonu zostawcie dla siebie. Normalny sprzęt, który podkreślam w NORMALNYM towarzystwie nie jest wyznacznikiem niczego.

68

Odp: Problem z córką

A widziałaś kiedykolwiek jakiekolwiek dziecko/nastolatka, który chodziłby z takim telefonem? Bo ja nie. Mogłabyś równie dobrze kupić jej tani smartfon. Ale Ty musisz postawić na swoim.

Miałam taką koleżankę w szkole, której matka jogurty podgrzewała na pokrywce garnka, żeby za zimne nie były. Przejawiasz bardzo podobny poziom "opieki".

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

69

Odp: Problem z córką

Zgadzam się z dziewczynami.
W dzisiejszych czasach taki telefon wzbudzi jedynie politowanie wśród rówieśników.

Rozumiem, że nie chcesz, by córka była taka "jak wszyscy", ale może jednak powinnaś wykazać trochę więcej zrozumienia.

70 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-09-03 17:56:01)

Odp: Problem z córką

Nie znam cie autorko- ale sprawiasz wrazenie matki staromodnej i jakby nie z dzisiejszego swiata.
Zniwo twojego dziwacznego wychowania zbierze corka potem, jak bedzie dorosla.

Podejrzewam ze i ty nie chodzisz do kina, na imprezy, potanczyc, nikogo nie kochasz, skoncentrowana jestes na corce, ktorej wpoilas i przedlozylas pewien model swiata, ktory jest nie z tej epoki. Sorry za te slowa, naprawde.

Ale tak cie postrzegam.
Corka nie ma innych wzorcow- nie ma nawet kolezanek i pewnie nie wie, jak funkcjonuja inne rodziny.
MYSLI, ze jest szczesliwa.
Mysli, ale nie wie, ze cos jej umyka...zyje z mamunia pod kloszem "szczescia", bo chyba troche nie zna swiata.

Ja w wieku 17 lat zylam inaczej: mialam kolezanki, tanczylam na wiejskich zabawach, nosilam przedziwne ubrania, na ktore moi "starzy" z bolem serca musieli sie godzic, bo ich meczylam do ostatniego tchu.
Tak, calowalam sie z chlopakami po zabawach, szalalam, zylam. Nie opuscilam zadnego dobrego  filmu w kinie.

I wiesz co? nie wyroslam ani na dziwke, ani na wariatke, ani na nieroba.
Moim rodzicom zawdzieczam to, ze duzo mi pozwalali i umiejetnie patrzyli spod przymruzonej powieki na to, co robie.

Dali mi duzo madrosci i wolnosci. I wiesz co? podobnie wychowalam swoje dziecko.
I zadna z nas nie zeszla na manowce.

Zycie pojmujesz staromodnym stylem, ktory naprawde bije z kazdego twojego wpisu, choc jestes pewnie mlodsza ode mnie.

Jakas taka nie z tego swiata jestes i ten wzorzec dajesz twojej corce myslac, ze ona jest po prostu "grzeczna" (juz samo to okreslenie w stosunku do prawie doroslej dziewczyny jest smieszne).

Pamietaj, ze mozna zyc pelnia mlodej piersi : rozrabiac, calowac sie z chlopakami, czasami obejrzec Jakis "niedozwolony" film, tanczyc do rana i nie byc NIEGRZECZNYM.
Tak ma dzialac mlodosc.
Ja bym sie bardzo martwila, gdybym miala takie dziecko, ktore zamiast szalec z kolezankami i kolezanek pytac o ubior itp., trzyma sie w tym wieku maminej spodnicy.

Wy macie nieprzecieta pepowine, ktora kiedys tam zacznie gnic.

Zyj Tu i Teraz.

71

Odp: Problem z córką

Twoja córka nie potrzebuje telefonu żeby kontaktować się z Tobą, a ze znajomymi. Żeby przejrzeć Facebooka, założyć instagram, posłuchać muzyki, poczytać artykuły, fora, cokolwiek. Mamy XXI wiek, litości, nie rób z niej dziwaka wśród rówieśników...

less is more

72 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-09-03 20:38:14)

Odp: Problem z córką

No ale JAK ma nie robic z niej dziwaka, skoro...sama nim jest? ("Corka wychodzi glownie do szkoly lub ze mna").

Ale jest szczesliwa, bo mamusia pyta i ona twierdzi, ze tak.

Nie wychodzi do kolezanek (!!!)

Nigdzie nie idzie?
Nie spiewa, nie tanczy, nie gra na instrumencie, nie plywa, nie biega, nie ma innych zainteresowan? Czas wolny spedza z mama?

Przyjmij do wiadomosci, ze TO JEST CHORE. I nie wychwalaj sie, ze macie dobry uklad.
On jest dobry dla ciebie.  To nie jest normalny uklad. Ty wypelnilas sobie pustke w zyciu wlasnym dzieckiem.
Ta dziwczyna nie nauczy sie normalnego zycia. Ciebie (!!!) pyta, jakie ciuchy ma nosic. Nie pyta kolezanki, pyta matke…..

Przeciez kazda normalna matka, kupujac tel. komorkowy prawie doroslemu dziecku nie mysli, ze ono potrzebuje tego urzadzenia po to, by dzwonic do...mamusi.

No litosci….

Zyj Tu i Teraz.

73

Odp: Problem z córką

Moje dziecko swój pierwszy telefon dostało w wieku 7 bądź 8 lat (dokładnie nie pamiętam), żebyśmy my mieli z nim kontakt, a ono czuło się bezpieczne. Kontakt z rówieśnikami, a nawet rozrywka, jaką dało jego posiadanie, stanowiły tylko wartość dodaną. Tym bardziej nie potrafię zrozumieć, żeby prawie dorosłej, z założenia odpowiedzialnej dziewczynie, odmawiać czegoś, co w dzisiejszym świecie jest zwykłym urządzeniem codziennego użytku. To nie jest ani specjalny luksus, bo pamiętajmy, że nie mówimy o modelu za kilka tysięcy złotych, ani fanaberia. 

Tak jak pisali poprzednicy - kup jej smartfona, może być używany, ale przyzwoity, żeby nie czuła się upokorzona.

Generalnie swoją postawą zwyczajnie robisz jej krzywdę i nie mam tu na myśli tylko tej nieszczęsnej komórki.

tuoliwkowa napisał/a:

Córka z tego co wiem rzeczywiście nie ma znajomych, ale moim zdaniem wynika to po prostu z jej charakteru - jest nieśmiała, z trudem nawiązuje nowe kontakty. Nie wierzę, że brak telefonu miałby stanowić przeszkodę w zakumplowaniu się z kimś. To znaczy może tak być, ale wówczas nie są to moim zdaniem osoby warte znajomości.

Wzięłaś pod uwagę, że może to tylko Tobie się wydaje, że to wynika z jej charakteru? Czy zdajesz sobie sprawę, że takie wycofanie się dziecka często jest odbiciem tego, co dzieje się w domu?

tuoliwkowa napisał/a:

Kupię jej taką zwykłą komórkę dla świętego spokoju, żeby w razie czego mogła wyjąć i zadzwonić, ale nadal uważam, że nie tędy droga, może i jestem walnięta, jak niektórzy z Was sądzą, ale moje dziecko nie ma żadnego kuratora, problemów ze zdaniem do następnej klasy i początków uzależnienia.

Idąc tym tokiem myślenia jakieś 95% dzisiejszej młodzieży, bo pewnie tyle posiada własne smartfony, sprawia opiekunom poważne problemy, co jest absolutną nieprawdą.

Rolą rodzica jest kształtowanie w dziecku poczucia własnej wartości, wlewanie wiary w swoje możliwości, dlaczego więc nie idziesz tą drogą? Dlaczego nie ufasz, pomimo że córka dotąd nie nadużyła zaufania, a przynajmniej nic na ten temat nie wspominasz? Dlaczego nie uczysz samodzielności, a uzależniasz od siebie?
Dziecku, które stale otrzymuje komunikaty, że sobie nie poradzi, że jest mało zdolne, że na coś nie zasłużyło, podcina się skrzydła, choć powinno od Ciebie otrzymać potencjał na całe dorosłe życie.

Dlaczego zamiast traktować ją jak równego sobie partnera, koniecznie musisz podkreślać, że mieszka pod Twoim dachem, więc jedyne co może, to się Tobie podporządkować? Nic Ci tu nie zgrzyta?
A gdyby tak kupić jej ten wymarzony smartfon - tak po prostu, bez tonu łaski i oczekiwania jakiejś ogromnej wdzięczności, tylko dlatego, że jest Twoim dzieckiem i o niego prosi? Przerasta Cię to bardzo?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

74

Odp: Problem z córką

Powinnas sobie poczytac jak ludzie cale zycie mecza sie z toksycznymi rodzicami.
Watek jest na forum i to jest o Tobie. Jestes toksyczna matka i nie chodzi tutaj o telefon.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

75 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2019-09-04 06:16:04)

Odp: Problem z córką

Mam w rodzinie taka "mamę".....jej córka, dorosła osoba, po studiach, pracująca.....ale nadal totalnie zdominowa przez mamusię.
Fajna dziewczyna, niestety samotna - nie jest w stanie nawiązać normalnych relacji z facetami.

A mama nadal rządzi w jej życiu, wyszukuje pracę, znajomych...na nawet podsuwa kandydatów na męża. Tych najlepszych jej zdaniem. Do tego kupiła jej mieszkanie....i sama urządziła w stylu "późny Gierek" by zachęcić kandydatów do ożenku.
Dziewczyna boi się przeciwstawić, boi się mieć własne zdanie.....W towarzystwie cicha i zalękniona.
Masakra.

76

Odp: Problem z córką

To już nie te czasy, że komórka to rzadkość. Przez brak telefonu córka odstaje od grupy i czuje się gorsza. To nie jest fanaberia tylko normalność. To tak, jakbyś Ty chodząc do szkoły i będąc 17 latką miała papierowy plecak jak dzieci w przedszkolu. Nie byłoby to dla Ciebie upokarzjące?

77 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2019-09-04 08:06:09)

Odp: Problem z córką

Autorko, a jakie jest zdanie Twojego partnera na ten temat? Czy może wychowujesz swoja corke sama?
Wydaje mi się, ze za bardzo chcesz trzymać ją pod kloszem, ona nigdzie nie wychodzi, bo dotad tego nie robila, poza tym , jeśli nie ma koleżanek to trudno tak nagle to przelamac. Ale to niekoniecznie oznacza, ze nie chce.
Co do telefonu, również uważam, ze lepszy najzwyklejszy niż żaden, ale problem jest dużo głębszy.

78

Odp: Problem z córką

Autorka zamilkla. Mam cicha nadzieje, ze jednak nasze wpisy czyta i moze troche zastanowi sie nad jej rola, jako matki.

Socjalizacja mlodego czlowieka-jako droga do ksztaltowania osobowosci- nie odbywa sie (tylko) w domu, z matka.
Do tego niezbedny jest kontakt ze srodowiskiem, rowiesnikami, plcia przeciwna (bardzo, bardzo wazne!).
Ksztaltuja nas przyjaznie, milosci, konflikty, powodzenia, zawody, rozczarowania. To wszystko ma o wiele wiekszy wplyw na rozwoj i charakter czlowieka, niz szkola i rodzice. Socjalizacja-ta prawdziwa- odbywa sie w duzej mierze poza domem.


Autorka upiera sie, ze corka nigdzie nie chodzi, najwyzej do szkoly. Nie utrzymuje kontaktu z kolezankami, wychodzi z mama, z nia tez kupuje ubrania(!!!). I twierdzi, ze tak jest dobrze.


Mi tej dziewczyny bardzo szkoda.

Zyj Tu i Teraz.

79

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

To nie jest tak, że ja córce odejmuję od ust, czy staram się ciągle karcić. Po prostu uważam, że sprzęt, który OBIEKTYWNIE nie jest jej potrzebny (większość z Was sądzi inaczej, ale ja też podałam racjonalne argumenty, w jaki sposób córka komunikuje się ze mną co wpływa na bezzasadność kupna komórki)... no właśnie - po prostu nie jest jej potrzebny. Przecież gdybym zaczęła jak to ktoś zabawnie powyżej ujął "należeć do amiszów" to poodcinałabym internet, może jeszcze lepiej - światło i gaz. A ja zdaję sobie sprawę, że sieć może pomóc w nauce więc pozwalam mojemu dziecku z niej korzystać. Gdyby sytuacja zmusiła nas żeby córka ten telefon musiała mieć (jakieś zamieszkanie w obcym mieście na studiach bo fakt teraz budki telefoniczne likwidują - ok, z tym, że na to się nie zanosi bo młoda jest w szkole branżowej) - dostałaby. Tylko martwi mnie, że od pewnego czasu ciągle za mną chodzi i prosi. Rzeczywiście większość osób wychowuje teraz dziecko w modelu - wszystko się należy mojemu skarbeńkowi, ale naprawdę telefon to nie jest rzecz podstawowej potrzeby dla tak młodej osoby. Ma córka co jeść, gdzie spać, poświęcam jej czas na rozmowę, spacer, a i ponadto przecież udostępniam internet, kupuję czasem jakieś prezenty - nie wykazuję postawy roszczeniowej, tylko czasem zwyczajnie mi przykro, że spotykam u niej mur zamiast wdzięczności.
Co do pytania o męża - jestem samotną matką.
Niemniej jednak dziękuję za te wpisy, chociaż czuję się po nich bardzo ciężko.

Racjonalne argumenty? Trzymajcie mnie... jeździsz autem albo autobusem? Po co, masz nogi, ludzie kiedyś na nogach kontynenty przemierzali... A masz w domu sztućce, łyżki? Po co? Żarcie można rękoma nabierać...
Tak brzmią Twoje argumenty... Te powyżej też są racjonalne...
Ja polecałbym Ci jakiś kurs dostosowania się do świata, robisz z córki kalekę i odludka... krzywdzisz ją... Obstawiam że dzieciaki w szkole ją sobie pokazują palcem, jak kogoś kto mieszka w lesie...

80

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

Na większość z powyższych przykładów mogłabym postawić kontrargument (mamy stacjonarny żeby nie było). Jasne, są sytuacje skrajne, dlatego biorę pod rozwagę kupno takiego zwykłego telefonu, tylko w celu dzwonienia, o czym pisałam wcześniej, ale posypały się gromy, że jak to, musi być dotykowy z internetem, bo oczywiście komputer nie wystarczy.

Kupię jej taką zwykłą komórkę dla świętego spokoju, żeby w razie czego mogła wyjąć i zadzwonić, ale nadal uważam, że nie tędy droga, może i jestem walnięta, jak niektórzy z Was sądzą, ale moje dziecko nie ma żadnego kuratora, problemów ze zdaniem do następnej klasy i początków uzależnienia. Tyle, wracam do pracy.

Nie niektórzy, tylko ani jedna osoba nie uznała Twojej postawy za zdrową a Tobie to kompletnie nic nie daje do myślenia.
Uważasz za swój sukces wychowawczy, że córka zdaje z klasy do klasy i nie ma kuratora? Powiem Ci, wolałabym szczęśliwe dziecko, które powtarza klasę, niż stłamszoną kalekę społeczną jaką (z)robisz ze swojej córki. Nie chce mi się wyszukiwać cytatów o tym jak to wszędzie chodzi z Tobą, rozmawia tylko z Tobą i Ty wiesz, że relacje jakie telefon mógłby ułatwić są bezwartościowe.
Kupisz jej od biedy archaiczny telefon, żeby nie zginęła w pożarze, ale przez komunikator z nikim nie porozmawia ani muzyki nie posłucha bo po co. Twoje kontrargumenty sprowadzają się do tego, że telefon do przeżycia niepotrzebny. Rozumiem, że wystarcza Wam jaskinia i krzesiwo, ewentualnie futro na zimę, bo reszta do przeżycia to czysty zbytek.
Jedyne co jest pocieszające to to, że biednej dziewczynie został tylko rok do pełnoletniości, ale jak ona sobie poradzi z takim bagażem toksyny, którą ocieka Twój stosunek do niej - nie wiem.

There is nothing quite so tragic as a young cynic, because it means the person has gone from knowing nothing to believing nothing.

81

Odp: Problem z córką

A mnie zastanawia, po co autorka założyła ten wątek, skoro żadne logiczne argumenty do niej nie trafiają i uparcie broni swojego stanowiska (jakże krzywdzącego dla córki).

Napisała :"Chyba, że posiadacie jakieś pozytywne wytłumaczenie i to ja powinnam rozważyć zmianę stanowiska? Sama nie wiem... tyle zachodu o kawałek elektroniki."

Dostała dziesiątki argumentów i dalej swoje. Chyba oczekiwała, że ktoś przyzna jej rację i czułaby się usprawiedliwiona. Nikt taki się jednak nie znalazł (i całe szczęście). Nie wiem, kto musiałby się w tym temacie wypowiedzieć, żeby w końcu zrozumiała, że swoją postawą bardzo krzywdzi własne dziecko.
W głębi serca mam jednak nadzieję, że da jej to jednak to myślenia, bo ogromnie żal mi tej pokrzywdzonej przez matkę nastolatki.

82 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-09-04 12:11:00)

Odp: Problem z córką

Kazdy wychowuje dzieci , jak uwaza za stosowne.

Tylko po co  tu pyta, jak przekonana jest o swojej racji? jest przekonana o tym, ze dziewczynie potrzebny jest telefon po to, by...dzwonic do mamusi.

Mnie zniewolily takie stwierdzenia:

"Corka jest grzeczna" - tak pisze sie o doroslej dziewczynie? GRZECZNA?
No i to, ze " corka nigdzie nie wychodzi sama, najwyzej do szkoly, nie wychodzi tez  do kolezanek".
No i oczywiscie fakt, ze mama radzi jej w kwestii mody. Matkoboskoczestochowsko. Taka dziewczyna to ma chodzic po sklepach z kolezankami: przymierzaja, chichraja sie, rozrabiaja, kupuja, albo nie- potem ida na frytki i zaczepiaja chlopakow. Ja tak mialam, moja corka tez. I TAK MA BYC.


Hoduje w domu material na dziwolaga, ktorym (sadze po udziwacznionych, staroswieckich wpisach) sama juz jest.
Ktos tu zapytal, co na to partner. Ja podejrzewam, ze tam zadnego partnera nie ma; matka przelewa czas i uczucia (jakiekolwiek) na corke, stworzyly chora symbioze, tam nie ma miejsca na faceta.
A jesli takowy jest, to wyrywaj pan, gdzie pieprz rosnie.

Zyj Tu i Teraz.

83

Odp: Problem z córką

Mnie aż zemdliło czytając co ta kobieta wyprawia. Mam nadzieję, że to jakiś głupi żart, prowokacja bo strasznie, strasznie żal byłoby mi takiego dziecka/nastolatki. Matka na terapię, a wątek nadaje się do działu toksyczni rodzice.

84 Ostatnio edytowany przez nika05 (2019-09-04 14:24:59)

Odp: Problem z córką

Za moich czasów nie było takich rzeczy jak komórki, wydaje mi się, że nie było, bo ja nie miałam. Poza tym ja musiałam wynosić śmieci, zmywać okna w domu i sprzątać.

85 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-09-04 13:57:26)

Odp: Problem z córką

Autorka zdaje sie byc osoba nie majaca pojecia o tym, jak funkcjonuje dzisiejsza mlodziez. A szkoda- jako matka nastolatki warto by sie otworzyc na dzisiejsze (inne niz wtedy nasze) struktury mlodziezowe, ktore dzis wioda prym, bo w kazdym innym przypadku hamuje dziewczynie normalne funkcjonowanie w spolecznosci i izoluje jeszcze bardziej od kontaktow.

To ona, jako matka decyduje o tym, ze jesli corka bedzie miala telefon i dzieki niemu pielegnowala kontakty, to te kontakty sa niewartosciowe.

Wiec przyjmij do wiadomosci, droga matko nastolatki, ze ja, jako stara baba mam wiele kontaktow, ktore mam przez telefon.
Sa to grupy w Whattsapie ( sasiedzi, sport, kolezanki) i to sa ludzie bardzo wartosciowi, a kontakty z nimi sa przez przynaleznosc do tych grup wspaniale ulatwione. Takie jest dzisiejsze zycie- trzeba isc z duchem techniki, bo zostanie sie w tyle.


Ty naprawde sie nie martwisz, ze corka nie ma kolezanek, kontaktow, nigdzie nie chodzi, wychodzi tylko z toba????


CZY TY KURKA WODNA BABO NIE WIDZISZ, ZE TO CHORE JEST????

Zyj Tu i Teraz.
Odp: Problem z córką

Autorka wątku specjalnie podcina córce skrzydła i hoduje w niej kompleksy oraz poczucie niższości. Żeby przypadkiem córka się odniej nie uwolniła, nie zaszła w życiu dalej. Wtedy autorka zostanie sama i opuszczona. Ze swoimi kompleksami.

87 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-09-04 14:17:32)

Odp: Problem z córką

Ale przeciez jesli corka jest niesmiala- jak ona to twierdzi- to dobrze, zeby miala taki telefon.
Moze bedzie miala odwage "zagadac" przez whatsappa/ messengera do kolezanki, bo na zywo nie ma tej odwagi?

Izolowanie mlodego czlowieka przez rodzicow jest bardzo szkodliwe. Autorka pyta, czy ma corke na sile ciagnac do kina...Nie twoja to rola chodzic z corka do kina, moja droga. Swoja role jako matki zle pojmujesz....

Kup jej smartfona- ona umowi sie do kina przez whatsappa z kolezanka.

Albo z kolega, ale ty bys chyba wtedy oszalala, co? no bo jak to...ona bedzie chodzic z facetem do kina po 50-ce. Teraz za wczesnie.

Samotne matki potrafia byc okrutne, egoistyczne i czasami bardzo ....durnowate.

Zyj Tu i Teraz.

88

Odp: Problem z córką

Ma 17 lat a nie 5 jest prawie dorosła zdecydowanie przesadzasz

89

Odp: Problem z córką

bbasia bardzo trafnie podsumowała autorkę postu i calą historię. Wydaje mi sie ,że tuoliwkowa chciala uslyszec potwierdzenie dla wlasnej decyzji, a okazalo sieze jest wprost przeciwnie. Corka nie chce wychodzić do kina i na imprezy, nie ma koleżanek, nie poznaje też ludzi - dobrych złych itd, nie ma tez nikogo bliższego bliższej kolezanki na przykład. Więc jak sie zakocha- a są tacy, które takie ciche, spokojne myszki lubia zbałamucić - to niesczęscie gotowe, bo ona nie bedzie się umiala obronic przez tym " złym światem"...  przykre. Nie dość że autorka tematu robi ciapę i niedojde z własnej corki, jeszcze wmawia jej, że jest malo inteligentna.. '' WSPOLNIE POROZMAWIALYSMY i ZDECYDOWALYSMY  ze powinna iśc do zawodowki '' ...    - czytaj jako ja cię przekonam bo ja wiem lepiej a ty smarkata, nic o życiu nie wiesz i zrobisz jak każę - tak mi to wygląda.    No supermatka 

I to wcale nie chodzi o telefon chyba...

Gosia1962- o własnie!!!

90 Ostatnio edytowany przez tuoliwkowa (2019-09-04 17:05:42)

Odp: Problem z córką

Nie napisałam tutaj w celu utwierdzenia się w moim przekonaniu, nie potrzebuję aprobaty nikogo z zewnątrz aby przekonać się, że moje postępowanie jest słuszne. Zadałam pytanie, otrzymałam krytyczne uwagi na co byłam w pełni przygotowana i koniec końców podjęłam decyzję o zakupie telefonu. A to, że taki model się Wam nie podoba to przecież już nie moja powinność, żeby teraz na siłę uszczęśliwiać użytkowniczki wyzbywając się własnego gustu, czy zdania. Do pewnego momentu jestem w stanie wprowadzić zmiany, ale mam też przecież swoją koncepcję, nie wierzę, że kierujecie się każdą radą, którą ktoś do Was skieruje, też na pewno filtrujecie to przez siebie, swój charakter.

To czy córka jest szczęśliwa najpełniej ocenić mogę tylko ja, ponieważ spędzam z nią najwięcej czasu. Nie odmawiam nikomu prawa do ferowania swoich wyroków, ale na pewno uwaga kogoś spoza drugiej strony monitora nie będzie dla mnie wiążąca.

Jeśli moje dziecko podejdzie kiedyś do mnie i powie "mamo, jestem nieszczęśliwa przez to jak mnie wychowałaś" to jestem gotowa uderzyć się w pierść, ale serce (które pewnie ku zdziwieniu niektórych tutaj, posiadam) i rozum podpowiada mi, że postępuję słusznie. I nie uwierzę, że córka się mnie boi, nigdy nie zastosowałam wobec niej jakichś form rodzicielskiego terroru, mój kontakt z nią jest oparty przede wszystkim na DIALOGU. To Wy macie być może jakieś złe doświadczenie skoro nawet w tej materii węszycie spisek. I wiecie co, jestem dumna z tej swojej "staroświeckości". Bo jak na razie nie przyniosło to żadnych przykrości mnie i mojemu dziecku.

91 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-09-04 17:17:15)

Odp: Problem z córką

Są takie zwierzęta, które nigdy nie żyją na wolności. Urodziły się za kratami np. w Zoo. Znają tylko skromny świat swoich wybiegów i nie wypuszcza się ich na wolność, bo zginęły by zabite przez ludzi albo śmiercią głodową. One nie wiedzą, że istnieje coś więcej. Pewnie są szczęśliwe w swoim mini świecie. Nie mają odwagi wyjść w szerszy świat, bo jest on dla nich nieznany, czyli groźny.

To taka dygresja. A teraz: ile razy zapytałaś córkę, czego ona chce i nie zaczynałaś czegokolwiek sugerować, tylko czekałaś cierpliwie, aż ona się wypowie jedynie zachęcając ją, że śmiało może powiedzieć cokolwiek? A potem nie dyskutowałaś na temat jej zdania, a jedynie je zaakceptowałaś na zasadzie - świetny wybór?

I kupujesz telefon dla siebie, czy dla córki? Dlaczego mamy dyskutować z Twoim gustem, jeśli to jest rzecz dla niej, a nie dla Ciebie? Dlaczego to ona nie może podjąć decyzji, czego chce?

To podejmowanie decyzji za niemal dorosłą babę daje wrażenie, że ona jest poważnie niepełnosprawna umysłowo.

92 Ostatnio edytowany przez tuoliwkowa (2019-09-04 17:27:28)

Odp: Problem z córką
Marata napisał/a:

To taka dygresja. A teraz: ile razy zapytałaś córkę, czego ona chce i nie zaczynałaś czegokolwiek sugerować, tylko czekałaś cierpliwie, aż ona się wypowie jedynie zachęcając ją, że śmiało może powiedzieć cokolwiek? A potem nie dyskutowałaś na temat jej zdania, a jedynie je zaakceptowałaś na zasadzie - świetny wybór?

Ale jak miałabym kwitować coś słowami "świetny wybór" jeśli zamierzałaby zrobić głupotę. To już podchodzi mi pod wychwalane wszędzie pod niebiosa bezstresowe wychowanie. Oczywiście nie mówię tu o jakichś błahostkach typu kolor sukienki, no ale dopóki jest pod moją opieką to mam wpływ na jakieś jej ważniejsze decyzje, mogę też przez to pokazać jak powinna w przyszłości postępować.

Nie, moja córka nie jest niepełnosprawna umysłowo. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że żaden z niej tytan intelektu i zamiast pchać ją nie wiadomo w jaką stronę pogodziłam się z tym faktem i próbuję dostosować jej możliwości do różnych zadań, oczekiwań. Jasne, że każdy chciałby mieć super uzdolnione i inteligentne dziecko, ale gdy okaże się, że jest inaczej, zdrowiej moim zdaniem nie próbować wypierać tego faktu, tylko starać się aby mimo tego miało prawo być szczęśliwe.

93

Odp: Problem z córką

Ale dlaczego nie pozwolisz jej wybrać telefonu takiego, jaki ona by chciała?

94

Odp: Problem z córką

Ponieważ to akurat ma dość spory wpływ na funkcjonowanie takiego nastolatka. Im więcej funkcji tym większy odwrót od nauki, obowiązków, poza tym te same możliwości oferuje będący już w domu komputer, nie widzę więc sensu także z perspektywy finansowej. Ja też nie mam takiej biegłości w tych nowych mediach i nie mogłabym odpowiednio pokierować córki. Nie przyrównujcie tego do jakichś mało znaczących decyzyjek.

95

Odp: Problem z córką

Twoja córka ma 17 lat. Powinna już sama kierować swoim czasem. I powinna móc sama wybrać soboe telefon, w końcu to ona będzie z niego korzystać.

Ewentualnie możesz córce powiedzieć, że warunkiem kupna telefonu jest to, że nie będzie zaniedbywała swoich obowiązków.

96

Odp: Problem z córką

Osobiście mam dwoje dzieci: jedno ociężałe umysłowo, a drugie superinteligentne.
Więc dostosowuje się do obu i stąd moje porównanie do tego ociężałego umysłowo dziecka. Chociaż gdy mam kupić coś dla niego, to pytam, czego chce. To ma być jego wybór. Np. miał wybór na urodziny -  czy chce telefon, czy pada do rysowania. Sam wybrał, w granicach kwoty na to przeznaczonej. Takiej, że mógł sobie wybrać swobodnie model i funkcjonalność.
Z ubraniami - robię listę potrzebnych rzeczy, potem idę do sklepu i ma sobie wybrać w jego rozmiarówce. Potem dopiero są negocjacje, że za małe sobie wybrał. Reszta zostaje - wzór, kolor, fason.
Na część rzeczy sam sobie składa - ostatnio kupił książkę "Metro". Wcześniej teleskop, taki jaki sam sobie wybrał i na jaki go było stać.
MA problemy z socjalizacją i woli czas spędzać w domu ale pobiegł na basen z kolegami. Bo chciał.
Ja tak traktuję ociężałego umysłowo 14 - latka.

97

Odp: Problem z córką

A ja inaczej traktuje moją 17letnią córkę. I dobrze, niech każdy czyni tak jak uważa. Nie chciałam uzyskać porad jak mam wychować córkę, tylko pragnęłam rozwiać wątpliwości co do słuszności kupna telefonu w tym wieku. Część argumentów do mnie trafiła, część nie - czego owocem było zamówienie przeze mnie wczoraj komórki jedynie z podstawowymi funkcjami. Tyle, jestem zadowolona.

98

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

I wiecie co, jestem dumna z tej swojej "staroświeckości". Bo jak na razie nie przyniosło to żadnych przykrości mnie i mojemu dziecku.

Jakich przykrości można się spodziewać przy modelu wychowania, który uwzględniałby potrzeby Twojej córki?

Przykro to się czyta ten wątek. Jesteś bardzo zapatrzona w siebie (nawet najpierw siebie wymieniłaś jako ewentualnego adresata przykrości, potem córkę). Jestem przekonana, że córka jest wiecznie gdzieś w tle Twoich oczekiwań, ma do odegrania role, które dla niej przewidziałaś, ma przejść ścieżkami, które uznajesz za właściwe, itd itp.
Też mailami takich rodziców, którzy mnie obsadzali w roli, wiedzieli przeważnie co jest dla mnie najlepsze i najwłaściwsze. Może się wydawać, że otoczyli mnie troską i dbałością, bo w sumie tak było. Z tym, że pomijali moją perspektywę i to, co dla mnie było istotne, co powodowało, że narastała we mnie frustracja, niezgoda na taki stan rzeczy, ale żeby nie tracić pewnych „przywilejów”, które po drodze udawało mi się z nimi wynegocjować w ramach kompromisów i konsensusów, to dużo za dużo razy godziłam się dla świętego spokoju na rozwiązania, które uważałam za fatalne dla mnie.
Koniec końców tydzień po swoich 18 urodzinach wyprowadziłam się z domu. Chociaż mam naprawdę kochających rodziców, którzy zawsze chcieli mojego dobra. Do przemyślenia.

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

A ja inaczej traktuje moją 17letnią córkę. I dobrze, niech każdy czyni tak jak uważa. Nie chciałam uzyskać porad jak mam wychować córkę, tylko pragnęłam rozwiać wątpliwości co do słuszności kupna telefonu w tym wieku. Część argumentów do mnie trafiła, część nie - czego owocem było zamówienie przeze mnie wczoraj komórki jedynie z podstawowymi funkcjami. Tyle, jestem zadowolona.

Ty jesteś zadowolona, a nie córka.  Taki telefon to pośmiewisko. Cieszę się, że nie miałam rodziców z tak paskudnymi charakterami. Na miejscu twojej córki po 18 spakowałabym manatki i tyle taka mamusia by mnie widziała.

100

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

A ja inaczej traktuje moją 17letnią córkę. I dobrze, niech każdy czyni tak jak uważa. Nie chciałam uzyskać porad jak mam wychować córkę, tylko pragnęłam rozwiać wątpliwości co do słuszności kupna telefonu w tym wieku. Część argumentów do mnie trafiła, część nie - czego owocem było zamówienie przeze mnie wczoraj komórki jedynie z podstawowymi funkcjami. Tyle, jestem zadowolona.

Szkoda, no ale Ty decydujesz, córka jest niepełnoletnia.

101

Odp: Problem z córką

Wspolczuje Twojej corce Autorko. Nie chodzi juz nawet o to ze nie bedzie miala normalnego telefonu tylko przedpotopowy model co zapewne przelozy sie na kpiny wsrod rowiesnikow. Wspolczuje jej bo wlasna matka traktuje ja jak niedorozwinietego bezmozga. Wybor szkoly to jedna sprawa (zamiast dodawac corce otuchy juz ja ocenilas jako gorsza intelektualnie). Kolejna sprawa to fakt, ze nawet nie dopuszczasz opcji ze corka jest na tyle dojrzala i rezolutna osobka, ze bedzie umiala madrze korzystac ze smartphona tylko juz z gory zalozylas ze od razu dostanie malpiego rozumu i zaniedba szkole i obowiazki. Jak Cie czytam to mam wrazenie ze Ty tego swojego dziecka wrecz nienawidzisz a na pewno masz za jakas ograniczona. Jako dorosla osoba powinnas wiedziec ze z kazdej rzeczy mozna uczynic dobry i zly uzytek, wszystko zalezy od czlowieka. Idac Twoim tokiem rozumowania nie warto kupic corce spodniczki bo bedzie na pewno krecila tylkiem na ulicy zeby zwrocic uwage chlopakow. Lepiej niech chodzi w sukience do kostek.
Zrozum, ze jesli corka nigdy Cie w drastyczny sposob nie zawiodla to zasluzyla na kredyt zaufania ze bedzie umiala madrze skorzystac z telefonu. Szczegolnie ze internet to nie samo zlo i zbytek ale rowniez uzyteczne funkcje. Wiele razy uratowal mnie w sytuacji gdy nie wiedzialam jak gdzies dojechac albo potrzebowalam na szybko uzyskac pewne informacje a nie bylam w domu.
Czlowiek ktory we wszystkim widzi zepsucie sam jest najczesciej zepsuty. Twoje posty wiele wiec mowia o Tobie. A corka i tak zrobi ze swoim zyciem co zechce. Przy takim krzywdzacym wychowaniu obstawiam 2 scenariusze. Albo corka usamodzielni sie jak najszybciej i odetnie od Ciebie albo dopiero wpadnie w zle towarzystwo i nawyki gdy juz bedzie na tyle duza zeby o sobie decydowac. Bo jesli matka nie pozwala dziecku poznac swiata i madrze korzystac z jego dobrodziejstw to ono potem nie bedzie wiedzialo z czym sie ten swiat "je" i jakie niesienie zagrozenia bo nie bedzie ich zwyczajnie swiadome. Rozumiem jednak, ze nie zalezy Ci zeby corke jak najlepiej przygotowac do zycia tylko zeby dopoki zyje pod Twoim dachem byla karna i pod kontrola. Pozniej niech robi glupoty albo bedzie dziwologiem, to juz nie Twoja broszka....

102

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

Jeśli moje dziecko podejdzie kiedyś do mnie i powie "mamo, jestem nieszczęśliwa przez to jak mnie wychowałaś" to jestem gotowa uderzyć się w pierść, ale serce (które pewnie ku zdziwieniu niektórych tutaj, posiadam) i rozum podpowiada mi, że postępuję słusznie.

A co jej po twoim uderzeniu się w pierś....jeśli będzie mieć już NIEODWRACALNIE skrzywioną psychikę?
Z gwarancją problemów rzutujących do końca życia???

103

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

A ja inaczej traktuje moją 17letnią córkę. I dobrze, niech każdy czyni tak jak uważa. Nie chciałam uzyskać porad jak mam wychować córkę, tylko pragnęłam rozwiać wątpliwości co do słuszności kupna telefonu w tym wieku. Część argumentów do mnie trafiła, część nie - czego owocem było zamówienie przeze mnie wczoraj komórki jedynie z podstawowymi funkcjami. Tyle, jestem zadowolona.

Ty może i jesteś zadowolona, ale tutaj NIE o Ciebie chodzi, bo to córka poprosiła Cię o prezent w postaci telefonu. Czy wzięłaś pod uwagę jej opinię, czy standardowo postanowiłaś zrobić tak, jak Ty uważasz za słuszne, a ona ma wyłącznie przyjąć to z pokorą?
Masz świadomość, że to co zrobiłaś jest formą przemocy emocjonalnej? Tak jak i wiele innych zachowań, które tutaj opisałaś.

P.S.
Sam fakt bycia matką nie czyni z nikogo eksperta w dziedzinie wychowywania, najważniejszy jest efekt, a ten niestety nie napawa optymizmem.

Niemniej i tak mam wrażenie, że po prostu doskonale bawisz się naszym kosztem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

104 Ostatnio edytowany przez prawiezalamana (2019-09-04 19:18:31)

Odp: Problem z córką

Droga autorko, jesteś idealnie taka sama jak moja mama i babcia. Z tym, że ja mam telefon i one podsłuchują i każą mi się tłumaczyć z tego z kim rozmawiać i zakańczać rozmowę. I jak nie odbiorę od nich to jest ochrzan na pół godziny. Ale wychowująca mnie babcia tak samo mówiła, że nie dam rady, że się zabiję np. w samochodzie, na rowerze, że żaden chłopak mnie nie weźmie bo nie umiem gotować i tak wyliczała czego nie umiem. Co jej nie powiedziałam za kierunek w szkole to ona mówiła, że za trudny, mama znów, że nie dam sobie bez niej rady, że jadąc do liceum do większego miasta pomylę autobusy, dlatego ona nie chciała ryzykować i nie pozwoliła mi iść do lepszego liceum, tylko uczyłam się w najgorszym w mieście (sama je ukończyła). Poza tym też nie pozwalała mi wychodzić nigdzie oprócz szkoły, studiów, domu. Efekt: mam depresję, znajomych tylko w internecie, czuję się chora psychicznie, bardzo późno odkryłam dwoje zainteresowania i teraz jest już za późno na ich realizację. Mam poczucie zmarnowanych  18 lat. Tego się już nie odrobi. Mam świadomość, że jestem cofnięta w rozwoju i czeka mnie psychoterapia przez najbliższe 10 lat.
Kup jej telefon, bo to, że Tobie mówi, że jest szczęśliwa to może nie być dobry znak. Może ukrywać depresję, może też np. popełnić samobójstwo jak się dowie o istnieniu innych rzeczy, których jej zabraniałaś. Będziesz ją miała na sumieniu.

105

Odp: Problem z córką

Przeciez to troll, do zamkniecia

106

Odp: Problem z córką
prawiezalamana napisał/a:

Droga autorko, jesteś idealnie taka sama jak moja mama i babcia. Z tym, że ja mam telefon i one podsłuchują i każą mi się tłumaczyć z tego z kim rozmawiać i zakańczać rozmowę. I jak nie odbiorę od nich to jest ochrzan na pół godziny. Ale wychowująca mnie babcia tak samo mówiła, że nie dam rady, że się zabiję np. w samochodzie, na rowerze, że żaden chłopak mnie nie weźmie bo nie umiem gotować i tak wyliczała czego nie umiem. Co jej nie powiedziałam za kierunek w szkole to ona mówiła, że za trudny, mama znów, że nie dam sobie bez niej rady, że jadąc do liceum do większego miasta pomylę autobusy, dlatego ona nie chciała ryzykować i nie pozwoliła mi iść do lepszego liceum, tylko uczyłam się w najgorszym w mieście (sama je ukończyła). Poza tym też nie pozwalała mi wychodzić nigdzie oprócz szkoły, studiów, domu. Efekt: mam depresję, znajomych tylko w internecie, czuję się chora psychicznie, bardzo późno odkryłam dwoje zainteresowania i teraz jest już za późno na ich realizację. Mam poczucie zmarnowanych  18 lat. Tego się już nie odrobi. Mam świadomość, że jestem cofnięta w rozwoju i czeka mnie psychoterapia przez najbliższe 10 lat.
Kup jej telefon, bo to, że Tobie mówi, że jest szczęśliwa to może nie być dobry znak. Może ukrywać depresję, może też np. popełnić samobójstwo jak się dowie o istnieniu innych rzeczy, których jej zabraniałaś. Będziesz ją miała na sumieniu.

Jakie masz zainteresowania, ze czujesz iz jest za pozno?

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

107

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

A ja inaczej traktuje moją 17letnią córkę. I dobrze, niech każdy czyni tak jak uważa. Nie chciałam uzyskać porad jak mam wychować córkę, tylko pragnęłam rozwiać wątpliwości co do słuszności kupna telefonu w tym wieku. Część argumentów do mnie trafiła, część nie - czego owocem było zamówienie przeze mnie wczoraj komórki jedynie z podstawowymi funkcjami. Tyle, jestem zadowolona.

Wybacz, ale chyba niczego nie zrozumiałaś... Twoja córka chciała zapewne smartfona... z (podstawowymi od wielu lat) funkcjami w stylu dostęp do internetu itp... jeżeli kupiłaś jej telefon w stylu Maxcom (takie dla starych ludzi, z dużymi klawiszami) to równie dobrze mogłabyś jej kupić atrapę komórki dla dzieci, z kiosku. Obym się mylił, bo inaczej nic dla Twojej córki się nie zmieni....

108 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2019-09-05 09:03:21)

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

Ale ja nigdzie nie napisałam, że zabraniam jej chodzić do kina. Podałam to jako przykład miejsca, gdzie młoda na razie nie chce chodzić. Mam ją tam zaciągnąć na siłę czy jak?

Pisząc o terapii, nie miałam na myśli Twojego posta, inne osoby sugerowały mi to dobitnie. W dalszym ciągu nie uważam, że moja sytuacja wymaga konsultacji z JAKIMKOLWIEK specjalistą, bo nie dostrzegam w funkcjonowaniu mojej rodziny żadnych szczególnych problemów, jakkolwiek byście tu na mnie nie najechały, jesteśmy z córką szczęśliwe. Tak JESTEŚMY bo rozmawiam z nią i nigdy nie wyczułam, żeby się bała czy krępowała. Nagabywała na telefon, ale też nie było to okupowane krzykiem czy histerią. Są po prostu osoby takie jak moja córka: skryte, grzeczne, nie wychodzące przed szereg i nie dam sobie wmówić, że to przez wychowanie, bo jeśli naprawdę by tak było to zawsze w końcu odezwie się charakter i zacznie bunt. U nas tego nie było.

A wydumane uwagi w stronę telefonu zostawcie dla siebie. Normalny sprzęt, który podkreślam w NORMALNYM towarzystwie nie jest wyznacznikiem niczego.

Twoja córka nawet nie bedzie miała pomysłu żeby pójść do tego kina w obawie , że TY wyskoczysz zza fotela. Wytresowałaś ją przez te wszystkie lata i dziewczyna jest zwyczajnie stłamszona. Rzadko się spotyka żebyśmy my forumowicze byli tak zgodni w dyskusji jak w przypadku Twojego wątku - jesteś matką ograniczającą i kontrolującą swoje dziecko, nie pozwalasz jej dorosnąć. Twoje opinie o tel - są rodem ze średniowiecza i to , że Ty uważasz że tel nie ma znaczenia - nie możesz tego samego oczekiwać od córki. Gdyby mowa był o 10 latce - zgodziłabym się z Tobą w pełni. Twoja córka albo ucieknie od Ciebie gdzie pieprz rośnie, albo zostanie samotną kobietą tak jak Ty. Zajmij się swoim życiem i daj jej żyć.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

109

Odp: Problem z córką
tuoliwkowa napisał/a:

Ale ja nigdzie nie napisałam, że zabraniam jej chodzić do kina. Podałam to jako przykład miejsca, gdzie młoda na razie nie chce chodzić. Mam ją tam zaciągnąć na siłę czy jak?

Pisząc o terapii, nie miałam na myśli Twojego posta, inne osoby sugerowały mi to dobitnie. W dalszym ciągu nie uważam, że moja sytuacja wymaga konsultacji z JAKIMKOLWIEK specjalistą, bo nie dostrzegam w funkcjonowaniu mojej rodziny żadnych szczególnych problemów, jakkolwiek byście tu na mnie nie najechały, jesteśmy z córką szczęśliwe. Tak JESTEŚMY bo rozmawiam z nią i nigdy nie wyczułam, żeby się bała czy krępowała. Nagabywała na telefon, ale też nie było to okupowane krzykiem czy histerią. Są po prostu osoby takie jak moja córka: skryte, grzeczne, nie wychodzące przed szereg i nie dam sobie wmówić, że to przez wychowanie, bo jeśli naprawdę by tak było to zawsze w końcu odezwie się charakter i zacznie bunt. U nas tego nie było.

A wydumane uwagi w stronę telefonu zostawcie dla siebie. Normalny sprzęt, który podkreślam w NORMALNYM towarzystwie nie jest wyznacznikiem niczego.

Jak widać nie zabardzo masz pojęcie o rozwoju i emocjach. Nie trzeba mieć dziecka narkomana żeby w domu problem był. PRoblem jest w Tobie. Problemem jest to, że z jakiś przyczyn Twoja córka nawet nie ma przyjaciół. Problem jest taki, że jesteś kontrolująca. Problem jest taki, że jesteś despotyczna i nie uwzględniasz potrzeb i wieku swojej córki.

Mam bliską osobę w rodzinie, która banany podgotowywała we wrzątku żeby dziecko zarazków i bakterii się nie najadło. Mama dbała przecież o dziecko i nie miała problemu. Dzieci miały katar i 2 tyg w domu siedziały. Dziecko miało 20 lat i nie mogło wyjechać samo. Ale ma bardzo grzeczne dzieci. Nie krzyczą, nie wpadają w histerię. Dzieci mają już 24 lata i nadal grzecznie w domu siedzą. Uf dobrze, że nie ma problemu w domu.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

110

Odp: Problem z córką
Airuf napisał/a:

Wybacz, ale chyba niczego nie zrozumiałaś... Twoja córka chciała zapewne smartfona... z (podstawowymi od wielu lat) funkcjami w stylu dostęp do internetu itp... jeżeli kupiłaś jej telefon w stylu Maxcom (takie dla starych ludzi, z dużymi klawiszami) Obym się mylił, bo inaczej nic dla Twojej córki się nie zmieni....

Może kto bardziej ogarnięty uświadomi dziewczynę, że starszego smartfona można dostać za grosze i wystarczy tylko kartę podmienić big_smile

Posty [ 56 do 110 z 142 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem z córką

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018