netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

1 020 odpowiedzi112 976 wyświetleńzałożony przez malina5512, 15.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 1 021 ]

66

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU
aga333 napisał/a:

Kochana Alexytymino, juz prubowalam, na rozne sposoby,prosba, grosba, na trzeswo i po pijaku, i zawsze to samo. A to nie jest typ strusia chowajacego glowe w piasek. Nieraz uslyszalam od niego niejedno gorzkie slowo prawdy, no i zawsze wychodzilismy z tego zalozenia, ze lepsza najgorsza prawda niz najlepsze klamstwo. Cholera, jestem taka sfrustrowana i chyba najbardziej mnie wkurza, ze to nie mialo znaczenia, zupelnie jak dziwka za darmo z ktorej nie umial skorzystac. Ale to jeszcze nie koniec. Teraz powoli czuje jak odchodzi szok i ustepuje miejsca ludzkiej zlosci i checi odwetu. A bedzie bolalo. Najgorsze jest to, ze z natury nie jestem msciwa, ale ta sprawa nie moze odejsc ani z mojego serca ani swiadomosci. Mam nadzieje, ze czas zlagodzi te wszystkie negatywne uczucia pozwalajac rozwinac sie tym lepszym, bo niesadze aby mozna bylo dlugo zyc w takim zawieszeniu. Ciezko jest mi go przekreslic, bo nigdy mnie nie zawiodl, zawsze moglam na niego liczyc, no i mimo swoich wad jest wartosciowym czlowiekiem. Zaden obibok, po pracy dodatkowa praca przy remoncie domu, dzieciaki ogarniete, zapedzone do roboty. Wiem, zenigdy nie znalazlabym drugiego takiego. No i doskonale sie uzupelniamy. Dla mnie od samego poczatku bylo jasne, ze tomoja druga polowa.Dla niego chyba tez. Dlatego tak ciezko jest mi zrozumiec to wszystko. Ale nie ma co plakac, trzeba brac sie do roboty.
Dobrej nocki

wiesz chyba za bardzo starasz sie zrozumiec swojego meza, musi do ciebie wreszcie dotrzec ,ze TEGO NIE DA SIE ZROZUMIEC,TO TRZBA PRZEJSC ,NIE DOSZUKUJ SIE DRUGIEGO DNA,mowi ci ze nie wie dlaczego tak sie stalo???????????BO TAK JEST ,nie wierzysz mi skorzystaj z uslug terapeuty ,mieszkasz w uk z tego co zrozumialam ,przeciez mozesz skorzystac z angielskiego terapeuty,sa swietni/wiem co mowie/musisz sie uporac z emocjami ,zaczac zyc dla siebie i z mysla o sobie ,na razie pierwsze co rzuca sie w oczy to towje wieczne pytania ,,DLACZEGo,,
ja napisze ci co powiedzial mi moj terapeuta,z 20 letnim stazem,,nie ma odpowiedzi na pytanie dlaczego ,poprostu w tamtej chcwili rzadzil nim instynkt,NIE OPARL SIE POKUSIE,DLA NIEGO TA POKUSA BYLA ZBYT SILNA,WSZYSTKO NA TEN TEMAT,nie szukaj drugiego dna ,pogodz sie z tym poprostu ,trudne ale do osiagniecia ,NIE MOZEMY SIE POGODZIC Z RYSA NA NASZYM OBRAZIE SZCZESCIA,NA NASZYM OBRAZIE MEZCZYZNY ,MNIE SIE WYDAJE ZE ON POPROSTU I MILOSC DO NIEGO BYLA NAJWAZNIEJSZA W TWOIM ZYCIU ,TERAZ JUZ STRACILAS PUNKT ODNIESIENIA sory za duze litery ale az chce mi sie krzyczec ,zebys wreszcie przejrzala ,nie mam cie wcale za idiotke/gdzies wczesniej tak napisalas,nie wiem czy dlatego ze ci tu nie przykaskuje,albo dlatego czy nie zale ,wiesz wiekszym wsparciem jest czasem potrzasniecie czlowiekiem ,skrzyczenie go niz nic nie dajaca klaka ,zacznij dostrzegac w sobie wartosc,a nie dzielic wlos na czworo,analizowac ,po raz enty co on powiedzial,co odpowiedziala ta dziewczyna,co powiedziala swojej matce ,to juz sie zdarzylo i samoudreczeniem jest rozdrapywanie tej rany,trzeba zyc da siebie ,nie koniecznie dla meza ktory w kazdej chwili moze wylizac jakas kuzynke ,tego sie naezy trzymac ,ty jestes najwazniejsza dla samej siebie...)))))))))

67

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Polecam Wam dziewczyny artykuł, który nieco powinien nam wszystkim zdradzonym ,pomóc nieco zrozumieć..choć wiadomo , ze każda za nas to odrębny kosmos!!!

http://www.zwierciadlo.pl/zycie-wewnetr … -meza.html

68

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga Luizo37, nie straram sie zrozumiec MOJEGO MEZA, tylko stram sie ZNALEZC PROBLEM w naszym zwiazku i uwierz mi bardzo bym chciala, bo pomoglo by mi to choc odrobine winic siebie, a nie cala zlosc i zal przelewac na niego. Przeczytalam w/w artykol i w naszym zwiazku nie bylo nudy, stagnacji, traktowania kogos jak stary wygodny mebel, nie moge sie doszukac ani jednego symptomu wymienionego w tym artkule. Bylismy najzdrowszym malzenstwem, chyba ze zmeczylo go moje wsparcie, gotowosc dzielenia z nim trosk, nasza bliskosc, zrozumienie, gotowosc sluzenia w kazddej mozliwej sprawie i chwili, jak w kazdym zdrowym zwiazku. Wiec nie dziw sie, ze szukam. Mam isc do terapeuty i powiedziec, ze maz mnie zdradzil, bo czul sie dobrze i bezpiecznie? On sam nie umie znalezc powodu. Instynkt, no coz to jest cos charakterystycznego dla zwierzat raczej. Nie wierze, ze tak po prostu moze czlowieka zamroczyc, ze nie wie, co robi. W koncu po to mamy rozum, zeby go uzywac.

69

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Nie wiem co można na to wszystko napisać, po prostu współczucie, ale ze swojej strony 3maj się!

70

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,

Ja tez ciagle szukam odpowiedzi na nurtujace mnie pytania i ciagle nic. To znaczy,teraz jest jedna,bardzo wygodna odpowiedz na wszystko:" jestem chory".
A to doprowadza mnie do furii!
Tak,jak pisalas,czlowiek ma rozum,zeby go uzywac.TYLKO TEN CZLOWIEK MUSI , CHCIEC tego rozumu uzyc!!!

      Za mna kilka fatalnych dni.Dalej "lece" z wagi,dalej nie jem i nie spie.
U pracy,szef zasugerowal wizyte u lekarza,bo jak stwierdzil ,nikne w oczach.

W sobote pojechalam odwiedzic przyjaciolke(jedyna,ktora wie o calej sprawie),wypilysmy troche wina,a on przyjechal mnie odebrac.
Kobieto,co za jatka.Jak ona na niego "wsiadla"
Wyzwala go od najgorszych,za to ,co mi zrobil.Powiedziala,ze jest skonczonym, egoistycznym narcyzem i najlepiej byloby,gdyby sie zabil, ale do tego potrzeba jaj,ktore on zostawil w burdelu!!!
On oczywiscie,nie pozostal jej dluzny.Ten mecz na wyzwiska mogl trwac dobre 40ci mniut.I zgadnij,co ja robilam
w tym czasie? NIC. Siedzialam i sluchalam.Teoretycznie,powinnam byla zajac jakies stanowisko,albo stanac po stronie
meza.Ale tego zrobic nie moglam,bo ona uswiadomila mi, z kim naprawde mam doczynienia.
Doszlo do tego,ze wywalila go z domu.
Urazony,wstal od stolu i zazadal,zebym natychmiast z nim wyszla,a jak nie,to mam do domu wrocic pociagiem(bylo po 11tej).
Wrocilam w niedziele,a jego juz nie bylo(znow wyjazd do Danii).
Od tego czasu zamienilismy moze pare zdan.
Ale wiesz co? ja chyba przejrzalam na oczy i wiem,ze moja droga z nim dobiegla konca.
W przyszly wtorek mamy zabukowana (moze ostatnia) sesje z terapeutka.Pojde tam z nim,z tak prozaicznej przyczyny,ze slono za to placimy.
Ja sie poddalam.A najgorsze jest to,ze to ja place najwyzsza cene,za jego nieumiejetnosc trzymania fiuta w gaciach!
  Wiesz,jak ja marze o tym,zeby poprostu,zwyczajnie moc sie usmiechnac?

Nie wiem,co bedzie dalej,gdzie i w jakim stanie rzuci mnie los.Ale gorzej juz byc nie moze.

Mam nadzieje,ze u Ciebie to wszystko ma jakis lagodniejszy przebieg i ze znajdziesz na tyle sily,cierpliwosci,milosci
i samozaparcia,zeby wybaczyc.

Aga,
wiesz,co mowia- najlepiej sie uczyc na cudzych bledach.
Ucz sie na moim; przestan sie zadreczac i nie pytaj "dalczego",bo doprowadzisz sie do obledu!!!

Pozdrawiam goraco i trzymam kciuki

71

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino, dzieki Bogu odezwalas sie. Jasie nie mog pozbierac, a co mowic o Tobie. Takie bomby wybuchajace nagle i niespodziewanie sa najgorsze. Moj maz jest taki kochany, taki zgodny, usluzny, czuky, jak nie moj maz. Zadaje sobie ciagle pytanie z kim zylam przez 18 lat i z kim zyje teraz? Ktory jest prawdziwy, ktorego kocham i ktorego chce? Dziewczyny pisza, ze instynkt, ble, ble.... Co to znaczy instynkt? Czy mam dziekowac Bogu, ze nie mamy corki, bo gwalcilby ja co noc? I tak w kolo. Dzisiaj cos wspomnial o jakichs odleglejszych planach. Po prostu powiedzialam, ze nie patrze tak dalego w przyszlosc, bo nie wiem, kiedy znow odezwie sie w nim kryzys wieku sredniego i kiedy znow zacznie sobie udowadniac swoja meskosc. Prawie sie rozplakal. Moze to okrutne z mojej strony, ale juz nic nie jest takie samo.

Wiem po sobie, ze z czasem wspomnienia nie sprawiaja tyle bolu,ze przychodzi taki dzien, najpierw jeden, kiedy mozg juz po prostu sam nie chce przetwarzac wszystkiego jeszcze raz, potem sa dwa takie dni, za jakis czas tydzien, potem dwa. Ja jestem na tym etapie. Ale kiedy wspomnienia wracaja z cala ochyda smutnej rzeczywistosci, to az kolana sie uginaja. Ale powoli zaczynam sie usmiechac, narazie bardzo niesmialo i rzadko. Wszystko co robie, co mowie do meza wydaje mi sie takie obludne. Ty z pewnoscia bedziesz potrzebowac duzo wiecej czasu, a jak zdecydujesz sie ostatecznie na rozstanie, tym bardziej bedzie to trudne.

Podobnie jak Ty, jestem bliska obledu, choc moze powoli wchodze w faze wycofania i zobojetnienia. Boje sie, wpadne w jakies bledne kolo. Czasem zdaje mi sie, ze moj maz mysli, ze ja po prostu udaje, ze nie uswiadamia sobie, co sie ze mna dzieje. I ze w koncu popchnie mnie to do tego, zeby odwdzieczyc mu sie tym samym. To sa takie drobniutkie procesy, ktore nieustannie zachodza w mojej swiadomosci. Dzis mam gorszy dzien, i wciaz sie zastanawiam,czy jeszcze kiedys bedzie naprawde dobrze. Moze nie tak jak wczesniej, ale chocby dobrze, zeby wspomnienia nie wracaly, zeby czuc tylko czysta milosc bez podstepnych mysli, ze PRZECIEZ ON TO ZROBIL.

Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie, na ile to mozliwe jestem z Toba i z calego serca zycze Ci spokojnej nocy i jeszcze lepszzego dnia

72

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Stokrotne dzieki Aga.
Potrzebuje spokoju i potrzebuje snu, a sama sie "nakrecam".
Gdzies gleboko,jeszcze tkwi odrobina uczucia( juz nie nazywam tego miloscia-zbyt gornolotne).
A moze ja poprostu myle milosc z przyzwyczajeniem?
Odpowiedz negatywna-kochalam go bardziej niz siebie sama i to chyba doprowadzilo mnie do zguby.
Byl calym moim swiatem i kims,na kim( tak myslalam)moglam polegac w kazdym wzgledzie.

Swietnie to ujelas: "Zadaje sobie ciagle pytanie z kim zylam przez 18 lat i z kim zyje teraz? Ktory jest prawdziwy, ktorego kocham i ktorego chce? "

Ty,przynajmniej zadajesz sobie pytanie,ktorego kochasz.Ja doszlam do sciany i,niestety,zadaje sobie pytanie,czy kogos takiego jak moj maz, mozna kochac.
Aga,
ja zwyczajnie zaczynam sie bac.....
Co on jeszcze ukrywa,czego mi nie mowi,KIM ON JEST NAPRAWDE

BOJE SIE PRZYSZLOSCI, a terazniejszosc tak cholernie boli.
Wiesz,co mowia: jak dotkniesz dna,to jedyne,co mozesz zrobic,to sie od niego odbic,albo na nim poledz.....

Ciekawe,co bedzie moim udzialem.

Aga,
trzymaj sie,bo powoli wychodzisz na prosta. I tak trzymac.Wycierpialas juz swoje.
Jak go kochasz,sprobuj zapomniec(wybaczyc, to juz wyzsza szkola jazdy).
Daj Wam szanse........(przeciez zawsze pozniej mozesz zmienic zdanie).

Raz jeszcze,dzieki za wsparcie,slowa otuchy i za to,ze moge na Ciebie liczyc.
Dobrej nocy i do uslyszenia

73

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Na pewno nie polegniesz na dnie. Moze na chwile oslabniesz ale tylko po to, zeby zlapac gleboki oddech i wyplynac. Wierze, ze niedlugo i do Ciebie przyjdzie spokoj, ot prosty zwyczajny spokoj na pograniczu z obojetnoscia, ktory pozwoli Ci odpoczac i zebrac sily. Ja tez mialam chwile, ze myslalam, ze juz oszalalam. Wciaz jestem bliska szalenstwa, kiedy wspomnienia wracaja, ale coraz latwiej jest mi je wypedzic z glowy. To dziwne, jak taka wielka, zdawaloby sie niezniszczalna, milosc jest krucha. Myslalam, ze bedzie dla mnie opora do konca zycia, a dzisiaj juz wiem, ze tak naprawde moge polegac tylko na sobie.

Kiedys wydawalo mi sie, ze kochajac tak bardzo niemozliwym jest, zeby chocby myslec o kims innnym, a co dopiero miec jakis intymny kontakt. Widac jednak, ze to jest bardzo proste. Co poniektorych wrecz kreci, co nowe i nieznane.

74

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino, dzisiaj ja jetem w dziurze tak ciemnej, ze juz ni moge oddychac. Bez powodu zaczelam klotnie, ktora ciagnelam cala noc, chyba nie ma wyzwiska ktorego bym nie powiedziala i uslyszala. Wzystko mi sie rozpadlo, aj nawet nie wiem, czy mamochote cos z tym zrobic. Moj maz jest w trasie, a ja cala noc sle mu zdjecia tej kretynki, jakies glupie smsy. Serce mam tak scisniete, ze nie moge oddychac. Ja tego po prostu nie udzwigne

75

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
z jaka przykroscia czytam,co piszesz i tak strasznie mi Cie zal......
Wiem dokladnie,przez co przechodzisz.U mnie jest tak samo.
Wiem,ze zmagasz sie z tym dluzej niz ja.
Po tych siedmiu miesiacach,naprawde myslalam,ze bede w stanie to jakos okielznac,ale sie przeliczylam.
To swinstwo na dobre zadomowilo sie w mojej glowie i ni z cholery nie moge sie tego pozbyc.Wraca z potrojna sila,w momencie,kiedy najmniej tego potrzebuje.

   My tez po potwornej awanturze,bo powiedzialam mu,ze nie wierze w ani jedno jego slowo.A to podzialalo jak plachta na byka.........Widocznie nie powiedzial mi wszystkiego,skoro tak zareagowal.
Kochana,ja tez jestem u kresu sil.

Agus,
naprawde nie wiem,jak Cie podniesc na duchu.Ja probuje modlitwy i czekam na cud.
Zalaczam modlitwe do Sw.Rity,patronki rodzin i spraw beznadziejnych.


Modlitwa do św. Rity
Pozdrawiam cię święta Rito, napełniona miłością i pokojem, przykładzie każdej wszelkiej cnoty, wierna uczennico Chrystusa. Pomóż nam, patronko rodziny i przebaczenia, uwierzyć, że dla Boga wszystko jest możliwe i wspomagaj nas w każdej potrzebie. Amen

Wiesz,ze w kazdej chwili mozesz na mnie liczyc.
Trzymaj sie i jesli mnie potrzebujesz,pisz.....
Glowa do gory!!! Damy rade!!!!

76

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino, mam nadzieje ze czujesz sie choc troche lepiej. U mne calkiem niezle, po kazdym szalenstwie jest lepiej. Postanowilam zapomniec, wyrzucic z pamieci, zaczac zyc dniem dzisiejszym, by moc budowac nowe lepsze jutro. Dziekuje Ci za modlitwe, nieraz zwracam sie do Boga poddajac sie Jego woli. Mam nadzieje, ze powoli zaczne odzyskiwac dawny spokoj, zwlaszcza, ze mam wciaz wiecej i wiecej milosci mojego meza. Musialby byc naprawde dobrym aktorem i wytrwalym.

Kochana, z calego serca zycze Ci, abys i Ty odnalazla swoj spokoj. Mam nadzieje, ze sie wszystko pouklada, napewno sie pouklada. Damy rade

77

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
nie masz pojecia,jak sie ciesze,ze wyszlas ze smugi cienia i wchodzisz w swiatlo!!!
I tak trzymac!
Byliscie szczesliwi przez tyle lat i wierze,ze tyle jeszcze przed Wami.
Wiesz,ze on Cie kocha,bo udowodnil to tyle razy.Ty jego tez,bo przeciez w dalszym ciagu jestescie razem.

Prosze Cie,
nie zawracaj sobie glowy przeszloscia
Bylo-minelo i juz......

Kochana, zycze Wam wszystkiego dobrego,wytrwalosci,milosci,wzajemnego wsparcia, masy czulosci i wzajemnej tolerancji.Z calego serca,zycze Ci,zeby Wasz zwiazek podniosl sie jak Fenix z popiolow i kwitl.

Aga,
wierze,ze wyszliscie na prosta i prosze, zebys zawsze miala w sobie te pozytywna energie i optymizm.
Trzymam za Was kciuki.


U mnie kiepsciutko,ale nie zamierzam Cie teraz dolowac.

Masz racje,wszysto,predzej czy pozniej,jakos sie pouklada.

DAMY RADE!!!

Spij spokojnie i mam nadzieje do uslyszenia

78

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochan, ciezko mi czytac o tym, ze u Ciebie kiepsko, ale tez i dostalas niemaly wor kamieni na plecy. Wlasnie przed sekunda dotarlo do mnie, ze caly ten czas poswiecony na rekonwalescencje po takim traumatycznym wydarzeniu, to jest stracony czas, ja juz go tyle stracilam, dom, praca, szkola, dzieci. Najgorzej w szkole, bo zaczynaja sie egzaminy, a ja dopiero teraz widze ile musze uzupelnic.

Naprawde nie wiem,co zrobilabym na Twoim miejscu, nie wiem ile czasu trzeba, zeby po czyms takim moc spojrzec trzezwo na swiat. I wciaz czkac na jakas bombe. Jedynie mam nadzieje, ze czas usmierzy Twoj bol, zlagodzi cierpienie i pozwoli nabrac dystansu.A ty sama sprubuj marnowac go jak najmniej, bo nie mlodniejemy z kazdym dniem. A moze zamykajac sie na zycie w tej wlasnie jednej krotkiej, ulotnej chwili tracimy cos cennego, nieuchwytnego, cos co mogloby uczynic nasze zycie jeszcze bogatszym, lepszym.

Czesto korzystam z madrosci La Que Sabe. To chyba ona napisla kiedys, ze kazdy z nas dostaje taki krzyz jaki moze uniesc. Bardzo mi sie to spodobalo. Nieraz sobie to powtarzam, ze skoro juz dostalam ten balast to musze go przyjac i dzwigac a z czasem napewno stanie sie tylko lzejszy a byc moze kiedys zmieni sie w blogoslawienstwo, dzieki ktoremu moje malzenstwo przetrwa a nasz zwiazek stanie sie tylko pelniejszy, trwalszy, bardziej dojrzaly. Moze pomimo tego potwornego bolu jaki przezywasz, chorej bezsensownosci tego, co sie stalo, wciaz jest cos,co warto ratowac miedzy Wami, co Was jeszcze bardziej zblizy do siebie a nie podzieli.

Co bys nie zrobila, nie postanowila, zawsze jestem tu, wiec pisz ilekroc bedziesz czula, ze choc troche Ci to pomoze

Wstaje nowy dzien, aby przyniosl Ci cos dobrego.

79

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
jak dobrze,ze jestes.
Za kazdym razem,kiedy czytam Twoje posty,znajduje w nich cos budujacego.
Wiesz,az Ci zazdroszcze,ze znalazlas w sobie tyle sily i determinacji,zeby sie "pozbierac".
I masz calkowita raje,zmarnowalysmy juz i tak zaduzo czasu i energii.....
Ciesze sie niezmiernie,ze dalas Wam szanse i gleboko wierze,ze sie uda.

Ja mialam dzisiaj "dzien znieczulenia"(tak nazywam dni,kiedy to wszystko ani mnie parzy,ani ziebi.Taki anastetyk.
Tak bym chciala,zeby tak zostalo juz zawsze.......
Aga,nie wiem,czy to cos miedzy nami ma jeszcze jakakolwiek szanse na reanimacje i powrot do zycia.
Czasem wydaje mi sie,ze moze....,a potem dzwoni moja przyjaciolka i kladzie mi do glowy kawalki typu:
"uciekaj dziewczyno od tego s......la,zatrzasnij za soba drzwi i sie nie ogladaj".
Wiec w dalszym ciagu wiem,ze nie wiem,co zrobic.

Zdaje sobie sprawe,ze bedziesz zajeta(egzaminy) i dla tego jestem Ci jeszcze bardziej wdzieczna za to,ze moge na Ciebie liczyc i do Ciebie napisac.

Raz jeszcze,dziekuje i powodenia na egzaminach.

Mam nadzieje,ze jutrzejszy dzien przynajmniej nie bedzie gorszy od dzisiejszego,a to juz bedzie maly sukces.
Tobie rowniez zycze udanego dnia

80

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Nie wiemco Ci napisac.Jestem popaprana idealistka i to mnie gubi a moze ratuje. Odpowiedz czy jest jeszcze jakis sens, czy jest jeszcze cos co warto ratowac, reanimowac, odbudowywac, wskrzeszac, przywolywac spowrotem do zycia i pielegnowac, znajdziesz tylko w sobie samej. Kolezanka, nawet najlepsza Ci nie pomoze i nie powinna Ci dawac takich rad. Raczej powinna Cie wspierac i pozwolic podjac decyzje Tobie, bo to Twoje zycie, to ktore juz przezylas i to, ktore wciaz jest przed Toba. Ja osobiscie tysiace razy robilam bilans dobrego i zlego, i jak bym nie wymyslala po stronie dobrego zawsze bylo wiecej i to duzo wiecej. Nie ma co ukrywac, w sercu tkwi zadra wielka jak palac kultury, i pewnie dlugo bedzie tkwila, byc moze do konca zycia, ale moze wlasnie ten bol jest cena za nadmiar dotychczasowego szczescia?

NieuwWazasz, ze ten popaprany swiat zmierza w kierunku samozglady? Mezczyzni bez zasad, szukajacy uciech, bez moralnych kregoslupow, odpowiedzialnosci, szukajacy uciech, kobiety sprzedajace swoje ciala w kazdy mozliwy sposob, bez szacunku dla siebie i innych, jakby prowadzily jakas chora gre, ktora zaliczy wiecej facetow, a najlepiej zonatych. Jesli zostawimy to, co mamy, jaka mamy szanse na znalezienie kogos normalnego? Moze to wlasnie ci nasi,  sa w miare normalni wsrod nienormalnych?

Wiem, ze w Twoim przypadku bylo inaczej, ze to nie byla jedna, ale tak naprawde zadna z nich nie miala twarzy, tak ze to moglaby byc jedna twarz. Wiem, ze to jest chore robic cos takiego najdrozszemu czlowiekowi, ale moze to wlasnie ten chory swiat przyczynil sie do tego, ze w wyniku mutacji jakichs popapranych genow saczonych przez radio i telewizje, pokazywanych wszedzie gdzie tylko mozliwe na bilbordach,plakatach, wyklula sie taka paskudna choroba, moze czlowiek osaczony zewszad seksualnoscia, nagoscia, zaczyna postrzegac seks w krzywym zwierciadle. Latwo jest komus krytykowac, dawac dobre rady, ale tak naprawde czlowiek nie wie jak sie zachowa w danej sytuacji, dopoki sie w niej nie znajdzie.

Dobrze, ze zaczynaja do Ciebie przychodzic te obojetne dni, dadz Ci troche wytchnienia. Ale nie wierze, ze chcialabys aby tak bylo zawsze. Napewno znow chcialabys sie smiac, czuc zapach kwiatow i cieplo slonca na twarzy, te malenkie cuda codzziennego zycia. Do mnie powoli zaczynaja wracac. Zaczna wracac tez i do Ciebie. Mozesz mi powiedziec, jak uklada sie miedzy Wami, czy Twoj maz walczy o Ciebie, zabiega, przeprasza Cie, czy czeka biernie az podejmiesz jakas decyzje? Mam nadzieje, ze chociaz prubuje.

Jestem tu zawsze, wiec czy lepiej czy gorzej zawsze mozesz pisac, a ja zawsze znajde czas, zeby sie odezwac. Zycze Ci spokijnej nocy, choc to juz blizej rana. Wiec mam nadzieje, ze bedziesz miala dobry dzien

81

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Droga Alexytymino, mam nadzieje, ze zagladasz tutaj. Co do badania wlosow na narkotyki. Oczywiscie powiedzialam mezowi. Nie cudowal, nie wymyslal, nie wysmiewal sie, po prostu powiedzial, ze jesli mi to pomoze nie ma nic przeciwko temu, ile bede chciala. Nie bylo zadnych podchodow, unikow, wymowek, pytan, przytykow, nic, po prostu pelna zgoda bez zastrzezen. Tylko, ze raczej taki test nie bedzie mial sensu, bo wlos musialby byc z tamtego czasu, to znaczy ma to zastosowanie przy dlugich wlosach jesli chodzi o badanie wstecz. Moj maz od tego czasu scinal wlosy kilkanascie razy. Moze jescze bylaby szansa u mnie, ale ja tez scielam wlosy i nie wiem, czy obecnie mialyby dostateczna dlugosc. Musialabym to jeszcze potwierdzic w jakims laboratorium. Moze wchodzilyby w gre wlosy np z klatki piersiowej? Nie wiem. Tak wlasciwie to on ani razu jej nie obwinil, przynajmniej w tym sensie ze go sprowokowala wjakis sposob, ze to jej wina, ze ona cos chciala. Po prostu, stwierdzil fakt, ze sie dziwnie czul i zrobil co zrobil, choc nie wie dlaczego. Mam nadzieje, ze czas zlagodzi wspomnienia, pozwoli im odejsc i sprawi, ze juz nie beda wydawaly sie takie wazne. Albo znow stanie sie cos, co juz nie pozostawi mi wyboru. Wiem jedno, juz jestem przygotowana na wszystko. Pozdrawiam Cie cieplutko

82

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga, no cóż, z włosem z klatki piersiowej czy innym:) włos to włos...ale o to musisz zapytać się specjalisty. Bo jeśli nie narkotyk, to chyba pozostaje tylko chęć skoku w bok...nie wątpię, że on teraz bardzo żałuje swojego postępowania, że chce naprawić i odbudować coś co legło przez jego głupotę w gruzach.
Ale tu chodzi przede wszystkim o ciebie, o to czy ty dasz radę pójść do przodu, czy ten związek nie będzie cię dalej niszczył psychicznie...z czasem na pewno się wszystko zmieni, ale nigdy tego nie zapomnisz, myśli będą wracać tylko mogą wywoływać już inne emocje zamiast wściekłości, chęci zemsty np smutek czy żal. Moje zdanie znasz, ja bym odeszła, ponieważ dla mnie zdrada byłaby czymś  tak poniżającym i bolesnym, że nie potrafiłabym ponownie zaufać partnerowi, nie czuła bym się przy nim bezpiecznie, zawsze miałabym obawę, że znów to zrobi (tylko się po prostu nie przyzna), straciłabym do niego szacunek i czuła bym obrzydzenie. Ale każda z nas jest inna, inaczej podchodzi do zdrady, jedne odchodzą inne ratują związek, każda z tych decyzji jest trudna dlatego ciężko jest powiedzieć co dla ciebie będzie najlepsze. Łatwiej na pewno jest odejść jeśli przed zdradą w związku nie było dobrze, gorzej jeśli kobieta żyje z kimś i jest szczęśliwa, a pewnego dnia to się kończy bo nie wiadomo czemu partner okazał się zdrajcą. pojawiają się pytania typu " czy żyłam z kłamcą, czy ja go w ogóle znam, czemu to zrobił przecież dawałam mu wszystko i wiele innych ...podziwiam twoją wytrwałość tylko zadaję sobie pytanie czy nie zapłacisz za tą miłość zbyt dużej ceny (chodzi mi tu twoje zdrowie psychiczne i fizyczne, poczucie bezpieczeństwa itd). Ale to ty sama musisz sobie na nie odpowiedzieć.

83

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Alexytymia dobrze pisze. Wybaczcie drogie panie, że zarejestrowałem się na damskie forum, ale temat mnie zaciekawił... Gdy zdradzi was mąż, a wy odkryjecie zdradę, a on stara się udowodnić jakie to jesteście dla niego ważne i że tamto było pomyłką... To nie robi tego dla tego, że tak myśli, tylko by zaprószyć, uspokoić sytuacje... Uważa, że jak naopowiada wam jak mu na was zależy, jak was kocha, to wy w to uwierzycie i przestaniecie podejrzewać, a on dalej będzie hasał po babeczkach... Pamiętajcie drogie Panie, że 90% zdrad to coś nie teges we wspólnym łóżku... I to się tyczy Panów jak i Pań... Gdy nam coś nie odpowiada to szukamy czegoś lepszego...

84

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

No coz, niesadze zeby akurat ,ojego meza stac bylo na 10 miesiecy skaknia kolo mnie, niespenia w nocy, tulenia, ocierania lez, tylko po to, zeby zatuszowac sprawe i skakac po babeczkach. Juz raczej pozwolilby mi odejsc, lub sam by odszedl, zeby nie byc narazonym na ten cyrk. Ale zeby poznac cala sprawe musialbys zajrzec na moj watek. To i tak nie ma znaczenia. Alexytymina pisze bardzo dobrze i ja to wszystko wiem. I najdziwniejsze jest to, ze tak naprawde nigdy nie przestalam czuc jego milosci, a to co sie stalo to raczej wyglada na to, ze cos mu sie pozajaczkowalo w glowie a nie nizej. Bo zeby ja bzyknal juz by mnie tu nie bylo. Nie wiem, czy dam rade poukladac odpowiednio moje uczucia. Kiedy poczuje, ze mnie to przeroslo, spakuje jedna walizke i odejde. A moze wypale sie w srodku, wyschne i rzuce w ramiona pierwszego swizo poznanego pocieszyciela. Nie wiem. Najgorsze jest to, ze nie umiem sobie poradzic z niewiedza. A moze czas zadziala na moja korzysc, a moze po prostu go zdradze w odwecie, moze nie dzis, moze nie jutro... Sama chcialabym znac odpowiedz na te pytania.

Tezetwu, piszesz, ze najczestszy powod zdrady to jest cos nieteges w lozku. No coz, nie mielismy z tym problemow, kochalismy sie prawie codziennie, a przy lepszych porywach nawet kilka razy dziennie. Mysle, ze gdyby bylo cos nieteges, to przynajmniej czestotliwosc bylaby mniejsza. Czasem zdarzaly sie dni, ze bylismy zbyt zmeczeni, wtedy jedno wtulalo sie w drugie i zasypialismy z ppoczuciem zaspokojenia innego rodzaju.

85

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

" Gdy nam coś nie odpowiada to szukamy czegoś lepszego....."
Ok szukacie na boku, ale czemu potem wracacie do żony błagacie o wybaczenie i chcecie dalej tkwić w związku, który wam nie odpowiada, poszukując czegoś lepszego.Ile lat można szukać.

86

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Powiem tak problemy się rozwiązuje, a nie od nich ucieka (szukając pocieszenia u kochanka czy kochanki). A jeśli ktoś za swoją zdradę obwinia partnera/kę to niech najpierw sam zastanowi się nad sobą czy zrobił wszystko by rozwiązać problem i w ten sposób uratować związek, czy zwyczajnie jak tchórz poszedł szukać szczęścia gdzie indziej...

87

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wiesz dlaczego Ella, bo tak jest wygodniej.
W dalszym ciagu istnieje"parawanik" normalnego zycia.
Rodzina,zona,praca.
A na boku,rownolegle istnieje cos,co im daje "kopa" i co wazniejsze,nalezy tylko do nich.
Pytasz,ile mozna szukac.Tez chcialabym znac odpowiedz na to pytanie.
Mam nadzieje,ze odezwie sie jakis facet,ktory bedzie w stanie odpowiedziec na to pytanie

88

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Szuka sie cale zycie. Ludzie wiaza sie ze soba zeby bylo lepiej i rozstaja sie dokladnie z tego samego powodu.

89

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Oen,
coz za niespodzianka,mezczyzna zabiera w tej sprawie glos.Dzieki.
Odpowiedz nieco lakoniczna,nie mniej strzal w dziesiatke.
A tak na marginesie, skad mezczyzni wiedza,ze tym razem,to "to"?

Pozdrawiam

PS
Ciekawe,czy czytales moj post(jak zyc z czlowiekiem uzaleznionym od sexu)
Jezeli tak,prosze,podziel sie opinia,bo nieczesto sie zdarza,ze moge poznac opinie mezczyzny na ten temat.
Bede wdzieczna za odpowiedz

90

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Przeczytalem. Kazdy facet powinien byc seksoholikiem, ale tylko ze swoja kobieta smile. A Twoj maz - ot, taki maly kombinatorek. Prawdopodobnie nawet Cie kocha, a ze "zapomnial" wspomniec o swoim nietypowym hobby? Coz, teraz wypije piwo, ktorego nawarzyl. Jesli robi to od tylu lat, to nawet nie sposob zliczyc z iloma kobietami Cie zdradzil. Odejdz od niego, przyszlosci tu nie ma.

91

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Dzieki za szczera odpowiedz.
Wiem,ze masz racje-przyszlosci tu nie ma.
Tylko tak ciezko zebrac sie na odwage i zaczac wszystko od nowa........

Pozdrawiam i mam nadzieje,ze nigdy sie nie zmienisz i bedziesz tylko i wylacznie dla swojej kobiety

92

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU
malina5512 napisał/a:

Tylko tak ciezko zebrac sie na odwage i zaczac wszystko od nowa........

Wiem, ze bedzie ciezko. To dokladnie tak, jak z wizyta u dentysty - zlorzeczysz na caly swiat, wiesz, ze dostaniesz niezle po dupie, odwlekasz w nieskonczonosc, ale w pewnym momencie dochodzisz do sciany. MUSISZ to zrobic smile. Final jest taki, ze konczysz bez zeba lub bez meza - ulga ta sama wink.

93

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Swietnie piszesz,
stoje przed ta sciana i nie wiem,co lepsze,przeskoczyc,czy obejsc(bo juz wiem,ze glowa jej nie przebije).
Porownanie dobre,tylko pamietaj,zebow ma sie wiecej.Jak pozbedziesz sie jednego,wciaz mozesz gryzc

94

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Oen - czyżby dopiero, gdy zabraknie nam zębów, nie będziemy kąsać ? Wstawimy sobie sztuczne, które wprawdzie nie przegryzą ogórka, ale pokaleczyć jeszcze mogą dotkliwie. Świetny komentarz, w smutnym kontekście rozbawił mnie do łez i nie sądźcie, że jestem nieczuła, wręcz przeciwnie, także jestem tu po moich zawirowaniach życiowych. Ilu ludzi, tyle historii męsko-damskich, w innych konfiguracjach nie mam żadnego doświadczenia. Wątek w wymowie dramatyczny, ale starajmy się znaleźć spojrzenie obiektywne. Jutrzejszy dzień, przyniesie pogodniejsze rozwiązania. Pozdrawiam.

95 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-06-01 03:04:53)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino,
Mam nadzieje, ze czas jes Twoim sprzymierzencem. Nie mam pojecia, ile go potrzebujesz, zeby otrzasnac sie z takiego szoku. Ja dopiero po prawie 10 miesiacach zaczynam na tyle panowac nad swoimi myslami, ze kiedy przychodza te najciemniejsze, najgorsze, najbolesniejsze, potrafie je odpedzic, zaczynam uczyc sie myslec o tym wszystkim w taki sposob, ze nie sprawia mi to juz tyle bolu. Wiem, ze juz nigdy nie bedzie tak samo, ze juz nic nie bedzie albo biale albo czarne, ze za kazdym razem, kiedy moj maz cos powie, zawsze bede miec w podswiadomosci to pytanie: czy aby napewno tak jest? Moze jeszcze kiedys naucze sie mu ufac bezgranicznie i kochac go bezwarunkowo, ale napewno na to potrzeba czasu.
On jest cudowny, ale czy to wystarczy? Kilka dni temu musialam w pracy wylaczyc telefon. Moj maz napisal do mnie esemesa (troche prowokojucego, bo akurat mielismy jakies starcie) i nie odpisalam mu. I tak przez cztery godziny az do przerwy. Kiedy wlaczylam telefon mialam dziescia nieodebranych polaczen i tylez samo esemesow. Blaganie o przebaczenie, przeproszenie, prosba o odpowiedz. Kiedy wrocilam do domu wpadl w histerie. Dziekowal, ze wrocilam, przepraszal i krzyczal, ze juz nie ma nic, ze sobie na to zasluzyl, ze juz nie wie, co ma robic, zebym zapomniala i mu wybaczyla. To sie wydawalo takie szczere. Tak go kochalam wtedy, a potem swidomosc tego co sie stalo, watpliwosci... Czy mozna cos takiego udawac, czy mozna tak zalowac, gdyby cos miedzy nami bylo nie tak? Ile czasu trzeba, zeby w sercu przywrocic rownowage po czyms takim?
Czy w ogole kiedys to nastapi?

Powiedz mi prosze, co u Ciebie? Mam nadzieje, ze jakos trzymasz sie kupy i zbierasz powoli. Mam nadzieje, ze podobnie jak ja, stajesz na nogi i idziesz do przodu. Ja zaczynam znow czuc, jak wiele milosci mam do zaoferowania, jak cudowne jest zycie pomimo bolu, a moze wlasnie dzieki niemu. Czuje, jak swiadomosc tego co sie stalo odchodzi gdzies w dalsze zakamarki mojego umyslu wreszcie robiac miejsce na nowe i mam nadzieje, ze to nowo bedzie piekne. I Tobie zycze z calego serca tego samego.

96 Ostatnio edytowany przez malina5512 (2010-06-04 01:10:08)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
tak sie ciesze,ze sie odezwalas i ze wsztstko u Ciebie zmierza ku lepszemu.Jestes pelna optymizmu i pozytywnej energii tak trzymaj !.
    Wiesz,czego mi najbardziej brakuje?
Utraconej wiary w czlowieka i jego intencje.
Do tej pory bylam tak niwana,ze wierzylam w MILOSC,taka prawdziwa i do konca.Ba,wierzylam,ze jest ona moim udzialem...........
Zderzenie wyobrazen z rzeczywistoscia bywa bardzo bolesne.
Bol,w dalszym ciagu ten sam,nie mniej,staram sie go jakos oswoic.
Przeraza mie moja pragmatycznosc(nigdy taka nie bylam).Zaczynam,powoli,oswajac sie ze scenariuszem B)czyli rozwod.
We wtorek mam spotkanie z adwokatem.
Wiem,ze to bedzie okropne,ale musze wiedziec,"na czym stoje" + przeraza mnie wizja opowiadania obcemu czlowiekowi intymnych szczegolow naszego zwiazku,Nie cierpie publicznego prania brudow...

Oddalamy sie coraz bardziej.Ja juz nie mam w sobie sily i ochoty,zeby widziec go w lepszym swietle.
Terapia tez prowadzi donikad........Gadka ciagle o tym,jaki on jest chory( wg mnie,chory,to ktos kto ma angine,swinka,raka, a nie ktos,kto lazi po burdelach.......)
    Nie,jeszcze nie jestem w "pionie",ale zmierzam w tym kierunku.
Cokolwiek sie stanie,nie moze byc gorsze od tego,w czym tkwie.

Pozdrawiam Cie goraco i jestem pelna wiary w to, ze przed Wamie jest przyszlosc.

97

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Jesatem z Toba droga Malino, co bys nie zdecydowala. Podziwiam Cie, uwierz mi, z calego serca. Jestes dzielna, wspaniala kobietoa a on wszystko przegral. Kazdy jest kowalem swego losu. Dziekuje Ci za Twoje cieple slowa. Wszystko sie we mnie wycisza, najgorzej jest jak lapie dola. Wtedy moglabym wstac, zostawic dzieci, jego, odejsc, w sen, cisze, nic. Ale kiedy podnosze wzrok na koncu tunelu widze jego wyciagnieta reke i slysze glos, ktory mnie wola i zawsze bede szla w tamta strone. I wierze, ze w koncu wszystkie ciemne tunele zostawie za soba.
  Kochana Malino, Ty JUZ jestes w pionie. I dobrze. Moze jeszcze sobie z tego nie zdajesz sprawy, ale juz jestes na prostej. Wierze, ze wszystko co najlepsze, wciaz jest przed Toba. Powiedz mi, jesli mozesz, czy Twoj maz w ogole nie walczy o Ciebie? Choc co tu duzo mowic, powinien liczyc sie z Twoimi uczuciami za wczasu. W kazdym razie wierze, ze juz niedlugo wszystko sie pouklada.

98

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
nie masz pojecia,jak pare slow,moze podniesc czlowieka na duchu:
"Wierze, ze wszystko co najlepsze, wciaz jest przed Toba."
Dziekuje.
        Truchleje,i tak sie boje jutrzejszego dnia.Powinnam sie przygotowac na rozmowe z adwokatem,a w glowie pustka.....
Pojde na zywiol,powiem cala prawde i zobaczymy,co z tego wyniknie.

Pytasz,czy on o mnie walczy............
Duzo gada,powtarza mi 20cia razy dziennie,jak to niby mnie kocha.
Nie czuje tego.
Slowa sa najtansza waluta swiata. Ja moge podejsc do przygodnie spotkanego goscia na ulicy i tez mu powiedziec,ze go kocham.
Co na tym trace? A to,ze to nic nie znaczy ,to juz inna bajka.

Wiesz,co mnie martwi?
Od tygodnia znow jest w Danii,a ja tak sie ciesze,ze nie musze na niego patrzec i byc z nim w tym samym domu.
To chyba nie rokuje najlepiej.....

Ja tez zyja nadzieja,ze to wszystko sie pouklada.MUSI,NIE MA INNEGO WYJSCIA!!!!
W tej chwili,staram sie myslec tylko o sobie i tym ,co tylko dla mnie jest dobre.
Pierwszy priorytet,pozbierac sie po tym wszystkim fizycznie(na wypadek batalii w sadzie,bede potrzebowala sily...).
Powiem Ci,nawet odnosze malutkie sukcesy.Zredukowalam palenie do 30tu dziennie, a dzisiaj biegalam przez godzine
(w jakim stanie dotarlam do chalupy,to juz inna sprawa).


Aga,przeszlas tak dluga i tak ciezka droge......
To,co sie stalo,ukradlo Ci dziesiec miesziecy zycia.Pewnie,ze bedzisz "lapala"doly,ale beda one coraz rzadsze.
Pamietaj,ciagle go kochasz,masz mase dowodow,ze on kocha Ciebie.Masz fajna rodzine.
Raz dostal"glupawki" i wierze,ze to sie nie powtorzy.
Poza tym,po czyms takim(mam na mysli "klasyczna"zdrade),zawsze mozna cos znalezc....
Po prostytutce,sladu,niestety nie ma.

Zycze Wam obojgu masy milosci i cierpliwosci,i wierze,ze za rok,o tym samym czsie ciagle bedziecie razem.
Blizej siebie,bogatsi o pewne doswiadczenia i swiadomi,co mogliscie stracic....
Pozdrawiam Cie goraco.

PS
Swiat naprawde zwariowal.
Rozmawialam z kumplem,ktory tez(jak sie  okazalo),uprawia ten "sport".I zgadnij co? Wg. niego, to zupelnie normalne!
90% zonatych chopow lazi po burdelach albo zdradza partnerki  z innymi paniami.
Powiedzial mi,ze mam przestac histeryzowac,bo takie wlasnie jest zycie.......
Daje do myslenia.

99

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

No wlasnie, Malino, i to wlasnie z tym, ze taki jest swiat nie moge sie pogodzic. Jesli ta ki jest swiat, to lepiej zyc jako singiel, nie pokladac w nikim nadziei, nie liczyc na nikogo. Od czasu do czasu umowic sie z kims na niezobowiazujacy seks. Kiedys myslalam, ze jest to niemozliwe, ze nie moglabym sobie spojrzec w oczy, gdyby ktos inny mnie dotknal, pocalowal, ale dzis zaczynam sie nad tym zastanawiac. Jesli ten swiat jest wlasnie taki, to zmiana partnera nie jest taka trudna.

100

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witam Was wszystkich, postanowiłam dołączyć do Was jeśli mogę.
Przyznam, ę poplakalm sie jak czytałam wszystko o czym piszecie kobiety, podziwiam Was za wszystko, za to jak to znosicie, za walecznosc, za to że reprezentujecie wartosci o jakich ( mam wrazenie) zapomina sie w dzisiejszym swiecie.
Moze niektore moje stwierdzenia wydadza sie Wam herezja, ale moze ( i wolalabym to dugie) cos wniosa.
Mysle, ze nie przezylam zdrady, a moze o tym poprostu nie wiem, ale uwierzcie mi zdaje sobie sprawe jak potworny jest to bol. dla mnie nawet namiastka zdrady jest trudna do zniesienia i nie wiem jak bym na nia zareagowala, pomimo wszystko uwazam , ze walczyc trzeba.
Moj obezny maz jest moim drugim mezem, pierwszy zmarl dawno temu, postanowilam znowu wkroczyc na droge malzenstwa, po dalej uwazam , ze to najlepsza instutucja jaka kiedykolwiek wymyslono.
Tez mam problem, ktory odkrylam w zeszlym roku, oczywiscie z waszymi problemami nie moge go porownywac, ale nie mysle, czy wszystko nie jest jeszcze przedemna.
Oboje z mezem jestesmy artystami, on do tego jeszcze pracuje zeby utrzymac dom, ja jestem w domu . Oboje oddajemy sie malarstwu, tylko.... no wlasnie
Moj maz jest chory na punkcie kobiet ( o ile zdziry mozna nazwac kobietami)
Ciagle oglada strony porno i gromadzi je na swoim komuterze w ulubionych, juz nawet do tego doszlo, ze pomimo iz wie, ze mnie to rani , robi to gdy siedze z nim w pokoju, tylko odwraca ekran laptopa. Potem szkicuje tez rozkraczone zdziry i maluje. Jest mi z tym ciezko, chociaz Wam wydaje sie to moze blache. Rozmawiam z nim o tym czesto, tlumacze mu, czy jego ambicja jest malowac to, wszedzie w jego pracowni same gole baby i niewybrednych pozycjach, niedawno znalazlam wydrukowane te strony , zuzyl chyba na to ze dwie ryzy papieru ( teraz wiem dlaczego ciagle nie ma tuszu w drukarce. Kiedys , wrocilam do domu i zastalam taka jedna rozkraczona jak mu pozowala, oczywiscie wywalilam ja taka gola na ulice , a ciuch wywalilam przez okno.
On- on trlumaczy, ze to nie jest tak jak mysle, ze on tylko to traktuje jak postacie i nie oglada tego jak wiekszosc mezczyzn, ze on widzi co innego ( bleble), ze nie powinnam czuc zagrozenia, bo to wszystko nie ma znaczenia. Ja uwazam, ze jezeli cos nie ma znaczenia, to po co to robic.
Ja przez to nie jestem sie w stanie skupic, zeby przygotowac sie do wystawy,, zeby malowac.
Obiecal mi, ze nie bedzie juz tego robil, ze spowoduje ze znowu mu zaufam i co dzisiaj sprawdzilam komputer i dowiedzialam sie, ze wczoraj jak siedzielismy razem w pokoju on znowu to ogladal , przy mnie i znowu zapisywal w ulubionych i udawal glupka. Juz zniesc tego nie moge, niedobrze mi i mam juz obsesje na ten temat, niedlugo dojdzie do tego, ze bede sie brzydzila odbicia mojego nagiego ciala w lustrze.
A moze juz mnie wpedzil w jakas chorobe. Jedyne co go interesuje to malowanie zdzir, wszedzie tego pelno. On nie rozumie z czym mam problem.
Prosze, moze dla kogos innego wydaje sie to blachostkami, ale dla mnie nie.
Malo tego, buszuje po czatach i portalach randkowych, nie tak dawno przez pomylke zamiast wyslac meila do jednej z jego jak to nazywa "kolezanek" wyslal go do mnie, myslalam ze sie wsciekne, bylo tam , ona - tak tesknie za Toba, caluje, on - mysle o Tobie, zadzwonie, jak sobie radzisz, caluje . Na prosbe o wyjasnienia powiedzial, ze to nie jest wazne, ze napisal tak bo chcial, zeby sie "ta osoba" dobrze czula.
Raz udalo mi sie, przeczytac archwum gg, na ktorym pisze sobie z tymi zdzirami ( twierdzi ze to kolezanki), gdzie zobaczylam jak mu wysylaja zdjecia golych tylkow i cycki i rozne teksty wypisywali, o ktorych nie wspomne.
Nie mam pewnosci czy mnie zdradzil fizycznie, ale emocjonalnie napewno tak, juz nie wiem co gorsze.
Pomimo wszystko uwazam , ze nie potrzebuje nowego pudelka, musze tylko poukladac klocki w tym ktore mam.
Jest mi bardzo bardzo bardzo zle

101

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Egon,
wierze,ze jest Ci zle.
Zadna z nas nigdy nie spodziewala sie czegos takiego.......
My,kobiety mamy idealny obraz zwiazku i w sercu,i,co gorsza w glowie.
W ciagu lat spedzonych razem( dobre zycie),same go utrwalamy i swiecie w niego wierzymy.
Wszystko(wg nas),funkcjonuje jak w szwajcarskim zegarku........
Az do momentu...,no wlasnie,ten moment,niestety nastepuje.
Roznie sie manifestuje: ogladanie stron porno,kochanki,prostytutki,chetne panienki poznane na roznych czatach....
I wtedy,niestety nasz wyimaginowany swiat,brutalnie zderza sie z rzeczywistoscia.
Jestesmy wszystkie,jak jeden maz,powalone na obie lopatki.
Grunt usuniety spod stop,wszystko sie wali i to nieznosne pytanie :"dlaczego",co ze mna nie tak.....

   Pewnie,ze to,co robi Twoj maz,nie jest blachostka!
NIe chce Cie alarmowac,ale uwazam,ze on ma powazny problem (wrzuc na google:" seksoholicy",poczytaj,a potem
z nim porozmawiaj).Powiedz mu,ze to ,co robi,sprawia Ci przykrosc,niszczy Twoje poczucie wartosci,rujnuje zaufanie,jakie do niego mialas...
Zycze Ci duzo sily,samozaparcia i cierpliwosci.
Pamietaj,jestesmy z Toba i zawsze,kiedy mozemy,bedziemy Ci pomagac.


Aga,
obie(niestety,jestesmy idealistkami,a takim naprawde,ciezko sie zyje).
Wiesz,co mowia:"jak masz miekkie serce,to musisz miec twarda dupe,zeby przetrwac"

Ja tez bylam przekonana,ze sex, w czystej postaci  nie jest droga do celu.....
Niepoprawna idiotka,myslalam,ze sex jest dopelnieniem milosci.
Coz,dosiadczenia weryfikuja wyobrazenia.
Moze faktycznie,mozna miec sex tylko dla sexu.
Ale to koliduje z moim systemem wartosci,a jestem za stra,zeby robic rzeczy wbrew sobie.
Z drugiej,jednak strony,moze to jest jakies wyjscie.Zrobie dokladnie to samo,co ty zrobiles mnie......
W ten sposob,rachunki sie wyrownaja.

   Adwokat,niestety byl brutalnie szczery.Po sprzedzay domu(zakladajac,ze sie sprzeda),moge liczyc,najwyzej na polowe kwoty,po splaceniu hipoteki.A to nie starczy nawet na kupno kurnika.....

Pozdrawiam Cie Aga i mam nadzieje,ze masz sie lepiej niz ja.

102

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Wiesz co Malino? Czasem ogarnia mnie dziki smiech, ze teraz role sie odwrocily, ze teraz ja moge sobie pozwolic na humory, burkniecia, niegrzecznosc, a on jedynie musi dbac o to, zeby przyniesc mi w zebach kapcie, kiedy bede ich potrzebowac. Oczywiscie przejaskrawiam, ale tak to teraz wyglada. Czasem czuje taka pogarde, ze sama siebie nie poznaje. On nawet nie ma pojecia, jakie spustoszenie w moim sercu pozostawilo tornado, ktore przeszlo przez moja psychike. A moze wlasnie ma i dlatego jest taki cudowny. Jeszcze rok temu oddalabym wszystko, zeby byl takim cudownym cieplym czlowiekiem a dzis oddalabym wszystko, zeby byl tym wiernym, moim, szorstkim, nieokazujacym uczuc dupkiem. Teraz to i tak nie ma juz znaczenia, stalo sie i trzeba zyc dalej. Nie odejde, bo kazdy inny w porownaniu z nim bedzie wygladal blado i zalosnie, zostane zyjac z ta namiastka milosci, ktora zostala w moim sercu, z poczuciem pogardy, wykorzystujac sytuacje jak sie da. Ja po prostu nie umiem sie z tym pogodzic. Moze kiedys. Zazdroszcze tym dziewczyna, ktore z taka gorliwoscia mowia, ze kochaja pomimo zdrady, ze wybaczaja. Ja nie potrafie. Zostaje, bo jest mi tak wygodnie na dzien dzisiejszy. Najwazniejsze, ze juz tak nie wariuje. Czas jast cudotworca. Najlepsze jest to, ze on wie, ze nie moze sobie pozwolic na zaden blad, zadne najmniejsze wyzwisko, klotnie, obwinianie o cos kolwiek, o innych kobietach nie wspomne. Nawet nie mam zamiaru go sprawdzac, kontrolowac, podwazac jego slow... On juz wstapil na droge bez powrotu a ja bede z nim, dopoki mi sie to nie znudzi. Patrzac na niego juz nie widze tego cudownego czlowieka, ktorego znalam przez te wszystkie lata. Sluchajac jego slow juz nawet nie zastanawiam sie gdzie jest prawda a gdzie klamstwo. Moze kiedys zdarzy sie cud, ktory da odpowiedzi na moje pytania, a moze czas poblogoslawi mnie zapomnieniem i spowrotem wleje w moje serce milosc.

Zaluje bardzo, ze Twoje zycie tak sie pokicialo. Naprawde powinni wprowadzic ciezkie kary dla zdradzajacych malzonkow i odszkodowania od osob, ktore rozbijaja lub prubuja rozbic malzenstwa. Moze zycie bylo by latwiejsze. Mam nadzieje, ze nadchodzacy dzien przywitasz z usmiechem

103 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-11 03:51:53)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

wcale nie zyj z czlowiekiem uzaleznionym od seksu

104

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Łatwo sie mowi, nie zyj z czlowiekiem uzalenionym od sexu. Natomiat nie jest to wszystko takie proste.
Malina, juz rozmawialam z moim mezem na ten temat wiele razy, powiem wiecej, rozmawiam z nim od listopada , od momentu kiedy to odkrylam, bo to trwa juz ok 2 lata, moze wczesniej ale tego nie jestem w stanie okreslic. Przysiega mi ze nigdy mnie nie zdradzil, powtarza ze nie chcial mnie zranic. Wg niego zdrada to jest tylko pojsc z kims do lozka, a dla mnie zdrada emocjonalna wydaje sie rownie okrutna. Malo tego twierdzi , ze wielu artystow maluje akty i na moje argumenty, ze jest uzalezniony, powiedzial, to czemu jezeli artysta maluje wylacznie pejzaze nie mowie o uzaleznieniu, dla niego nie ma roznicy, ale o ile trudno byc zazdrosnym o drzewo, ktore nie jest zagrozeniem dla mnie , o tyle obca kobieta jaknajbardziej i tu jest roznica. Osiagnelam tyle, ze zdal sobie sprawe, ze mnie to rani bardzo, co gorsza byl bardzo zdziwiony moja reakcja, nie wiem jaki osiagne efekt, bo on w dalszym ciagu uwaza ze nic zlego nie robi, przeciez jest w domu, tworzy w domu i nigdzie sie nie wloczy.
Jest mi zle rowniez z tego powodu, ze wbrew sobie popadlam w jakas paranoje i ciagle wszystko sprawdzam, komputer, poczte, gg, historie. Jestem dosyc biegla w obsludze komputera , on nie, ale strasznie duzo mnie to kosztuje, nie nawyklam kogos kontrolowac, ale to jest silniejsze odemnie, rano jak wychodzi do pracy pierwsze co robie to sprawdzam co robil wieczorem na kompie, to jest chore i nie potrafie juz pozbyc sie tego nawyku.
Poniewaz problem zaczal mnie przerastac, postanowilam poszukac czegos w necie na ten temat i trafilam tu na formu, ciesze sie niezmiernie , ze jest ono, gdzie kobiety nawzajem maga byc dla siebie wsparciem, rozumieja sie, chociaz sytuacja kazdej z Was jest , no delikatnie mowiac trudna, ale moze wlasnie dlatego jestesmy takie wspaniale i sam fakt, ze tutaj znalazla sie kazda z nas, swiadczy o madrosci, o chceci szukania rozwiazan, bo uwazam , ze najlatwiej jest poprostu wszystko rzucic ( nieraz nie ma wyjscia), ale jezeli istnieje chociaz cien nadzieji uwazam , ze warto walczyc.
Wyjatkowo denerwuja mnie tlumaczenia mezczyzn, ze sa wzrokowcami, ze to natura, fizjologia itp pytam sie , a gdzie rozum!!!!!!
Kotos madry kiedys powiedzial, ze malzenstwo samo w sobie jest wystarczajaco trudne, zeby zawierac je z kims nieodpowiednim.
Oki, tylko jak to stwierdzic ????
Malina , jestem dokladnie w Twoim wieku w sierpniu koncze 47 lat i tez uwazam, ze jestem za stara, zeby godzic sie na wszystko , ale tez nie mam w chwili obecnej sily, zeby zaczynac od poczatku, wiec co pozostaje, walka
Dziekuje, ze jestescie

105

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Chcialam jeszcze napisac, ze on powiedzial, ze bede jego zona do konca zycia, bo obraczki mamy zalozone na "mocno" jak to okreslil i nie wyobraza sobie innego wyjscia, hmmmmm
Czyli sprawa jest prosta, on jest uzaleniony od sexu, interesowania sie innymi kobietami, a ja jestem uzaleniona od niego.
Nie moge sie na niczym skupic, bo moje mysli biegna tylko w jenym kierunku

106 Ostatnio edytowany przez malina5512 (2010-06-11 23:25:57)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga,
blagam dobrego Boga,zebym miala juz zawsze takie dni,jak dzis!!!
Po raz pierwszy od osmiu miesiecy,obudzilam sie w dobrym humorze,z mocnym popstanowieniem,ze nic i nikt mi tego dnia nie spaprze.
I wiesz co? Udalo sie!!!

Tak,jak napisalas" stalo sie i trzeba zyc dalej".Masz,kochana bardzo madre i zdrowe podejscie do sprawy.
Zostan tak dlugo,jak Ci pasuje!!!.
Jak dojdziesz do wniosku,ze masz tego,(jego)dosc,zawsze mozesz za soba zatrzasnac drzwi.

Ja,w tej chwili tez siedze w tym g...nie,bo mam plan.
Nie zdradze jeszcze szcegolow(bo jestem troche przesadna).To bedzie wymagalo czasu ,moze trzy,cztery miesiace
i bedzie testem,ktory on musi przejsc.
Jezeli nie zrobi tego,czego oczekuje,to ostatecznie przekonam sie,ze zylam nie z czlowiekiem,jakim myslalam,ze byl,
ale z jednym wielkim oszustem, i to na wszystkich frontach.

Aga,
tego nie da sie wybaczyc.
Nie zrobisz tego ani Ty ani ja.NIGDY.
Sukcesem bedzie,jezeli z uplywem czasu bedziemy mogly zapomniec.......

Swietny pomysl z wprowadzeniem pewnych restrykcji prawnych.Podpisuje sie pod tym obiema rekami.
Jest tylko jedno male ale....
Pamietaj,politycy ustalaja prawa,a porazajaca wiekszosc politykow to mezczyzni.
Nie miej zludzen,ze oni ustala cos,co w jaki kolwiek sposob skomplikuje im korzystanie z przyjemnosci!!!

Zycze Ci udanego weekendu i mam nadzieje,ze jeszcze do siebie napiszemy.

PS
trzymaj go na krotkiej smyczy,wymagaj.zadaj,domagaj sie,BO MASZ DO TEGO PRAWO

107

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon,
oczywiscie,ze nic w tych okolicznosciach nie jest proste.
Niestety,nie jestem artystka(mowie to bez przekasu),wiec moze Twoj maz nie widzi roznicy,czy obiektem sa kobiety,czy drzewa......

Moj,tez bardzo dlugo uwazal,ze nic zlego nie robi.....
Takie chwile przyjemnosci,za moimi plecami(nic na poziomie personalnym,czysty biznes:placisz-zadasz i dostajesz).

Moja Droga,
zaden z nich nie kieruje sie rozumem,czy naszym wspolnym(zwiazku)dobrem.To sa,byli i beba egoisci,ktorzy zawsze znajda wymowke.

Jestesmy rowiesniczkami,a w naszym wieku i przy wydatnej pomocy naszych mezow,pozbywamy sie skutecznie zludzen,jednoczesnie,zdajac sobie sprawe z ograniczen,jakie niesie ze soba uplywajacy czas......
Nie jestes jedyna,ktora nie ma sily zaczynac wszystkiego od nowa.
I nie masz zadnej paranoi!!!
To normalne,czujesz sie oszukana,jestes zawiedziona,a intuicja(serce naszych serc)podpowiada Ci,ze cos jest nie tak...
Naturalna konsekwencja jest Twoja potrzeba potwierdzenia lub zaprzeczenia tego,co czujesz.
A jedyna metoda jest sprawdzanie tego,co robi,pisze,maluje.
Do glow,to im niestety nie zajrzymy.......

Nie stwierdzam,ze on jest uzalezniony od czego kolwiek.To byla tylko sugestia.
I niestety,obawiam sie,ze w jakis sposob jestesmy uzaleznione od nich(smutne),ale ponoc mozna wyjsc z kazdego nalogu,przy odrobinie silnej woli i samozaparcia.
Problem polega na tym,czy my naprawde tego chcemy............

108 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-06-12 13:02:43)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina dziekuje Ci za te slowa, tak wszystko co piszesz to racja, ale boje sie, ze popadam w chorobe, odkrylam , ze jestem od niego uzalezniona i obawiam sie , ze popadlam w jakas chorobe, to jest druga strona medalu o ktorej chcialam powiedziec.
Zalozylam nowy watek tu na forum, przeczytaj jesli chcesz. Napisalam w nim, ze jest moim partnerem , a nie mezem. Czuje sie z tym jezszcze gorzej, bo to tak jakbym sie go wyparla, nie spalamalam dlatego , ze nie mam zaufania, tylko zeby sie ochornic przed ewantualnym stwierdzenie, ktore uslyszalam niedawno - "to jest glupia, ze wyszlas za niego" Fajnie cos takiego powiedziec, tylko , ze po pierwsze kocham go pomomo wszystko, po drugie gdybym wiedziala , ze upadne to bym usiadla.
NERWICA,LĘKI.DEPRESJA - Uzaleznienie od partnera lęki

Jestem dzis tak zdenerwowana, nie wiem czym konkretnie, ze robie piszac duzo bledow, mam nadzieje ze wybaczycie

109

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

I mialam racje. Wiem , ze tam przedstawialam probelm jednostronnie, ale staralam sie trzymac tematu. Dostalam odpowiedz, jak on z Toba wytrzymuje kobieto. A moze wlasnie jego zachowanie doprowadzilo mnie do tego co jest teraz, bo kiedys tego nie mialam.
Prawde mowia nie widze wyjscia z tej sutuacji, nie wiem co robic i popadam w coraz wieksza apatie i boje sie, ciagly lęk

110

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Kochana Malino!

Tak bardzo sie ciesze, ze wreszczie przyszedl Twoj dobry dzien, ze moglas przezyc go w dobrym humorze i nie pozwolilas, aby cos Ci go popsulo. Ciesze sie, ze masz plan, ze masz odnajdujesz w sobie sile, zeby walczyc o siebie, z nim czy bez niego. Ja osobiscie czuje sie dziwnie. Jakby mieszkaly we mnie dwie osoby,. Jedna sie usmiecha, troszczy o dom, dzieci, meza. Mowi, ze kocha, udaje, ze wszystko jest dobrze, ze wszystko sie uklada. Druga jest pelna pogardy, szyderstwa, zlosliwosci, zastanawia sie kim jest ten dupek, z ktorym zyje. Jedna chyba nawet kocha, druga nienawidzi. Bylam sluzaca dumna ze swej pozycji, jestem krolowa, ktora nigdy nie chcialam byc. Zastanawiam sie, czy jeszcze kiedys dwie te osoby polacza sie w jedna, pelna milosci i wtedy wszystko juz naprawde bedzie tylko lepiej, alba pelna nienawisci i wtedy bedzie koniec, czy moze juz do konca zycie bedziemy zyc w takim niewesolym stadzie. To jest dla mnie takie frustrujace.

Czy Ty tez poczulas w ten dzien, ze Twoj umysl jest po prostu wolny, otwarty na wszystko nowe przed Toba, ze mozesz wreszcie myslec o czyms innym? Mam nadzieje, ze tak, ze wreszcie bedzie lepiej, o tyle, ze juz nie bedziesz sie tak udreczac, ze bedziesz mogla zwrocic mysli w inna strone, ze wreszcie nabierzesz dystansu. Mam nadziej, ze i jutro i pojutrze i kazdego nastepnego dnia bedziesz miala rownie dobry dzien.




Droga Egon,

ten kto sie Ciebie pyta, jak on z Toba wytrzymuje, powinien spadac na drzewo. Po pierwsze, on sam mowi, ze bedziecie razem na zawsze i ze nie wyobraza sobie inaczej, wiec Twoje zachowanie mu nie przeszkadza a wrecz przeciwnie. Po drugie w Twoim zwiazku dzieje sie wiele zlego, jestes bardzo zraniona, jestes wciaz raniona, on zdaje sobie nie do konca zdawac z tego sprawe. Niestety, kiedy nasz uporzadkowany swiat wali sie w gruzach, doprowadza nas to szalenstwa, na dno rozpaczy, do czystego obledu. Tylko czas moze nam pomoc, a tak wlasciwie to chyba jedynie w tym, zeby pogodzic sie z zaistniala sytuacja i przeprogramowac swoje serce, bo nie zapomniesz nigdy, nigdy juz nie bedzie tak samo. Naprawde madre i fajne dziewczyny mowia, ze takie kryzysy moga umocnic zwiazek, uczynic milosc bardziej swiadoma, ale jedyne czego ja stalam sie swiadoma, to jest to, ze nic w zyciu nie jest ani pewne ani stale.

Ciesz sie pewnoscia, czy moze nadzieja, ze on Cie nie zdradzil. Zle sie dzieje w Twoim zwiazku, Twoj partner zachowuje sie w bardzo dziwny sposob, co graniczy wrecz z obsesja. A w takiej sytuacji nic nie jest pewne. Zdrada - to cos strasznego. Nie wiem, czy dogrzebalas sie do mojego watku, czy w ogole mialabys ochote tam zajrzec (zdrada nie zdrada - jak zapomniec, jak wybaczyc). Mam wiele podstaw, zeby uwazac, ze moj maz zostal poddany dzialaniu jakiegos swinstwa, mam tez wiele podstaw, zeby uwazac, ze okrutnie sobie ze mnie zakpil. Przez prawie dziesiec miesiecy zylam w piekle, piekle wlasnych mysli, wlasnych uczuc. Dopiero po takim czasie moj umysl zaczal odrywac sie od tego g...na, mysli zaczely plynac spokojniejszym strumieniem, slonce zaczelo swiecic, trawa zaczela sie zielenic. Juz nie mam ochoty odchodzic w sen czy inna nicosc. Moje dzieci znow sa dla mnie wazne. Jedno jest pewno. Wszystko sie zmienilo. Walcz o swoj zwiazek, poki jeszcze masz sile i wiare. Potrzasnij nim, wyrzuc komputer przez okno, potnij jego obrazy, albo zrob karczemna awanture i wyprowadz sie z domu na jakis czas. Ale koniecznie musisz nim potrzasnac. Trzymaj sie cieplutko

111

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga, tak czytalam Twoj watek, wczesniej juz o nim pisalas, wszystko przeczytalam dokladnie. Ja nie wiem jak my to wszystkie znosimy. Tak mam sile jeszcze walczyc, tylko widzisz jestem taka slaba.
Czy czytalas moj watek - uzalenienie od partnera, lęki, to jest wlasnie cena i to dno z ktorego przez to wszystko nie moge sie wydostac.
Jak on jedzie nieraz do polski na dwa dni, jest to dla mnie horror, bo jestem wtedy sama i nic nie zakloca moich mysli, to dostaje histerii.
Przypominam sobie, ze te wszystkie dziwki, z ktorymi pisal na gg to w Polsce mieszkaja. Wiem , ze nie powinnam tego robic, ale ciagle sprawdzam archwum gg jego i od dluzszego czasu nic sie nie dzieje, jakas do niego napisala, ale on nie odpisal. Ale jedna napisala -" jestes juz z nia umowiony?, wiesz kiedy przyjedziesz? jestem jej siostra" on napisal " nie nie wiem kiedy, nie znam terminu" ale to nie prawda , bo dokladnie wie kiedy pojedzie do polski,az strach mnie ogarnia, ale dlaczego jej nie powiedzial kiedy, chetnie bym pojechala wtedy za nim, ale nie dam rady, bo mam 800 km do samej granicy. Moze faktycznie zrozumial i nie chce sie spotkac, tylko tak na odczepnego powiedzial. Inne skasowal, wiecej rozmow nie bylo. Nie moge mu nic o tym powiedziec, ze wiem, bo zmieni haslo i wogole nic nie bede wiedziala. Boze  jakie to obrzydliwe, ze musze to robic

112

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

I jeszcze jedno, nie mam sie dokad wyprowadzic, nie mam tu rodziny, w polsce tez nie mam gdzie za bardzo, a nie bede przeciez mieszkac w aucie, chociaz kto wie, przeciez lato

113

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Aga,
niestety,nie dotarlam jeszcze do punktu,w ktorym moj rozum jest wolny,co gorsza,dzisiaj jestem na "zjezdzie".
Dobry humor gdzies przepadl i znow jestem pelna watpliwosci.
Jedyne,czego sie trzymam jak tonacy brzytwy, to moj plan.
Choc dobrze wiem,ze te trzy,cztery miesiace,to jedynie odwlekanie decyzji......,ale przynajmniej bede w 100% przekonana,z kim dzielilam 17cie lat zycia.

I wiesz,mam tak,jak TY.Dwie roznie myslace osoby,w konflikcie,zamkniete w jedny ciele.
Malo komfortowa sytuacja........
Ale,podobno,do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
Wierze,bo nie mam innego wyjscia,ze wyjde z tego g...na.Musze sie tylko uzbroic w cierpliwosc,a biorac pod uwage,ze ta nigdy nie byla moja mocna strona,jest to troche uciazliwe.

Pomimo smutnych okolicznosci,ciesze sie ,ze nasze sciezki sie przeciely.
Wiem,ze jak bede miala dola(albo,dla odmiany dobry dzien),to mam sie z kim podzielic przemysleniami
i obserwacjami,i w razie czego,poprosic Cie o pomoc.

Trzymaj sie cieplutko i badz KROLOWA,bo na to zasluzylas.



EGON,

przeczytalam watek,ktory zalozylas i Twoje zachowanie wydaje mi sie naturalna konsekwencja tego,ze tkwisz w takiej,a nie innej sytuacji.
Niczego nie jestes pewna,czujesz sie oszukana,jestes zrozpaczona i zagubiona.
To funkcjonuje podobie na plaszczyznie innych podstawowych potrzeb.Przyklad:
zawsze mialas dostep do wody.
Teraz ktos zaczal przykrecac kurek,wiec naturalna reakcja jest chec zabrania calej wody dla siebie,na wypadek,kiedy jej calkowicie zabraknie.

Aga ma racje.Jezeli kochasz,walcz o ten zwiazek.
Potrzasnij nim,zmus do tego,zeby usiadl i USLYSZAL,co masz mu do powiedzenia.
Nie daj sie zbyc.Jak odmowi,zrob karczemna awanture.
Zwiazek,to dwoje ludzi.
Masz prawo wiedziec,co sie dzieje.Dopiero wtedy,bedziesz wiedziala,czy akceptujesz taki stan rzeczy,czy Ci to nie odpowiada.

Trzymam za Ciebie kciuki i jak bedziesz w potrzebie,daj znac

114

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Powiedzcie mi Kobiety, czy jest o co walczyc, bo ogarnia mnie zwatpienie. Przedstawie tylko wczorajsza sytuacje, nic nie bede komentowac, bo moze uznacie, ze jestem przewrazliwiona.
Wczorajszy dzien wydawal mi sie piekny, caly spedzilismy razem, co w tygodniu jest nie mozliwe, bo maz wraca o 20 z pracy, wiec caly dzien jestem sama.
Wstalismy rano , sniadanie i tp, potem poszlismy na wystawe, ogladalismy film, niby nic zlego sie nie dzilo.
Wieczorem kazde z nas zasiadlo przed swoim komputerem, bylismy metr od siebie. On widzial ekran mogego komputera, ja jego nie. W tym czasie rozmawialismy sobie, poszlismy spac.
Kiedy rano weszlam na jego komputer, okazalo sie ze ta nasza rozmowa byla tylko moim monologiem, on w tym czasie ogladal rozkraczone dziwki i zapisywal w ulubionych, zrobil calkiem spora kolekcje.
Czuje sie zlekcewazona, upokorzona i mam warazenie, ze to co niego mowie, moje uczucia sa niczym. Tym bardziej , ze dzien wczesniej rozmawialismy o tym, bo taka sytuacja juz miala miejsce i powiedzialam , ze mnie rani taka postawa.
Nie wiem co mam zrobic, co mam mysle. Juz nie chodzi mi o te dziwki, tylko o to, ze w momencie kiedy jestesmy blisko siebie, rozmawiamy on jest zajety dziwkami i dla mnie nie ma znaczenia, czy one sa na ekranie, czy siedza miedzy nami.
Jestem kompletnie zalamana, nie chce stale drazyc tematu, mowic o swoich odczuciach, popierwsze dlatego, ze popadne w nawyk gderania, a po drugie widze, ze moje slowa trafiaja w kosmos
chyba zwariuje, to jest trudne, jak w w sierniu pojade do polski odwiedzic znajomych, to zastanawiam sie czy wrocic, taka mysl zaczyna kielkowac w mojej glowie

115

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

aga333. Jestem z mężczyzną uzależnionym od sexu - to mój mąż. Czytając Twoje wypowiedzi i Twój post zastanawiam się czy Ty nie przestałas kochać męża. Skoro zdrada zdarzyła się raz to przecież była to jego wielka głupota, ale zdarza się. zdarzyło się to po jakichś środkach. To nie jest uzależnienie od seksu. Chodz nie wątpię, że bardzo cierpiałaś, bo to niestety boli. Ale z tego co wypisujesz on BARDZO żałuje, i z tego co o nim piszesz ja mu wierzę. Odnajdz w nim człowieka którego tak bardzo kiedyś kochałaś i nie załamuj się. Musimy być silne.

Mój mąż zrobił to kilka razy chociaż nie wiem czy były to zdrady fizyczne, ale kilkanaście razy przyłapałam go na karteczkach, dodatkowym telefonie, esemesach, i raz na daniu przez niego ogłoszenia. Gdy zaczęłam z nim esemesować jako inna kobieta zapytał się czy jestem mężatką powiedziałam, że tam, a on na to, dobrze bo kocha swoją żonę i nie chce od niej odejść. Czy to pocieszające? Nie, to i tak strasznie boli. Nie esemesowaliśmy o życiu, ale o seksie, przepraszam rżnięciu. Wielkie było jego zdziwienie gdy umówiliśmy się na spotkanie i przyszłam nie jakaś tam Ewa tylko ja jego żona. Oczywiście uciekł. Nie przeprosił tylko atakował, mówił, że to moja wina, że nie poświęcam mu dużo czasu, nie chcę się codziennie kochać. Sory, ale miesiąc po urodzeniu dziecka, po cesarce byłam zmęczona. Ja też potrzebowałam uwagi. Dziecko wciąż płakało.
Ale przystałam na to, żebyśmy byli razem. Dlaczego? Bo tak było wygodniej. On pomaga w domu, przy dziecku,które ma ADHD, wszystko naprawi zrobi. Przez pewien czas bywa cisza a potem znów go przyłapywałam. I tak od 14 lat. Od jakiegoś czasu jest cisza ja go nie sprawdzam, udaję, że mi na nim zależy. Dlaczego? Tyle bólu, awantur - co można wtedy czuć do drugiego człowieka. Obojętność.

malina5512. Rozumiem Cię i jestem z Tobą. Moim pomysłem było podpisanie intercyzy. Już w trakcie trwania małżeństwa. Po tym incydencie gdy spotkałam się z mężem jako dziewczyna z ogłoszenia. I po tym jak odkyłam, że zakłada jakąś tam agencję towarzyska, katastrofa. Na szczęście po awanurze i interwencji moich rodziców jego pomysł na zarobek nie doszedł do skutku. Pewnie chciał korzystać z panienek za darmo. A miałam sporo do stracenia dom, który budowali moi rodzice dla mnie. Na całe szczęście zgodził się i chaciaż tak jestem zabezpieczona. Jeżeli nie chcesz z nim być to mu nie mów, tylko najpierw załatw sprawy dla Ciebie najważniejsze. Wiem, że to nie w porzątku, ale oni nas zdradzając też byli nie w porządku. Czasami jak mam gorszy dzień to tak strasznie go nienawidzę. A kiedyś myślałam, że będę miała wspaniały dom, kochającego męża. Gdzie oni są? Wiem, już są zajęci. Trzymaj się cieplutko i powodzenia.


Aga333 mąż Cię kocha i uwierz mu a  wtedy odzyskasz spokój czego BARDZO Ci życzę, bo WARTO walczyć o wasze małżeństwo.

116

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Ella,
jestem pelna podziwu dla Ciebie!
Ja siedze w tym g...nie od osmiu miesiecy i mam wrazenie,ze tak bylo od zawsze.
A przeciez,tak jak Ty chcialam tylko tak prozaicznej rzeczy,jaka jest normalna rodzina i czlowiek,ktory mnie kocha.
Niestety,nie wyszlo.....

Musisz byc niesamowicie silna kobieta!!!
Powiedz mi prosze,jak to wszystko okielznalas?
Co daje Ci sile,zeby w tym trwac przez 14cie lat?
Pytam,poniewaz ja cialge jestem pelna watpliwosci: zostac,odejsc?
Czy po czyms takim,da sie to jakos "poskaldac do kupy"?

  Widzisz,obawiam sie,ze jest zapozno.Powiedzialam,mu,ze zamierzam isc wlasna droga,ale jest cos,co chce,zeby on dla mnie zrobil.Przyzekl,ze zrobi.Problem polega na tym,ze ja mu nie ufam........
Bede wiec musiala przeczekac te pare miesiecy i przekonac sie,czy jest sk.......nem w 100,czy tylko80%.

Troche latwiej to znosze,majac swiadomosc,ze nie jestem sama i wiele z Was ma podobne doswiadczenia i problemy

Pozdrawiam i mam nadzieje,ze sie odezwiesz

117 Ostatnio edytowany przez ella1973 (2010-06-14 20:34:40)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Właściwie to ja jestem bardzo słaba skoro nie odeszłam. Bałam się zostać sama. Mam mnóstwo kompleksów i boję się, że nikt inny mnie nie zechce. Kiedyś miałam powodzenie, kiedyś miałam więcej wiary w siebie. Miałam wielu facetów i mówiłam sobie, że jak tylko mnie zdradzi, ba nawet pocałuje się z inną to koniec i tak też było. Kiedy poznałam męża nie byłam do szaleństwa zakochana, ale on traktował mnie jak księżniczkę. Gdy zaszłam w ciążę postanowiłam wziąść z nim ślub, pomyślałam, że będzie wspaniałym facetem w końcu traktował mnie jak królową. więc dlaczego tak się zmienił? widocznie ku.....o miał już w sobie, doszukiwałam się mojej winy i kiedy on zwalał to na mnie tak też się czułam. Wiem, że to nie przeze mnie, ale zawsze myślę, że mogłam być lepsza. Bardzo się zmieniłam nie jestem zfochowana, jestem ciepła, czuła, opiekuńcza tylko on tego nie docenia. Dlaczego? Myślę, że kiedyś znajdę prawdziwą miłość, ale teraz trwam w ty gó...e, bo boję się samotności i myślę, że po rozstaniu on zmieni się na lepsze dla tej innej a nie chcę tego. chcę, żeby był kochany dla mnie, przecież tyle mu wybaczyłam. Czy to możliwe?
"Co daje Ci sile,zeby w tym trwac przez 14cie lat?"
Nasze dziecko ma ADHD i nie wyobrażam sobie, że sama dam sobie radę z jego okiełznaniem. I mam nadzieję, że kiedyś mąż się zmieni i mnie doceni. On mówi, że kocha, ale ja chyba tylko przy nim jestem z przyzwyczajenia i z wygody,właśnie tak do tego podeszłam jest mi z mnim wygodnie. Zrobi wszystko, sprzątnie, ugotuje, uprasuje w ten sposób go karze. Ja nie muszę robić nic. Nie jestem leniem tylko skoro tak przez niego cierpiałam niech on robi wszystko. Kiedyś było inaczej posprzątane, obiadki z dwóch dań, deserek, kolacyjka przy świecach ja ubrana w seksi bieliznę, teraz niech on zasuwa. Kiedy poznam kogoś i się zakocham odejdę od męża, ale oczywiście nie szukam bo do cholery jestem z tych wiernych. Może jeszcze będę szczęśliwa.

Traktuj to obojętnie wiem ,że to bardzo trudne. Wykorzystuj go za karę. i jeszcze jedno, jeżeli chcesz z nim być to nie wyrzucaj go z domu, bo znajdzie pocieszenie w jakiejś kobiecie i trudno go będzie odzyskać.

118

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Ella,
przyznam Ci szczerze,ze zaraz po"odkryciu" prawdy,pierwsza reacja byla chec zrozumienia tego,co sie stalo.
Pozniej bylo szukanie winy w sobie(i on,i terapeutka,usilnie wmawiaja mi,ze nie ma w tym mojej winy),co nie zmienia faktu,ze moje poczucie wartosci spadlo do minus 100.
Po tych osmiu miesiacach,wygladam jak cien samej siebie.........
A jemu nie przybylo ani jednego siwego wlosa!!!!
Potem(przy wydatnej pomocy mojej przyjaciolki),doszlam do wniosku,ze nie moge zyc z kims,kto mnie cay czas oklamuje i oszukuje......
A kiedy emocje troche opadna,zwala sie na mnie cala materialna i "techniczna"strona problemu.
Tez boje sie w moim wieku zaczynac wszystko od nowa,a do tego dochodza kwestie finansowe.

Wiec moze powinnam wziac z Ciebie przyklad,traktowac go jak powietrze,bo przeciez jestes przykladem na to,ze da sie to wytrzymac.

Dzieki bardzo za odpowiedz i goraco Cie pozdrawiam.

119 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-06-15 12:29:47)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Dziekuje Ci Elle i strasznie mi przykro, ze zycie tak ciezko doswiadczylo Ciebie. Ja oddalam wszystko i wszystkiego wymagalam w zamian. Po tym, co sie stalo moje serce jest tak odretwiale, ze czasem sama jestem zdziwiona. jestem porabana idealistka i dlatego tak ciezko jest mi zrobic krok do przodu i zostawic to cale bagno za soba. Nie przestalam kochac meza, po prostu cala ta sprawa tak mnie ogluszyla, ze wciaz widze gwiazdy przed oczami i slysze szum w uszach zamiast tego, co wazne. Ale czas jest blogoslawienstwe i wierze, ze dziala na nasza korzysc.

Co do Ciebie, dla mnie jestes jedna z najodwazniejszych i najsilniejszych kobiet jakie znam. trzeba nielada charakteru, zeby zmierzyc sie z zyciem jak Twoje. Wierze jednak, ze Bog jest moze nierychliwy ale sprawiedliwy. Kazde dobro jakie podarujemy innej osobie zwroci nam wielokrotnie pomnozone, ale tak samo i zlo wyrzadzone innym wroci do ze zwielokrotniona sila. Wierze, ze Twoje dobre dni wciaz sa przed Toba i ze wkrotce to odkryjesz, z mezem czy bez niego. Jestes naprawde wielka (duchowo)

120 Ostatnio edytowany przez ella1973 (2010-06-15 19:11:27)

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Dziewczyny to nie jest tak, że jestem silna. To strasznie boli. On mimo, że go przyłapałam nigdy się nie przyznał, jak chciałam o to zapytać to atakował, wyzywał mnie. Czy nadal to robi? zawsze się zastanawiam, ale za chwilę mówię sobie, że nie mogę, bo zwariuje. staram się o tym nie myśleć. Po jego kłamstwach nie mam ochoty na seks a on nie widzi problemu, co ja chcę o co mi chodzi. Nie wierzę, że przestał bo to jest w nim, staram się nie myśleć co robi w pracy (ma swoją firmę i przychodzi i wychodzi kiedy chce). Chociaż nachodzą mnie takie myśli i wtedy staram się szybko z kimś pogadać na inny temat, albo włączyć głośno muzykę, żeby je zagłuszyć.

Aga333. Nie mogę Ci mówić jak masz postąpić. Jedna zdrada to jego głupota WIELEKA. Jak chcesz żeby było dobrze nie wypominaj mu, traktuj czule, staraj się być miła, aby nie szukał pocieszenia. Udawaj jak nie możesz inaczej a kiedyś ból minie. Głowa do góry.

Malina5512. Dzisiaj przeczytałam wszystkie Twoje posty JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU. Do diabła jedno mi się ciśnie sukin.... Dziewczyno staraj się o tym nie myśleć nie rozpamiętuj tego z przyjaciółką nie drążcie tematu, niech lepiej ona Cię gdzieś zabierze, wyjedzcie i nie mów o tym z nią, bo jak będziesz drążyć temat będzie gorzej. Staraj się zapomnieć, wiem że ciężko tak mówić, ale myśl o sobie, nie chodzi o rzeczy materialne, bo jak sama wiesz to nie pomaga. Niech on zacznie sprzątać Ty nogi do góry z książką w ręku, on prasuje Ty do koleżanki na kawę. Udawaj, że Ciebie nnie interesuje czy on przestał zdradzać, przestańcie o tym rozmawiać. Wymyślaj mu jak najwięcej zajęć. Mojego męża seksuolog powiedział, że musi znależć sobie inne zajęcie zaczął grać w gry na komputerze oczywiście teraz ma ten nałóg bo wciągnął się. Robiłam awantury bo grał bez opamiętania. Tylko niestety od 1 miesiąca nie gra co też mnie zastanowiło czy nie wrócił do umawiania się z panienkami, wolę nie wiedzieć.
To apsolutnie nie jest nasza wina oni mają niskie poczucie własnej wartości, dlatego zdradzają, szukają potwierdzenia swojej atrakcyjności. (ale nie nasz w tym problem, ile można przy nich skakać, my też potrzebujemy zainteresowania)

121

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

W moim przypadku wiele sie zmienilo i to na lepsze. Rowniez i seks jest wiele lepszy, choc nigdy nie byl zly. Latwiej jest mi sie rozluznic, skupic tylko na tym co jest, niemal zatracic sie. Co do czulosci. Mam dni, ze kochcm go szalenie, ze moglabym to powtarzac caly dzien, i wystarczy aby siedziec u jego stop i patrzec jak zmienia kanaly w tv. A sa takie, ze czuje taka pogarde, zlosc, nienawisc, ze mnie sama to przeraza. Z dnia na dzien zmienia sie stosunek dorych dni do zlych, jest ich coraz wiecej. Jest mi tak trudno ruszyc do przodu, bo nie rozumiem, bo nie znam prawdy, bo nie wiem co jest mozliwe a co nie, a raczej, ze wszystko jest mozliwe. Jednego dnia jest niewinny, innego winny. To wszystko wydaje sie takie nieprawdopodobne i tak bardzo chce zostawic to za soba, wymazac wszystko, zostawic czysta niezapisana karte. Nie umiem udawac. Nigdy nie musialam. On tez. Zawsze bylismy po to, by dzielic nasze uczucia, wspierac sie, pocieszac i pomagac sobie. Nie umialabym udawac.

122

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Ella,
dzieki za slowa pocieszenia i madre uwagi.
Chyba faktycznie,przynajmniej w tej chwili(czytaj,nastepnych piec miesiecy),nie pozostaje mi nic innego,jak przeczekac i nie analizowac i szukac przyczyn....
Dziekuje za rady i mam nadzieje,ze Ty radziasz sobie lepiej niz ja.

123

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Aga, Malina i inne kobietki.
Odkrylam nastepne okrutne rzeczy, zaczelam wszystko sprawdzac , kontrolowac, jestem tak zalamana, ze nie potrafie tego opisac.
Bol rozrywa mi serce.
Zanalazl sobie na czacie jakies zdziry, nie jedna kilka.
Pisal z nimi smsy, w stylu, skarbie , kocham Cie i nakrecal te kobiety. Jenego ( wiem bo sprawdzilam) szlismy razem na spacer, a on w tym czasie pisal do innej kobiety " kocham Cie skarbie". Widzialam, ze cos pisze, ale nie przypuszczalam takiej perfidii.
On tlumaczy, ze to wszystko nie ma znaczenia, ze robil to celowo, zeby je nakrecic. Tylko jak zapytalam jaki mial w tym cel, nie potrafil powiedziec.
Teraz mowi, ze zrobi wszystko zeby odzyskac moje zaufanie, ze zrobi wszystko, zeby moj bol minal. A ja nie umiem zaufac i boli mnie strasznie.
Potrzebuje wsparcia, boje sie, ze nie dam rady. Mowi, ze tylko mnie kocha, a tamto to byla tylko taka zabawa.
Trudno mi uwierzyc.

124

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon,

tak bardzo chcialabym Ci pomoc!
Wiem,ze nie dajesz rady,bo ja w tym tkwie od dziewieciu miesiecy i w moim przypadku czas,jako lekarstwo,niestety
niewiele pomaga.
Tak jak Ty,tez uslyszalam z milion razy jak mnie kocha i ze to wszystko nie mialo zadnego znaczenia.
Mialo znaczenie!!! Ta cala sytuacja mnie rozwalila i psychicznie,i fizycznie!
Terapia,szczerze mowiac,tez chyba niewiele daje.

    Wydaje mi sie,ze Ella i Sowka maja racje,twierdzac,ze K...STWO to oni maja w sobie.
I obie jasno daja nam do zrozumienia,ze albo odejdziemy,albo bedziemy musialy sie z "TYM" nauczyc zyc.
Ja,z powodow o ktorych wspominalam wczesniej jeszcze w tym tkwie i w dalszym ciagu nie jestem w 100tu procentach przekonana ,co bedzie dalej,jak potoczy sie moje zycie.

Egon - dasz rade! Jak dalam ja,slabeusz emocjonalny,to Ty tez!!!.
Ella dala mi swietna rade:"staraj sie o tym nie myslec".
Wiem,ze to strasznie trudne,ja probuje dziennie.
Raz wychodzi lepiej,raz gorzej ( czesciej,niestety gorzej).

Nie wydaje mi sie,zeby oni mieli nawet mgliste pojecie jak nas skrzywdzili,jakie spustoszenie i dewastacje w naszej psychice poczynily ich "WYBRYKI",nie mowiac juz o probie odbudowy zaufania!!!
A co on robi zeby minal Twoj bol? Jak Ci pomaga przez to przejsc?
Bo moj tylko o tym gada i patrzy na mnie maslanymi oczkami,a jak gdzies razem idziemy,to oczka biegaja od jednej do drugiej dziewczyny.
I zdecydowanie nie zgadzam sie z opinia pan,ktore twierdza,ze mezczyzni to wzrokowcy i tak maja.
To wszystko ( mowie o skrajnych przypadkach takich jak moj)zaczyna sie od patrzenia.
Moja terapeutka wytlumaczyla mi,ze w jego przypadku,jak patrzy,to "zbiera"obrazy w glowie.
Ta ma piekne wlosy,druga nogi,trzecia sliczny biust........
Jak sie juz tak napatrzy, ( to dotyczy rowniez ogladania porno),to musi cos z "tym"zrobic i wtedy kieruje sie do burdelu.
Powiedziala mi rowniez,ze w tej chwili to ja jestem najwazniejsza i powinnam sie skupic tylko na sobie,robic sobie przyjemnosci i myslec tylko o sobie.
Staram sie to traktowac serio i zrobilam sie troche bardziej asertywna.
Najgorsze jest to,ze moge miec w miare dobry dzien,a potem ni z gruszki ni z pietruszki,wraca mysl o tym,co mi zrobil.
Wtedy mam czerwien przed oczyma i mam ochote go walnac na odlew tak,zeby mu ten glupi czerep odpadl.......
Egon,jak mozesz,naprawde,staraj sie o tym nie myslec,bo zwariujesz!
Ja tez sie sama nakrecam,zamiast to olac.
Przykro mi,ze nie moge dla Ciebie wiecej zrobic,ale dzisial mam paskudny dzien.Znow droga przez meke.
Ale jutro bedzie lepiej.
I Ty, i ja, i wszystkie inne w podobnej sytuacji, jutro bedziemy mialy SUPER DOBRY DZIEN!!!

Trzymaj sie cieplutko, a jak Ci to pomoze,to otworz dobre wino,wlacz muzyke i tancz albo placz,tylko nie roztrzasaj tego wszystkiego.
Rano napewno bedzie lepiej.
Ja stosuje metode malych krokow.Wczoraj minelo,jutra jeszcze nie ma,jest tylko dzis i to dzis ma byc OK.
Sprobuj-pomaga.

Jak bedziesz potrzebowala wsparcia,wal jak w dym.Po to tu jestesmy
Rano bedzie

125

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

droga malino.....zdrade mozna wybaczyc ale nigdy o niej nie zapomnisz.....jesli jestes silna to uda ci sie z tym zyc ale jesli nie....to bedziesz mu to wypominac...i ciagle go podejrzewac a to nie jest zycie!!!

126

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj kamyla,

ja staram sie o tym zapomniec,ale nie wybacze.
Musi uplynac bardzo,bardzo duzo wody,albo musi sie zdarzyc cud.
Wypominanie niczego nie daje i nie zmienia;bol i frustracja taka sama.
Masz racje,to nie zycie.To przepychanki,kto-kogo, i nie ma tu wygranych........
Samo zycie.

127

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina, dziekuje za te slowa.
Wiecie, juz nie mam sily i nie wiem skad ja wziac.
Nie ufam, kontroluje, mam obsesje, nie moge spac, malo jem i mam leki.
To plon tego wszystkiego.
Mowi, ze to juz koniec i w tej sekundzie robi cos innego.
Malina, wiem powinnam sie czym zajac i nie myslec o tym, ale nie moge z siebie wykrzesac ani odrobiny energii, nie moge.
Nie mam sily nie myslec, nie kontrolowac.
U mnie o burdele sie jeszcze nie oparlo, ale to nie powod zeby sie cieszyc.
Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazic, gdybym sie dowiedziala o burdelach, podziwiam ze to wytrzymujesz i jestem pelna szacunku.
Tak Ty jestes silna, ja chyba nie dam rady

128

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Witaj Egon,

wszystkie emocje,ktore Toba targaja sa mi (niestety)tak strasznie znajome.
Tak mi przykro,ze jestes na etapie,kiedy nie da sie wrecz oddychac,kiedy wszystko krazy tylko wokol jednego.............

Egon,
ja jestem strasznie slaba,albo tak od tego zwiazku uzalezniona.........
Gdybym byla silna,kopnela bym go w d.pe dziewiec miesiecy temu.


Prosze Cie,zadbaj o siebie!
Nie pozwol na to,zeby Cie zrujnowal.

Trzymaj sie!

Jezeli kochasz i masz sile walcz.
Rozmawiaj,przekonuj i uswiadom mu,jak Cie krzywdzi.
Jezeli skrzywdzil Cie do tego stopnia,ze zabil Twoja milosc,przygotuj sie psychicznie i fizycznie na rozstanie

Zycze Ci , z calego serca ,powrotu do szczescia z nim lub bez niego.Juz dosyc wycierpialas

Trzymaj sie i daj znac,jak sie sprawy maja

129

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Malina, dziekuje za wsparcie, naprawde Twoje slowa wiele dla mnie znacza.
Za kilka dni jade do Polski, bede miala trzy tygodnie na przemyslenie wszystkiego.
Nie wiem czy potrafie tak zyc.
Nie wiem jak sobie poradzic z tym wszystkim.
Duzo mi daje czytanie co napisalyscie

130

Odp: JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Egon,swietnie,ze masz okazje wyjechac.
Trzy tygodnie na pweno pozwola Ci nabrac dystansu.....
Odpoczywaj,spotykaj sie ze znajomymi,rodzina,rob rzeczy,ktore lubisz.

Zastanow sie,co jest dla Ciebie wazne.
Uwierz mi,to wszystko predzej,czy pozniej,jakos sie pouklada.
Daj sobie czas na podjecie wlasciwej decyzji.
Zycze Ci odpoczynku i udanego pobytu.
Trzymaj sie

Posty [ 66 do 130 z 1 021 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » JAK ZYC Z CZLOWIEKIEM UZALEZNIONYM OD SEXU

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026