Powrót po czasie- czy komuś się udało? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Powrót po czasie- czy komuś się udało?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 84 z 84 ]

66

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?
Magdalena88 napisał/a:

Zazdroszcze Ci powrotu ja bym wszystko oddała żeby u mnie tak sie stało

Ja też.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?
dearly napisał/a:
Magdalena88 napisał/a:

Zazdroszcze Ci powrotu ja bym wszystko oddała żeby u mnie tak sie stało

Ja też.

Więcej tu jest takich niestety.

68

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

witam was, ja tez bym wszystko oddala zeby moj byly do mnie wrocil. bylismy para 4,5 roku od roku nie jestesmy razem a zostawil mnie bo stwierdzil ze mnie juz nie kocha. bardzo mnie to boli i staram sie zeby zmienil zdanie i sprobowal ale czy jest mozliwe zeby n anowo mnie pokochal? jak narazie to on nei chce wrocic. tez dawniej myslalam ze jestesmy dla siebie przeznaczeni. nei potrafie nawet zwiaac sie z kims innym bo bardzo go kocham

69

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

tak się nie dzieje ludziom, którzy oddali by za to wszystko..
ładne słowa, może i prawdziwe : )

70

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

dearly a jak twoja sprawa z chlopakiem rozmawialas z nim czy ni`?

71

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?
robaczek6 napisał/a:

Chciałam zapytać, czy komuś się udało wejść do tej samej rzeki jeszcze raz i to szczęśliwie?

Robaczek pamietaj,ze rzeka nigdy nie jest juz ta sama,ponieważ cały czas plynie smile więc dla czego masz do niej nie wejśc po raz drugi?Chyba ze się w niej topilaś...

72

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

Ja właśnie wróciłam z tego spotkania klasowego. Ogólnie to siedziałam tam z jednym kumplem, a mój M miał minę, jak to mówili wszyscy: "kota srającego na pustyni". Dowiedział się, że kumpel po mnie przyjedzie i odwiózł mnie do domu bo niby ma po drodze a wcale nie miał, według moich znajomych bał się, że pod wpływem alkoholu coś zrobię. Ludzie niektórzy go wiedzieli pierwszy raz po dwóch latach i mówili, że on jeszcze przyjdzie..

73

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

odswiezam topik smile

74

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

Od siebie napiszę tylko tyle, że byliśmy ze sobą 25 miesięcy, po tym rozstaliśmy się, w sumie ciągłe kłótnie, sytuacja była skomplikowana, bo zmarła jej bliska osoba, wspierałem, pomagałem, niestety miałem dosyć nadskakiwania a i tak ciągle narzekała, nie było tak jak wcześniej, w końcu powiedziałem co o tym myśle, pokłóciliśmy się, milczeliśmy, w końcu zadzwoniłem i powiedziałem jej o co mi chodzi i że chcę z nią porozmawiać, pogodzić się, w rzeczywistości, nie spodziewałem się, że zechce tego samego dnia się spotkać, ja nie mogłem, ona nie chciała w inny dzień, przyjechałem w to miejsce o określonej sytuacji, jej już nie było, powiedziała, że za późno, wygarnąłem jej co o tym myśle. Nie odzywaliśmy się do siebie, po 3 tygodniach spotkaliśmy pogadać, ona rzuciła się na szyję z płaczem, ale ja sceptycznie do tego podchodziłem całe rozstanie w sumie olałem, raczej czułem ulgę, ale to spotkanie mnie złamało, mimo tego, że później był luz, w sumie inna kobieta mi zawróciła troszkę w głowie, niestety może sentyment, a może przyzwyczajenie, może te cechy, których szukałem w kobiecie miała moja eks, spotykaliśmy się, pisaliśmy ze sobą, ciągle była ta druga też, w końcu wiedziałem, że dwóch srok za ogon ciągnąć nie mogę i.. wybrałem eks. Niestety, zmiana nastąpiła, ona poszła na studia, w końcu, wymarzone, ciągle mi opowiadała o tym, jak inni faceci komplementy jej prawią (przed dostaniem się na studia siedziała w domu i kuła do matury, żeby wyniki poprawić), koniec końców poznała tam kogoś, znajomość im się przerodziła w coś, że moja eks wybierała częściej jego niż mnie, powiedziałem, że mam dosyć, ma wybrać, miotała się, były łzy, ale powiedziała mi, że nic nie czuje. Po rozstaniu mieliśmy kontakt przez miesiąc, ciągła męczarnia, bo ona nie była pewna swej decyzji, mi robiła nadzieje, w końcu kontakt się urwał. Spotkaliśmy się po 2 miesiącach, oznajmiła mi, że jest z tym typem i jest jej dobrze, nie chce nic zmieniać i nie chce bym walczył. Od tamtej pory cisza, choć, jej przyjaciółka mnie wypytywała co u mnie. Rozstanie przeżyłem bardzo to drugie, w końcu wyszedłem na prostą, a teraz patrząc na to wszystko, myślę, że ta dziewczyna to "nieoszlifowany diament", tylko musi coś zrozumieć w życiu. Pożyjemy, zobaczymy, może coś będzie z tego, a może nie, na chwilę obecną żyje swoim życiem smile

75

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

A czy po tym jak sie ludzie rozejda (bo to nie bylo to) moga po jakims czasie bez kontaktu spotkac sie i na nowo soba zauroczyc?
Zdarzylo wam sie kiedys cos takiego?

76

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?
Anemonne napisał/a:

Ja rozstałam się z moim facetem na pół roku po 5 latach bycia razem. Odkąd wróciliśmy do siebie minął rok i póki co uważam, że była to świetna decyzja. Jest inaczej niż było (lepiej oczywiście), zresztą rozstaliśmy się z konkretnego powodu, a nie tylko dlatego, że "nie mogliśmy się dogadać", i nie żałuję powrotu.

P.S. W powiedzeniu "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" chodzi zupełnie o co innego i większości ludzi się to myli. Chodzi o to, że po prostu nie da się wejść drugi raz do tej samej rzeki, bo rzeka wciąż płynie i nie będzie to już ta sama woda, więc wejście 2 razy do tej samej rzeki jest fizycznie niemożliwe.

I czekałem aż ktoś ujawni tą prawdę z peesa:) ale niektórzy są tak zmanipulowani iż sądzą, że tylko nowe inne dorzecze przyniesie szczęście. Wszystko zależy jak ta rzeka jest dla nas ważna. Ale może to czas ewolucji, że musimy wyjść z rzeki żeby urosły nam skrzydła? Ja dostaje po dupie że trwam jak włóczykij przy mojej rzece, która płynie innym nurtem, i mami że wróci do głównego koryta, ale tak naprawdę chyba ciągnie ją do terenów zalewowych. a tam śmierć i zmartwychwstanie niczym dorzecze Nilu. Temat rzeka od rzeczy smile

77

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?
adrian122 napisał/a:

A czy po tym jak sie ludzie rozejda (bo to nie bylo to) moga po jakims czasie bez kontaktu spotkac sie i na nowo soba zauroczyc?
Zdarzylo wam sie kiedys cos takiego?

Powiem Ci z doświadczenia, że u mnie takie coś nie przeszło, ale co przypadek to będzie inaczej, nie sądzisz? wink Ja pamiętam, że spotykałam się z takim facetem przez pewien czas, niby ciągle mieliśmy kontakt, wydawało mi się, że jest super, zakochałam się na maksa, ale właśnie coś nie wypaliło z jego strony. Minął chyba z rok...nie mieliśmy kontaktu w ogóle, po roku odnowiliśmy go, ponownie zaczęliśmy się spotykać i cóż- znów nie wyszło, ale za tym drugim razem to ja już sama nie wiedziałam czy w ogóle tego chcę. Za pierwszym razem byłam zakochana jak nie wiem, to była moja pierwsza taka poważniejsza miłość, a jak on ''pogardził'' tym moim uczuciem i to bez szerszego wyjaśnienia, to później leczyłam złamane serce. Gdy już je wyleczyłam, znów się pojawił. I niby cieszyłam się, że odnowiliśmy kontakt..ale to już po prostu nie było to i tak naprawdę z dzisiejszego punktu widzenia dostrzegam, że tego już wtedy za drugim razem nie chciałam a i on sam nieco później myślę, że też doszedłby do takich wniosków, po prostu nie pasowaliśmy do siebie. Przez ten czas, po zranieniu ciągle liczyłam, że się odezwie, ale milczał, a gdy się odezwał..czar prysł. Dziwne. W tym samym czasie co i była sympatia pojawiło się dwóch chłopaków starających o mnie prócz tamtego. Brałam pod uwagę tylko byłą sympatię, lub nowego chłopaka, ponieważ ten jeden z dwóch nowo poznanych był po prostu pusty i leciał na moje cycki, które wtedy miałam dość sporej wielkości, a takiego czegoś to ja w poważnym związku nie chciałam, więc już jednego skreśliłam z góry przez głupkowate uwagi co do mojego biustu, dla mnie był to brak szacunku..Pamiętam, że spotkałam się jeszcze raz z byłą sympatią i właśnie po tym spotkaniu doszłam do wniosku, że to nie jest to czego ja chcę, że ja już nie kochałam, a miałam sentyment i jedynie w czym mogłam być zakochana to we wspomnieniu o nim, ale nie w nim..I w tym samym czasie zaczęłam spotykać się z nowo poznanym chłopakiem, tym co jak uznałam miał większe wartości od tamtego lecącego na cycki i tamtego co mnie ranił tyle razy i co..dziś jestem z nim już ponad 2 lata! smile Jest to mój najlepszy życiowy wybór jak na razie, a wsparcia jakiego mi udziela w nie raz ciężkich sytuacjach nie dawał mi nigdy wcześniej ŻADEN facet, nie mówiąc już o tamtej byłej sympatii. Ale jak widać czas ma spore znaczenie. Chociaż to tylko i wyłącznie mój przypadek, a znam też inny- znajomych mojego chłopaka, gdzie z kolei byli ze sobą parę lat, po tych latach doszli do wniosku, że to nie to (obustronnie), rozstali się bez problemów, mieli kontakt na stopie przyjaciel/ przyjaciółka, ale mieli też i sentyment do siebie, oraz zainteresowali się w czasie jak nie byli razem kimś innym. Ona zaczęła być z kimś innym i on zaczął się spotykać z inną. Tamta co była z kimś innym była z nim przez rok czasu, a on skończył się spotykać z tamtą dość szybko. Ostatecznie rozstali się z innymi i po czasie powrócili do siebie. On wtedy starał się o nią, ale ona nie chciała, a po latach ich miłość znów zapłonęła i dziś są razem już chyba od 3 lat smile Więc co człowiek to inna historia ,Adrian ;p

78

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

A co w sytuacji, kiedy jedna strona pary która się rozeszła przeszła swoją "kwarantannę", nie wiązała się z nikim by przegryźć się przez swój ból, cierpienie po stracie ukochanej osoby, natomiast ta druga połówka przetoczyła się przez ileś związków/romansów ? Czy taki powrót ma sens? Ja osobiście tego nie widzę. Kiedy Para/małżeństwo się rozchodzi, to z powodów, które uniemożliwiły im bycie ze sobą na zawsze, czyli jest spora rozbieżność celów/osobowości/charakterów/priorytetów między nimi. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w trakcie rozłąki, jeśli nie spędza się tego czasu na szlifowaniu swoich niedoskonałości, nabiera się pokory do osoby z która się rozstaliśmy? Według mnie małe, bo albo w pierwotnym związku umiemy się "dotrzeć", osiągać kompromisy, zrozumienie, albo w późniejszych "zejściach" jest to tylko gra pozorów mająca na celu nie zostanie kawalerem/panną/rozwodnikiem/rozwódką. Raz zbita szklanka nawet po sklejeniu nie będzie taka sama. Można by było pokusić się o stwierdzenie, że te rysy po zbiciu i sklejeniu uszlachetniają, pozwalają zyskać jakiś poziom dojrzałości. A ja w to nie wierzę. Za duży jest bagaż emocji, przeszłości która miała miejsce "pomiędzy". Zejście się po rozstaniu to albo związek z rozsądku, albo bomba z opóźnionym zapłonem.

79

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

Determinate jasne ze co przypadek to inna bajka wink Natomiast mnie chodzi o krotko trwala relacje ,taka gdzie ani uczucie nie mialo szansy na dobra sprawe sie jakos strasznie rozwinac ,ani jedna czy druga strona w zaden sposob nie zawinila. I to co napisal kolega w poprzednim poscie - jasne ze mozesz miec inny punkt widzenia ,ale ja sie z nim nie zgadzam - jesli dwoje ludzi cos do siebie poczuje to czemu mialoby im nie wyjsc ?Czemu mieliby nie probowac?
A wiec moze przekleje to co juz w innych postac robie ;>

Napiszcie:
-co było powodem rozstania ("nic nie czulam",zdrada itp)
-kto zerwał
-jaki był kontakt kiedy nie byliście razem
-czy któreś z was było w innym związku
-kto wyszedł z inicjatywą
-czy się udało, czy dalej jesteście razem

80

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

nie pozwolcie zeby temat umarl wink

81

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?

Właśnie to przechodzę,czyli powrót po czasie.

82

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?
JoyDivision napisał/a:

Właśnie to przechodzę,czyli powrót po czasie.

a ile byliscie razem i kto z jakiego powodu zerwal?

83

Odp: Powrót po czasie- czy komuś się udało?
adrian122 napisał/a:
JoyDivision napisał/a:

Właśnie to przechodzę,czyli powrót po czasie.

a ile byliscie razem i kto z jakiego powodu zerwal?

Ona oznajmiła że kogoś ma,byliśmy ponad dwa lata.Zobacz mój wątek.Teraz znów niby razem,ale póki co nie nadzwyczajnie.

Posty [ 66 do 84 z 84 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Powrót po czasie- czy komuś się udało?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024