kolejne rozstanie - nie mam już siły - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kolejne rozstanie - nie mam już siły

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 103 ]

39

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

Zaproponowal Ci kolezenstwo, najwyraźniej nie chce związku.
Moim zdaniem nie ma tu nic do rozkminiania, tak się zdarza.

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Ela210 napisał/a:

No ale to nie ona rzuciła.. (...)

My, autorka i ja, o tym:

noc12345 napisał/a:

(...) powiedziałam żeby spi..przał (...) Tego sp..przaj trochę żałuję, jeszcze tchórz gdzieś padło. Emocje mną szarpały na maxa. Jeszcze tym bardzie, że zrobił to przez telefon, stad padł ten "tchórz"

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

41

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Wielokropek napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No ale to nie ona rzuciła.. (...)

My, autorka i ja, o tym:

noc12345 napisał/a:

(...) powiedziałam żeby spi..przał (...) Tego sp..przaj trochę żałuję, jeszcze tchórz gdzieś padło. Emocje mną szarpały na maxa. Jeszcze tym bardzie, że zrobił to przez telefon, stad padł ten "tchórz"

aaa... szczerość gwałtownie wybuchła w odpowiedzi na wcześniejsze smile Nie biczowałabym się tak.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

42

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

A kto tu o biczowaniu wspominał? smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

43

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
noc12345 napisał/a:
Szkot napisał/a:

Autorko, nie wiem jak wyglądasz, jeśli jesteś atrakcyjna seksualnie to całkiem możliwe że od razu chodziło mu o koleżankę do zabawy, tylko na początku udawał. Albo byłaś takim plasterkiem na ranę bo dawno nie miał kobiety, a jak zrozumiał co robi to się wycofał.

Jestem atrakcyjną kobietą, nie będąc skromna powiem, że bardzo wink
Sex pojawił się po jakimś czasie, oboje tego chcieliśmy. Lubię sex, i w łóżku było mi z nim dobrze, jemu też, sądząc po reakcjach i częstotliwości.
Mozliwe, że pod koniec uznał że mnie wykorzystuje, nawet padły takie słowa, jednak nie musiał mi deklaracji składać, żeby ten sex był, więc tu mi nie gra

Co ja czytam?!:) Uważaj, bo zaraz otrzymasz od groma propozycji;)

44

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
BEKAśmiechu napisał/a:
noc12345 napisał/a:
Szkot napisał/a:

Autorko, nie wiem jak wyglądasz, jeśli jesteś atrakcyjna seksualnie to całkiem możliwe że od razu chodziło mu o koleżankę do zabawy, tylko na początku udawał. Albo byłaś takim plasterkiem na ranę bo dawno nie miał kobiety, a jak zrozumiał co robi to się wycofał.

Jestem atrakcyjną kobietą, nie będąc skromna powiem, że bardzo wink
Sex pojawił się po jakimś czasie, oboje tego chcieliśmy. Lubię sex, i w łóżku było mi z nim dobrze, jemu też, sądząc po reakcjach i częstotliwości.
Mozliwe, że pod koniec uznał że mnie wykorzystuje, nawet padły takie słowa, jednak nie musiał mi deklaracji składać, żeby ten sex był, więc tu mi nie gra

Co ja czytam?!:) Uważaj, bo zaraz otrzymasz od groma propozycji;)

Nie skorzystam wink

45

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Ela210 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No ale to nie ona rzuciła.. (...)

My, autorka i ja, o tym:

noc12345 napisał/a:

(...) powiedziałam żeby spi..przał (...) Tego sp..przaj trochę żałuję, jeszcze tchórz gdzieś padło. Emocje mną szarpały na maxa. Jeszcze tym bardzie, że zrobił to przez telefon, stad padł ten "tchórz"

aaa... szczerość gwałtownie wybuchła w odpowiedzi na wcześniejsze smile Nie biczowałabym się tak.

Dziewczyny, przeprosiłam pana i podziękowałam za 3 miesiące....osobiście nie dałabym rady, więc zrobiłam to via sms

46

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Ela210 napisał/a:

tak masz rację Wielokropek z tą nadzieją, ale trruudno być taką zimną s.. jak ktoś mówi kocham Cię.
więc może lepiej  selekcja wcześniejsza na takich co wiedzą co mówią, a nie mówią co wiedzą czy im się wydaje, bo mało myślą.

Ela jak skutecznie wyselekcjonować tych co wiedzą co mówią?

47 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2019-07-02 22:58:08)

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

1
Zakładając, że nie mydlił Ci oczu ogólnikami, a prawdziwy powód rozstania był zupelnie inny, to w poniższych sytuacjach dostrzegam jedno podobieństwo, oraz dwie różnice.  Zechcesz spróbować podążyć moim tropem rozumowania i ich poszukać?

noc12345 napisał/a:

Ja po wielu perypetiach w swoim zyciu byłam ostrożna. On mnie przekonywał, żebym się nie bała, żebym mu zaufała, ze chce ze mną być. Mówiłam o swoich obawach, wiedział, ze boję się zaangazować i nie cierpieć potem. Jednak angażowałam się coraz bardziej.

noc12345 napisał/a:

...No i usłyszałam, ze on nie chce mnie wykorzystywać, a tak się czuje ostatnio, że on się gdzieś zatrzymał i nie może iść dalej, zaangażować się...i najlepsze, że on chce zebyśmy zostali na stopie koleżeńskiej i że on potrzebuje czasu, ale nie jest w stanie mi nic obiecać. FUCK
Nie wytrzymałam...powiedziałam żeby spi..przał, żeby zostawił mnie w spokoju...

2
Czy podczas tej relacji nie zastanawiałaś się ani razu, że coś może pójść nie tak i jednak się rozejdziecie? Bo można odnieść wrażenie że nie.
A przecież nie był to Twój pierwszy związek, mający często to do siebie, że ludzie będąc w nim zazwyczaj nie dopuszczają nawet do myśli, że może się rozsypać. Wygląda na to, że tak bardzo masz nadzieję, że ktoś Ciebie w końcu prawdziwie pokocha, że wpływa to na trzeźwą ocenę związku na tyle, że bagatelizujesz zdarzenia i słowa, które mogą poddać w wątpliwość szansę danej relacji na szczęśliwy finał. Piję do tego, że dla Ciebie deklaracja milości po miesiącu znajomości to "ważne slowa". Natomiast dla dużej części z nas tu, byłby to conajmniej "dzwonek alarmowy".

3
Kilka razy chciałem tu zadać pewne pytanie. Zadam je Tobie. Pewnie znasz powiedzenie o "szklance do połowy pełnej (lub pustej)".

Co stoi na przeszkodzie, żeby podsumować to zdarzenie nie jako "kolejny nieudany związek", a raczej jako "udany romans"?
Fakt, romans zakończony w przykry sposób, można nawet powiedzieć że trochę bez klasy (głównie z jego strony).
Ale naprawdę jego koniec przekreśla wszystko fajne co było Twoim udziałem przez te trzy miesiące? Nie spełnił żadnych Twoich potrzeb? Nie odetchnęłaś trochę? Nie poczułaś, że znowu "zyjesz"? itp. itd.

48

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

jak? słuchać, analizować, poznawać co  to za człowiek..jeśli oczywiscie ma być to ktoś, kto pozostanie w Twoim życiu.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

49

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

W obu moich ostatnich związkach zbyt szybko usłyszałem "kocham Cię".
I w obu przypadkach zapaliła mi się czerwona lampka, którą zignorowałem.

50

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

Ooo! Było i nie ma. wink


Gratuluję odwagi. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

51

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Naprędce napisał/a:

1
Zakładając, że nie mydlił Ci oczu ogólnikami, a prawdziwy powód rozstania był zupelnie inny, to w poniższych sytuacjach dostrzegam jedno podobieństwo, oraz dwie różnice.  Zechcesz spróbować podążyć moim tropem rozumowania i ich poszukać?

noc12345 napisał/a:

Ja po wielu perypetiach w swoim zyciu byłam ostrożna. On mnie przekonywał, żebym się nie bała, żebym mu zaufała, ze chce ze mną być. Mówiłam o swoich obawach, wiedział, ze boję się zaangazować i nie cierpieć potem. Jednak angażowałam się coraz bardziej.

noc12345 napisał/a:

...No i usłyszałam, ze on nie chce mnie wykorzystywać, a tak się czuje ostatnio, że on się gdzieś zatrzymał i nie może iść dalej, zaangażować się...i najlepsze, że on chce zebyśmy zostali na stopie koleżeńskiej i że on potrzebuje czasu, ale nie jest w stanie mi nic obiecać. FUCK
Nie wytrzymałam...powiedziałam żeby spi..przał, żeby zostawił mnie w spokoju...

No to spróbuję podążyć:
Oboje się baliśmy ?????
Po moich stwierdzaniach, ze obawiam się zranienia on się przestraszył, ze może jednak to za szybko i nie chce mnie zranić i wykorzystywać?
2
Czy podczas tej relacji nie zastanawiałaś się ani razu, że coś może pójść nie tak i jednak się rozejdziecie? Bo można odnieść wrażenie że nie.
A przecież nie był to Twój pierwszy związek, mający często to do siebie, że ludzie będąc w nim zazwyczaj nie dopuszczają nawet do myśli, że może się rozsypać. Wygląda na to, że tak bardzo masz nadzieję, że ktoś Ciebie w końcu prawdziwie pokocha, że wpływa to na trzeźwą ocenę związku na tyle, że bagatelizujesz zdarzenia i słowa, które mogą poddać w wątpliwość szansę danej relacji na szczęśliwy finał. Piję do tego, że dla Ciebie deklaracja milości po miesiącu znajomości to "ważne slowa". Natomiast dla dużej części z nas tu, byłby to conajmniej "dzwonek alarmowy".

Nie uważam, ze wszystko może być wspaniale, jednak na daną chwilę nic nie wskazywało na to, że akurat w tym momencie mogłoby się cokolwiek spi.przyć.
Nie uważam również, że deklaracja miłości po miesiącu to "ważne słowa", tak jak już wyżej napisałam, nie odebrałam ich jako "kochania" tylko bardziej jako "zauroczenie" i nawet o tym powiedziałam

Uważam jednak, ze inne wypowiadane słowa były istotne, że na moje obawy reagował w taki a nie inny sposób.
3
Kilka razy chciałem tu zadać pewne pytanie. Zadam je Tobie. Pewnie znasz powiedzenie o "szklance do połowy pełnej (lub pustej)".

Co stoi na przeszkodzie, żeby podsumować to zdarzenie nie jako "kolejny nieudany związek", a raczej jako "udany romans"?
Fakt, romans zakończony w przykry sposób, można nawet powiedzieć że trochę bez klasy (głównie z jego strony).
Ale naprawdę jego koniec przekreśla wszystko fajne co było Twoim udziałem przez te trzy miesiące? Nie spełnił żadnych Twoich potrzeb? Nie odetchnęłaś trochę? Nie poczułaś, że znowu "zyjesz"? itp. itd.

Tak, to były fajne miesiące i jako romans mogłabym uznać za udane. Jednak ja nie szukam/szukałam romansu. On dobrze o tym wiedział, ze przygody mnie nie interesują.

52

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Wielokropek napisał/a:

Ooo! Było i nie ma. wink


Gratuluję odwagi. smile

??????

53

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
beckett napisał/a:

W obu moich ostatnich związkach zbyt szybko usłyszałem "kocham Cię".
I w obu przypadkach zapaliła mi się czerwona lampka, którą zignorowałem.

Tak, możliwe, ze i mnie powinna się zapalić. Chociaż tak jak już pisałam, nie traktowałam tych słów dosłownie i się ich kurczowo nie trzymałam. Nie reagowałam na nie "wybuchem uczuć"

54 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-07-03 10:43:26)

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
noc12345 napisał/a:

??????

Widocznie mi się śniło. big_smile



****
No dobrze, nie zniknęło. Muszę się obudzić. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

55 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-07-03 10:57:19)

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
noc12345 napisał/a:

Tak, to były fajne miesiące i jako romans mogłabym uznać za udane. Jednak ja nie szukam/szukałam romansu. On dobrze o tym wiedział, ze przygody mnie nie interesują.

Jako dojrzała i atrakcyjna kobieta chyba już wiesz że ludzie potrafią kłamać aby osiągnąć swój cel..? Nie mówię że on z góry chciał tylko jednego bo tego nie wiem, ale zobacz jak skonstruowałaś wypowiedź: oznajmiłaś mu że przygody Cię nie interesują. A czy on również, sam z nieprzymuszonej woli ubiegając rozmowę na ten temat oznajmił Ci że przygody nie interesują jego..? Czy może powiedział coś w stylu: czas pokaże.

A jeszcze jedno, wyznał Ci miłość przed czy po pierwszym seksie..?

56

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Szkot napisał/a:
noc12345 napisał/a:

Tak, to były fajne miesiące i jako romans mogłabym uznać za udane. Jednak ja nie szukam/szukałam romansu. On dobrze o tym wiedział, ze przygody mnie nie interesują.

Jako dojrzała i atrakcyjna kobieta chyba już wiesz że ludzie potrafią kłamać aby osiągnąć swój cel..? Nie mówię że on z góry chciał tylko jednego bo tego nie wiem, ale zobacz jak skonstruowałaś wypowiedź: oznajmiłaś mu że przygody Cię nie interesują. A czy on również, sam z nieprzymuszonej woli ubiegając rozmowę na ten temat oznajmił Ci że przygody nie interesują jego..? Czy może powiedział coś w stylu: czas pokaże.

A jeszcze jedno, wyznał Ci miłość przed czy po pierwszym seksie..?

I w łóżku nawet po nie liczy się smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

57

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Szkot napisał/a:
noc12345 napisał/a:

Tak, to były fajne miesiące i jako romans mogłabym uznać za udane. Jednak ja nie szukam/szukałam romansu. On dobrze o tym wiedział, ze przygody mnie nie interesują.

Jako dojrzała i atrakcyjna kobieta chyba już wiesz że ludzie potrafią kłamać aby osiągnąć swój cel..? Nie mówię że on z góry chciał tylko jednego bo tego nie wiem, ale zobacz jak skonstruowałaś wypowiedź: oznajmiłaś mu że przygody Cię nie interesują. A czy on również, sam z nieprzymuszonej woli ubiegając rozmowę na ten temat oznajmił Ci że przygody nie interesują jego..? Czy może powiedział coś w stylu: czas pokaże.

A jeszcze jedno, wyznał Ci miłość przed czy po pierwszym seksie..?

Jako dojrzała kobieta umiem wyczuć kłamstwo/bajer. To nie były tylko słowa, były również czyny, które za nimi szły.

Nic mu nie oznajmiałam, rozmawialiśmy na ten temat i każde z nas się w nim wypowiadało. Nic w stylu "czas pokaże" nie padło.

Jeśli chodzi o wyznanie "miłości", tak jak już pisałam, była to neutralna sytuacja, ani nie po pierwszym ani przed pierwszym.
Jednak wydaje mi się, że te słowa maja znaczenie, w tym sensie, ze mogły do niego w pewnym momencie dotrzeć, tak realnie..., że zostały wypowiedzine (nota bene nie raz)

58

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Wielokropek napisał/a:
noc12345 napisał/a:

??????

Widocznie mi się śniło. big_smile



****
No dobrze, nie zniknęło. Muszę się obudzić. smile

Nie pisz półsłówkami, nie bawi mnie to.....złośliwość również nie....

59

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

Autorko, moim zdaniem jesteś trochę naiwna, nie gniewaj się, ze to mowię.
P pierwsze - tak już tu padlo, miesiąc znajomości i wyznania milosne.. no nie zartujmy. Raczej wskazuje to na delikatne "branie pod włos", swiadome, bądź nie.

Po drugie - jeśli jesteś nieufna, bo już się przejechalas i masz przykre doswiadczenia, boisz się zranienia, itd., to niestety, ale dzielenie się tymi obawami z gościem, z którym wchodzisz w związek, wcale Cie przed tym, czego się boisz, nie uchroni, raczej bym powiedziała, ze często przeciwnie, bo podajesz mu się, jak na tacy.
Wlasne lęki czy uprzedzenia lepiej przepracowac w samotności, albo z pomocą profesjonalną, a nie wchodzić z nimi w nowy związek.

Wyciągnij wnioski z tej znajomości (również ze swojego postepowania), a do nowego związku wejdziesz silniejsza.

60 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-07-03 12:30:17)

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Benita72 napisał/a:

Autorko, moim zdaniem jesteś trochę naiwna, nie gniewaj się, ze to mowię.
P pierwsze - tak już tu padlo, miesiąc znajomości i wyznania milosne.. no nie zartujmy. Raczej wskazuje to na delikatne "branie pod włos", swiadome, bądź nie.

Po drugie - jeśli jesteś nieufna, bo już się przejechalas i masz przykre doswiadczenia, boisz się zranienia, itd., to niestety, ale dzielenie się tymi obawami z gościem, z którym wchodzisz w związek, wcale Cie przed tym, czego się boisz, nie uchroni, raczej bym powiedziała, ze często przeciwnie, bo podajesz mu się, jak na tacy.
Wlasne lęki czy uprzedzenia lepiej przepracowac w samotności, albo z pomocą profesjonalną, a nie wchodzić z nimi w nowy związek.

Wyciągnij wnioski z tej znajomości (również ze swojego postepowania), a do nowego związku wejdziesz silniejsza.

pełna zgoda. Nie bądż słaba, nie przyciągniesz drapieżników w 1 kolejności.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

61

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

Nie piszę półsłówkami, w złośliwości też się nie bawię. :
Wieczorem przeczytałam Twój post (zacytowany poniżej), rano chciałam na niego odpowiedzieć i go nie znalazłam, uznałam, że został przez Ciebie usunięty. Po Twych pytajnikach szukałam i znowu posta nie znalazłam, wiec napisałam to, co napisałam, a że sprawa "chodziła mi po głowie", to uparłam się i przeglądałam posty do czasu znalezienia "zguby" - stąd ma uwaga o tym, że muszę się obudzić.

noc12345 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

My, autorka i ja, o tym:

aaa... szczerość gwałtownie wybuchła w odpowiedzi na wcześniejsze smile Nie biczowałabym się tak.

Dziewczyny, przeprosiłam pana i podziękowałam za 3 miesiące....osobiście nie dałabym rady, więc zrobiłam to via sms

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

62

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

No to zwracam honor smile
Nie załapałam smile Ale kawy jeszcze wtedy nie piłam smile

Wielokropek napisał/a:

Nie piszę półsłówkami, w złośliwości też się nie bawię. :
Wieczorem przeczytałam Twój post (zacytowany poniżej), rano chciałam na niego odpowiedzieć i go nie znalazłam, uznałam, że został przez Ciebie usunięty. Po Twych pytajnikach szukałam i znowu posta nie znalazłam, wiec napisałam to, co napisałam, a że sprawa "chodziła mi po głowie", to uparłam się i przeglądałam posty do czasu znalezienia "zguby" - stąd ma uwaga o tym, że muszę się obudzić.

noc12345 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

aaa... szczerość gwałtownie wybuchła w odpowiedzi na wcześniejsze smile Nie biczowałabym się tak.

Dziewczyny, przeprosiłam pana i podziękowałam za 3 miesiące....osobiście nie dałabym rady, więc zrobiłam to via sms

63

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Ela210 napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Autorko, moim zdaniem jesteś trochę naiwna, nie gniewaj się, ze to mowię.
P pierwsze - tak już tu padlo, miesiąc znajomości i wyznania milosne.. no nie zartujmy. Raczej wskazuje to na delikatne "branie pod włos", swiadome, bądź nie.

Po drugie - jeśli jesteś nieufna, bo już się przejechalas i masz przykre doswiadczenia, boisz się zranienia, itd., to niestety, ale dzielenie się tymi obawami z gościem, z którym wchodzisz w związek, wcale Cie przed tym, czego się boisz, nie uchroni, raczej bym powiedziała, ze często przeciwnie, bo podajesz mu się, jak na tacy.
Wlasne lęki czy uprzedzenia lepiej przepracowac w samotności, albo z pomocą profesjonalną, a nie wchodzić z nimi w nowy związek.

Wyciągnij wnioski z tej znajomości (również ze swojego postepowania), a do nowego związku wejdziesz silniejsza.

pełna zgoda. Nie bądż słaba, nie przyciągniesz drapieżników w 1 kolejności.

Dziewczyny ku.czę, on nie był "drapieżnikiem" , naprawdę, rozpoznaje takich z daleka....no chyba, że ukryty głęboko i wyzwolony przeze mnie smile

Może i jestem trochę naiwna, chociaż pewne rzeczy gdzieś tam mnie zastanawiały, czy już były to czerwone lamki? Chyba nie aż tak no ale....

Dopytywał mnie o poprzednie związku, chciał wiele wiedzieć, drążył tematy...trochę mu opowiadałam, ale i w język się gryzłam.
Ja też pytałam, nie zawsze chciał odpowiedzieć na moje pytania...

Z tym wyznaniem, że obawiam się zranienia, to też nie wyszło tak po prostu, tylko z jego pytania dlaczego czasami czuje że nie otwieram się na 100%

Wydawał się naprawdę w porządku facetem, a coś czuję podskórnie, że okaże się, iż to kolejny typ z problemami ze sobą i nie pozamykanymi sprawami z przeszłości.

64

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

No i okazuje się, że czuję dobrze sad

Mój sms z przeprosinami miał właśnie ciąg dalszy....

Dostałam odpowiedź, że nie powinnam przepraszać, bo miałam rację, że jest tchórzem. Przestraszył się normalnego związku w którym czuł się bardzo dobrze i wolał się wycofać i uciec.

Odpisałam tylko, "co za bzdury" i że to jego wybory i decyzje

I ostatnia wiadomość, na która nawet nie wiem jak zareagować i chyba po prostu sobie daruję bo wkopię się w emocjonalny rolercoster

A mianowicie: że on tylko potrzebuje trochę czasu, nie chce kończyć tej relacji, przeprasza i ze dałam mu bardzo dużo a on nie do końca mógł się przede mną otworzyć

WTF !!!!

Koleś przekonuje mnie, zebym mu zaufała, a nie jest ze mną szczery?????? Ja chyba naprawdę naiwna jestem

65

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

Znałam sporo osób, które mając za sobą różne doświadczenia bały się i robiły/zrobiły wszystko, by zwiać. Tyczyło to nie tylko związków, ale i pracy zawodowej. Tak bardzo się bały, że wolały być obrzucone różnymi epitetami, wolały spotkać się ze złością innych,  niż zaryzykować.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

66

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Wielokropek napisał/a:

Znałam sporo osób, które mając za sobą różne doświadczenia bały się i robiły/zrobiły wszystko, by zwiać. Tyczyło to nie tylko związków, ale i pracy zawodowej. Tak bardzo się bały, że wolały być obrzucone różnymi epitetami, wolały spotkać się ze złością innych,  niż zaryzykować.

Ok, rozumiem, że ludzie maja różne problemy, strach jest paraliżujący...no ale, trzeba próbować je rozwiązywać, a nie tkwić latami w ich szponach.

67

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

Czasem strach jest na tyle silny, że ucieczka jest jedynym możliwym rozwiązaniem, a na pewno jedynym znanym i opanowanym do perfekcji. Rozum, czasem, powoli wraca z długiego spaceru i następuje otrzeźwienie "Co ja takiego zrobiłam?". Ale i wtedy decyzja o zmianie sposobu postępowania nie jest ani łatwa, ani szybka.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

68

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Wielokropek napisał/a:

Czasem strach jest na tyle silny, że ucieczka jest jedynym możliwym rozwiązaniem, a na pewno jedynym znanym i opanowanym do perfekcji. Rozum, czasem, powoli wraca z długiego spaceru i następuje otrzeźwienie "Co ja takiego zrobiłam?". Ale i wtedy decyzja o zmianie sposobu postępowania nie jest ani łatwa, ani szybka.

Ok, rozumiem. Czy uważasz, ze jest to tego typu człowiek?

Możliwe, że faktycznie tak jest. Z tego co wiem, podczas trwania jego małżeństwa, wyprowadzał się z domu kilka razy. Jak to usłyszałam, od razu skwitowałam, ze uciekał. No ale światełko się nie zaświeciło sad

69 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-07-03 14:36:14)

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

Nie wiem, czy on uciekał ze swego małżeństwa.

Wierzysz swej intuicji, nie uważałaś i nie uważasz go za bawidamka, z Twego opisu wynika, że jego zaangażowanie było autentyczne, że był z Tobą i przy Tobie szczęśliwy. I nagle STOP. Może wtedy dopadł go strach?
Przyciśnięty do muru wyznał to, co wyznał i poprosił o utrzymanie kontaktu, przytomnie nie obiecując już niczego.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

70

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Wielokropek napisał/a:

Nie wiem, czy on uciekał ze swego małżeństwa.

Wierzysz swej intuicji, nie uważałaś i nie uważasz go za bawidamka, z Twego opisu wynika, że jego zaangażowanie było autentyczne, że był z Tobą i przy Tobie szczęśliwy. I nagle STOP. Może wtedy dopadł go strach?
Przyciśnięty do muru wyznał to, co wyznał i poprosił o utrzymanie kontaktu, przytomnie nie obiecując już niczego.

tak właśnie było, czułam, że jest szczęśliwy, ze dobrze nam razem i nagle stop. Dlaczego? Nie rozumiem. Pytałam go, co się takiego wydarzyło, odpowiadał, ze nic, ze nie wie co się stało, co się z nim dzieje.

71

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
noc12345 napisał/a:

(...) odpowiadał, ze nic, ze nie wie co się stało, co się z nim dzieje.

I to może być prawdą. Strach w takich wypadkach jest rzadko uświadamiany, a zachowania irracjonalne. By dojść do sedna trzeba popracować nad sobą, poszperać w niezbyt przyjemnych doświadczeniach, dokonać konfrontacji z uczuciami z nimi związanymi.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

72

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

jeszcze jedno być mogło:
zazdrośnik i pomyślał, że będzie  musiał się odganiać od gości róznych.
Przypomnij sobie czy mogło coś być takiego.. zaraz przed zerwaniem

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

73

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Wielokropek napisał/a:
noc12345 napisał/a:

(...) odpowiadał, ze nic, ze nie wie co się stało, co się z nim dzieje.

I to może być prawdą. Strach w takich wypadkach jest rzadko uświadamiany, a zachowania irracjonalne. By dojść do sedna trzeba popracować nad sobą, poszperać w niezbyt przyjemnych doświadczeniach, dokonać konfrontacji z uczuciami z nimi związanymi.

I co ja mam z tym zrobić? Nie potrzebuję kolejnego faceta z problemami (już takiego miałam), chociaż z drugiej strony, kto problemów nie ma....

Jednak boję się takich relacji, niepewnych, nie do końca przewidywalnych. Ja jestem osobą zero jedynkową, ktoś jest ze mną, albo nie, ja z kims jestem albo nie...

To jest facet, który medytuje od kilku lat, z tego co mówił, pozwala mu to na głębsze zrozumienie siebie, W związku z tym myślałam, ze tego typu sytuacje nie będą miały miejsca.

74

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
Ela210 napisał/a:

jeszcze jedno być mogło:
zazdrośnik i pomyślał, że będzie  musiał się odganiać od gości róznych.
Przypomnij sobie czy mogło coś być takiego.. zaraz przed zerwaniem

Nie, nigdy nie dałam mu powodów do zazdrości. Komplementował mnie codziennie, to prawda, uważał, że jestem piękną kobietą. Jednak wiedział, że nigdy nikogo nie zdradziłam, że jestem zagorzałą monogamistką.

75

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły

Nie odpowiem Ci, co masz zrobić.

Powtórzę: nadaliście swej relacji błyskawiczne tempo.
Nikt przytomny nie da gwarancji, że związek będzie trwały.
To, że medytuje i że ma większą samoświadomość nie znaczy, że jest świadomy wszystkich swych lęków lub też że całkowicie je wyeliminował.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

76

Odp: kolejne rozstanie - nie mam już siły
noc12345 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

jeszcze jedno być mogło:
zazdrośnik i pomyślał, że będzie  musiał się odganiać od gości róznych.
Przypomnij sobie czy mogło coś być takiego.. zaraz przed zerwaniem

Nie, nigdy nie dałam mu powodów do zazdrości. Komplementował mnie codziennie, to prawda, uważał, że jestem piękną kobietą. Jednak wiedział, że nigdy nikogo nie zdradziłam, że jestem zagorzałą monogamistką.

Wierzę Ci- ale on mógł mimo wszystko być. I tego Ci nie mówić.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

Posty [ 39 do 76 z 103 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kolejne rozstanie - nie mam już siły

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018