Wieloletni schemat eksa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wieloletni schemat eksa

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 177 ]

111

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Szkot, nie wiem z kim jedzie, raczej typowo meski wypad to to nie jest... Robi z tego wyjazdu jakas drame, pozegnania jakby na wojne jechal i nie wiedzial, czy wroci. Pozegnanie z corka pod przedszkolem? On jawnie rozwala system, robi nie potrzebe zamieszanie. Dla niego,pracoholika te 5 dni to wiecznosc. Jeszcze sie zalil ze szef go wkurza, ze mial miec wolny poniedzialek, bo wroci w nd w nocy, a on kazal mu sie przespac i wrocic do pracy.. A co mnie to kuzwa obchodzi...mam wrazenie ze on sie nade mna pastwi.. Oczywiscie musial rzucic glupkowatym tekstem, ze musi kupic spodenki, bo jedzie w dlugich , a szkoda zeby taki dobry sprzet sie zepsul, i ze jego wacek nie jest dla byle kogo. Moze powinnam czuc sie wyrozniona ?ja pier... To jakis zart

Dostajesz od niego tyle, na ile mu pozwalasz.
On częstuje Cię takimi durnotami, bo tego słuchasz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.
Zobacz podobne tematy :

112 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-06-26 09:47:29)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Szkot, nie wiem z kim jedzie, raczej typowo meski wypad to to nie jest... Robi z tego wyjazdu jakas drame, pozegnania jakby na wojne jechal i nie wiedzial, czy wroci. Pozegnanie z corka pod przedszkolem? On jawnie rozwala system, robi nie potrzebe zamieszanie. Dla niego,pracoholika te 5 dni to wiecznosc. Jeszcze sie zalil ze szef go wkurza, ze mial miec wolny poniedzialek, bo wroci w nd w nocy, a on kazal mu sie przespac i wrocic do pracy.. A co mnie to kuzwa obchodzi...mam wrazenie ze on sie nade mna pastwi.. Oczywiscie musial rzucic glupkowatym tekstem, ze musi kupic spodenki, bo jedzie w dlugich , a szkoda zeby taki dobry sprzet sie zepsul, i ze jego wacek nie jest dla byle kogo. Moze powinnam czuc sie wyrozniona ?ja pier... To jakis zart

Gdybym ja albo inny przypadkowy facet zadzwonił do Ciebie i zaczął mówić jakiego mam wspaniałego fiutka ale tylko dla wybranych, co byś zrobiła..? Raczej rozmowa by się szybko zakończyła no i byłaby to prawidłowa reakcja. No ale ten biedny Miś ma u Ciebie jakieś wyjątkowe względy i pozwalasz mu na takie rzeczy zamiast krzyknąć: SPADAJ ZBOKOLU i rozłączyć się. Obchodzisz się z nim jak z jajkiem, chyba faktycznie nadal coś do niego czujesz i bardzo uważasz aby go nie zranić kiedy on sobie z Ciebie pogrywa.

Podobno Madonna kiedyś wypowiedziała takie słowa: Nie ważne co mówią, ważne że mówią. On stosuje to wobec Ciebie: Nie ważne co myśli, ważne że myśli. Od tego myślenia o nim i o jego wacku w końcu oszalejesz i nawet nie zauważysz jak się prześpicie razem.

113

Odp: Wieloletni schemat eksa

Szkot, ja po cichu licze na to, ze on odpusci temat tego seksu, przeciez nie bedzie w nieskonczonosc sie prosil, i robil z siebie blazna do usranej smierci, z drugiej strony, skoro robi to juz tyle lat to watpie ze to sie skonczy. Mam wrazenie ze wlasnie probuje wzbudzic moja zazdrosc, rownie dobrze moglby mowic w liczbie pojedynczej, ale nie, lepiej gadac w liczbie mnogiej. Swoja droga, ten jego urlop byl planowany co rok, nigdy nic z tego nie wychodzilo bo kazdy sie wylamywal. On nie potrafi nigdzie ruszyc sie sam, ja jakos potrafie zabrac corke i jechac sama pociagiem nad morze. On musi miec towarzystwo. Przypuszczam ze bedzie probowal zepsuc mi ten wyjazd telefonami, glupimi gadkami itd

114 Ostatnio edytowany przez rossanka (2019-06-26 10:07:39)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Witam, postaram sie jak najkrócej. Z eksem znamy sie 17 lat, byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej). Wyjechalam na pare lat, wrocilam, i znow sie spotkalismy. Tym razem zwiazek trwal 3 lata, urodzila sie corka, niestety, powielone bledy z przeszlosci daly o sobie znac, zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie, z ktora nie wyszlo, bo nieprzepracowane rozstanie ze mną odbijalo sie na ich zwiazku. Eks sie wahal miedzy jedna a druga, ostatecznie ulatwilam mu zadanie i poslalam na drzewo. Gosc ktory sie waha miedzy rodzina a nowa niunia nie byl wart czekania. Tamta urzadzila mu pieklo na ziemi,byla karmą za moje krzywdy. W zeszlym roku byla proba powrotu do mnie, odmowilam, balam sie ze kolejny raz bede czasoumilaczem, kims kto wypelni mu zycie w czasie gdy jest sam, po drugie bylam juz uodporniona. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga" . Odpuscil , ale tylko na chwile. Obecnie mijaja 4 lata od naszego rozstania, mam swoje mieszkanie, prace, ludzie mowia ze rozkwitlam, wyladnialam. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks. Wczoraj wieczor przyjechal, rozmawialismy. To co uslyszalam wprawilo mnie w oslupienie. Zapytalam, czy uwaza ze to normalne? Dlaczego nie pojdzie do przodu, nie znajdzie dziewczyny (wiem ze probuje, ma tez grono wiernych "fanek",kazda do czegos innego). Odparl, ze nie realnym jest oderwac sie ode mnie calkowicie, bo jest dziecko. Tylko ze tu nie chodzi tylko o dziecko. Skwitowal ,ze jestem dla niego mega atrakcyjna, pociagam go,znamy sie jak lyse konie, i ze zeby sie ode mnie oderwac musial by sie mocno zakochac,musialby spasc grom z jasnego niebia. Nie biore tego do siebie,bo eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc. .  Nie chce mu sie szukac nowej, innej, nie zamierza nikogo poznawac, gdyz niema na to czasu, za duzo sie dzieje teraz (tekst niezmienny od X lat). Gdy powiedzialam, ze nie chce robic za czasoumilacz, nie chce byc worem na sperme to skwitowal, ze nigdy tak o mnie nie pomyslal, nie chcialby zebym tak sie czula bo i on nie chcialby robic za mojego dochodzącego oganiacza. Wpadl zatem na pomysl, zebym to ja czasem cos zaproponowala, zeby nie wygladalo to tak, ze tylko on cos odemnie chce bo zwyczajnie jest mu potem glupio, ze milo by bylo dostac ode mnie smsa z propozycja spotkania. Oboje jestesmy sami, krzywda nikomu sie nie dzieje, wiec czemu nie ? Zdobylam sie  na szczerosc (choc bylo to trudne, eks zrobil tyle zlego ze nie jestem w stanie okazac mu uczuc). Powiedzialam, ze procz poczucia bycia wykorzystywana zwyczajnie sie boje ze uprawiajac z nim seks cos do mnie wroci. Zamurowało go, nie dowierzał. Myslal, ze go nienawidze...Powiedzial, ze jego raczej "myślenica po wszystkim" nie dopadnie, gdyz ma ogrom pracy i duzo na glowie. Podkreslam, ze prawdy zapewne nie powie, mam wrazenie ze wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ze wpadnie nawet gdy zaproponuje zwyczajna kawe, bez seksu. Dodam, iz tydzien temu zaprosil nas na "rodzinnego " grilla. Bylo milo, normalnie. Eks zostawil pileczke po mojej stronie. Moj dylemat nie polega na tym co robic i na ile mu pozwolic, moj dylemat to to, ze rany zostaly rozdrapane podczas gdy swietnie sobie juz radzilam, bylam silna, na tyle ze odmowilam powrotu w zeszle wakacje. Moj dylemat to ponad polowa zycia bujaczki z tym samym facetem, z tym samym chorym schematem jaki on wypracowal przez te lata. Rozsypalam sie i na chwile obecna czuje sie tak,jakbysmy rozstali sie wczoraj... Wiem ze to chore, toksyczne, ze trzeba wyznaczyc granice. On powiedzial, ze uszanuje moja decyzje , ale po glowie i tak  bede mu chodzic, naga.  W tym wszystkim ma tez ludzkie odruchy, typu zwykle przytulenie, poglaskanie. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy. Rzekomo nie ma czasu na zwiazek, poki co. A co czas pokaze? zobaczymy , ale malo prawdopobne ze trafi mu sie drugi raz to co ze mna-jego slowa.  Nie dalam mu po sobie poznac, ze juz poplynelam. Powiedzialam, ze nie wiem czy mnie ten seks ruszy z nim, czy bedzie mi to obojetne. NIe jestem w stanie przewidziec swojej reakcji. Odparl, ze rozumie .Czasy w ktorych wyrazalam odczucia i uczucia juz minely, zostaly wielokrotnie odrzucone dla innej. Tkwie w gownie . Czy ktos sie wypowie ?

Wytłuściłam Ci niektóre zdania.
Co robić? Kopnij go w d.... i to natychmiast ! (ale wiem, że i tak on Ci chodzi po głowie i chcesz to ciągnąć).

1. byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej) --- znaczy, że dopóki nie znajdzie sobie jakiejś na poważnie, będzie do Ciebie wracał jak bumerang, bo go przyjmiesz i ma seks.
2.zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie ------ no wiedzisz, zrobił tak kolejny raz. I zrobi kolejny. A jak nikogo nie znajdzie, to zawsze go przyjmiesz i będzie miał seks.
3.Eks sie wahal miedzy jedna a druga------- Biedny, zgubiony miś.
4. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga"----- patrz punkty 1 i 2.
5. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks------ seks , seks, mówiłam Ci, robisz za pogotowie seksualne. To już punkt 1, 2, 4 i 5 smile
6.  eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc------- a mimo tego rozważasz (wiem, że rozważasz) dalszy z nim kontakt. Ciekawe.
7. wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ----- jak dla mnie facet jest geniuszem i powinien pisać poradniki uwodzenia, podrywania i nawijania makaronu. Serio to piszę.
8. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy.------- nie ma czasu więc nie może nawet z WC zadzwonić na 2 minuty? No proszę Cię big_smile

Co zrobić? Iść do dobrego terapeuty, albo psychologa relacji czy coś w tym stylu, bo na moje oko ciężko Ci jest wyrwać się z tego. Nie chcesz się wyrwać. A szkoda zycia na takie zabawy.
Facet kompletnie nie rokuje, poniża Cię lekceważy. Ale przyznam, że dobry jest w tym, jak się potrafi ustawić.
Ja Ci mówię, nie szukaj porad na forum, ale idź do specjalisty, bo to już za daleko zaszło.

115 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-06-26 10:11:11)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Szkot, ja po cichu licze na to, ze on odpusci temat tego seksu, przeciez nie bedzie w nieskonczonosc sie prosil, i robil z siebie blazna do usranej smierci, z drugiej strony, skoro robi to juz tyle lat to watpie ze to sie skonczy. Mam wrazenie ze wlasnie probuje wzbudzic moja zazdrosc, rownie dobrze moglby mowic w liczbie pojedynczej, ale nie, lepiej gadac w liczbie mnogiej. Swoja droga, ten jego urlop byl planowany co rok, nigdy nic z tego nie wychodzilo bo kazdy sie wylamywal. On nie potrafi nigdzie ruszyc sie sam, ja jakos potrafie zabrac corke i jechac sama pociagiem nad morze. On musi miec towarzystwo. Przypuszczam ze bedzie probowal zepsuc mi ten wyjazd telefonami, glupimi gadkami itd

Ale dlaczego robisz z siebie taką ofiarę, zamiast czekać w nieskończoność sama możesz wyznaczyć granice i powiedzieć: nie obchodzi mnie co robisz ze swoim fiutkiem, jeszcze raz taki tekst i się rozłączam.

Ty chyba na serio potrzebujesz pomocy specjalisty...

116

Odp: Wieloletni schemat eksa
Szkot napisał/a:

Ale dlaczego robisz z siebie taką ofiarę, zamiast czekać w nieskończoność sama możesz wyznaczyć granice i powiedzieć: nie obchodzi mnie co robisz ze swoim fiutkiem, jeszcze raz taki tekst i się rozłączam.

Najwyraźniej autorka chce tego, skoro pozwala sobie na takie teksty.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

117

Odp: Wieloletni schemat eksa

Nie rozumiem, po co odbierasz od niego telefon w pracy?
Macie ustalone, kiedy może spotykać się z małą, resztę proszę załatwiać SMSem. Dziwne jest to Twoje zachowanie.
Niby nie chcesz, dramatyzujesz, że rozwala ci życiorys i wciąż robisz to samo.
Nie kumam.

118

Odp: Wieloletni schemat eksa

Do psychologa.
Na forum nie rozwiążesz tego problemu. Będziesz go tylko w kółko mielić z obcymi ludźmi. Forum to nie terapia.

119

Odp: Wieloletni schemat eksa
rossanka napisał/a:
She1987 napisał/a:

Witam, postaram sie jak najkrócej. Z eksem znamy sie 17 lat, byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej). Wyjechalam na pare lat, wrocilam, i znow sie spotkalismy. Tym razem zwiazek trwal 3 lata, urodzila sie corka, niestety, powielone bledy z przeszlosci daly o sobie znac, zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie, z ktora nie wyszlo, bo nieprzepracowane rozstanie ze mną odbijalo sie na ich zwiazku. Eks sie wahal miedzy jedna a druga, ostatecznie ulatwilam mu zadanie i poslalam na drzewo. Gosc ktory sie waha miedzy rodzina a nowa niunia nie byl wart czekania. Tamta urzadzila mu pieklo na ziemi,byla karmą za moje krzywdy. W zeszlym roku byla proba powrotu do mnie, odmowilam, balam sie ze kolejny raz bede czasoumilaczem, kims kto wypelni mu zycie w czasie gdy jest sam, po drugie bylam juz uodporniona. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga" . Odpuscil , ale tylko na chwile. Obecnie mijaja 4 lata od naszego rozstania, mam swoje mieszkanie, prace, ludzie mowia ze rozkwitlam, wyladnialam. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks. Wczoraj wieczor przyjechal, rozmawialismy. To co uslyszalam wprawilo mnie w oslupienie. Zapytalam, czy uwaza ze to normalne? Dlaczego nie pojdzie do przodu, nie znajdzie dziewczyny (wiem ze probuje, ma tez grono wiernych "fanek",kazda do czegos innego). Odparl, ze nie realnym jest oderwac sie ode mnie calkowicie, bo jest dziecko. Tylko ze tu nie chodzi tylko o dziecko. Skwitowal ,ze jestem dla niego mega atrakcyjna, pociagam go,znamy sie jak lyse konie, i ze zeby sie ode mnie oderwac musial by sie mocno zakochac,musialby spasc grom z jasnego niebia. Nie biore tego do siebie,bo eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc. .  Nie chce mu sie szukac nowej, innej, nie zamierza nikogo poznawac, gdyz niema na to czasu, za duzo sie dzieje teraz (tekst niezmienny od X lat). Gdy powiedzialam, ze nie chce robic za czasoumilacz, nie chce byc worem na sperme to skwitowal, ze nigdy tak o mnie nie pomyslal, nie chcialby zebym tak sie czula bo i on nie chcialby robic za mojego dochodzącego oganiacza. Wpadl zatem na pomysl, zebym to ja czasem cos zaproponowala, zeby nie wygladalo to tak, ze tylko on cos odemnie chce bo zwyczajnie jest mu potem glupio, ze milo by bylo dostac ode mnie smsa z propozycja spotkania. Oboje jestesmy sami, krzywda nikomu sie nie dzieje, wiec czemu nie ? Zdobylam sie  na szczerosc (choc bylo to trudne, eks zrobil tyle zlego ze nie jestem w stanie okazac mu uczuc). Powiedzialam, ze procz poczucia bycia wykorzystywana zwyczajnie sie boje ze uprawiajac z nim seks cos do mnie wroci. Zamurowało go, nie dowierzał. Myslal, ze go nienawidze...Powiedzial, ze jego raczej "myślenica po wszystkim" nie dopadnie, gdyz ma ogrom pracy i duzo na glowie. Podkreslam, ze prawdy zapewne nie powie, mam wrazenie ze wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ze wpadnie nawet gdy zaproponuje zwyczajna kawe, bez seksu. Dodam, iz tydzien temu zaprosil nas na "rodzinnego " grilla. Bylo milo, normalnie. Eks zostawil pileczke po mojej stronie. Moj dylemat nie polega na tym co robic i na ile mu pozwolic, moj dylemat to to, ze rany zostaly rozdrapane podczas gdy swietnie sobie juz radzilam, bylam silna, na tyle ze odmowilam powrotu w zeszle wakacje. Moj dylemat to ponad polowa zycia bujaczki z tym samym facetem, z tym samym chorym schematem jaki on wypracowal przez te lata. Rozsypalam sie i na chwile obecna czuje sie tak,jakbysmy rozstali sie wczoraj... Wiem ze to chore, toksyczne, ze trzeba wyznaczyc granice. On powiedzial, ze uszanuje moja decyzje , ale po glowie i tak  bede mu chodzic, naga.  W tym wszystkim ma tez ludzkie odruchy, typu zwykle przytulenie, poglaskanie. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy. Rzekomo nie ma czasu na zwiazek, poki co. A co czas pokaze? zobaczymy , ale malo prawdopobne ze trafi mu sie drugi raz to co ze mna-jego slowa.  Nie dalam mu po sobie poznac, ze juz poplynelam. Powiedzialam, ze nie wiem czy mnie ten seks ruszy z nim, czy bedzie mi to obojetne. NIe jestem w stanie przewidziec swojej reakcji. Odparl, ze rozumie .Czasy w ktorych wyrazalam odczucia i uczucia juz minely, zostaly wielokrotnie odrzucone dla innej. Tkwie w gownie . Czy ktos sie wypowie ?

Wytłuściłam Ci niektóre zdania.
Co robić? Kopnij go w d.... i to natychmiast ! (ale wiem, że i tak on Ci chodzi po głowie i chcesz to ciągnąć).

1. byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej) --- znaczy, że dopóki nie znajdzie sobie jakiejś na poważnie, będzie do Ciebie wracał jak bumerang, bo go przyjmiesz i ma seks.
2.zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie ------ no wiedzisz, zrobił tak kolejny raz. I zrobi kolejny. A jak nikogo nie znajdzie, to zawsze go przyjmiesz i będzie miał seks.
3.Eks sie wahal miedzy jedna a druga------- Biedny, zgubiony miś.
4. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga"----- patrz punkty 1 i 2.
5. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks------ seks , seks, mówiłam Ci, robisz za pogotowie seksualne. To już punkt 1, 2, 4 i 5 smile
6.  eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc------- a mimo tego rozważasz (wiem, że rozważasz) dalszy z nim kontakt. Ciekawe.
7. wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ----- jak dla mnie facet jest geniuszem i powinien pisać poradniki uwodzenia, podrywania i nawijania makaronu. Serio to piszę.
8. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy.------- nie ma czasu więc nie może nawet z WC zadzwonić na 2 minuty? No proszę Cię big_smile

Co zrobić? Iść do dobrego terapeuty, albo psychologa relacji czy coś w tym stylu, bo na moje oko ciężko Ci jest wyrwać się z tego. Nie chcesz się wyrwać. A szkoda zycia na takie zabawy.
Facet kompletnie nie rokuje, poniża Cię lekceważy. Ale przyznam, że dobry jest w tym, jak się potrafi ustawić.
Ja Ci mówię, nie szukaj porad na forum, ale idź do specjalisty, bo to już za daleko zaszło.

Witaj, dziekuje za dolaczenie . Mozecie mi wierzyc lub nie , ale ja naprawde bylam wyzwolona od niego. Bywaly momenty ze musialam widywac go codziennie ,corka byla w szpitalu, nosil obiady dla nas, poduszki, koce, a ja ? Mialam to totalnie w dupie. Jak juz pisalam, nie chcialo mi sie z nim gadac. Niewiem dlaczego znow mi tak odbilo , nie chce tego, nie chce sie tak czuc , chce ,aby wrocily tamte czasy, beztroskie. Moze to glupie co teraz powiem, ale mam wrazenie ze musze sama siebie pobiczowac, zebym w koncu zwymiotowala sama soba i powiedziala stop.

120 Ostatnio edytowany przez She1987 (2019-06-26 10:34:51)

Odp: Wieloletni schemat eksa
Marata napisał/a:

Nie rozumiem, po co odbierasz od niego telefon w pracy?
Macie ustalone, kiedy może spotykać się z małą, resztę proszę załatwiać SMSem. Dziwne jest to Twoje zachowanie.
Niby nie chcesz, dramatyzujesz, że rozwala ci życiorys i wciąż robisz to samo.
Nie kumam.

Panicz dzwonil o dziecko, i na tym rozmowa powinna byla sie zakonczyc. Chcac nie chcac, przeciez musze odbierac telefon. Jest ojcem. W tej calej rozmowie ,gdy probowal skierowac ja na inne tory, ja od razu wracalam do tematu dziecka. To samo tyczylo sie sms- jak probowal cos gledzic to ja w odpowoedzi pisalam ze ( i tu pada imie corki) ze o tej i o tej w tym i tym miejscu. Ja naprawde to potrafie , mozecie mi wierzyc.
Dodam jeszcze ,ze w momentach gdy mowie ze ma wyrok i nie moze zawracac mi dupy, on grozi policja. Kiedys nawet naslal na mnie policje bo nie odbieralam telefonu, zeby sprawdzili, co sie dzieje . A ja nie odbieralam, bo to nie byl jego dzien na widzenie

121 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-06-26 10:37:45)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Panicz dzwonil o dziecko, i na tym rozmowa powinna byla sie zakonczyc. Chcac nie chcac, przeciez musze odbierac telefon. Jest ojcem. W tej calej rozmowie ,gdy probowal skierowac ja na inne tory, ja od razu wracalam do tematu dziecka. To samo tyczylo sie sms- jak probowal cos gledzic to ja w odpowoedzi pisalam ze ( i tu pada imie corki) ze o tej i o tej w tym i tym miejscu. Ja naprawde to potrafie , mozecie mi wierzyc.

Więc jakim cudem z krótkiego, rzeczowego pytania o pożegnanie z córką, zrobiła się dyskusja o tym, dokąd to on jedzie na urlop, z kim jedzie na urlop, że musi wracać po 5 dniach do pracy, że zostawia interesy ojcu, i boi się, że tenże będzie imprezował, i o tym, że kupił sobie nowe gacie żeby jego wacek miał się wygodnie ... ?
To przynajmniej kilka minut luźnej (głupiej) gadki, podczas której kilkanaście razy można było wcisnąć czerwoną słuchawkę, która magicznie zakańcza wysłuchiwanie takich durnot.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Edit.
W to, że przyszła do Ciebie policja, bo nie odbierasz telefonu, nie wierzę absolutnie.
Nawet w naszym kraju nie ma kulsonów, którzy zdecydowaliby się na taką interwencję.


Myślę, że chcesz przedstawić teraz dowody na to, że nie chcesz się z nim kontaktować, jednak on tak mocno trzyma Cię w garści i zastrasza, że nie ma szans na to, abyś przestała wysłuchiwać o jego wyjątkowym przyrodzeniu. Ale ja tego nie kupuję.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

122 Ostatnio edytowany przez She1987 (2019-06-26 10:46:34)

Odp: Wieloletni schemat eksa
IsaBella77 napisał/a:
She1987 napisał/a:

Panicz dzwonil o dziecko, i na tym rozmowa powinna byla sie zakonczyc. Chcac nie chcac, przeciez musze odbierac telefon. Jest ojcem. W tej calej rozmowie ,gdy probowal skierowac ja na inne tory, ja od razu wracalam do tematu dziecka. To samo tyczylo sie sms- jak probowal cos gledzic to ja w odpowoedzi pisalam ze ( i tu pada imie corki) ze o tej i o tej w tym i tym miejscu. Ja naprawde to potrafie , mozecie mi wierzyc.

Więc jakim cudem z krótkiego, rzeczowego pytania o pożegnanie z córką, zrobiła się dyskusja o tym, dokąd to on jedzie na urlop, z kim jedzie na urlop, że musi wracać po 5 dniach do pracy, że zostawia interesy ojcu, i boi się, że tenże będzie imprezował, i o tym, że kupił sobie nowe gacie żeby jego wacek miał się wygodnie ... ?
To przynajmniej kilka minut luźnej (głupiej) gadki, podczas której kilkanaście razy można było wcisnąć czerwoną słuchawkę, która magicznie zakańcza wysłuchiwanie takich durnot.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Edit.
W to, że przyszła do Ciebie policja, bo nie odbierasz telefonu, nie wierzę absolutnie.
Nawet w naszym kraju nie ma kulsonów, którzy zdecydowaliby się na taką interwencję.


Myślę, że chcesz przedstawić teraz dowody na to, że nie chcesz się z nim kontaktować, jednak on tak mocno trzyma Cię w garści i zastrasza, że nie ma szans na to, abyś przestała wysłuchiwać o jego wyjątkowym przyrodzeni Ale ja tego nie kupuję.

Nie musisz mi wierzyc, ale tak bylo , eks wtedyy dostal pouczenie, ze bezpodstawne wzywanie policji grozi grzywna. On tylko tym potrafil sie bronic,policja , i mamusia. Policja ma obowiazek sorawdzic kazda interwencje, ze juz nie wspomne o mojej wizycie na komendzie, bo eks z matka zaczaili sie pod moim blokiem i zobaczyli,ze wyszlam z domu bez dziecka . Uznali ze zapewne zostawilam ja sama, wtedy tez przyjechala policja, tylko ze na miejscu zastali i moja mame i dziadkow...wiec kolejny raz eks zostal pouczony..

123

Odp: Wieloletni schemat eksa

Ale to się nijak nie ma do Twojej obecnej sytuacji.
Jest tylko dowodem na to, że jeśli on kolejny raz zrobi coś takiego, to dostanie tą grzywnę.
To Cię nie obliguje do odbierania od niego połączeń i wysłuchiwania głupot.
Nie musisz tego robić, a robisz to tylko dlatego, że CHCESZ.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

124

Odp: Wieloletni schemat eksa

Telefonu nie musisz odbierać. Nie, nie musisz. Jest ojcem i dziecka, ma wyznaczone dni, gdy może się spotkać i to wszystko.
Policji już nie naśle, że nie odbierasz, bo dostanie tą grzywnę.
Gdy zadzwoni następnym razem, po pracy! odpisz mu SMSa czy było to coś ważnego, czy znowu jego gacie.
Tresuj go, bo Ci na łeb włazi!
Na razie, to on tresuje Ciebie. A Ty się dajesz.

125

Odp: Wieloletni schemat eksa

Rossanka , ale ja dobrze wiem ze ten brak czasu to sciema. I nie chodzi tylko o wyjscie do wc . Wiem ze eks ma duzo czasu, zwlaszcza w niedziele, przewaznie wtedy przypomina sobie o rodzinie, nudzi mu sie itd. Wieczorami widze go aktywnego na messengerze, ten urlop tez swiadczy , ze jednak ma ten czas. Wyszarpany od szefa, ale ma. Dlatego ta gadka o braku czasu , to dla mnie zadna nowosc. Wiem ze jestem dla niego nikim.

126

Odp: Wieloletni schemat eksa
Marata napisał/a:

odpisz mu SMSa czy było to coś ważnego, czy znowu jego gacie.

big_smile
I tyle w temacie.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

127

Odp: Wieloletni schemat eksa
IsaBella77 napisał/a:

Ale to się nijak nie ma do Twojej obecnej sytuacji.
Jest tylko dowodem na to, że jeśli on kolejny raz zrobi coś takiego, to dostanie tą grzywnę.
To Cię nie obliguje do odbierania od niego połączeń i wysłuchiwania głupot.
Nie musisz tego robić, a robisz to tylko dlatego, że CHCESZ.

Pewnie masz tutaj sporo racji, mam wrazenie ,ze nie chce ,ale musze cos uslyszec, potrzebna mi dawka trucizny . Przez poltorej roku nie potrzebowalqm tego. W grudniu rowniez bylo straszenie policja itd. Ze stoickim spokojem odparlam wtedy, ze zapraszam,i ze dobrze wie ze zle na tym wyjdzie, probowal wytykac bledy ,wjezdzac na rodzine, na co ja potrafilam odpowiec (cytuje) : ja pisze z toba o dziecku. Na zadne inne tematy dyskutowac nie bedziemy, prosilam o pomoc w zakupie mebli dla corko, a ty mi pieprzysz Bog wie o czym. Ja o niebie ,ty o ziemii . I zrobie co w mojej mocy, zeby wrocic do tamtego stanu i odzyskac tamta sile

128

Odp: Wieloletni schemat eksa
gracjana1992 napisał/a:
Marata napisał/a:

odpisz mu SMSa czy było to coś ważnego, czy znowu jego gacie.

big_smile
I tyle w temacie.

Haha, nawet sie zrymowalo smile

129 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-06-26 12:03:04)

Odp: Wieloletni schemat eksa

Odpuść sobie tego faceta, bo widzisz przecież, że chłop dobrze się bawi. Traktuje cię jak pierwsza lepsza, bo doskonale wie, że znowu zlapalas przynętę. Przeleci cię raz albo drugi, a potem zniknie bez słowa. Zastanów się jak będziesz wtedy się czuła.
Bądź ta jedna z wielu głupich bab, które lecą na jego cennego wacka, która dla niego będzie niedostępna.
Zapewniam cię, że taki "MEN" jak on na pewno to zauważy.
Zrozum jedno, jeśli mężczyźnie zależy na kobiecie, to zachowuje się on zupełnie inaczej. Ten lekceważy cię i pozwala sobie w stosunku do ciebie na nazbyt wiele. Pozwolilas mu na to, bo nie potrafisz zaznaczyć przed nim żadnych granic.
Podejrzewam, że w stosunku do innych ludzi nie masz problemu z granicami, że jesteś zaradna, rozsądna i odpowiedzialna. Jednak w tym jednym wypadku zachowujesz się jakbys była  głupia.
On to widzi i ma niezła polewkę.
Wyznacz granice i zacznij w końcu normalnie żyć.

130

Odp: Wieloletni schemat eksa
ulle napisał/a:

Odpuść sobie tego faceta, bo widzisz przecież, że chłop dobrze się bawi. Traktuje cię jak pierwsza lepsza, bo doskonale wie, że znowu zlapalas przynętę. Przeleci cię raz albo drugi, a potem zniknie bez słowa. Zastanów się jak będziesz wtedy się czuła.
Bądź ta jedna z wielu głupich bab, które lecą na jego cennego wacka, która dla niego będzie niedostępna.
Zapewniam cię, że taki "MEN" jak on na pewno to zauważy.
Zrozum jedno, jeśli mężczyźnie zależy na kobiecie, to zachowuje się on zupełnie inaczej. Ten lekceważy cię i pozwala sobie w stosunku do ciebie na nazbyt wiele. Pozwolilas mu na to, bo nie potrafisz zaznaczyć przed nim żadnych granic.
Podejrzewam, że w stosunku do innych ludzi nie masz problemu z granicami, że jesteś zaradna, rozsądna i odpowiedzialna. Jednak w tym jednym wypadku zachowujesz się jakbys była  głupia.
On to widzi i ma niezła polewkę.
Wyznacz granice i zacznij w końcu normalnie żyć.

Wątpię aby miał znikać bez słowa po seksie, raczej chce urobić She aby była na każde jego zawołanie. Myślę że chodzi mu o dłuższy "układ" pod tytułem "ja cię bzykam a ty niczego ode mnie nie oczekujesz i się cieszysz że ja ósmy cud świata w ogóle na ciebie spojrzałem".

131 Ostatnio edytowany przez She1987 (2019-06-26 12:51:27)

Odp: Wieloletni schemat eksa
Szkot napisał/a:
ulle napisał/a:

Odpuść sobie tego faceta, bo widzisz przecież, że chłop dobrze się bawi. Traktuje cię jak pierwsza lepsza, bo doskonale wie, że znowu zlapalas przynętę. Przeleci cię raz albo drugi, a potem zniknie bez słowa. Zastanów się jak będziesz wtedy się czuła.
Bądź ta jedna z wielu głupich bab, które lecą na jego cennego wacka, która dla niego będzie niedostępna.
Zapewniam cię, że taki "MEN" jak on na pewno to zauważy.
Zrozum jedno, jeśli mężczyźnie zależy na kobiecie, to zachowuje się on zupełnie inaczej. Ten lekceważy cię i pozwala sobie w stosunku do ciebie na nazbyt wiele. Pozwolilas mu na to, bo nie potrafisz zaznaczyć przed nim żadnych granic.
Podejrzewam, że w stosunku do innych ludzi nie masz problemu z granicami, że jesteś zaradna, rozsądna i odpowiedzialna. Jednak w tym jednym wypadku zachowujesz się jakbys była  głupia.
On to widzi i ma niezła polewkę.
Wyznacz granice i zacznij w końcu normalnie żyć.

Wątpię aby miał znikać bez słowa po seksie, raczej chce urobić She aby była na każde jego zawołanie. Myślę że chodzi mu o dłuższy "układ" pod tytułem "ja cię bzykam a ty niczego ode mnie nie oczekujesz i się cieszysz że ja ósmy cud świata w ogóle na ciebie spojrzałem".

Hmm, to nie tak do konca. Swojego czasu, gdy to wszysyko bylo swieze i ludzilam sie ze wroci,faktycznie uprawialismy seks. Po seksie nie znikal, tylko jeszcze cos tam probowal rozmawiac o nas. Ostatecznie zawsze odchodzil, bo jego wtedy obecna sobie o nim przypominala, zostawiala go srednio ze dwa razy w tygodniu. Lecial do mnie, potem sie odzywala, a on pod jej wplywem lecial jak piesek..bo ona tak pieknoe mowila o uczuciach, a ja w tamtym cxasie bylam najgorsza.Gdy w tamtym roku dostal kosza , nigdy wiecej nie wrocil do tematu my. Teraz jest temat seks, ktory znika na kilka dni lub tygodni , po czym wraca. Zgadzam sie z Toba Szkot, on ten uklad pieleguje od lat, zebym zawsze byla w razie czego. On nie znika, chwilowo znika temat seksu , a w miedzy czasie normalnie dzwoni i pyta o dziecko, jakby nigdy nic

132

Odp: Wieloletni schemat eksa

Sluchajcie,pisalam Wam, ze eks wybiera sie pod przedszkole , i tak tez zrobil. Kolezanka ktorej powierzylam dzis opieke nad corka byla zla, bo nie mogla go znalesc, bo robi zamieszanie, bo potem corka moze plakac, bo on ja rozdtroi i dziecko bedzie sie wahac za kim pojsc. Zgadzam sie w stu procentach. Eks zadzwonil, opowiedzial o sytuacji , poprosil zebym zadzwonila KOLEJNY raz dzisiaj, wiecxorem, jak dziecko juz bedzie ze mna. Odpowiedzialam,ze nie bo tak jak on mam mnostwo pracy po pracy, i ze tak jak on nie mam czasu... Reakcja pana? Aha, ok dobra bo jade autem , trzymaj sie ... Odparlam ok, ty tez. To nic wielkiego ale odrobine poprawilo moj nastroj. Bylam stanowcza. Kolezanka mowila ze zrobil taka drame, tak sie zegnal, jakby na dwa lata wyjezdzal... Caly on ,wpasc na przyslowiowe 5 minut,narobic zametu, odjechac,zostawiajac zgliszcza.

133

Odp: Wieloletni schemat eksa

Zrobisz jak zechcesz, ale na Twoim miejscu PRZENIGDY nie wciągałabym w to dziecka.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

134

Odp: Wieloletni schemat eksa
ulle napisał/a:

Myślę, że on zauważył to, że wyladnialas, odzylas, masz fajne spokojne życie.

Cały wątek przeczy temu twierdzeniu. Gdyby tak było, nie dała by się tak manipulować. Większość facetów wie, że samotne mamy, to łatwy cel. A pozorów nigdy nie można mylić z faktami. Zatem prawdziwym jest twierdzenie, że wiodła pozornie fajne, spokojne życie. A braki były ukrywane, właśnie pod maską pozorów.

135

Odp: Wieloletni schemat eksa
balin napisał/a:
ulle napisał/a:

Myślę, że on zauważył to, że wyladnialas, odzylas, masz fajne spokojne życie.

Cały wątek przeczy temu twierdzeniu. Gdyby tak było, nie dała by się tak manipulować. Większość facetów wie, że samotne mamy, to łatwy cel. A pozorów nigdy nie można mylić z faktami. Zatem prawdziwym jest twierdzenie, że wiodła pozornie fajne, spokojne życie. A braki były ukrywane, właśnie pod maską pozorów.

Tak, oczywiście że masz rację. Również uważam, że z pozoru i może nawet był czas, że autorka też w to uwierzyła. Okazało się jednak, że zbudowała zamek na lodzie, który byle podmuch zniszczył w ułamku sekundy.

136

Odp: Wieloletni schemat eksa

Wiecie co.. Jednak chyba nie jestem az tak do konca naiwna i slepa.. Eks pytal, czy zadzwonie do niego po pracy, gdy juz bede z corka. Odmowilam tlumaczac sie brakiem czasu. Musialo go to bardo urazic,poczul sie olany,bo wlasnie dostalam sms nastepujacej tresci: jak wroce z urlopu to ci cos powiem,dlugo sie zastanawialem czy ci to powiedziec, ale jednak powiem, jak wroce. Wiecie co pomyslalam ?standard, i tak nic nie powie ,przez to 5dni odmieni mu sie 1000razy. Przez 5dni niebedzie mial nade mna kontroli,wiec musial zostawic cos po sobie ,zasiac ziarenko.

137

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Wiecie co.. Jednak chyba nie jestem az tak do konca naiwna i slepa.. Eks pytal, czy zadzwonie do niego po pracy, gdy juz bede z corka. Odmowilam tlumaczac sie brakiem czasu. Musialo go to bardo urazic,poczul sie olany,bo wlasnie dostalam sms nastepujacej tresci: jak wroce z urlopu to ci cos powiem,dlugo sie zastanawialem czy ci to powiedziec, ale jednak powiem, jak wroce. Wiecie co pomyslalam ?standard, i tak nic nie powie ,przez to 5dni odmieni mu sie 1000razy. Przez 5dni niebedzie mial nade mna kontroli,wiec musial zostawic cos po sobie ,zasiac ziarenko.

Ale przez 5 dni będziesz stale i intensywnie o nim myśleć.
Idz do tego psychologa aby się od ex odizolować psychicznie.

138

Odp: Wieloletni schemat eksa

To jest typowe.
On w ten sposób trzyma Cię na emocjonalnej smyczy, którą skraca, albo wydłuża według własnych zachcianek.
Jednak jesteś poprzez to tak uwiązana, że masz w głowie tylko jego.
Dodatkowo nigdy nie oddalisz się na taki dystans, żeby nie mógł Cię przywołać z powrotem.
W ten sposób będziesz zawsze gotowa na jego ewentualny powrót.

I oczywiście, że przez te 5 dni będzie miał nad Tobą kontrolę. Ty już dzisiaj zaczynasz to analizować i nad tym rozmyślać.
Tak samo będzie przez następne dni.
On ma nad Tobą kontrolę ciągle i nieprzerwanie.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

139

Odp: Wieloletni schemat eksa

Na moje oko ten pan to typowa osobowość narcystyczna. Rzucił hasło bez dodatkowych wyjaśnień, bo wiedział i chciał, żebyś przez te kilka dni się intensywnie zastanawiała, co takiego ważnego chce Ci powiedzieć. Typowe dla narcyza: zarzucić przynętę i czekać na efekt. Ciężko Ci będzie się od niego uwolnić...

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

140 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-06-26 16:14:17)

Odp: Wieloletni schemat eksa

Załóż sobie skrzynkę email specjalnie dla niego, podaj mu adres i powiedz że masz go dość i od teraz tylko tak ma się z Tobą kontaktować. Zablokuj go na telefonie, chyba nie masz sądowego nakazu aby odbierać gdy dzwoni..? A pocztę sobie będziesz sprawdzać jak Ci się przypomni, byle nie za często.

141 Ostatnio edytowany przez She1987 (2019-06-26 16:22:54)

Odp: Wieloletni schemat eksa
Capricornus napisał/a:

Na moje oko ten pan to typowa osobowość narcystyczna. Rzucił hasło bez dodatkowych wyjaśnień, bo wiedział i chciał, żebyś przez te kilka dni się intensywnie zastanawiała, co takiego ważnego chce Ci powiedzieć. Typowe dla narcyza: zarzucić przynętę i czekać na efekt. Ciężko Ci będzie się od niego uwolnić...

Mam pelna swiadomosc ze to klasyczna manipulacja, wszak w niedziele twierdzil ze jego mysli nie dopadna, bo on nie ma na to czasu, a teraz, na dwie godziny przed wyjazdem twierdzi, ze DLUGO sie ZASTANAWIAL.. Przeciez on sam sobie zaprzecza...boi sie, zebym czasem w ciagu tych pieciu dni jego nieobecnosci czasem nie zapomniala o nim, nie poszla nigdzie indziej... A jak wroci to stwierdzi, ze sie rozmyslil, albo wymysli na poczekaniu cos . To klasyk w jego wydaniu. Strach pomyslec, jak bedzie sie zblizal termin mojego wyjazdu...10 dni bez kontroli nade mna.. Zaloze sie, ze za wszelka cene bedzie probowal mi zepsuc wakacje

142

Odp: Wieloletni schemat eksa

Autorko, oklamujesz samą siebie..
Piszesz jedno, myślisz drugie. Tak naprawdę chciałabyś żeby ten Twój eks wyznał Ci, że Cię kocha. Chciałbyś związku z nim i tworzyć rodzinę.
Tylko że jak możesz myśleć o czymś takim, skoro wiesz że i tak rucha inne i będąc z Tobą też by ruchal inne. Ma zero szacunku dla Twojej osoby. On i tak nigdy się nie zaangazuje emocjonalnie, zawsze będzie szukał winy w kobiecie. Ja się dziwię dlaczego Ty się go nie brzydzisz? Bała bym się, że gościu mnie jakąś chorobą zarazi. Poza tym, nie potrafiła bym się poczuć nawet choć trochę wyjątkowa.. Rozmyslasz nad nim, bo znowu nawinal Ci ten swój makaron na uszy. Jestem pewna że się zlamiesz, on Cię wykorzysta i znowu będziesz swoje poczucie godności z ziemi zbierała, jak ja kiedyś.
U mnie była trochę inna sytuacja bo bez dziecka i krócej to trwało, ale też patologia jak nic. Po tym, jak napisałam post tutaj na forum, wyszłam do ludzi, zobaczyłam że wcale tego Ch.a nie potrzebuję. On w momencie kiedy mnie stracił, nagle chciał mnie odzyskać a jedyne co ode mnie na koniec usłyszał to to, że żaden Ch.j nie będzie mi warunków stawiał. Skończyło się odbieranie od niego telefonów. Przeprowadziłam się na drugi koniec Polski, znalazłam sobie cudownego faceta. Obecnie mieszkamy razem już od paru miesięcy, razem pracujemy. Niedługo będzie nasza 2-rocznica i uwierz mi, lepiej trafić nie mogłam. Facet jest ideałem. Dba o mnie, jest uczuciowy, pomaga mi w mieszkaniu robić wszystko, zrobi to o co go poproszę i z wzajemnością. Dba o mnie i ja dzięki temu też chcę dbać o niego. On potrzebuje moich uczuć a ja jego. Po tych ponad 2 latach od rozstania z tamtym toksykiem, który wmawial mi że to ja jestem nienormalna zastanawiam się, jak mogłam się pozwolić tak traktować.. Kobieta jest jak świątynia, a Ty siebie wcale tak nie traktujesz.
Irytujące jest to, że ciągle piszesz to samo a myślisz o nim i tak swoje. Ty nie chcesz tej zmiany. Mi też się wydawało, że mój eks jest jakiś superowy w łóżku. Dopóki się nie zeszłam z obecnym. Uwierz mi, mimo małego doświadczenia z jego strony, stał się wspaniałym kochankiem. Jak się kochamy to czuję jego miłość i szacunek do mnie. Ty ze swoim eks na pewno byś tego nie poczuła i nie poczujesz. Marnujesz sobie życie. Mam wrażenie, że i tak nie posłuchasz żadnych rad mądrych kobiet tutaj na forum, bo buzuje Ci już w głowie.

143 Ostatnio edytowany przez She1987 (2019-06-27 08:17:46)

Odp: Wieloletni schemat eksa
LubięOwoce napisał/a:

Autorko, oklamujesz samą siebie..
Piszesz jedno, myślisz drugie. Tak naprawdę chciałabyś żeby ten Twój eks wyznał Ci, że Cię kocha. Chciałbyś związku z nim i tworzyć rodzinę.
Tylko że jak możesz myśleć o czymś takim, skoro wiesz że i tak rucha inne i będąc z Tobą też by ruchal inne. Ma zero szacunku dla Twojej osoby. On i tak nigdy się nie zaangazuje emocjonalnie, zawsze będzie szukał winy w kobiecie. Ja się dziwię dlaczego Ty się go nie brzydzisz? Bała bym się, że gościu mnie jakąś chorobą zarazi. Poza tym, nie potrafiła bym się poczuć nawet choć trochę wyjątkowa.. Rozmyslasz nad nim, bo znowu nawinal Ci ten swój makaron na uszy. Jestem pewna że się zlamiesz, on Cię wykorzysta i znowu będziesz swoje poczucie godności z ziemi zbierała, jak ja kiedyś.
U mnie była trochę inna sytuacja bo bez dziecka i krócej to trwało, ale też patologia jak nic. Po tym, jak napisałam post tutaj na forum, wyszłam do ludzi, zobaczyłam że wcale tego Ch.a nie potrzebuję. On w momencie kiedy mnie stracił, nagle chciał mnie odzyskać a jedyne co ode mnie na koniec usłyszał to to, że żaden Ch.j nie będzie mi warunków stawiał. Skończyło się odbieranie od niego telefonów. Przeprowadziłam się na drugi koniec Polski, znalazłam sobie cudownego faceta. Obecnie mieszkamy razem już od paru miesięcy, razem pracujemy. Niedługo będzie nasza 2-rocznica i uwierz mi, lepiej trafić nie mogłam. Facet jest ideałem. Dba o mnie, jest uczuciowy, pomaga mi w mieszkaniu robić wszystko, zrobi to o co go poproszę i z wzajemnością. Dba o mnie i ja dzięki temu też chcę dbać o niego. On potrzebuje moich uczuć a ja jego. Po tych ponad 2 latach od rozstania z tamtym toksykiem, który wmawial mi że to ja jestem nienormalna zastanawiam się, jak mogłam się pozwolić tak traktować.. Kobieta jest jak świątynia, a Ty siebie wcale tak nie traktujesz.
Irytujące jest to, że ciągle piszesz to samo a myślisz o nim i tak swoje. Ty nie chcesz tej zmiany. Mi też się wydawało, że mój eks jest jakiś superowy w łóżku. Dopóki się nie zeszłam z obecnym. Uwierz mi, mimo małego doświadczenia z jego strony, stał się wspaniałym kochankiem. Jak się kochamy to czuję jego miłość i szacunek do mnie. Ty ze swoim eks na pewno byś tego nie poczuła i nie poczujesz. Marnujesz sobie życie. Mam wrażenie, że i tak nie posłuchasz żadnych rad mądrych kobiet tutaj na forum, bo buzuje Ci już w głowie.

Witaj, dziekuje za Twoja wypowiedz. To nie tak , ze licze na jakies wyznanie z jego strony, mozecie wierzyc lub nie, ale poki co nawet przez ulamek sekundy nie zastanowilam sie co wielmozny Pan chce mi oznajmic,bo to jest o dupe roZbic, zaczynam natomiast myslec to co myslalam od zawsze, to co Wy drodzy forumowicze mi tutaj piszecie. Bawidamek, brylujacy w towarzystwie, zaczepiajacy laski na messengerze, flirciarz. Co do ruchania, nie jestem do konca pewna ,zdrady emocjonalne natomiast byly za kazdym razem, gdy soe poklocilismy .Ten czlowiek jest z takich, co to to pusci jedna galaz dopiero wtedy, gdy bedzie juz mocno trzymal sie kolejnej, tak wiec mozna to tez podpiac pod zdrade fizyczna...Wiem,ze taki czlowiek nigdy nie stworzy dlugotrwalej i zdrowej relacji, raczej przygody . Ma wszystkie typowe cechy narcyza,a z takim czlowiekiem ciezko sie zyje, o il wogole. Jestem pewna, ze nie potrafilabym z nim znowu byc, zwiazac sie , zwariowalabym i nabawila ciezkiej nerwicy. Nie dalabym rady po prostu... Dla mnie wyzwaniem jest wypracowanie sobie takiej 100% znieczulicy, zeby jegomosc byl mi totalnie obojetny..zeby nie budowac zamku na lodzie, ktory w kazdej chwili runie, tylko zeby ten zamek mial solidne fundamenty. Staram sie obrocic ten makaron , ktory mi nawinal w sile. Sile psychiczna.

144

Odp: Wieloletni schemat eksa

Z tego co napisałaś faktycznie można wywnioskować, że facet jest zaburzony, pewnie jakiś narcyz, bo dzisiaj sporo jest tego wokoło. Mężczyźni zniewieścieli i coraz częściej można naciąć się na jakiegos chlopobabe.
Przeczytalam tematy Lubię owoce i w którymś poście zasugerowała, żeby przeczytać wątek w dziale o nałogach "Starość z narcyzem"- świetny pomysł, dla ciebie jak znalazł.
Zamiast więc rozmyślać o idiocie poczytaj sobie przez kilka dni do poduszki i mam nadzieję, że znowu staniesz na nogi.
Ja też tam jestem, tylko pod innym nickiem, bo wróciłam jako ulle, gdyż zapomniałam wcześniejszego hasła.
Pozdrawiam.

145

Odp: Wieloletni schemat eksa

właśnie szukałam tytułu tego wątku- bo to nie jest zwykła sprawa tęsknoty po rozstaniu i tam są kobiety które przeszły podobnych Panów i to jak pamiętam z lektury wcale nie trzeba być w ciemię bitą by w to wpaść. wsparcie się przyda.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

146

Odp: Wieloletni schemat eksa
ulle napisał/a:

Z tego co napisałaś faktycznie można wywnioskować, że facet jest zaburzony, pewnie jakiś narcyz, bo dzisiaj sporo jest tego wokoło. Mężczyźni zniewieścieli i coraz częściej można naciąć się na jakiegos chlopobabe.
Przeczytalam tematy Lubię owoce i w którymś poście zasugerowała, żeby przeczytać wątek w dziale o nałogach "Starość z narcyzem"- świetny pomysł, dla ciebie jak znalazł.
Zamiast więc rozmyślać o idiocie poczytaj sobie przez kilka dni do poduszki i mam nadzieję, że znowu staniesz na nogi.
Ja też tam jestem, tylko pod innym nickiem, bo wróciłam jako ulle, gdyż zapomniałam wcześniejszego hasła.
Pozdrawiam.

Dziekuje Wam, watek napewno przestudiuje od dechy do dechy, kiedys, gdy podnosilam sie kolejny raZ, przekopalam blog moje dwie glowy, ktory mi pomogl. Faktem jest, ze nie trzeba byc glupia i nawina by w to wpasc. Ja mam pelna swiadomosc i doskonale zdaje sobie sprawe z tego,  w czym tkwie. Musze nauczyc sie tych granic od nowa, tego zeby nie pozwalac sobie na rozdrapywanie ran przez pana, ktory ma to wszystko w dupie, korzysta z dobrodziejstw urlopu, a na codzien chodzi uchachany. Chce tez wyzbyc sie mysli , typu co robi na urlopie, jak mu tam jest itd . Staram sie je od razu odrzucac i sie nie zaglebiac ..to ciezka praca, jednak po kazdym kolejnym razie wydaje sie latwiejsza

147

Odp: Wieloletni schemat eksa
Ela210 napisał/a:

właśnie szukałam tytułu tego wątku- bo to nie jest zwykła sprawa tęsknoty po rozstaniu i tam są kobiety które przeszły podobnych Panów i to jak pamiętam z lektury wcale nie trzeba być w ciemię bitą by w to wpaść. wsparcie się przyda.

Paradoksalnie chyba bardziej odporne na takich chlopobabow są kobiety proste, tak bardziej z grubsza ciosane ( wiesz co mam na myśli?), bo taka kobieta od razu umiałaby odpalić cwaniaczkowi z grubej rury u skoro on raz czy drugi potraktowałby ja odpowiednio, to taka bez wahania umiałaby mu odpowiedzieć. Panicz szybko uciekłby w popłochu, a jeszcze szybciej ona by go pogoniła, bo widziałaby że nie ma żadnego pożytku z takiego chłopa, tylko same straty. 
Najgorszej na kontaktach z takimi wychodzą kobiety wrażliwe, skłonne do analizowania rzeczywistości w prawo i w lewo i rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze, uczuciowe i ufne i przede wszystkim uczciwe i mające skłonność do bujania w obłokach.

148

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
ulle napisał/a:

Z tego co napisałaś faktycznie można wywnioskować, że facet jest zaburzony, pewnie jakiś narcyz, bo dzisiaj sporo jest tego wokoło. Mężczyźni zniewieścieli i coraz częściej można naciąć się na jakiegos chlopobabe.
Przeczytalam tematy Lubię owoce i w którymś poście zasugerowała, żeby przeczytać wątek w dziale o nałogach "Starość z narcyzem"- świetny pomysł, dla ciebie jak znalazł.
Zamiast więc rozmyślać o idiocie poczytaj sobie przez kilka dni do poduszki i mam nadzieję, że znowu staniesz na nogi.
Ja też tam jestem, tylko pod innym nickiem, bo wróciłam jako ulle, gdyż zapomniałam wcześniejszego hasła.
Pozdrawiam.

Dziekuje Wam, watek napewno przestudiuje od dechy do dechy, kiedys, gdy podnosilam sie kolejny raZ, przekopalam blog moje dwie glowy, ktory mi pomogl. Faktem jest, ze nie trzeba byc glupia i nawina by w to wpasc. Ja mam pelna swiadomosc i doskonale zdaje sobie sprawe z tego,  w czym tkwie. Musze nauczyc sie tych granic od nowa, tego zeby nie pozwalac sobie na rozdrapywanie ran przez pana, ktory ma to wszystko w dupie, korzysta z dobrodziejstw urlopu, a na codzien chodzi uchachany. Chce tez wyzbyc sie mysli , typu co robi na urlopie, jak mu tam jest itd . Staram sie je od razu odrzucac i sie nie zaglebiac ..to ciezka praca, jednak po kazdym kolejnym razie wydaje sie latwiejsza


Wątek jest na pierwszej stronie w dziale o nałogach i jest założony przez kalejdoskopke "Starość z narcyzem".Super że go przeczytasz.

149

Odp: Wieloletni schemat eksa
ulle napisał/a:
Ela210 napisał/a:

właśnie szukałam tytułu tego wątku- bo to nie jest zwykła sprawa tęsknoty po rozstaniu i tam są kobiety które przeszły podobnych Panów i to jak pamiętam z lektury wcale nie trzeba być w ciemię bitą by w to wpaść. wsparcie się przyda.

Paradoksalnie chyba bardziej odporne na takich chlopobabow są kobiety proste, tak bardziej z grubsza ciosane ( wiesz co mam na myśli?), bo taka kobieta od razu umiałaby odpalić cwaniaczkowi z grubej rury u skoro on raz czy drugi potraktowałby ja odpowiednio, to taka bez wahania umiałaby mu odpowiedzieć. Panicz szybko uciekłby w popłochu, a jeszcze szybciej ona by go pogoniła, bo widziałaby że nie ma żadnego pożytku z takiego chłopa, tylko same straty. 
Najgorszej na kontaktach z takimi wychodzą kobiety wrażliwe, skłonne do analizowania rzeczywistości w prawo i w lewo i rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze, uczuciowe i ufne i przede wszystkim uczciwe i mające skłonność do bujania w obłokach.

Ulle ja wlasnie jestem wlasnie taka przeplatanka tych dwoch osobowsci. Z jednej strony twarda baba, potrafiaca sprowadzic kogos do parteru, znajaca zyci, malo co potrafi mnie zlamac, z drugiej strony wrazliwa, uwielbiajaca analizowac dane sytuacje, dociekac prawdy. Znajomi nieraz sie smieja, ze powinnam byc detektywem. Faktem jest tez to , ze mam nerwice, przezywam nie tylko te zle ale tez te dobre rzeczy .Czuje wieczny ucisk w zoladku i czasem boje sie wlasnego cienia , zwlaszcza, jak jestem w zwiazku. Ogolnie rzecz biorac, w zyciu codziennym twarda baba ( ponoc jestem wzorem dla innych), a jesli chodzi o facetow to ze mnie miekka dupa.Co nie oznacza oczywiscie ze nie potrafie tupnac noga czy rozedrzec geby jak trzeba. Po moim zwiazku z eks zauwazylam tez, ze gdy cos mnie boli, cos mnie rani to czesciej potrafie sie rozkrzyczec niz rozplakac.

150

Odp: Wieloletni schemat eksa

a jakies konkrety, bo tak czytam to tylko lanie wody widze.

151

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:

a jakies konkrety, bo tak czytam to tylko lanie wody widze.

Co konretnie mam napisac, opowiedziec?

152

Odp: Wieloletni schemat eksa

Mam jeszcze do Was pytanie. Czy sprzecznosc to tez cecha narcyza? Pytam, bo moj eks np to taki typ ktory w jednym zdaniu potrafi zaprzeczyc sam sobie . Ciagle niejasnosci. Ciagle powtarza tez , ze ja moge robic co chce, ze on nie wnika, z drugiej natomiast uwielbia miec nade mna kontrole,chodzby wczorajszy przyklad, ze cos mi powie jak wroci z wyjazdu. Trzymanie mnie na smyczy, zebym myslala itd. Czy to tez objaw osobowosci narcystycznej ?

153

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

a jakies konkrety, bo tak czytam to tylko lanie wody widze.

Co konretnie mam napisac, opowiedziec?

Chodzi mi to, że z bicia piany to twoj problem sie nie rozwiąże....tak czytam, jaka to jesteś "dzielna" i wogole, a sytuacja nie drgnęła nawet o milimetr, a z twojego podejscia wnioskuje, że ci to sie podoba, że jednak ten twój były ci te zainteresowanie okazuje.

154

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:
She1987 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

a jakies konkrety, bo tak czytam to tylko lanie wody widze.

Co konretnie mam napisac, opowiedziec?

Chodzi mi to, że z bicia piany to twoj problem sie nie rozwiąże....tak czytam, jaka to jesteś "dzielna" i wogole, a sytuacja nie drgnęła nawet o milimetr, a z twojego podejscia wnioskuje, że ci to sie podoba, że jednak ten twój były ci te zainteresowanie okazuje.

Nie tylko były. Wystarczy przyjrzeć się, na jakie i jak reaguje autorka na komentarze.
Atencjuszka, jakby to Mordimer powiedział.

155

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Mam jeszcze do Was pytanie. Czy sprzecznosc to tez cecha narcyza? Pytam, bo moj eks np to taki typ ktory w jednym zdaniu potrafi zaprzeczyc sam sobie . Ciagle niejasnosci. Ciagle powtarza tez , ze ja moge robic co chce, ze on nie wnika, z drugiej natomiast uwielbia miec nade mna kontrole,chodzby wczorajszy przyklad, ze cos mi powie jak wroci z wyjazdu. Trzymanie mnie na smyczy, zebym myslala itd. Czy to tez objaw osobowosci narcystycznej ?

Nie wiem czy to cecha narcyza, może tak może nie, ale jakie to ma znaczenie? Leje wodę aby osiągnąć to czego chce więc po co to analizować..?

156

Odp: Wieloletni schemat eksa

Nie ma to absolutnie zadnego znaczenia, to tylko zwykle pytanie czysto teoretyczne. Nie wiem czy postepem mozna nazwac to, ze zakladajac watek dwa dni temu bylam w totalnej rozsypce, dzis lapie sie na tym, ze coraz rzadziej o tym mysle, mam dobry humor . Mysle ze to wiecej niz milimetr, wszystko w swoim tempie ,byleby skutecznie

157

Odp: Wieloletni schemat eksa

Wg mnie She nigdy sama sobie z tym "problemem" nie poradzi, jest na to zbyt słaba psychicznie. Naprawdę tu potrzebna jest porządna terapia. Widać, jak już niejednokrotnie zauważyliście, że w głębi serca nadal czuje coś do byłego i marzy aby ten padł na kolana, obiecał poprawę i dozgonną miłość i wierność. tongue

Nasze porady i tak nic Autorce nie pomogą, niestety. Ona sama CHCE tego, co się dzieje, i tyle.

158

Odp: Wieloletni schemat eksa
szeptem napisał/a:

Wg mnie She nigdy sama sobie z tym "problemem" nie poradzi, jest na to zbyt słaba psychicznie. Naprawdę tu potrzebna jest porządna terapia. Widać, jak już niejednokrotnie zauważyliście, że w głębi serca nadal czuje coś do byłego i marzy aby ten padł na kolana, obiecał poprawę i dozgonną miłość i wierność. tongue

Nasze porady i tak nic Autorce nie pomogą, niestety. Ona sama CHCE tego, co się dzieje, i tyle.

Szeptem z rekw na sercu NIE CHCE,ani zadnych powrotow,ani padania na kolana. CHCE natomiast bardzo sie z tego wyrwac. W wielu moich komentarzach byc moze widac moja slabosc, ale wierzcie mi, NIE CHCE jej

159 Ostatnio edytowany przez szeptem (2019-06-27 14:34:04)

Odp: Wieloletni schemat eksa

To otrząśnij się, dziewczyno! innego wyjścia nie ma. Bądź twarda i pogoń palanta. Tymczasem znajdujesz milion pretekstów, aby nadal mu odpisywać, odbierać jego dziwaczne telefony, widywać się z nim, dajesz się prowokować i męczyć jego osobą. Po co to sobie kobito robisz???

160

Odp: Wieloletni schemat eksa
szeptem napisał/a:

To otrząśnij się, dziewczyno! innego wyjścia nie ma. Bądź twarda i pogoń palanta. Tymczasem znajdujesz milion pretekstów, aby nadal mu odpisywać, odbierać jego dziwaczne telefony, widywać się z nim, dajesz się prowokować i męczyć jego osobą. Po co to sobie kobito robisz???

Tak zrobie, wiem ze predzej czy pozniej sie odezwie. Wiem,ze potrafie.  Widzenie z corka dopiero na nastepny weekend, tak wiec w czasie poprzedzajacym "jego weekend" nie mam obowiazku ( ani ochoty) reagowac na ewentualne zaczepki. Mysle, ze zasluguje jeszcze  na kogos wartosciowego,choc przyznam , ze o wiele łatwiej żyje mi się w pojedynkę.

161

Odp: Wieloletni schemat eksa

She, mój eks też mówił jedno a robił drugie. Kłamał cały czas. W jego mniemaniu mówił prawdę. Ciągle mu udowadnialam że zaprzecza sam sobie, zero efektu. Żałuję tylko, że tak długo z nim byłam. Na początku miałam sygnały że to egoista, mimo to zignorowalam te sygnały. Nigdy więcej takiego błędu. Najgorsze jest to, że mieliśmy wspólnych znajomych i zrobił ze mnie wariatke.. Ze swojej eks też zrobił wariatke a po rozstaniu ze mną odnowil z nią kontakt.

162

Odp: Wieloletni schemat eksa
LubięOwoce napisał/a:

She, mój eks też mówił jedno a robił drugie. Kłamał cały czas. W jego mniemaniu mówił prawdę. Ciągle mu udowadnialam że zaprzecza sam sobie, zero efektu. Żałuję tylko, że tak długo z nim byłam. Na początku miałam sygnały że to egoista, mimo to zignorowalam te sygnały. Nigdy więcej takiego błędu. Najgorsze jest to, że mieliśmy wspólnych znajomych i zrobił ze mnie wariatke.. Ze swojej eks też zrobił wariatke a po rozstaniu ze mną odnowil z nią kontakt.

U mnie jest dokładnie tak samo. Eks zrobił że mnie materialistke ( pracowałam do8go miesiąca ciąży) ,zrobił ze mnie oprawce,kata, a z siebie ofiarę. Tak samo jak u ciebie, w jego mniemaniu mówił prawdę, choć ostatnio stwierdził że " niech już będzie, że wina obopolna". Również nadawał na swoja eks, mówił że to szmata, że jak będzie leżała w rowie to jej nawet szklanki wody nie poda, a później jak do siebie wrócili, to zaprzeczył sam sobie, wyparł się słów, smsow, wszystkiego. Koniec końców wyszłam na zazdrosna wariatkę, a on biedny mis, bo she to taka zła kobieta byla..Narcyz ma to do siebie, że łatwo mu uwierzyć, zakochać się, osoby które znają eksa na wylot wiedzą że to co gada jest wyssane z palca, bardziej naiwne mu wierzą, i bronią z całych sił...

163 Ostatnio edytowany przez Werczix (2019-06-28 12:39:27)

Odp: Wieloletni schemat eksa

Hi

She1987 napisał/a:

Witam, postaram sie jak najkrócej. Z eksem znamy sie 17 lat, byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej). Wyjechalam na pare lat, wrocilam, i znow sie spotkalismy. Tym razem zwiazek trwal 3 lata, urodzila sie corka, niestety, powielone bledy z przeszlosci daly o sobie znac, zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie, z ktora nie wyszlo, bo nieprzepracowane rozstanie ze mną odbijalo sie na ich zwiazku. Eks sie wahal miedzy jedna a druga, ostatecznie ulatwilam mu zadanie i poslalam na drzewo. Gosc ktory sie waha miedzy rodzina a nowa niunia nie byl wart czekania. Tamta urzadzila mu pieklo na ziemi,byla karmą za moje krzywdy. W zeszlym roku byla proba powrotu do mnie, odmowilam, balam sie ze kolejny raz bede czasoumilaczem, kims kto wypelni mu zycie w czasie gdy jest sam, po drugie bylam juz uodporniona. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga" . Odpuscil , ale tylko na chwile. Obecnie mijaja 4 lata od naszego rozstania, mam swoje mieszkanie, prace, ludzie mowia ze rozkwitlam, wyladnialam. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks. Wczoraj wieczor przyjechal, rozmawialismy. To co uslyszalam wprawilo mnie w oslupienie. Zapytalam, czy uwaza ze to normalne? Dlaczego nie pojdzie do przodu, nie znajdzie dziewczyny (wiem ze probuje, ma tez grono wiernych "fanek",kazda do czegos innego). Odparl, ze nie realnym jest oderwac sie ode mnie calkowicie, bo jest dziecko. Tylko ze tu nie chodzi tylko o dziecko. Skwitowal ,ze jestem dla niego mega atrakcyjna, pociagam go,znamy sie jak lyse konie, i ze zeby sie ode mnie oderwac musial by sie mocno zakochac,musialby spasc grom z jasnego niebia. Nie biore tego do siebie,bo eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc. .  Nie chce mu sie szukac nowej, innej, nie zamierza nikogo poznawac, gdyz niema na to czasu, za duzo sie dzieje teraz (tekst niezmienny od X lat). Gdy powiedzialam, ze nie chce robic za czasoumilacz, nie chce byc worem na sperme to skwitowal, ze nigdy tak o mnie nie pomyslal, nie chcialby zebym tak sie czula bo i on nie chcialby robic za mojego dochodzącego oganiacza. Wpadl zatem na pomysl, zebym to ja czasem cos zaproponowala, zeby nie wygladalo to tak, ze tylko on cos odemnie chce bo zwyczajnie jest mu potem glupio, ze milo by bylo dostac ode mnie smsa z propozycja spotkania. Oboje jestesmy sami, krzywda nikomu sie nie dzieje, wiec czemu nie ? Zdobylam sie  na szczerosc (choc bylo to trudne, eks zrobil tyle zlego ze nie jestem w stanie okazac mu uczuc). Powiedzialam, ze procz poczucia bycia wykorzystywana zwyczajnie sie boje ze uprawiajac z nim seks cos do mnie wroci. Zamurowało go, nie dowierzał. Myslal, ze go nienawidze...Powiedzial, ze jego raczej "myślenica po wszystkim" nie dopadnie, gdyz ma ogrom pracy i duzo na glowie. Podkreslam, ze prawdy zapewne nie powie, mam wrazenie ze wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ze wpadnie nawet gdy zaproponuje zwyczajna kawe, bez seksu. Dodam, iz tydzien temu zaprosil nas na "rodzinnego " grilla. Bylo milo, normalnie. Eks zostawil pileczke po mojej stronie. Moj dylemat nie polega na tym co robic i na ile mu pozwolic, moj dylemat to to, ze rany zostaly rozdrapane podczas gdy swietnie sobie juz radzilam, bylam silna, na tyle ze odmowilam powrotu w zeszle wakacje. Moj dylemat to ponad polowa zycia bujaczki z tym samym facetem, z tym samym chorym schematem jaki on wypracowal przez te lata. Rozsypalam sie i na chwile obecna czuje sie tak,jakbysmy rozstali sie wczoraj... Wiem ze to chore, toksyczne, ze trzeba wyznaczyc granice. On powiedzial, ze uszanuje moja decyzje , ale po glowie i tak  bede mu chodzic, naga.  W tym wszystkim ma tez ludzkie odruchy, typu zwykle przytulenie, poglaskanie. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy. Rzekomo nie ma czasu na zwiazek, poki co. A co czas pokaze? zobaczymy , ale malo prawdopobne ze trafi mu sie drugi raz to co ze mna-jego slowa.  Nie dalam mu po sobie poznac, ze juz poplynelam. Powiedzialam, ze nie wiem czy mnie ten seks ruszy z nim, czy bedzie mi to obojetne. NIe jestem w stanie przewidziec swojej reakcji. Odparl, ze rozumie .Czasy w ktorych wyrazalam odczucia i uczucia juz minely, zostaly wielokrotnie odrzucone dla innej. Tkwie w gownie . Czy ktos sie wypowie ?

Chcesz wejść do tej samej rzeki po raz enty?  Naprawdę nie rozumiem dlaczego kobiety dają się tak poniżac. Zdradził raz i to już byłoby dla mnie sygnałem. Pierwszy zdradę może byłabym radę udźwignąć, w końcu każdy popełnia błędy. A błąd popełniany po raz drugi nie jest już błędem tylko świadomym wyborem. Miłość jest wtedy gdy troszczysz się  o kogoś bardziej niż o siebie. Czy on wgl się o ciebie troszczyl?  raczej próbował zniszczyc ci życie bo liczą się dla niego tylko jego potrzeby, od 17 lat które na niego zmarnowałas. Weź się w garść, wyrzuć tego bezwartościowego człowieka że swojego życia i zatroszcz się o siebie i dziecko. Znajdź sobie kogoś kto jest ciebie wart. Karma powinna wracać do ludzi, a on zamiast dostać po dupsku od życia za to jakim był egoistycznym gnojkiem to jeszcze myśli że może cię zdobyć po raz kolejny i dostanie to co chce.. On po prostu na to nie zasługuje.  Po tym co mu powiedziałaś, napewno będzie próbował dalej. Nie dziwię mu się, skoro ma ma ciebie ochotę a ty mu dałaś do zrozumienia że jest szansa. Dla mnie odpowiedź jest prosta, ma się wynosić z twojego życia jeśli nie umiesz zachować dystansu. Niech spotyka się tylko z dzieckiem. Wspólne spotkania bym odpiscila.  Nie chce cie obrażać ale według  mnie nie masz szacunku do siebie.

164 Ostatnio edytowany przez She1987 (2019-06-28 14:07:02)

Odp: Wieloletni schemat eksa

N

Werczix napisał/a:

Hi

She1987 napisał/a:

Witam, postaram sie jak najkrócej. Z eksem znamy sie 17 lat, byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej). Wyjechalam na pare lat, wrocilam, i znow sie spotkalismy. Tym razem zwiazek trwal 3 lata, urodzila sie corka, niestety, powielone bledy z przeszlosci daly o sobie znac, zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie, z ktora nie wyszlo, bo nieprzepracowane rozstanie ze mną odbijalo sie na ich zwiazku. Eks sie wahal miedzy jedna a druga, ostatecznie ulatwilam mu zadanie i poslalam na drzewo. Gosc ktory sie waha miedzy rodzina a nowa niunia nie byl wart czekania. Tamta urzadzila mu pieklo na ziemi,byla karmą za moje krzywdy. W zeszlym roku byla proba powrotu do mnie, odmowilam, balam sie ze kolejny raz bede czasoumilaczem, kims kto wypelni mu zycie w czasie gdy jest sam, po drugie bylam juz uodporniona. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga" . Odpuscil , ale tylko na chwile. Obecnie mijaja 4 lata od naszego rozstania, mam swoje mieszkanie, prace, ludzie mowia ze rozkwitlam, wyladnialam. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks. Wczoraj wieczor przyjechal, rozmawialismy. To co uslyszalam wprawilo mnie w oslupienie. Zapytalam, czy uwaza ze to normalne? Dlaczego nie pojdzie do przodu, nie znajdzie dziewczyny (wiem ze probuje, ma tez grono wiernych "fanek",kazda do czegos innego). Odparl, ze nie realnym jest oderwac sie ode mnie calkowicie, bo jest dziecko. Tylko ze tu nie chodzi tylko o dziecko. Skwitowal ,ze jestem dla niego mega atrakcyjna, pociagam go,znamy sie jak lyse konie, i ze zeby sie ode mnie oderwac musial by sie mocno zakochac,musialby spasc grom z jasnego niebia. Nie biore tego do siebie,bo eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc. .  Nie chce mu sie szukac nowej, innej, nie zamierza nikogo poznawac, gdyz niema na to czasu, za duzo sie dzieje teraz (tekst niezmienny od X lat). Gdy powiedzialam, ze nie chce robic za czasoumilacz, nie chce byc worem na sperme to skwitowal, ze nigdy tak o mnie nie pomyslal, nie chcialby zebym tak sie czula bo i on nie chcialby robic za mojego dochodzącego oganiacza. Wpadl zatem na pomysl, zebym to ja czasem cos zaproponowala, zeby nie wygladalo to tak, ze tylko on cos odemnie chce bo zwyczajnie jest mu potem glupio, ze milo by bylo dostac ode mnie smsa z propozycja spotkania. Oboje jestesmy sami, krzywda nikomu sie nie dzieje, wiec czemu nie ? Zdobylam sie  na szczerosc (choc bylo to trudne, eks zrobil tyle zlego ze nie jestem w stanie okazac mu uczuc). Powiedzialam, ze procz poczucia bycia wykorzystywana zwyczajnie sie boje ze uprawiajac z nim seks cos do mnie wroci. Zamurowało go, nie dowierzał. Myslal, ze go nienawidze...Powiedzial, ze jego raczej "myślenica po wszystkim" nie dopadnie, gdyz ma ogrom pracy i duzo na glowie. Podkreslam, ze prawdy zapewne nie powie, mam wrazenie ze wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ze wpadnie nawet gdy zaproponuje zwyczajna kawe, bez seksu. Dodam, iz tydzien temu zaprosil nas na "rodzinnego " grilla. Bylo milo, normalnie. Eks zostawil pileczke po mojej stronie. Moj dylemat nie polega na tym co robic i na ile mu pozwolic, moj dylemat to to, ze rany zostaly rozdrapane podczas gdy swietnie sobie juz radzilam, bylam silna, na tyle ze odmowilam powrotu w zeszle wakacje. Moj dylemat to ponad polowa zycia bujaczki z tym samym facetem, z tym samym chorym schematem jaki on wypracowal przez te lata. Rozsypalam sie i na chwile obecna czuje sie tak,jakbysmy rozstali sie wczoraj... Wiem ze to chore, toksyczne, ze trzeba wyznaczyc granice. On powiedzial, ze uszanuje moja decyzje , ale po glowie i tak  bede mu chodzic, naga.  W tym wszystkim ma tez ludzkie odruchy, typu zwykle przytulenie, poglaskanie. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy. Rzekomo nie ma czasu na zwiazek, poki co. A co czas pokaze? zobaczymy , ale malo prawdopobne ze trafi mu sie drugi raz to co ze mna-jego slowa.  Nie dalam mu po sobie poznac, ze juz poplynelam. Powiedzialam, ze nie wiem czy mnie ten seks ruszy z nim, czy bedzie mi to obojetne. NIe jestem w stanie przewidziec swojej reakcji. Odparl, ze rozumie .Czasy w ktorych wyrazalam odczucia i uczucia juz minely, zostaly wielokrotnie odrzucone dla innej. Tkwie w gownie . Czy ktos sie wypowie ?

Chcesz wejść do tej samej rzeki po raz enty?  Naprawdę nie rozumiem dlaczego kobiety dają się tak poniżac. Zdradził raz i to już byłoby dla mnie sygnałem. Pierwszy zdradę może byłabym radę udźwignąć, w końcu każdy popełnia błędy. A błąd popełniany po raz drugi nie jest już błędem tylko świadomym wyborem. Miłość jest wtedy gdy troszczysz się  o kogoś bardziej niż o siebie. Czy on wgl się o ciebie troszczyl?  raczej próbował zniszczyc ci życie bo liczą się dla niego tylko jego potrzeby, od 17 lat które na niego zmarnowałas. Weź się w garść, wyrzuć tego bezwartościowego człowieka że swojego życia i zatroszcz się o siebie i dziecko. Znajdź sobie kogoś kto jest ciebie wart. Karma powinna wracać do ludzi, a on zamiast dostać po dupsku od życia za to jakim był egoistycznym gnojkiem to jeszcze myśli że może cię zdobyć po raz kolejny i dostanie to co chce.. On po prostu na to nie zasługuje.  Po tym co mu powiedziałaś, napewno będzie próbował dalej. Nie dziwię mu się, skoro ma ma ciebie ochotę a ty mu dałaś do zrozumienia że jest szansa. Dla mnie odpowiedź jest prosta, ma się wynosić z twojego życia jeśli nie umiesz zachować dystansu. Niech spotyka się tylko z dzieckiem. Wspólne spotkania bym odpiscila.  Nie chce cie obrażać ale według  mnie nie masz szacunku do siebie.

Masz racje, w stu procentach. Oczywiście, że patrzył tylko na siebie, zachowywał się egoistycznie , Jak pisałam, byłam dopelnieniej do obrazka, który sobie namalował. Tak to widze. Myślę, że naprawdę trzeba mieć niezły tupet, żeby Po tym wszystkim co zrobił, jeszcze mieć czelność proponować mi to czy tamto. Na jego miejscu, gdybym to ja komuś wyrządziła tak wiele złego, nie smialabym odezwać sie później w jakiś glupkowaty sposób,zwlaszcza że NIGDY nie usłyszałam nawet przepraszam. Po tych wszystkich awanturach, nienawiści itd próbowałam jakoś dogadywać się normalnie, poprawnie. Mogłam być normalna, nie musiałam.Wychodzi na to, że z eksem nie da się jednak utrzymywać poprawnych relacji, skoro on wszystko odbiera za zachętę...
Mam wrażenie, że to niego karma nie wróci nigdy, on jakoś zawsze spada na 4lapy

165

Odp: Wieloletni schemat eksa

Moja droga.... myśle że powinnaś się z nim umówić na seks bo jedno dziecko to za mało....
Bedziesz miała drugie jego dziecko i bedzie cześciej wpadał na seks do swojego prywatnego worka na sperme....

Posty [ 111 do 165 z 177 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wieloletni schemat eksa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018