Wieloletni schemat eksa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wieloletni schemat eksa

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 177 ]

77

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Dawno temu wyznaczyłam granice, niestety co pewien okres pozwalam mu na ich przekroczenie. Zastanawiam się, czy aby nie wysylam bezmyslnie jakis sygnałow w jego stronę? z drugiej strony przeciez doskonale mnie zna i wie,co jest na serio a co nie. Być moze ja nieswiadomie przesuwam ta granicę,np zgodą na wspolnego grilla , mogę kierowac się tylko dobrem dziecka,zeby mialo chociaz namiastke, z kolei moze on to odbiera jako moją slabosc ? sama już nie wiem...

Może te granice były źle ustawione od razu..? Jak dla mnie facet który zdradzał, wyrzucał Cię z małą córeczką z domu a rzeczy spakował do worków na śmieci tylko dlatego że domagałaś się uwagi jest nic nie wartym kretynem. Żadnych kawek, grillów, spotkań, to są właśnie sygnały że dajesz mu szansę... ogranicz kontakt tylko do formalności w sprawie dziecka.

Zobacz podobne tematy :

78 Ostatnio edytowany przez She1987 (2019-06-25 14:47:26)

Odp: Wieloletni schemat eksa
Szkot napisał/a:
She1987 napisał/a:

Dawno temu wyznaczyłam granice, niestety co pewien okres pozwalam mu na ich przekroczenie. Zastanawiam się, czy aby nie wysylam bezmyslnie jakis sygnałow w jego stronę? z drugiej strony przeciez doskonale mnie zna i wie,co jest na serio a co nie. Być moze ja nieswiadomie przesuwam ta granicę,np zgodą na wspolnego grilla , mogę kierowac się tylko dobrem dziecka,zeby mialo chociaz namiastke, z kolei moze on to odbiera jako moją slabosc ? sama już nie wiem...

Może te granice były źle ustawione od razu..? Jak dla mnie facet który zdradzał, wyrzucał Cię z małą córeczką z domu a rzeczy spakował do worków na śmieci tylko dlatego że domagałaś się uwagi jest nic nie wartym kretynem. Żadnych kawek, grillów, spotkań, to są właśnie sygnały że dajesz mu szansę... ogranicz kontakt tylko do formalności w sprawie dziecka.

Szkot,dokopales się do moich starych postów, w tamtym czasie gdy je pisalam,bylam juz w miare silna, dlatego doradzalam innym.Eks podczas niedzielnej rozmowy poprosil, zebym nie byla na niego zla, ze uszanuje moja decyzje. Nie bylam zla,bylo mi przykro. Teraz czuje ze dostaje porzadnego wkur***. Uswiadomilam sobie poraz kolejny, ze eks ma kazda od czego innego .. Te kawki czy grille to nie tylko ze mna. Ma kolezanke od kawek, kolezanke od biegania wieczorami,kolezanke od chodzenia po górach,jeszcze inna pewnie na jutrzejszy wyjazd, a mnie ma... do ruchania i bałamucenia,ewentualnie czasem wlasnie jakas kawka czy grill. Ja rozumiem, zyjemy w wolnym kraju, tez mam kolegów,on kolezanki,ale czy jego zachowanie jest normalne?  A może to ze mną jest cos nie tak? W zeszlym roku porponowal wspolne wakacje, odmowilam, z wiadomych powodow, ale nie wspomnialam ze jeszcze jednym powodem bylo to, ze po rzekomych wakacjah panicz wybieral sie na wesele kolegi...z kolezanka. Cos za duzo osob w tym wszystkim. A moze to ja jestem nienormalna ?
Czasami nie wiem jak sie zachowac, niedawno odbyl sie festyn w przedszkolu, zapytal czy może dołączyc. Gdybym zabronila, byloby ze robie dziecku krzywde. Obrocilby przeciwko mnie, nie wiem jak sie zachowac w momencie jak proponuje cos wspolnie , we trojke.

79 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-06-25 15:42:26)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Szkot,dokopales się do moich starych postów, w tamtym czasie gdy je pisalam,bylam juz w miare silna, dlatego doradzalam innym.Eks podczas niedzielnej rozmowy poprosil, zebym nie byla na niego zla, ze uszanuje moja decyzje. Nie bylam zla,bylo mi przykro. Teraz czuje ze dostaje porzadnego wkur***. Uswiadomilam sobie poraz kolejny, ze eks ma kazda od czego innego .. Te kawki czy grille to nie tylko ze mna. Ma kolezanke od kawek, kolezanke od biegania wieczorami,kolezanke od chodzenia po górach,jeszcze inna pewnie na jutrzejszy wyjazd, a mnie ma... do ruchania i bałamucenia,ewentualnie czasem wlasnie jakas kawka czy grill. Ja rozumiem, zyjemy w wolnym kraju, tez mam kolegów,on kolezanki,ale czy jego zachowanie jest normalne?  A może to ze mną jest cos nie tak? W zeszlym roku porponowal wspolne wakacje, odmowilam, z wiadomych powodow, ale nie wspomnialam ze jeszcze jednym powodem bylo to, ze po rzekomych wakacjah panicz wybieral sie na wesele kolegi...z kolezanka. Cos za duzo osob w tym wszystkim. A moze to ja jestem nienormalna ?
Czasami nie wiem jak sie zachowac, niedawno odbyl sie festyn w przedszkolu, zapytal czy może dołączyc. Gdybym zabronila, byloby ze robie dziecku krzywde. Obrocilby przeciwko mnie, nie wiem jak sie zachowac w momencie jak proponuje cos wspolnie , we trojke.

A tak, pochodziłem po forum z łopatą, przyznaję się. Chyba nie masz mi tego za złe..? smile

No to nieźle się ustawił ten facet, ma czym zaimponować: dobra praca, dom, mieszka sam, żyje aktywnie (bieganie, góry)... to i łatwo znaleźć sobie koleżankę do tego i tamtego i zapewne narobić nadziei na coś więcej. Czy to normalne? A jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Pytanie czy Ty chcesz być jedną z tego wianuszka kobiet którymi on kręci dookoła siebie..? Chyba lepiej ustawić sobie życie według tego co my chcemy i co my sami uznajemy za normalne..?

Ale odpowiadając na Twoje pytania: Nie tak z Tobą jest to że za bardzo się dajesz zwodzić jego słowom, zbyt naiwna jesteś i za bardzo to wszystko przeżywasz a przecież stoi przed Tobą cwaniaczek babiarz który chce tylko jednego i dobrze o tym wiesz. Reszta jest w porządku, tak myślę.

Co do festynu, hmm ciężka sprawa, zaczynam rozumieć dlaczego tak dużo samotnych matek wyemigrowało do UK, można m.in. odciąć się od byłego i nie być stawianą w podobnych, kłopotliwych sytuacjach.

80

Odp: Wieloletni schemat eksa

Zaraz, miał przewidziane widzenie z córką na dzień festynu, czy nie? Jeśli nie, to sorry, on na festyn nie idzie. Jeśli miał, to może wybrać się z córką sam. Masz wówczas czas dla siebie.
Wysyłasz mu sprzeczne sygnały. Jeśli przyjmujesz jego zaproszenia, to jest to dla niego zachęta. Ustaw granice już, teraz i się ich trzymaj.

81

Odp: Wieloletni schemat eksa

Szkot Oczywiscie, ze nie mam za zle smile Masz racje, dla wielu kolezanek jest on idealem faceta, tylko skoro tak, to czemu sa tylko kolezankami ? Byc moze niektore wiedza, czym pachnie zwiazek z takim, z kolei te ktore cos chca od niego, on odrzuca badz wykorzystuje... Nie wiem. Dotychczas po mnie nie stworzyl zadnej normalnej relacji ,zreszta nasza tez nie byla mormalna. Marata to nie byl jego weekend na widzenie, jak zapytalam corke czy chce go na tym festnie, odparla ze tak ...Kiedys twardo trzymalam sie wyroku, wielokrotnie straszyl policja, mialam to gdzies bo majac wyrok mogl mi skoczyc.. Teraz wyluzowalam, bo byl mi obojetny.. A dzis ? Dzis znow jestem rozbita, choc jest o wiele lepiej niz wczoraj. Jutro do pracy , nie bedzie tyle czasu na rozmyslania...

82

Odp: Wieloletni schemat eksa

"Przeraziło mnie natomiast jego zdanie, że nierealnym jest oderwać się ode mnie, no chyba że go grom z jasnego nieba pier***, ze się zakocha na amen... Tylko że ja, zamiast powiedzieć i pomysleć : to twój problem misiu, w glebi duszy to analizuje... Bez sensu"

Jesteś jeszcze z nim związana emocjonalnie, być może nawet nadal go kochasz Autorko wątku. Inaczej takie gadki by po Tobie spływały i nie analizowałabyś wszystkiego w nieskończoność... Weź daj se z nim w końcu spokój. Nigdy, przenigdy nie daj mu nawet cienia nadziei na cokolwiek pomiędzy Wami. Bądź w stos. do niego wręcz oficjalnie uprzejma (czyli zimna, na dystans), bez poufałości i czułości. Nie opowiadaj mu żadnych szczegółów o swoim nowym życiu, czy masz kogoś czy nie (błąd, że mu powiedziałaś o tym że jesteś sama...). Nie gadaj także o jego sprawach prywatnych a jeśliby sam zaczynał, ucinaj temat mówiąc że nie interesuje Cię to, nie chcesz o tym rozmawiać. Jeśli wytrwasz tak przez jakiś czas on na pewno odpuści. Acha, i nie zapraszaj go na żadne kawki i pogaduchy do siebie - po co??? kontakt tylko i wyłącznie zw. z dzieckiem, jego przyjścia do Was / wyjścia również. On odpuści bo jest po 1 . leniem a po 2. chyba nie jest jednak debilem wink

83

Odp: Wieloletni schemat eksa
szeptem napisał/a:

"Przeraziło mnie natomiast jego zdanie, że nierealnym jest oderwać się ode mnie, no chyba że go grom z jasnego nieba pier***, ze się zakocha na amen... Tylko że ja, zamiast powiedzieć i pomysleć : to twój problem misiu, w glebi duszy to analizuje... Bez sensu"

Jesteś jeszcze z nim związana emocjonalnie, być może nawet nadal go kochasz Autorko wątku. Inaczej takie gadki by po Tobie spływały i nie analizowałabyś wszystkiego w nieskończoność... Weź daj se z nim w końcu spokój. Nigdy, przenigdy nie daj mu nawet cienia nadziei na cokolwiek pomiędzy Wami. Bądź w stos. do niego wręcz oficjalnie uprzejma (czyli zimna, na dystans), bez poufałości i czułości. Nie opowiadaj mu żadnych szczegółów o swoim nowym życiu, czy masz kogoś czy nie (błąd, że mu powiedziałaś o tym że jesteś sama...). Nie gadaj także o jego sprawach prywatnych a jeśliby sam zaczynał, ucinaj temat mówiąc że nie interesuje Cię to, nie chcesz o tym rozmawiać. Jeśli wytrwasz tak przez jakiś czas on na pewno odpuści. Acha, i nie zapraszaj go na żadne kawki i pogaduchy do siebie - po co??? kontakt tylko i wyłącznie zw. z dzieckiem, jego przyjścia do Was / wyjścia również. On odpuści bo jest po 1 . leniem a po 2. chyba nie jest jednak debilem wink

Szeptem, najgorsze , ze te gadki po mnie spływały,to trwa 4 lata i pomijając czas mojego "leczenia" to przez ostatnie poltorej roku szlo mi calkiem dobrze,otoczylam sie murem,ktorego on nie umial przebic, nie rozkminialam, uwazalam , ze jest zalosny, czyli zachowywalam sie tak, jak teraz Wy mi radzicie,w zyciu bym nie pomyslala ze az tak bardzo cofne sie do tylu ..bylam wrecz pewna,ze mam to za soba. Zycie potrafi jednak płatac figle,eh. Tez zaluje ,ze powiedzialam ze jestem sama,jednak na dluzsza mete bez sensu jest klamac,zreszta corka mu ostatnio powiedziala ze "nikt do nas nie przychodzi" ...Juz wiele razy odpuszczal,tylko ze na pewien czas.O zaproszeniach na kawke,seks,czy pogaduchy do bialego rana nie ma mowy, jedyne zaproszenie jakie padlo ostatnio  z mojej strony to wystep corki z okazji dnia matki i ojca, ale nawet wtedy potrafil cos przygadywac...

84

Odp: Wieloletni schemat eksa

Nie kochasz już go? sama sobie szczerze odpowiedz. Bo w wątku nie napisałaś o tym.
Fakt, że raptem jedna (!) rozmowa spowodowała tak wielki u Ciebie regres niestety mówi sam za siebie... Tym bardziej powinnaś zebrać się w sobie i go olać, tym razem już ostatecznie i na zawsze.

85

Odp: Wieloletni schemat eksa
szeptem napisał/a:

Nie kochasz już go? sama sobie szczerze odpowiedz. Bo w wątku nie napisałaś o tym.
Fakt, że raptem jedna (!) rozmowa spowodowała tak wielki u Ciebie regres niestety mówi sam za siebie... Tym bardziej powinnaś zebrać się w sobie i go olać, tym razem już ostatecznie i na zawsze.

szeptem, tych rozmów było kilka,w któryms poscie pisalam, ze od jakiegos poltorej miesiaca mnie "gnebi".Ostatnia miala miejsce w niedziele, poprzednia w poprzednia niedziele, a wczesniej jeszcze ze dwa razy...Glupia bylam ze sie zgadzalam, myslalam ze przeciez jestem juz silna i odporna.Mam wrazenie, ze przestalam umiec sie przed nim bronic,a mur o ktorym pisalam on rozbieral cegła po cegle.. czy go kocham? pewnie gdzies cos sie jeszcze tli. Oddalabym wiele ,zeby zgaslo na amen

86 Ostatnio edytowany przez Doroya (2019-06-25 23:06:58)

Odp: Wieloletni schemat eksa

She, co jest dla Ciebie właściwie problemem?
zachowanie eksa czy Twoje kiepskie samopoczucie z jego powodu?

jeśli wleciałaś pogadać o nim, to nie przeszkadzam.
jeśli natomiast chciałabyś coś zmienić w swoim życiu i przestać wisieć emocjonalnie na panu, który nigdy nie będzie Twój, to posłuchaj rady, jaką usłyszałaś od Toni80 i przerób swoje dzieciństwo. zobaczysz wtedy we właściwym swietle zarówno tego pana, jak i swoją rolę w tej historii.

nie ma w tym zadnej miłości, tylko błędne wzorce, które z autodestrukcyjnym zapałem powielasz w swoim zyciu.
jeśli nic z tym nie zrobisz, Twoja córka je przejmie i za 20 lat będziesz jej ciosać kołki na głowie, żeby nie wchodziła w toksyczne związki.
zgadnij, czy posłucha.

PS. pisze się "półtora" miesiąca albo roku, nie "półtorej" - oba te rzeczowniki są rodzaju męskiego, nie żeńskiego.

87

Odp: Wieloletni schemat eksa

jestem zła, na niego, na siebie samą. Zabolalo mnie to ,co powiedzial. Ze jemu po wielokrotnym seksie ze mna raczej by nic nie wrocilo, bo po prostu nie ma na takie rzeczy czasu... btw, co to wogole jest za tekst ???Przeciez on robi sobie jawne jaja...W tym wszystkim jeszcze przytulal, glaskal,jak kiedys. Jest wygodnickim cwaniakiem, jestem zla...

88

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

jestem zła, na niego, na siebie samą. Zabolalo mnie to ,co powiedzial. Ze jemu po wielokrotnym seksie ze mna raczej by nic nie wrocilo, bo po prostu nie ma na takie rzeczy czasu... btw, co to wogole jest za tekst ???Przeciez on robi sobie jawne jaja...W tym wszystkim jeszcze przytulal, glaskal,jak kiedys. Jest wygodnickim cwaniakiem, jestem zla...

aha, czyli wleciałaś pogadac o nim.
no w sumie masz prawo.
powodzenia.

89

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

jestem zła, na niego, na siebie samą. Zabolalo mnie to ,co powiedzial. Ze jemu po wielokrotnym seksie ze mna raczej by nic nie wrocilo, bo po prostu nie ma na takie rzeczy czasu... btw, co to wogole jest za tekst ???Przeciez on robi sobie jawne jaja...W tym wszystkim jeszcze przytulal, glaskal,jak kiedys. Jest wygodnickim cwaniakiem, jestem zla...

Sytuacja jest prosta. Jemu brakuje seksu, a skoro jesteś też sama to zapewne Tobie też. Tylko kobieta podchodzi do tych spraw inaczej. Jemu nie chce się czy nie ma czasu szukać albo płacić za sex... a Ty (zawsze) jesteś obok, bo macie wspólne dziecko i pewnie też fajny seks za sobą.
No niestety...

90

Odp: Wieloletni schemat eksa
Doroya napisał/a:

She, co jest dla Ciebie właściwie problemem?
zachowanie eksa czy Twoje kiepskie samopoczucie z jego powodu?

jeśli wleciałaś pogadać o nim, to nie przeszkadzam.
jeśli natomiast chciałabyś coś zmienić w swoim życiu i przestać wisieć emocjonalnie na panu, który nigdy nie będzie Twój, to posłuchaj rady, jaką usłyszałaś od Toni80 i przerób swoje dzieciństwo. zobaczysz wtedy we właściwym swietle zarówno tego pana, jak i swoją rolę w tej historii.

nie ma w tym zadnej miłości, tylko błędne wzorce, które z autodestrukcyjnym zapałem powielasz w swoim zyciu.
jeśli nic z tym nie zrobisz, Twoja córka je przejmie i za 20 lat będziesz jej ciosać kołki na głowie, żeby nie wchodziła w toksyczne związki.
zgadnij, czy posłucha.

PS. pisze się "półtora" miesiąca albo roku, nie "półtorej" - oba te rzeczowniki są rodzaju męskiego, nie żeńskiego.

Doroya, juz sama nie wiem co jest wiekszym problemem, ale chyba moje samopoczucie, i to ze on nadal ma na mnie wplyw.Oczywiscie, ze chcialabym cos zmienic, w koncu kiedys tez do tego dazylam i wydawało mi się , ze sie udalo

91 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-06-25 23:17:02)

Odp: Wieloletni schemat eksa
szeptem napisał/a:

Acha, i nie zapraszaj go na żadne kawki i pogaduchy do siebie - po co??? kontakt tylko i wyłącznie zw. z dzieckiem, jego przyjścia do Was / wyjścia również. On odpuści bo jest po 1 . leniem a po 2. chyba nie jest jednak debilem wink

Jak dla mnie może nigdy nie odpuścić. No może da sobie spokój po wielu latach chłodu i ignorowania zalotów, albo jak zobaczy innego faceta, najlepiej takiego którego się będzie nieco obawiał.

She1987 napisał/a:

szeptem, tych rozmów było kilka,w któryms poscie pisalam, ze od jakiegos poltorej miesiaca mnie "gnebi".Ostatnia miala miejsce w niedziele, poprzednia w poprzednia niedziele, a wczesniej jeszcze ze dwa razy...Glupia bylam ze sie zgadzalam, myslalam ze przeciez jestem juz silna i odporna.Mam wrazenie, ze przestalam umiec sie przed nim bronic,a mur o ktorym pisalam on rozbieral cegła po cegle.. czy go kocham? pewnie gdzies cos sie jeszcze tli. Oddalabym wiele ,zeby zgaslo na amen

Tak działa mózg, podobnie jak u nałogowego palacza... dlatego po rzuceniu palenia, nawet po paru latach przerwy wypalenie jednego papierosa może oznaczać powrót do nałogu smile U Ciebie to są bardzo mocne połączenia neuronów bo zaczęły się tworzyć w młodym wieku... Tak jak było Ci wcześniej sugerowane, najlepiej abyś się zakochała w kimś innym... to zdecydowanie zakłóciłoby istniejące połączenia, niestety nie da się wyczarować chłopa więc to nie takie proste smile

She1987 napisał/a:

jestem zła, na niego, na siebie samą. Zabolalo mnie to ,co powiedzial. Ze jemu po wielokrotnym seksie ze mna raczej by nic nie wrocilo, bo po prostu nie ma na takie rzeczy czasu... btw, co to wogole jest za tekst ???Przeciez on robi sobie jawne jaja...W tym wszystkim jeszcze przytulal, glaskal,jak kiedys. Jest wygodnickim cwaniakiem, jestem zla...

To niedobrze że pozwoliłaś mu na dotyk. Dlaczego..?

92

Odp: Wieloletni schemat eksa
Doroya napisał/a:
She1987 napisał/a:

jestem zła, na niego, na siebie samą. Zabolalo mnie to ,co powiedzial. Ze jemu po wielokrotnym seksie ze mna raczej by nic nie wrocilo, bo po prostu nie ma na takie rzeczy czasu... btw, co to wogole jest za tekst ???Przeciez on robi sobie jawne jaja...W tym wszystkim jeszcze przytulal, glaskal,jak kiedys. Jest wygodnickim cwaniakiem, jestem zla...

aha, czyli wleciałaś pogadac o nim.
no w sumie masz prawo.
powodzenia.

Po to tez jest to forum,zeby móc sie wygadac,pogadac, czyz nie?

93

Odp: Wieloletni schemat eksa
Szkot napisał/a:
szeptem napisał/a:

Acha, i nie zapraszaj go na żadne kawki i pogaduchy do siebie - po co??? kontakt tylko i wyłącznie zw. z dzieckiem, jego przyjścia do Was / wyjścia również. On odpuści bo jest po 1 . leniem a po 2. chyba nie jest jednak debilem wink

Jak dla mnie może nigdy nie odpuścić. No może da sobie spokój po wielu latach chłodu i ignorowania zalotów, albo jak zobaczy innego faceta, najlepiej takiego którego się będzie nieco obawiał.

She1987 napisał/a:

szeptem, tych rozmów było kilka,w któryms poscie pisalam, ze od jakiegos poltorej miesiaca mnie "gnebi".Ostatnia miala miejsce w niedziele, poprzednia w poprzednia niedziele, a wczesniej jeszcze ze dwa razy...Glupia bylam ze sie zgadzalam, myslalam ze przeciez jestem juz silna i odporna.Mam wrazenie, ze przestalam umiec sie przed nim bronic,a mur o ktorym pisalam on rozbieral cegła po cegle.. czy go kocham? pewnie gdzies cos sie jeszcze tli. Oddalabym wiele ,zeby zgaslo na amen

Tak działa mózg, podobnie jak u nałogowego palacza... dlatego po rzuceniu palenia, nawet po paru latach przerwy wypalenie jednego papierosa może oznaczać powrót do nałogu smile U Ciebie to są bardzo mocne połączenia neuronów bo zaczęły się tworzyć w młodym wieku... Tak jak było Ci wcześniej sugerowane, najlepiej abyś się zakochała w kimś innym... to zdecydowanie zakłóciłoby istniejące połączenia, niestety nie da się wyczarować chłopa więc to nie takie proste smile

She1987 napisał/a:

jestem zła, na niego, na siebie samą. Zabolalo mnie to ,co powiedzial. Ze jemu po wielokrotnym seksie ze mna raczej by nic nie wrocilo, bo po prostu nie ma na takie rzeczy czasu... btw, co to wogole jest za tekst ???Przeciez on robi sobie jawne jaja...W tym wszystkim jeszcze przytulal, glaskal,jak kiedys. Jest wygodnickim cwaniakiem, jestem zla...

To niedobrze że pozwoliłaś mu na dotyk. Dlaczego..?

Jestem nałogowym palaczem,i faktycznie działa to na podobnej zasadzie smile Nie wiem,dlaczego na to pozwolilam, nie dalam w morde, nie odepchnelam.,byc moze chcialam mu w jakis sposob pokazac, ze ten seks o ktorym on tak notorycznie nawija,nie jest dla mnie najwazniejszy.Mialam przez moment glupie wrazenie, ze on o tym tez chwilowo zapomnial, wiem jednak ze to glupota i ze sobie wmawiam, ze na sile doszukuje sie czegos pozytywnego na  temat tego czlowieka.

94

Odp: Wieloletni schemat eksa
Roxann napisał/a:
She1987 napisał/a:

jestem zła, na niego, na siebie samą. Zabolalo mnie to ,co powiedzial. Ze jemu po wielokrotnym seksie ze mna raczej by nic nie wrocilo, bo po prostu nie ma na takie rzeczy czasu... btw, co to wogole jest za tekst ???Przeciez on robi sobie jawne jaja...W tym wszystkim jeszcze przytulal, glaskal,jak kiedys. Jest wygodnickim cwaniakiem, jestem zla...

Sytuacja jest prosta. Jemu brakuje seksu, a skoro jesteś też sama to zapewne Tobie też. Tylko kobieta podchodzi do tych spraw inaczej. Jemu nie chce się czy nie ma czasu szukać albo płacić za sex... a Ty (zawsze) jesteś obok, bo macie wspólne dziecko i pewnie też fajny seks za sobą.
No niestety...

Tak to własnie wyglada,z tym ze znajac jego, i tak pewnie zagaduje jakies na messengerze, on tylko mowi ze nie szuka, ze nie ma zamiaru poznawac nikogo..To gadka dla mnie, bo jakis miesiac temu gadal ze pisal do jakiejs, ale okazala sie zajeta.

95

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Jestem nałogowym palaczem,i faktycznie działa to na podobnej zasadzie smile Nie wiem,dlaczego na to pozwolilam, nie dalam w morde, nie odepchnelam.,byc moze chcialam mu w jakis sposob pokazac, ze ten seks o ktorym on tak notorycznie nawija,nie jest dla mnie najwazniejszy.Mialam przez moment glupie wrazenie, ze on o tym tez chwilowo zapomnial, wiem jednak ze to glupota i ze sobie wmawiam, ze na sile doszukuje sie czegos pozytywnego na  temat tego czlowieka.

On to na pewno odebrał jako wstęp do czegoś więcej, jako przyzwolenie na bliskość fizyczną. Tak to prawda, gdzieś tam ciągle go usprawiedliwiasz, tłumaczysz, starasz się zrozumieć... czy nic Cię nie nauczyło to że 3x wyrzucił ze swojego domu na ulicę Ciebie i waszą malutką córeczkę? Co to za potworny charakter trzeba mieć aby tak zrobić..? Swoje własne dziecko..? A Ty jaka naiwna że po tym wszystkim wdajesz się w dyskusje na temat ewentualnego seksu i pozwalasz mu na czułości.

96 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-06-25 23:46:41)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Tak to własnie wyglada,z tym ze znajac jego, i tak pewnie zagaduje jakies na messengerze, on tylko mowi ze nie szuka, ze nie ma zamiaru poznawac nikogo..To gadka dla mnie, bo jakis miesiac temu gadal ze pisal do jakiejs, ale okazala sie zajeta.

Pewnie tak, ale tym razem trafił na zajętą więc jest na "głodzie" i bada czy u Ciebie może... Niektórzy traktują seks jako sport a nawet potrzebę na równi z jedzeniem czy oddychaniem. Gdybyś też do tego tak podchodziła, to jaki problem? Ale jak Ci zaczynają wracać uczucia to gra nie warta świeczki, nie z nim.
Wiadomo, że najlepiej byłoby znaleźć inny obiekt, wtedy   schematu by nie było, bo on by wiedział, że nie ma szans... a nawet się zbłaźni taką propozycją. Wiedząc jednak, że jesteś sama i zapewne masz swoje potrzeby - bada czy może. Gadka, że się nie zaangażuje bo ma dużo pracy to zwykła wymówka - on się nie zaangażuje bo ten typ tak ma i tyle. Gdyby miał się zaangażować (znów) nie byłoby schematu bo bylibyście razem.
Podsumowując: schemat się skończy kiedy Ty go zakończysz najlepiej znajdując innego faceta, ale wiem łatwo powiedzieć....
Tak czy inaczej - tego Ci życzę smile

97

Odp: Wieloletni schemat eksa
Szkot napisał/a:
She1987 napisał/a:

Jestem nałogowym palaczem,i faktycznie działa to na podobnej zasadzie smile Nie wiem,dlaczego na to pozwolilam, nie dalam w morde, nie odepchnelam.,byc moze chcialam mu w jakis sposob pokazac, ze ten seks o ktorym on tak notorycznie nawija,nie jest dla mnie najwazniejszy.Mialam przez moment glupie wrazenie, ze on o tym tez chwilowo zapomnial, wiem jednak ze to glupota i ze sobie wmawiam, ze na sile doszukuje sie czegos pozytywnego na  temat tego czlowieka.

On to na pewno odebrał jako wstęp do czegoś więcej, jako przyzwolenie na bliskość fizyczną. Tak to prawda, gdzieś tam ciągle go usprawiedliwiasz, tłumaczysz, starasz się zrozumieć... czy nic Cię nie nauczyło to że 3x wyrzucił ze swojego domu na ulicę Ciebie i waszą malutką córeczkę? Co to za potworny charakter trzeba mieć aby tak zrobić..? Swoje własne dziecko..? A Ty jaka naiwna że po tym wszystkim wdajesz się w dyskusje na temat ewentualnego seksu i pozwalasz mu na czułości.

Pamietam doskonale o tym co nam zrobił, pamietam to olewanie, to staranie sie zeby sie nie czepial, to ze nie bylo w nim za grosz partnerstwa,emocjonalne zdrady na fb,  nie szanowanie mnie itd. Nigdy tego nie zapomne, chociaz gdybym miala ciagle tym zyc to chyba bym zwariowala... Powiem Ci Szkot, spotykalam sie z kims przez 4 miesiace, to bylo na poczatku roku. Eks dopoki nie wiedzial to cos tam jeszcze pzygadywal, a jak sie dowiedzial to odpuscil,natomiast glupie zarty czy docinki na temat mojego wygladu byly zawsze. Uwielbial mi dogryzac. Zawsze twierdzil ze "szanuje" to ze sie z kims spotykam, ewentualny zwiazek czy innego faceta tez by uszaował. Ledwo sie dowiedzial,ze nie ma nikogo w moim zyciu, i zaczelo sie od nowa...Ja nigdy taka nie bylam, nie lecialam do niego i nie zaczynalam glupich gadek,jak tylko doszly mnie sluchy ze jest sam.To nie w moim stylu.. a on? no cóz.. i zgodze się z Toba, ze to byc moze sie nie skonczy nigdy... bo on na dluzsza mete nie stworzy zadnej zdrowej i dlugotrwalej relacji. Wszystko w moich rekach,to czy wezme sie w garsc jak kiedys i uratuje lata ktore sa przede mna, czy pozwole mu tak się bawic w nieskonczonosc... Mam wrazenie, ze on zatrzymal sie na pewnym poziomie,powiedzmy 16 letniego gimbusa, i ze dalej nie ruszy...

98

Odp: Wieloletni schemat eksa
Roxann napisał/a:
She1987 napisał/a:

Tak to własnie wyglada,z tym ze znajac jego, i tak pewnie zagaduje jakies na messengerze, on tylko mowi ze nie szuka, ze nie ma zamiaru poznawac nikogo..To gadka dla mnie, bo jakis miesiac temu gadal ze pisal do jakiejs, ale okazala sie zajeta.

Pewnie tak, ale tym razem trafił na zajętą więc jest na "głodzie" i bada czy u Ciebie może... Niektórzy traktują seks jako sport a nawet potrzebę na równi z jedzeniem czy oddychaniem. Gdybyś też do tego tak podchodziła, to jaki problem? Ale jak Ci zaczynają wracać uczucia to gra nie warta świeczki, nie z nim.
Wiadomo, że najlepiej byłoby znaleźć inny obiekt, wtedy   schematu by nie było, bo on by wiedział, że nie ma szans... a nawet się zbłaźni taką propozycją. Wiedząc jednak, że jesteś sama i zapewne masz swoje potrzeby - bada czy może. Gadka, że się nie zaangażuje bo ma dużo pracy to zwykła wymówka - on się nie zaangażuje bo ten typ tak ma i tyle. Gdyby miał się zaangażować (znów) nie byłoby schematu bo bylibyście razem.
Podsumowując: schemat się skończy kiedy Ty go zakończysz najlepiej znajdując innego faceta, ale wiem łatwo powiedzieć....
Tak czy inaczej - tego Ci życzę smile

Roxann, dziękuję Ci za ciepłe słowo smile to naprawde miłe,ze jest tylu zyczliwych ludzi na tym swiecie:) Co do tych dup to stwierdzil, ze wszystkie są jakies nie teges, a to materialistki, a to zajęte a udają wolne,a to interesuje je to, jakim autem jezdzi.. cytujac jego :" nie ma juz dobrych bab na swiecie, a jak są, to bardzo trudno o taką w dzisiejszych czasach". Kiedys uslyszalam, ze ze mnie to jednak dobra baba, jednak nie dla kogos takiego jak on. Dobre sobie.Z tym zaangażowaniem to też racja, a o braku czasu i nawale pracy slyszalam juz kilka razy. Faktem jest, ze jest pracoholikiem, i nie lubi jak ktos domaga sie uwagi,ma swoje przyzwyczajenia, pasje.Kazda jedna,lacznie ze mna czula sie zaniedbywana, olewana, Paniczowi kobieta miala zdobic dom, miala sie wpasowac w jego obrazek. Z drugiej strony znajac jego wiem,ze czasami ucieka w prace,zeby wlasnie nie myslec. On sie zaangazuje, tylko nie we mnie, dziwi mnie natomiast, ze koles po tylu nie udanych zwiazkach nie ma zadnej refleksji nad soba... a moze ma,ale sie nie przyzna..w zyciu.

99

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

On sie zaangazuje, tylko nie we mnie, dziwi mnie natomiast, ze koles po tylu nie udanych zwiazkach nie ma zadnej refleksji nad soba... a moze ma,ale sie nie przyzna..w zyciu.

Przecież ma refleksję: Kobiety są nie teges wink

100

Odp: Wieloletni schemat eksa
Roxann napisał/a:
She1987 napisał/a:

On sie zaangazuje, tylko nie we mnie, dziwi mnie natomiast, ze koles po tylu nie udanych zwiazkach nie ma zadnej refleksji nad soba... a moze ma,ale sie nie przyzna..w zyciu.

Przecież ma refleksję: Kobiety są nie teges wink

Ahh, faktycznie smile Dzisiaj eks wyjezdza na kilka dni, z jednej strony czuje ulge, z drugiej jest mi przykro , ze tak bałamucil, a teraz jedzie i ma w dupie wszystko. Jestem dumna z jednej rzeczy-nie odezwalam sie, nie wyjasnilam,nie zaprosilam na rozmowe, nie zaproponowalam tej cholernej kawy, nie zrobilam NIC ...

101

Odp: Wieloletni schemat eksa

Bardzo dobrze smile
A teraz przestań rozkmniać i zajmij się tym, co lubisz smile

102

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
Roxann napisał/a:
She1987 napisał/a:

On sie zaangazuje, tylko nie we mnie, dziwi mnie natomiast, ze koles po tylu nie udanych zwiazkach nie ma zadnej refleksji nad soba... a moze ma,ale sie nie przyzna..w zyciu.

Przecież ma refleksję: Kobiety są nie teges wink

Ahh, faktycznie smile Dzisiaj eks wyjezdza na kilka dni, z jednej strony czuje ulge, z drugiej jest mi przykro , ze tak bałamucil, a teraz jedzie i ma w dupie wszystko. Jestem dumna z jednej rzeczy-nie odezwalam sie, nie wyjasnilam,nie zaprosilam na rozmowe, nie zaproponowalam tej cholernej kawy, nie zrobilam NIC ...

Nie zrobiłaś nic i jesteś z tego dumna.
No dobre i to, tylko że ja uważam, iż ty wypracowałas sobie pewną metodę na niego, która jak czas pokazał w jakiś tam sposób działa na tego faceta.
Tobie wydaje się, że twoja obojętność na pokaz wpływa na niego mobilizująco, że budzi jego niepokój i daje do myślenia. Ten facet nie lubi tracić czegoś, co już raz wpadło mi w łapy i dlatego uznalas, że najlepszym sposobem na to, by zatrzymać go przy sobie jest nie robić NIC.
To taka twoja gra z tym facetem.
Jednak tak naprawdę zaklamujesz sama siebie, bo facet ten obchodzi cię, jak nic innego w świecie.
Ty go po prostu kochasz, chociaż wiesz doskonale o tym, że z tej mąki chleba nie będzie.
Już ponad dwie dekady ciagasz się z tym człowiekiem i jakie masz owoce?
Jesteś matką samotnie wychowująca dziecko, jak nie miałaś mężczyzny u boku, tak dalej nie masz, a lata lecą.
Z każdym rokiem będzie ci coraz trudniej. Gdyby ten facet chciał rodzinę, to zwiazalby się z tobą i dzisiaj razem jechalibyscie na urlop.
Wyższość tego człowieka nad tobą polega na tym, że on z niczym się nie patyczkuje i robi oraz mówi to, co jest dla niego dobre, nie patrząc na to, jak ty się z tym czujesz, jakie możesz mieć zdanie na jego temat, czy cię straci, czy nie. On się po prostu tego nie boi, bo w razie czego pójdzie dalej swoją drogą i zawsze będzie umiał spaść na cztery łapy.
Ty natomiast certolisz się z nim i tak z nim postępujesz, żeby on broń Boże nie obraził się na ciebie.
Jest tak dlatego, że jesteś pod jego wpływem, on imponuje ci i boisz się własnego cienia.
Ten facet wlazł ci po prostu na głowę i niestety, ale wiesz co zrobił. Nie potrafisz bronić się przed nim, bo w głębi serca ciągle masz nadzieję, że zdarzy się jakiś cud, gdyz łącza was magiczne więzi.
Tak to widzę.

103

Odp: Wieloletni schemat eksa
ulle napisał/a:
She1987 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Przecież ma refleksję: Kobiety są nie teges wink

Ahh, faktycznie smile Dzisiaj eks wyjezdza na kilka dni, z jednej strony czuje ulge, z drugiej jest mi przykro , ze tak bałamucil, a teraz jedzie i ma w dupie wszystko. Jestem dumna z jednej rzeczy-nie odezwalam sie, nie wyjasnilam,nie zaprosilam na rozmowe, nie zaproponowalam tej cholernej kawy, nie zrobilam NIC ...

Nie zrobiłaś nic i jesteś z tego dumna.
No dobre i to, tylko że ja uważam, iż ty wypracowałas sobie pewną metodę na niego, która jak czas pokazał w jakiś tam sposób działa na tego faceta.
Tobie wydaje się, że twoja obojętność na pokaz wpływa na niego mobilizująco, że budzi jego niepokój i daje do myślenia. Ten facet nie lubi tracić czegoś, co już raz wpadło mi w łapy i dlatego uznalas, że najlepszym sposobem na to, by zatrzymać go przy sobie jest nie robić NIC.
To taka twoja gra z tym facetem.
Jednak tak naprawdę zaklamujesz sama siebie, bo facet ten obchodzi cię, jak nic innego w świecie.
Ty go po prostu kochasz, chociaż wiesz doskonale o tym, że z tej mąki chleba nie będzie.
Już ponad dwie dekady ciagasz się z tym człowiekiem i jakie masz owoce?
Jesteś matką samotnie wychowująca dziecko, jak nie miałaś mężczyzny u boku, tak dalej nie masz, a lata lecą.
Z każdym rokiem będzie ci coraz trudniej. Gdyby ten facet chciał rodzinę, to zwiazalby się z tobą i dzisiaj razem jechalibyscie na urlop.
Wyższość tego człowieka nad tobą polega na tym, że on z niczym się nie patyczkuje i robi oraz mówi to, co jest dla niego dobre, nie patrząc na to, jak ty się z tym czujesz, jakie możesz mieć zdanie na jego temat, czy cię straci, czy nie. On się po prostu tego nie boi, bo w razie czego pójdzie dalej swoją drogą i zawsze będzie umiał spaść na cztery łapy.
Ty natomiast certolisz się z nim i tak z nim postępujesz, żeby on broń Boże nie obraził się na ciebie.
Jest tak dlatego, że jesteś pod jego wpływem, on imponuje ci i boisz się własnego cienia.
Ten facet wlazł ci po prostu na głowę i niestety, ale wiesz co zrobił. Nie potrafisz bronić się przed nim, bo w głębi serca ciągle masz nadzieję, że zdarzy się jakiś cud, gdyz łącza was magiczne więzi.
Tak to widzę.

Ulle, zapewne masz 100% racji, zdaje sobie sprawe z tego, ze z tej mąki chleba nie bedzie, nie potrafilabym juz z nim byc, balabym się powtorki z rozrywki, nie ufam mu ani nie wierze. Niestety, wybaczyc a zapomniec to dwie rózne sprawy, mam ogromny uraz i mysle, ze pewnych rzeczy nie potraifilabym przeskoczyc. To prawda, ze zaklamuje samą siebie, ale juz z dwojga zlego chyba lepsza moja udawana obojetnosc i milczenie, niz latanie za nim i karmienie jego ego moim kosztem. Marze o tym, by wrocily dni gdzie wielmożny pan nie mial na mnie zadnego wplywu,gdzie na jego umizgi potrafilam najnormalniej w swiecie nie odpisac, a telefon wywalic na stol i ze stoickim spokojem i usmiechem czytac coraz to nowsze wypociny mojego eksa. Takie stany jak mam teraz pojawialy sie wiele razy, znajac sama siebie wiem, ze wewnetrznie sie ustabilizuje, tylko  nie wiem ile tym razem czasu mi to zajmie. Jestem zla na niego ze tak robi, ale przede wszystkim zla na sama siebie ze tak reaguje, ze nadal ma wplyw. Nie wiem czy go kocham, gdyby tak bylo,wrocilabym do niego w momencie jak to proponowal...Koniec  koncow zawsze zwycieza u mnie rozsadek...

104

Odp: Wieloletni schemat eksa

Myślę, że i tym razem zwycięży u ciebie rozsądek, tylko szkoda, że musisz się tak męczyć. Naprawdę szkoda życia.
Wyobraź sobie, jak fajnie mogłabyś sobie żyć, gdyby nie ten cierń w głowie i w sercu. Rano wstawalabys z łóżka uśmiechnięta i zylabys normalnie, a tak od lat ciągniesz kule przy nodze.
Ten facet żyje sobie tymczasem po swojemu i żadna kulą u nogi nie ciągnie się za nim. Nie wierz w to, co on do ciebie gafa, jak to niby ciężko mu jest uwolnić się od ciebie, za chwilę powie ci, że najchętniej uciekłby na koniec świata, żeby zapomnieć, ale wie doskonale o tym, że i na tym końcu świata dalej by o tobie pamiętał. Gadka szmatka. Gdyby było mu źle, to od lat byłby z tobą i zylibyscie jako fajna rodzinka.
Wiem, że nie masz do niego zaufania i że nie odważysz się zaczynać z nim cokolwiek, bo za bardzo byś się tego bała.
Zwycięży rozsądek, ale szkoda że tak się męczysz.
I oczywiście że lepsza jest udawaną obojętność niż latanie za nim, chociaż z drugiej strony, to gdybyś latała za nim, to może on szybciej zrobiłby coś takiego, że odechcialoby ci się go do końca życia?
A tak oboje jesteście uplatani w jakąś dziwną grę, tylko że on wcale się z tym nie męczy, a ty niestety bardzo to wszystko przeżywasz.
Spójrz na to tak- tyle lat zajęły cię podchody do niego pt "udaje obojętną, nie będę robiła nic", on w tym czasie świetnie się bawili, a po tylu latach twojego męczenia się on wyskakuje do ciebie z propozycją, żebyś uprawiała z nim seks bez zobowiązań. Takie masz efekty. Pomysł więc co jeszcze mogłabyś zrobić i jak dużo czasu miałabyś poświęcić na tego człowieka, żeby on w końcu złamał się, przyszedł do ciebie i prosił, byś do niego wróciła jako jego kobieta?
Skończ te ponura zabawę.

105

Odp: Wieloletni schemat eksa

Zauważyłam, że człowiek zawsze wchodzi w taką grę, gdy ma nadzieję i boi się podświadomie, że swoją obojętnością zniszczy te okruchy zainteresowania drugiej strony. Oczywiście wszystko to dzieję się na poziomie podświadomości. Jednak to tak nie działa. Jeżeli ta druga osoba naprawdę chce to nie będzie wątpliwości, nie musisz trzymać się tych okruchów. Nic nie zniszczysz, bo tu nic nie ma. Nie dotyczy tylko tej relacji, ale każdej nowej. Gdy partnerom na sobie zależy to mogą zdarzać się różne sytuacje, ale obie strony będą dążyć do szczerej rozmowy, wyjaśnienia, konkretnych działań. A jak komuś nie zależy to wtedy właśnie jest takie siedzenie i myślenie "co autor miał na myśli". Gdyby "autorowi" zależało to sam wyjaśniłby co ma na myśli, ale on tego nie robi, bo mu wygodniej żyć w takich niedopowiedzeniach. Nic nie musi Ci obiecywać jednocześnie mając Cię w rezerwie. Wtedy są te gadki "tak mnie pociągasz, ale ja się nie nadaję do związku z Tobą", aby wywołać w Tobie myśli "och nie, kotku, nadajesz się, ja Ci to udowodnię"....
NIC NIE MUSISZ ROBIĆ.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

106

Odp: Wieloletni schemat eksa

Dzwonil ... Pytal kto odbiera corke z przedszkola, mowie kto, a on ze wpadnie sie pozegnac do przedszkoka.. Pytal o ktorej ja koncze prace, a ja ze o 19 , a on ,ze w takim razie nie zdazy sie ze mna pozegnac bo wyjezdzaja 18-19 maksymalnie. Zazartowal jeszcze, ze bedzie beczal przez to...Mowie, ze zegna sie jakby wyjezdzal na zawsze a on ze 5dni to dla niego dlugo ,ze zostawia robote i dom na glowie ojca, ktory bedzie imprezowal ... Nie mialam odwagi zapytac z kim jedzie a nadal gada w liczbie mnogiej. Chce mi sie beczec , jestem w pracy. Czy on to robi celowo? Dlaczego tak sie pastwi? Co to wogole za pozegnania, bez sensu...

107

Odp: Wieloletni schemat eksa
gracjana1992 napisał/a:

Zauważyłam, że człowiek zawsze wchodzi w taką grę, gdy ma nadzieję i boi się podświadomie, że swoją obojętnością zniszczy te okruchy zainteresowania drugiej strony. Oczywiście wszystko to dzieję się na poziomie podświadomości. Jednak to tak nie działa. Jeżeli ta druga osoba naprawdę chce to nie będzie wątpliwości, nie musisz trzymać się tych okruchów. Nic nie zniszczysz, bo tu nic nie ma. Nie dotyczy tylko tej relacji, ale każdej nowej. Gdy partnerom na sobie zależy to mogą zdarzać się różne sytuacje, ale obie strony będą dążyć do szczerej rozmowy, wyjaśnienia, konkretnych działań. A jak komuś nie zależy to wtedy właśnie jest takie siedzenie i myślenie "co autor miał na myśli". Gdyby "autorowi" zależało to sam wyjaśniłby co ma na myśli, ale on tego nie robi, bo mu wygodniej żyć w takich niedopowiedzeniach. Nic nie musi Ci obiecywać jednocześnie mając Cię w rezerwie. Wtedy są te gadki "tak mnie pociągasz, ale ja się nie nadaję do związku z Tobą", aby wywołać w Tobie myśli "och nie, kotku, nadajesz się, ja Ci to udowodnię"....
NIC NIE MUSISZ ROBIĆ.

On nigdy nie mowi co mysli, albo mowi pokretnie. Nawet wtedy gdy chcial wrocic ,nie umial tego nazwac po imieniu a gdy ja zapytalam i trafilam, odparl,ze nie wazne i ze kiedys mi powie... Kiedys tez potrafil powiedziec niby w szczerej rozmowie, ze od niego prawdy sie nie dowiem.. To jest jakas dziecinada...

108 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-06-26 09:34:23)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Dzwonil ... Pytal kto odbiera corke z przedszkola, mowie kto, a on ze wpadnie sie pozegnac do przedszkoka.. Pytal o ktorej ja koncze prace, a ja ze o 19 , a on ,ze w takim razie nie zdazy sie ze mna pozegnac bo wyjezdzaja 18-19 maksymalnie. Zazartowal jeszcze, ze bedzie beczal przez to...Mowie, ze zegna sie jakby wyjezdzal na zawsze a on ze 5dni to dla niego dlugo ,ze zostawia robote i dom na glowie ojca, ktory bedzie imprezowal ... Nie mialam odwagi zapytac z kim jedzie a nadal gada w liczbie mnogiej. Chce mi sie beczec , jestem w pracy. Czy on to robi celowo? Dlaczego tak sie pastwi? Co to wogole za pozegnania, bez sensu...

Chce wzbudzić w Tobie zazdrość. Widzisz, jedzie z jakąś niunią się bzykać, a to mogłaś być TY.

She1987 napisał/a:

On nigdy nie mowi co mysli, albo mowi pokretnie. Nawet wtedy gdy chcial wrocic ,nie umial tego nazwac po imieniu a gdy ja zapytalam i trafilam, odparl,ze nie wazne i ze kiedys mi powie... Kiedys tez potrafil powiedziec niby w szczerej rozmowie, ze od niego prawdy sie nie dowiem.. To jest jakas dziecinada...

Po co to rozkiminiasz? Przecież widzisz że to 16 latek który chce sobie pobzykać bez zobowiązań a Tobie ciągle wybrzmiewa co on powiedział i ciągle to analizujesz.

109

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Zauważyłam, że człowiek zawsze wchodzi w taką grę, gdy ma nadzieję i boi się podświadomie, że swoją obojętnością zniszczy te okruchy zainteresowania drugiej strony. Oczywiście wszystko to dzieję się na poziomie podświadomości. Jednak to tak nie działa. Jeżeli ta druga osoba naprawdę chce to nie będzie wątpliwości, nie musisz trzymać się tych okruchów. Nic nie zniszczysz, bo tu nic nie ma. Nie dotyczy tylko tej relacji, ale każdej nowej. Gdy partnerom na sobie zależy to mogą zdarzać się różne sytuacje, ale obie strony będą dążyć do szczerej rozmowy, wyjaśnienia, konkretnych działań. A jak komuś nie zależy to wtedy właśnie jest takie siedzenie i myślenie "co autor miał na myśli". Gdyby "autorowi" zależało to sam wyjaśniłby co ma na myśli, ale on tego nie robi, bo mu wygodniej żyć w takich niedopowiedzeniach. Nic nie musi Ci obiecywać jednocześnie mając Cię w rezerwie. Wtedy są te gadki "tak mnie pociągasz, ale ja się nie nadaję do związku z Tobą", aby wywołać w Tobie myśli "och nie, kotku, nadajesz się, ja Ci to udowodnię"....
NIC NIE MUSISZ ROBIĆ.

On nigdy nie mowi co mysli, albo mowi pokretnie. Nawet wtedy gdy chcial wrocic ,nie umial tego nazwac po imieniu a gdy ja zapytalam i trafilam, odparl,ze nie wazne i ze kiedys mi powie... Kiedys tez potrafil powiedziec niby w szczerej rozmowie, ze od niego prawdy sie nie dowiem.. To jest jakas dziecinada...

No właśnie, o tym piszę.... To Ty się męczysz, nie on. Po co siebie biczować? Stop z tym masochizmem. Dbaj o siebie i swoje zdrowie psychiczne.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

110

Odp: Wieloletni schemat eksa

Szkot, nie wiem z kim jedzie, raczej typowo meski wypad to to nie jest... Robi z tego wyjazdu jakas drame, pozegnania jakby na wojne jechal i nie wiedzial, czy wroci. Pozegnanie z corka pod przedszkolem? On jawnie rozwala system, robi nie potrzebe zamieszanie. Dla niego,pracoholika te 5 dni to wiecznosc. Jeszcze sie zalil ze szef go wkurza, ze mial miec wolny poniedzialek, bo wroci w nd w nocy, a on kazal mu sie przespac i wrocic do pracy.. A co mnie to kuzwa obchodzi...mam wrazenie ze on sie nade mna pastwi.. Oczywiscie musial rzucic glupkowatym tekstem, ze musi kupic spodenki, bo jedzie w dlugich , a szkoda zeby taki dobry sprzet sie zepsul, i ze jego wacek nie jest dla byle kogo. Moze powinnam czuc sie wyrozniona ?ja pier... To jakis zart

111

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Szkot, nie wiem z kim jedzie, raczej typowo meski wypad to to nie jest... Robi z tego wyjazdu jakas drame, pozegnania jakby na wojne jechal i nie wiedzial, czy wroci. Pozegnanie z corka pod przedszkolem? On jawnie rozwala system, robi nie potrzebe zamieszanie. Dla niego,pracoholika te 5 dni to wiecznosc. Jeszcze sie zalil ze szef go wkurza, ze mial miec wolny poniedzialek, bo wroci w nd w nocy, a on kazal mu sie przespac i wrocic do pracy.. A co mnie to kuzwa obchodzi...mam wrazenie ze on sie nade mna pastwi.. Oczywiscie musial rzucic glupkowatym tekstem, ze musi kupic spodenki, bo jedzie w dlugich , a szkoda zeby taki dobry sprzet sie zepsul, i ze jego wacek nie jest dla byle kogo. Moze powinnam czuc sie wyrozniona ?ja pier... To jakis zart

Dostajesz od niego tyle, na ile mu pozwalasz.
On częstuje Cię takimi durnotami, bo tego słuchasz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

112 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-06-26 10:47:29)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Szkot, nie wiem z kim jedzie, raczej typowo meski wypad to to nie jest... Robi z tego wyjazdu jakas drame, pozegnania jakby na wojne jechal i nie wiedzial, czy wroci. Pozegnanie z corka pod przedszkolem? On jawnie rozwala system, robi nie potrzebe zamieszanie. Dla niego,pracoholika te 5 dni to wiecznosc. Jeszcze sie zalil ze szef go wkurza, ze mial miec wolny poniedzialek, bo wroci w nd w nocy, a on kazal mu sie przespac i wrocic do pracy.. A co mnie to kuzwa obchodzi...mam wrazenie ze on sie nade mna pastwi.. Oczywiscie musial rzucic glupkowatym tekstem, ze musi kupic spodenki, bo jedzie w dlugich , a szkoda zeby taki dobry sprzet sie zepsul, i ze jego wacek nie jest dla byle kogo. Moze powinnam czuc sie wyrozniona ?ja pier... To jakis zart

Gdybym ja albo inny przypadkowy facet zadzwonił do Ciebie i zaczął mówić jakiego mam wspaniałego fiutka ale tylko dla wybranych, co byś zrobiła..? Raczej rozmowa by się szybko zakończyła no i byłaby to prawidłowa reakcja. No ale ten biedny Miś ma u Ciebie jakieś wyjątkowe względy i pozwalasz mu na takie rzeczy zamiast krzyknąć: SPADAJ ZBOKOLU i rozłączyć się. Obchodzisz się z nim jak z jajkiem, chyba faktycznie nadal coś do niego czujesz i bardzo uważasz aby go nie zranić kiedy on sobie z Ciebie pogrywa.

Podobno Madonna kiedyś wypowiedziała takie słowa: Nie ważne co mówią, ważne że mówią. On stosuje to wobec Ciebie: Nie ważne co myśli, ważne że myśli. Od tego myślenia o nim i o jego wacku w końcu oszalejesz i nawet nie zauważysz jak się prześpicie razem.

113

Odp: Wieloletni schemat eksa

Szkot, ja po cichu licze na to, ze on odpusci temat tego seksu, przeciez nie bedzie w nieskonczonosc sie prosil, i robil z siebie blazna do usranej smierci, z drugiej strony, skoro robi to juz tyle lat to watpie ze to sie skonczy. Mam wrazenie ze wlasnie probuje wzbudzic moja zazdrosc, rownie dobrze moglby mowic w liczbie pojedynczej, ale nie, lepiej gadac w liczbie mnogiej. Swoja droga, ten jego urlop byl planowany co rok, nigdy nic z tego nie wychodzilo bo kazdy sie wylamywal. On nie potrafi nigdzie ruszyc sie sam, ja jakos potrafie zabrac corke i jechac sama pociagiem nad morze. On musi miec towarzystwo. Przypuszczam ze bedzie probowal zepsuc mi ten wyjazd telefonami, glupimi gadkami itd

114 Ostatnio edytowany przez rossanka (2019-06-26 11:07:39)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Witam, postaram sie jak najkrócej. Z eksem znamy sie 17 lat, byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej). Wyjechalam na pare lat, wrocilam, i znow sie spotkalismy. Tym razem zwiazek trwal 3 lata, urodzila sie corka, niestety, powielone bledy z przeszlosci daly o sobie znac, zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie, z ktora nie wyszlo, bo nieprzepracowane rozstanie ze mną odbijalo sie na ich zwiazku. Eks sie wahal miedzy jedna a druga, ostatecznie ulatwilam mu zadanie i poslalam na drzewo. Gosc ktory sie waha miedzy rodzina a nowa niunia nie byl wart czekania. Tamta urzadzila mu pieklo na ziemi,byla karmą za moje krzywdy. W zeszlym roku byla proba powrotu do mnie, odmowilam, balam sie ze kolejny raz bede czasoumilaczem, kims kto wypelni mu zycie w czasie gdy jest sam, po drugie bylam juz uodporniona. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga" . Odpuscil , ale tylko na chwile. Obecnie mijaja 4 lata od naszego rozstania, mam swoje mieszkanie, prace, ludzie mowia ze rozkwitlam, wyladnialam. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks. Wczoraj wieczor przyjechal, rozmawialismy. To co uslyszalam wprawilo mnie w oslupienie. Zapytalam, czy uwaza ze to normalne? Dlaczego nie pojdzie do przodu, nie znajdzie dziewczyny (wiem ze probuje, ma tez grono wiernych "fanek",kazda do czegos innego). Odparl, ze nie realnym jest oderwac sie ode mnie calkowicie, bo jest dziecko. Tylko ze tu nie chodzi tylko o dziecko. Skwitowal ,ze jestem dla niego mega atrakcyjna, pociagam go,znamy sie jak lyse konie, i ze zeby sie ode mnie oderwac musial by sie mocno zakochac,musialby spasc grom z jasnego niebia. Nie biore tego do siebie,bo eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc. .  Nie chce mu sie szukac nowej, innej, nie zamierza nikogo poznawac, gdyz niema na to czasu, za duzo sie dzieje teraz (tekst niezmienny od X lat). Gdy powiedzialam, ze nie chce robic za czasoumilacz, nie chce byc worem na sperme to skwitowal, ze nigdy tak o mnie nie pomyslal, nie chcialby zebym tak sie czula bo i on nie chcialby robic za mojego dochodzącego oganiacza. Wpadl zatem na pomysl, zebym to ja czasem cos zaproponowala, zeby nie wygladalo to tak, ze tylko on cos odemnie chce bo zwyczajnie jest mu potem glupio, ze milo by bylo dostac ode mnie smsa z propozycja spotkania. Oboje jestesmy sami, krzywda nikomu sie nie dzieje, wiec czemu nie ? Zdobylam sie  na szczerosc (choc bylo to trudne, eks zrobil tyle zlego ze nie jestem w stanie okazac mu uczuc). Powiedzialam, ze procz poczucia bycia wykorzystywana zwyczajnie sie boje ze uprawiajac z nim seks cos do mnie wroci. Zamurowało go, nie dowierzał. Myslal, ze go nienawidze...Powiedzial, ze jego raczej "myślenica po wszystkim" nie dopadnie, gdyz ma ogrom pracy i duzo na glowie. Podkreslam, ze prawdy zapewne nie powie, mam wrazenie ze wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ze wpadnie nawet gdy zaproponuje zwyczajna kawe, bez seksu. Dodam, iz tydzien temu zaprosil nas na "rodzinnego " grilla. Bylo milo, normalnie. Eks zostawil pileczke po mojej stronie. Moj dylemat nie polega na tym co robic i na ile mu pozwolic, moj dylemat to to, ze rany zostaly rozdrapane podczas gdy swietnie sobie juz radzilam, bylam silna, na tyle ze odmowilam powrotu w zeszle wakacje. Moj dylemat to ponad polowa zycia bujaczki z tym samym facetem, z tym samym chorym schematem jaki on wypracowal przez te lata. Rozsypalam sie i na chwile obecna czuje sie tak,jakbysmy rozstali sie wczoraj... Wiem ze to chore, toksyczne, ze trzeba wyznaczyc granice. On powiedzial, ze uszanuje moja decyzje , ale po glowie i tak  bede mu chodzic, naga.  W tym wszystkim ma tez ludzkie odruchy, typu zwykle przytulenie, poglaskanie. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy. Rzekomo nie ma czasu na zwiazek, poki co. A co czas pokaze? zobaczymy , ale malo prawdopobne ze trafi mu sie drugi raz to co ze mna-jego slowa.  Nie dalam mu po sobie poznac, ze juz poplynelam. Powiedzialam, ze nie wiem czy mnie ten seks ruszy z nim, czy bedzie mi to obojetne. NIe jestem w stanie przewidziec swojej reakcji. Odparl, ze rozumie .Czasy w ktorych wyrazalam odczucia i uczucia juz minely, zostaly wielokrotnie odrzucone dla innej. Tkwie w gownie . Czy ktos sie wypowie ?

Wytłuściłam Ci niektóre zdania.
Co robić? Kopnij go w d.... i to natychmiast ! (ale wiem, że i tak on Ci chodzi po głowie i chcesz to ciągnąć).

1. byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej) --- znaczy, że dopóki nie znajdzie sobie jakiejś na poważnie, będzie do Ciebie wracał jak bumerang, bo go przyjmiesz i ma seks.
2.zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie ------ no wiedzisz, zrobił tak kolejny raz. I zrobi kolejny. A jak nikogo nie znajdzie, to zawsze go przyjmiesz i będzie miał seks.
3.Eks sie wahal miedzy jedna a druga------- Biedny, zgubiony miś.
4. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga"----- patrz punkty 1 i 2.
5. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks------ seks , seks, mówiłam Ci, robisz za pogotowie seksualne. To już punkt 1, 2, 4 i 5 smile
6.  eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc------- a mimo tego rozważasz (wiem, że rozważasz) dalszy z nim kontakt. Ciekawe.
7. wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ----- jak dla mnie facet jest geniuszem i powinien pisać poradniki uwodzenia, podrywania i nawijania makaronu. Serio to piszę.
8. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy.------- nie ma czasu więc nie może nawet z WC zadzwonić na 2 minuty? No proszę Cię big_smile

Co zrobić? Iść do dobrego terapeuty, albo psychologa relacji czy coś w tym stylu, bo na moje oko ciężko Ci jest wyrwać się z tego. Nie chcesz się wyrwać. A szkoda zycia na takie zabawy.
Facet kompletnie nie rokuje, poniża Cię lekceważy. Ale przyznam, że dobry jest w tym, jak się potrafi ustawić.
Ja Ci mówię, nie szukaj porad na forum, ale idź do specjalisty, bo to już za daleko zaszło.

Posty [ 77 do 114 z 177 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wieloletni schemat eksa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018