Wieloletni schemat eksa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wieloletni schemat eksa

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 177 ]

Temat: Wieloletni schemat eksa

Witam, postaram sie jak najkrócej. Z eksem znamy sie 17 lat, byly rozstania i powroty (on zrywal dla innej). Wyjechalam na pare lat, wrocilam, i znow sie spotkalismy. Tym razem zwiazek trwal 3 lata, urodzila sie corka, niestety, powielone bledy z przeszlosci daly o sobie znac, zostawil nas , kazal sie wyniesc, niedlugo potem znalazl nastepczynie, z ktora nie wyszlo, bo nieprzepracowane rozstanie ze mną odbijalo sie na ich zwiazku. Eks sie wahal miedzy jedna a druga, ostatecznie ulatwilam mu zadanie i poslalam na drzewo. Gosc ktory sie waha miedzy rodzina a nowa niunia nie byl wart czekania. Tamta urzadzila mu pieklo na ziemi,byla karmą za moje krzywdy. W zeszlym roku byla proba powrotu do mnie, odmowilam, balam sie ze kolejny raz bede czasoumilaczem, kims kto wypelni mu zycie w czasie gdy jest sam, po drugie bylam juz uodporniona. Zawsze czulam sie kims ,kogo on traktuje na zasadzie ze "jak trwoga to do Boga" . Odpuscil , ale tylko na chwile. Obecnie mijaja 4 lata od naszego rozstania, mam swoje mieszkanie, prace, ludzie mowia ze rozkwitlam, wyladnialam. Eks od 1,5 miesiaca probuje namowic mnie na seks. Wczoraj wieczor przyjechal, rozmawialismy. To co uslyszalam wprawilo mnie w oslupienie. Zapytalam, czy uwaza ze to normalne? Dlaczego nie pojdzie do przodu, nie znajdzie dziewczyny (wiem ze probuje, ma tez grono wiernych "fanek",kazda do czegos innego). Odparl, ze nie realnym jest oderwac sie ode mnie calkowicie, bo jest dziecko. Tylko ze tu nie chodzi tylko o dziecko. Skwitowal ,ze jestem dla niego mega atrakcyjna, pociagam go,znamy sie jak lyse konie, i ze zeby sie ode mnie oderwac musial by sie mocno zakochac,musialby spasc grom z jasnego niebia. Nie biore tego do siebie,bo eks jest typem ktory mowi jedno a mysli drugie, wiem ze probuje zlapac jakas nowa znajomosc. .  Nie chce mu sie szukac nowej, innej, nie zamierza nikogo poznawac, gdyz niema na to czasu, za duzo sie dzieje teraz (tekst niezmienny od X lat). Gdy powiedzialam, ze nie chce robic za czasoumilacz, nie chce byc worem na sperme to skwitowal, ze nigdy tak o mnie nie pomyslal, nie chcialby zebym tak sie czula bo i on nie chcialby robic za mojego dochodzącego oganiacza. Wpadl zatem na pomysl, zebym to ja czasem cos zaproponowala, zeby nie wygladalo to tak, ze tylko on cos odemnie chce bo zwyczajnie jest mu potem glupio, ze milo by bylo dostac ode mnie smsa z propozycja spotkania. Oboje jestesmy sami, krzywda nikomu sie nie dzieje, wiec czemu nie ? Zdobylam sie  na szczerosc (choc bylo to trudne, eks zrobil tyle zlego ze nie jestem w stanie okazac mu uczuc). Powiedzialam, ze procz poczucia bycia wykorzystywana zwyczajnie sie boje ze uprawiajac z nim seks cos do mnie wroci. Zamurowało go, nie dowierzał. Myslal, ze go nienawidze...Powiedzial, ze jego raczej "myślenica po wszystkim" nie dopadnie, gdyz ma ogrom pracy i duzo na glowie. Podkreslam, ze prawdy zapewne nie powie, mam wrazenie ze wybudowal jakis mur obronny przede mna i jedyne na co go stac to latwy seks ze mna. Na koniec skwitowal, ze inicjatywe pozostawia w moich rekach, ze wpadnie nawet gdy zaproponuje zwyczajna kawe, bez seksu. Dodam, iz tydzien temu zaprosil nas na "rodzinnego " grilla. Bylo milo, normalnie. Eks zostawil pileczke po mojej stronie. Moj dylemat nie polega na tym co robic i na ile mu pozwolic, moj dylemat to to, ze rany zostaly rozdrapane podczas gdy swietnie sobie juz radzilam, bylam silna, na tyle ze odmowilam powrotu w zeszle wakacje. Moj dylemat to ponad polowa zycia bujaczki z tym samym facetem, z tym samym chorym schematem jaki on wypracowal przez te lata. Rozsypalam sie i na chwile obecna czuje sie tak,jakbysmy rozstali sie wczoraj... Wiem ze to chore, toksyczne, ze trzeba wyznaczyc granice. On powiedzial, ze uszanuje moja decyzje , ale po glowie i tak  bede mu chodzic, naga.  W tym wszystkim ma tez ludzkie odruchy, typu zwykle przytulenie, poglaskanie. Dodal, ze temu nie pisze tak czesto bo wlasnie brak czasu, duzo na glowie, i tez nie chce zawracac mi glowy. Rzekomo nie ma czasu na zwiazek, poki co. A co czas pokaze? zobaczymy , ale malo prawdopobne ze trafi mu sie drugi raz to co ze mna-jego slowa.  Nie dalam mu po sobie poznac, ze juz poplynelam. Powiedzialam, ze nie wiem czy mnie ten seks ruszy z nim, czy bedzie mi to obojetne. NIe jestem w stanie przewidziec swojej reakcji. Odparl, ze rozumie .Czasy w ktorych wyrazalam odczucia i uczucia juz minely, zostaly wielokrotnie odrzucone dla innej. Tkwie w gownie . Czy ktos sie wypowie ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-06-24 12:08:23)

Odp: Wieloletni schemat eksa

Hehehe, ładnie to rozegrał, nie powiem, wie chłop jak gadać z babeczkami( specjalnie pisze, że nie z tobą bo akurat tu wszystkie jestescie takie same)...

Pisałaś, że nie chcesz być workiem na sperme, dla niego nim jesteś, śmiem twierdzić, że owy plan zrealizuje,a tobie to sie biedzie nawet podobać.  Gość leci sprawdzonym schematem, a ty reagujesz  na to poprostu wzorowo...wrecz bym powiedzial,że idealnie....biologi nie oszukasz. Fenyloetyloamina wali w czerep to ci sie zaczyna to podobać i nawet już on tak źle w twoich oczach nie wygląa co nie???

CO  sie wydarzy???przeleci cie pare razy z braku laku, jak znajdzie inna to sie ulotni, chociaz pewnie sie odezwe sie do ciebie jeszszcze jak bedzie z tamtą, zeby wpasc na male co nieco

3

Odp: Wieloletni schemat eksa

Ale kto Ci coś podpowie, kobieto-- Ty już wiesz, że Cię ruszy, bo jego znasz. Jego nie ruszy- bo siebie zna.
Więc albo miłe chwile i good bye, albo trzymaj się na odległość.
że na kawę będzie chodził bez myślenia że Cię skusi nie licz.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

4

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:

Hehehe, ładnie to rozegrał, nie powiem, wie chłop jak gadać z babeczkami( specjalnie pisze, że nie z tobą bo akurat tu wszystkie jestescie takie same)...

Pisałaś, że nie chcesz być workiem na sperme, dla niego nim jesteś, śmiem twierdzić, że owy plan zrealizuje,a tobie to sie biedzie nawet podobać.  Gość leci sprawdzonym schematem, a ty reagujesz  na to poprostu wzorowo...wrecz bym powiedzial,że idealnie....biologi nie oszukasz. Fenyloetyloamina wali w czerep to ci sie zaczyna to podobać i nawet już on tak źle w twoich oczach nie wygląa co nie???

CO  sie wydarzy???przeleci cie pare razy z braku laku, jak znajdzie inna to sie ulotni, chociaz pewnie sie odezwe sie do ciebie jeszszcze jak bedzie z tamtą, zeby wpasc na male co nieco

Witaj, dzieki za odpowiedŹ. Wszystko co piszesz wyjales mi z glowy, znajac go tyle czasu jestem w stanie przewidziec co bedzie dalej. Znam go na wylot, wiem jakimi kartami gra, jakie metody stosuje, tyle ze ja nie pozwalam sobie na "blizsze " kontakty.  I tego nie zrobie. Jak pisalam, nie mam dylematu co dalej i na ile mu pozwolic ,znam siebie i wiem ze nie zrobie NIC,z  mojej strony nie wyjdzie zadna inicjatywa, nawet spotkanie na kawe. Moj dylemat to rozgrzebywanie przez niego tego, co udalo
mi sie zbudowac w ciagu 4 lat od rozstania. Wiele razy uslyszal ostre spier... , wiele razy prosilam o spokoj i o nie zawracanie mojej dupy. Pomaga, na chwile. Wraca jak bumerang

5

Odp: Wieloletni schemat eksa

Przestanie jak będziesz mieć faceta. 4 lata to długo..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

6

Odp: Wieloletni schemat eksa
Ela210 napisał/a:

Ale kto Ci coś podpowie, kobieto-- Ty już wiesz, że Cię ruszy, bo jego znasz. Jego nie ruszy- bo siebie zna.
Więc albo miłe chwile i good bye, albo trzymaj się na odległość.
że na kawę będzie chodził bez myślenia że Cię skusi nie licz.

Do takich samych wniosków doszłam. Ja nie potrafię cieszyc sie milymi chwilami i powiedziec papa, o wiele lepiej sie czuje majac z nim jedynie sluzbowe kontakty odnosnie corki. Wiem tez ze nie moglabym wrocic do niego- juz raz odmowilam. Nie wspomnialam wczesniej ze eks na kazde nasze klotnie czy problemy reagowal ..pisaniem do innych. Jeden pojdzie pic, drugi cpac, trzeci bedzie beczal w poduche , a on? szukal kontaktu w necie.. Przerobilam pisanie smsow za moimi plecami, emocjonalne zdrady itp

7 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-06-24 12:31:37)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

Hehehe, ładnie to rozegrał, nie powiem, wie chłop jak gadać z babeczkami( specjalnie pisze, że nie z tobą bo akurat tu wszystkie jestescie takie same)...

Pisałaś, że nie chcesz być workiem na sperme, dla niego nim jesteś, śmiem twierdzić, że owy plan zrealizuje,a tobie to sie biedzie nawet podobać.  Gość leci sprawdzonym schematem, a ty reagujesz  na to poprostu wzorowo...wrecz bym powiedzial,że idealnie....biologi nie oszukasz. Fenyloetyloamina wali w czerep to ci sie zaczyna to podobać i nawet już on tak źle w twoich oczach nie wygląa co nie???

CO  sie wydarzy???przeleci cie pare razy z braku laku, jak znajdzie inna to sie ulotni, chociaz pewnie sie odezwe sie do ciebie jeszszcze jak bedzie z tamtą, zeby wpasc na male co nieco

Witaj, dzieki za odpowiedŹ. Wszystko co piszesz wyjales mi z glowy, znajac go tyle czasu jestem w stanie przewidziec co bedzie dalej. Znam go na wylot, wiem jakimi kartami gra, jakie metody stosuje, tyle ze ja nie pozwalam sobie na "blizsze " kontakty.  I tego nie zrobie. Jak pisalam, nie mam dylematu co dalej i na ile mu pozwolic ,znam siebie i wiem ze nie zrobie NIC,z  mojej strony nie wyjdzie zadna inicjatywa, nawet spotkanie na kawe. Moj dylemat to rozgrzebywanie przez niego tego, co udalo
mi sie zbudowac w ciagu 4 lat od rozstania. Wiele razy uslyszal ostre spier... , wiele razy prosilam o spokoj i o nie zawracanie mojej dupy. Pomaga, na chwile. Wraca jak bumerang

BO gość ma cechy ALFY....zrobił ci nawet dzieciaka...To lecisz do niego jak pszczołą do mioda, albo raczej jak mucha do....
Powiem ci tylko, żę jestes w złej sytuacji, bo jako samotna matka, bedziesz sama, bądz z jakimś betą, który nie ma duzych wymagań....problem w tym, że jak na horyzoncie znowu pojawi sie twoj ALFA EX....to znowu dostaniesz "działke" z hormonów. Obawiam sie ze sie z tego prędko nie wyplączesz

Ela210 napisał/a:

Przestanie jak będziesz mieć faceta. 4 lata to długo..

TA.....tylko mu to ego podniesie, że mężatke przeleciał.

8

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Wiele razy uslyszal ostre spier... , wiele razy prosilam o spokoj i o nie zawracanie mojej dupy. Pomaga, na chwile. Wraca jak bumerang

Jeśli naprawdę nie chcesz kontaktu - to najpierw go poinformuj, że sobie tego nie życzysz, a później zablokuj gdzie i jak się da.
Jeśli jednak ciągle ten kontakt podejmujesz, bądź na niego odpowiadasz - to znaczy, że tego kontaktu chcesz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

9

Odp: Wieloletni schemat eksa
Ela210 napisał/a:

Przestanie jak będziesz mieć faceta. 4 lata to długo..

Spotykalam sie z kims kiedys, faktycznie byl spokoj, ja nie myslalam o nim zupelnie, na propozycje randki nawet nie odpisalam. Gdy dowiedzial sie ze juz po wszystkim, znow zaczal. 4 lata to dlugo, ale jak wspomnialam znamy sie od 17 stu i od ZAWSZE tak bylo.. mial wiele dziewczyn, w momencie jak bylo zle to bylam ja... i tak juz sie to toczy polowe mojegy zycia. Najlepsze, ze jemu to nie przeszkadza w zupelnosci.. na pytanie KIM JESTEM odparl.. lubie Cie .Gosc nie dorosl do posiadania rodziny, smiem twierdzic ze interesuje go latwy seks bez bagazu typu rodzina, wychowywanie corki...

10

Odp: Wieloletni schemat eksa
IsaBella77 napisał/a:
She1987 napisał/a:

Wiele razy uslyszal ostre spier... , wiele razy prosilam o spokoj i o nie zawracanie mojej dupy. Pomaga, na chwile. Wraca jak bumerang

Jeśli naprawdę nie chcesz kontaktu - to najpierw go poinformuj, że sobie tego nie życzysz, a później zablokuj gdzie i jak się da.
Jeśli jednak ciągle ten kontakt podejmujesz, bądź na niego odpowiadasz - to znaczy, że tego kontaktu chcesz.

Problem w tym ze do wczoraj potrafilam ograniczyc kontakt tylko do koniecznosci- córka. Jednak po jego wieczornym monologu posypalam sie jak domek z kart. W srode wyjezdza na kilka dni urlopu- nie sam, nie wnikalam. Za to on , mam wrazenie chce wiedziec wszystko.. Gdzie spedze urlop,z kim itp. Pies ogrodnika?

11 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-06-24 12:39:23)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Przestanie jak będziesz mieć faceta. 4 lata to długo..

Spotykalam sie z kims kiedys, faktycznie byl spokoj, ja nie myslalam o nim zupelnie, na propozycje randki nawet nie odpisalam. Gdy dowiedzial sie ze juz po wszystkim, znow zaczal. 4 lata to dlugo, ale jak wspomnialam znamy sie od 17 stu i od ZAWSZE tak bylo.. mial wiele dziewczyn, w momencie jak bylo zle to bylam ja... i tak juz sie to toczy polowe mojegy zycia. Najlepsze, ze jemu to nie przeszkadza w zupelnosci.. na pytanie KIM JESTEM odparl.. lubie Cie .Gosc nie dorosl do posiadania rodziny, smiem twierdzic ze interesuje go latwy seks bez bagazu typu rodzina, wychowywanie corki...


To nie ma znaczenia, że ty sobie z tego zdajesz sprawę, jesteś ciągle mu uległa...to bedzie dalej cie zaczepiać....Pytanie jak wygladają wasze sprawy formalne, czyli alimenty, widzenia  z dzieckiem?

12

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Przestanie jak będziesz mieć faceta. 4 lata to długo..

Spotykalam sie z kims kiedys, faktycznie byl spokoj, ja nie myslalam o nim zupelnie, na propozycje randki nawet nie odpisalam. Gdy dowiedzial sie ze juz po wszystkim, znow zaczal. 4 lata to dlugo, ale jak wspomnialam znamy sie od 17 stu i od ZAWSZE tak bylo.. mial wiele dziewczyn, w momencie jak bylo zle to bylam ja... i tak juz sie to toczy polowe mojegy zycia. Najlepsze, ze jemu to nie przeszkadza w zupelnosci.. na pytanie KIM JESTEM odparl.. lubie Cie .Gosc nie dorosl do posiadania rodziny, smiem twierdzic ze interesuje go latwy seks bez bagazu typu rodzina, wychowywanie corki...

Współczuję Ci sad Trzeba wziąć pod uwagę, że człowiek ma potrzebę bliskości, do tego dochodzi to co napisał Bozno, czyli ta chemia, hormony z powodu których ciągnie Cię do ex. Moja rada jest taka abyś poszukała nowego "alfę", tzn. spróbować się z kimś innym, równie atrakcyjnym dla Ciebie. Niech nie będzie to plasterek tylko inny mężczyzna do którego również poczujesz tak duże przyciąganie. Inaczej nigdy nie uwolnisz się od eksa. Eks jest spalony. Jeżeli tylko jego będziesz mieć na horyzoncie to siłą rzeczy emocje odżyją i znów będziesz cierpieć... powodzenia

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

13

Odp: Wieloletni schemat eksa
gracjana1992 napisał/a:
She1987 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Przestanie jak będziesz mieć faceta. 4 lata to długo..

Spotykalam sie z kims kiedys, faktycznie byl spokoj, ja nie myslalam o nim zupelnie, na propozycje randki nawet nie odpisalam. Gdy dowiedzial sie ze juz po wszystkim, znow zaczal. 4 lata to dlugo, ale jak wspomnialam znamy sie od 17 stu i od ZAWSZE tak bylo.. mial wiele dziewczyn, w momencie jak bylo zle to bylam ja... i tak juz sie to toczy polowe mojegy zycia. Najlepsze, ze jemu to nie przeszkadza w zupelnosci.. na pytanie KIM JESTEM odparl.. lubie Cie .Gosc nie dorosl do posiadania rodziny, smiem twierdzic ze interesuje go latwy seks bez bagazu typu rodzina, wychowywanie corki...

Współczuję Ci sad Trzeba wziąć pod uwagę, że człowiek ma potrzebę bliskości, do tego dochodzi to co napisał Bozno, czyli ta chemia, hormony z powodu których ciągnie Cię do ex. Moja rada jest taka abyś poszukała nowego "alfę", tzn. spróbować się z kimś innym, równie atrakcyjnym dla Ciebie. Niech nie będzie to plasterek tylko inny mężczyzna do którego również poczujesz tak duże przyciąganie. Inaczej nigdy nie uwolnisz się od eksa. Eks jest spalony. Jeżeli tylko jego będziesz mieć na horyzoncie to siłą rzeczy emocje odżyją i znów będziesz cierpieć... powodzenia


Żaden alfa nie weźmie panny z dzieckiem......

14

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:
She1987 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

Hehehe, ładnie to rozegrał, nie powiem, wie chłop jak gadać z babeczkami( specjalnie pisze, że nie z tobą bo akurat tu wszystkie jestescie takie same)...

Pisałaś, że nie chcesz być workiem na sperme, dla niego nim jesteś, śmiem twierdzić, że owy plan zrealizuje,a tobie to sie biedzie nawet podobać.  Gość leci sprawdzonym schematem, a ty reagujesz  na to poprostu wzorowo...wrecz bym powiedzial,że idealnie....biologi nie oszukasz. Fenyloetyloamina wali w czerep to ci sie zaczyna to podobać i nawet już on tak źle w twoich oczach nie wygląa co nie???

CO  sie wydarzy???przeleci cie pare razy z braku laku, jak znajdzie inna to sie ulotni, chociaz pewnie sie odezwe sie do ciebie jeszszcze jak bedzie z tamtą, zeby wpasc na male co nieco

Witaj, dzieki za odpowiedŹ. Wszystko co piszesz wyjales mi z glowy, znajac go tyle czasu jestem w stanie przewidziec co bedzie dalej. Znam go na wylot, wiem jakimi kartami gra, jakie metody stosuje, tyle ze ja nie pozwalam sobie na "blizsze " kontakty.  I tego nie zrobie. Jak pisalam, nie mam dylematu co dalej i na ile mu pozwolic ,znam siebie i wiem ze nie zrobie NIC,z  mojej strony nie wyjdzie zadna inicjatywa, nawet spotkanie na kawe. Moj dylemat to rozgrzebywanie przez niego tego, co udalo
mi sie zbudowac w ciagu 4 lat od rozstania. Wiele razy uslyszal ostre spier... , wiele razy prosilam o spokoj i o nie zawracanie mojej dupy. Pomaga, na chwile. Wraca jak bumerang

BO gość ma cechy ALFY....zrobił ci nawet dzieciaka...To lecisz do niego jak pszczołą do mioda, albo raczej jak mucha do....
Powiem ci tylko, żę jestes w złej sytuacji, bo jako samotna matka, bedziesz sama, bądz z jakimś betą, który nie ma duzych wymagań....problem w tym, że jak na horyzoncie znowu pojawi sie twoj ALFA EX....to znowu dostaniesz "działke" z hormonów. Obawiam sie ze sie z tego prędko nie wyplączesz

Ela210 napisał/a:

Przestanie jak będziesz mieć faceta. 4 lata to długo..

TA.....tylko mu to ego podniesie, że mężatke przeleciał.

Wiem i zdaje sobie sprawe z tego, ze tkwie w wielkim bagnie. Jak pisalam, jakis miesiac temu jeszcze smialam sie z tego wszystkiego, byl dla mnie malym chlopcem ze zwichrowana psychika,niedojrzalym emocjonalnie dupkiem, czulam sie wyzwolona,dumnie i wysoko nosilam glowe przy nim. A teraz wszystko szlag trafil...

15

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Problem w tym ze do wczoraj potrafilam ograniczyc kontakt tylko do koniecznosci- córka. Jednak po jego wieczornym monologu posypalam sie jak domek z kart. W srode wyjezdza na kilka dni urlopu- nie sam, nie wnikalam. Za to on , mam wrazenie chce wiedziec wszystko.. Gdzie spedze urlop,z kim itp. Pies ogrodnika?

To nie ma żadnego znaczenia, czy pies ogrodnika, czy pies kwiaciarza.
Nie jest partnerem jakiego pragniesz i nie jest w stanie zaoferować Ci związku jaki byłby dla Ciebie satysfakcjonujący.
I jeśli będziesz podtrzymywać te kontakt, to tylko ze świadomością, że robisz to na własne ryzyko, i że w każdej chwili może z tego wyniknąć wielkie kuku dla Ciebie samej.
I nawet nie będziesz mogła zarzucić mu nieuczciwości, ponieważ on jasno i wprost mówi o co i na jakich zasadach mu chodzi.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

16

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
She1987 napisał/a:

Spotykalam sie z kims kiedys, faktycznie byl spokoj, ja nie myslalam o nim zupelnie, na propozycje randki nawet nie odpisalam. Gdy dowiedzial sie ze juz po wszystkim, znow zaczal. 4 lata to dlugo, ale jak wspomnialam znamy sie od 17 stu i od ZAWSZE tak bylo.. mial wiele dziewczyn, w momencie jak bylo zle to bylam ja... i tak juz sie to toczy polowe mojegy zycia. Najlepsze, ze jemu to nie przeszkadza w zupelnosci.. na pytanie KIM JESTEM odparl.. lubie Cie .Gosc nie dorosl do posiadania rodziny, smiem twierdzic ze interesuje go latwy seks bez bagazu typu rodzina, wychowywanie corki...

Współczuję Ci sad Trzeba wziąć pod uwagę, że człowiek ma potrzebę bliskości, do tego dochodzi to co napisał Bozno, czyli ta chemia, hormony z powodu których ciągnie Cię do ex. Moja rada jest taka abyś poszukała nowego "alfę", tzn. spróbować się z kimś innym, równie atrakcyjnym dla Ciebie. Niech nie będzie to plasterek tylko inny mężczyzna do którego również poczujesz tak duże przyciąganie. Inaczej nigdy nie uwolnisz się od eksa. Eks jest spalony. Jeżeli tylko jego będziesz mieć na horyzoncie to siłą rzeczy emocje odżyją i znów będziesz cierpieć... powodzenia


Żaden alfa nie weźmie panny z dzieckiem......

To tak jak powiedzieć, że żadna atrakcyjna kobieta nie weźmie biednego faceta... Akurat tu wszystko zależy od danej jednostki, a nie formalności typu on-biedny, nie ma szans, ona - z dzieckiem nie ma szans.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

17

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:
She1987 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Przestanie jak będziesz mieć faceta. 4 lata to długo..

Spotykalam sie z kims kiedys, faktycznie byl spokoj, ja nie myslalam o nim zupelnie, na propozycje randki nawet nie odpisalam. Gdy dowiedzial sie ze juz po wszystkim, znow zaczal. 4 lata to dlugo, ale jak wspomnialam znamy sie od 17 stu i od ZAWSZE tak bylo.. mial wiele dziewczyn, w momencie jak bylo zle to bylam ja... i tak juz sie to toczy polowe mojegy zycia. Najlepsze, ze jemu to nie przeszkadza w zupelnosci.. na pytanie KIM JESTEM odparl.. lubie Cie .Gosc nie dorosl do posiadania rodziny, smiem twierdzic ze interesuje go latwy seks bez bagazu typu rodzina, wychowywanie corki...


To nie ma znaczenia, że ty sobie z tego zdajesz sprawę, jesteś ciągle mu uległa...to bedzie dalej cie zaczepiać....Pytanie jak wygladają wasze sprawy formalne, czyli alimenty, widzenia  z dzieckiem?

Na początku bylo zle, jego ówczesna wtedy panna zakazywala mu wrecz odwiedzania nas, robil to za jej plecami.Stara sie byc w porzadku ojcem, choc nie zawsze. Zabiera ją regularnie co 2 tygodnie do siebie, w tygodniu tez się widują gdy ja jestem w pracy. Alimenty zawsze na czas.. Tyle dobrego z calej sytuacji. Corka przerobila juz kilka "cioć" ,to jego wada.Na dzien dzisiejszy nie ma nikogo, ale kwestią czasu jest ze bedzie zaraz inna ciocia...

18

Odp: Wieloletni schemat eksa

Na twoim miejscu, zmieniłbym zachowanie o 180%....zacznij poswiecać mu wiecej zainteresowania, dzwoń do niego i pisz, jak to za nim tesknisz, że cie skrzywdził, ale tak naprawde mu wybaczyłaś, że dzieciak potrzebuje ojca, że zalezy ci na nim, że znowu możecie być RODZINĄ, że marzysz o tym, żęby być w koncu jego żoną....że zawsze marzyłaś o włąsnym pełnym domu, że obiadki mu bedziesz gotować, na wakacje bedziecie razem jeździć.....KRĘĆ MAKARON NA USZY.Badź upierdliwa, ąż do przesady, tylko zero bara bara.

19 Ostatnio edytowany przez fuorviatos (2019-06-24 12:46:28)

Odp: Wieloletni schemat eksa

Koleś od samego początku rozgrywa Cię jak chce. Znacie się długo więc masz do niego sentyment. On to wie i skrzętnie wykorzystuje.
Powinnaś się całkowicie odciąć

Say What You Mean, Mean What You Say

20

Odp: Wieloletni schemat eksa
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Współczuję Ci sad Trzeba wziąć pod uwagę, że człowiek ma potrzebę bliskości, do tego dochodzi to co napisał Bozno, czyli ta chemia, hormony z powodu których ciągnie Cię do ex. Moja rada jest taka abyś poszukała nowego "alfę", tzn. spróbować się z kimś innym, równie atrakcyjnym dla Ciebie. Niech nie będzie to plasterek tylko inny mężczyzna do którego również poczujesz tak duże przyciąganie. Inaczej nigdy nie uwolnisz się od eksa. Eks jest spalony. Jeżeli tylko jego będziesz mieć na horyzoncie to siłą rzeczy emocje odżyją i znów będziesz cierpieć... powodzenia


Żaden alfa nie weźmie panny z dzieckiem......

To tak jak powiedzieć, że żadna atrakcyjna kobieta nie weźmie biednego faceta... Akurat tu wszystko zależy od danej jednostki, a nie formalności typu on-biedny, nie ma szans, ona - z dzieckiem nie ma szans.

Na brak powodzenia nie mogę narzekac, dziecko problemu nie stanowi dla potencjalnego kandydata. Tu chodzi o mnie, nie mam sil ani ochoty na nowy zwiazek. Jestem zmeczona. Podobnie twierdzi moj eks. Ale czy to co mowi przeklada sie na jego myslenie ? Raczej nie.

21

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

Żaden alfa nie weźmie panny z dzieckiem......

To tak jak powiedzieć, że żadna atrakcyjna kobieta nie weźmie biednego faceta... Akurat tu wszystko zależy od danej jednostki, a nie formalności typu on-biedny, nie ma szans, ona - z dzieckiem nie ma szans.

Na brak powodzenia nie mogę narzekac, dziecko problemu nie stanowi dla potencjalnego kandydata. Tu chodzi o mnie, nie mam sil ani ochoty na nowy zwiazek. Jestem zmeczona. Podobnie twierdzi moj eks. Ale czy to co mowi przeklada sie na jego myslenie ? Raczej nie.

She, gdybyś była zmęczona to temat eksa nawet by nie istniał. Może nie masz siły na formalne "obowiązki" związku, ale emocji brakuje Ci na 100%. Nie zapominaj o tym, nie wypieraj. Zaakceptuj i zrealizuj. Ale nie z eksem.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

22

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:

Na twoim miejscu, zmieniłbym zachowanie o 180%....zacznij poswiecać mu wiecej zainteresowania, dzwoń do niego i pisz, jak to za nim tesknisz, że cie skrzywdził, ale tak naprawde mu wybaczyłaś, że dzieciak potrzebuje ojca, że zalezy ci na nim, że znowu możecie być RODZINĄ, że marzysz o tym, żęby być w koncu jego żoną....że zawsze marzyłaś o włąsnym pełnym domu, że obiadki mu bedziesz gotować, na wakacje bedziecie razem jeździć.....KRĘĆ MAKARON NA USZY.Badź upierdliwa, ąż do przesady, tylko zero bara bara.

Po naszym rozstaniu, gdy nie wychodzilo mu z nową i latał do mnie ,pisałam smsy. Czasem ja pierwsza, czasem on. Nie pitoliłam w nich o mojej tesknocie, milosci itd. Raczej dopytywalam co i jak z jego strony, chcialam wiedziec na czym stoje. On nigdy nie powiedzial nic konkretnego, twierdzil ze sie  mnie boi itd. A potem wracal do tamtej, mowiac ze to ja bylam nachalna.Tymczasem nachalny byl on.. Wychodzilam na tym najgorzej,dlatego zaden sms do niego w kwestii innej niz dziecko nie przejdzie mi przez palce. To czlowiek ktory wszystko potrafi obrocic przeciwko mi.

23

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

Na twoim miejscu, zmieniłbym zachowanie o 180%....zacznij poswiecać mu wiecej zainteresowania, dzwoń do niego i pisz, jak to za nim tesknisz, że cie skrzywdził, ale tak naprawde mu wybaczyłaś, że dzieciak potrzebuje ojca, że zalezy ci na nim, że znowu możecie być RODZINĄ, że marzysz o tym, żęby być w koncu jego żoną....że zawsze marzyłaś o włąsnym pełnym domu, że obiadki mu bedziesz gotować, na wakacje bedziecie razem jeździć.....KRĘĆ MAKARON NA USZY.Badź upierdliwa, ąż do przesady, tylko zero bara bara.

Po naszym rozstaniu, gdy nie wychodzilo mu z nową i latał do mnie ,pisałam smsy. Czasem ja pierwsza, czasem on. Nie pitoliłam w nich o mojej tesknocie, milosci itd. Raczej dopytywalam co i jak z jego strony, chcialam wiedziec na czym stoje. On nigdy nie powiedzial nic konkretnego, twierdzil ze sie  mnie boi itd. A potem wracal do tamtej, mowiac ze to ja bylam nachalna.Tymczasem nachalny byl on.. Wychodzilam na tym najgorzej,dlatego zaden sms do niego w kwestii innej niz dziecko nie przejdzie mi przez palce. To czlowiek ktory wszystko potrafi obrocic przeciwko mi.


No to coż.....pozostaje ci tylko nieść swój krzyż i pić piwo, które sie naważyło .....Z nim utrzymywać jedynie kontakt, na stopie dziecka (chociał wątpie żebyś wytrzymała). A on ci nigdy nie da spokoju, jestes matką jego dziecka i zawsze bedzie mial do ciebie sentyment.

24

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:
She1987 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

Na twoim miejscu, zmieniłbym zachowanie o 180%....zacznij poswiecać mu wiecej zainteresowania, dzwoń do niego i pisz, jak to za nim tesknisz, że cie skrzywdził, ale tak naprawde mu wybaczyłaś, że dzieciak potrzebuje ojca, że zalezy ci na nim, że znowu możecie być RODZINĄ, że marzysz o tym, żęby być w koncu jego żoną....że zawsze marzyłaś o włąsnym pełnym domu, że obiadki mu bedziesz gotować, na wakacje bedziecie razem jeździć.....KRĘĆ MAKARON NA USZY.Badź upierdliwa, ąż do przesady, tylko zero bara bara.

Po naszym rozstaniu, gdy nie wychodzilo mu z nową i latał do mnie ,pisałam smsy. Czasem ja pierwsza, czasem on. Nie pitoliłam w nich o mojej tesknocie, milosci itd. Raczej dopytywalam co i jak z jego strony, chcialam wiedziec na czym stoje. On nigdy nie powiedzial nic konkretnego, twierdzil ze sie  mnie boi itd. A potem wracal do tamtej, mowiac ze to ja bylam nachalna.Tymczasem nachalny byl on.. Wychodzilam na tym najgorzej,dlatego zaden sms do niego w kwestii innej niz dziecko nie przejdzie mi przez palce. To czlowiek ktory wszystko potrafi obrocic przeciwko mi.


No to coż.....pozostaje ci tylko nieść swój krzyż i pić piwo, które sie naważyło .....Z nim utrzymywać jedynie kontakt, na stopie dziecka (chociał wątpie żebyś wytrzymała). A on ci nigdy nie da spokoju, jestes matką jego dziecka i zawsze bedzie mial do ciebie sentyment.

Dokladnie to samo powiedzialam wczoraj. Zapytalam, czy nie przeszkadza mu to, ze jedna noga nadal przy mnie tkwi, odparl ze nie, ze nie ma szans na odciecie sie ode mnie bo z nikim nie bylo mu tak cudownie. Oczywiscie mial na mysli lozko-niestety. Jak mowilam,mial mnostwo kobiet-ostatecznie zawsze lądował u mnie. Przykre jest tez w tym wszystkim to, ze to co mowi do mnie jest nieoficjalne. Oficjalnie-zwlaszcza przed kolezankami -bylam zla,najgorsza. On ofiara a ja oprawca. Najgorsze ze on autentycznie czuje sie pokrzywdzony i wini mnie za rozpad zwiazku.

25

Odp: Wieloletni schemat eksa

Musisz szukać kogoś, kto go przebije i już. Gorzej chyba nie będzie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

26

Odp: Wieloletni schemat eksa

Ela,  nie szukam. Nigdy nie szukalam. Od dawna cenie sobie swiety spokoj.

27

Odp: Wieloletni schemat eksa

Myślę, że Twój ex testuje swój wpływ na Ciebie. Patrzy, czy nadal jesteś gotowa rzucić dla niego wszystko, wystawić się, bo on Ciebie zechciał.
I wiesz, on dalej ma tę moc :-D
Wszystkie te Twoje spokojne ponoć stany ducha i dystans wzięły w łeb, gdy tylko on wyraził wstępne zainteresowanie. Myślę, że mu wystarczy, jak tylko się przekonana, że Ty dalej czekasz na jego najmniejszy gest. Wydaje mi się, że ostatnie wydarzenia to nic więcej jak próba przełamania Twojej obojętności. Bo jak to być może, że Ty nie dajesz się mu sprowadzić do roli, którą już dawno Ci wyznaczył ... tutaj daruję sobie opis tego, jak Cię traktował, bo sama to doskonale znasz najlepiej.  Jak już będziesz tam, gdzie być powinnaś, wróci do swojego zwykłego stanu, mając Ciebie i Twoje uczucia w...nosie.

28

Odp: Wieloletni schemat eksa

Nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale do tamtego roku jeszcze (chcial wrocic) nie chodzilo mu chyba o sam seks. Faktem jest ze zawsze od tego zaczynal temat, byc moze inaczej nie umie. Byly porpozycje typu wspolny grill, łowisko, jak zmarla moja babcia pytal czy posiedziec ze mna wieczorem, czy czegos potrzebuje. Proponowal tez wpolny wypad do Ikei(bylam w trakcie urzadzania mieszkania, on tez cos tam remonowal u siebie). Byly dziecinne podchody ,ze chce pogadac, ze kiedys mi powie o co chodzi itp.Wtedy czulam ze nie chodzi tylko o seks, ze chce czegos wiecej, nie uleglam bo wiedzialam ze jest to spowodowane ostatecznym rozpadem jego zwiazku z tamta.. na dzien dzisiejszy juz tylko o seks chodzi...

29

Odp: Wieloletni schemat eksa
MagdaLena1111 napisał/a:

Myślę, że Twój ex testuje swój wpływ na Ciebie. Patrzy, czy nadal jesteś gotowa rzucić dla niego wszystko, wystawić się, bo on Ciebie zechciał.
I wiesz, on dalej ma tę moc :-D
Wszystkie te Twoje spokojne ponoć stany ducha i dystans wzięły w łeb, gdy tylko on wyraził wstępne zainteresowanie. Myślę, że mu wystarczy, jak tylko się przekonana, że Ty dalej czekasz na jego najmniejszy gest. Wydaje mi się, że ostatnie wydarzenia to nic więcej jak próba przełamania Twojej obojętności. Bo jak to być może, że Ty nie dajesz się mu sprowadzić do roli, którą już dawno Ci wyznaczył ... tutaj daruję sobie opis tego, jak Cię traktował, bo sama to doskonale znasz najlepiej.  Jak już będziesz tam, gdzie być powinnaś, wróci do swojego zwykłego stanu, mając Ciebie i Twoje uczucia w...nosie.

Witaj MagdaLena1111 i dziekuje, ze zwrocilas uwage na moj watek. Mysle, ze eks co jakis czas sprawdza i bada teren,chce wiedziec czy nadal bede ulegac. Kiedys ulegalam, zostawalam z niczym. Teraz juz nie ulegam, i jest dokladnie to samo. Prawda jest taka, czy bym ulegla czy nie, on i tak powróci predzej czy pozniej ...

30

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale do tamtego roku jeszcze (chcial wrocic) nie chodzilo mu chyba o sam seks. Faktem jest ze zawsze od tego zaczynal temat, byc moze inaczej nie umie. Byly porpozycje typu wspolny grill, łowisko, jak zmarla moja babcia pytal czy posiedziec ze mna wieczorem, czy czegos potrzebuje. Proponowal tez wpolny wypad do Ikei(bylam w trakcie urzadzania mieszkania, on tez cos tam remonowal u siebie). Byly dziecinne podchody ,ze chce pogadac, ze kiedys mi powie o co chodzi itp.Wtedy czulam ze nie chodzi tylko o seks, ze chce czegos wiecej, nie uleglam bo wiedzialam ze jest to spowodowane ostatecznym rozpadem jego zwiazku z tamta.. na dzien dzisiejszy juz tylko o seks chodzi...

hehehe piszesz normalnie jak byś była na jakimś haju....roztaczasz tu jakąs wizję, jego w cieplejszych barwach przedstawiasz....DYSONANS POZNAWCZY to sie nazywa....dostałąś w głowie zwarcia i nie ma kto tego naprawić. Co masz zrobić to wiesz, być zimną suką, a ty sie z nim przekomarzasz.....a to do ikei skoczycie, a to grillek. Sama na siebie bat krecisz.

31

Odp: Wieloletni schemat eksa
Bonzo napisał/a:
She1987 napisał/a:

Nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale do tamtego roku jeszcze (chcial wrocic) nie chodzilo mu chyba o sam seks. Faktem jest ze zawsze od tego zaczynal temat, byc moze inaczej nie umie. Byly porpozycje typu wspolny grill, łowisko, jak zmarla moja babcia pytal czy posiedziec ze mna wieczorem, czy czegos potrzebuje. Proponowal tez wpolny wypad do Ikei(bylam w trakcie urzadzania mieszkania, on tez cos tam remonowal u siebie). Byly dziecinne podchody ,ze chce pogadac, ze kiedys mi powie o co chodzi itp.Wtedy czulam ze nie chodzi tylko o seks, ze chce czegos wiecej, nie uleglam bo wiedzialam ze jest to spowodowane ostatecznym rozpadem jego zwiazku z tamta.. na dzien dzisiejszy juz tylko o seks chodzi...

hehehe piszesz normalnie jak byś była na jakimś haju....roztaczasz tu jakąs wizję, jego w cieplejszych barwach przedstawiasz....DYSONANS POZNAWCZY to sie nazywa....dostałąś w głowie zwarcia i nie ma kto tego naprawić. Co masz zrobić to wiesz, być zimną suką, a ty sie z nim przekomarzasz.....a to do ikei skoczycie, a to grillek. Sama na siebie bat krecisz.

Najgorsze jest to, ze ja to wszystko tak naprawde WIEM.Tylko jakos tej emocjonalnej banki nie potrafie stworzyc...Bonzo, Twoje slowa do mnie trafiaja, bo patrzysz meskim okiem, z reszta kazda porada tutaj jest dla mnie bardzo cenna

32

Odp: Wieloletni schemat eksa

Miałam podobną sytuację z exem, z którym mam dziecko. Tylko, że ja absolutnie nie dałam mu nawet cienia szansy na nic, na seks ani związek. Trzymam zdrowy dystans a relacja nasza dotyczy tylko i wyłącznie dziecka i spraw  z nim związanych. Oni nie są WARCI żadnych szans. Pomyśl sobie o tym a następnie zdecyduj. Ja jestem ze swoich decyzji b. zadowolona i w 100% ich pewna. I wiem, że nigdy ich nie zmienię. Tobie to również polecam, odetnij się od niego emocjonalnie bo znów pobawi się Tobą a następni skrzywdzi i pójdzie dalej...

33

Odp: Wieloletni schemat eksa
szeptem napisał/a:

Miałam podobną sytuację z exem, z którym mam dziecko. Tylko, że ja absolutnie nie dałam mu nawet cienia szansy na nic, na seks ani związek. Trzymam zdrowy dystans a relacja nasza dotyczy tylko i wyłącznie dziecka i spraw  z nim związanych. Oni nie są WARCI żadnych szans. Pomyśl sobie o tym a następnie zdecyduj. Ja jestem ze swoich decyzji b. zadowolona i w 100% ich pewna. I wiem, że nigdy ich nie zmienię. Tobie to również polecam, odetnij się od niego emocjonalnie bo znów pobawi się Tobą a następni skrzywdzi i pójdzie dalej...

Szeptem, dziekuje za cenne rady. Podziwiam Cię i zazdroszczę, ze potrafisz tak to rozegrac. Kiedys mialam taką siłe, jasno stawialam granice, nie reagowalam na tematy inne niz dziecko, jak probowal prowokowac i schodzil na inny temat zwyczajnie go prostowałam. Bylam z siebie DUMNA. Wczoraj znow ją straciłam ,ta sile, eks o tym nie wie, powiedzialam tylko ze nie chce robic samej sobie krzywdy, i ze nie daje gwarancji ze nic mi nie odwali, gdybym z nim sypiala. Teraz zaluje, bo pewnie sie tym nakarmil.

34 Ostatnio edytowany przez szeptem (2019-06-24 14:32:31)

Odp: Wieloletni schemat eksa

Jakby wspominał coś o tym, co wczoraj mówiłaś - powiedz, że żartowałaś, obróć to w żart po prostu, powiedz że źle Cię zrozumiał czy coś w ten deseń - i absolutnie nie idź z nim do łóżka. Nie rób mu dobrze, a nie będzie Ci źle. smile
Zobaczysz, jak się sama z sobą wspaniale poczujesz, odzyskasz swą moc i poczucie panowania nad swoim życiem! Jeśli trzeba Ci seksu - polecam znalezienie kogoś nowego. To o wiele lepsze rozwiązanie.

35

Odp: Wieloletni schemat eksa
szeptem napisał/a:

Jakby wspominał coś o tym, co wczoraj mówiłaś - powiedz, że żartowałaś, obróć to w żart po prostu, powiedz że źle Cię zrozumiał czy coś w ten deseń - i absolutnie nie idź z nim do łóżka. Nie rób mu dobrze, a nie będzie Ci źle. smile
Zobaczysz, jak się sama z sobą wspaniale poczujesz, odzyskasz swą moc i poczucie panowania nad swoim życiem! Jeśli trzeba Ci seksu - polecam znalezienie kogoś nowego. To o wiele lepsze rozwiązanie.

Kiedys o tym wspomni- to pewne. Odmowilam mu wczoraj,i poprzednimi razy tez. Stwierdzil ze rozumie, ze zrobimy jak chce, do niczego nie zmusza i decyzje pozostawia mi. Od teraz bedzie jak skala i zobaczymy, czy ja zaproponuje chodzby kawe... nie zaproponuje...

36

Odp: Wieloletni schemat eksa

Facet organizuje sobie listę rezerwową. Przyznaje dobry jest. smile

37

Odp: Wieloletni schemat eksa

Zna Cię i manipuluje. Wie, że się uda. A Ty wiesz, że tylko po to utrzymuje z Tobą kobtakt, żeby móc Cię puknąć gdy niczego innego nie ma na horyzoncie, albo wymagałoby za dużo zachodu. Albo żeby zapewnić sobie łatwy seks przez jakiś czas, a gdy pozna inną, to nara.
Wiem, że brzmi okrutnie, ale Ty się musisz obudzić.
Można się przyjaźnić po związku, ale to tak nie wygląda. Ty jesteś po prostu wykorzystywana. Ile jeszcze lat chcesz tak spędzić i tracić czas, w którym mogłabyś ułożyć sobie życie z kimś normalnym? Te lata nie wrócą, cud też się nie wydarzy, on się nie zmieni. Od toksycznych osób i uczuć trzeba się odcinać.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

38

Odp: Wieloletni schemat eksa

Niestety, tak to wyglada i tak jest. Mam tego pelna swiadomosc . Wczoraj wprost powiedzialam, ze nie chce byc wykorzystywana, na co odparl, ze nawet nie pomyslal o mnie w takiej kategorii .Wiadomo,  przeciez nie powie " sluchaj masz racje ,wykorzystuje cie "  .. Przyznal natomiast , ze latwiej wrocic do bezpiecznej przystani, niz bawic sie w poznawanie nowej, przechodzic te wszystkie etapy. Itd. Tak wiec sam sobie przeczy

39

Odp: Wieloletni schemat eksa

Myślę, że on zauważył to, że wyladnialas, odzylas, masz fajne spokojne życie i nagle poczuł się jak nieudacznik, który odpuścił sobie taką kobietę. Zamienił stryj siekierkę na kijek. Zauważył, że nie latasz za nim, że puscilas go wolno i nie toczysz z nim wojny, która świadczyłaby o tym, że on jeszcze cię obchodzi. Tak się chwilowo złożyło, że akurat nie ma on żadnej sensownej kobitki, więc przypomniał sobie o tobie. Dla niego zdobycie ciebie teraz, na nowo, to taki rodzaj wyzwania, coś na kształt gry. Nie ma w tym żadnego uczucia, lecz zwykła chwilowa ekspiacja. Jeśli zaczniesz spotykać się z nim w celach łóżkowych, to szybko popłyniesz ( w przeciwieństwie do niego) i zanim się obejrzysz już będziesz zakochana po uszy.
Ten facet kradnie ci czas, kradnie ci życie i wrócił teraz, by okraść cię doszczętnie.
Jeśli działają na ciebie jego słowa, to faktycznie zapomnij o rozsądnym podejściu do życia i zaszalej. Za jakiś czas gorzko zaplaczesz, bo ten człowiek poza swoim wackiem nie ma ci nic do zaoferowania. Twój wybór.

40

Odp: Wieloletni schemat eksa

Ulle, dokładnie to samo myśle. Kiedys jeszcze robiłam mu wyrzuty, wysylalam sms z gorzkimi żalami, od dawna tego już nie robię, jak widzę lub wiem o jakiejś kolejnej "koleżance" to się z tego smieje,wrecz namawiam go żeby znalazł sobie w końcu kogos normalnegio,a nie takie z najniższej półki... Dopóki nie pracowałam i prosilam o pomoc w zakupie chodźby mebli dla córki, on czuł że jest potrzebny, a ja w jakiś sposób uzależniona. Praca mnie zmienila, wyszłam do ludzi, rozkwitłam,o nic go nie proszę. Jestem samowystarczalna,myślę, ze to go boli. Ja i on mamy odmienna definicję normalności, jeżeli dla niego normalnym jest namawianie mnie na seks od poltorej miesiaca, przesiadywanie u mnie i bezsensowne dyskusje, to o czym my tu mowimy? Nie jestem z pierwszej lepszej łapanki, tylko matką jego dziecka, osobą, z którą zna sie 17 lat.Jemu tak jest wygodnie. Stoi w rozkroku między mną a Bóg wie kim i czym, a ja czuje sie jak w przedszkolu. Jesteśmy na tyle dorośli ,ze albo w cos wchodzę dwiema nogami, albo wychodzę ,zabierając buty.... Wymówki typu "nie mam czasu na związek teraz,za dużo sie dzieje" to zwykłe pier**** kotka za pomocą młotka , które słyszałam X razy. A potem jak królik z kapelusza wyskoczy jakaś nowa , która znów zabawi u niego na miesiąc lub dwa... Przykre, że facet posiadający rodzinę tak się zachowuje ..Jak to mówią, słabi faceci mają kochanki, prawdziwi mają szczęsliwe rodziny ...

41 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-06-25 09:53:33)

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Ulle, dokładnie to samo myśle. Kiedys jeszcze robiłam mu wyrzuty, wysylalam sms z gorzkimi żalami, od dawna tego już nie robię, jak widzę lub wiem o jakiejś kolejnej "koleżance" to się z tego smieje,wrecz namawiam go żeby znalazł sobie w końcu kogos normalnegio,a nie takie z najniższej półki... Dopóki nie pracowałam i prosilam o pomoc w zakupie chodźby mebli dla córki, on czuł że jest potrzebny, a ja w jakiś sposób uzależniona. Praca mnie zmienila, wyszłam do ludzi, rozkwitłam,o nic go nie proszę. Jestem samowystarczalna,myślę, ze to go boli. Ja i on mamy odmienna definicję normalności, jeżeli dla niego normalnym jest namawianie mnie na seks od poltorej miesiaca, przesiadywanie u mnie i bezsensowne dyskusje, to o czym my tu mowimy? Nie jestem z pierwszej lepszej łapanki, tylko matką jego dziecka, osobą, z którą zna sie 17 lat.Jemu tak jest wygodnie. Stoi w rozkroku między mną a Bóg wie kim i czym, a ja czuje sie jak w przedszkolu. Jesteśmy na tyle dorośli ,ze albo w cos wchodzę dwiema nogami, albo wychodzę ,zabierając buty.... Wymówki typu "nie mam czasu na związek teraz,za dużo sie dzieje" to zwykłe pier**** kotka za pomocą młotka , które słyszałam X razy. A potem jak królik z kapelusza wyskoczy jakaś nowa , która znów zabawi u niego na miesiąc lub dwa... Przykre, że facet posiadający rodzinę tak się zachowuje ..Jak to mówią, słabi faceci mają kochanki, prawdziwi mają szczęsliwe rodziny ...

Przykre jest to, że dałaś okraść się z życia byle komu.
Podoba mi się to powiedzenie o słabych facetach i prawdziwych- zapamiętam je, bo wcześniej nigdy nie słyszałam.
Zacznij drzeć z niego łacha i powiedz mu, że ty pójdziesz z nim do łóżka ale tylko po ślubie, bo on jawi ci się jako sens życia i jego spełnienie i że musisz mieć pewność i w ogóle. A gdy będziesz tak do niego mówiła, to z rozbawieniem obserwuj jego reakcje i słuchaj tego, co on gada.
Może gdy ten wacek kolejny raz ośmieszy się w twoich oczach, wtedy raz na zawsze uwolnisz się od jego wpływu na ciebie?
Nie wiem czy to dobry pomysł, ale naprawdę dobrze by było, żebyś raz na zawsze skończyła z tym haremowym.

42

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:

Ulle, dokładnie to samo myśle. Kiedys jeszcze robiłam mu wyrzuty, wysylalam sms z gorzkimi żalami, od dawna tego już nie robię, jak widzę lub wiem o jakiejś kolejnej "koleżance" to się z tego smieje,wrecz namawiam go żeby znalazł sobie w końcu kogos normalnegio,a nie takie z najniższej półki... Dopóki nie pracowałam i prosilam o pomoc w zakupie chodźby mebli dla córki, on czuł że jest potrzebny, a ja w jakiś sposób uzależniona. Praca mnie zmienila, wyszłam do ludzi, rozkwitłam,o nic go nie proszę. Jestem samowystarczalna,myślę, ze to go boli. Ja i on mamy odmienna definicję normalności, jeżeli dla niego normalnym jest namawianie mnie na seks od poltorej miesiaca, przesiadywanie u mnie i bezsensowne dyskusje, to o czym my tu mowimy? Nie jestem z pierwszej lepszej łapanki, tylko matką jego dziecka, osobą, z którą zna sie 17 lat.Jemu tak jest wygodnie. Stoi w rozkroku między mną a Bóg wie kim i czym, a ja czuje sie jak w przedszkolu. Jesteśmy na tyle dorośli ,ze albo w cos wchodzę dwiema nogami, albo wychodzę ,zabierając buty.... Wymówki typu "nie mam czasu na związek teraz,za dużo sie dzieje" to zwykłe pier**** kotka za pomocą młotka , które słyszałam X razy. A potem jak królik z kapelusza wyskoczy jakaś nowa , która znów zabawi u niego na miesiąc lub dwa... Przykre, że facet posiadający rodzinę tak się zachowuje ..Jak to mówią, słabi faceci mają kochanki, prawdziwi mają szczęsliwe rodziny ...

A może by tak do niego coś bardziej stanowczego? np. coś w stylu "Nie życzę sobie takich propozycji. Między nami nic nie ma i nic NIGDY nie będzie. Jestem już w zupełnie innym momencie życia, przeszłość już dawno zostawiłam za sobą." Możesz inaczej to skonstruować, jeszcze bardziej dosadnie - tak aby nie miał wątpliwości jakie jest Twoje stanowisko, nic na zasadzie "seks z Tobą mógłby obudzić we mnie uczucia.."

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

43

Odp: Wieloletni schemat eksa
ulle napisał/a:
She1987 napisał/a:

Ulle, dokładnie to samo myśle. Kiedys jeszcze robiłam mu wyrzuty, wysylalam sms z gorzkimi żalami, od dawna tego już nie robię, jak widzę lub wiem o jakiejś kolejnej "koleżance" to się z tego smieje,wrecz namawiam go żeby znalazł sobie w końcu kogos normalnegio,a nie takie z najniższej półki... Dopóki nie pracowałam i prosilam o pomoc w zakupie chodźby mebli dla córki, on czuł że jest potrzebny, a ja w jakiś sposób uzależniona. Praca mnie zmienila, wyszłam do ludzi, rozkwitłam,o nic go nie proszę. Jestem samowystarczalna,myślę, ze to go boli. Ja i on mamy odmienna definicję normalności, jeżeli dla niego normalnym jest namawianie mnie na seks od poltorej miesiaca, przesiadywanie u mnie i bezsensowne dyskusje, to o czym my tu mowimy? Nie jestem z pierwszej lepszej łapanki, tylko matką jego dziecka, osobą, z którą zna sie 17 lat.Jemu tak jest wygodnie. Stoi w rozkroku między mną a Bóg wie kim i czym, a ja czuje sie jak w przedszkolu. Jesteśmy na tyle dorośli ,ze albo w cos wchodzę dwiema nogami, albo wychodzę ,zabierając buty.... Wymówki typu "nie mam czasu na związek teraz,za dużo sie dzieje" to zwykłe pier**** kotka za pomocą młotka , które słyszałam X razy. A potem jak królik z kapelusza wyskoczy jakaś nowa , która znów zabawi u niego na miesiąc lub dwa... Przykre, że facet posiadający rodzinę tak się zachowuje ..Jak to mówią, słabi faceci mają kochanki, prawdziwi mają szczęsliwe rodziny ...

Przykre jest to, że dałaś okraść się z życia byle komu.
Podoba mi się to powiedzenie o słabych facetach i prawdziwych- zapamiętam je, bo wcześniej nigdy nie słyszałam.
Zacznij drzeć z niego łacha i powiedz mu, że ty pójdziesz z nim do łóżka ale tylko po ślubie, bo on jawi ci się jako sens życia i jego spełnienie i że musisz mieć pewność i w ogóle. A gdy będziesz tak do niego mówiła, to z rozbawieniem obserwuj jego reakcje i słuchaj tego, co on gada.
Może gdy ten wacek kolejny raz ośmieszy się w twoich oczach, wtedy raz na zawsze uwolnisz się od jego wpływu na ciebie?
Nie wiem czy to dobry pomysł, ale naprawdę dobrze by było, żebyś raz na zawsze skończyła z tym haremowym.

Wiesz Ulle,tak też robiłam, czułam sie całkowicie wolna i wyzwolona od niego,jakby ktoś ujał ze mnie 3kg. W niedziele cos znow we mnie pękło,niestety, i jestem zła na samą siebie , ze wszystko co sobie wypracowałam i ułożyłam, muszę układać od nowa. To tak jakbys budowała zamek z piasku, a podejdzie ktoś i kopnie w to z całej siły. Cała praca na marne, a odbudowanie wymaga trochę czasu. Z tym ślubem dobry pomysł , tak powiem nastepnym razem, bo niestety obawiam się ze ten kolejny raz nadejdzie. Póki co jutro wyjeżdża na urlop, więc na kilka dni mam względny spokój..Obawiam się jednak ,ze wróci ,i to ze zdwojoną siłą. Ja nie jestem osobą szukającą przygód, on widocznie tak. Sama przyznaj Ulle, ze to chore,toksyczne. Dla niego normalne, dla mnie nie, i może wlasnie dlatego że dla mnie to nienormalne to znaczy ze jestem... normalna ?

44

Odp: Wieloletni schemat eksa

Ale co tak naprawdę w nim widzisz? Co on ci daje? Co sprawia że czujesz do niego emocje?

45

Odp: Wieloletni schemat eksa
gracjana1992 napisał/a:
She1987 napisał/a:

Ulle, dokładnie to samo myśle. Kiedys jeszcze robiłam mu wyrzuty, wysylalam sms z gorzkimi żalami, od dawna tego już nie robię, jak widzę lub wiem o jakiejś kolejnej "koleżance" to się z tego smieje,wrecz namawiam go żeby znalazł sobie w końcu kogos normalnegio,a nie takie z najniższej półki... Dopóki nie pracowałam i prosilam o pomoc w zakupie chodźby mebli dla córki, on czuł że jest potrzebny, a ja w jakiś sposób uzależniona. Praca mnie zmienila, wyszłam do ludzi, rozkwitłam,o nic go nie proszę. Jestem samowystarczalna,myślę, ze to go boli. Ja i on mamy odmienna definicję normalności, jeżeli dla niego normalnym jest namawianie mnie na seks od poltorej miesiaca, przesiadywanie u mnie i bezsensowne dyskusje, to o czym my tu mowimy? Nie jestem z pierwszej lepszej łapanki, tylko matką jego dziecka, osobą, z którą zna sie 17 lat.Jemu tak jest wygodnie. Stoi w rozkroku między mną a Bóg wie kim i czym, a ja czuje sie jak w przedszkolu. Jesteśmy na tyle dorośli ,ze albo w cos wchodzę dwiema nogami, albo wychodzę ,zabierając buty.... Wymówki typu "nie mam czasu na związek teraz,za dużo sie dzieje" to zwykłe pier**** kotka za pomocą młotka , które słyszałam X razy. A potem jak królik z kapelusza wyskoczy jakaś nowa , która znów zabawi u niego na miesiąc lub dwa... Przykre, że facet posiadający rodzinę tak się zachowuje ..Jak to mówią, słabi faceci mają kochanki, prawdziwi mają szczęsliwe rodziny ...

A może by tak do niego coś bardziej stanowczego? np. coś w stylu "Nie życzę sobie takich propozycji. Między nami nic nie ma i nic NIGDY nie będzie. Jestem już w zupełnie innym momencie życia, przeszłość już dawno zostawiłam za sobą." Możesz inaczej to skonstruować, jeszcze bardziej dosadnie - tak aby nie miał wątpliwości jakie jest Twoje stanowisko, nic na zasadzie "seks z Tobą mógłby obudzić we mnie uczucia.."

Gracjana, niestety to że " seks z Tobą mógłby obudzić we mnie uczucia" to wypowiedziałam na głos w niedziele.. Szybko jednak starałam sie to wyprostować , mówiąc, ze równie dobrze nic mi sie nie stanie ,a rozmowy z nim mnie nie wzruszają i póki co wszystko jest pod kontrolą. Jednak gwarancji nie daje bo po prostu nie wiem.. Zagrałam va bank bo mialam dość udawania i grania. Pewnie to był błąd. Dosadnie też już było, że sobie nie życzę ,ze ma przestać zawracać mi dupe... pomoglo,na pare miesięcy...Mam wrażenie ze on pojawia się co pewien okres czasu ,żeby wybadać , czy jeszcze ma wpływ na mnie. Taka kontrola.

46

Odp: Wieloletni schemat eksa
beckett napisał/a:

Ale co tak naprawdę w nim widzisz? Co on ci daje? Co sprawia że czujesz do niego emocje?

Beckett, był moją pierwszą i chyba jedyną miłością. Zbierałam sie po tym wszystkim dwa lata, przez półtorej wydawało mi się , że jestem wyzwolona emocjonalnie, smialam sie nawet w duchu, mówiąc sobie Boże, gdzie ja mialam oczy. On wciąż ma te same teksty, te same gadki , te same zachowania. I nawet by mi do głowy nie przyszło, że cos we mnie znów pęknie. On o tym nie wie. I sie nie dowie. Pociesza mnie fakt, że znam siebie i wiem, ze ,pozbieram się za pare dni. Tylko czy na długo ?

47

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
She1987 napisał/a:

Ulle, dokładnie to samo myśle. Kiedys jeszcze robiłam mu wyrzuty, wysylalam sms z gorzkimi żalami, od dawna tego już nie robię, jak widzę lub wiem o jakiejś kolejnej "koleżance" to się z tego smieje,wrecz namawiam go żeby znalazł sobie w końcu kogos normalnegio,a nie takie z najniższej półki... Dopóki nie pracowałam i prosilam o pomoc w zakupie chodźby mebli dla córki, on czuł że jest potrzebny, a ja w jakiś sposób uzależniona. Praca mnie zmienila, wyszłam do ludzi, rozkwitłam,o nic go nie proszę. Jestem samowystarczalna,myślę, ze to go boli. Ja i on mamy odmienna definicję normalności, jeżeli dla niego normalnym jest namawianie mnie na seks od poltorej miesiaca, przesiadywanie u mnie i bezsensowne dyskusje, to o czym my tu mowimy? Nie jestem z pierwszej lepszej łapanki, tylko matką jego dziecka, osobą, z którą zna sie 17 lat.Jemu tak jest wygodnie. Stoi w rozkroku między mną a Bóg wie kim i czym, a ja czuje sie jak w przedszkolu. Jesteśmy na tyle dorośli ,ze albo w cos wchodzę dwiema nogami, albo wychodzę ,zabierając buty.... Wymówki typu "nie mam czasu na związek teraz,za dużo sie dzieje" to zwykłe pier**** kotka za pomocą młotka , które słyszałam X razy. A potem jak królik z kapelusza wyskoczy jakaś nowa , która znów zabawi u niego na miesiąc lub dwa... Przykre, że facet posiadający rodzinę tak się zachowuje ..Jak to mówią, słabi faceci mają kochanki, prawdziwi mają szczęsliwe rodziny ...

A może by tak do niego coś bardziej stanowczego? np. coś w stylu "Nie życzę sobie takich propozycji. Między nami nic nie ma i nic NIGDY nie będzie. Jestem już w zupełnie innym momencie życia, przeszłość już dawno zostawiłam za sobą." Możesz inaczej to skonstruować, jeszcze bardziej dosadnie - tak aby nie miał wątpliwości jakie jest Twoje stanowisko, nic na zasadzie "seks z Tobą mógłby obudzić we mnie uczucia.."

Gracjana, niestety to że " seks z Tobą mógłby obudzić we mnie uczucia" to wypowiedziałam na głos w niedziele.. Szybko jednak starałam sie to wyprostować , mówiąc, ze równie dobrze nic mi sie nie stanie ,a rozmowy z nim mnie nie wzruszają i póki co wszystko jest pod kontrolą. Jednak gwarancji nie daje bo po prostu nie wiem.. Zagrałam va bank bo mialam dość udawania i grania. Pewnie to był błąd. Dosadnie też już było, że sobie nie życzę ,ze ma przestać zawracać mi dupe... pomoglo,na pare miesięcy...Mam wrażenie ze on pojawia się co pewien okres czasu ,żeby wybadać , czy jeszcze ma wpływ na mnie. Taka kontrola.


Rozumiem Cię, bo byłam w podobnej sytuacji... i nadal podtrzymuje, że najlepszym rozwiązaniem jest nowa miłość. Ale prawdziwe uczucie a nie plasterek. Ktoś kto wywołuje równie silne albo silniejsze emocje a dodatkowo nadaje się na partnera.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

48

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
beckett napisał/a:

Ale co tak naprawdę w nim widzisz? Co on ci daje? Co sprawia że czujesz do niego emocje?

Beckett, był moją pierwszą i chyba jedyną miłością. Zbierałam sie po tym wszystkim dwa lata, przez półtorej wydawało mi się , że jestem wyzwolona emocjonalnie, smialam sie nawet w duchu, mówiąc sobie Boże, gdzie ja mialam oczy. On wciąż ma te same teksty, te same gadki , te same zachowania. I nawet by mi do głowy nie przyszło, że cos we mnie znów pęknie. On o tym nie wie. I sie nie dowie. Pociesza mnie fakt, że znam siebie i wiem, ze ,pozbieram się za pare dni. Tylko czy na długo ?

No dobrze, też miałem w życiu pierwszą, wielką miłość. Pozostała wspomnieniem. W "jedyne" miłości nie wierzę.
Co Cię tak naprawdę trzyma emocjonalnie przy nim? Widzisz że to manipulator, piotruś pan (żaden tam samiec alfa), bawidamek. Nie spełniał Twoich potrzeb, nie czułaś się z nim szczęśliwa.
Więc co? Wspólne dziecko gra jakąś rolę?

49 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-06-25 10:16:08)

Odp: Wieloletni schemat eksa

Masz jak najbardziej normalne marzenia i oczekiwania od życia. Nie ma niczego dziwnego w tym, że chciałabyś kogoś mieć, szczególnie że jest dziecko, a ten facet jest ojcem. Normalnie myślący facet też chciałby ułożyć sobie z tobą życie.
Jednak w twoim przypadku nawet nie o to chodzi czy jest możliwe ułożenie sobie z nim życia, czy nie. Tu chodzi o to, że on zawraca ci głowę, ty dajesz się zbajerowac, on znika, a ty potem zbierasz się z podłogi, by poskładać się na nowo. Po co ci takie wątpliwe atrakcje? Życie dość nam przynosi kłopotów, zmartwień, więc trzeba upaść na głowę, żeby jeszcze sobie dokładać.
Ja uważam, że każdy normalnie myślący człowiek chciałby kogoś mieć, ale po to, by sobie polepszyć, a nie pogorszyć. Mało jest ludzi myślących inaczej.
Nie ma więc sensu, żebyś na własne życzenie pakowała się w kłopoty.
Nawet jeśli uderzy że zdwojoną siłą, to ty słuchaj jednym uchem, a drugim wypuszczaj. On wie co gadać kobietom i na tym jedzie.
Albo spław go całkowicie, albo zrób z niego idiotę, żebyś potem w chwilach słabości mogła pośmiać się z niego.
Dobrze, że płaci na dziecko, że przynajmniej z tego się wywiązuje, bo jeśli byłoby inaczej, to wyobraź sobie, jakie miałabyś dodatkowe problemy.

50 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-06-25 10:34:51)

Odp: Wieloletni schemat eksa
szeptem napisał/a:

Miałam podobną sytuację z exem, z którym mam dziecko. Tylko, że ja absolutnie nie dałam mu nawet cienia szansy na nic, na seks ani związek. Trzymam zdrowy dystans a relacja nasza dotyczy tylko i wyłącznie dziecka i spraw  z nim związanych. Oni nie są WARCI żadnych szans. Pomyśl sobie o tym a następnie zdecyduj. Ja jestem ze swoich decyzji b. zadowolona i w 100% ich pewna. I wiem, że nigdy ich nie zmienię. Tobie to również polecam, odetnij się od niego emocjonalnie bo znów pobawi się Tobą a następni skrzywdzi i pójdzie dalej...

Brawo, tak trzymać.

She radzę to samo, zero kontaktów poza tymi które są związane z dzieckiem. Nigdy sama nie pisz, nie zdzwoń pierwsza. To człowiek o zaburzonej osobowości (narcyz, borderline itd.) a ty moim zdaniem jesteś nadal współuzalezniona. Idź do psychologa, przepracuj swoje problemy, zbuduj swoje poczucie wartości.
I broń Boże żadnego seksu z tym człowiekiem! Poprzez seks kobiety budują więż z mężczyzną, to sprawka hormonów szczęścia wydzielanych w trakcie stosunku. Zresztą ja osobiście nie rozumiem jak można chcieć iść do łóżka z kimś kto wyrządził tyle krzywdy (i tu teoria o współuzależnieniu się sprawdza w twoim przypadku, syndrom sztokholmski). Pomyśl o chorobach którymi może Cię zarazić. Nie przeszkadza Ci to, że miał wiele kobiet, nigdy nie byłaś dla niego wyjątkowa, tylko jedna z wielu? Próbuję ci trochę wjechać na ambicję, miej trochę klasy. Facet widzi, że jesteś łatwym celem i korzysta. Dla niego to TYLKO łatwy seks.
Pamiętaj zasada ZERO KONTAKTU

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

51

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
She1987 napisał/a:

Ulle, dokładnie to samo myśle. Kiedys jeszcze robiłam mu wyrzuty, wysylalam sms z gorzkimi żalami, od dawna tego już nie robię, jak widzę lub wiem o jakiejś kolejnej "koleżance" to się z tego smieje,wrecz namawiam go żeby znalazł sobie w końcu kogos normalnegio,a nie takie z najniższej półki... Dopóki nie pracowałam i prosilam o pomoc w zakupie chodźby mebli dla córki, on czuł że jest potrzebny, a ja w jakiś sposób uzależniona. Praca mnie zmienila, wyszłam do ludzi, rozkwitłam,o nic go nie proszę. Jestem samowystarczalna,myślę, ze to go boli. Ja i on mamy odmienna definicję normalności, jeżeli dla niego normalnym jest namawianie mnie na seks od poltorej miesiaca, przesiadywanie u mnie i bezsensowne dyskusje, to o czym my tu mowimy? Nie jestem z pierwszej lepszej łapanki, tylko matką jego dziecka, osobą, z którą zna sie 17 lat.Jemu tak jest wygodnie. Stoi w rozkroku między mną a Bóg wie kim i czym, a ja czuje sie jak w przedszkolu. Jesteśmy na tyle dorośli ,ze albo w cos wchodzę dwiema nogami, albo wychodzę ,zabierając buty.... Wymówki typu "nie mam czasu na związek teraz,za dużo sie dzieje" to zwykłe pier**** kotka za pomocą młotka , które słyszałam X razy. A potem jak królik z kapelusza wyskoczy jakaś nowa , która znów zabawi u niego na miesiąc lub dwa... Przykre, że facet posiadający rodzinę tak się zachowuje ..Jak to mówią, słabi faceci mają kochanki, prawdziwi mają szczęsliwe rodziny ...

A może by tak do niego coś bardziej stanowczego? np. coś w stylu "Nie życzę sobie takich propozycji. Między nami nic nie ma i nic NIGDY nie będzie. Jestem już w zupełnie innym momencie życia, przeszłość już dawno zostawiłam za sobą." Możesz inaczej to skonstruować, jeszcze bardziej dosadnie - tak aby nie miał wątpliwości jakie jest Twoje stanowisko, nic na zasadzie "seks z Tobą mógłby obudzić we mnie uczucia.."

Gracjana, niestety to że " seks z Tobą mógłby obudzić we mnie uczucia" to wypowiedziałam na głos w niedziele.. Szybko jednak starałam sie to wyprostować , mówiąc, ze równie dobrze nic mi sie nie stanie ,a rozmowy z nim mnie nie wzruszają i póki co wszystko jest pod kontrolą. Jednak gwarancji nie daje bo po prostu nie wiem.. Zagrałam va bank bo mialam dość udawania i grania. Pewnie to był błąd. Dosadnie też już było, że sobie nie życzę ,ze ma przestać zawracać mi dupe... pomoglo,na pare miesięcy...Mam wrażenie ze on pojawia się co pewien okres czasu ,żeby wybadać , czy jeszcze ma wpływ na mnie. Taka kontrola.

Tak dokładnie, sprawdza jaki ma wpływ na ciebie i będzie to robił nadal.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

52

Odp: Wieloletni schemat eksa
beckett napisał/a:
She1987 napisał/a:
beckett napisał/a:

Ale co tak naprawdę w nim widzisz? Co on ci daje? Co sprawia że czujesz do niego emocje?

Beckett, był moją pierwszą i chyba jedyną miłością. Zbierałam sie po tym wszystkim dwa lata, przez półtorej wydawało mi się , że jestem wyzwolona emocjonalnie, smialam sie nawet w duchu, mówiąc sobie Boże, gdzie ja mialam oczy. On wciąż ma te same teksty, te same gadki , te same zachowania. I nawet by mi do głowy nie przyszło, że cos we mnie znów pęknie. On o tym nie wie. I sie nie dowie. Pociesza mnie fakt, że znam siebie i wiem, ze ,pozbieram się za pare dni. Tylko czy na długo ?

No dobrze, też miałem w życiu pierwszą, wielką miłość. Pozostała wspomnieniem. W "jedyne" miłości nie wierzę.
Co Cię tak naprawdę trzyma emocjonalnie przy nim? Widzisz że to manipulator, piotruś pan (żaden tam samiec alfa), bawidamek. Nie spełniał Twoich potrzeb, nie czułaś się z nim szczęśliwa.
Więc co? Wspólne dziecko gra jakąś rolę?

Beckett, szczerze? Nie wiem, i to jest najgorsze. Jestem osobom która uwielbia pastwić się nad samą sobą, rozpamiętywać, analizować, robię 10 kroków na przod,a potem dwa w tył . Może to jakiś rodzaj uzależnienia, przyzwyczajenia? Ostatnie półtorej roku mialam go totalnie gdzieś, nie wzurszały mnie nawet jego umizgi i proba powrotu. Nie wzruszały mnie wspólne wypady tu czy tam,wspólny czas z nim nie mial dla mnie ŻADNEGO ZNACZENIA. Mam niską samoocenę, choć każdy mówi ze powinnam się popukać w głowę, wiekszość znajomych uważa mnie za wzór do naśladowania, ze pomimo ciężkiego życia zaszłam tak daleko. Staram się twardo stąpać po ziemii, normalnie nigdy w zyciu nie pozwolilabym sobie na cos takiego. Chyba za bardzo się z nim cackam, bo tak naprawdę tylko w kłotniach potrafiłam twardo wyrazić swoje zdanie, a w normalnej rozmowie z nim mam wrażenie, że boje się, że go urażę. Albo może boję się kłótni z nim, zbyt wiele ich było ... Nie potrafię zajrzeć w głąb siebie i odpowiedziec na Twoje pytanie ze stuprocentową pewnością. Mam wrażenie, że nic nie wiem sad

53

Odp: Wieloletni schemat eksa
ulle napisał/a:

Masz jak najbardziej normalne marzenia i oczekiwania od życia. Nie ma niczego dziwnego w tym, że chciałabyś kogoś mieć, szczególnie że jest dziecko, a ten facet jest ojcem. Normalnie myślący facet też chciałby ułożyć sobie z tobą życie.
Jednak w twoim przypadku nawet nie o to chodzi czy jest możliwe ułożenie sobie z nim życia, czy nie. Tu chodzi o to, że on zawraca ci głowę, ty dajesz się zbajerowac, on znika, a ty potem zbierasz się z podłogi, by poskładać się na nowo. Po co ci takie wątpliwe atrakcje? Życie dość nam przynosi kłopotów, zmartwień, więc trzeba upaść na głowę, żeby jeszcze sobie dokładać.
Ja uważam, że każdy normalnie myślący człowiek chciałby kogoś mieć, ale po to, by sobie polepszyć, a nie pogorszyć. Mało jest ludzi myślących inaczej.
Nie ma więc sensu, żebyś na własne życzenie pakowała się w kłopoty.
Nawet jeśli uderzy że zdwojoną siłą, to ty słuchaj jednym uchem, a drugim wypuszczaj. On wie co gadać kobietom i na tym jedzie.
Albo spław go całkowicie, albo zrób z niego idiotę, żebyś potem w chwilach słabości mogła pośmiać się z niego.
Dobrze, że płaci na dziecko, że przynajmniej z tego się wywiązuje, bo jeśli byłoby inaczej, to wyobraź sobie, jakie miałabyś dodatkowe problemy.

Ulle, on to ciężki przypadek,nikt z grona moich znajomych znających temat po prostu go nie ogarnia. On chyba ma jakiś skrzywiony obraz normalności, ma zadatki na narcyza,a w głębi mam wrażenie że czuje sie małym, bezbronnym chłopcem, który żadnego związku nie potrafił podtrzymać. Czasami sam o sobie mówi, że jest jebnięty smile Kiedyś opowiadał, jak to kolega (najkwiekszy świr, obecnie żona, dziecko)powiedzial mu : chłopie, kiedy w końcu się ogarniesz ? Ożenisz? a może matkaa twojego dziecka to ta jedyna? Zapytalam wtedy, i co ty na to ? A on : ja już nie mam sily na związki, rodzinę już straciłem , i wszystko co się po "nas " dzialo też. Tak jakby położył na to krzyżyk, lepiej tak, niż walczyć.

54

Odp: Wieloletni schemat eksa
She1987 napisał/a:
beckett napisał/a:
She1987 napisał/a:

Beckett, był moją pierwszą i chyba jedyną miłością. Zbierałam sie po tym wszystkim dwa lata, przez półtorej wydawało mi się , że jestem wyzwolona emocjonalnie, smialam sie nawet w duchu, mówiąc sobie Boże, gdzie ja mialam oczy. On wciąż ma te same teksty, te same gadki , te same zachowania. I nawet by mi do głowy nie przyszło, że cos we mnie znów pęknie. On o tym nie wie. I sie nie dowie. Pociesza mnie fakt, że znam siebie i wiem, ze ,pozbieram się za pare dni. Tylko czy na długo ?

No dobrze, też miałem w życiu pierwszą, wielką miłość. Pozostała wspomnieniem. W "jedyne" miłości nie wierzę.
Co Cię tak naprawdę trzyma emocjonalnie przy nim? Widzisz że to manipulator, piotruś pan (żaden tam samiec alfa), bawidamek. Nie spełniał Twoich potrzeb, nie czułaś się z nim szczęśliwa.
Więc co? Wspólne dziecko gra jakąś rolę?

Beckett, szczerze? Nie wiem, i to jest najgorsze. Jestem osobom która uwielbia pastwić się nad samą sobą, rozpamiętywać, analizować, robię 10 kroków na przod,a potem dwa w tył . Może to jakiś rodzaj uzależnienia, przyzwyczajenia? Ostatnie półtorej roku mialam go totalnie gdzieś, nie wzurszały mnie nawet jego umizgi i proba powrotu. Nie wzruszały mnie wspólne wypady tu czy tam,wspólny czas z nim nie mial dla mnie ŻADNEGO ZNACZENIA. Mam niską samoocenę, choć każdy mówi ze powinnam się popukać w głowę, wiekszość znajomych uważa mnie za wzór do naśladowania, ze pomimo ciężkiego życia zaszłam tak daleko. Staram się twardo stąpać po ziemii, normalnie nigdy w zyciu nie pozwolilabym sobie na cos takiego. Chyba za bardzo się z nim cackam, bo tak naprawdę tylko w kłotniach potrafiłam twardo wyrazić swoje zdanie, a w normalnej rozmowie z nim mam wrażenie, że boje się, że go urażę. Albo może boję się kłótni z nim, zbyt wiele ich było ... Nie potrafię zajrzeć w głąb siebie i odpowiedziec na Twoje pytanie ze stuprocentową pewnością. Mam wrażenie, że nic nie wiem sad

Przyznajesz, że miałaś ciężkie dzieciństwo i stąd biorą się Twoje problemy w dorosłości właśnie. Naprawdę byłoby super gdybyś poszła na terapię, tam dowiesz się o sobie więcej, zmienisz tor myślenia. Czy jako dziecko nie miałaś beztroskiego dzieciństwa? Po twoich opisach widzę, że masz olbrzymie braki miłości z dzieciństwa, że powielasz schemat toksycznej relacji, czekasz na ochłapy zainteresowania od kogoś kto nigdy ci tego nie da (obecnie pseudo partner, kiedyś rodzice). Bo nie znasz tak naprawdę jak powinna wyglądać zdrowa relacja a w tej obecnej czujesz się bezpiecznie, bo znasz ją z dzieciństwa.
Zrób coś dla siebie, poszukaj psychologów, ośrodki, może na kasę chorych u siebie w okolicy i się zapisz. Polecam. Sama niedawno przejrzałam na oczy i teraz idę już tylko do przodu, szkoda życia. Chcę dać dobry przykład moim dzieciom.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

55

Odp: Wieloletni schemat eksa
Tonia80 napisał/a:
szeptem napisał/a:

Miałam podobną sytuację z exem, z którym mam dziecko. Tylko, że ja absolutnie nie dałam mu nawet cienia szansy na nic, na seks ani związek. Trzymam zdrowy dystans a relacja nasza dotyczy tylko i wyłącznie dziecka i spraw  z nim związanych. Oni nie są WARCI żadnych szans. Pomyśl sobie o tym a następnie zdecyduj. Ja jestem ze swoich decyzji b. zadowolona i w 100% ich pewna. I wiem, że nigdy ich nie zmienię. Tobie to również polecam, odetnij się od niego emocjonalnie bo znów pobawi się Tobą a następni skrzywdzi i pójdzie dalej...

Brawo, tak trzymać.

She radzę to samo, zero kontaktów poza tymi które są związane z dzieckiem. Nigdy sama nie pisz, nie zdzwoń pierwsza. To człowiek o zaburzonej osobowości (narcyz, borderline itd.) a ty moim zdaniem jesteś nadal współuzalezniona. Idź do psychologa, przepracuj swoje problemy, zbuduj swoje poczucie wartości.
I broń Boże żadnego seksu z tym człowiekiem! Poprzez seks kobiety budują więż z mężczyzną, to sprawka hormonów szczęścia wydzielanych w trakcie stosunku. Zresztą ja osobiście nie rozumiem jak można chcieć iść do łóżka z kimś kto wyrządził tyle krzywdy (i tu teoria o współuzależnieniu się sprawdza w twoim przypadku, syndrom sztokholmski). Pomyśl o chorobach którymi może Cię zarazić. Nie przeszkadza Ci to, że miał wiele kobiet, nigdy nie byłaś dla niego wyjątkowa, tylko jedna z wielu? Próbuję ci trochę wjechać na ambicję, miej trochę klasy. Facet widzi, że jesteś łatwym celem i korzysta. Dla niego to TYLKO łatwy seks.
Pamiętaj zasada ZERO KONTAKTU

Tonia80, masz całkowitą rację . Ja absolutnie nie kontaktuje się z nim wcale, chyba, że chodzi o dziecko, chociaż to też rzadko. Kiedyś twardo trzymałam się postanowienia sądu, teraz ze wzgledu na moją pracę widujemy się częsciej (jego matka odbiera czasem małą z przedszkola, a on mi ją przywozi wieczorem, gdyż ja pracuję do 20). Mała jest już na tyle "duża" , że jak mówi, że chce do taty to absolutnie jej tego nie zabraniam. Eks wie , że ja się nie kontaktuje, dlatego też już kilkakrotnie podkreślił , że fajnie i miloby bylo, gdybym ja odezwała się pierwsza. Pytał też, dlaczego to on zawsze musi pierwszy z czyms wychodzic, że potem mu głupio. Masz rację,że widzi we mnie łatwy cel, choć może nie do końca, bo już któryś raz odmówiłam. Przyznał natomiast, że jest wygodny, że nie chce mu się od nowa z kimś zaczynać, a my znamy się tyle lat... oczywiście nie wykorzystuje mnie i nie chce abym tak sie czuła... tylko że tu czyny swiadczą o czymś innym, mówić można wszystko ... Przeraziło mnie natomiast jego zdanie, że nie realnym jest oderwać się ode mnie, no chyba że go grom z jasnego nieba pier***, ze się zakocha na amen... Tylko że ja, zamiast powiedzieć i pomysleć : to twój problem misiu, w glebi duszy to analizuje... Bezsensu

Posty [ 1 do 55 z 177 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wieloletni schemat eksa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018