czy to chorobliwa zazdrość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy to chorobliwa zazdrość?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 170 ]

39

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Pisałam czego oczekuje ale nikt z was tego nawet nie wziął pod uwagę. Zlinczowaliscie mnie i ok. Lepiej? Dobrze się czujecie? Jestem jedyną osobą która zakochała się w innym mężczyźnie? Jesteście tu na forum flirt zdrada więc jakich postów oczekujecie? To że nie powinno się to w ogóle wydarzyć wiem.. Ale stało się i wiele razy prosiłam Boga żeby zabrał tą miłość ode mnie. Bo się męczę psychicznie... Nie mogę z nim być tak jak bym tego chciała i nie z jego powodu ale z mojego. Kocham go i nic tego nie zmieni. Zmienić się chciałam ja żeby wyjsc z psychicznego bagna.  Żeby stanąć na nogi i żyć swoim życiem ale dziękuję za dokopanie..

Bo jesteś egoistką. Ty się męczysz Ty, Ty, Ty. A jak czuje się Twój mąż, jego żona? Zrób porządek ze sowim życiem, jak to taka "wielka miłość" to bądź z nim co stopi na przeszkodzie? Wtedy się okaże ile ta wasza miłość jest warta.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

w którym zdaniu się rzuciłam? smile
nie nie myślę ze ktos będzie mi współczuł a jedynie myślałam,że dostane radę jak przestać byc zazdrosną.
jesteście tu chyba tylko po to,żeby wylać swoje złe emocje na drugą osobę...

Nie ma recepty na to, jak przestać być zazdrosnym, ponieważ nie da się tego uczucia zracjonalizować.
Aby móc skutecznie pokonać przysłowiowego zielonookiego potwora - trzeba znać przyczyny, jakie tą zazdrość wywołują.
Może to wynikać z wielu powodów, takich jak np. Twoje poczucie własnej wartości. Zazdrość może pojawiać się również pod wpływem chęci posiadania, zawłaszczania partnera. Aby skutecznie walczyć ze swoją zazdrością, musisz najpierw zidentyfikować powody które ją u Ciebie wywołują.
Istnieją też realne przesłanki na to, że Twój kochanek nie jest Ci wierny - być może to jest przyczyna dla której odczuwasz zazdrość ?

Mała208 napisał/a:

a zerem to może jesteś Ty..KOBITO
i będe pisała co mi sie podoba...TAK JESTEŚMY ZE SOBĄ DWA LATA.

Nie, nie jesteście razem ... macie wyłącznie romans.
Nie mieszkacie ze sobą, nie jesteście oficjalnie parą. Z tego co napisałaś wynika, że łączy Was wspólne miejsce pracy i okazjonalny seks.
Zostałaś przedstawiona jego rodzinie ? Dzieciom ? Macie wspólnych przyjaciół ? Możecie być parą oficjalnie ?

Mała208 napisał/a:

a gdybym wiedziała,że go poznam - pewnie bym poczekała..

Twoje chęci i tak nie byłyby gwarancją na stworzenie udanego związku z nim.
Nawet jeśli czekałabyś na niego, to nie oznacza, że on czekałby na Ciebie.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

41

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

A za męża wyszłaś z wyrachowania , czy z miłości ?
Jeśli z miłości , to co zrobiłaś z tą miłością ?
To samo zrób teraz.
Zabij ją , już wiesz ,że potrafisz .

ps. i nie Bóg cci dal "tę miłość" żeby ją od ciebie zabrał , sama sobie to zrobiłaś

42

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Łączy nas wiele innych rzeczy o których nie myślałam że muszę pisać..okazjonalny sex.. No nie...
Myślę że nie ma sensu dalej ciągnąć tematu.

43

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Łączy nas wiele innych rzeczy o których nie myślałam że muszę pisać..okazjonalny sex.. No nie...
Myślę że nie ma sensu dalej ciągnąć tematu.

Jeśli nieprecyzyjnie się wyrażasz, to i rady nie będą trafne smile
Wiemy tylko tyle, ile nam o sobie i o swojej sytuacji napisałaś i na tej podstawie możemy wyciągać wnioski i starać się poradzić Ci cokolwiek.
Niestety z tego co pisałaś, nie wynika, że łączy Was stabilna silna więź, a Twoja bezpodstawna zazdrość jest jedynym problemem z jakim się zmagasz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

44

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Tak. To jest mój problem i chciałam spojrzeć na to z innej strony. Nie muszę wam opowiadać całego mojego życia. Skupilam sie na tym problemie który dotyczy zazdrości.. Nie ważne.

45

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

No mowie, ze mlotkiem jej ktos nastukal  na sile milosci do glowy, a teraz tylko pambucek pomoze....

Milosc/zakochanie sie dopuszcza albo nie. Ty dopuscilas. Nie powinnas tego robic, wszak przysiegalas. Co warta jest dla ciebie instytucja malzenstwa?
Zazdrosna jestes o fagasa, bo wiesz, ze potrafi oszukiwac. Jesli oszukuje zone, (z ktora raz jest w malzenstwie, a raz nie ), to oszukiwac i lubi i umie i ty to po cichu wiesz. Stad piekielna zazdrosc o nieswojego faceta.

Zadzwon sobie do jego zony. Opowiedz jej, jak bardzo go uwielbiasz.
Zdziwisz sie, co ci powie. Bo takich historii tu na peczki. Gostek opowiada, ze malzenstwo sie sypie, kochanka dzwoni a tu okazuje sie np., ze zonka w ciazy... he he he....

Albo opowiedz wszystko twojemu mezowi. Czemu tego nie zrobisz? boisz sie czegos? przeciez....milosc ci wszystko wybaczy....
A czy o meza tez jestes zazdrosna? Nie? a czemu nie?
Spisz z obydwoma facetami? w jakiej kolejnosci? Nie brzydzisz sie sama soba?

Jak zajdziesz w ciaze, stac cie bedzie na test o ustaleniu ojcostwa? sa drogie...

46

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Tak. To jest mój problem i chciałam spojrzeć na to z innej strony. Nie muszę wam opowiadać całego mojego życia. Skupilam sie na tym problemie który dotyczy zazdrości.. Nie ważne.

To zidentyfikuj z czego ta zazdrość wynika i walcz z powodami. Innej drogi nie ma.
Nie przejdzie po pstryknięciu palcami.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

47

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Łączy nas wiele innych rzeczy o których nie myślałam że muszę pisać..okazjonalny sex.. No nie...
Myślę że nie ma sensu dalej ciągnąć tematu.

A niby co was łączy oprócz okazjonalnego bzykania?
Pojmij to, że jeśli mężczyźnie zależy na kobiecie, to zrobi wszystko, by być z nią na co dzień, szczególnie gdy i ta kobieta tego by chciała. No chyba że ty nie chcesz żyć z nim jako jego kobieta, tylko wolisz taki układ, że jest jakiś mąż, a na boku boczniak. Ludzie różnie podchodzą do życia, więc nie wiadomo, jakie ty masz preferencje.
Póki co dla ciebie jedynym problemem jest twoja zazdrość, która cię męczy.
Ja uważam, że problemów to ty masz znacznie więcej.
I co to za zwyczaj, że gdy tylko coś ci nie podpasuje w dyskusji, to ty od razu wyskakujesz z tym, że kończysz rozmowę? Spodziewasz się, że ktoś tu będzie za tobą latał i na sile cię uświadamiał? W swoim nowym wątku, który zamknięta napisałaś na tyle sensownie, że napisałam do ciebie, by jakoś ci pomóc. Inni też próbują to zrobić, bo jesteś dziewczyno w czarnej doopie. I wiesz o tym doskonale.

48

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Gosia dla Twojej ciekawości nie nie śpię z nimi.. Coś jeszcze chxes wiedzieć z mojego życia?
Nie wiesz jak wygląda moje małżeństwo mądralo.
Jeśli chodzi o jego żonę nie są że sobą 7 lat i nie mieszkają razem. Coś jeszcze?
A skąd wiesz że są drogie? Robiłaś?

49

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

... wiele razy prosiłam Boga żeby zabrał tą miłość ode mnie... . Kocham go i nic tego nie zmieni....

Tylko TY masz masz moc, aby coś zmienić. Trzeba tylko podjąć decyzję i postawić pierwszy krok. Ten mężczyzna nigdy nie będzie działał dla TWOJEGO dobra, jedynie dla SWOJEGO. A kubły pomyj i wiadra zimnej wody wylewane na ciebie na forum to pierwszy krok do twojego otrzeźwienia, bo jesteś teraz w amoku "zakochania" i nie przyjmujesz racjonalnych argumentów.
Przecież to jest oczywiste, że w takim układzie będziesz zawsze chora z zazdrości, bo nigdy nie wiesz na czym stoisz, czy pan nie ma innych takich układzików równolegle, bo dlaczego nie? W żadnym nie ma zobowiązań, cóż mu stoi na przeszkodzie? Ten romans to ILUZJA, a kończy się to ciężką depresją albo nerwicą zazwyczaj dla kobiety. Pamiętaj, jesteś dla niego tylko ZABAWKĄ z młodym ciałkiem.

50

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Ale odsuń na chwilę siebie. Zadalam Ci pytanie co z Twoim mężem? Co z nim nie tak. Skoro nie możecie być razem ze względu na Ciebie to może trochę przybliż sytuację by można było Cię chociaż trochę  zrozumieć. Pozatym nie mam czasu czytać całego wątku ale chętnie się dowiem dlaczego akurat ten partner daje Ci powody do zazdrości?  Czy rzeczywiście je masz, czy poprostu już swirujesz. Odpowiedz na spokojnie, może ktoś Ci coś doradzi jeśli poszerzysz wątek.

51

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Czy macie dzieci, czy ktokolwiek prócz waszych małżonków na tym może ucierpiec. Musisz poszerzyć swoje myślenie, a nie skupiać się na ja i moja zazdrość.

52

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
IsaBella77 napisał/a:
Mała208 napisał/a:

Tak. To jest mój problem i chciałam spojrzeć na to z innej strony. Nie muszę wam opowiadać całego mojego życia. Skupilam sie na tym problemie który dotyczy zazdrości.. Nie ważne.

To zidentyfikuj z czego ta zazdrość wynika i walcz z powodami. Innej drogi nie ma.
Nie przejdzie po pstryknięciu palcami.

Zazdrość wynika z niepewności i braku zaufania czyli świadomości, że jak raz ktoś zdradził, to najprawdopodobniej zdradzi kolejny raz. Mała czuje, że coś jest nie tak, że jego stosunek do niej się zmienia, chciałaby go sobie podporządkować, chciałaby by zabiegał o nią jak wcześniej, ale on powoli zaczyna się dystansować.
Jak ma walczyć z takimi powodami? Nijak! Bo jak ktoś chce zdradzić to zdradzi... przecież kontrolowanie go i dzwonienie do jego koleżanek jest chore. Mała się tylko tym wykończy psychicznie. Zresztą, już ma schizy na tym punkcie.
Co może zrobić? Albo olać jego ew zdrady i korzystać z tego co jej daje wiedząc, że nie jest ani jedyną ani wyjątkową ani... itd., a ten romans nie jest żadnym związkiem tylko chwilową przygodą (już pomijam kwestie zdrady w jej małżeństwie, bo nie ona jest tematem), albo po prostu przestać gustować w starych lovelasach.

53 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-07-17 13:22:14)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Nie, nie spisz z nimi. Jasne.
Maz od 2 lat niczego nie podejrzewa, mimo tego, ze zostal odsuniety od wyra.
No a fagas....on na pewno kocha cie szczera, nieskalana miloscia, wiec po co mu jakis tam glupi seks.



-------------------------------

Koniowi takie historie.

54

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Gosia ty na pewno wiesz najlepiej smile i nawet wiesz ile kosztuje test na ojcostwo. Nie muszę Ci mówić dlaczego nie sypiam z mężem. Jeśli nie nie wierzysz to już twój problem.
A co do niego.. Wiem że mnie kocha i też wiem że razem teraz nie możemy być.. Mimo że on już dawno chciał zamieszkać że mną..
Tematem była moja zazdrość.. Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. To że jest chorobliwa już wiem. Może ktoś mi kiedyś pokaże jak się z tego wyleczyć.. A może sama zrozumiem.

55

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Moim zdaniem Twoja zazdrość nie jest chorobliwa.
Jest uzasadniona i ma mocne podstawy.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

56

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Jest tu kilka rzeczy, o których dziewczyny już napisały:
- on nie jest wolny i nawiązał z Tobą romans w pracy. Łatwo wyłgać się, że trudno o rozwód bo kasa, bo dzieci, bo dużo innych rzeczy. Każda jest niby ważna, ale tak na prawdę, to nie są jakieś ogromne przeszkody, gdy tylko chce się je pokonać. Więc nie jest wolny na własne życzenie.
- nawiązał z Tobą romans w pracy. Niedawno przekonałaś się, że zaczyna się interesować kolejną koleżanką z pracy. Codzienne "co u Ciebie słychać?" jak widać nie było takie niewinne dla niej i jej męża, bo zabroniła kontaktów ze sobą. I jak widać Twój instynkt dobrze Ci podpowiada, że masz powody być zazdrosna, bo koleś zaczął rozglądać się za kolejną koleżanką na łowisku. Na razie jest z Tobą, bo nie ma nikogo innego, ale jeśli znajdzie się kolejna mężatka chętna do dyskretnej znajomości, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że pójdziesz w odstawkę. On już rozpoczął łowy.
- no i następna rzecz - Ty się mocno zaangażowałaś emocjonalnie, a on, wieczny łowczy, najwyraźniej nie.

Niestety wygląda na to, że ulokowałaś swoje uczucia w wiecznym łowczym, podstarzałym lowelasie, który wciąż czuje, że ma wiatr w żaglach. A Ty jeszcze mu narobiłaś apetytu na kolejne ofiary, bo dałaś się złapać. Zostaje Ci życie z wiecznym poczuciem zagrożenia, z nękająca zazdrością, z huśtawkami nastroju i poczuciem zagrożenia, bo przy takim "amancie" to tylko kwestia czasu, gdy znajdzie sobie nową "koleżankę".

Na taka miłość jest prosta rada - totalne definitywne odcięcie się. Potem cierpi się przez pół roku, a potem przechodzi i wraca jako miłe wspomnienia burzliwego okresu życia.

57

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Tak bo sytuacja jest taka a nie inna.. To wiem... Jeśli chodzi o te podstawy o których myślę..

58 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-07-17 13:44:56)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Dziewczyno, opamietaj sie, bo zaczynasz tu posuwac farmazony.

Jesli on tak cie kocha, chcial nawet mieszkac, no jest super, a z mezem cie nie laczy ani seks ani nic, co by sie malzenstwem  zwalo: na co czekasz? czemu nie powiesz mezowi prawdy? czemu go po ludzku, moralnie i z twarza nie opuscisz? umiesz mi odpowiedziec na te pytania?

Jak mozna zyc 2 lata w zaklamaniu?

Ja tego nie pojmuje. Nigdy takiego postepowania nie pojme. Przenigdy. A popatrz: w przeciwienstwie do ciebie jestem nieweirzaca. Tu chodzi o zwykle poczucie empatii do drugiego czlowieka i moralnego postepowania, ktorego tobie brakuje.

Jestes wierzaca, chodzisz do kosciola? to ja juz calkowicie nad toba zalamuje rece.

Tylko mi tu nie piszcie, ze ich uklady malzenskie i inne sprawy dookola tej zazdrosci nie sa wazne i nie byly tu tematem. Liczy sie caloksztalt. Nic nie mozna oceniac po wyrwaniu zjawiska z kontekstu. wszystko ma swoja przyczyne, nawet jesli mialaby to byc zwykla glupota i brak moralnosci.
Nawet terapeuta, jesli ma zaczac terapie to pyta nawet o psa, kota i kolor scian w domu.

59

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Ten facet wesoło sobie żyje i jak widać chetnych na niego nie brakuje. On chyba nie zna takiego stanu, żeby nie mieć jakiejś kobiety, a przez lata nauczył się, że najlepiej jest na zakładkę.
Żonę zostawił dla jednej z boczniarek, jakąś kobitę zostawił dla ciebie, a teraz pewnie znowu planuje zmienić materac. Podejrzewam, że pociągnie z takim stylem życia pewnie jeszcze jakaś dekadę. Ile tych bab jeszcze obróci, to nie wiadomo, ale wiadomo, że posuchy on w tym temacie nie zazna.
Słusznie podejrzewasz, że skoro jakąś zdradzał z tobą, by na koniec dla ciebie ją zostawić, to gdy ty mu się przejesz, a na to wygląda, to zanim na dobre cię zostawi, najpierw zabezpieczy sobie tyły.
Myślę, że sama nie wycofasz się z tego, bo ten facet bardzo ci imponuje. Gdybyś ty go zostawiła, to tak naprawdę pozbawilabyd się tego, co dla ciebie jest przyjemne i musiałabyś się nudzić. Może gdybyś miała w perspektywie jakiegoś innego, który przebiłby tego lowelasa, to nie wahalabys się ani chwili. Ty jednak nie masz niczego atrakcyjnego w zamian. Bo trudno przecież, żebyś męża postrzegała jako jakąś wartość.
Wygląda na to, że jesteś pi prostu kobieta, który lubi takie zabawy, jednak w tym przypadku trafiła kosa na kamień, bo stary lowelas wie jak sprawić, by to kobitki za nim latały.
Rozwazalad taka opcję, żeby zakończyć ten układ?
Czego od niego oczekujesz? Chcesz, żeby ożenił się z tobą? Czy wy w ogóle rozmawiacie na temat przyszłości, czy jest tak, że będzie to, co bozia na ten moment da?

60

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
IsaBella77 napisał/a:

Moim zdaniem Twoja zazdrość nie jest chorobliwa.
Jest uzasadniona i ma mocne podstawy.

Autorko dopóki będziesz tkwić w niejasnym związku z mężem opartym być może na jakiś powiązaniach zależnościach  nawet chorych to będziesz zazdrosna dodatkowo walcząc wewnętrznie o tego drugiego jedno z drugim jest chyba raczej u Ciebie ściśle powiązane jedno napędza drugie i odwrotnie..
Najskuteczniejsze to akurat będzie jak odetniesz się od obydwu zakończysz małżeństwo i ten romans
Pobądź ze sobą sama nabierzesz niezależności i samodzielności to bywa najtrudniejsze poczuć się szczęśliwym i wolnym od obsesji związanej z innym człowiekiem.

61

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Dzięki za rady.
Wg niego mam problem z moją bujną fantazją. Ok moze i mam ale myślę też że moja zazdrość wtedy była uzasadniona.
Spróbuję się odciąć wytrzymac chociaż na początek 1 dzień bez kontaktu.. Może mi się uda

62

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Dzięki za rady.
Wg niego mam problem z moją bujną fantazją. Ok moze i mam ale myślę też że moja zazdrość wtedy była uzasadniona.
Spróbuję się odciąć wytrzymac chociaż na początek 1 dzień bez kontaktu.. Może mi się uda

Trzymam za ciebie kciuki smile
To dobry początek. Tylko nie próbuj. Po prostu zrób to.

63

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

taaaa...jeden dzien sprobuje wytrzymac....

Ludzie, NAPRAWDE sa takie kobiety?????

64

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Marata napisał/a:
Mała208 napisał/a:

Dzięki za rady.
Wg niego mam problem z moją bujną fantazją. Ok moze i mam ale myślę też że moja zazdrość wtedy była uzasadniona.
Spróbuję się odciąć wytrzymac chociaż na początek 1 dzień bez kontaktu.. Może mi się uda

Trzymam za ciebie kciuki smile
To dobry początek. Tylko nie próbuj. Po prostu zrób to.

Jeden dzień 24h na początek może być zrób to ja tak robiłem to działa mówię Ci.
Trzymaj się

65

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Dzięki za rady.
Wg niego mam problem z moją bujną fantazją. Ok moze i mam ale myślę też że moja zazdrość wtedy była uzasadniona.
Spróbuję się odciąć wytrzymac chociaż na początek 1 dzień bez kontaktu.. Może mi się uda

To nie są żadne fantazje, a FAKTY. To fakty i jego postępowanie są dla Ciebie podstawą do takich, a nie innych niepewności i do zazdrości.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

66

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Gosia daj sobie na wstrzymanie... Albo idź gdzieś wylej swoje frustracje. Zrób maseczkę.. Weź kąpiel... Daj już spokój ok? Ciebie już o zdanie nie pytam. Jasne? Dzieki smile

67

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Gosia1962 napisał/a:

taaaa...jeden dzien sprobuje wytrzymac....

Ludzie, NAPRAWDE sa takie kobiety?????

Kobiety i mężczyźni też .

68

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

A co do niego.. Wiem że mnie kocha i też wiem że razem teraz nie możemy być.. Mimo że on już dawno chciał zamieszkać że mną..
Tematem była moja zazdrość.. Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. To że jest chorobliwa już wiem. Może ktoś mi kiedyś pokaże jak się z tego wyleczyć.. A może sama zrozumiem.

Czytaj jak najwięcej wątków na forum na ten temat, tu naprawdę wypowiadają się mądrzy ludzie, którzy nierzadko z gorszych bagien się wydostawali jak przejrzeli na oczy. To ci pomoże, bo z postów widać, że jeszcze długa droga przed tobą do zrozumienia pewnych rzeczy. Poczytaj, jak mężczyźni potrafią nami manipulować, jaki makaron na uszy nawijać, okłamywać bez mrugnięcia okiem (zresztą sama to potrafisz w stosunku do męża) Oczywiście że nie chce ciebie stracić, bo szybko takiej drugiej nie znajdzie. Ale dlaczego ma rezygnować z jakichś innych przyjaciółeczek? Przecież ty i tak z nim nie będziesz, bo masz męża no pomyśl logicznie. Ale obawiam się, że ty otrząśniesz się dopiero jak znajdziesz się naprawdę na dnie, kiedy poczujesz całą sobą to upodlenie, zeszmacenie tym podwójnym życiem, zakłamaniem i utratą szacunku do samej siebie, a na koniec ten pan kopnie cię w tyłek, bo znajdzie mniej wymagającą i mniej stwarzającą problemów zabawkę.

69

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Wytrzymasz jeden dzień? No w takim tempie, to może za kilka lat ci przejdzie.
Masz obsesję na punkcie jakiegoś  lowelasa, ktory w tych sprawach jest starym cwanym wyjadaczem.
Zrób eksperyment i przestań odzywać się do niego, nie odbieraj telefonów, po prostu zniknie i zobaczysz wtedy, co on wtedy będzie robił. Czy pobiegnie za tobą, czy zawalczy? I na jaką przynętę oraz jak szybko dasz znowu mu się złowić? Będziesz tak bawić się z nim w kotka i w myszkę długo jeszcze.

70

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
ulle napisał/a:

Słusznie podejrzewasz, że skoro jakąś zdradzał z tobą, by na koniec dla ciebie ją zostawić, to gdy ty mu się przejesz, a na to wygląda, to zanim na dobre cię zostawi, najpierw zabezpieczy sobie tyły.

Oczywiście, że tak będzie. Już poczynił w tym kierunku pewne kroki i nawet jak z tą konkretną koleżanką nic nie wyjdzie, to przecież Autorka nie zamknie go w klatce wink Jej zazdrość i ciągłe podejrzenia (nawet uzasadnione) jeszcze bardziej go zmotywują do szybszego działania w tym kierunku.

Mała208 napisał/a:

Wg niego mam problem z moją bujną fantazją. Ok moze i mam ale myślę też że moja zazdrość wtedy była uzasadniona.
Spróbuję się odciąć wytrzymac chociaż na początek 1 dzień bez kontaktu.. Może mi się uda

Odpowiedź czy też wymówkę przy ewentualnym rozstaniu już ma - to wszystko przez Twoje fantazje i chorą zazdrość wink

71

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Chcesz rady co zrobić z chorobliwą zazdrością, tak jakbyś nie brała pod uwagę, że ta zazdrość jest uzasadniona... Mamy poradzić jak przymykać bardziej oczy?

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

72 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-07-17 14:07:19)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Sluchaj Mala....ty nie jestes w stanie na PUBLICZNYM Forum ani przyzwalac, ani zabraniac komukolwiek pisac.
Opowiedzielas swoja historie publicznie- musisz liczyc sie z reakcja.
Musisz liczyc sie takze z tym, ze trafisz na przeciwnika twojego postepowania. Takie sa zasady na forach.

Mimo swoich lat jestes niedojrzala moralnie i malo w tobie takiego empatycznego ogarniecia.
Przeciez masz meza. Czemu go w ludzki sposob nie zostawisz? jak mozesz go przez 2 lata robic w bambuko? czy zastanawialas sie, jak on bedzie sie czul, jesli dowie sie, ze masz od 2 lat fagasa? nic a nic cie to nie rusza?
I po co tu klamiesz, ze z nikim nie uprawiasz seksu? koniowi......

Przeciez to sie ni kupy, ni za przeproszeniem dupy nie trzyma....

73 Ostatnio edytowany przez Matylda18 (2019-07-17 14:17:08)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Gosia1962 napisał/a:

Sluchaj Mala....ty nie jestes w stanie na PUBLICZNYM Forum ani przyzwalac, ani zabraniac komukolwiek pisac.
Opowiedzielas swoja historie publicznie- musisz liczyc sie z reakcja.
Musisz liczyc sie takze z tym, ze trafisz na przeciwnika twojego postepowania. Takie sa zasady na forach.

Mimo swoich lat jestes niedojrzala moralnie i malo w tobie takiego empatycznego ogarniecia.
Przeciez masz meza. Czemu go w ludzki sposob nie zostawisz? jak mozesz go przez 2 lata robic w bambuko? czy zastanawialas sie, jak on bedzie sie czul, jesli dowie sie, ze masz od 2 lat fagasa? nic a nic cie to nie rusza?
I po co tu klamiesz, ze z nikim nie uprawiasz seksu? koniowi......

Przeciez to sie ni kupy, ni za przeproszeniem dupy nie trzyma....


Jej mąż się nie liczy. Zadawałam jej pytania. Widocznie nie wygodne. Przejawia się czysty egoizm i tyle.

74

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Zauwazylam, ze ten biedny maz to jakas NICOSC. Taka malzenska tabula rasa.

Dla niej pytanie bylo o zazdrosc; my sie mamy trzymac scisle tematu zazdrosci. Zadnych dodatkowych mysli, pytan, uwag.

Nic nie wisi w powietrzu. Wszystko ma kontekst, polaczenie do czegos tam. Wszystko ma swoj poczatek, przyczyne.



Wiec pytania o wspolmalzonkow sa tu jak najbardziej zrozumiale.

Ale to pytania niewygodne. Bo trzeba sie nagimnastykowac, jak tu odpowiedziec, by zachowac twarz i jednoczesnie uzyskac odpowiedz na zadane pytanie o zazdrosc.
Ja uwazam, ze Autorka zapedzila sie sama  w kozi rog.

75

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Gosia1962 napisał/a:

Ale to pytania niewygodne. Bo trzeba sie nagimnastykowac, jak tu odpowiedziec, by zachowac twarz i jednoczesnie uzyskac odpowiedz na zadane pytanie o zazdrosc.
Ja uwazam, ze Autorka zapedzila sie sama  w kozi rog.

Po prostu - dopuść Autorko w końcu rozum i zdrowy rozsądek do głosu, bo na razie żyjesz disneyowskimi bajkami o wielkiej miłości. I jeszcze nie wiesz jak wielką krzywdę sobie sama robisz (już pomijając męża, bo natym etapie amoku masz go gdzieś). I nie myśl, że ktoś cię atakuje dla samego atakowania. Tu są ludzie, którzy takie klimaty przeżyli i udało im się z tego wyjść.

76

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Gosia big_smile ty to chyba żyjesz już tym tematem big_smile
a co do męża nie musze szczegółów opowiadać...mieszkamy ale nie zyjemy ze sobą. Tyle wystarczy? smile
a jesli chodzi o sex bo gosia tak sie dopominasz odpowiedzi- tak uprawiam sex z jednym partnerem.
dziekuje,że trzymacie za mnie kciuki.. dla mnie 1 dzień bez kontaktu to dużo..od czegoś trzeba zacząć smile może i faktycznie powinnam go sprawdzić- jak ktos gdzies wyżej zasugerował...

Posty [ 39 do 76 z 170 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy to chorobliwa zazdrość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018