Anoreksja... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 403 ]

39

Odp: Anoreksja...

Może coś jeszcze prostszego: Kup sloiczki z jedzeniem dla dzieci- wypróbuj co Ci smakuje i zjadaj gdy robisz coś co lubisz- np jak piszesz tu czy ogladasz  coś w internecie. A może codzeinnie jakaś pożywna zupa, którą lubisz?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Anoreksja...
Ela210 napisał/a:

Może coś jeszcze prostszego: Kup sloiczki z jedzeniem dla dzieci- wypróbuj co Ci smakuje i zjadaj gdy robisz coś co lubisz- np jak piszesz tu czy ogladasz  coś w internecie.

I to jest świetna podpowiedź smile. Mojemu przyjacielowi, kiedy jeździłam do niego w odwiedziny do szpitala, a był już wychudzony, też zawoziłam takie słoiczki - deserki, zupki, gotowe obiadki. Jest tego ogromny wybór.
Przypomniało mi się przy okazji, że bardzo delikatne jest mięso z królika.

Angel91 napisał/a:

Przed ustalaniem diety przez dietetyka jadłam 3 dni w tygodniu kurczaka (z piekarnika, z grilla), 3 dni dorsza/mintaja (z piekarnika) i 1 dzień coś innego, np. kalafior gotowany, leczo wegetariańskie, czasami kulki śledziowe oraz placki z cukinii z piekarnika (uwielbiam, więc raz w miesiącu miałam święto i sobie pozwalałam).

Na tym etapie zalecałabym jednak nie grillować mięsa, a jeśli piec w piekarniku, to w folii bez dodatku tłuszczu - to jest zresztą w ogóle bardzo zdrowy i świetny sposób. Oczywiście grillowanie i tak jest o niebo lepsze od smażenia, ale w ten sposób przygotowane mięso wcale nie jest takie delikatne, jak można byłoby sądzić. Pamiętaj też, by z kurczaka zdejmować skórę. Ogólnie chodzi o to, żeby Twój przewód pokarmowy miał teraz jak najmniej pracy z trawieniem.

Angel napisał/a:

Jestem załamana wszystkim, nie daję już rady psychicznie i fizycznie sad

Przykro mi, naprawdę, ale nie masz innego wyjścia, jak o siebie zawalczyć i przez to przejść, potem będzie już tylko lepiej. Jak będziesz mieć chwile zwątpienia, to wpadaj do nas, tu zawsze ktoś jest.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

41

Odp: Anoreksja...

Co do zupek, to robię od czasu do czasu zupy krem ze świeżych warzyw, z pomidora, brokuła najczęściej. W niedzielę piję wywar z kurczaka (ze zdjętym tłuszczem) z warzywami.
Strasznie mnie ciągnie do mącznych: do pierogów, naleśników, do makaronu z serem twargowym, ale jakoś nie potrafię się przełamać sad
Może ryż z cynamonem i jabłkami?
A z mięska zawsze zdejmuję skórę smile

42

Odp: Anoreksja...

Na mącznych się szybko tyje. A lubisz kaszę mannę? Taka kaszka na rosole często jest w przedszkolach, nazywają ją zupą foliową.
Ja w ogóle widzę, że Ty miałaś dietę całkiem ok, ale problem był chyba w mikro ilościach sad
Tu pomogą gotowe odżywki z apteki.

43

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Co do zupek, to robię od czasu do czasu zupy krem ze świeżych warzyw, z pomidora, brokuła najczęściej. W niedzielę piję wywar z kurczaka (ze zdjętym tłuszczem) z warzywami.
Strasznie mnie ciągnie do mącznych: do pierogów, naleśników, do makaronu z serem twargowym, ale jakoś nie potrafię się przełamać sad
Może ryż z cynamonem i jabłkami?
A z mięska zawsze zdejmuję skórę smile

Ryż z cynamonem i duszonymi jabłkami będzie idealny, możesz dodatkowo, dla podniesienia kaloryczności, dodać do niego odrobinę roztopionego masła.
Naleśniki, makarony czy pierogi byłyby super, ale pod warunkiem, że będziesz uważać na to z czym je zjesz. Moim zdaniem twaróg jest w porządku, ale naleśniki czy makaron mogłabyś też zjeść z serkiem ziarnistym - chyba jest delikatniejszy. Jeżeli nie możesz się przełamać, to spróbuj za kilka dni, a nuż coś się zmieni.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

44

Odp: Anoreksja...

Najgorsze jest to uczucie po jedzeniu, przez godzinę - półtorej, jak umieram z bólu brzucha. Nic mi chyba nie pozostaje jak skierować się na szpital, przynajmniej na wewnętrzny, na badania i kroplowki..

45

Odp: Anoreksja...

Wiem, że brzmi drastycznie, ale chodzi o to, że swój organizm musisz stopniowo przyzwyczajać do tego, że będzie otrzymywał normalne posiłki i musi na nowo nauczyć się sobie z nimi radzić. Tych kilka miesięcy zrujnowało pewne mechanizmy, narządy nie pracują prawidłowo, stąd bóle po zjedzeniu nawet niewielkich porcji.
Jestem przekonana, że nikt z nas nie chce trafić do szpitala, ale na Twoim miejscu wybrałabym to mniejsze 'zło'. Oni są tam naprawdę po to, by Ci pomóc. Sama możesz nie dać sobie rady, choćby dlatego, że nie masz wystarczającej wiedzy i błądzisz we mgle, nie wiesz co tak naprawdę Ci szkodzi, a co pomaga i - jak napisałaś - również po to, żeby wykonano Ci badania i wzmocniono wycieńczony organizm. 

Przypomniało mi się przed chwilą, że znam co najmniej jedną osobę, która chorowała na anoreksję. Poznałam ją w szkole średniej, piękna, mądra dziewczyna, ale miała trudne wczesne dzieciństwo i problemy w domu, dlatego wychowywała ją babcia. Kiedy spotkałyśmy się po latach, opowiadała, że zachorowała i jaką drogę przeszła. Z tego, co pamiętam, to szpitalu przebywała dwukrotnie, na szczęście w tamtym czasie po chorobie nie było już śladu - była szczupła, ale wyglądała bardzo ładnie, wyszła za mąż, była szczęśliwą mamą, choć na pewno wciąż musi być czujna.

Swoją drogą nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale podłożem anoreksji zwykle jest coś więcej niż tylko chęć utraty wagi. Problem siedzi głęboko ukryty w głowie. Wspomniałaś, że w ubiegłym roku przytłoczyły Cię problemy rodzinne - nie będę pytać jakie, ale jest to wyraźny sygnał, że jak już fizycznie wyjdziesz na prostą, czego z całego serca Ci życzę, to musisz nauczyć się radzić sobie z takimi stresującymi sytuacjami, a równocześnie samą siebie kochać taką, jaka jesteś. Psychoterapia wydaje się konieczna.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

46

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Najgorsze jest to uczucie po jedzeniu, przez godzinę - półtorej, jak umieram z bólu brzucha. Nic mi chyba nie pozostaje jak skierować się na szpital, przynajmniej na wewnętrzny, na badania i kroplowki..

Jak najbardziej. Widocznie coś jest nie tak z żołądkiem. Należy to zbadać. Skoro potrafisz coś zjeść to sprawy psychiczne nie są jeszcze taką tragedią.

Przy odpowiedniej diecie i leczeniu powinnaś przybierać na wadzę ok. 1 kg na tydzień. Ten proces musi byś stopniowy.

Tak jak Olinka napisała. Wychodząc z tego możesz znowu zapaść na anoreksję jeśli nie uporzadkujesz spraw w psychice. Narazie skup się na przybraniu masy a potem to już tylko terapia. No i oczywiście trzymanie diety. smile

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

47

Odp: Anoreksja...

Jem, walczę, staram się jak mogę, mam nadzieję że uda mi się z tego wyjść będąc w domu sad mam ciężką sytuację rodzinną, bardzo nie chce iść do szpitala..

48

Odp: Anoreksja...

A chcesz żyć?
Szpital ratuje życie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

49

Odp: Anoreksja...

Muszę żyć i chce. Strasznie boję się tego momentu, jak zacznę tyc, ale wiem że muszę, że moja waga jest stanowczo zbyt niska i zagraża mojemu życiu.
Wiecie może jakie jest ryzyko, co mi grozi jeśli ten stan będzie się utrzymawal?

50

Odp: Anoreksja...

A jak myślisz?

"Nic cenniejszego nad wątpliwość w odpowiednim czasie"
G.Marquez
"I klęska może być zwycięstwem, jeśli przyjdzie w porę"
D.Opolski

51

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Muszę żyć i chce. Strasznie boję się tego momentu, jak zacznę tyc, ale wiem że muszę, że moja waga jest stanowczo zbyt niska i zagraża mojemu życiu.
Wiecie może jakie jest ryzyko, co mi grozi jeśli ten stan będzie się utrzymawal?

A jak chcesz wyzdrowieć bez przytycia?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

52

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Muszę żyć i chce. Strasznie boję się tego momentu, jak zacznę tyc, ale wiem że muszę, że moja waga jest stanowczo zbyt niska i zagraża mojemu życiu.
Wiecie może jakie jest ryzyko, co mi grozi jeśli ten stan będzie się utrzymawal?

Dlaczego boisz się momentu tycia ? Chcesz tylko przybrać na wadze ze względu na niechęć do pobytu w szpitalu ? Czy może chcesz przybrać na wadze aby wyzdrowieć i wyglądać jak człowiek ?

No jeśli twój stan nadal będzie się utrzymywał to dojdzie do niewydolności wielonarządowej a w ostateczności do TWOJEJ ŚMIERCI.

Ile mierzysz wzrostu ?

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

53

Odp: Anoreksja...

Boi się przytyć jak każda anorektyczka.
Zaburzenia odżywiania leczy się u psychiatry i terapeuty.

Jak nie przytyjesz, to umrzesz. Jeśli chcesz żyć, zgódź się na szpital.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

54

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Muszę żyć i chce. Strasznie boję się tego momentu, jak zacznę tyc, ale wiem że muszę, że moja waga jest stanowczo zbyt niska i zagraża mojemu życiu.
Wiecie może jakie jest ryzyko, co mi grozi jeśli ten stan będzie się utrzymawal?


nikt ci tego Angel nie zdiagnozuje przez internet, nie zadawaj takich pytań, idź proszę Cię do szpitala, daj sobie szansę

55

Odp: Anoreksja...

Mam 158 cm, rano ważyłam 36,2 kg.

56

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Mam 158 cm, rano ważyłam 36,2 kg.

Angel, jedno pytanie. Szczerze sama sobie na nie odpowiedz. Nie musisz nawet tej odpowiedzi tutaj pisać.
Chcesz dożyć do 30tki? 40tki? Chcesz mieć rodzinę? Dzieci? Wnuki? Chcesz przeżyć kolejny rok, dwa?

Masz ochotę cokolwiek zmieniać?
Bo póki co nie zmieniasz nic.
Ja rozumiem, że jest ciężko. Że to choroba. Ale Ty musisz podjąć decyzję czy chcesz dać sobie pomóc czy nie chcesz. Bo to, że pójdziesz do psychologa i wybłagasz, żeby Ci nie dawał skierowania do szpitala, NIE JEST żadną formą walki o siebie.
Zdecyduj. Albo walcz albo dalej umieraj. Bo to, w jakim Ty jesteś teraz stanie, to jest po prostu powolne umieranie.
Jeżeli chcesz żyć to zacznij wreszcie o siebie walczyć. Musisz być silna, bo organizm nie będzie z Tobą współpracował. Po to właśnie jest pobyt na oddziale, żeby Twój organizm zmotywować do współpracy z Tobą. Jednocześnie powinnaś zacząć terapię najlepiej u kogoś, kto pracuje z ludźmi chorymi na anoreksję. Musisz trafić do kogoś, kogo nie przebłagasz, kto jak będzie widział, że jest gorzej, to Cię na ten oddział wyśle ponownie i ponownie.

To jest bardzo trudna walka i ona nie odbędzie się sama z siebie bez Twojego udziału. Musisz podjąć decyzję i stanąć po któreś stronie. A potem każdego dnia sobie o tej decyzji przypominać i w niej się umacniać. Tylko i wyłącznie wtedy powolnymi krokami dojdziesz do prawidłowej wagi.

W tym momencie masz skrajną niedowagę. Tyle to może ważyć 10latek. A nie dorosła kobieta.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

57

Odp: Anoreksja...

No właśnie Angel, byłaś już w aptece? Kupiłaś i zjadłaś choć jedną odżywkę ?

58

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Jem, walczę, staram się jak mogę, mam nadzieję że uda mi się z tego wyjść będąc w domu sad mam ciężką sytuację rodzinną, bardzo nie chce iść do szpitala..

Nie wiem co dokładnie masz na myśli, ale ciężka sytuacja rodzinna? A jak chcesz komukolwiek pomóc będąc w takim stanie, w jakim jesteś obecnie? To raz, a dwa - zdajesz sobie sprawę jak musi żyć się ze świadomością straty dziecka, które się zagłodziło? Jeśli zaś chodzi o finanse, to leczenie będzie odbywać się w ramach NFZ (rozumiem, że jesteś ubezpieczona?), więc na tym etapie to rodziny nie obciąży.

I proszę, nie zasłaniaj się rodziną, bo to po prostu strach, jednak Ty już NIE masz w zasadzie innego wyjścia. Na pewno też im dłużej będziesz zwlekać, tym będzie gorzej. Pytasz co może się stać, jeśli taki stan będzie się utrzymywał. Już odpowiadam. Pewne skutki mogą być nieodwracalne, jeszcze bardziej uszkodzisz sobie nerki, wątrobę, mięsień sercowy, Twój mózg i cały układ nerwowy będzie pracował coraz gorzej, a musisz wiedzieć, że może nigdy nie odzyskać pełnej sprawności. Nigdy. Pomijając niewydolność narządów, z powodu wycieńczenia organizmu grozi Ci zapaść, czyli pewnego dnia Twoje serce po prostu się zatrzyma.
Tak na marginesie - kontrolujesz na bieżąco puls i ciśnienie krwi?

Angel91 napisał/a:

Strasznie boję się tego momentu, jak zacznę tyc, ale wiem że muszę, że moja waga jest stanowczo zbyt niska i zagraża mojemu życiu.

Akurat Ty na pewno nie powinnaś mieć obaw przed przybieraniem na wadze, bo u Ciebie to będzie oznaczać dochodzenie do normalności i zdrowienia.
Tak, ja wiem, że Twoje podejście do tematu jest skrajnie inne od widzenia tego przez zdrowego człowieka, a w Twojej głowie rozgrywa się ciągła walka samej ze sobą, ale Ty po prostu musisz przytyć i odżywić organizm. Przypuszczam, że na ten moment brakuje Ci niemal wszystkich niezbędnych do właściwego funkcjonowania składników, bo Twoje ciało od dawna czerpie z zapasów, a te przecież są ograniczone. 
 
Postaw może na siłę autosugestii i powtarzaj sobie jak mantrę "chcę żyć, bardzo chcę żyć, ale żeby żyć, muszę ważyć więcej".

Wracając jeszcze do tematu szpitala - jeśli trafisz na właściwy oddział, to jest taki, gdzie personel wie jak postępować z osobami chorymi na anoreksję, to otrzymasz również wsparcie psychiczne, które jest Ci bardzo, bardzo potrzebne. Dlatego uważam, że powinnaś starannie wybrać placówkę, w której będziesz się leczyć.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

59

Odp: Anoreksja...

Chce żyć. Nie myślę o zakładaniu rodziny, wybrałam już życie w samotności, ale muszę żyć dla mojej mamy. Jest moją największą motywacją i szczęściem.

Wiem, że muszę przytyc. Że jest bardzo ciężko z moim stanem. Nie wiem, dlaczego tak opornie to idzie, skoro jem tak jak dietetyk zaleca, jem wszystkie witaminy które przepisał psychiatra.

Co do badań, to leczac się u rodzinnego robiłam morfologie raz na 3 tygodnie. Psychiatra kazała mi zrobić badanie 1 kwietnia. Ja swoją rękę byłam u kardiologia na ukg i ekg, u nefrologa na usg. Ciśnienie mierze codziennie.

P. S. Kochani jesteście, że Was mam. Dziękuję za wsparcie!

60

Odp: Anoreksja...

A dlaczego ta dieta w leczeniu anoreksji jest praktycznie beztłuszczowa? Ktoś wyjaśni, bo nie rozumiem? Przecież uszkodzona jest też tkanka mózgowa, a ona składa się głównie z cholesterolu. Z czego więc anorektyk ma ją odbudować?

61

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Mam 158 cm, rano ważyłam 36,2 kg.

Czyli nie ma jeszcze takiej tragedii. Przydałoby się te 10 kg przybrać na masie. Nie wiem czy to anoreksja bo nie widzę cię jak wyglądasz. Myślę, że to spora niedowaga. Twoje BMI to prawie 14,5 a powinnaś mieć minimum 18,5. Anoreksja  chyba zaczyna się poniżej 12,5.

Angel91 dlaczego chcesz żyć w samotności ?

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

62

Odp: Anoreksja...

"Początkowe stadium anoreksji cechuje się BMI na poziomie 17 punktów, zaawansowane pomiędzy 16-17, krytyczne od 16-15. Poniżej tego współczynnika występuje bezpośrednie zagrożenie życia pacjenta."

63 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-03-22 17:22:35)

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

"Początkowe stadium anoreksji cechuje się BMI na poziomie 17 punktów, zaawansowane pomiędzy 16-17, krytyczne od 16-15. Poniżej tego współczynnika występuje bezpośrednie zagrożenie życia pacjenta."

Bez urazy ale ten cytat to bełkot. Poniżej 18,5 jest niedowaga. Niedowaga jeszcze nie zagraża życiu i zdrowiu. Jeśli była to prawda to znaczy, że skoczkowie narciarscy powinni już nie żyć.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

64

Odp: Anoreksja...

Wskaźniki BMI to jedno. One mowia o stanie w jakim jest ciało. Mozna miec duza niedowage i nie mieć anoreksji. Anoreksja to zaburzenie psychiczne. Ona jest w głowie.

"Nic cenniejszego nad wątpliwość w odpowiednim czasie"
G.Marquez
"I klęska może być zwycięstwem, jeśli przyjdzie w porę"
D.Opolski

65

Odp: Anoreksja...

Angel, wg Twojego cytatu jesteś w stanie zagrożenia życia.
Dalej nie chcesz nic z tym robić?

Czy Twój dietetyk przepisywał wcześniej diety osobom chorym na anoreksję? Może powinnaś iść do kogoś, kto się w tym specjalizuje?
A w pierwszej kolejności iść się podleczyć do szpitala? Obawiam się, że sama nie dasz sobie w tym momencie rady. Ty potrzebujesz, żeby ktoś Cię podniósł do etapu, z którego będziesz mogła walczyć już sama. To na pewno nie jest ten etap.

Mordimer, 36kg to jest dobra waga dla 10latka. Nie dla dorosłej kobiety. Autorka sama zaznaczyła, że nie miesiączkuje -> to jest jedno z następstw zdecydowanie zbyt niskiej wagi. Wg portalu abc zdrowie i odpowiedzi tam udzielonych, prawidłowa masa ciała przy takim wzroście powinna wynosić około 48kg.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

66

Odp: Anoreksja...
Kjara napisał/a:

Wskaźniki BMI to jedno. One mowia o stanie w jakim jest ciało. Mozna miec duza niedowage i nie mieć anoreksji. Anoreksja to zaburzenie psychiczne. Ona jest w głowie.

Zgadza się. Ciało może być wyniszczone zupełnie inną chorobą, na przykład nowotworową i nie będzie to miało nic wspólnego z anoreksją.

Angel91 napisał/a:

P. S. Kochani jesteście, że Was mam. Dziękuję za wsparcie!

Jesteśmy tu i będziemy.
Wiem, że pewne treści nie są dla Ciebie przyjemne, ale musimy trochę Tobą potrząsnąć, bo wyraźnie samą siebie oszukujesz, że bez pomocy z zewnątrz sobie poradzisz. Chciałabym w to wierzyć, naprawdę, ale sama widzisz, że to nie przynosi żadnych efektów, bo wciąż tracisz na wadze.

Czym zajmujesz się na co dzień? Teraz przebywasz na zwolnieniu lekarskim?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

67 Ostatnio edytowany przez Angel91 (2019-03-22 20:08:18)

Odp: Anoreksja...

Teraz przebywam na zwolnieniu lekarskim, normalnie pracuję w szkole w sekretariacie...
W domu staram się ruszać ile mogę, nie chcę tylko leżeć, chociaż popołudniami odpoczywam. Zajmuje się domem, gotuję, robię zakupy.

Mój dietetyk podobno ma doświadczenie w pracy z anorektykami, ale nie jestem do końca zadowolona ze współpracy z nią. Wydaje mi się że lepiej jadłam sama, niż z nią. Mam mnóstwo surowych warzyw w menu, kosztem np. Porcji mięsa czy ryby.

68

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Mój dietetyk podobno ma doświadczenie w pracy z anorektykami, ale nie jestem do końca zadowolona ze współpracy z nią. Wydaje mi się że lepiej jadłam sama, niż z nią. Mam mnóstwo surowych warzyw w menu, kosztem np. Porcji mięsa czy ryby.

Jedyne co przychodzi mi do głowy, to że Twoja dietetyk tak ułożyła posiłki, by ich przyjmowanie nie wywoływało u Ciebie wewnętrznego, psychicznego oporu przed dostarczaniem zbyt dużej ilości kalorii, ale przecież czy byłyby to warzywa surowe, czy gotowane, to poza znacząco różnym IG (indeks glikemiczny) nie ma to w Twojej sytuacji większego znaczenia. Żeby to w ogóle miało sens, to musisz po prostu jeść i przyjmować określoną ilość kalorii, a przy tym musi to być dla Twojego organizmu jak najmniej obciążające.

Co z tymi aptecznymi odżywkami - sięgnęłaś w końcu po nie? Jeśli masz jakiekolwiek obiekcje lub wątpliwości, które wybrać, to warto poprosić o poradę farmaceutę. Ja jeśli nie jestem czegoś pewna, to zawsze pytam fachowca, w tym przypadku jestem jednak przekonana, że to Ci nie może zaszkodzić, a pomóc bardzo.

Mimo wszystko musisz pamiętać, że uciekanie od szpitala to NIE jest metoda, nie na tym etapie postępu choroby.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

69

Odp: Anoreksja...
uzytkownik444 napisał/a:

A dlaczego ta dieta w leczeniu anoreksji jest praktycznie beztłuszczowa? Ktoś wyjaśni, bo nie rozumiem? Przecież uszkodzona jest też tkanka mózgowa, a ona składa się głównie z cholesterolu. Z czego więc anorektyk ma ją odbudować?


dlatego, że taki organizm nie przyjmuje tłuszczy, nie trawi ich i powodują one biegunki.
Dlatego polecałam odżywki i np. humanę z mct.


Angel - my Cię tu zawsze wesprzemy, ale żadna z nas nie ma doświadczenia z tą chorobą na tyle, by dawać takie konkretne porady. Pisałam o forum wizażu i wątku anorektyczek, czytałaś ? Tam dziewczyny podają swoje diety, wydają mi się dobre i skuteczne. Wszystkie dziewczyny piją apteczne odżywki, dostają je także w szpitalu.
Ja mam wrażenie, że Ty chcesz, ale Twoja głowa Cię nadal blokuje.



I nie pisz głupotek o zostaniu w samotności smile No co Ty smile Takie zmiany są odwracalne. Moja krewna się załatwiła dietami, bo ostro trenowała, a unikała niektórych produktów, ważyła 48 kg przy wzroście 164 cm i straciła miesiączkę chyba na rok. Po powrocie do optymalnej wagi, przyjmowaniu suplementów, wszystko wróciło do normy. U CIebie też będzie dobrze, tylko trzeba się przełamać. Mocno za CIebie trzymam kciuki

70

Odp: Anoreksja...

Bardzo Wam dziękuję za wszystko.
Czytałam już chyba wszystkie wątki o anoreksji, ale samemu w tym jest inaczej, to jest straszne uczucie i potworna choroba. Czuję niesamowitą bezradność, osamotnienie. Boję się, że nie dam rady...

Zadnych odżywek nie stosuje.
A co do rodziny, to chciałabym wyzdrowiec i pomyśleć albo o in vitro, albo o adopcji. Chciałabym być kiedyś mamą..

71

Odp: Anoreksja...

Angel91, to cieszy, ze masz marzenia.
I co zadecydowalas? Co zamierzasz zrobic?

"Nic cenniejszego nad wątpliwość w odpowiednim czasie"
G.Marquez
"I klęska może być zwycięstwem, jeśli przyjdzie w porę"
D.Opolski

72

Odp: Anoreksja...

Dzwoniłam do swojej psychiatry, powiedziała że jak do 1 kwietnia waga będzie niższa niż 37 kg to wyśle mnie na oddział.. Ze ogólnie mam po prostu jeść, mam jeść co chce i w bardzo malych porcjach co 2 godziny..

73

Odp: Anoreksja...
Angel91 napisał/a:

Dzwoniłam do swojej psychiatry, powiedziała że jak do 1 kwietnia waga będzie niższa niż 37 kg to wyśle mnie na oddział.. Ze ogólnie mam po prostu jeść, mam jeść co chce i w bardzo malych porcjach co 2 godziny..

Pozostaje już tylko skupić się na diecie wink

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

74

Odp: Anoreksja...

ŚNIADANIE 8:00
- 2 kanapki z piersią z kurczaka, jajko na miękko
ŚNIADANIE 10:00
- kanapka z piersią z kurczaka
- ½ pomidora
ŚNIADANIE 12:00
- 2 kanapki z piersią z kurczaka
- 1/2 pomidora
OBIAD 14:30
- szaszłyk 150 g piersi + 90 g cukinii
- ziemniaki 50 g
- buraczki 100 g
PODWIECZOREK 17:00
- marchew 150 g + 70 g jabłka + pół mandarynki
KOLACJA 19:00
- 3 plastry chleba
- pierś z kurczaka
- pomidor
KOLACJA 21:00
- jogurt 180 g + kiwi


Jest ok?

Zastanawiam się czy nie iść od przyszłego tygodnia do szpitala sad

75 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-03-25 16:16:32)

Odp: Anoreksja...

Jak masz taką możliwość to idź ale nie oczekuj jakiś spektakularnych efektów. Trochę cię nakarmią kroplówkami i to tyle. Skup się na diecie oraz terapii. Wierzę, że Ci sie uda z tego wyjść.

Dieta za mało urozmaicona. Mało źródeł tłuszczów i kwasów omega 3. Gdzie ryby ? Za dużo tych piersi z kurczaka.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

76

Odp: Anoreksja...

Ryby jem na zmianę z kurczakiem. Jeden dzień to, drugi to. A raz czy dwa w tygodniu jem coś w stylu plackow w cukinii. Na środę np. planuję makrele, a na obiad zupę krem z pomidorów i zapiekanke z cukinii. Potem dwa dni pieczony dorsz, a następnie gotowane poledwiczki. I na zmianę, szpinak, brokuł, buraczki jako dodatek.

Posty [ 39 do 76 z 403 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018