Snake napisał/a:Lady Loka napisał/a:A co do bokserek, to jak nie chcesz to nie nos. Partnerka nie maprawa wymagac. Zakladasz z wlasnej woli. Tak samo Ty nie masz prawa wymagac ponczoch i tyle. Gdybys sie w bokserkach czul tragicznie to zadna normalna kobieta by slowa nie powiedziala zebys je ubral.
Nie wymaga. Lubi. Skoro lubi, to mogę się poświęcić. Takie uroki związku.
No tak. Ale gdyby mi facet powiedział, że bokserki są całkowicie złe i absolutnie on ich nosić nie będzie, bo mu się jajka w nich gotują, to bym przeżyła bez tych bokserek.
A Autor bez pończoch chyba nie przeżyje. Taka różnica.
Poświęcenie raz na jakiś czas spoko. Można przeżyć o ile babka nie czuje się w tych pończochach na tyle źle, że całe podniecenie uchodzi od razu. No i raz na jakiś czas wyklucza się kiedy w grę wchodzi fetysz - bo fetysz to coś, bez czego człowiek nie może osiągnąć satysfakcji z seksu. Wiem, że to słowo jest u nas teraz nadużywane, ale właśnie takie jest jego znaczenie. Różnica między upodobaniem a fetyszem jest taka, że dla upodobania można ubrać coś szczególnego albo zrobić coś szczególnego raz na jakiś czas, a druga strona się mile zaskoczona ucieszy. W przypadku fetyszu, to on kieruje człowiekiem i jego potrzebami, działa to na podobnej zasadzie co nałogi. Po prostu w seksie musi być i koniec, inaczej seksu nie ma.
Tyle, że ja osobiście nie szukałabym faceta, który nosi bokserki. Ot, kwestia mojego własnego gustu, ale ważniejszy jest całokształt.
A Autor będzie szukał takiej, co będzie w tych nieszczęsnych pończochach chodzić, bo inne są be.