Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

Temat: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Witam Drogie Panie.
Jako, że to mój pierwszy post na forum chciałbym się serdecznie z Wami przywitać. Liczę, że miło i merytorycznie będzie można tutaj porozmawiać, mimo że pierwszy temat dość odważny...

Pozwoliłem sobie założyć ten temat ponieważ odkąd tylko pamiętam mam wielką słabość do kobiet, które chętnie sięgają po pończochy. Sama świadomość rozmowy z kobietą, która ma je na sobie potrafi być fascynująca, a ich widok jest piękny dla oka. Uważam, że są one potężną bronią w rękach, a może raczej na nogach, pewnej siebie, zmysłowej kobiety. Być może to już fetysz, o którym chciałbym się dowiedzieć, jak jest odbierany. Czy pasuje go leczyć, czy może jednak pielęgnować wink

Dlatego chciałbym Was zapytać co Wy sądzicie o pończochach? Czy chętnie po nie sięgacie? Co czujecie gdy macie je na sobie? Czy moja słabość jest przesadzona, dziwna, czy może coś w niej jest?

Pozdrawiam i liczę na dyskusję!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Każdy ceni czego mu brak... Tobie brak seksu w pończochach więc Cię to kręci. Drugi pan ma cycatą żonę i marzy o chudej lasce... a mąż tej chudej łakomie spogląda na cycatą żonę kolegi.

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Ja mam fetysz włosów smile strasznie mnie podnieca mężczyzna z zadbanymi, ładnie ulozonymi, a dotykania takich włosów... Mmmm cuuudo

I też długo myślałam że to nienormalne :') aż w końcu mnie olsnilo że ludzie mają różne fetysze

4

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Coś w tym jest, na pewno ludziom brakuje tego czego nie mają, a także i fetysze są różne. I chyba trzeba je akceptować same w sobie, dążyć do ich realizacji jeśli nie są czymś negatywnym smile

5 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-02-02 20:38:43)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Nie wiem, czy twoja słabość jest "przesadzona". Na pierwszy rzut oka nie wygląda groźnie ; )

Jeżeli zaś chcesz znać moje zdanie jako kobiety o tym elemencie garderoby - to jest on bardzo niewygodny i według mnie nadaje się właśnie tylko do okazjonalnego noszenia. Np. w celu podniesienia temperatury, jak kto lubi.

6 Ostatnio edytowany przez CobenCo (2019-02-02 20:39:11)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Niepodobna dziękuję za post, wnosi do tematu to co mnie interesuje smile Tak myślę, że moja słabość nie jest groźna i chyba nie jest też jakoś wybitnie oryginalna.
Domyślam się też, że mogą być one niewygodne, ale czy nie sporo zależy też od ich doboru, typu? I też zastanawia mnie jak się ma ich wygoda w stosunku do rajstop.

7

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Rajstopy sa dużo wygodniejsze i co ważne cieplejsze zimą.
Swoją drogą nie znam żadnej kobiety która nosiłaby pończochy na codzien

8 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-02-02 21:47:47)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
CobenCo napisał/a:

Witam Drogie Panie.
Jako, że to mój pierwszy post na forum chciałbym się serdecznie z Wami przywitać. Liczę, że miło i merytorycznie będzie można tutaj porozmawiać, mimo że pierwszy temat dość odważny...

Pozwoliłem sobie założyć ten temat ponieważ odkąd tylko pamiętam mam wielką słabość do kobiet, które chętnie sięgają po pończochy. Sama świadomość rozmowy z kobietą, która ma je na sobie potrafi być fascynująca, a ich widok jest piękny dla oka. Uważam, że są one potężną bronią w rękach, a może raczej na nogach, pewnej siebie, zmysłowej kobiety. Być może to już fetysz, o którym chciałbym się dowiedzieć, jak jest odbierany. Czy pasuje go leczyć, czy może jednak pielęgnować wink

Dlatego chciałbym Was zapytać co Wy sądzicie o pończochach? Czy chętnie po nie sięgacie? Co czujecie gdy macie je na sobie? Czy moja słabość jest przesadzona, dziwna, czy może coś w niej jest?

Pozdrawiam i liczę na dyskusję!

W żadnym wypadku nie leczyć, zdecydowanie pielęgnować. Jeśli już je noszę to wyłącznie samonośne. Jest to praktyczne szczególnie w lecie kiedy nie mogę prezentować gołych nóżek. Bywa, że czuję się niepewnie, bo z tymi gumkami trzymającymi, to różnie bywa big_smile
Zdecydowanie są bardziej kobiece niż rajstopy.

9

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

A ja bym chciała, żeby mężczyźni przyodziani byli na codzień  w takie woreczki na penisa, jak w niektórych plemionach noszą. I żeby ten woreczek był zrobiony z cieniutkiego materiału, coby kształt i wielkość przyrodzenia jawna była dla każdego przechodnia. Och i ach.

10

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Twój fetysz zupełnie mnie nie dziwi, bo nogi w pończochach wyglądają wyjątkowo pociągająco, zwłaszcza te zgrabne, ale - na co zwróciła uwagę SonyXperia - noszenie pończoch na co dzień może być kłopotliwe i przez to mało komfortowe. Bo jak można czuć się komfortowo, jeśli trzeba uważać, żeby przez cały czas pozostawały na swoim miejscu? Oczywiście mam na myśli te w wersji samonośnej, chyba najpopularniejsze, bo pas jednak robi swoje. Jasne, że ważny jest rozmiar, w tym nie tylko długość, ale głównie obwód na górze, jednak nawet te dobrze dobrane mogą sprawić kłopot.

Na co dzień zwykle chodzę w spodniach, a do tych nie zakładam ani rajstop, ani pończoch, nawet zimą. Z kolei na specjalne wyjścia, na które wbijam się w sukienkę lub zakładam spódnicę, mimo wszystko stawiam na dobrej jakości rajstopy (mogą być ze szwem biegnącym przez całą długość z tyłu nogi), zwłaszcza na imprezy, na których z góry wiadomo, że będzie się tańczyć. Pończochy zarezerwowane są na te bardziej pikantne wieczory.

11

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
uzytkownik444 napisał/a:

A ja bym chciała, żeby mężczyźni przyodziani byli na codzień  w takie woreczki na penisa, jak w niektórych plemionach noszą. I żeby ten woreczek był zrobiony z cieniutkiego materiału, coby kształt i wielkość przyrodzenia jawna była dla każdego przechodnia. Och i ach.

Dobre:D

Myślę autorze,że czytając wypowiedzi masturbujesz się i nakręcasz w trakcie. Nieładnie,wstydź się.

12

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
morena19 napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

A ja bym chciała, żeby mężczyźni przyodziani byli na codzień  w takie woreczki na penisa, jak w niektórych plemionach noszą. I żeby ten woreczek był zrobiony z cieniutkiego materiału, coby kształt i wielkość przyrodzenia jawna była dla każdego przechodnia. Och i ach.

Dobre:D

Myślę autorze,że czytając wypowiedzi masturbujesz się i nakręcasz w trakcie. Nieładnie,wstydź się.

Niewykluczone.

13

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Pończochy tylko z pasem. Samonośne, to jednak tylko nędzny substytut.

14

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Snake napisał/a:

Pończochy tylko z pasem. Samonośne, to jednak tylko nędzny substytut.

Wypchaj się tongue

15

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Ja tylko zostawię tutaj definicję fetyszu. Bo widzę, że lata, a niektórzy chyba nie do końca wiedzą o czym piszą wink

Wg klasyfikacji i opisu Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego fetyszyzm jest formą parafilii, czyli zaburzenia preferencji seksualnych a uzyskanie satysfakcji seksualnej dostępne jest niemal wyłącznie w obecności fetyszu.

A tutaj klasyfikacja fetyszu jako jednostki chorobowej

Pojawiające się przez przynajmniej sześć miesięcy powracające, silnie podniecające fantazje seksualne, impulsy lub zachowania, dotyczące wykorzystania obiektów nieożywionych.
Fantazje, impulsy lub zachowania powodują klinicznie znaczący dyskomfort lub upośledzenie w społecznym, zawodowym lub innym obszarze funkcjonowania.
Fetysze nie ograniczają się do elementów garderoby kobiecej, służących przebieraniu się (np. w fetyszyzmie transwestycyjnym) lub urządzeń zaprojektowanych w celu mechanicznej stymulacji narządów płciowych (np. wibratory).

Więc ja bym nie uznała za fetysz włosów wink

16

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Autorze,klasyfikujesz się jako jednostka chorobowa. Cóż,bywa.

17

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Co kto lubi. Pończochy to taki sam element bielizny/ubioru co rajstopy, skarpetki, podkolanówki, zakolanówki, stopki. Nie wiem, skąd się biorą jakieś seksualne zjawiska związane z pończochami.

18

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
SonyXperia napisał/a:
Snake napisał/a:

Pończochy tylko z pasem. Samonośne, to jednak tylko nędzny substytut.

Wypchaj się tongue

Człowiek zadowala się czasem i substytutami. Ale prawie robi różnicę wink

19

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
kao_makao napisał/a:

Pończochy to taki sam element bielizny/ubioru co rajstopy, skarpetki, podkolanówki, zakolanówki, stopki. Nie wiem, skąd się biorą jakieś seksualne zjawiska związane z pończochami.

No nie wiem, dla mnie to jak porównanie ładnej, seksownej bielizny do zwykłej, bez jakiegokolwiek polotu. Pończochy jednak mają coś w sobie, a podkolanówki? cool

20

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Olinka napisał/a:
kao_makao napisał/a:

Pończochy to taki sam element bielizny/ubioru co rajstopy, skarpetki, podkolanówki, zakolanówki, stopki. Nie wiem, skąd się biorą jakieś seksualne zjawiska związane z pończochami.

No nie wiem, dla mnie to jak porównanie ładnej, seksownej bielizny do zwykłej, bez jakiegokolwiek polotu. Pończochy jednak mają coś w sobie, a podkolanówki? cool

Gdy ktoś dla nas seksowny, to we wszystkim będzie seksowny. A pończochy nie wszystkie są super jakości i nie zawsze wyglądają dobrze. Z podkolanówkami podobnie - są takie dobrej jakości, które wyglądają dobrze. Nie dzieliłabym ubrań na seksowne i nie, bo potem się okazuje, że krótka spódniczka, koronkowe majtki to zachęty do gwałtu.

21 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-02-03 12:48:55)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
kao_makao napisał/a:

Gdy ktoś dla nas seksowny, to we wszystkim będzie seksowny.

O, to, to!
Żadne elementy pełniące rolę fetyszu nie są wtedy potrzebne.
Oczywiście przy założeniu, że ktoś o siebie dba, bo bez tego seksownym nie da się być.

22

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Z Waszych wypowiedzi wynika, że jestem onanizującą się jednostką chorobową lub mężczyzną podatnym na kobiecość. Cóż, trzeba coś wybrać...

Na pewno jednym podobają się bardziej jedne rzeczy, innym drugie. Tak samo ktoś może stwierdzić, że: woli Fiata od Porsche, co to za różnica - to i to samochód, albo po co samochód - jeżdżę autobusem.

Odniosę się natomiast do wypowiedzi SonyXperia i Olinka bo subiektywnie uważam, że najbardziej są one w temacie. Wynika z nich, że pończochy noszone na co dzień to więcej kobiecości i pewne ryzyko, a pewniejsze mogą być dobre rajstopy. Coś w tym jest, to przecież ten sam materiał, tak samo pięknie opina nogi i jest miły w dotyku. Różnica zaczyna się tam gdzie jest to niewidoczne dla większości postronnych osób. Oprócz tego ryzyka, że coś się zsunie czujecie się inaczej gdy po sukienką macie coś bardziej zmysłowego, czyli pończochy zamiast rajstop? A i szew z tyłu coś pięknego wink

Pewnie też ten kto wymyśli niezsuwające się pończochy samonośne może liczyć na niezłą fortunę wink

23

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
CobenCo napisał/a:

Z Waszych wypowiedzi wynika, że jestem onanizującą się jednostką chorobową

O,to to. Brawo za samokrytykę,przynajmniej nie ściemniasz za dużo,że jest inaczej.

24

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Tak odnośnie fetyszy. To znam kolegę, którego w kobietach podnieca krągłość zakończenia ud od wewnętrznej strony. smile

25

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
morena19 napisał/a:
CobenCo napisał/a:

Z Waszych wypowiedzi wynika, że jestem onanizującą się jednostką chorobową

O,to to. Brawo za samokrytykę,przynajmniej nie ściemniasz za dużo,że jest inaczej.

Jest takie przysłowie: do byka nie podchodź od przodu do konia od tyłu, a do idioty w ogóle. Także w ten własnie sposób zamierzam podchodzić teraz do wypowiedzi stereotypowych, trollująco - hejtujących przedstawicieli naszego narodu w sieci wink

26

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
niepodobna napisał/a:
kao_makao napisał/a:

Gdy ktoś dla nas seksowny, to we wszystkim będzie seksowny.

O, to, to!
Żadne elementy pełniące rolę fetyszu nie są wtedy potrzebne.
Oczywiście przy założeniu, że ktoś o siebie dba, bo bez tego seksownym nie da się być.

Zależy co kto definiuje przez dbanie o siebie. Ja uważam, że nawet bez dbania o siebie można być dla kogoś seksownym

27

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
CobenCo napisał/a:
morena19 napisał/a:
CobenCo napisał/a:

Z Waszych wypowiedzi wynika, że jestem onanizującą się jednostką chorobową

O,to to. Brawo za samokrytykę,przynajmniej nie ściemniasz za dużo,że jest inaczej.

Jest takie przysłowie: do byka nie podchodź od przodu do konia od tyłu, a do idioty w ogóle. Także w ten własnie sposób zamierzam podchodzić teraz do wypowiedzi stereotypowych, trollująco - hejtujących przedstawicieli naszego narodu w sieci wink

Stereotypowo podchodzisz sam do siebie:zacytowałam twoją wypowiedź i to wystarcza przedstawicielu jednostek. Jesteś zaspokojony po czytaniu wypowiedzi?

28 Ostatnio edytowany przez uzytkownik444 (2019-02-03 14:54:49)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
CobenCo napisał/a:

Z Waszych wypowiedzi wynika, że jestem onanizującą się jednostką chorobową lub mężczyzną podatnym na kobiecość. Cóż, trzeba coś wybrać...

Na pewno jednym podobają się bardziej jedne rzeczy, innym drugie. Tak samo ktoś może stwierdzić, że: woli Fiata od Porsche, co to za różnica - to i to samochód, albo po co samochód - jeżdżę autobusem.

Odniosę się natomiast do wypowiedzi SonyXperia i Olinka bo subiektywnie uważam, że najbardziej są one w temacie. Wynika z nich, że pończochy noszone na co dzień to więcej kobiecości i pewne ryzyko, a pewniejsze mogą być dobre rajstopy. Coś w tym jest, to przecież ten sam materiał, tak samo pięknie opina nogi i jest miły w dotyku. Różnica zaczyna się tam gdzie jest to niewidoczne dla większości postronnych osób. Oprócz tego ryzyka, że coś się zsunie czujecie się inaczej gdy po sukienką macie coś bardziej zmysłowego, czyli pończochy zamiast rajstop? A i szew z tyłu coś pięknego wink

Pewnie też ten kto wymyśli niezsuwające się pończochy samonośne może liczyć na niezłą fortunę wink

Tak, tak. Wszystkie czujemy się mega podniecone, kiedy mamy na sobie pończochy. Aż nam kapie. Dobrze teraz?

29

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

@uzytkownik444 Teraz naocznie udowodnij.

30

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Czyli jednak dobrze, że do pracy królują rajtki...

31

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Snake napisał/a:

Czyli jednak dobrze, że do pracy królują rajtki...

Ale zawsze możesz pofantazjować, że to pończoszki ;-))

32

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Czasem nie trzeba fantazjować wink A na tą okoliczność apeluję, że jak już rajtki, to majtki choć pod kolor.

33 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-03 23:47:47)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Snake napisał/a:

Czasem nie trzeba fantazjować wink A na tą okoliczność apeluję, że jak już rajtki, to majtki choć pod kolor.

Czasami rajstopy są takie pogróbiane na górze, jakby z majtkami i to takimi babcinym barchanami. Coś okropnego roll Albo z klinem w kroku. Brrrr
A niektóre są urocze, bardzo kobiece, z imitacją koronki albo podwiązki.

34

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Snake napisał/a:

Czyli jednak dobrze, że do pracy królują rajtki...

Rajtki wybitnie kojarzą mi się z takim koszmarnym, grubymi i nierzadko gryzącym czymś, co nosiło się w dzieciństwie. O mamo, jak ja ich nie lubiłam, zwłaszcza, że miały tendencję do zsuwania się z tyłka i albo trzeba je było co chwilę podciągać, abo chodzić z krokiem w kolanach big_smile.

35

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Ostatnio popularne są chyba też takie rajstopy dwuczęściowe, z innym wzorem do połowy ud i innym w górę. Praktykujecie takie? smile

36

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Czekam na lokowanie produktu firmy jakiejś..

37

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Ela210 napisał/a:

Czekam na lokowanie produktu firmy jakiejś..


E, chyba nie.. mysle, ze uzytkownik444 i morena 19 sa bliżej prawdy ;P

38 Ostatnio edytowany przez Cursader (2019-02-06 02:31:13)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Bardzo dużo mężczyzn lubi pończochy, i ich to kręci. Nie widzę w tym nic dziwnego. A nawet jest to oklepane troche już. Według mnie uzytkownik444 i morena19 to zwykłe trole albo jakieś skrzywione feministki.
Odpowiem autorowi, pończochy dają OGROMNY efekt. Te "panie" to moga sobie worek ubrać po kartoflach jak chcą.

39

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Olinka napisał/a:

No nie wiem, dla mnie to jak porównanie ładnej, seksownej bielizny do zwykłej, bez jakiegokolwiek polotu. Pończochy jednak mają coś w sobie, a podkolanówki? cool

podkolanówki, najlepiej kolorowe:) ale rzadko spotykam w porównaniu do rajstop, pończoch:)

40

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Cursader napisał/a:

Bardzo dużo mężczyzn lubi pończochy, i ich to kręci. Nie widzę w tym nic dziwnego. A nawet jest to oklepane troche już. Według mnie uzytkownik444 i morena19 to zwykłe trole albo jakieś skrzywione feministki.
Odpowiem autorowi, pończochy dają OGROMNY efekt. Te "panie" to moga sobie worek ubrać po kartoflach jak chcą.

Ładnemu we wszystkim ładnie :-)

A najpiękniejsza jest nagość.

41

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Cursader napisał/a:

Według mnie uzytkownik444 i morena19 to zwykłe trole albo jakieś skrzywione feministki.

Mylisz się,wyprostowane są.

42

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Mnie się pończochy zawsze bardzo podobały. Ileż to ja namawiałem i prosiłem żonę o to, żeby je czasem dla mnie ubrała. Stwierdziła, że źle w nich wygląda bo jej się wrzynają w uda. Ja tego nie widziałem. W końcu zrezygnowałem z proszenia, bo dla mnie to było już poniżające.

43

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Weź na fejsie czy Instagramie polubiaj fajne laski w fajnych pończochach. Czasem działa wink

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
uzytkownik444 napisał/a:

A najpiękniejsza jest nagość.

A tu zdania są podzielone smile
Jak kto nie wierzy to niech idzie na plażę nudziarzy (naturystów)......czasem trzeba w ziemię patrzeć.....jak co młode i jędrne to ładne......ale z czasem to trzeba..........co nieco przymaskowac...
Zresztą w ładnym bikini dziewczyna jest bardziej sexy niż naga. Ta mgiełka tajemnicy rozpala wyobraźnię smile

45

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Snake napisał/a:

Weź na fejsie czy Instagramie polubiaj fajne laski w fajnych pończochach. Czasem działa wink

Brawo chłopcy. Zacznijcie sobie linki podrzucać i porad udzielać. I nie zapomnijcie potem zacząć nagabywać tutaj kobiety z dziwnymi prośbami w temacie rajtek.

Żenada.

46

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Spoko, ja się chętnie wymienię linkami.

47

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Misinx napisał/a:

Mnie się pończochy zawsze bardzo podobały. Ileż to ja namawiałem i prosiłem żonę o to, żeby je czasem dla mnie ubrała. Stwierdziła, że źle w nich wygląda bo jej się wrzynają w uda. Ja tego nie widziałem. W końcu zrezygnowałem z proszenia, bo dla mnie to było już poniżające.

Pewnie bidulka się czuła jak spętany baleron :-)

A wystarczy zacząć od siebie. Założyć przyciasną koszulkę, pod którą widać nawet pół kanapki wrzucone do brzuszka. Albo spodnie z elastycznego materiału, w kolorze jasnym, żeby nie można było ukryć erekcji i wielkości przyrodzenia. Albo delikatne buciki wymuszające dziwaczny chód.

Przykład idzie z góry.

48

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

A związku między tymi wypowiedziami w okolicach zera.

49

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
morena19 napisał/a:
Snake napisał/a:

Weź na fejsie czy Instagramie polubiaj fajne laski w fajnych pończochach. Czasem działa wink

Brawo chłopcy. Zacznijcie sobie linki podrzucać i porad udzielać. I nie zapomnijcie potem zacząć nagabywać tutaj kobiety z dziwnymi prośbami w temacie rajtek.

Żenada.

Eee no co ty, po co nagabywać i dlaczego tu skoro pełno tego i same jeszcze rozsyłają. Ledwo taka skończy 15-16 lat i zaraz zaczyna robić dziwne zdjęcia, i wstawiać na insta. Potem jeszcze same ci klikają w twoje z nadzieją, że i ty klikniesz jej tongue Tak teraz młodzież robi karierę. Ja osobiście na takie nie reaguję, bo mnie nastolatki nie interesują lol Biorąc jednak pod uwagę, że zdrowych, pełnoletnich kobitek, które same aż posikują żeby wrzucić sobie na insta jakieś pikantne zdjęcie jest tyle, to nagabywanie kobitek na tym forum zakrawa o jakąś mocno niezdrową perwersję...

50

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Burzowy napisał/a:

A związku między tymi wypowiedziami w okolicach zera.

Jeśli nie rozumiesz związku to twój problem.

51

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

To wytłumacz głupiemu, no nie?

52

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Burzowy napisał/a:

To wytłumacz głupiemu, no nie?

Tłumaczę:

Czy kiedykolwiek włożyłeś z własnej woli na siebie coś, w czym czułeś się do wyboru: źle/brzydko/nieswojo/żałośnie/pokracznie/śmiesznie/nieestetycznie/itp., tylko po to, żeby podniecić partnerkę?

Wymień jedną taką sytuację.

I pytanie za sto punktów: stanąłby ci w takim stroju?

53

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Pończochy to z całą pewnością nie jest zwykły element garderoby, choćby dlatego, że nie są one praktyczne i wygodne. ALE tak jak mam w kolekcji perfumy, które prostują mi plecy, tak fajnie mieć pończochy, które dodają sexapilu.

54

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
użytkownik444 napisał/a:

Czy kiedykolwiek włożyłeś z własnej woli na siebie coś, w czym czułeś się do wyboru: źle/brzydko/nieswojo/żałośnie/pokracznie/śmiesznie/nieestetycznie/itp., tylko po to, żeby podniecić partnerkę?

Odpowiem niby wymijająco, ale jednak twierdząco. Nie po to z kimś jestem aby mieć opory przed takimi bzdurami. Jak trzeba to sam bym te pończochy założył. A nogi mam ładne.

Wymień jedną taką sytuację.

Były tego typu sytuacje, ale akurat nie dotyczyły garderoby jako takiej. Gwarantuję Ci jednak, że jak próbujesz potwierdzić swoją pokręconą tezę, to gadasz z wyjątkowo źle dobranym do tego facetem.

I pytanie za sto punktów: stanąłby ci w takim stroju?

Nie stanąłby tylko gdyby mu za ciasno było big_smile.

Przecież tu nikt nie wymaga od kobiety chodzenia w stroju klauna, tylko założenia ładnej bielizny choćby w domu. Nie rozumiem, coś bardzo kręci Twojego partnera i nie zrobisz tego dla niego? To co to za gówniana miłość jest?

55

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Z feministkami się nie dyskutuje, feministki się omija. Najlepiej by się czuły z hidżabem na głowie. Wtedy było by im najwygodniej.

56

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Burzowy napisał/a:
użytkownik444 napisał/a:

Czy kiedykolwiek włożyłeś z własnej woli na siebie coś, w czym czułeś się do wyboru: źle/brzydko/nieswojo/żałośnie/pokracznie/śmiesznie/nieestetycznie/itp., tylko po to, żeby podniecić partnerkę?

Odpowiem niby wymijająco, ale jednak twierdząco. Nie po to z kimś jestem aby mieć opory przed takimi bzdurami. Jak trzeba to sam bym te pończochy założył. A nogi mam ładne.

Wymień jedną taką sytuację.

Były tego typu sytuacje, ale akurat nie dotyczyły garderoby jako takiej. Gwarantuję Ci jednak, że jak próbujesz potwierdzić swoją pokręconą tezę, to gadasz z wyjątkowo źle dobranym do tego facetem.

I pytanie za sto punktów: stanąłby ci w takim stroju?

Nie stanąłby tylko gdyby mu za ciasno było big_smile.

Przecież tu nikt nie wymaga od kobiety chodzenia w stroju klauna, tylko założenia ładnej bielizny choćby w domu. Nie rozumiem, coś bardzo kręci Twojego partnera i nie zrobisz tego dla niego? To co to za gówniana miłość jest?

Ja nie pisałam o sobie tylko o żonie Misinxa. Mi się taka sytuacja nigdy nie przydarzyła, ale potrafię wczuć się w drugą osobę.

Biorę też pod uwagę statystykę. Jeżeli gros kobiet ma g...o frajdy z seksu to rozumiem czemu zapierają się rękami i nogami przed udziwnieniami. Po kiego grzyba przebieranki jeśli seks jest w większości jednostronny?

57 Ostatnio edytowany przez Cursader (2019-02-06 17:44:08)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Jakby były z perskim księciem to pewnie miałyby o wiele większe doznania.

A g..... mają bo oczekują od zmęczonego mężczyzny który zapiernicza w robocie że jeszcze pod koniec dnia im kilka orgazmów pod rząd sprawi same niewiele dając. To tak nie działa. Poza tym statystyka a rzeczywistość bardzo często się mocno różnią.

58

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Cursader napisał/a:

Jakby były z perskim księciem to pewnie miałyby o wiele większe doznania.

A g..... mają bo oczekują od zmęczonego mężczyzny który zapiernicza w robocie że jeszcze pod koniec dnia im kilka orgazmów pod rząd sprawi same niewiele dając. To tak nie działa. Poza tym statystyka a rzeczywistość bardzo często się mocno różnią.

Przecież człowiek ma możliwość przeżywania orgazmu w pojedynkę, ale z jakiegoś powodu wolimy przeżywać go we dwoje :-P

59 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-02-06 18:24:13)

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
użytkownik444 napisał/a:

Ja nie pisałam o sobie tylko o żonie Misinxa. Mi się taka sytuacja nigdy nie przydarzyła, ale potrafię wczuć się w drugą osobę.

Biorę też pod uwagę statystykę. Jeżeli gros kobiet ma g...o frajdy z seksu to rozumiem czemu zapierają się rękami i nogami przed udziwnieniami. Po kiego grzyba przebieranki jeśli seks jest w większości jednostronny?

Nie sądzę by to było problemem jakkolwiek powiązanym z tematem, a jak kobieta ma zero frajdy z seksu, to albo wyjątkowo dziwnie wybrała faceta albo w ogóle facetów nie lubi, bo nie ma możliwości by coś takiego występowało między dwoma myślącymi ssakami, którzy potrafią się ze sobą komunikować.

60

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
Cursader napisał/a:

Jakby były z perskim księciem to pewnie miałyby o wiele większe doznania.

A g..... mają bo oczekują od zmęczonego mężczyzny który zapiernicza w robocie że jeszcze pod koniec dnia im kilka orgazmów pod rząd sprawi same niewiele dając. To tak nie działa. Poza tym statystyka a rzeczywistość bardzo często się mocno różnią.

Świadoma siebie, odważna, orgazmiczma kobieta nie oczekuje, że mężczyzna "da" jej orgazm. Działa to w obie strony. Zadaniem partnera/partnerki jest zachęcić, podniecić. Za swój orgazm każdy jest odpowiedzialny SAM.

Partnerka typu śpiąca królewna to porażka.

Jednak kobiety trzeba zachęcać, żeby odważyły się zaprezentować swój model ekspresji seksualnej. One się zwyczajnie wstydzą, bo robią to zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażasz. Zazwyczaj długo, nudno i w ogóle nie podniecająco dla partnera.

Innymi słowy: musisz wiedzieć jak partnerka się masturbuje. Ona musi czuć się na tyle swobodnie, by robić to przy tobie.

Stąd już tylko krok do: "żyli długo i szczęśliwie". Jak w bajkach.

61

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

A więc zamiast spotkań zapoznawczych należy odwiedzić potencjalną partnerkę w jej legowisku, gdzie przez pierwsze kilka odwiedzin będziemy patrzeć w jaki sposób się ona masturbuje. Następnie możemy zawrzeć znajomość. Idę to którejś zaproponować...

62

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

"Zadaniem partnera/partnerki jest zachęcić, podniecić."
Problem zaczyna się wtedy kiedy np mężczne podniecają właśnie pończochy. Nie ważne czy to fetysz czy upodobania ma prawo szukać taką partnerke która mu je ubierze. A nie będzie robiła na złość i wogóle nie ubierała. To według mnie już lepiej samemu zwalić tego przysłowiowego "konia'. Większość osób ma jakieś upodobanie, fantazje, fetysze.

63

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?
uzytkownik444 napisał/a:

Czy kiedykolwiek włożyłeś z własnej woli na siebie coś, w czym czułeś się do wyboru: źle/brzydko/nieswojo/żałośnie/pokracznie/śmiesznie/nieestetycznie/itp., tylko po to, żeby podniecić partnerkę?

Wymień jedną taką sytuację.

I pytanie za sto punktów: stanąłby ci w takim stroju?

Nigdy nie przepadałem za bokserkami, wolę zwykłe gaciory ale noszę bokserki, bo wg mojej kobity tak jest fajniej i moja dupcia lepiej się dla niej prezentuje wink Wielokrotnie wychodząc razem nakładałem jakieś ciuchy, których serdecznie nie znoszę, tylko dlatego, że ona tego chciała, bo tak wyglądam lepiej itp. bzdety.

mallwusia napisał/a:

Pończochy to z całą pewnością nie jest zwykły element garderoby, choćby dlatego, że nie są one praktyczne i wygodne.

Tego to szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem obserwując, że zapewne większość kobiet chodzi na co dzień w butach na obcasach, z tego jakaś część w butach typu szpilki. Co dla mnie jeśli chodzi o aspekty praktyczności i wygody jest zupełnie niezrozumiałe, a na dodatek prowadzi do zmęczenia, jakichś zwyrodnień itp. Mimo wszystko kobiety w imię czegoś (nie wiem czego) się katują i w nich chodzą. Niektóre to nawet widać na pierwszy rzut oka, że się katują, bo idą jakimś dziwnym krokiem jakby się miały zaraz wypie…...ć na chodniku.

64

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Oj, tam.
Pończochy są świetne na lato,tam gdzie nie można mieć gołych nóg takie z pasem, bo samonośne spadają po paru godzinach.
W szpilkach jak są dobrze wyważone chodzi się ok i jeszcze wymuszają prostą postawę, bo inaczej się nie da- ale na chodniki to tylko pod rękę z kimś.
I nie codziennie.
Więc może to być element garderoby zwykły. tak jak dla mężczyzny pasek smile

65

Odp: Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Żałosna jest kultura, w której o atrakcyjności kobiety decyduje klocek włożony pod piętę.

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Pończochy - zwykły element garderoby czy jednak coś więcej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024