Dlaczego szkoda? Bo nie ma już większości forumek nad kim się pastwić? A te głębokie analizy psychologiczne (na jakże bogatym materiale źródłowym)... Jakże rozbrajające.
Nikt się nie pastwi tylko raczej chce pomoc. Czasem ostrzej, zeby dotarło.
Dziewczyna pozornie zorganizowana, w rzeczywistosci to kolos na glinianych nogach. Nawet nie uniosła tej dyskusji więc się zmyła.
Mam nadzieje ze zajmie sie wreszcie SOBĄ i sprobuje rozwiazac SWOJE problemy. Powinna skorzystac z profesjonalnej pomocy ze wzgledu na depresję, pogłębic wgląd w siebie. Jesli zechce odejsc od męża powinna zrozumieć co nią kieruje i jaki sama ma wpływ na swoje zycie poniewaz bez takiej refleksji wciaz będzie powielac schematy.
Napisala o sobie tyle ile trzeba zeby wyciagnac wnioski - nie chodzi o ilosc materialu zrodlowego - chodzi o charakterystycznie powiazane ze soba elementy i bardzo klarowne przeslanki. Np poczucie " ciosu prosto w serce" gdy maz nie zechcial z nią spiewac na koncercie mowi wiecej niz 90 % opisanej reszty podobnie jak zauroczenie zajętym przyjacielem oraz opis matki i fakt alkoholowego tła rodzinnego. Jesli Autorka pojdzie na terapię dowie sie tam o swojej sklonnosci do fuzji, lęku przed bliskością, ranie narcystycznej (jesli wybierze opcjè psychodynamiczną). Dowie sie tez ze wybor meza był KOLUZYJNY, od początku skazany na porazkę (nie chce mi sie juz tego wątku rozwijac). Nauczy sie tez lepiej komunikowac z wlasnymj emocjami.
Ambiwalentna, jesli tu zagladasz, polecam lekturę " Humanizowanie narcystycznego stylu" - ciezka pozycja, przeznaczona dla terapeutow, nie zastapi terapii, ale warto zajrzeć.
Nie poradzisz sobie bez wsparcia profesjonalisty. Nie podejmiesz decyzji samodzielnie czy zostac z mezem czy odejsc bo nie ufasz swoim emocjom, wyborom, racjonalizacjom. Kiedy tylko zrobisz maly krok w obojętnie która stronę - zaczniesz ten wybor podwazac. To Cie wykonczy. Komunikacje z wewnetrznym glosem ktory normalnie zawiaduje umiejetnoscia podejmowania decyzji odzyskasz na terapii; polecam nurt psychodynamiczny.