Czy mam szansę pokochać męża na nowo - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 134 ]

77

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Nie ma sensu prowadzić tej relacji.

Jesteście niekompatybilni z mężem, to po pierwsze. Po drugie, Ty męża nie kochasz. Wiesz co? Ja przeszłam 10 km w nocy, przy mrozie, by się pogodzić z narzeczonym, lata temu, kiedy popstrykaliśmy się o jakiegoś mojego absztyfikanta (on absztyfikował, ja nie byłam zainteresowana). Nie potrafiłam spać, nie byłam spokojna, dopóki się sytuacja nie wyjaśniła.

Wy sobie żyjecie jak brat i siostra, a nie małżeństwo.

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Beyondblackie napisał/a:

Nie ma sensu prowadzić tej relacji.

Jesteście niekompatybilni z mężem, to po pierwsze. Po drugie, Ty męża nie kochasz. Wiesz co? Ja przeszłam 10 km w nocy, przy mrozie, by się pogodzić z narzeczonym, lata temu, kiedy popstrykaliśmy się o jakiegoś mojego absztyfikanta (on absztyfikował, ja nie byłam zainteresowana). Nie potrafiłam spać, nie byłam spokojna, dopóki się sytuacja nie wyjaśniła.

Wy sobie żyjecie jak brat i siostra, a nie małżeństwo.

Dokładnie.

Już dość lat zmarnowanych.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

79

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Nie mów mężowi, co czujesz teraz. Idżcie na tą terapię- tam się otwórzcie, w bezpiecznych warunkach.
Co tak wszyscy front zmieniliście na wieść o kimś innym w głowie? To jeszcze nie tragedia. Może i się rozstaną- zdążą.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

80

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Ja chyba jestem za mało odważna żeby podjąć taki krok już. Nie wiem czy całkiem się nie załamę w moim obecnym stanie ducha jak będę wracać do pustego mieszkania i jak będę musiała się zmierzyć ze skrzywdzeniem Michała, oporem rodziny i formalnościami rozwodowymi.

Jest za mało źle bym była pewna że powinnam odejść, a za mało dobrze, bym była szczęśliwa.

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Ambiwalentna, najpierw powinnaś iść na własną terapię. Ty sama nie wiesz czego chcesz, czego Ci brakuje do szczęścia i to jest problem.
Musisz uspokoić myśli, zastanowić się co jest dla Ciebie ważne, może trochę odpuścić mężowi, lub samej wziąć trochę na swoje barki. Tzn. zaplanuj może jakiś wieczór, idźcie do kina. Naucz go tego romantyzmu, którego Ci brakuje. Pokaż mu, co jest dla Ciebie ważne. Może małymi kroczkami dojdziecie do jakiegoś porozumienia i może wtedy to małżeństwo przetrwa. Na siłę nic się nie uda.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

82

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Ambiwalentna_ napisał/a:

Ja chyba jestem za mało odważna żeby podjąć taki krok już. Nie wiem czy całkiem się nie załamę w moim obecnym stanie ducha jak będę wracać do pustego mieszkania i jak będę musiała się zmierzyć ze skrzywdzeniem Michała, oporem rodziny i formalnościami rozwodowymi.

Jest za mało źle bym była pewna że powinnam odejść, a za mało dobrze, bym była szczęśliwa.

Hmmm.
Czyli jesteś zbyt wygodnicka, żeby postąpić zgodnie ze swoimi przekonaniami i w imię własnej wygody będziesz trzymać się męża.
Jeśli myślisz o rozstaniu, to wiedz, że w żadnej sytuacji nie da się bezboleśnie i bez zawirowań przejść tego procesu.
Nie chcesz być z mężem, ale nie chcesz się też z nim rozstać, ciągle roztrząsając co będzie dla Ciebie korzystniejsze.
Chcesz, żeby on się zmienił i stał się kimś, kim nie był nigdy, a najlepiej aby ewoluował w swojego najlepszego przyjaciela.
Jednocześnie Ty zmienić się nie chcesz.
Jak dla mnie, możesz to roztrząsać i przez następnych 100 lat.
Jednak jeśli nie podejmiesz jakiejkolwiek decyzji, to absolutnie NIC się nie zmieni.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

83

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Moim zdaniem bycie z egoistą i pesymistą powoduje obniżenie nastroju. Przebywanie z takimi ludźmi jest bardzo szkodliwe. Ja zazwyczaj takich ludzi eliminuje ze swojego otoczenia. Po prostu ludzie tacy źle na mnie działają i nie chcę nic bliższego kontaktu z nimi.
Autorka na pewno lepiej nie będzie się czuła. Moim zdaniem będzie tylko gorzej.
Rozwód to zła decyzja ale co zrobić jeśli jest się w ciężkiej sytuacji?????

84

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Ambiwalentna_ napisał/a:

Ja chyba jestem za mało odważna żeby podjąć taki krok już. Nie wiem czy całkiem się nie załamę w moim obecnym stanie ducha jak będę wracać do pustego mieszkania i jak będę musiała się zmierzyć ze skrzywdzeniem Michała, oporem rodziny i formalnościami rozwodowymi.

Jest za mało źle bym była pewna że powinnam odejść, a za mało dobrze, bym była szczęśliwa.

Raczej jesteś "cichą wielbicielką " zauroczoną w przyjacielu Michała w dodatku "na głodzie " .Przyjaciel to taka gwiazdka na niebie nie osiągalna być może.

Idealizujesz przyjaciela - halucynujesz , deprecjonujesz męża to taki komplet jak euforia i depresja ,zaczynasz się przyzwyczajać do takiego życia w skrajnościach złudzeniami -  bardzo toksyczne to jest taka uczuciowa narkomania.

Na wspólnej terapii temat zauroczenia jest nie do obejścia, inaczej cały wysiłek i praca nad waszym związkiem pójdą na marne.

Zacznij od siebie dla siebie i wylecz to zauroczenie najpierw . Męza zostaw w spokoju on ma być może swój problem

85

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Dlaczego myślisz, że to jakiś wiodący temat będzie?
Jak terapeuta stwierdzi, że do indywidualnej się nadają- to im powie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

86

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Mam wrażenie że wiodącym tematem na terapii tej wspólnej może być raczej przemilczenie przez Autorkę zauroczenia.
To zaszkodzi nie pomoże ,oczywiście dobry terapeuta to się pozna w czym rzecz.
Michał straci zaufanie - nie wiem czy sobie poradzi z tym jeśli włoży wiele wysiłku w terapie.

87

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
paslawek napisał/a:

Mam wrażenie że wiodącym tematem na terapii tej wspólnej może być raczej przemilczenie przez Autorkę zauroczenia.
To zaszkodzi nie pomoże ,oczywiście dobry terapeuta to się pozna w czym rzecz.
Michał straci zaufanie - nie wiem czy sobie poradzi z tym jeśli włoży wiele wysiłku w terapie.

To nawet nie zauroczenie- tylko w jej głowie obrazek. kolega pewnie nic nie wie, bez przesady..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

88

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Ela210 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Mam wrażenie że wiodącym tematem na terapii tej wspólnej może być raczej przemilczenie przez Autorkę zauroczenia.
To zaszkodzi nie pomoże ,oczywiście dobry terapeuta to się pozna w czym rzecz.
Michał straci zaufanie - nie wiem czy sobie poradzi z tym jeśli włoży wiele wysiłku w terapie.

To nawet nie zauroczenie- tylko w jej głowie obrazek. kolega pewnie nic nie wie, bez przesady..

Tak też mi się wydaje na razie Autorka odlatuje ,ale chyba szybko i mocno.

89 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-01-11 15:54:58)

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Ambiwalentna_ napisał/a:

Ja chyba jestem za mało odważna żeby podjąć taki krok już. Nie wiem czy całkiem się nie załamę w moim obecnym stanie ducha jak będę wracać do pustego mieszkania i jak będę musiała się zmierzyć ze skrzywdzeniem Michała, oporem rodziny i formalnościami rozwodowymi.

Jest za mało źle bym była pewna że powinnam odejść, a za mało dobrze, bym była szczęśliwa.

Moim zdaniem zachowujesz się jak wygodna egoistka.
Krzywdzisz świadomie swojego męża i wiesz o tym doskonale.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

90

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
themusik napisał/a:

Moim zdaniem bycie z egoistą i pesymistą powoduje obniżenie nastroju. Przebywanie z takimi ludźmi jest bardzo szkodliwe. Ja zazwyczaj takich ludzi eliminuje ze swojego otoczenia. Po prostu ludzie tacy źle na mnie działają i nie chcę nic bliższego kontaktu z nimi.
Autorka na pewno lepiej nie będzie się czuła. Moim zdaniem będzie tylko gorzej.
Rozwód to zła decyzja ale co zrobić jeśli jest się w ciężkiej sytuacji?????

Też tak uważam. Egoiści i ludzie bez empatii, zazdrośnicy, wieczni malkontenci ciągną w dół. Można przy nich zgorzknieć, stracić radość z życia.
Mąż autorki jest sfrustrowany, marudny, ale czy na pewno egoistyczny? Opiekuje się autorką, pomaga, nie jest typem dbającym tylko swój tyłek. Nawet i romantyzm potrafi z siebie wykrzesać, tylko że autorka chyba tego nie zauważa, porównując go z "ideałem.

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
mallwusia napisał/a:

Mąż autorki jest sfrustrowany, marudny, ale czy na pewno egoistyczny? Opiekuje się autorką, pomaga, nie jest typem dbającym tylko swój tyłek. Nawet i romantyzm potrafi z siebie wykrzesać, tylko że autorka chyba tego nie zauważa, porównując go z "ideałem.

Nie zauważa, bo to nie jest po jej myśli. Ona chce inaczej.
Nie wiem na jakiej podstawie ona porównuje go z jego przyjacielem, musiałaby z nim spędzać dużo czasu, by wiedzieć jaki jest naprawdę, a z tego co napisała Autorka, za często to się nie widują.
Najpierw żyła wyobrażeniami o idealnym mężu, teraz wyobrażeniami o przyjacielu.
Ambiwalentna, a co o Waszym związku mówią znajomi, rodzina? Mają Was za zgodne i udane małżeństwo?

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

92

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
ulle napisał/a:

Jesteś bowiem bardzo rozsądna, mądra i obiektywną osoba.

Niby z której strony ona jest mądra, rozsądna i obiektywna? Bo jak dla mnie to pozuje na wykształconą, a podejście do życia ma jak prosta baba ze wsi. Zaimponował jej pójściem na medycynę. No tak, wymarzony kierunek każdej babci dla wnuka. W ogóle to takie trochę typowe kierunki (prawo i medycyna) dla ludzi, którzy ciągną do awansu społecznego, bo im się to kojarzy z prestiżem. Poza tym byle szybko wyjść za mąż, obojętnie za kogo, a po ślubie wszystko magicznie zmieni się na lepsze i w ogóle tak fajnie było i ładna kiecka. Tak nie robią mądre, wykształcone i niezależne kobiety. Raczej takie zagubione mocno życiowo.

Mnie osobiście szkoda chłopa. Ma charakter, jaki ma, a teraz się babie przypomniało, że jednak jej się nie podoba i po 7 latach go rzuci. Jeszcze ją musiał przepraszać po drodze, że... jest sobą.

Autorko, spójrz czasem krytycznie na siebie, a nie tylko na męża. Choć to i tak pewnie skończy się rozwodem, bo facet też może nie wytrzymać takiego ciągłego suszenia głowy, że np. jest nietowarzyski, jak on widać lubi święty spokój.

93 Ostatnio edytowany przez Poker (2019-01-11 18:27:54)

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

#Entropia no dobra, ale autorka ukryła dwa fakty przed tą wypowiedzią ulle.

1) próby rozstania i wracania i to wielokrotne
2) ktoś na horyzoncie

Teraz to się łatwo pisze. Nikt tutaj nie jest jasnowidzem.

There's something inside you,
It's hard to explain,
They're talking about you boy,
But you're still the same.

94

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Poker napisał/a:

#Entropia No dobra, ale aktorka ukryła dwa fakty przed tą wypowiedzią ulle.

1) próby rozstania i wracania i to wielokrotne
2) ktoś na horyzoncie

Nikt tutaj nie jest jasnowidzem.

Przecież już w jednym z pierwszych postów napisała, że jedynymi powodami, dla których dalej jest z mężem, to:

1. Posiadanie dużej ilości wspólnych znajomych
2. Wspólne wspomnienia
3. Znają siebie na wylot
4. Strach przed tym, że nikt inny jej nie pokocha.

Od samego początku nie było ani słowa o szacunku i miłości do męża. NIC.

Nikt nie jest jasnowidzem, wystarczy, że poczyta uważnie posty Autorki, która do żadnej mojej wypowiedzi się nie odniosła. Ciekawe, dlaczego.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

95

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Ja czytałam tylko pierwszy post autorki i już wrażenie było negatywne, a same powody wyjścia za mąż bardzo słabe.

96

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Wrócę do mojej pierwszego wpisu, choć cytował już go nie będę, bo i po co?
Jest odejście emocjonalne. Bez dwóch zdań.
Zdradą tego nie nazwę, póki ona sama, Ambowalentna, nie zda sobie z tego sprawy.
To, że tamten nic o tym nie wie (przynajmniej z tego wszystkiego tak wnioskuję), niczego niestety, nie zmienia.
Powód? Jak na początku...

facet po przejściach

97

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Cyngli napisał/a:

Przecież już w jednym z pierwszych postów napisała, że jedynymi powodami, dla których dalej jest z mężem, to:

1. Posiadanie dużej ilości wspólnych znajomych
2. Wspólne wspomnienia
3. Znają siebie na wylot
4. Strach przed tym, że nikt inny jej nie pokocha.

Od samego początku nie było ani słowa o szacunku i miłości do męża. NIC.

Nikt nie jest jasnowidzem, wystarczy, że poczyta uważnie posty Autorki, która do żadnej mojej wypowiedzi się nie odniosła. Ciekawe, dlaczego.

No tak widziałem, że autorka pominęła kilka różnych pytań postawionych i odpowiadała na te wygodniejsze lub te na, które chciała.

1,2,3,4 no zgadza się czyli przyzwyczajenie i lęk.

Entropia napisał/a:

Ja czytałam tylko pierwszy post autorki i już wrażenie było negatywne, a same powody wyjścia za mąż bardzo słabe.

A ok smile

There's something inside you,
It's hard to explain,
They're talking about you boy,
But you're still the same.

98

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

„Tak nie robią mądre, wykształcone i niezależne kobiety. Raczej takie zagubione mocno życiowo.„

Myśle ze jestem mądra, no i mam wyższe wykształcenie, wiec tez wykształcona. Ale nie jestem niezależna i jestem zagubiona życiowo.

Napisałam w pierwszym poście ze się rozstaliśmy na pół roku, nie przemilczałam tego.

Ja tylko raz się zakochałam i to w nim, nie mogę nazwać tego ze podoba mi się przyjaciel męża zakochaniem. Myśle tylko ze bardziej byśmy do siebie pasowali.

A nie jestem z nim tylko dla tych powodów i z tych powodów nie wyszłam za niego.

Wyszłam bo go kochałam, tylko może to był błąd, bo przez to ze nigdy nie zakochałam się w nim tak, ze nie widziałam poza nim świata i udało mi się z nim być, tylko tak ze był moim kolega i po troszku coś się urodziło między nami to zawsze miałam z tylu głowy takie pytanie „czy może jednak powinnam czekać na taka miłość?”.


Ale myślałam ze to głupie bo życie to nie komedie romantyczne.

Rozstawalam się z bim bo się kłóciliśmy wtedy bardzo, a  wróciłam bo nikogo nie spotkałam z kim bym chciała być bardziej niż z nim. No i mu zależało na mnie, a ja czułam ze nadal go kocham.

A teraz po prostu nagromadziło się tak dużo sytuacji gdzie mi sprawił przykrość, gdzie pokazywał mi się jako taka ciagle marudzaca, chora i pesymistyczna ciapa, ze straciłam wiarę ze kiedyś będziemy szczęśliwi. Ciężko być sześliwa z mężem który tylko narzeka, nie umie podjąć żadnej decyzji samodzielnie, ciagle złe się czuje i zawsze musimy szukać apteki albo prosić kogoś o leki przeciwbólowe gdzie nie jestesmy.

Poza tym sama mam trudny czas i jestem w depresji. Która trochę spowodowało moje ciagle zamartwianie się.

Ja serio bym chciała najbardziej żeby on na tyle się ogarnął żeby był do zniesienia ze swoim marudzeniem i ogarnął się życiowo na tyle żebym wiedziała ze nie będzie mu ciagle złe szlo w pracy, bo nie będzie umiał sobie nic załatwić przez brak pewności siebie i brak zaradności. Czy to czyni ze mnie taka zła babę jeśli martwię się czy nie będę musiała w życiu wszystkiego sama nam organizować włącznie z jego kariera?

Aż taka sierota nie jestem, jakbym go nie doceniała to bym z nim tyle nie była, no i chyba bym szukała innego faceta jeśli ten by mi nie wystarczał. A nie robiłam tego.

Wiecie teraz jest taki czas ze już ja chce się ustabilizować. A mój mąż zachowuje się jakby nie był gotowy na przyjęcie roli odpowiedzialnego męża.

I tak powoli czuje ze to wszystko mnie przytłoczyło i nie mogę wykrzesać miłości z serca. Ale tez w ogóle nie czuje żadnych uczuć ostatnio poza smutkiem. W pracy prawie płacze i nie robię połowy obowiązków, śpię 10 godzin na dobę i nie mam siły nic robić, nawet zmęczy które lubiłam, nawet nie chce mi się oglądać filmów ani grać na PS, czyli zwykłych rozrywek wykonywać.

Wiec może myśle, po prostu zapętliłam się w jakieś matni złych myśli i uda mi się z tego wyjść. I wtedy może tez znów poczuje miłość.

Serio jesteście w związkach gdzie nie macie żadnych wątpliwości czy jesteście z właściwa osoba? Ja myślałam ze to normalne i biorąc ślub nie robiłam tego „z braku laku” tylko z miłości.

99 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-11 20:10:54)

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Ambiwalentna_ napisał/a:

Wiec może myśle, po prostu zapętliłam się w jakieś matni złych myśli i uda mi się z tego wyjść. I wtedy może tez znów poczuje miłość.

.

Według mnie wcale nie jesteś zła masz depresję pogubiłaś się i odleciałaś  - zdarza się ,jak wrócisz do Siebie to też na ziemię i wtedy

może okazać się że Twój Michał jest o wiele bardziej "kompatybilny" z Tobą niż się Tobie zdawało.

Trzymaj się

100 Ostatnio edytowany przez Poker (2019-01-11 20:15:05)

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Ambiwalentna_ napisał/a:

A nie jestem z nim tylko dla tych powodów i z tych powodów nie wyszłam za niego.

Wyszłam bo go kochałam, tylko może to był błąd, bo przez to ze nigdy nie zakochałam się w nim tak, ze nie widziałam poza nim świata i udało mi się z nim być, tylko tak ze był moim kolega i po troszku coś się urodziło między nami to zawsze miałam z tylu głowy takie pytanie „czy może jednak powinnam czekać na taka miłość?”.

Czemu za niego wyszłaś? ("bo go kochałam"). I co z przysięgą do grobowej deski? Już nieaktualna? Jak ta przysięga leci..

Ambiwalentna_ napisał/a:

Ja serio bym chciała najbardziej żeby on na tyle się ogarnął żeby był do zniesienia ze swoim marudzeniem i ogarnął się życiowo na tyle żebym wiedziała ze nie będzie mu ciagle złe szlo w pracy, bo nie będzie umiał sobie nic załatwić przez brak pewności siebie i brak zaradności.

A to co przed ślubem był inny? Widziały gały co brały.

Ambiwalentna_ napisał/a:

Wiecie teraz jest taki czas ze już ja chce się ustabilizować. A mój mąż zachowuje się jakby nie był gotowy na przyjęcie roli odpowiedzialnego męża.

No może, a Ty na rolę żony?

Ambiwalentna_ napisał/a:

I tak powoli czuje ze to wszystko mnie przytłoczyło i nie mogę wykrzesać miłości z serca. Ale tez w ogóle nie czuje żadnych uczuć ostatnio poza smutkiem. W pracy prawie płacze i nie robię połowy obowiązków, śpię 10 godzin na dobę i nie mam siły nic robić, nawet zmęczy które lubiłam, nawet nie chce mi się oglądać filmów ani grać na PS, czyli zwykłych rozrywek wykonywać.

Stany depresyjne, poważny problem.

____________________________________

Ambiwalentna_ napisał/a:

Serio jesteście w związkach gdzie nie macie żadnych wątpliwości czy jesteście z właściwa osoba? Ja myślałam ze to normalne i biorąc ślub nie robiłam tego „z braku laku” tylko z miłości.

Nie. Ja dla przykładu rozstałem się trzy tygodnie temu. Byliśmy ze sobą 3 lata. Ja ją zostawiłem - co prawda z innych powodów, i nie z żonę tylko dziewczynę, ale nie fantazjowałem o kimś innym.

Właściwie im dłużej Cie czytam, to mam wrażenie, że to jakiś szyderczy trolling.

There's something inside you,
It's hard to explain,
They're talking about you boy,
But you're still the same.

101

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Autorko, przystojni, energiczni i romantyczni rycerze to tylko w trzeciorzędnych filmach.
Tobie potrzebny psycholog a nie terapia małżeńska. Bo tkwisz w depresji.

P.S. Coś trollowy ten wątek smile

102

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Ambiwalentna_ napisał/a:

A nie jestem z nim tylko dla tych powodów i z tych powodów nie wyszłam za niego.

Wyszłam bo go kochałam, tylko może to był błąd, bo przez to ze nigdy nie zakochałam się w nim tak, ze nie widziałam poza nim świata i (...)„czy może jednak powinnam czekać na taka miłość?”.

Nigdy z Twojej strony nie było szaleńczej.miłości. Czasu nie cofniesz.
O ile nawet próbuje Cie zrozumieć, to jednak przeszkadza mi robienie z Twojego męża zdziadziałego ciula w kalesonach.
Jest przystojny, wykształcony, zapieprzał na studiach kiedy inni sie bawili, tacy inni co śpiewają i wymiotują teczą bo świat jest piękny...
A ten ciul w kalesonach za pare lat sie otrzaska i dojdzie do wielu rzeczy o których ludzie elfy, kwiaty i wróżki beda mogli poczytać w gazecie.
Byłoby super jakbyś zrobiła porządek z sobą, ze związkiem i każdy z Was zbudowałby swoje szczescie gdzie indziej.

103 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2019-01-11 20:49:12)

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Ambiwalentna, w dużej mierze rozumiem o czym piszesz. Rozumiem również twojego męża. Niska samoocena to paskudna szmata, która sprawia, że człowiek przestaje przypominać samego siebie. Moim zdaniem powinniście o siebie jeszcze raz zawalczyć, pójść na terapię. Myślę, że tyle lat, mimo wszystko udanej relacji zasługuje, by o nią zawalczyć. Przyda się to tobie, ale przede wszystkim twojemu mężowi. To wszystko o czym piszesz - złe wyniki w nauce, złe samopoczucie, zawiść i egoizm biorą się w dużej części z tego, że przez wiele lat życia zapewne czuł się gorszy. Jeśli przepracuje porządnie to co mu leży na sercu, to będzie funkcjonować o wiele lepiej. To oczywiste, ze nie zmieni się nagle w towarzyskiego imprezowicza, ale będzie Michałem szczęśliwym, wciąż cichym, prawdopodobnie bardziej zadowolonym ze swojego życia. Człowiek nieszczęśliwy i wyrastający w kompleksach ma tendencję do egoizmu i poczucia skrzywdzonym, co również przekłada się na różne dziwne i niedojrzałe zachowania.

Na pierwszym i drugim roku moich studiów (farmacja) miałam spore problemy z nauką i zgraniem się z ludźmi, albo raczej czerpaniem satysfakcji z tych kontaktów. Spalałam się psychicznie na myśl o kolokwiach, egzaminach, bo ZAKŁADAŁAM już przed, że i tak nie zdam. Uczyłam się na pierwszy termin już z myślą o poprawce, toż to chore. Z takim podejściem nie można mieć dobrych wyników.
Odkąd ogarnęłam trochę mój czerepek, jestem po prostu szczęśliwsza i lepiej radzę sobie w życiu, na studiach radzę sobie fajnie. Życzę twojemu mężowi, by udało mu się trafić do odpowiedniej osoby i wyszedł z pułapki "taki jestem". Bardzo się cieszę, że sama z niej wyszłam, bo pewnie wciąż myślałabym, że bycie głupim przegrywem jest mi pisane.

104

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Ambiwalentna_ napisał/a:

Serio jesteście w związkach gdzie nie macie żadnych wątpliwości czy jesteście z właściwa osoba?

Serio. A ze stanami depresyjnymi trzeba iść do lekarza, a nie na forum.

Piszesz, że go kochałaś, a potem, że ma same wady. To za co go kochałaś? Dziwna trochę taka miłość.

105

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Przyznaję,ze ciężko się Ciebie czyta.
Wyobraź sobie,że Michał przychodzi do Ciebie i mówi:"odchodzę.masz racje nie ma co ratować.Ty w lewo ja w prawo".
No i?

Masz wobec siebie i Męża mega wygórowane oczekiwania.Oboje nie jesteście idealni.
Teraz Michał jest na stażu.Na stazu to bywa troche fajnie i troche beznadziejnie.Jedni przeganiają inni chcą czegoś nauczyć.Pieniądze marne.
Mąż już zdał LEK? Moze mu to ciążyć tzn.przygotowania lub za mało punktów.Przed nim decyzja jaką rezydenture wybrać.Wierz mi to jest bardzo obciązający czas.Znam temat od kuchni ponieważ jedno z naszych dzieci właśnie rozpoczęło rezydenture. Zanim to nastąpiło przezyliśmy ocean marudzenia, wątpliwości prawie klimakterium;))  Ostatnie miesiące mieszka z nam i widze ,ze dopiero teraz zaczęła sie jazda w zyciu córki.Bądź przygotowana na tryb: je śpi wciąż sie uczy i znika z domu na 12 godzin.Będziecie się rzadziej widywac. Bedzie wchodził do szpitala zamykał za sobą drzwi Twojej/Waszej rzeczywistosci poczuje się pewniej i zacznie się zmieniać. Jeśli dobrze wybierze speckę urosną mu skrzydła;))

ok.Mój Mąż jest marudny jest pesymistą,często nie widze go miesiącami ,jest nudny i kochany ,jest bierny pomimo,że w pracy podejmuje adrenalinowe decyzje i jest super fachowcem. Przeżyliśmy dwa kryzysy .Bardzo oboje sie staralismy je przepracować.Pochodzi z toksycznego domu nie miał dobrego wzorca ojca.
Mysle,ze gdybym dzieliła włos podobnie jak Ty na 50 mikroniteczek mogłabym dac dość podobny opis mojego M. Na koncu drogi /bo juz prawie tam jesteśmy/ swietne było to,ze mój Mąz nie był nigdy odlotowcem,nie był imprezowiczem,był uczciwy,pracowity  i zawsze mogłam na nim polegac. Był i jest jak skała.
Myślę,ze jak tylko dojrzejesz i spojrzysz na siebie z dystansu macie szansę na fajne małzeństwo .Ale nie wieszaj wszystkich psów na swoim mężu.

106

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Ambiwalentna, Ty nie wiesz sama czego chcesz! Urodziłaś się tylko po to by narzekać na cały świat. Małżeństwo to nie tylko igraszki miłosne i seks. To zwykłe życie. Ja nie widzę u Twojego męża wad tylko u Ciebie. Musisz koniecznie skorzystać z terapi. Jestem babcią,  znam życie, dlatego zajęłam  tu kawałek miejsca.
Życzę Ci jak najlepiej, abyś z tego wybrnęła. Ale zacznij od siebie, zanim rozejdziesz się ze swoim mężem.
Pozdrawiam.Irena

107

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Nie wiem jak to dokladnie sie dzieje, ale jest moment, ze dziewczyna staje się dla chłopaka jedyną, najlepszą i najpiękniejszą. Uświadomiłem sobie to zaledwie po tygodniu, jest tak niezmiennie od 8 lat. Dla chłopaka dziewczyna jest ważna bezwarunkowo, akceptowana ze wszystkimi wadami i zaletami, zawsze dostaje wsparcie takie jakie jest się w stanie dać. Byłem po tej drugiej stronie krytykowanej przez autorke, po tej od której zawsze wymaga się coraz więcej, której osiągnięcia nigdy nie są wystarczające, która nigdy nie będzie w stanie spełnić coraz wyższych wymagań, a która jednocześnie nie wymaga od dziewczyny niczego, bo tylko ona jest tą jedyną, najpiękniejszą, najlepszą, jakby dzieckiem kochanym bez warunków. Tak nie powinno być, wobec dziecka wymaga się w konstruktywny sposób, to coś czego nie umiałem i tak samo mąż autorki nie umie. Jej usmiechnieta śliczna buźka była jednym z największych powodów do radości, warta wielogodzinnych codziennych starań o zapewnienie wszystkich rzeczy które są potrzebne, i wszystkich romantycznych rozrywek jakie tylko mogły przyjść mi do głowy. Ona wiedziala ze jako kobieta jest najpiekniejsza i najbardziej pociągająca, mimo wieloletniej depresji. Można dać z siebie wszystko, ale dla dziewczyny nigdy nie będzie się wystarczająco dobrym, atrakcyjnym, zawsze będzie ktoś inny lepszy bardziej idealny. Chłopak myśli emocjami i kocha bezwarunkowo, dziewczyna logicznie kalkuluje czy się opłaca i w odpowiednim momencie dokonuje zmian albo mysli o tym, ten temat to pokazuje. Ciekawe że nigdzie na forum nie widzialem dziewczyny opisującej zadowolenie ze swojego związku, zawsze jest niezadowolenie. Dziewczyny albo dziecka nie da się zmusić do miłości, przychodzi moment usamodzielnienia się, gdy rodzice zostają sami a dziecko wybiera dla siebie dalszy etap życia, w lepszym miejscu, tak samo moze byc z dziewczyną. Może dla ciebie autorko, przyszedł taki czas, jaki dla mojej dziewczyny byl kilka miesięcy temu, po 8-letnim związku. Jako ten niezaradny chłopak/mąż będący po tej drugiej stronie, zrobilem wszystko co moglem, i wiedzialem że musze przyjac do wiadomosci że dziewczyna nie chce już być razem. Może ty jestes w tej samej sytuacji.

108

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Małpazielona napisał/a:

Przyznaję,ze ciężko się Ciebie czyta.
Wyobraź sobie,że Michał przychodzi do Ciebie i mówi:"odchodzę.masz racje nie ma co ratować.Ty w lewo ja w prawo".
No i?

Masz wobec siebie i Męża mega wygórowane oczekiwania.Oboje nie jesteście idealni.
Teraz Michał jest na stażu.Na stazu to bywa troche fajnie i troche beznadziejnie.Jedni przeganiają inni chcą czegoś nauczyć.Pieniądze marne.
Mąż już zdał LEK? Moze mu to ciążyć tzn.przygotowania lub za mało punktów.Przed nim decyzja jaką rezydenture wybrać.Wierz mi to jest bardzo obciązający czas.Znam temat od kuchni ponieważ jedno z naszych dzieci właśnie rozpoczęło rezydenture. Zanim to nastąpiło przezyliśmy ocean marudzenia, wątpliwości prawie klimakterium;))  Ostatnie miesiące mieszka z nam i widze ,ze dopiero teraz zaczęła sie jazda w zyciu córki.Bądź przygotowana na tryb: je śpi wciąż sie uczy i znika z domu na 12 godzin.Będziecie się rzadziej widywac. Bedzie wchodził do szpitala zamykał za sobą drzwi Twojej/Waszej rzeczywistosci poczuje się pewniej i zacznie się zmieniać. Jeśli dobrze wybierze speckę urosną mu skrzydła;))

ok.Mój Mąż jest marudny jest pesymistą,często nie widze go miesiącami ,jest nudny i kochany ,jest bierny pomimo,że w pracy podejmuje adrenalinowe decyzje i jest super fachowcem. Przeżyliśmy dwa kryzysy .Bardzo oboje sie staralismy je przepracować.Pochodzi z toksycznego domu nie miał dobrego wzorca ojca.
Mysle,ze gdybym dzieliła włos podobnie jak Ty na 50 mikroniteczek mogłabym dac dość podobny opis mojego M. Na koncu drogi /bo juz prawie tam jesteśmy/ swietne było to,ze mój Mąz nie był nigdy odlotowcem,nie był imprezowiczem,był uczciwy,pracowity  i zawsze mogłam na nim polegac. Był i jest jak skała.
Myślę,ze jak tylko dojrzejesz i spojrzysz na siebie z dystansu macie szansę na fajne małzeństwo .Ale nie wieszaj wszystkich psów na swoim mężu.


Wszystko idealnie w punkt .- takie życie

109

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Ja rozumiem autorke. Jest bardzo powazna i madra kobieta. Jesli idzie sie na koncert z zona dla jej przyjemnosci, to chyba mozna zaspiewac "nananana-everybody-nananana". Czy to tak wiele?
Generalnie Twoj maz to maruda, zniechecony do zycia, zgorzknialy i niezadowolony z zarobkow mlody lekarz. W moim odczuciu to mezczyzna zalosny. Nie wiem jak mozna z kims takim wytrzymac. Masz wiele dobrej woli, ze wciaz z nim jestes. Popelnilas wiele bledow.

Naprawde nie jest trudno znalezc mezczyzne, ktory bedzie nas kochal i o nas dbal. Moj maz taki jest. Jest madrym dojrzalym czlowiekiem, zabawnym, przystojnym, wysoko postawionym mezczyzna. Wybaczyl mi nawet glupia przygode z zalosnym kolega z pracy(ktory bardzo naciskal na romans ze mna i padlam jego ofiara), w ktorym sie zauroczylam i zaszlam w ciaze. Nie wiem, tylko czy ma swiadomosc, ze wychowuje nie swoje dziecko, ale mam nadzieje ze sie nigdy o tym nie dowie big_smile big_smile.

110 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-01-12 16:17:02)

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Krystyna_Pas napisał/a:

.

Naprawde nie jest trudno znalezc mezczyzne, ktory bedzie nas kochal i o nas dbal. Moj maz taki jest. Jest madrym dojrzalym czlowiekiem, zabawnym, przystojnym, wysoko postawionym mezczyzna. Wybaczyl mi nawet glupia przygode z zalosnym kolega z pracy(ktory bardzo naciskal na romans ze mna i padlam jego ofiara), w ktorym sie zauroczylam i zaszlam w ciaze. Nie wiem, tylko czy ma swiadomosc, ze wychowuje nie swoje dziecko, ale mam nadzieje ze sie nigdy o tym nie dowie big_smile big_smile.

Czyli, Ty męża kochać już nie musisz, jak rozumiem, bo to, co na zewnątrz ma większą wartość?
Składnia trochę namieszała, ale o Twojego rogacza chodzi przecież? Już mu współczuję małżonki.
Zapracowany, ale ważny, frajer, który sam sobie winien jest. Tak przynajmniej, mówią Twoje emotki na końcu. smile

facet po przejściach

111

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Emotki na końcu mówią nawet więcej. Dla mnie to zwykły troll.

112

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
ulle napisał/a:

Emotki na końcu mówią nawet więcej. Dla mnie to zwykły troll.

Też tak sądzę, ale aż zatrzęsło mną na tę bezczelność.
I o to w tym chodzi zapewne. smile

facet po przejściach

113

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Emotki wskazuja na to, ze kazdy ma prawo do zatrzymywania pewnej wiedzy dla siebie. To moja slodka tajemnica. Stad usmiech. Maz uwaza, ze to jego dziecko. Byc moze sie domysla prawdy, byc moze nie. Nie mam zamiaru go uswiadamiac. Drugie dziecko jest jego. A moja zdrada byla bledem.  Moglam wszystko utracic.
A dlaczego uwazasz Excop, ze meza nie kocham, na jakiej podstawie?
Bezczelni to wy jestescie z tym atakiem na mnie. Napisalam tylko to, co uwazam, a wy wmawiacie mi bezczelnosc i trollowanie. Dajcie spokoj ludzie.

114 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-01-12 16:51:32)

Odp: Czy mam szansę pokochać męża na nowo
Krystyna_Pas napisał/a:

Emotki wskazuja na to, ze kazdy ma prawo do zatrzymywania pewnej wiedzy dla siebie. To moja slodka tajemnica. Stad usmiech. Maz uwaza, ze to jego dziecko. Byc moze sie domysla prawdy, byc moze nie. Nie mam zamiaru go uswiadamiac. Drugie dziecko jest jego. A moja zdrada byla bledem.  Moglam wszystko utracic.
A dlaczego uwazasz Excop, ze meza nie kocham, na jakiej podstawie?
Bezczelni to wy jestescie z tym atakiem na mnie. Napisalam tylko to, co uwazam, a wy wmawiacie mi bezczelnosc i trollowanie. Dajcie spokoj ludzie.

Chodzi wyłącznie o podejście do problemu Autorki, która męża przestała kochać.

Reszta, to Twoja sprawa i Twojego w błogiej nieświadomości pozostającego, ślubnego. Bo, gdyby się wydało... Strach pomyśleć przecież!? smile
Dlatego zapytałem wcześniej, czy jego miłość do Ciebie ma wystarczyć za dwoje?
Bo z "prezentem", którym go obdarzyłaś dla jego nazwiska, nie wygląda na to.

facet po przejściach

Posty [ 77 do 114 z 134 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mam szansę pokochać męża na nowo

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018