Pokręcona Owieczka napisał/a:Ambiwalentna_ napisał/a:Mam mentalność niewolnika i potrzebuję by ktoś nade mną z batem stał i mówił "rób to" zrób to" to bym robiła.
Nie, Ty zostałaś tak wychowana przez matkę. Inaczej nie potrafisz.
Znalazłaś faceta, który dał Ci poczucie bezpieczeństwa, spokojny, dobrze rokujący pod względem zawodowym. Prawdopodobnie, przeciwieństwo Twojego ojca.
Uciekłaś z domu, w coś, co miało być Twoim azylem.
Żyjesz wyobrażeniami, nie wiesz czy to co czujesz, było/jest miłością.
Chyba czas iść na własną terapię, zanim pójdziecie razem.Wiem, że mama mi zrobiła wiele krzywdy tak mnie wychowując.
Co do ojca to właśnie on jest dla mnie właśnie, poza piciem, to był i jest dla mnie wzorem dobrego męża. Bardzo mądry, zaradny, dowcipny, troskliwy, kochający. W zasadzie w porównaniu z moim ojcem to Michał nie wypada za dobrze - no nie pije, to na plus.A co do tego że nie ma takich facetów jak mój ideał w głowie - to tu jeszcze dodam coś co już zrobi ze mnie totalną jędzę.
Bo ja znam taki ideał. Tylko nie mogę z nim być. Bo to najlepszy przyjaciel mojego męża, nasz świadek. To jest mężczyzna z moich marzeń, z którym wiem że bym była szczęśliwa. Wiem, że trawa zawsze zieleńsza po drugiej stronie płotu, ale co mam począć, jak on się zachowuje zawsze tak, że aż mi dech w piersi zapiera, sto procent robi wobec swojej narzeczonej i wobec innych ludzi i mówi to co ja uważam że się powinno i aż mi tak topnieje serce.
Nie no, ja psuję życie sobie i męzowi. Nigdy nie będzie facetem jakiego potrzebuję. Ale jestem tchórzem i nie umiem się zebrać w sobie na odwagę by go zostawić.
Oj tego nie wiesz- chyba że macie już romans długi- a chyba nie.. Zauraczają Cię pewne cechy, których do kompletu brakuje Michałowi- wad pewnie nie znasz..?
Zastanawiałam się właśnie- gdzie ten impuls?