Żonaty facet i co dalej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żonaty facet i co dalej?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 254 ]

131

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

A ja w tym oszustwie czynnie uczestniczyłam, tylko że nieudolnie big_smile
Widzę, że niektóre kobiety lubią się błaźnić.
Emocje robią z ludźmi różne rzeczy.

No tego akurat nie wiemy, bo nie znamy trzeciej bohaterki historii.

Jeśli autorka chce może poinformować żonę kochanka, że sypiała z jej mężem na dyżurach. No problem. Jej sprawa.
Z całym szacunkiem dla autorki, bo to tak tylko w ramach przykładu takiego "empatycznego i godnego" zachowania się po. Będzie i humanitarnie, i elegancko, i z klasą i w ogóle.

Z klasą i elegancko na pewno nie, ale humanitarnie może być.

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 13:45:06)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

No tego akurat nie wiemy, bo nie znamy trzeciej bohaterki historii.

Jeśli autorka chce może poinformować żonę kochanka, że sypiała z jej mężem na dyżurach. No problem. Jej sprawa.
Z całym szacunkiem dla autorki, bo to tak tylko w ramach przykładu takiego "empatycznego i godnego" zachowania się po. Będzie i humanitarnie, i elegancko, i z klasą i w ogóle.

Z klasą i elegancko na pewno nie, ale humanitarnie może być.

To najlepiej z pikantnymi szczegółami. Jak juz humanitarnie, to moze po całości. I w pełni szczerze. Jak najlepszej przyjaciółce. big_smile

133

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Jeśli autorka chce może poinformować żonę kochanka, że sypiała z jej mężem na dyżurach. No problem. Jej sprawa.
Z całym szacunkiem dla autorki, bo to tak tylko w ramach przykładu takiego "empatycznego i godnego" zachowania się po. Będzie i humanitarnie, i elegancko, i z klasą i w ogóle.

Z klasą i elegancko na pewno nie, ale humanitarnie może być.

To najlepiej z pikantnymi szczegółami. Jak juz humanitarnie, to moze po całości. I w pełni szczere. Jak najlepszej przyjaciółce. big_smile

Bez przesady z tą przyjaźnią i ironizowaniem.
Czy na miejscu zdradzanej żony wolałabyś żyć w nieświadomości? A potem po jakimś czasie dopiero zorientować się kogo ma się w domu? Im później tym gorzej. Chyba że jesteś zwolenniczką życia w uśpieniu i samooszukiwania.

134 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 14:01:31)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

Z klasą i elegancko na pewno nie, ale humanitarnie może być.

To najlepiej z pikantnymi szczegółami. Jak juz humanitarnie, to moze po całości. I w pełni szczere. Jak najlepszej przyjaciółce. big_smile

Bez przesady z tą przyjaźnią i ironizowaniem.
Czy na miejscu zdradzanej żony wolałabyś żyć w nieświadomości? A potem po jakimś czasie dopiero zorientować się kogo ma się w domu? Im później tym gorzej. Chyba że jesteś zwolenniczką życia w uśpieniu i samooszukiwania.

Jeśli już miałabym się dowiedzieć, to na pewno nie od kochanki, bo to jest ostatnia osoba, która miałaby prawo mieć czelność mnie o tym informować, i to jeszcze z tak niskich pobudek, jak to, że jej się z moim mężem nie udało - i o tym tutaj rozmawiamy. Nie o tym, czy żona ma prawo wiedziec, tylko o tym, czy kochanka ma prawo wyjawić prawdę o sytuacji, którą także tworzyła, a którą przegrała -na własne życzenie.
Widziały gały, co brały. Nie należy brać sie za cudzych chłopów - nie trzeba będzie potem być z żalu empatycznym i lecieć z misją uświadamiania.

135

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

To najlepiej z pikantnymi szczegółami. Jak juz humanitarnie, to moze po całości. I w pełni szczere. Jak najlepszej przyjaciółce. big_smile

Bez przesady z tą przyjaźnią i ironizowaniem.
Czy na miejscu zdradzanej żony wolałabyś żyć w nieświadomości? A potem po jakimś czasie dopiero zorientować się kogo ma się w domu? Im później tym gorzej. Chyba że jesteś zwolenniczką życia w uśpieniu i samooszukiwania.

Jeśli już miałabym się dowiedzieć, to na pewno nie od kochanki, bo to jest ostatnia osoba, która miałaby prawo mieć czelność mnie o tym informować, i to jeszcze z tak niskich pobudek, jak to, że jej się z moim mężem nie udało - i o tym tutaj rozmawiamy. Nie o tym, czy żona ma prawo wiedziec, tylko o tym, czy kochanka ma prawo wyjawić prawdę o sytuacji, którą także tworzyła, a którą przegrała -na własne życzenie.
Widziały gały, co brały. Nie należy brać sie za cudzych chłopów - nie trzeba będzie potem być z żalu empatycznym.

Moim zdaniem to obojętne czy od kochanki, czy od przyjaciółki. Najważniejsze to wiedzieć. Zdrada to najwieksze s..stwo jakie można wyrządzić drugiej osobie. Taka świadoma tego co robi kochanka jest s..ką, ale wieksze sk..nstwo robi zdradzający mąż. Jako żona byłabym takiej osobie w pewnym sensie wdzięczna i miała gdzieś pobudki jakimi się kierowała.

136

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:

Jako żona byłabym takiej osobie w pewnym sensie wdzięczna i miała gdzieś pobudki jakimi się kierowała.

żeby to się stało, powinnaś mieć za męża nierozgarniętego mężczyznę, który wybierze odpowiednią, skłonną do takich akcji kochankę.

137

Odp: Żonaty facet i co dalej?

jezu ...jednak niektóre koboety są durnowate do kwadratu a facet sobie na tym korzysta ..i tak się prześlizgać może nawet i do usranej śmierci ..tu żonka i domek tam kochaneczka i sex... Dziewczyno weź się rozpędź i uderz głową w ścianę to może przejrzysz na oczy . ..no chyba ,że Ci to odpowiada ? ALe chyba niekoniecznie skoro taki post tongue WIelka miłość tak ? hehehe ... Aż tak bardzo Cię kocha,że nie odejdzie od żony big_smile

Nie myśl ,że nie byłam w takij sytuacji bo byłam ! Mój eks jak go poznałam wprawdzie z żoną nie mieszkał ,ale z rozwodem się ociągał ..tu za drogi prawnik, nie było czasu itd .. I co ? Zostawił mnie w ciąży i wrócił na łono rodziny bo akurat w tym czasie ona sobie przypomniała ,że ma męża . Szczęście wnieszczęsciu proniłam więc nie muszę już tego pajaca na oczy oglądać.

Serio dziwie Ci się ! Marnujesz swój czas i energię. Zresztą żonie też się dziwie ,że go w dupsko nie kopnie .

138

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Obojętne Tobie, czy nie, to w niczym nie zmienia światła, w jakim stawia to kochankę, która świadomie weszła w romans z żonatym facetem licząc na jego rozwód a potem rozczarowana tym, że nie osiągnęła celu doniosła o tym żonie.
Oczywiście tej żonie przedstawia się trochę inny obraz sytuacji, wszak kochanka robi z siebie ofiarę, ale to jeszcze bardziej potęguje ten rynsztok zakłamania.

139

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:

Obojętne Tobie, czy nie, to w niczym nie zmienia światła, w jakim stawia to kochankę, która świadomie weszła w romans z żonatym facetem licząc na jego rozwód a potem rozczarowana tym, że nie osiągnęła celu doniosła o tym żonie.
Oczywiście tej żonie przedstawia się trochę inny obraz sytuacji, wszak kochanka robi z siebie ofiarę, ale to jeszcze bardziej potęguje ten rynsztok zakłamania.

Kochanka co do zasady nie ma żadnych praw ( no chyba że jej się uda) i nie ma znaczenia w jakim świetle się stawia, a żona jak się dowie to raczej dojdzie prawdy, bowiem kluczowe jest tu zachowania pseudo męża.

140

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:

Obojętne Tobie, czy nie, to w niczym nie zmienia światła, w jakim stawia to kochankę, która świadomie weszła w romans z żonatym facetem licząc na jego rozwód a potem rozczarowana tym, że nie osiągnęła celu doniosła o tym żonie.
Oczywiście tej żonie przedstawia się trochę inny obraz sytuacji, wszak kochanka robi z siebie ofiarę, ale to jeszcze bardziej potęguje ten rynsztok zakłamania.

Co do informowania żon przez kochanki... myślę, że warto rozróżnić dwie sytuacje.
Pierwsza to taka, kiedy kochanka nie wie o żonie a zapewniam, że facetom coraz łatwiej jest ukrywać drugie życie. Wtedy w momencie kiedy kochanka się dowiaduje o kłamstwie i informuje żonę, uważam że może to robić w imię tej solidarności. Bo sama też została okłamana.
Natomiast w sytuacji, kiedy kochanka wie o żonie i świadomie brnie w romans, to taka "przysługa" ma na celu albo przyśpieszenie decyzji o rozwodzie (jak sam niewierny nie jest w stanie podjąć, to może małżonka mu pomoże i go kopnie), albo zemstę ma kochanku za to, że jednak został z żoną. W jednym i drugim przypadku nie chodzi o dobro żony tylko o własny interes. Taka prawda.

141

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:

Obojętne Tobie, czy nie, to w niczym nie zmienia światła, w jakim stawia to kochankę, która świadomie weszła w romans z żonatym facetem licząc na jego rozwód a potem rozczarowana tym, że nie osiągnęła celu doniosła o tym żonie.
Oczywiście tej żonie przedstawia się trochę inny obraz sytuacji, wszak kochanka robi z siebie ofiarę, ale to jeszcze bardziej potęguje ten rynsztok zakłamania.

SonyXperia za bardzo wchodzisz w skórę kochanki i utożsamiasz się z nią. Wyobraź sobie, że jesteś żoną, wolisz wiedzieć, czy nie wiedzieć. Bez różnicy, kto o tym informuje.

142 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-12-19 14:41:01)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:

Kochanka co do zasady nie ma żadnych praw ( no chyba że jej się uda) i nie ma znaczenia w jakim świetle się stawia, a żona jak się dowie to raczej dojdzie prawdy, bowiem kluczowe jest tu zachowania pseudo męża.

Jeśli chodzi o sytuację Autorki, to ja sobie to wyobrażam mniej więcej tak: przychodzi Autorka do żony i mówi "a pani wie, że pani mąż panią ze mną zdradzał? Spotykaliśmy 3 razy w miesiącu na dyżurach w moim miejscu pracy". Żona dziękuję za informację, pyta męża (ewentualnie robi mu od razu aferę), a mąż na to: "Kochanie, ale ja tej baby prawie nie znam, owszem pracuje taka gdzieś tam, gdzie 3 razy w miesiącu jestem, przyczepiła się do mnie i opowiada wszystkim, że miałem się z nią ożenić, to jakaś wariatka, nigdy nigdzie się z nią poza pracą nie spotkałem, nie mam pojęcia, o co babie chodzi..."

143 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 14:45:46)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Obojętne Tobie, czy nie, to w niczym nie zmienia światła, w jakim stawia to kochankę, która świadomie weszła w romans z żonatym facetem licząc na jego rozwód a potem rozczarowana tym, że nie osiągnęła celu doniosła o tym żonie.
Oczywiście tej żonie przedstawia się trochę inny obraz sytuacji, wszak kochanka robi z siebie ofiarę, ale to jeszcze bardziej potęguje ten rynsztok zakłamania.

SonyXperia za bardzo wchodzisz w skórę kochanki i utożsamiasz się z nią. Wyobraź sobie, że jesteś żoną, wolisz wiedzieć, czy nie wiedzieć. Bez różnicy, kto o tym informuje.

Odnoszę się stricte do tematu. Temat założyła czyjaś kochanka, nie zdradzona żona.
Nie uważam aby autorka mogła żądać więcej od kochanka niż dostaje, co dalej? - nie widzę tutaj dalej, i przestrzegłam ją przed donoszeniem żonie, żeby to nie obróciło się przeciwko niej, bo romansuje w pracy a to jest podwójnie niebezpiecznie.




santapietruszka napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

Kochanka co do zasady nie ma żadnych praw ( no chyba że jej się uda) i nie ma znaczenia w jakim świetle się stawia, a żona jak się dowie to raczej dojdzie prawdy, bowiem kluczowe jest tu zachowania pseudo męża.

Jeśli chodzi o sytuację Autorki, to ja sobie to wyobrażam mniej więcej tak: przychodzi Autorka do żony i mówi "a pani wie, że pani mąż panią ze mną zdradzał? Spotykaliśmy 3 razy w miesiącu na dyżurach w moim miejscu pracy". Żona dziękuję za informację, pyta męża (ewentualnie robi mu od razu aferę), a mąż na to: "Kochanie, ale ja tej baby prawie nie znam, owszem pracuje taka gdzieś tam, gdzie 3 razy w miesiącu jestem, przyczepiła się do mnie i opowiada wszystkim, że miałem się z nią ożenić, to jakaś wariatka, nigdy nigdzie się z nią poza pracą nie spotkałem, nie mam pojęcia, o co babie chodzi..."

big_smile

Właśnie miałam zapytać k@się86 jak ona sobie wyobraża to poinformowanie.

144 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-12-19 14:46:33)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Obojętne Tobie, czy nie, to w niczym nie zmienia światła, w jakim stawia to kochankę, która świadomie weszła w romans z żonatym facetem licząc na jego rozwód a potem rozczarowana tym, że nie osiągnęła celu doniosła o tym żonie.
Oczywiście tej żonie przedstawia się trochę inny obraz sytuacji, wszak kochanka robi z siebie ofiarę, ale to jeszcze bardziej potęguje ten rynsztok zakłamania.

SonyXperia za bardzo wchodzisz w skórę kochanki i utożsamiasz się z nią. Wyobraź sobie, że jesteś żoną, wolisz wiedzieć, czy nie wiedzieć. Bez różnicy, kto o tym informuje.

Odnoszę się stricte do tematu. Temat założyła czyjaś kochanka, nie zdradzona żona.
Nie uważam aby autorka mogła żądać więcej od kochanka niż dostaje, co dalej? - nie widzę tutaj dalej, i przestrzegłam ją przed donoszeniem żonie, żeby to nie obróciło się przeciwko niej, bo romansuje w pracy a to jest podwójnie niebezpiecznie.

Myślałam, że tak sobie teoretyzujesz, bo Autorka wątku, która jest kochanką napisała w ostatnim swoim poście wyraźnie, że nie zamierza nikogo informować. Po co więc ta dyskusja?

Miniona napisał/a:

Ważne że ten temat zdolalam z wielkim trudem zamknąć. Nie mam zamiaru nikogo informować. I wcinac się w czyjes życie. I tak zrobiłam to już wystarczająco mocno.  Czy ktoś z was może tylko ma sposób albo podpowiedź jak sobie to wszystko odciąć gruba kreska i zacząć żyć?

145 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 14:47:33)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

SonyXperia za bardzo wchodzisz w skórę kochanki i utożsamiasz się z nią. Wyobraź sobie, że jesteś żoną, wolisz wiedzieć, czy nie wiedzieć. Bez różnicy, kto o tym informuje.

Odnoszę się stricte do tematu. Temat założyła czyjaś kochanka, nie zdradzona żona.
Nie uważam aby autorka mogła żądać więcej od kochanka niż dostaje, co dalej? - nie widzę tutaj dalej, i przestrzegłam ją przed donoszeniem żonie, żeby to nie obróciło się przeciwko niej, bo romansuje w pracy a to jest podwójnie niebezpiecznie.

Myślałam, że tak sobie teoretyzujesz, bo Autorka wątku, która jest kochanką napisała wyraźnie, że nie zamierza nikogo informować. Po co więc ta dyskusja.

Bo jakoś tak się rozwinęła, ale jeśli ta dyskusja Ci przeszkadza lub nie widzisz jej sensu to masz dwa wyjścia:
a - zgłasza moderacji offtop
b - wychodzisz z wątku nie robiąc dyskutantom uwag, że dyskutują

146

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Odnoszę się stricte do tematu. Temat założyła czyjaś kochanka, nie zdradzona żona.
Nie uważam aby autorka mogła żądać więcej od kochanka niż dostaje, co dalej? - nie widzę tutaj dalej, i przestrzegłam ją przed donoszeniem żonie, żeby to nie obróciło się przeciwko niej, bo romansuje w pracy a to jest podwójnie niebezpiecznie.

Myślałam, że tak sobie teoretyzujesz, bo Autorka wątku, która jest kochanką napisała wyraźnie, że nie zamierza nikogo informować. Po co więc ta dyskusja.

Bo jakoś tak się rozwinęła, ale jeśli ta dyskusja Ci przeszkadza lub nie widzisz jej sensu to masz dwa wyjścia:
a - zgłasza moderacji offtop
b - wychodzisz z wątku nie robiąc dyskutantom uwag, że dyskutują


Odnoszę się tylko do Twojego rzekomego poruszania tematu związanego z autorką. Bo wyraźnie widzę, że emocjonalnie blisko Ci do roli kochanki, porusza to w Tobie jakieś emocje.

147 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 14:56:35)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Myślałam, że tak sobie teoretyzujesz, bo Autorka wątku, która jest kochanką napisała wyraźnie, że nie zamierza nikogo informować. Po co więc ta dyskusja.

Bo jakoś tak się rozwinęła, ale jeśli ta dyskusja Ci przeszkadza lub nie widzisz jej sensu to masz dwa wyjścia:
a - zgłasza moderacji offtop
b - wychodzisz z wątku nie robiąc dyskutantom uwag, że dyskutują


Odnoszę się tylko do Twojego rzekomego poruszania tematu związanego z autorką. Bo wyraźnie widzę, że emocjonalnie blisko Ci do roli kochanki, porusza to w Tobie jakieś emocje.

Jestem osobą bardzo empatyczną i potrafię wczuć się w rolę nie tylko kochanki. Zdradzonej żony także. Tutaj wczuwam się w rolę kochanki, robiąc to na użytek autorki.
To sie nazywa empatia właśnie. Umiejętność wczucia się w określoną rolę. Zdolność postrzegania rzeczywistości z cudzej perspektywy. Cecha chyba wywołana w tym temacie już kilkadziesiąt postów wcześniej.

148 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-12-19 15:01:43)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Bo jakoś tak się rozwinęła, ale jeśli ta dyskusja Ci przeszkadza lub nie widzisz jej sensu to masz dwa wyjścia:
a - zgłasza moderacji offtop
b - wychodzisz z wątku nie robiąc dyskutantom uwag, że dyskutują


Odnoszę się tylko do Twojego rzekomego poruszania tematu związanego z autorką. Bo wyraźnie widzę, że emocjonalnie blisko Ci do roli kochanki, porusza to w Tobie jakieś emocje.

Jestem osobą bardzo empatyczną i potrafię wczuć się w rolę nie tylko kochanki. Zdradzonej żony także. Tutaj wczuwam się w rolę kochanki, robiąc to na użytek autorki.
To sie nazywa empatia właśnie. Umiejętność wczucia się w określoną rolę. Cecha chyba wywołana w tym temacie już kilkadziesiąt postów wcześniej.

Ważne jest też to z kim empatyzujemy. Mi trudno się utożsamaić z kobietą, która pozwoliła zakatować swojemu partnerowi swoją dwuletnią córkę, o której przed chwilą usłyszałam w wiadomościach. Łatwiej empatyzować z dzieckiem, które umarło przy obojętności własnej matki.
Tak samo tutaj mogę wzruszać się postawą kochanki, która honorowo milczy, albo identyfikować się z kobieta, która przeczuwa nieuczciwość ale dowodów brak, ale jej godność nie pozwala na śledzenie nieuczciwego męża.

149 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 15:05:24)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Odnoszę się tylko do Twojego rzekomego poruszania tematu związanego z autorką. Bo wyraźnie widzę, że emocjonalnie blisko Ci do roli kochanki, porusza to w Tobie jakieś emocje.

Jestem osobą bardzo empatyczną i potrafię wczuć się w rolę nie tylko kochanki. Zdradzonej żony także. Tutaj wczuwam się w rolę kochanki, robiąc to na użytek autorki.
To sie nazywa empatia właśnie. Umiejętność wczucia się w określoną rolę. Cecha chyba wywołana w tym temacie już kilkadziesiąt postów wcześniej.

Ważne jest też to z kim empatyzujemy. Mi trudno się utożsamaić z kobietą, która pozwoliła zakatować swojemu partnerowi swoją dwuletnią córkę, o której przed chwilą usłyszałam w wiadomościach. Łatwiej z dzieckiem, które umarło przy obojętności własnej matki.

Chyba chciałaś napisać "identyfikujemy". Identyfikowania się nie ma jednak nic wspólnego z empatią.  Jak widzisz mam na tyle przyzwoitości i wyobraźni, że nie dość tego że nie romansuję z cudzymi mężami, to jednak jestem sobie w stanie wyobrazić  sobie i dociera do mnie jak paskudna jest postawa kochanki donoszącej żonie o jej romansie z mężem. Wstyd za dychę. Podwójnie. Ze względu na cel jaki temu przyświeca.
To jest czysty obiektywizm.

150 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-12-19 15:06:52)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Jestem osobą bardzo empatyczną i potrafię wczuć się w rolę nie tylko kochanki. Zdradzonej żony także. Tutaj wczuwam się w rolę kochanki, robiąc to na użytek autorki.
To sie nazywa empatia właśnie. Umiejętność wczucia się w określoną rolę. Cecha chyba wywołana w tym temacie już kilkadziesiąt postów wcześniej.

Ważne jest też to z kim empatyzujemy. Mi trudno się utożsamaić z kobietą, która pozwoliła zakatować swojemu partnerowi swoją dwuletnią córkę, o której przed chwilą usłyszałam w wiadomościach. Łatwiej z dzieckiem, które umarło przy obojętności własnej matki.

Chyba chciałaś napisać "identyfikujemy". Identyfikowania się nie ma jednak nic wspólnego z empatią.  Jak widzisz mam na tyle przyzwoitości i wyobraźni, że nie dość tego że nie romansuję z cudzymi mężami, to jednak jestem sobie w stanie wyobrazić i dociera do mnie jak paskudna byłaby postawa kochanki donoszącej żonie za jej romans z mężem. Wstyd za dychę. Podwójnie.

Nie, nie pomyliłam się. Empatyzować, czy jak wolisz współbrzmieć, dostrajać się, współbrzmieć. W obliczu alternatyw, a w relacjach międzyludzkich zawsze to jest więcej niż jedna osoba, z racji własnych doświadczeń łatwiej przyjąć jedną, konkretną perspektywę.

151 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 15:10:59)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ważne jest też to z kim empatyzujemy. Mi trudno się utożsamaić z kobietą, która pozwoliła zakatować swojemu partnerowi swoją dwuletnią córkę, o której przed chwilą usłyszałam w wiadomościach. Łatwiej z dzieckiem, które umarło przy obojętności własnej matki.

Chyba chciałaś napisać "identyfikujemy". Identyfikowania się nie ma jednak nic wspólnego z empatią.  Jak widzisz mam na tyle przyzwoitości i wyobraźni, że nie dość tego że nie romansuję z cudzymi mężami, to jednak jestem sobie w stanie wyobrazić i dociera do mnie jak paskudna byłaby postawa kochanki donoszącej żonie za jej romans z mężem. Wstyd za dychę. Podwójnie.

Nie, nie pomyliłam się. Empatyzować, czy jak wolisz współbrzmieć, dostrajać się. W obliczu alternatyw, a w relacjach międzyludzkich zawsze to jest więcej niż jedna osoba, z racji własnych doświadczeń łatwiej przyjąć jedną perspektywę.

Nic nie poradzę na to, że potrafię pozostać bezstronna.
Nie rozumiem czemu jednak ten temat stał się z Twojej inicjatywy o mnie, i czemu robisz osobisty offtop. Jeżeli raz jeszcze napiszesz post odnoszący się do mojej osoby przez pryzmat moich poglądów będę zmuszona to zaraportować. Mam nadzieję, że wiesz o tym.

152 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-12-19 15:14:30)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Chyba chciałaś napisać "identyfikujemy". Identyfikowania się nie ma jednak nic wspólnego z empatią.  Jak widzisz mam na tyle przyzwoitości i wyobraźni, że nie dość tego że nie romansuję z cudzymi mężami, to jednak jestem sobie w stanie wyobrazić i dociera do mnie jak paskudna byłaby postawa kochanki donoszącej żonie za jej romans z mężem. Wstyd za dychę. Podwójnie.

Nie, nie pomyliłam się. Empatyzować, czy jak wolisz współbrzmieć, dostrajać się. W obliczu alternatyw, a w relacjach międzyludzkich zawsze to jest więcej niż jedna osoba, z racji własnych doświadczeń łatwiej przyjąć jedną perspektywę.

Nic nie poradzę na to, że potrafię pozostać bezstronna.
Nie rozumiem czemu jednak ten temat stał się z Twojej inicjatywy o mnie, i czemu robisz osobisty offtop. Jeżeli raz jeszcze napiszesz post odnoszący się do mojej postawy przez pryzmat moich poglądów będę zmuszona to zaraportować. Mam nadzieję, że wiesz o tym.


Wybacz SonyXperia może masz jakąś manię wielkości albo uważasz się za pępek świata, ale ten wątek, ani moje wpisy nie są o Tobie. Przykro mi, jeśli Cię rozczarowałam i zniszczyła Twoje pragnienia o byciu w centrum uwagi.
Temat empatii pojawił się dużo wcześniej niż mój wpis i o tym tu piszę, a że z Tobą to już kwestia przypadku, No i Twoich odpowiedzi, więc polecam na przyszłość mode ignore on.

153

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:

Wybacz SonyXperia może masz jakąś manię wielkości albo uważasz się pępkiem wszechświata, ale ten wątek, ani moje wpisy nie są o Tobie. Przykro mi, jeśli Cię rozczarowałam.
Temat empatii pojawił się dużo wcześniej niż mój wpis i o tym tu piszę, a że z Tobą to już kwestia przypadku, No i Twoich odpowiedzi, więc polecam na przyszłość mode ignore on.

MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Obojętne Tobie, czy nie, to w niczym nie zmienia światła, w jakim stawia to kochankę, która świadomie weszła w romans z żonatym facetem licząc na jego rozwód a potem rozczarowana tym, że nie osiągnęła celu doniosła o tym żonie.
Oczywiście tej żonie przedstawia się trochę inny obraz sytuacji, wszak kochanka robi z siebie ofiarę, ale to jeszcze bardziej potęguje ten rynsztok zakłamania.

SonyXperia za bardzo wchodzisz w skórę kochanki i utożsamiasz się z nią. Wyobraź sobie, że jesteś żoną, wolisz wiedzieć, czy nie wiedzieć. Bez różnicy, kto o tym informuje.

Tu się przyczepiłaś od czterech liter strony. Temat nie dotyczy żony która woli lub nie woli wiedzieć.

154 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-12-19 15:30:45)

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Jeeezzzuuu, SonyXperia, przecież to Ty zaczęłaś wątek, mimo, że autorka napisała, że nie ma zamiaru nikogo informować. Już przytaczałam jej post powyżej, a teraz Twój, który jest od czapy wymysłem

SonyXperia napisał/a:

Jeśli już miałabym się dowiedzieć, to na pewno nie od kochanki, bo to jest ostatnia osoba, która miałaby prawo mieć czelność mnie o tym informować, i to jeszcze z tak niskich pobudek, jak to, że jej się z moim mężem nie udało - i o tym tutaj rozmawiamy. Nie o tym, czy żona ma prawo wiedziec, tylko o tym, czy kochanka ma prawo wyjawić prawdę o sytuacji, którą także tworzyła, a którą przegrała -na własne życzenie.

155 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 15:36:31)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:

Jeeezzzuuu, SonyXperia, przecież to Ty zaczęłaś wątek, mimo, że autorka napisała, że nie ma zamiaru nikogo infrmować. Już przytaczałam post powyżej:

SonyXperia napisał/a:

Jeśli już miałabym się dowiedzieć, to na pewno nie od kochanki, bo to jest ostatnia osoba, która miałaby prawo mieć czelność mnie o tym informować, i to jeszcze z tak niskich pobudek, jak to, że jej się z moim mężem nie udało - i o tym tutaj rozmawiamy. Nie o tym, czy żona ma prawo wiedziec, tylko o tym, czy kochanka ma prawo wyjawić prawdę o sytuacji, którą także tworzyła, a którą przegrała -na własne życzenie.

Jakbyś czytała uważnie wątek, to wiedziałabyś ze była to odpowiedź na czyjejś pytanie lub sugestię w tym zakresie, - odpowiedziałam na czyjeś pytanie. Skoro już chcesz wyjaśniać, kto co zaczął.
I po co zadajesz mi to pytanie raz jeszcze, skoro i tak jest na nie moja odpowiedź.

156

Odp: Żonaty facet i co dalej?
santapietruszka napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

Kochanka co do zasady nie ma żadnych praw ( no chyba że jej się uda) i nie ma znaczenia w jakim świetle się stawia, a żona jak się dowie to raczej dojdzie prawdy, bowiem kluczowe jest tu zachowania pseudo męża.

Jeśli chodzi o sytuację Autorki, to ja sobie to wyobrażam mniej więcej tak: przychodzi Autorka do żony i mówi "a pani wie, że pani mąż panią ze mną zdradzał? Spotykaliśmy 3 razy w miesiącu na dyżurach w moim miejscu pracy". Żona dziękuję za informację, pyta męża (ewentualnie robi mu od razu aferę), a mąż na to: "Kochanie, ale ja tej baby prawie nie znam, owszem pracuje taka gdzieś tam, gdzie 3 razy w miesiącu jestem, przyczepiła się do mnie i opowiada wszystkim, że miałem się z nią ożenić, to jakaś wariatka, nigdy nigdzie się z nią poza pracą nie spotkałem, nie mam pojęcia, o co babie chodzi..."


W dzisiejszych czasach...? Przecież wystarczy nagrać rozmowę z kochasiem i wysłać połowicy. A nawet jeśli telefon, list, mail, spotkanie bezpośrednie - to 100% pewności że żona zacznie się zastanawiać.

157

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

Kochanka co do zasady nie ma żadnych praw ( no chyba że jej się uda) i nie ma znaczenia w jakim świetle się stawia, a żona jak się dowie to raczej dojdzie prawdy, bowiem kluczowe jest tu zachowania pseudo męża.

Jeśli chodzi o sytuację Autorki, to ja sobie to wyobrażam mniej więcej tak: przychodzi Autorka do żony i mówi "a pani wie, że pani mąż panią ze mną zdradzał? Spotykaliśmy 3 razy w miesiącu na dyżurach w moim miejscu pracy". Żona dziękuję za informację, pyta męża (ewentualnie robi mu od razu aferę), a mąż na to: "Kochanie, ale ja tej baby prawie nie znam, owszem pracuje taka gdzieś tam, gdzie 3 razy w miesiącu jestem, przyczepiła się do mnie i opowiada wszystkim, że miałem się z nią ożenić, to jakaś wariatka, nigdy nigdzie się z nią poza pracą nie spotkałem, nie mam pojęcia, o co babie chodzi..."


W dzisiejszych czasach...? Przecież wystarczy nagrać rozmowę z kochasiem i wysłać połowicy. A nawet jeśli telefon, list, mail, spotkanie bezpośrednie - to 100% pewności że żona zacznie się zastanawiać.

Oj, kasiu, kasiu -  nagrać? Ale co nagrać? To jak jest się uwodzonym, czy to jak się kogoś uwodzi? W przypadku autorki, jej na tym mężczyźnie zależy, więc co miałaby nagrywać - jego, siebie, czy ich? I w jakim celu?

158

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:

Nic nie poradzę na to, że potrafię pozostać bezstronna.
Nie rozumiem czemu jednak ten temat stał się z Twojej inicjatywy o mnie, i czemu robisz osobisty offtop. Jeżeli raz jeszcze napiszesz post odnoszący się do mojej osoby przez pryzmat moich poglądów będę zmuszona to zaraportować. Mam nadzieję, że wiesz o tym.

Moim zdaniem nie jesteś bezstronna, raczej przyjmujesz taki pk widzenia, że wszystkie kochanki są identyczne , mają takie same pobudki, intencje, powody ( tak są podobne) i że nie potrafią dojrzeć, zmienić się a w przypadku porażki może powodować nimi jedynie chęć zemsty. Dla mnie to za proste.

159

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Jeśli chodzi o sytuację Autorki, to ja sobie to wyobrażam mniej więcej tak: przychodzi Autorka do żony i mówi "a pani wie, że pani mąż panią ze mną zdradzał? Spotykaliśmy 3 razy w miesiącu na dyżurach w moim miejscu pracy". Żona dziękuję za informację, pyta męża (ewentualnie robi mu od razu aferę), a mąż na to: "Kochanie, ale ja tej baby prawie nie znam, owszem pracuje taka gdzieś tam, gdzie 3 razy w miesiącu jestem, przyczepiła się do mnie i opowiada wszystkim, że miałem się z nią ożenić, to jakaś wariatka, nigdy nigdzie się z nią poza pracą nie spotkałem, nie mam pojęcia, o co babie chodzi..."


W dzisiejszych czasach...? Przecież wystarczy nagrać rozmowę z kochasiem i wysłać połowicy. A nawet jeśli telefon, list, mail, spotkanie bezpośrednie - to 100% pewności że żona zacznie się zastanawiać.

I w jakim celu?

mam wrażenie że walę głową w ścianę. wink

160

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nic nie poradzę na to, że potrafię pozostać bezstronna.
Nie rozumiem czemu jednak ten temat stał się z Twojej inicjatywy o mnie, i czemu robisz osobisty offtop. Jeżeli raz jeszcze napiszesz post odnoszący się do mojej osoby przez pryzmat moich poglądów będę zmuszona to zaraportować. Mam nadzieję, że wiesz o tym.

Moim zdaniem nie jesteś bezstronna, raczej przyjmujesz taki pk widzenia, że wszystkie kochanki są identyczne , mają takie same pobudki, intencje, powody ( tak są podobne) i że nie potrafią dojrzeć, zmienić się a w przypadku porażki może powodować nimi jedynie chęć zemsty. Dla mnie to za proste.

Wszystkie romanse są skomplikowane. Tak samo skomplikowane. Jest on. Żonaty. Jest ona. Kochanka. i jest wielkie uczucie między nimi. Jest też ona. Żona. Pojawia się kwestia rozwodu. On nie może. Ona czeka. I albo się doczeka albo nie. No chyba że mówimy o bzykaniu bez zobowiązań. Ale raczej nie.

161

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nic nie poradzę na to, że potrafię pozostać bezstronna.
Nie rozumiem czemu jednak ten temat stał się z Twojej inicjatywy o mnie, i czemu robisz osobisty offtop. Jeżeli raz jeszcze napiszesz post odnoszący się do mojej osoby przez pryzmat moich poglądów będę zmuszona to zaraportować. Mam nadzieję, że wiesz o tym.

Moim zdaniem nie jesteś bezstronna, raczej przyjmujesz taki pk widzenia, że wszystkie kochanki są identyczne , mają takie same pobudki, intencje, powody ( tak są podobne) i że nie potrafią dojrzeć, zmienić się a w przypadku porażki może powodować nimi jedynie chęć zemsty. Dla mnie to za proste.

Wszystkie romanse są skomplikowane. Tak samo skomplikowane. Jest on. Żonaty. Jest ona. Kochanka. i jest wielkie uczucie między nimi. Jest też ona. Żona. Pojawia się kwestia rozwodu. On nie może. Ona czeka. I albo się doczeka albo nie. No chyba że mówimy o bzykaniu bez zobowiązań. Ale raczej nie.

no w opisywanym przypadku to obok tego "wielkiego uczucia" postawiłabym "?"

162 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 15:56:16)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nic nie poradzę na to, że potrafię pozostać bezstronna.
Nie rozumiem czemu jednak ten temat stał się z Twojej inicjatywy o mnie, i czemu robisz osobisty offtop. Jeżeli raz jeszcze napiszesz post odnoszący się do mojej osoby przez pryzmat moich poglądów będę zmuszona to zaraportować. Mam nadzieję, że wiesz o tym.

Moim zdaniem nie jesteś bezstronna, raczej przyjmujesz taki pk widzenia, że wszystkie kochanki są identyczne , mają takie same pobudki, intencje, powody ( tak są podobne) i że nie potrafią dojrzeć, zmienić się a w przypadku porażki może powodować nimi jedynie chęć zemsty. Dla mnie to za proste.

Wszystkie romanse są skomplikowane. Tak samo skomplikowane. Jest on. Żonaty. Jest ona. Kochanka. i jest wielkie uczucie między nimi. Jest też ona. Żona. Pojawia się kwestia rozwodu. On nie może. Ona czeka. I albo się doczeka albo nie. No chyba że mówimy o bzykaniu bez zobowiązań. Ale raczej nie.


k@sia86 napisał/a:

mam wrażenie że walę głową w ścianę. wink



Autorka chce mieć mężczyznę dla siebie. Nie chce się nim dzielić. Chce z nim być. Chce aby był wolny. On zwleka z rozwodem. Nawet nie podejmuje żadnych kroków  w tym zakresie. W jakim celu, w takiej sytuacji, miałby być  przedstawione żonie nagranie ich romansu? wink
W ramach samopomocy? wink

163 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-12-19 15:54:48)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Jeeezzzuuu, SonyXperia, przecież to Ty zaczęłaś wątek, mimo, że autorka napisała, że nie ma zamiaru nikogo infrmować. Już przytaczałam post powyżej:

SonyXperia napisał/a:

Jeśli już miałabym się dowiedzieć, to na pewno nie od kochanki, bo to jest ostatnia osoba, która miałaby prawo mieć czelność mnie o tym informować, i to jeszcze z tak niskich pobudek, jak to, że jej się z moim mężem nie udało - i o tym tutaj rozmawiamy. Nie o tym, czy żona ma prawo wiedziec, tylko o tym, czy kochanka ma prawo wyjawić prawdę o sytuacji, którą także tworzyła, a którą przegrała -na własne życzenie.

Jakbyś czytała uważnie wątek, to wiedziałabyś ze była to odpowiedź na czyjejś pytanie lub sugestię w tym zakresie, - odpowiedziałam na czyjeś pytanie. Skoro już chcesz wyjaśniać, kto co zaczął.
I po co zadajesz mi to pytanie raz jeszcze, skoro i tak jest na nie moja odpowiedź.

Oj, znowu to Twoje poczucie, że jesteś pępkiem świata :-D
Jakbyś czytała uwaźnie wątek, to nie musiałabym przytaczać Ci odpowiedź Autorki, gdzie pisze, że nie ma zamiaru nikogo informować i Twoje próby przekonywania jej, żeby nie robiła tego, czego robić nie zamierza są bezsensowne.




k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

...

mam wrażenie że walę głową w ścianę. wink

Mam tak samo.
Cięźki przypadek ;-)

164 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 15:53:53)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:

[...]Oj, znowu to Twoje poczucie, że jesteś pępkiem świata :-D[...]

Ja nie mam takiego poczucia. Ja nim jestem. A teraz bądź tak miła i zejdź ze mnie. Proszę Cię już drugi raz.

165

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

mam wrażenie że walę głową w ścianę. wink

Odnoszę dokładnie takie samo wrażenie.

Moje stwierdzenie o waleniu głową w ścianę odnosiło się do zapytania " W jakim celu?"  wink

166 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-12-19 16:02:11)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

[...]Oj, znowu to Twoje poczucie, że jesteś pępkiem świata :-D[...]

Ja nie mam takiego poczucia. Ja nim jestem. A teraz bądź tak miła i zejdź ze mnie. Proszę Cię już drugi raz.

To Ty zejdź że mnie. Już Ci pisałam, żebyś zaczęła ignorować moje posty, a Ty wysuwasz wciąż nowe zarzuty wobec mnie, np. Ostatnio, że nie czytam uważnie, a to pokazuje wyraźnie, bo z przykładami, że to Ty nie czytasz uważnie.
Przestań mnie zaczepiać, to nie będę czuła się zobowiązana do odpowiedzi. Chyba to jest dość jasne. Nie prowokuj mnie bezzasadnymi pomówieniami, to nie będę miała na co reagować.

167 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 16:08:07)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

[...]Oj, znowu to Twoje poczucie, że jesteś pępkiem świata :-D[...]

Ja nie mam takiego poczucia. Ja nim jestem. A teraz bądź tak miła i zejdź ze mnie. Proszę Cię już drugi raz.

To Ty zejdź że mnie. Już Ci pisałam, żebyś zaczęła ignorować moje posty, a Ty wysuwasz wciąż nowe zarzuty wobec mnie, np. Ostatnio, że nie czytam uważnie, a to pokazuje wyraźnie, bo z przykładami, że to Ty nie czytasz uważnie.
Przestań mnie zaczepiać, to nie będę czuła się zobowiązana do odpowiedzi. Chyba to jest dość jasne. Nie prowokuj mnie bezzasadnymi pomówieniami, to nie będę miała na co reagować.


Przypominam Ci, że to Ty rozpoczęłaś dyskusję ze mną tą odpowiedzią poniżej, bezpośrednio na mój post. Nie chcesz ze mną dyskutować, nie odpowiadaj na moje wpisy. A tym bardziej nie zadawaj mi pytań. Bo jak widzisz, odpowiadam na nie.

MagdaLena1111 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Obojętne Tobie, czy nie, to w niczym nie zmienia światła, w jakim stawia to kochankę, która świadomie weszła w romans z żonatym facetem licząc na jego rozwód a potem rozczarowana tym, że nie osiągnęła celu doniosła o tym żonie.
Oczywiście tej żonie przedstawia się trochę inny obraz sytuacji, wszak kochanka robi z siebie ofiarę, ale to jeszcze bardziej potęguje ten rynsztok zakłamania.

SonyXperia za bardzo wchodzisz w skórę kochanki i utożsamiasz się z nią. Wyobraź sobie, że jesteś żoną, wolisz wiedzieć, czy nie wiedzieć. Bez różnicy, kto o tym informuje.

168

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:

)



Autorka chce mieć mężczyznę dla siebie. Nie chce się nim dzielić. Chce z nim być. Chce aby był wolny. On zwleka z rozwodem. Nawet nie podejmuje żadnych kroków  w tym zakresie. W jakim celu, w takiej sytuacji, miałby być  przedstawione żonie nagranie ich romansu? wink
W ramach samopomocy? wink

Tak.

169

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

)



Autorka chce mieć mężczyznę dla siebie. Nie chce się nim dzielić. Chce z nim być. Chce aby był wolny. On zwleka z rozwodem. Nawet nie podejmuje żadnych kroków  w tym zakresie. W jakim celu, w takiej sytuacji, miałby być  przedstawione żonie nagranie ich romansu? wink
W ramach samopomocy? wink

Tak.

Misja samobójcza.
To może niech od razu zacznie cv wysyłać do nowych miejsc pracy.
Bo z godności to już nie bedzie co zbierać.

170

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Sony No i proszę. Włączyła ci się empatia dla kochanki wink. I o jakiej godności piszesz, podeptali ja 2 ludzi i ona i amant. Jednak ma szanse jeszcze zrobić coś dobrego i wznieść ponad obawy ze będzie posadzona o płytka zemstę. Czego oczywiście nie zrobi bo to tez wymaga odwagi a tu jej brak.

171 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-12-19 17:04:41)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:

Sony No i proszę. Włączyła ci się empatia dla kochanki wink. I o jakiej godności piszesz, podeptali ja 2 ludzi i ona i amant. Jednak ma szanse jeszcze zrobić coś dobrego i wznieść ponad obawy ze będzie posadzona o płytka zemstę. Czego oczywiście nie zrobi bo to tez wymaga odwagi a tu jej brak.

Obawy to ja wyczuwam u Ciebie Kasiu- że ktoś Cię oszuka a Ty będziesz żyć w nieświadomości.
Nie zasłaniajmy tego bzdurkami o rzekomym rozwoju osobistym kochanek.
To jest po prostu lęk pt: czy ja też mogę  być zdradzana?
Odpowiedż- tak.
Czy to uderzy w moją godność?- zależy czy jest tak chwiejna, że się od tego rozpadnie, czy nie.
Współczuję komuś, kto musi się zastanawiać nad takimi rzeczami czy kochanka mu powie..

172 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 17:21:27)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:

Sony No i proszę. Włączyła ci się empatia dla kochanki wink. I o jakiej godności piszesz, podeptali ja 2 ludzi i ona i amant. Jednak ma szanse jeszcze zrobić coś dobrego i wznieść ponad obawy ze będzie posadzona o płytka zemstę. Czego oczywiście nie zrobi bo to tez wymaga odwagi a tu jej brak.

O zachowaniu resztek godności w stosunku do żony kochanka, którego nie dało rady się usidlić. A w zasadzie to już okruszynek... To jest tak jakby tę żonę najpierw wytrzaskać z liścia po buzi, a jeśli i potem się nie podda, to ją walnąć prostu w brzuch, z dobroci serca oczywiście.
Musisz być bardzo niepewną  siebie kobietą, a także chyba trochę naiwną, jeśli liczysz na szczerość i uczciwość innych kobiet.

173

Odp: Żonaty facet i co dalej?
Ela210 napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

Sony No i proszę. Włączyła ci się empatia dla kochanki wink. I o jakiej godności piszesz, podeptali ja 2 ludzi i ona i amant. Jednak ma szanse jeszcze zrobić coś dobrego i wznieść ponad obawy ze będzie posadzona o płytka zemstę. Czego oczywiście nie zrobi bo to tez wymaga odwagi a tu jej brak.

Obawy to ja wyczuwam u Ciebie Kasiu- że ktoś Cię oszuka a Ty będziesz żyć w nieświadomości.
Nie zasłaniajmy tego bzdurkami o rzekomym rozwoju osobistym kochanek.
To jest po prostu lęk pt: czy ja też mogę  być zdradzana?
Odpowiedż- tak.
Czy to uderzy w moją godność?- zależy czy jest tak chwiejna, że się od tego rozpadnie, czy nie.
Współczuję komuś, kto musi się zastanawiać nad takimi rzeczami czy kochanka mu powie..

.  No i masz. Załapałam się na darmowego psychoterapeutę . No mam nadzieje ze nie wystawisz mi rachunku. wink  Ale tez ci odpłace darmowa pseudopsychoanaliza - jak argumentów brak zaczynaja się wycieczki osobiste. Ale dziękuje za przejaw współczucia , niestety strzelasz ślepakami.

174

Odp: Żonaty facet i co dalej?

To w sumie wychodzi na to że jak ktoś potrafi dobrze grać to może zdradzać ile wlezie, przecież i tak się nikt nie dowie bo od kogo. Nie ma się co dziwić że coraz więcej osób decyduje się na taki krok skoro nic im za to nie grozi.

175

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Coraz więcej? Świat zdradą stoi. tongue Nie wiedziałeś? big_smile

176

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

Sony No i proszę. Włączyła ci się empatia dla kochanki wink. I o jakiej godności piszesz, podeptali ja 2 ludzi i ona i amant. Jednak ma szanse jeszcze zrobić coś dobrego i wznieść ponad obawy ze będzie posadzona o płytka zemstę. Czego oczywiście nie zrobi bo to tez wymaga odwagi a tu jej brak.

Obawy to ja wyczuwam u Ciebie Kasiu- że ktoś Cię oszuka a Ty będziesz żyć w nieświadomości.
Nie zasłaniajmy tego bzdurkami o rzekomym rozwoju osobistym kochanek.
To jest po prostu lęk pt: czy ja też mogę  być zdradzana?
Odpowiedż- tak.
Czy to uderzy w moją godność?- zależy czy jest tak chwiejna, że się od tego rozpadnie, czy nie.
Współczuję komuś, kto musi się zastanawiać nad takimi rzeczami czy kochanka mu powie..

.  No i masz. Załapałam się na darmowego psychoterapeutę . No mam nadzieje ze nie wystawisz mi rachunku. wink  Ale tez ci odpłace darmowa pseudopsychoanaliza - jak argumentów brak zaczynaja się wycieczki osobiste. Ale dziękuje za przejaw współczucia , niestety strzelasz ślepakami.

nie wystawię. bądż spokojna chociaż w tym. smile

177

Odp: Żonaty facet i co dalej?
Ela210 napisał/a:
k@sia86 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Obawy to ja wyczuwam u Ciebie Kasiu- że ktoś Cię oszuka a Ty będziesz żyć w nieświadomości.
Nie zasłaniajmy tego bzdurkami o rzekomym rozwoju osobistym kochanek.
To jest po prostu lęk pt: czy ja też mogę  być zdradzana?
Odpowiedż- tak.
Czy to uderzy w moją godność?- zależy czy jest tak chwiejna, że się od tego rozpadnie, czy nie.
Współczuję komuś, kto musi się zastanawiać nad takimi rzeczami czy kochanka mu powie..

.  No i masz. Załapałam się na darmowego psychoterapeutę . No mam nadzieje ze nie wystawisz mi rachunku. wink  Ale tez ci odpłace darmowa pseudopsychoanaliza - jak argumentów brak zaczynaja się wycieczki osobiste. Ale dziękuje za przejaw współczucia , niestety strzelasz ślepakami.

nie wystawię. bądż spokojna chociaż w tym. smile

przy tak upartej psychoanalityczce to wcale nie jestem taka tego pewna. Udało ci się zasiać ziarno niepewności. Nie ma co tongue

178

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Nikt Ci nic nie jest w stanie zasiać w głowie, czego tam wcześniej nie było. Koniec off topa z mojej strony.

179

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:

Coraz więcej? Świat zdradą stoi. tongue Nie wiedziałeś? big_smile

Nie możliwe, me serce tego nie wytrzyma, idę się pociąć mydłem w płynie ;C

180 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 18:18:49)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
TypowyCharlie napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Coraz więcej? Świat zdradą stoi. tongue Nie wiedziałeś? big_smile

Nie możliwe, me serce tego nie wytrzyma, idę się pociąć mydłem w płynie ;C

Mhm..

181

Odp: Żonaty facet i co dalej?
Ela210 napisał/a:

Nikt Ci nic nie jest w stanie zasiać w głowie, czego tam wcześniej nie było. Koniec off topa z mojej strony.

A to na pewno. Całkowicie się z Tobą zgadzam.

182 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-12-19 18:53:41)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
k@sia86 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
k@sia86 napisał/a:

Kochanka co do zasady nie ma żadnych praw ( no chyba że jej się uda) i nie ma znaczenia w jakim świetle się stawia, a żona jak się dowie to raczej dojdzie prawdy, bowiem kluczowe jest tu zachowania pseudo męża.

Jeśli chodzi o sytuację Autorki, to ja sobie to wyobrażam mniej więcej tak: przychodzi Autorka do żony i mówi "a pani wie, że pani mąż panią ze mną zdradzał? Spotykaliśmy 3 razy w miesiącu na dyżurach w moim miejscu pracy". Żona dziękuję za informację, pyta męża (ewentualnie robi mu od razu aferę), a mąż na to: "Kochanie, ale ja tej baby prawie nie znam, owszem pracuje taka gdzieś tam, gdzie 3 razy w miesiącu jestem, przyczepiła się do mnie i opowiada wszystkim, że miałem się z nią ożenić, to jakaś wariatka, nigdy nigdzie się z nią poza pracą nie spotkałem, nie mam pojęcia, o co babie chodzi..."


W dzisiejszych czasach...? Przecież wystarczy nagrać rozmowę z kochasiem i wysłać połowicy. A nawet jeśli telefon, list, mail, spotkanie bezpośrednie - to 100% pewności że żona zacznie się zastanawiać.

Autorka napisała, że porozumiewają się mailowo. Niekoniecznie oznacza to, że gość pisze do niej ze służbowego maila, zawierającego imię, nazwisko, stanowisko i stopień specjalizacji... moim zdaniem szukasz dziury w całym, a decyzja Autorki o nieinformowaniu żony i olaniu tematu jest jak najbardziej słuszna. Nie potrzebuje robić z siebie dodatkowo idiotki przed żoną. Nic jej osobiście to nie da, a żona zapewne i tak nie uwierzy, bo normalna kobieta bez powodu nie uwierzy jakiejś obcej babie wyskakującej jak filip z konopi - hej, byłam kochanką Twojego męża, to już skończone, bo mnie olał, ale chciałabym, żebyś wiedziała...

183

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Chciałabym zauważyć, że od pewnego momentu więcej tu osobistych osobistych wycieczek i słownych przepychanek niż merytorycznej dyskusji. Proszę o powstrzymanie się od wzajemnych ocen, nierzadko o charakterze prowokacyjnym, które niewiele mają wspólnego z głównym tematem wątku i stanowią wyraźne naruszenie regulaminu.
Jeśli coś jeszcze wymaga wyjaśnienia, proszę zrobić to poza forum, a tymczasem uprzedzam, że kolejne tego typu posty zakończą się ostrzeżeniem dla ich autora.
Z pozdrowieniami, Olinka

P.S.
Raz jeszcze przypominam, że w związku z tym, że nie zawsze któraś w moderatorek jest na forum obecna, by móc natychmiast zareagować, to zamiast brnąć w polemikę proszę, aby do zgłaszanego posta już się nie odnosić.

Odp: Żonaty facet i co dalej?
Miniona napisał/a:

Ważne że ten temat zdolalam z wielkim trudem zamknąć. Nie mam zamiaru nikogo informować. I wcinac się w czyjes życie. I tak zrobiłam to już wystarczająco mocno.  Czy ktoś z was może tylko ma sposób albo podpowiedź jak sobie to wszystko odciąć gruba kreska i zacząć żyć? Nie spałam dzisiaj cała noc. Zamiast pamiętać rzeczy źle przywołuje niepotrzebnie te dobre i jeszcze momentami jestem w stanie uwierzyć że to ja skrzywdzilam tego pana nie on mnie;) taka chyba chora natura. Lecze się na przewlekłą chorobę. Jutro jadę do lekarza na dość ważna wizytę. Mężczyzna wiedział że tam jadę. Jedyne co zawsze słyszałam to trzymaj się daj znać co tam dbaj o zdrowie. Zawsze jadę tam sama. Zawsze że wszystkim zmagam się sama. Przepraszam że to tu wylewamy te wszystkie twoje zale Ale ta sytuacja jest tak głupia że chyba nie mam komu w życiu realnym o tym powiedzieć. Kontaktowalam to forum jako upust własnych emocji i nadzieję na to że ktoś z was był właśnie w podobnej sytuacji i postawi mnie na nogi. Czas zacząć nowe życie. Tylko jakie to ciężkie. Dziewczyny chłopaki powiedzcie że się da.


Da się. Tylko najlepiej jakbyś tego Pana więcej nie widywała. Inaczej będzie to wracać.

185

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Miniona będzie dobrze, zaczęłaś wielką zmianę dla siebie. Wysyłam Ci siłę i najlepsze życzenia na święta. Byłam w podobnej sytuacji, brak decyzji przez 8 lat. Nie chodziło o żonatego faceta, tylko o faceta, który nie umiał zdecydować się na żonę(mnie). Jego wizja związku nie miała przyszłości, nie umiał wydorośleć. Wyjechałam za granicę na kilka miesięcy, pozostając z nim w kontakcie tel/mail. Po powrocie wyprowadziłam się i powiedziałam mu, że ma czas do końca roku podjąć decyzję, bo ja tak dłużej nie mogę. Oświadczył mi się w sylwestra, jesteśmy 3 lata po ślubie, w lutym urodzi się nasze dziecko. Jak facet ma wszystko pod ręką, to nigdy nie znajdzie w sobie siły by walczyć, zmienić się, wydorośleć. Ja też musiałam dojrzeć do tych decyzji i znaleźć siłę. Tobie też jej życzę. Bądź zdrowa i kochaj siebie, jeśli związek to tylko na równych prawach. Zerwij wszelkie możliwe kontakty z tym toksycznym wampirem. Poszukaj prawdziwych przyjaciół i wsparcia, może w rodzinie? Jak chcesz, pisz na priv.

186

Odp: Żonaty facet i co dalej?
Snake napisał/a:
jaanna napisał/a:

Jesli wiernosć meza opieramy na moralności innych kobiet to słabo świadczy o delikwencie.

Padł tu wniosek żeby w imię solidarności jajników poinformować małżonkę o charakterku męża. Otóż solidarność jajników powinna zapewniać, że kobieta kobiecie nie wykrada męża i ojca dzieci. Jest to jedyna sensowna solidarność jajników. Donos na męża kiedy się nie udało jest już tylko zwykłą, małą, podłą, mściwą próbą zniszczenia jemu życia. Bo to, że kochanica zakładała od początku zniszczenie życia jego żonie i dzieciom jest oczywiste od razu.

Masz bardzo osobisty stosunek do...tematu;)
Nie dziwi mnie, że tak piszesz, przecież jesteś facetem i to one są zawsze winne.
Ty nigdy się nie naprostujesz, ale wiele kobiet może się obudzi ze snu jak zobaczy, że on "był stały tylko one się zmieniały";);)

187

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Autorka wątku nie powinna się teraz zastanawiać czy słusznie odstawia pana żonkosia. Ona powinna siąść i zadać sobie pytanie czy naprawdę związek z kłamcą, oszustem, wiarołomcą jest tą wymarzoną rzeczą w jej życiu. Jeśli tak, to walcz dziewczyno o niego!

188

Odp: Żonaty facet i co dalej?
kejt38 napisał/a:
Snake napisał/a:
jaanna napisał/a:

Jesli wiernosć meza opieramy na moralności innych kobiet to słabo świadczy o delikwencie.

Padł tu wniosek żeby w imię solidarności jajników poinformować małżonkę o charakterku męża. Otóż solidarność jajników powinna zapewniać, że kobieta kobiecie nie wykrada męża i ojca dzieci. Jest to jedyna sensowna solidarność jajników. Donos na męża kiedy się nie udało jest już tylko zwykłą, małą, podłą, mściwą próbą zniszczenia jemu życia. Bo to, że kochanica zakładała od początku zniszczenie życia jego żonie i dzieciom jest oczywiste od razu.

Masz bardzo osobisty stosunek do...tematu;)
Nie dziwi mnie, że tak piszesz, przecież jesteś facetem i to one są zawsze winne.
Ty nigdy się nie naprostujesz, ale wiele kobiet może się obudzi ze snu jak zobaczy, że on "był stały tylko one się zmieniały";);)

A ja akurat zgadzam się ze Snakiem wink
solidarność jajników powinna polegać na tym, że się nie zabiera innej kobiecie męża, partnera, faceta.
Człowiek w związku powinien być dla nas człowiekiem absolutnie niedostępnym pod tym kątem. Nawet jeżeli on sam próbuje to zmienić.
Tylko i wyłącznie w tym momencie partnerka może podziękować.
Bo donos? Jak już jest po fakcie? A po co. Trzeba było donieść zanim się z nim poszło do łóżka.

189 Ostatnio edytowany przez madzia5555 (2018-12-19 22:59:56)

Odp: Żonaty facet i co dalej?
Miniona napisał/a:

Witam. Wątek pewnie setny z kolei jeśli chodzi o ten temat. Mam tylko pytanie. Niebardzo wiem czy slusznie postrzegam sprawę. Spotykam się z mężczyzna zonatym. Nie jest to sztampowy romans w którym chodzi o seks. Kochamy się. Problem mam jednak z tym że trwa to już ponad rok. Teraz wymówka mężczyzny są nadchodzące święta oraz fakt że nie odejdzie z niczym więc musi to wszystko ułożyć. Powiedziałam my zatem że spotykać się będziemy w momencie kiedy ogarnie rozwód. Do tego czasu nie. Facet nie widzi takiej opcji. Powiedział że pierwsze słyszy o czymś takim. I że jeśli teraz przestaniemy się widywać /A i tak są to spotkania ze 3 razy w miesiacu/ to oddalimy się od siebie i nie będzie chciał ze mną być i tego ułożyć. Podpowiedzcie proszę jak według Was powinno to wyglądać? Ja po prostu nie daje rady psychicznie prowadzić tej znajomości w taki sposób. Chce być z tym człowiekiem Ale jak załatwi formalności. Prośba o opinię


tez mialam romans z żonatym przez pół roku. A widywalismy sie codziennie ( z wyjątkami ) . Robił wszystko zeby tylko sie ze mną widywać. Chciał odemnie gwarancji ze jak odejdzie od żony to z nim będę ( myślał ze mnie to kreci ze ma zone ... hehe ) . nigdy nie powiedzialam odejdz od żony . uznalam ze to jego decyzja . Załatwił to w nie cały rok.
Porównując 2 sytuacje ... Twojemu chodzi o odskocznie od szarej rzeczywistości , troche adrenaliny . Przykro mi , 100 % nie daje. Szkoda troszke Twojego czasu . Widujecie sie 3 razy w miesiącu i tylko wtedy czujesz sie cudownie , a w pozostale 27/28 dni co czujesz?

190

Odp: Żonaty facet i co dalej?
SonyXperia napisał/a:

Misja samobójcza.
To może niech od razu zacznie cv wysyłać do nowych miejsc pracy.

Jest jeszcze jedna droga, w sumie teraz nawet w modzie. Oskarżyć go o mobbing i molestowanie w pracy, i wyciągnąć odszkodowanie od pracodawcy. No albo najlepiej od niego małym szantażykiem. Niech płaci. Miał darmową rozrywkę na wyjazdach, bo o to mu przecież chodziło, to teraz naliczyć mu z odsetkami. Rozrywka kosztuje.

191

Odp: Żonaty facet i co dalej?
Lady Loka napisał/a:
kejt38 napisał/a:
Snake napisał/a:

Padł tu wniosek żeby w imię solidarności jajników poinformować małżonkę o charakterku męża. Otóż solidarność jajników powinna zapewniać, że kobieta kobiecie nie wykrada męża i ojca dzieci. Jest to jedyna sensowna solidarność jajników. Donos na męża kiedy się nie udało jest już tylko zwykłą, małą, podłą, mściwą próbą zniszczenia jemu życia. Bo to, że kochanica zakładała od początku zniszczenie życia jego żonie i dzieciom jest oczywiste od razu.

Masz bardzo osobisty stosunek do...tematu;)
Nie dziwi mnie, że tak piszesz, przecież jesteś facetem i to one są zawsze winne.
Ty nigdy się nie naprostujesz, ale wiele kobiet może się obudzi ze snu jak zobaczy, że on "był stały tylko one się zmieniały";);)

A ja akurat zgadzam się ze Snakiem wink
solidarność jajników powinna polegać na tym, że się nie zabiera innej kobiecie męża, partnera, faceta.
Człowiek w związku powinien być dla nas człowiekiem absolutnie niedostępnym pod tym kątem. Nawet jeżeli on sam próbuje to zmienić.
Tylko i wyłącznie w tym momencie partnerka może podziękować.
Bo donos? Jak już jest po fakcie? A po co. Trzeba było donieść zanim się z nim poszło do łóżka.

Z większości odpowiedzi wychodzi, że  nie o zdradę tu chodzi;). Tylko o to aby się nie wydało i żeby "wspaniały" mąż nie odszedł do innej.

Mam tutaj takie zagwozdki z forumowej logiki:
1. jak mąż ma 3 kochanki to która z nich jest najbardziej winna, czy może wina się rozkłada na 3 po równo?
2. jak oboje kochankowie są w małżeństwie i się w sobie zakochają, to które z nich jest bardziej winne rozbicia drugiemu małżenstwa? (mnie wychodzi (zgodnie z logiką snake), że kobieta-kochanka bo "daje" żonatemu to jest k...)
3.co jeśli kochanka nigdy nie planowała związku z żonkosiem, a tylko zabawy? Wtedy może powiedzieć o zdradach żonie?;)
4. co jeśli zdradzana żona jest majętna, ładna i ma wielu adoratorów. Czy może wtedy lepiej aby się dowiedziała i uzyskała szansę na lepszego męża?

I na koniec czy rzeczywiście jak kochanka powie żonie o zdradzie jej męża i owa żona wyrzuci tego męża z domu....to kochanka zaraz go złowi? Bo gdybym ja miała romans i mój kochaś chlapnał by coś mężowi to dałabym mu raczej kopa w doopę niż szansę na związek.

192

Odp: Żonaty facet i co dalej?
kejt38 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
kejt38 napisał/a:

Masz bardzo osobisty stosunek do...tematu;)
Nie dziwi mnie, że tak piszesz, przecież jesteś facetem i to one są zawsze winne.
Ty nigdy się nie naprostujesz, ale wiele kobiet może się obudzi ze snu jak zobaczy, że on "był stały tylko one się zmieniały";);)

A ja akurat zgadzam się ze Snakiem wink
solidarność jajników powinna polegać na tym, że się nie zabiera innej kobiecie męża, partnera, faceta.
Człowiek w związku powinien być dla nas człowiekiem absolutnie niedostępnym pod tym kątem. Nawet jeżeli on sam próbuje to zmienić.
Tylko i wyłącznie w tym momencie partnerka może podziękować.
Bo donos? Jak już jest po fakcie? A po co. Trzeba było donieść zanim się z nim poszło do łóżka.

Z większości odpowiedzi wychodzi, że  nie o zdradę tu chodzi;). Tylko o to aby się nie wydało i żeby "wspaniały" mąż nie odszedł do innej.

Mam tutaj takie zagwozdki z forumowej logiki:
1. jak mąż ma 3 kochanki to która z nich jest najbardziej winna, czy może wina się rozkłada na 3 po równo?
2. jak oboje kochankowie są w małżeństwie i się w sobie zakochają, to które z nich jest bardziej winne rozbicia drugiemu małżenstwa? (mnie wychodzi (zgodnie z logiką snake), że kobieta-kochanka bo "daje" żonatemu to jest k...)
3.co jeśli kochanka nigdy nie planowała związku z żonkosiem, a tylko zabawy? Wtedy może powiedzieć o zdradach żonie?;)
4. co jeśli zdradzana żona jest majętna, ładna i ma wielu adoratorów. Czy może wtedy lepiej aby się dowiedziała i uzyskała szansę na lepszego męża?

I na koniec czy rzeczywiście jak kochanka powie żonie o zdradzie jej męża i owa żona wyrzuci tego męża z domu....to kochanka zaraz go złowi? Bo gdybym ja miała romans i mój kochaś chlapnał by coś mężowi to dałabym mu raczej kopa w doopę niż szansę na związek.

Ja nigdzie nie powiedziałam, że to w całości wina Autorki tematu, bo tak nie jest. Winni są oboje razem z mężem, bo oboje rozwalają małżeństwo tego faceta.

Nigdzie też nie powiedziałam, że nie wolno powiedzieć żonie o tym, co robi jej mąż. Ale w przypadku Autorki nie ma tu żadnej troski o żonę. Jest chęć zemsty na kochanku.

193 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-19 23:45:02)

Odp: Żonaty facet i co dalej?

Przyznaję, że założenie niektórych użytkowniczek forum są mega naiwne. W szczególności to przekonanie, że kochanka świadomie wchodząca w romans z żonatym powinna się zwierzyć jego żonie z tego w ramach ludzkiej uczciwości. Infantylizm tego założenie mnie po prostu powala big_smile


Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Misja samobójcza.
To może niech od razu zacznie cv wysyłać do nowych miejsc pracy.

Jest jeszcze jedna droga, w sumie teraz nawet w modzie. Oskarżyć go o mobbing i molestowanie w pracy, i wyciągnąć odszkodowanie od pracodawcy. No albo najlepiej od niego małym szantażykiem. Niech płaci. Miał darmową rozrywkę na wyjazdach, bo o to mu przecież chodziło, to teraz naliczyć mu z odsetkami. Rozrywka kosztuje.

Nie tyle modna ta droga, co właściwie jedynie słuszna by się wydawało, niestety w tych okolicznościach natury, awykonalna. Poza tym niechybnie dowiedziałaby się o tych kłopotach żona, i jeszcze mogłaby stanąć po stronie męża, wszak płacić kasę jakiejś pindzi za to,że się na jej chłopa uwzięła. No weź.

194

Odp: Żonaty facet i co dalej?
santapietruszka napisał/a:
Miniona napisał/a:

Witam. Wątek pewnie setny z kolei jeśli chodzi o ten temat. Mam tylko pytanie. Niebardzo wiem czy slusznie postrzegam sprawę. Spotykam się z mężczyzna zonatym. Nie jest to sztampowy romans w którym chodzi o seks. Kochamy się. Problem mam jednak z tym że trwa to już ponad rok. Teraz wymówka mężczyzny są nadchodzące święta oraz fakt że nie odejdzie z niczym więc musi to wszystko ułożyć. Powiedziałam my zatem że spotykać się będziemy w momencie kiedy ogarnie rozwód. Do tego czasu nie. Facet nie widzi takiej opcji. Powiedział że pierwsze słyszy o czymś takim. I że jeśli teraz przestaniemy się widywać /A i tak są to spotkania ze 3 razy w miesiacu/ to oddalimy się od siebie i nie będzie chciał ze mną być i tego ułożyć. Podpowiedzcie proszę jak według Was powinno to wyglądać? Ja po prostu nie daje rady psychicznie prowadzić tej znajomości w taki sposób. Chce być z tym człowiekiem Ale jak załatwi formalności. Prośba o opinię

Odezwij się do jego żony, ona na pewno formalności przyspieszy i pomoże mu odejść.

Bardzożałuję,  że nie ma tu jednak opcji "lubię to " wink

195

Odp: Żonaty facet i co dalej?
jaanna napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Były tutaj tematy, w których kochanki uświadomiły żony o romansie ich mężów.

Żadna żona za to nie podziękowała. W większości one się czuły po prostu upokorzone.

Ja bym podziekowala. Oczywiscie gdyby odbylo to sie z klasa. Rozhisteryzowanej zlosliwej kochance nie podziekuje . A to ze poczuly sie upokorzone to niech mezom podziekuja.
Kochanek nienawidza a misiaczkow przyjmuja.

Moim zdaniem kochanka może, a nawet powinna żonę zdradzającego poinformować, kiedy ten zataił przed nią fakt, że jest żonaty. W ramach przytaczanej tutaj wielokrotnie solidarności jajników powinno się też uświadomić żonę z kim żyje (choć to inna kategoria niż opisana w wątku, bo brak w tym punkcie osoby kochanki), kiedy pojawiają się jakieś próby uwodzenia, a tym bardziej wprost wyrażone tzw. niemoralne propozycje.
W przeciwnym razie podpisuję się obiema rękami, że na tym etapie nie byłoby to nic innego, jak zwykła zemsta rozgoryczonej obrotem spraw kochanki.

Cieszy zatem, że Miniona ma choć tyle zdrowego rozsądku, że pod wpływem gorzkiej prawdy, poczucia rozczarowania i w obliczu konieczności obejścia się smakiem nie dokona aktu zemsty, a przy okazji nie dokopie kobiecie, o której komfort do tej pory zupełnie nie dbała.

Generalnie to jest mi Ciebie, Autorko, żal, bo ulokowałaś swoje uczucia w kimś, kto nawet nie daje Ci namiastki związku i dostajesz jedynie ochłapy z pańskiego stołu, a ów pan nawet nie ma w sobie na tyle elementarnej przyzwoitości, o empatii nie wspominając, by potrafić wprost powiedzieć, że od żony nie odejdzie, stosując w zamian jakieś wybiegi i manipulacje, które na koniec mają pozwolić mu triumfalnie stwierdzić, że to przecież TY dokonałaś takiego wyboru - tu odnoszę się do kwestii Twojego ultimatum.

Posty [ 131 do 195 z 254 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żonaty facet i co dalej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024