Witam. Wątek pewnie setny z kolei jeśli chodzi o ten temat. Mam tylko pytanie. Niebardzo wiem czy slusznie postrzegam sprawę. Spotykam się z mężczyzna zonatym. Nie jest to sztampowy romans w którym chodzi o seks. Kochamy się. Problem mam jednak z tym że trwa to już ponad rok. Teraz wymówka mężczyzny są nadchodzące święta oraz fakt że nie odejdzie z niczym więc musi to wszystko ułożyć. Powiedziałam my zatem że spotykać się będziemy w momencie kiedy ogarnie rozwód. Do tego czasu nie. Facet nie widzi takiej opcji. Powiedział że pierwsze słyszy o czymś takim. I że jeśli teraz przestaniemy się widywać /A i tak są to spotkania ze 3 razy w miesiacu/ to oddalimy się od siebie i nie będzie chciał ze mną być i tego ułożyć. Podpowiedzcie proszę jak według Was powinno to wyglądać? Ja po prostu nie daje rady psychicznie prowadzić tej znajomości w taki sposób. Chce być z tym człowiekiem Ale jak załatwi formalności. Prośba o opinię
Uwielbiam jak w wątku jest 'to nie jest typowy romans', a potem wszystko wskazuje na to, że jednak jest.
Moim zdaniem ultimatum twoje jest słuszne, a jego odpowiedź wskazuje na to, że to jednak seks i odskocznia od życia, a nie wielka miłość. On wybrał żonę.
Witam. Wątek pewnie setny z kolei jeśli chodzi o ten temat. Mam tylko pytanie. Niebardzo wiem czy slusznie postrzegam sprawę. Spotykam się z mężczyzna zonatym. Nie jest to sztampowy romans w którym chodzi o seks. Kochamy się. Problem mam jednak z tym że trwa to już ponad rok. Teraz wymówka mężczyzny są nadchodzące święta oraz fakt że nie odejdzie z niczym więc musi to wszystko ułożyć. Powiedziałam my zatem że spotykać się będziemy w momencie kiedy ogarnie rozwód. Do tego czasu nie. Facet nie widzi takiej opcji. Powiedział że pierwsze słyszy o czymś takim. I że jeśli teraz przestaniemy się widywać /A i tak są to spotkania ze 3 razy w miesiacu/ to oddalimy się od siebie i nie będzie chciał ze mną być i tego ułożyć. Podpowiedzcie proszę jak według Was powinno to wyglądać? Ja po prostu nie daje rady psychicznie prowadzić tej znajomości w taki sposób. Chce być z tym człowiekiem Ale jak załatwi formalności. Prośba o opinię
Odezwij się do jego żony, ona na pewno formalności przyspieszy i pomoże mu odejść.
To pierwszy jego taki szantaż ?
Daj Sobie spokój piszesz że romans nie sztampowy - sztampowy jak diabli - przewidywalny do bólu.
Prawdopodobieństwo pomyłki niestety niewielkie zrobi sobie z Ciebie kochankę na Twoje życzenie.
Jak masz zapasowe życie to czekaj .
Nie. Prób odejścia miałam kilka Ale byłam zbyt słaba i tkwilam w tym dalej. Za każdym razem dałam sobie wmówić że jest że mną coś nie tak. I że jak kocham to powinnam być z nim w stałym kontakcie. Na ten moment jestem tak wykonczona psychicznie ta sytuacja że chce ewidentnie te sprawy zamknąć.
Czemu widujecie się tylko 3 razy w miesiącu? Nie wydaje Ci się to dziwne?
Nikt tak nie kocha jak żonkosie. Nawet bad boye wymiękają. ![]()
Bo 3 razy w miesiacu mężczyzna ten pojawia się na dyżurze w miejscu mojej pracy. Są to dyzury trwające dobę każdy. I to jedyna możliwość. To bardzo mało. To fakt
9 2018-12-16 20:14:38 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 20:16:55)
Bo 3 razy w miesiacu mężczyzna ten pojawia się na dyżurze w miejscu mojej pracy. Są to dyzury trwające dobę każdy. I to jedyna możliwość. To bardzo mało. To fakt
Przepraszam.
On ma rację, że zaprzestanie spotykania się oddala osoby od siebie, więc zaproponuj mu, aby wyprowadził się od żony, a wtedy rozłąka z żoną na pewno przyspieszy jego decyzję, wszak jak ją przestanie widywać, to się od siebie niewątpliwie oddalą.
Naprawdę jesteś tak zakochana w tym gościu? Czy tak Cię tylko kręci, że nie możesz przestać? Bo ja normalnie nie wierzę w to, co czytam.
Nie. Prób odejścia miałam kilka Ale byłam zbyt słaba i tkwilam w tym dalej. Za każdym razem dałam sobie wmówić że jest że mną coś nie tak. I że jak kocham to powinnam być z nim w stałym kontakcie. Na ten moment jestem tak wykonczona psychicznie ta sytuacja że chce ewidentnie te sprawy zamknąć.
Zamknij zrób to dla Siebie bo on Ciebie też szantażuje stawia warunki i zwodzi już się wygodnie urządził .Jak ulegniesz to lepiej nie będzie sama widzisz jak się czujesz.To może trwać latami będziesz do dyspozycji pod ręka.
Pan ładny czasem w nagrodę przytuli .
Ja już chyba w tym tkwie z jakiegoś chorego przywiązania. Poza tym to człowiek który mną chyba dość mocno manipuluje. Mówi że jeszcze kilka miesięcy i bierze rozwód. Że mam wytrzymać. Wiem. Żałośnie to wygląda jak się to czyta tak bez emocji
12 2018-12-16 20:27:24 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 20:27:54)
Co kto lubi. Okłamywanie samego siebie może i też bywa przyjemne.
Przecież to nawet nie jest spotykanie się. Raptem trzy razy w miesiącu w miejscu pracy macie okazję się zobaczyć. No litości.
W sumie to śmieszy mnie ta głupota ludzi i na siłę zasłanianie się "miłością". Zrobił z Ciebie darmową seks zabawką bez zobowiązań i tyle. Ty się zakochałaś, a on korzysta, raczej na nic więcej liczyć nie możesz. On w domu ma żonę i wszystko pod nosem, a u Ciebie odskocznię od tego, nic więcej. Gdyby naprawdę Cię kochał i chciał się rozwieść to by już dawno zrobił.
W sumie to śmieszy mnie ta głupota ludzi i na siłę zasłanianie się "miłością". Zrobił z Ciebie darmową seks zabawką bez zobowiązań i tyle. Ty się zakochałaś, a on korzysta, raczej na nic więcej liczyć nie możesz. On w domu ma żonę i wszystko pod nosem, a u Ciebie odskocznię od tego, nic więcej. Gdyby naprawdę Cię kochał i chciał się rozwieść to by już dawno zrobił.
W sedno. Nic dodac.
A ty poinformuj jego zone. Jest szansa ze zonkos wyladuje na bruku i bedzie caly Twoj ☺
W sytuacji jak opisana powyżej to dacet od żony nigdy nie odejdzie. Jemu pasuje tak jak jest, gdyby miało sie popsuć to wybierze żone.
Ale nie wiadomo czy zona wybierze jego.
Ale nie wiadomo czy zona wybierze jego.
A to zona wie? A jeśli nie wie to uwierzy?
18 2018-12-16 21:49:46 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-16 22:07:12)
.
Szkoda autorki, bo sie chyba mocno zafiksowała na gościu.
jaanna napisał/a:Ale nie wiadomo czy zona wybierze jego.
A to zona wie? A jeśli nie wie to uwierzy?
Jak sie dowie to nie wiadomo czy bedzue chcisla dalej z nim byc.
A co do dowodow to panna pewnie ma jakies
Jedno warte drugiego. Zero zasad. Pociupcia i tyle bo od żony nie odejdzie.
Jedno warte drugiego. Zero zasad. Pociupcia i tyle bo od żony nie odejdzie.
W sumie się dobrze dobrali tylko szkoda jego żony. W takich sytuacjach zawsze mam nadzieję że zdradzana osoba też ma kochanka ;>
Jest taki blog "kocham twojego męża", poczytaj, to o Tobie. Podobnie jak wszyscy tutaj, ja także uważam, że Twój romans wcale nie jest wyjątkowy, jest do bólu banalny, a Ty naiwna jak wiekszosc kochanek.
23 2018-12-16 22:52:36 Ostatnio edytowany przez ulle (2018-12-16 23:07:53)
Autorko, to rzeczywiście nie jest taki typowy romans, bo troszkę inaczej by przebiegał. Haremowy żonkoś lubi wyjeżdżać gdzieś z damessa, często zabiera ją na drogie wczasy i wyjeżdżają sobie np na wyspy, kochanki dostają prezenty, facet opłaca rachunki swojej bocznej, no generalnie chodzi o to, że etatowe kochanki doskonale wiedzą, jak wycisnąć z haremowego zonkosia ile się da, zonkosie też nie są ciemni i wiedzą, że chcąc mieć czysta (nie z agencji) kobietę na wyłączność, nierzadko zakochana, to niestety płaci się za to. Taki jest układ i dość popularny. Zadowolony haremowy i względnie zadowolona kochanka.
Ale ty chyba taka nie jesteś i niewiele wiesz o świecie kochanek i kochanków. Myślę, że jesteś dość zakompleksiona spokojna kobietą, na którą uwagę zwrócił pan światowy. Czy on uprawia z tobą seks w miejscu twojej pracy, czy idziecie np do ciebie, gdzie ty dzień wcześniej szykujesz chałupę na błysk, żeby on zobaczył w tobie materiał na dobrą żonę i czy pichcisz dla niego coś pysznego, jak na przyszłą żonę przystało? A może zabiera cię w miejsca publiczne np na kolację do popularnych knajp i obsypuje prezentami? Interesuje się twoimi problemami, dopytuje cię jak sobie radzisz a jeśli miałabyś problem, to pomógłby ci i finansowo, i pod każdym innym względem. Trzy razy na miesiac- czy on wie jak ty spędzasz weekendu i pozostaje dni każdego miesiąca oprócz tych trzech które są tylko dla was?
Nawet nie obejrzysz się kiedy a zrobi z ciebie wieloletni darmowy worek na spermę, bez zobowiązań, dla niego super sprawa. Tania, dostępna tyle razy w miesiącu ile trzeba,czyli trzy, czysta spokojna i wierna kobitka. Powiem ci, że facet jest sprytny, że tak cię wynalazł i omotał. Trafiło mu się jak ślepej kurze ziarno. Święta spędzisz sama, sylwestra też, może uda mu się wyjść na chwilę z domu i cyknie ci smaka z życzeniami.
Nie chce pisać mi się dalej, więc na razie kończę. W każdym razie dla własnego dobra Pogoń chlystka i powiedz mu, że jeśli jeszcze raz będzie zawracał ci głowę, to skontaktujesz się z jego żoną, a masz zdjęcia czy coś tam innego. Zobaczysz jak haremowy szybko będzie spieprzal i daj boże, by odwalił się od ciebie raz na zawsze. Aha, i nie bierz sobie za męża faceta, który zdradza, bo tobie też taki gosciu zrobi identyczne świństwo.
Bo 3 razy w miesiacu mężczyzna ten pojawia się na dyżurze w miejscu mojej pracy.
Znaczy lekarz a Ty pewnie pielęgniarka?
Cóż tak bywa gdy się bierze za osobę w związku. Nie zastanawiaj się on nie odejdzie od żony do Ciebie.
Bo 3 razy w miesiacu mężczyzna ten pojawia się na dyżurze w miejscu mojej pracy. Są to dyzury trwające dobę każdy. I to jedyna możliwość. To bardzo mało. To fakt
Nieźle to nawet pan nie zadal sobie trudu żeby jakaś randkę dla Ciebie zorganizować tylko bzyka w miejscu pracy??....szanuj się dziewczyno, nie szkoda Ci zycia na takie czekanie wciąż??
Żadnego rozwodu nie będzie , nie licz na to. Pan szuka rozrywki i sexu na boku i Ty mu to jak narazie dajesz a jak bedziesz za dużo marudzila to wymieni Cie na nowszy model:-)
Z tego co piszesz, to nawet nie jest romans.
Jesteś tylko zwykłym czasoumilaczem na czas nudnych dyżurów.
Sprytnie się facet urządził, nie ma co, ale tym razem Ty bądź sprytniejsza i kopnij go w zad.
Nigdy w życiu nawet nie oczekiwałam od tego mężczyzny prezentow ani wycieczek. Jakoś tak godzilam się na to co otrzymywałam i tyle. Wydawało mi się że daje radę. Ale chyba ten żal i frustracja narastaja. Teraz jestem na etapie stanu depresyjnego gdzie idą święta A ja zamiast cieszyć się na wspólny czas z rodziną jestem wrakiem który ledwo powlocze po ziemi. Moja propozycja w stronę tego mężczyzny była pełna spokoju. Bez lania żółci. Zaproponowałam ze cierpliwie poczekam skoro i tak za kilka miesięcy twierdzi że sprawy ogarnie. I że do tego czasu będziemy bez kontaktu żeby sobie spokojnie działał. No i ooo... reakcja mężczyzny bezcenna
28 2018-12-17 06:45:25 Ostatnio edytowany przez ulle (2018-12-17 06:52:01)
Naprawdę masz zamiar czekać aż miną święta, sylwester, ferie i wszystkie inne typowo rodzinne dni, bo dopiero po nich zonkos zacznie przeprowadzac rozwód?
Proszę cię, nie czekaj i nie łudz się. Rozhustaj mocno nogę i wymierz mu kopa centralnie prosto w środek doopska.
Policz sobie ile razy ten człowiek widział się z tobą w ciągu tego roku, odkąd stałaś się jego kochanką.
Przypomnij sobie czy wyjechał gdzieś z tobą chociaż raz na jakiś weekend, wczasy,
A tak na marginesie, to jak spedzalas weekendy? Pewnie sama szukając sobie zajęcia i nie mogąc doczekać się środka tygodnia, jak pan będzie miał dyżur. A co zrobisz jak on przestanie mieć dyżury w twojej przychodni? Przecież to możliwe. Gdzie będziecie się bzykać i jak często?
Jego mina bezcenna. No nic dziwnego.
Chlopina myślała, że ma ustawiony fajny układ, kochanka dobrze ułożona, dostępna, bezkosztowa, niewymagająca, a tymczasem zonk myszka czegoś od niego chce.
Ale ty dziewczyno mogłabyś zrobić mu koło pióra, gdybyś była taka wycwaniona i perfidna, jak potrafią inne kobiety, chociażby za to, że napastował i molestowal cię w miejscu pracy, jako(podejrzewam że tak jest), twój przełożony.
Masz teraz stan depresyjny, bo idą święta a ty będziesz sama, tylko ze swoją rodziną.
No tak to właśnie jest, gdy ma się układ z żonatym i właśnie dlatego żonaty chcąc uspokoić swoją boczna rekompensuje jej straty inaczej np opłaca rachunki, kupuje drogie prezenty, kupuje jej auto, mogą być drogie chociaż krótkie wczasy za granicą, już o tym pisałam.
I wtedy kochanka czuje się troszkę zaspokojona i nie gledzi o weekendach, świętach i innych takich.
Życzę ci, byś raz na zawsze pogoniła pana, a jeśli będziesz chciała mieć gwarancję, że on naprawdę odpitoli się od ciebie raz na zawsze, to przypomnij mu, że ma przełożonych.
Jeśli zerwiesz z nim delikatnie i taktownie, to bądź pewna, że po nowym roku znowu zacznie do ciebie podchody, ty ulegniesz i abarot to samo, do świąt wielkanocnych i tak będziesz kolebac się z nim latami.
Wszystkiego dobrego od teraz, a nie dopiero w związku z nowym rokiem.
29 2018-12-17 07:11:44 Ostatnio edytowany przez Miniona (2018-12-17 07:19:07)
Temat z tym panem myślę że jest już zamknięty. Pewnie będę jeszcze dostawała mnóstwo wiadomości które będą mną manipulowaly. Po postawionym przeze mnie ultimatum że ogarnia to beze mnie i wtedy jesteśmy razem już jak dorośli ludzie mężczyzna ten właśnie przed chwilą zakomunikował mi w mailu że dobrze wiem że on tego tak szybko tego nie ogarnie bo beze mnie nie ma motywacji. I że prawdopodobnie nie ogarnie tego wcale i że pewnie sobie znajdziemy innych partnerów. Ot taka miłość. I chyba zimny kubeł wody
30 2018-12-17 07:16:39 Ostatnio edytowany przez Miniona (2018-12-17 07:17:02)
Dodatkowo właśnie teraz dostałam wiadomość że mężczyzna ten wczoraj poklocil się z żoną i dała mu papiery rozwodowe do podpisu Ale teraz to w sumie nie wie czy je podpisze bo patrząc na moja psychike i tak bym nie wytrzymala tego ich rozwodu. Ile można dowiedzieć się o sobie rzeczy jak choć raz zrobi się coś wbrew czyjejś woli
Taki bajer ci sprzedał? No widzisz jaki on troskliwy? Beznadziejny chłop. Nie mam teraz czasu, później zapewne do ciebie napiszę.
Dziewczyno, trzymam kciuki za Ciebie. Nie daj sie znowu wkrecić w jego hitoryjki. Poza tym, jak to jest? To teraz jego zona dala mu papiery rozwodowe? To chyba on mial ten rozwod zalatwiac niby. Skoro zona dala papiery, to niech podpisuje. Dowiesz sie po czasie czy jest juz rozwiedziony. I zgodzam sie z przedmowcami: to nie jest romans, a na pewno nie milość. On nawet nie poświeca swojego czasu dla Ciebie. Widzicie sie tylko wtedy, jak akurat jest tam sluzbowo. No ludzie.... Kopnij dziada w zad.
Jaki wspaniały i dobroduszny amant! Z troski o Twe samopoczucie, może nie rozwiedzie się wcale, bo mogłabyś tego nie zdzierżyć
udany aparat ![]()
Poblokuj go wszędzie, gdzie się da, jeśli odwiedzi Cię w pracy- rozmowa jedynie służbowo.
Może nie jest to sztampowy romans, ale stwierdzenie: ,,kochany się" jest tu nadinterpretacją.
Romans firmowy z różnym podejściem do uzasadnienia jego trwania.
Gość zagrywa tak, jak mu przeciwnik, Autorka, zza siatki pozwala.
Święta idą. Wytłumić trzeba roszczenia. Dla świętego spokoju w święta. Z rodziną.
Kochanka poczeka. "...do lata, do lata, do lata...".
Głupia siksa przecież? Wybacz, Miniona, ale wynika z treści Twoich wpisów, że on, za taką Cię ma.
Zadbaj o własne poczucie godności w obecnym czasie, trudnym dla samotnych jednak. I poszukaj innego towarzystwa. Jak najszybciej!
Pozdrawiam.
35 2018-12-17 12:21:03 Ostatnio edytowany przez Miniona (2018-12-17 14:41:48)
Takie historie to rzeczy w które lepiej się nie pakować. Ale gdyby człowiek wiedział ze sie przewroci to by się położył. Ciezko dogadac się ludziom jal chcą innych rzeczy od życia. Facet twierdzi że skoro już rok wytrzymalam w takim kontakcie wirtualnym to co raptem mi się stało i stanie że nie wytrzymam paru miesięcy. To jak dyskusja ze ścianą i chyba faktycznie najlepiej się odciąć i tyle. Jestem pod wrażeniem kultury rozmowy na tym forum bez wielkich obelg z normalna ocena sytuacji. Szacunek na forumowiczow.
Miniona, ale powiedz mi jakim cudem dałaś się wciągnąć w taką relację? Co pchnęło cie w ramiona człowieka , który krzywdzi swoją żonę i jest takim wielkim egoistą? Krzywdzi ciebie , krzywdzi ją. Moim zdaniem powinnaś nie tylko zakończyć tą relację ale i powiedzieć jego żonie. ona też powinna mieć szansę by dowiedzieć sie z kim jest i ułożyć sobie życie na nowo jeśli będzie chciała. Powinna wiedzieć.
37 2018-12-17 15:30:04 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 15:35:46)
Miniona, ale powiedz mi jakim cudem dałaś się wciągnąć w taką relację? Co pchnęło cie w ramiona człowieka , który krzywdzi swoją żonę i jest takim wielkim egoistą? Krzywdzi ciebie , krzywdzi ją. Moim zdaniem powinnaś nie tylko zakończyć tą relację ale i powiedzieć jego żonie. ona też powinna mieć szansę by dowiedzieć sie z kim jest i ułożyć sobie życie na nowo jeśli będzie chciała. Powinna wiedzieć.
A mnie zastanawia skąd to przeświadczenie o konieczności informowania żony, kiedy kochanek nie chce się z nią rozwodzić?
Wtedy nagle okazuje się, że żona jednak powinna dowiedzieć się o romansie męża
Wcześniej nie, jeśli nie decyduje się na rozwód przez długi czas, to jednak tak.
Ja rozumiem sytuację w której mężczyzna ukrywa fakt że jest żonaty. Ale w takim przypadku jak ten, nic nie usprawiedliwia tak zakłamanej postawy.
k@sia86 napisał/a:Miniona, ale powiedz mi jakim cudem dałaś się wciągnąć w taką relację? Co pchnęło cie w ramiona człowieka , który krzywdzi swoją żonę i jest takim wielkim egoistą? Krzywdzi ciebie , krzywdzi ją. Moim zdaniem powinnaś nie tylko zakończyć tą relację ale i powiedzieć jego żonie. ona też powinna mieć szansę by dowiedzieć sie z kim jest i ułożyć sobie życie na nowo jeśli będzie chciała. Powinna wiedzieć.
A mnie zastanawia skąd to przeświadczenie o konieczności informowania żony, kiedy kochanek nie chce się z nią rozwodzić?
Wtedy nagle okazuje się, że żona jednak powinna dowiedzieć się o romansie męża
Wcześniej nie, jeśli nie decyduje się na rozwód przez długi czas, to jednak tak.
Ja rozumiem sytuację w której mężczyzna ukrywa fakt że jest żonaty. Ale w takim przypadku jak ten, nic nie usprawiedliwia tak zakłamanej postawy.
A mnie zastanawia skąd wyciągnęłaś taki wniosek?
39 2018-12-17 16:01:46 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 16:04:45)
SonyXperia napisał/a:k@sia86 napisał/a:Miniona, ale powiedz mi jakim cudem dałaś się wciągnąć w taką relację? Co pchnęło cie w ramiona człowieka , który krzywdzi swoją żonę i jest takim wielkim egoistą? Krzywdzi ciebie , krzywdzi ją. Moim zdaniem powinnaś nie tylko zakończyć tą relację ale i powiedzieć jego żonie. ona też powinna mieć szansę by dowiedzieć sie z kim jest i ułożyć sobie życie na nowo jeśli będzie chciała. Powinna wiedzieć.
A mnie zastanawia skąd to przeświadczenie o konieczności informowania żony, kiedy kochanek nie chce się z nią rozwodzić?
Wtedy nagle okazuje się, że żona jednak powinna dowiedzieć się o romansie męża
Wcześniej nie, jeśli nie decyduje się na rozwód przez długi czas, to jednak tak.
Ja rozumiem sytuację w której mężczyzna ukrywa fakt że jest żonaty. Ale w takim przypadku jak ten, nic nie usprawiedliwia tak zakłamanej postawy.A mnie zastanawia skąd wyciągnęłaś taki wniosek?
Ze stwierdzeń:
powiedzieć jego żonie
ona też powinna mieć szansę by dowiedzieć sie z kim jest
Powinna wiedzieć
Nie ma to jak uświadamianie żony przez kochankę, że jej mąż nie chce brać z nią rozwodu.Wtedy należy powiedzieć żonie całą prawdę. Niech kobieta wie, a co! No chyba że on jednak składa te papiery rozwodowe, a to co innego, to wtedy żonie nic do tego
![]()
k@sia86 napisał/a:SonyXperia napisał/a:A mnie zastanawia skąd to przeświadczenie o konieczności informowania żony, kiedy kochanek nie chce się z nią rozwodzić?
Wtedy nagle okazuje się, że żona jednak powinna dowiedzieć się o romansie męża
Wcześniej nie, jeśli nie decyduje się na rozwód przez długi czas, to jednak tak.
Ja rozumiem sytuację w której mężczyzna ukrywa fakt że jest żonaty. Ale w takim przypadku jak ten, nic nie usprawiedliwia tak zakłamanej postawy.A mnie zastanawia skąd wyciągnęłaś taki wniosek?
Ze stwierdzeń:
k@sia86 napisał/a:powiedzieć jego żonie
k@sia86 napisał/a:ona też powinna mieć szansę by dowiedzieć sie z kim jest
k@sia86 napisał/a:Powinna wiedzieć
Nie ma to jak uświadamianie żony przez kochankę, że jej mąż nie chce brać z nią rozwodu.Wtedy należy powiedzieć żonie całą prawdę. Niech kobieta wie, a co! No chyba że on jednak składa te papiery rozwodowe, a to co innego, to wtedy żonie nic do tego
![]()
To wszytko i owszem dotyczy konieczności informowania żon o ich sytuacji. A skąd wyciągnęłaś pozostałe wnioski?
41 2018-12-17 16:13:17 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 16:18:47)
SonyXperia napisał/a:k@sia86 napisał/a:A mnie zastanawia skąd wyciągnęłaś taki wniosek?
Ze stwierdzeń:
k@sia86 napisał/a:powiedzieć jego żonie
k@sia86 napisał/a:ona też powinna mieć szansę by dowiedzieć sie z kim jest
k@sia86 napisał/a:Powinna wiedzieć
Nie ma to jak uświadamianie żony przez kochankę, że jej mąż nie chce brać z nią rozwodu.Wtedy należy powiedzieć żonie całą prawdę. Niech kobieta wie, a co! No chyba że on jednak składa te papiery rozwodowe, a to co innego, to wtedy żonie nic do tego
![]()
To wszytko i owszem dotyczy konieczności informowania żon o ich sytuacji. A skąd wyciągnęłaś pozostałe wnioski?
Wniosek jest tyko jeden - tylko rozgoryczone kochanki informują żony. Jest to słabe. Bo albo ma się przyzwoitość i nie romansuje się z cudzym mężem, a jak już to się robi, to na własną odpowiedzialność, albo ma się olej w głowie, i nie oczekuje, że będąc kochanką jest się jednocześnie wybranką jego życia.
Wnioski wyciągnięte z życia.
Nie mam zamiaru informować o niczym żony. Jesli Ci ludzie beda zyc dalej razem to niech żyją.
k@sia86 napisał/a:SonyXperia napisał/a:Ze stwierdzeń:
Nie ma to jak uświadamianie żony przez kochankę, że jej mąż nie chce brać z nią rozwodu.Wtedy należy powiedzieć żonie całą prawdę. Niech kobieta wie, a co! No chyba że on jednak składa te papiery rozwodowe, a to co innego, to wtedy żonie nic do tego
![]()
To wszytko i owszem dotyczy konieczności informowania żon o ich sytuacji. A skąd wyciągnęłaś pozostałe wnioski?
Wniosek jest tyko jeden - tylko rozgoryczone kochanki informują żony. Jest to słabe. Bo albo ma się przyzwoitość i nie romansuje się z cudzym mężem, a jak już to się robi, to na własną odpowiedzialność, albo ma się olej w głowie, i nie oczekuje, że będąc kochanką jest się jednocześnie wybranką jego życia.
Wnioski wyciągnięte z życia.
Moja wypowiedź nie ma nic wspólnego z wnioskami, które wyciągasz.
Natomiast i owszem żona powinna wiedzieć z kim ma do czynienia. Brakuje nam kobiecej solidarności jajników, choć i owszem trudno jej oczekiwać od świadomych istnienia rodzin kochanek, bo tu istotnie trudno w ogóle mówić o zasadach a co dopiero o solidarności.
44 2018-12-17 16:29:40 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 16:32:42)
SonyXperia napisał/a:k@sia86 napisał/a:To wszytko i owszem dotyczy konieczności informowania żon o ich sytuacji. A skąd wyciągnęłaś pozostałe wnioski?
Wniosek jest tyko jeden - tylko rozgoryczone kochanki informują żony. Jest to słabe. Bo albo ma się przyzwoitość i nie romansuje się z cudzym mężem, a jak już to się robi, to na własną odpowiedzialność, albo ma się olej w głowie, i nie oczekuje, że będąc kochanką jest się jednocześnie wybranką jego życia.
Wnioski wyciągnięte z życia.Moja wypowiedź nie ma nic wspólnego z wnioskami, które wyciągasz.
Natomiast i owszem żona powinna wiedzieć z kim ma do czynienia. Brakuje nam kobiecej solidarności jajników, choć i owszem trudno jej oczekiwać od świadomych istnienia rodzin kochanek, bo tu istotnie trudno w ogóle mówić o zasadach a co dopiero o solidarności.
Oczywiście
A poinformować żonę powinna o tym - uwaga! uwaga! - w ramach solidarnosci jajnków -
kochanka, która liczyła na to, że jej mąż się dla niej rozwiedzie.
W ramach solidarnosci jajników to sie nie powinno romansować z cudzym mężem. Nie zaczynać żadnych miłostek. To jest prawdziwa solidarność.
Nie mam zamiaru informować o niczym żony. Jesli Ci ludzie beda zyc dalej razem to niech żyją.
I słusznie. Poza tym weź pod uwagę, że razem pracujecie. Wiele osób Ci tu pisze, że to nie jest z jego strony szczere, sama pomyśl, czy warto mieć w jego osobie w pracy wroga, a tak by się stało, gdybyś doniosła o was jego żonie.
Ja nie mam co do tego złudzeń.
k@sia86 napisał/a:SonyXperia napisał/a:Wniosek jest tyko jeden - tylko rozgoryczone kochanki informują żony. Jest to słabe. Bo albo ma się przyzwoitość i nie romansuje się z cudzym mężem, a jak już to się robi, to na własną odpowiedzialność, albo ma się olej w głowie, i nie oczekuje, że będąc kochanką jest się jednocześnie wybranką jego życia.
Wnioski wyciągnięte z życia.Moja wypowiedź nie ma nic wspólnego z wnioskami, które wyciągasz.
Natomiast i owszem żona powinna wiedzieć z kim ma do czynienia. Brakuje nam kobiecej solidarności jajników, choć i owszem trudno jej oczekiwać od świadomych istnienia rodzin kochanek, bo tu istotnie trudno w ogóle mówić o zasadach a co dopiero o solidarności.Oczywiście
A poinformować żonę powinna o tym - uwaga! uwaga! - w ramach solidarnosci jajnków -
kochanka, która liczyła na to, że jej mąż się dla niej rozwiedzie.
W ramach solidarnosci jajników to sie nie powinno romansować z cudzym mężem. Nie zaczynać żadnych miłostek. To jest prawdziwa solidarność.
Cieszę się, że zrozumiałaś moją wypowiedź ![]()
46 2018-12-17 16:37:04 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 16:38:16)
SonyXperia napisał/a:k@sia86 napisał/a:Moja wypowiedź nie ma nic wspólnego z wnioskami, które wyciągasz.
Natomiast i owszem żona powinna wiedzieć z kim ma do czynienia. Brakuje nam kobiecej solidarności jajników, choć i owszem trudno jej oczekiwać od świadomych istnienia rodzin kochanek, bo tu istotnie trudno w ogóle mówić o zasadach a co dopiero o solidarności.Oczywiście
A poinformować żonę powinna o tym - uwaga! uwaga! - w ramach solidarnosci jajnków -
kochanka, która liczyła na to, że jej mąż się dla niej rozwiedzie.
W ramach solidarnosci jajników to sie nie powinno romansować z cudzym mężem. Nie zaczynać żadnych miłostek. To jest prawdziwa solidarność.Cieszę się, że zrozumiałaś moją wypowiedź
Ja się z Twoją wypowiedzią nie zgadzam. Romansując z cudzym mężem należy powstrzymywać się od zapędów uświadamiania jego żony. W ramach przyzwoitości. Żadnego "powinna wiedzieć" itp. To jest szczyt bezczelności. I do tych twierdzeń się odniosłam.
Szczyt to jest okłamywanie osoby z którą jest się w związku. Mi by było szkoda takiej osoby, jeden wróg więcej w pracy niczego nie zmieni, a w dodatku taki to nawet na plus.
48 2018-12-17 16:49:21 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 16:50:17)
O to, to niech się martwi pan mąż, czy jest w stanie udźwignąć na sumieniu ciężar życia w kłamstwie.
A do tego żeby sobie robić w pracy wroga z byłego kochanka rujnując mu życie, to chyba trzeba być niespełna rozumu.
O to, to niech się martwi pan mąż, czy jest w stanie udźwignąć na sumieniu ciężar życia w kłamstwie.
A do tego żeby sobie robić w pracy wroga z byłego kochanka rujnując mu życie, to chyba trzeba być niespełna rozumu.
On już zrujnował życie 2 osobom, ta druga dowie się prędzej czy później, jak nie o tej to o następnej. A im później tym gorzej. I pal licho czy ktoś tu jest bezczelny czy nie. Nie o to chodzi.
W ramach solidarnosci jajników to sie nie powinno romansować z cudzym mężem. Nie zaczynać żadnych miłostek. To jest prawdziwa solidarność.
O to, to niech się martwi pan mąż, czy jest w stanie udźwignąć na sumieniu ciężar życia w kłamstwie.
A do tego żeby sobie robić w pracy wroga z byłego kochanka rujnując mu życie, to chyba trzeba być niespełna rozumu.
Sony, ty to mądra kobieta jesteś ![]()
Bylabym wdzieczna kochance ze uswiadomila mi z jakim g. zyje
A liczyc ze maz sam sie przyzna...naiwne..
Dlatego popieram ze zona powinna sie dowiedziec.
52 2018-12-17 17:01:34 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 17:05:15)
SonyXperia napisał/a:O to, to niech się martwi pan mąż, czy jest w stanie udźwignąć na sumieniu ciężar życia w kłamstwie.
A do tego żeby sobie robić w pracy wroga z byłego kochanka rujnując mu życie, to chyba trzeba być niespełna rozumu.On już zrujnował życie 2 osobom, ta druga dowie się prędzej czy później, jak nie o tej to o następnej. A im później tym gorzej. I pal licho czy ktoś tu jest bezczelny czy nie. Nie o to chodzi.
Generalnie chodzi o to żeby nie być głupim (przepraszam, bo chodzi tu o autorkę, a widać, że ona jest zakochana i pewnie nie myśli rozsądnie), i żeby nie być czyimś sumieniem przebierając nóżkami, żeby prędzej niż później stała się ta sprawiedliwość w postaci wyjawienia prawdy, w której samemu sie uczestniczyło.
Jak dla mnie autorka jest autentycznie zakochana, a on zwykłym ... facetem
Banalna historia jakich wiele w pracy.
53 2018-12-17 17:01:58 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-12-17 17:26:56)
O to, to niech się martwi pan mąż, czy jest w stanie udźwignąć na sumieniu ciężar życia w kłamstwie.
A do tego żeby sobie robić w pracy wroga z byłego kochanka rujnując mu życie, to chyba trzeba być niespełna rozumu.
To ja chyba trochę wulgaryzm jestem bo mam wywalone na to czy ktoś mnie będzie lubił czy nie. Wolę być szczerym człowiekiem który nie boi się iść przed siebie z podniesioną głową. Ja nie wiem gdzie wy pracujecie skoro aż tak się boicie o to. Dziwi mnie to że wolicie zatajać zdradę niż pozwolić zdecydować o dalszym losie zdradzonej osobie.
54 2018-12-17 17:04:29 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-12-17 17:07:06)
SonyXperia napisał/a:O to, to niech się martwi pan mąż, czy jest w stanie udźwignąć na sumieniu ciężar życia w kłamstwie.
A do tego żeby sobie robić w pracy wroga z byłego kochanka rujnując mu życie, to chyba trzeba być niespełna rozumu.To ja chyba trochę wulgaryzm jestem bo mam wywalone na to czy ktoś mnie będzie lubił czy nie. Wolę być szczerym człowiekiem który nie boi się iść przed siebie z podniesioną głową. Ja nie wiem gdzie wy pracujecie skoro aż tak się boicie o to. Dziwi mnie to że wolicie zatajać zdradę niż pozwolić zdecydować o dalszym losie zdradzonej osobie.
A ty naprawde nie dostrzegasz tego że autorka z pełna świadomością uczestniczy w tej zdradzie.
I naprawdę uważasz że w takiej sytuacji miałaby jako kochanka prawo ją wyjawić, bo nie otrzymała tego co w wyniku zdrady chciala otrzymać?
TypowyCharlie napisał/a:SonyXperia napisał/a:O to, to niech się martwi pan mąż, czy jest w stanie udźwignąć na sumieniu ciężar życia w kłamstwie.
A do tego żeby sobie robić w pracy wroga z byłego kochanka rujnując mu życie, to chyba trzeba być niespełna rozumu.To ja chyba trochę wulgaryzm jestem bo mam wywalone na to czy ktoś mnie będzie lubił czy nie. Wolę być szczerym człowiekiem który nie boi się iść przed siebie z podniesioną głową. Ja nie wiem gdzie wy pracujecie skoro aż tak się boicie o to. Dziwi mnie to że wolicie zatajać zdradę niż pozwolić zdecydować o dalszym losie zdradzonej osobie.
A ty naprawde nie dostrzegasz tego że autorka z pełna świadomością uczestniczy w tej zdradzie.
I naprawdę uważasz że w takiej sytuacji miałaby jako kochanka prawo ją wyjawić, bo nie otrzymała tego co w wyniku zdrady chciala otrzymać?
To nie prawo. To obowiazek. Ktos musi ta kobiete uswiadomic ze jest ohydnie zdadzana. A maz tego nie zrobi
TypowyCharlie napisał/a:SonyXperia napisał/a:O to, to niech się martwi pan mąż, czy jest w stanie udźwignąć na sumieniu ciężar życia w kłamstwie.
A do tego żeby sobie robić w pracy wroga z byłego kochanka rujnując mu życie, to chyba trzeba być niespełna rozumu.To ja chyba trochę wulgaryzm jestem bo mam wywalone na to czy ktoś mnie będzie lubił czy nie. Wolę być szczerym człowiekiem który nie boi się iść przed siebie z podniesioną głową. Ja nie wiem gdzie wy pracujecie skoro aż tak się boicie o to. Dziwi mnie to że wolicie zatajać zdradę niż pozwolić zdecydować o dalszym losie zdradzonej osobie.
A ty naprawde nie dostrzegasz tego że autorka z pełna świadomością uczestniczy w tej zdradzie.
I naprawdę uważasz że w takiej sytuacji miałaby jako kochanka prawo ją wyjawić, bo nie otrzymała tego co w wyniku zdrady chciala otrzymać?
Generalnie to tak, co z tego że uczestniczyła w tej zdradzie, osoba zdradzana powinna się o tym dowiedzieć, a nie żyć w nieświadomości. Zresztą jakby autorka miała trochę oleju w głowie to by się nie brała za zajętego "dupka", a teraz chociaż powinna wyświadczyć przysługę i powiedzieć o tym jego żonce.
SonyXperia napisał/a:TypowyCharlie napisał/a:To ja chyba trochę wulgaryzm jestem bo mam wywalone na to czy ktoś mnie będzie lubił czy nie. Wolę być szczerym człowiekiem który nie boi się iść przed siebie z podniesioną głową. Ja nie wiem gdzie wy pracujecie skoro aż tak się boicie o to. Dziwi mnie to że wolicie zatajać zdradę niż pozwolić zdecydować o dalszym losie zdradzonej osobie.
A ty naprawde nie dostrzegasz tego że autorka z pełna świadomością uczestniczy w tej zdradzie.
I naprawdę uważasz że w takiej sytuacji miałaby jako kochanka prawo ją wyjawić, bo nie otrzymała tego co w wyniku zdrady chciala otrzymać?To nie prawo. To obowiazek. Ktos musi ta kobiete uswiadomic ze jest ohydnie zdadzana. A maz tego nie zrobi
Jasne
Pobzykać się z nim ze dwa lata a potem o wszystkim obowiązkowo opowiedzieć żonie ![]()
Witam. Wątek pewnie setny z kolei jeśli chodzi o ten temat. Mam tylko pytanie. Niebardzo wiem czy slusznie postrzegam sprawę. Spotykam się z mężczyzna zonatym. Nie jest to sztampowy romans w którym chodzi o seks. Kochamy się. Problem mam jednak z tym że trwa to już ponad rok. Teraz wymówka mężczyzny są nadchodzące święta oraz fakt że nie odejdzie z niczym więc musi to wszystko ułożyć. Powiedziałam my zatem że spotykać się będziemy w momencie kiedy ogarnie rozwód. Do tego czasu nie. Facet nie widzi takiej opcji. Powiedział że pierwsze słyszy o czymś takim. I że jeśli teraz przestaniemy się widywać /A i tak są to spotkania ze 3 razy w miesiacu/ to oddalimy się od siebie i nie będzie chciał ze mną być i tego ułożyć. Podpowiedzcie proszę jak według Was powinno to wyglądać? Ja po prostu nie daje rady psychicznie prowadzić tej znajomości w taki sposób. Chce być z tym człowiekiem Ale jak załatwi formalności. Prośba o opinię
Tak... hmm.. znalazł młodą kochankę, układ idealny. Ona myśli, że on ją kocha i że dla niej zostawi żonę. Ale on ma ją za kochankę, tylko kochankę. I nic innego.
jaanna napisał/a:SonyXperia napisał/a:A ty naprawde nie dostrzegasz tego że autorka z pełna świadomością uczestniczy w tej zdradzie.
I naprawdę uważasz że w takiej sytuacji miałaby jako kochanka prawo ją wyjawić, bo nie otrzymała tego co w wyniku zdrady chciala otrzymać?To nie prawo. To obowiazek. Ktos musi ta kobiete uswiadomic ze jest ohydnie zdadzana. A maz tego nie zrobi
Jasne
Pobzykać się z nim ze dwa lata a potem o wszystkim obowiązkowo opowiedzieć żonie
Nie oceniam tego ze sie bzykala z zonatym bo bym musiala brzydko mowic.
Natomiast jedno co moze zrobic to powiedziec prawde.
Były tutaj tematy, w których kochanki uświadomiły żony o romansie ich mężów.
Żadna żona za to nie podziękowała. W większości one się czuły po prostu upokorzone.
SonyXperia napisał/a:jaanna napisał/a:To nie prawo. To obowiazek. Ktos musi ta kobiete uswiadomic ze jest ohydnie zdadzana. A maz tego nie zrobi
Jasne
Pobzykać się z nim ze dwa lata a potem o wszystkim obowiązkowo opowiedzieć żonie
Nie oceniam tego ze sie bzykala z zonatym bo bym musiala brzydko mowic.
Natomiast jedno co moze zrobic to powiedziec prawde.
A potem jedna z druga dziwią się czemu ta żona ją od dziwek i ku*** zwyzywała
A ona taka szczera, taka empatyczna przecież tylko prawdę powiedziała
Maskara, jakie to jest żenujące, żeby obracać cudzego męża a potem polecieć do jego żony z prawdą.
Były tutaj tematy, w których kochanki uświadomiły żony o romansie ich mężów.
Żadna żona za to nie podziękowała. W większości one się czuły po prostu upokorzone.
Ja bym podziekowala. Oczywiscie gdyby odbylo to sie z klasa. Rozhisteryzowanej zlosliwej kochance nie podziekuje . A to ze poczuly sie upokorzone to niech mezom podziekuja.
Kochanek nienawidza a misiaczkow przyjmuja.
jaanna napisał/a:SonyXperia napisał/a:Jasne
Pobzykać się z nim ze dwa lata a potem o wszystkim obowiązkowo opowiedzieć żonie
Nie oceniam tego ze sie bzykala z zonatym bo bym musiala brzydko mowic.
Natomiast jedno co moze zrobic to powiedziec prawde.A potem jedna z druga dziwią się czemu ta żona ją od dziwek i ku*** zwyzywała
A ona taka szczera, taka empatyczna przecież tylko prawdę powiedziała
Maskara, jakie to jest żenujące, żeby obracać cudzego męża a potem polecieć do jego żony z prawdą.
jak widze Ty wolisz zyc jako nieswiadomy rogacz. TWOJ WYBOR.
jaanna napisał/a:Kochanek nienawidza a misiaczkow przyjmuja.
Bo to ich misiaczki. Nie kochanek
SonyXperia napisał/a:jaanna napisał/a:Nie oceniam tego ze sie bzykala z zonatym bo bym musiala brzydko mowic.
Natomiast jedno co moze zrobic to powiedziec prawde.A potem jedna z druga dziwią się czemu ta żona ją od dziwek i ku*** zwyzywała
A ona taka szczera, taka empatyczna przecież tylko prawdę powiedziała
Maskara, jakie to jest żenujące, żeby obracać cudzego męża a potem polecieć do jego żony z prawdą.
jak widze Ty wolisz zyc jako nieswiadomy rogacz. TWOJ WYBOR.
Odpowiem. Na złość takiej szczerej potrzymałabym jeszcze chwilę misiaczka przy sobie. A moze i nawet do końca zycia jakby mi z nim dobrze było.
To wszystko zależy od tego jaki byłby to misiaczek ![]()
SonyXperia napisał/a:jaanna napisał/a:Kochanek nienawidza a misiaczkow przyjmuja.
Bo to ich misiaczki. Nie kochanek
jaanna napisał/a:SonyXperia napisał/a:A potem jedna z druga dziwią się czemu ta żona ją od dziwek i ku*** zwyzywała
A ona taka szczera, taka empatyczna przecież tylko prawdę powiedziała
Maskara, jakie to jest żenujące, żeby obracać cudzego męża a potem polecieć do jego żony z prawdą.
jak widze Ty wolisz zyc jako nieswiadomy rogacz. TWOJ WYBOR.
Odpowiem. Na złość takiej szczerej potrzymałabym jeszcze chwilę misiaczka przy sobie. A moze i nawet do końca zycia jakby mi z nim dobrze było.
To wszystko zależy od tego jaki byłby to misiaczek
Tylko nie zapomnij o masywnej prezerwatywie by Cię czymś taki misiaczek nie zaraził ;>