Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 69 ]

Temat: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Czytałem - choć to po prostu także moja opinia - że dziś filmy porno są już tak świetnej jakości (i to nawet w 3D) i są na tyle łatwo dostępne na szybkich łączach, że po prostu zaczynają zestępować realny seks z partnerem. Najbardziej dotyczy to singli ale i osób w związkach. Są badania np. w USA które pokazują, że nawet większość studentów woli tam teraz porno niż randki i przygody seksualne.

Podobne badania pokazuję, że wielu wybiera gry komputerowe od seksu.

Może czas się pogodzić, że po prostu z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże, że tradycyjny seks odchodzi do lamusa. Nastały nowe czasy. Przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępna dla wielu ludzi. Najlepszą jaką wielu ludzi znało. To minęło.

Porno ma ogromną ilość zalet i nie mam problemu by o tym pisać. Nie rozumiem czemu i czego miałbym się wstydzić. Piszę tak ponieważ czytałem tu wątki gdzie piętnuje się ludzi wybierających porno i choćby korzystających z porno.

Nawet w związkach może czas się pogodzić, że porno jest tak silną konkurencją, że dziś monopol na seks wyłącznie między partnerami odchodzi do przeszłości. 

Natomiast zgodzę się, że porno nie powinno być ze szkodą dla partnera to znaczy nikt nie powinien wybierać porno gdy partner chce seksu. Ale już równoległe korzystanie jak dla mnie w pełni OK.

Moim zdaniem trend będzie mocno postępować. Czy to takie złe ? Kiedyś ludzie wieczory spędzali przy ogniskach – dziś wieczory spędza się przed TV albo w wielu lokalach. Jak dla mnie porno to po prostu kolejny krok – technologie wkroczyły i w ten obszar przyjemności.

Może idzie czas, że seks będzie głównie dla prokreacji.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-12-06 09:47:20)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Porno ma za zadanie podniecić człowieka i pomóc mu wyładować się fizycznie.

Ale porno nie zastąpi bliskości, kontaktu z drugim człowiekiem. Tam nie smaku, zapachu, dotyku.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-06 09:40:16)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Porno podnieci, szybko sie zadowolisz i po sprawie.
Nie ma bliskości, dotyku, zapachu, smaku. Nie ma więzi, która łączy z drugim człowiekiem.

less is more
Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Ale niestety znam facetow (kobiety zadnej), ktorzy wola porno. Bo nie trzeba sie meczyc. Bo nie trzeba sie zajmowac. Bo wystarczy wlaczyc odpowiedni filmik. Bo szybko. Bo wygodniej. Tylko ze to jest juz seksualna patologia.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

5

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Wiesz, ale gdy już naogląda się porno, to w końcu dochodzi się do wniosku że wszystko w nich sprowadza się do takiej mięsnej rąbanki tylko w różnych konfiguracjach.
I czym taki film nawet 3D może zaskoczyć po iluś tam obejrzanych? W końcu powszednieje jak seks tylko na misjonarza.

6 Ostatnio edytowany przez Misinx (2018-12-06 10:29:36)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Robert2 napisał/a:

Czytałem - choć to po prostu także moja opinia - że dziś filmy porno są już tak świetnej jakości (i to nawet w 3D) i są na tyle łatwo dostępne na szybkich łączach, że po prostu zaczynają zestępować realny seks z partnerem. Najbardziej dotyczy to singli ale i osób w związkach. Są badania np. w USA które pokazują, że nawet większość studentów woli tam teraz porno niż randki i przygody seksualne.

Podobne badania pokazuję, że wielu wybiera gry komputerowe od seksu.

Może czas się pogodzić, że po prostu z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże, że tradycyjny seks odchodzi do lamusa. Nastały nowe czasy. Przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępna dla wielu ludzi. Najlepszą jaką wielu ludzi znało. To minęło.

Porno ma ogromną ilość zalet i nie mam problemu by o tym pisać. Nie rozumiem czemu i czego miałbym się wstydzić. Piszę tak ponieważ czytałem tu wątki gdzie piętnuje się ludzi wybierających porno i choćby korzystających z porno.

Nawet w związkach może czas się pogodzić, że porno jest tak silną konkurencją, że dziś monopol na seks wyłącznie między partnerami odchodzi do przeszłości. 

Natomiast zgodzę się, że porno nie powinno być ze szkodą dla partnera to znaczy nikt nie powinien wybierać porno gdy partner chce seksu. Ale już równoległe korzystanie jak dla mnie w pełni OK.

Moim zdaniem trend będzie mocno postępować. Czy to takie złe ? Kiedyś ludzie wieczory spędzali przy ogniskach – dziś wieczory spędza się przed TV albo w wielu lokalach. Jak dla mnie porno to po prostu kolejny krok – technologie wkroczyły i w ten obszar przyjemności.

Może idzie czas, że seks będzie głównie dla prokreacji.

Przede wszystkim błędna jest teza, że przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępną dla wielu ludzi. Wcale tak nie było. Przez całe wieki seks miał opinię czegoś obrzydliwego, wstydliwego i służącego jedynie prokreacji. Nie do przyjemności. A już na pewno nie dla przyjemności kobiet. Przyjemność mógł mieć jedynie facet. Indoktrynacja w tej kwestii była (a gdzieniegdzie wciąż jest) tak mocna, że jej echa słychać jeszcze w wielu miejscach po dziś dzień. Dopiero rewolucja seksualna, badania takich ludzi jak Kinsey, Masters, Wisłocka i wielu innych pokazały jak bardzo ważny jest seks w naszym życiu, że nie służy tylko do rozmnażania i że każdy ma prawo czerpać z niego przyjemność.

Natomiast porównywanie porno do seksu jest tak naprawdę tym samym, czym porównanie jazdy "symulatorem samochodu", do jazdy prawdziwym samochodem. Nie umniejszam tego, że zabawa "symulatorem" też może dać frajdę, ale nie jest to to samo co seks z drugą osobą. Porno nie daje wielu doznań, które masz w interakcji z żywym człowiekiem. Nie czujesz jego dotyku, zapachu, ciepła. Porno dostarcza Ci jedynie wrażeń "estetycznych", pobudza czasami wyobraźnię, pozwala oglądać seks w perspektywy, która w rzeczywistych sytuacjach nie jest dostępna. Tylko tyle. Kwestia preferencji co kto woli. Ja nie stronię od porno i nie jestem jego wrogiem. Ale to nie jest substytut realnego seksu. To raczej
"wyrób seksopodobny" big_smile

7

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Lubię porno, nawet bardzo, fajnie że kręcą te filmy jak ludzie uprawiają seks. Ale to tylko filmy.

Wolę jeść ciastka niż oglądać jak robią ciastka na ekranie komputera. Wolę zwykłą dobrą kremówkę niż kolorową na ekranie.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

8

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Misinx napisał/a:
Robert2 napisał/a:

Czytałem - choć to po prostu także moja opinia - że dziś filmy porno są już tak świetnej jakości (i to nawet w 3D) i są na tyle łatwo dostępne na szybkich łączach, że po prostu zaczynają zestępować realny seks z partnerem. Najbardziej dotyczy to singli ale i osób w związkach. Są badania np. w USA które pokazują, że nawet większość studentów woli tam teraz porno niż randki i przygody seksualne.

Podobne badania pokazuję, że wielu wybiera gry komputerowe od seksu.

Może czas się pogodzić, że po prostu z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże, że tradycyjny seks odchodzi do lamusa. Nastały nowe czasy. Przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępna dla wielu ludzi. Najlepszą jaką wielu ludzi znało. To minęło.

Porno ma ogromną ilość zalet i nie mam problemu by o tym pisać. Nie rozumiem czemu i czego miałbym się wstydzić. Piszę tak ponieważ czytałem tu wątki gdzie piętnuje się ludzi wybierających porno i choćby korzystających z porno.

Nawet w związkach może czas się pogodzić, że porno jest tak silną konkurencją, że dziś monopol na seks wyłącznie między partnerami odchodzi do przeszłości. 

Natomiast zgodzę się, że porno nie powinno być ze szkodą dla partnera to znaczy nikt nie powinien wybierać porno gdy partner chce seksu. Ale już równoległe korzystanie jak dla mnie w pełni OK.

Moim zdaniem trend będzie mocno postępować. Czy to takie złe ? Kiedyś ludzie wieczory spędzali przy ogniskach – dziś wieczory spędza się przed TV albo w wielu lokalach. Jak dla mnie porno to po prostu kolejny krok – technologie wkroczyły i w ten obszar przyjemności.

Może idzie czas, że seks będzie głównie dla prokreacji.

Przede wszystkim błędna jest teza, że przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępną dla wielu ludzi. Wcale tak nie było. Przez całe wieki seks miał opinię czegoś obrzydliwego, wstydliwego i służącego jedynie prokreacji. Nie do przyjemności. A już na pewno nie dla przyjemności kobiet. Przyjemność mógł mieć jedynie facet. Indoktrynacja w tej kwestii była (a gdzieniegdzie wciąż jest) tak mocna, że jej echa słychać jeszcze w wielu miejscach po dziś dzień. Dopiero rewolucja seksualna, badania takich ludzi jak Kinsey, Masters, Wisłocka i wielu innych pokazały jak bardzo ważny jest seks w naszym życiu, że nie służy tylko do rozmnażania i że każdy ma prawo czerpać z niego przyjemność.

Natomiast porównywanie porno do seksu jest tak naprawdę tym samym, czym porównanie jazdy "symulatorem samochodu", do jazdy prawdziwym samochodem. Nie umniejszam tego, że zabawa "symulatorem" też może dać frajdę, ale nie jest to to samo co seks z drugą osobą. Porno nie daje wielu doznań, które masz w interakcji z żywym człowiekiem. Nie czujesz jego dotyku, zapachu, ciepła. Porno dostarcza Ci jedynie wrażeń "estetycznych", pobudza czasami wyobraźnię, pozwala oglądać seks w perspektywy, która w rzeczywistych sytuacjach nie jest dostępna. Tylko tyle. Kwestia preferencji co kto woli. Ja nie stronię od porno i nie jestem jego wrogiem. Ale to nie jest substytut realnego seksu. To raczej
"wyrób seksopodobny" big_smile

Znowu ten kryminalista Kinsey? Jest tyle wspaniałych nazwisk w "rewolucji seksualnej". Ale nie! Na polskich forach trzeba promować pedofila Kinseya, który swój raport napisał na zamówienie fundacji Rockefellera, żeby promować pedofilię i homoseksualizm. Jego ankietowani to byli, między innymi, odsiadujący wyroki pedofile-gwałciciele, jak też i czynni pedofile, "w kursie dzieła", molestujący i torturujący niemowlęta na potrzeby tego chorego "raportu". Za przywoływanie tego nazwiska jako autorytetu powinno się sadzać za kratki.

9

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Robert2 napisał/a:

Czytałem - choć to po prostu także moja opinia - że dziś filmy porno są już tak świetnej jakości (i to nawet w 3D) i są na tyle łatwo dostępne na szybkich łączach, że po prostu zaczynają zestępować realny seks z partnerem. Najbardziej dotyczy to singli ale i osób w związkach. Są badania np. w USA które pokazują, że nawet większość studentów woli tam teraz porno niż randki i przygody seksualne.

Podobne badania pokazuję, że wielu wybiera gry komputerowe od seksu.

Może czas się pogodzić, że po prostu z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże, że tradycyjny seks odchodzi do lamusa. Nastały nowe czasy. Przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępna dla wielu ludzi. Najlepszą jaką wielu ludzi znało. To minęło.

Porno ma ogromną ilość zalet i nie mam problemu by o tym pisać. Nie rozumiem czemu i czego miałbym się wstydzić. Piszę tak ponieważ czytałem tu wątki gdzie piętnuje się ludzi wybierających porno i choćby korzystających z porno.

Nawet w związkach może czas się pogodzić, że porno jest tak silną konkurencją, że dziś monopol na seks wyłącznie między partnerami odchodzi do przeszłości. 

Natomiast zgodzę się, że porno nie powinno być ze szkodą dla partnera to znaczy nikt nie powinien wybierać porno gdy partner chce seksu. Ale już równoległe korzystanie jak dla mnie w pełni OK.

Moim zdaniem trend będzie mocno postępować. Czy to takie złe ? Kiedyś ludzie wieczory spędzali przy ogniskach – dziś wieczory spędza się przed TV albo w wielu lokalach. Jak dla mnie porno to po prostu kolejny krok – technologie wkroczyły i w ten obszar przyjemności.

Może idzie czas, że seks będzie głównie dla prokreacji.

Przede wszystkim błędna jest teza, że przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępną dla wielu ludzi. Wcale tak nie było. Przez całe wieki seks miał opinię czegoś obrzydliwego, wstydliwego i służącego jedynie prokreacji. Nie do przyjemności. A już na pewno nie dla przyjemności kobiet. Przyjemność mógł mieć jedynie facet. Indoktrynacja w tej kwestii była (a gdzieniegdzie wciąż jest) tak mocna, że jej echa słychać jeszcze w wielu miejscach po dziś dzień. Dopiero rewolucja seksualna, badania takich ludzi jak Kinsey, Masters, Wisłocka i wielu innych pokazały jak bardzo ważny jest seks w naszym życiu, że nie służy tylko do rozmnażania i że każdy ma prawo czerpać z niego przyjemność.

Natomiast porównywanie porno do seksu jest tak naprawdę tym samym, czym porównanie jazdy "symulatorem samochodu", do jazdy prawdziwym samochodem. Nie umniejszam tego, że zabawa "symulatorem" też może dać frajdę, ale nie jest to to samo co seks z drugą osobą. Porno nie daje wielu doznań, które masz w interakcji z żywym człowiekiem. Nie czujesz jego dotyku, zapachu, ciepła. Porno dostarcza Ci jedynie wrażeń "estetycznych", pobudza czasami wyobraźnię, pozwala oglądać seks w perspektywy, która w rzeczywistych sytuacjach nie jest dostępna. Tylko tyle. Kwestia preferencji co kto woli. Ja nie stronię od porno i nie jestem jego wrogiem. Ale to nie jest substytut realnego seksu. To raczej
"wyrób seksopodobny" big_smile

Znowu ten kryminalista Kinsey? Jest tyle wspaniałych nazwisk w "rewolucji seksualnej". Ale nie! Na polskich forach trzeba promować pedofila Kinseya, który swój raport napisał na zamówienie fundacji Rockefellera, żeby promować pedofilię i homoseksualizm. Jego ankietowani to byli, między innymi, odsiadujący wyroki pedofile-gwałciciele, jak też i czynni pedofile, "w kursie dzieła", molestujący i torturujący niemowlęta na potrzeby tego chorego "raportu". Za przywoływanie tego nazwiska jako autorytetu powinno się sadzać za kratki.

big_smile Wiedziałem, że się przypieprzą do Kinsey,a. No tak, to wypacza ideę tego co napisałem. Chociaż akurat o jego "pedofili" nie słyszałem.
Mam się wybatożyć ?? big_smile

10

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Filmy porno produkowane w profesjonalnych studiach są technicznie idealne, HD, 3D i inne bajery techniczne ale z erotyzmem mają tyle wspólnego co kurczak z marketu z kurczakiem chodzącym po wiejskim podwórku. Kto miał przyjemność jeść tego drugiego wiem o czym piszę. Lubię sobie popatrzeć na tego typu filmy ale mnie mogą nakręcić tylko te naprawdę robione w prywatnych mieszkaniach, technicznie byle jakie, kręcone telefonem albo jakąś kamererką ale zawierające naturalność, prawdziwe emocje, prawdziwe podniecenie, prawdziwy sex. Jak się pogrzebie w necie to można coś w tych klimatach wygrzebać, są ludzie których pewnie kręci zamieszczanie takich swoich produkcji i bardzo dobrze wink

11

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Misinx napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Przede wszystkim błędna jest teza, że przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępną dla wielu ludzi. Wcale tak nie było. Przez całe wieki seks miał opinię czegoś obrzydliwego, wstydliwego i służącego jedynie prokreacji. Nie do przyjemności. A już na pewno nie dla przyjemności kobiet. Przyjemność mógł mieć jedynie facet. Indoktrynacja w tej kwestii była (a gdzieniegdzie wciąż jest) tak mocna, że jej echa słychać jeszcze w wielu miejscach po dziś dzień. Dopiero rewolucja seksualna, badania takich ludzi jak Kinsey, Masters, Wisłocka i wielu innych pokazały jak bardzo ważny jest seks w naszym życiu, że nie służy tylko do rozmnażania i że każdy ma prawo czerpać z niego przyjemność.

Natomiast porównywanie porno do seksu jest tak naprawdę tym samym, czym porównanie jazdy "symulatorem samochodu", do jazdy prawdziwym samochodem. Nie umniejszam tego, że zabawa "symulatorem" też może dać frajdę, ale nie jest to to samo co seks z drugą osobą. Porno nie daje wielu doznań, które masz w interakcji z żywym człowiekiem. Nie czujesz jego dotyku, zapachu, ciepła. Porno dostarcza Ci jedynie wrażeń "estetycznych", pobudza czasami wyobraźnię, pozwala oglądać seks w perspektywy, która w rzeczywistych sytuacjach nie jest dostępna. Tylko tyle. Kwestia preferencji co kto woli. Ja nie stronię od porno i nie jestem jego wrogiem. Ale to nie jest substytut realnego seksu. To raczej
"wyrób seksopodobny" big_smile

Znowu ten kryminalista Kinsey? Jest tyle wspaniałych nazwisk w "rewolucji seksualnej". Ale nie! Na polskich forach trzeba promować pedofila Kinseya, który swój raport napisał na zamówienie fundacji Rockefellera, żeby promować pedofilię i homoseksualizm. Jego ankietowani to byli, między innymi, odsiadujący wyroki pedofile-gwałciciele, jak też i czynni pedofile, "w kursie dzieła", molestujący i torturujący niemowlęta na potrzeby tego chorego "raportu". Za przywoływanie tego nazwiska jako autorytetu powinno się sadzać za kratki.

big_smile Wiedziałem, że się przypieprzą do Kinsey,a. No tak, to wypacza ideę tego co napisałem. Chociaż akurat o jego "pedofili" nie słyszałem.
Mam się wybatożyć ?? big_smile

Do Kinseya przypieprzam się niestety tylko ja. Reszta bezrefleksyjnie łyka. A potem bezmyślnie powtarza, bo gdzieś tam usłyszeli. Skutek u leminga: "Kinsey? Gdzieś słyszałem... A tak, to ten znawca od seksu. Hm, błysnę znajomością nazwiska przy najbliższej okazji."

Kinsey to zbrodniarz. Kropka. Będę tępić tego szczura.

Nie batoż się. Chyba, że to lubisz

12

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

Znowu ten kryminalista Kinsey? Jest tyle wspaniałych nazwisk w "rewolucji seksualnej". Ale nie! Na polskich forach trzeba promować pedofila Kinseya, który swój raport napisał na zamówienie fundacji Rockefellera, żeby promować pedofilię i homoseksualizm. Jego ankietowani to byli, między innymi, odsiadujący wyroki pedofile-gwałciciele, jak też i czynni pedofile, "w kursie dzieła", molestujący i torturujący niemowlęta na potrzeby tego chorego "raportu". Za przywoływanie tego nazwiska jako autorytetu powinno się sadzać za kratki.

big_smile Wiedziałem, że się przypieprzą do Kinsey,a. No tak, to wypacza ideę tego co napisałem. Chociaż akurat o jego "pedofili" nie słyszałem.
Mam się wybatożyć ?? big_smile

Do Kinseya przypieprzam się niestety tylko ja. Reszta bezrefleksyjnie łyka. A potem bezmyślnie powtarza, bo gdzieś tam usłyszeli. Skutek u leminga: "Kinsey? Gdzieś słyszałem... A tak, to ten znawca od seksu. Hm, błysnę znajomością nazwiska przy najbliższej okazji."

Kinsey to zbrodniarz. Kropka. Będę tępić tego szczura.

Nie batoż się. Chyba, że to lubisz

Możesz wyjaśnić na czym polega zbrodnia Kinsey'a ? Bo z tego co przejrzałem teraz parę publikacji w internecie na jego temat, to główny zarzut pod jego kierunkiem polega na tym, że w swoich wywiadach dotyczących seksualności była również grupa mężczyzn, którzy byli m.in. pedofilami, albo innymi przestępcami seksualnymi. Że generalnie cała badana grupa ludzi nie była reprezentatywna. Oczywiście wnioski jakie wyciągnął z tego w kwestii seksualności dzieci i niemowląt są szokujące i mocno kontrowersyjne. Czy sam Kinsey był pedofilem ? Nie spotkałem się z takim zarzutem. Wyniki jego badań z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy naukowej oczywiście już się nie bronią. Ale trzeba zwrócić uwagę, że on był absolutnym pionierem w badanej kwestii i miał bardzo trudne pole do badań, bo Ameryka jego czasów była krajem mocno purytańskim. Generalnie w szerokiej ocenie zaletą "Raportu Kinseya" jest w sumie to, że w ogóle powstał. Dał początek. Wiele teorii Freuda też nie przetrwało czasu, ale to nie oznacza, że nie miał dużego wkładu w rozwój nauki. I też był kontrowersyjny.

Jeśli Kinsey robił złe rzeczy to ja tego absolutnie nie bronię.

13

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Misinx napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:

big_smile Wiedziałem, że się przypieprzą do Kinsey,a. No tak, to wypacza ideę tego co napisałem. Chociaż akurat o jego "pedofili" nie słyszałem.
Mam się wybatożyć ?? big_smile

Do Kinseya przypieprzam się niestety tylko ja. Reszta bezrefleksyjnie łyka. A potem bezmyślnie powtarza, bo gdzieś tam usłyszeli. Skutek u leminga: "Kinsey? Gdzieś słyszałem... A tak, to ten znawca od seksu. Hm, błysnę znajomością nazwiska przy najbliższej okazji."

Kinsey to zbrodniarz. Kropka. Będę tępić tego szczura.

Nie batoż się. Chyba, że to lubisz

Możesz wyjaśnić na czym polega zbrodnia Kinsey'a ? Bo z tego co przejrzałem teraz parę publikacji w internecie na jego temat, to główny zarzut pod jego kierunkiem polega na tym, że w swoich wywiadach dotyczących seksualności była również grupa mężczyzn, którzy byli m.in. pedofilami, albo innymi przestępcami seksualnymi. Że generalnie cała badana grupa ludzi nie była reprezentatywna. Oczywiście wnioski jakie wyciągnął z tego w kwestii seksualności dzieci i niemowląt są szokujące i mocno kontrowersyjne. Czy sam Kinsey był pedofilem ? Nie spotkałem się z takim zarzutem. Wyniki jego badań z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy naukowej oczywiście już się nie bronią. Ale trzeba zwrócić uwagę, że on był absolutnym pionierem w badanej kwestii i miał bardzo trudne pole do badań, bo Ameryka jego czasów była krajem mocno purytańskim. Generalnie w szerokiej ocenie zaletą "Raportu Kinseya" jest w sumie to, że w ogóle powstał. Dał początek. Wiele teorii Freuda też nie przetrwało czasu, ale to nie oznacza, że nie miał dużego wkładu w rozwój nauki. I też był kontrowersyjny.

Jeśli Kinsey robił złe rzeczy to ja tego absolutnie nie bronię.

Nie jesteśmy na sali sądowej. Nie muszę i nie chcę Cię przekonywać, ani nic udowadniać. Kim byli Kinsey i Freud? Jeden dostał zamówienie na wypromowanie pedofilii, homoseksualizmu i zdemoralizowanie społeczeństwa, a drugi na stłamszenie kobiecej seksualności. Kim był nabywca usługi i jaki jest jego cel? To jest ważne.

14

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Byla_Narzeczona napisał/a:

Ale niestety znam facetow (kobiety zadnej), ktorzy wola porno. Bo nie trzeba sie meczyc. Bo nie trzeba sie zajmowac. Bo wystarczy wlaczyc odpowiedni filmik. Bo szybko. Bo wygodniej. Tylko ze to jest juz seksualna patologia.

Niestety? A ktoś Tobie każe się z tymi facetami zadawać? Jeśli woli to woli, jego sprawa.

Nie, seks nie jest lepszy od porno. Porno jest po prostu łatwiejsze. Gdy miałem seks w swoim życiu to porno mogło dla mnie nie istnieć, lepiej było się wtedy nawet w samotności zabawiać do wyobrażeń tego, co było ostatnio. Ale jestem wdzięczny losowi, że takie coś istnieje (chociaż mainstreamowe porno typu brazzers to straszne gówno, chociaż czasem śmieszne).

15

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

Do Kinseya przypieprzam się niestety tylko ja. Reszta bezrefleksyjnie łyka. A potem bezmyślnie powtarza, bo gdzieś tam usłyszeli. Skutek u leminga: "Kinsey? Gdzieś słyszałem... A tak, to ten znawca od seksu. Hm, błysnę znajomością nazwiska przy najbliższej okazji."

Kinsey to zbrodniarz. Kropka. Będę tępić tego szczura.

Nie batoż się. Chyba, że to lubisz

Możesz wyjaśnić na czym polega zbrodnia Kinsey'a ? Bo z tego co przejrzałem teraz parę publikacji w internecie na jego temat, to główny zarzut pod jego kierunkiem polega na tym, że w swoich wywiadach dotyczących seksualności była również grupa mężczyzn, którzy byli m.in. pedofilami, albo innymi przestępcami seksualnymi. Że generalnie cała badana grupa ludzi nie była reprezentatywna. Oczywiście wnioski jakie wyciągnął z tego w kwestii seksualności dzieci i niemowląt są szokujące i mocno kontrowersyjne. Czy sam Kinsey był pedofilem ? Nie spotkałem się z takim zarzutem. Wyniki jego badań z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy naukowej oczywiście już się nie bronią. Ale trzeba zwrócić uwagę, że on był absolutnym pionierem w badanej kwestii i miał bardzo trudne pole do badań, bo Ameryka jego czasów była krajem mocno purytańskim. Generalnie w szerokiej ocenie zaletą "Raportu Kinseya" jest w sumie to, że w ogóle powstał. Dał początek. Wiele teorii Freuda też nie przetrwało czasu, ale to nie oznacza, że nie miał dużego wkładu w rozwój nauki. I też był kontrowersyjny.

Jeśli Kinsey robił złe rzeczy to ja tego absolutnie nie bronię.

Nie jesteśmy na sali sądowej. Nie muszę i nie chcę Cię przekonywać, ani nic udowadniać. Kim byli Kinsey i Freud? Jeden dostał zamówienie na wypromowanie pedofilii, homoseksualizmu i zdemoralizowanie społeczeństwa, a drugi na stłamszenie kobiecej seksualności. Kim był nabywca usługi i jaki jest jego cel? To jest ważne.

Myślałem, że rozmawiamy poważnie. Sorry. Nie ten adres.

16

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

jesli ktos porno czyli filmy o seksie uważa za lepsze od prawdziwego seksu to widocznie beznadziejny miał seks, albo nie miał go wcale i stąd mu się tak wydaje.

17

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Porno ma oczywiście tę przewagę że tam możesz właściwie "robić" , no powiedzmy "robić" kiedy chcesz, co chcesz, jak chcesz i w pewnym określonym sensie można powiedzieć tak jakby z kim chcesz. No cóż niektórym to może wystarcza, ale to taka paradoksalnie nowoczesna pradawna zwierzęca kopulacja, nie ma bliskości z ukochaną osobą, nawet prostytutki mają nad porno tę przewagę w postaci smaku, zapachu, dotyku. Chociaż akurat realny partner/ka jest zwykle mniej atrakcyjny/a niż porno bomba z idealną figurą, cyckami jak jabłka bądź też sześciopakiem na brzuchu i fiutem do kolan.

18

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Mój facet jest zaślepiony filmami porno.Woli filmiki fantazje  i( rączkowską )niż sex ze swoją kobietą.Nie rozumiem facetów!!!

19 Ostatnio edytowany przez Stary Wuj (2018-12-12 13:21:03)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
00MILKA00 napisał/a:

Mój facet jest zaślepiony filmami porno.Woli filmiki fantazje  i( rączkowską )niż sex ze swoją kobietą.Nie rozumiem facetów!!!

Prawdopodobnie "zabiła" go proza życia. Tak zwany kierat, praca dom. dom praca. W domu dzieci a podobno aż cztery w związku z tym Ty pewnie też nie przypominasz tej z przed lat. Rutyna, szarość, codzienność a na ekranie ma laski do wyboru do koloru i konfiguracje jakie tylko chce a przy tym nie musi się o nic starać i nie ma problemu z brakiem orgazmu żony. Może więc postaraj się coś zrobić, "sprzedać" pociechy na weekend jakiejś babci, siostrze czy innej ciotce, wyjechać gdzieś razem, zjeść coś w restauracji, wziąć pokój w hotelu, itp. Narzekanie z absolutną pewnością niczego nie naprawi...

20

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
adiaphora napisał/a:

jesli ktos porno czyli filmy o seksie uważa za lepsze od prawdziwego seksu to widocznie beznadziejny miał seks, albo nie miał go wcale i stąd mu się tak wydaje.

Niektórym prostytutki nie pasują, a inna forma jest nieosiągalna, więc nie dziw się wink

Niby oddycha i chodzi, lecz dalej trup

21

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Robert2 napisał/a:

z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże,

Możesz wymienić z pięć największych ?


Ja w obronie seksu tradycyjnego do wczesniej wspomnianych: dotyku, zapachu itd, dodam gęsią skórkę. To uczucie gdy od twojego dotyku druga osoba dostaje gęsiej skórki .... tego film nie zastąpi (???)

... pełnym gazem wjadę w bramy piekieł ...

22 Ostatnio edytowany przez Robert2 (2018-12-13 09:32:59)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
tyafu napisał/a:
Robert2 napisał/a:

z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże,

Możesz wymienić z pięć największych ?


Ja w obronie seksu tradycyjnego do wczesniej wspomnianych: dotyku, zapachu itd, dodam gęsią skórkę. To uczucie gdy od twojego dotyku druga osoba dostaje gęsiej skórki .... tego film nie zastąpi (???)

Jest kilka fundamentalnych spraw bez których trudno się zrozumieć w tej kwestii.

Po pierwsze "seks" może dla różnych osób znaczyć różne rzeczy. Dla jednych jest nierozerwalnie związany z bliskością z kimś innym, z wymianą uczuć lub choćby emocji z drugim człowiekiem. Czyli seks jako element relacji. Tu oczywiście porno takiego seksu nie zastąpi. Ale ja piszę o seksie jako o czystej przyjemności dla osoby która go uprawia i dla której jest obojętne z kim to robi. Seks jako orgazm, przyjemność w mózgu. Bez relacji, związku, bez znaczenia czy i co poczuła druga strona. Seks sprowadzający się do przyjemności zmysłów. I tu porno jak najbardziej jest konkurencyjne.

Po drugie - i tu odnoszę się do braku takich wrażeń jak dotyk - różne zmysły dają różny poziom wrażeń. Faceci to podobno wzrokowcy dlatego wiele kobiet tego nie zrozumie. Jak dla mnie osobiście przyjemność w seksie to tak z 80 % to wzrok a z 15% dotyk i pozostałe 5% reszta. I teraz można wręcz przeliczyć na ile dobre porno rekompensuje brak dotyku. Jak dla mnie – jeżeli na porno oglądam aktorkę która jest 2x ładniejsza od dziewczyny z którą mam seks to te dużo lepsze wrażenia wzrokowe zdecydowanie rekompensują brak dotyku. To przecież nie jest tak, że np. gdy mam seks z dziewczyną to ten dotyk jest już czymś tak cudownym, że pokrywa wszystko.

To co podawane jest jako zaleta seksu realnego : bliskość, relacja – może być też wadą. Jeżeli ktoś uprawia ze mną seks z powodu uczucia no to gdy tylko to uczucie będzie zaburzone to i seks będzie zaburzony. Przecież dziewczyny często testują uczucie faceta na ile jest aktualne, czy naprawdę związek jest udany. I jeżeli coś tu przestaje grać to i seks się pogarsza a nawet się kończy. Przecież nawet na tym forum są wątki o problemach z seksem w związku.

Odpowiadająć na pytania powyżej to proszę bardzo , to dość oczywiste :

1)    Dostępność natychmiastowa czyli : uniezależnienie się od czyichś emocji i manipulacji. Czyli stabilność realizacji potrzeby.
2)    Dużo lepsze wrażenia wzrokowe (modelki są piękniejsze niż spotykane przeze mnie kobiety)
3)    Zmienność wrażeń (w przenośni zmienność „partnerek”)
4)    Nikomu nie robi się krzywdy (czyli pewność, że po nocy z kimś nikt nie robi mi wyrzutów, że go wykorzystałem)
5)    Dowolny wybór sceny w dowolnej konfiguracji (mało realne do zrealizowania by np. mieć seks z kilkoma dziewczynami jednocześnie).

23

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Mylę, że samo zakładanie takiego wątku na kobiecym forum jest niestosownością. Sex sam ze sobą przy ekranie komputera, to głównie męska przypadłość. Służy zaspokojeniu seksualnemu, bez kobiety. Nie wiem co kobiety miałyby tu powiedzieć? Poza tym, że jest to dla nich spory problem. Gdy np. partner prowadzi obok życia łóżkowego z kobietą, drugie życie z monitorem komputera. Czy problemów z erekcją, albo z samym dojściem podczas stosunku z kobietą, gdy organizm przyzwyczajony jest do innych doznań i jeszcze kilka innych mankamentów typu nadmierna pożądliwość.

24

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Mąż pyta żony:
- Co obejrzymy: porno czy golfa?
- Porno, w golfa przecież umiesz grać.

25

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Robert2 napisał/a:

Jest kilka fundamentalnych spraw bez których trudno się zrozumieć w tej kwestii.

Dość elokwentny wstęp jak na tekst o uzasadnieniu wyższości masturbacji nad seksem.

Robert2 napisał/a:

Seks sprowadzający się do przyjemności zmysłów. I tu porno jak najbardziej jest konkurencyjne.

No nie wiem, ja zawsze doznania miałem silniejsze podczas seksu, więc nie będę się kłócił – po prostu miałem gorsze porno niż Ty albo lepszy seks.

Robert2 napisał/a:

Odpowiadająć na pytania powyżej to proszę bardzo , to dość oczywiste :

1)    Dostępność natychmiastowa czyli : uniezależnienie się od czyichś emocji i manipulacji. Czyli stabilność realizacji potrzeby.
2)    Dużo lepsze wrażenia wzrokowe (modelki są piękniejsze niż spotykane przeze mnie kobiety)
3)    Zmienność wrażeń (w przenośni zmienność „partnerek”)
4)    Nikomu nie robi się krzywdy (czyli pewność, że po nocy z kimś nikt nie robi mi wyrzutów, że go wykorzystałem)
5)    Dowolny wybór sceny w dowolnej konfiguracji (mało realne do zrealizowania by np. mieć seks z kilkoma dziewczynami jednocześnie).

1 – a jeśli padnie internet? Lub telefon zepsuty? I już nie masz „stabilności realizacji potrzeby” (serio….)
2 – pewnie tak, ale tylko sobie patrzysz, nic więcej,
3 – tego nie rozumiem
4 – powiedz to swojej kobiecie i zobaczysz czy nie będzie mieć pretensji o wieczorny seans przed monitorem, jeśli zaś sam jesteś to w sumie nie szkodzisz ale podobno (nie wiem, nie znam się) jednak coś się tam w mózgu zmienia
5 – jak w pkt 2,

Generalnie ktoś tu pisał o ciastku. Lubisz ciastka? To je jedz, na razie usprawiedliwiasz dlaczego PATRZYSZ jak ktoś je, a samemu nie potrafisz iść do cukierni.

... pełnym gazem wjadę w bramy piekieł ...

26

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Jazzmine napisał/a:

Porno podnieci, szybko sie zadowolisz i po sprawie.
Nie ma bliskości, dotyku, zapachu, smaku. Nie ma więzi, która łączy z drugim człowiekiem.

To wszystko zależy od tego jaki film, jaki "scenariusz", kto z kim, czy się znacie, czy aktorzy przypadkowi.
https://www.netkobiety.pl/p3392938.html#p3392938, zależy od nastawienia aktorów, można zapomnieć, że jest kamera i po prostu zrobić to tak, jakby kamer nie było i cała impreza może trwać nawet 25 minut.
Może potem to tną przed wstawieniem do netu.
Może też być tak, że aktorzy znają się i zrobią to potem bez kamer.
Te filmy które widziałam były mało romantyczne, te dwa w których zagrałam, można uznać za romantyczne.

Więcej informacji o mnie, adres email, w moim profilu netkobiety. Szkoda, że nie wszyscy wypełniają rubryki.
Dbam o swoją prywatność, ale nie popadam w paranoję. Kto mnie zna osobiście, to wie.
Nie wstydzę się swojej nagości, ale nie jestem ekshibicjonistką internetową

27 Ostatnio edytowany przez ultimatefaper (2018-12-20 19:27:52)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Mam 30 lat, od 18 lat oglądam porno, od 14 lat nałogowo się masturbuję. Zaczynam mieć wątpliwości, czy jest sens z tym zrywać. Może gdybym był ogierem należącym do genetycznej elity, do której należy mniej niż 1% ludzi, i samice same by się pchały, to bym skorzystał. Ale aż tak dobrze nie jest. I człowiek jest narażony niestety na te różne gierki kobiet.
Ostatnio popadłem w marazm i nie chce mi się już zmieniać statusu prawiczka. Chyba jestem skazany na porno do końca życia.

28

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
ultimatefaper napisał/a:

I człowiek jest narażony niestety na te różne gierki kobiet.
Ostatnio popadłem w marazm i nie chce mi się już zmieniać statusu prawiczka. Chyba jestem skazany na porno do końca życia.

I to jest chyba największy problem z porno że korzystając z tego przez dłuższy czas popadasz w marazm i nie masz chęci.

Wcześniej gdy człowiek chciał seksu to musiał się wysilić poszukać partnerki jak mu się gierki nie podobały to i tak po pewnym czasie musiał szukać innej .

Największą zaletą porno (to tylko moja opinia bo nie mogłem znaleźć odpowiednich badań) nie zauważaną zazwyczaj to znacznie zmniejsza ilość gwałtów.

Argumenty że takie filmy odczłowieczają akt seksualny i takie tam jakoś do mnie nie przemawiają. Wszystko jest dla  ludzi a filmy są różne. Ważne aby to służyło Tobie a nie Ty temu.

29 Ostatnio edytowany przez Znerx (2018-12-20 21:39:11)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
uleshe napisał/a:

Wcześniej gdy człowiek chciał seksu to musiał się wysilić poszukać partnerki jak mu się gierki nie podobały to i tak po pewnym czasie musiał szukać innej .

To ciekawe bo z czasów przedinternetowych masz np. "starych kawalerów" i podobne.
Więc nic się nie zmieniło. Jak kawaler był nietrakcyjny/nudny/biedny/inne powody to zostawało mu:
- branie sprawy we własne "ręce",
- prostytutki.

NIeatrakcyjni są dalej nieatrakcyjni lol

30

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Jasne że zawsze byli i będą starzy kawalerowie ale teraz takiemu nieatrakcyjnemu łatwiej się poddać i zostawić sprawy we własnych rękach że tak powiem.
Kiedyś jak takiego dostępu do pornografii nie było i był większy nacisk na branie ślubów to większość nieatrakcyjnych mężczyzn się starała aż się "dostarała" żony

31 Ostatnio edytowany przez ultimatefaper (2018-12-20 22:25:50)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Ja nie uznaję siebie za nieatrakcyjnego. Powyżej przeciętnej, ale o to nie trudno, bo większość osób jest po prostu brzydka.
Boli mnie, że nie należę to elity. Top 1%. A tylko oni mogą się pławić w dziewczynach bez żadnego wysiłku.  Gdybym się bardzo postarał i przestał być świniakiem, a po czasie wszedł na sterydy, może bym dobił do top 5%. Ale tego już nie przeskoczę. Niestety za mały penis i też kilka cm wzrostu brakuje do ideału.

Ale swoje wymogi mam. Przeciętne dziewczyny mnie nie pociągają. Po prostu mój mały jest nieczuły na nie. Gdybym był brzydalem, dałbym sobie spokój i nawet nie myślał, żeby porno zamienić na prawdziwą, cieplutką cipkę.
Jestem rozdarty. Z jednej strony jest nadzieja, z drugiej strony nie jestem w top 1%, więc dziewczyny zawsze będą robić pod górkę, a jak się pojawi na horyzoncie ogier, to się ulotnią.

32

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Ale Troll big_smile
Wiadomo tylko 1% mężczyzn ma kobietę i uprawia seks

33

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Tego nie napisałem.
Napisałem, że członkowie tego elitarnego grona nie muszą się starać, bo na sam ich widok samice mają powódź.

Większość osób uprawia sex, ale większość osób jest nieatrakcyjna i ma małe wymagania. Ja bym tak nie mógł.

34

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Całe szczęście zatem że Ty nie jesteś brzydki i masz wymagania. Cieszę się razem z Tobą.

35

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Szału nie ma.

36 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-12-20 22:40:19)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Z takim podejściem jakie prezentujesz niestety się domyslam
A szkoda bo zmiana podejścia moglbys zmienić dużo więcej niż wyglądem

37

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Czytając takie bzdury zaczynam się śmiać:D
Top 1% to hit dnia w tekstach:) i ten "brzydalem nie jestem" też dobry:D

38 Ostatnio edytowany przez ultimatefaper (2018-12-20 22:42:37)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Morenka, ludzie mają swoje problemy. Zajmij się swoimi klubem lodziar.

Posty [ 1 do 38 z 69 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018