Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Czytałem - choć to po prostu także moja opinia - że dziś filmy porno są już tak świetnej jakości (i to nawet w 3D) i są na tyle łatwo dostępne na szybkich łączach, że po prostu zaczynają zestępować realny seks z partnerem. Najbardziej dotyczy to singli ale i osób w związkach. Są badania np. w USA które pokazują, że nawet większość studentów woli tam teraz porno niż randki i przygody seksualne.

Podobne badania pokazuję, że wielu wybiera gry komputerowe od seksu.

Może czas się pogodzić, że po prostu z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże, że tradycyjny seks odchodzi do lamusa. Nastały nowe czasy. Przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępna dla wielu ludzi. Najlepszą jaką wielu ludzi znało. To minęło.

Porno ma ogromną ilość zalet i nie mam problemu by o tym pisać. Nie rozumiem czemu i czego miałbym się wstydzić. Piszę tak ponieważ czytałem tu wątki gdzie piętnuje się ludzi wybierających porno i choćby korzystających z porno.

Nawet w związkach może czas się pogodzić, że porno jest tak silną konkurencją, że dziś monopol na seks wyłącznie między partnerami odchodzi do przeszłości. 

Natomiast zgodzę się, że porno nie powinno być ze szkodą dla partnera to znaczy nikt nie powinien wybierać porno gdy partner chce seksu. Ale już równoległe korzystanie jak dla mnie w pełni OK.

Moim zdaniem trend będzie mocno postępować. Czy to takie złe ? Kiedyś ludzie wieczory spędzali przy ogniskach – dziś wieczory spędza się przed TV albo w wielu lokalach. Jak dla mnie porno to po prostu kolejny krok – technologie wkroczyły i w ten obszar przyjemności.

Może idzie czas, że seks będzie głównie dla prokreacji.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-12-06 08:47:20)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Porno ma za zadanie podniecić człowieka i pomóc mu wyładować się fizycznie.

Ale porno nie zastąpi bliskości, kontaktu z drugim człowiekiem. Tam nie smaku, zapachu, dotyku.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-06 08:40:16)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Porno podnieci, szybko sie zadowolisz i po sprawie.
Nie ma bliskości, dotyku, zapachu, smaku. Nie ma więzi, która łączy z drugim człowiekiem.

less is more
Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Ale niestety znam facetow (kobiety zadnej), ktorzy wola porno. Bo nie trzeba sie meczyc. Bo nie trzeba sie zajmowac. Bo wystarczy wlaczyc odpowiedni filmik. Bo szybko. Bo wygodniej. Tylko ze to jest juz seksualna patologia.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

5

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Wiesz, ale gdy już naogląda się porno, to w końcu dochodzi się do wniosku że wszystko w nich sprowadza się do takiej mięsnej rąbanki tylko w różnych konfiguracjach.
I czym taki film nawet 3D może zaskoczyć po iluś tam obejrzanych? W końcu powszednieje jak seks tylko na misjonarza.

6 Ostatnio edytowany przez Misinx (2018-12-06 09:29:36)

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Robert2 napisał/a:

Czytałem - choć to po prostu także moja opinia - że dziś filmy porno są już tak świetnej jakości (i to nawet w 3D) i są na tyle łatwo dostępne na szybkich łączach, że po prostu zaczynają zestępować realny seks z partnerem. Najbardziej dotyczy to singli ale i osób w związkach. Są badania np. w USA które pokazują, że nawet większość studentów woli tam teraz porno niż randki i przygody seksualne.

Podobne badania pokazuję, że wielu wybiera gry komputerowe od seksu.

Może czas się pogodzić, że po prostu z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże, że tradycyjny seks odchodzi do lamusa. Nastały nowe czasy. Przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępna dla wielu ludzi. Najlepszą jaką wielu ludzi znało. To minęło.

Porno ma ogromną ilość zalet i nie mam problemu by o tym pisać. Nie rozumiem czemu i czego miałbym się wstydzić. Piszę tak ponieważ czytałem tu wątki gdzie piętnuje się ludzi wybierających porno i choćby korzystających z porno.

Nawet w związkach może czas się pogodzić, że porno jest tak silną konkurencją, że dziś monopol na seks wyłącznie między partnerami odchodzi do przeszłości. 

Natomiast zgodzę się, że porno nie powinno być ze szkodą dla partnera to znaczy nikt nie powinien wybierać porno gdy partner chce seksu. Ale już równoległe korzystanie jak dla mnie w pełni OK.

Moim zdaniem trend będzie mocno postępować. Czy to takie złe ? Kiedyś ludzie wieczory spędzali przy ogniskach – dziś wieczory spędza się przed TV albo w wielu lokalach. Jak dla mnie porno to po prostu kolejny krok – technologie wkroczyły i w ten obszar przyjemności.

Może idzie czas, że seks będzie głównie dla prokreacji.

Przede wszystkim błędna jest teza, że przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępną dla wielu ludzi. Wcale tak nie było. Przez całe wieki seks miał opinię czegoś obrzydliwego, wstydliwego i służącego jedynie prokreacji. Nie do przyjemności. A już na pewno nie dla przyjemności kobiet. Przyjemność mógł mieć jedynie facet. Indoktrynacja w tej kwestii była (a gdzieniegdzie wciąż jest) tak mocna, że jej echa słychać jeszcze w wielu miejscach po dziś dzień. Dopiero rewolucja seksualna, badania takich ludzi jak Kinsey, Masters, Wisłocka i wielu innych pokazały jak bardzo ważny jest seks w naszym życiu, że nie służy tylko do rozmnażania i że każdy ma prawo czerpać z niego przyjemność.

Natomiast porównywanie porno do seksu jest tak naprawdę tym samym, czym porównanie jazdy "symulatorem samochodu", do jazdy prawdziwym samochodem. Nie umniejszam tego, że zabawa "symulatorem" też może dać frajdę, ale nie jest to to samo co seks z drugą osobą. Porno nie daje wielu doznań, które masz w interakcji z żywym człowiekiem. Nie czujesz jego dotyku, zapachu, ciepła. Porno dostarcza Ci jedynie wrażeń "estetycznych", pobudza czasami wyobraźnię, pozwala oglądać seks w perspektywy, która w rzeczywistych sytuacjach nie jest dostępna. Tylko tyle. Kwestia preferencji co kto woli. Ja nie stronię od porno i nie jestem jego wrogiem. Ale to nie jest substytut realnego seksu. To raczej
"wyrób seksopodobny" big_smile

7

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Lubię porno, nawet bardzo, fajnie że kręcą te filmy jak ludzie uprawiają seks. Ale to tylko filmy.

Wolę jeść ciastka niż oglądać jak robią ciastka na ekranie komputera. Wolę zwykłą dobrą kremówkę niż kolorową na ekranie.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

8

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Misinx napisał/a:
Robert2 napisał/a:

Czytałem - choć to po prostu także moja opinia - że dziś filmy porno są już tak świetnej jakości (i to nawet w 3D) i są na tyle łatwo dostępne na szybkich łączach, że po prostu zaczynają zestępować realny seks z partnerem. Najbardziej dotyczy to singli ale i osób w związkach. Są badania np. w USA które pokazują, że nawet większość studentów woli tam teraz porno niż randki i przygody seksualne.

Podobne badania pokazuję, że wielu wybiera gry komputerowe od seksu.

Może czas się pogodzić, że po prostu z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże, że tradycyjny seks odchodzi do lamusa. Nastały nowe czasy. Przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępna dla wielu ludzi. Najlepszą jaką wielu ludzi znało. To minęło.

Porno ma ogromną ilość zalet i nie mam problemu by o tym pisać. Nie rozumiem czemu i czego miałbym się wstydzić. Piszę tak ponieważ czytałem tu wątki gdzie piętnuje się ludzi wybierających porno i choćby korzystających z porno.

Nawet w związkach może czas się pogodzić, że porno jest tak silną konkurencją, że dziś monopol na seks wyłącznie między partnerami odchodzi do przeszłości. 

Natomiast zgodzę się, że porno nie powinno być ze szkodą dla partnera to znaczy nikt nie powinien wybierać porno gdy partner chce seksu. Ale już równoległe korzystanie jak dla mnie w pełni OK.

Moim zdaniem trend będzie mocno postępować. Czy to takie złe ? Kiedyś ludzie wieczory spędzali przy ogniskach – dziś wieczory spędza się przed TV albo w wielu lokalach. Jak dla mnie porno to po prostu kolejny krok – technologie wkroczyły i w ten obszar przyjemności.

Może idzie czas, że seks będzie głównie dla prokreacji.

Przede wszystkim błędna jest teza, że przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępną dla wielu ludzi. Wcale tak nie było. Przez całe wieki seks miał opinię czegoś obrzydliwego, wstydliwego i służącego jedynie prokreacji. Nie do przyjemności. A już na pewno nie dla przyjemności kobiet. Przyjemność mógł mieć jedynie facet. Indoktrynacja w tej kwestii była (a gdzieniegdzie wciąż jest) tak mocna, że jej echa słychać jeszcze w wielu miejscach po dziś dzień. Dopiero rewolucja seksualna, badania takich ludzi jak Kinsey, Masters, Wisłocka i wielu innych pokazały jak bardzo ważny jest seks w naszym życiu, że nie służy tylko do rozmnażania i że każdy ma prawo czerpać z niego przyjemność.

Natomiast porównywanie porno do seksu jest tak naprawdę tym samym, czym porównanie jazdy "symulatorem samochodu", do jazdy prawdziwym samochodem. Nie umniejszam tego, że zabawa "symulatorem" też może dać frajdę, ale nie jest to to samo co seks z drugą osobą. Porno nie daje wielu doznań, które masz w interakcji z żywym człowiekiem. Nie czujesz jego dotyku, zapachu, ciepła. Porno dostarcza Ci jedynie wrażeń "estetycznych", pobudza czasami wyobraźnię, pozwala oglądać seks w perspektywy, która w rzeczywistych sytuacjach nie jest dostępna. Tylko tyle. Kwestia preferencji co kto woli. Ja nie stronię od porno i nie jestem jego wrogiem. Ale to nie jest substytut realnego seksu. To raczej
"wyrób seksopodobny" big_smile

Znowu ten kryminalista Kinsey? Jest tyle wspaniałych nazwisk w "rewolucji seksualnej". Ale nie! Na polskich forach trzeba promować pedofila Kinseya, który swój raport napisał na zamówienie fundacji Rockefellera, żeby promować pedofilię i homoseksualizm. Jego ankietowani to byli, między innymi, odsiadujący wyroki pedofile-gwałciciele, jak też i czynni pedofile, "w kursie dzieła", molestujący i torturujący niemowlęta na potrzeby tego chorego "raportu". Za przywoływanie tego nazwiska jako autorytetu powinno się sadzać za kratki.

9

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Robert2 napisał/a:

Czytałem - choć to po prostu także moja opinia - że dziś filmy porno są już tak świetnej jakości (i to nawet w 3D) i są na tyle łatwo dostępne na szybkich łączach, że po prostu zaczynają zestępować realny seks z partnerem. Najbardziej dotyczy to singli ale i osób w związkach. Są badania np. w USA które pokazują, że nawet większość studentów woli tam teraz porno niż randki i przygody seksualne.

Podobne badania pokazuję, że wielu wybiera gry komputerowe od seksu.

Może czas się pogodzić, że po prostu z rozwojem techniki zalety porno są już tak duże, że tradycyjny seks odchodzi do lamusa. Nastały nowe czasy. Przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępna dla wielu ludzi. Najlepszą jaką wielu ludzi znało. To minęło.

Porno ma ogromną ilość zalet i nie mam problemu by o tym pisać. Nie rozumiem czemu i czego miałbym się wstydzić. Piszę tak ponieważ czytałem tu wątki gdzie piętnuje się ludzi wybierających porno i choćby korzystających z porno.

Nawet w związkach może czas się pogodzić, że porno jest tak silną konkurencją, że dziś monopol na seks wyłącznie między partnerami odchodzi do przeszłości. 

Natomiast zgodzę się, że porno nie powinno być ze szkodą dla partnera to znaczy nikt nie powinien wybierać porno gdy partner chce seksu. Ale już równoległe korzystanie jak dla mnie w pełni OK.

Moim zdaniem trend będzie mocno postępować. Czy to takie złe ? Kiedyś ludzie wieczory spędzali przy ogniskach – dziś wieczory spędza się przed TV albo w wielu lokalach. Jak dla mnie porno to po prostu kolejny krok – technologie wkroczyły i w ten obszar przyjemności.

Może idzie czas, że seks będzie głównie dla prokreacji.

Przede wszystkim błędna jest teza, że przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępną dla wielu ludzi. Wcale tak nie było. Przez całe wieki seks miał opinię czegoś obrzydliwego, wstydliwego i służącego jedynie prokreacji. Nie do przyjemności. A już na pewno nie dla przyjemności kobiet. Przyjemność mógł mieć jedynie facet. Indoktrynacja w tej kwestii była (a gdzieniegdzie wciąż jest) tak mocna, że jej echa słychać jeszcze w wielu miejscach po dziś dzień. Dopiero rewolucja seksualna, badania takich ludzi jak Kinsey, Masters, Wisłocka i wielu innych pokazały jak bardzo ważny jest seks w naszym życiu, że nie służy tylko do rozmnażania i że każdy ma prawo czerpać z niego przyjemność.

Natomiast porównywanie porno do seksu jest tak naprawdę tym samym, czym porównanie jazdy "symulatorem samochodu", do jazdy prawdziwym samochodem. Nie umniejszam tego, że zabawa "symulatorem" też może dać frajdę, ale nie jest to to samo co seks z drugą osobą. Porno nie daje wielu doznań, które masz w interakcji z żywym człowiekiem. Nie czujesz jego dotyku, zapachu, ciepła. Porno dostarcza Ci jedynie wrażeń "estetycznych", pobudza czasami wyobraźnię, pozwala oglądać seks w perspektywy, która w rzeczywistych sytuacjach nie jest dostępna. Tylko tyle. Kwestia preferencji co kto woli. Ja nie stronię od porno i nie jestem jego wrogiem. Ale to nie jest substytut realnego seksu. To raczej
"wyrób seksopodobny" big_smile

Znowu ten kryminalista Kinsey? Jest tyle wspaniałych nazwisk w "rewolucji seksualnej". Ale nie! Na polskich forach trzeba promować pedofila Kinseya, który swój raport napisał na zamówienie fundacji Rockefellera, żeby promować pedofilię i homoseksualizm. Jego ankietowani to byli, między innymi, odsiadujący wyroki pedofile-gwałciciele, jak też i czynni pedofile, "w kursie dzieła", molestujący i torturujący niemowlęta na potrzeby tego chorego "raportu". Za przywoływanie tego nazwiska jako autorytetu powinno się sadzać za kratki.

big_smile Wiedziałem, że się przypieprzą do Kinsey,a. No tak, to wypacza ideę tego co napisałem. Chociaż akurat o jego "pedofili" nie słyszałem.
Mam się wybatożyć ?? big_smile

10

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Filmy porno produkowane w profesjonalnych studiach są technicznie idealne, HD, 3D i inne bajery techniczne ale z erotyzmem mają tyle wspólnego co kurczak z marketu z kurczakiem chodzącym po wiejskim podwórku. Kto miał przyjemność jeść tego drugiego wiem o czym piszę. Lubię sobie popatrzeć na tego typu filmy ale mnie mogą nakręcić tylko te naprawdę robione w prywatnych mieszkaniach, technicznie byle jakie, kręcone telefonem albo jakąś kamererką ale zawierające naturalność, prawdziwe emocje, prawdziwe podniecenie, prawdziwy sex. Jak się pogrzebie w necie to można coś w tych klimatach wygrzebać, są ludzie których pewnie kręci zamieszczanie takich swoich produkcji i bardzo dobrze wink

11

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Misinx napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Przede wszystkim błędna jest teza, że przez całe wieki seks był super przyjemną rozrywką najlepszą dostępną dla wielu ludzi. Wcale tak nie było. Przez całe wieki seks miał opinię czegoś obrzydliwego, wstydliwego i służącego jedynie prokreacji. Nie do przyjemności. A już na pewno nie dla przyjemności kobiet. Przyjemność mógł mieć jedynie facet. Indoktrynacja w tej kwestii była (a gdzieniegdzie wciąż jest) tak mocna, że jej echa słychać jeszcze w wielu miejscach po dziś dzień. Dopiero rewolucja seksualna, badania takich ludzi jak Kinsey, Masters, Wisłocka i wielu innych pokazały jak bardzo ważny jest seks w naszym życiu, że nie służy tylko do rozmnażania i że każdy ma prawo czerpać z niego przyjemność.

Natomiast porównywanie porno do seksu jest tak naprawdę tym samym, czym porównanie jazdy "symulatorem samochodu", do jazdy prawdziwym samochodem. Nie umniejszam tego, że zabawa "symulatorem" też może dać frajdę, ale nie jest to to samo co seks z drugą osobą. Porno nie daje wielu doznań, które masz w interakcji z żywym człowiekiem. Nie czujesz jego dotyku, zapachu, ciepła. Porno dostarcza Ci jedynie wrażeń "estetycznych", pobudza czasami wyobraźnię, pozwala oglądać seks w perspektywy, która w rzeczywistych sytuacjach nie jest dostępna. Tylko tyle. Kwestia preferencji co kto woli. Ja nie stronię od porno i nie jestem jego wrogiem. Ale to nie jest substytut realnego seksu. To raczej
"wyrób seksopodobny" big_smile

Znowu ten kryminalista Kinsey? Jest tyle wspaniałych nazwisk w "rewolucji seksualnej". Ale nie! Na polskich forach trzeba promować pedofila Kinseya, który swój raport napisał na zamówienie fundacji Rockefellera, żeby promować pedofilię i homoseksualizm. Jego ankietowani to byli, między innymi, odsiadujący wyroki pedofile-gwałciciele, jak też i czynni pedofile, "w kursie dzieła", molestujący i torturujący niemowlęta na potrzeby tego chorego "raportu". Za przywoływanie tego nazwiska jako autorytetu powinno się sadzać za kratki.

big_smile Wiedziałem, że się przypieprzą do Kinsey,a. No tak, to wypacza ideę tego co napisałem. Chociaż akurat o jego "pedofili" nie słyszałem.
Mam się wybatożyć ?? big_smile

Do Kinseya przypieprzam się niestety tylko ja. Reszta bezrefleksyjnie łyka. A potem bezmyślnie powtarza, bo gdzieś tam usłyszeli. Skutek u leminga: "Kinsey? Gdzieś słyszałem... A tak, to ten znawca od seksu. Hm, błysnę znajomością nazwiska przy najbliższej okazji."

Kinsey to zbrodniarz. Kropka. Będę tępić tego szczura.

Nie batoż się. Chyba, że to lubisz

12

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

Znowu ten kryminalista Kinsey? Jest tyle wspaniałych nazwisk w "rewolucji seksualnej". Ale nie! Na polskich forach trzeba promować pedofila Kinseya, który swój raport napisał na zamówienie fundacji Rockefellera, żeby promować pedofilię i homoseksualizm. Jego ankietowani to byli, między innymi, odsiadujący wyroki pedofile-gwałciciele, jak też i czynni pedofile, "w kursie dzieła", molestujący i torturujący niemowlęta na potrzeby tego chorego "raportu". Za przywoływanie tego nazwiska jako autorytetu powinno się sadzać za kratki.

big_smile Wiedziałem, że się przypieprzą do Kinsey,a. No tak, to wypacza ideę tego co napisałem. Chociaż akurat o jego "pedofili" nie słyszałem.
Mam się wybatożyć ?? big_smile

Do Kinseya przypieprzam się niestety tylko ja. Reszta bezrefleksyjnie łyka. A potem bezmyślnie powtarza, bo gdzieś tam usłyszeli. Skutek u leminga: "Kinsey? Gdzieś słyszałem... A tak, to ten znawca od seksu. Hm, błysnę znajomością nazwiska przy najbliższej okazji."

Kinsey to zbrodniarz. Kropka. Będę tępić tego szczura.

Nie batoż się. Chyba, że to lubisz

Możesz wyjaśnić na czym polega zbrodnia Kinsey'a ? Bo z tego co przejrzałem teraz parę publikacji w internecie na jego temat, to główny zarzut pod jego kierunkiem polega na tym, że w swoich wywiadach dotyczących seksualności była również grupa mężczyzn, którzy byli m.in. pedofilami, albo innymi przestępcami seksualnymi. Że generalnie cała badana grupa ludzi nie była reprezentatywna. Oczywiście wnioski jakie wyciągnął z tego w kwestii seksualności dzieci i niemowląt są szokujące i mocno kontrowersyjne. Czy sam Kinsey był pedofilem ? Nie spotkałem się z takim zarzutem. Wyniki jego badań z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy naukowej oczywiście już się nie bronią. Ale trzeba zwrócić uwagę, że on był absolutnym pionierem w badanej kwestii i miał bardzo trudne pole do badań, bo Ameryka jego czasów była krajem mocno purytańskim. Generalnie w szerokiej ocenie zaletą "Raportu Kinseya" jest w sumie to, że w ogóle powstał. Dał początek. Wiele teorii Freuda też nie przetrwało czasu, ale to nie oznacza, że nie miał dużego wkładu w rozwój nauki. I też był kontrowersyjny.

Jeśli Kinsey robił złe rzeczy to ja tego absolutnie nie bronię.

13

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Misinx napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:

big_smile Wiedziałem, że się przypieprzą do Kinsey,a. No tak, to wypacza ideę tego co napisałem. Chociaż akurat o jego "pedofili" nie słyszałem.
Mam się wybatożyć ?? big_smile

Do Kinseya przypieprzam się niestety tylko ja. Reszta bezrefleksyjnie łyka. A potem bezmyślnie powtarza, bo gdzieś tam usłyszeli. Skutek u leminga: "Kinsey? Gdzieś słyszałem... A tak, to ten znawca od seksu. Hm, błysnę znajomością nazwiska przy najbliższej okazji."

Kinsey to zbrodniarz. Kropka. Będę tępić tego szczura.

Nie batoż się. Chyba, że to lubisz

Możesz wyjaśnić na czym polega zbrodnia Kinsey'a ? Bo z tego co przejrzałem teraz parę publikacji w internecie na jego temat, to główny zarzut pod jego kierunkiem polega na tym, że w swoich wywiadach dotyczących seksualności była również grupa mężczyzn, którzy byli m.in. pedofilami, albo innymi przestępcami seksualnymi. Że generalnie cała badana grupa ludzi nie była reprezentatywna. Oczywiście wnioski jakie wyciągnął z tego w kwestii seksualności dzieci i niemowląt są szokujące i mocno kontrowersyjne. Czy sam Kinsey był pedofilem ? Nie spotkałem się z takim zarzutem. Wyniki jego badań z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy naukowej oczywiście już się nie bronią. Ale trzeba zwrócić uwagę, że on był absolutnym pionierem w badanej kwestii i miał bardzo trudne pole do badań, bo Ameryka jego czasów była krajem mocno purytańskim. Generalnie w szerokiej ocenie zaletą "Raportu Kinseya" jest w sumie to, że w ogóle powstał. Dał początek. Wiele teorii Freuda też nie przetrwało czasu, ale to nie oznacza, że nie miał dużego wkładu w rozwój nauki. I też był kontrowersyjny.

Jeśli Kinsey robił złe rzeczy to ja tego absolutnie nie bronię.

Nie jesteśmy na sali sądowej. Nie muszę i nie chcę Cię przekonywać, ani nic udowadniać. Kim byli Kinsey i Freud? Jeden dostał zamówienie na wypromowanie pedofilii, homoseksualizmu i zdemoralizowanie społeczeństwa, a drugi na stłamszenie kobiecej seksualności. Kim był nabywca usługi i jaki jest jego cel? To jest ważne.

14

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
Byla_Narzeczona napisał/a:

Ale niestety znam facetow (kobiety zadnej), ktorzy wola porno. Bo nie trzeba sie meczyc. Bo nie trzeba sie zajmowac. Bo wystarczy wlaczyc odpowiedni filmik. Bo szybko. Bo wygodniej. Tylko ze to jest juz seksualna patologia.

Niestety? A ktoś Tobie każe się z tymi facetami zadawać? Jeśli woli to woli, jego sprawa.

Nie, seks nie jest lepszy od porno. Porno jest po prostu łatwiejsze. Gdy miałem seks w swoim życiu to porno mogło dla mnie nie istnieć, lepiej było się wtedy nawet w samotności zabawiać do wyobrażeń tego, co było ostatnio. Ale jestem wdzięczny losowi, że takie coś istnieje (chociaż mainstreamowe porno typu brazzers to straszne gówno, chociaż czasem śmieszne).

15

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?
uzytkownik444 napisał/a:
Misinx napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

Do Kinseya przypieprzam się niestety tylko ja. Reszta bezrefleksyjnie łyka. A potem bezmyślnie powtarza, bo gdzieś tam usłyszeli. Skutek u leminga: "Kinsey? Gdzieś słyszałem... A tak, to ten znawca od seksu. Hm, błysnę znajomością nazwiska przy najbliższej okazji."

Kinsey to zbrodniarz. Kropka. Będę tępić tego szczura.

Nie batoż się. Chyba, że to lubisz

Możesz wyjaśnić na czym polega zbrodnia Kinsey'a ? Bo z tego co przejrzałem teraz parę publikacji w internecie na jego temat, to główny zarzut pod jego kierunkiem polega na tym, że w swoich wywiadach dotyczących seksualności była również grupa mężczyzn, którzy byli m.in. pedofilami, albo innymi przestępcami seksualnymi. Że generalnie cała badana grupa ludzi nie była reprezentatywna. Oczywiście wnioski jakie wyciągnął z tego w kwestii seksualności dzieci i niemowląt są szokujące i mocno kontrowersyjne. Czy sam Kinsey był pedofilem ? Nie spotkałem się z takim zarzutem. Wyniki jego badań z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy naukowej oczywiście już się nie bronią. Ale trzeba zwrócić uwagę, że on był absolutnym pionierem w badanej kwestii i miał bardzo trudne pole do badań, bo Ameryka jego czasów była krajem mocno purytańskim. Generalnie w szerokiej ocenie zaletą "Raportu Kinseya" jest w sumie to, że w ogóle powstał. Dał początek. Wiele teorii Freuda też nie przetrwało czasu, ale to nie oznacza, że nie miał dużego wkładu w rozwój nauki. I też był kontrowersyjny.

Jeśli Kinsey robił złe rzeczy to ja tego absolutnie nie bronię.

Nie jesteśmy na sali sądowej. Nie muszę i nie chcę Cię przekonywać, ani nic udowadniać. Kim byli Kinsey i Freud? Jeden dostał zamówienie na wypromowanie pedofilii, homoseksualizmu i zdemoralizowanie społeczeństwa, a drugi na stłamszenie kobiecej seksualności. Kim był nabywca usługi i jaki jest jego cel? To jest ważne.

Myślałem, że rozmawiamy poważnie. Sorry. Nie ten adres.

16

Odp: Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

jesli ktos porno czyli filmy o seksie uważa za lepsze od prawdziwego seksu to widocznie beznadziejny miał seks, albo nie miał go wcale i stąd mu się tak wydaje.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czyż porno nie jest po prostu lepsze niż seks ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018