Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 809 ]

39 Ostatnio edytowany przez Znerx (2018-11-17 22:36:21)

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Konradoo86 napisał/a:

A tak pomyślałem np "speed-dating" - szybkie randki - lepsza opcja niż te w sieci czy niekoniecznie? żeby było od razu face 2 face

Jesteś wysoki?
To leć. Zawsze to face to face.

Badania (m.in. kilka uniwersytetów z USA to badało) pokazują, że właśnie wzrost jest kluczowym czynnikiem, w przypadku mężczyzn, w tych randkach. Bo niby czym masz robić wrażenie w 3 minuty? O ile nie jesteś totalnym UFO - jakimś 40 letnim januszem mieszkającym u starych w piwnicy.

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Mam taką zasadę, że umawiam się z dziewczynami, które naprawdę mi się podobają przed spotkaniem. Nie ma gwarancji sukcesy, bo jak zawsze może być różnie, ale przynajmniej jestem szczery. A to się czuje. I od tego wszystko się zaczyna.

41

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Bardzo bym chciał przeczytać relacje ze speed dating od kogoś kto na takich był... smile smile

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

42

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
IsaBella77 napisał/a:

A teraz zrobimy tak.
Każdy kolejny off top będzie usuwany bez ostrzeżenia.
Każdy forumowicz, który od teraz dopuści się tutaj jakiejkolwiek nieregulaminowej, nietematycznej wypowiedzi, dostanie w gratisie również ostrzeżenie - które dla niektórych, świeżo upieczonych ostrzeżeńców będzie oznaczało, iż stracą całą manę.
Każdy forumowicz net-facet, który zechce rzucać słów swych perły takie jak: wy kobiety, wszystkie kobiety, kobiety w ogóle, kobiety w szczególe - przed użytkowniczki - straci wszystkie życia i nie będzie miał możliwości powtórzenia levelu.
Czas start

Przepraszam bardzo, ale czy od dzisiaj przestajecie być kobietami a my mężczyznami? Czy nazwanie kobiety kobietą to inwektywa, czy to was obraża? Czy jeśli powiem,że kocham kobiety to jest to dla kogoś obraźliwe? Jaki punkt regulaminu łamię używając słowa kobieta?
Z poważaniem,Mężczyzna!

43

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
puchaty34 napisał/a:

Mam taką zasadę, że umawiam się z dziewczynami, które naprawdę mi się podobają przed spotkaniem. Nie ma gwarancji sukcesy, bo jak zawsze może być różnie, ale przynajmniej jestem szczery. A to się czuje. I od tego wszystko się zaczyna.

Rozumiem, że chodzi Ci o zdjęcie?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

44

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
canarios napisał/a:

Przepraszam bardzo, ale czy od dzisiaj przestajecie być kobietami a my mężczyznami? Czy nazwanie kobiety kobietą to inwektywa, czy to was obraża? Czy jeśli powiem,że kocham kobiety to jest to dla kogoś obraźliwe? Jaki punkt regulaminu łamię używając słowa kobieta?
Z poważaniem,Mężczyzna!

Nie zrozumiałeś Canarios.
Nie mam nikomu za złe nazywanie kobiet kobietami, a mężczyzn mężczyznami.
Jako moderator mam jednak problem z tym, kiedy ktoś odpowiadając na jeden konkretny post, używa sformułowań ogólnych i ogólnikowych.
Wychodzę z założenia, że jeśli cytujesz wypowiedź konkretnej osoby, to odnosisz się bezpośrednio do niej.
Nie pisz więc proszę - wszystkie kobiety, wy kobiety i nie wrzucaj wszystkich do jednego kota w worku. Dobrze ?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

45 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-11-17 23:19:07)

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Ela210 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Mam taką zasadę, że umawiam się z dziewczynami, które naprawdę mi się podobają przed spotkaniem. Nie ma gwarancji sukcesy, bo jak zawsze może być różnie, ale przynajmniej jestem szczery. A to się czuje. I od tego wszystko się zaczyna.

Rozumiem, że chodzi Ci o zdjęcie?

I gadka, czy jest o czym. Czy jest prowadzona na zasadzie żartu, pewnej konwencji flirtu. Musi zaistnieć innuendo.

46

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Konradoo86 napisał/a:

Natomiast ja się trochę nie zgadzam z Makigigi...
skąd wiadomo po 1 spotkaniu czy ktoś jest ok czy nie? To jak np ktoś zapisuje się na kurs nauki jazdy to też uderzy w słupek kończy zabawę z jazdą samochodem? Skąd wiadomo ze na drugim spotkaniu nie będzie fajniej?

Wiesz co, po jednym spotkaniu nie wiesz, czy ktoś Ci pasuje. Ale jeśli Ci ktoś zdecydowanie nie pasuje, to wiesz od razu. Mój przykład jest taki, że sporo nowych znajomości zakończyłam po 1 spotkaniu, bo nie widziałam możliwości związku z tamtymi facetami. Skoro ktoś kompletnie mnie nie pociąga, to po co mam mu dawać nadzieję i spotykać się następny raz? Albo jeśli okazało się, że ktoś prowadzi kompletnie inny tryb życia niż ja ? Po co ciągnąć na siłę takie znajomości i pozwalać się komuś zaangażować, a potem powiedzieć, że to nie to? Chciałbyś być w sytuacji, że dziewczyna „daje Ci szansę”, choć nie do końca jej pasujesz? Czy sam chciałbyś się wiązać lub umawiać z kobietą, która odpowiada Ci częściowo?
Wszyscy (prawie) których poznałam w internecie byli ciekawymi i wartościowymi facetami, ale nie byli dla mnie. Także nie bierz do siebie odmów dziewczyn, bo to nie jest tak, że nie jesteś dość dobry, tylko pomyśl o tym jak o puzzlach - Twój kawałek nie pasuje do jej kawałka smile

Aczkolwiek jeśli masz bardzo dużo znajomosci skończonych po jednak randce, to rozważ czy coś w Tobie nie odpycha kobiet. Zaniedbany wygląd? Albo może ze stresu pokazujesz brak charakteru? Gadasz cały czas albo milczysz a ona ciagle gada? Może jest jakiś schemat tych nieudanych randek? Skoro dziewczyny umawiają się na spotkania z Tobą, to początkowo się spodobałeś, a potem jakoś psuje się dobre pierwsze wrażenie. Masz jakieś przypuszczenia, czemu?

47 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-17 23:42:13)

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Makigigi napisał/a:
Konradoo86 napisał/a:

Natomiast ja się trochę nie zgadzam z Makigigi...
skąd wiadomo po 1 spotkaniu czy ktoś jest ok czy nie? To jak np ktoś zapisuje się na kurs nauki jazdy to też uderzy w słupek kończy zabawę z jazdą samochodem? Skąd wiadomo ze na drugim spotkaniu nie będzie fajniej?

Wiesz co, po jednym spotkaniu nie wiesz, czy ktoś Ci pasuje. Ale jeśli Ci ktoś zdecydowanie nie pasuje, to wiesz od razu. Mój przykład jest taki, że sporo nowych znajomości zakończyłam po 1 spotkaniu, bo nie widziałam możliwości związku z tamtymi facetami. Skoro ktoś kompletnie mnie nie pociąga, to po co mam mu dawać nadzieję i spotykać się następny raz? Albo jeśli okazało się, że ktoś prowadzi kompletnie inny tryb życia niż ja ? Po co ciągnąć na siłę takie znajomości i pozwalać się komuś zaangażować, a potem powiedzieć, że to nie to? Chciałbyś być w sytuacji, że dziewczyna „daje Ci szansę”, choć nie do końca jej pasujesz? Czy sam chciałbyś się wiązać lub umawiać z kobietą, która odpowiada Ci częściowo?
Wszyscy (prawie) których poznałam w internecie byli ciekawymi i wartościowymi facetami, ale nie byli dla mnie. Także nie bierz do siebie odmów dziewczyn, bo to nie jest tak, że nie jesteś dość dobry, tylko pomyśl o tym jak o puzzlach - Twój kawałek nie pasuje do jej kawałka smile

Aczkolwiek jeśli masz bardzo dużo znajomosci skończonych po jednak randce, to rozważ czy coś w Tobie nie odpycha kobiet. Zaniedbany wygląd? Albo może ze stresu pokazujesz brak charakteru? Gadasz cały czas albo milczysz a ona ciagle gada? Może jest jakiś schemat tych nieudanych randek? Skoro dziewczyny umawiają się na spotkania z Tobą, to początkowo się spodobałeś, a potem jakoś psuje się dobre pierwsze wrażenie. Masz jakieś przypuszczenia, czemu?

Dotknęłaś sedna. Kobieta nie powie tak, jeśli mężczyzna z czymś nie pasuje.
A mężczyzna nie powie Nie, jeśli Ona pasuje mu na seks..
Więc kto jest tu bardziej uczciwy?

Tak- Oni umówią się dalej z kobietą pasującą częściowo- odpowiednią częścią smile
Tu nie jest tak samo.
Dlatego wcale nie jest tak super być bardzo atrakcyjną kobietą- mężczyzna zamiecie pod dywan to, co mu nie pasuje, a po latach to wyjdzie. Bo ludzie nie zmieniają się aż tak bardzo..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

48

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
IsaBella77 napisał/a:
canarios napisał/a:

Przepraszam bardzo, ale czy od dzisiaj przestajecie być kobietami a my mężczyznami? Czy nazwanie kobiety kobietą to inwektywa, czy to was obraża? Czy jeśli powiem,że kocham kobiety to jest to dla kogoś obraźliwe? Jaki punkt regulaminu łamię używając słowa kobieta?
Z poważaniem,Mężczyzna!

Nie zrozumiałeś Canarios.
Nie mam nikomu za złe nazywanie kobiet kobietami, a mężczyzn mężczyznami.
Jako moderator mam jednak problem z tym, kiedy ktoś odpowiadając na jeden konkretny post, używa sformułowań ogólnych i ogólnikowych.
Wychodzę z założenia, że jeśli cytujesz wypowiedź konkretnej osoby, to odnosisz się bezpośrednio do niej.
Nie pisz więc proszę - wszystkie kobiety, wy kobiety i nie wrzucaj wszystkich do jednego kota w worku. Dobrze ?

Jeśli napiszę "wszystkie kobiety są cudowne" to jest ok a jak napiszę "wszystkie kobiety ********" to już nie jest w porządku, bo ośmieliłem się skrytykować? Jaka krytyka jest dopuszczalna? A może żadna? Jeżeli odpowiadam na jakiś post to używam cytatu niekoniecznie po to, by odnieść się do osoby tylko do zagadnienia, które ona poruszyła a jeśli używam sformułowań ogólnych to nawet lepiej, bo unikam personalnych ataków. Jeśli chodzi o stereotypizowanie to nie da się tego uniknąć np. można powiedzieć "większość ludzi jest głupia" i kto miałby się obrazić?A przecież w tej większości znajdą się także kobiety oprócz mężczyzn! Dojdzie do takiej sytuacji,że będziecie banować każdego faceta, który być może jest wam życzliwy,ale nie zamierza ukrywać tego, co naprawdę faceci myślą o was. Chyba, że chcecie żyć wirtualną rzeczywistością tego forum a potem zderzyć się z realem. Gdybym ja poczuł się na tym forum naprawdę obrażony a były wielokrotne próby to już dawno bym sobie poszedł w siną dal i wydaje mi się,że jeśli jakaś kobieta czuje się obrażona to nie ma obowiązku czytania wątku nie wspominając o tym,że różne osoby różnie reagują i mają różny poziom tolerancji aż do najdrobniejszych uszczypliwości. Musiałbym nie wyrażać w ogóle swoich opinii, żeby nikogo nigdy nie urazić.

49

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Skąd masz pewność, że wszyscy faceci myślą o nas tak jak Ty i mamy się kierować Twoimi wskazówkami?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

50

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
canarios napisał/a:

Jeśli napiszę "wszystkie kobiety są cudowne" to jest ok a jak napiszę "wszystkie kobiety ********" to już nie jest w porządku, bo ośmieliłem się skrytykować? Jaka krytyka jest dopuszczalna? A może żadna?

Mam wrażenie, że mówimy dwoma różnymi językami. Ty zdecydowanie nadinterpretujesz, dopowiadasz sobie coś, czego nie było, i odpowiadasz na pytania których nie postawiłam.
Nie mam zamiaru wdawać się w polemikę na tematy których nie poruszałam, a które sobie zmyśliłeś i z których teraz bijesz pianę.
Jedyne co mogę Ci poradzić - to czytanie ze zrozumieniem.

canarios napisał/a:

Jeżeli odpowiadam na jakiś post to używam cytatu niekoniecznie po to, by odnieść się do osoby tylko do zagadnienia, które ona poruszyła a jeśli używam sformułowań ogólnych to nawet lepiej, bo unikam personalnych ataków. Jeśli chodzi o stereotypizowanie to nie da się tego uniknąć np. można powiedzieć "większość ludzi jest głupia" i kto miałby się obrazić?

Nie zauważyłeś, że jesteś na forum dla kobiet ? Kogóż więc możesz obrażać, pisząc w dedykowanym kobietom serwisie - wszystkie kobiety, wy kobiety, kobiety na tym forum ... ? Podpowiadam: wypowiadając się w ten sposób obrażasz wszystkie forumowiczki.

canarios napisał/a:

A przecież w tej większości znajdą się także kobiety oprócz mężczyzn! Dojdzie do takiej sytuacji,że będziecie banować każdego faceta, który być może jest wam życzliwy,ale nie zamierza ukrywać tego, co naprawdę faceci myślą o was. Chyba, że chcecie żyć wirtualną rzeczywistością tego forum a potem zderzyć się z realem. Gdybym ja poczuł się na tym forum naprawdę obrażony a były wielokrotne próby to już dawno bym sobie poszedł w siną dal i wydaje mi się,że jeśli jakaś kobieta czuje się obrażona to nie ma obowiązku czytania wątku nie wspominając o tym,że różne osoby różnie reagują i mają różny poziom tolerancji aż do najdrobniejszych uszczypliwości. Musiałbym nie wyrażać w ogóle swoich opinii, żeby nikogo nigdy nie urazić.

Ostatni raz proszę, abyś nie pisał do mnie, ani do żadnej innej forumowiczki per 'wy'.
Odsyłam Cię w trybie pilnym do regulaminu forum, a Twojej szczególnej uwadze polecam punkt nr 18.
Jednocześnie informuję, że każde Twoje następne nieregulaminowe działanie (off top, osobiste wycieczki, generalizowanie, polemika z moderatorem na wymyślone przez Ciebie tematy) będzie skutkować natychmiastową blokadą Twojego konta.
Bardzo przepraszam Autora wątku za off top. Mam nadzieję, że to już ostatni post niezwiązany z tematem.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

51

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Ok to ja się ustosunkuje, otóż w kwestii speed-dating mój wzrost oscyluje wokół tych 180 cm +/- ale czy to jest ważne aż tak? tylko bruneci wysocy odnosza sukcesy? Mi chodziło raczej o to że od razu widać czy coś się "kroi" czy nic..bo jest reakcja na żywo.
A wracając do tematu to tutaj są 3 kwestie 1) bycie sobą...2) bycie spiętym....3)kolokwialnie mówiąc robienie z jamnika dobermana czyli ten cały podryw, manipulacja i takie łamanie powiedzmy sfery gdzie jest "grzecznie i bezpiecznie"

Wg mnie bycie spiętym nie wyklucza bycia sobą czyż nie? ale już robienie z jamnika dobermana jest dość sporym doświadczeniem i czymś co troszkę komplikuje takie standardy w działaniu.
U mnie raczej problem w tym ostatnim, bo to że na początku jestem spięty to nie oznacza że nie potrafię być sobą, tzn jestem może nieco wycofany ale nie jestem kimś innym, tak mi się wydaje.

Zobaczymy jak to się potoczy obecnie bo smsowanie trwa ale lada moment zaproponuje spotkanie gdyby się udało to jakiś sukces smile i wtedy juz konkretnie wezmę tutaj rady do serca i spróbuje podziałać, wiadomo no że zaraz podrywaczem zawodowym nie będę ale coś tam chyba dam radę bo się bardziej otworze wink

52 Ostatnio edytowany przez wielkieoczy (2018-11-18 13:02:14)

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Słuchaj. Relacje damsko-męskie nie są wcale aż tak skomplikowane a już z cała pewnością nie pierwsze spotkania.
Czy randki przez net mają sens? Oczywiście. Ale musisz zrozumieć jedno, w „naturalnym” środowisku jak poznajesz człowieka (nie ma tutaj znaczenia, która płeć jest po której stronie), to bardzo szybko orientujesz się, czy taka osoba ci odpowiada, czy odpowiada ci średnio, czy zupełnie cię nie interesuje. W druga stronę działa to dokładnie tak samo. Zatem odsiew następuje od razu i procentowo masz znacznie mniejsze szanse już na wejściu a co za tym idzie, randek jest mniej, odrzucenia na dalszych etapach również.
W internecie, każdy trochę gra i każdy trochę idealizuje. Kiedy następuje konfrontacja, dopiero mamy szanse na realna ocenę osoby.
I to wcale nie jest tak, ze tylko mężczyźni maja z tym problem, bo kilka tematów niżej jest podobny problem, który opisuje kobieta.
Podobno natura człowieka działa tak, ze nasz organizm już po 5 sekundach puszcza sygnał do mózgu czy dany osobnik jest dla nas odpowiedni. Nie do końca mamy na to wpływ, tak działa nasz układ hormonalny, tak działają feromony i tak działa natura, ze kieruje nas w stronę genetycznie dobrego dla nas osobnika.
Dlatego zwykle ludziom ciężko jest określić, co spowodowało, ze związaliśmy się z konkretna osoba, bo okazuje się ze zakochujemy się w przeciwieństwach naszych ideałów itd. (nie zawsze oczywiście).
To całe gadanie o tym, ze kobiety lecą na chemię a potem się związki rozpadają czy małżeństwa z 20 letnim stażem. Nie słuchaj tego, to bzdury. Po pierwsze ludzie się zmieniają całe życie i nigdy nie wiesz co nastąpi za 5-10-20 lat, nikt nie da ci gwarancji, ze ty wytrwasz ani, ze druga osoba wytrwa. Po drugie, chemia to stan zakochania, zauroczenia, który następuje dopiero po jakimś czasie. Po trzecie każdy z nas dokonuje w życiu wyborów ad ludzi jakimi się otacza. To dotyczy WSZYSTKICH relacji bez wyjątku. Po czwarte, jeśli wpadniesz w oko dziewczynie, to nikogo nie musisz grać ani udawać, nie musisz kombinować i uciekać się do manipulacji i nie musisz przejmować się tym, ze jesteś zdystansowany czy wstydliwy. Jeśli ona będzie zainteresowana, to uwierz mi, cała reszta jest tylko tłem.

Zatem gdzie leży problem? Mysle, ze prawdopodobnie w tobie. W tym jakiego siebie przedstawiasz, co robisz w życiu, jak się zachowujesz, jaką masz mowę ciała, styl życia i wyglądu. Czy nie jawisz się jako osoba zakompleksiona, potrzebująca, zdesperowana, pokrzywdzona przez los, nieszczęśliwa, nudna, smutna, mało ambitna bądź mało atrakcyjna (ogólnie mówiąc). Czy nie jest tak, ze sam się sabotujesz, wybierając kobiety z innej ligi...
Obiektywnie.
Zadaj sobie pytanie, czy gdybym zaczepił ją na ulicy, to byłaby zainteresowana? Czy byłbym dla niej atrakcyjny?

53

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Konradoo86 napisał/a:

N

Goldenna - czyli dałaś szanse facetowi pomimo że nie przypadł Ci do gustu fizycznie, wizualnie? No ale i tak nici? Tylko że to on już potem nie chciał..dziwne?

Dokładnie tak było. Wcześniej rozmawialiśmy wirtualnie tak z 3 tygodnie, potem spotkanie, pierwsze takie sobie, ale potem było lepiej. Ja też na 1 spotkaniu zazwyczaj jestem mega zestresowana, nie daje się w całości poznać, z reszta taki typ ze mnie na poczatku nieśmiały, muszę się rozkręcić, to jeżeli facet był ok, zaproponował 2 spotkanie to zawsze szłam. Trochę już tego przerobiłam. I raczej nie preferowałam zbyt długich rozmów wirtualnych. Tak z tydzień, dwa maks. Z moim eksem było dłużej, bo akurat miałam urlop i nie było mnie w mieście w którym obecnie mieszkam. A wyszło jak wyszło niestety. 4 miesiące razem i mu się odwidziało. Na razie lecze rany po tym wszystkim, bo niestety na początku ja podchodziłam z dystansem do tego wszystkiego, on nie, sypał mi komplementy, potem jak byliśmy razem to czułe słowa i gesty,  nawet dzień przed zerwaniem ze mną planowaliśmy sylwestra. Także ja póki co rezygnuje z  jakichkolwiek randek, nie wiem czy chce mi się tam zakładać konto kiedykolwiek, ale wiem też, że to nieprawda że nie można tam nikogo poznać, sa tam fajni ludzie. Po prodstu smile

"Czyż to nie miłość sprawia, że pada deszcz?
Woda zmienia się w chmurę i z radością uderza
o ziemię, by nawilżyć wszystkie nasiona..."

54

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Goldenna napisał/a:
Konradoo86 napisał/a:

N

Goldenna - czyli dałaś szanse facetowi pomimo że nie przypadł Ci do gustu fizycznie, wizualnie? No ale i tak nici? Tylko że to on już potem nie chciał..dziwne?

Dokładnie tak było. Wcześniej rozmawialiśmy wirtualnie tak z 3 tygodnie, potem spotkanie, pierwsze takie sobie, ale potem było lepiej. Ja też na 1 spotkaniu zazwyczaj jestem mega zestresowana, nie daje się w całości poznać, z reszta taki typ ze mnie na poczatku nieśmiały, muszę się rozkręcić, to jeżeli facet był ok, zaproponował 2 spotkanie to zawsze szłam. Trochę już tego przerobiłam. I raczej nie preferowałam zbyt długich rozmów wirtualnych. Tak z tydzień, dwa maks. Z moim eksem było dłużej, bo akurat miałam urlop i nie było mnie w mieście w którym obecnie mieszkam. A wyszło jak wyszło niestety. 4 miesiące razem i mu się odwidziało. Na razie lecze rany po tym wszystkim, bo niestety na początku ja podchodziłam z dystansem do tego wszystkiego, on nie, sypał mi komplementy, potem jak byliśmy razem to czułe słowa i gesty,  nawet dzień przed zerwaniem ze mną planowaliśmy sylwestra. Także ja póki co rezygnuje z  jakichkolwiek randek, nie wiem czy chce mi się tam zakładać konto kiedykolwiek, ale wiem też, że to nieprawda że nie można tam nikogo poznać, sa tam fajni ludzie. Po prodstu smile

No ale to tez jest naturalne.
Przecież ludzie, którzy poznają się w każdych innych okolicznościach, maja dokładnie takie same doświadczenia.
Tak samo maja je i mężczyźni i kobiety.
Selekcja trwa cały czas.
Nieustająco zadajemy sobie pytanie czy to ten/ta.
Czasami decydujemy się na relacje, bo jest wiele zgodności i pociąg i generalnie idzie w dobrym, sami mamy nadzieje a potem klapa.
Czasami się przymuszamy, żeby coś zaleczyć, uciec przed samotnością itp i tez klapa.
Najważniejsze w tym wszystkim, to być w zgodzie ze sobą i z drugą stroną. Ten typ akurat, okazał się ściemniaczem albo zwykłym tchórzem.

55

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Jest jeszcze taki trik:

1. jak poznajemy kogoś w realu to patrzymy na jego zalety -- np. koleżanka w szkole, w pracy, widzimy, podoba nam się, chcemy ją bliżej poznać;

2. jak poznajemy wirtualu to widzimy WADY tej osoby, patrzymy czy jej nie zdyskwalifikować, po pierwszym spotkaniu analizujemy co nam w tej osobie nie pasuje;


W przypadku 1. jesteśmy z osobą bo ma dużo zalet. Chcemy się do niej zbliżać.

W przypadku 2. jesteśmy "zbliżeni" i musimy zdecydować czy uciekać.

W przypadku 1. mówimy "Tak... ona mi się podoba, chcę ją".

W przypadku 2. mówimy "Hmm... ona nie do końca mi się podoba."

Gdzie trik? W obu przypadkach nie do końca ktoś jest idealny.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

56

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Ela210 napisał/a:

Anderstud, niezależnie od tego, jak żle Ci w brązowym ( swoją drogą ktoś ubrany całkowicie na brązowo kojarzy mi się z zakonem żebraczym)
to fatalnym błędem było zapytanie kobiety czy jest rozczarowana. Po takim pytaniu pozostaje tylko poszukać w głowie odpowiedzi na  to pytanie. I coś się zawsze znajdzie.
Jeżeli kobieta spotyka się z Tobą w realu, to jeśli wcześniej się znacie, jakieś nieporozumienia czy błędy można zniwelować, jak nie ma żadnych podstaw, to nie ma tego spotkania czym obronić.

Ja już jestem stary i nie mam zbytnio czasu na pierdoły smile w sensie wolę wiedzieć na czym stoję i od razu wyjaśniać wątpliwości,
niż tam sobie coś wmawiać i wyobrażać nie wiadomo co, czy jak autor wątku na przykład, zachodzić w głowę co poszło nie tak.
Mam już taki przebieg na liczniku, jeśli chodzi o pierwsze randki (te nieudane też, żeby nie było) że nie potrafiłbym tego zliczyć,
dlatego nie przywiązuję zbytniej wagi do tego co poszło nie tak, tylko odwożę pannę pod dom, grzecznie się z nią żegnam
i w drodze powrotnej stojąc na światłach potwierdzam esemesem czas i miejsce spotkania z kolejną na liście.
Nie przeżywam, nie roztrząsam, nie rozpamiętuję, nie szukam rozwiązań dla nieistniejących problemów, że ta czy tamta mnie nie chce.
Nie to nie, gdzieś tam jest jakaś inna, która zechce, a im więcej będę się spotykał z różnymi, tym szybciej znajdę tą, której szukam.
Dlatego jak widzę, że panna mi grymasi już na pierwszym spotkaniu i nawet nie ukrywa specjalnie, że jej kalafiorem wisi jak się ono skończy,
to po co mamy się oboje męczyć, lepiej to zakończyć i się rozejść, a powody niezadowolenia damy są dla mnie naprawdę mało ważne,
bo nawet gdyby odpowiedziała, że wszystko jest w porządku tylko coś tam coś tam bla bla bla, to i tak chciałem stamtąd wyjść.
Z nią czy bez niej, to akurat nie miało dla mnie kompletnie żadnego znaczenia, bo myślami byłem już gdzie indziej.

Stąd weekendy, gdzie miewam w kalendarzu zaznaczone po 2 randki z którymi nie wiążę jakichś nie wiadomo jakich nadziei,
tylko idę się zwyczajnie spotkać i spędzić miło czas, a czy coś z tego wyjdzie, czy nie wyjdzie, to jest całkiem odrębna kwestia.
Gdybym miał podać z głowy jakieś liczby, to ilość randek, na których byłem odkąd założyłem pierwszy raz konto na portalu (13 lat temu?)
myślę że mogłoby to być gdzieś pomiędzy 50-60 spotkań (proszę nie podniecać się przesadnie, gdyż większość z nich zakończyła się klapą)
z których tylko 4 (słownie cztery) wyszły poza pierwszy miesiąc znajomości, a tylko 2 (słownie dwa) skutkowały jakimś dłuższym związkiem.
Łatwo więc policzyć ile pierwszych randek zakończyło się niczym i serio po którejś tam z kolei człowiek już przestaje się tym w ogóle przejmować,
a chodzenie na te randki zaczyna traktować tak samo jak chodzenie na siłownię, na kosza czy do pubu posiedzieć przy piwie z kumplami.
Bardziej jako formę spędzania wolnego czasu wpisaną w tygodniowy rozkład zajęć, niż sprawy życia i śmierci, że muszę w końcu kogoś mieć, bo...
Bo? Bo co? Wcale nie muszę. Manie kogoś czy tam bycie z kimś, to tez nie jest sam cud miód orzeszki i rzyganie tęczą czy taki łatwy kawałek chleba
jak to pokazują w filmach czy opisują w książkach. Tak jest tylko na samym początku, a im ludzie są starsi, tym krócej ta faza u nich trwa.

Do autora:

Pókiś młody ciesz się życiem i korzystaj z możliwości, spotykaj się ile wlezie i staraj się mieć trochę olewczy stosunek do tego wszystkiego,
nie bierz do siebie kolejnych randek, po których dziewczyna się nie odezwie, tylko umów się z inną, której może bardziej przypasujesz.
Nie każda marzy o randce z kolejnym wyżelowanym fircykiem w rurkach czy pajacem z ADHD co pięciu minut na dupie w spokoju nie usiedzi,
prędzej czy później trafisz na taką, która bardziej w życiu ceni ciszę oraz spokój i szuka podobnego do siebie chłopaka, trochę zamkniętego,
trochę wycofanego, trochę spowolnionego, trochę innego od wszystkich tych pozerów opartych o maski cudzych fur na zdjęciach w profilu.
Jeśli lubisz turnieje rycerskie, zloty zabytkowych samochodów albo stare gry wideo czy nie wiem, jesteś audiofilem jak ja na przykład,
to nie krępuj się o tym mówić z pasją, ale też nie przeginaj w drugą stronę, bardzo ważny jest umiar. Niech ona też ma szansę opowiedzieć o sobie.
To bzdura, że współczesne dziewczyny szukają tylko rozrywkowych koksów w BMW, dla których życie to imprezowanie i puszczanie hajsu starych
na wyfiokowane lafiryndy wyciągnięte z jakiegoś portalu na T czy B. Oczywiście takich są nieprzebrane masy, ale gdzieś tam wśród tego tłumu
żyją też ciche spokojne dziewczyny, które ostatni raz na imprezie były jak kończyły liceum, a znaczek BMW robi na nich takie samo wrażenie
jak na nas facetach marka perfum czy torebek lansowanych w mediach przez modne żony znanych piłkarzy, ale to jest już temat na osobny wątek.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

57

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Ok tylko czy my nie popadamy w skrajności. Bo mówicie że po 5 sekundach ktoś wie czy jest na tak czy na nie. Tylko czy to aby nie jest zauroczenie? To jest tak jak wchodzi do klubu piękny facet i kobietom miękną nogi ale czy przy bliższym poznaniu by go chciały? No tutaj rozmawialiśmy o tym że facet się przyznał ze np. mieszka z byłą itd..
Z drugiej strony Goldenna pisze o tym że spotkała się drugi raz, mimo iż facet średnio jej przypadł do gustu ale coś zaczęło pękać.
Czy ludzie dzielą się tylko na pięknych i brzydali? i w ten sposób się łączą? Czy nasi rodzice, znajomi to tylko na zasadzie "mój Ci on" wybierali kandydata/kandydatki?

Ja się zacząłem zastanawiać czy po prostu otwartość, rozmowa, takie miłe usposobienie nie jest bardziej ważne, potem te niedoskonałości się odtrąca..tak myślę.
Poza tym no wytłumaczcie mi poza paroma przypadkami te spotkania trwały po 3,5 godziny, to jeśli dla kogoś kto jest absolutnie NIE! to będzie tyle czasu z nim spędzał na 1 randce? po co?
Tak, się zastanawiam, nie wiem czy ja za mało nie działam w sferze fizyczności..i staje się być może Aseksualny? Kumpel nieraz stara się całość kobietę na 1-2 spotkaniu, a dla mnie to masakra trochę.
Może brakuje tej fizycznej bliskości i dlatego - fajna miła rozmowa, kobiety na coś czekają a nagle nie ma nic i tyle, brak zainteresowania?

58

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

A może wybierasz na te randki określony typ kobiet? Taki, z którym to się nie może udać?

gg 48623644

59 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-11-18 17:18:07)

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

To może ja również przedstawię swoją statystykę. Aktywnie umawiam się na randki przez internet, od około 3 lat. Tych randek było 20 ileś. Przełożyło się to na 2 kilkumiesięczne związki. 3 razy niezobowiązujący sex. 1 sex z zobowiązaniem. 2 utrzymywania kontaktu poprzez Messenger. 1 utrzymywanie kontaktu, ale z koleżanką byłej. Generalnie działo się przez te trzy lata dużo. Jeśli mogę dać jakaś radę, to będzie nią szczerość intencji. Idziesz na spotkanie nastawiony pozytywnie, nie szukasz dziury w całym, jak pisał Gary. Tylko szukasz cech wspólnych. W żadnym aspekcie nie kłamiesz, nie upiejszasz historii o sobie. Mówisz to samo co byś mówił przyjacielowi. Jak Ci się dziewczyna podoba, mówisz jej o tym. Kiedy wiesz, że nic z tego nie będzie, też to mówisz. Dokładnie w tym momencie, gdy to poczujesz. Raz miałem sytuację, że już po półgodzinne wiedziałem, że nic z tego nie będzie, ale rozmowa (i nie tylko) przeciągnęła się do 4 nad ranem. I tak powiedziałem jej o tym, że nic z tego nie będzie. Na koniec rozstaliśmy się...uściskiem dłoni.

Zgadzam się ze stwierdzeniem, ze należy umawiać się jak największą ilość razy. Ale tylko z osobami, które naprawdę nam się podobają. Tak serio, serio podobają.

I nie zrażać się porażkami. Raz słyszy się, że jest się ciekawym człowiekiem. Innym razem, że się jest się wulgaryzm.

60

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
puchaty34 napisał/a:

Zgadzam się ze stwierdzeniem, ze należy umawiać się jak największą ilość razy. Ale tylko z osobami, które naprawdę nam się podobają. Tak serio, serio podobają.

I to podstawowa zasada, jaka tutaj powinna być smile

Sam korzystałem z kiedyś - dużo raków poznałem, parę osób, z którymi mam do dziś kontakt.
Bez większych rewelacji.

Obecnie nie mam czasu się czymś takim zajmować, a powrotu nie zakładam.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

61

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Konradoo86 napisał/a:

Ok tylko czy my nie popadamy w skrajności. Bo mówicie że po 5 sekundach ktoś wie czy jest na tak czy na nie.

No raczej nie sądzę. Po 5 sekundach możesz wiedzieć co najwyżej czy jesteś na NIE czy nie jesteś. Do bycia na TAK jeszcze trochę czasu musi minąć.
I ten czas musisz jak najlepiej spożytkować, bo pierwsze wrażenie robi się tylko raz i temu służą te pierwsze randki. Nie żadnemu poznawaniu.
Ja ze swoją obecną jestem już ponad 2 lata (też wypatrzona na portalu) a dopiero teraz po wspólnym zamieszkaniu zaczynamy się poznawać.
Pierwsza randka nie jest od tego, ani też od tego żeby pannę obmacywać. Moim zdaniem pierwsza randka powinna służyć jako taka prezentacja
czego może się dziewczyna spodziewać po mnie w przyszłości, jak mogłoby wyglądać nasze wspólne spędzanie czasu, jutro i kiedyś tam też.
To samo działa w drugą stronę. Jak siedzę już na tej randce, to nie myślę o tym jak sprawić, żeby się posikała ze śmiechu albo wyskoczyła z majtek,
tylko żeby poczuła się na tyle komfortowo i bezpiecznie, aby mogła sobie pozwolić na jak najbardziej swobodne i naturalne zachowanie.
Wtedy nie patrzę na jej tyłek czy tam cycki (od tego było to pierwsze 5 sekund właśnie) tylko sobie projektuję w wyobraźni jak mogłoby wyglądać
to nasze już bycie razem, za tydzień, za miesiąc, za rok, za dziesięć lat. Pomijając wygląd (ten już został zaakceptowany) jest jakiś tysiąc cech,
na które zwracam uwagę podczas pierwszego spotkania, biorąc oczywiście poprawkę na stres towarzyszący zaistniałym okolicznościom przyrody.
One, dziewczyny w sensie, może nie wszystkie, ale jakaś tam część na pewno ma podobnie i im wisi twoja powierzchowność na pierwszej randce,
bo ich ciekawość sięga głębiej, a wyobraźnia dalej i jakiś tam obszar mózgu już analizuje jakim jesteś człowiekiem, a nie jak wypadłeś na spotkaniu.
Dlatego po raz enty powtórzę i będę powtarzał do znudzenia BĄDŹ SOBĄ bo jeśli coś ma pójść nie tak, na pewno pójdzie, to jest tylko kwestia czasu.
A jeśli spotkasz kobietę swojego życia, to być może nawet się o tym nie dowiesz jak będziesz głupczył i cudował na randce udając fajnego kolesia.
Każdy z nas jest na swój sposób fajny, ale nie każdy jest dla każdego. Może opowiedz coś o tych twoich randkach jak to mniej więcej wygląda.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

62

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Witam, wtrace jeszcze 3 grosze, po 5 sekundach pojęcia nie mam, jak się rozwinie relacja, ale mogę określic, czy mam ochotę na rozmowę z tą osobą czy nie, a to już jest dobry poczatek.
Przypomniało mi się jednak, byłam kiedyś na randce z komputera, poprzedzonej może 2 tygodniowym pisaniem.
Jak tylko go zobaczyłam i się przedstawił,  wiedziałam, że nic z tego nie będzie,  że nawet kawa to strata czasu. Ale -pomyślałam,  nie ma wyjścia jak się umówiłam,  to już trzeba iść,
Faktycznie ta kawa to była wielkie nieporozumienie.

gg 48623644

63

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

No weź, co to za historia ma być...
Opowieść musi mieć dobry początek, jakiś tam środek i efektowne zakończenie.
No to dajesz rossanka, dajesz smile Przyszedł i co?

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

64

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
anderstud napisał/a:

No weź, co to za historia ma być...
Opowieść musi mieć dobry początek, jakiś tam środek i efektowne zakończenie.
No to dajesz rossanka, dajesz smile Przyszedł i co?

... i poszedł big_smile
Nie no żartuję. Przyszedł, poszliśmy na kawę spotkanie trwało około godziny, ale powinnam wyjść po 10 minutach. nie zrobiłam tego bo wpadłam w osłupienie.
Ale nie opiszę co i jak było bo może on to przeczyta big_smile

gg 48623644

65

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Widać, że anderstud ma dłuuuugą drogę jeśli chodzi o takie randki. Statystyki są fajne. Tak myślałem, że trzeba kilkadziesiąt kobiet poznać na kawie, aby kilka fajnych poznać.

Zastanawiam się dlaczego ludzie nie są tacy wytrwali, aby na te spotkania chodzić i chodzić... przecież gra jest warta świeczki bo celem jest poznanie kogoś z kim będziemy spędzać dużo czasu. To wymaga pracy.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

66

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

A wiecie co jest najlepsze, że gdybym pokazał linki do profili to by niektórzy się pewnie ostro zadziwili, bo domyślam się że niektórzy to mają wrażenie że ja to jakiś informatyk w swetrze i dlatego brak powodzenia no ale jak widać można być takim przeciętnym+ a i tak nie mieć sukcesów.
Fakt gra jest warta świeczki ale jak są odrzucenia to człowiek traci nadzieję że coś się kiedyś zmieni.
Chyba że idziemy w totalną masówkę i m.in 2 kobiety tygodniowo.
Rossanka - a co to znaczy że wybieram zły typ kobiet? No te które odpisują jakby nie patrzeć, zgadza się? No ja wybieram różne odpisuje część i wtedy z tych wybieram takie na spotkanie jak jest fajna rozmowa.
Wkurza mnie to bo poznaje się kogoś w sieci- fajna gadka i taka eurofia jakby już ktoś znalazł męża albo żonę.

I aż się ciśnie na usta - "nie rozpędzajmy się tak szybko bo nie wiadomo jak to będzie na żywo", kiedyś jedna tylko mi napisała ale ostatecznie się nie spotkaliśmy..nagle przestałą się odzywać..żebym pasował jej do obrazka, tzn żeby na żywo ni było tak że nagle coś jest nie halo, tzn chodziło o nią żebym się nie nastawiał że taka super bo potem może to różnie wyjść

Czyli reasumując uważacie że warto spotykać się i nawet te jednorazówki traktować jako nauka czegoś na przyszłość i dobrą zabawę?
Tak więc co mam robić? nic, działać dalej tak? a te szybkie randki warto?

Czyli skoro mówicie że  1 randki to dobre wrażenie i tyle, tzn że pisanina tygodniami to idiotyzm, to już wiem gdzie na pewno muszę coś zmienić, bo ja tak rzadko po 2 dniach się umawiałem.


A najlepsze jest to że czasami te panie do mnie na randce per "Kotek, Misiek, Słonko" może to czasem kwestia % bo były i takie randki ale to tam piwko, ale niekiedy nie..a i tak po 1 razie koniec i zrozum tu kobietę big_smile
Człowiek to by tak chciał, aż krzyczeć że jest kochany, taki cudowny w dobie tylu facetów którzy to szukają panienek na raz i wtedy im te jednorazówki w niczym nie przeszkadzają big_smile a tutaj się chce coś poważnego i nie da rady..no ciężka sprawa.

A powiedzcie na koniec czy jeśli jakikolwiek kontakt po 1 spotkaniu z panna jest tzn np są te smsy ale widać gorsze zainteresowanie, rzadsze odpisywania albo messenger albo whatssapp itd to jest sens wyskakiwać z propozycją spotkania czy byście odpuścili?

67

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Konradoo86 napisał/a:

Rossanka - a co to znaczy że wybieram zły typ kobiet? No te które odpisują jakby nie patrzeć, zgadza się? No ja wybieram różne odpisuje część i wtedy z tych wybieram takie na spotkanie jak jest fajna rozmowa.

Spytam inaczej, co te kobiety mają ze sobą wspólnego? Przecież wybierając kierujesz się jakimś kryterium, nie piszesz do każdej jak leci? W czymś są do siebie podobne?

gg 48623644

68

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Gary napisał/a:

Zastanawiam się dlaczego ludzie nie są tacy wytrwali, aby na te spotkania chodzić i chodzić... przecież gra jest warta świeczki bo celem jest poznanie kogoś z kim będziemy spędzać dużo czasu. To wymaga pracy.


Po co? Co w tym jest takiego wartego świeczki?
Sporo z tego czasu człowiek bezowocnie traci bezpowrotnie.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

69

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
rossanka napisał/a:

Spytam inaczej, co te kobiety mają ze sobą wspólnego? Przecież wybierając kierujesz się jakimś kryterium, nie piszesz do każdej jak leci? W czymś są do siebie podobne?

Tzn chodzi o jakieś cechy typu że katolik, dobrze wykształcona? Czy wygląd też?
No cechy wspólne, raczej oscylują wokół mojego wieku sporo jest takich rok wstecz albo rok starsza, blondynki, chociaż brunetki też się zdarzają.
Raczej wierzące, sporo piszą tzn mają coś do powiedzenia a nie tak ok, masz rację i koniec rozmowy.

Po prostu szukam takich normalnych nie jakieś Pamele, albo imprezowiczki totalne.

A teraz tak sobie myślę czy niepłacenie za kobietę bo ona chce sama za siebie zapłacić jest ok? Czy to też może być powód braku kolejnej randki? big_smile bo zdarzało mi się to bardzo często że kobieta zapłaci za siebie no ok...no chyba że to nie ma znaczenia?
Bo ktoś mi się pytał jak one wyglądają te randki no to jest jeden ze szczegółów big_smile
Z jedną dziewczyną to było tak że ja wykupiłem grę w bilarda a ona coś do picia i tyle smile

70

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Konradoo86 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Spytam inaczej, co te kobiety mają ze sobą wspólnego? Przecież wybierając kierujesz się jakimś kryterium, nie piszesz do każdej jak leci? W czymś są do siebie podobne?

Tzn chodzi o jakieś cechy typu że katolik, dobrze wykształcona? Czy wygląd też?
No cechy wspólne, raczej oscylują wokół mojego wieku sporo jest takich rok wstecz albo rok starsza, blondynki, chociaż brunetki też się zdarzają.
Raczej wierzące, sporo piszą tzn mają coś do powiedzenia a nie tak ok, masz rację i koniec rozmowy.

Po prostu szukam takich normalnych nie jakieś Pamele, albo imprezowiczki totalne.

A teraz tak sobie myślę czy niepłacenie za kobietę bo ona chce sama za siebie zapłacić jest ok? Czy to też może być powód braku kolejnej randki? big_smile bo zdarzało mi się to bardzo często że kobieta zapłaci za siebie no ok...no chyba że to nie ma znaczenia?
Bo ktoś mi się pytał jak one wyglądają te randki no to jest jeden ze szczegółów big_smile
Z jedną dziewczyną to było tak że ja wykupiłem grę w bilarda a ona coś do picia i tyle smile

Jak to pierwsze spotkanie, to zapłać kurtuazyjnie (chyba, że to jakaś naciągaczka i zje i popije za 200zł sad ) - to niech wtedy sama płaci.
Jak wyglądają dalej te spotkania?

gg 48623644

71

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
rossanka napisał/a:

... i poszedł big_smile
Nie no żartuję. Przyszedł, poszliśmy na kawę spotkanie trwało około godziny, ale powinnam wyjść po 10 minutach. nie zrobiłam tego bo wpadłam w osłupienie.
Ale nie opiszę co i jak było bo może on to przeczyta big_smile

Niech czyta i się uczy smile
Też mam parę takich historyjek w zanadrzu, ale najbardziej mi się utrwaliło spotkanie z jedną taką nauczycielką.
Zaczęło się standardowo od jakiegoś niemrawego pisania maili na portalu. Potem przeszliśmy na messengera.
Jeszcze potem na rozmowy telefoniczne, no i w końcu długo wyczekiwane spotkanie. Babka serio mnie zakręciła,
chociaż mam uraz psychiczny do nauczycielek po romansie z moją osobistą od angielskiego i obiecałem sobie, że już nigdy...
ale że nie takie rzeczy obiecywałem, to może wróćmy do opowieści właściwej i tego naszego pierwszego spotkania.
Przyjechała samochodem i jak z niego tylko wysiadała, to o mały włos nie zemdlałem tam na tym parkingu. Nie, nie z wrażenia.
Wyglądała jakby właśnie wyszła z próby jakiegoś baletu czy czegoś, tylko zapomniała przed wyjściem się przebrać. Bez kitu.
Do tego jeszcze miała nową fryzurę na hełm, której wcześniej nie widziałem oraz buty na wysokim obcasie w których ledwo szła,
a do przejścia mieliśmy spory kawałek, bo sama wybrała miejsce spotkania, a ja miałem załatwić stolik w restauracji,
do której "przejdziemy się spacerkiem, lubię chodzić" no i to było właśnie te 5 sekund, po których byłem już na NIE.
Właściwie to po 1,5 chciałem z tego parkingu uciekać, ale mnie zaskoczyła i stanęła tak, że nie miałem którędy jej obejść.
Samo dojście do tej restauracji, to była droga przez mękę, ale jak się miało za chwilę okazać, najlepsze było dopiero przede mną.
Weszliśmy do środka, siadamy przy stoliku i ... cisza... Ja nie mogę się przemóc, bo jeszcze cały czas biję się z myślami o ucieczce.
Ona już nabzdyczona, bo chyba wyczuła, że coś jest ze mną nie tak, ale gram głupa odliczając minuty do końca. Wtem ona zaczyna:

- Wiesz mam koleżankę w Londynie, no i ona jest przerażona tym całym brexitem. A ty? Co o tym myślisz?
- Co? Ja? Ale że o czym? Acha... Eee... Nie no wiesz, to zależy... Zależy jak na to spojrzeć. Myślę że...
- Długo trenujesz? Kupujesz jakieś specjalne odżywki? Opowiedz coś o tym, chętnie posłucham.
- He he, no coś ty, daj spokój, odżywki... To chyba nie jest najlepszy temat do rozmowy na pierwszej randce...
- Nie jest? A co jest? No proszę, słucham! Co jest?!
- Ej spokojnie, co cię ugryzło?
- To ciebie chyba w dupę coś ugryzło! Co to ma być w ogóle? Jak chcesz iść to idź! Proszę, droga wolna!
- Ciszej kobieto, nie jesteśmy tu sami, ludzie patrzą...
- W dupie mam, niech patrzą. Co na ciebie patrzą? Na mnie patrzą. O wariatka przyszła. Dobra weź, chcę do domu.
- No to chodź, dzisiaj i tak już nic z tego nie będzie. Odprowadzę cie do auta.
- Spadaj, nie potrzebuję.
- Milcz, idziemy.

No i poszliśmy. Droga się ciągnęła w nieskończoność, jeszcze ta w tej sukience i w tych butach, masakra jakaś normalnie.
Doszliśmy do samochodu, stoimy, każdy się patrzy w inna stronę. W końcu zrobiło mi się jej szkoda, więc odzywam się pierwszy:

- No i co, powiesz coś?
- A co tu mówić. Ty coś powiedz może.
- Nie wiem co, lepiej już ruszaj i daj znać jak dojedziesz, okej?
- Tak, okej.

Wsiadła i pojechała, a że do domu miała dobre pół godziny jazdy, to miałem trochę czasu na wymyślenie sposobu, żeby ją spławić.
Odczekałem godzinę dla pewności i postanowiłem wystosować esemesa o treści:

- Dojechałaś bezpiecznie? Wszystko gra?
- Nie chce mi się gadać. Głowa mnie boli.

Uznałem to za idealny pretekst do zakończenia znajomości i więcej się nie odezwałem. Ona zresztą tez nie na całe szczęście.
Jaki płynie morał z tej historii? Że podczas pisania na portalu czy nawet gadania przez telefon, wszystko może być super elegancko i gitara,
a przy spotkaniu na żywo cały czar momentalnie pryska i randka jest już nie do uratowania, bo z tyłu głowy już zapadły pewne decyzje.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

72

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Ale w jakim celu pisaleś do niej potem SMSa, skoro spotkanie to była porażka?

gg 48623644

73

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Czyli brak płacenia za kobietę nie musi oznaczać od razu - skreślam go? smile

Jak dalej wyglądają randki?
Np podjeżdżam po dziewczynę autem, wychodzi z domu, ja wychodzę do niej i cześć i buziak np. no i później jedziemy do tej kawiarni co mówiliśmy, tak chętnie kawkę się napije smile
Przyjeżdżamy na miejsce biorę odpinam jej pasy, otwieram drzwi i z pilota zamykam auta.
Wchodzimy do środka każdy coś wybiera z menu, aha i przeważnie siadamy na przeciwko siebie, chociaż kumpel mówi że lepiej obok siebie siadac.

Ja np zamawiam gorącą czekoladę - ona kawkę i żarciki że ojj czekoladka to dużo kalorii itd
rozmowa trwa o wszystkim o pracy o rodzinie, urlopy itd
Kończymy i właśnie wtedy następuje rozliczanie, mówię że zapłacę ona że sama zapłaci spoko.
No i odwożę do domu i dzięki, buziak na razie i tyle. Przeważnie nie ma żadnych rozmów typu do następnego albo zgadamy się czy coś.

74

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Konradoo86 napisał/a:

Czyli brak płacenia za kobietę nie musi oznaczać od razu - skreślam go? smile

Jak dalej wyglądają randki?
Np podjeżdżam po dziewczynę autem, wychodzi z domu, ja wychodzę do niej i cześć i buziak np. no i później jedziemy do tej kawiarni co mówiliśmy, tak chętnie kawkę się napije smile
Przyjeżdżamy na miejsce biorę odpinam jej pasy, otwieram drzwi i z pilota zamykam auta.
Wchodzimy do środka każdy coś wybiera z menu, aha i przeważnie siadamy na przeciwko siebie, chociaż kumpel mówi że lepiej obok siebie siadac.

Ja np zamawiam gorącą czekoladę - ona kawkę i żarciki że ojj czekoladka to dużo kalorii itd
rozmowa trwa o wszystkim o pracy o rodzinie, urlopy itd
Kończymy i właśnie wtedy następuje rozliczanie, mówię że zapłacę ona że sama zapłaci spoko.
No i odwożę do domu i dzięki, buziak na razie i tyle. Przeważnie nie ma żadnych rozmów typu do następnego albo zgadamy się czy coś.

Buziak? Może tym je płoszysz i wychodzisz na desperata?
Przecież się nie znacie jeszcze?

gg 48623644

75

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?
Konradoo86 napisał/a:

Czyli brak płacenia za kobietę nie musi oznaczać od razu - skreślam go? smile

Jak dalej wyglądają randki?
Np podjeżdżam po dziewczynę autem, wychodzi z domu, ja wychodzę do niej i cześć i buziak np. no i później jedziemy do tej kawiarni co mówiliśmy, tak chętnie kawkę się napije smile
Przyjeżdżamy na miejsce biorę odpinam jej pasy, otwieram drzwi i z pilota zamykam auta.
Wchodzimy do środka każdy coś wybiera z menu, aha i przeważnie siadamy na przeciwko siebie, chociaż kumpel mówi że lepiej obok siebie siadac.

Ja np zamawiam gorącą czekoladę - ona kawkę i żarciki że ojj czekoladka to dużo kalorii itd
rozmowa trwa o wszystkim o pracy o rodzinie, urlopy itd
Kończymy i właśnie wtedy następuje rozliczanie, mówię że zapłacę ona że sama zapłaci spoko.
No i odwożę do domu i dzięki, buziak na razie i tyle. Przeważnie nie ma żadnych rozmów typu do następnego albo zgadamy się czy coś.

No i z każdą to samo, każda taka sama.. rozmowy o tym samym.. Któraś Cię olśniła, czymś się wyróżniła? Ile razy można przerabiać dzień świstaka??

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

76

Odp: Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

No ale chwileczkę, buziak na powitanie i pożegnanie kiedy kobieta sama się ze tak powiem nadstawia to desperacja?
Ja nie mówię o całowaniu z językiem big_smile

Hmm czym się wyróżniała? no były dwie bardzo rozmowne i takie życiowe, inne z kolei mniej kontaktowe skryte ale no problem jest ten sam że poznawanie konkretniejsze takiej osoby jest średnie bo co z tego jak nie ma kolejnych spotkań?

Posty [ 39 do 76 z 809 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Internetowe randki.. czy mają one jakiś sens?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018