ananasowa napisał/a:tak, masz racje, ale wkurza mnie gadanie typu: pokochaj siebie, wyjdz do ludzi itp. to na pewno sie znajdzie. taaaa:))) i mowia, to osoby, ktore tak naprawde nigdy nie byly same.
A ja w to akurat wierze.
Jak siebie nie pokochasz, to nie ma siły, nie będziesz w udanym związku, bo to się rozleci. Prędzej czy później.
A wyjdz do ludzi - ja to nazywam "bądz otwarty na ludzi". Bo można wychodzić przykładowo wieczór w wieczór do pubu i nic, a można pójść raz od wielkioego dzwonu i poznać tam kogoś.
Można też być nastawionym negatywnie i od razu kogoś spławić, albo odburknąć coś na zaczepkę i pójść w swoją stronę, albo zostać i chwilę porozmawiać - nigdy nie wiadomo kim okaże się rozmówca.
swoje kompleksy jak kazdy wiadomo mam. powodzenie jako takie tez. no ale co z tego, jak wyjde na impreze i poznaje zonatych, zajetych, mlodszych o 10lat?!!na to tez jest recepta?