Poczucie zmarnowanego życia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Poczucie zmarnowanego życia

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 451 ]

196

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
milka76 napisał/a:

Rossanka na forum jestem anonimowa i niech tak zostanie .nie chciałabym aż tak się opisywać żeby ktoś mógł mnie zidentyfikować :-)

Nie rozumiemy się, ale ok.
Nie wiem Milka, nie myśl tak o tym, a przynajmniej staraj się myśleć o tym rzadziej, bo to Ci wcale nie pomoże a wręcz przeciwnie. To jest trudne, ale sama musisz to zrobic, nikt Ci recepty nie da.
Mozesz tu pisać, narzekać, ale n\ ani Ci to nie poprawi humoru, ani nie zmieni się Twoja sytuacja. Życie i tak bywa obfite w niespodziewane zwroty akcji, nieraz niezbyt przujemne, a jak będziesz tak sobie dokopywała, ze masz zmarnowane życie to nic dobrego z tego nie będzie.
Można narzekać, czasem to wskazane, ale na dłuższą metę nic dobrego nie daje. To nic nie zmienia.
Pisałam Tu, bo mam podobną sytuację, ale nie uważam, ze mam przez to przegrane życie - bo tak daleko nie śmiałabym się posunąć. Za dużo jest rzeczy w moim życiu wartościowych, aby to tak definitywnie przekreślić.
Jeszcze raz Ci napiszę, nie wiem Jak Ci się potoczy, ale faceta jeszcze możesz kiedyś mieć. W różnym wieku sie ludzie poznają. Im człowiek starszy mniej jest tych wolnych, ale i związki mam wrażenie są już inne, jak się w nie wchodzi z pewnego pułapu (tzn mając pewne doświadczenia).

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Na chwilę obecną jest tak zmęczona samotnością,że ciężko mi dostrzec jakieś pozytywne aspekty mojego życia.

198

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
milka76 napisał/a:

Na chwilę obecną jest tak zmęczona samotnością,że ciężko mi dostrzec jakieś pozytywne aspekty mojego życia.

Ja to rozumiem, bo też nie mam zbyt wielu znajomych. Czasem chodzę sama do kina, ale dziwnie się czuję, kiedy wszyscy są tam z kimś a tylko ja sama. Nawet bilet mi czasem głupio samej kupować. Odczuwam wtedy taki lekki stres. Potem jak już jest ciemno i zaczyna się film, to czuję się lepiej. Dziś odpowiedziałam na ogłoszenie kobiety, która chce poznać znajomych. Trochę się zdenerowalam . Ale suma sumarum było całkiem sympatycznie. Miałam z kim pospacerować i pójść na kawę. Co do bycia w związku, to jak wiem z własnego doświadczenia, to może nie być żaden wielki miód i szczęście. Moja koleżankę mąż zostawił po wielu latach wspólnego życia, chociaż urodziła mu dwójkę dzieci i poświęciła młodość. Teraz ma 60 lat i nawet w dzieciach nie ma zbytniego oparcia. Tak, że związek nie jest remedium na szczęście, przynajmniej nie zawsze.

199

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
milka76 napisał/a:

Moj temat pod poprzednim nickiem został usunięty /zamknięty wiec zakładam nowy.
Od razu mówię, że nie oczekuję żadnych złotych rad ani tym bardziej współczucia. Zwłaszcza od osób, której w tej materii  (rodzina, dzieci ) są spełnione. Pisze bardziej po to żeby się wygadac bo w życiu realnym nie mam komu.
Tak,tak po ludzku czuję że znarnowałam swoje życie. A w takie dni jak teraz czyli długie weekendy odczuwam swoją samotność jeszcze bardziej niż na co dzień....

Milko, Twój poprzedni temat nie został ani usunięty, ani zamknięty - a jedynie przez Ciebie porzucony: https://www.netkobiety.pl/t99250.html
Absolutnie nic nie stało na przeszkodzie, abyś mogła dalej kontynuować dyskusję w nim.
Pewnie wiesz, że zgodnie z regulaminem naszego forum dublowanie wątków jest zabronione, jednak w tym temacie pojawiło się już tyle odpowiedzi, że z szacunku do Forumowiczów postanowiłam go nie zamykać.
Jednak uprzedzam, że jest to specjalny wyjątek.
Proszę, zapoznaj się ponownie z naszymi zasadami i nie zaśmiecaj forum dublami istniejących wątków.
Uprzedzam, że w przypadku następnego powielenia jakiegokolwiek tematu - otrzymasz kolejne ostrzeżenie/
Moderator IsaBella77

200

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
milka76 napisał/a:

Dodam ze mieszkam w małej miescinie wiec nie mam wielkich możliwości poznania kogoś w zbliżonym wieku i podobnej sytuacji i jeszcze żeby mieć wspólny język.

Szukaj w dużym mieście niedaleko małej mieściny.

Pewnie trzeba ze sto panów poznać (spotkać w realu) zanim trafi się jeden fajny. Mało kto chce taką pracę nad swoim życiem wykonać.

201 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-11-13 11:18:24)

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
milka76 napisał/a:

Na chwilę obecną jest tak zmęczona samotnością,że ciężko mi dostrzec jakieś pozytywne aspekty mojego życia.

Aby coś zrobić ze swoim życiem, z samotnością która tak bardzo Cię teraz uwiera, paradoksalnie musisz ją zaakceptować, lecz nie jako krzyż pański, który przyszło Ci nieść w wieku raptem 40 lat wink Wtedy będzie Ci o niebo lżej. Musisz zmienić swoje nastawienie do życia. Ludzie garną się do osób pozytywnie nastawionych, a póki tego nie ma w Tobie ciężko Ci będzie wejść w pozytywne, rokujące relacje.

202

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Gary napisał/a:

Pewnie trzeba ze sto panów poznać (spotkać w realu) zanim trafi się jeden fajny. Mało kto chce taką pracę nad swoim życiem wykonać.

Mnie osobiście za skarby świata by się nie chciało. Zapewne fajnie mieć dobry związek, ale nie za wszelką cenę. A te ciągłe frustracje i rozczarowania, nieuniknione przy okazji poszukiwań - masakra.
Nie zamykam się na nowe znajomości, ale bardziej męczyłaby mnie właśnie ta ciągła presja na samej sobie niż brak faceta u boku.

203

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Gary napisał/a:
milka76 napisał/a:

Dodam ze mieszkam w małej miescinie wiec nie mam wielkich możliwości poznania kogoś w zbliżonym wieku i podobnej sytuacji i jeszcze żeby mieć wspólny język.

Szukaj w dużym mieście niedaleko małej mieściny.

Pewnie trzeba ze sto panów poznać (spotkać w realu) zanim trafi się jeden fajny. Mało kto chce taką pracę nad swoim życiem wykonać.

Zgadzam się.

204 Ostatnio edytowany przez newlife (2018-11-13 21:26:45)

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Aga30 napisał/a:
Gary napisał/a:
milka76 napisał/a:

Dodam ze mieszkam w małej miescinie wiec nie mam wielkich możliwości poznania kogoś w zbliżonym wieku i podobnej sytuacji i jeszcze żeby mieć wspólny język.

Szukaj w dużym mieście niedaleko małej mieściny.

Pewnie trzeba ze sto panów poznać (spotkać w realu) zanim trafi się jeden fajny. Mało kto chce taką pracę nad swoim życiem wykonać.

Zgadzam się.


Oj co ja sie "zab nacalowalam" i te zaby niestety zabami zostawaly. Trwalo to kilka lat i prawie jak juz zrezygnowalam z mezczyzny "na zycie" i postanowilam sie zadowalac  toybojami od okazyjnego sexu to pojawil sie moj "ksiaze". Jestem juz w szczesliwym malzenstwie 15 lat a i mlodka nie bylam jak zaczelam ksiecia szukac kilka lat po rozwodzie ze zdradzaczem.
Da sie, choc duzo zawodow trzeba zniesc. Teraz mam wiele wspomien z tego okresu, zle sie zatarly, te mile zostaly. W tym czasie latwo nie bylo, ale to ja sie musialam zmienic by wreszcie przyciagnac mezczyzne, jakiego tak naprawde chcialam.

205

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Milka, ja tak naprawdę nie rozumiem o co Ci chodzi.

Masz 43 lata i znalezienie partnera, jak również urodzenie dziecka są dla Ciebie możliwe (OK, nie super łatwe, ale wykonalne), a Ty się zachowujesz jakbyś miała 80 lat na karku i stała nad grobem. Do tego zakładasz, że inne kobiety mają zawsze lepiej od Ciebie, zupełnie nie dostrzegając, że one męża i dzieci nie dostały w prezencie, ale na sobie na związek i rodzinę zapracowały. Żeby było jeszcze bardziej ponuro, odrzucasz wszystkich potencjalnych kandydatów hmm

206

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Autorka ma 42 lata nie 43 smile ja również ... Można by uznać ,ze jesteśmy w podobnej sytuacji bo i ja jestem single76 i nie było mi dane zostać mama .Odczuwam czasami samotność ,ale bardzo rzadko bo staram się  sprawiać sobie przyjemności i czerpać z życia ile wlezie .Kocham góry i podróże , ale tez nie lubię sama podróżować wiec dołączyłam do grup podróżniczych , wspinaczkowych etc na fb i okazało się , ze tam jest cala masa ludzi którzy szukają towarzyszy przygód -spróbuj smile
Do lasu , parku i na krótkie wycieczki zabieram fretke która jest wyjątkowym towarzyszem wiec pomysł o jakimś futrzastym przyjacielu smile Mam tez konto na sympatii i przytrafiają mi się całkiem sympatyczne randki  z których nic specjalnego nie wynika , ale ...jest miło czasem wyjść do restauracji , kina etc ..( chodzę na te spotkania na luzie i bez żadnych wielkich wyobrażeń )
Milka , jest tyle fajnych opcji i serio ...nie jesteśmy stare smile Z własnego doświadczenia wiem ze bycie samotnym w związku
jest o wiele gorsze , albo inaczej , będąc singlem nie czuje się samotna i mam mega moc , nie wspominając o horyzontach które się przede mną roztaczają własnie teraz kiedy to nie ogranicza mnie partner .
Na konie jeszcze raz powtórzę , ze jesteśmy w świetnym wieku , żeby  żyć pełnią życia , a doły i deprechy sobie zostaw na 80 te urodzinki wink

207

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Sorry, faktycha, Autorka ma 42 lata smile

Ja mam 41 i choć jestem w długoletnim związku, dzieci nie mam (nigdy nie chciałam). Nie uważam, że przez nie bycie matką, jestem jakaś wybrakowana i guzik mnie obchodzi co na ten temat myślą ciocie, kuzynki czy inni krewni. Niech se gadają, ja wiem swoje.

Za starą też się nie uważam, żeby nie było. Jakbym dziś została samotna, to nie przygotowywałabym sobie worka po kartoflach na głowę, ale wychodziła na te same grupy, spotkania, kluby na które obecnie chodzę i na pewno kogoś bym spotkała (wcześniej czy później). Lata czterdzieste to piękny wiek smile

208

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

milka76 ale przecież jest jakieś życie poza związkiem. Są przyjaciele, jest życie zawodowe. Nawet powinno się mieć jakieś życie poza związkiem. Bo to, że ktoś ma męża i dzieci też wcale nie znaczy, że kiedyś nie zostanie sam. Moja mama miała męża i mnie. Tylko że ja dorosłam i wyprowadziłam się z domu 10 lat temu, a tata zostawił ją dla innej. Musi żyć sama. A do tego jeszcze doszła do wieku emerytalnego, więc nie może już sobie zapchać czasu pracą. Na szczęście ma koleżanki, z którymi robią różne rzeczy wspólnie, jeżdżą na wycieczki. Moja babcia miała dwóch mężów i trójkę dzieci, a i tak ostatnie 30 lat życia mieszkała sama. Bo mężowie umarli, a dzieci się wyprowadziły. Mnie osobiście przeraża myśl, że kiedyś mogę zostać sama. Ale realizm podpowiada, że raczej mało prawdopodobne, żebyśmy z mężem umarli tego samego dnia. Mogę mieć tylko nadzieję, że umrę pierwsza, ale któreś będzie musiało zostać samo.

milka76 nie wiem, czym się zajmujesz zawodowo, ale może warto poszukać tego sensu życia gdzie indziej. W lokalnej społeczności? W zainteresowaniach? W działalności charytatywnej? Ze związkami różnie bywa. Po pierwsze, jak napisałam wyżej, nie zawsze trwają wiecznie. Po drugie nie wszystkie są dobre, ludzie bywają też samotni w małżeństwach.

209

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Banał to co powiem, ale prawdziwy- od nas samych zależy co zrobimy z poczuciem zmarnowanego życia. Tyle w temacie smile

210

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
newlife napisał/a:

Oj co ja sie "zab nacalowalam" i te zaby niestety zabami zostawaly. Trwalo to kilka lat i prawie jak juz zrezygnowalam z mezczyzny "na zycie" i postanowilam sie zadowalac  toybojami od okazyjnego sexu to pojawil sie moj "ksiaze". Jestem juz w szczesliwym malzenstwie 15 lat a i mlodka nie bylam jak zaczelam ksiecia szukac kilka lat po rozwodzie ze zdradzaczem.
Da sie, choc duzo zawodow trzeba zniesc. Teraz mam wiele wspomien z tego okresu, zle sie zatarly, te mile zostaly. W tym czasie latwo nie bylo, ale to ja sie musialam zmienic by wreszcie przyciagnac mezczyzne, jakiego tak naprawde chcialam.

Super historia, te "żaby" też już przerabialam, człowiek był młody, naiwny, myślał, że żaba przemieni się w księcia a tu okazywało się, że jednak ropuch jest ropuchem chociażby nie wiem co big_smile
Ale żeby dostać  "księcia" trzeba samej się wpierw stać  księżniczką, a trochę to czasu zajmuje. smile

211

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rossanka napisał/a:
newlife napisał/a:

Oj co ja sie "zab nacalowalam" i te zaby niestety zabami zostawaly. Trwalo to kilka lat i prawie jak juz zrezygnowalam z mezczyzny "na zycie" i postanowilam sie zadowalac  toybojami od okazyjnego sexu to pojawil sie moj "ksiaze". Jestem juz w szczesliwym malzenstwie 15 lat a i mlodka nie bylam jak zaczelam ksiecia szukac kilka lat po rozwodzie ze zdradzaczem.
Da sie, choc duzo zawodow trzeba zniesc. Teraz mam wiele wspomien z tego okresu, zle sie zatarly, te mile zostaly. W tym czasie latwo nie bylo, ale to ja sie musialam zmienic by wreszcie przyciagnac mezczyzne, jakiego tak naprawde chcialam.

Super historia, te "żaby" też już przerabialam, człowiek był młody, naiwny, myślał, że żaba przemieni się w księcia a tu okazywało się, że jednak ropuch jest ropuchem chociażby nie wiem co big_smile
Ale żeby dostać  "księcia" trzeba samej się wpierw stać  księżniczką, a trochę to czasu zajmuje. smile

Swego czasu też musiałam się żab nacałować wink Czasem trafił się nawet "książę" - symbolicznie, bo ja nigdy księcia nie szukałam. Ale to było kiedyś jak byłam młodsza i miałam jeszcze "branie" wink N i wtedy mi się chciało, teraz już nie.

212

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Oto "księców " to miałam nawet paru, tylko ja dla nich byłam "żabą".

213 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-11-14 18:55:22)

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Dziewczyny, autorka tu już chyba nie wróci. A swoją drogą, zastanawiam się, czemu właściwie mają służyć tematy 'tylko do wyżalenia się'. Czego oczekują tak naprawdę takie osoby? Z pozoru pewnie przytaknięcia, ale czy na pewno?

214

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
SonyXperia napisał/a:

Dziewczyny, autorka tu już chyba nie wróci. A swoją drogą, zastanawiam się, czemu właściwie mają służyć tematy 'tylko do wyżalenia się'. Czego oczekują tak naprawdę takie osoby?

Nie wiem czemu. Zależy, co kto oczekuje. Ale porównanie do zab trafne. Z perspektywy czasu doszłam do wniosku,  że z całowania żab nic dobrego nie wychodzi. Strata czasu.

215

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Może się mylę, ale czy to nie chodzi o taplanie się w swoim nieszczęściu ? I udowadnianie wszystkim wokół, że to ja mam rację i racja jest nie do podważenia.

216 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-11-14 19:00:55)

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Dziewczyny, autorka tu już chyba nie wróci. A swoją drogą, zastanawiam się, czemu właściwie mają służyć tematy 'tylko do wyżalenia się'. Czego oczekują tak naprawdę takie osoby?

Nie wiem czemu. Zależy, co kto oczekuje. Ale porównanie do zab trafne. Z perspektywy czasu doszłam do wniosku,  że z całowania żab nic dobrego nie wychodzi. Strata czasu.

rossanka, nigdy mi sie tych żab nie chciało całować; nie wiem dlaczego i jak, ale nigdy nie miałam parcia na związek, na układanie sobie życia a jednak Ci mężczyźni się w nim pojawiali, byli; ono toczyło się po prostu, przyniosło to co przyniosło; jest jak jest.
Niezbyt głęboka ta moja filozofia podsumowująca życie, ale czy nie nie wystarcza jeśli w życiu nie bedziemy dla siebie swoim największym wrogiem?

217

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Dziewczyny, autorka tu już chyba nie wróci. A swoją drogą, zastanawiam się, czemu właściwie mają służyć tematy 'tylko do wyżalenia się'. Czego oczekują tak naprawdę takie osoby?

Nie wiem czemu. Zależy, co kto oczekuje. Ale porównanie do zab trafne. Z perspektywy czasu doszłam do wniosku,  że z całowania żab nic dobrego nie wychodzi. Strata czasu.

Wnosi. Chodzi o to, że szukając faceta, zwłaszcza w internecie, trafiasz na wiele żab. Jeśli się nie zniechęcasz i masz trochę cierpliwości, to masz szansę na księcia.

218

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
SonyXperia napisał/a:

rossanka, nigdy mi sie tych żab nie chciało całować; nie wiem dlaczego i jak, ale nigdy nie miała parcia na związek, na układanie sobie życia; ono toczyło się po prostu, przyniosło to co przyniosło; jest jak jest. Niezbyt głęboka ta moja filozofia podsumowująca życie, ale czy nie nie wystarcza jeśli w życiu nie bedziemy dla siebie swoim największym wrogiem?

Okazuje się, że dobre miałaś podejście smile

219

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Aga30 napisał/a:
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Dziewczyny, autorka tu już chyba nie wróci. A swoją drogą, zastanawiam się, czemu właściwie mają służyć tematy 'tylko do wyżalenia się'. Czego oczekują tak naprawdę takie osoby?

Nie wiem czemu. Zależy, co kto oczekuje. Ale porównanie do zab trafne. Z perspektywy czasu doszłam do wniosku,  że z całowania żab nic dobrego nie wychodzi. Strata czasu.

Wnosi. Chodzi o to, że szukając faceta, zwłaszcza w internecie, trafiasz na wiele żab. Jeśli się nie zniechęcasz i masz trochę cierpliwości, to masz szansę na księcia.

Pisałam o tym, że dla mnie całowanie żab, to takie spotykanie się, umawianie się, wiesz, ze z tego związku nie będzie, nawet nie będzie z tego koleżeństwa, ale uparcie czekasz, ze a nóż coś się zmieni. To bez sensu.

220

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Sony tak jak napisałam nie oczekuję niczego. Bo niby czego mogę oczekiwać?

221

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
SonyXperia napisał/a:

czy nie wystarcza jeśli w życiu nie bedziemy dla siebie swoim największym wrogiem?

Hmm, podoba mi się to.

222

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Beyondblackie napisał/a:

że one męża i dzieci nie dostały w prezencie, ale na sobie na związek i rodzinę zapracowały.

Otóż to!

223

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Beyondblackie napisał/a:

Milka, ja tak naprawdę nie rozumiem o co Ci chodzi.

Masz 43 lata i znalezienie partnera, jak również urodzenie dziecka są dla Ciebie możliwe (OK, nie super łatwe, ale wykonalne), a Ty się zachowujesz jakbyś miała 80 lat na karku i stała nad grobem. Do tego zakładasz, że inne kobiety mają zawsze lepiej od Ciebie, zupełnie nie dostrzegając, że one męża i dzieci nie dostały w prezencie, ale na sobie na związek i rodzinę zapracowały. Żeby było jeszcze bardziej ponuro, odrzucasz wszystkich potencjalnych kandydatów hmm


Zapracowaly powiadasz? To na związek/rodzinę trzeba sobie zapracować? O czym Ty piszesz? Tu wszystko głównie zależy od szczęścia, losu,tego co nam jest pisane. Zapracować to sobie możesz na jedzenie, ubrania,podróże, samochód,mieszkanie. Ale nie na związek.

224

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Z wlaswego doświadczenia powiem, że jeśli po 2-3 spotkaniach nic nie czujemy do drugiej osoby to już nic się w tej kwestii nie zmieni i nie ma sensu przedłużać, bo można zranić te drugą osobę, bo ona może jednak coś poczuc.

225

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

rossanka, nigdy mi sie tych żab nie chciało całować; nie wiem dlaczego i jak, ale nigdy nie miała parcia na związek, na układanie sobie życia; ono toczyło się po prostu, przyniosło to co przyniosło; jest jak jest. Niezbyt głęboka ta moja filozofia podsumowująca życie, ale czy nie nie wystarcza jeśli w życiu nie bedziemy dla siebie swoim największym wrogiem?

Okazuje się, że dobre miałaś podejście smile

Uważam że pewnych wartości w życiu należy szukać "biernie", to znaczy nie gonić za nimi a jedynie nie zamykać się nie smile

226

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
SonyXperia napisał/a:
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

rossanka, nigdy mi sie tych żab nie chciało całować; nie wiem dlaczego i jak, ale nigdy nie miała parcia na związek, na układanie sobie życia; ono toczyło się po prostu, przyniosło to co przyniosło; jest jak jest. Niezbyt głęboka ta moja filozofia podsumowująca życie, ale czy nie nie wystarcza jeśli w życiu nie bedziemy dla siebie swoim największym wrogiem?

Okazuje się, że dobre miałaś podejście smile

Uważam że pewnych wartości w życiu należy szukać "biernie", to znaczy nie gonić za nimi a jedynie nie zamykać się nie smile

Nie zgadzam się, nie w dzisiejszych czasach i nie w naszym (sorry, jeśli zawyżyłam Twój) wieku.

227

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
SonyXperia napisał/a:

Uważam że pewnych wartości w życiu należy szukać "biernie", to znaczy nie gonić za nimi a jedynie nie zamykać się nie smile

Też tak uważam. Nie gonić, ale i być otwartym jak już coś się wydarzy.
Nawet szukając na jakimś portalu randkowym. Możn podchodzić do tego w sposób: poumawiam się z mężczyznami, może poznam nową osobę.
A można podejść do tego tak: muszę znaleźć sobie męża.
I jeszcze zawęzic poszukiwania od 185 cm wzrostu i tylko szatyni, przedział wieku 37-48 (a tu fajny rudy/łysy albo blondyn 184 cm wzrostu, lat 36 albo 49 - już się nie załapie).

228

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Też uważam że z tym zapracowaniem na związek to trochę przesada.
Bo dlaczego tak jest ze jedni szybko kogoś poznają nadają na podobnych falach, od początku czują do siebie to coś. Później oczywiście trzeba pracować żeby relacja się rozwijała.
A drudzy nie mają już tyle szczęścia bo albo są adorowane przez osoby, które im się zwyczajnie nie podobają. Albo podobają im się osoby, które nie są nimi zainteresowane. Po prostu brak wzajemności, a przecież do tanga trzeba dwojga. Nic na siłę.

229

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Margz- ale szczęściu też trzeba pomóc, nie uważasz ? Los losem, przeznaczenie przeznaczeniem, ale jest też coś takiego jak poczucie sprawczości, odpowiedzialności za swoje życie. Można skopać i spieprzyć najlepiej zapowiadający się związek, a można też temu pomóc i "zapracować" na fajną relację.

230

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Aga30 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Okazuje się, że dobre miałaś podejście smile

Uważam że pewnych wartości w życiu należy szukać "biernie", to znaczy nie gonić za nimi a jedynie nie zamykać się nie smile

Nie zgadzam się, nie w dzisiejszych czasach i nie w naszym (sorry, jeśli zawyżyłam Twój) wieku.

Taka jest moja natura. Nigdy nie szukałam uczuć. Znalazły mnie, tak prawdziwie - dwukrotnie, ale jak już stanęły na mojej drodze, dałam im szansę.
Co do wieku, to... nie wiem ile dajesz mi lat big_smile wink

231

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
milka76 napisał/a:

Też uważam że z tym zapracowaniem na związek to trochę przesada.
Bo dlaczego tak jest ze jedni szybko kogoś poznają nadają na podobnych falach, od początku czują do siebie to coś. Później oczywiście trzeba pracować żeby relacja się rozwijała.
A drudzy nie mają już tyle szczęścia bo albo są adorowane przez osoby, które im się zwyczajnie nie podobają. Albo podobają im się osoby, które nie są nimi zainteresowane. Po prostu brak wzajemności, a przecież do tanga trzeba dwojga. Nic na siłę.

Czasem podobne przyciąga podobne, a to może nie podobać się drugiej stronie.
Łut szczęścia- też odgrywa pewną rolę.
Czemu jedni mają tak a inni inaczej?
Czemu jeden rodzi się piękny, inny brzydki? Jeden jest zdrowy a drugi chory, jeden się rodzi w kochającej rodzinie, drugi trafia do domu dziecka - no tak jest, na to odpowiedzi nie ma.

232

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
SonyXperia napisał/a:
Aga30 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Uważam że pewnych wartości w życiu należy szukać "biernie", to znaczy nie gonić za nimi a jedynie nie zamykać się nie smile

Nie zgadzam się, nie w dzisiejszych czasach i nie w naszym (sorry, jeśli zawyżyłam Twój) wieku.

Taka jest moja natura. Nigdy nie szukałam uczuć. Znalazły mnie, tak prawdziwie - dwukrotnie, ale jak już stanęły na mojej drodze, dałam im szansę.
Co do wieku, to... nie wiem ile dajesz mi lat big_smile wink

Sony , ja ci daję 32 lata. Chociaż zupełnie nie wiem, dlaczego wink

233

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Mahika napisał/a:

Margz- ale szczęściu też trzeba pomóc, nie uważasz ? Los losem, przeznaczenie przeznaczeniem, ale jest też coś takiego jak poczucie sprawczości, odpowiedzialności za swoje życie. Można skopać i spieprzyć najlepiej zapowiadający się związek, a można też temu pomóc i "zapracować" na fajną relację.

Często to też kwestia podjęcia właściwych decyzji we właściwym czasie. Nie na wszystko mamy wpływ, ale też nie dzieje się to niezależnie od nas.

234

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Czy Ty Milka masz poczucie, że jakiś wpływ choćby minimalny na cokolwiek jednak masz ?

235

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rampampam napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Aga30 napisał/a:

Nie zgadzam się, nie w dzisiejszych czasach i nie w naszym (sorry, jeśli zawyżyłam Twój) wieku.

Taka jest moja natura. Nigdy nie szukałam uczuć. Znalazły mnie, tak prawdziwie - dwukrotnie, ale jak już stanęły na mojej drodze, dałam im szansę.
Co do wieku, to... nie wiem ile dajesz mi lat big_smile wink

Sony , ja ci daję 32 lata. Chociaż zupełnie nie wiem, dlaczego wink

Sony, jeśli rzeczywiście tyle masz, to masz fajnie smile

236

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rampampam napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Aga30 napisał/a:

Nie zgadzam się, nie w dzisiejszych czasach i nie w naszym (sorry, jeśli zawyżyłam Twój) wieku.

Taka jest moja natura. Nigdy nie szukałam uczuć. Znalazły mnie, tak prawdziwie - dwukrotnie, ale jak już stanęły na mojej drodze, dałam im szansę.
Co do wieku, to... nie wiem ile dajesz mi lat big_smile wink

Sony , ja ci daję 32 lata. Chociaż zupełnie nie wiem, dlaczego wink

ram, to oznacza, że jestem wciąż młoda i radosna duchem w stosunku do upływającego czasu wink

237

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Ja wiem ile lat ma Sony smile

238

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
SonyXperia napisał/a:
rampampam napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Taka jest moja natura. Nigdy nie szukałam uczuć. Znalazły mnie, tak prawdziwie - dwukrotnie, ale jak już stanęły na mojej drodze, dałam im szansę.
Co do wieku, to... nie wiem ile dajesz mi lat big_smile wink

Sony , ja ci daję 32 lata. Chociaż zupełnie nie wiem, dlaczego wink

ram, to oznacza, że jestem wciąż młoda i radosna duchem w stosunku do upływającego czasu wink

Czyżbym niedoszacowała? smile

239

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Mahika oczywiście ze mam wpływ na pewne rzeczy. Jednak to się zmienia w ciągu życia. 10 lat temu zmieniłam pracę, w której coś mnie tam denerwowalo. Zrobiłam to nie mając na oku nowej pracy. Chwilę trwało zanim znalazłam coś nowego. Ale na tamten czas mogłam sobie na to pozwolić. Dzisiaj mimo że też nie wszystko mi w pracy odpowiada nie zdecydowała bym się na taki krok  nie mając nowego zatrudnienia. Wiem ze obecnie nie mogę sobie pozwolić na bycie bez pracy.
Jednak w kwestii uczuć nie mamy aż takiego wpływu jak to niektórzy piszą, że co którzy mają rodziny, związki to sobie na nie zapracowali. Tutaj oprócz mojej wolnej woli jest wolna wola drugiej osoby.

240

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Czyli masz wpływ na swoje życie zawodowe, ale na relacje z innymi już nie ? Nie mówię tylko o facetach, mam na myśli wszelkie relacje. Naprawdę nic nie zależy od tego jaka TY jesteś, co wnosisz w relację ?
Kogoś obwiniasz o to, że żyjesz tak jak żyjesz ? Myślisz czasem nad tym jaki wpływ TY JAKO TY miałaś na tworzenie swojego życia ? Nie jestem wścibska,  dopytuję i jestem zawsze ciekawa Twoich odpowiedzi, bo temat bardzo osobiście mnie dotyczy smile

241

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Mahika oczywiście ze wnoszę coś do relacji i mam na nią wpływ. Ale najpierw musi się pojawić ktoś z kim można i się chce te relację budować.

242

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
milka76 napisał/a:

Mahika oczywiście ze wnoszę coś do relacji i mam na nią wpływ. Ale najpierw musi się pojawić ktoś z kim można i się chce te relację budować.

Ale Milko, pojawił się przecież.. To że nie to samo miasto to przecież nie problem nie do obejścia..

243

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
milka76 napisał/a:

Mahika oczywiście ze mam wpływ na pewne rzeczy. Jednak to się zmienia w ciągu życia. 10 lat temu zmieniłam pracę, w której coś mnie tam denerwowalo. Zrobiłam to nie mając na oku nowej pracy. Chwilę trwało zanim znalazłam coś nowego. Ale na tamten czas mogłam sobie na to pozwolić. Dzisiaj mimo że też nie wszystko mi w pracy odpowiada nie zdecydowała bym się na taki krok  nie mając nowego zatrudnienia. Wiem ze obecnie nie mogę sobie pozwolić na bycie bez pracy.
Jednak w kwestii uczuć nie mamy aż takiego wpływu jak to niektórzy piszą, że co którzy mają rodziny, związki to sobie na nie zapracowali. Tutaj oprócz mojej wolnej woli jest wolna wola drugiej osoby.

No, nie kurcze, przyszły mąż mi z nieba spadł... Co Ty za farmazony prawisz? W moim życiu były związkowe wzloty i upadki z których wyciągałam wnioski. Byłam 5 lat z kimś kto miał odmienny światopogląd i to mnie nauczyło by nie wiązać się z kims z kim nie dzielę przekonań. Byłam nieszczęśliwą mężatką i to mnie nauczyło nie wiązać się z osobami niezrównoważonymi. Jak spotkałam obecnego partnera, to nie był to jedyny kandydat, ale biorąc pod uwagę przeszłość, to był najlepszy kandydat, który nie powielał wad wcześniejszych facetów. I bingo, trafiłam w 10. Nie dlatego, ze miałam farta, ale, że tak a nie inaczej wybrałam.

244 Ostatnio edytowany przez ananasowa (2018-11-14 21:35:31)

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

dzisiaj ot tak, dla picu zalozylam konto na portalu "s", zeby obczaic "towar:))) i powiem wam...no zalamka totalna:/ niektore osoby znam z widzenia i chyba coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze taki portal jest dla...no przykro mi mowic, ale nieudacznikow:/

245

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Beyondblackie napisał/a:

Jak spotkałam obecnego partnera, to nie był to jedyny kandydat, ale biorąc pod uwagę przeszłość, to był najlepszy kandydat, który nie powielał wad wcześniejszych facetów. I bingo, trafiłam w 10. Nie dlatego, ze miałam farta, ale, że tak a nie inaczej wybrałam.

Niby tak, ale przewrotnie napiszę, że co w wypadku, jakby twój tamtejszy facet (a obecny mąż), chciał się z Tobą tylko przyjaźnić, albo znalazł sobie wtedy inną, albo stwierdził, że to nie to i idzie szukać innej -myślę, ze Milce o to chodziło, że chęci muszą być z 2ch stron.

246

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
ananasowa napisał/a:

dzisiaj ot tak, dla picu zalozylam konto na portalu "s", zeby obczaic "towar:))) i powiem wam...no zalamka totalna:/ niektore osoby znam z widzenia i chyba coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze taki portal jest dla...no przykro mi mowic, ale nieudacznikow:/

big_smile
A co z nimi nie tak? Tzn znasz z widzenia i wiesz, że mają żony, dzieci itd, czy po prostu je znasz i nie rokują?

247

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
ananasowa napisał/a:

dzisiaj ot tak, dla picu zalozylam konto na portalu "s", zeby obczaic "towar:))) i powiem wam...no zalamka totalna:/ niektore osoby znam z widzenia i chyba coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze taki portal jest dla...no przykro mi mowic, ale nieudacznikow:/

Potwierdzam.

248

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rossanka napisał/a:

Niby tak, ale przewrotnie napiszę, że co w wypadku, jakby twój tamtejszy facet (a obecny mąż), chciał się z Tobą tylko przyjaźnić, albo znalazł sobie wtedy inną, albo stwierdził, że to nie to i idzie szukać innej -myślę, ze Milce o to chodziło, że chęci muszą być z 2ch stron.

Przede wszyskim najpierw się zorientowałam czego szuka. Po drugie, jakby się ulotnił w poszukiwaniu innego 10 lat młodszego kobieciątka, to bym spasowała i zaczęła szukac od nowa.

Tosię nazywa działanie proaktywne:)

249

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Beyondblackie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Niby tak, ale przewrotnie napiszę, że co w wypadku, jakby twój tamtejszy facet (a obecny mąż), chciał się z Tobą tylko przyjaźnić, albo znalazł sobie wtedy inną, albo stwierdził, że to nie to i idzie szukać innej -myślę, ze Milce o to chodziło, że chęci muszą być z 2ch stron.

Przede wszyskim najpierw się zorientowałam czego szuka. Po drugie, jakby się ulotnił w poszukiwaniu innego 10 lat młodszego kobieciątka, to bym spasowała i zaczęła szukac od nowa.

Tosię nazywa działanie proaktywne:)

Dobrze, a jakbyś znalazła kolejnego i kolejny też poszedłby do innej, albo chciał się jedynie kolegować, a w międzyczasie szukał innej itd? Apotem był kolejny i znowu to samo?

250

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Ale to jest statystycznie niemożliwe. Szczególnie, że wybierałam z wielu. No chyba, że miałabym jakiś psychologiczny feler/ blokadę.

251

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rossanka napisał/a:
ananasowa napisał/a:

dzisiaj ot tak, dla picu zalozylam konto na portalu "s", zeby obczaic "towar:))) i powiem wam...no zalamka totalna:/ niektore osoby znam z widzenia i chyba coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze taki portal jest dla...no przykro mi mowic, ale nieudacznikow:/

big_smile
A co z nimi nie tak? Tzn znasz z widzenia i wiesz, że mają żony, dzieci itd, czy po prostu je znasz i nie rokują?

dziwacy, alkoholicy-to z tych co z "widzenia" znam.
patrzac na pozostalych...no panowie naprawde niezbyt urodziwi i nie zrozumcie mnie zle, bo co innego nie byc atrakcyjnym ale dbac o siebie, a co innego "panie boze jakims mnie stworzyl takim mnie masz". 
wiecie co...no naprawde sie zalamalam:/ nie myslalam, ze bedzie az tak zle...na inne portale az boje sie zagladac:))chociaz nie wiem czy sa inne...

252

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
Beyondblackie napisał/a:

Ale to jest statystycznie niemożliwe. Szczególnie, że wybierałam z wielu.

Możeliwe , możliwe big_smile

253

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
ananasowa napisał/a:

dziwacy, alkoholicy-to z tych co z "widzenia" znam.
patrzac na pozostalych...no panowie naprawde niezbyt urodziwi i nie zrozumcie mnie zle, bo co innego nie byc atrakcyjnym ale dbac o siebie, a co innego "panie boze jakims mnie stworzyl takim mnie masz". 
wiecie co...no naprawde sie zalamalam:/ nie myslalam, ze bedzie az tak zle...na inne portale az boje sie zagladac:))chociaz nie wiem czy sa inne...

Oni są pewnie też na innych portalach, pewnie obskakują co się da. Tzn portale mam na myśli. big_smile

254 Ostatnio edytowany przez ananasowa (2018-11-14 22:03:45)

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

jezeli chodzi o dobieranie sie w pary, to jednak mysle ze najwieksze znaczenie ma przypadek, szczescie-zwal jak zwal. w przeznaczenie nie wierze. pamietam taka kolezanke ze szkoly-zero imprez, o chlopakach nie wspomne, swojego meza poznala na pogrzebie!!
duzo piszecie tez o szukaniu "winy w sobie" itp. a moim zdaniem to g...o prawda. znam mase zakompleksionych kobiet, wrednych, zdradzajacych itp. a sa w zwiazkach, gdzie faceci sa do rany przyloz. ot, znalazly sie w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. no nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie:)))

255

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rossanka napisał/a:
ananasowa napisał/a:

dziwacy, alkoholicy-to z tych co z "widzenia" znam.
patrzac na pozostalych...no panowie naprawde niezbyt urodziwi i nie zrozumcie mnie zle, bo co innego nie byc atrakcyjnym ale dbac o siebie, a co innego "panie boze jakims mnie stworzyl takim mnie masz". 
wiecie co...no naprawde sie zalamalam:/ nie myslalam, ze bedzie az tak zle...na inne portale az boje sie zagladac:))chociaz nie wiem czy sa inne...

Oni są pewnie też na innych portalach, pewnie obskakują co się da. Tzn portale mam na myśli. big_smile

smile)no nie powiem co mi sie cisnie:))

256

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
ananasowa napisał/a:

jezeli chodzi o dobieranie sie w pary, to jednak mysle ze najwieksze znaczenie ma przypadek, szczescie-zwal jak zwal. w przeznaczenie nie wierze. pamietam taka kolezanke ze szkoly-zero imprez, o chlopakach nie wspomne, swojego meza poznala na pogrzebie!!

Też taką miałam, zero randek, przytulanek, nic tylko nauka, czasem wyjscie z koleżanką na kawe, żadne tam piwo, a męża poznała na weselu kuzynki.


ananasowa napisał/a:

duzo piszecie o tez szukaniu "winy w sobie" itp. a moim zdaniem to g...o prawda. znam mase zakompleksionych kobiet, wrednych, zdradzajacych itp. a sa w zwiazkach, gdzie faceci sa do rany przyloz. ot, znalazly sie w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. no nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie:)))

Tu się nie zgodzę do końca. Może one wydają się wredne, zakompleksione, ale mają w sobie coś, co przyciąga do nich tych ich mężczyzn, a postronne osoby tego nie widzą.

257

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Oczywiście ze mało kto znajduje miłość od razu  (ale znam takie małżeństwa gdzie poznali się w szkole średniej i są do dzisiaj i dobrze się im układa ),każdy ma za sobą ileś dłuższych bądź krótszych relacji. Ale mówienie ze jeśli ktoś jest sam to tylko dlatego ze się nie starał, a ktoś ma rodzinę związek tylko dlatego ze sobie zapracowal jest grubą przesadą. Można się starać i nie mieć. I nie ma się co oszukiwać im człowiek starszy tym bardziej wybredny, a wybór mniejszy wiec błędne koło. Mi tak szczerze to mało który mój rówieśników lub trochę starszy podoba się choćby fizycznie.

258

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
rossanka napisał/a:
ananasowa napisał/a:

jezeli chodzi o dobieranie sie w pary, to jednak mysle ze najwieksze znaczenie ma przypadek, szczescie-zwal jak zwal. w przeznaczenie nie wierze. pamietam taka kolezanke ze szkoly-zero imprez, o chlopakach nie wspomne, swojego meza poznala na pogrzebie!!

Też taką miałam, zero randek, przytulanek, nic tylko nauka, czasem wyjscie z koleżanką na kawe, żadne tam piwo, a męża poznała na weselu kuzynki.


ananasowa napisał/a:

duzo piszecie o tez szukaniu "winy w sobie" itp. a moim zdaniem to g...o prawda. znam mase zakompleksionych kobiet, wrednych, zdradzajacych itp. a sa w zwiazkach, gdzie faceci sa do rany przyloz. ot, znalazly sie w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. no nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie:)))

Tu się nie zgodzę do końca. Może one wydają się wredne, zakompleksione, ale mają w sobie coś, co przyciąga do nich tych ich mężczyzn, a postronne osoby tego nie widzą.

tak, masz racje, ale wkurza mnie gadanie typu: pokochaj siebie, wyjdz do ludzi itp. to na pewno sie znajdzie. taaaa:))) i mowia, to osoby, ktore tak naprawde nigdy nie byly same.

259

Odp: Poczucie zmarnowanego życia

Ananasowa tez znam takie osoby ze mało co się starały i obiektywnie miały małe szanse na poznanie kogoś a jednak poznały.
I znam też małżeństwa gdzie to kobieta ta gorsza np zdradza /zdradziła a mąż wybacza /wybaczyl.

260

Odp: Poczucie zmarnowanego życia
ananasowa napisał/a:

tak, masz racje, ale wkurza mnie gadanie typu: pokochaj siebie, wyjdz do ludzi itp. to na pewno sie znajdzie. taaaa:))) i mowia, to osoby, ktore tak naprawde nigdy nie byly same.

A ja w to akurat wierze.
Jak siebie nie pokochasz, to nie ma siły, nie będziesz w udanym związku, bo to się rozleci. Prędzej czy później.
A wyjdz do ludzi - ja to nazywam "bądz otwarty na ludzi". Bo można wychodzić przykładowo wieczór w wieczór do pubu i nic, a można pójść raz od wielkioego dzwonu i poznać tam kogoś.
Można też być nastawionym negatywnie i od razu kogoś spławić, albo odburknąć coś na zaczepkę i pójść w swoją stronę, albo zostać i chwilę porozmawiać - nigdy nie wiadomo kim okaże się rozmówca.

Posty [ 196 do 260 z 451 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Poczucie zmarnowanego życia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024