naszą znajomość można nazwać śmiało romansem, oboje jesteśmy zdeklarowanymi singlami.
Okej, super, fajnie.
Siedzimy razem przy moim laptopie, przewijam slady w poszukiwaniu zdjęcia, w pewnym momencie wpadam na zdjęcie na którym jestem wraz z moją przyjaciółką (ona ubrana w kusą sukienkę ze sporym dekoltem)
K: Śliczne zdjęcie, nie można oderwać wzroku.
To już jest mega wtopa, ale można sobie pomyśleć "Aaaa... facet nie czai i palnął gafę... pewnie mnie komplementował, a nie pomyślał, że ja mogłam pomyśleć, że mówi o mojej przyjaciółce".
Na czym gafa polega? Na tym, że komplementuje zdjęcie, a tam są dwie panie i można to dwuznacznie zrozumieć.
Niestety on brnie dalej:
K: Twoja koleżanka ma chłopaka? Zapytaj.
I to już jest totalne samozaoranie. sZach, mat, gość pokonany.
On jest po prostu emocjonalnie ograniczony, głupi, nieempatyczny, nie rozumie emocji.
Mam do Ciebie navelbina -- czy Ty naprawdę wcześniej nie zostałaś przez niego czymkolwiek ukłuta? Jakąś gafą? Czy pisząc lub spotykając się z nim nie czujesz, że on jest trochę kolczasty? Że co chwilę robi głupotę, a potem musi ją w żart obracać? Niby Cię drażni, a potem się z tego wycofuje?
Ja: Tak ma, dlaczego pytasz, podoba ci się?
K: Bardzo ładnie wyszła na tym zdjęciu.
Ja: Ok, przekażę jej ten komplement od ciebie(zniesmaczenie na mojej twarzy)
K: Oj nie złość się, nie rozumiem po co pokazujesz mi jej zdjęcie a potem się o takie rzeczy pytasz, przecież nie jest brzydką dziewczyną, ładnie wyszła na tym zdjęciu i tyle, następnym razem nie pokazuj takich zdjęć. (całus w czoło)
Ooo... i na Ciebie jeszcze winę zrzuca, próbuje logicznie wytłumaczyć swoje zachowanie.
No prawda jest taka, że twoja przyjaciółka jest dla niego nowa, wystąpiła w seksownym stroju, a on na nią "leci". To fakt.
Ale nie ma usprawiedliwienia, że jak ten głupi baran rogami w Ciebie wjechał.
Jak inaczej mogłam poprowadzić tą rozmowę, żeby dać mu elokwentnie do zrozumienia, że to iż nie jesteśmy parą, nie oznacza, że takie zachowania mi leżą.
Dobrze zrobiłaś, idealnie się zachowałaś.
Ale on nie rozumie niczego. Nie dasz mu rady tego wytłumaczyć.
Zrobiło mi się po pierwsze głupio - bo nie pokazałam tego zdjęcia specjalnie - wpadło przypadkiem,
Noooo... widzisz -- obrócił kota ogonem, a teraz masz rozkminy.
Czy taką sytuację powinnam odebrać jako brak szacunku do mnie i naszej znajomości?
Nieeeee... to nie był brak szacunku. On był wyluzowany, przyjaciółka mu się spodobała, jak piesek do nie myślami pobiegł, a potem się spostrzegł, że w oddali zostawił swoją panią, która zrobiła złą minę, więc zaczął grać na złagodzenie atmosfery.
On po prostu taki jest. Uważam, że już miałaś wiele takich sytuacji. Wiele razy to poczułaś, i pewnie wiele razy sobie coś tam w głowie tłumaczyłaś, że on nie miał tego czy tamtego na myśli, że to wcale nie jest takie złe, itd, itd.
ani to zarty , ani brak szacunku. To czysta manipulacja:( Facet testuje Twoje miejsca wrazliwe na "aua" zeby potem w te miejsca uderzac,
podczas "tresury " albo wtedy, kiedy bedzie chcial by Cie zabolalo.
Nie, nie -- nie testuje. Za głupi jest.
Oczywiście, że mogą podobać mu się inne kobiety, ale w tym wypadku celowo wpuścił Cię w maliny, by nie rzec, że zakpił sobie z Ciebie. .... Wiedzial, że przyjmiesz ten "komplement" do siebie, tylko po to, żeby za chwilę sprowadzić Cię z obloków na ziemię. O żartach można mówić wtedy, gdy obydwie strony są rozbawione, w tym wypadku była to zaplanowana złośliwość wymierzona w Ciebie.
Obawiam się też, że pokazał Ci Twoje miejsce w szeregu; jesteś "tylko" do seksu, więc nie oczekuj za wiele - buc.
Nie sądzę, że celowo. Za głupi jest.
Jakby chciał się droczyć, to robiłby to delikatnie. Tak, aby ona nie wyczuła, nie byłoby to jednoznaczne.
Byłoby może tak... ona pokazuje zdjęcie, on mówi:
-- O!!! Jakie super zdjęcie... nie mogę wzroku oderwać.
widzi pytajnik w jej oczach
-- Eeeee...! Nie rób takiej miny, przecież wiesz, że to o Tobie.
Ale to byłoby mimo wszystko obniżenie jej poczucia wartości, zwłaszcza, że jasne iż jej przyjaciółka miała bardziej seksowny strój.
To co opisałaś to książkowy przykład neggingu. Ten Twój to nie tylko zdeklarowany singiel, ale również fan pua-srua. Chyba, że do manipulacji ma wrodzony dryg i nie potrzebuje instrukcji do tego, aby naciskać właściwe guziczki we właściwym momencie.
Jak już robić nega, to tak, aby kobieta nie złościła się, tylko miała pytajnik w głowie. To taka mini-gafa... Coś w stylu "Lubię szpilki, ale dobrze że ubrałaś niskie bo są wygodne."... "Nie lubię doczepianych włosów, a twoje na takie nie wyglądają" ... "Ładne masz paznokcie, ale nienawidzę jak farba odpryskuje, albo są nieidealnie wymalowane". Od razu mówię, ja tak nie robię i nie pochwalam.
A dlaczego zachwycanie się aparycją pięknej kobiety w towarzystwie kumpeli do seksu, wobec której do niczego się nie zobowiązaliśmy jest synonimem braku szacunku?
Chociażby po to, aby ona czuła, że jest dla niego "ta naj" i aby mu robiła super loda.
Aby w czasie robienia loda nie pomyślała, że to ten gość, co ją źle traktuje.