Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

1 Ostatnio edytowany przez navelbina (2018-10-20 17:16:08)

Temat: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Hej,

Chciałam poznać waszą opinię na temat poniższej sytuacji.

Spotykamy się od kilku miesięcy, naszą znajomość można nazwać śmiało romansem, oboje jesteśmy zdeklarowanymi singlami.

Facet jest typem żartownisia, wszystko potrafi obrócić w żart.

Siedzimy razem przy moim laptopie, przewijam slady w poszukiwaniu zdjęcia, w pewnym momencie wpadam na zdjęcie na którym jestem wraz z moją przyjaciółką (ona ubrana w kusą sukienkę ze sporym dekoltem)

K:  Śliczne zdjęcie, nie można oderwać wzroku.
Ja: Dzięki smile
K:  Twoja koleżanka ma chłopaka? Zapytaj.
Ja: Tak ma, dlaczego pytasz, podoba ci się?
K:  Bardzo ładnie wyszła na tym zdjęciu.
Ja:  Ok, przekażę jej ten komplement od ciebie wink (zniesmaczenie na mojej twarzy)
K:  Oj nie złość się, nie rozumiem po co pokazujesz mi jej zdjęcie a potem się o takie rzeczy pytasz, przecież nie jest brzydką dziewczyną, ładnie wyszła na tym zdjęciu i tyle, następnym razem nie pokazuj takich zdjęć. (całus w czoło)


Jak inaczej mogłam poprowadzić tą rozmowę, żeby dać mu elokwentnie do zrozumienia, że to iż nie jesteśmy parą, nie oznacza, że takie zachowania mi leżą. Zrobiło mi się po pierwsze głupio - bo nie pokazałam tego zdjęcia specjalnie - wpadło przypadkiem, a po drugie, poczułam się niezręcznie w końcu skomplementował bliską mi osobę (oni się nigdy nie poznali)

Czy taką sytuację powinnam odebrać jako brak szacunku do mnie i naszej znajomości? W końcu bądź co bądź, jakaś relacja nas łączy.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ameliorate (2018-10-20 17:37:20)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Facet ma zadatki na buca i manipulanta. Żarty mają to do siebie, że się je dobiera do okazji i odbiorcy, a koleś na pewno wiedział, że pytając o koleżankę sprawi że poczujesz się niezręcznie, brak szacunku na calej linii. I nie - to nie twoja wina, że mu pokazałaś coś na co on zareagował jak debil. Następnym razem niech to on się powstrzymuje od dennyh komentarzy. Pomijając inne aspekty i zawiłości sytuacji o których nie wiem, samo takie generowanie mikroagresji bez powodu i, co ważniejsze, odwracanie kota ogonem i obwinianie ciebie uznałabym za czerwoną flagę. Bądź ostrożna i obsewuj.

3

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Musisz popracować nad ripostami, bo facet rozegrał sytuację wzorowo. Tobie pozostało tylko strzelenie focha.

4

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Powiedział, że jest ładna i ładnie wyszła na zdjęciu. Co w tym takiego strasznego? Kompleksy masz jakieś czy cuś? wink Daj żyć i się nie fochaj o takie drobnostki.

5

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
navelbina napisał/a:

Czy taką sytuację powinnam odebrać jako brak szacunku do mnie i naszej znajomości?

Hej Navelbina,
ani to zarty , ani brak szacunku. To czysta manipulacja:( Facet testuje Twoje miejsca wrazliwe na "aua" zeby potem w te miejsca uderzac,
podczas "tresury " albo wtedy, kiedy bedzie chcial by Cie zabolalo.
Obracanie tresury w zart, typowe dla cwanych manipulantow,w ten sposob mozna umiejetnieu kryc zamiary.
Foch, to jedna z gorszych reakcji. Obserwuj jego zagrywki i nie pokazuj zadnych emocji.Niech sie stara i pokazuje naco go stac.;)

6

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

A dla mnie Navelbino mialas prawo poczuc niesmak. Koles to niezly manipulant. Specjalnie rzucil takim tekstem. Niewazne czy mu sie ta Twoja kolezanka naprawde podobala czy nie, chcial zebys poczula niepokoj ze on nie jest do konca taki wpatrzony w Ciebie wiec pilnuj sie i dbaj o ksieciunia. A juz tekst to nie pokazuj mi takich zdjec.... Rownie dobrze moglby powiedziec "nie prowadz mnie przez miasto ulicami po ktorych chodza ladne dziewczyny bo potem nie moja wina ze mam na ich temat grzeszne mysli".Wiadomo ze nikt w momencie gdy jest w zwiazku nie przestaje dostrzegac ze wokol niego istnieja inni, rowniez atrakcyjni ludzie poza partnerem/partnerka ale epatowanie tym ze sie widzi inne atrakcyjne laski i przystojnych facetow jest zwyczajnie slabe. Zauwazylam jednak ze tego typu teksty rzucaja najczesciej ludzie z niskim poczuciem wartosci, ktorzy probuja w ten sposob wzbudzic zazdrosc w partnerze i podpompowac sobie ego tym ze skoro partner jest zazdrosny to musze byc zaje...sty.
Moja rada to olac takie teksty. Albo koles sie zorientuje ze na Ciebie to nie dziala i skoncza sie gowniarskie odzywki albo bedzie nadal sie tak zachowywal a Ty bedziesz juz wiedziala ze nie warto z nim miec dluzej do czynienia.
Byl tu zdaje sie watek o podobnym charakterze. Pan rowniez byl tam glosnym amatorem wdziekow innych kobiet i w d... mial ze robi to nagminnie przy swej kobiecie. Podobnie jak Twoj kolega robil z niej wkolo zazdrosna idiotke i podbijal sobie ego. Mocno sie zdziwil gdy ktoregos dnia bez awantur i wypominania podziekowala mu za znajomosc i odeslala do jednej ze szczegolnie "pozytywnie komentowanych" pan sprzedawczyn. Latal potem za nia i wydzwanial jeszcze dlugo ale pozostalo mu tylko pocmokac z uznaniem na swe muzy bo Autorka juz go nie chciala.

7

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
navelbina napisał/a:

Siedzimy razem przy moim laptopie, przewijam slady w poszukiwaniu zdjęcia, w pewnym momencie wpadam na zdjęcie na którym jestem wraz z moją przyjaciółką (ona ubrana w kusą sukienkę ze sporym dekoltem)


Czy taką sytuację powinnam odebrać jako brak szacunku do mnie i naszej znajomości? W końcu bądź co bądź, jakaś relacja nas łączy.

To wszystko zależy jaki rozmiar biustonosza nosisz Ty, a jaki twoja przyjaciółka.

8

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

LOLz, dlaczego szacunek utożsamiasz z tym, że ma udawać że nie dostrzega innych kobiet?
Zależy Ci na czasie spędzanym z nim, waszym "romansie" i jego poczuciu humoru, czy na tym żeby Ci sprzedawał ściemy, że jesteś naj-piękniejsza, mądrzejsza, wspanialsza, a inne dziewczyny to be?

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

A ja szczerze mówiąc będę jakaś inna i odstająca, ale ja w ogóle nie widzę problemu... ot, facet zobaczył fajną dziewczynę na fotce, to powiedział, że fajna... że zażartował, czy ma chłopaka? No przecież sama, Autorko, piszesz, że oboje jesteście zdeklarowanymi singlami, to w czym problem? Zażartował sobie... a mnie się zdaje, że Ty strzelasz focha właściwie o nic, bo chciałabyś jednak przestać być tą zdeklarowaną singielką i to chciałabyś przestać z tym gościem - a tu masz, jakieś inne też mu się podobają big_smile Czy to może jakiś kompleks się w Tobie odezwał. bo może uważasz koleżankę za ładniejszą od siebie? Przecież on z Tobą "romansuje", nie z koleżanką...
A braku szacunku w ogóle w tym nie widzę, serio. I dobrze gość powiedział, jak Cię to tak boli, to nie pokazuj mu zdjęć koleżanek, a w ogóle to najlepiej zaklej mu oczy, żeby żadnej babki innej już nie zobaczył - i gębę też mu zaklej, bo jeszcze mu się wyrwie, że któraś fajna...

Ja to wrednie zawsze piszę facetom, jak się gdzieś umawiam - kolegów przyprowadź big_smile I żaden się jeszcze nie obraził big_smile Co prawda, żaden też kolegów nie przyprowadził, żebym miała większy wybór, no, ale cóż... big_smile

10

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Oczywiście, że mogą podobać mu się inne kobiety, ale w tym wypadku celowo wpuścił Cię w maliny, by nie rzec, że zakpił sobie z Ciebie.

navelbina napisał/a:

K:  Śliczne zdjęcie, nie można oderwać wzroku.
Ja: Dzięki smile

Wiedzial, że przyjmiesz ten "komplement" do siebie, tylko po to, żeby za chwilę sprowadzić Cię z obloków na ziemię. O żartach można mówić wtedy, gdy obydwie strony są rozbawione, w tym wypadku była to zaplanowana złośliwość wymierzona w Ciebie.
Obawiam się też, że pokazał Ci Twoje miejsce w szeregu; jesteś "tylko" do seksu, więc nie oczekuj za wiele - buc.

11

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
josz napisał/a:

Oczywiście, że mogą podobać mu się inne kobiety, ale w tym wypadku celowo wpuścił Cię w maliny, by nie rzec, że zakpił sobie z Ciebie.

navelbina napisał/a:

K:  Śliczne zdjęcie, nie można oderwać wzroku.
Ja: Dzięki smile

Wiedzial, że przyjmiesz ten "komplement" do siebie, tylko po to, żeby za chwilę sprowadzić Cię z obloków na ziemię. O żartach można mówić wtedy, gdy obydwie strony są rozbawione, w tym wypadku była to zaplanowana złośliwość wymierzona w Ciebie.
Obawiam się też, że pokazał Ci Twoje miejsce w szeregu; jesteś "tylko" do seksu, więc nie oczekuj za wiele - buc.


Oooo..... To smile

12

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
navelbina napisał/a:

Spotykamy się od kilku miesięcy, naszą znajomość można nazwać śmiało romansem, oboje jesteśmy zdeklarowanymi singlami.
(...) iż nie jesteśmy parą, nie oznacza, że takie zachowania mi leżą.

Jesteście singlami (nie w związku, a tylko spotykacie się na seks) a Ty już jesteś zazdrosna, bo mu się inna może podobać. No i oczywiście wina faceta, bo jakżeby inaczej. Ot, kobieca logika.

Pozostało tylko przyznać się przed samą sobą, że jakby tylko "on zechciał być z Tobą a związku" to byłabyś bardzo chętna... ale z braku laku zadowolisz się 2gim miejscem, do czasu aż ON się nie zdecyduje, w końcu przecież łączy was coś wspaniałego. lol

13

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Znerx napisał/a:
navelbina napisał/a:

Spotykamy się od kilku miesięcy, naszą znajomość można nazwać śmiało romansem, oboje jesteśmy zdeklarowanymi singlami.
(...) iż nie jesteśmy parą, nie oznacza, że takie zachowania mi leżą.

Jesteście singlami (nie w związku, a tylko spotykacie się na seks) a Ty już jesteś zazdrosna, bo mu się inna może podobać. No i oczywiście wina faceta, bo jakżeby inaczej. Ot, kobieca logika.

Pozostało tylko przyznać się przed samą sobą, że jakby tylko "on zechciał być z Tobą a związku" to byłabyś bardzo chętna... ale z braku laku zadowolisz się 2gim miejscem, do czasu aż ON się nie zdecyduje, w końcu przecież łączy was coś wspaniałego. lol

Zwiazek nawet dla seksu nie zwalnia ze wszystkich zasad, jakieś obowiązują. Facet mógł się w ogole nie oodzywać, albo nie podkreślać w tekscie, że koleżanka go bardziej interesuje. W końcu za przeposzeniem nie koleżanka mu urozmaica czas. Ja bym faceta zostawiła i już. Do seksu, to sobie można znaleźć kogoś, kto nie będzie nam wytykal, że nie zachwycamy go w równym stopniu co nasza koleżanka. I chęć bycia czy nie bycia z nim w związku nie ma tu nic do rzeczy.

14

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Znerx napisał/a:

Jesteście singlami (nie w związku, a tylko spotykacie się na seks) a Ty już jesteś zazdrosna, bo mu się inna może podobać. No i oczywiście wina faceta, bo jakżeby inaczej. Ot, kobieca logika.

Myślę, że nie o zazdrość chodzi, tylko o szacunek właśnie. Facet z niej zakpił, bo wiedział, że ona pomyśli, że komplement jest dla niej. Gdyby od razu powiedział coś w stylu; ładna ta twoja koleżanka, to nie byłoby problemu.

15 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-20 20:09:30)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Do seksu, to sobie można znaleźć kogoś, kto nie będzie nam wytykal, że nie zachwycamy go w równym stopniu co nasza koleżanka.

nie wyolbrzymiaj. Gdzie on niby jej wytykał, że nie zachwyca go w równym stopniu co jej koleżanka? Nadinterpretujesz całą sytuację i posądzasz go o wyrachowanie.

Wiedzial, że przyjmiesz ten "komplement" do siebie, tylko po to, żeby za chwilę sprowadzić Cię z obloków na ziemię. O żartach można mówić wtedy, gdy obydwie strony są rozbawione, w tym wypadku była to zaplanowana złośliwość wymierzona w Ciebie.
Obawiam się też, że pokazał Ci Twoje miejsce w szeregu; jesteś "tylko" do seksu, więc nie oczekuj za wiele - buc.

Poważnie uważasz że koleś w ciągu 5 sek od zobaczenia zdjęcia był w stanie uknuć taką intrygę?  Podobnie jak Salomonka nadinterpretujesz całą sytuację i sobie dorabiasz ideologię do jakiejś błahostki.

navelbina, jeśli po kilku miesiacach "romansowania" z nim jedyne co masz mu do zarzucenia to to, że RAZ skomplementował inną kobietę to naprawdę jest nieźle.

santapietruszka ma rację. robicie z igły widły

16

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

K:  Twoja koleżanka ma chłopaka? Zapytaj.
Ja: Tak ma.......... jest bokserem ..dlaczego pytasz podoba Ci sie ?
K:  Bardzo ładnie wyszła na tym zdjęciu.
Ja: Jeden taki tez tak mowi...juz go nie ma wink
K: Oj nie złość się, nie rozumiem po co pokazujesz mi jej zdjęcie a potem się o takie rzeczy pytasz, przecież nie jest brzydką dziewczyną, ładnie wyszła na tym zdjęciu i tyle, następnym razem nie pokazuj takich z
Ja: Nie pokazalam Cie jej zdjecia smile ..jedynie siebie w otoczeniu........ innej smile

17

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
navelbina napisał/a:

Siedzimy razem przy moim laptopie, przewijam slady w poszukiwaniu zdjęcia, w pewnym momencie wpadam na zdjęcie na którym jestem wraz z moją przyjaciółką (ona ubrana w kusą sukienkę ze sporym dekoltem)

K:  Śliczne zdjęcie, nie można oderwać wzroku.
Ja: Dzięki smile
K:  Twoja koleżanka ma chłopaka? Zapytaj.
Ja: Tak ma, dlaczego pytasz, podoba ci się?
K:  Bardzo ładnie wyszła na tym zdjęciu.
Ja:  Ok, przekażę jej ten komplement od ciebie wink (zniesmaczenie na mojej twarzy)
K:  Oj nie złość się, nie rozumiem po co pokazujesz mi jej zdjęcie a potem się o takie rzeczy pytasz, przecież nie jest brzydką dziewczyną, ładnie wyszła na tym zdjęciu i tyle, następnym razem nie pokazuj takich zdjęć. (całus w czoło)

Czy taką sytuację powinnam odebrać jako brak szacunku do mnie i naszej znajomości? W końcu bądź co bądź, jakaś relacja nas łączy.

Wszystkie jego odzywki są albo wynikiem braku szacunku do ciebie jako kobiety, koleżanki, kochanki, osoby (choć tu już na pewno: "Twoja koleżanka ma chłopaka? Zapytaj." - czyli jest to rozkaz), albo po prostu wynikają z takiej jego specyficznej mentalności śmieszkowatego prostaczka, co chciałby być fajny.

A po drugie, też bez względu na charakter waszej relacji, twój znajomy to tak czy siak idiota:

navelbina napisał/a:

Siedzimy razem przy moim laptopie, przewijam slady w poszukiwaniu zdjęcia, w pewnym momencie wpadam na zdjęcie na którym jestem wraz z moją przyjaciółką (ona ubrana w kusą sukienkę ze sporym dekoltem)
K:  Oj nie złość się, nie rozumiem po co pokazujesz mi jej zdjęcie a potem się o takie rzeczy pytasz, przecież nie jest brzydką dziewczyną, ładnie wyszła na tym zdjęciu i tyle, następnym razem nie pokazuj takich zdjęć. (całus w czoło)

aha, bo przewijanie iluś slajdów to celowe wyłowienie pewnego zdjęcia z masy innych. big_smile

Wiec, autorko, nie przejmuj się, bierz nogi za pasa, chyba że w większości lubisz te jego przaśne klimaciki.

18

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
balin napisał/a:

Musisz popracować nad ripostami, bo facet rozegrał sytuację wzorowo. Tobie pozostało tylko strzelenie focha.

Plus pozostali panowie - w punkt. Paniom zalecam więcej luzu.

19

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Snake napisał/a:
balin napisał/a:

Musisz popracować nad ripostami, bo facet rozegrał sytuację wzorowo. Tobie pozostało tylko strzelenie focha.

Plus pozostali panowie - w punkt. Paniom zalecam więcej luzu.

fakt, robi trochę z igły widły..
Ale w odwrotnej sytuacji 99 % Panów strzeliłoby mega focha, przy którym ten nie umywa się, więc przyganiały kotły garnkom  big_smile big_smile

20

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

To jest dramat jak wiele z Was nadinterpretuje całą sytuację. Gość jest pewnie typem śmieszka, lubi sobie pożartować i trzeba przyznać, że dosyć dobrze mu to wyszło. A tutaj wylewa się na niego pomyje jakby nazwał autorkę obraźliwie. Przypominam, że nie są ze sobą w związku, więc czemu facet nie mógłby sobie żartować w ten sposób? Tu aż się prosiło o dobrą ripostę, ale autorce chyba zabrakło słów w gębie i kolega zgasił ją jak peta. Mimo wszystko autorko postaraj się troche wyluzować, gość nie zrobił nic złego a jedynie sobie zażartował.

21 Ostatnio edytowany przez josz (2018-10-21 00:55:51)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Nie uważam, że navelbina robi z igły widły. Napisała, że po prostu zrobiło jej sie głupio i odebrała jego "dowcip" jako bark szacunku. Nie histeryzuje, nie rwie wlosów z głowy. Wiekszość ludzi nie lubi, gdy sie z nich kpi. W takich sytuacjach trzeba mieć albo grubą skórę i udawać że deszcz pada, gdy plują, lub być mistrzem ciętej riposty, ewentualnie izolowac takich ludzi z własnego otoczenia.
Ileż ironii jest w komentarzach niektórych panów:
"... facet rozegrał sytuację wzorowo. Tobie pozostało tylko strzelenie focha"
"...trzeba przyznać, że dosyć dobrze mu to wyszło."
"...kolega zgasił ją jak peta"
Ciekawe, jak zachowaliby się autorzy owych komentarzy, gdyby ich kobieta została przez jakiegoś faceta potraktowana równie złośliwie, czy też z nieukrywaną satysfakcją komentowaliby j.w.
A może chodzi o to, że autorce nie należy się szacunek, bo jest "tylko" kochanką?

22 Ostatnio edytowany przez navelbina (2018-10-21 01:15:42)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Te zdjęcie przemknęło przypadkiem w trakcie przewijania slajdów, a rekacja była ""OOooo poczekaj poczekaj co tam masz, co to za zdjęcie było"

I nie chodzi mi tutaj o to, że skomplementował moją koleżanką bo być może w jego oczach jest atrakcyjniejsza ode mnie smile tak jak dziewczyny wyżej wspominały, to ze mną sypia i to ja mu urozamicam czas a nie moja koleżanka ze zdjęcia.

Po drugie ja, w jego towarzystwie nigdy nie wyraziłam takiej ochoczej aprobaty na temat żadnego z jego kolegów (a mogłabym). Z czystej kultury, dobrego wychowania wiem, na co mogę sobie pozwolić a co powinnam zatrzymać dla siebie żeby nikogo nie urazić.

A gdyby tak, drodzy panowie, sytuację odwrócić - ciekawe jak byście to odebrali. (Ale ten twój kolega jest przystojny! załatwisz mi numer?)

Gdyby ta scena zakończyła się na zwykłym komplemencie "Ej fajne zdjęcie, niezłą ta twoja koleżanka!" to na prawde nie robiłoby to na mnie wrażenia. Ale pytania odnośnie tego czy jest wolna, czy nie - przyznajcie, że chyba są nie na miejscu?

Natomiast jego odwrócenie kota ogonem całego zajścia (nie pokazuj mi następnym razem takich zdjęć i po problemie)  to znaczy, że nie potrafi w żaden inny taktowny sposób wybrnąć z takiej sytuacji, to jak przerzucanie odpowiedzialności za jego czyny na mnie... bo, przecież to nie jego wina, że mam ładne koleżanki smile

23

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

tak jak dziewczyny wyżej wspominały, to ze mną sypia i to ja mu urozamicam czas a nie moja koleżanka ze zdjęcia.

rzeczywiście, życiowe osiągnięcie: sypianie z gościem który jest zadeklarowanym singlem, mimo tych wesołych kilku miesięcy, czyli pewnie ma cię w pompie wink

24

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

tak jak dziewczyny wyżej wspominały, to ze mną sypia i to ja mu urozamicam czas a nie moja koleżanka ze zdjęcia.

rzeczywiście, życiowe osiągnięcie: sypianie z gościem który jest zadeklarowanym singlem, mimo tych wesołych kilku miesięcy, czyli pewnie ma cię w pompie wink

Zgadza się. Nie pytaj czy on cię szanuje. To ty siebie w ogóle nie szanujesz. On ma ciebie za kompletne zero tylko nie powie ci tego dopóki ma najtańszy seks od łatwej dziewczyny a to pytanie mogło być próbą wysondowania czy masz jakieś równie łatwe kolezanki bo chętnie by się przerzucił na inny obiekt. Wiadomo łatwo przyszło łatwo poszło. Jeśli łączy was tylko seks to nie łączy was nic. To nie jest obraźliwe ale pomyśl czy jakiegoś faceta może łączyć cokolwiek innego niż seks z prostytutką? Sorry ale niby nie wyglądasz na głupią ale jesteś okropnie naiwna. Jeśli przyciągasz facetów głównie na seks to nie licz na jakiekolwiek elementy duchowości w związku w przeciwnym wypadku nie narzekaj że facet cię nie szanuje bo to ty tego w ogóle nie wymagasz.

25 Ostatnio edytowany przez balin (2018-10-21 12:36:30)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
navelbina napisał/a:

to ze mną sypia i to ja mu urozamicam czas a nie moja koleżanka ze zdjęcia.

Jest to poważny argument za traktowaniem z szacunkiem. smile

josz napisał/a:

A może chodzi o to, że autorce nie należy się szacunek, bo jest "tylko" kochanką?

W tym wątku to nawet brakuje słownictwa. Kochanką to zbyt duzo powiedziane. Właściwym terminem jest chyba ten, który sama używa, że jest czasoumilaczem.

26 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-10-21 13:30:51)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
canarios napisał/a:
RoxiFoxi napisał/a:

tak jak dziewczyny wyżej wspominały, to ze mną sypia i to ja mu urozamicam czas a nie moja koleżanka ze zdjęcia.

rzeczywiście, życiowe osiągnięcie: sypianie z gościem który jest zadeklarowanym singlem, mimo tych wesołych kilku miesięcy, czyli pewnie ma cię w pompie wink

Zgadza się. Nie pytaj czy on cię szanuje. To ty siebie w ogóle nie szanujesz. On ma ciebie za kompletne zero tylko nie powie ci tego dopóki ma najtańszy seks od łatwej dziewczyny a to pytanie mogło być próbą wysondowania czy masz jakieś równie łatwe kolezanki bo chętnie by się przerzucił na inny obiekt. Wiadomo łatwo przyszło łatwo poszło. Jeśli łączy was tylko seks to nie łączy was nic. To nie jest obraźliwe ale pomyśl czy jakiegoś faceta może łączyć cokolwiek innego niż seks z prostytutką? Sorry ale niby nie wyglądasz na głupią ale jesteś okropnie naiwna. Jeśli przyciągasz facetów głównie na seks to nie licz na jakiekolwiek elementy duchowości w związku w przeciwnym wypadku nie narzekaj że facet cię nie szanuje bo to ty tego w ogóle nie wymagasz.

No, no... Elementem duchowości nazywasz zwykłą ogładę i okrzesanie?  smile Poza tym, nie przesadzasz i to sporo?  Nazwać kogoś łatwą dziewczyną, bo weszla  z facetem  w układ który ogranicza się do seksu?  Dziewczyna jest w takim wypadku porównana do prostytutki, facet natomiast jest tylko ZDEKLAROWANYM SINGLEM :)Masz poglądy niczym rasowy ekstremista smile

27

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
navelbina napisał/a:

Te zdjęcie przemknęło przypadkiem w trakcie przewijania slajdów, a rekacja była ""OOooo poczekaj poczekaj co tam masz, co to za zdjęcie było"

Natomiast jego odwrócenie kota ogonem całego zajścia (nie pokazuj mi następnym razem takich zdjęć i po problemie)  to znaczy, że nie potrafi w żaden inny taktowny sposób wybrnąć z takiej sytuacji, to jak przerzucanie odpowiedzialności za jego czyny na mnie... bo, przecież to nie jego wina, że mam ładne koleżanki smile


Fajnie się pośmiać. E tam, daruj sobie pani, daruj. Facet sam cię przecież prosił o to zdjęcie, winc...
nie no, serio. idiota.:D big_smile big_smile

28 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 13:54:46)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Salomonka napisał/a:

Poza tym, nie przesadzasz i to sporo?  Nazwać kogoś łatwą dziewczyną, bo weszla  z facetem  w układ który ogranicza się do seksu?  Dziewczyna jest w takim wypadku porównana do prostytutki, facet natomiast jest tylko ZDEKLAROWANYM SINGLEM :)Masz poglądy niczym rasowy ekstremista smile

O czym Ty mówisz? Ona sama nazwała siebie i jego zadeklarowanymi singlami. Porównanie do prostytutki zrobiła inna osoba niż ta która użyła pojęcia tego singla nieszczęsnego, więc słońce nie wrzucaj tego do jednego worka i nie szukaj dowodów na podwójne standardy na siłę, bo ani ja ani canarios nigdzie ich nie stosujemy (przynajmniej w obrębie tego wątku) wink

29

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Poza tym, nie przesadzasz i to sporo?  Nazwać kogoś łatwą dziewczyną, bo weszla  z facetem  w układ który ogranicza się do seksu?  Dziewczyna jest w takim wypadku porównana do prostytutki, facet natomiast jest tylko ZDEKLAROWANYM SINGLEM :)Masz poglądy niczym rasowy ekstremista smile

O czym Ty mówisz? Ona sama nazwała siebie i jego zadeklarowanymi singlami. Porównanie do prostytutki zrobiła inna osoba niż ta która użyła pojęcia tego singla nieszczęsnego, więc słońce nie wrzucaj tego do jednego worka i nie szukaj dowodów na podwójne standardy na siłę, bo ani ja ani canarios nigdzie ich nie stosujemy (przynajmniej w obrębie tego wątku) wink


RoxyFoxy:) Czytać to cię w szkole nauczyli? Czy zrobilas tylko łatwy kurs dla pieniaczy.

30 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 14:15:15)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Salomonka: ad personam? lolz. nie będę się w to bawić z Tobą, bo za duża jestem na takie hocki klocki wink Miłej niedzielki życzę!

31

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

Salomonka: ad personam? lolz. nie będę się w to bawić z Tobą, bo za duża jestem na takie hocki klocki wink Miłej niedzielki życzę!


I cale szczęście smile słońce smile

32

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Mi podobają się wypowiedzi RoxiFoxi, bez szowinistycznego zacięcia. smile

33

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
balin napisał/a:

Mi podobają się wypowiedzi RoxiFoxi, bez szowinistycznego zacięcia. smile

Mi też dlatego serdecznie pozdrawiam RoxiFoxi, natomiast sfrustrowanych, znerwicowanych, mizantropek- nie pozdrawiam!

34 Ostatnio edytowany przez navelbina (2018-10-21 17:18:34)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
canarios napisał/a:

Mi też dlatego serdecznie pozdrawiam RoxiFoxi, natomiast sfrustrowanych, znerwicowanych, mizantropek- nie pozdrawiam!

I kto tu jest sfrustrowany? smile

Temat zszedl na zupelnie inne tory, wiec wszystkich z cietym jezykiem prosze o zakonczenie tych przepychanek i wycieczek personalnych.


Salomonka napisał/a:

Dziewczyna jest w takim wypadku porównana do prostytutki, facet natomiast jest tylko ZDEKLAROWANYM SINGLEM :)Masz poglądy niczym rasowy ekstremista smile

Dokladnie! czy to, ze jest sie singlem, oznacza ze nie ma sie prawa do seksu?
A skoro ten seks juz uprawiamy NIE BEDAC w zwiazku, to znaczy ze nie zaslugujemy na szacunek ? (Pytania retoryczne, pozostawiam do rozważań ciętych pieniaczy;))

35

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
navelbina napisał/a:
canarios napisał/a:

Mi też dlatego serdecznie pozdrawiam RoxiFoxi, natomiast sfrustrowanych, znerwicowanych, mizantropek- nie pozdrawiam!

I kto tu jest sfrustrowany? smile

Temat zszedl na zupelnie inne tory, wiec wszystkich z cietym jezykiem prosze o zakonczenie tych przepychanek i wycieczek personalnych.


Salomonka napisał/a:

Dziewczyna jest w takim wypadku porównana do prostytutki, facet natomiast jest tylko ZDEKLAROWANYM SINGLEM :)Masz poglądy niczym rasowy ekstremista smile

Dokladnie! czy to, ze jest sie singlem, oznacza ze nie ma sie prawa do seksu?
A skoro ten seks juz uprawiamy NIE BEDAC w zwiazku, to znaczy ze nie zaslugujemy na szacunek ? (Pytania retoryczne, pozostawiam do rozważań ciętych pieniaczy;))

Nie licz na szacunek jeśli niczego nie wymagasz dając za darmo. Kropka.

36 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 18:00:46)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

.

37

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

To co opisałaś to książkowy przykład neggingu. Ten Twój to nie tylko zdeklarowany singiel, ale również fan pua-srua. Chyba, że do manipulacji ma wrodzony dryg i nie potrzebuje instrukcji do tego, aby naciskać właściwe guziczki we właściwym momencie.
Josz wypunktowała właściwie o co chodziło w tej sytuacji i co się za nią kryje. Miał na celu wywołanie u Ciebie konkretnych reakcji i częściowo mu się to udało.

Co do szacunku, to jeśli jesteście kochankami jak najbardziej się on Tobie i jemu należy. Ty to wiesz, on nie, dlatego Ty nadajesz się do takich relacji, a on nie i w tym momencie powinnaś mu podziękować. Uprawianie seksu poza związkiem małżeńskim i przy zapalonym świetle wink nie oznacza od razu, że jest on zły. Wygląda na to, że dziwnie pojęta moralność nakazuje niektórym by traktować ludzi uprawiających taki seks jako gorszy sort, któremu automatycznie nie należy okazywać szacunku.
Ktoś tu użył terminu czasoumilacz i jest on właściwy w tym sensie, że w takiej relacji Ty umilasz czas jemu, a on Tobie. I o to w tym wszystkim chodzi, a nie o jakieś poronione walki o dominację. Ludzie którzy tego nie rozumieją po prostu nie nadają się do takich relacji, bo przyznają sobie prawo do tego by krzywdzić w imię: uprawia seks, a ze mną nie jest w związku! A to k@@@a! (nie czarujmy się, taki ostracyzm kierowany jest tylko do kobiet i co gorsza również przez inne kobiety, co widac w Twoim wątku ). Pan w tym momencie nie umila już Twojego czasu, więc wniosek jest prosty...
Szacunek zaś idealnie powinniśmy okazywać wszystkim, tak by nam wszystkim żyło się łatwiej i przyjemniej, a nie jedynie najbliższym, podczas gdy całą resztę z buta... Tego życzę sobie i wszystkim, którzy jak się okazało w tym wątku mają bardzo relatywistyczne pojęcie szacunku...

38

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

A dlaczego zachwycanie się aparycją pięknej kobiety w towarzystwie kumpeli do seksu, wobec której do niczego się nie zobowiązaliśmy jest synonimem braku szacunku?
Powinien obrażać jej inteligencje i udawać, że nie zwraca uwagi na inne kobiety(mimo że to robi), w ramach tego szacunku?

39

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

A dlaczego zachwycanie się aparycją pięknej kobiety w towarzystwie kumpeli do seksu, wobec której do niczego się nie zobowiązaliśmy jest synonimem braku szacunku?
Powinien obrażać jej inteligencje i udawać, że nie zwraca uwagi na inne kobiety(mimo że to robi), w ramach tego szacunku?

Nie chodzi o treść jego wypowiedzi, ale o formę. Wypowiedzieć można każda myśl tak, aby nikogo nie urazić. Można też  tak manipulować wypowiedzią, aby druga strona poczuła się źle nawet jeśli rozmowa dotyczy pogody. Tutaj ewidentnie facet chciał uderzyć w autorkę i to zrobił,  nawet pewnie uznał, że jest dowcipny. Jeśli nawet jesteśmy w związku bez zobowiazań, to chyba nie nabieramy w nim prawa do sprawiania drugiej stronie przykrości?

40

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Oczywiście że nie nabieramy takiego prawa, nawet w stosunku do zupełnie obcych osób na ulicy.
Odniosłam jednak wrażenie, że to nie było jego intencją i po prostu się wygłupił/nie przemyślał tego zbytnio, a nie zaplanował sprawienie jej przykrości, ale jak było wiedzieć nie mogę, ba, może on sam nawet nie wie o co mu wtedy chodziło.

41

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

Odniosłam jednak wrażenie, że to nie było jego intencją i po prostu się wygłupił/nie przemyślał tego zbytnio, a nie zaplanował sprawienie jej przykrości, ale jak było wiedzieć nie mogę, ba, może on sam nawet nie wie o co mu wtedy chodziło.

navelbina napisał/a:

K:  Śliczne zdjęcie, nie można oderwać wzroku.
Ja: Dzięki smile
K:  Twoja koleżanka ma chłopaka? Zapytaj.

https://media3.giphy.com/media/fZVYBAM9wtRrLd3q6O/giphy.gif?cid=3640f6095bccaea7773235386ffd3f49

42 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 18:56:44)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Klio a może ja chcę wierzyć w to że ludzie z natury rzeczy są dobrzy? Nie niszcz mi tego, ok? tongue

43

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

Kilo a może ja chcę wierzyć w to że ludzie z natury rzeczy są dobrzy? Nie niszcz mi tego, ok? tongue

Jak chcesz to żyj w iluzji co do intencji tego gościa. Najważniejsze, że Navelbina ma jasność...

44

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Klio napisał/a:

To co opisałaś to książkowy przykład neggingu. Ten Twój to nie tylko zdeklarowany singiel, ale również fan pua-srua. Chyba, że do manipulacji ma wrodzony dryg i nie potrzebuje instrukcji do tego, aby naciskać właściwe guziczki we właściwym momencie.
Josz wypunktowała właściwie o co chodziło w tej sytuacji i co się za nią kryje. Miał na celu wywołanie u Ciebie konkretnych reakcji i częściowo mu się to udało.

Co do szacunku, to jeśli jesteście kochankami jak najbardziej się on Tobie i jemu należy. Ty to wiesz, on nie, dlatego Ty nadajesz się do takich relacji, a on nie i w tym momencie powinnaś mu podziękować. Uprawianie seksu poza związkiem małżeńskim i przy zapalonym świetle wink nie oznacza od razu, że jest on zły. Wygląda na to, że dziwnie pojęta moralność nakazuje niektórym by traktować ludzi uprawiających taki seks jako gorszy sort, któremu automatycznie nie należy okazywać szacunku.
Ktoś tu użył terminu czasoumilacz i jest on właściwy w tym sensie, że w takiej relacji Ty umilasz czas jemu, a on Tobie. I o to w tym wszystkim chodzi, a nie o jakieś poronione walki o dominację. Ludzie którzy tego nie rozumieją po prostu nie nadają się do takich relacji, bo przyznają sobie prawo do tego by krzywdzić w imię: uprawia seks, a ze mną nie jest w związku! A to k@@@a! (nie czarujmy się, taki ostracyzm kierowany jest tylko do kobiet i co gorsza również przez inne kobiety, co widac w Twoim wątku ). Pan w tym momencie nie umila już Twojego czasu, więc wniosek jest prosty...
Szacunek zaś idealnie powinniśmy okazywać wszystkim, tak by nam wszystkim żyło się łatwiej i przyjemniej, a nie jedynie najbliższym, podczas gdy całą resztę z buta... Tego życzę sobie i wszystkim, którzy jak się okazało w tym wątku mają bardzo relatywistyczne pojęcie szacunku...

Odniosę się tylko do szacunku a mianowicie to jest fałszywa przesłanka że on się komuś należy. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

45

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Klio napisał/a:
RoxiFoxi napisał/a:

Kilo a może ja chcę wierzyć w to że ludzie z natury rzeczy są dobrzy? Nie niszcz mi tego, ok? tongue

Jak chcesz to żyj w iluzji co do intencji tego gościa. Najważniejsze, że Navelbina ma jasność...

Swoją droga straszny spryciarz. Po kilku miesiącach zakomunikował jej dokładnie co o niej myśli i na ile ją szanuje w trakcie kilku sekund i jednej wymiany zdań, przekreślając tym samym wszystkie wcześniejsze gesty z jego strony i to jak ją traktował przez te kilka miesięcy. Rozegrał to niczym Magnus Carlsen w szczytowej formie!

46

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
canarios napisał/a:
Klio napisał/a:

To co opisałaś to książkowy przykład neggingu. Ten Twój to nie tylko zdeklarowany singiel, ale również fan pua-srua. Chyba, że do manipulacji ma wrodzony dryg i nie potrzebuje instrukcji do tego, aby naciskać właściwe guziczki we właściwym momencie.
Josz wypunktowała właściwie o co chodziło w tej sytuacji i co się za nią kryje. Miał na celu wywołanie u Ciebie konkretnych reakcji i częściowo mu się to udało.

Co do szacunku, to jeśli jesteście kochankami jak najbardziej się on Tobie i jemu należy. Ty to wiesz, on nie, dlatego Ty nadajesz się do takich relacji, a on nie i w tym momencie powinnaś mu podziękować. Uprawianie seksu poza związkiem małżeńskim i przy zapalonym świetle wink nie oznacza od razu, że jest on zły. Wygląda na to, że dziwnie pojęta moralność nakazuje niektórym by traktować ludzi uprawiających taki seks jako gorszy sort, któremu automatycznie nie należy okazywać szacunku.
Ktoś tu użył terminu czasoumilacz i jest on właściwy w tym sensie, że w takiej relacji Ty umilasz czas jemu, a on Tobie. I o to w tym wszystkim chodzi, a nie o jakieś poronione walki o dominację. Ludzie którzy tego nie rozumieją po prostu nie nadają się do takich relacji, bo przyznają sobie prawo do tego by krzywdzić w imię: uprawia seks, a ze mną nie jest w związku! A to k@@@a! (nie czarujmy się, taki ostracyzm kierowany jest tylko do kobiet i co gorsza również przez inne kobiety, co widac w Twoim wątku ). Pan w tym momencie nie umila już Twojego czasu, więc wniosek jest prosty...
Szacunek zaś idealnie powinniśmy okazywać wszystkim, tak by nam wszystkim żyło się łatwiej i przyjemniej, a nie jedynie najbliższym, podczas gdy całą resztę z buta... Tego życzę sobie i wszystkim, którzy jak się okazało w tym wątku mają bardzo relatywistyczne pojęcie szacunku...

Odniosę się tylko do szacunku a mianowicie to jest fałszywa przesłanka że on się komuś należy. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

Tak? A cóż takiego zrobiłeś, że wchodząc do slepu nie słyszysz „czego k@@@a?!” tylko: „Dzień dobry, w czym mogę służyć?” ewentualnie „Dzień dobry, czego Pan sobie życzy?”. Jakież to Twoje zasługi stoją za okazanym Ci szacunkiem?

47 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 19:13:07)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Klio Popadasz ze skrajności w skrajność. Jest pewna subtelna granica między bluzganiem i byciem wulgarnym, okazywaniem komuś szacunku, a zwykłą kulturą osobistą w miejscach publicznych.

48

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

Klio Popadasz ze skrajności w skrajność. Jest pewna subtelna granica między bluzganiem i byciem wulgarnym, okazywaniem komuś szacunku, a zwykłą kulturą osobistą w miejscach publicznych.

Nie. Różnica zasadnicza leży w podejściu do drugiego człowieka i w czasie. Jeżeli tak jak podobno Ty wierzysz, że ludzie są z natury dobrzy i masz pozytywny stosunek do ludzi, to naturalnym odruchem dla Ciebie jest okazywanie wszystkim szacunku. Dopiero czyjeś negatywne działanie może zweryfikować Twój stosunek, ale tylko do tej jednej konkretnej osoby.
Z kolei jeśli massz negatywny stosunek do ludzi generalnie i zakładasz, że są z natury źli, to jesteś również wyznawcą teorii, że na szacunek trzeba zapracować, zasłużyć.
Pierwsza grupa ludzi okazuje innym szacunek od razu i z czasem najwyżej w stosunku do niektórych się rozczarują.
Druga grupa ludzi traktuje wszystkich innych z buta (nie chodzi tu tylko o wulgarność) i oczekuje właściwie to nie wiem czego, bo brak szacunku spotka się z brakiem szacunku i nie będzie tu żadnego zasługiwania czy zapracowywania. Stwarzają sobie po prostu warunki do smutnego i pełnego konfliktów życia.

49 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-21 19:31:46)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Szacunek jako uprzejmość do drugiego człowieka uważam należy się każdemu, kto również traktuje innych z uprzejmościa.
Dopiero szacunek na zasadzie że kogoś uważamy za wyjątkowego, ważnego dla nas, wartego uwagi powinien być spowodowany tym zasłużeniem sobie na szacunek.

50 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 19:49:19)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Klio tak jak jjbp rozróżniam traktowanie innych kulturalnie(co należy się każdemu domyślnie) od sytuacji kiedy kogoś uważam za wyjątkowego, wartego uwagi, czy chociażby dbałości o czyjeś dobre samopoczucie.
Nie rozmawiam tu ogólnie o idei szacunku do 2giego człowieka i jestem daleka do takiego generalizowania jakie Ty stosujesz. Rozmowa tyczyła się tylko i wyłącznie jednego żartu. Odebrałam cały post jako wyraz zakompleksienia Autorki i braku dystansu do siebie, bo takie gafy zdarzają się każdemu. Nic też nie stało na przeszkodzie żeby zaznaczyła, że nie życzy sobie takich żartów w przyszłości i asertywnie domagała się przeprosin.(skoro szacunek to dla niej priorytet, to czemu się go nie domaga od osoby której sprawa dotyczy, tylko roztrząsa to wśród anonimowych ludzi na forum?!?!)
Jej jedyną reakcją(dorosłej kobiety, sic!!!) jest "zniesmaczona mina"+wylewny post na internetowym forum ciągnący się na kilkaset słów i (nieudolna)próba przekonania wszystkich, że to jest jawne jej nie szanowanie i prośba o rady co dalej robić. Jak on ma ją szanować, skoro ona sama mimo że sprawił jej przykrość nie uszanowała swoich uczuć i udawała że nic się nie stało? On ma traktować ją lepiej niż ona sama, albo nauczyć się czytać jej w myślach?

Klio ogólnie się z Tobą zgadzam, ale trochę strzelasz z armaty do wróbla i pomijasz cały kontekst sytuacyjny, prowadząc filozoficzne rozważania jaka postawa życiowa implikowałby że każdemu należy się szacunek, a jaka, że będziemy traktować innych z buta i prowadzić życie pełne konfliktów.

51

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:
Klio napisał/a:
RoxiFoxi napisał/a:

Kilo a może ja chcę wierzyć w to że ludzie z natury rzeczy są dobrzy? Nie niszcz mi tego, ok? tongue

Jak chcesz to żyj w iluzji co do intencji tego gościa. Najważniejsze, że Navelbina ma jasność...

Swoją droga straszny spryciarz. Po kilku miesiącach zakomunikował jej dokładnie co o niej myśli i na ile ją szanuje w trakcie kilku sekund i jednej wymiany zdań, przekreślając tym samym wszystkie wcześniejsze gesty z jego strony i to jak ją traktował przez te kilka miesięcy. Rozegrał to niczym Magnus Carlsen w szczytowej formie!

Świetnie dostrzeżone! W zasadzie on tym jednym głupkowatym zagraniem przekreślił te kilka miesięcy ale na razie ona ma tylko wątpliwości czy to jest brak szacunku i być może przełknie tą zniewagę chociaż skoro ona pyta na forum o tak oczywiste rzeczy to ma najwyraźniej słabe postrzeganie rzeczywistości.

52 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 19:57:26)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
canarios napisał/a:

Świetnie dostrzeżone! W zasadzie on tym jednym głupkowatym zagraniem przekreślił te kilka miesięcy ale na razie ona ma tylko wątpliwości czy to jest brak szacunku i być może przełknie tą zniewagę chociaż skoro ona pyta na forum o tak oczywiste rzeczy to ma najwyraźniej słabe postrzeganie rzeczywistości.

Też odniosłam podobne wrażenie.

53

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

Klio ogólnie się z Tobą zgadzam, ale trochę strzelasz z armaty do wróbla i pomijasz cały kontekst sytuacyjny, prowadząc filozoficzne rozważania jaka postawa życiowa implikowałby że każdemu należy się szacunek, a jaka, że będziemy traktować innych z buta i prowadzić życie pełne konfliktów.

Mam nadzieję, że teraz łatwiej Ci będzie prześledzić tor dyskusji, a dzięki temu ułatwieniu wyciągnąć z niej właściwe wnioski smile

canarios napisał/a:

Odniosę się tylko do szacunku a mianowicie to jest fałszywa przesłanka że on się komuś należy. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

Klio napisał/a:

Tak? A cóż takiego zrobiłeś, że wchodząc do slepu nie słyszysz „czego k@@@a?!” tylko: „Dzień dobry, w czym mogę służyć?” ewentualnie „Dzień dobry, czego Pan sobie życzy?”. Jakież to Twoje zasługi stoją za okazanym Ci szacunkiem?

Klio napisał/a:
RoxiFoxi napisał/a:

Klio Popadasz ze skrajności w skrajność. Jest pewna subtelna granica między bluzganiem i byciem wulgarnym, okazywaniem komuś szacunku, a zwykłą kulturą osobistą w miejscach publicznych.

Nie. Różnica zasadnicza leży w podejściu do drugiego człowieka i w czasie. Jeżeli tak jak podobno Ty wierzysz, że ludzie są z natury dobrzy i masz pozytywny stosunek do ludzi, to naturalnym odruchem dla Ciebie jest okazywanie wszystkim szacunku. Dopiero czyjeś negatywne działanie może zweryfikować Twój stosunek, ale tylko do tej jednej konkretnej osoby.
Z kolei jeśli massz negatywny stosunek do ludzi generalnie i zakładasz, że są z natury źli, to jesteś również wyznawcą teorii, że na szacunek trzeba zapracować, zasłużyć.
Pierwsza grupa ludzi okazuje innym szacunek od razu i z czasem najwyżej w stosunku do niektórych się rozczarują.
Druga grupa ludzi traktuje wszystkich innych z buta (nie chodzi tu tylko o wulgarność) i oczekuje właściwie to nie wiem czego, bo brak szacunku spotka się z brakiem szacunku i nie będzie tu żadnego zasługiwania czy zapracowywania. Stwarzają sobie po prostu warunki do smutnego i pełnego konfliktów życia.

54

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Klio napisał/a:
RoxiFoxi napisał/a:

Klio Popadasz ze skrajności w skrajność. Jest pewna subtelna granica między bluzganiem i byciem wulgarnym, okazywaniem komuś szacunku, a zwykłą kulturą osobistą w miejscach publicznych.

Nie. Różnica zasadnicza leży w podejściu do drugiego człowieka i w czasie. Jeżeli tak jak podobno Ty wierzysz, że ludzie są z natury dobrzy i masz pozytywny stosunek do ludzi, to naturalnym odruchem dla Ciebie jest okazywanie wszystkim szacunku. Dopiero czyjeś negatywne działanie może zweryfikować Twój stosunek, ale tylko do tej jednej konkretnej osoby.
Z kolei jeśli massz negatywny stosunek do ludzi generalnie i zakładasz, że są z natury źli, to jesteś również wyznawcą teorii, że na szacunek trzeba zapracować, zasłużyć.
Pierwsza grupa ludzi okazuje innym szacunek od razu i z czasem najwyżej w stosunku do niektórych się rozczarują.
Druga grupa ludzi traktuje wszystkich innych z buta (nie chodzi tu tylko o wulgarność) i oczekuje właściwie to nie wiem czego, bo brak szacunku spotka się z brakiem szacunku i nie będzie tu żadnego zasługiwania czy zapracowywania. Stwarzają sobie po prostu warunki do smutnego i pełnego konfliktów życia.

Przy tobie to bym chyba stracił połowę swojej inteligencji. Czy ty nie rozumiesz co to znaczy zasłużyć, zaskarbić? To że ktoś mówi komuś dzień dobry to jest tylko zwrot grzecznościowy a nie wyraz szacunku. Muszę ci również wyjaśnić że jeśli mówimy dzień dobry to nie oznacza to że jest faktycznie dobry. Szacunku nie dostaje się " na gębę" tylko za coś co docenia się w drugiej osobie stąd twierdzenie że trzeba sobie nań zasłużyć. Nawet matka nie ma szacunku dziecka tylko dlatego że jest jego matką tylko dostanie go w pewnym wieku kiedy dziecko zrozumie kim dla niego jest matką i jak wiele dla niego zrobiła itp.

55 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 20:28:54)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Klio, zmieniasz temat i wyolbrzymiasz słowa canariosa. On mówi, że szacunek nie jest domyślną sprawą, potem ty podajesz przykład tego, że przecież nikt nie jest wobec niego wulgarny w miejscach publicznych i na stanowisku pracy(np. kasjer w tymże sklepie który sobie wymyśliłaś na potrzeby rozmowy).
Zwróć uwagę że brak szacunku oznacza... brak szacunku, a nie od razu wulgarność i przekleństwa(które Ty dobie opisujesz frywolnie w scenerii sklepikowych lad).
Potem ja mówię mniej więcej to co teraz, czyli że odpłynęłaś, a Ty znowu zaczynasz uogólniać i sugerować że brak szacunku to teraz już nie wulgarność, ale traktowanie wszystkich z buta. Brak szacunku implikuje(czemu?nie wiadomo do końca..)smutek i pełne konfliktów życie. A no i oczywiście niejawnie założyłaś też że jestem sprawiedliwa i jeśli uważam że ktoś ma dobrą naturę to traktuje go dobrze, czego explicite nigdzie nie powiedziałam. Mogę uważać że wszyscy są dobrzy i w związku z tym traktować ich... źle. Ot niesprawiedliwość.

Przykro mi Klio, jak dla mnie złapałaś zbyt mocny flow i za bardzo dywagujesz, a ja raczej nie jestem zainteresowana roztrząsaniem zasadności tez które bierzesz znikąd.

56 Ostatnio edytowany przez Klio (2018-10-21 20:34:45)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
canarios napisał/a:

Przy tobie to bym chyba stracił połowę swojej inteligencji.

Musimy więc uważać! Jeślibyśmy mieli podzielić jeszcze to co jest...
https://media3.giphy.com/media/l46CkBJKJIgeJ2lYA/giphy.gif?cid=3640f6095bccc4c86b2e4d414551ecd8


canarios napisał/a:

Czy ty nie rozumiesz co to znaczy zasłużyć, zaskarbić? To że ktoś mówi komuś dzień dobry to jest tylko zwrot grzecznościowy a nie wyraz szacunku.

A zwroty grzecznościowe to elementy okazywania komuś.... zaraz, zaraz, mam ten wyraz na końcu języka... wink tongue

RoxiFoxi napisał/a:

Klio, zmieniasz temat i wyolbrzymiasz słowa canariosa. On mówi, że szacunek nie jest domyślną sprawą, potem ty podajesz przykład tego, że przecież nikt nie jest wobec niego wulgarny w miejscach publicznych i na stanowisku pracy(np. kasjer w tymże sklepie który sobie wymyśliłaś na potrzeby rozmowy).
Zwróć uwagę że brak szacunku oznacza... brak szacunku, a nie od razu wulgarność i przekleństwa(które Ty dobie opisujesz frywolnie w scenerii sklepikowych lad).
Potem ja mówię mniej więcej to co teraz, czyli że odpłynęłaś, a Ty znowu zaczynasz uogólniać i sugerować że brak szacunku to teraz już nie wulgarność, ale traktowanie wszystkich z buta. Brak szacunku implikuje(czemu?nie wiadomo do końca..)smutek i pełne konfliktów życie. A no i oczywiście niejawnie założyłaś też że jestem sprawiedliwa i jeśli uważam że ktoś ma dobrą naturę to traktuje go dobrze, czego explicite nigdzie nie powiedziałam. Mogę uważać że wszyscy są dobrzy i w związku z tym traktować ich... źle. Ot niesprawiedliwość.

Przykro mi Klio, jak dla mnie złapałaś zbyt mocny flow i za bardzo dywagujesz, a ja raczej nie jestem zainteresowana roztrząsaniem zasadności tez które bierzesz znikąd.

Traktujesz swoje zdania oraz zdania Canariosa z którymi się zgadzasz jako właściwe i na temat, natomiast moje odpowiedzi na wasze posty jako z doopy wzięte big_smile Słuchaj, jeśli się ze mną nie zgadzasz, to napisz po prostu a nie pisz wypracowań na temat tego, że nasz wspólnie wypracowany off top jest jedynie moim i tak właściwie to mogłam sobie darować pisanie big_smile Krócej będzie łatwiej i Tobie i mnie wink

57 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 20:39:41)

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Klio, ale Ty wiesz że słowo szacunek ma wiele znaczeń? canarios zaznaczył co ma na myśli mówiąc szacunek, Ty niezbyt...

Odnoszę się tylko i wyłącznie do tego, że z trochę brak logiki w twoich wypowiedziach i dowodzisz tez, które wcale nie są kontrprzykładami stwierdzeń wypowiadanych przez Twoich przedmówców. Nie zgadzam się z c. ale odnoszę do Twojego stylu wypowiedzi i pobieżnego rozumienia tekstu pisanego i nieprawidłowych metod prowadzenia wymiany poglądów(np. nie zgadzam się więc podaję kontrprzykład tezy, a nie losową sytuację która mi przychodzi na myśl... bo tak!)
bardzo chcę zrozumieć, ale Ty mi to skutecznie uniemożliwiasz :<

58

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

Klio, ale Ty wiesz że słowo szacunek ma wiele znaczeń? canarios zaznaczył co ma na myśli mówiąc szacunek, Ty niezbyt...

Niestety forum to nie ma funkcji: rozrysuj kredkami, więc skoro nie chcesz zrozumieć tego co piszę, omiń.

59

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Klio napisał/a:
canarios napisał/a:

Przy tobie to bym chyba stracił połowę swojej inteligencji.

Musimy więc uważać! Jeślibyśmy mieli podzielić jeszcze to co jest...

Z powodu silnej empatii chętnie ci oddam chociaż cząstkę ale obawiam się że i tak cię to wkurzy!

60

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
RoxiFoxi napisał/a:

Klio, ale Ty wiesz że słowo szacunek ma wiele znaczeń? canarios zaznaczył co ma na myśli mówiąc szacunek, Ty niezbyt...

Odnoszę się tylko i wyłącznie do tego, że z trochę brak logiki w twoich wypowiedziach i dowodzisz tez, które wcale nie są kontrprzykładami stwierdzeń wypowiadanych przez Twoich przedmówców. Nie zgadzam się z c. ale odnoszę do Twojego stylu wypowiedzi i pobieżnego rozumienia tekstu pisanego i nieprawidłowych metod prowadzenia wymiany poglądów(np. nie zgadzam się więc podaję kontrprzykład tezy, a nie losową sytuację która mi przychodzi na myśl... bo tak!)
bardzo chcę zrozumieć, ale Ty mi to skutecznie uniemożliwiasz :<

Nie była to losowa sytuacja, a przykład sytuacji, w której okazujemy innym szacunek od razu i nie wynika on z zasług. Zwroty grzecznościowe jak najbardziej są elementem okazywania innym szacunku i jeśli tak bardzo chcecie wprowadzać rozróżnienia do pojęcia szacunek, to sytuacja ta wpisuje się w rozróżnienie pierwsze wprowadzone przez Jjbp i Ciebie. W drugim przypadku szacunek również okazywany jest od razu (pomijam patologie) i na tym buduje się relacja. Nie wygląda to w ten sposób, że wprowadzany jest czas próbny, kiedy traktujemy osobę z którą jesteśmy w relacji czy to partnerskiej, czy FwB, czy innej, z brakim szacunku, po to by po paru miesiącach stwierdzić: no dobra zasłużyłaś, od dziś Cię szanuję wink Stwierdzamy post factum, że tej wyjątkowej dla nas osobie okazujemy szacunek, bo na to zasłużyła, choć w rzeczywistości szacunek poprzedza zasługi (pomijając ponownie patologie).

Zbyt długo edytujesz i większość tego co piszesz dociera zbyt późno. Pisz po prostu nowe posty.

61

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Klio napisał/a:
RoxiFoxi napisał/a:

Klio, ale Ty wiesz że słowo szacunek ma wiele znaczeń? canarios zaznaczył co ma na myśli mówiąc szacunek, Ty niezbyt...

Niestety forum to nie ma funkcji: rozrysuj kredkami, więc skoro nie chcesz zrozumieć tego co piszę, omiń.

Sorry, Clio ale Ja też się gubię w twojej kobiecej logice ale przynajmniej wiem na pewno że jesteś kobietą a jeśli chodzi o RoxiFoxi to... trochę szacunku dla niej proszę...bo" jej się należy" tym bardziej że mówi do rzeczy.

62

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
canarios napisał/a:
Klio napisał/a:
RoxiFoxi napisał/a:

Klio, ale Ty wiesz że słowo szacunek ma wiele znaczeń? canarios zaznaczył co ma na myśli mówiąc szacunek, Ty niezbyt...

Niestety forum to nie ma funkcji: rozrysuj kredkami, więc skoro nie chcesz zrozumieć tego co piszę, omiń.

Sorry, Clio ale Ja też się gubię w twojej kobiecej logice ale przynajmniej wiem na pewno że jesteś kobietą a jeśli chodzi o RoxiFoxi to... trochę szacunku dla niej proszę...bo" jej się należy" tym bardziej że mówi do rzeczy.

Jak to się należy?! Według Ciebie powinna zasłużyć... Co więcej kontynuujesz ze mną dyskusję, a to nieuchronnie prowadzić będzie do utraty połowy inteligencji przez Ciebie. Proces jak widać ruszył z kopyta...

63

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich
Klio napisał/a:
canarios napisał/a:
Klio napisał/a:

Niestety forum to nie ma funkcji: rozrysuj kredkami, więc skoro nie chcesz zrozumieć tego co piszę, omiń.

Sorry, Clio ale Ja też się gubię w twojej kobiecej logice ale przynajmniej wiem na pewno że jesteś kobietą a jeśli chodzi o RoxiFoxi to... trochę szacunku dla niej proszę...bo" jej się należy" tym bardziej że mówi do rzeczy.

Jak to się należy?! Według Ciebie powinna zasłużyć... Co więcej kontynuujesz ze mną dyskusję, a to nieuchronnie prowadzić będzie do utraty połowy inteligencji przez Ciebie. Proces jak widać ruszył z kopyta...

Tak samo jej się należy jak i tobie ale wróćmy do tematu, proszę! Jeśli chodzi o ten proces to ja używam recyklingu ze starych dobrych postów i papieru toaletowego, na którym zapisana jest ogromna większość pozostałych.

64

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Rozszumiały się wierzby płaczące ...
A refren idzie tak:
"Każdy następny off top będzie usuwany bez ostrzeżenia."
Z góry dziękuję za zastosowanie się do regulaminu.
IsaBella77

65

Odp: Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Uważam, że chłopak nie zrobił nic strasznego. Oczywiście mógł to przemilczeć, ale skoro nie są w związku, to uważam, że nie jest to brak szacunku. Co innego jakby byli razem, to wiadomo, że to by było chamskie, bo pokazuje jej, że nie chce być wierny i nie myśli o tym, że skrzywdzi osobę, która go kocha. Jednak oprócz seksu nie łączą ich bliskie relacje, on nie musi być jej wierny, może w każdej chwili kogoś znaleźć i wycofać się z tego układu, bo jednak to tym jest, to nie jest relacja na całe życie. Dlatego nic dziwnego, że może tym bardziej interesować się innymi dziewczynami, pytanie czy ona ma chłopaka mógł darować, ale ja nie uznałabym tego za chamskie. Uprawiają seks, ale ona jest dla niego bardziej koleżanką, a z koleżankami można o tych sprawach rozmawiać.

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Granica między szaucnkiem a jego brakiem w relacjach damsko-męskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024