Z tymi krazkami to sam nie wiem juz czy bylaba na tyle perfidna zeby z kims odrazu coś zrobić, ale z drugiej strony wyjeżdza na studia zrywając dzien wczesniej (pare dni wczesniej mowiac ze mnie kocha i podczas rozmowy zaprzysiega sie ze nie potrafilaby szybko pojsc do innego) po czym jak wspomnialem nast. dnia wstawia zdjecia jak wozi sie z gosciami jakimis nast. jeden sam na sam ją odwozi to dla mnie nie jest normalne (i nie, nie był to taryfiarz).
Moze przy weekendzie podjade do niej (nie wiem czy to ma sens) po prostu porozmawiac, lub chociaz zakonczyc to normalnie jak badz co badz dorosli ludzie, w zgodzie jakos. Bo ok, juz sie powoli z bólcem serca ale godze z tym ze moze ona chce sie bawic a mnie ma w dupie, nie rozumiem tylko tego, ze odciela sie ode mnie totalnie, zero kontaktu, jak do niej probuje cos pisac to bluzga i chamsko odpowiada na koniec mnie blokuje wszedzie gdzie tylko może. To mnie najbardziej "boli" i tego po prostu nie rozumiem, ze jak mozna kogos kochac 3 lata byc z nim dzien w dzien, uprawiac seks no doslownie wszystko robić i nagle urywa sie kontakt totalnie/calkowicie. Ja w zyciu bym tak nie mogl, ale nie kazdy jest taki i musi byc taki jak ja w zasadzie.