Hej mam problem z moimi uczuciami do chłopaka jak i do mojego przyjaciela. Z chłopakiem jesteśmy już ponad dwa lata kochamy się bardzo, ale gdy pojawił Tomek wszystko zaczęło się zmieniać. Może od początku dwa lata temu gdy poznałam Tomka to z Bartkiem (mój chłopak) byłam już dwa miesiące. Później okazało się, że Tomek i Bartek są najlepszymi przyjaciółmi od dziecka. Cieszyłam się, że w końcu poznam przyjaciół Bartka, gdy codziennie wychodziliśmy na dwór coraz bardziej dogadywaliśmy się z Tomkiem. Mieliśmy podobne zainteresowania i plany na przyszłość niestety z Bartkiem tak nie mamy. Po roku przyjaźni z Tomkiem bardzo się z nim zżyłam, mówiliśmy sobie o wszystkim był dla mnie jak brat. Wszystko było dobrze do czasu wakacji 2017 roku gdy Bartek zmienił się nie do poznania był agresywny do przyjaciół rodziny a nawet do mnie. Bolało mnie to bo go nie poznawałam ale na szczęście był ze mną Tomek on też nie poznawał swojego przyjaciela. Po paru miesiącach Tomek wyznał mi miłość na mediach społecznościowych ja o tym dowiedziałam się prawie pierwsza moja reakcja to nie było wielkie zdziwienie bo coś podejrzewałam. Ale gdy dowiedział się Bartek był w szoku że jego przyjaciel takie coś mu zrobił był wściekły. Następnego dnia poinformował mnie że nie wychodzimy już Tomkiem. Zabolało mnie to i się nie zgodziłam bo to jednak mój przyjaciel i nie chciałam z nim zrywać przyjaźni oczywiśćie mój chłopak się wkurzył i odszedł ode mnie. Po tych zdarzeniach zrozumiałam że kocham Tomka i Bartka. Co teraz mam zrobić ?
chcę poznać przyjaciela , ale tylko wirtualnego , byśmy mogli sobie porozmawiać , pośmiać się razem itp.
Doradźcie mi czy jest to możliwe . Jak znajdzie się taki oto przyjaciel , bardzo proszę by się odezwał . Ja tutaj będę zaglądała codziennie i wypatrywała czy jest ktoś taki .Bardzo potrzebuję takiej bratniej duszy . Jeszcze jedno jestem po 50 i w podobnym wieku poznałabym takie przyjaciela . Pozdrawiam serdecznie . Becia
wera123098 odpocznij od obydwu i czas pokaże na którym bardziej Ci zależy
Mam trochę podobna sytuacje jednak zerwałam kontakt z moim przyjacielem na rzecz chłopaka i żałuje bo nie dałam sobie czasu by przemyśleć co tak na prawdę czuje.. Przyjaciel sie teraz do mnie nie odzywa mimo że pisałam kilka razy, a ja z dnia na dzień coraz bardziej tęsknię. Daj sobie czas i nie śpiesz się.. przemyśl sobie wszystko, a przyjdzie taki dzień że zrozumiesz na kim ci tak na prawdę zależy ![]()
5 2018-09-27 17:40:24 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-09-27 17:44:20)
Mam trochę podobna sytuacje jednak zerwałam kontakt z moim przyjacielem na rzecz chłopaka i żałuje bo nie dałam sobie czasu by przemyśleć co tak na prawdę czuje.. Przyjaciel sie teraz do mnie nie odzywa mimo że pisałam kilka razy, a ja z dnia na dzień coraz bardziej tęsknię. Daj sobie czas i nie śpiesz się.. przemyśl sobie wszystko, a przyjdzie taki dzień że zrozumiesz na kim ci tak na prawdę zależy
Tak to jest, z tzw. "przyjaciółmi" w relacjach damsko -męskich.
Dwa koguty. Pierwszy, oficjalny. Drugi zaś, z boku zachodzący.
Którego wybrać i dlaczego, właśnie jego?
Proste to nie jest, ale wybrać trzeba.
Aurelia, jej zdaniem, popełniła błąd, zostając w dotychczasowym związku. Czyli, co?
O przyjaźń chodziło w końcu, czy jednak, o kogoś nowego do wspólnego życia? Tyle, że odwagi zabrakło?
To samo, pasuje do dylematów Autorki.
"Kocham ich obu". Dobre sobie.
aurelia1920 napisał/a:Mam trochę podobna sytuacje jednak zerwałam kontakt z moim przyjacielem na rzecz chłopaka i żałuje bo nie dałam sobie czasu by przemyśleć co tak na prawdę czuje.. Przyjaciel sie teraz do mnie nie odzywa mimo że pisałam kilka razy, a ja z dnia na dzień coraz bardziej tęsknię. Daj sobie czas i nie śpiesz się.. przemyśl sobie wszystko, a przyjdzie taki dzień że zrozumiesz na kim ci tak na prawdę zależy
Tak to jest, z tzw. "przyjaciółmi" w relacjach damsko -męskich.
Dwa koguty. Pierwszy, oficjalny. Drugi zaś, z boku zachodzący.
Którego wybrać i dlaczego, właśnie jego?
Proste to nie jest, ale wybrać trzeba.
Aurelia, jej zdaniem, popełniła błąd, zostając w dotychczasowym związku. Czyli, co?
O przyjaźń chodziło w końcu, czy jednak, o kogoś nowego do wspólnego życia? Tyle, że odwagi zabrakło?
To samo, pasuje do dylematów Autorki.
"Kocham ich obu". Dobre sobie.
Wiele jest historii jak żona/mąż znajdował/a sobie "przyjaciela" tylko..."przyjaciela" takiego od duszy a następnie i ciała. Autorka własnie takiego sobie znalazła i dziwi się postawie "swojego" chłopaka. Oczywiście jak facet protestuje że to mu sie nie podoba to z miejsca staje się zaborczy i ogólnie beee.
Tylko czytając tego typu wpisy jak wieżyć że to tylko "przyjaciel"?
Proste to nie jest, ale wybrać trzeba.
A bo ja wiem, czy trzeba ![]()
"Kocham ich obu". Dobre sobie.
Nie wiem czy autorka obu kocha, ale na swoim przykładzie stanowczo stwierdzam: to możliwe!
Excop napisał/a:Proste to nie jest, ale wybrać trzeba.
A bo ja wiem, czy trzeba
Excop napisał/a:"Kocham ich obu". Dobre sobie.
Nie wiem czy autorka obu kocha, ale na swoim przykładzie stanowczo stwierdzam: to możliwe!
I co z tym zrobiłaś?
Długa historia. Opisałam ją w temacie "życie w trójkącie" w dziale "moja niesamowita historia" ![]()
Excop napisał/a:Proste to nie jest, ale wybrać trzeba.
A bo ja wiem, czy trzeba
Excop napisał/a:"Kocham ich obu". Dobre sobie.
Nie wiem czy autorka obu kocha, ale na swoim przykładzie stanowczo stwierdzam: to możliwe!
Owszem, ale partner Autorki nie jest typem Twojego męża. Tutaj więc, możliwe to nie będzie.
I nie zdziwię się, że to on wybierze za nią w końcu.