koniec bajki o Kopciuszku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec bajki o Kopciuszku

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 217 ]

Temat: koniec bajki o Kopciuszku

Witam Was serdecznie. Mam złamane serce i drepczę w miejscu, a właściwie grzęznę coraz bardziej i bardziej. I potrzebuję jakiegoś otrzeźwienia. Ale od początku. Poznałam go u znajomych, umówiliśmy się, on dzwonił codziennie, miał czas itd. poszliśmy do łóżka. Dzwonił ale już nie codziennie i własciwie chodziliśmy do łóżka, plus przygotowywaliśmy sie do wyjazdu na który mnie zaprosił. w tygodniu wyjazdu przestał sie odzywać, Dzwoniłam do niego, ale nie odpowiadał. Na dzień przed wyjazdem zadzwonił i powiedział, że nie był w stanie tego załatwić i nie wiedział jak mi to powiedzieć. Odpowiedziałam trudno.  Opowiadał o swojej byłej żonie, kawałki o bliskości pomiędzy ludźmi z których wynikalo, że tego szuka, ale relację a nawet znajmośc bardzo kontrolował, właściwie był to w większości seks i jakies 1-2 godz. dziennie razem. Po 4 miesiącach, jego kumpel powiedział mi, że on ma dziecko z inną kobietą. Wściekłam się i zaczęłam wypisywać do niego że jest świnią, że życze żeby zdechł i tp. Odpowiedział, że nie wkręciły go moje smsy, że nienawiść to tylko bliskie uczucie i że go zadziwiam i że pojedzimy razem za tydzień razem na wakacje. Nie odzywałam sie do niego, po tygodnu pęklam, napisalam, że chce porozmawiać, przyszedł. Powiedział, że to prawda, że ma dziecko, ale że nie jest z ta kobietą. i tak czulam sie oszukana. Znowu sie kochaliśmy, wieczorem miał odpowiedziec co z wyjazdem, nie zadzwonił. Kolejnego dnia ja zaczęłam dzwonić do niego, nie odbierał, odebrał i znowu powiedział, że będziemy wyjeżdżali wieczorem i zadzwoni. Zadzwonił i znowu, że wyjedziemy, ale jutro, bo.....jest pijany, itd. Kolejnego dnia nie zadzwonił. Kolejnego dnia ja zadzwonilam do niego, ale nie odpbierał, miał zajęty tel. ode mnie nie odberał. Napisałam, że ma mniie w dupie i zablokowałam tel., ale wytrwałam tylko tydzień. Zadzwoniłam do niego 2 dni temu, nie odebrał, ale oddzwonił, więc ja nie odebrałam i zadzwoniłam ponownie, i tak jest trzeci dzień, oddzwaniamy do siebie, uparłam się, że nie odbiorę dopóki on nie odbierze mojego tel. Jestem zrozpaczona, nawet nie wiem co chcę mu powiedzieć. Zapytam go czy zrobił więcej miejsca w swojej doopie dla mnie. Bo o co tu innego zapytać. Najwyraźniej jestem panienką od seksu i nie umiem z niego zrezygnować. Co zrobić?????????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

powiem tak, jeśli sex jest tego wart i chcesz tak jak on tylko seksu, ciesz się tym i nie oczekuj nic więcej.

Nie widać z jego strony żadnego zaangażowania, karmisz się głodnymi kawałkami jaki Ci serwuje.

3

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Nie nie chcę. Chciałbym, żeby to powiedział, że był i jest to tylko seks. Ale on nigdy tego nie powie, bo wtedy straci ten seks.

4

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Wiem, że mu nie zależy, mam tylko żal, że nie powiedział od razu, że szuka tylko seksu, choćby po pierwszej nocy, że nie powiedział, o dziecku i pewnie jednak tamtym związku, bo nie byłoby nawet tej jednej nocy.

5

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Nie nie chcę. Chciałbym, żeby to powiedział, że był i jest to tylko seks. Ale on nigdy tego nie powie, bo wtedy straci ten seks.

No widzisz jaka jesteś mądra smile

Faceci wiedzą , czego kobiety nie chcą usłyszeć i tego nie mówią

6

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Ale wlazłam w gówno, przez ten czas nigdy nie powiedział niczego, niczego co mogłoby świadczyc o tym, że on w ogóle ma inny związek i jeszcze w nim małe dziecko. Uważam, że taki erzeczy się mówi, i to że sie ma dziecko z kims innym i że nie szuka niczego bliższego, tylko seksu, a nie się ściemnia, że pojedziemy tam i tam, i te kawałki o bliskości.

7

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

O ironio losu, na tej imprezie u znajomych, on był "swatany" z inna kobietą, cala impreza była stworzona troche po to, żeby oni mogli sie lepiej poznać.  Najprawdopodobniej on spędził z nia jedną noc, a po tej imprezie ślad po nim zaginął dla jej kobiety. Cieszyłam się, że ni erobi mnie w bambuko, że jest taki uczciwy i lojalny. Zadzwonił do niej po 40 dniach ot tak pogadać, na wielka prośbę kolegi, który go upomniał iż zawrócił dziewczynie w głowie i teraz sie nie odzywa. Więc zadzwonił, ale juz się nigdy nie spotkali. Dziś jej zazdroszczę, że ze mną nie była to znajomość jednej nocy, że nie przepadł dla mnie, że do mnie oddzwania, że.....Jak ja jej zazdroszcze.

8

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

A właściwie to po jakim czasie od poznania poszliście do wyra?

9

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Nie na pierwszej randce tylko na 5, z tym, że spotkani były codziennie, codziennie gdzieś mnie zabierał a to koncert, a to jego mieszkanie, a to piwo, a to jego dom, a to obiad, i w końcu poszliśmy do łóżka.

10

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Teraz bawimy się w kotka i myszkę od rana, dzwonimy ja, on, ja, on, jest już 8 połączeń. W końcu sie dodzwonimy, tylko co wtedy??????

11

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

W ciągu tego tygodnia zdążył mi opowiedzieć o swoim pierwszym małżeństwie, dzieciach z tamtego związku, hobby, itd. Z tych opowieści nie wynikało, że chce tylko seksu. Raczej, że jest wdowcem, Chętnie by wyjechał, ale jest sam a lubi do kogoś pogadać, że fajnie jest pobyć z kims blisko i sobie pobzykać, że jeszcze zbudowałby dom. Pytał dlaczego rozpadło się moje małżeństwo i czy przypadkiem nie wrócę do byłego męża. Nic tylko nie wspomniał o tym drugim związku.

12

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Teraz bawimy się w kotka i myszkę od rana, dzwonimy ja, on, ja, on, jest już 8 połączeń. W końcu sie dodzwonimy, tylko co wtedy??????

Nie rozumiem ?
Jeśli nie chcesz z nim kontaktu, to po co do niego dzwonisz ?
Jeśli kształt relacji w jakiej jesteście Ci nie odpowiada, to z jakiego powodu ją kontynuujesz ?

Z Twoich wypowiedzi wynika dla mnie jasno, że nie jesteś zainteresowana dalszymi kontaktami z nim.
Uważasz, że Cię oszukał, że nie był w stosunku do Ciebie uczciwy, jesteś rozczarowana.
Po co więc te telefony ?
Nie chcesz żeby do Ciebie dzwonił, to mu o tym powiedz i zablokuj jego numer. Przecież to nie jest skomplikowane.

13

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

żeby to było takie proste. Przecież już go zablokowałam, wytrzymałam tydzień. Pewnie, że nie chcę być kochanką, seks lalą, ale ciągle sie łudzę, że to da się zmienić. A chcę, żeby odebrał wtedy kiedy ja do niego dzwonię, a nie kiedy on, stąd sobie dzwonimy. A może też nie wiem co powiedzieć, może on tez nie wie, więc pozostajemy w kontakcie bez kontaktu. A tak, uważam, że mnie oszukał, i o zgrozo, liczę, że teraz nie oszuka, ja chyba zwariowałam.

14 Ostatnio edytowany przez Rising_Sun (2018-09-28 13:06:01)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Zachowujesz się gorzej niż nastolatka. Zdecyduj czego Ty chcesz i zacznij postępować konsekwentnie.
Źle Ci, że Cię oszukał, rozumiem, ale po tym wskakujesz mu do łóżka. Zero logiki.


Georginiaaa napisał/a:

A chcę, żeby odebrał wtedy kiedy ja do niego dzwonię, a nie kiedy on, stąd sobie dzwonimy.

zachowanie dorosłych ludzi pełną parą.

15

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Zamiast powtarzać, że jest wdowcem, że jest sam, przy niezdarnym rozpinaniu stanika mówić, że nie ma wprawy, było trzeba żeby opowiadał o nowym związku, przewijaniu i spacerkach z wózeczkiem, nie wylądowalibyśmy w łóżku. I dlatego uważam, że mnie oszukał, owszem nic mi nie obiecywał, ale kierunek wskazywały te jego opowieści. Dałam się nabrać. Tylko co teraz????????????

16 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-28 13:13:42)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

A co Ty właściwie chcesz mu powiedzieć, dzwoniąc do niego? Czemu nie możesz mu tego powiedzieć, jak on dzwoni? Bo? Nie wiem, ile masz lat, ale skoro miałaś już męża, to chyba nie 16, a sorry, na tyle się zachowujesz.

17

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Ale dlaczego teraz, nawet na forum zachowujesz się jak wariatka? Ile masz lat? Dobrowolnie poszłaś z nim do łóżka, a teraz świrujesz w dziwny sposób. Sama zdecyduj, czy chcesz się z nim spotykać mimo kłamstw, czy nie.

18

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Co chcę mu powiedzić? Co tu mówić. Zapytam go czy zrobił mi już więcej miejsca w swojej doopie? Jedyne rozsądne, nie zakłamane pytanie. Dzwonię, żeby zobaczyc co on ma mi do powiedzenia, i pewnie nic niema, oprócz tego, że możemy iść do łóżka. A uparłam się, że porozmawiamy wtedy kiedy on odbierze mój tel., a nie ja jego.

19

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Co chcę mu powiedzić? Co tu mówić. Zapytam go czy zrobił mi już więcej miejsca w swojej doopie? Jedyne rozsądne, nie zakłamane pytanie. Dzwonię, żeby zobaczyc co on ma mi do powiedzenia, i pewnie nic niema, oprócz tego, że możemy iść do łóżka. A uparłam się, że porozmawiamy wtedy kiedy on odbierze mój tel., a nie ja jego.

Przedszkole. Szkoda czas marnować na udzielanie Ci jakichś rad.

20

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Zamiast powtarzać, że jest wdowcem, że jest sam, przy niezdarnym rozpinaniu stanika mówić, że nie ma wprawy, było trzeba żeby opowiadał o nowym związku, przewijaniu i spacerkach z wózeczkiem, nie wylądowalibyśmy w łóżku. I dlatego uważam, że mnie oszukał, owszem nic mi nie obiecywał, ale kierunek wskazywały te jego opowieści. Dałam się nabrać. Tylko co teraz????????????

Ale czemu nas o to pytasz smile ?
Teraz będzie to co chcesz, żeby było. Jak zdecydujesz - tak będzie.
Nie masz za wiele opcji do wyboru.
Albo pozostaniesz w relacji takiej, jaką ona jest teraz, albo ją zakończysz.
Nie możesz zrobić nic więcej, bo nie masz mocy sprawczej, żeby np. cofnąć czas i sprawić, żeby on Ci te wszystkie rzeczy powiedział.
Jest jak jest. Albo to akceptujesz, albo nie i do wiedzenia, żegnaj Gienia ...

21

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

on odbierze twój telefon, będzie jak sytuacja będzie bezpieczna

22

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Jestem konsekwentna, postanowiłam i poczekam aż odbierze, właśnie dlatego, żeby było mu niewygodnie z moim tel. i nie uważam, że jest to nastoletnie. mamy wystarczająco dużo lat, jesteśmy po 40.

23

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Jestem konsekwentna, postanowiłam i poczekam aż odbierze, właśnie dlatego, żeby było mu niewygodnie z moim tel. i nie uważam, że jest to nastoletnie. mamy wystarczająco dużo lat, jesteśmy po 40.

Chcesz mu coś udowodnić, ale po co ?

24

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Trudno mi uwierzyć w to, że jesteś po 40.
To co piszesz jest okropnie nieracjonalne smile zupełnie jakbyś miała 14 lat raczej.
Jeśli chcesz więc czekać aż on odbierze Twój telefon, to czekaj więc. Ale po co te spazmy ?

25

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

O widzisz trafiłaś w dziesiątkę, on odbierze jak sytuacja będzie bezpieczna. Nie ułatwie mu tego, nie odbiorę kiedy on ustawi się w bezpiecznej sytuacji. I oczywiście ktos tam wyżej ma rację, ile bym nie płakała przeszłość się nie zmieni, czasu nie da się cofnąć. A przyszłość, czy jest jakaś przyszłość?

26

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Po co te spazmy? Dzięki, bo kop w dupę boli w każdym języku, bo nigdzie nie ma serca w które można wbić nóż, bez względu na wiek, nawet jak nie możesz uwierzyć.

27

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

O widzisz trafiłaś w dziesiątkę, on odbierze jak sytuacja będzie bezpieczna. Nie ułatwie mu tego, nie odbiorę kiedy on ustawi się w bezpiecznej sytuacji. I oczywiście ktos tam wyżej ma rację, ile bym nie płakała przeszłość się nie zmieni, czasu nie da się cofnąć. A przyszłość, czy jest jakaś przyszłość?

Zawsze jest jakaś przyszłość, przecież do grobu się dzisiaj nie kładziesz.

28

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

O widzisz trafiłaś w dziesiątkę, on odbierze jak sytuacja będzie bezpieczna. Nie ułatwie mu tego, nie odbiorę kiedy on ustawi się w bezpiecznej sytuacji. I oczywiście ktos tam wyżej ma rację, ile bym nie płakała przeszłość się nie zmieni, czasu nie da się cofnąć. A przyszłość, czy jest jakaś przyszłość?

Jak przyszłość ? daj spokój z kimś takim chcesz przyszłości ???

Sex tak, ale tylko sex nie wkręcaj się ,że może być z tego coś więcej , odpuść

29

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Moja racjonalna strona tez tak mówi, nic z tego nie będzie, zajmij sie czyms pożytecznym, zapomnij o nim. Przeciez on nawet nie próbuje tego jakoś wyjasnic, nareperować, przeprosić, porozmawiać. Zadzwoniłaś to oddzwania, a nóż jeszcze raz pójdziecie do łóżka. To oczywiście mój wewnętrzny głos, który słyszę. Ale inna moja część strasznie płacze i mówi: ej, zobacz co powie, może.....Ale co on ma powiedzieć? Mogłabym nie dzwonić i ułatwić mu  sytuację, po prostu się zmyć, cicho, spokojnie, żeby nawet nie musiał wymyslać jakiś kłamstw. Więc mu może troche utrudnię. Sama nie wiem co robię, bo nie mam żadnego ruchu, albo wszystkie prowadza do przegranej, więc może im szybciej tym lepiej.

30

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Więc mu może troche utrudnię.

Sobie jedynie utrudniasz. On to ma w nosie.

31

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

No nie do końca ma w nosi, zależy mu na seksie. Jakby miał w nosie nie odbierałby moich telefonów przez jakies półtorej miesiąca, albo i w ogóle. I to, że odbiera daje mi nadzieję, głupią durną nadzieję. I ten durny, naiwny głos we mnie, ależ zobacz, a nóż.....I co z tego, że to głupie, naiwne.

32

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

No nie do końca ma w nosi, zależy mu na seksie.

Miałam na myśli, że w nosie ma Twoje utrudnianie.

33

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

No nie do końca ma w nosi, zależy mu na seksie.

Gdyby zależało mu na seksie, to uwierz mi, codziennie byłby u Ciebie pod drzwiami na wycieraczce.
Jemu nie zależy na seksie - on chce z okazjonalnego seksu z Tobą korzystać, o ile nadarzy się taka sposobność.
Ale nie widać, żeby wkładał jakikolwiek wysiłek, czy zaangażowanie w dążeniu do seksu z Tobą.

Georginiaaa napisał/a:

Jakby miał w nosie nie odbierałby moich telefonów przez jakies półtorej miesiąca, albo i w ogóle. I to, że odbiera daje mi nadzieję, głupią durną nadzieję. I ten durny, naiwny głos we mnie, ależ zobacz, a nóż.....I co z tego, że to głupie, naiwne.

Ale przecież nikt nie broni Ci czekać. Jeśli chcesz czekać, aż wszystko ułoży się tak, jak w Twoich marzeniach - to czekaj.

34

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

I tu się z Tobą nie zgadzam, na pewno wolałby, żebym odebrała gdy dzwoni, bo albo musi gdzies zostawiac tel., albo wyciszać, potem sprawdzać i oddzwaniać, a ja nie odbieram, i znowu od nowa. Gupia zabawa, ae raz w życiu sie uparłam.

35

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

I tu się z Tobą nie zgadzam, na pewno wolałby, żebym odebrała gdy dzwoni, bo albo musi gdzies zostawiac tel., albo wyciszać, potem sprawdzać i oddzwaniać, a ja nie odbieram, i znowu od nowa. Gupia zabawa, ae raz w życiu sie uparłam.

Ok, powodzenia życzę smile

36 Ostatnio edytowany przez kate.middleton (2018-09-28 14:30:40)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Ale co z tego , że odbiera twoje telefony? Od koleżanki też by pewnie odbieral. Ma cię gdzieś niestety , im szybciej zrozumiesz tym lepiej. Nie rozumiem robienia sobie zbędnej nadziei. Facet który jest zainteresowany będzie wręcz prosił o ten kontakt. Masz jakąś dziwną iluzje w głowie

37

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

niezła komunikacja,
próbowałaś rzucać kostką?
np. czego on chce od związku? parzyste - on chce tylko seksu, nieparzyste - chce tylko seksu.
zadzwoni? parzyste - zadzwoni, ale nie odbiorę, nieparzyste - nie zadzwoni, a ja będę skowyczeć czemu nie dzwoni
... itd

38

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

I genialnie, ma mnie gdzieś i niech mi to powie, niech będzie zmuszony mi to nareszcie powiedzieć. Po co mam mu ułatwić i sama, jak grzeczna dziewczynka się zmyć. To mu tylko na rękę, zrobi ufff, jak dobrze udało się bezkonfliktowo. a tak musi troche pogłówkować. Może i to naiwne, nie widze innego ruchu.

39

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Najlepszym ruchem będzie jak go sobie odpuscisz , bo ewidentnie mu nie zależy, a zachowujesz się jak obrażona księżniczka. Nie idzie się do łóżka jeśli facet nie kocha, chyba , że lubisz przygody ale bez zobowiązań.

40

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

I genialnie, ma mnie gdzieś i niech mi to powie, niech będzie zmuszony mi to nareszcie powiedzieć. Po co mam mu ułatwić i sama, jak grzeczna dziewczynka się zmyć. To mu tylko na rękę, zrobi ufff, jak dobrze udało się bezkonfliktowo. a tak musi troche pogłówkować. Może i to naiwne, nie widze innego ruchu.


żartujesz sobie, przecież on cię olewa i twoją wizję dramatycznego rozstania też będzie miał gdzieś.

Wiesz, tak patrząc z boku to można odnieść wrażenie, że to ty jesteś spragniona wrażeń, dorwałaś jakiegoś fagasa, nienadającego się do niczego, a już na pewno do związku, wmówiłaś sobie, że jesteś Kopciuszkiem (??? czyli co taką księżniczką, tylko jeszcze nie było balu?), a on księciem z bajki i odreagowujesz swoją złość, że nie masz faceta, że jak się trafił to nie książę z bajki, tylko zwykły ruchacz, który korzysta z każdej okazji.

41

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

no to pojechałaś, nie idzie sie do łóżka jak facet nie kocha. Ave Cezar

42

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

no to pojechałaś, nie idzie sie do łóżka jak facet nie kocha. Ave Cezar

big_smile lol big_smile
zabiłaś mnie tym,

tak, każdy facet zanim zaliczy kolejną du** to zakochuje się w niej. Wniosek: ten twój też cie kocha - przecież bzykaliście się.

43 Ostatnio edytowany przez Hola1 (2018-09-28 14:59:31)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Dramat ..xd

44

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

I genialnie, ma mnie gdzieś i niech mi to powie, niech będzie zmuszony mi to nareszcie powiedzieć. Po co mam mu ułatwić i sama, jak grzeczna dziewczynka się zmyć. To mu tylko na rękę, zrobi ufff, jak dobrze udało się bezkonfliktowo. a tak musi troche pogłówkować. Może i to naiwne, nie widze innego ruchu.


Jak ma Ci to powiedzieć, skoro nie odbierasz nawet od niego telefonu Ahahhahaha

45

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

To ty mnie zabilas , bo cieszy Cię własna naiwność. Do łóżka bez zobowiązań można iść jeśli się nic nie oczekuje od tego faceta, ale w sytuacji w której ty na coś liczysz nie zdobędziesz go poprzez łóżko. Niestety zrobił z ciebie tylko materac, no ale oszukuj się dalej. Mu chcemy dobrze ci poradzić a ty się wkurzasz.

46 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-28 15:05:37)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Witam Was serdecznie. Mam złamane serce i drepczę w miejscu, a właściwie grzęznę coraz bardziej i bardziej. I potrzebuję jakiegoś otrzeźwienia. Ale od początku. Poznałam go u znajomych, umówiliśmy się, on dzwonił codziennie, miał czas itd. poszliśmy do łóżka. Dzwonił ale już nie codziennie i własciwie chodziliśmy do łóżka, plus przygotowywaliśmy sie do wyjazdu na który mnie zaprosił. w tygodniu wyjazdu przestał sie odzywać, Dzwoniłam do niego, ale nie odpowiadał. Na dzień przed wyjazdem zadzwonił i powiedział, że nie był w stanie tego załatwić i nie wiedział jak mi to powiedzieć. Odpowiedziałam trudno.  Opowiadał o swojej byłej żonie, kawałki o bliskości pomiędzy ludźmi z których wynikalo, że tego szuka, ale relację a nawet znajmośc bardzo kontrolował, właściwie był to w większości seks i jakies 1-2 godz. dziennie razem. Po 4 miesiącach, jego kumpel powiedział mi, że on ma dziecko z inną kobietą. Wściekłam się i zaczęłam wypisywać do niego że jest świnią, że życze żeby zdechł i tp. Odpowiedział, że nie wkręciły go moje smsy, że nienawiść to tylko bliskie uczucie i że go zadziwiam i że pojedzimy razem za tydzień razem na wakacje. Nie odzywałam sie do niego, po tygodnu pęklam, napisalam, że chce porozmawiać, przyszedł. Powiedział, że to prawda, że ma dziecko, ale że nie jest z ta kobietą. i tak czulam sie oszukana. Znowu sie kochaliśmy, wieczorem miał odpowiedziec co z wyjazdem, nie zadzwonił. Kolejnego dnia ja zaczęłam dzwonić do niego, nie odbierał, odebrał i znowu powiedział, że będziemy wyjeżdżali wieczorem i zadzwoni. Zadzwonił i znowu, że wyjedziemy, ale jutro, bo.....jest pijany, itd. Kolejnego dnia nie zadzwonił. Kolejnego dnia ja zadzwonilam do niego, ale nie odpbierał, miał zajęty tel. ode mnie nie odberał. Napisałam, że ma mniie w dupie i zablokowałam tel., ale wytrwałam tylko tydzień. Zadzwoniłam do niego 2 dni temu, nie odebrał, ale oddzwonił, więc ja nie odebrałam i zadzwoniłam ponownie, i tak jest trzeci dzień, oddzwaniamy do siebie, uparłam się, że nie odbiorę dopóki on nie odbierze mojego tel. Jestem zrozpaczona, nawet nie wiem co chcę mu powiedzieć. Zapytam go czy zrobił więcej miejsca w swojej doopie dla mnie. Bo o co tu innego zapytać. Najwyraźniej jestem panienką od seksu i nie umiem z niego zrezygnować. Co zrobić?????????

Upewnij się, ale już tak właściwie dla formalności czy była żona  na pewno jest była big_smile Przecież to małżeństwem trąci na odległość. Poza tym, niepoważne to z Twojej strony jest, że wyzywasz faceta od świni i życzysz mu zdechnięcia, tylko i wyłącznie z tego powodu że ma dziecko a juz kompletną zagadką jest dla mniej jak można czuć się z tego powodu oszukana - wszak coś tam przebąknął o żonie, wiec przynajmniej tę opcję należało mieć na uwadze. Poza tym dziwię sie, ze nie dało Ci do myślenia to, ze niby nie udało mu się załatwić wyjazdu. Nie, nie udało mu się załatwić, lecz nie udało mu się wyrwać na ten wyjazd z Tobą. Zresztą, tak czy siak to w zasadzie to samo.
Twoje głupie przepychanki z telefonowaniem to dla niego pewnie nic innego jak brak możliwości swobodnego rozmawiania z Tobą. Możesz oczywiście bawić się w tą przepychankę i cieszyć się że on musi coś zrobić  telefonem typu ściszać dzwonek itd. Otóż wcale nie musi. Wystarczy że Twój numer doda sobie do jakiejś listy typu numery spamu lub czarna lista i telefon mu nie dzwoni a np. przychodzi jedynie sms że próbowałaś się z nim połączyć. Możliwości jest wiele. Może też mieć dualsim. W każdym razie widać że facet, jakby na to nie patrzeć zajęty, nawet nie ma jaj rzeczy powiedzieć wprost, że chce trochę poruchać. Możesz udawać że tego nie zauważasz i korzystać z tego seksu jeśli na to masz ochotę, bez przeciągania się kto kogo rozszyfrował a kto kogo wykiwał wink

47

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Była żona jest na pewno byłą żoną i leży w grobie. Nota bene popełniła samobójstwo i dużo o tym mówił, jak nie mógł sie pozbierać. Współczułam mu, było w tym duz ciepła do niej, żal z sytuacji, budził współczucie. Na prawde budził współczucie. Ot dobry facet, który wyleciał na zakręcie życia i szuka jakiejś nowej relacji, troche ciepła, niezdarny w seksie. Owszem nie pojechaliśmy na ten pierwszy wyjazd, bo myślałam, że ma depresję, że to chodzi o relację z żoną, że to z tego powodu nie może wyjechać. Dlatego tez go jakoś mocno nie piłowałam. Dawałam czas, rozumiałam. Tak tez tłumaczyłam, jak z jeden dzień nie odbierał telefonu, po prostu pytałam czy wszystko dobrze. Przecież wychodził ze strasznej traumy. Byłam u niego w domu, mieszkaniu w mieście, nigdzie nie było śladu kobiety. Więc skłądałam na jego psychologiczne trudności. Tym bardziej, że jak pisała do tamtej kobiety z którą go swatano kompletnie przestał sie odzywać. On nie mieszka z tą kobietą z którą ma dziecko, ale może tylko dlatego, że ona mieszka w innym mieście i kiedy nie był ze mną, nie odbierał telefonu jeden dzień był u niej.

48

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

A moge czuć sie oszukana, bo jeśli rozmawiamy o dzieciach, kto ile ma, o życiu dlaczego i jak sie ułozyło, a on zataja, że ma jeszcze bardzo małe dziecko, i w takim razie jakąś relację która będzie już do końca życia choćby z tego powodu to jest to oszustwo. Mam dwie zasady nie interesują mnie żonaci i z małymi dziećmi i amen kropka, nie szukam problemów. Problemy znalazły mnie same. Bo to zataił.

49

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

To skoro Cię nie interesują, to po co jeszcze sobie nim głowę zawracasz? smile

50

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Zdążyłam się zakochać. Jego oszustwo ma ogromne konsekwencje, przynajmniej dla mnie.

51

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Zdążyłam się zakochać. Jego oszustwo ma ogromne konsekwencje, przynajmniej dla mnie.

Masz 40 lat. To trochę za dużo na to, żeby się łapać tak bardzo na takie rzeczy.
Może terapia?

I niby jakie to te ogromne konsekwencje? Dom mu przepisałaś? Kredyt na niego wzięłaś?
Daj sobie spokój, poboli i przestanie.

52

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Twój problem polega na tym że po króciutkiej kilkudniowej znajomości poszłaś z nim do łóżka. Nie szanujesz sie. Nikt cie nie bedzie szanował jeśli ty się nie bedziesz szanować.

53

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

A moge czuć sie oszukana, bo jeśli rozmawiamy o dzieciach, kto ile ma, o życiu dlaczego i jak sie ułozyło, a on zataja, że ma jeszcze bardzo małe dziecko, i w takim razie jakąś relację która będzie już do końca życia choćby z tego powodu to jest to oszustwo. Mam dwie zasady nie interesują mnie żonaci i z małymi dziećmi i amen kropka, nie szukam problemów. Problemy znalazły mnie same. Bo to zataił.

Problemy jeszcze cie nie znalazły. Znajdą cię jak zajdziesz w nim w ciąże.

54

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

ile dzisiaj już naliczyłas połączeń?:)
z jakiego powodu rozpadło się twoje małżeństwo?

55

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Była żona jest na pewno byłą żoną i leży w grobie. Nota bene popełniła samobójstwo i dużo o tym mówił, jak nie mógł sie pozbierać. Współczułam mu, było w tym duz ciepła do niej, żal z sytuacji, budził współczucie. Na prawde budził współczucie. Ot dobry facet, który wyleciał na zakręcie życia i szuka jakiejś nowej relacji, troche ciepła, niezdarny w seksie. Owszem nie pojechaliśmy na ten pierwszy wyjazd, bo myślałam, że ma depresję, że to chodzi o relację z żoną, że to z tego powodu nie może wyjechać. Dlatego tez go jakoś mocno nie piłowałam. Dawałam czas, rozumiałam. Tak tez tłumaczyłam, jak z jeden dzień nie odbierał telefonu, po prostu pytałam czy wszystko dobrze. Przecież wychodził ze strasznej traumy. Byłam u niego w domu, mieszkaniu w mieście, nigdzie nie było śladu kobiety. Więc skłądałam na jego psychologiczne trudności. Tym bardziej, że jak pisała do tamtej kobiety z którą go swatano kompletnie przestał sie odzywać. On nie mieszka z tą kobietą z którą ma dziecko, ale może tylko dlatego, że ona mieszka w innym mieście i kiedy nie był ze mną, nie odbierał telefonu jeden dzień był u niej.

Georginiaaa napisał/a:

A moge czuć sie oszukana, bo jeśli rozmawiamy o dzieciach, kto ile ma, o życiu dlaczego i jak sie ułozyło, a on zataja, że ma jeszcze bardzo małe dziecko, i w takim razie jakąś relację która będzie już do końca życia choćby z tego powodu to jest to oszustwo. Mam dwie zasady nie interesują mnie żonaci i z małymi dziećmi i amen kropka, nie szukam problemów. Problemy znalazły mnie same. Bo to zataił.

I to już brzmi zupełnie inaczej, poważniej, niż początkowo przedstawiałaś swoją historię. Nie zmienia to jednak faktu że wszystko wskazuje na to, że jesteś jedną z wielu jego kobiet lub dodatkową kobietą do stałej partnerki. Natomiast czujesz się oszukana tym faktem, bo ciut za dużo wyobrażałaś sobie na temat tej znajomości, i za wcześnie. Poza tym pierwszy dzwonek ostrzegawczy był bardzo wyraźny, ale Ty go zignorowałaś - a to było wtedy kiedy on znacznie ochłodził częstotliwość kontaktów, po tym jak wylądowaliście w łóżku. Chciałaś, poszłaś, to Twoja sprawa i ja Ci nie bede truć żebyś się szanowała i temu podobne. Natomiast jesteś już w takim wieku, że nawet jeśli zakochałaś się jak smarkata mołolata, to powinnaś mieć wiecej przebiegłości w sobie i zdolności do trzeźwej oceny sytuacji. A pretensje do faceta o jakąś bliżej niezdefiniowaną znajomość,  no proszę Cie. Lubi Cię chyba na tyle że go to bawi, bo w przeciwnym wypadku już dawno zakończyłby z Tobą jakikolwiek kontakt.

56

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Właśnie jego to bawi i łechce jego ego że jakaś natrętna babka wydzwania i wydzwania.
Wyjazd i inne atrakcje był tylko wabikiem na darmowy materac - nawet nie musiał nic organizować żebyć się mu oddała, po prostu coś tam powiedział.
Jak już wiedziałaś że cię oszukał to dalej mu dawałaś...... także on to dostaje swoje nawet za bycie mędą.
Facet musi mieć czar, trzeba mu to przyznać, nawet nie wyobrażam sobie sytacji bycia tak zmanipulowaną... w tym wieku..

57 Ostatnio edytowany przez madoja (2018-09-28 19:00:44)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Bardzo mnie rozśmieszył ten temat. Jadłam eklerka gdy go czytałam, ale eklerek się skończył za szybko, żałuję. Mogłam usiąść z popcornem i colą.
40parolatka pisząca do faceta żeby zdechł, bo ten ma córkę. Potem co chwilę go blokująca, odblokowująca, robiąca cyrki, a teraz się uparła że porozmawia z nim tylko gdy to on odbierze i to tylko o tym czy ma dla niej miejsce w swojej dupie.
Nawet mój kolega gej, który jest prawdziwą królową dramatu, zachowuje się mniej teatralnie. Ostatnio wyskoczył z jadącego samochodu swojego faceta, a potem płakał samotnie pijąc szampana bo faceci to świnie. Później pisał cały dzień rozpaczliwe SMSy do tamtego faceta a na końcu go zablokował, by dzień później znów się z nim bzykać. Z autorką mogliby sobie przybić piątkę.

58

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Mnie to jakoś nie śmieszy. Skoro to takie nieistotne, że ma z inna kobieta dziecko to dlaczego nie powiedział? Przecież to nic nie zmienia, a jednak cała znajomość wygląda inaczej z tej perspektywy.

59 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-28 19:09:33)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Mnie to jakoś nie śmieszy. Skoro to takie nieistotne, że ma z inna kobieta dziecko to dlaczego nie powiedział? Przecież to nic nie zmienia, a jednak cała znajomość wygląda inaczej z tej perspektywy.

Śmieszne jest Twoje zachowanie, Autorko, a nie to, czy on ma dziecko i z kim, i czy o tym powiedział, czy nie.

60

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Co jest śmiesznego w moim zachowaniu? Bo powiem, że nie wiem, wszyscy jadą z jakiegoś wysokiego C, gratuluje, o tym, że ma się AIDS tez nie powinno sie mówić, bo przeciez 100% pewności nie ma. Do łóżka wszyscy przed 40 chodza tylko z miłości jak facet sie zakocha. Halo, chyba Wy świrujecie. Do łóżka ludzie chodza z rożnych powodów, dla seksu też, tylko w moich wyobrażeniach mówią nie chcę się wiązać z takich lub innych powodów, możemy spotykać się niezobowiązująco. Wtedy każdy ma wybór.  No masz 40 letnią babe przyłapaliście na głupocie, bo w tym wieku to ma sie rentgen w oczach.

61 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-28 19:32:52)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku
Georginiaaa napisał/a:

Co jest śmiesznego w moim zachowaniu? Bo powiem, że nie wiem, wszyscy jadą z jakiegoś wysokiego C, gratuluje, o tym, że ma się AIDS tez nie powinno sie mówić, bo przeciez 100% pewności nie ma. Do łóżka wszyscy przed 40 chodza tylko z miłości jak facet sie zakocha. Halo, chyba Wy świrujecie. Do łóżka ludzie chodza z rożnych powodów, dla seksu też, tylko w moich wyobrażeniach mówią nie chcę się wiązać z takich lub innych powodów, możemy spotykać się niezobowiązująco. Wtedy każdy ma wybór.  No masz 40 letnią babe przyłapaliście na głupocie, bo w tym wieku to ma sie rentgen w oczach.

Twoje zachowanie po odkryciu faktu, że Cię okłamał czy też nie powiedział prawdy, jest śmieszne. Nie pasuje Ci - zablokuj gościa, nie wydzwaniaj, nie kombinuj, nie spazmuj, nie histeryzuj, nie rób cyrku, kto ma odebrać telefon, żebyś mogła zapytać, czy ma Cię w doopie - przestaniesz się śmiesznie zachowywać. Nikt nie mówi, że śmiesznie jest pójść do łózka z facetem, z którym się chce.

62 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-09-28 19:40:40)

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Śmieszne jest to, biorąc pod uwagę jak przebiegała wasza relacja, że robisz z siebie osobę oszukaną, czy wręcz zdradzoną. Niepoinformowanie Cię o dziecku nie świadczy o tym, że zostałaś okłamana, a raczej o tym, że nie widział takiej potrzeby w stosunku do Ciebie, czyli nie mówił Ci o rzeczach ważnych w jego życiu, bo i wasza relacja nie była dla niego na tyle ważna aby o tym wspominać. Albo nie była ważna w ogóle, albo jeszcze nie na tym etapie.
Życzliwemu koledze należą się podziękowania za "uświadomienie" Ciebie. Informacje tę należało zachować dla siebie, i co najwyżej czekać na rozwój sytuacji wiedząc już to i owo.

63

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

myślę, że "śmieszne" to i tak delikatne określenie smile

64

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

Trochę pojechała po bandzie wink

65

Odp: koniec bajki o Kopciuszku

O i pewnie jesteś bliska sedna, nie zależy mu i dlatego mi nie powiedział. Ma super ustawkę w weekend jedzie do niej nocuje tam i nie odbiera ode mnie tel. w tygodniu seks ze mną. Nie byliśmy na taim etapie znajomości, że mi powiedzieć, i już nie będziemy. Nie zależy mu, nie zależy. Wciąz wbijam sobie to do głowy. On nie jest jakimś tam po traumie misiem, jemu nie zależy. On ma inne zobowiązania, a ja jestem dorosła i było trzeba poczekać aż on się zakocha. cha, cha, cha. ...

Posty [ 1 do 65 z 217 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec bajki o Kopciuszku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024