Narzeczony nie pozwala mi się malować - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Narzeczony nie pozwala mi się malować

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

66

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
Lady Loka napisał/a:

No jasne, że przeciętna kobieta nie siedzi i nie dłubie sobie wzorków. Chodziło mi o długość, ale jak widać zawsze musisz się do czegoś przyczepić, żeby wyszło na Twoje smile

przeciętna kobieta, która robi hybrydy spędza na ich robieniu 1-1.5h na 3-4 tygodnie.
Faktycznie jest to zajmowanie się bzdurami i pokazuje to, że laska nie ma żadnych zainteresowań.
Rozumiem, że jak facet ciupie w strzelanki 2h dziennie to już ma zainteresowania i trzeba u to umożliwić? Albo jak codziennie siedzi przed TV? Albo na forum? Ferreus, nie masz zainteresowań, jesteś pusty i zajmujesz się bzdurami.

Oczywiście, że mam. Zaawansowane trollowanie jak ktoś tu już mi raczył zasugerować. Wytknąć komuś niedoskonalości w wyglądzie, myśleniu czy wychowaniu i nie zostać zbanowanym? Uwielbiam życie na krawędzi...

Długość ok. Hybryd jednak nie uważam za sensowne choćby ze względu na prostą rzecz to niszczenie zdrowego paznokcia. O poglądzie na estetykę już pisałem .Ale co kto woli.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Olinko sad dlaczego mi to zrobiłaś??? Mnie było tak miło przeczytać, że jestem mizoandryczna sad

68

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
Olinka napisał/a:
marakujka napisał/a:

Natomiast co do paznokci, to sorry. Ale autorka pisała o hybrydach. A żadna hybryda nie jest ani subtelna, ani elegancka - bez względu na długość paznokcia. Tam kładzie się bodaj trzy warstwy lakierów, więc nie dość, że paznokieć robi się kilka razy grubszy, to jeszcze jest nienaturalnie gładki i błyszczący. Bije w oczy ta sztuczność na niemałą odległość. Jak wyżej pisałam - taki tam szponuś. Zresztą, można wpisać w google i zobaczyć po zdjęciach (na niektórych nawet bywają pokazane te warstwy lakierów na paznokciu  - o jakich grubościach mowa).

Ależ skąd. Dobrze zrobiona hybryda niczym nie różni się od naturalnej, pomalowanej lakierem płytki. Przecież pod zwykły lakier też daje się podkład, choćby po to, aby nie zabarwić paznokcia, a na wierzch top, którego zadaniem jest utrwalić całość i albo nadać połysk, albo dla odmiany zmatowić ostateczny efekt. Owszem, jeśli ktoś napaćka tych żeli bez umiaru, bo na przykład nie ma wprawy, to uzyska się efekt grubego, topornego paznokcia, ale równie dobrze można zrobić to tak, że nie rozróżnisz.

Czyżby dobra hybryda była jak kosmita? Nikt nie widział, lecz tylko słyszał?
W takim razie może pokaż mi jakąś "prawidłowo wykonaną" hybrydę, to może uwierzę. Może. Choć na pewno nie uwierzę.
Z tego co widziałam w necie, jak również po ludziach, a ludzi z tymi dziwactwami dużo ostatnio widuję - zawsze widać, że ktoś ma coś innego, niż sam lakier (z podkładem czy bez), czy we wzorki, diamenciki, czy w stylu french. Jak pisałam - strasznie nienaturalny połysk+nienaturalna grubość. Na powyżej zalinkowanej foci też to widać. Więc... 

Abstrahując od tego, ze po co na siebie uwalać takie sztuczności. Ani raczej paznokieć nie oddycha, chyba jeszcze potrafi się przy tym łatwiej psuć i takie tam.

69

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Marakujko, a że tak zapytam, robiłaś sobie kiedykolwiek na paznokciach hybrydę czy kierujesz się opiniami z internetu? smile
bo tu są osoby, które robią ciągle, ewentualnie z małymi przerwami, więc mówienie o nieoddychających i rozwalających się paznokciach jest hmm... nie na miejscu to za mocne słowa, ale chyba średnio mądre.

70

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
marakujka napisał/a:

Czyżby dobra hybryda była jak kosmita? Nikt nie widział, lecz tylko słyszał?
W takim razie może pokaż mi jakąś "prawidłowo wykonaną" hybrydę, to może uwierzę. Może. Choć na pewno nie uwierzę.
Z tego co widziałam w necie, jak również po ludziach, a ludzi z tymi dziwactwami dużo ostatnio widuję - zawsze widać, że ktoś ma coś innego, niż sam lakier (z podkładem czy bez), czy we wzorki, diamenciki, czy w stylu french. Jak pisałam - strasznie nienaturalny połysk+nienaturalna grubość. Na powyżej zalinkowanej foci też to widać. Więc...

Ja nie mam zamiaru przekonywać nikogo o wyższości hybryd nad naturalną płytką, uważam jedynie, że hybrydy mogą być równie estetyczne, a przy tym, co jest ich główną zaletą, są niesamowicie praktyczne.

Dla przykładu, bo choć gusta są oczywiście różne, to moim zdaniem tym do naturalności bardzo blisko: 

                        http://puu.sh/ByOLJ/838125072c.jpg

Osobiście wolę mocniejsze kolory i nieco inny kształt płytki (bardziej wydłużony), ale to jakby nie ma tu znaczenia. I tak jak napisałam - połysk może, ale nie musi wystąpić. 
Jeśli ktoś nie lubi koloru, to można też położyć lakier transparentny, co daje taki efekt:

                        http://puu.sh/ByOQU/236e952d01.jpg



      (źródło zdjęć: zasoby sieci, autor nie jest mi znany)

71 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-09-22 00:42:49)

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Olinka, pierwsza focia to niby nie jest żadna hybryda tylko jeszcze coś innego, a przynajmniej focia byla w art. dot. jeszcze innej formy manicuru.  - sprawdziłam. Może nie podkładaj tutaj rzeczy nie w temacie pod twoją tezę.
A drugie przedstawia hybrydę na naturalnej płytce - również nie w temacie, bo z definicji hybryda=podkład+lakier+top, a tam chyba babka miała sam lakier nałożony.
No i sprawa taka, że zdjęcia czy filmy to jedno, a obraz na żywo - to drugie. Bo o ile rzeczywiście na zdjęciu jako taką jeszcze ujdą (choć tylko jako tako), to w realu różnie może być.

No i fajno, ze ludzie prawię tobie komplementy. Mnie tam nie prawią - bo mam paluszki niesmukłe, takie karaczany baniaste tłuściutkie. W ogóle ja to kurdupel jestem. A nie, ktoś mi jednak raz prawił - jakaś graża z hybrydą w diamenciki. - Dążę do tego, ze piszesz coś, co trudno w jakikolwiek sposób zweryfikować, a gusta są różne.

Ja już kończę, bo kto lubi hubrydy i inne sztuczności, ten nie tyko stwierdzi, że"dobrze zrobione hybrydy" są "dobrze zrobione i gustowne", ale również będzie starał się, jak powyżej, nadać im różne praktyczne właściwość. (odnośnie gry na gitarze - czy taki np. Clapton ma hybrydy gdy gra na gitarze, czy radzi sobie w inny sposób? Itd, itp.
A gusta są różne, więc rozmowa nie ma sensu.

72

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Nie wiem do czego dążysz, ale raz, że zdjęcie ilustrowało tekst pod tytułem "Paznokcie hybrydowe? Zrób je sama!", więc co to jest, jeśli nie hybryda? Wkleiłam je, bo prosiłaś. Jeśli to do Ciebie nie przemawia, to trudno. Dwa - moja hybryda właśnie tak wygląda, łącznie z tym, że jest cieniutka i bez ozdób. Jeśli wokół Ciebie nie ma nikogo, kto potrafi taki manicure właściwie wykonać i przez to hybrydowe paznokcie kojarzą Ci się ze sztucznością, kiczem i tandetą, choć zasadnicza różnica jest taka, że tu używa się lakieru utwardzanego pod lampą LED lub UV, a tradycyjny lakier utwardza się wysychając, to widocznie opierasz to na swoich obserwacjach, a ja na własnym doświadczeniu, jak również na tym, co widzę wokół siebie. To że część osób dokłada do tego brokaciki, wzorki i co tam jeszcze ludzkość wymyśliła, to już kwestia indywidualnego gustu i tu rzeczywiście pojawiają się spore różnice. Ja w każdym razie lubię minimalizm, dlatego u mnie tego nie zobaczysz. 

Zdjęcie numer dwa to również jak najbardziej właściwy przykład, bo zgodnie z zasadą, że hybryda to jest rodzaj lakieru, który najczęściej nakłada się metodą baza+lakier+top, pokazałam, że jego zastosowanie może być mniej tradycyjne, ale to wciąż jest przecież hybryda. Jednym słowem pod tym samym pojęciem można ukryć kilka znaczeń.

Powyższym postem udowodniłaś więc, że ostro i zawzięcie wypowiadasz się o czymś, co jest Ci obce, ale to Ci zupełnie nie przeszkadza wszystkie zwolenniczki tej metody nieomal obrażać i wrzucać do jednego worka.

Tak na marginesie, to na dobrą sprawę czerwone usta też są sztuczne cool.

W każdym razie napisałam już, że nie zamierzam udowadniać wyższości paznokci hybrydowych nad pomalowanymi tradycyjnym lakierem, choć osobiście uważam, że tak jest, bo jeśli się je dobrze wykona, to wizualnie nie odstają, za to są praktyczne. Jeśli ktoś woli naturalne, to pozostaje mi tylko podziwiać, bo ja nie mam cierpliwości do malowania paznokci co dwa, trzy dni, z kolei takie w wersji sauté po prostu mi się nie podobają.   

Fragment o dłoniach co prawda usunęłam (przepraszam, ale zrobiłam to prawie pół godziny przed napisaniem przez Ciebie posta i wyłącznie dlatego, że nikt się po mnie nie wypowiedział, więc nie ukrywam, że zaskoczyło mnie, że się do niego odniosłaś), ale oczywiście się z tego nie wycofuję. Wierzyć moim słowom nie musisz, udowadniać nie czuję potrzeby.

I masz rację, ta polemika nie ma sensu, bo masz swój własny i jedynie słuszny punkt widzenia, a wszystkie inne odrzucasz jakby dla zasady.

73

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
Olinka napisał/a:

Jeśli wokół Ciebie nie ma nikogo, kto potrafi taki manicure właściwie wykonać i przez to hybrydowe paznokcie kojarzą Ci się ze sztucznością, kiczem i tandetą, choć zasadnicza różnica jest taka, że tu używa się lakieru utwardzanego pod lampą LED lub UV, a tradycyjny lakier utwardza się wysychając, to widocznie opierasz to na swoich obserwacjach, a ja na własnym doświadczeniu, jak również na tym, co widzę wokół siebie.

Ależ oczywiście, że wokół mnie nie ma nikogo z dobrą hybrydą! smile Kobieto, jak piszę o brzydactwie hybryd, to mam m.in. na myśli zdjęcia z netu - te wyskakujące po wpisaniu "hybryda". Bo tak jak uważasz, że nieomal ja obrażam, tak samo ty na siłę próbujesz dyskredytować czyjeś zdanie - zacytowane powyżej zdanie jest tego świetnym przykładem. Nie Olinka, to co ty sama sobie robisz, to sobie rób, ale nie wmawiaj na siłę, ze to jest ładne, jeśli ktoś tak nie uważa.
Przecież pisałam, zę hybryda to baza i lakier i nawierzchniowy, więc o co ci chodzi? I tak jest grubsze to i sztuczniejsze.

A co do zdjęć - jak pisałam, jedno znalazłam w art. dot. innej jeszcze formy zbrojenia paznokci, więc albo chcesz robić z ludzi idiotów, albo wklejasz coś, do czego treści sama nie możesz być pewna - co jest pokazane na zdjęciu.

A piszę to powyższe tylko dlatego, że u ciebie rzeczywiście widać jak starasz się deprecjonować rzeczy nie po twojej myśli. Może tak, zamiast uczepić się czyjegoś wstrętu do hybryd, uczep się głupoty niektórych użytkowniczek, bo jakby jej nie widzisz (choć może nic w tym dziwnego).

74

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Rozgranicz hybrydę na naturalnej płytce i hybrydę na żelu.
Obie się robi w lampie, obie możesz widzieć na ulicy i pomylić jedno z drugim.

Prawidłowo nałożona hybryda NIE JEST gruba. Tyle w temacie. Ja potrafię sobie zrobić i 5 warstw normalnego powoli zasychającego lakieru i wtedy też NIE JEST TO GRUBE.

Grube to miałam, jak mi babka nieumiejętnie nałożyła żele. A i tak dopóki nie pokazałabym tych paznokci od spodu, to byś nie widziała czy są grube czy nie są.

75

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Niczego nie deprecjonuję. Początkowo odniosłam się tylko do fragmentu posta, w którym napisałaś:

Marakujka napisał/a:

Tam kładzie się bodaj trzy warstwy lakierów, więc nie dość, że paznokieć robi się kilka razy grubszy, to jeszcze jest nienaturalnie gładki i błyszczący. Bije w oczy ta sztuczność na niemałą odległość. Jak wyżej pisałam - taki tam szponuś. Zresztą, można wpisać w google i zobaczyć po zdjęciach (na niektórych nawet bywają pokazane te warstwy lakierów na paznokciu  - o jakich grubościach mowa).

... usiłując nakreślić, że nie musi tak być. Wypowiedziałam się grzecznie, wydawało mi się, że rzeczowo, w kolejnym okienku wklejając na prośbę zdjęcia, a to Ty, Marakujko, zaczęłaś jakąś krucjatę, że na siłę przekonuję, zmyślam, podstawiam coś tylko po to, żeby pasowało do mojej tezy i tak dalej, a jak zaczyna Ci brakować argumentów, to atakujesz, na koniec zresztą w dosyć niewybredny sposób.

Bierzesz w ogóle pod uwagę, że możesz patrzeć na dobrze zrobioną hybrydę i o tym nie wiedzieć, bo zwyczajnie nie odróżnisz od tradycyjnego manicure? wink

W każdym razie mnie jest dokładnie wszystko jedno co na ten temat myślisz, swojej opinii nie zmieniam, Tobie absolutnie nie usiłuję jej narzucać, a ostatnie zdanie wymownie pominę, bo nie mam zamiaru iść w taką retorykę.

Na tym tę polemikę kończę.

76

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Nie deprecjonujesz? A co to wg ciebie jest?

Olinka napisał/a:

Jeśli wokół Ciebie nie ma nikogo, kto potrafi taki manicure właściwie wykonać i przez to hybrydowe paznokcie kojarzą Ci się ze sztucznością, kiczem i tandetą, choć .

Czyli, że wpisujesz w googla "hybryda" i same "niedobrze zrobione" wyskakują? Idziesz chodnikiem i widzisz same źle zrobione?

Krucjatę sama jakąś zaczęłaś, odnosząc się do mojego postu, bo chciałaś mnie do czegoś przekonać. A post ów nie był przecież skierowany do ciebie.
(Później natomiast piszesz gdzieś, ze przecież nie chcesz nikogo przekonywać. - Jakoś więc to się kupy nie klei, co mówisz.)
Już nie mówiąc o tym, że ktoś kto lubi hybrydy, wzorki czy tam diamenciki raczej nie dogada się z kimś, kto takich nie lubi. - Gusta i gusta, więc rozmowa i próby twojego przekonywania mnie są bezsensowne. Albo dla jednego "hybryda" będzie nieznośnie grubym paznokciem, a drugi tej warstwy już nie zauważy.

I co do "braku argumentów" i ataku - wg ciebie człowiek, który się z tobą nie zgodzi i nie przyjmie twoich racji na pewno uprawia jakieś krucjaty, wojny, ataki.
Wiesz, na razie to ty wstawiasz jakieś podejrzane zdjęcia, które jeszcze do mnie kierujesz, a nie ja.

77

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Marakujka, odniosę się do Twoich wypowiedzi. Nie wszystkim się podoba to samo, Ty uważasz, że hybrydy są paskudne, inne dziewczyny nie uważają tak. Na tym powinien być koniec tematu. Nie rozumiem, w jakim celu usiłujesz udowadniać, że Twoje zdanie jest „słuszniejsze” niż zdanie innych. Na codzień nie noszę hybryd, jak już to maluję paznokcie bezbarwnym lakierem, czasem kolorem. Hybrydy miałam zrobione na mój ślub i nie odróżniały się od zwykłego, dobrze pomalowanego lakieru ani grubością, ani innymi parametrami. Przychylam się do zdania przedmowczyń: hybrydy to nie tipsy, nie pogrubiają istotnie paznokci i mogą wyglądać bardzo skromnie i estetycznie.

78

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
Makigigi napisał/a:

Marakujka, odniosę się do Twoich wypowiedzi. Nie wszystkim się podoba to samo, Ty uważasz, że hybrydy są paskudne, inne dziewczyny nie uważają tak. Na tym powinien być koniec tematu. Nie rozumiem, w jakim celu usiłujesz udowadniać, że Twoje zdanie jest „słuszniejsze” niż zdanie innych.
Przychylam się do zdania przedmowczyń: hybrydy to nie tipsy, nie pogrubiają istotnie paznokci i mogą wyglądać bardzo skromnie i estetycznie.


Oooooch. Rozumiem, że mam w ogóle się nie odzywać i nie pisać jeśli posiadam inne zdanie w jakimś temacie?

Dlaczego nie zwróciłaś uwagi również użytkownikowi Ferreus somnus? Z tego co zauważyłam, bardzo radykalnie podchodzi do sprawy tych paznokci. Czemu też tego faceta nie pouczysz, cio?

Co do istotnego pogrubienia, to wiesz - nieistotnie, prawie - niby szczegóły, a robią różnicę.

Hehe. Nie mogę już. Weź człowieku napisz, że ci się coś nie podoba, to zwolenniczki przyjdą gromadnie bronić. Jakby fakt, ze komuś nie podoba się coś, co same lubią, wywoływał u nich złe samopoczucie.
Uśmiałam się nieco w tym wątasku.


Autorko wątku! Odradzam te paznokcie, czegokolwiek tutaj nie przeczytasz. smile Tyle w tym temacie z mojej strony.
Aha, a z chłopem twoim, to nie wiem... bo w twoim pierwszym poście nic nie piszesz, aby on ci czegokolwiek bronił, więc temat wątku trochę nijak ma się do treści twojego postu.

79

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Marakujka, może weź się wina napij, wyluzuj, sobota jest...

80

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
marakujka napisał/a:

Dlaczego nie zwróciłaś uwagi również użytkownikowi Ferreus somnus? Z tego co zauważyłam, bardzo radykalnie podchodzi do sprawy tych paznokci. Czemu też tego faceta nie pouczysz, cio?

A tio, że jeśli facet wyraża swoje zdanie na temat malowania paznokci, to nie dziwi mnie, że nie ma bladego pojęcia, o czym mówi. Ale jeśli robi to dziewczyna, tio..... sama rozumiesz.

81

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
Makigigi napisał/a:
marakujka napisał/a:

Dlaczego nie zwróciłaś uwagi również użytkownikowi Ferreus somnus? Z tego co zauważyłam, bardzo radykalnie podchodzi do sprawy tych paznokci. Czemu też tego faceta nie pouczysz, cio?

A tio, że jeśli facet wyraża swoje zdanie na temat malowania paznokci, to nie dziwi mnie, że nie ma bladego pojęcia, o czym mówi. Ale jeśli robi to dziewczyna, tio..... sama rozumiesz.

A dlaczego odpowiedziałaś teraz na  TYLKO jedno moje pytanie związane z tym facetem, a inne pytania już pominęłaś? Pytałam w poprzednim poście o parę innych rzeczy... Hmm, ciekawe, ciekawe. big_smile

Dobra, pa pa.

82

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
marakujka napisał/a:
Makigigi napisał/a:
marakujka napisał/a:

Dlaczego nie zwróciłaś uwagi również użytkownikowi Ferreus somnus? Z tego co zauważyłam, bardzo radykalnie podchodzi do sprawy tych paznokci. Czemu też tego faceta nie pouczysz, cio?

A tio, że jeśli facet wyraża swoje zdanie na temat malowania paznokci, to nie dziwi mnie, że nie ma bladego pojęcia, o czym mówi. Ale jeśli robi to dziewczyna, tio..... sama rozumiesz.

A dlaczego odpowiedziałaś teraz na  TYLKO jedno moje pytanie związane z tym facetem, a inne pytania już pominęłaś? Pytałam w poprzednim poście o parę innych rzeczy... Hmm, ciekawe, ciekawe. big_smile

Dobra, pa pa.

Tak, jesteś dyskryminowana na tym forum. Zgadzam się z Tobą w zupełności cool

83

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

Proponuję potraktować Marakujkę tą samą dozą ciszy, którą ona traktuje moje posty big_smile

84

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować
natalka98 napisał/a:

Witam. Mam problem. Jestem strasznie zła na narzeczonego i nawet przez myśl przeszło mi rozstanie się z nim z tego powodu. Ale najpierw chciałabym zasięgnąć opinii osób trzecich. Mam 21 lat, mój narzeczony 23. Jesteśmy ze sobą od liceum, także dosyć długo. Zawsze byłam dziewczyną, która nie lubiła się zbytnio malować. Jedynie tusz do rzęs i ewentualnie błyszczyk, raz na jakiś czas. Ostatnio coś się zmieniło i zaczęłam bardziej interesować się moim ubiorem, makijażem. Postanowiłam sobie zrobić hybrydy, kupić mocno czerwoną szminkę. Pochwaliłam się narzeczonemu, że mam zamiar wprowadzić zmiany w swoim wyglądzie. Takiej reakcji się nie spodziewałam. Wyśmiał mnie. Powiedział, że zachowuję się jak rozkapryszona 14-latka, która chce wyglądać doroślej. Mówił, że się na mnie zawiódł, bo nigdy wcześniej nie przykładałam wagi do takich pustych rzeczy i będę wyglądać jak plastik, i jestem dziecinna, bo zmieniam poglądy. Niby kłótnia o bzdurę, ale poczułam się jakby to on władał moim ciałem, a przecież mój wygląd to moja sprawa i nikomu nic do tego. Wzięłam swoje rzeczy i wyprowadziłam się do mamy, on ciągle pisze. Mam już dosyć. Nie chcę rezygnować z moich zmian, bo czuję, że do końca się sobie nie podobam, a te zmiany poprawiłyby mi pewność siebie i samoocenę. Jak widzicie tą sytuację?


A może zwyczajnie mu się podobasz*, bez całej tapety, albo nie lubi myć twarzy i rąk z pudru i innych fluidów po kontakcie z Tobą. Niektóra kobiety niepotrzebnie nadużywają tych kosmetyków.

*Byłem kiedyś z jedną taką panną, która nie potrzebowała ciężkiego make-upu a miała do niego jakieś zamiłowanie. A naprawdę świetnie wyglądała bez niego.

Może z Tobą jest podobnie i masz jakieś niepotrzebne kompleksy, których narzeczony zwyczajnie nie rozumie.

85

Odp: Narzeczony nie pozwala mi się malować

No niektórzy męzczyzni lubia kobiety w wersji naturalnej, albo w takiej, jaką uwazaja za naturalną wink, bo np. nie zawsze zauwazaja roznice miedzy doskretnym makijażem, a jego brakiem. Co do tych pazurów, to musze powiedzieć, ze dla mnie dluzsze paznokcie sa jakies niewygodne, przynajmniej ja jakos zle się w "zrobionych" czuję, z pokazanych tutaj to tylko te ostatnie w sumie pokazane przez Olinke by mi się podobaly.

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Narzeczony nie pozwala mi się malować

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024