15.02 dzień Singla - coś pozytywnego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Strony Poprzednia 1 6 7 8 9 10 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 807 ]

456

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:

Bo to dobra strategia jest. Tu i teraz. Czasem wprawdzie trzeba trochę wybiec naprzód, życie to wymusza. Ale mentalnie najlepiej być w DZIŚ.

Ale ja znam to, ale zwykle czytałam  tylko o takim stanie i starałam się go osiągnąć, bo wydawało mi się, że tak powinno być, tylko, że nie udawało mi się.
Teraz za to to mam. Tzn że nic już z góry nie zakładam, ze będzie tak  dobrze czy tak źle, wiem , że może być tak i tak. I w większości, jeśli nie we wszystkich kwestiach już nic nie planuję.
czekam na rozwój wydarzeń - ale nie w znaczeniu, że siedzę tylko sobie i nic nie robię, ale, że nie nastawiam się na jakieś konkretne wersje wydarzeń.
Płynę i dopasowuję się do nurtu, jeśli tak to można ująć.

U mnie to jest tak, że staram się codziennie dobrze wykorzystać czas.

Hmm ja się nawet nie zastanawiam, czy dobrze go wykorzystuje. Po prostu go wykorzystuje, albo i nie, czasami się lenie. Ale nie często.
Chyba naprawdę żyję w teraźniejszości. Ale dziwnie.

Zobacz podobne tematy :

457

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:

U mnie to jest tak, że staram się codziennie dobrze wykorzystać czas.

A co to znaczy?

458

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Aga30 napisał/a:
rampampam napisał/a:

U mnie to jest tak, że staram się codziennie dobrze wykorzystać czas.

A co to znaczy?

Pracowicie?

459

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Aga30 napisał/a:
rampampam napisał/a:

U mnie to jest tak, że staram się codziennie dobrze wykorzystać czas.

A co to znaczy?

Pracowicie?

No tak się kojarzy. Ale czy pracowicie to dobrze?

460

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Aga30 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Aga30 napisał/a:

A co to znaczy?

Pracowicie?

No tak się kojarzy. Ale czy pracowicie to dobrze?

Nie wiem. Tak odebrałam post Ram.
Ale dla jednego będzie to pracowicie a dla innego jeszcze coś innego

461

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Aga30 napisał/a:
rampampam napisał/a:

U mnie to jest tak, że staram się codziennie dobrze wykorzystać czas.

A co to znaczy?

Sądzę, że dla każdego to może znaczyć coś innego. W moim odczuciu ważne jest subiektywne odczucie. I ono też u każdego czego innego może dotyczyć.

462

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
Aga30 napisał/a:
rampampam napisał/a:

U mnie to jest tak, że staram się codziennie dobrze wykorzystać czas.

A co to znaczy?

Sądzę, że dla każdego to może znaczyć coś innego. W moim odczuciu ważne jest subiektywne odczucie. I ono też u każdego czego innego może dotyczyć.

Może chodzi o to, żeby nie przegapić życia, ale żyć na ile się da

463

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
rampampam napisał/a:
Aga30 napisał/a:

A co to znaczy?

Sądzę, że dla każdego to może znaczyć coś innego. W moim odczuciu ważne jest subiektywne odczucie. I ono też u każdego czego innego może dotyczyć.

Może chodzi o to, żeby nie przegapić życia, ale żyć na ile się da

A dla mnie to żyć w zgodzie ze sobą.

464

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rampampam napisał/a:

Sądzę, że dla każdego to może znaczyć coś innego. W moim odczuciu ważne jest subiektywne odczucie. I ono też u każdego czego innego może dotyczyć.

Może chodzi o to, żeby nie przegapić życia, ale żyć na ile się da

A dla mnie to żyć w zgodzie ze sobą.

Gdybym miała żyć w zgodzie tylko z sobą, to pewnie bym tylko spała i jadła. Dobrze, że są ludzie, którzy mimo wszystko mnie pionują, albo dzięki nim ja sama ogarniam się.

465

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Może chodzi o to, żeby nie przegapić życia, ale żyć na ile się da

A dla mnie to żyć w zgodzie ze sobą.

Gdybym miała żyć w zgodzie tylko z sobą, to pewnie bym tylko spała i jadła. Dobrze, że są ludzie, którzy mimo wszystko mnie pionują, albo dzięki nim ja sama ogarniam się.

Wszyscy sypiają i jedzą. To nie nowiść.

466 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-03-21 22:51:11)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A dla mnie to żyć w zgodzie ze sobą.

Gdybym miała żyć w zgodzie tylko z sobą, to pewnie bym tylko spała i jadła. Dobrze, że są ludzie, którzy mimo wszystko mnie pionują, albo dzięki nim ja sama ogarniam się.

Wszyscy sypiają i jedzą. To nie nowiść.

Ale robią też inne rzeczy... No i gdy ma się dla kogo, albo z kim, to mój sposób odżywiania wygląda inaczej niż tylko dla samej siebie

467

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Gdybym miała żyć w zgodzie tylko z sobą, to pewnie bym tylko spała i jadła. Dobrze, że są ludzie, którzy mimo wszystko mnie pionują, albo dzięki nim ja sama ogarniam się.

Wszyscy sypiają i jedzą. To nie nowiść.

Ale robią też inne rzeczy... No i gdy ma się dla kogo, albo z kim, to mój sposób odżywiania wygląda inaczej niż tylko dla samej siebie

To zrób sama dla siebie. Przecież nie mozesz się cały czas uzalezniać od innych. To znaczy swojego bycia i samopoczucia.  To ja już powinnam dawno nie życ, nie jesc , nie spać i nic nie robić bo nie ma dla kogo.
A przecież tak nie jest,

468

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Wszyscy sypiają i jedzą. To nie nowiść.

Ale robią też inne rzeczy... No i gdy ma się dla kogo, albo z kim, to mój sposób odżywiania wygląda inaczej niż tylko dla samej siebie

To zrób sama dla siebie. Przecież nie mozesz się cały czas uzalezniać od innych. To znaczy swojego bycia i samopoczucia.  To ja już powinnam dawno nie życ, nie jesc , nie spać i nic nie robić bo nie ma dla kogo.
A przecież tak nie jest,

No właśnie w zgodzie z samą sobą, tak by moje życie wyglądało. Dla mnie życie nie ma żadnej wartości, gdybym miała być sama (nie mówię o związku, ale o ludziach wokół)
Nie uzależniam się od innych, ale żyję dla innych (choć nie tylko, bo dla siebie też).

469

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Ale robią też inne rzeczy... No i gdy ma się dla kogo, albo z kim, to mój sposób odżywiania wygląda inaczej niż tylko dla samej siebie

To zrób sama dla siebie. Przecież nie mozesz się cały czas uzalezniać od innych. To znaczy swojego bycia i samopoczucia.  To ja już powinnam dawno nie życ, nie jesc , nie spać i nic nie robić bo nie ma dla kogo.
A przecież tak nie jest,

No właśnie w zgodzie z samą sobą, tak by moje życie wyglądało. Dla mnie życie nie ma żadnej wartości, gdybym miała być sama (nie mówię o związku, ale o ludziach wokół)
Nie uzależniam się od innych, ale żyję dla innych (choć nie tylko, bo dla siebie też).

Dla innych? Ale dlaczego?

470

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

To zrób sama dla siebie. Przecież nie mozesz się cały czas uzalezniać od innych. To znaczy swojego bycia i samopoczucia.  To ja już powinnam dawno nie życ, nie jesc , nie spać i nic nie robić bo nie ma dla kogo.
A przecież tak nie jest,

No właśnie w zgodzie z samą sobą, tak by moje życie wyglądało. Dla mnie życie nie ma żadnej wartości, gdybym miała być sama (nie mówię o związku, ale o ludziach wokół)
Nie uzależniam się od innych, ale żyję dla innych (choć nie tylko, bo dla siebie też).

Dla innych? Ale dlaczego?

Dlatego, że to mi daje największą radość z życia

471

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

No właśnie w zgodzie z samą sobą, tak by moje życie wyglądało. Dla mnie życie nie ma żadnej wartości, gdybym miała być sama (nie mówię o związku, ale o ludziach wokół)
Nie uzależniam się od innych, ale żyję dla innych (choć nie tylko, bo dla siebie też).

Dla innych? Ale dlaczego?

Dlatego, że to mi daje największą radość z życia

No tak, ale innych zabraknie i stracisz tą radość życia. i co wtedy.

472

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Dla innych? Ale dlaczego?

Dlatego, że to mi daje największą radość z życia

No tak, ale innych zabraknie i stracisz tą radość życia. i co wtedy.

Mam nadzieję, że nigdy nie zabraknie innych. Jak dzieci dorosną (głównie ich mam na myśli), to będą wnuki smile
Gdybym miała zostać zupełnie sama, to w głowę bym dostała

473

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Dlatego, że to mi daje największą radość z życia

No tak, ale innych zabraknie i stracisz tą radość życia. i co wtedy.

Mam nadzieję, że nigdy nie zabraknie innych. Jak dzieci dorosną (głównie ich mam na myśli), to będą wnuki smile
Gdybym miała zostać zupełnie sama, to w głowę bym dostała

A jak wnuków nie będzie?
Albo jak dzieci zmienią miasto, kraj, kontynent?

474

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

No tak, ale innych zabraknie i stracisz tą radość życia. i co wtedy.

Mam nadzieję, że nigdy nie zabraknie innych. Jak dzieci dorosną (głównie ich mam na myśli), to będą wnuki smile
Gdybym miała zostać zupełnie sama, to w głowę bym dostała

A jak wnuków nie będzie?
Albo jak dzieci zmienią miasto, kraj, kontynent?

Czemu mam zakładać najgorszy wariant?
A nawet jeśli, to są jeszcze samoloty wink
Albo czateria ... wink

475

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Mam nadzieję, że nigdy nie zabraknie innych. Jak dzieci dorosną (głównie ich mam na myśli), to będą wnuki smile
Gdybym miała zostać zupełnie sama, to w głowę bym dostała

A jak wnuków nie będzie?
Albo jak dzieci zmienią miasto, kraj, kontynent?

Czemu mam zakładać najgorszy wariant?
A nawet jeśli, to są jeszcze samoloty wink
Albo czateria ... wink

Nic , tak gdybam.
Ale tak będziesz życi tylko życiem dzieci a potem wnuków? A gdzie w tym wszystkim Ty jesteś?
A dzieci też będą miały swoje życie. Swoje żony, mężów, to będą ich rodziny. Tzn głowne rodziny, bo i tak pewnie będziecie się spotykac w święta i tak dalej.

476

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A jak wnuków nie będzie?
Albo jak dzieci zmienią miasto, kraj, kontynent?

Czemu mam zakładać najgorszy wariant?
A nawet jeśli, to są jeszcze samoloty wink
Albo czateria ... wink

Nic , tak gdybam.
Ale tak będziesz życi tylko życiem dzieci a potem wnuków? A gdzie w tym wszystkim Ty jesteś?
A dzieci też będą miały swoje życie. Swoje żony, mężów, to będą ich rodziny. Tzn głowne rodziny, bo i tak pewnie będziecie się spotykac w święta i tak dalej.

No i to mi wystarczy - odwiedziny, imprezy rodzinne, święta itp.
Poza tym i tak jestem sama

477

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
Pirx napisał/a:

Kolejne pozytywy. ;-)
1.Zawarliśmy pokój z moim wieloletnim przyjacielem.Mamy jeszcze sporo do omówienia,ale dużo też sobie wyjaśniliśmy :-)
2.Dostalem pierwszy raz od 3lat mały op.... W pracy,jak również szansę na zwiększenie udziału w projekcie.To oznacza więcej pracy i pieniędzy.Plan zmian zawodowych działa.
3.Dostalem  info czemu ex zachowała się jak się zachowała... Coz za proza życia :-) Pieniądze.Przez pewien okres moje pieniądze szły na splaty w większym zakresie.Jak również dzialalem z awansem itp.
Nie miałem na wakacje,wypady itp.
A ex przywykła w nowej pracy do wysokiego standardu i...będąc ze mną szukała już kogoś z pieniędzmi...aby wygodnie żyć.
Nie miało to nic wspólnego z moim charakterem itp.Zwykla 'maskirowka'.:-)
Ok,niech żyje jak chce - nie oceniam.
Niedługo do końca stanę na nogi i mocno odbije się do góry :-))
4.Projekt Adonis zmienił się w projekt Spartanin ;-) I przynosi efekty.Korona runmageddonow będzie moja.
5.Psychika itp błyskawicznie wróciła do normy.


Da się? Da się :-))

To wszystko takie tajemnicze, więc jakby trudno się odnieść.

Też nic z tego nie rozumiem. Ale na wszelki wypadek odpowiem: "Zuzanna lubi je tylko jesienią".

478

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

LOL :-)
W skrócie.X czasu temu pozarlem się z moim przyjacielem od czasów podstawówki.
Ale na urodzinach mojej córki (jest chrzestnym) - sporo sobie wyjaśniliśmy :-).
Dwa .Pirx był pyzą. Teraz konczy odchudzanie i startuje w biegach 6-12-25 km w terenie (tzw.runmageddon) .
W pracy zawalilem po modliszce swoją reputację.zwykly zjazd psycho-fizyczny .Z tym że w ramach dobrej współpracy - dostałem awans i lepsze szanse na nie zawalenie tego.:-)))
Ktoś z moich znajomych widząc dołek u mnie -pokopal i przekazał mi info o co poszło.Ze nie  chodziło o mnie a to że tzw modliszka była kobietą hajsopedna.:-) od tego momentu - odbiłem się od dna.120tys spłacę w 1.5 roku ,formę odzyskałem ,do tego awansowałem :-))
I nie zgłupiałem tylko dałem z siebie zrobić wariata.

479

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
wilczysko napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
Pirx napisał/a:

Kolejne pozytywy. ;-)
1.Zawarliśmy pokój z moim wieloletnim przyjacielem.Mamy jeszcze sporo do omówienia,ale dużo też sobie wyjaśniliśmy :-)
2.Dostalem pierwszy raz od 3lat mały op.... W pracy,jak również szansę na zwiększenie udziału w projekcie.To oznacza więcej pracy i pieniędzy.Plan zmian zawodowych działa.
3.Dostalem  info czemu ex zachowała się jak się zachowała... Coz za proza życia :-) Pieniądze.Przez pewien okres moje pieniądze szły na splaty w większym zakresie.Jak również dzialalem z awansem itp.
Nie miałem na wakacje,wypady itp.
A ex przywykła w nowej pracy do wysokiego standardu i...będąc ze mną szukała już kogoś z pieniędzmi...aby wygodnie żyć.
Nie miało to nic wspólnego z moim charakterem itp.Zwykla 'maskirowka'.:-)
Ok,niech żyje jak chce - nie oceniam.
Niedługo do końca stanę na nogi i mocno odbije się do góry :-))
4.Projekt Adonis zmienił się w projekt Spartanin ;-) I przynosi efekty.Korona runmageddonow będzie moja.
5.Psychika itp błyskawicznie wróciła do normy.


Da się? Da się :-))

To wszystko takie tajemnicze, więc jakby trudno się odnieść.

Też nic z tego nie rozumiem. Ale na wszelki wypadek odpowiem: "Zuzanna lubi je tylko jesienią".

Ale najlepsze są latem smile

480

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Pirx napisał/a:

LOL :-)
W skrócie.X czasu temu pozarlem się z moim przyjacielem od czasów podstawówki.
Ale na urodzinach mojej córki (jest chrzestnym) - sporo sobie wyjaśniliśmy :-).
Dwa .Pirx był pyzą. Teraz konczy odchudzanie i startuje w biegach 6-12-25 km w terenie (tzw.runmageddon) .
W pracy zawalilem po modliszce swoją reputację.zwykly zjazd psycho-fizyczny .Z tym że w ramach dobrej współpracy - dostałem awans i lepsze szanse na nie zawalenie tego.:-)))
Ktoś z moich znajomych widząc dołek u mnie -pokopal i przekazał mi info o co poszło.Ze nie  chodziło o mnie a to że tzw modliszka była kobietą hajsopedna.:-) od tego momentu - odbiłem się od dna.120tys spłacę w 1.5 roku ,formę odzyskałem ,do tego awansowałem :-))
I nie zgłupiałem tylko dałem z siebie zrobić wariata.

Nadal nie rozumiem ... w jaki sposób w realizacji tych planów przeszkadzała ci kobieta

481 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-03-22 00:50:10)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

To proste Lou :-)
Zawsze dawałem sobie wmówić że coś ze mną  nie tak. :-) jako z  człowiekiem :-).
A to że grubcio,a to że mając chorobę układu oddechowego  przeszedłem badania lekarskie i zostałem pilotem (sic) , to że za mało ambitny jestem...A to IT to mało ambitny zawód.

Różne takie.A to że jako facet z długami jestem to jestem nie zaradny i bezwartosciowy.
Serio.
Z tym że wszystkie plany realizuje.Krok po kroku. 3lata temu,wziąłem na siebie 250 tys .długu.Zeby moja córka miała byt.Mieszkanie, itp.Dlugi z budowy domu oraz nieodpowiedzialnego działania ex-zony.

Ponad połowa spłat za mną .mimo problemów.
4 lata temu ważyłem 110kg .Tłuszczu .Wejscie po schodach na trzecie piętro to była zadyszka.teraz 85.wieksozsc mięśni.
Za rok będę instruktorem (szybowce/samoloty). Drobiazgi.Ale budujące.

Sęk w tym że we wszystkie te negatywy uwierzyłem ;-)

482

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Pirx napisał/a:

To proste Lou :-)
Zawsze dawałem sobie wmówić że coś ze mną  nie tak. :-) jako z  człowiekiem :-).
A to że grubcio,a to że mając chorobę układu oddechowego  przeszedłem badania lekarskie i zostałem pilotem (sic) , to że za mało ambitny jestem...A to IT to mało ambitny zawód.

Różne takie.A to że jako facet z długami jestem to jestem nie zaradny i bezwartosciowy.
Serio.
Z tym że wszystkie plany realizuje.Krok po kroku. 3lata temu,wziąłem na siebie 250 tys .długu.Zeby moja córka miała byt.Mieszkanie, itp.Dlugi z budowy domu oraz nieodpowiedzialnego działania ex-zony.

Ponad połowa spłat za mną .mimo problemów.
4 lata temu ważyłem 110kg .Tłuszczu .Wejscie po schodach na trzecie piętro to była zadyszka.teraz 85.wieksozsc mięśni.
Za rok będę instruktorem (szybowce/samoloty). Drobiazgi.Ale budujące.

Sęk w tym że we wszystkie te negatywy uwierzyłem ;-)

Nadal uważam, że nie ex była powodem. To wszystko można było osiągnąć będąc z nią. Przecież nie musiałeś jej słuchać. Po rozstaniu zacząłeś pracować nad sobą w różnych aspektach. Gdybyś wierzył w to, co ona mówi, nie osiągnąłbyś tego, co masz.

483

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Tylko pogratulować wejście na nowe tory Pirx i oby przyszłość równie więcej niespodzianek szykowała smile

484 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-03-23 12:54:39)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Prrr... stop! :-)
Możliwe że chaotycznie to tłumaczę.

Te rzeczy które wymieniłem - zrealizowałem i realizowałem już wczesniej.PRZED ex.
W trakcie była 'kumulacja'. Teraz po prostu są wszystkie widoczne wszystkie wyraźne efekty oraz kilka bonusów :-)
Point is - były momenty kiedy sam miałem chwile zwątpienia.Wtedy opierałem się tylko na tym jaki jestem :-)
To jak zostało 'pojechane' po mnie, dało mi w kość owszem i to ostro.Zwątpiłem na chwilę we wszystko.W swoje cechy również :-)
Wyliczałem sobie.
-brak własnego kąta (czasowy)
-długi (w większości ogarniete)
-średnia pensja jak na mój zawód ( w trakcie załatwiania podwyżki oraz dodatkowych 'projektów'= niemal podwojenie)
-itd.itd...
Różne takie.
I tutaj  zaczęły wyskakiwać wszystkie rezultaty tego co realizuję i zrealizowałem. I okazało się że jest lepiej niż dałem sobie wtedy wmówić.;-)
Z kolejnych bonusów,nieoficjalnie dowiedziałem że jestem w grafiku 'awansów'.Nie od razu, ale wszystko zgodnie z założeniami.ustaliłem także z przełożonymi wymagania do spełnienia na szefa projektu, potem zespołu.Taki plan na dwa lata.O ile pracy nie zmienię ;-)

Do tego na koniec roku zdaję egzaminy instruktorskie. Będę uczył latać.Najpierw na szybowcach, a w 2019 na samolotach.

A 'ex' ma z tym wspólną jedną rzecz : wstrząs z nią związany spowodował że szybciej dostrzegłem ile mam, ile osiągnąłem i teraz będzie coraz bardziej z górki.Dodatkowo uodporniłem się na 'toksyny'.Jeszcze bardziej wyrobił mi się charakter.
Reset systemu.Totalny.A jeszcze wyjaśnienie ostatniej 'zagadki' to już wisienka na torcie ;-)
Przetrwanie ostatnich dwóch lat i żmudna realizacja planów były kluczowe ;-)
Niemal uwierzyłem że jestem niezaradny,słaby ,nie ambitny itp .

485

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Pirx napisał/a:

Prrr... stop! :-)
Możliwe że chaotycznie to tłumaczę.

Te rzeczy które wymieniłem - zrealizowałem i realizowałem już wczesniej.PRZED ex.
W trakcie była 'kumulacja'. Teraz po prostu są wszystkie widoczne wszystkie wyraźne efekty oraz kilka bonusów :-)
Point is - były momenty kiedy sam miałem chwile zwątpienia.Wtedy opierałem się tylko na tym jaki jestem :-)
To jak zostało 'pojechane' po mnie, dało mi w kość owszem i to ostro.Zwątpiłem na chwilę we wszystko.W swoje cechy również :-)
Wyliczałem sobie.
-brak własnego kąta (czasowy)
-długi (w większości ogarniete)
-średnia pensja jak na mój zawód ( w trakcie załatwiania podwyżki oraz dodatkowych 'projektów'= niemal podwojenie)
-itd.itd...
Różne takie.
I tutaj  zaczęły wyskakiwać wszystkie rezultaty tego co realizuję i zrealizowałem. I okazało się że jest lepiej niż dałem sobie wtedy wmówić.;-)
Z kolejnych bonusów,nieoficjalnie dowiedziałem że jestem w grafiku 'awansów'.Nie od razu, ale wszystko zgodnie z założeniami.ustaliłem także z przełożonymi wymagania do spełnienia na szefa projektu, potem zespołu.Taki plan na dwa lata.O ile pracy nie zmienię ;-)

Do tego na koniec roku zdaję egzaminy instruktorskie. Będę uczył latać.Najpierw na szybowcach, a w 2019 na samolotach.

A 'ex' ma z tym wspólną jedną rzecz : wstrząs z nią związany spowodował że szybciej dostrzegłem ile mam, ile osiągnąłem i teraz będzie coraz bardziej z górki.Dodatkowo uodporniłem się na 'toksyny'.Jeszcze bardziej wyrobił mi się charakter.
Reset systemu.Totalny.A jeszcze wyjaśnienie ostatniej 'zagadki' to już wisienka na torcie ;-)
Przetrwanie ostatnich dwóch lat i żmudna realizacja planów były kluczowe ;-)
Niemal uwierzyłem że jestem niezaradny,słaby ,nie ambitny itp .

smile

486 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-03-23 16:55:49)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Dotarło w końcu do tego zmęczonego Pirxowego łba to co "czuł'.
Że jeśli w w takich warunkach, pod taką presją, przy takich zmianach - trudno było go wyprowadzić z równowagi to teraz i później - życzę zdrowia próbującemu ;-)
I że we wszystkim jest lepiej niż sądził ;-)

487

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

U mnie jest całkowicie na odwrót - znalazłem strefy, które czuję (czyli zawodową, społeczną) i odnoszę w nich sukcesy oraz systematycznie się rozwijam i dokładam kolejne cegiełki - czasami wręcz można powiedzieć, że 200% czasu temu poświęcam.
Natomiast znowu wróciłem w przypadku strefy osobistej - czyli całkowite wycofanie do roli obserwatora, którego dające we znaki biologia zaczyna coraz bardziej irytować i doprowadza do coraz głębszego samokatowania z burzą myśli. Takie zamknięte koło.

488

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Widzieliście The Lobster? smile Jak dla mnie trochę dramat, a trochę satyra na przymus parowania się. Przyjemnie się oglądało. Nie raz parsknęłam śmiechem, bo choć sytuacje w filmie są przerysowane, jednak nie tak bardzo odbiegają od tego, jak współczesny singiel czuje się w społeczeństwie.

489

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

W lipcu będzie 5 lat jak si etu zalogowałam "na chwilę".
Zmieniłam swoje myślenie przez te 5 lat,  n a wiele rzeczy patrzę inaczej, nawet nie poznaję siebie, jakąś kiedyś byłam.
A mimo to zupełnie stoję w miejscu. Nic się nie zmieniło.
Myślałam, ze idę w dobrym kierunku, ale nie wiem, moze się mylę. Chciałabym znowu zmienić perspektywę widzenia.
Tak sobie tylko chciałam podsumować.

490

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Rossanko, u mnie to chyba jest rok krócej, ale podobnie: sporo przemyśleń, pracy nad sobą, a efekty są, ale raczej w postrzeganiu rzeczywistości i spędzaniu codzienności, a nie przełożyły się na realne zmiany.
Jedyne co, to że zapisałam się na portal. Ale teraz rozmawiam tam na luzie, z tymi, z którymi mam ochotę, nie czuję się przymuszona odpowiadać na każde zaproszenie (z moim charakterem jest mi ciężko nie odpoweidzieć na każdą wiadomość tongue). Nawet to flirtowanie zaczęło mi sprawiać przyjemność... nie poznaje siebie big_smile Chociaż wiem, że raczej nikogo tam nie znajdę. Tzn. że cieszę się z samych rozmów, bez nastawienia, że coś z tego będzie.
Ale co mi przyszło do głowy ostatnio: gdy szukałam wymarzonej pracy, to mimo że udało mi się już znaleźć mniej wymarzoną, codziennie rano przed pracą przeglądałam ogłoszenia. I tak trafiłam na jedno jedyne w stogu siana, naprawdę wyjątkowe. Firma była wyjątkowa, a ja do niej bardzo pasowałam i to nadało kierunek mojemu rozwojowi zawodowemu. Szukanie jednak długo trwało. Dlatego może z tymi randkami też tak trzeba? Cierpliwie przeglądasz ofertę, ale "CV" wysyłasz tylko do tych "firm", które naprawdę Cię interesują, bo nie jesteś w desperacji i idziesz na rozmowę, jeśli czujesz, że to może mieć sens. I może zająć sporo czasu smile

491

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

W lipcu będzie 5 lat jak si etu zalogowałam "na chwilę".
Zmieniłam swoje myślenie przez te 5 lat,  n a wiele rzeczy patrzę inaczej, nawet nie poznaję siebie, jakąś kiedyś byłam.
A mimo to zupełnie stoję w miejscu. Nic się nie zmieniło.
Myślałam, ze idę w dobrym kierunku, ale nie wiem, moze się mylę. Chciałabym znowu zmienić perspektywę widzenia.
Tak sobie tylko chciałam podsumować.

Mnie to w ogóle co jakiś czas jest potrzebna taka auto-ewaluacja. Muszę czasem odkurzyć głowę, pewne sprawy przeformułować, albo zmienić i wszystko na nowo poukładać. żeby znów przez jakiś czas tego się trzymać. Może dla ciebie właśnie nadszedł taki moment?

492

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

A ja wpadłam na chwilę... 8 lat temu. Stąd Aga30, bo tyle miałam wówczas lat i też sądziłam, że na chwilę, dlatego nie tworzyłam bardziej uniwersalnego nicku. Potem co jakiś czas wracałam na forum - w gorszych momentach, a jak byłam w ciąży to poczytywałam ciążowe wątki. Mój ex nienawidził tego forum i wprost manifestował swoją pogardę.

493

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Aga30 napisał/a:

A ja wpadłam na chwilę... 8 lat temu. Stąd Aga30, bo tyle miałam wówczas lat i też sądziłam, że na chwilę, dlatego nie tworzyłam bardziej uniwersalnego nicku. Potem co jakiś czas wracałam na forum - w gorszych momentach, a jak byłam w ciąży to poczytywałam ciążowe wątki. Mój ex nienawidził tego forum i wprost manifestował swoją pogardę.

No to masz niezły staż wink

494

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:

W lipcu będzie 5 lat jak si etu zalogowałam "na chwilę".
Zmieniłam swoje myślenie przez te 5 lat,  n a wiele rzeczy patrzę inaczej, nawet nie poznaję siebie, jakąś kiedyś byłam.
A mimo to zupełnie stoję w miejscu. Nic się nie zmieniło.
Myślałam, ze idę w dobrym kierunku, ale nie wiem, moze się mylę. Chciałabym znowu zmienić perspektywę widzenia.
Tak sobie tylko chciałam podsumować.

Mnie to w ogóle co jakiś czas jest potrzebna taka auto-ewaluacja. Muszę czasem odkurzyć głowę, pewne sprawy przeformułować, albo zmienić i wszystko na nowo poukładać. żeby znów przez jakiś czas tego się trzymać. Może dla ciebie właśnie nadszedł taki moment?

Sama nie wiem.
W zasadzie wydaje mi się,  że już mam wszystko na nowo poukładane,  co  mi się podoba, skąd więc ten zastój się zrobił?
Cb- oj na portalach to już dawno nie szukam. Serca do tego nie mam. A na siłę nie mam zamiaru tego robić,  bo to nie bedzie rzyjemnosc, tylko męka.  Z resztą obecnie jestem w punkcie, gdzie niejako zdaje się na los , jest ja jest , w sumie jestem zadowolona z życia i z tego co się teraz dzieje,  ale jednak czegoś jeszcze brak.
Aga- też na chwilę tu wpadłam  nick wymyśliłam pierwszy lepszy, myślałam,  że zamienię tu z ludźmi kilka postów,  może z miesiąc tu zabawie  a tu proszę,  będzie zaraz 5 lat. Znaczy, niczego nie należy zakladac z góry.

495

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Rossanka,  obecność na forum nie jest jednoznaczna z życiową stagnacją. Ja to traktuję jako możliwość wymiany takich samych doświadczeń czy przemyśleń. W życiu realnym nie zawsze znasz ludzi co przeżywają to samo co Ty.

496

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

A propos zmian życiowych, tudzież stagnacji, doszłam do wniosku, że  chyba wyrastam z pewnej wieloletniej przyjaźni. Jest to bardzo ważna dla mnie i blika osoba, a jednak coraz częściej się rozmijamy. Często wychodzi to w sprawach zupełnie błahych.
Ktoś idzie do przodu, ktoś zostaje w tyle. Ktoś komuś chce pomóc, a ten drugi pomimo skarg na swój los uparcie pomóc sobie nie pozwala i wszyscy, którzy nają inne spojrzenie na jego problem, stają się wrogami. Jest mi przykro, ale chyba kończy się w moim życiu coś, co miało dla mnie duże znaczenie.
C'est la vie, ale szkoda.
Ktoś mi bliski tonie na moich oczach, ale nie pozwala sobie pomóc. Smutne.

497

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

A propos zmian życiowych, tudzież stagnacji, doszłam do wniosku, że  chyba wyrastam z pewnej wieloletniej przyjaźni. Jest to bardzo ważna dla mnie i blika osoba, a jednak coraz częściej się rozmijamy. Często wychodzi to w sprawach zupełnie błahych.
Ktoś idzie do przodu, ktoś zostaje w tyle. Ktoś komuś chce pomóc, a ten drugi pomimo skarg na swój los uparcie pomóc sobie nie pozwala i wszyscy, którzy nają inne spojrzenie na jego problem, stają się wrogami. Jest mi przykro, ale chyba kończy się w moim życiu coś, co miało dla mnie duże znaczenie.
C'est la vie, ale szkoda.
Ktoś mi bliski tonie na moich oczach, ale nie pozwala sobie pomóc. Smutne.

498

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:

W lipcu będzie 5 lat jak si etu zalogowałam "na chwilę".
Zmieniłam swoje myślenie przez te 5 lat,  n a wiele rzeczy patrzę inaczej, nawet nie poznaję siebie, jakąś kiedyś byłam.
A mimo to zupełnie stoję w miejscu. Nic się nie zmieniło.
Myślałam, ze idę w dobrym kierunku, ale nie wiem, moze się mylę. Chciałabym znowu zmienić perspektywę widzenia.
Tak sobie tylko chciałam podsumować.

Mnie to w ogóle co jakiś czas jest potrzebna taka auto-ewaluacja. Muszę czasem odkurzyć głowę, pewne sprawy przeformułować, albo zmienić i wszystko na nowo poukładać. żeby znów przez jakiś czas tego się trzymać. Może dla ciebie właśnie nadszedł taki moment?

Sama nie wiem.
W zasadzie wydaje mi się,  że już mam wszystko na nowo poukładane,  co  mi się podoba, skąd więc ten zastój się zrobił?
Cb- oj na portalach to już dawno nie szukam. Serca do tego nie mam. A na siłę nie mam zamiaru tego robić,  bo to nie bedzie rzyjemnosc, tylko męka.  Z resztą obecnie jestem w punkcie, gdzie niejako zdaje się na los , jest ja jest , w sumie jestem zadowolona z życia i z tego co się teraz dzieje,  ale jednak czegoś jeszcze brak.
Aga- też na chwilę tu wpadłam  nick wymyśliłam pierwszy lepszy, myślałam,  że zamienię tu z ludźmi kilka postów,  może z miesiąc tu zabawie  a tu proszę,  będzie zaraz 5 lat. Znaczy, niczego nie należy zakladac z góry.

Ten zastój jest taki mentalny, czy chodzi Ci o konkretnie brak zmian w życiu? Bo jeśli o to drugie, to może po prostu, jest na ten moment dobrze? smile

no tak, portale to nie jest łatwa sprawa wink droga przez mękę trochę: 95% zajęci szukający kogoś na boku i młodzi na seks, ale teraz jakaś taka moda w tym pokoleniu chyba jest, żeby nie mówić tego wprost, tylko jakoś ładnie w słowa ubierać wink Ale  całkiem sympatycznie można z nimi porozmawiać. Tacy pocieszni się wydają wink I fajnie obserwować jak u facetów z wiekiem rośnie stopień skomplikowania bajeru tongue i gdzieś tam może jest mój męski odpowiednik w tych 5%... smile
portal się stąd wziął u mnie, że właśnie ta cała praca włożona w siebie nie przyniosła efektów w postaci nagłego zmaterializowania się partnera życiowego. bardzo bym chciała kogoś poznać tam, gdzie bywam, tak aby to było naturalne i nie na siłę, żeby umieszczenie tej relacji w kontekście damsko-męskim było stopniowe i naturalne. Ale może w ten sposób do niczego nie dojdę? Nacieszyłam się już życiem singla, jest dobrze, ale skoro może być lepiej, to czemu nie? smile Mam wrażenie, że sama siebie w ten sposób ograniczam w różnych dziedzinach, jakby nie pozwalając sobie na więcej dobrego.

499 Ostatnio edytowany przez rossanka (2018-04-12 09:42:47)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Cb - o zastój mentalny.  Inne rzeczy w moim zyciu (np sprawy zawodowe, koleżanki, hobby, zainteresowania, umiejetosci ), odpowiadają mi, a z resztą jakbym chciała,  to zawsze mogę coś zmienić,  z resztą robię to przez cały czas,
Po prostu ostatnio brakuje mi kogoś do życia.  Pomimo, że żyje mi się dość dobrze, w zasadzie jestem zadowolona z tego punktu, w którym jestem. Oczywiście zdarzają się i ciężkie chwile, jak to bywa w życiu,  ale ma ogol jest fajnie.
Tylko to 5 letnie bycie singlem już się trochę przedłużyło w czasie, ale znowu z drugiej tronu mam obawy,może jakbym kogoś poznała,  to też różnie może być.  Mam złe wspomnienia z końcówki byłego związku,  a jakby miała być powtórka,  to ja dziękuję bardzo, już wolę być sama.
Taki zrobił się paradoks,  chciałabym z kimś być i jednocześnie dobrze mi jest samej.
Poegowata-hmm, chyba będziesz musiała puścić wolno ta znajomość,  ludzie rozchodzą się,  nie po kłótni,  ale właśnie dlatego, że ich drogi życiowej się rozchodzą.  Na pewno kiedyś miałyscie więcej wspólnego,  a teraz po prostu różni Was podejście do życia,  przez co zmniejsza się ilość "bezpieznych"tematów.
Mówię zawsze, że te osoby, które poznały się 10 lat temu, teraz mogą być zupełnie innymi osobami, co nie zawsze wychodzi na dobre relacji.

500

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Chyba tak, Ross. Czułam to już od pewnego czasu, ale z całą mocą uświadomiło mi to niedawne, pozornie zupełnie błahe wydarzenie. Nie czuję w życiu potrzeby dramatycznych rozstań, ale pewne sprawy pozostaje, jak piszesz, puścić wolno.
Pewne zdarzenia traktuję jak ważne sygnały od życia, a ostatnio zauważam przetasowania w moich relacjach ze znajomymi. Ale pomimo nutki żalu czuję na to zaskakujące wewnętrzne przyzwolenie. Ubył mi ze znajomych Meczowy (w końcu dostał kopa z rozmachem i przestał się odzywać), wyjechała Sąsiadka, a teraz ten zgrzyt z "prawie siostrą".
Myślę, że to wszystko po coś się dzieje i nastąpiło w momencie, gdy jestem już na to gotowa.

501

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Też jestem singlem 5 lat, ale mnie z tym coraz spokojniej. Nie gorzej, nie lepiej, ale właśnie spokojniej i normalniej. Po prostu w porządku.

502 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-12 10:19:06)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Mówię zawsze, że te osoby, które poznały się 10 lat temu, teraz mogą być zupełnie innymi osobami, co nie zawsze wychodzi na dobre relacji.

Tak, zmieniamy się. Ale gdy się ma ustalone priorytety, można zmieniać się razem, niektórym się to udaje. Chciałabym przejść z kimś wspólna drogę aż do końca.

503

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Też jestem singlem 5 lat, ale mnie z tym coraz spokojniej. Nie gorzej, nie lepiej, ale właśnie spokojniej i normalniej. Po prostu w porządku.

A wiecie, ja też tyle (jutro stuknie równa rocznica big_smile ), ale z kolei jakoś mnie zaczęło trochę gnać w kierunku, że może przydałby się jakiś gość na dłużej big_smile Muszę się tylko zastanowić, czy ja tego naprawdę potrzebuję, czy bardziej mi chodzi o to, żebym nie musiała latać wynosić śmieci... big_smile

504

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Chyba tak, Ross. Czułam to już od pewnego czasu, ale z całą mocą uświadomiło mi to niedawne, pozornie zupełnie błahe wydarzenie. Nie czuję w życiu potrzeby dramatycznych rozstań, ale pewne sprawy pozostaje, jak piszesz, puścić wolno.
Pewne zdarzenia traktuję jak ważne sygnały od życia, a ostatnio zauważam przetasowania w moich relacjach ze znajomymi. Ale pomimo nutki żalu czuję na to zaskakujące wewnętrzne przyzwolenie. Ubył mi ze znajomych Meczowy (w końcu dostał kopa z rozmachem i przestał się odzywać), wyjechała Sąsiadka, a teraz ten zgrzyt z "prawie siostrą".
Myślę, że to wszystko po coś się dzieje i nastąpiło w momencie, gdy jestem już na to gotowa.

Przeszłam przez to w ostatnim roku, te przetasownia  przyjaciół,  jak mówisz.
Najpierw było ciężko,  stracilam dwie znajomości,  które trwały latami. Jedna-może jescze kiedyś się zejdziemy, a druga-całukiem się rozminelysmy. Oczywiście wina spadła na mnie, ale takie jest ryzyko.
Grono mi sie skurczylo, ale za to inne znajomości ewoluowaly,   jeszcze zawarłam parę nowych.
Im jestem starsza tym bardziej sądzę,  że nie mam czasu na nierokujace znajomości i przyjaznie, które są przyjazniami już tylko ze wzgledu  na ilość przebytych razem lat, a poza tym wszystko inne nas różni.
Tak ogólnie,  to najlepiej mi we własnym towarzystwie. Zdziczalam do reszty:)

505

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Mówię zawsze, że te osoby, które poznały się 10 lat temu, teraz mogą być zupełnie innymi osobami, co nie zawsze wychodzi na dobre relacji.

Tak, zmieniamy się. Ale gdy się ma ustalone priorytety, można zmieniać się razem, niektórym się to udaje. Chciałabym przejść z kimś wspólna drogę aż do końca.

To też racja. Tylko, że u ciebie akurat ty ewulowalas  a ta koleżanka stoi w miejscu. Męczące to jest. .

506

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
santapietruszka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Też jestem singlem 5 lat, ale mnie z tym coraz spokojniej. Nie gorzej, nie lepiej, ale właśnie spokojniej i normalniej. Po prostu w porządku.

A wiecie, ja też tyle (jutro stuknie równa rocznica big_smile ), ale z kolei jakoś mnie zaczęło trochę gnać w kierunku, że może przydałby się jakiś gość na dłużej big_smile Muszę się tylko zastanowić, czy ja tego naprawdę potrzebuję, czy bardziej mi chodzi o to, żebym nie musiała latać wynosić śmieci... big_smile

Zapoznaj "se" kogoś. Będziecie wynosić śmieci na zmianę,  smile
Pietruszka, nie mów,  jakby się ktoś trafił, a  le taki, Ci  będzie całkiem odpowiadał,  to przecież go nie pogonisz ?

507

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Też jestem singlem 5 lat, ale mnie z tym coraz spokojniej. Nie gorzej, nie lepiej, ale właśnie spokojniej i normalniej. Po prostu w porządku.

A wiecie, ja też tyle (jutro stuknie równa rocznica big_smile ), ale z kolei jakoś mnie zaczęło trochę gnać w kierunku, że może przydałby się jakiś gość na dłużej big_smile Muszę się tylko zastanowić, czy ja tego naprawdę potrzebuję, czy bardziej mi chodzi o to, żebym nie musiała latać wynosić śmieci... big_smile

Zapoznaj "se" kogoś. Będziecie wynosić śmieci na zmianę,  smile
Pietruszka, nie mów,  jakby się ktoś trafił, a  le taki, Ci  będzie całkiem odpowiadał,  to przecież go nie pogonisz ?

Ale przecież ja, Rossanko, nigdy się nie zarzekałam, że pogonię, jak się trafi odpowiedni big_smile Tylko że nie szukałam jakoś szczególnie, popłynęłam z prądem, a to, co się trafiało po drodze, to niestety mi nie pasowało. Jedno drugiego nie wyklucza - jeśli człowiekowi dobrze samemu ze sobą, to nie oznacza wcale, że nie może być lepiej - ale też nie ma się po co załamywać, że jest tylko dobrze, a nie lepiej, prawda?
Nie umiem może tego jakoś jasno wyrazić - ale trzeba chyba odróżnić szukanie na siłę i wyczekiwanie z utęsknieniem od prostej gotowości do przyjęcia czegoś nowego bez załamywania się, że na razie nowego nie ma...

508

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A wiecie, ja też tyle (jutro stuknie równa rocznica big_smile ), ale z kolei jakoś mnie zaczęło trochę gnać w kierunku, że może przydałby się jakiś gość na dłużej big_smile Muszę się tylko zastanowić, czy ja tego naprawdę potrzebuję, czy bardziej mi chodzi o to, żebym nie musiała latać wynosić śmieci... big_smile

Zapoznaj "se" kogoś. Będziecie wynosić śmieci na zmianę,  smile
Pietruszka, nie mów,  jakby się ktoś trafił, a  le taki, Ci  będzie całkiem odpowiadał,  to przecież go nie pogonisz ?

Ale przecież ja, Rossanko, nigdy się nie zarzekałam, że pogonię, jak się trafi odpowiedni big_smile Tylko że nie szukałam jakoś szczególnie, popłynęłam z prądem, a to, co się trafiało po drodze, to niestety mi nie pasowało. Jedno drugiego nie wyklucza - jeśli człowiekowi dobrze samemu ze sobą, to nie oznacza wcale, że nie może być lepiej - ale też nie ma się po co załamywać, że jest tylko dobrze, a nie lepiej, prawda?
Nie umiem może tego jakoś jasno wyrazić - ale trzeba chyba odróżnić szukanie na siłę i wyczekiwanie z utęsknieniem od prostej gotowości do przyjęcia czegoś nowego bez załamywania się, że na razie nowego nie ma...

A to już rozumiem. Przez chwilę pomyślałam,  że już nie bardzo chcesz.
Skoro tak, to popieram i robię to samo.
smile
Podoba mi się to stwierdzenie że " może być lepiej". Może będzie jeszcze lepiej ?

509

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
santapietruszka napisał/a:

Ale przecież ja, Rossanko, nigdy się nie zarzekałam, że pogonię, jak się trafi odpowiedni big_smile Tylko że nie szukałam jakoś szczególnie, popłynęłam z prądem, a to, co się trafiało po drodze, to niestety mi nie pasowało. Jedno drugiego nie wyklucza - jeśli człowiekowi dobrze samemu ze sobą, to nie oznacza wcale, że nie może być lepiej - ale też nie ma się po co załamywać, że jest tylko dobrze, a nie lepiej, prawda?
Nie umiem może tego jakoś jasno wyrazić - ale trzeba chyba odróżnić szukanie na siłę i wyczekiwanie z utęsknieniem od prostej gotowości do przyjęcia czegoś nowego bez załamywania się, że na razie nowego nie ma...

Pietruszko, sto procent mojej zgody.

510

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Mówię zawsze, że te osoby, które poznały się 10 lat temu, teraz mogą być zupełnie innymi osobami, co nie zawsze wychodzi na dobre relacji.

Tak, zmieniamy się. Ale gdy się ma ustalone priorytety, można zmieniać się razem, niektórym się to udaje. Chciałabym przejść z kimś wspólna drogę aż do końca.

To też racja. Tylko, że u ciebie akurat ty ewulowalas  a ta koleżanka stoi w miejscu. Męczące to jest. .

No, niestety, bywa różnie.
Popieram jednak zdanie, że miłość to akt woli.

511 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-12 10:55:10)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Mówię zawsze, że te osoby, które poznały się 10 lat temu, teraz mogą być zupełnie innymi osobami, co nie zawsze wychodzi na dobre relacji.

Tak, zmieniamy się. Ale gdy się ma ustalone priorytety, można zmieniać się razem, niektórym się to udaje. Chciałabym przejść z kimś wspólna drogę aż do końca.

To też racja. Tylko, że u ciebie akurat ty ewulowalas  a ta koleżanka stoi w miejscu. Męczące to jest. .

No, niestety, bywa różnie. Popieram zdanie, że miłość to akt woli, ale jak z tą obopólną wolą bywa, wszyscy wiemy.
No i przyjaźń rządzi się nieco innymi prawami.

512

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Cześć!
Rossanko , czasem przebiegam wzrokiem Twój temat. Zajrzałam i dziś.

Uczucie żalu po zakończeniu WIELOLETNIEJ realnej znajomości rozumiem. Chyba każdy coś ta przeżył - ja najbardziej przeżywałam takie rzeczy na poziomie nastolatki. Ale ewoluowałam pod względem emocjonalnym od tego czasu. wink

Jedni odchodzą z naszego życia, inni się w to miejsce pojawiają. Tak to działa.

Czasem znajomości / przyjaźnie się same wypalają, czasem się zmieniamy i nie chcemy już utrzymywać kontaktu, bo rzeczywiście wspólna płaszczyzna się skurczyła, a czasem się odcinamy od ludzi, bo kontakty okazują się być osaczające i toksyczne, czego druga strona może nie zauważać i zrozumieć.


Temu, który "pozostaje", trudno zazwyczaj pogodzić się z poczuciem odrzucenia.

Piegowata , ja też pomagam ludziom. Ale czy przypadkiem nie narzucasz się temu znajomemu, bo wiesz lepiej, czego mu trzeba? smile Inny punkt widzenia jest zawsze mile widziany i może być konstruktywny. Jednak są ludzie, którzy żyją z problemów innych i będą drążyć i naciskać i maglować, aż się ta osoba od nich w końcu odsunie.

513 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-12 11:24:42)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ajsi, nie rozumiem, co masz na myśli. Jaki znajomy i jakie narzucanie się? Nie nadążam.
Nie narzucałam się nikomu, ale jeśli dzwoni do mnie ktoś i skarży się, a jest w naprawdę dramatycznej sytuacji zyciowej (uwierzcie, historie na miarę Elżbiety Jaworowicz) , to naturalną reakcją jest szukanie rozwiązań, proponowanie form pomocy i czasem też mówienie prawd niewygodnych. Nie musi ona przyjmować żadnej z moich (i nie tylko moich) sugestii, ale rola konfesjonału bardzo mnie już męczy, choć pasjami lubię słuchać i rozmawiać. Naprawdę nie jestem egoistką, która nie chce uczestniczyć w cudzych zmartwieniach, ale to przerodziło się w totalne stanie w miejscu.
To tak, jakbyś spotkała bezdomnego, który uskarża się na swój los, ale gdy mówisz mu: rzuć ten rozlatujący się karton, poszukamy innych rozwiązań, zwrócimy się gdzieś po pomoc - a w odpowiedzi słyszałabyć tylko, że ja nic nie wiem, a on tego kartonu nie zostawi, bo... i tu sto tysięcy powodów rzeczywistych i wydumanych. Szuka się rozwiązania i wszystko źle... Wiecie, po pewnym czasie czuje się, że nie bardzo mamy o czym ze sobą rozmawiać. Ty żyjesz swoją pracą, dziećmi, czymś tam jeszcze, a ten ktoś ciągle w swoim kartonie, ciągle moknie, marznie, choruje, ale nie zostawi tego, do czego się przywiązał, nie zrobi nic, by coś poprawić - nie daje też rady, bo zdrowia i sił coraz mniej. I idzie na dno! A ty bezradnie patrzysz, jak stacza się ktoś, kto był ci niemal siostrą czy bratem. I odzywa się do ciebie wyłącznie po to, aby opłakiwać swój nędzny los.
Ajsi, to nie jest tak jak myślisz, ale proszę, nie drąż tematu. Pozwól mi powiedzieć tyle, ile sama zechcę.

514

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
I_see_beyond napisał/a:

Cześć!
Rossanko , czasem przebiegam wzrokiem Twój temat. Zajrzałam i dziś.

Uczucie żalu po zakończeniu WIELOLETNIEJ realnej znajomości rozumiem. Chyba każdy coś ta przeżył - ja najbardziej przeżywałam takie rzeczy na poziomie nastolatki. Ale ewoluowałam pod względem emocjonalnym od tego czasu. wink
.

Mnie rozstanie zdruzgotało całkowicie, nie wiedziałam, ze aż tak mocno to przeżyję. Dlatego też jestem teraz ostrożniejsza, myślę, że ju z się tak bardzo nie zaangażuję. Zaangażuję się "tak trochę', w razie gdyby kiedyś znowu nie wyszło. Nie będę wtedy tak przeżywać.

515

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Zaangażuję się "tak trochę', w razie gdyby kiedyś znowu nie wyszło. Nie będę wtedy tak przeżywać.

Ja bym to inaczej powiedziała: zaangażuję się powoli. Bo "tak trochę" to chyba nie najlepszy pomysł.

516

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Zaangażuję się "tak trochę', w razie gdyby kiedyś znowu nie wyszło. Nie będę wtedy tak przeżywać.

Ja bym to inaczej powiedziała: zaangażuję się powoli. Bo "tak trochę" to chyba nie najlepszy pomysł.

Powoli też big_smile Jestem właśnie taka powolna w relacjach, powoli się rozkrącam, a potem bardzo mocno angażuje. smile
Ale to się zmieni, tzn powolność zostanie, a zaangażowanie się zmniejszy. Z resztą z tego co obserwuję, mężczyźni nie są tak emocjonalni, nie przeżywają tak i nie angażują się
tak mocno, więc potem im łatwiej. Wezmę z nich przykład. Może mi będzie lepiej smile

517 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-12 11:41:40)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ross, moim zdaniem miłość na pół gwizdka niewiele jest warta. Tu nie chodzi o to, by za nic mieć własną osobę i składać siebie całą na ołtarzu milości, ale jeśli wyliczam, ile dać mu buziaków, żeby sobie za wiele nie pomyślał, ile dystansu wyznaczyć, by nie zostać skrzywdzoną - to mam problem.
Czekam na relację, w której nie będę musiała ani kalkulować, ani udawać.
Ciekawe, czy są takie smile

518

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Piegowata dobrze zrozumialam ze nastapila jakas sytuacja po ktorej definitywnie pogonilas Meczowego ze swego zycia? Czy mowimy o tych wczesniejszych sytuacjach, po ktorych dopuszczasz opcje zwyklego kolezenstwa a kop dotyczy jedynie ewentualnej sfery zwiazkowej?

519 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-12 13:08:57)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
feniks35 napisał/a:

Piegowata dobrze zrozumialam ze nastapila jakas sytuacja po ktorej definitywnie pogonilas Meczowego ze swego zycia? Czy mowimy o tych wczesniejszych sytuacjach, po ktorych dopuszczasz opcje zwyklego kolezenstwa a kop dotyczy jedynie ewentualnej sfery zwiazkowej?

Dałam upust swojej gwałtownej oraz mało subtelnej niekiedy naturze i po kolejnej akcji, która miała się nie powtórzyć (tym razem nasz bohater zmienił repertuar i przeszedł w ton skarg, jak to sobie biedaczek nie radzi bez seksu) oświadczyłam że mi się już rzygać chce od tego gadania i ileż, k...a, mozna.
Wiem, że nie przystoi damie, ale okazało się to nad wyraz skuteczne. Meczowy milczy big_smile

520

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Ross, moim zdaniem miłość na pół gwizdka niewiele jest warta. Tu nie chodzi o to, by za nic mieć własną osobę i składać siebie całą na ołtarzu milości, ale jeśli wyliczam, ile dać mu buziaków, żeby sobie za wiele nie pomyślał, ile dystansu wyznaczyć, by nie zostać skrzywdzoną - to mam problem.
Czekam na relację, w której nie będę musiała ani kalkulować, ani udawać.
Ciekawe, czy są takie smile

Może takie istnieją,  osobiscie mi się nie zdarzylo. Może komuś innemu.
A miłość na pół gwizdka nie jest taka zła.  Jak cie partner zostawi, to nie cierpisz tak bardzo i świata ci się nie zawala.

Posty [ 456 do 520 z 807 ]

Strony Poprzednia 1 6 7 8 9 10 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024