15.02 dzień Singla - coś pozytywnego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Strony Poprzednia 1 11 12 13

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 807 z 807 ]

781

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Dziewczyny, to całkiem fajne pytanie - o te mocne i słabe strony smile Ciekawa jestem, czy coś napiszecie, bo na razie, jakoś nie mam ochoty się wychylać wink

To dość chyba szeroki temat...

Zobacz podobne tematy :

782

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Bardzo pozytywne w singielstwie jest dla mnie to, że mogę spokojnie poprzyglądać się sobie, pozałatwiać to i owo ze sobą, a bardzo tego potrzebuję. W związku, a jeszcze do tego trudnym często emocjonalna para idzie w drugiego człowieka.

783

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Bardzo pozytywne w singielstwie jest dla mnie to, że mogę spokojnie poprzyglądać się sobie, pozałatwiać to i owo ze sobą, a bardzo tego potrzebuję. W związku, a jeszcze do tego trudnym często emocjonalna para idzie w drugiego człowieka.

A dla mnie, że mogę mieć gorszy dzień i nie być w formie i nikogo to nie zmartwi ani nie zirytuje.

784

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Bardzo pozytywne w singielstwie jest dla mnie to, że mogę spokojnie poprzyglądać się sobie, pozałatwiać to i owo ze sobą, a bardzo tego potrzebuję. W związku, a jeszcze do tego trudnym często emocjonalna para idzie w drugiego człowieka.

A dla mnie, że mogę mieć gorszy dzień i nie być w formie i nikogo to nie zmartwi ani nie zirytuje.

Niestety, dla mnie to akurat negatyw. Chciałabym, aby ktoś się zmartwił moim złym samopoczuciem, jak choćby dziś, kiedy wróciłam wymięta od dentysty. Przespałam ponad 2 godziny. Nikt nie zapytał, co mi jest i co się dzieje sad

785 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-23 20:03:48)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A dla mnie, że mogę mieć gorszy dzień i nie być w formie i nikogo to nie zmartwi ani nie zirytuje.

Niestety, dla mnie to akurat negatyw. Chciałabym, aby ktoś się zmartwił moim złym samopoczuciem, jak choćby dziś, kiedy wróciłam wymięta od dentysty. Przespałam ponad 2 godziny. Nikt nie zapytał, co mi jest i co się dzieje sad

Niestety, nie zawsze fakt bycia w związku jest równoznaczny z otrzymywaniem wsparcia. Nie zapomnę, jak leżałam niczym zmięta ścierka z potwornymi zawrotami głowy, aż do wymiotów (na skutek zażywania kropli do uszu i niepoinformowania przez laryngologa, że trzeba je ogrzać), a ten nawet nie zajrzał do pokoju, nie zapytał, czy czegoś mi nie trzeba. Nie miałam nawet siły zawołać, żeby mi przyniósł ciepłej herbaty. Albo jak mnie bolał kiedyś brzuch i poprosiłam go, żeby wyskoczył po tabletki, a on miał ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Wrrr!!! To już wolę być sama.

786 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2018-04-23 20:09:57)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A dla mnie, że mogę mieć gorszy dzień i nie być w formie i nikogo to nie zmartwi ani nie zirytuje.

Niestety, dla mnie to akurat negatyw. Chciałabym, aby ktoś się zmartwił moim złym samopoczuciem, jak choćby dziś, kiedy wróciłam wymięta od dentysty. Przespałam ponad 2 godziny. Nikt nie zapytał, co mi jest i co się dzieje sad

Niestety, nie zawsze fakt bycia w związku jest równoznaczny z otrzymywaniem wsparcia. Nie zapomnę, jak leżałam niczym zmięta ścierka z potwornymi zawrotami głowy, aż do wymiotów (na skutek zażywania kropli do uszu i niepoinformowania przez laryngologa, że trzeba je ogrzać), a ten nawet nie zajrzał do pokoju, nie zapytał, czy czegoś mi nie trzeba. Nie miałam nawet siły zawołać, żeby mi przyniósł ciepłej herbaty. Albo jak mnie bolał kiedyś brzuch i poprosiłam go, żeby wyskoczył po tabletki, a on miał ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Wrrr!!! To już wolę być sama.

Musisz wiedzieć, Piegowata, że zachowanie Twojego męża nie jest standardem. Żadna z nas nie chciałaby być w złej relacji. Także nie porównuj samotności do toksycznego związku.

787

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A dla mnie, że mogę mieć gorszy dzień i nie być w formie i nikogo to nie zmartwi ani nie zirytuje.

Niestety, dla mnie to akurat negatyw. Chciałabym, aby ktoś się zmartwił moim złym samopoczuciem, jak choćby dziś, kiedy wróciłam wymięta od dentysty. Przespałam ponad 2 godziny. Nikt nie zapytał, co mi jest i co się dzieje sad

Niestety, nie zawsze fakt bycia w związku jest równoznaczny z otrzymywaniem wsparcia. Nie zapomnę, jak leżałam niczym zmięta ścierka z potwornymi zawrotami głowy, aż do wymiotów (na skutek zażywania kropli do uszu i niepoinformowania przez laryngologa, że trzeba je ogrzać), a ten nawet nie zajrzał do pokoju, nie zapytał, czy czegoś mi nie trzeba. Nie miałam nawet siły zawołać, żeby mi przyniósł herbaty. Albo jak mnie bolał kiedyś brzuch i poprosiłam go, żeby wyskoczył po tabletki, a on miał ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Wrrr!!! To już wolę być sama.

Pamiętam, jak kilka dni po porodzie w Sylwestra leżałam sama w pokoju (z dzieciątkiem). Przepłakałam całą noc.
Wolałabym tego nie pamiętać, ani innych równie smutnych sytuacji. Pewnie też dlatego jakoś je znoszę (przyzwyczajenie?). Jednak nie chcę tego i nie o takim związku myślę.

788

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Aga30 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Niestety, dla mnie to akurat negatyw. Chciałabym, aby ktoś się zmartwił moim złym samopoczuciem, jak choćby dziś, kiedy wróciłam wymięta od dentysty. Przespałam ponad 2 godziny. Nikt nie zapytał, co mi jest i co się dzieje sad

Niestety, nie zawsze fakt bycia w związku jest równoznaczny z otrzymywaniem wsparcia. Nie zapomnę, jak leżałam niczym zmięta ścierka z potwornymi zawrotami głowy, aż do wymiotów (na skutek zażywania kropli do uszu i niepoinformowania przez laryngologa, że trzeba je ogrzać), a ten nawet nie zajrzał do pokoju, nie zapytał, czy czegoś mi nie trzeba. Nie miałam nawet siły zawołać, żeby mi przyniósł ciepłej herbaty. Albo jak mnie bolał kiedyś brzuch i poprosiłam go, żeby wyskoczył po tabletki, a on miał ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Wrrr!!! To już wolę być sama.

Musisz wiedzieć, Piegowata, że zachowanie Twojego męża nie jest standardem. Żadna z nas nie chciałaby być w złej relacji. Także nie porównuj samotności do toksycznego związku.

Moim skromnym zdaniem tego typu porównania - samotność a beznadziejny związek - są kompletnie bez sensu. To takie przekonywanie samego siebie, kojarzy mi się z technikami sprzedaży wink
ps. Jakieś dziwne skojarzenia mam ostatnio wink

789

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Niestety, dla mnie to akurat negatyw. Chciałabym, aby ktoś się zmartwił moim złym samopoczuciem, jak choćby dziś, kiedy wróciłam wymięta od dentysty. Przespałam ponad 2 godziny. Nikt nie zapytał, co mi jest i co się dzieje sad

Niestety, nie zawsze fakt bycia w związku jest równoznaczny z otrzymywaniem wsparcia. Nie zapomnę, jak leżałam niczym zmięta ścierka z potwornymi zawrotami głowy, aż do wymiotów (na skutek zażywania kropli do uszu i niepoinformowania przez laryngologa, że trzeba je ogrzać), a ten nawet nie zajrzał do pokoju, nie zapytał, czy czegoś mi nie trzeba. Nie miałam nawet siły zawołać, żeby mi przyniósł herbaty. Albo jak mnie bolał kiedyś brzuch i poprosiłam go, żeby wyskoczył po tabletki, a on miał ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Wrrr!!! To już wolę być sama.

Pamiętam, jak kilka dni po porodzie w Sylwestra leżałam sama w pokoju (z dzieciątkiem). Przepłakałam całą noc.
Wolałabym tego nie pamiętać, ani innych równie smutnych sytuacji. Pewnie też dlatego jakoś je znoszę (przyzwyczajenie?). Jednak nie chcę tego i nie o takim związku myślę.

O, porodowe historie to ja też mam ciekawe wink
Ja drugi dzień po porodzie czekałam aż tatuś się zjawi w szpitalu (dziecko ryczało cały czas), a on odsypiał po piciu z kumplem - akurat przyjechał, więc trzeba było się spotkać. Z tego też powodu nie przygotował mieszkania na nasz powrót, bo musiał odespać. A ja urodziłam tydzień przed terminem i w domu nawet łóżeczko nie było przygotowane i jak wróciłyśmy z Małą, to nie było gdzie jej położyć, bo trzeba było najpierw posprzątać i poustawiać wszystko. Nie mówiąc już o prezencie na urodzenie dziecka - bo to przecież jest naturalna powinność kobiety wink A poród musiał być naturalny, bo od wieków tak kobiety rodziły (poza tym za drogo wink)

790

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Aga30 napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Niestety, nie zawsze fakt bycia w związku jest równoznaczny z otrzymywaniem wsparcia. Nie zapomnę, jak leżałam niczym zmięta ścierka z potwornymi zawrotami głowy, aż do wymiotów (na skutek zażywania kropli do uszu i niepoinformowania przez laryngologa, że trzeba je ogrzać), a ten nawet nie zajrzał do pokoju, nie zapytał, czy czegoś mi nie trzeba. Nie miałam nawet siły zawołać, żeby mi przyniósł herbaty. Albo jak mnie bolał kiedyś brzuch i poprosiłam go, żeby wyskoczył po tabletki, a on miał ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Wrrr!!! To już wolę być sama.

Pamiętam, jak kilka dni po porodzie w Sylwestra leżałam sama w pokoju (z dzieciątkiem). Przepłakałam całą noc.
Wolałabym tego nie pamiętać, ani innych równie smutnych sytuacji. Pewnie też dlatego jakoś je znoszę (przyzwyczajenie?). Jednak nie chcę tego i nie o takim związku myślę.

O, porodowe historie to ja też mam ciekawe wink
Ja drugi dzień po porodzie czekałam aż tatuś się zjawi w szpitalu (dziecko ryczało cały czas), a on odsypiał po piciu z kumplem - akurat przyjechał, więc trzeba było się spotkać. Z tego też powodu nie przygotował mieszkania na nasz powrót, bo musiał odespać. A ja urodziłam tydzień przed terminem i w domu nawet łóżeczko nie było przygotowane i jak wróciłyśmy z Małą, to nie było gdzie jej położyć, bo trzeba było najpierw posprzątać i poustawiać wszystko. Nie mówiąc już o prezencie na urodzenie dziecka - bo to przecież jest naturalna powinność kobiety wink A poród musiał być naturalny, bo od wieków tak kobiety rodziły (poza tym za drogo wink)

U mnie - o dziwo! - w kwestii ciąży i porodu wszystko było ok, nie mogę narzekać. W ogóle przez pierwsze trzy lata życia dziecka całkiem zwyczajnie żyliśmy. Po czym chłopu się odwidziało... big_smile

791 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-23 20:43:30)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

No, Dziewczyny, to jest chyba oczywiste, że jeśli mam być w związku to tylko lepszym niż samotnośc. A tymczasem jestem sama i to jest milion razy lepsze niż tamto koszmarne małżeństwo. Dobrego związku nie zaznałam. Na szczęście obcowałam z takimi i wiem, jak ma normalne życie wyglądać.
Jak już była mowa, lęk przed powtórką jednak zostaje.
Posłużę się porównaniem, które już zresztą kiedyś padło w moich wymianach zdań: kiedyś chciałam pogłaskać moją koleżankę, a ta odruchowo się uchyliła jak przed ciosem ; miała ojca-świra...
Tak to działa, niestety...

792

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Tak to działa, niestety...

Prawda... sad

793 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-23 21:02:34)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Mój były warował pod drzwiami porodówki i bardzo interesował się synem. Za to ja byłam po tym wszystkim tak emocjonalnie rozstrojona, że byle co wytrącało mnie z równowagi. Pamiętam, jak poskarżyłam mu się na problemy z karmieniem, ten skwitował, że widocznie źle to robię, a ja rozbeczałam się jak małe dziecko. Nie miałam za wiele emocjonalnego wsparcia, ale muszę też uczciwie przyznać, że trudno było wtedy ze mną wytrzymać. Chociaż synek był upragniony i ukochany, początki jego życia to była trauma. Te wszystkie najazdy rodziny, te pouczania, to traktowanie mnie jak niedołęgi, która nie ma pojęcia o pielęgnowaniu dziecka (a miałam, bo wcześniej zajmowałam się maluchami z rodziny). Brrrr! Nie umiałam być asertywna, żyłam w nerwach i stresie, a mąż miał mi za złe, że jestem niemiła dla jego bliskich.
Dziś pewnie zapanowałabym nad sobą i sytuacją, ale wtedy nie miałam obecnej wiedzy i doświadczenia.
Brrrr!

794

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Mój był zadaniowy. Kiedy po powrocie do domu, nie miałam pokarmu  robił "wszystko", żebym zaczęła karmić (nie ukrywam, że mi też bardzo na tym zależało), tzn. kupował herbatki, kapustę, wypożyczył laktator ze szpitala (który nawiasem mówiąc okazał się porażką) przypominał o ciągłym ściąganiu pokarmu, o rozgrzewającym prysznicu kilka razy dziennie itp. Miałam wrażenie, że jeśli nie dam rady, uzna, że nie zrobiłam wszystkiego, co należy. Mobilizował jak umiał.
Aga, moje mieszkanie po powrocie ze szpitala też nie wyglądało dobrze sad
A ze szpitala wyjeżdżałam ostatnia z sali. Bywało, że musiałam opuścić salę i czekać na niego na korytarzu sad
Jednak nie zawsze było źle. W początkowych latach dużo się angażował w opiekę nad dziećmi.

795

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Włos mi się aż zjeżył. To już sto razy być lepiej samemu, niż samemu w (bylejakim )związku. To jest coś najgorszego.
Poza tym miłego dnia wszystkim big_smile big_smile big_smile

796

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ross, znam takie 'przypadki',które uważają,że lepiej być w związku (jakimkolwiek) niż samemu.
Nie wspomnę już o desperackim szukaniu.
No cóż..co kto lubi wink

797

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:

Ross, znam takie 'przypadki',które uważają,że lepiej być w związku (jakimkolwiek) niż samemu.
Nie wspomnę już o desperackim szukaniu.
No cóż..co kto lubi wink

Też znam takich.  I też nie mogę tego pojąć.

798 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-04-27 21:10:05)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Mój były warował pod drzwiami porodówki i bardzo interesował się synem.

Mój był przy wszystkich porodach, dwa razy przecinał pępowinę i co z tego ... czy to coś znaczy ... sad
Stwierdził, że nie zrobiło to na nim wrażenia i mógłby zawodowo odbierać porody big_smile

799

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Niedawno miałam głupią zaczepkę na gg. Odprawiłam gościa z kwitkiem, a ten mi na to: "no, to bądź dalej sama".
Hehe, wielkie mi nieszczęście!

800 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-04-27 21:21:41)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Lou, poród, choćby najdłuższy, trwa jednak krócej niż długie lata wspólnego życia.
Ja akurat nie urodziłam syna "własnoręcznie". Smacznie sobie spałam, a robotę za mnie odrobił personel medyczny smile Miałam przeciwskazania do naturalnego porodu. Niby mogłam, ale lekarze bali się chyba odpowiedzialności za ewentualne komplikacje, więc dostałam "odgórny wyrok".
Do cesarek chyba tatusiów się nie dopuszcza, choć nie orientuję się zbytnio.

801

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Niedawno miałam głupią zaczepkę na gg. Odprawiłam gościa z kwitkiem, a ten mi na to: "no, to bądź dalej sama".
Hehe, wielkie mi nieszczęście!

Może ciągle dostaje kosze , to się wkurzyl.

802

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Niedawno miałam głupią zaczepkę na gg. Odprawiłam gościa z kwitkiem, a ten mi na to: "no, to bądź dalej sama".
Hehe, wielkie mi nieszczęście!

Może ciągle dostaje kosze , to się wkurzyl.

Może smile

803

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Lou, poród, choćby najdłuższy, trwa jednak krócej niż długie lata wspólnego życia.

To jest oczywiste. Jednak jest coś takiego jak więź emocjonalna dziecka z ojcem po takim porodzie. Wszędzie czytałam i słyszałam, że takie przeżycie łączy.

804

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Lou, poród, choćby najdłuższy, trwa jednak krócej niż długie lata wspólnego życia.

To jest oczywiste. Jednak jest coś takiego jak więź emocjonalna dziecka z ojcem po takim porodzie. Wszędzie czytałam i słyszałam, że takie przeżycie łączy.

Na pewno nie jest bez znaczenia, ale i bez uczestnictwa w porodzie taka więź jest możliwa.

805

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Lou71.71 napisał/a:

Jednak jest coś takiego jak więź emocjonalna dziecka z ojcem po takim porodzie. Wszędzie czytałam i słyszałam, że takie przeżycie łączy.

Ja tam się nie znam, ale mojego byłego jakoś nie połączyło big_smile

806

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Piegusko,
Zgadzam się w zupełności. Ja po prostu tego potrzebowałam. A i on nie miał nic przeciwko.
Santa,
Właśnie też się o tym przekonałam

807

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
santapietruszka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Jednak jest coś takiego jak więź emocjonalna dziecka z ojcem po takim porodzie. Wszędzie czytałam i słyszałam, że takie przeżycie łączy.

Ja tam się nie znam, ale mojego byłego jakoś nie połączyło big_smile

Mojego też nie sad

Posty [ 781 do 807 z 807 ]

Strony Poprzednia 1 11 12 13

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024