15.02 dzień Singla - coś pozytywnego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Strony Poprzednia 1 8 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 650 z 807 ]

586 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-04-13 21:33:12)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

O, a ja  byłam zauroczona młodszym o  kilka lat.
O matko, jaka ja zakochana byłam, a to taki dzieciak był lol
Dłużej zapominałam niż to trwało ha ha.

CO do wagi to chyba żadna skrajność nie jest dobra.
Dla mnie wzrost jest ważny ,bo sama jestem dość wysoka.
Niższy odpadałby! hihi

Ross , i co z tą chudziną się stało?

Zobacz podobne tematy :

587

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:

O, a ja  byłam zauroczona młodszym o  kilka lat.
O matko, jaka ja zakochana byłam, a to taki dzieciak był lol

CO do wagi to chyba żadna skrajność nie jest dobra.
Dla mnie wzrost jest ważny ,bo sama jestem dość wysoka.
Niższy odpadałby! hihi

Ross , i co z tą chudziną się stało?

Okazało się, że zajęty, więc tylko sobie mogłam powzdychać dalej i tak to się dkończyło. Wycofałam się . To było z 10 lat temu, nie wiem co się z nim dalej stało.
W  życiu już nikogo takiego nie spotkałam, super inteligentny, zrównoważony, odpowiedzialny, poza tym mieliśmy praktycznie takie same poglądy, takie same spojrzenie na świat, no może zainteresowania różne. Taki zdarza się jeden na milion. A przynajmniej wtedy mi się tak wydawało.

588 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-04-13 21:42:32)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ross,czyli mężczyzna z klasą.
Ja  uważam,że nie przeciwieństwa,a podobieństwa się przyciągają,bo ludzie muszą tego samego chcieć od życia.

589

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:

Ross,czyli mężczyzna z klasą.
Ja  uważam,że nie przeciwieństwa,a podobieństwa się przyciągają,bo ludzie muszą tego samego chcieć od życia.

Mam to samo. Ale jakieś  swoje zainteresowania każdy moze mieć częściowo różne. Nie wyobrażam sobie wszędzie chodzić razem.

590

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ja też nie!
Ja tam do dzisiaj sama chodzę do lasu na spacery.
Swoją odskocznię muszę mieć.

591

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:

Ja też nie!
Ja tam do dzisiaj sama chodzę do lasu na spacery.
Swoją odskocznię muszę mieć.

Pewnie, inaczej by było zwariować smile
Mergi, a długo byłaś przed tym związkiem sama i czy ten Twój też był długo sam?

592

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ja- 7lat.
On -rok.

593

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:

Ja- 7lat.
On -rok.

7 lat? To ja 5, myślałam, ze mam tutaj na forum najdłuższy staż smile
Już sie tak przyzwyczaiłam do bycia samej, że szok.
ps bede za 15 min

594

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ross, jak widzisz,podium chyba do mnie należy wink
Ale ja długo  'leczyłam' swoje winy z poprzedniego związku.

Ja też miałam swoje nawyki i na początku ,nie powiem,nie było mi łatwo.
Nie byłam przyzwyczajona,musiałam się uczyć od nowa czyjejś obecności.

595

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:

Ross, jak widzisz,podium chyba do mnie należy wink
Ale ja długo  'leczyłam' swoje winy z poprzedniego związku.

Ja też miałam swoje nawyki i na początku ,nie powiem,nie było mi łatwo.
Nie byłam przyzwyczajona,musiałam się uczyć od nowa czyjejś obecności.

Haha zwolniłaś miejsce na podium, to ja je zajęłam smile
Oj po rozstaniu to ja prawie 2 lata byłam "nieczynna". To znaczy wtedy mi się wydawało, ze już mi przeszło, ale z perspektywy czasu
widzę, że nie, oraz, że dobrze się stało, ze w tamtym czasie nikogo nie spotkałam, bo nie byłam gotowa.

596 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-04-13 22:10:40)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

A bierz,nastałam się tam wystarczająco długo lol

Tak,swoje trzeba 'odchorować' i rany 'wylizać'.

597

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:

Ja- 7lat.

Mnie dzisiaj stuka okrągłe 5 lat - i do tego jest piątek 13. Myślicie, że to jakaś wróżba? big_smile

598

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:

A bierz,nastałam się tam wystarczająco długo lol

Tak,swoje trzeba 'odchorować' i rany 'wylizać'.

Wiesz co, jak się mój związek skończył z przytupem, to wiedziałam, że trochę to potrwa gdy kogoś następnego poznam.
Rok - to byłam pewna. No 2 góra. Ale nie więcej.
Okazuje się, że życie obfituje w niespodzianki smile
Ale paradoksalnie będąc te 5 lat sama czuję się lepiej niż byłam sama pierwszy rok czy dwa. To była jakas katorga.

599

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Pietruszka,to dzielisz teraz podium z Ross.

Hmm...dla mnie 13 piątki są szczęśliwe.
Może to Twój ostatni samotny rok? wink

600

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
santapietruszka napisał/a:
mergi napisał/a:

Ja- 7lat.

Mnie dzisiaj stuka okrągłe 5 lat - i do tego jest piątek 13. Myślicie, że to jakaś wróżba? big_smile

Wooow. Nie zauwazyłam , ze dziś 13 piątek, Pietruszka jak byś nie napisała, to bym żyła w błogiej nieświadomości.
Mi 5 lat stuknęło kilka miesięcy temu, więc mnie nie pobijesz. Możesz zająć drugie miejsce na podium co najwyżej tongue

601

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Ale paradoksalnie będąc te 5 lat sama czuję się lepiej niż byłam sama pierwszy rok czy dwa. To była jakas katorga.

Na początku zawsze jest trudno.
Sami sobie też dokładamy cierpień wtedy,bo posypujemy rany solą-wspominając i gdybając.

602

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Jakoś mi nie zależy na podium, tylko akurat datę pamiętam big_smile

I jeszcze mi czarny kot drogę chciał przebiec dzisiaj, ale zrezygnował, poszedł chodnikiem big_smile

603

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ja tam się boję kotów.

604

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
mergi napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale paradoksalnie będąc te 5 lat sama czuję się lepiej niż byłam sama pierwszy rok czy dwa. To była jakas katorga.

Na początku zawsze jest trudno.
Sami sobie też dokładamy cierpień wtedy,bo posypujemy rany solą-wspominając i gdybając.

Ba, gdyby wiedziało się wcześniej to, co się wie teraz.

Pietruszka - nie strasz kotów !!

605

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Natura, czas i cierpliwość są trzema największym lekarzami.

606 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-13 22:27:01)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Pietruszka - nie strasz kotów !!

Że ja??? Był taki czas - na szczęście przejściowy, że miałam w domu 12...

Teraz mam 1 i też mnie denerwuje big_smile

607

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Pietruszka - nie strasz kotów !!

Że ja??? Był taki czas - na szczęście przejściowy, że miałam w domu 12...

Teraz mam 1 i też mnie denerwuje big_smile

12? Myślałam, że 13 big_smile

Mergi - jak widać na wszystko przychodzi czas.
Nie macie czasem wrażenia, ze wszystko dzieje się po coś??

608 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-04-13 22:37:37)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
santapietruszka napisał/a:

Był taki czas - na szczęście przejściowy, że miałam w domu 12...

https://media.istockphoto.com/vectors/surrender-emoticon-vector-id583798382?s=170x170

rossanka napisał/a:

Nie macie czasem wrażenia, ze wszystko dzieje się po coś??

Tak.
Tylko nie zawsze wiemy po co.
Często to dopiero widać jak się patrzy wstecz.

Uciekam już,pół dnia tu dzisiaj spędziłam.
Miło się rozmawiało.
Ross, powodzenia w rozwiązaniu problemu. wink

609

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Pietruszka - nie strasz kotów !!

Że ja??? Był taki czas - na szczęście przejściowy, że miałam w domu 12...

Teraz mam 1 i też mnie denerwuje big_smile

12? Myślałam, że 13 big_smile

Tak szczerze to nie wiem, możliwe, że ich było 13.. Bo to wiesz, były dwa, jeden był w ciąży, koleżanka dołożyła 3, bo dziecko miało uczulenie, ale ten 3 się wykończył, ale najpierw był w ciąży, 1 wpadł pod auto, ten w ciąży urodził 4 nowe, z nich został 1, ale już były 4 z tego, co się wykończył, 1 sobie poszedł i zniknął - miał dość zapewne - i zanim to ogarnęłam na amen, to w sumie nie mam pojęcia, ile tych kotów było.

610

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Że ja??? Był taki czas - na szczęście przejściowy, że miałam w domu 12...

Teraz mam 1 i też mnie denerwuje big_smile

12? Myślałam, że 13 big_smile

Tak szczerze to nie wiem, możliwe, że ich było 13.. Bo to wiesz, były dwa, jeden był w ciąży, koleżanka dołożyła 3, bo dziecko miało uczulenie, ale ten 3 się wykończył, ale najpierw był w ciąży, 1 wpadł pod auto, ten w ciąży urodził 4 nowe, z nich został 1, ale już były 4 z tego, co się wykończył, 1 sobie poszedł i zniknął - miał dość zapewne - i zanim to ogarnęłam na amen, to w sumie nie mam pojęcia, ile tych kotów było.

Przynajmniej plus, że myszy w domu nie było smile
Ale podziwiam 12 kotów, ale z drugiej strony fajnie. Lubię zwierzęta.
Jak mi nie wyjdzie z mężczyznami (ą), to skończę otoczona kotami czy psami. Jak te kobiety, które opisują w gazetach.
że mieszkają z 20 psami, albo umarły i je koty zjadły tongue (to ostatnie makabryczne)

611

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Ale podziwiam 12 kotów, ale z drugiej strony fajnie. Lubię zwierzęta.

A ja nigdy nie lubiłam kotów i to jest w tym wszystkim najlepsze...

612

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

A może coś takiego: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … mp;login=1

Żeby nie było, nie śmieję się z tego, nie kpię, po prostu zaciekawił mnie tytuł wątku.
Jak przeczytałam pierwszy post Autorki to sobie o Tobie Ross pomyślałam z dobroci serca i życzliwości dla Ciebie. smile

613

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Krejzolka82 napisał/a:

Jak przeczytałam pierwszy post Autorki to sobie o Tobie Ross pomyślałam z dobroci serca i życzliwości dla Ciebie. smile

Cześć  Krejzi, dawno Cię tu nie było smile
Dzieki za miłe słowa smile
Trochę ostatnio marudze, bo mam zniżkę formy. Chociaż staram się aż tak bardzo nie marudzić.

614

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Jak przeczytałam pierwszy post Autorki to sobie o Tobie Ross pomyślałam z dobroci serca i życzliwości dla Ciebie. smile

Cześć  Krejzi, dawno Cię tu nie było smile
Dzieki za miłe słowa smile
Trochę ostatnio marudze, bo mam zniżkę formy. Chociaż staram się aż tak bardzo nie marudzić.


smile
Dzisiaj dorwałam w końcu swój laptop (jeszcze big_smile ) i podczas przerwy w robieniu chleba zawitałam na forum. tongue

Każdemu się zdarza zniżka formy, więc jest to normalny stan, oby jednak nie trwał długo, tego Ci życzę. smile

615

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Krejzolka82 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Jak przeczytałam pierwszy post Autorki to sobie o Tobie Ross pomyślałam z dobroci serca i życzliwości dla Ciebie. smile

Cześć  Krejzi, dawno Cię tu nie było smile
Dzieki za miłe słowa smile
Trochę ostatnio marudze, bo mam zniżkę formy. Chociaż staram się aż tak bardzo nie marudzić.


smile
Dzisiaj dorwałam w końcu swój laptop (jeszcze big_smile ) i podczas przerwy w robieniu chleba zawitałam na forum. tongue

Każdemu się zdarza zniżka formy, więc jest to normalny stan, oby jednak nie trwał długo, tego Ci życzę. smile

Łatwo nie będzie,  bo to jest związane z moim zdrowiem, a nie ze to zwykła zniżka formy, ale cóż,  nie pierwszy raz, muszę się z tym jakoś uporać.  Sama.
O chlebek, a z czym, z ziarnem?  Fajnie, bo bez tych wszystkich polepszaczy  pewnie.

616

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Cześć  Krejzi, dawno Cię tu nie było smile
Dzieki za miłe słowa smile
Trochę ostatnio marudze, bo mam zniżkę formy. Chociaż staram się aż tak bardzo nie marudzić.


smile
Dzisiaj dorwałam w końcu swój laptop (jeszcze big_smile ) i podczas przerwy w robieniu chleba zawitałam na forum. tongue

Każdemu się zdarza zniżka formy, więc jest to normalny stan, oby jednak nie trwał długo, tego Ci życzę. smile

Łatwo nie będzie,  bo to jest związane z moim zdrowiem, a nie ze to zwykła zniżka formy, ale cóż,  nie pierwszy raz, muszę się z tym jakoś uporać.  Sama.
O chlebek, a z czym, z ziarnem?  Fajnie, bo bez tych wszystkich polepszaczy  pewnie.

Aaa, czyli ta zniżka.
Ale i tak i tak jestem pewna, że z tego wyjdziesz. smile
Przecież wiesz doskonale, że dasz rade, a jak nie wiesz to ja Cię o tym informuję. smile

Tym razem pszenny bez niczego.
A i maślane bułeczki. smile

A czytałaś tamten wątek co podrzuciłam?
Wierzysz w to?

617

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Krejzolka82 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

smile
Dzisiaj dorwałam w końcu swój laptop (jeszcze big_smile ) i podczas przerwy w robieniu chleba zawitałam na forum. tongue

Każdemu się zdarza zniżka formy, więc jest to normalny stan, oby jednak nie trwał długo, tego Ci życzę. smile

Łatwo nie będzie,  bo to jest związane z moim zdrowiem, a nie ze to zwykła zniżka formy, ale cóż,  nie pierwszy raz, muszę się z tym jakoś uporać.  Sama.
O chlebek, a z czym, z ziarnem?  Fajnie, bo bez tych wszystkich polepszaczy  pewnie.

Aaa, czyli ta zniżka.
Ale i tak i tak jestem pewna, że z tego wyjdziesz. smile
Przecież wiesz doskonale, że dasz rade, a jak nie wiesz to ja Cię o tym informuję. smile

Tym razem pszenny bez niczego.
A i maślane bułeczki. smile

A czytałaś tamten wątek co podrzuciłam?
Wierzysz w to?

Pewnie wyjdę z tej zniżki,  jak zawsze,  ale bardzo dużo sił psychicznych mnie to kosztuje.
Nie widzialam tego tematu, bo nie chciał mi się otworzyć. 
Jaki on ma tytuł, to sobie wjpejde "ręcznie " . A może już czytałam?

618 Ostatnio edytowany przez rossanka (2018-04-14 14:22:59)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Aha,  udało się,  to o sw Józefie.
Wiesz co, ja myślę,  że to działa.  Ale tylko, jak ktoś w to wierzy.
Ja nie wierzę,  więc nie ma to dla mnie sensu wink

619

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Agata,  udało się,  to o sw Józefie.
Wiesz co, ja myślę,  że to działa.  Ale tylko, jak ktoś w to wierzy.
Ja nie wierzę,  więc nie ma to dla mnie sensu wink

Też tak myślę. smile

620

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Krejzolka82 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Agata,  udało się,  to o sw Józefie.
Wiesz co, ja myślę,  że to działa.  Ale tylko, jak ktoś w to wierzy.
Ja nie wierzę,  więc nie ma to dla mnie sensu wink

Też tak myślę. smile

Nadal uważam,  że wszystko  mamy w głowach.  Podejście do sprawy i naprawdę istnieje coś takiego jak samo spełniająca się przepowiednia.

621 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2018-04-14 14:41:34)

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ja jestem za tym, żeby starać się myśleć pozytywnie.
A także przyjąć do wiadomości to w jakim punkcie życia jesteśmy.
Oczywiście nie chodzi mi, żeby na siłę być pozytywnym czy całkowicie odpuścić sobie coś.
Po prostu żyć.
Akceptować dany moment.

Nie wiem czy składnie to opisałam. tongue


P.S. A teraz znikam, zakupy same się nie zrobią. big_smile

622

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Ale dziś pięknie na zewnątrz.  Zielono i wszystko kwitnie.

623

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

A równo rok temu pamiętam,  że spadł śnieg i to taki konkretny,  nawet mam zdjęcie w komórce.
A dziś już widziałam liście na kasztanach.

624

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Zielone liście na kasztanach są już od tygodnia. Tylko patrzeć, a wystrzelą w ogromne "parasole" smile
Jak ja kocham tę porę roku! Ja - zimolub smile

625

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Piegowata'76 napisał/a:

Zielone liście na kasztanach są już od tygodnia. Tylko patrzeć, a wystrzelą w ogromne "parasole" smile
Jak ja kocham tę porę roku! Ja - zimolub smile

Też już czekam na zielone smile
Zimy mam pomału dosyć. Ale dzisiaj mały tłumy w parku. Sobota, ładna pogoda to wszystkich wygnalo z domów.

626

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

A równo rok temu pamiętam,  że spadł śnieg i to taki konkretny,  nawet mam zdjęcie w komórce.
A dziś już widziałam liście na kasztanach.

Nie mam pamięci, jaka pogoda była rok wcześniej, więc szacun. smile

A co do wczorajszej pogody, była cudowna. smile

I dzisiaj chyba będzie powtórka. smile

627

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Krejzolka82 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A równo rok temu pamiętam,  że spadł śnieg i to taki konkretny,  nawet mam zdjęcie w komórce.
A dziś już widziałam liście na kasztanach.

Nie mam pamięci, jaka pogoda była rok wcześniej, więc szacun. smile

A co do wczorajszej pogody, była cudowna. smile

I dzisiaj chyba będzie powtórka. smile

Też bym nie pamiętała jak było rok temu, ale w komputerze przeglądałam zdjęcia i przypadkowo odkryłam parę zrobionych równo rok temu, a tam patrzę śnieg po kostki!!!
A dziś prawie letnia pogoda,  co oczywiście podoba mi się bardziej.
Pójdę później Na spacer.

628

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Chyba tak, Ross. Czułam to już od pewnego czasu, ale z całą mocą uświadomiło mi to niedawne, pozornie zupełnie błahe wydarzenie. Nie czuję w życiu potrzeby dramatycznych rozstań, ale pewne sprawy pozostaje, jak piszesz, puścić wolno.
Pewne zdarzenia traktuję jak ważne sygnały od życia, a ostatnio zauważam przetasowania w moich relacjach ze znajomymi. Ale pomimo nutki żalu czuję na to zaskakujące wewnętrzne przyzwolenie. Ubył mi ze znajomych Meczowy (w końcu dostał kopa z rozmachem i przestał się odzywać), wyjechała Sąsiadka, a teraz ten zgrzyt z "prawie siostrą".
Myślę, że to wszystko po coś się dzieje i nastąpiło w momencie, gdy jestem już na to gotowa.

Przeszłam przez to w ostatnim roku, te przetasownia  przyjaciół,  jak mówisz.
Najpierw było ciężko,  stracilam dwie znajomości,  które trwały latami. Jedna-może jescze kiedyś się zejdziemy, a druga-całukiem się rozminelysmy. Oczywiście wina spadła na mnie, ale takie jest ryzyko.
Grono mi sie skurczylo, ale za to inne znajomości ewoluowaly,   jeszcze zawarłam parę nowych.
Im jestem starsza tym bardziej sądzę,  że nie mam czasu na nierokujace znajomości i przyjaznie, które są przyjazniami już tylko ze wzgledu  na ilość przebytych razem lat, a poza tym wszystko inne nas różni.
Tak ogólnie,  to najlepiej mi we własnym towarzystwie. Zdziczalam do reszty:)

Znam to, o czym piszecie. To mnie właśnie spotkało kilka lat temu, do tego w połączeniu z przeprowadzką. Nie jest łatwo sobie potem od nowa zbudować życie w obszarze takich relacji...

629

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Chyba tak, Ross. Czułam to już od pewnego czasu, ale z całą mocą uświadomiło mi to niedawne, pozornie zupełnie błahe wydarzenie. Nie czuję w życiu potrzeby dramatycznych rozstań, ale pewne sprawy pozostaje, jak piszesz, puścić wolno.
Pewne zdarzenia traktuję jak ważne sygnały od życia, a ostatnio zauważam przetasowania w moich relacjach ze znajomymi. Ale pomimo nutki żalu czuję na to zaskakujące wewnętrzne przyzwolenie. Ubył mi ze znajomych Meczowy (w końcu dostał kopa z rozmachem i przestał się odzywać), wyjechała Sąsiadka, a teraz ten zgrzyt z "prawie siostrą".
Myślę, że to wszystko po coś się dzieje i nastąpiło w momencie, gdy jestem już na to gotowa.

Przeszłam przez to w ostatnim roku, te przetasownia  przyjaciół,  jak mówisz.
Najpierw było ciężko,  stracilam dwie znajomości,  które trwały latami. Jedna-może jescze kiedyś się zejdziemy, a druga-całukiem się rozminelysmy. Oczywiście wina spadła na mnie, ale takie jest ryzyko.
Grono mi sie skurczylo, ale za to inne znajomości ewoluowaly,   jeszcze zawarłam parę nowych.
Im jestem starsza tym bardziej sądzę,  że nie mam czasu na nierokujace znajomości i przyjaznie, które są przyjazniami już tylko ze wzgledu  na ilość przebytych razem lat, a poza tym wszystko inne nas różni.
Tak ogólnie,  to najlepiej mi we własnym towarzystwie. Zdziczalam do reszty:)

Znam to, o czym piszecie. To mnie właśnie spotkało kilka lat temu, do tego w połączeniu z przeprowadzką. Nie jest łatwo sobie potem od nowa zbudować życie w obszarze takich relacji...

To prawda.  Tak tu kazda narzeka, ja też,  że trudno kogoś poznać,  że trudno jest zbudować związek,  ale z przyjazniami też nie jest prosto.
Posypały mi się te, z którego bym spbie dała uciac palca,  i co bym teraz zrobiła?
Mówię Wam, niczego w życiu nie można być pewnym.
Ale ale, za to znajomości,  które były bardziej pobiezne nagle się zacieśniły, okazało się,  że mamy więcej wspólnego niż myślałam.
Nauczylo mnie to tego, że nic w zyciu nie jest dane na zawsze, że coś się może skończyć ale i coś zacząć i że życie bywa bogate w nieoczekiwane zwroty.

630

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przeszłam przez to w ostatnim roku, te przetasownia  przyjaciół,  jak mówisz.
Najpierw było ciężko,  stracilam dwie znajomości,  które trwały latami. Jedna-może jescze kiedyś się zejdziemy, a druga-całukiem się rozminelysmy. Oczywiście wina spadła na mnie, ale takie jest ryzyko.
Grono mi sie skurczylo, ale za to inne znajomości ewoluowaly,   jeszcze zawarłam parę nowych.
Im jestem starsza tym bardziej sądzę,  że nie mam czasu na nierokujace znajomości i przyjaznie, które są przyjazniami już tylko ze wzgledu  na ilość przebytych razem lat, a poza tym wszystko inne nas różni.
Tak ogólnie,  to najlepiej mi we własnym towarzystwie. Zdziczalam do reszty:)

Znam to, o czym piszecie. To mnie właśnie spotkało kilka lat temu, do tego w połączeniu z przeprowadzką. Nie jest łatwo sobie potem od nowa zbudować życie w obszarze takich relacji...

To prawda.  Tak tu kazda narzeka, ja też,  że trudno kogoś poznać,  że trudno jest zbudować związek,  ale z przyjazniami też nie jest prosto.
Posypały mi się te, z którego bym spbie dała uciac palca,  i co bym teraz zrobiła?
Mówię Wam, niczego w życiu nie można być pewnym.
Ale ale, za to znajomości,  które były bardziej pobiezne nagle się zacieśniły, okazało się,  że mamy więcej wspólnego niż myślałam.
Nauczylo mnie to tego, że nic w zyciu nie jest dane na zawsze, że coś się może skończyć ale i coś zacząć i że życie bywa bogate w nieoczekiwane zwroty.

Tak. Po prostu tak bywa... I nawet trudno kogokolwiek obwiniać. A ponieważ dla mnie przyjaźń jest ważniejsza od miłości, to bardziej czuję się samotna w tym obszarze niż w tym "związkowym".

631

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Można mieć też w jednej osobie przyjaciela i miłość.  Ciekawe, jak to jest.

632

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Można mieć też w jednej osobie przyjaciela i miłość.  Ciekawe, jak to jest.

Mnie się dotąd coś takiego nie przytrafiło, chociaż przyjaźniłam się z mężczyznami, naprawdę. Ale oni też nie widzieli we mnie raczej kobiety - u mnie to standard jest smile

633

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:

Można mieć też w jednej osobie przyjaciela i miłość.  Ciekawe, jak to jest.

Mnie się dotąd coś takiego nie przytrafiło, chociaż przyjaźniłam się z mężczyznami, naprawdę. Ale oni też nie widzieli we mnie raczej kobiety - u mnie to standard jest smile

Może jeszcze nie spotkałaś.
Ja tez nie.

634

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:

Można mieć też w jednej osobie przyjaciela i miłość.  Ciekawe, jak to jest.

Mnie się dotąd coś takiego nie przytrafiło, chociaż przyjaźniłam się z mężczyznami, naprawdę. Ale oni też nie widzieli we mnie raczej kobiety - u mnie to standard jest smile

Może jeszcze nie spotkałaś.
Ja tez nie.

Miłość w zasadzie przestała mieć już prawie całkowicie znaczenie w moim życiu, ale zaprzyjaźnić to jeszcze bym się chciała...

635

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:

Mnie się dotąd coś takiego nie przytrafiło, chociaż przyjaźniłam się z mężczyznami, naprawdę. Ale oni też nie widzieli we mnie raczej kobiety - u mnie to standard jest smile

Może jeszcze nie spotkałaś.
Ja tez nie.

Miłość w zasadzie przestała mieć już prawie całkowicie znaczenie w moim życiu, ale zaprzyjaźnić to jeszcze bym się chciała...

Eeee aż tak bym tego nie ujęła.  Jeszcze się może dużo zmienić.  Oczywiście może się też nie zmienic. Kto to wie.
Ale przyjaźnie zawsze mile widziane.

636

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Ale przyjaźnie zawsze mile widziane.

Dokładnie.

637

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Chyba tak, Ross. Czułam to już od pewnego czasu, ale z całą mocą uświadomiło mi to niedawne, pozornie zupełnie błahe wydarzenie. Nie czuję w życiu potrzeby dramatycznych rozstań, ale pewne sprawy pozostaje, jak piszesz, puścić wolno.
Pewne zdarzenia traktuję jak ważne sygnały od życia, a ostatnio zauważam przetasowania w moich relacjach ze znajomymi. Ale pomimo nutki żalu czuję na to zaskakujące wewnętrzne przyzwolenie. Ubył mi ze znajomych Meczowy (w końcu dostał kopa z rozmachem i przestał się odzywać), wyjechała Sąsiadka, a teraz ten zgrzyt z "prawie siostrą".
Myślę, że to wszystko po coś się dzieje i nastąpiło w momencie, gdy jestem już na to gotowa.

Przeszłam przez to w ostatnim roku, te przetasownia  przyjaciół,  jak mówisz.
Najpierw było ciężko,  stracilam dwie znajomości,  które trwały latami. Jedna-może jescze kiedyś się zejdziemy, a druga-całukiem się rozminelysmy. Oczywiście wina spadła na mnie, ale takie jest ryzyko.
Grono mi sie skurczylo, ale za to inne znajomości ewoluowaly,   jeszcze zawarłam parę nowych.
Im jestem starsza tym bardziej sądzę,  że nie mam czasu na nierokujace znajomości i przyjaznie, które są przyjazniami już tylko ze wzgledu  na ilość przebytych razem lat, a poza tym wszystko inne nas różni.
Tak ogólnie,  to najlepiej mi we własnym towarzystwie. Zdziczalam do reszty:)

Znam to, o czym piszecie. To mnie właśnie spotkało kilka lat temu, do tego w połączeniu z przeprowadzką. Nie jest łatwo sobie potem od nowa zbudować życie w obszarze takich relacji...

Obawiam się, że też zdziczałam...

638

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Aga30 napisał/a:
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przeszłam przez to w ostatnim roku, te przetasownia  przyjaciół,  jak mówisz.
Najpierw było ciężko,  stracilam dwie znajomości,  które trwały latami. Jedna-może jescze kiedyś się zejdziemy, a druga-całukiem się rozminelysmy. Oczywiście wina spadła na mnie, ale takie jest ryzyko.
Grono mi sie skurczylo, ale za to inne znajomości ewoluowaly,   jeszcze zawarłam parę nowych.
Im jestem starsza tym bardziej sądzę,  że nie mam czasu na nierokujace znajomości i przyjaznie, które są przyjazniami już tylko ze wzgledu  na ilość przebytych razem lat, a poza tym wszystko inne nas różni.
Tak ogólnie,  to najlepiej mi we własnym towarzystwie. Zdziczalam do reszty:)

Znam to, o czym piszecie. To mnie właśnie spotkało kilka lat temu, do tego w połączeniu z przeprowadzką. Nie jest łatwo sobie potem od nowa zbudować życie w obszarze takich relacji...

Obawiam się, że też zdziczałam...

Można coś z tym zrobić...???

639

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
Aga30 napisał/a:
rampampam napisał/a:

Znam to, o czym piszecie. To mnie właśnie spotkało kilka lat temu, do tego w połączeniu z przeprowadzką. Nie jest łatwo sobie potem od nowa zbudować życie w obszarze takich relacji...

Obawiam się, że też zdziczałam...

Można coś z tym zrobić...???

Ratunkiem jest tylko drugi człowiek - "towar" deficytowy, gdy człowiek nie chce łapać się jakiejkolwiek znajomości...

640

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Aga30 napisał/a:
rampampam napisał/a:
Aga30 napisał/a:

Obawiam się, że też zdziczałam...

Można coś z tym zrobić...???

Ratunkiem jest tylko drugi człowiek - "towar" deficytowy, gdy człowiek nie chce łapać się jakiejkolwiek znajomości...

Hm, czyli nie można...

641

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Wróciłam. Było fajnie, wszystko kwitnie, ale wszędzie pary i rodziny z dziećmi. Zastanawiam się, czy kiedyś przestanę zwracać na to uwagę.
Pewnie wtedy, jak i u mnie się zmieni, albo i nie. A  wtedy wypracuję sobie inny system.
Nie to, ze jest źle ale mogłoby być lepiej. Ale z drugiej strony jakbym kogoś jednak zapoznała, to chyba bym padła z wrażenia - nie lubię takich gwałtownych emocji i zwrotów akcji.
Najbardziej to bym chciała zakochać się powoli. Powiecie, jak emerytka - niezupełnie, jakoś tak zawsze miałam w tym temacie żółwią naturę i tak mi zostało.
Taki mój znak rozpoznawczy. smile

642

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Najbardziej to bym chciała zakochać się powoli.
Taki mój znak rozpoznawczy. smile

Tak jak Piegowata chyba? wink
Ja - choć raczej nie sądzę - ale jeśli już, to bym chciała tak normalnie, w naturalnych, codziennych okolicznościach. A nie szukając w sieci, kiedy z grubsza wiadomo, że taki jest cel nawiązywania znajomości. To mnie już całkiem zbrzydziło. Hipotetyczne rozważania haha

643

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:

Najbardziej to bym chciała zakochać się powoli.
Taki mój znak rozpoznawczy. smile

Tak jak Piegowata chyba? wink
Ja - choć raczej nie sądzę - ale jeśli już, to bym chciała tak normalnie, w naturalnych, codziennych okolicznościach. A nie szukając w sieci, kiedy z grubsza wiadomo, że taki jest cel nawiązywania znajomości. To mnie już całkiem zbrzydziło. Hipotetyczne rozważania haha

Piegowata też tak ma?
Dla mnie właśnie to jest tak normalne- spotykamy się nie na randkach, ale w neutralnych okolicznościach, tzn bez tej spiny i pindrzenia nie dwie godziny przed lustrem i opowiadania swojego życiorysu.
Nie przemawia do mnie miłość od pierwszego wejrzenia.
Ale jakby mi się już to zdarzyło, to chyba bym ze strachu nie spała, aby czegoś nie zepsuć. Tak mi się jakoś zrobiło.

644

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:

Najbardziej to bym chciała zakochać się powoli.
Taki mój znak rozpoznawczy. smile

Tak jak Piegowata chyba? wink
Ja - choć raczej nie sądzę - ale jeśli już, to bym chciała tak normalnie, w naturalnych, codziennych okolicznościach. A nie szukając w sieci, kiedy z grubsza wiadomo, że taki jest cel nawiązywania znajomości. To mnie już całkiem zbrzydziło. Hipotetyczne rozważania haha

Piegowata też tak ma?
Dla mnie właśnie to jest tak normalne- spotykamy się nie na randkach, ale w neutralnych okolicznościach, tzn bez tej spiny i pindrzenia nie dwie godziny przed lustrem i opowiadania swojego życiorysu.
Nie przemawia do mnie miłość od pierwszego wejrzenia.
Ale jakby mi się już to zdarzyło, to chyba bym ze strachu nie spała, aby czegoś nie zepsuć. Tak mi się jakoś zrobiło.

Tak. Piegowata też chce powoli, żeby relacja się rozwijała wolno.
Ross, ja nie miałam na myśli braku randek, tylko niechęć do nawiązywania znajomości w sieci.

645

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:

Tak jak Piegowata chyba? wink
Ja - choć raczej nie sądzę - ale jeśli już, to bym chciała tak normalnie, w naturalnych, codziennych okolicznościach. A nie szukając w sieci, kiedy z grubsza wiadomo, że taki jest cel nawiązywania znajomości. To mnie już całkiem zbrzydziło. Hipotetyczne rozważania haha

Piegowata też tak ma?
Dla mnie właśnie to jest tak normalne- spotykamy się nie na randkach, ale w neutralnych okolicznościach, tzn bez tej spiny i pindrzenia nie dwie godziny przed lustrem i opowiadania swojego życiorysu.
Nie przemawia do mnie miłość od pierwszego wejrzenia.
Ale jakby mi się już to zdarzyło, to chyba bym ze strachu nie spała, aby czegoś nie zepsuć. Tak mi się jakoś zrobiło.

Tak. Piegowata też chce powoli, żeby relacja się rozwijała wolno.
Ross, ja nie miałam na myśli braku randek, tylko niechęć do nawiązywania znajomości w sieci.

Też mam niechęć do sieci od około 2lat?
Od tych matrymonialnych portali. nie chce mi się i tyle. Moze jakbym mieszkała w małej wiosce byłoby inaczej.

646

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
Rossanka napisał/a:

Też mam niechęć do sieci od około 2lat?
Od tych matrymonialnych portali. nie chce mi się i tyle. Moze jakbym mieszkała w małej wiosce byłoby inaczej.

Ja mieszkam na wsi i chyba niczego to nie zmienia. Też jestem kompletnie zniechęcona do tej metody poznawania mężczyzn. Inna rzecz, że jeśli nie tam, to gdzie?

647

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
Rossanka napisał/a:

Też mam niechęć do sieci od około 2lat?
Od tych matrymonialnych portali. nie chce mi się i tyle. Moze jakbym mieszkała w małej wiosce byłoby inaczej.

Ja mieszkam na wsi i chyba niczego to nie zmienia. Też jestem kompletnie zniechęcona do tej metody poznawania mężczyzn. Inna rzecz, że jeśli nie tam, to gdzie?

Nie wiem. Ale mam koleżanę na wsi, która wyszła za mąż jak miała chyba 37 lat. A mam drugą koleżankę, która mieszka w Warszawie i do dziś jest sama.

648

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:
Rossanka napisał/a:

Też mam niechęć do sieci od około 2lat?
Od tych matrymonialnych portali. nie chce mi się i tyle. Moze jakbym mieszkała w małej wiosce byłoby inaczej.

Ja mieszkam na wsi i chyba niczego to nie zmienia. Też jestem kompletnie zniechęcona do tej metody poznawania mężczyzn. Inna rzecz, że jeśli nie tam, to gdzie?

Nie wiem. Ale mam koleżanę na wsi, która wyszła za mąż jak miała chyba 37 lat. A mam drugą koleżankę, która mieszka w Warszawie i do dziś jest sama.

Ano właśnie. Chyba nie ma na to reguły. Choć pewnie w większym mieście jest po prostu więcej możliwości.

649

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rampampam napisał/a:
rossanka napisał/a:
rampampam napisał/a:

Ja mieszkam na wsi i chyba niczego to nie zmienia. Też jestem kompletnie zniechęcona do tej metody poznawania mężczyzn. Inna rzecz, że jeśli nie tam, to gdzie?

Nie wiem. Ale mam koleżanę na wsi, która wyszła za mąż jak miała chyba 37 lat. A mam drugą koleżankę, która mieszka w Warszawie i do dziś jest sama.

Ano właśnie. Chyba nie ma na to reguły. Choć pewnie w większym mieście jest po prostu więcej możliwości.

Jest ale tu nie chodzi o możliwości jak widzisz.
Coraz bardziej dochodze do wniosku, ze tu chodzi o to, ze ta cała miłość , drugi człowiek, przychodz dopiero wtedy, jak się jest gotowym na przyjęcie. Nie pytaj mnie dlaczego się tak dzieje, bo sama nie wiem.
Mam kolejną koleżankę - 41 lat też sama, pracuje cały czas wśród ludzi, codziennie klienci i nikogo nie poznaje.
Druga pracowała w małym biurze, z samymi kobietami, małe miasteczko. Wystarczyło, że parę razy przyszedł pewien petent, a teraz co? Mieszka z nim od paru lat, nawet dziecka się dorobili.
Nie przewidzisz.
Kolejna koleżanka wyszła za mąż, urodziła dziecko i za parę lat owdowiała. Potem była sama z tym dzieckiem może z 5 lat, a potem poznała kawalera, pobrali się, żyją razem i mają się dobrze.
Kolejna , straciła pracę, wróciła na parę miesięcy do rodziców, bo nie miała się jak utrzymać, potem znalazła pracę ale w sklepie za najniżsżą stawke, pojechała na jakąś imprezę rodzinną i tam poznała faceta a za pół roku już razem mieszkali a ona była w ciązy. Potem dorobili się kolejnego dziecka. I tak sobie do dzis żyja we czwórkę.
Jak widzisz wszystkie historie całkiem inne. One też myślały, ze już nikogo nie znajdą

650

Odp: 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego
rossanka napisał/a:

Jak widzisz wszystkie historie całkiem inne. One też myślały, ze już nikogo nie znajdą

Ross, też znam sporo takich historii. I cieszę się bardzo, że jednak się zdarzają. Choć nie mnie...
Dlaczego jednym się przytrafia, a innym nie? Nie mam pojęcia. Nawet względem siebie mam w tej kwestii marną teorię. Takie życie chyba.

Posty [ 586 do 650 z 807 ]

Strony Poprzednia 1 8 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 15.02 dzień Singla - coś pozytywnego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024