netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Paskudna sytuacja

205 odpowiedzi26 596 wyświetleńzałożony przez mcql_1987, 18.01.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 206 ]

131

Odp: Paskudna sytuacja

Ja tam mam zawsze trochę problem z rozróżnieniem, co można powiedzieć, a co nie, zwłaszcza tym bardziej na forum, gdzie ktoś może to przeczytać, jak w przykładzie.

Jest atakiem jesli poowiemy to do homo\biseksualisty.

Są tutaj ludzie, którzy to przeczytają, czyli to JEST wypowiedziane do nich. Stąd nie zgadzam się z wyrażaniem takich opinii. Co innego "ok, rozumiem, ale mi do tego daleko" a co innego "obrzydza mnie, jak facet całuje faceta". Dla mnie to jest nie w porządku. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś był w stanie powiedzieć komuś w twarz "obrzydza mnie, że go całujesz", a czym się te dwa stwierdzenia różnią?
Swoją drogą, proszenie kogoś, by nie okazywał przy mnie czułości swojemu partnerowi? Dla mnie naruszanie granic. Czy komuś przyszłoby do głowy powiedzieć to samo o parze heteroseksualnej?

Trudno mi zrozumieć nietolerancję i reakcje, o których niektórzy z was mówią, ale staram się to akceptować, bo tak macie.

132

Odp: Paskudna sytuacja
Lady Loka napisał/a:

Zwyczajny, ale Tobie nikt nie nakazał oglądać dwóch kopulujących facetów...
To, że odczuwasz dyskomfort na taki widok nie jest atakiem.

Powiedzenie, że homoseksualizm i biseksualizm jest obrzydliwy jest atakiem.

Nie wiem czy do kogokolwiek to dotrze, ale nawet Kościół, który jawnie homoseksualistom się sprzeciwia stwierdza, że grzechem jest sam akt, a nie bycie homo. Więc tutaj trzeba zrobić rozróżnienie. Kogoś może kręcić seks analny, kogoś bdsm, a kogoś homoseksualny. I to jest wszystko na równym poziomie.
Natomiast ocenianie człowieka jako obrzydliwego, bo ma swoją seksualność jest nietolerancją. Możesz się nie zgadzać, ale wypadałoby tolerować.

Czy powiedzenie "nie lubię polskich komedii" jest atakiem na naszych wybitnych reżyserów ???
Nie sprowadzajmy wszystkiego do absurdu smile

133

Odp: Paskudna sytuacja
Monoceros napisał/a:

Swoją drogą, proszenie kogoś, by nie okazywał przy mnie czułości swojemu partnerowi? Dla mnie naruszanie granic. Czy komuś przyszłoby do głowy powiedzieć to samo o parze heteroseksualnej?.

Może dla Ciebie, ale mój kolega gej nie miał z tym problemu, więc dlaczego Ty masz? Być może to kwestia przyjaźni.. Jego aż tak bardzo nie interesują moje perypetie z facetem bo ich nie rozumie. Ostatnio nawet mu powiedziałam, że przed okresem mnie nosi i że ma fajnie bo nie musi przeżywać kobiecych humorów, na co on, że geje też swoje mają cytuję "ciotodramy".

134 Ostatnio edytowany przez polis (2018-01-23 23:20:38)

Odp: Paskudna sytuacja

Autorko myślę, że boisz się porozmawiać, bo boisz się usłyszeć prawdę/zakończyć ten związek.

Jeśli Twój mąż przyzna się do bycia bi, to co zrobisz? Sama powiedziałaś, że tego nie akceptujesz. On zresztą powinien znać Cię na tyle, że też już wie albo przeczuwa, czego może się spodziewać.

Jest też ta kamerka i to, że mógł się zachować nie fair wobec Ciebie.

Co do oceniania ludzi po orientacji seksualnej, nie widzę w tym sensu, bo to coś nad czym nie mieli i nie mają kontroli. Więcej sensu ma dla mnie ocena zachowania/czynów/słów, etc. to są rzeczy, nad którymi ludzie mają kontrolę i mogą świadomie kształtować i zmieniać. Chyba że ktoś tego trudu nie podjął i powtarza to, co mu powiedziano w dzieciństwie, ale to też sporo mówi o tej osobie.

135

Odp: Paskudna sytuacja
Autoamatorka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
mcql_1987 napisał/a:

Celowo Ci nie odpowiadam bo nie chce..

To może celowo przestań pisać na forum skoro nie podobają Ci się niektóre komentarze?
To czy Twój facet jest czy nie jest bi nie ma tutaj nic do rzeczy. Gdyby był hetero i siedział na hetero kamerkach to byłaby dokładnie taka sama sytuacja. A Ty się uczepiłaś tego bi i demonizujesz. Boimy się nieznanego, jasne. I jasne, że osoba hetero nie chce być w parze z osobą homoseksualną. Norma. Ale bycie bi nie oznacza od razu rozwiązłości i zdrad. To po prostu bycie bi i już.

Moim zdaniem, strasznie ją atakujesz.
Ja nie związałabym się z bi i mam do tego prawo. Żadne uprzedzenia, tylko własny wybór.

 
   
    Ja nie związałabym się z osobą bi, ponieważ obrzydza mnie myśl, że mój partner chciałby obciągnąć jakiemuś chłopakowi, albo że lubi w dupę( niewżne, czy wkładać, czy być pchanym). Jest to poprostu dla mnie niemęskie. I nie mam uprzedzeń, bo mój przyjaciel jest gejem, co nie znaczy, że zaakceptowałabym to u swojego partnera. Jestem kobietą, która chce mężczyzny, który by pragnął mnie, moje piersi, biodra, talię, pupę,  a nie bary jakiegoś typa. I chyba to chciały Ci wytłumaczyć, ale nie wiedziały jak. I wiem, że niektóre kobiety podniecają zbilżenia homoseksualne i chciałyby widzieć w takiej sytuacji swojego partnera, albo im poprostu to nie przeszkadza. Ja wolałabym, żeby mój chłopak zdradził mnie z dziewczyną, niż żyć ze świadomością, że ktoś np. spuścił mu się na twarz, a ptm ja ją całowałam. Zwyczajnie nie chciałabym się spotykać z mężczyną, z którym mogłabym komętować inne męskie tyłki. A jak lubi w dupala to niech szuka sb jakiegoś fajnego chłopaczka. I nie krytykuję teraz ludzi, którzy lubią homo, bi, trójkąty( sama wiem coś o tym z własnego doświadczenia), anal i inne tego typu, bo wszystko jest dla ludzi, tylko o takich faktach trzeba mówić zanim się wejdzie w związek małżeński. I nwm, czy trochę pomogłam Ci zrozumieć dlaczego nie, ale mam taką nadzieję.

136 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-01-23 23:36:42)

Odp: Paskudna sytuacja

Zuzła big_smile
mnie się nawet nie chce komentować tego co i w jaki sposób napisałaś.

Poza tym nie potrzebuję Twoich tłumaczeń. Ten temat ma 4 strony, co miało być powiedziane, już zostało.

137 Ostatnio edytowany przez _Zuzła_ (2018-01-23 23:58:22)

Odp: Paskudna sytuacja
Lady Loka napisał/a:

Zuzła big_smile
mnie się nawet nie chce komentować tego co i w jaki sposób napisałaś.

Poza tym nie potrzebuję Twoich tłumaczeń. Ten temat ma 4 strony, co miało być powiedziane, już zostało.

   

Nie musisz tego komentować, to tylko moje zdanie i napisałam tak jak umiem, nikogo nie urażając.

138 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2018-01-24 00:39:14)

Odp: Paskudna sytuacja

W następnym odcinku Franek będzie oglądał lesbijskie porno, co tez zostanie wykryte.

Od tego czasu będzie poprawiał zonie , jak będzie stała wśród innych kobiet, włosy i elementy garderoby itd.
A czasem pakował ja w dziwne konwersacje , z rożnymi dziwnymi podstawionymi kobietami.

Zycie w strachu ...

Jak nie sraczka to urok.

139

Odp: Paskudna sytuacja

Nie będę odnosić się do wszystkich wypowiedzi, bo zaczyna to przypominać odbijanie piłeczki i na dobrą sprawę do niczego konstruktywnego nie prowadzi, zwłaszcza, że temat został przez Autorkę założony w konkretnym celu, ale skoro definicja z Wikipedii została uznana za niewiarygodną (świadomie wkleiłam tę, a nie z PWN, bo szerzej opisuje pojęcie), to specjalnie dla Zwyczajnego wklejam PWN-owską:

tolerancja
1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych»
2. «zdolność żywego organizmu do znoszenia bez szkody dla niego niektórych bodźców chemicznych, fizycznych i biologicznych»
3. «liczba określająca dopuszczalne odchylenie danej wielkości technicznej od jej wartości nominalnej»

Czyżby się czymś różniła od poprzedniej? No może poza tym, że w dwóch trzecich nie odnosi się do interesującego nas w tej chwili tematu.

W każdym razie raz jeszcze dużymi, drukowanymi literami powtarzam, że tu nie chodzi o odmienność czyichś poglądów, bo każdy ma do nich prawo, a ja je szanuję i przynajmniej staram się rozumieć, ale o stygmatyzowanie, wyrażanie pogardy i próby obrażania w imię tych poglądów osób należących do mniejszości, które to gdzieś po drodze się pojawiły, a które już mnie zwyczajnie rażą. Wyłącznie dlatego zwróciłam na to uwagę.

I jeszcze, żeby już wszystko było jasne, bo chyba rzeczywiście się nie rozumiemy, a trudno o czymś rozmawiać, jeśli przynajmniej jedna ze stron ma własną, niekoniecznie zgodną z powszechnie obowiązującą definicję pojęcia. Tym razem będzie ze Słownika Języka Polskiego PWN:

zwyczajny gość napisał/a:

Chyba się nie rozumiemy smile Polityczna poprawność to jest zmuszanie ludzi do wypowiadania treści z którymi się nie zgadzają lub milczenia z uwagi na presję i ostracyzm grup nacisku. To sposób walki poprzez nadinterpretację wypowiedzi i generalizowanie - powiedzenie o kimś o czymś coś negatywnego jest atakiem na całą grupę i społeczmość.

poprawność polityczna «unikanie wypowiedzi lub działań, które mogłyby urazić jakąś mniejszość, np. etniczną, religijną lub seksualną»

Na koniec, wracając wreszcie do problemu Autorki - sytuacja nie jest prosta, ale zwróćmy uwagę, że takie powtarzające się treści, że osoba bi jest kimś gorszej kategorii, nie tylko nie skłaniają do podjęcia z mężem ewentualnego dialogu, gdyby jej przypuszczenia okazały się słuszne, ale wręcz utwierdzają w przekonaniu, że życia z kimś takim nawet nie należy brać pod uwagę. Ja sama, z moimi poglądami, nie skreślałabym swojego mężczyzny wyłącznie dlatego, że okazał się być kimś innym niż mi się do tej pory wydawało, a raczej starała się poznać przyczyny ukrywania tego faktu, na nowo na niego spojrzeć, zrozumieć to, co się właśnie z nim dzieje, a dopiero na koniec myślała co dalej. Tak, wiem, dziwna jestem wink.

140

Odp: Paskudna sytuacja
Olinka napisał/a:

sytuacja nie jest prosta, ale zwróćmy uwagę, że takie powtarzające się treści, że osoba bi jest kimś gorszej kategorii, nie tylko nie skłaniają do podjęcia z mężem ewentualnego dialogu, gdyby jej przypuszczenia okazały się słuszne, ale wręcz utwierdzają w przekonaniu, że życia z kimś takim nawet nie należy brać pod uwagę. Ja sama, z moimi poglądami, nie skreślałabym swojego mężczyzny wyłącznie dlatego, że okazał się być kimś innym niż mi się do tej pory wydawało, a raczej starała się poznać przyczyny ukrywania tego faktu, na nowo na niego spojrzeć, zrozumieć to, co się właśnie z nim dzieje, a dopiero na koniec myślała co dalej. Tak, wiem, dziwna jestem wink.


Raczej bardzo madra jestes:)

141

Odp: Paskudna sytuacja

Bardzo dawno temu znalazłam wiadomość ,że mój małżonek szuka facetow do seksu . Bylo to wtedy , kiedy zakochal się w ''czarodziejce'' z jakiegoś portalu i postanowil porzucić  rodzinę . Mam wydrukowane jego ogłoszenie ... nie zrobiłam afery ponieważ nie mogłam w to uwieżyć , ponieważ chroniłam dzieci ( syn mial wtedy 14 lat), ponieważ płakal i mówił ,ze koledzy podpowiedzieli ,ze w ten sposób szybko mozna otrzymac rozwod- nie muszę pisać ,jaka byłam glupia!!! Wszystko zamiecione pod dywan! Jakis czas potem kolega Marcim intw ensywnie zapraszal mojego męża na seks z fajnymi chlopaczkami , bo wlaśnie jego zona wyjechala i chata wolna. Co ja zrobilam ? Zadzwonilam do tego typa , zwyzywalam od pedałów i zabronilam kontaktow - teraz smieję się ze swojej glupoty . Mój mąż wiele razy zdradzal mnie z kobietami .. Kiedyś opowiedziałam o moich podejrzeniach psychologowi . Ten powiedzial ,ze raczej homo ,czy bi mojego męża nie jest wiarygodne ...... Jakieś 3 lata temu , po przyjeżdzie do domu , odkryłam pudełko po wibratorze, jakieś pudry i nakładki . Zapytałam ,co to jest. Odpowiedz szybka - znalazłem na smietniku pudełko , bo potrzebowałem zrobić paczkę .. ha, ha, ha. Myślę ,że malzonek miał kontakty z facetami . Oczywiście wypiera się bardzo .Jesteśmy małżeństwem na papierze.

142

Odp: Paskudna sytuacja

@ mcql_1987
Pisałam w innym wątku o mojej sytuacji (poszukaj wątku Bi czy gej) - na początku u mnie też niby było ok, chociaż z przerwami a potem to już równia pochyła w dół. Wg mnie mój mąż jest gejem (sms od faceta x lat temu, smsy do męskich dziwek w zeszłym roku itp), chociaż się do tego nie przyzna nigdy. Były też opcje bi, teraz jest "seks nie jest mi potrzebny". Nie dotyka mnie od wielu lat, właśnie próbuję się z nim rozstać. Mamy dwoje dzieci, co nie ułatwia.

Moja rada? Bądź czujna, obserwuj a potem po prostu otwarcie go o to zapytaj - najlepiej jak będziesz mieć jakieś dowody, żeby nie mógł się niczego wyprzeć - bo że będzie się wypierać to więcej niż pewne.
I najważniejsza moja rada: nie rób tego błędu co ja i nie czekaj x lat. Nie macie dzieci a Ty jesteś  młoda, nie warto marnować życia i potem znaleźć się w tym miejscu, w którym ja jestem.

143 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-01-24 19:57:58)

Odp: Paskudna sytuacja

Jesli chodzi o stwierdzenia typu 'Akt homoseksualny mnie obrzydza', 'Nie moglabym byc z mezczyzna biseksualnym' itd. to nie wydaje mi sie dobrym pomyslem zeby strofowac ludzi za to ze 'smia' o tym pisac. Zle wydaja mi sie natomiast teksty typu 'Nikt normalny tego nie zaakceptuje', bo to po prostu nieprawda, ktora moze wyrzadzic szkode osobom o innej orientacji.
Obrzydzenie jest jedynie reakcja fizjologiczna, i ani nie musi wiazac sie z brakiem szacunku do czlowieka ktory wykonujac dana czynnosc ja wywoluje, ani (co tutaj chyba najwazniejsze) - nie jest niczyim wyborem. Oczywicie - majac swiadomosc ze kogos to moze zranic mozna by zabraniac mowic o tym otwarcie ale wtedy znowu doszloby do absurdalnej sytuacji w ktorej czlowiek nie moze pozyskac prawdziwej informacji nt. tego czy dana rzecz jest w stanie w innym czlowieku jego gatunku wywolac obrzydzenie czy tez nie, a przeciez dostep do wiedzy to cos wartosciowego.

Czy naprawde chcielibyscie swiata w ktorym za cos zlego uwaza sie mowienie o swoich prawdziwych reakcjach fizjologicznych (oczywiscie kulturalnie, w odpowiednim miejscu i bez wmawiania innym ze kazdy powienien miec takie jak wy)? Przeciez od czegos takiego do wizji przyszlosci z ksiazek science fiction w ktorych kara sie ludzi za posiadanie pewnych odczuc, albo mysli (badz sa one usuwane w przypadku uznania za nieprawidlowe) niedaleko...

Tak samo jak czlowiek nie wybiera orientacji seksualnej, tak samo nikt nie decyduje ze cos bedzie czy tez nie bedzie go obrzydzac.

Czlowiek nie 'stworzyl' czegos takiego jak obrzydzenie, tylko natura stworzyla czlowieka w ten sposob ze czasami pojawia sie ono u niego wbrew jego woli.

Czym tak naprawde rozni sie brak akceptacji dla pociagu seksualnego do innych mezczyzn u mezczyzny od braku akceptacji dla takich (tutaj: obrzydzenia do aktu biseksualnego) odczuc? To i to jest czyms od tych ludzi niezaleznym.

144 Ostatnio edytowany przez mcql_1987 (2018-01-24 22:10:26)

Odp: Paskudna sytuacja

Witam ponownie

Potwierdziło się wszystko. Przesledzilam prywatne wiadomości. Niestety w trakcie trwania całego związku odbył kilka spotkań w wiadomym celu, wiem gdzie kiedy o której. W ostatnich tygodniach również umawial się na spotkanie do którego jeszcze chyba nie doszło. Pisze co go konkretnie podnieca Z różnymi facetami. Bardzo ohydne szczegóły..mnóstwo rozmów o seksie marzeniach seksualnych oczywiscie z mężczyznami.  Oczy o mało mi z orbit nie wyskoczyly...Wyryczalam się od rana za wszystkie czasy. Szukam właśnie dobrego prawnika . po rozmowie z zaprzyjaźniona prawniczka która robi aplikację - sprawę powinnam wygrać. Choć niewiadomo jak będzie. Jedynie zastanawiam się czy jest jakaś szansa na unieważnienie małżeństwa przez Kościół.. ??
Przestrzegam wszystkie kobiety które mają wątpliwości. Nie bagatelizujcie niczego. Jeżeli coś w zachowaniu partnera wyda się nawet delikatnie podejrzane -reagujcie. Nie próbujcie sobie wmawiać ze musicie mieć 100% zaufanie. Oj naprawdę nigdy nie wiecie co może się przydarzyć.
Jeśli chcecie będę mogła pisać o przebiegu sprawy bo na ta chwile swoja odpowiedz już znalazłam.
Dziękuję ze jesteście ze mną ;* z nim jeszcze nie rozmawiałam ale tu już nie bardzo jest o czym..

Jeszcze chce dodać bo tez możecie mieć podobnie. On w tej chwili jest dla mnie tak miły ..czuły troskliwy. Ja jestem kompletnie wycofana. Sadze ze przeczuwa..i na pewno wiele razy w trakcie związku były takie momenty ze traktował mnie jak księżniczkę aż do przesady. Mogłam się czuć jak w bajce. Wg mojej oceny to po prostu były wyrzuty sumienia które musiał jakoś zagłuszyć . zdrada fizyczna lubi mieć właśnie takie objawy.. Dostrzegalam to.. tylko zawsze sądziłam ze musimy sobie ufać i nie szukałam dziury w calym..

145

Odp: Paskudna sytuacja

Witaj , cieszę się, ze wiesz ,co masz zrobić ,aby nie zmarnować sobie życia. Przed Tobą płacze , deklaracje , jednym słowem małpi cyrk. Masz prawo być kochana i kochac prawdziwego mężczyznę , a nie namiastkę męskości i . powodzenia

146 Ostatnio edytowany przez josz (2018-01-24 22:46:03)

Odp: Paskudna sytuacja

Współczuję Ci, bądź teraz silna. Myślę, że bez problemu uzyskasz rozwód, a tymbardziej unieważnienie ślubu kościelnego. Nie wiem, czy dowody są tam potrzebne?
Nie chcę Cię martwić, ale chyba czeka Cię także seria badań lekarskich, na wszelki wypadek.
Zastanawiam się na ile uczciwe było jego uczucie do Ciebie i czy te piękne chwile były autentyczne, czy nawet nie tyle spowodowane wyrzutami sumienia, co przemyślaną mistyfikacją?

"... Bardzo ohydne szczegóły.." dla niego z pewnością były piękne, więc możesz zostać posądzona o brak tolerancji (oczywiście to żart, choć wiem, że jest Ci nie do śmiechu)

147

Odp: Paskudna sytuacja

Bardzo Ci współczuję, ale dobrze, że odkryłaś to teraz a nie za 10 - 20 lat.
Musisz być bardzo silna teraz, trudny czas przed Tobą. Ale mam nadzieję, że wszystko się dla Ciebie potem ułoży jak najlepiej.

148

Odp: Paskudna sytuacja

Bardzo mi przykro. Chyba nie umiem sobie wyobrazić co czujesz.
Masz się komu wypłakać? Mówiłaś komuś bliskiemu o tym wszystkim? Masz wsparcie? Nie zostawaj z tym sama...

Jezusicku, co za sytuacja...

149

Odp: Paskudna sytuacja
vicky85 napisał/a:
Olinka napisał/a:

sytuacja nie jest prosta, ale zwróćmy uwagę, że takie powtarzające się treści, że osoba bi jest kimś gorszej kategorii, nie tylko nie skłaniają do podjęcia z mężem ewentualnego dialogu, gdyby jej przypuszczenia okazały się słuszne, ale wręcz utwierdzają w przekonaniu, że życia z kimś takim nawet nie należy brać pod uwagę. Ja sama, z moimi poglądami, nie skreślałabym swojego mężczyzny wyłącznie dlatego, że okazał się być kimś innym niż mi się do tej pory wydawało, a raczej starała się poznać przyczyny ukrywania tego faktu, na nowo na niego spojrzeć, zrozumieć to, co się właśnie z nim dzieje, a dopiero na koniec myślała co dalej. Tak, wiem, dziwna jestem wink.


Raczej bardzo madra jestes:)

Tak, to jest mądre, co napisałaś Olinka. - Tylko że rozum swoje, a emocje swoje.. a tu będą silne- bo ukrywanie orientacji seksualnej wyklucza uczciwy związek.
Więc "skreślenie" może nastąpić niezależnie od tgo, w jaki sposób kobieta to ogarnie rozumem.
Nie można żyć w takiej niepewności, autorka musi się zmierzyć z prawdą i emocjami..
Współczuję. Pewnie gdyby było więcej tolerancji, geje nie wchodziliby w związki heteroseksualne z powodów społecznych- często sami wypierając swój homoseksualizm.
Nie interesowałąm się tematem bliżej, więc może zabrzmię jak ignorant i kogoś urażę- ale wyadaje mi się, że orientację ma się jedną. Ewentualne związki poza tą orientacją mają inne motywacje.
Tak więc dla mnie biseksualizm na poziomie orientacji, a nie zachowań, nie istnieje..

150

Odp: Paskudna sytuacja

W tej chwili wie o tym moja mama I jedyna przyjaciółka. Starają się mi pomoc. Narazie próbuje odkładać uczucia na bok bo musze sprawę doprowadzić do końca. A to nie będzie proste zadanie. Jestem zielona w temacie rozwodów wiec dodatkowo mnie to stresuje ..W życiu bym nie przypuszczala ze tak mi się w życiu podzieje. Rok przygotowań do ślubu po to by odetchnąć 4 miesiące i szykować się do rozwodu. I kolejny stres. Ja nie nadążam psychicznie nad tym co się w ogóle dzieje.. Przerasta mnie to. Działam jak automat. Skupiam się tylko na tym jaki mam podjąć kolejny krok.

151

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:

W tej chwili wie o tym moja mama I jedyna przyjaciółka. Starają się mi pomoc. Narazie próbuje odkładać uczucia na bok bo musze sprawę doprowadzić do końca. A to nie będzie proste zadanie. Jestem zielona w temacie rozwodów wiec dodatkowo mnie to stresuje ..W życiu bym nie przypuszczala ze tak mi się w życiu podzieje. Rok przygotowań do ślubu po to by odetchnąć 4 miesiące i szykować się do rozwodu. I kolejny stres. Ja nie nadążam psychicznie nad tym co się w ogóle dzieje.. Przerasta mnie to. Działam jak automat. Skupiam się tylko na tym jaki mam podjąć kolejny krok.

Bardzo Ci współczuję.. Lepiej jednak, że wiesz to już teraz, a nie później, gdy rodzina, dzieci.. Pozbierasz się, dasz radę. Nie jesteś jedyną dziewczyną w tej sytuacji niestety. Jak zależy Ci na kościelnym unieważnieniu małżeństwa, dostaniesz je na pewno.. Zrób to zresztą od razu, bo nie wiadomo, czy Twojemu przyszłemu mężczyźnie nie będzie na tym zależeć, a potem nie będzie Ci się chciało tego rozgrzebywać..
A to zrozumienie o którym Olinka napisała, potrzebne Ci będzie do tego by mu przebaczyć i mieć to naprawdę za sobą..

152

Odp: Paskudna sytuacja

mcql_1987,

Współczuję Ci, naprawdę jest mi przykro.
Rozumiem, że te wiadomości które przeczytałaś jednoznacznie wskazują na to, że dochodziło do tych spotkań i że Cię zdradził?
Pytam się, ponieważ dobrze by było gdybyś wszystkie te wiadomości zapisywała, tak by można było przedstawić to jako materiał dowodowy w czasie rozprawy.
Nie chcę namawiać, ale na Twoim miejscu zaopatrzyłabym się w program, dzięki któremu można bezpośrednio monitorować poczynania małżonka przez komputer.
Najpierw zebrała jak najwięcej takich rzeczy, a dopiero później wniosła o rozwód z orzeczeniem o winie.

Żeby była jasność - nie mam absolutnie nic do osób o orientacji homoeksualnej czy bi - nie gorszą mnie w żadnym stopniu, sama spotykałam się z chłopakiem bi ( ale o tym wiedziałam i akceptowałam), ale to co zrobił Twój mąż to jest po prostu PODŁE i zakłamane.

I nie daj sobie bynajmniej wmówić, że "to dla żartu", "że był ciekawy", "że chciał zobaczyć jak wyglądają takie strony" - zbierz jak najwięcej dowodów zanim powiesz mu, że wiesz o tym co robi.

153

Odp: Paskudna sytuacja
Angelika30 napisał/a:

mcql_1987,

Współczuję Ci, naprawdę jest mi przykro.
Rozumiem, że te wiadomości które przeczytałaś jednoznacznie wskazują na to, że dochodziło do tych spotkań i że Cię zdradził?
Pytam się, ponieważ dobrze by było gdybyś wszystkie te wiadomości zapisywała, tak by można było przedstawić to jako materiał dowodowy w czasie rozprawy.
Nie chcę namawiać, ale na Twoim miejscu zaopatrzyłabym się w program, dzięki któremu można bezpośrednio monitorować poczynania małżonka przez komputer.
Najpierw zebrała jak najwięcej takich rzeczy, a dopiero później wniosła o rozwód z orzeczeniem o winie.

Żeby była jasność - nie mam absolutnie nic do osób o orientacji homoeksualnej czy bi - nie gorszą mnie w żadnym stopniu, sama spotykałam się z chłopakiem bi ( ale o tym wiedziałam i akceptowałam), ale to co zrobił Twój mąż to jest po prostu PODŁE i zakłamane.

I nie daj sobie bynajmniej wmówić, że "to dla żartu", "że był ciekawy", "że chciał zobaczyć jak wyglądają takie strony" - zbierz jak najwięcej dowodów zanim powiesz mu, że wiesz o tym co robi.

Kochana te rozmowy to tak jakbyś uprawiala sex przez czat. Plus spotkania które sa rzeczowo opisane od momentu ustalania miejsca przez co konkretnie będą sobie nawzajem robić.. Po opis wrażeń po spotkaniu. Opisy ich miejsc intymnych wyobrażeń doznań..nawet zdjęcia tych części ciała..To tak jak w aplikacji SMS .. Najgorsze ze ustalal sobie np spotkanie w dniu kiedy byliśmy na rozmowie z fotografem ślubnym żeby dograc szczegóły. Tu przemilcze bo nie mam siły już..
On tak płynnie tam rozmawia jakbym ja w ogóle nie istniała. Jeśli odmawiał spotkań to mówił ze ma zawalone planami, robota.. Jednemu proponował ze weźmie dzień urlopu. To by się akurat zgadzało bo ja ciągle zwracalam mu uwagę ze znikają mu dni urlopu a nie kojarzę żeby je brał. Masa różnych szczegółów. Status związku oczywiście wolny na tych portalach a orientacje ma wpisana bi..Trafione w sedno. No co Wam powiem.. Urabial mnie jak chciał a ja naiwnie- nic nie podejrzewałam .. Mam pokopiowane co się dało.. Czy to wystarczy..mam nadzieje ze tak.

154

Odp: Paskudna sytuacja

Masakra. Nie wiem jak to inaczej skomentować, zabrakło mi słów.

Oczywiście, że wystarczy, co więcej jest wystarczającą podstawą do unieważnienia ślubu kościelnego.
http://prawokanoniczne.org/homoseksuali … nstwa-408/

Byłoby najlepiej gdybyś jak najszybciej skonsultowała się z prawnikiem w kwestii dalszego postępowania.

Być może jeszcze przed zawarciem ślubu już to wcześniej się zdarzało, ale dopiero teraz odkryłaś prawdę, aż trudno mi uwierzyć, że dopiero po ślubie ( jak za oficjalną "zasłoną dymną") zdobył się na eksperymentowanie.
Chociaż słyszałam, że czasami właśnie tak się zdarza - branie ślubu, by udowodnić wszystkim wokoło, że "ze mną przecież wszystko ok", a jednocześnie właśnie dopiero "po" wchodzenie w relacje homoseksualne.
Podejrzane  wydałoby mi się już samo to, że mężczyzna tak bardzo źle nastawiony do homoseksualistów i przejawia chociażby słowną agresję w ich stosunku - nie byłabym zdziwiona gdyby w ten sposób wypierał własną orientację, bo najzwyczajniej w świecie jej nie akceptuje.

Nie zostawiaj tak tego, poobserwuj go jeszcze trochę jeżeli dasz radę, zbieraj co się da i skonsultuj się z prawnikiem.

Naprawdę bardzo mi przykro!!

Pisz tutaj jak się sprawy mają jeżeli w jakikolwiek sposób Ci to pomaga.

155

Odp: Paskudna sytuacja

mcql_1987, z tego wynika, że z tamtymi miał lepszy seks niż z Tobą.
Czy on już wie, że Ty wiesz?

156

Odp: Paskudna sytuacja
josz napisał/a:

mcql_1987, z tego wynika, że z tamtymi miał lepszy seks niż z Tobą.
Czy on już wie, że Ty wiesz?

Nie wie jeszcze. Nie mogę narazie nic powiedzieć bo mi zatrze ślady

157

Odp: Paskudna sytuacja
Angelika30 napisał/a:

Masakra. Nie wiem jak to inaczej skomentować, zabrakło mi słów.

Oczywiście, że wystarczy, co więcej jest wystarczającą podstawą do unieważnienia ślubu kościelnego.
http://prawokanoniczne.org/homoseksuali … nstwa-408/

Byłoby najlepiej gdybyś jak najszybciej skonsultowała się z prawnikiem w kwestii dalszego postępowania.

Być może jeszcze przed zawarciem ślubu już to wcześniej się zdarzało, ale dopiero teraz odkryłaś prawdę, aż trudno mi uwierzyć, że dopiero po ślubie ( jak za oficjalną "zasłoną dymną") zdobył się na eksperymentowanie.
Chociaż słyszałam, że czasami właśnie tak się zdarza - branie ślubu, by udowodnić wszystkim wokoło, że "ze mną przecież wszystko ok", a jednocześnie właśnie dopiero "po" wchodzenie w relacje homoseksualne.
Podejrzane  wydałoby mi się już samo to, że mężczyzna tak bardzo źle nastawiony do homoseksualistów i przejawia chociażby słowną agresję w ich stosunku - nie byłabym zdziwiona gdyby w ten sposób wypierał własną orientację, bo najzwyczajniej w świecie jej nie akceptuje.

Nie zostawiaj tak tego, poobserwuj go jeszcze trochę jeżeli dasz radę, zbieraj co się da i skonsultuj się z prawnikiem.

Naprawdę bardzo mi przykro!!

Pisz tutaj jak się sprawy mają jeżeli w jakikolwiek sposób Ci to pomaga.

Bede pisać. Poki co gromadze dowody. Po spotkaniu z prawnikiem zrobię konfrontacje. Do tego niestety trzeba się przygotować A sa momenty ze nie potrafię nawet myśli zebrać. Bardzo trudne to jest. Ciężko mi. Mieszają mi się wszystkie uczucia emocje. Chaos kompletny

158

Odp: Paskudna sytuacja

No niestety, od razu twierdziłem, że hetero na takie strony wchodził nie będzie. Może zrób małą prowokację, załóż tam konto i umów się z nim na spotkanie.

159

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:
josz napisał/a:

mcql_1987, z tego wynika, że z tamtymi miał lepszy seks niż z Tobą.
Czy on już wie, że Ty wiesz?

Nie wie jeszcze. Nie mogę narazie nic powiedzieć bo mi zatrze ślady

Nie skopiowałaś tych "rewelacji"?
Naprawdę współczuję i podziwiam za odporność. Nie udawaj zbyt długo, że o niczym nie wiesz, im szybciej z nim porozmawiasz, tym lepiej, ze względu na siebie.
Zastanawiam się, czy on miał podobne odczucia do Twoich teraz, gdy przez ten cały czas udawał kogoś, kim nie jest.

160

Odp: Paskudna sytuacja
josz napisał/a:
mcql_1987 napisał/a:
josz napisał/a:

mcql_1987, z tego wynika, że z tamtymi miał lepszy seks niż z Tobą.
Czy on już wie, że Ty wiesz?

Nie wie jeszcze. Nie mogę narazie nic powiedzieć bo mi zatrze ślady

Nie skopiowałaś tych "rewelacji"?
Naprawdę współczuję i podziwiam za odporność. Nie udawaj zbyt długo, że o niczym nie wiesz, im szybciej z nim porozmawiasz, tym lepiej, ze względu na siebie.
Zastanawiam się, czy on miał podobne odczucia do Twoich teraz, gdy przez ten cały czas udawał kogoś, kim nie jest.

Nie zastanawiam się nad jego odczuciami bo on o mnie nie myślał kiedy to wszystko robił..

161

Odp: Paskudna sytuacja
marcin121 napisał/a:

No niestety, od razu twierdziłem, że hetero na takie strony wchodził nie będzie. Może zrób małą prowokację, załóż tam konto i umów się z nim na spotkanie.

dobry pomysl, i nagraj to koniecznie, skoro planujesz rzeczywiscie rozwod.

162

Odp: Paskudna sytuacja

Prowokację można zrobić dla potwierdzenia tego naocznie dla siebie, ale jako dowód to bym tego nie dawala, bo mąż bardzo sprytnie może to odwrócić na jej niekorzyść. Będzie tłumaczył, że on wiedział, że ona go inwigiluje i specjalnie odpisał i sie umówił, bo wiedział, że to ona. ogólnie zbieranie dowodów, które on sam generuje tak, ale tworzenie własnych to już niekoniecznie, za bardzo ryzykowne moim zdaniem.

163

Odp: Paskudna sytuacja

Nie bawiłabym się w żadną prowokację, po co? Chyba pękłoby mi serce gdybym coś takiego zrobiła i obserwowała jak wiarołomny małżonek się wkręca.
Autorka ma już chyba dosyć innych dowodów, powinna zebrać je wszystkie, iść do prawnika, rozwieść się z orzeczeniem o winie i starać się jak najbardziej odciąć psychicznie od drania.

164

Odp: Paskudna sytuacja

Autorko - gdzieś tam pytałaś o rozwód kościelny - tu raczej nie będzie z tym problemu (tyle, że nazywają to "unieważnieniem" małżeństwa, nie rozwodem) , trochę znam temat bo miałam podobny przypadek w rodzinie. Gorzej, że to trwa, nieraz i do 10 lat nim cała sprawa oficjalnie się zamknie. Teraz w najbliższej rodzinie ponownie przerabiam ten temat i tu podstawy do unieważnienia są znacznie mniejszej wagi, niż Twoje, a i tak są wskazania, żeby to małżeństwo anulować. Kościół nie jest takim sk****synem, na jakiego czasem wygląda, w takich wypadkach prezentuje raczej ludzkie oblicze i mówię to jak, biseksualna agnostyczka :V

165

Odp: Paskudna sytuacja
PożeraczDusz napisał/a:

Autorko - gdzieś tam pytałaś o rozwód kościelny - tu raczej nie będzie z tym problemu (tyle, że nazywają to "unieważnieniem" małżeństwa, nie rozwodem) , trochę znam temat bo miałam podobny przypadek w rodzinie. Gorzej, że to trwa, nieraz i do 10 lat nim cała sprawa oficjalnie się zamknie. Teraz w najbliższej rodzinie ponownie przerabiam ten temat i tu podstawy do unieważnienia są znacznie mniejszej wagi, niż Twoje, a i tak są wskazania, żeby to małżeństwo anulować. Kościół nie jest takim sk****synem, na jakiego czasem wygląda, w takich wypadkach prezentuje raczej ludzkie oblicze i mówię to jak, biseksualna agnostyczka :V

Dziękuję za radę. Jutro w końcu będę rozmawiać najpierw z prawnikiem. I oczywiście jeśli Kościół się przychyli to będzie mi zależało na unieważnieniu. Nie mam w tej chwili siły na nic ..muszę się wyciszyć.

166

Odp: Paskudna sytuacja

Hej

Dziś jestem po spotkaniu z adwokatem no i oczywiście po rozmowie z nim. Przedstawilam wszystko co miałam kilkanaście zdjęć plus z 50 stron rozmów. .jak to zobaczył wpadł w panikę zaczął mnie błagać żebym w to nie wierzyła bo to nie on ze to ktoś się podszywa pod niego. Zaczął płakać wyć dosłownie zanosil się jak małe dziecko. Dlatego po godzinie tego lamentu udało mi się go wyprosic z domu bo w końcu mieszkamy u mnie no i jutro ma przyjechać po swoje rzeczy. Nie wiem czy da mi teraz spokój ale jestem w strasznym stanie i mam wszystkiego już naprawdę dość. Marze żeby zostać sama w spokoju i w końcu się wyplakac porządnie. Czuje się tak zszarpana psychicznie jak nigdy.

167

Odp: Paskudna sytuacja

mcql_1987 podziwiam takie kobiety jak Ty, zachowałaś zimną krew do samego końca, nie zaklinałaś rzeczywistości, nie dasz sobie mydlić oczu. Wielki szacunek.
A historia, która Cię spotkała- dla mnie nie do pomyślenia, jak można tak oszukiwać partnera, współmałżonka, co on sobie myslał? że będzie podwójne życie prowadził? że nigdy się nie zorientujesz? z ciekawości zapytam- czy on jest osobą konserwatywną i mocno wierzącą?

168

Odp: Paskudna sytuacja

Dokładnie taki jest. Jak się domyslilas ? Jego ojciec jest dla niego ogromnym autorytetem i to on wpoil mu twarde zasady patriotyzm katolicyzm wierność  itp.. Zdecydowanie zawsze silnie propagowal te wartoścI nawet na ubraniach. Tym bardziej byłam przekonana ze jest fair. No niestety popełniłam ogromny błąd w swoich poglądach na jego temat. Okazuje się ze w ogóle go nie znałam.. I to mnie boli najbardziej ze nie dostrzegłam niczego co by na to wskazywalo.. Dziś zdążył mi nawet powiedzieć ze popelni samobójstwo. Pierwszy raz widziałam go w takim stanie emocjonalnym. Walił nawet głowa o ścianę ..o podloge.. Byłam zaszokowana aż mi mowe odjelo. Ale udało się. Mówiłam mu ze nie przychodzę do niego z przypuszczeniami tylko niezbitymi dowodami i powoli powoli udało mi się wymoc na nim aby się zebrał. Mimo że łzy co chwile sciskaly mi gardło ..teraz większość jego rzeczy popakowalam i czekaja na odbiór.

169

Odp: Paskudna sytuacja

Strasznie Ci współczuje! Nie wyobrażam sobie, co teraz przechodzisz. On może też nie ma lekko, bo próbował walczyć z natura, która zwyciężyła, ale dlaczego zrobił to kosztem Ciebie sad On jest sam sobie winny, Ty dostałaś karę bez winy sad Rozumiem, ze otoczenie, rodzina jak i on sam nie byliby w stanie zaakceptować jego preferencji, stąd zatajenie prawdziwej natury, jednak pod żadnym pozorem nie powinien był zachowywać oficjalnych pozorów Twoim kosztem. sad

Jedyne, co moge Ci życzyć to ogromnej siły, która widze, ze masz smile

I jedna mała rada - w jego mniemaniu w swoich rękach trzymasz cały jego los - jesli otoczenie, znajomi z pracy czy rodzina sie o tym dowiedza - jego życie będzie (w jego odczuciu) stracone. Oczywiście nie ma tutaj w Tobie żadnej winy, ale jesli znajdziesz w sobie jeszcze trochę siły oraz dla spokoju sumienia (skoro juz padła groźba samobójstwa), postaraj sie nie zdradzić powodu rozstania jego otoczeniu. Wiem, ze to ciężkie, bo złość, smutek i ogromny zawód Cię spotkał, ale więcej zyskasz zapewniając go o tym, ze nigdy to sie nie wyda. Dzięki temu możesz uzyskać szybciej spokoj, rozwód z orzeczeniem, szybciej staniesz na nogi i (jestem pewna), ze ułożysz sobie życie na nowo, czego mocno życzę!

170

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:

Jego ojciec jest dla niego ogromnym autorytetem i to on wpoil mu twarde zasady patriotyzm katolicyzm wierność  itp..

Przed konserwatywnym surowym ojcem bardzo starał się zachować idealna fasadę "dobrego" katolika.
Tyle, ze Ty stałaś się ofiara jego zakłamania i tchórzostwa, bo Wasze małżeństwo miało być ta fasada.
Bardzo Ci współczuje, zdaje sobie sprawę z tego, ze jesteś załamana tym, co odkryłaś. Czasem długo trwa nim się kogoś naprawdę dobrze pozna. Niektórzy ludzie są patologicznymi kłamcami i trudno jest ich rozszyfrować, bo nigdy nie mówią prawdy, to są mistrzowie manipulacji.

Może będzie dla Ciebie pocieszeniem to, ze mimo bardzo gorzkiego doświadczenia, dość szybko odkryłaś prawdę o nim i po rozstaniu będziesz mogla rozpocząć wszystko od nowa. Straciłaś na razie może zaufanie do ludzi, ale jesteś młoda i życie przed Toba.
Trzymam kciuki za Ciebie, żeby udało Ci się szybko zamknąć ten rozdział życia i iść do przodu.

171

Odp: Paskudna sytuacja
kasandraaa napisał/a:

I jedna mała rada - w jego mniemaniu w swoich rękach trzymasz cały jego los - jesli otoczenie, znajomi z pracy czy rodzina sie o tym dowiedza - jego życie będzie (w jego odczuciu) stracone. Oczywiście nie ma tutaj w Tobie żadnej winy, ale jesli znajdziesz w sobie jeszcze trochę siły oraz dla spokoju sumienia (skoro juz padła groźba samobójstwa), postaraj sie nie zdradzić powodu rozstania jego otoczeniu. Wiem, ze to ciężkie, bo złość, smutek i ogromny zawód Cię spotkał, ale więcej zyskasz zapewniając go o tym, ze nigdy to sie nie wyda. Dzięki temu możesz uzyskać szybciej spokoj, rozwód z orzeczeniem, szybciej staniesz na nogi i (jestem pewna), ze ułożysz sobie życie na nowo, czego mocno życzę!

mcql_1987, w żadnym wypadku nie chcę go bronić, bo w stosunku do Ciebie zachował się perfidnie i nie ma co do tego wątpliwości, jednak potrafię wyobrazić sobie stan w jakim on w tej chwili znajduje się. Nie lekceważ jego gróźb samobójstwa. Oczywiście, nie masz wpływau na jego postępowanie, ale uważam, że powinnaś poinformować jego rodzinę o tych grożbach. Z pewnością padnie pytanie; co się dzieje? Rozstaliście się, a przyczyny niech on im sam wyjaśnia.
Czy wiesz dokąd on sie wyprowadził, gdzie teraz mieszka?

172

Odp: Paskudna sytuacja
josz napisał/a:
kasandraaa napisał/a:

I jedna mała rada - w jego mniemaniu w swoich rękach trzymasz cały jego los - jesli otoczenie, znajomi z pracy czy rodzina sie o tym dowiedza - jego życie będzie (w jego odczuciu) stracone. Oczywiście nie ma tutaj w Tobie żadnej winy, ale jesli znajdziesz w sobie jeszcze trochę siły oraz dla spokoju sumienia (skoro juz padła groźba samobójstwa), postaraj sie nie zdradzić powodu rozstania jego otoczeniu. Wiem, ze to ciężkie, bo złość, smutek i ogromny zawód Cię spotkał, ale więcej zyskasz zapewniając go o tym, ze nigdy to sie nie wyda. Dzięki temu możesz uzyskać szybciej spokoj, rozwód z orzeczeniem, szybciej staniesz na nogi i (jestem pewna), ze ułożysz sobie życie na nowo, czego mocno życzę!

mcql_1987, w żadnym wypadku nie chcę go bronić, bo w stosunku do Ciebie zachował się perfidnie i nie ma co do tego wątpliwości, jednak potrafię wyobrazić sobie stan w jakim on w tej chwili znajduje się. Nie lekceważ jego gróźb samobójstwa. Oczywiście, nie masz wpływau na jego postępowanie, ale uważam, że powinnaś poinformować jego rodzinę o tych grożbach. Z pewnością padnie pytanie; co się dzieje? Rozstaliście się, a przyczyny niech on im sam wyjaśnia.
Czy wiesz dokąd on sie wyprowadził, gdzie teraz mieszka?

Po 1. Od razu powiedział ojcu o co chodzi i ze on został oszukany okradziony z prywatnych danych i ktoś się pod niego podszywa wlamuje na prywatny tablet. Wykorzystuje jego wizerunek itp Ojciec mu wierzy. Rzekomo był dziś na policji gdzie powiedzieli mu ze oni się takimi sprawami nie zajmują ze ma to sobie wyjaśniać ze swoja baba być może "baba ma chłopa na boku" . Dziwnie ta policja podchodzi do takiego przestępstwa czyż nie ? To już pierwszy zarzut w moja strone
Po 2. Usłyszałam drugi zarzut ze sama podszywam się za niego .. W jakimś celu (od 3 lat?).. Nie wiem w jakim bo otwarcie mówiłam ze nic od niego nie chce tylko spokoju.
Po 3 myślę ze on jest silniejszy niż ja w tej chwili wiec jestem pewna ze sobie poradzi. Musi sobie znaleźć linie obrony spreparowac jakieś argumenty dowody skoro do winy się nie przyznaje..Pojechał do rodziców tam się zatrzymal ale z tego co wiem zbyt dlugo tam być nie może.

173

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:

Po 1. Od razu powiedział ojcu o co chodzi i ze on został oszukany okradziony z prywatnych danych i ktoś się pod niego podszywa wlamuje na prywatny tablet. Wykorzystuje jego wizerunek itp Ojciec mu wierzy. Rzekomo był dziś na policji gdzie powiedzieli mu ze oni się takimi sprawami nie zajmują ze ma to sobie wyjaśniać ze swoja baba być może "baba ma chłopa na boku" . Dziwnie ta policja podchodzi do takiego przestępstwa czyż nie ? To już pierwszy zarzut w moja strone
Po 2. Usłyszałam drugi zarzut ze sama podszywam się za niego .. W jakimś celu (od 3 lat?).. Nie wiem w jakim bo otwarcie mówiłam ze nic od niego nie chce tylko spokoju.
Po 3 myślę ze on jest silniejszy niż ja w tej chwili wiec jestem pewna ze sobie poradzi. Musi sobie znaleźć linie obrony spreparowac jakieś argumenty dowody skoro do winy się nie przyznaje..Pojechał do rodziców tam się zatrzymal ale z tego co wiem zbyt dlugo tam być nie może.

Tak czułam, że to cwaniaczek, dlatego pisałam żeby nie robić jakichś ustawek, podszywać się pod faceta i niby z nim spotkać, oraz przedstawiać to jako dowód w sprawie.
Rodzice wierzą jemu bo trudno im pogodzić się z sytuacją, trudno im uwierzyć, że syn ten który tak wyzywał osoby homoseksualne od różnych takich, nagle sam jest tej orientacji. Swoją droga nie rozumiem takich rodziców, ja dwa razy byłam skrzywdzona przez partnerów i zawsze ich rodzice stawali po mojej stronie, szczerze i uczciwie.

mcgl_1987 muszę to napisać, podziwiam Cię, podziwiam Twoją siłę i umiejętność racjonalnego działania w tak trudnej sytuacji. Trzymam za Ciebie kciuki i gorąco pozdrawiam

174

Odp: Paskudna sytuacja
Nirvanka87 napisał/a:
mcql_1987 napisał/a:

Po 1. Od razu powiedział ojcu o co chodzi i ze on został oszukany okradziony z prywatnych danych i ktoś się pod niego podszywa wlamuje na prywatny tablet. Wykorzystuje jego wizerunek itp Ojciec mu wierzy. Rzekomo był dziś na policji gdzie powiedzieli mu ze oni się takimi sprawami nie zajmują ze ma to sobie wyjaśniać ze swoja baba być może "baba ma chłopa na boku" . Dziwnie ta policja podchodzi do takiego przestępstwa czyż nie ? To już pierwszy zarzut w moja strone
Po 2. Usłyszałam drugi zarzut ze sama podszywam się za niego .. W jakimś celu (od 3 lat?).. Nie wiem w jakim bo otwarcie mówiłam ze nic od niego nie chce tylko spokoju.
Po 3 myślę ze on jest silniejszy niż ja w tej chwili wiec jestem pewna ze sobie poradzi. Musi sobie znaleźć linie obrony spreparowac jakieś argumenty dowody skoro do winy się nie przyznaje..Pojechał do rodziców tam się zatrzymal ale z tego co wiem zbyt dlugo tam być nie może.

Tak czułam, że to cwaniaczek, dlatego pisałam żeby nie robić jakichś ustawek, podszywać się pod faceta i niby z nim spotkać, oraz przedstawiać to jako dowód w sprawie.
Rodzice wierzą jemu bo trudno im pogodzić się z sytuacją, trudno im uwierzyć, że syn ten który tak wyzywał osoby homoseksualne od różnych takich, nagle sam jest tej orientacji. Swoją droga nie rozumiem takich rodziców, ja dwa razy byłam skrzywdzona przez partnerów i zawsze ich rodzice stawali po mojej stronie, szczerze i uczciwie.

mcgl_1987 muszę to napisać, podziwiam Cię, podziwiam Twoją siłę i umiejętność racjonalnego działania w tak trudnej sytuacji. Trzymam za Ciebie kciuki i gorąco pozdrawiam

Narazie działam pod sytuacje. Ujawnilam dowody, swoje stanowisko. Niedlugo złożę pozew. Nie mam pojęcia co ten człowiek jeszcze wykombinuje bo teraz znowu wydzwania i mówi mi o jakieś poradni psychologicznej. Kolejne śmieszne argumenty żeby zatrzeć swoja winę. Podejrzewam ze będzie podejmował próby ataku w moja stronę ..nie sadze ze idąc w zaparte nie będzie próbował zmyslac na mnie. Czas mi pokaże ..
Nie jest to lekka sprawa ale wierze w sprawiedliwość ..mnie mógł 3 lata oszukiwać ale czy uda mu się sad oszukać.. Wierze ze nie.. Jeśli chodzi o oszukiwanie rodziców to nie jestem pewna czy matkę udało mu się oklamac.. Ale zapewnił mnie ze w sadzie powie dokładnie to samo.

175

Odp: Paskudna sytuacja

Sąd co najwyżej zada pytanie rodzicom: czy zauważył/a pan/i  u syna skłonności homoseksualne. I co taka babina ma powiedzieć? najpewniej powie, że nie. No chyba, że go kiedyś nakryła na oglądaniu gejporno, albo obmacywaniu z kolegą z liceum, bo o instynkcie matki nawet nie ma co się wydurniać z opowiadaniem. A ojciec? ojciec będzie bronił synusia w zaparte, bo jak to jego syn miałby być  gejem? Ojciec będzie go bronił nawet już nie ze względu na niego, tylko na samego siebie, bo jaka to ujma syn gej. Tzn. tak czuje, ze taki charakter ma jego ojciec, oczywiście mogę się mylić.

176

Odp: Paskudna sytuacja
Nirvanka87 napisał/a:

Sąd co najwyżej zada pytanie rodzicom: czy zauważył/a pan/i  u syna skłonności homoseksualne. I co taka babina ma powiedzieć? najpewniej powie, że nie. No chyba, że go kiedyś nakryła na oglądaniu gejporno, albo obmacywaniu z kolegą z liceum, bo o instynkcie matki nawet nie ma co się wydurniać z opowiadaniem. A ojciec? ojciec będzie bronił synusia w zaparte, bo jak to jego syn miałby być  gejem? Ojciec będzie go bronił nawet już nie ze względu na niego, tylko na samego siebie, bo jaka to ujma syn gej. Tzn. tak czuje, ze taki charakter ma jego ojciec, oczywiście mogę się mylić.

Nirvanko nie mylisz się.. Jego ojciec do mnie dzwonił i mówił mi ze to nie jest tylko moja i meza sprawa bo jego tez. No sam mi to mowi..wiadome jest ze zależy mu na własnej reputacji..człowiek obracajacy się w świecie polityki propagujacy twarde zasady życia O bardzo dobrej opinii.. Zniszczył sobie syna A teraz dołoży cegiełkę by zszarpac mnie.

177

Odp: Paskudna sytuacja

A ja nie wierzę, że on naprawdę poszedł na policję. Gdyby złożył doniesienie na piśmie o włamaniu na konto i pomówienie, to policja musiałaby zająć się tą sprawą.
Tak mi się przynajmniej wydaje, że tego typu przestępstwa są ścigane. Jeżeli jego ojciec kontaktuje się z Tobą, ma jakieś żale, a do tego, jak piszesz "Jego ojciec do mnie dzwonił i mówił mi ze to nie jest tylko moja i meza sprawa bo jego tez.", niech więc działa, zawsze można odnaleźć i powałać na świadków owych kochasiów.
Twój mąż jest w takiej panice, że "wali" na oślep, chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że takie oskarżenia, zwłaszcza rzucane pod Twoim adresem, rykoszetem trafią w niego.
Ty nie masz wątpliwości, zresztą jego reakcja na ujawinienie Twojej wiedzy, była jednoznaczna.
W sumie, jego sytuacja jest tragiczna, ze względu na jego rodzinę. Na ogół ludzie przyparci dowodami do muru, przyznają się do swojej orientacji i bez względu na konsekwencje, ostracyzm rodziny, przynajmniej zrzucają ten ciężar z siebie, a on się dodtkowo pogrąża.
Możesz mu uświadomić, że jeżeli nadal będzie oskarżał Ciebie o taką intrygę, to oprócz rozwodu, będzie miał jeszcze proces karny o pomówienie, a fakty łatwo udowodnisz, więc niech waży słowa.
Być może jego ojciec jest także w szoku, że chce wierzyć najbardziej absurdalne argumenty, bo jak uierzyć w wersję włamania na pocztę?
Tzn, że przez parę m-cy, albo dłużej, on nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie treści ma na swojej poczcie?

178

Odp: Paskudna sytuacja
josz napisał/a:

A ja nie wierzę, że on naprawdę poszedł na policję. Gdyby złożył doniesienie na piśmie o włamaniu na konto i pomówienie, to policja musiałaby zająć się tą sprawą.
Tak mi się przynajmniej wydaje, że tego typu przestępstwa są ścigane. Jeżeli jego ojciec kontaktuje się z Tobą, ma jakieś żale, a do tego, jak piszesz "Jego ojciec do mnie dzwonił i mówił mi ze to nie jest tylko moja i meza sprawa bo jego tez.", niech więc działa, zawsze można odnaleźć i powałać na świadków owych kochasiów.
Twój mąż jest w takiej panice, że "wali" na oślep, chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że takie oskarżenia, zwłaszcza rzucane pod Twoim adresem, rykoszetem trafią w niego.
Ty nie masz wątpliwości, zresztą jego reakcja na ujawinienie Twojej wiedzy, była jednoznaczna.
W sumie, jego sytuacja jest tragiczna, ze względu na jego rodzinę. Na ogół ludzie przyparci dowodami do muru, przyznają się do swojej orientacji i bez względu na konsekwencje, ostracyzm rodziny, przynajmniej zrzucają ten ciężar z siebie, a on się dodtkowo pogrąża.
Możesz mu uświadomić, że jeżeli nadal będzie oskarżał Ciebie o taką intrygę, to oprócz rozwodu, będzie miał jeszcze proces karny o pomówienie, a fakty łatwo udowodnisz, więc niech waży słowa.
Być może jego ojciec jest także w szoku, że chce wierzyć najbardziej absurdalne argumenty, bo jak uierzyć w wersję włamania na pocztę?
Tzn, że przez parę m-cy, albo dłużej, on nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie treści ma na swojej poczcie?

Dokladnie, no ja wiem doskonale, że na żadnej policji nie był. Ciekawe jaki funkcjonariusz na zawiadomienie o podszywaniu, wykradaniu prywatnych danych odpowie, że policja nie zajmuje się takimi sprawami i radzi, że baba może mieć jakiegoś chłopa. No masakra co za brednie. Jest zdesperowany, próbuje z każdej strony cos ugrać żeby nie ponosić za to odpowiedzialności. Przecież to wszystko się nie trzyma kupy. Nie może przed sądem zeznać, że to są nie jego wiadomości, konta historia i że ktoś się podszywa bo każdy myślący zapyta czemu do cholery nie zgłosił tego przestępstwa na policje.. ale i tak jestem pewna, że usłysze jeszcze milion innych argumentów opowiadań bajek mających na celu oczyszczenie z zarzutów. Pytanie tylko po co...po co tak się pogrążać. Ja mu już powiedziałam, że wszystkie zarzuty w moja strone- rejestruje. Żeby miał świadomość. Jak można być takim człowiekiem. Wszystkich w okół okłamywać, mataczyć, oszukiwać samego siebie. Pytalam go ile lat planuje w takim kłamstwie żyć, 10? 20? jaki to ma sens w ogóle? nie otrzymałam odpowiedzi tylko jak zwykle wielki lament, że to nie ja...to nie ja... i nic więcej..
Ja w dalszym ciągu jestem w szoku jak można do tego stopnia oszukiwać..

179

Odp: Paskudna sytuacja

A masz kogos bliskiego obok siebie? Wyzal sie komus na zywo...
Jestes silna ale tez potrzebujesz oparcia.
On na siebie sam ukrecil ten bat, jest jedynym winnym w Waszym malzenstwie. Nie daj mu sie sprowokowac i omotac.
To straszne co Cie spotkalo, taki cios. Zdrada, podwojna nawet. Oszustwo. Jestes biedna i pokrzywdzona.
Trzymam za Ciebie kciuki. Przetrwasz to :*

180 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-02-02 12:41:23)

Odp: Paskudna sytuacja

Wiem, że to nie czas i miejsce, ale ... dosłownie przed chwilą rozmawiałam z kolegą - gejem. Mówił, że był wczoraj na filmie "Tamte dni, tamte noce" i pod koniec miał łzy w oczach. Szczególnie rozmowa z ojcem go wzruszyła.
Ja nie oglądałam go i raczej nie zamierzam, ale podobno tam jest wątek, że jeden z nich zaręcza z kobietą.


Edit: Opowiedziałam mu tą historię. Powiedział, że wcale go to nie dziwi, bo nawet na takich portalach jest wielu żonatych. Wielu całe życie ukrywa swoją orientację. Dodał też, że ci "bi" są najgorsi. Nie wiem za bardzo w jakim kontekście, ale chyba do związku.
Zasugerował też by w przypadku problemu z udowodnieniem, jeżeli oczywiście to możliwe, spróbować skontaktować się z którymś z facetów z jakimi się spotykał.

181

Odp: Paskudna sytuacja
Roxann napisał/a:

Wiem, że to nie czas i miejsce, ale ... dosłownie przed chwilą rozmawiałam z kolegą - gejem. Mówił, że był wczoraj na filmie "Tamte dni, tamte noce" i pod koniec miał łzy w oczach. Szczególnie rozmowa z ojcem go wzruszyła.
Ja nie oglądałam go i raczej nie zamierzam, ale podobno tam jest wątek, że jeden z nich zaręcza z kobietą.


Edit: Opowiedziałam mu tą historię. Powiedział, że wcale go to nie dziwi, bo nawet na takich portalach jest wielu żonatych. Wielu całe życie ukrywa swoją orientację. Dodał też, że ci "bi" są najgorsi. Nie wiem za bardzo w jakim kontekście, ale chyba do związku.
Zasugerował też by w przypadku problemu z udowodnieniem, jeżeli oczywiście to możliwe, spróbować skontaktować się z którymś z facetów z jakimi się spotykał.

Hej

Myslalam o tej próbie kontaktu. Zastanawiam się czy to ma sens. Oni się na pewno bardzo chronią. Te osoby to sa Panowie którzy rzeczywiście sa bi i również pisali z nim o dyskrecji. Czy któryś chciałby narażać samego siebie dla udowodnienia niewiernosci mojego męża ?

182

Odp: Paskudna sytuacja
Autoamatorka napisał/a:

A masz kogos bliskiego obok siebie? Wyzal sie komus na zywo...
Jestes silna ale tez potrzebujesz oparcia.
On na siebie sam ukrecil ten bat, jest jedynym winnym w Waszym malzenstwie. Nie daj mu sie sprowokowac i omotac.
To straszne co Cie spotkalo, taki cios. Zdrada, podwojna nawet. Oszustwo. Jestes biedna i pokrzywdzona.
Trzymam za Ciebie kciuki. Przetrwasz to :*

Mam bliskich ale nie chce im zrzucać wszystkich problemów na głowie. Staram się nie nadużywać dobrej woli osób które chcą poświęcać mi uwagę. Każdy ma swoje życie i problemy. Pomyśle nad psychologiem bo nie jestem pewna czy potrafię to sobie poukładać ..i czy w przyszłości zaufam komukolwiek .

183

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:
Autoamatorka napisał/a:

A masz kogos bliskiego obok siebie? Wyzal sie komus na zywo...
Jestes silna ale tez potrzebujesz oparcia.
On na siebie sam ukrecil ten bat, jest jedynym winnym w Waszym malzenstwie. Nie daj mu sie sprowokowac i omotac.
To straszne co Cie spotkalo, taki cios. Zdrada, podwojna nawet. Oszustwo. Jestes biedna i pokrzywdzona.
Trzymam za Ciebie kciuki. Przetrwasz to :*

Mam bliskich ale nie chce im zrzucać wszystkich problemów na głowie. Staram się nie nadużywać dobrej woli osób które chcą poświęcać mi uwagę. Każdy ma swoje życie i problemy. Pomyśle nad psychologiem bo nie jestem pewna czy potrafię to sobie poukładać ..i czy w przyszłości zaufam komukolwiek .

Może psycholog po rozwodzie, bo jeszcze mąż zacznie Ci przyklejać łatkę niezrównoważonej, z drugiej strony porady psychologa mogą świadczyć o tym, ze mąż tak Cię skrzywdził, ze trudno się po czymś takim podnieść i to by świadczyło przeciwko niemu.

184 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-02-03 17:50:28)

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:

Hej

Myslalam o tej próbie kontaktu. Zastanawiam się czy to ma sens. Oni się na pewno bardzo chronią. Te osoby to sa Panowie którzy rzeczywiście sa bi i również pisali z nim o dyskrecji. Czy któryś chciałby narażać samego siebie dla udowodnienia niewiernosci mojego męża ?

Nie wiem. Rozmawiałam na ten temat z kolegą gejem. Byłam po prostu ciekawa jego zdania, opinii. Jakoś tak ten film mnie do tego nakłonił. I tak jak wspomniałam, kolega stwierdził, że ci bi są najgorsi, bo często zdarza się, że zdradzają czy odchodzą do kobiet. Czyli sytuacja jak Twoja tylko z ich strony. U nich też są miłosne zawody, złamane serca, niespełnione miłości.
I chyba dlatego powiedział, że może warto się z którymś z nich skontaktować w przypadku trudności z udowodnieniem przed sądem. Oni też mają swój jakiś tam poziom empatii, i takie historie jak Twoja ich poruszają. Przynajmniej tego mego znajomego. A nie są to przypadki odosobnione.
Oni doskonale sobie zdają sprawę, że dla większości kobiet, a nawet ludzi, to jest nie do zaakceptowania. Dlatego facet bi nie powinien okłamywać partnerki co do swojej orientacji. U nich też to wzbudza niesmak. Istnieją kobiety i faceci bi. I tak raczej powinni się dobierać. Wtedy ten margines wyrozumiałości czy akceptacji byłby większy. Żadna z konfiguracji hetero czy homo z bi nie jest dobra i rzadko się sprawdza.

185

Odp: Paskudna sytuacja

Rozmawiałam o ten sytuacji z moim dobrym kolegą, doktorem psychologii oraz terapeutą, który, nota bene jest gejem.
Skwitował to jednym słowem: "niestety typowe".
Już dawno dowiedziono, że osoby, które przejawiają skrajne postawy antyhomoseksualne, mogą same posiadać taką orientacje. Nieakceptowanie jej, zaprzeczenie,  a dodatkowo wychowywanie w tradycyjnych, konserwatywnych rodzinach i starch przed tym " co powiedzą ludzie, co powie rodzina" prowadzi właśnie do takich sytuacji.
Nie jest wcale rzadkością, że osoby które nie akceptują swojej orientacji seksualnej, wchodzą w związki z osobami przeciwnej płci.
A to żeby "przekonać" samych siebie, że jednak wszystko jest z nimi ok, czy po to by pokazać wszystkim wokół, że ma się " normalną" rodzinę. Wszyscy wtedy na tym cierpią- oni sami, ich partnerzy, rodziny.

Swoją drogą, NIGDY, PRZENIGDY nie związałabym się z mężczyzną, który jest nastawiony wrogo wobec homoseksualistów, dodatkowo przejawia jakieś nacjonalistyczne zapędy( np. noszenie symboli narodowych) i dodatkowy pochodzi z tradycyjnej/ katolickiej rodziny - zawsze aż mnie odrzucało od takiego typu!!

Co radzi mój kolega? Rozwieść się jak najszybciej, nie dać się zastraszyć czy urobić jego rodzinie ( bo to że bedą stać za nim murem, to pewne) a jego samego WYSŁAĆ NA TERAPIĘ, tak by mógł kiedyś zaakceptować swoją orientację i przestać krzywdzić innych i siebie samego zaprzeczając jej.

Jak się trzymasz?

186

Odp: Paskudna sytuacja
Angelika30 napisał/a:

Rozmawiałam o ten sytuacji z moim dobrym kolegą, doktorem psychologii oraz terapeutą, który, nota bene jest gejem.
Skwitował to jednym słowem: "niestety typowe".
...
Co radzi mój kolega? Rozwieść się jak najszybciej, nie dać się zastraszyć czy urobić jego rodzinie ( bo to że bedą stać za nim murem, to pewne) a jego samego WYSŁAĆ NA TERAPIĘ, tak by mógł kiedyś zaakceptować swoją orientację i przestać krzywdzić innych i siebie samego zaprzeczając jej.

Zgadzam się w 100%. Z tymże na tą terapię to nie tylko on ale i ojciec w sumie powinien pójść. Akceptacja rodziny co do ich odmienności jest bardzo ważna i często kluczowa.
Jak się ich pozna bliżej, okazuje się, że geje to są bardzo fajni, zwyczajni ludzie. Ten mój znajomy też jest bardzo cenionym specjalistą, mega ambitny, inteligentny itd. I ja mu trochę nawet współczuję, że nie może być do końca sobą. On akurat nie ma ojca, a co do matki z tego co mówił, ona wie, ale w domu to temat tabu. Widać, że go to boli. Z drugiej strony też mam odczucie, jak ważne są dla niego takie przyjaźnie z osobami spoza tego środowiska. Akceptacja ich odmienności. Pamiętam dokładnie moment kiedy mi o tym powiedział. Po 2 dniach coś tam do mnie napisał, ja odpisałam. Na co on, że myślałem, że już się do mnie nie odezwiesz. Ja że niby dlaczego? Że lubię go jako człowieka i jego orientacja tego nie zmienia. Na szczęście on wolał mieć we mnie przyjaciółkę a nie tworzyć sobie jakieś alibi moim kosztem. I jestem mu bardzo wdzięczna za szczerość i zaufanie. W sumie to też go czasem trochę kryję, ale w sytuacjach kiedy wiem, że to by mu niepotrzebnie zaszkodziło czy namieszało. On też mnie często pyta o zdanie albo przychodzi się wygadać, jak mu coś leży na serduchu, jak po obejrzeniu tego filmu. Nie mam z tym problemu bo wiem, że on jest w związku z facetem i nikogo nie krzywdzi.
Twój mąż niestety zrobił Ci duże świństwo.

187

Odp: Paskudna sytuacja
Angelika30 napisał/a:

Rozmawiałam o ten sytuacji z moim dobrym kolegą, doktorem psychologii oraz terapeutą, który, nota bene jest gejem.
Skwitował to jednym słowem: "niestety typowe".
Już dawno dowiedziono, że osoby, które przejawiają skrajne postawy antyhomoseksualne, mogą same posiadać taką orientacje. Nieakceptowanie jej, zaprzeczenie,  a dodatkowo wychowywanie w tradycyjnych, konserwatywnych rodzinach i starch przed tym " co powiedzą ludzie, co powie rodzina" prowadzi właśnie do takich sytuacji.
Nie jest wcale rzadkością, że osoby które nie akceptują swojej orientacji seksualnej, wchodzą w związki z osobami przeciwnej płci.
A to żeby "przekonać" samych siebie, że jednak wszystko jest z nimi ok, czy po to by pokazać wszystkim wokół, że ma się " normalną" rodzinę. Wszyscy wtedy na tym cierpią- oni sami, ich partnerzy, rodziny.

Swoją drogą, NIGDY, PRZENIGDY nie związałabym się z mężczyzną, który jest nastawiony wrogo wobec homoseksualistów, dodatkowo przejawia jakieś nacjonalistyczne zapędy( np. noszenie symboli narodowych) i dodatkowy pochodzi z tradycyjnej/ katolickiej rodziny - zawsze aż mnie odrzucało od takiego typu!!

Co radzi mój kolega? Rozwieść się jak najszybciej, nie dać się zastraszyć czy urobić jego rodzinie ( bo to że bedą stać za nim murem, to pewne) a jego samego WYSŁAĆ NA TERAPIĘ, tak by mógł kiedyś zaakceptować swoją orientację i przestać krzywdzić innych i siebie samego zaprzeczając jej.

Jak się trzymasz?

Dlatego tego typu towarzystwo unikam jak tylko mogę, a w Polsce takich coraz więcej. Ich "wartości" są fasadą mającą ukrywać prawdziwe oblicze. Często zakompleksione, bez wsparcia ze strony "kochających" rodziców. Zawsze wraz z tendencją do przemocy w jakiejkolwiek formie idą często dewiacje, bądź problemy z tożsamością seksualną. Tacy ludzie są niezrównoważeni o czym boleśnie przekonała się mcql_1987. Niestety są tresowani, aby nie żyć dla siebie.
Ja trzymam za Nią kciuki. By wreszcie po rozwodzie mogła zaznać choć trochę spokoju.

188

Odp: Paskudna sytuacja
Leśny_owoc napisał/a:
Angelika30 napisał/a:

Rozmawiałam o ten sytuacji z moim dobrym kolegą, doktorem psychologii oraz terapeutą, który, nota bene jest gejem.
Skwitował to jednym słowem: "niestety typowe".
Już dawno dowiedziono, że osoby, które przejawiają skrajne postawy antyhomoseksualne, mogą same posiadać taką orientacje. Nieakceptowanie jej, zaprzeczenie,  a dodatkowo wychowywanie w tradycyjnych, konserwatywnych rodzinach i starch przed tym " co powiedzą ludzie, co powie rodzina" prowadzi właśnie do takich sytuacji.
Nie jest wcale rzadkością, że osoby które nie akceptują swojej orientacji seksualnej, wchodzą w związki z osobami przeciwnej płci.
A to żeby "przekonać" samych siebie, że jednak wszystko jest z nimi ok, czy po to by pokazać wszystkim wokół, że ma się " normalną" rodzinę. Wszyscy wtedy na tym cierpią- oni sami, ich partnerzy, rodziny.

Swoją drogą, NIGDY, PRZENIGDY nie związałabym się z mężczyzną, który jest nastawiony wrogo wobec homoseksualistów, dodatkowo przejawia jakieś nacjonalistyczne zapędy( np. noszenie symboli narodowych) i dodatkowy pochodzi z tradycyjnej/ katolickiej rodziny - zawsze aż mnie odrzucało od takiego typu!!

Co radzi mój kolega? Rozwieść się jak najszybciej, nie dać się zastraszyć czy urobić jego rodzinie ( bo to że bedą stać za nim murem, to pewne) a jego samego WYSŁAĆ NA TERAPIĘ, tak by mógł kiedyś zaakceptować swoją orientację i przestać krzywdzić innych i siebie samego zaprzeczając jej.

Jak się trzymasz?

Dlatego tego typu towarzystwo unikam jak tylko mogę, a w Polsce takich coraz więcej. Ich "wartości" są fasadą mającą ukrywać prawdziwe oblicze. Często zakompleksione, bez wsparcia ze strony "kochających" rodziców. Zawsze wraz z tendencją do przemocy w jakiejkolwiek formie idą często dewiacje, bądź problemy z tożsamością seksualną. Tacy ludzie są niezrównoważeni o czym boleśnie przekonała się mcql_1987. Niestety są tresowani, aby nie żyć dla siebie.
Ja trzymam za Nią kciuki. By wreszcie po rozwodzie mogła zaznać choć trochę spokoju.


Dziękuję za pomoc i bardzo dziękuję nawet za poradę od psychologa. Jesteście niesamowici. Nie macie pojęcia ile mi to daje. Sama jeszcze z psychologiem nie rozmawialam. Wiec będę wdzięczna ogromnie za każdą sugestie z Waszej strony. Niestety po tym co się dowiedziałam trochę upadlam. Nie jestem w stanie tego udźwignąć. Boli z każdej strony. Chaos kompletny.

Kolejne fakty.. Przeglądając I gromadząc  jeszcze dowody natknęłam się na komunikator gadu gadu (hasło ma takie jak wszędzie -nr znałam bo ze mną 3 msc tak się kontaktował ) ...oj Boze Boże ..widziałam rozmowy z okresu ostatnich 5 lat. Nagminnie we wszystkich okresach związku (jak już byliśmy narzeczenstwem i wcześniej tez zresztą) -szukał na czacie kobiet facetów.. Wymieniali się nr gg i pisali..rozmowy ociekajace sexem. Niektórym babom pisał ze jest wolny szuka kobiety.. Znalazł się tez Pan z którym mnie Zdradzal i jeszcze więcej pikantnych szczegółów. Do tego jakby było malo..tego pana prosił o podanie namiarow na "jakąś łatwą koleżankę " A z tego co czytam ten Pan był doskonale poinformowany ze mój jeszcze narzeczony jest w związku z kobieta. Pisał z niektórymi ze 2 dni bez seksu ma ciężko wytrzymać. Pisał nawet z ludźmi trans.. Chciał się spotkać. Mówił ze go to podnieca .. I wiele innych szczegółów.

Ja nie mam pojęcia jak umysł ma to ogarnąć. Przerosło mnie to wszystko. Jak sobie to uporządkować ? Czym ja byłam. Przykrywka.. Mistyfikacja.. Boze ja naprawdę mu ufalam.. Zupelnienie mnie to złamalo. Ja nie wiem czy takie rany się kiedyś goją. Sadze ze będzie to cholernie trudne.

A co do ludzi propagujących na każdym kroku wielkie wartości moralne patriotyczne itp. Jasne..ja teraz dopiero zrozumiałam po co tak robia.. Teraz do mnie wszystko dociera -każdy szczegół każda przemowa która wyglaszal na temat wiary wartości ..
Trochę za późno..
Mam bardzo dużo zarzutów do samej siebie- ze nie odkryłam tego wczesniej, ze nie wydało mi się nic podejrzane. Ze byłam bardzo naiwna. Kiedyś czułam ze potrafię dokonać dobrego wyboru partnera. Teraz nie wiem już nic .. Wszystko mi się zawalilo w jednej chwili.

189

Odp: Paskudna sytuacja

Autorko, bardzo Ci współczuję, bo to co piszesz musiał być dla Ciebie ogromny szok i cios. Nie dość, że wciąż zdradzał, to z facetem, kobietą i trans. Ja sobie nawet nie potrafię tego wyobrazić. Tzn, że tacy ludzie są, tak, ale nie że tacy są perfidni. Myślę, że to jest o wiele gorsze, niż nawet "normalna" zdrada. Tu jeszcze dochodzą do tego te jego niby konserwatywne poglądy. Wiadomo, że to wszystko by zmylić bliskich, wykreować wizerunek. To smutne...
Geje świadomi swojej orientacji nigdy nie udają, co najwyżej milczą. A jeśli już chcą jakieś alibi to drogiej osobie to jasno komunikują w czym rzecz.
Dlatego jak mój znajomy mówił, trafiłaś na "najgorszy przypadek", uwolnij jak najszybciej.. i nie myśl na razie o tym czy znów zaufasz, tylko ciesz się, że w tej całej sytuacji nie ma dzieci. Jesteś jeszcze młoda. Dasz radę.
Trzymam kciuki.

190 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2018-02-04 19:54:59)

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:

Ja nie mam pojęcia jak umysł ma to ogarnąć. Przerosło mnie to wszystko. Jak sobie to uporządkować ? Czym ja byłam. Przykrywka.. Mistyfikacja.. Boze ja naprawdę mu ufalam.. Zupelnienie mnie to złamalo. Ja nie wiem czy takie rany się kiedyś goją. Sadze ze będzie to cholernie trudne.

A co do ludzi propagujących na każdym kroku wielkie wartości moralne patriotyczne itp. Jasne..ja teraz dopiero zrozumiałam po co tak robia.. Teraz do mnie wszystko dociera -każdy szczegół każda przemowa która wyglaszal na temat wiary wartości ..
Trochę za późno..
Mam bardzo dużo zarzutów do samej siebie- ze nie odkryłam tego wczesniej, ze nie wydało mi się nic podejrzane. Ze byłam bardzo naiwna. Kiedyś czułam ze potrafię dokonać dobrego wyboru partnera. Teraz nie wiem już nic .. Wszystko mi się zawalilo w jednej chwili.

Jak to kim byłaś? Żoną, a swoje dewiacje wynosił z domu. Oddzielał sferę zwaną "rodziną, domem" od sfery zwanej "fantazje erotyczne". Kompletny łajdak. Nie zdziwiłabym się gdyby okazało się, że ojciec jest taki sam tylko udaje kogoś innego. Zanim kobiety zaczęły zajmować się karierą zawodową to było całkiem popularne zjawisko, ale nikt tego nie ruszał. wszyscy żyli w błogiej niewiedzy.
Uczymy się na błędach wink. Po prostu nie miałaś możliwości spotkać tego typu ludzi jako znajomego/znajomą. Teraz wiesz i wyciągnij z tego przykrego doświadczenia wniosku. Jest pełno normalnych mężczyzn. Poglądy mówią więcej, niż chciałoby się przyznać. Generalnie nie każdy prawicowiec, katolik, czy jakikolwiek konserwatysta ma takie problemy z głową. Jednakże takim zaburzonym lepiej wtopić się w to środowisko, bo na tacy ma podane gdzie i jak ma mówić, aby zostać szybko zaakceptowanym.

191

Odp: Paskudna sytuacja

W pewnym momencie pomyślałam, że on jest bardziej homo, niż bi, ze wzgledu na kiepski seks z Tobą, że może zmuszał się, a to wszystko w celu mistyfikacji.
Dlatego dziwię się, że szukał też kontaktów z kobietami, czym chciał im zaimponować, 10 minutowym seksem?
Nie uważam natomist, że ludzie propagujący na każdym kroku wartości moralne, patriotyczne, czy potępiający odmienności seksualne,  muszą być od razu podejrzani o inną orientację. Oczywiście nie pochwalam takiego epatowania swoimi poglądami, dla mnie to trąci brakiem tolerancji.

mcql_1987 napisał/a:

Mam bardzo dużo zarzutów do samej siebie- ze nie odkryłam tego wczesniej, ze nie wydało mi się nic podejrzane. Ze byłam bardzo naiwna. Kiedyś czułam ze potrafię dokonać dobrego wyboru partnera. Teraz nie wiem już nic .. Wszystko mi się zawalilo w jednej chwili.

Nie obarczaj się winą, trudno, żeby rozpoczynać związek od wywiadu środowiskowego, czy inwigilacji. On świetnie się krył, a Ty ufałaś. Dobrze, jeśli skorzystasz z pomocy terapeuty. Być może dzięki temu, te fatalne doświadczenia nie odbiją się na Twoim przyszłym życiu.
Czytając to forum można się przekonać, że tak naprawdę nikt nie wie czego może spodziewać się po partnerze, nawet w  z pozoru w najbardziej udanych związkach, jednak to, co przytrafiło się Tobie jest mimo wszystko rzadkim zjawiskiem, miałaś pecha.
Tymczasem zbieraj dowody, nie pozwól się zastraszyć, czy zmainipulować i bądź silna.

192

Odp: Paskudna sytuacja
josz napisał/a:

W pewnym momencie pomyślałam, że on jest bardziej homo, niż bi, ze wzgledu na kiepski seks z Tobą, że może zmuszał się, a to wszystko w celu mistyfikacji.
Dlatego dziwię się, że szukał też kontaktów z kobietami, czym chciał im zaimponować, 10 minutowym seksem?
Nie uważam natomist, że ludzie propagujący na każdym kroku wartości moralne, patriotyczne, czy potępiający odmienności seksualne,  muszą być od razu podejrzani o inną orientację. Oczywiście nie pochwalam takiego epatowania swoimi poglądami, dla mnie to trąci brakiem tolerancji.

Ale tego typu środowisko sprzyja powstawaniu tego typu osobników ze względu na wpajane gotowe wartości "dopóki to robisz to jesteś x, nie musisz tak myśleć". Najgorsze dla takich osobników jest centrum, bo niestety nie ma gotowych formułek wink.

193

Odp: Paskudna sytuacja

Wiecie co ja sie niggdy nawet nad tym nie zastanawiałam. Mówil, że homo trzeba tępić itp tak jak jego ojciec. Najgorsze, że sam mówił jak ważna jest wierność, szczerość. Miał siebie za człowieka szalenie uczciwego.  Sam mówił, że zdrada jest ohydna, że nie wybaczyłby czegoś takiego. Jak można być takim człowiekiem?
Ja zamiast dopatrzeć się podejrzeń w jego skrajnych poglądach- w ogóle nie analizowałam tych zachowań. Jedynie upominałam, że wszystkie poglądy rozumiem, ale wszelkich objawów agresji nawet słownej nie rozumiem i jest to irytujące.
A ten dalej pozostaje przy swoim, że to nie on...że ktoś się podszywa pod niego żeby jego czy nas zniszczyć. Trochę to utrudni sprawę bo w sądzie ma zamiar powiedzieć to samo. Będzie to trwało dłużej i będzie boleśniejsze. Zupełnie niepotrzebnie. Prosiłam go żeby nie robił nam pod górkę i żebyśmy jak najszybciej zamkneli temat, żeby się przyznał. Wszystkim byłoby łatwiej. Nie ma szans, żeby powiedział prawde wręcz stwierdził i napisał mi to ostatnio, że poruszy niebo i ziemie aby dowieść, że jest niewinny. I pisał mi że wierzy, że ja mu uwierze. No ten człowiek nie ma rozumu i drażni mnie fakt za kogo on mnie w ogóle ma.

194

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:

No ten człowiek nie ma rozumu i drażni mnie fakt za kogo on mnie w ogóle ma.

Teraz dla Ciebie 'tylko' kwestia rozwodu, Ty pozostaniesz (po niej) sobą, on po tym już nie. Tyle lat maskował przed wszystkimi i to dla niego pewnie będzie trauma. Myślę, że nawet większa niż dla Ciebie.  Szczególnie kiedy ma taką rodzinę. No ale ona musi się z tym pogodzić a jak pogodzi i to jemu będzie lepiej.
Ty konsekwentnie dbaj o siebie i rozwód.

195

Odp: Paskudna sytuacja
mcql_1987 napisał/a:

Nie ma szans, żeby powiedział prawde wręcz stwierdził i napisał mi to ostatnio, że poruszy niebo i ziemie aby dowieść, że jest niewinny. I pisał mi że wierzy, że ja mu uwierze. No ten człowiek nie ma rozumu i drażni mnie fakt za kogo on mnie w ogóle ma.

Ma Cię za kogoś, z kim będzie walczył w sądzie o swoje "dobre imię", dlaczego miałby się do czegokolwiek przyznawać i dostarczać Ci dowodów przeciwko sobie?
Wasze rozmowy nie mają sensu, ze względu na powyższe. Daj sobie z nim już spokój. Nie rozdrapuje. Od niego nic dobrego Cię już nie czeka...

Posty [ 131 do 195 z 206 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026