Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 92 ]

39 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-08-28 19:56:44)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

A dlaczego nie zostalas inzynierem?


Dlaczego jest ci tak trudno uwierzyc, ze kobiety moga dokonywac wyboru na podstawie SWOICH WLASNYCH upodoban, i wybrac na przyklad archeologie zamiast budowania mostów?

Czy ktos tobie i twoim kolezankom zabranial naprawiac rowery? Rozmawiac o konstrukcji silnikow motocyklowych? Czy ktos wam mowil, ze nie powinnyscie tyle czasu spedzac na  skladaniu wiezy stereo ze zdobycznych czesci?


Czy moze w ogole tego nie robilyscie, bo was to NIE INTERESOWALO,  ale twoj femi-umysl nie pozwala przyjac do wiadomosci, ze kobiety wlasnie takich wyborow dokonuja z wlasnej woli?


Dlaczego sobie samej dalas to prawo  podjecia decyzji  (archeologia wcale nie jest zdominowanym przez mezczyzn kierunkiem, a samo trzymanie lopaty w rece jeszcze go takim nie czyni ) o wyborze nie-technicznego zawodu, ale wolisz wierzyc ze innym bylo to uniemozliwiane? Bo latwiej wierzyc w ten mit, ze kobiety sa hamowane, a nie hamuja sie z wlasnej woli??

Że ich to po prostu nie interesuje?

I czytaj uwaznie - ja nigdzie nie napisalam, ze sa do tego niezdolne, po raz kolejny podkreslam - na zachodzie MAJA ułatwienia i sa zachecane a mimo tego sa kierunki, ktore omijaja szerokim łukiem. Bo ich te kierunki NIE INTERESUJA.

Nie wzbudzaka marzen o karierze, bo sie boja kpnkurencj, a moze tyljo dlatego, ze wydaja im sie malo kobiece, a atrakcyjnosc seksualna jest dla nich wazniejsza niz wysoka pensja i kariera. Ale dlaczego trudno ci uwierzyc, ze to MOZE byc wybor?...

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Kwestia jest skomplikowana i pewnie nie da się wszystkiego wskazać, co powoduje, że jest mniej kobiet na takich kierunkach, gdzie z czysto statystycznego punktu widzenia powinno być po równo kobiet i mężczyzn (tak samo jak trudno wyjaśnić, czemu jest mniej mężczyzn na kierunkach takich jak psychologia, pedagogika, pielęgniarstwo czy choćby mniej facetów w tańcu).

Jednym z wyjaśnień jest np. efekt Pigmaliona, powtarzany wielokrotnie w szkołach. Jeśli w głowie nauczyciela istnieje podświadome przekonanie, że ktoś się do czegoś nadaje, poświęca tej osobie więcej uwagi, inaczej odpowiada na pytania, inaczej wspiera, nawet patrzy dłużej na tę osobę, niż wtedy, gdy uważa, że ta osoba się do tego nie nadaje. Eksperymenty przeprowadzono w wielu paradygmatach, na przykład dowiedziono, że rzeczywiście nauczyciele mający przekonanie, że dziewczyny nie są dobre z matematyki, inaczej pomagają dziewczynom w rozwiązywaniu problemów z matematyką, niż tacy, którzy nie mają takiego przekonania. Efekt występował nawet wtedy, gdy nauczyciele deklarowali świadomie, że nie uważają w ten sposób, ale podświadomie mieli taki stereotyp. Przeprowadzono nawet taki eksperyment, gdzie przeprowadzono "testy" w klasie, kto do czego się nadaje, jakie przedmioty pójdą jemu/jej lepiej czy gorzej. Wyniki testów zmyślono i te zmyślone informacje podano nauczycielom przedmiotów, mówiąc im, kto będzie "talentem" a kto nie. Polecono im nie traktować tych uczniów inaczej. Na koniec roku osoby, uważane za nauczycieli za "talenty" miały świetne oceny z tych przedmiotów, mimo że tak naprawdę nie wynikało to z ich predyspozycji, a z informacji, jaką w głowie miał nauczyciel.
Różnice w traktowaniu uczniów przez nauczycieli nie były zauważalne "gołym okiem", polegały na tym, że np. uczeń "utalentowany" otrzymywał więcej uwagi liczonej w sekundach, nauczyciel patrzył mu dłużej w oczy, odpowiedź na pytanie była naprowadzająca, nauczyciel miał więcej cierpliwości. Uczeń bez talentu miał mniej uwagi, nauczyciel krócej na niego patrzył, a odpowiedź była podana wprost - czyli nie dawano takiemu uczniowi szansy na nauczenie się metody itp.

Jeśli przyjąć, że większość osób powiela istniejące stereotypy, że chłopcy nie powinni bawić się lalkami (czyli w zabawie uczyć się co to w praktyce znaczy być opiekuńczym), to mniej chłopców wybiera zawody opiekuńcze. Jeśli trafiają na nauczycieli czy nauczycielki uważające, że chłopcy nadają się do informatyki czy matmy, to otrzymują innego rodzaju uwagę, gdy się tego uczą. Jeśli dziewczyna chce się uczyć matmy, ale trafia na nauczyciela, który uważa, ze matma nie jest dla dziewczyn, to ma pod górkę. Ja się całe życie zmagałam z tego typu podejściem, że po co ja się uczę tej matmy, i tak się nie nauczę, kobiety nie mają takiego umysłu.

Oczywiście, sprawa jest nieco bardziej zawiła, ale wystarczy jeden nauczyciel w życiu, który skutecznie potrafi zachęcić lub zniechęcić do danego przedmiotu. A stereotypy są nieuświadomione - możemy myśleć, że ich nie mamy, ale niestety często działamy zgodnie z nimi.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

41

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

ja nie muszę w nic wierzyć
i mówię o tym,jak wygląda sytuacja w Polsce.
i owszem, archeologia jest zdominowana przez mężczyzn, co widać na wyższych stanowiskach, a nie na studiach.

nie wierzer natomiast ze zawsze to jest swiadomy wybor kobiety (czy mezczyzny)
bo jak od dziecinstwa slyszysz, ze cos jest nie dla ciebie, to w koncu w to wierzysz,tym bardziej jak ci to powtarza ktos, komu ufasz.
i niestety nie kazdy czlowiek po kilkunastu latach prania mozgu jest w  stanie zmienic sposob myslenia.

42

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
Snake napisał/a:
_v_ napisał/a:

pielegniarka chyba - taka jest nazwa zawodu :)
nie ma sensu tworzyć niepotrzebnie wersje męska - przecież kazdy wie o co chodzi :)
jak dla mnie jak pan chce być pielęgniarka to nie ma problemu :D

Nie ma potrzeby tworzyć specjalnie męskiej wersji, bo ona jest od dawna. Nazwa pielęgniarz funkcjonuje tak samo jak sanitariusz. Prawdopodobnie były to nazwy wcześniej przypisane do płci męskiej niż żeńskiej. Choćby z tego powodu, że jeśli dawniej  kobieta wykonywała funkcje pielęgniarskie, to była na 99% siostrą zakonną. Stąd jeśli się do niej zwracano to per "siostro". Zwyczaj ten zresztą wciąż funkcjonuje gdzieniegdzie. Głupio bowiem wołać pieszczotliwie do pielęgniarki - pielęgniareczko :), a siostrzyczko brzmi lepiej. Również w przypadku wymienionej trochę wyżej sekretarki, to może niektóre panie zdziwić ale jest nazwa zfeminizowana, ponieważ ten rodzaj profesji pierwotnie pełnili panowie. Stąd od dawna znana jej nazwa sekretarz. Funkcjonująca jeszcze zanim komuś w najśmielszych myślach nie przychodziło do głowy, że sekretarzem mogłaby być kobieta.

ale my zyjemy obecnie :)
podobnie pan pracujacy w przedszkolu nie jest przedszkolankiem tylko przedszkolanką :)

43

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Kobieta w kufajce i ciężkich trepach wygląda po prosto niewyjsciowo ;) Kiedyś jak jedną zobaczyłem w wieczorowej kreacji, a wcześniej tylko kufaja i walonki, to nie poznałem. Naprawdę nie poznałem. Rozmawiałem z nią, wiedzialem, że skądś kojarzę i nie mogłem skojarzyć. W końcu później pytam kumpla skąd ja znam tą laskę. No to kierowniczka z ... Ja p.... dopiero zaskoczyło w głowie.
To są kobiety w wieku 25-35 lat. Jest ich sporo. Ciekawe jakim cudem pokonczyly politechniki skoro tak im ktoś to utrudnial.
No ale po staremu tynkarzem żadna nie chce być, a płacą wcale dobrze...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

44 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2017-08-28 22:50:24)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
Iceni napisał/a:

W taki sam sposob jak War of Warcraft jest męską grą - z niewiadomych przyczyn nikt kobietom w to grac nie zabrania, nikt im nie wmawia, że to meska gra a one z niewyjasnionych przyczyn nadal WYBIERAJĄ inne gry :)


Serio? Na Wowie jest pełno kobiet Iceni... No i nie że się czepiam ta gra się trochę inaczej nazywa. 10 lat temu to może faktycznie kobieta w grze to było jakieś wielkie wow i sensacja, ale dziś? Wow to nawet nie jest nic dziwnego, ale ile pań gra w gry typu moba, sama bylam zdziwiona.


Ps studiowałam inżynierie z zawodu jestem kowalem, i w jednej i w drugiej szkole kobiety były, nie mało.

Świat się zmienia i granice moim zdaniem się mocno zacierają z każdym rokiem.

Aczkolwiek ja nie uważam aby kobiety nie wybierały męskich zawodów, bo ktoś im tego zabrania, taki ich wybór i już.

45

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
Małpa69 napisał/a:
Iceni napisał/a:

W taki sam sposob jak War of Warcraft jest męską grą - z niewiadomych przyczyn nikt kobietom w to grac nie zabrania, nikt im nie wmawia, że to meska gra a one z niewyjasnionych przyczyn nadal WYBIERAJĄ inne gry :)


Serio? Na Wowie jest pełno kobiet Iceni... No i nie że się czepiam ta gra się trochę inaczej nazywa. 10 lat temu to może faktycznie kobieta w grze to było jakieś wielkie wow i sensacja, ale dziś? Wow to nawet nie jest nic dziwnego, ale ile pań gra w gry typu moba, sama bylam zdziwiona.


Ps studiowałam inżynierie z zawodu jestem kowalem, i w jednej i w drugiej szkole kobiety były, nie mało.

Świat się zmienia i granice moim zdaniem się mocno zacierają z każdym rokiem.

Aczkolwiek ja nie uważam aby kobiety nie wybierały męskich zawodów, bo ktoś im tego zabrania, taki ich wybór i już.

Malpo, Wow to byl przyklad, jak chcesz zamien sobie to na World of Tanks. Zakladam, ze tam tez jest mnostwo kobiet, bo co jak co, ale czolgami to panie jezdzic uwielbiaja. 

;P

46 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2017-08-29 00:19:11)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Iceni ja wiem że to może dziwne, ale mnóstwo kobiet gra w gry w których jeszcze kilka lat temu proporcja byłą taka że była jedna kobieta na 1000 facetów, ale to się zmieniło i jak i w wowie tak i w czołgach i csie są kobiety i to wcale nie mało.

Jest jeszcze druga kwestia, wiele kobiet się nie ujawnia ze swoją płcią korzystając z męskich nicków. Dlaczego? Bo tak jest łatwiej pozbyć się całej rzeszy zalotników z delikatnie mówiąc kiepską gadką ;)

Owszem facetów nadal jest więcej ale kobiet przybywa.

47

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

W związku z tym, że takie stwierdzenie padło w tym wątku już kilkukrotnie i pomimo że Iceni też to sygnalizowała, chciałabym zwrócić uwagę, że inżynier to nie jest zawód, bo to tak, jakby powiedzieć, że ktoś zdobył zawód 'magister' albo 'doktor' (nie mylić z lekarzem) ;). To pojęcie odnosi się do umiejętności i wiedzy zdobytej w zakresie nauk inżynieryjnych i technicznych, jest też określeniem tytułu zawodowego nadawanego po ukończeniu studiów inżynierskich, ale - raz jeszcze powtórzę - samo w sobie nie określa żadnego zawodu.

Snake napisał/a:

Jeśli chodzi o to projektowanie mostów. Kobiet w projektowaniu inżynierskim typowo budowlanym jest obecnie dużo więcej niż jeszcze 10 lat temu. Wtedy też wcale nie było mało ale głównie w kierunkach sanitarnych. Teraz jest ich coraz więcej w konstrukcyjnych. Co prawda nie znam żadnej, która by się wybiła na prowadzenie samodzielnego biura ale to pewnie kwestia czasu. Natomiast jest dużo kobiet inżynierów na budowach. Są też kierownikami budów i są to w miarę młode kobiety. Nie jest to jednak łatwy kawałek chleba :)

W ubiegłym roku z okien mojego domu miałam okazję obserwować przebieg przebudowy mostu, która stanowiła jeden z elementów większej rewitalizacji tej części miasta. Cała operacja trwała jakieś cztery miesiące, byliśmy tym już mocno zmęczeni, ale za to z ogromną przyjemnością patrzyłam na całkiem młodą i całkiem atrakcyjną kobietę, która z pewnością w głosie wynikającym z faktu, że wyraźnie wie, co robi, rozstawiała po kątach całą męską załogę ;) - przypuszczam, że była właśnie kierownikiem budowy albo przynajmniej jakimś szefem zmiany. Niemniej sam ten fakt, że w pewien sposób budziło to nasze zainteresowanie, już świadczy o tym, że jest to dosyć niecodzienne zjawisko.

Monoceros napisał/a:

Jednym z wyjaśnień jest np. efekt Pigmaliona, powtarzany wielokrotnie w szkołach. Jeśli w głowie nauczyciela istnieje podświadome przekonanie, że ktoś się do czegoś nadaje, poświęca tej osobie więcej uwagi, inaczej odpowiada na pytania, inaczej wspiera, nawet patrzy dłużej na tę osobę, niż wtedy, gdy uważa, że ta osoba się do tego nie nadaje. (...)

Oczywiście, sprawa jest nieco bardziej zawiła, ale wystarczy jeden nauczyciel w życiu, który skutecznie potrafi zachęcić lub zniechęcić do danego przedmiotu. A stereotypy są nieuświadomione - możemy myśleć, że ich nie mamy, ale niestety często działamy zgodnie z nimi.

Znam to z autopsji, przy czym w ten sposób nauczyciel zachęcił mnie do historii. W szkole średniej tego przedmiotu uczyła mnie świetna nauczycielka, a że od zawsze lubiłam dyskutować, to gdzieś na początku roku szkolnego raz i drugi głośno wyraziłam swoje zdanie na jakiś temat, czym wyraźnie zwróciłam jej uwagę. Potem wielokrotnie powtarzała, że dobrze kojarzę fakty, że wiem o czym mówię, kiedy trzeba było coś wyjaśnić czy odpowiedzieć na zadane pytanie, to wskazywała na mnie. Co ciekawe, moim zdaniem ja bardziej 'robiłam wrażenie' niż rzeczywiście w tym przedmiocie mocno siedziałam. Ona jednak coś u mnie zobaczyła i tak we mnie uwierzyła, a potem tak ciągnęła w górę, że nie tylko zdecydowałam się, zresztą pod jej wpływem, zdawać historię na maturze, nie tylko zdałam ją bez mrugnięcia okiem, ale też przez jakiś czas miałam przebłysk, by ją studiować.

Dążę do tego, że jeśli ktoś w ten sam sposób zachęciłby mnie do któregokolwiek z przedmiotów stanowiących bazę kierunków technicznych, to kto wie czy dziś przypadkiem nie miałabym jakiegoś dyplomu uczelni wyższej pozwalającego legitymować się tytułem inżyniera. Co prawda gdzieś po drodze zdobyłam technicznie brzmiący tytuł technika technologii odzieży, ale raz, że żaden z nauczycieli się do tego nie przyczynił, a dwa - to jednak bardziej wiązało się z ciuchami niż czymś, co sterotypowo przypisuje się mężczyznom. Tak mimo wszystko.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

48

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
Olinka napisał/a:

Cała operacja trwała jakieś cztery miesiące, byliśmy tym już mocno zmęczeni, ale za to z ogromną przyjemnością patrzyłam na całkiem młodą i całkiem atrakcyjną kobietę, która z pewnością w głosie wynikającym z faktu, że wyraźnie wie, co robi, rozstawiała po kątach całą męską załogę ;) - przypuszczam, że była właśnie kierownikiem budowy albo przynajmniej jakimś szefem zmiany. Niemniej sam ten fakt, że w pewien sposób budziło to nasze zainteresowanie, już świadczy o tym, że jest to dosyć niecodzienne zjawisko.

Przepraszam Olinko, a ile budów obserwowałaś w ten sposób w swoim życiu? Na ilu budowach byłaś rozmawiając z kadrą inżynierską? Bo ja mam wrażenie, że niektóre panie zatrzymały się w rzeczywistości "Czterdziestolatka". Tymczasem od lat kobiety inżynierowie nie budzą żadnego zdziwienia czy w projektowaniu, czy wykonawstwie i jest ich nie mało. Tylko budowy, to tereny zamknięte no chyba, że ktoś właśnie obserwuje budowę drogi, która jest specyficzną budową. Natomiast o czym już nadmieniałem, nadal do fizycznej roboty na budowach kobiety się nie palą. Może ktoś, gdzieś widział pojedyncze rodzynki ale tak poza tym 100% kadry robotniczej stanowią mężczyźni. I wcale nie dlatego, że ktoś kobietom zabrania, zniechęca itd. To jest po prostu już ciężka, fizyczna praca chociaż często całkiem dobrze płatna. Amatorek brak.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

49

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

i jeszcze sytuacja od znajomej znajomej:

"Opowieść o przywództwie z wyjazdu z moją 6-letnią siostrzenicą.

Zadanie wymaga współpracy wszystkich maluchów trzymających ogromną kolorową płachtę.

- "Kto chce być szefem" pyta klaun?
- "Ja, ja" drze się mała dziewczynka.
- "A może któryś z większych chłopaków tam na końcu?" Klaun NIE WIDZI małej dziewczynki, mimo że ta skacze tuż przed nim.
- "A może ta mała dziewczynka, co"? - To ja mówię."

50

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Klaun, a sprawa polskich kobiet... i teraz już wszyscy, wszystko wiemy. Cała prawda o Polsce!

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

51

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Ja powtorzę samą siebie jeszcze raz:

Mnie nie chodzi o to, że kobiety się nie nadają. Nadają się, bo czemu by nie.
Mnie chodzi o to, że kobiety nie chcą studiowac na kierunkach te hnicznych, bo nie są one dla nich atrakcyjne. Nie dlatego, że jestesmy za glupie, tylko dlatego, że mamy inne zainteresowania i pasje. Dlatego jedne kierunki sa przez kobiety oblegane (na przyklad wszelkie biologiczno-chemiczno-medyczne), a na innych nadal są jak rodzynki w ciescie - na przyklad mechanika i budowa maszyn.

A obie te dziedziny -  biochemia i mechanika to "inzynier".



Jak któraś chce - to może.

52

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
Snake napisał/a:

Przepraszam Olinko, a ile budów obserwowałaś w ten sposób w swoim życiu? Na ilu budowach byłaś rozmawiając z kadrą inżynierską? Bo ja mam wrażenie, że niektóre panie zatrzymały się w rzeczywistości "Czterdziestolatka".

Ależ ja absolutnie nie twierdzę, że tych kobiet w budownictwie nie przybywa, natomiast widok biegającej w kufajce i gumiakach pani, której w dodatku daleko do babo-chłopa, i rozstawiającej po kątach budowlańców-mężczyzn - wciąż zwraca uwagę zwykłego przechodnia. Tylko tyle i aż tyle. W kontekście tematu - tu chyba nawet nie tyle chodzi o ilość, co o proporcje w ogóle.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

53

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

to fragment artykułu z krytyki politycznej - tłumaczenie artykułu, którego bohaterką jest autorka kilku książek REBECCA SOLNIT

"Przysłuchiwanie się, jak ktoś, z całą stanowczością, twierdzi, że on wie, o czym mówi, a ona nie – nawet jeśli jest to tylko jeden z aspektów rozmowy – utrwala szpetotę tego świata i odbiera mu blask. Po ukazaniu się w 2000 roku mojej książki Wanderlust (Namiętność do włóczęgi) odkryłam, że jestem całkiem dobrze przygotowana do tego, by radzić sobie z próbami tyranizowania mnie i pomniejszania znaczenia moich spostrzeżeń i interpretacji. Mniej więcej w tym czasie w dwóch sytuacjach skrytykowałam zachowanie jakiegoś mężczyzny, tylko po to, żeby natychmiast usłyszeć, że wszystko wyglądało zupełnie inaczej, niż mówiłam, że byłam subiektywna, coś sobie uroiłam, nadmiernie się denerwowałam, byłam nieuczciwa – jednym słowem, byłam kobietą.

Dawniej w takiej sytuacji zwątpiłabym w siebie i wycofała się. Jednak odkąd jako autorka pisząca o historii zyskałam pewną pozycję, łatwiej mi obstawać przy swoim. Bardzo niewiele kobiet cieszy się tego rodzaju wzmocnieniem. Milionom kobiet żyjących na tej siedmiomiliardowej planecie dano jasno do zrozumienia, że nie są wystarczająco wiarygodne, by zaświadczać o własnym życiu, że prawda nie należy do nich, ani teraz, ani w ogóle. Oczywiście to, o czym mówię, to o wiele więcej niż po prostu Mężczyźni, Którzy Objaśniają Świat, ale jedno i drugie mieści się na tym samym archipelagu bezbrzeżnej arogancji.

Mężczyźni wciąż objaśniają mi świat. I jak dotąd żaden z nich nie przeprosił mnie za błędne objaśnianie mi rzeczy, na których ja się znam, a on nie. Przynajmniej na razie. Ale jako że zgodnie z aktualnymi statystykami mogę mieć przed sobą jeszcze nawet ponad czterdzieści lat życia, kto wie, co może się zdarzyć. Powiedzmy, że nie wstrzymuję oddechu w oczekiwaniu."

Takie coś zaczyna się już w najmłodszych latach dziewczynek, a trwa tak naprawdę do ich śmierci.

54

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
_v_ napisał/a:

Takie coś zaczyna się już w najmłodszych latach dziewczynek, a trwa tak naprawdę do ich śmierci.

Jeśli dziewczynka od najmłodszych lat posługuje się argumentacją "a znajoma znajomej mówiła...", to mamy do czynienia z klasycznym przejawem tzw. babskiego magla. Dla młodszych, to takie miejsce, gdzie kobiety się spotykały w celu wyprasowania prania i przy okazji wymieniały informacje. Był to najszybszy sposób rozpowszechniania informacji przed wynalazkiem pana Bella ;)
A ja ci nie muszę przedstawiać opinii znajomego mojego znajomego, bo z kobietami po studiach politechnicznych współpracuje od 20 lat. Są w przedziale 25-55 lat. Znaczy niektóre są świeżo po studiach, a inne mają lata w zawodzie. Nawet jak się mocno wysilę, to nie mogę sobie przypomnieć sytuacji kiedy ktoś podważał kompetencje jakiejś pani inżynier tylko dlatego, że jest panią, a nie panem. Wiele razy spotykałem się z pozytywnymi komentarzami np. na temat narad prowadzonych przez kobiety. Bo zazwyczaj trwały krócej i były bardziej rzeczowe. Dlaczego? Bo faceci reprezentujący kilka grup o sprzecznych interesach częściej bawią się w udowadnianie "kto kogo", "jaki ja jestem ważny" itd. Kobiety najwyraźniej mają do tego mniejsze tendencje.
I teraz do sedna, nawiązując do tego co pisze Iceni. Kobiety jeśli chcą, to zostają tym kim chcą. Jakaś część kobiet widzi się jako inżynierowie i nimi zostaje i to widać. To, że ktoś ich nie widzi, bo może raz w życiu zobaczy jakąś budowę czy biuro projektowe ma świadczyć o zjawisku? Natomiast od tych 20 lat nie widziałem kobiet chętnych żeby robić na budowach fizycznie. Jakby były i miały stosowne kwalifikacje, to by pracowały. Na budowach naprawdę mało kto ocenia pracownika po wzroście, zaroście czy tym co ma między nogami. Jak umiesz murować, to murujesz. Jak umiesz kłaść tynki, to będziesz je kładł. Tylko to jest ciężka, fizyczna praca i nie widziałem zainteresowanych nią kobiet. Wiesz kiedy pojawiają się kobiety na budowach do pracy fizycznej? Jak budowa się kończy i trzeba wszystko wymyć i wysprzątać. Wtedy pojawiają się brygady pań z wiadrami, mopami, ścierami i sprzątają.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

55 Ostatnio edytowany przez femte (2017-08-30 20:30:23)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Siostra mi fajna rzecz powiedziala. Wycinamy guza 2kg, suka niecale 7. Po zabiegu 5, bo z pol litra plynu wycieklo. A ona  - Ja to uwielbiam, to jest jak narkotyk, krew sie leje, ryzyko jest, ale panujesz nad tym.

56 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-09-02 16:09:58)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Tak odświeże temat, bo natrafiłam na ciekawy artykuł - i to na portalu skierowanym do kobiet. Niby XXI wiek, niby już każdy wie, że kobiety są równe mężczyznom, ponoć nikt już dziewczynkom nie zarzuca braku umiejętności matematycznych, czy zdolności przywódczych, nikt im nie zabrania uczyć się fizyki czy studiowania budownictwa, a tu taki kwiatek. Nie wiem, jak kobiety mają wierzyć w swoje możliwości skoro nawet kobiece portale piszą z wielką pewnością siebie, że jako kobiety jesteśmy kłębkiem emocji i nie potrafimy myśleć logicznie i kojarzyć faktów.

Jak to z ludzkimi przymiotami bywa, z logicznym myśleniem nie wszyscy radzą sobie równie dobrze. Zaś już zupełnie najgorzej radzą sobie kobiety – dodadzą panowie. I mają trochę racji, logika rzeczywiście nie jest najmocniejszą stroną kobiet. W męskim mózgu poszczególne umiejętności są pochowane w konkretnych ‘przegródkach’ i kiedy mężczyzna podejmuje jakieś działanie, pracuje głównie obszar odpowiedzialny za daną specjalizację, a przepływ informacji pomiędzy półkulami jest dość ograniczony. W mózgu żeńskim na odwrót, obie półkule bardzo ściśle ze sobą współpracują, a podział obowiązków nie jest tak wyraźnie sprecyzowany. Dlatego kobiety generalnie gorzej sobie radzą z naukami ścisłymi, bo rozumowanie często miesza się im z emocjami i innymi bodźcami. Jednocześnie są świetne w robieniu kilku rzeczy naraz, mają lepiej rozwiniętą intuicję i sprawdzają się w tak zwanych zadaniach społecznych, ponieważ do suchych faktów dodają także cenne czynniki pozarozumowe. Z kolei mężczyźni nie mają większych kłopotów z chłodną analizą, bo korzystają z wyizolowanych jednostek informacyjnych, ale zarazem te wąskie specjalizacje utrudniają postrzeganie danego problemu w szerszej perspektywie, jak również werbalizowanie uczuć.
(...)
Cóż, natura tak to urządziła, że właśnie męski mózg jest lepiej przygotowany do logicznego myślenia. Facetów po prostu nie rozpraszają szczegóły, na które kobiety są bardzo wyczulone. Przeciętny facet nie będzie sobie zaprzątał głowy detalami, przeciętna kobieta wrzuci je do swojego archiwum, tak na wszelki wypadek. I oczywiście nie są to wyłącznie suche fakty, ale również przeżyte dopiero co emocje, refleksje, subiektywne odczucia, a więc rzeczy, które mogą zamazywać prawdziwy obraz sytuacji. Nietrudno wtedy o fałszywe wyniki.

Podaję linka: [nieregulaminowy link]
(źródło: serwis kobietapo30.pl)

... czyli jak taka kobieta projektuje most, to jej się emocje włączają, jakieś sentymenty odnośnie tego mostu. Podczas dokonywania obliczeń rozum im się miesza z emocjami i skupić się bidulki nie mogę. A męski mózg składa się z szafeczek i szufladek i dwóch niepołączonych ze sobą półkul.



-------------
Post został edytowany z powodu naruszenia Regulaminu Forum.

57

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

I niby co z tym "kwiatkiem"?

To, że kobiecy i meski mozg dziala inaczej to wiadomo nie od dzis. I zaklinanie rzeczywistosci w tym nie pomorze.

Co nie oznacza, że kobieta nie może, tylko że malo ktora kobieta bedzie tak dobra w technicznych zagadnieniach by dorownac mezczyzmom.

58

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

ja tam nie wiem jak mezczyzni moga myśleć logicznie, skoro ich krew zasila zwykle inny organ niz mózg :D :D :D

59

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
Iceni napisał/a:

I niby co z tym "kwiatkiem"?

To, że kobiecy i meski mozg dziala inaczej to wiadomo nie od dzis. I zaklinanie rzeczywistosci w tym nie pomorze.

Co nie oznacza, że kobieta nie może, tylko że malo ktora kobieta bedzie tak dobra w technicznych zagadnieniach by dorownac mezczyzmom.

rzecz w tym, ze ani nie działa inaczej, ani nie ma innej budowy
męski jest moze minimalnie wiekszy, bo i mezczyzni sa minimalnie wieksi od kobiet (statystycznie)
ale gdyby o występowaniu logicznego myślenia decydowala wielkość mózgu, to najmądrzejsze bylyby wieloryby :)

60

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
_v_ napisał/a:
Iceni napisał/a:

I niby co z tym "kwiatkiem"?

To, że kobiecy i meski mozg dziala inaczej to wiadomo nie od dzis. I zaklinanie rzeczywistosci w tym nie pomorze.

Co nie oznacza, że kobieta nie może, tylko że malo ktora kobieta bedzie tak dobra w technicznych zagadnieniach by dorownac mezczyzmom.

rzecz w tym, ze ani nie działa inaczej, ani nie ma innej budowy
męski jest moze minimalnie wiekszy, bo i mezczyzni sa minimalnie wieksi od kobiet (statystycznie)
ale gdyby o występowaniu logicznego myślenia decydowala wielkość mózgu, to najmądrzejsze bylyby wieloryby :)


Taaak, oczywiscie ty i twoja wiara w jednakowosc budowy mozgow.

Tak, zbudowane sa tak samo,  jednak dzialanie testosteronu i esteogenu ma na mozgi wplyw kolosalny


Czy ci sie to podoba, czy nie, czy jest to zgodne z twoja wiara w "rownosc mozgow" biologii nie przeskoczysz.

Kobiety gorzej czytaja mapy, gorzej sie orientuja w przestrzeni, za to mezczyzni maja gorsza podzielnosc uwagi, gorzej widza kolory, sa mniej spostrzegawczy co do detali. I jeszcze wiele podobnych roznic.

Mozesz sie z tym nie zgadzac, mozesz tupac nozka i reszte zycia probowac sikac na stojaco, a kazdy wynik testow pokaze znow te same wyniki - w dziecinach techniczno matematycznych przecietne wyniki kobiet zawsze beda nizsze niz wyniki mezczyzn... ot taka zlosliwosc natury

61

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Iceni,już któryś raz zauwazam,ze zatrzymalas sie jakieś 20-30 lat temu jesli chodzi o wiedzę ;)
nauka sie zmienia - zalecam aktualizację ;)

62

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
CatLady napisał/a:

... czyli jak taka kobieta projektuje most, to jej się emocje włączają, jakieś sentymenty odnośnie tego mostu. Podczas dokonywania obliczeń rozum im się miesza z emocjami i skupić się bidulki nie mogę. A męski mózg składa się z szafeczek i szufladek i dwóch niepołączonych ze sobą półkul.

Poniżej jest takie obrazowe przedstawienie paru podstawowych różnic ;) Natomiast co do tego już przysłowiowego mostu. Mosty to jedne z najtrudniejszych konstrukcji w projektowaniu. W ich projektowaniu specjalizuje się niewielu projektantów, którzy się tego przecież uczyli na studiach. Można powiedzieć, że projektanci mostów to taka trochę elita ale z drugiej strony dziś już nikt nie robi tego w pojedynkę. Jakieś niewielkie mosty, wiadukty jeszcze tak ale duże konstrukcje mostowe, to dzieło dużych firm projektowych, gdzie pracują nieraz dziesiątki, a nawet setki ludzi. I zapewne pracuje tam też niejedna kobieta.
Swoją drogą jakoś nikogo nie bulwersuje, że wśród projektantów wnętrz raczej przeważa płeć piękna. Zaręczam nie dlatego, że ktoś mówi facetom, że są w tym gorsi. Większość facetów, która ma do tego odpowiednie przygotowanie po prostu nie jest taką działalnością za bardzo zainteresowana. Owszem jakieś elementy tak ale nie typowe "urządzanie komuś domu". Bo to wymaga nie tyle umiejętności projektowania co latania z upierdliwą klientką po sklepach, oglądania godzinami zasłon, płytek, talerzy i innych takich pierduł. Niewielu facetów jest w stanie to znieść, a jeszcze mniej to lubi. Skoro tak, to po co mają się tym zajmować?

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

63 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-09-02 15:37:23)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

To moze ty zacznij czytac inne zrodla niz femi-nazistowskie portale probujace naginac rzeczywistosc do wlasnych potrzeb?

64

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
Iceni napisał/a:

To moze ty zacznij czytac inne zrodla niz femi-nazistowskie portale probujace naginac rzeczywistosc do wlasnych potrzeb?

ja czytam źródła naukowe
a Ty Fakt?

65 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-09-02 15:52:40)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Tak, i Super express.


Edit: Aaaa... tak swoja droga - mozesz mi zdradzic swoj sposob na dostep do materialow zrodlowych badan uniwersytetow z calego swiata? Bo niestety ja nie mam dostepu do na przyklad zasobow uniwersytetow w USA, a nie wszystkie wyniki badan sa powszechnie dostepne, a niestety nie stac mnie na kupowanie medycznych czasopism naukowych i zastanawiam sie jak ty to robisz, że ot tak masz dostep do badan zrodlowych na jaki chcesz temat...

66

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

polecam np. profil na FB "nauka,głupcze"
tam często obalają takie glupawe mity
plus sporo jest blogow w internecie, ktore odwoluja sie do badan i artykulow publikowanych w prestiżowych pismach naukowych

rozumiem, ze prośba byla sarkastyczna, ale jednak polecam coś więcej do czytania niż tylko netkobiety

ps. serio? stawiasz feminizm i nazizm obok siebie? wiesz w ogole co zrobili nazisci na swiecie? uczylas sie historii? potrafisz podac choc w ulamku podobne działania sufrazystek i feministek? czy tylko powtarzasz bezmyslnie glupie haselka?

67 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2017-09-02 16:21:01)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
KaktusTX napisał/a:

Tak jak w temacie: dlaczego tak mało kobiet w porównaniu do mężczyzn wybiera karierę w dziedzinach inżynieryjnych?  Najbardziej interesuje mnie kobiecy punkt widzenia.

bo ich to nie interesuje? Mnie np. nie interesuje. Nie rozpatruję tego w kwestii czy się nadaję czy nie, ale zwyczajnie mnie nie interesuje.  Najwidoczniej jestem stereotypowa kobietą i dobrze mi z tym ;)
V, gdy czytam Cię, odnoszę wrażenie, że masz jakieś kompleksy w temacie równości płci. Czujesz się gorsza od mężczyzn?
Nie ma nic gorszego w rożnicach, przeciwnie, różnice są piękne. Nie musimy być tacy sami pod każdym względem. Fajnie jest się uzupełniać.

68 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-09-02 19:27:33)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Ach... czyli nazywasz "zrodlami naukowymi" linki wrzucane przez ludzi... rozumiem, że kazdy z tych linkow kieruje rzeczywiscie do wynikow konkretnych badan, umieszczonych  na stronie danego uniwersytetu, albo fragmentu pracy naukowej czy tez oryginalnego artykulu w renomowanym czasopismie naukowym?

Bo bez potwierdzenia w rzeczywistych badaniach to niestety link kierujacy do artykulu na jakims blogu... zrodlem naukowym nie jest.


A tego typu żrodel jak te z nauke glupcze to pewnie mozna znalezc setki.
Jak chociazby taki:

[nieregulaminowy link]

To pierwszy z brzegu na temat badan roznic i wynikow potwierdzajacych, ze takie roznice istnieja - w tym przypadku w ilosci polaczen nerwowych w danych miejscach.

A to pierwszy lepszy przyklad jaki znalazlam, bo mi wiecej ciezko szukac na telefonie.

Swoja droga to dosc zabawne, że grupe na fejsie nazywasz "zrodlem naukowym"...

69

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
_v_ napisał/a:

polecam np. profil na FB "nauka,głupcze"
tam często obalają takie glupawe mity
plus sporo jest blogow w internecie, ktore odwoluja sie do badan i artykulow publikowanych w prestiżowych pismach naukowych

He, he sam mogę zlinkować parę profili zajmujących się "archeologią", a przy najmniej tak by to odebrał niejeden szary zjadacz chleba. Ponieważ jednak mam na półkach parę pozycji naukowych z tej dziedziny, a nawet popełniłem kiedyś w materii ocierającej się o archeologię jakąś pseudo pracę naukową, to czytam takie profile tak jak wszystko inne - z pozycji rozrywki.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

70

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
Iceni napisał/a:

II zaklinanie rzeczywistosci w tym nie pomorze.

Mówią też, że kobiety są lepsze w językach, zazwyczaj dziewczynki mają lepsze stopnie z polskiego, ale Ty tę tezę też właśnie obaliłaś. Pomoże.

71

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
_v_ napisał/a:

Iceni,już któryś raz zauwazam,ze zatrzymalas sie jakieś 20-30 lat temu jesli chodzi o wiedzę ;)
nauka sie zmienia - zalecam aktualizację ;)


Czy możesz podać jakieś źródła? Publikacje w Nature czy Lancecie, albo książki z metaanalizą? Link chociaż do badań?

72

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
misiando napisał/a:
_v_ napisał/a:

Iceni,już któryś raz zauwazam,ze zatrzymalas sie jakieś 20-30 lat temu jesli chodzi o wiedzę ;)
nauka sie zmienia - zalecam aktualizację ;)


Czy możesz podać jakieś źródła? Publikacje w Nature czy Lancecie, albo książki z metaanalizą? Link chociaż do badań?

ale zrodla do czego?
aktualnego stanu wiedzy?

73

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

No comments

74 Ostatnio edytowany przez _v_ (2017-09-03 17:05:15)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

a taki artykul znalazłam dzis na fb

Dziewczynki są delikatne, spokojniejsze od chłopców, grzeczniejsze, opiekuńcze, dbają o porządek, lepiej czytają i piszą, ładnie rysują. Są za to kiepskie z matematyki, niezbyt sprawne fizycznie, nie są wytrzymałe ani odważne. 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Może niektóre dziewczynki pasują do tego opisu, jednak większość to takie, które trochę lub zupełnie różnią się od tej charakterystyki. Na przykład Marysia, lat 7 - uosobienie empatii, opiekuńczości, serdeczności i wdzięku. Miłośniczka aktywności plastycznych i rękodzieła. „Typowa dziewczynka”? Nie bardzo, bo to ona, a nie jej 11-letni brat, chętniej pojedzie z mamą na rowerową wyprawę, to ona wspina się na wszystkie okoliczne drzewa, przychodzi ze szkoły brudna, „bo robiliśmy szałas”. Nie przepada za różowym ani niespecjalnie się stroi. Nie boi się psów, żab ani gąsienic. Hoduje ślimaki na balkonie, a w jej pokoju panuje okropny bałagan.

Mogłabym opisać dowolną inną dziewczynkę i w tej charakterystyce znalazłyby się cechy i zachowania tradycyjnie postrzegane jako „dziewczęce” i „chłopięce”. Ponieważ wbrew naszym kulturowym stereotypom są to cechy i zachowania nie płciowe, lecz ludzkie i dziecięce.

Dzieci niezależnie od płci są ciekawe świata, lubią eksperymentować i potrzebują dużo ruchu i aktywności fizycznej. To nie od płci zależy, czy są miłośnikami czytania lub matematyki, czy pięknie rysują, czy też niezgrabnie bazgrzą.
Nie płeć determinuje zamiłowanie do porządku, odwagę, sprawność fizyczną. To dorośli - rodzice, dziadkowie, nauczyciele - od najwcześniejszego dzieciństwa „kodują” w dziecku przekonania dotyczące płci.

Miejsc, w których uczymy się być dziewczynką, chłopcem, kobietą, mężczyzną, jest bardzo wiele - wyjaśniała dr Iwona Chmura-Rutkowska z Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu podczas spotkania „Jak wychowywać dziewczynki i kształtować ambicje młodych kobiet?” zorganizowanego przez Ambasadę Szwecji w Polsce oraz Instytut Spraw Publicznych. - Istnieje pięć tzw. środowisk inkulturacji - rodzina, rówieśnicy, najbliższe otoczenie, czyli wszyscy ludzie, którzy nas otaczają, wszystkie instytucje, o które ociera się człowiek - nie tylko szkoła, ale też np. Kościół - i wreszcie media i komercja. W każdym z tych środowisk występują trzy elementy: polaryzacja płci, czyli przekonanie o tym, że kobiety i mężczyźni są skrajnie różni, androcentryzm, czyli postrzeganie mężczyzn i chłopców jako lepszych, oraz esencjalizm biologiczny, czyli pogląd, że to wszystko wynika z biologii i natury.

Przygoda kontra perfekcja
Dziewczynki częściej niż chłopcy słyszą od rodziców: „uważaj”, „ostrożnie”. Podczas gdy chłopców zachęca się do odwagi, próbowania swoich sił i podejmowania ryzyka. Rodzice dziewczynek odradzają im bardziej ryzykowne zabawy lub asekurują je, natomiast chłopców zachęcają do samodzielności, ograniczając swoją pomoc do podpowiedzi i wskazówek. Wiadomość, jaką w ten sposób przekazują chłopcom, to: „świat czeka na ciebie, odkryj go, śmiało”, jednak dla dziewczynek wiadomość jest zupełnie inna: „świat jest niebezpieczny, nie wychodź poza to, co pewne.

Hasłem przewodnim dzieciństwa chłopców jest przygoda, dziewczynek - perfekcja. Brudne i podarte spodnie jesteśmy bardziej skłonni wybaczyć niż sponiewieraną w podobny sposób sukienkę.
Efekt jest taki, że zarówno u chłopców, jak i u dziewczynek rozwija się przekonanie o delikatności i słabości tych drugich. Z tym przekonaniem rosną i wchodzą w dorosłe życie, po drodze - w przedszkolu, w szkole, w domu - utwierdzając się w jego słuszności. Potem, jako rodzice, przekazują swoim dzieciom to, czego sami byli uczeni od dziecka - że dziewczynki są delikatne, spokojniejsze od chłopców, grzeczniejsze, opiekuńcze, dbają o porządek, lepiej czytają i piszą, ładnie rysują. Są za to kiepskie z matematyki, niezbyt sprawne fizycznie, nie są wytrzymałe ani odważne. Wolą być piękne niż mądre.

Wychowujemy dziewczynki do bezradności
Dorośli mają też różne oczekiwania wobec dziewczynek i wobec chłopców. Chłopiec ma być odważny, silny, śmiały i nieugięty, a dziewczynka - porządna, idealna, miła i ma ładnie wyglądać. Dziewczynki, chcąc sprostać wymaganiom rodziców i innych ważnych dla nich dorosłych, starają się być idealne. Rośnie w nich lęk przed popełnieniem błędu, a co za tym idzie - niechęć do podejmowania prób i eksplorowania nowych obszarów wiedzy i doświadczenia. Bo to niesie ze sobą ryzyko popełnienia błędu, a błąd nie przystoi komuś, kto ma być perfekcyjny.

Carol S. Dweck z Uniwersytetu Stanforda potwierdza w swoich badaniach, że nawet bardzo inteligentne dziewczynki niechętnie podejmują wyzwania i łatwo wycofują się z zadania, kiedy pojawiają się trudności, w obawie przed błędem i porażką.

Kiedy obserwujemy niemowlęta uczące się chodzić, ich naturalna determinacja do pokonywania trudności i podejmowania ryzyka jest podobna u dziewczynek i chłopców. Małe dzieci niezależnie od płci równie otwarcie domagają się zaspokojenia swoich potrzeb oraz tak samo śmiało dążą do robienia tego, na co mają ochotę. W procesie wychowania jednak dziewczynkom zaszczepiany jest lęk przed światem, obawa, by nie być ocenioną jako „niegrzeczna”, strach przed porażką.

Dziewczynki też lubią budować z klocków
Żeby uwolnić dziewczynki i kobiety od gorsetu utkanego ze stereotypów, potrzebne są działania nie tylko feministek, kobiet i matek. Przekonania na temat kobiet mamy w głowie wszyscy i przekazują je dzieciom zarówno matki, jak i ojcowie, nauczyciele i nauczycielki. Jest wiele obszarów, które wymagają zmian, czasami jest to praca na lata, czasami wymaga zmian systemowych, prawnych, społecznych, jednak bardzo często dotyczy prostych codziennych spraw - zabawy, ubioru, języka, jakim się posługujemy.

Pozwólmy dzieciom - obu płci - bawić się tym, czym chcą. Dajmy dziewczynkom prawo do zabaw klockami, samochodami tak samo jak lalkami i pluszakami. Akceptujmy ich wybory.
Nie kategoryzujmy - to jest dziewczyńskie, a tamto raczej dla chłopców. Naklejki z dinozaurami są równie dobre dla dziewczynki jak dla chłopca - pod warunkiem że dziecko interesuje się prehistorycznymi gadami. Zainteresowania, talenty, ciekawość nie mają płci i powinniśmy o tym pamiętać.

Zachęcajmy dziewczynki do jazdy na deskorolce, do wspinania się po drzewach, do akrobacji na placu zabaw - jeśli mają na to ochotę. Tego rodzaju „ryzykowne zabawy” są ważne dla rozwoju dzieci obu płci. Uczą oceniać ryzyko i własne możliwości, rozwijają odwagę mierzenia się z wyzwaniami, pewność siebie i umiejętność radzenia sobie z lękiem.

Uważajmy na słowa. Nie mówmy o dziewczynce, że „się rządzi”, jeśli o chłopcu w takiej samej sytuacji mówimy „jest liderem”. Kiedy dziewczyna pluje, przeklina czy bije kolegów, nie mówmy „dziewczynce to nie wypada”, „dziewczynki nie zachowują się w ten sposób”. Przecież pluć, kląć i bić „nie wypada” każdemu niezależnie od płci.

Sięgajmy po uniwersalnych bohaterów. W książkach i filmach dla dzieci szukajmy postaci prezentujących różne role społeczne: dziewczynki niech mają okazję utożsamić się zarówno z Pippi Langstrumpf, Rózią Rewelką Inżynierką, Krzysią Strażniczką Mieczy, jak i z Królewną Śnieżką. Szukajmy też bohaterów i bohaterek, którzy wymykają się wszelkim stereotypom, których płeć nie ma znaczenia wobec problemów, z jakimi się mierzą. Tonja z Glimmerdalen mogłaby być przecież chłopcem i jej historia wyglądałaby tak samo.


Korzystajmy z pomysłów wspierających dziewczynki w rozwijaniu odwagi i pewności siebie. W 2016 roku w USA powstało czasopismo "Kazoo" - „niedziewczęcy” magazyn dla dziewczynek w wieku 5-10 lat. Celem twórców kwartalnika jest zachęcanie dziewczynek, by były silne, mądre i odważnie sięgały po to, czego pragną. Pierwszy numer rozszedł się natychmiast.

W Polsce powstała właśnie fundacja Kosmos dla Dziewczynek, której założycielki zainspirowane amerykańskim magazynem chcą wydawać podobne pismo w Polsce. Misją fundacji jest między innymi definiowanie na nowo dziewczyńskości tak, aby mogła pomieścić wiele różnorodnych modeli; propagowanie równości rozmaitych pomysłów na siebie, zainteresowań, upodobań i stylów; tworzenie środowiska, w którym dziewczynki mogą być sobą, nie musząc zawsze i we wszystkim być najlepszymi.
Zupełnie w porządku jest bycie zwyczajną dziewczyną. Założycielki fundacji podkreślają, że wartościowe są wszelkie dążenia dziewczyn i kobiet niezależnie od tego, czy jest to konstruowanie maszyn, czy malowanie koni. Pierwszy numer magazynu ma ukazać się jesienią, na portalu Polakpotrafi.pl trwa właśnie akcja crowfundingowa mająca zebrać na ten cel

Nie demonizujmy różu
W reakcji na ograniczające stereotypy często same kobiety deprecjonują to, co tradycyjnie postrzegane jest jako dziewczyńskie. Mamy feministki są dumne, gdy ich córki na szkolny bal życzą sobie strój Batmana, kiedy wolą kółko matematyczne od teatralnego, kiedy postanawiają studiować na politechnice. Kiedy jednak córki proszą o różowe rajstopy i spódniczkę w tęczowe jednorożce, a w szkole najbardziej lubią warsztaty tworzenia koralikowych bransoletek, mamy bywają nieco zawiedzione. 

W walce o równe prawa kobiet chwilami zapędzamy się tam, gdzie sześciolatka sięgająca po lalkę w różowej sukni księżniczki słyszy „a nie wolałabyś zestawu domowych eksperymentów?”. To też nie jest wolny wybór i bycie sobą.
Będzie, kiedy porzucimy etykietki i przestaniemy dzielić wszystko na „dziewczyńskie” i „chłopięce”, kiedy będziemy szanować wybory kobiet (i mężczyzn) bez oceniania, kiedy stworzymy dzieciom środowisko, w którym bez presji będą mogły odkrywać siebie.


Chodzi o to, żeby wszystkie dziewczyny, które chcą studiować na uczelniach technicznych, mogły to robić bez udowadniania rodzinie i kolegom, że to dla nich odpowiednie. Żeby mogły być inżynierkami, policjantkami, strażaczkami, chirurgami bez konieczności udowadniania światu, że się do tego nadają POMIMO swojej płci. A kiedy zechcą być przedszkolankami, pielęgniarkami lub matkami wychowującymi w domu swoje dzieci - niech będą i niech nikt ich nie ocenia ani nie mówi, że się marnują albo że kiepskie z nich feministki. Feminizm to nie walka o kobiety na traktorach, lecz o prawo do wolnego wyboru drogi życiowej - niezależnie od tego, czy to wędrówka Batmana, czy księżniczki w różowym tiulu.

75

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?
misiando napisał/a:

No comments


no ale o co Ci chodzi?
zacytowales moje slowa do Iceni. chcesz zrodla wiedzy do jej stanu wiedzy czy jak? :D

76 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-09-03 17:47:14)

Odp: Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Tak, tak... stereotypy.

50 lat temu kobiety mogly bez problemu studiowac astronomie i nikt im w tym nie przeszkadzal, teraz trzeba zakladac fundacje dla dziewczynek...

W UK coraz wiecej kobiet wyedukowanych w kierunkach techniczno-matematycznych przyjezdza z Indii, Polki nie mogą :D


A żeby nie było, zostały przywołane USA... fragment artykułu z "Forbes" sprzed dwoch lat:

The real reason why there are so fewer women in tech isn’t because of discrimination, harassment or unequal pay (although like I said these factors do exist and need to be fixed). The real reason is that most women clearly aren’t as interested in technology-related work as men are. It’s a choice. And for whatever reasons, more women seem to choose other fields. Can we give women a little more respect for their ability to make their own choices? For those that do have in interest in writing code, building systems and becoming database experts there are as many opportunities available to them in this country as men if that’s what they want to do.

Właśnie tak, w tych Stanach, gdzie sprawa nie dyskryminowania jest zawsze na topie, kobiety chociaz moga, chociaz sa zachecane i mimo stypendiow - nie chca studiowac kierunkow technicznych.

Bo maja wybór i wlasnie tak wybieraja :) nie chca studiowac "meskich" kierunkow :P

Posty [ 39 do 76 z 92 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Dlaczego kobiety rzadko wybierają karierę zawodową w inżynierii?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018