a taki artykul znalazłam dzis na fb
Dziewczynki są delikatne, spokojniejsze od chłopców, grzeczniejsze, opiekuńcze, dbają o porządek, lepiej czytają i piszą, ładnie rysują. Są za to kiepskie z matematyki, niezbyt sprawne fizycznie, nie są wytrzymałe ani odważne.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Może niektóre dziewczynki pasują do tego opisu, jednak większość to takie, które trochę lub zupełnie różnią się od tej charakterystyki. Na przykład Marysia, lat 7 - uosobienie empatii, opiekuńczości, serdeczności i wdzięku. Miłośniczka aktywności plastycznych i rękodzieła. „Typowa dziewczynka”? Nie bardzo, bo to ona, a nie jej 11-letni brat, chętniej pojedzie z mamą na rowerową wyprawę, to ona wspina się na wszystkie okoliczne drzewa, przychodzi ze szkoły brudna, „bo robiliśmy szałas”. Nie przepada za różowym ani niespecjalnie się stroi. Nie boi się psów, żab ani gąsienic. Hoduje ślimaki na balkonie, a w jej pokoju panuje okropny bałagan.
Mogłabym opisać dowolną inną dziewczynkę i w tej charakterystyce znalazłyby się cechy i zachowania tradycyjnie postrzegane jako „dziewczęce” i „chłopięce”. Ponieważ wbrew naszym kulturowym stereotypom są to cechy i zachowania nie płciowe, lecz ludzkie i dziecięce.
Dzieci niezależnie od płci są ciekawe świata, lubią eksperymentować i potrzebują dużo ruchu i aktywności fizycznej. To nie od płci zależy, czy są miłośnikami czytania lub matematyki, czy pięknie rysują, czy też niezgrabnie bazgrzą.
Nie płeć determinuje zamiłowanie do porządku, odwagę, sprawność fizyczną. To dorośli - rodzice, dziadkowie, nauczyciele - od najwcześniejszego dzieciństwa „kodują” w dziecku przekonania dotyczące płci.
Miejsc, w których uczymy się być dziewczynką, chłopcem, kobietą, mężczyzną, jest bardzo wiele - wyjaśniała dr Iwona Chmura-Rutkowska z Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu podczas spotkania „Jak wychowywać dziewczynki i kształtować ambicje młodych kobiet?” zorganizowanego przez Ambasadę Szwecji w Polsce oraz Instytut Spraw Publicznych. - Istnieje pięć tzw. środowisk inkulturacji - rodzina, rówieśnicy, najbliższe otoczenie, czyli wszyscy ludzie, którzy nas otaczają, wszystkie instytucje, o które ociera się człowiek - nie tylko szkoła, ale też np. Kościół - i wreszcie media i komercja. W każdym z tych środowisk występują trzy elementy: polaryzacja płci, czyli przekonanie o tym, że kobiety i mężczyźni są skrajnie różni, androcentryzm, czyli postrzeganie mężczyzn i chłopców jako lepszych, oraz esencjalizm biologiczny, czyli pogląd, że to wszystko wynika z biologii i natury.
Przygoda kontra perfekcja
Dziewczynki częściej niż chłopcy słyszą od rodziców: „uważaj”, „ostrożnie”. Podczas gdy chłopców zachęca się do odwagi, próbowania swoich sił i podejmowania ryzyka. Rodzice dziewczynek odradzają im bardziej ryzykowne zabawy lub asekurują je, natomiast chłopców zachęcają do samodzielności, ograniczając swoją pomoc do podpowiedzi i wskazówek. Wiadomość, jaką w ten sposób przekazują chłopcom, to: „świat czeka na ciebie, odkryj go, śmiało”, jednak dla dziewczynek wiadomość jest zupełnie inna: „świat jest niebezpieczny, nie wychodź poza to, co pewne.
Hasłem przewodnim dzieciństwa chłopców jest przygoda, dziewczynek - perfekcja. Brudne i podarte spodnie jesteśmy bardziej skłonni wybaczyć niż sponiewieraną w podobny sposób sukienkę.
Efekt jest taki, że zarówno u chłopców, jak i u dziewczynek rozwija się przekonanie o delikatności i słabości tych drugich. Z tym przekonaniem rosną i wchodzą w dorosłe życie, po drodze - w przedszkolu, w szkole, w domu - utwierdzając się w jego słuszności. Potem, jako rodzice, przekazują swoim dzieciom to, czego sami byli uczeni od dziecka - że dziewczynki są delikatne, spokojniejsze od chłopców, grzeczniejsze, opiekuńcze, dbają o porządek, lepiej czytają i piszą, ładnie rysują. Są za to kiepskie z matematyki, niezbyt sprawne fizycznie, nie są wytrzymałe ani odważne. Wolą być piękne niż mądre.
Wychowujemy dziewczynki do bezradności
Dorośli mają też różne oczekiwania wobec dziewczynek i wobec chłopców. Chłopiec ma być odważny, silny, śmiały i nieugięty, a dziewczynka - porządna, idealna, miła i ma ładnie wyglądać. Dziewczynki, chcąc sprostać wymaganiom rodziców i innych ważnych dla nich dorosłych, starają się być idealne. Rośnie w nich lęk przed popełnieniem błędu, a co za tym idzie - niechęć do podejmowania prób i eksplorowania nowych obszarów wiedzy i doświadczenia. Bo to niesie ze sobą ryzyko popełnienia błędu, a błąd nie przystoi komuś, kto ma być perfekcyjny.
Carol S. Dweck z Uniwersytetu Stanforda potwierdza w swoich badaniach, że nawet bardzo inteligentne dziewczynki niechętnie podejmują wyzwania i łatwo wycofują się z zadania, kiedy pojawiają się trudności, w obawie przed błędem i porażką.
Kiedy obserwujemy niemowlęta uczące się chodzić, ich naturalna determinacja do pokonywania trudności i podejmowania ryzyka jest podobna u dziewczynek i chłopców. Małe dzieci niezależnie od płci równie otwarcie domagają się zaspokojenia swoich potrzeb oraz tak samo śmiało dążą do robienia tego, na co mają ochotę. W procesie wychowania jednak dziewczynkom zaszczepiany jest lęk przed światem, obawa, by nie być ocenioną jako „niegrzeczna”, strach przed porażką.
Dziewczynki też lubią budować z klocków
Żeby uwolnić dziewczynki i kobiety od gorsetu utkanego ze stereotypów, potrzebne są działania nie tylko feministek, kobiet i matek. Przekonania na temat kobiet mamy w głowie wszyscy i przekazują je dzieciom zarówno matki, jak i ojcowie, nauczyciele i nauczycielki. Jest wiele obszarów, które wymagają zmian, czasami jest to praca na lata, czasami wymaga zmian systemowych, prawnych, społecznych, jednak bardzo często dotyczy prostych codziennych spraw - zabawy, ubioru, języka, jakim się posługujemy.
Pozwólmy dzieciom - obu płci - bawić się tym, czym chcą. Dajmy dziewczynkom prawo do zabaw klockami, samochodami tak samo jak lalkami i pluszakami. Akceptujmy ich wybory.
Nie kategoryzujmy - to jest dziewczyńskie, a tamto raczej dla chłopców. Naklejki z dinozaurami są równie dobre dla dziewczynki jak dla chłopca - pod warunkiem że dziecko interesuje się prehistorycznymi gadami. Zainteresowania, talenty, ciekawość nie mają płci i powinniśmy o tym pamiętać.
Zachęcajmy dziewczynki do jazdy na deskorolce, do wspinania się po drzewach, do akrobacji na placu zabaw - jeśli mają na to ochotę. Tego rodzaju „ryzykowne zabawy” są ważne dla rozwoju dzieci obu płci. Uczą oceniać ryzyko i własne możliwości, rozwijają odwagę mierzenia się z wyzwaniami, pewność siebie i umiejętność radzenia sobie z lękiem.
Uważajmy na słowa. Nie mówmy o dziewczynce, że „się rządzi”, jeśli o chłopcu w takiej samej sytuacji mówimy „jest liderem”. Kiedy dziewczyna pluje, przeklina czy bije kolegów, nie mówmy „dziewczynce to nie wypada”, „dziewczynki nie zachowują się w ten sposób”. Przecież pluć, kląć i bić „nie wypada” każdemu niezależnie od płci.
Sięgajmy po uniwersalnych bohaterów. W książkach i filmach dla dzieci szukajmy postaci prezentujących różne role społeczne: dziewczynki niech mają okazję utożsamić się zarówno z Pippi Langstrumpf, Rózią Rewelką Inżynierką, Krzysią Strażniczką Mieczy, jak i z Królewną Śnieżką. Szukajmy też bohaterów i bohaterek, którzy wymykają się wszelkim stereotypom, których płeć nie ma znaczenia wobec problemów, z jakimi się mierzą. Tonja z Glimmerdalen mogłaby być przecież chłopcem i jej historia wyglądałaby tak samo.
Korzystajmy z pomysłów wspierających dziewczynki w rozwijaniu odwagi i pewności siebie. W 2016 roku w USA powstało czasopismo "Kazoo" - „niedziewczęcy” magazyn dla dziewczynek w wieku 5-10 lat. Celem twórców kwartalnika jest zachęcanie dziewczynek, by były silne, mądre i odważnie sięgały po to, czego pragną. Pierwszy numer rozszedł się natychmiast.
W Polsce powstała właśnie fundacja Kosmos dla Dziewczynek, której założycielki zainspirowane amerykańskim magazynem chcą wydawać podobne pismo w Polsce. Misją fundacji jest między innymi definiowanie na nowo dziewczyńskości tak, aby mogła pomieścić wiele różnorodnych modeli; propagowanie równości rozmaitych pomysłów na siebie, zainteresowań, upodobań i stylów; tworzenie środowiska, w którym dziewczynki mogą być sobą, nie musząc zawsze i we wszystkim być najlepszymi.
Zupełnie w porządku jest bycie zwyczajną dziewczyną. Założycielki fundacji podkreślają, że wartościowe są wszelkie dążenia dziewczyn i kobiet niezależnie od tego, czy jest to konstruowanie maszyn, czy malowanie koni. Pierwszy numer magazynu ma ukazać się jesienią, na portalu Polakpotrafi.pl trwa właśnie akcja crowfundingowa mająca zebrać na ten cel
Nie demonizujmy różu
W reakcji na ograniczające stereotypy często same kobiety deprecjonują to, co tradycyjnie postrzegane jest jako dziewczyńskie. Mamy feministki są dumne, gdy ich córki na szkolny bal życzą sobie strój Batmana, kiedy wolą kółko matematyczne od teatralnego, kiedy postanawiają studiować na politechnice. Kiedy jednak córki proszą o różowe rajstopy i spódniczkę w tęczowe jednorożce, a w szkole najbardziej lubią warsztaty tworzenia koralikowych bransoletek, mamy bywają nieco zawiedzione.
W walce o równe prawa kobiet chwilami zapędzamy się tam, gdzie sześciolatka sięgająca po lalkę w różowej sukni księżniczki słyszy „a nie wolałabyś zestawu domowych eksperymentów?”. To też nie jest wolny wybór i bycie sobą.
Będzie, kiedy porzucimy etykietki i przestaniemy dzielić wszystko na „dziewczyńskie” i „chłopięce”, kiedy będziemy szanować wybory kobiet (i mężczyzn) bez oceniania, kiedy stworzymy dzieciom środowisko, w którym bez presji będą mogły odkrywać siebie.
Chodzi o to, żeby wszystkie dziewczyny, które chcą studiować na uczelniach technicznych, mogły to robić bez udowadniania rodzinie i kolegom, że to dla nich odpowiednie. Żeby mogły być inżynierkami, policjantkami, strażaczkami, chirurgami bez konieczności udowadniania światu, że się do tego nadają POMIMO swojej płci. A kiedy zechcą być przedszkolankami, pielęgniarkami lub matkami wychowującymi w domu swoje dzieci - niech będą i niech nikt ich nie ocenia ani nie mówi, że się marnują albo że kiepskie z nich feministki. Feminizm to nie walka o kobiety na traktorach, lecz o prawo do wolnego wyboru drogi życiowej - niezależnie od tego, czy to wędrówka Batmana, czy księżniczki w różowym tiulu.