lolek8080]Vicky wez tak nawet nie żartuj bo są osoby co mają słabe poczucie humoru
Zaraz zaczną mnie znowu linczować i jeszcze azji sie dostanie przy okazji ![]()
Spoko idzie przywyknać;)przynajmniej nie będzie Ci smutno samemu znsić te obelgi;)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koniec wspaniałego romansu?
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
lolek8080]Vicky wez tak nawet nie żartuj bo są osoby co mają słabe poczucie humoru
Zaraz zaczną mnie znowu linczować i jeszcze azji sie dostanie przy okazji ![]()
Spoko idzie przywyknać;)przynajmniej nie będzie Ci smutno samemu znsić te obelgi;)
Sprawdzałem już różne ksywy ale w twoim przypadku byłby zbyt duży zbieg okoliczności akurat ten nick pojawia się tylko przy seksualnych witrynach. Szansa na to iż to przypadek przypadek jest ale jest bardzo niska.
Widzę, że nie masz co robić skoro chce Ci się gdzieś coś sprawdzać i szukać "detektywie" ![]()
Nie mam zamiaru udowadniać Ci, że nie jestem wielbłądem.
Ocenianie kogoś po nicku bo gdzieś w necie taki sam się pojawia to..., nie wiem czy się śmiać czy płakać... absurd.
Ty to w ogóle widzę jesteś "dobry", nie dość, że oceniasz po nicku to jeszcze potrafisz ocenić (w innym wątku) człowieka po tym czym się zawodowo zajmuje
Nie mam pytań
![]()
Rozumiem Cię, bo sama byłam ponad 2 lata w związku na odległość ( będąc żoną innego mężczyzny) . Myślę, że mleko się rozlało ... w takim i trzeba to nazwać po imieniu, trudnym związku, w którym zaufanie i szacunek musi być niezmierzonych rozmiarów, gdy jedna strona mówi dość to... jest pozamiatane. U mnie było podobnie, choć potem jeszcze próbowaliśmy COŚ skleić ale się nie udało a tylko bolało jeszcze bardziej... Wiem, że uczucie nie gaśnie z dnia na dzień o ile było prawdziwe. Pozostają myśli, tęsknota, przyzwyczajenia, odruch oczekiwania na sms, na rozmowę ... ale wierz mi nikogo nie możemy zmusić do kochania, nikogo na siłę przy sobie nie zatrzymamy. Musisz zając myśli czymś ... fotografia, sport, wędrówki górskie, literatura. Po prostu zajmij myśli, by coraz mniej myśleć o niej, to trudne, wiem ale wierz mi pomaga. Powodzenia
[michallina] Musisz zając myśli czymś ... fotografia, sport, wędrówki górskie, literatura. Po prostu zajmij myśli, by coraz mniej myśleć o niej, to trudne, wiem ale wierz mi pomaga. Powodzenia
Najlepiej zająć się żoną
;)
[michallina] Musisz zając myśli czymś ... fotografia, sport, wędrówki górskie, literatura. Po prostu zajmij myśli, by coraz mniej myśleć o niej, to trudne, wiem ale wierz mi pomaga. Powodzenia
Najlepiej zająć się żoną
;)
Azja, przy poście każdego użytkownika masz ikonkę "cytuj". Jak ją naciśniesz, to zacytujesz ten post, w znacznikach quote, /quote, czyli będzie on w ramkach - wtedy jest to czytelne.
Cytowany post możesz też edytować, np. skrócić do fragmentu, który akurat chcesz zacytować.
[michallina] Musisz zając myśli czymś ... fotografia, sport, wędrówki górskie, literatura. Po prostu zajmij myśli, by coraz mniej myśleć o niej, to trudne, wiem ale wierz mi pomaga. Powodzenia
Najlepiej zająć się żoną
;)
Jeśli żona na to pozwoli.
Uważam, że powinien najpierw poradzić sobie z tym, że romans się zakończył a żona? No cóż należy postawić pytanie czemu zainteresował się kimś innym... obrączka to nie wszystko a małżeństwo tworzą dwie osoby.... takie jest moje zdanie.
azja30 napisał/a:[michallina] Musisz zając myśli czymś ... fotografia, sport, wędrówki górskie, literatura. Po prostu zajmij myśli, by coraz mniej myśleć o niej, to trudne, wiem ale wierz mi pomaga. Powodzenia
Najlepiej zająć się żoną
;)
Azja, przy poście każdego użytkownika masz ikonkę "cytuj". Jak ją naciśniesz, to zacytujesz ten post, w znacznikach quote, /quote, czyli będzie on w ramkach - wtedy jest to czytelne.
Cytowany post możesz też edytować, np. skrócić do fragmentu, który akurat chcesz zacytować.
Ależ ja tak robię tylko nie mam pojęcia dlaczego mi to nie wychodzi
oooo a teraz się udało:):)
Przede wszystkim musi być refleksja.. A Twoja widzę jest taka.. Fajnie było ale się skończyło, a teraz będzie fajnie z żoną..
Dokladnie. I w czym tkwi problem?
I tu dostrzegam bład w myśleniu.
ale jaki???? Romans zakonczony, z zona rozwodzic sie nie chce, to teraz bedzie naprawial relacje z zona. Logiczne i zdrowe podejscie.
Jezeli wydaje Ci się to mało merytoryczne- trudno..
Malo merytoryczne to malo powiedziane:) Twoje myslenie dla mnie osobiscie jest idealna recepta na to, jak z prostej sprawy zrobic nuklearnego grzyba. Nie ma co juz bardziej komplikowac, zastanawiac sie i medrkowac. Bylo, minelo, jakies powody tego romansu byly, facet jest dalej z zona i, oby, bedzie sie staral poprawic to, co nie dzialalo i doprowadzilo go do zdrady.
Tez mam wrazenie ze niektorym uzytkownikom nie chodzi o pomoc i udzielenie porady autorom watkow, tylko sprowadzenie ich na kolana i wymuszenie "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina..." - ale mineli sie z przeznaczeniem, trzeba bylo isc do seminarium.
Samobiczowanie sie psychiczne niczego nie poprawi, a na pewno odbierze mu sily do walki o lepsze zycie z rodzina.
Dzięki vicky85, za zrozumienie mojego podejścia do sprawy
Teraz muszę się zastanowić jak poprawić małżeństwo, które chyba od dłuższego czasu tkwi w jakimś maraźmie. Problemem jest brak komunikacji miedzy mną i żoną..., napisałbym czym to jest chyba spowodowane, ale jak sobie pomyśle, że zaraz jakieś "mądrale" będą mnie tu umoralniać to mi sie odechciewa
![]()
Dzięki vicky85, za zrozumienie mojego podejścia do sprawy
![]()
Teraz muszę się zastanowić jak poprawić małżeństwo, które chyba od dłuższego czasu tkwi w jakimś maraźmie. Problemem jest brak komunikacji miedzy mną i żoną..., napisałbym czym to jest chyba spowodowane, ale jak sobie pomyśle, że zaraz jakieś "mądrale" będą mnie tu umoralniać to mi sie odechciewa![]()
No niestety tak jest na tym forum
.
Ja po całej akcji zacząłem chodzić z żoną na terapię.
Nie proponuję tego Tobie, no chyba że uważasz, że musisz razem z żoną z tego skorzystać. Na pewno nie zaszkodzi samodzielna wizyta.
Mi najbardziej pomogła wizyta kiedy byłem sam na sam z terapeutką, wiadomo bardziej była skupiona na mojej osobie, moich problemach.
Właśnie tu może tkwić problem, w Twoich uczuciach jakie w tym czasie Tobą kierowały. Jak się czułeś ogólnie, w stosunku do pracy, małżeństwa.
Analizując ten czas trwania Twojego romansu jest duże prawdopodobieństwo, że odnajdziesz odpowiedź, rozwiązanie na udane małżeństwo.
Musisz zajrzeć w głąb siebie żeby odnaleźć prawdziwą przyczynę. Zdrada/romans to tylko skutek, czegoś Tobie brakowało (czułeś się do końca niespełniony).
Jeśli zdecydujesz się na terapie to poszukaj bardzo dobrego specjalistę, bo jest dużo pseudo terapeutów, którzy mogą tylko spierdzielić życie przez swoje niekompetencje.
Lolek, Twoje małżeństwo, Twoja sprawa
Twoja moralność mi zwisa szczerze mówiąc, moim mężem nie jesteś..
Vicky, mam nadzieję, że wykonujesz pracę, w której nie trzeba zastanawiać się dlaczego "coś pierdykło",- bo przecież "jakieś tam powody były...
No niestety tak jest na tym forum
.
i dobrze. Chcecie kółka wzajemnej adoracji, czy dyskusji z ludźmi o odmiennych poglądach? ![]()
Upadły napisał/a:No niestety tak jest na tym forum
.
i dobrze. Chcecie kółka wzajemnej adoracji, czy dyskusji z ludźmi o odmiennych poglądach?
Naprawdę nie widzisz różnicy między wymianą poglądów a osobistymi wycieczkami do innych? Jakaś laska pisze, że jestem prostakiem, inny koleś szuka nicka po necie i wyciąga wnioski, że taki sam nick na różnych stronach to ta sama osoba
Nie wiem jaki poziom intelektualny prezentują te osoby, ale na pewno nie są to osoby, z którymi można wymieniać odmienne poglądy bo te osoby nie mają poglądów.
to są dwa posty. W temacie jest 145.
Rozumiem, że klasycznie przez pryzmat dwóch postów "nikt Cię tu nie rozumie" ? ![]()
WaltonSimons napisał/a:Upadły napisał/a:No niestety tak jest na tym forum
.
i dobrze. Chcecie kółka wzajemnej adoracji, czy dyskusji z ludźmi o odmiennych poglądach?
Naprawdę nie widzisz różnicy między wymianą poglądów a osobistymi wycieczkami do innych? Jakaś laska pisze, że jestem prostakiem, inny koleś szuka nicka po necie i wyciąga wnioski, że taki sam nick na różnych stronach to ta sama osoba
Nie wiem jaki poziom intelektualny prezentują te osoby, ale na pewno nie są to osoby, z którymi można wymieniać odmienne poglądy bo te osoby nie mają poglądów.
Tak tylko wyjaśniająco.
Jest różnica między prostakiem a kimś, do opisania kogo można używać słowa "prosty".
Pierwszy to wg sjp:
"cham, prościuch;
1. człowiek ordynarny, bez manier, grubiański, nieokrzesany, niekulturalny; grubianin, gbur, prymityw;
2. dawniej: człowiek, który należy do niższej warstwy społecznej, zwłaszcza taki, który nie posiada szlachectwa; chłop, wieśniak, włościanin, plebejusz"
Drugi to ktoś nieskomplikowany, ktoś, kto nie wnika za bardzo w istotę sprawy, płynie po powierzchni, daleka jest mu (auto)refleksja.
Ale jedno jest pewne, ani z jednym, ani z drugim nie ma sensu dyskusja ![]()
to są dwa posty. W temacie jest 145.
Rozumiem, że klasycznie przez pryzmat dwóch postów "nikt Cię tu nie rozumie" ?
Ja nie oczekiwałem zrozumienia, napisałem co mi leżało, zadalem kilka pytań, w między czasie pogląd na "problem" się zmienił i to wszystko. Oczekiwałem zrozumienia do swojego obecnego postępowania, czyli, że zamykam temat i wracam do normalnego życia, bez rozbierania tego wszystkiego na czynniki pierwsze. Jedyne nad czym bede sie zastanawial do dlaczego tak sie stało.
Jak to wygląda dla większości...
1. Zdradził -czyli szuja najgorsza godna potępienia-ok zgadzam się.
2. Zrozumiał błąd, zapomina o kochance, wraca do normalnego funkcjonowania z żoną i dwójką dzieci- facet bez moralności, bez refleksji, prosty, napewno skłonny do kolejnych zdrad..., Bo co??? Bo zbyt łatwo mi przyszło zrozumieć błąd? Bo za mało się katowałem psychicznie??? Bo jestem zbyt pozytywnie nastawiony do przyszłości??? Bo pozwalam sobie na żarty z innymi usersmi na forum???
Niestety w tym wątku wyszło takie typowo polskie myślenie..., pada deszcz to jest narzekanie, jest slonce i 30 stopni i też narzekanie..., Co by nie było to narzekanie i niezadowolenie.
Summerka Ty mi tu nie cytuj znaczeń wyrazów ze słownika, może od siebie cos sensownego napiszesz? Ze słownika to każdy może skorzystać a sklecić samemu mądre zdanie to już nie jest takie proste...
WaltonSimons napisał/a:to są dwa posty. W temacie jest 145.
Rozumiem, że klasycznie przez pryzmat dwóch postów "nikt Cię tu nie rozumie" ?
Ja nie oczekiwałem zrozumienia, napisałem co mi leżało, zadalem kilka pytań, w między czasie pogląd na "problem" się zmienił i to wszystko. Oczekiwałem zrozumienia do swojego obecnego postępowania, czyli, że zamykam temat i wracam do normalnego życia, bez rozbierania tego wszystkiego na czynniki pierwsze. Jedyne nad czym bede sie zastanawial do dlaczego tak sie stało.
Jak to wygląda dla większości...
1. Zdradził -czyli szuja najgorsza godna potępienia-ok zgadzam się.
2. Zrozumiał błąd, zapomina o kochance, wraca do normalnego funkcjonowania z żoną i dwójką dzieci- facet bez moralności, bez refleksji, prosty, napewno skłonny do kolejnych zdrad..., Bo co??? Bo zbyt łatwo mi przyszło zrozumieć błąd? Bo za mało się katowałem psychicznie??? Bo jestem zbyt pozytywnie nastawiony do przyszłości??? Bo pozwalam sobie na żarty z innymi usersmi na forum???
Niestety w tym wątku wyszło takie typowo polskie myślenie..., pada deszcz to jest narzekanie, jest slonce i 30 stopni i też narzekanie..., Co by nie było to narzekanie i niezadowolenie.Summerka Ty mi tu nie cytuj znaczeń wyrazów ze słownika, może od siebie cos sensownego napiszesz? Ze słownika to każdy może skorzystać a sklecić samemu mądre zdanie to już nie jest takie proste...
No własnie w tym poście wyszło typowe myslenie które podejrzewałam:
Nazywasz siebie szują i przyszedłeś tu po cięgi wirtualne- czyli pokutka.. ![]()
A potem szybkie przejscie do następnego etapu- czyli PROSTOTA - (nie prostactwo) - nie wiem dlaczego nie skorzystać ze słownika, skoro tak precyzyjnie to opisuje - nie ma potrzeby wymyslania koła na nowo. PROSTY - to nie obraza- dla jasności! w przeciwieństwie do prostaka.
Żarty z forumowiczami- ok
Poszukiwanie nicka po googlach- nie w porządku, bez znaczenia dla sprawy.-
Lolek- jeżeli nie oczekiwałeś rozbierania tematu na części pierwsze- to powiem Ci - wchodząc na to FORUM- trafiłeś najgorzej jak można ![]()
Tu masz gwarantowana rozbiórkę..
I jak napisał Walton- nie widzę by wypowiedzi w Twoją stronę były narzekaniem czy umoralnianiem- przesadzasz.. Nikt nie każe Ci się katować.
Po prostu słabszych batów oczekiwałeś ( TAK po to przyszedłęś na babskie forum bo chyba nie spodziewałeś się porad jak odzyskać kochankę
) i chciałeś już pójść do domu...
Summerka Ty mi tu nie cytuj znaczeń wyrazów ze słownika, może od siebie cos sensownego napiszesz?
Lolek, tak szczerze, to mi się już nie chce pisać tego samego kolejny raz. Jestem na tym forum już rok i w tym czasie było tu takich Lolków i Bolków jak ty wielu. Ile razy można pisać to samo? Poza tym przecież widzę, jak ty przekręcasz, wyolbrzymiasz lub generalizujesz wypowiedzi innych - to i mnie się odechciewa pisania cokolwiek, bo a to przekręcisz, a to nie zrozumiesz, a to wrzucisz do jednego wora. Dlatego też mój pierwszy post w tym wątku nawet nie był skierowany do ciebie, ale do Eli, którą lubię i cenię i dla której nie chcę tego samego, co stało się że mną na tym forum, tj. "wypalenia" spowodowanego próbami wytłumaczenia czegoś osobom, które zwyczajnie z różnych powodów nie chcą lub nie potrafią wyjść poza pewne swoje ograniczenia.
Ale życzę ci powodzenia w relacji z żoną i żywię nadzieję, że uda ci się być z nią na tyle blisko i szczęśliwym, żeby nie szukać wrażeń poza waszym związkiem ![]()
2. Zrozumiał błąd, zapomina o kochance, wraca do normalnego funkcjonowania z żoną i dwójką dzieci- facet bez moralności, bez refleksji, prosty, napewno skłonny do kolejnych zdrad..., Bo co??? Bo zbyt łatwo mi przyszło zrozumieć błąd? Bo za mało się katowałem psychicznie??? Bo jestem zbyt pozytywnie nastawiony do przyszłości??? Bo pozwalam sobie na żarty z innymi usersmi na forum???
Niestety w tym wątku wyszło takie typowo polskie myślenie..., pada deszcz to jest narzekanie, jest slonce i 30 stopni i też narzekanie..., Co by nie było to narzekanie i niezadowolenie.
Myślę, że nie od tej strony próbowałeś to rozgryźć. Nie chodzi o to, by wywoływać w sobie uczucie przygnębienia, by rozumieć błędy i problemy. Odwrotnie. Zwyczajnie ludzie (w każdym razie ci w jakimś stopniu wrażliwi) odczuwają te negatywne emocje w konsekwencji zrozumienia, nie jako cel - są przygnębieni przez to, jak łatwo się w coś wmanewrowali, jakie są wyniki, jakie mogłyby być, gdzie zepchnęli swoimi działaniami małżonka itp. I oczywiście nie chodzi o to, by sobie zrzucić kowadło na głowę i pod nim tkwić. Wiadomo, że warto i wręcz należy szukać konstruktywnych rozwiązań na przyszłość, po prostu z pełnym zrozumieniem łatwiej można dostać się do przyczyn swojej sytuacji, podjąć konkretne decyzje i działać z wyznaczonymi sobie celami. A wrażliwość nie zawadzi.
Witam. To wprawdzie forum kobiet ale chyba Waszej rady potrzebuje. Jestem zonaty i kilka miesiecy temu poznalem przypadkowo mężatkę... banał?:)To bylo jak grom, mieszkamy na dwoch krancach Polski, ale mimo to nasz romans byl bardzo intensywny, genialny sex, codzienne rozmowy, dawaliśmy sobie to czego nie mieliśmy w małżeństwach. Oboje jestesmy w długich zwiazkach i na poczatku ustalilismy ze spotykamy sie tylko w celu dania sobie chwil szczęścia bez żadnych deklaracji. 6 miesiecy to trwało i nagle ona zaczęła mieć wyrzuty w stosunku do męża, stwierdziła że coś się skończylo i nie chce tego kontynuować w takiej formie.
Nie zerwała całkiem kontaktu żeby nie robć mi przykrości bo bylismy bardzo blisko... czasami cos piszemy, ale od niej wieje chłodem...
Zależy mi na niej bardzo i staram się, ale efekt jest odwrotny bo ona się irytuje i co raz dobitniej daje do zrozumienia że to koniec...
Pytanie... Czy kobietom tak przechodzi uczucie z dnia na dzień? Potraficie się tak odciąć i nie mysleć o kochanku nawet jak to Wy skoczycie? Wiem że jej też bardzo zależało bo zrobiła by dla mnie wszystko.
Co robic? Walczyc o to co było czy dać spokój i starac sie zapomniec? A moze dać jej czas i odezwac sie za tydzien lub dwa? Mieszkamy daleko od siebie i nie mam mozliwości po prostu pojechać, porozmawiać, przytulić..., wiem że gdybyśmy sie zobaczyli to wszystko mogło by odżyć... a może jestem naiwny?
Prosze tylko o nie linczowanie mnie ze jestem taki czy owaki zdrajca żony...,to tylko życie
To rozwiedz sie z żońą,jaki masz problem???
monia451- ten wątek to nie tylko pierwszy post...;)
monia451- ten wątek to nie tylko pierwszy post...;)
Dziewczyna śpieszyła się z odpowiedzią, a Ty się czepiasz ![]()
Miałem się już nie odzywać w swoim temacie, ale skoro monia go odświeżyła to napiszę jak sie sprawy mają...
Problem jest bo myślę o niej..., nie chce bo wiem, że to bez sensu ale to silniejsze i niezależne chyba ode mnie. Pewnie z czasem to minie, ale na dzien dzisiejszy to strasznie męczące, tym bardziej, że z żoną wszystko super się układa.
Ma ktoś jakis sposób na "nie myślenie"?
Ma ktoś jakis sposób na "nie myślenie"?
Jeśli forum nie pomaga, to pozostaje sen.
Ósemka- forum pomaga, nawet nie wiesz jak bardzo
Co do snu, spoko, ale nie można spać 24 h na dobe ![]()
Ma ktoś jakis sposób na "nie myślenie"?
A po cholerę o niej rozmyślasz?!
Skup się na teraźniejszości, co robić z żoną, jak ją zaskoczyć itp. itd.
Życie jest za krótkie żeby tracić czas na jakieś wspomnienia, zwłaszcza w takie, że sam wiesz z tego nic dobrego by nie było.
Skup się na tym coi wartościowe, mam nadzieję że toi wspólny czas z żoną.
Teraz sam widzisz, że umoczyłeś emocjonalnie w ten związek. ![]()
Odwróć się na pięcie i zacznij żyć!!! Coco jambo i do przodu ![]()
Bo jeszcze w deprechę się wpierniczysz ![]()
Miałem się już nie odzywać w swoim temacie, ale skoro monia go odświeżyła to napiszę jak sie sprawy mają...
Problem jest bo myślę o niej..., nie chce bo wiem, że to bez sensu ale to silniejsze i niezależne chyba ode mnie. Pewnie z czasem to minie, ale na dzien dzisiejszy to strasznie męczące, tym bardziej, że z żoną wszystko super się układa.
Ma ktoś jakis sposób na "nie myślenie"?
Nie ma takiego sposobu aby ktoś nakazał tobie myślenie o kimś lub o czymś. Nikt przecież nie siedzi w twojej głowie i nie steruje twoim mózgiem.
To twoja wola o czym i o kim myślisz.
Chcesz myśleć o tamtej, to myślisz...
Po co tobie wspomnienia, obrazy z przeszłości,
co tobie daje myślenie o tym co było?
jakie masz z tego korzyści?
Żona ... kim ta kobieta jest dla ciebie?
Dlaczego uważasz że "super" z żoną się układa?
Nie odpowiadaj mi, to pytania retoryczne.
Żona ... kim ta kobieta jest dla ciebie?
Dlaczego uważasz że "super" z żoną się układa?
Sądząc po wcześniejszych wypowiedziach Lolka, to odpowiedź można zamknąć w znanym powiedzeniu "na bezrybiu i rak ryba" ![]()
Nie ma takiego sposobu aby ktoś nakazał tobie myślenie o kimś lub o czymś. Nikt przecież nie siedzi w twojej głowie i nie steruje twoim mózgiem.
To twoja wola o czym i o kim myślisz.
Chcesz myśleć o tamtej, to myślisz...Po co tobie wspomnienia, obrazy z przeszłości,
co tobie daje myślenie o tym co było?
jakie masz z tego korzyści?
Czy on pisze, że ktoś mu każe o niej myśleć? Zabawne są te rady - "nie myśl o niej/nim", "zajmij się czymś". Osoby to piszące może same potrafią wyłączyć emocje i działać jak maszyny robiąc tylko to "z czego ma się korzyści".
, tym bardziej, że z żoną wszystko super się układa.
Ma ktoś jakis sposób na "nie myślenie"?
och biedny ty
mam nadzieję,że żona przyprawi Ci takie rogi że spadną wszystkie lampy w chałupie ![]()
Lolku niestety uczuć nie da się w żaden sposób wyłączyć. Skoro myślisz o twojej kochance to znaczy, że nie była ona jedynie dla Ciebie przygodą łóżkową. Rozmowy, czułość świadczą o związku. Tym bardziej, że nie potrafisz zapomnieć. Nie wiem co stało się Twojej kochance, że sytuacja tak się "ochłodziła". Mogę tylko gdybać, że zaczęło jej się ponownie z mężem układać, albo sama dostrzegła, że nie chce już układu, bo rodzi się między Wami jakieś uczucie. Moim zdaniem każdy zasługuje na rozmowę. Powinniście szczerze porozmawiać i załatwić tą sprawę raz na zawsze. Takie niedomówienia tylko komplikują rzeczy. Tym bardziej, że cierpisz...
Żałosny jestes facet i tyle w temacie
Żal tylko żony
Żałosny jestes facet i tyle w temacie
Żal tylko żony
Tylko tyle masz do powiedzenia? Mało..., ale co sie dziwić..., żeby sklecić kilka sensownych zdań to trzeba ruszyć głową.
Zastanawiam się co się tak kilka osób zburzyło na mnie jak napisałem, że czasami myślę o niej. Wam nie zdarza się myśleć o osobach, ktore były wam w jakimś sensie bliskie? No ja pier..le. Czasami zdarza mi sie pomysleć o pierwszej dziewczynie, o kumplu co wyjechał kilka lat temu i nie ma kontaktu, albo o koleżance co już nie żyje. Jeśli ktoś był nam bliski to nie można ot tak wymazać tej osoby z pamięci.
..Wam nie zdarza się myśleć o osobach, ktore były wam w jakimś sensie bliskie? ..
Relacje z ludźmi są przepełnione emocjami - zarówno tymi dobrymi jak i tymi złymi. Nie myśleć o nich się nie da.
Ludzki mózg jest tak skonstruowany, że z czasem zamazuje te złe wspomnienia, skupiając się przy tym na tych dobrych.
Dzieje się tak dlatego, ponieważ jako organizmy jesteśmy skonstruowani w taki sposób, aby kiedy tylko to możliwe unikać bólu.
Jeśli z jakiegoś powodu nie udaje nam się pozbyć bólu i trwa on długo - organizm choruje. Także, lepiej bólu w sobie nie nosić.
Ósemko- bardzo rozsądną osobą jesteś, oby więcej takich osób udzielało się, w jak by nie patrzeć, trudnych tematach.
Tak to już jest że niektórzzy ludzie pojawiają się w naszym życiu na chwilę poprzez swoja w nim obecność, a pozostają w nim na zawszew naszych myślach, wspomnieniach. Jeśli ktoś był nam przez jakiś okres czasu bliski, a przecież tak było w przypadku Twoim i kochanki, to naturalne że o niej myślisz, tym bardziej że przezyliście kilka miłych chwil....mimo iż nie do końca"legalnie"
.......fajnie że mimo wszystko postanowiłeś jednak odciąć się od tego i próbujesz naprawić relacje z żoną.....daj sobie trochę czasu,może masz jakieś pasje , lub jakieś marzenia których realizację odkładałeś zawsze na później-jeśli tak to jest właściwy czas na wprowadzenie ich w życie, to oderwie Twoja uwagę od innych spraw;)
...daj sobie trochę czasu,może masz jakieś pasje , lub jakieś marzenia których realizację odkładałeś zawsze na później-jeśli tak to jest właściwy czas na wprowadzenie ich w życie, to oderwie Twoja uwagę od innych spraw;)
Praca + bardzo aktywny tryb życia jaki prowadzę wypełnia mi wolny czas a do tego jeszcze wakacje, planowanie jakiegoś urlopu itd..., Jest dobrze;)
Praca + bardzo aktywny tryb życia jaki prowadzę wypełnia mi wolny czas a do tego jeszcze wakacje, planowanie jakiegoś urlopu itd..., Jest dobrze;)
Dokładnie lolku, praca + bardzo aktywny tryb życia dla żony. To zapewni Tobie komfort.
A że czasami powspominasz
. Ja nie mam czego wspominać, na szczęście, dlatego wszystkie siły ukierunkowane są do naprawy tego co zepsułem.
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koniec wspaniałego romansu?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024