Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 454 ]

196

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
planet1988 napisał/a:

Serce mnie boli jak czytam Twoje posty Autorko.
Nie przyjmujesz do siebie że zrobiłaś coś co spowodowało reakcję męża.
Uwierz mi że on oleje mieszkanie i w sądzie wygra dużo więcej niż Ci się wydaje.
Daj mi jego namiar, pokażę mu ten wątek.

Nie wiesz czym jest prowadzenie firmy. Ja prowadzę swoją i jeszcze pomagam rodzicom w prowadzeniu ich.
Też w tygodniu nie mam czasu(ale zdecydowaliśmy z rodzicami że zapieprzamy w tygodniu a weekendy mamy wolne) ale to nie znaczy że zdrada jest najlepszym wyjściem.

Kim był ten facet? Nie znałaś go wcześniej? Nie wierzę że nie łączyło Was więcej

Ja wiem, że zrobiłam źle. Co może wygrać w sądzie?  Rozwód to rozwód. Mamy rozdzielność, ja mam jego mieszkanie i nasz dom.
Kolegowaliśmy się i jakoś tam wyszło po jednym ze spotkań. Ale to juz temat zamknięty.

skoro macie rozdzielność w jaki sposób dom i mieszkanie jest na Ciebie?
Uwierz mi że w sądzie dużo rzeczy można udowodnić

Zobacz podobne tematy :

197 Ostatnio edytowany przez Olciapolcia (2017-04-09 11:05:23)

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
planet1988 napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:
planet1988 napisał/a:

Serce mnie boli jak czytam Twoje posty Autorko.
Nie przyjmujesz do siebie że zrobiłaś coś co spowodowało reakcję męża.
Uwierz mi że on oleje mieszkanie i w sądzie wygra dużo więcej niż Ci się wydaje.
Daj mi jego namiar, pokażę mu ten wątek.

Nie wiesz czym jest prowadzenie firmy. Ja prowadzę swoją i jeszcze pomagam rodzicom w prowadzeniu ich.
Też w tygodniu nie mam czasu(ale zdecydowaliśmy z rodzicami że zapieprzamy w tygodniu a weekendy mamy wolne) ale to nie znaczy że zdrada jest najlepszym wyjściem.

Kim był ten facet? Nie znałaś go wcześniej? Nie wierzę że nie łączyło Was więcej

Ja wiem, że zrobiłam źle. Co może wygrać w sądzie?  Rozwód to rozwód. Mamy rozdzielność, ja mam jego mieszkanie i nasz dom.
Kolegowaliśmy się i jakoś tam wyszło po jednym ze spotkań. Ale to juz temat zamknięty.

skoro macie rozdzielność w jaki sposób dom i mieszkanie jest na Ciebie?
Uwierz mi że w sądzie dużo rzeczy można udowodnić

Zdrady i tak nie udowodni, bo nie ma podstaw a taki rozwód moze ciągnąć sie latami.
Mieszkanie przepisał przed ślubem, a domu właścicielką jestem ja.

198

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

715

planet1988 napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

Ja wiem, że zrobiłam źle. Co może wygrać w sądzie?  Rozwód to rozwód. Mamy rozdzielność, ja mam jego mieszkanie i nasz dom.
Kolegowaliśmy się i jakoś tam wyszło po jednym ze spotkań. Ale to juz temat zamknięty.

skoro macie rozdzielność w jaki sposób dom i mieszkanie jest na Ciebie?
Uwierz mi że w sądzie dużo rzeczy można udowodnić

Zdrady i tak nie udowodni, bo nie ma podstaw a taki rozwód moze ciągnąć sie latami.
Mieszkanie przepisał przed ślubem, a domu właścicielką jestem ja.

Skoro przepisał przed ślubem zapłaciłaś od tego podatek?
Skąd wiesz że nie udowodni zdrady? Samo założenie tego wątku i znalezienie Cie po IP nie jest trudne.
Jesteś właścicielką domu ale skąd wzięłaś pieniądze na jego wybudowanie? uwierz mi że sama rozdzielność nie wystarcza w sądzie.

199

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
planet1988 napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

715

planet1988 napisał/a:

skoro macie rozdzielność w jaki sposób dom i mieszkanie jest na Ciebie?
Uwierz mi że w sądzie dużo rzeczy można udowodnić

Zdrady i tak nie udowodni, bo nie ma podstaw a taki rozwód moze ciągnąć sie latami.
Mieszkanie przepisał przed ślubem, a domu właścicielką jestem ja.

Skoro przepisał przed ślubem zapłaciłaś od tego podatek?
Skąd wiesz że nie udowodni zdrady? Samo założenie tego wątku i znalezienie Cie po IP nie jest trudne.
Jesteś właścicielką domu ale skąd wzięłaś pieniądze na jego wybudowanie? uwierz mi że sama rozdzielność nie wystarcza w sądzie.

Wszystko płacił mój mąż.

200

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
planet1988 napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

715
Zdrady i tak nie udowodni, bo nie ma podstaw a taki rozwód moze ciągnąć sie latami.
Mieszkanie przepisał przed ślubem, a domu właścicielką jestem ja.

Skoro przepisał przed ślubem zapłaciłaś od tego podatek?
Skąd wiesz że nie udowodni zdrady? Samo założenie tego wątku i znalezienie Cie po IP nie jest trudne.
Jesteś właścicielką domu ale skąd wzięłaś pieniądze na jego wybudowanie? uwierz mi że sama rozdzielność nie wystarcza w sądzie.

Wszystko płacił mój mąż.

Powodzenia w sądzie big_smile

201

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Hahaha.... !! To chyba scenariusz do Dlaczego ja, albo innych dyrdymałów telewizyjnych. Może testują temat na forach, żeby sprawdzić czy się przyjmie? Ubaw po pachy! Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy Olci! Jak Pamietniki z wakacji. Wyssane z palca, głupie i wiadomo że nierealne,  ale wciąga.   big_smile

202

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
koni napisał/a:

Hahaha.... !! To chyba scenariusz do Dlaczego ja, albo innych dyrdymałów telewizyjnych. Może testują temat na forach, żeby sprawdzić czy się przyjmie? Ubaw po pachy! Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy Olci! Jak Pamietniki z wakacji. Wyssane z palca, głupie i wiadomo że nierealne,  ale wciąga.   big_smile

mało chyba przeżyłaś skoro uważasz że takie sytuacje nie mogą mieć miejsca big_smile

203

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
planet1988 napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

715
Zdrady i tak nie udowodni, bo nie ma podstaw a taki rozwód moze ciągnąć sie latami.
Mieszkanie przepisał przed ślubem, a domu właścicielką jestem ja.

Skoro przepisał przed ślubem zapłaciłaś od tego podatek?
Skąd wiesz że nie udowodni zdrady? Samo założenie tego wątku i znalezienie Cie po IP nie jest trudne.
Jesteś właścicielką domu ale skąd wzięłaś pieniądze na jego wybudowanie? uwierz mi że sama rozdzielność nie wystarcza w sądzie.

Wszystko płacił mój mąż.

To wystarczy mu nawet średniej klasy adwokat - w sądzie leżysz i kwiczysz.
Zdradę też udowodni - stać go na detektywa.

Został ci się ino sznur...
Albo posadka w dzielnicy czerwonych latarni.

204 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-09 12:38:48)

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
feniks35 napisał/a:

Ja rozumiem, ze wiekszosc piszacych tutaj osob robi to dla fanu bo chyba nie z racji prawdziwego zaangazowania emocjonalnego w wyssana z palca durna historyjke?  TrOlcia robi wszystko zeby podniesc cisnienie, wzbudzic sensacje, pobudzic do komenatrzy. Dlatego:
1) tesc jest warzywem i nie warto przy nim siedziec. Tesciowa to wariatka ze jej sie chce,
2) maz ma kupe kasy i w razie rozwodu ona ja przejmie bez cienia wstydu mimo ze g..no dolozyla do tych pieniedzy,
3) trolcia jest niepracujacym i nic nie robiacym leniem smierdzacym ale maz  musi jej wybaczyc bo jest ladna zgrabna i na specjalnej diecie. No ktoryby taka rzucil,
4)gotowac sie jej nie chce ale dziecka, ktoremu tez trzeba ugotowac, przewinac itp  chce(koniecznie dziewczynke bo chlopiec to "wyrok"),
5) maz nie powinien wybrzydzac ze zdradzila i takie tam, ma chlop malo czasu na bycie ojcem wiec powinien brac byle co czyli Trolcie i plodzic z nia dzieci
big_smile
No ludzie tylko troll albo skonczona kretynka pisalaby takie farmazony. Ja rowniez zglaszam watek do moderacji.

ludzie chyba na serio przejęli się problemem Trolci. Już 6 stron jest, to o czymś świadczy. Teksty Trolci są już tak infantylne i głupie, że nawet nieśmieszne a jednak inni się nabierają.  Trolcia chyba sama ma bekę jak czyta te wszystkie komentarze smile

205

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Poszlam na spacer z koleżanką w stronę kawalerskiego mieszkania.
Auto stoi, okna otwarte. Ale on tam nie ma nic, do życia. Wszystkie ciuchy są w domu, tam są tylko meble. Stało jeszcze auto jego przyjaciela.

206

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Autorka,  ma tu dobrą zabawę i ubaw ze wszystkich którzy jej odpisują. Ale widzę, że historie trolli mają dużo większe powodzenie,  niż osób które naprawdę potrzebują jakiegoś wsparcia.

207

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

A ja chętnie odpiszę, na ten problem autorki. Piszesz dość nieskładnie, ale ok coś tam się da zrozumieć.
Rozumiem, że najbardziej boli Cię kilka problemów:
1) mąż rzucił się w wir pracy po problemach zdrowotnych ojca - no tak nie dziwie się. Ojciec, który był lub nie był jego autorytetem poważnie zachorował i chłopaczyna stanął na wysokości zadania i zajął miejsce ojca w firmie. Nim się wdrożył itp upłynęło wiele czasu. Nie dziwi mnie również fakt, że przeżywa chorobę ojca. Ciekawe jak Ty byś się zachowała, gdyby Twoja matka zachorowała (no tak, umiałabyś znaleźć czas na zabawę i przyjemności - w końcu ma najlepszą opiekę).
2) piszesz, że siedzisz całymi dniami sama w domu - a co Ty małe dziecko jesteś, że musisz mieć kogoś kto Cię zabawi?! Nie masz żadnych pasji, zainteresowań, obowiązków, pracy?
3) zdradziłaś i to szybko (1,5 roku po ślubie) - długo wytrzymałaś ale przy okazji dziwisz się, że tak zareagował? Przecież nie bedzie skakał z radości.
4) martwisz się, że on po tym że zdradziłaś i mąż chce wnieść o rozwód, to nie będzie miał szans na dziecko?!

Nie wiem czego oczekujesz od nas autorko postu. Moim zdaniem zachowanie Twojego męża jest w 100% zrozumiałe, bowiem skoro to, że wróciłaś po gorącej godzinie z ramion innego mężczyzny uważasz za nic zdrożnego - to problem jest z Tobą. A on miał co zrobić? Jego ojciec choruje, matka jest zrozpaczona takim stanem rzeczy a Twój mąż musi dwoić się i troić, aby wesprzeć matkę, prowadzić interes ojca i utrzymać Ciebie, a Ty zamiast być przy jego boku, wręcz odskakujesz w inny... I dziwisz się, że zdjął obrączkę?! Piszesz o rozdzielności majątkowej, ale skoro on za wszystko płacił, to Ty będziesz musiała zwrócić mu koszta remontu, materiałów i całego sprzętu (nawet jeśli dom jest Twój), bowiem to jego dane a nie Twoje widnieją na papierach. Uważasz, że nie da się udowodnić zdrady, więc czemu nagle mąż zażądał rozwodu, zdjął obrączkę i się wyprowadził? Tak sam z siebie? Z kaprysu braku soli w zupie? Moim zdaniem Twoje zachowanie prowadzone jest tym, że mąż dowiedział się o zdradzie i postanowił zamknąć kurek z forsą - co Ciebie jednoznacznie przeraża. Z tego co opisujesz, siebie przedstawiasz jako płytką osobę, a jeśli zaszłabyś w ciąże to inaczej by było. Ty nie kochasz męża, a jego wypchany portfel - i odnoszę wrażenie, że wiele osób się ze mną zgodzi.

208 Ostatnio edytowany przez authority (2017-04-09 17:29:02)

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Autorka albo autor trolling ma różne twarze.
http://i2.pinger.pl/pgr148/fea562620027f7134b6b6680
Świętych nam pod dostatkiem big_smile

209 Ostatnio edytowany przez Olciapolcia (2017-04-09 18:14:09)

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
mzaw napisał/a:

A ja chętnie odpiszę, na ten problem autorki. Piszesz dość nieskładnie, ale ok coś tam się da zrozumieć.
Rozumiem, że najbardziej boli Cię kilka problemów:
1) mąż rzucił się w wir pracy po problemach zdrowotnych ojca - no tak nie dziwie się. Ojciec, który był lub nie był jego autorytetem poważnie zachorował i chłopaczyna stanął na wysokości zadania i zajął miejsce ojca w firmie. Nim się wdrożył itp upłynęło wiele czasu. Nie dziwi mnie również fakt, że przeżywa chorobę ojca. Ciekawe jak Ty byś się zachowała, gdyby Twoja matka zachorowała (no tak, umiałabyś znaleźć czas na zabawę i przyjemności - w końcu ma najlepszą opiekę).
2) piszesz, że siedzisz całymi dniami sama w domu - a co Ty małe dziecko jesteś, że musisz mieć kogoś kto Cię zabawi?! Nie masz żadnych pasji, zainteresowań, obowiązków, pracy?
3) zdradziłaś i to szybko (1,5 roku po ślubie) - długo wytrzymałaś ale przy okazji dziwisz się, że tak zareagował? Przecież nie bedzie skakał z radości.
4) martwisz się, że on po tym że zdradziłaś i mąż chce wnieść o rozwód, to nie będzie miał szans na dziecko?!

Nie wiem czego oczekujesz od nas autorko postu. Moim zdaniem zachowanie Twojego męża jest w 100% zrozumiałe, bowiem skoro to, że wróciłaś po gorącej godzinie z ramion innego mężczyzny uważasz za nic zdrożnego - to problem jest z Tobą. A on miał co zrobić? Jego ojciec choruje, matka jest zrozpaczona takim stanem rzeczy a Twój mąż musi dwoić się i troić, aby wesprzeć matkę, prowadzić interes ojca i utrzymać Ciebie, a Ty zamiast być przy jego boku, wręcz odskakujesz w inny... I dziwisz się, że zdjął obrączkę?! Piszesz o rozdzielności majątkowej, ale skoro on za wszystko płacił, to Ty będziesz musiała zwrócić mu koszta remontu, materiałów i całego sprzętu (nawet jeśli dom jest Twój), bowiem to jego dane a nie Twoje widnieją na papierach. Uważasz, że nie da się udowodnić zdrady, więc czemu nagle mąż zażądał rozwodu, zdjął obrączkę i się wyprowadził? Tak sam z siebie? Z kaprysu braku soli w zupie? Moim zdaniem Twoje zachowanie prowadzone jest tym, że mąż dowiedział się o zdradzie i postanowił zamknąć kurek z forsą - co Ciebie jednoznacznie przeraża. Z tego co opisujesz, siebie przedstawiasz jako płytką osobę, a jeśli zaszłabyś w ciąże to inaczej by było. Ty nie kochasz męża, a jego wypchany portfel - i odnoszę wrażenie, że wiele osób się ze mną zgodzi.

Tak boli mnie fakt, że tyle czasu spędza w pracy. Bo ile można pracować? Mój teść naprawdę dużo mniej pracował na tym stanowisku. Kontakty z ojcem miał dobre. Na tyle dobre, że wspólna praca dla nich nie byla problemem ani napięcie się wspólnie piwa.
Kiedy stało się co się stało była niedziela. Teściowa zadzwoniła do męża. Pojechaliśmy tam i akurat zabierali to do karetki. Mąż jechał za karetką i to co on wyrabiał na drodze.
W szpitalu usiadł na ziemi i zaczął płakać. Nigdy go takiego nie Widziałam.
Ja nie dziwnie się, że tak zareagował, ale trzeba sobie wybaczać. Moja babcia wybaczyła zdrade dziadkowi i nadal są małżeństwem.
Nie mamy problemów finansowych. Mąż z dochodów firmy utrzymuje rehabilitację teścia, dwa domu, auta i jeszcze spora suma zostaje.
Więc nie pracuje na moje utrzymanie.
Ja naprawdę chciałam być cały czas z nim, ale już nie dawałam rady. Brakowało mi go. Zdarzało sie, ze on nawet nie podniecał się. Przecież to nie jest normalne?
Boli mnie to że zdjął obrączkę, bo on nigdy jej nie ściągał. Strasznie mnie to zabolało.
Kocham męża i nie jestem z nim dla pieniędzy. Pieniądze szczęścia nie daja.
I tak uważam, że teraz jest najlepszy czas na dziecko - bo on je chce,ja chce i jego ojciec chciał mieć wnuka. Fajnie by było jakby poznał swojego wnuka tuż po wystudzeniu bo to musi kiedyś nastąpić.

210

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Nie pomyślałaś, że on się nie podniecał, bo za dużo na niego spadło?

211

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Jeśli twoja zdrada nie będzie dla niego powodem rozwodu to twoja głupota powinna być w 100%. Czytam twój post i komentarze i z każdym kolejnym zdaniem przekonuje się ze jesteś po prostu...głupia. Jeśli ten chłop nie kopnie Cię w du*ę to znaczy ze jest na takim samym poziomie intelektualnym jak ty.

212

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Ten temat jest taki śmieszny, że aż się zarejestrowałam. Olciapolcia przez półtora roku po ślubie jakoś nie zdecudowałaś się na dziecko a teraz, zaraz po zdradzie nagle chcesz zajść w ciążę? Wolałabym zaadoptować gromadkę karaluchów niż robić sobie dziecko z niewiernym współmałżonkiem, choćby ten żałował do śmierci.

213

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Cyngli napisał/a:

Nie pomyślałaś, że on się nie podniecał, bo za dużo na niego spadło?

Nie. To kobiety są raczej oporniejsze.
A on nigdy nie miał problemów czy pracował po nocach czy pracował normalnie.
On jest profesjonalistą zawsze w pracy swój dział miał pod kontrolą, mieli najlepsze wyniki.
Nie pierwszy raz został z firmą sam. Teście raz do roku jeździli na miesiąc urlopu zagranicą, a mój mąż przejmował obowiązki teścia i jeszcze dalej prowadził swój dział.
5 lat temu wpadliśmy. Byłam w 7 tyg kiedy poronilam i wtedy nie płakał, a przecież to było nasze dziecko. A w szpitalu z ojcem płakał.

214

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
mzaw napisał/a:

A ja chętnie odpiszę, na ten problem autorki. Piszesz dość nieskładnie, ale ok coś tam się da zrozumieć.
Rozumiem, że najbardziej boli Cię kilka problemów:
1) mąż rzucił się w wir pracy po problemach zdrowotnych ojca - no tak nie dziwie się. Ojciec, który był lub nie był jego autorytetem poważnie zachorował i chłopaczyna stanął na wysokości zadania i zajął miejsce ojca w firmie. Nim się wdrożył itp upłynęło wiele czasu. Nie dziwi mnie również fakt, że przeżywa chorobę ojca. Ciekawe jak Ty byś się zachowała, gdyby Twoja matka zachorowała (no tak, umiałabyś znaleźć czas na zabawę i przyjemności - w końcu ma najlepszą opiekę).
2) piszesz, że siedzisz całymi dniami sama w domu - a co Ty małe dziecko jesteś, że musisz mieć kogoś kto Cię zabawi?! Nie masz żadnych pasji, zainteresowań, obowiązków, pracy?
3) zdradziłaś i to szybko (1,5 roku po ślubie) - długo wytrzymałaś ale przy okazji dziwisz się, że tak zareagował? Przecież nie bedzie skakał z radości.
4) martwisz się, że on po tym że zdradziłaś i mąż chce wnieść o rozwód, to nie będzie miał szans na dziecko?!

Nie wiem czego oczekujesz od nas autorko postu. Moim zdaniem zachowanie Twojego męża jest w 100% zrozumiałe, bowiem skoro to, że wróciłaś po gorącej godzinie z ramion innego mężczyzny uważasz za nic zdrożnego - to problem jest z Tobą. A on miał co zrobić? Jego ojciec choruje, matka jest zrozpaczona takim stanem rzeczy a Twój mąż musi dwoić się i troić, aby wesprzeć matkę, prowadzić interes ojca i utrzymać Ciebie, a Ty zamiast być przy jego boku, wręcz odskakujesz w inny... I dziwisz się, że zdjął obrączkę?! Piszesz o rozdzielności majątkowej, ale skoro on za wszystko płacił, to Ty będziesz musiała zwrócić mu koszta remontu, materiałów i całego sprzętu (nawet jeśli dom jest Twój), bowiem to jego dane a nie Twoje widnieją na papierach. Uważasz, że nie da się udowodnić zdrady, więc czemu nagle mąż zażądał rozwodu, zdjął obrączkę i się wyprowadził? Tak sam z siebie? Z kaprysu braku soli w zupie? Moim zdaniem Twoje zachowanie prowadzone jest tym, że mąż dowiedział się o zdradzie i postanowił zamknąć kurek z forsą - co Ciebie jednoznacznie przeraża. Z tego co opisujesz, siebie przedstawiasz jako płytką osobę, a jeśli zaszłabyś w ciąże to inaczej by było. Ty nie kochasz męża, a jego wypchany portfel - i odnoszę wrażenie, że wiele osób się ze mną zgodzi.

Tak boli mnie fakt, że tyle czasu spędza w pracy. Bo ile można pracować? Mój teść naprawdę dużo mniej pracował na tym stanowisku. Kontakty z ojcem miał dobre. Na tyle dobre, że wspólna praca dla nich nie byla problemem ani napięcie się wspólnie piwa.
Kiedy stało się co się stało była niedziela. Teściowa zadzwoniła do męża. Pojechaliśmy tam i akurat zabierali to do karetki. Mąż jechał za karetką i to co on wyrabiał na drodze.
W szpitalu usiadł na ziemi i zaczął płakać. Nigdy go takiego nie Widziałam.
Ja nie dziwnie się, że tak zareagował, ale trzeba sobie wybaczać. Moja babcia wybaczyła zdrade dziadkowi i nadal są małżeństwem.
Nie mamy problemów finansowych. Mąż z dochodów firmy utrzymuje rehabilitację teścia, dwa domu, auta i jeszcze spora suma zostaje.
Więc nie pracuje na moje utrzymanie.
Ja naprawdę chciałam być cały czas z nim, ale już nie dawałam rady. Brakowało mi go. Zdarzało sie, ze on nawet nie podniecał się. Przecież to nie jest normalne?
Boli mnie to że zdjął obrączkę, bo on nigdy jej nie ściągał. Strasznie mnie to zabolało.
Kocham męża i nie jestem z nim dla pieniędzy. Pieniądze szczęścia nie daja.
I tak uważam, że teraz jest najlepszy czas na dziecko - bo on je chce,ja chce i jego ojciec chciał mieć wnuka. Fajnie by było jakby poznał swojego wnuka tuż po wystudzeniu bo to musi kiedyś nastąpić.

Chciałaś z nim być, ale nie dawałaś rady? A rozmawiałaś z nim? Moim zdaniem odpuściłaś i to bardzo szybko. To co wydarzyło się w życiu Twojego męża to bardzo wiele i doskonale rozumiem jego stan. Sama zrezygnowałam z wielu rzeczy, by zająć się chorą matką (ale nie każdy umie to zrozumieć). Został z tym wszystkim sam, bo nawet jego własna matka a żona ojca potrzebowała oparcia. On sam potrzebował wsparcia, bowiem się załamał, a Ty zamiast być przy nim, myślałaś o sobie i poszłaś w tango. Niestety tak to wygląda.
Mówisz, że pracuje za długo, że teść tyle nie siedział. Zastanawiam się, czy to właśnie nie jest ucieczka od problemów w sferze prywatnej: choroba ojca, zdruzgotana matka i żona wymagająca a nie wspierająca. Wiele osób w pracy znajduje ukojenie na swoje problemy, dzięki czemu nie myślą o przykrych sytuacjach.
Co do tematu dziecka - wydaje mi się, że Ty chcesz, on chciał, natomiast teść... No cóż, obecnie jest w stanie, w którym nie może się wypowiedzieć i raczej życzę mu powrotu do zdrowia niż wnuków.

215

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
mzaw napisał/a:

Chciałaś z nim być, ale nie dawałaś rady? A rozmawiałaś z nim? Moim zdaniem odpuściłaś i to bardzo szybko. To co wydarzyło się w życiu Twojego męża to bardzo wiele i doskonale rozumiem jego stan. Sama zrezygnowałam z wielu rzeczy, by zająć się chorą matką (ale nie każdy umie to zrozumieć). Został z tym wszystkim sam, bo nawet jego własna matka a żona ojca potrzebowała oparcia. On sam potrzebował wsparcia, bowiem się załamał, a Ty zamiast być przy nim, myślałaś o sobie i poszłaś w tango. Niestety tak to wygląda.
Mówisz, że pracuje za długo, że teść tyle nie siedział. Zastanawiam się, czy to właśnie nie jest ucieczka od problemów w sferze prywatnej: choroba ojca, zdruzgotana matka i żona wymagająca a nie wspierająca. Wiele osób w pracy znajduje ukojenie na swoje problemy, dzięki czemu nie myślą o przykrych sytuacjach.
Co do tematu dziecka - wydaje mi się, że Ty chcesz, on chciał, natomiast teść... No cóż, obecnie jest w stanie, w którym nie może się wypowiedzieć i raczej życzę mu powrotu do zdrowia niż wnuków.

Prosiłam żeby mniej pracował, wracał wcześniej.
Jego mama sama na własne życzenie odrobiła się takiego stanu.
On nie był załamany radził sobie ze wszystkim. Teść do firmy przychodził jak się wyspał i zjadł sniadanie z teściową, a wychodził ok 14-15. Najpóźniej o 15 miał ostatnie spotkania.
Teść chciał wnuka. Nawet dogadywał mężowi ze jeszcze nie mamy dziecka. Miał juz plan jak urodzi sie dziecko. Chciał założyć mu konto, kupić najlepszy wózek i najbardziej szalony pomysł-  mieszkanie które mialo zarabiać na dziecko. Bo moj teść twierdzi, ze nieruchomości to najlepsza inwestycja pieniędzy.

216

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
mzaw napisał/a:

Chciałaś z nim być, ale nie dawałaś rady? A rozmawiałaś z nim? Moim zdaniem odpuściłaś i to bardzo szybko. To co wydarzyło się w życiu Twojego męża to bardzo wiele i doskonale rozumiem jego stan. Sama zrezygnowałam z wielu rzeczy, by zająć się chorą matką (ale nie każdy umie to zrozumieć). Został z tym wszystkim sam, bo nawet jego własna matka a żona ojca potrzebowała oparcia. On sam potrzebował wsparcia, bowiem się załamał, a Ty zamiast być przy nim, myślałaś o sobie i poszłaś w tango. Niestety tak to wygląda.
Mówisz, że pracuje za długo, że teść tyle nie siedział. Zastanawiam się, czy to właśnie nie jest ucieczka od problemów w sferze prywatnej: choroba ojca, zdruzgotana matka i żona wymagająca a nie wspierająca. Wiele osób w pracy znajduje ukojenie na swoje problemy, dzięki czemu nie myślą o przykrych sytuacjach.
Co do tematu dziecka - wydaje mi się, że Ty chcesz, on chciał, natomiast teść... No cóż, obecnie jest w stanie, w którym nie może się wypowiedzieć i raczej życzę mu powrotu do zdrowia niż wnuków.

Prosiłam żeby mniej pracował, wracał wcześniej.
Jego mama sama na własne życzenie odrobiła się takiego stanu.
On nie był załamany radził sobie ze wszystkim. Teść do firmy przychodził jak się wyspał i zjadł sniadanie z teściową, a wychodził ok 14-15. Najpóźniej o 15 miał ostatnie spotkania.
Teść chciał wnuka. Nawet dogadywał mężowi ze jeszcze nie mamy dziecka. Miał juz plan jak urodzi sie dziecko. Chciał założyć mu konto, kupić najlepszy wózek i najbardziej szalony pomysł-  mieszkanie które mialo zarabiać na dziecko. Bo moj teść twierdzi, ze nieruchomości to najlepsza inwestycja pieniędzy.

plan spokojnie można jeszcze wypełnić. Nikt nie powiedział, że to ty musisz być matką wnuka.

217

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
mzaw napisał/a:

Chciałaś z nim być, ale nie dawałaś rady? A rozmawiałaś z nim? Moim zdaniem odpuściłaś i to bardzo szybko. To co wydarzyło się w życiu Twojego męża to bardzo wiele i doskonale rozumiem jego stan. Sama zrezygnowałam z wielu rzeczy, by zająć się chorą matką (ale nie każdy umie to zrozumieć). Został z tym wszystkim sam, bo nawet jego własna matka a żona ojca potrzebowała oparcia. On sam potrzebował wsparcia, bowiem się załamał, a Ty zamiast być przy nim, myślałaś o sobie i poszłaś w tango. Niestety tak to wygląda.
Mówisz, że pracuje za długo, że teść tyle nie siedział. Zastanawiam się, czy to właśnie nie jest ucieczka od problemów w sferze prywatnej: choroba ojca, zdruzgotana matka i żona wymagająca a nie wspierająca. Wiele osób w pracy znajduje ukojenie na swoje problemy, dzięki czemu nie myślą o przykrych sytuacjach.
Co do tematu dziecka - wydaje mi się, że Ty chcesz, on chciał, natomiast teść... No cóż, obecnie jest w stanie, w którym nie może się wypowiedzieć i raczej życzę mu powrotu do zdrowia niż wnuków.

Prosiłam żeby mniej pracował, wracał wcześniej.
Jego mama sama na własne życzenie odrobiła się takiego stanu.
On nie był załamany radził sobie ze wszystkim. Teść do firmy przychodził jak się wyspał i zjadł sniadanie z teściową, a wychodził ok 14-15. Najpóźniej o 15 miał ostatnie spotkania.
Teść chciał wnuka. Nawet dogadywał mężowi ze jeszcze nie mamy dziecka. Miał juz plan jak urodzi sie dziecko. Chciał założyć mu konto, kupić najlepszy wózek i najbardziej szalony pomysł-  mieszkanie które mialo zarabiać na dziecko. Bo moj teść twierdzi, ze nieruchomości to najlepsza inwestycja pieniędzy.

Teściowa sama na własne życzenie doprowadziła się takiego stanu? Ja tutaj piszę o przerażonej kobiecie, której mąż popadł w chorobę. Mąż, osoba w której miała oparcie, był obok zachorował i ona została sama. SAMA!! Niezależnie od tego, że obok jest profesjonalna opieka. Jest sama i bardzo dobrze wychowała syna, który potrafi wesprzeć matkę i trochę jej ulżyć w tym codziennym cierpieniu. W końcu to są rodzice! Zastanów się, czy Ty sama chciałabyś aby twoje własne dziecko miało Cię gdzieś, gdybyś Ty miała podobną sytuację? Postaw się na miejscu tej kobiety, która żyje nadzieją, iż mąż się wybudzi i pobędzie z nią jeszcze trochę. Za grosz w Tobie empatii...
On nie był załamany? Płakał jak ojciec zachorował... Jeśli to nie jest załamanie, to co? Radość?!

218

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Klopfsztanga napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:
mzaw napisał/a:

Chciałaś z nim być, ale nie dawałaś rady? A rozmawiałaś z nim? Moim zdaniem odpuściłaś i to bardzo szybko. To co wydarzyło się w życiu Twojego męża to bardzo wiele i doskonale rozumiem jego stan. Sama zrezygnowałam z wielu rzeczy, by zająć się chorą matką (ale nie każdy umie to zrozumieć). Został z tym wszystkim sam, bo nawet jego własna matka a żona ojca potrzebowała oparcia. On sam potrzebował wsparcia, bowiem się załamał, a Ty zamiast być przy nim, myślałaś o sobie i poszłaś w tango. Niestety tak to wygląda.
Mówisz, że pracuje za długo, że teść tyle nie siedział. Zastanawiam się, czy to właśnie nie jest ucieczka od problemów w sferze prywatnej: choroba ojca, zdruzgotana matka i żona wymagająca a nie wspierająca. Wiele osób w pracy znajduje ukojenie na swoje problemy, dzięki czemu nie myślą o przykrych sytuacjach.
Co do tematu dziecka - wydaje mi się, że Ty chcesz, on chciał, natomiast teść... No cóż, obecnie jest w stanie, w którym nie może się wypowiedzieć i raczej życzę mu powrotu do zdrowia niż wnuków.

Prosiłam żeby mniej pracował, wracał wcześniej.
Jego mama sama na własne życzenie odrobiła się takiego stanu.
On nie był załamany radził sobie ze wszystkim. Teść do firmy przychodził jak się wyspał i zjadł sniadanie z teściową, a wychodził ok 14-15. Najpóźniej o 15 miał ostatnie spotkania.
Teść chciał wnuka. Nawet dogadywał mężowi ze jeszcze nie mamy dziecka. Miał juz plan jak urodzi sie dziecko. Chciał założyć mu konto, kupić najlepszy wózek i najbardziej szalony pomysł-  mieszkanie które mialo zarabiać na dziecko. Bo moj teść twierdzi, ze nieruchomości to najlepsza inwestycja pieniędzy.

plan spokojnie można jeszcze wypełnić. Nikt nie powiedział, że to ty musisz być matką wnuka.

I to nie jest tak ze ja nagle chce dziecka. Cały czas chciałam. Ale jak mieliśmy się starać?  To wymaga zaangażowania dwóch stron.

219 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2017-04-09 19:08:43)

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Olciapolcia  ten Twój styl pisania zaczyna mi przypominać takie trollątko, które tu na forum rządziło się co jakiś czas pod nowymi nickami.
Też miało obsesję na punkcie tego  aby mieć dziecko. Zastanawiające to jest .... roll

220

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
mzaw napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:
mzaw napisał/a:

Chciałaś z nim być, ale nie dawałaś rady? A rozmawiałaś z nim? Moim zdaniem odpuściłaś i to bardzo szybko. To co wydarzyło się w życiu Twojego męża to bardzo wiele i doskonale rozumiem jego stan. Sama zrezygnowałam z wielu rzeczy, by zająć się chorą matką (ale nie każdy umie to zrozumieć). Został z tym wszystkim sam, bo nawet jego własna matka a żona ojca potrzebowała oparcia. On sam potrzebował wsparcia, bowiem się załamał, a Ty zamiast być przy nim, myślałaś o sobie i poszłaś w tango. Niestety tak to wygląda.
Mówisz, że pracuje za długo, że teść tyle nie siedział. Zastanawiam się, czy to właśnie nie jest ucieczka od problemów w sferze prywatnej: choroba ojca, zdruzgotana matka i żona wymagająca a nie wspierająca. Wiele osób w pracy znajduje ukojenie na swoje problemy, dzięki czemu nie myślą o przykrych sytuacjach.
Co do tematu dziecka - wydaje mi się, że Ty chcesz, on chciał, natomiast teść... No cóż, obecnie jest w stanie, w którym nie może się wypowiedzieć i raczej życzę mu powrotu do zdrowia niż wnuków.

Prosiłam żeby mniej pracował, wracał wcześniej.
Jego mama sama na własne życzenie odrobiła się takiego stanu.
On nie był załamany radził sobie ze wszystkim. Teść do firmy przychodził jak się wyspał i zjadł sniadanie z teściową, a wychodził ok 14-15. Najpóźniej o 15 miał ostatnie spotkania.
Teść chciał wnuka. Nawet dogadywał mężowi ze jeszcze nie mamy dziecka. Miał juz plan jak urodzi sie dziecko. Chciał założyć mu konto, kupić najlepszy wózek i najbardziej szalony pomysł-  mieszkanie które mialo zarabiać na dziecko. Bo moj teść twierdzi, ze nieruchomości to najlepsza inwestycja pieniędzy.

Teściowa sama na własne życzenie doprowadziła się takiego stanu? Ja tutaj piszę o przerażonej kobiecie, której mąż popadł w chorobę. Mąż, osoba w której miała oparcie, był obok zachorował i ona została sama. SAMA!! Niezależnie od tego, że obok jest profesjonalna opieka. Jest sama i bardzo dobrze wychowała syna, który potrafi wesprzeć matkę i trochę jej ulżyć w tym codziennym cierpieniu. W końcu to są rodzice! Zastanów się, czy Ty sama chciałabyś aby twoje własne dziecko miało Cię gdzieś, gdybyś Ty miała podobną sytuację? Postaw się na miejscu tej kobiety, która żyje nadzieją, iż mąż się wybudzi i pobędzie z nią jeszcze trochę. Za grosz w Tobie empatii...
On nie był załamany? Płakał jak ojciec zachorował... Jeśli to nie jest załamanie, to co? Radość?!

Płakał tylko raz po samym zajęciu. Teraz już nic się nie dzieje z nim.
Ja rozumiem,ze teściowa się martwi, ale ona nawet nie wyjdzie na spacer, nawet nocy nie prześpi w swojej sypialni, ona caly czas siedzi przy nim.
Wcześniej to była kobieta która nawet cwiczyla, rano szla na spacer, ładnie się ubrała, pomalowała.
Jestem pewna że on się wybudzi. Inwestują w niego olbrzymie pieniądze. Teraz będzie miał coś w mózgu pobudzane co też nie kosztuje mało.

221

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Cayenne81 napisał/a:

Olciapolcia  ten Twój styl pisania zaczyna mi przypominać takie trollątk, które tu na forum rządziło się co jakiś czas pod nowymi nickami.
Też miało obsesję na punkcie tego  aby mieć dziecko. Zastanawiające to jest .... roll

Nigdy nie pisałam na żadnym forum. To jest mój pierwszy temat.
A dziecko nie jest moją obsesją.

222

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Autorko Ty nadal nie rozumiesz i chyba szybko nie zrozumiesz. A powiedz Ty mi, co Ty byś robiła, gdyby Twojemu mężowi coś się stało? Znalazłabyś czas na spacery, wyjścia czy jednak siedziałabyś obok i czekała aż się obudzi? To co robi Twoja teściowa nazywa się prawdziwą miłością: troską, pełnym oddaniem i byciem przy sobie na dobre i złe... czyli to co sobie ludzie obiecują wzajemnie podczas ślubu. SOBIE zaznaczę jeszcze raz, bowiem nie księdzu, Bogu czy gościom, ale SOBIE SAMYM! O czym Ty zapomniałaś skacząc w bok. Zapomniałaś co to miłość, co znaczą słowa przysięgi, bowiem nawet dziś w swoich postać nie ma w nich kropli prawdziwej troski o męża (wyłącznie w temacie, że to czas na dziecko), który ma wiele na głowie.
Gdybyś naprawdę jego kochała pisała byś inaczej. Nie byłoby mowy o podziałach majątku, rozwodzie. Inaczej byś pisała o nim i jego rodzinie. Wybacz, ale nie przekonałaś mnie.

223

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
mzaw napisał/a:

Autorko Ty nadal nie rozumiesz i chyba szybko nie zrozumiesz. A powiedz Ty mi, co Ty byś robiła, gdyby Twojemu mężowi coś się stało? Znalazłabyś czas na spacery, wyjścia czy jednak siedziałabyś obok i czekała aż się obudzi? To co robi Twoja teściowa nazywa się prawdziwą miłością: troską, pełnym oddaniem i byciem przy sobie na dobre i złe... czyli to co sobie ludzie obiecują wzajemnie podczas ślubu. SOBIE zaznaczę jeszcze raz, bowiem nie księdzu, Bogu czy gościom, ale SOBIE SAMYM! O czym Ty zapomniałaś skacząc w bok. Zapomniałaś co to miłość, co znaczą słowa przysięgi, bowiem nawet dziś w swoich postać nie ma w nich kropli prawdziwej troski o męża (wyłącznie w temacie, że to czas na dziecko), który ma wiele na głowie.
Gdybyś naprawdę jego kochała pisała byś inaczej. Nie byłoby mowy o podziałach majątku, rozwodzie. Inaczej byś pisała o nim i jego rodzinie. Wybacz, ale nie przekonałaś mnie.

Pewnie, że bym byla przy nim, ale także miałabym czas dla siebie. Przecież jak on się wybudzi to nawet nie będzie w stanie mu pomóc.
Zrobiłam wszystko dla niego, ale nie wezmę przecież firmy żeby on mógł odpocząć.
Martwilam sie gdzie jest, czy sobie czegos nie zrobił- znalazłam go. Jutro pójdę do firmy. Co więcej mogę zrobić?  Dla mnie nie ma tematu rozwodu, ja noszę obrączkę to mój mąż ściągnął obrączkę, chce rozwodu.
My bez siebie nie istetniemy za długo jesteśmy razem.

224

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Zapewniam, że on doskonale funkcjonuje bez Ciebie.

225

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

My bez siebie nie istetniemy za długo jesteśmy razem.

No jak widać istniejecie bez Siebie smile Pogódź się z tym, że On nie wróci, gdyby chciał, już by to zrobił smile

226

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Ma_32 napisał/a:

My bez siebie nie istetniemy za długo jesteśmy razem.

No jak widać istniejecie bez Siebie smile Pogódź się z tym, że On nie wróci, gdyby chciał, już by to zrobił smile

Może mogę jeszcze coś zrobić

227

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Cyngli napisał/a:

Zapewniam, że on doskonale funkcjonuje bez Ciebie.

Tego nie wiem. Mieszka w mieszkaniu w którym nic nie ma poza meblami.

228

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
Ma_32 napisał/a:

My bez siebie nie istetniemy za długo jesteśmy razem.

No jak widać istniejecie bez Siebie smile Pogódź się z tym, że On nie wróci, gdyby chciał, już by to zrobił smile

Może mogę jeszcze coś zrobić

No...wróciłam do domu a ten nudnawy serial meksykański nadal trwa ale autorka ma chyba w zanadrzu jakiś pomysł. Może nastąpi jakiś nagły zwrot akcji? Może wyjdą na jaw jakieś mroczne tajemnice? A może prezes który tak naprawdę nie jest prezesem(tylko tak lepiej brzmi) okaże się równie niewierny jak jego żona? Po czym nastąpi happy end :wybaczenie, pocałunek jak w Casablance, potem wspólny obiad na mieście...dzidziuś...głowa rodu wybudzi się i wstanie i popędzi do pracy... big_smile

229

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Zapewniam, że on doskonale funkcjonuje bez Ciebie.

Tego nie wiem. Mieszka w mieszkaniu w którym nic nie ma poza meblami.

Może już sobie kupił, co mu było potrzebne.

230

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Ja nie chce tego rozwodu, kocham męża.

231

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Olcia napisz mniej więcej na czym i jak złapał Ciebie mąż.A my napiszemy Tobie czy jest szansa,by wybaczyl...

232

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

Ja nie chce tego rozwodu, kocham męża.

Srutututu, pęczek drutu.

233

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Cyngli napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

Ja nie chce tego rozwodu, kocham męża.

Srutututu, pęczek drutu.

ahaahha, rozbawilas mnie... Takie kobiety niestety dla kasy sa w stanie duzo zrobic, beda szly w zaparte, nic z tym nie zrobisz sam to przeszedlem...

234 Ostatnio edytowany przez Inezka31 (2017-04-09 23:15:27)

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Olciu dawno sie tak nie ubawilam:-). Jesli istniejesz to powinnas w jakims paradokumencie wystepowac typu Trudne sprawy albo Dlaczego ja :-P



Olciapolcia napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Z Ciebie faktycznie jest pusta lala.
Ja myslę że bardziej chodzi Ci o kasę a nie męża.
Skazana na syna.... masakra .....

Nie chodzi mi o To, ze nie chciałabym, ale chłopca nie wystoje, chłopca zawsze bardziej będzie do taty ciągło.
I nie chodzi mi o kase. Poznałam to kiedy pracował za najniższą krajową.

235

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Czytam ten wątek i mam nieodparte wrażenie, że autorka jest po prostu trollem. Nie mogę uwierzyć, że przez dorosłą osobę przemawia taka głupota.

Po pierwsze - nie jesteś pępkiem świata. Wbrew temu co piszesz (bo z tego co widzę masz o sobie bardzo wysokie mniemanie, ale najpewniej niepotrzebnie) być może wcale nie będzie mu trudno znaleźć sobie przyzwoitej kobiety. 30-40 lat to bardzo dobry wiek na spłodzenie dzieci, to raz. Dwa - rozumiem, że jesteś (byłaś?) świetnie ustawiona finansowo, ale na litość boską - jak można nie umieć/nie chcieć znaleźć sobie JAKIEGOKOLWIEK zajęcia? Naprawdę nie masz w sobie ani grosza ambicji? Może hobby/wolontariat/praca, którą możesz rzucić w każdej chwili (większość ludzi nie mogłoby sobie na to pozwolić) rozwiązałoby problem "nudy"?

Co do tekstów, że teściowa nie wie, że życie nie kończy się przy łóżku chorego męża... Brak słów. Ciekawe jak Ty zachowałabyś się w takiej sytuacji - czyżby tak jak zrobiłaś teraz?

I na koniec - ciągle stawiasz się w roli poszkodowanej. Pozwól, że wyprowadzę Cię z błędu. Wina leży tylko i wyłącznie po Twojej stronie. Nie sprawdziłaś się jako żona. Miejmy nadzieję, że to kwestia niedojrzałości, która jeszcze (choć dość późno) przyjdzie.

Mam też ogromną nadzieję, że Twój przyszły były mąż ułoży sobie życie. Bez Ciebie.

236

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

I znow zaczęły się oszczerstwa ze jestem z mężem dla pieniędzy a nie jestem
Zrobię dzisiaj jeszcze podejście do niego. Po siłowni szybko się ogarnę i pojadę do jego firmy.

237

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

I znow zaczęły się oszczerstwa ze jestem z mężem dla pieniędzy a nie jestem
Zrobię dzisiaj jeszcze podejście do niego. Po siłowni szybko się ogarnę i pojadę do jego firmy.

Biedny facet. Już mu współczuję.

238

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Trochę dziwne...teoretycznie cale zycie się Autorce rozsypalo...a tak dzielnie trzyma się grafiku...najpierw siłownia, pozniej ratowanie małżeństwa.

239

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Wiem, ze mój mąż ok 14 wraca od ojca więc go zostanę.
A ja bede miała czas przemyśleć sobie wszystko.

240

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

A ja bede miała czas przemyśleć sobie wszystko.

Zastanawiające o czym do tej pory myślałaś.
No chyba że myslisz nad dalszą wersją scenariusza do "Ukrytej prawdy" wink

241

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Cayenne81 napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

A ja bede miała czas przemyśleć sobie wszystko.

Zastanawiające o czym do tej pory myślałaś.
No chyba że myslisz nad dalszą wersją scenariusza do "Ukrytej prawdy" wink

Nie będę zwracać uwagi na takie dogryzanie.
Mam naprawdę problem, chce żeby mój mąż do mnie wrócił i chce żebyśmy byli znowu szczęśliwi.

242

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

A ja bede miała czas przemyśleć sobie wszystko.

Zastanawiające o czym do tej pory myślałaś.
No chyba że myslisz nad dalszą wersją scenariusza do "Ukrytej prawdy" wink

Nie będę zwracać uwagi na takie dogryzanie.
Mam naprawdę problem, chce żeby mój mąż do mnie wrócił i chce żebyśmy byli znowu szczęśliwi.

On nie wróci, ale będzie szczęśliwy - z inną kobietą.

243

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Nie może być z inną kobietą. Kocham go, to jest MÓJ mąż, mężczyzna z którym spędziłam ostatnie 9 lat. Mężczyzna który oświadczył mi się na plaży w Hiszpanii, wziął ze mną piękny ślub. Za dużo nas łączy.

244

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

. Za dużo nas łączy.

A podzielił facet między Twoimi nogami...

245

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

Nie może być z inną kobietą. Kocham go, to jest MÓJ mąż, mężczyzna z którym spędziłam ostatnie 9 lat. Mężczyzna który oświadczył mi się na plaży w Hiszpanii, wziął ze mną piękny ślub. Za dużo nas łączy.

Oczywiście, że może. I będzie. Bo go zdradziłaś i wszystko zniszczyłaś, bo Cię cipka swędziała.

246

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Cyngli napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

Nie może być z inną kobietą. Kocham go, to jest MÓJ mąż, mężczyzna z którym spędziłam ostatnie 9 lat. Mężczyzna który oświadczył mi się na plaży w Hiszpanii, wziął ze mną piękny ślub. Za dużo nas łączy.

Oczywiście, że może. I będzie. Bo go zdradziłaś i wszystko zniszczyłaś, bo Cię cipka swędziała.

Gdzie miałby spotkać nową skoro on tylko w pracy ? Przeciez nie może nikogo z firmy.

247

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Olciapolciu na każdy komentarz odpowiadasz to samo: bzyknęłaś się z jakimiś przypadkowym kolegą, ale kochasz męża i chcesz z nim rozwodu, bo stracisz swoje wygodne życie... to wiemy, nie wiemy chyba tylko tego jak twój prawie ex-mąż odkrył, że bzykasz się na boku.

Chyba wszyscy współczują twojemu prawie ex-małżonkowi, ciebie obrzucają błotem, przypisują ci totalny debilizm, egoizm, brak empatii, wszystko co najgorsze, a ty dalej jak pyskaty nastolatek swoje jak to kochasz męża....

Po co to robisz? Dostajesz kasę za trollowanie?

248

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:

Nie może być z inną kobietą. Kocham go, to jest MÓJ mąż, mężczyzna z którym spędziłam ostatnie 9 lat. Mężczyzna który oświadczył mi się na plaży w Hiszpanii, wziął ze mną piękny ślub. Za dużo nas łączy.

Oczywiście, że może. I będzie. Bo go zdradziłaś i wszystko zniszczyłaś, bo Cię cipka swędziała.

Gdzie miałby spotkać nową skoro on tylko w pracy ? Przeciez nie może nikogo z firmy.

Może tyle pracował, bo miał Cię dość?
Teraz wróci do równowagi i zacznie nowe życie.
Miłość swojego życia można poznać w internecie, na ulicy, w sklepie. Wszędzie.

249

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

Nie może być z inną kobietą. Kocham go, to jest MÓJ mąż, mężczyzna z którym spędziłam ostatnie 9 lat. Mężczyzna który oświadczył mi się na plaży w Hiszpanii, wziął ze mną piękny ślub. Za dużo nas łączy.


Uwierz w końcu że Twój mąż może wszystko.
Może wziąć z Tobą rozwód,może mieć inną kobietę,może być szczęśliwy bez Ciebie.
To Ty przekreśliłaś te 9 lat i to małżeństwo i to raptem chwilę po ślubie.
Nie jesteś niezastąpiona - zrozum to w końcu.

250

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

I znow zaczęły się oszczerstwa ze jestem z mężem dla pieniędzy a nie jestem
Zrobię dzisiaj jeszcze podejście do niego. Po siłowni szybko się ogarnę i pojadę do jego firmy.

Koniecznie Olciapolcia, i weź jeszcze ze sobą łańcuch i dwie kłódki.
Jakby nie chciał po dobroci, to zawsze będziesz miała siłową alternatywę.
Tydzień przy kaloryferze na krótkim łańcuchu uświadomi mu, że bardzo cię kocha.

251

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Ludzie, nie karmijcie takiego oczywistego TROLLA!

252

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:

Nie będę zwracać uwagi na takie dogryzanie.
Mam naprawdę problem, chce żeby mój mąż do mnie wrócił i chce żebyśmy byli znowu szczęśliwi.

Chcę i już! Tylko tupnięcia nóżką brakuje.

Ale czy będziecie szczęśliwi z jego problemami? Bo z tego co piszesz nie byłaś szczęśliwa i dlatego cudzy sprzęt znalazł się miedzy Twoimi nogami?

253

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Na początku było mi autorki szkoda, "wygłupiła się" i jeszcze dostała po głowie od forumowiczek. Ale z kolejnymi postami myślę sobie, że to straszne. Maż przepisał na nią majątek i jako zdradzony sam musiał wynieść się z domu na który zapracował on lub jego rodzina,
Nie wiem jak skonstruowana jest umowa, ale jeśli dokonał darowizny, może ją cofnąć na skutek rażącej niewdzięczności - mam nadzieje, że będzie miał dobrego prawnika.

254

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Mimo ćwiczeń na silowni...i tak tłuściutki troll...na 7stron

255

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

O ja... ludzie zamknijcie ten wątek, bo się ośmieszacie. Że jeszcze komuś chce się coś tłumaczyć trollowi, dziwię się niemiłosiernie, ale z drugiej strony to ciągłe odbijanie piłeczki jest zabawne i dopóki ktoś odpisuje trollowi, wątkowi nie będzie końca - nie ma to jak angażowanie się emocjonalne w zmyśloną telenowelę - przecież ta cała rodzina, o której jest tu wspominane jest rodem z telenoweli, a głowna bohaterka tak głupia, że raczej żadna bogata i zdrowa na umyśle rodzina nie pozwoliła by wżeniło się w nią coś takiego jak "autorka"... Pomyślcie trochę...

256

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

"Nigdy nie zrozumiesz, co wyrządziłeś drugiemu człowiekowi, dopóki nie poczujesz tego samego.

dla Ciebie zdrada jest czymś normalnym. Oczywistym. Według Ciebie nie powinno się robić z tego dramatu bo Ty miałaś powód. I to Cię usprawiedliwia. To jest Twoje myślenie.
Twój Mąż odszedł. Gdyby chciał z Tobą być, wróciłby - nie dociera to do Ciebie? Jesteś albo chora psychicznie, albo sama już nie wiem.

Twój Mąż według Ciebie nie może mieć innej kobiety bo byliście 9 lat ze sobą. To bardzo zły tok myślenia. To Ty wyrządziłaś jemu krzywdę, z której totalnie nie zdajesz sobie sprawy, i On Ciebie może zostawić i zostawi - jak najbardziej. Już to zrobił. Gdyby było inaczej - wrócił by do domu, nie ściągnąłby obrączki.

257

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Czytam ten watek od samego poczatku i -powiem szczerze-dawno sie tak nie ubawilam.Mialam kiedys rownie infantylna znajoma.Nie bede sie wypowiadac na temat charakteru Olci,bo to nie ma sensu ,ale to fajny temat na Harlequina.Chyba skrobne nowelke -moze zarobie troche kasy?:)Ale zastrzegam - temat jest na forum publicznym -dochodami sie nie dziele,nawe gdybys mowila -bo ja chce i juz:p.A mialam taki zly tydzien,dzieki Olci poprawilal mi sie humor.Dziekuje!

258

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Marajka napisał/a:

Ludzie, nie karmijcie takiego oczywistego TROLLA!

Ludzie lubią karmic trolle,  zawsze to jakaś rozrywka.

259 Ostatnio edytowany przez nemezis21 (2017-04-10 12:26:34)

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
CatLady napisał/a:
Olciapolcia napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Zrozum jedno - Ty mu nie dajesz NICZEGO, czego nie mógłby dostać od innej kobiety. Robisz nawet mniej niż minimum tego, co powinna mężowi dać żona.

To co według Ciebie powinna dawać żona mężowi.

Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypierdalasz!

big_smile big_smile big_smile sorki, nie mogłam się powstrzymać.

Żona powinna dawać mężowi wiadomo, co, gotować, sprzątać. Powinna też wspierać w trudnych momentach, a nie dawać pierwszemu lepszemu. Wiesz, co by podziałało u Ciebie? Mam na myśli zanim zdradziłaś. Gdybyś zamiast latać za jego pieniądze po siłowniach i kosmetyczkach ugotowała mu obiad, taki domowy, zdrowy, sycący. Wyobrażasz sobie, jakby się cieszył po powrocie z pracy? To byłoby wsparcie. Ale Ty uważasz, że wystarczy, że jesteś i pachniesz. Może jakbyś była taką dobrą żoną, to on wybaczyłby Ci tą zdradę, ale tak, to nie ma powodów. JEsteś leniwa i zimna i zdradliwa. Po co mu taka żona. Podaj jeden powód.

Ze sie wtrace..... nie nie zgadzam się z tym ze zona ma gotować i sprzątać . To chyba zależy od podzialu obowiązków w domu. A co do autorki to proponuje pozmiatac trochę tej słomy co z butów wypadła. Mówiąc autorka mam  A myśli olciapolcia żeby mi było niedomowien

260

Odp: Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.
Olciapolcia napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Skoro on ma taką trudną sytuacją, a nie możesz jej podołać, to może lepiej odejść?

Ja nie moge podołać?  Zdradziłam tylko raz.
Wiem, że zrobiłam zle, żałuję i chciałabym przynajmniej porozmawiać.
Kocham go i brakowało mi mojego prawdziwego męża.

Dziecko, prawidłowo by było, gdybyś napisała: Zdradziłam pierwszy raz. A to dlatego, że nawet gdybyście się zeszli, byłyby kolejne razy.
Dlaczego tak mówię?
Bo jesteście 1.5 roku po ślubie, powinniście się kleić do siebie, być nierozewalni, powinnaś na meża czekać z utęsknieniem aż wróci. A Ty co zrobiłaś? Pierwszy problem i od razu dałaś d**y innemu, bo mąż Cię "zaniedbał". Uważasz się za ksieżniczkę, za oczko w głowie, chciałabyś, by tylko na tobie skupiał uwagę, w ogóle nie jesteś wdzieczna, nie dostrzegasz, że on się zaharowywuje dla was, w tym dla Ciebie! Zero wsparcia od Ciebie dostał, zero. Samo to kwalifikuje cię jako kiepską żonę.

Jakbyście byli 10 lat małżeńśtwem, to możnaby pomyśleć, że coś sie między Wami zepsuło, że jesteś sfrustrowaną żoną, ale po 1.5 roku?? Gwarantuję ci, że byłyby kolejne razy - przy każdej kłótni, każdej awanturze, przy każdym problemie.

Posty [ 196 do 260 z 454 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie chce odchodzić od męża. Mąż ściągnął obrączkę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024