A ja chętnie odpiszę, na ten problem autorki. Piszesz dość nieskładnie, ale ok coś tam się da zrozumieć.
Rozumiem, że najbardziej boli Cię kilka problemów:
1) mąż rzucił się w wir pracy po problemach zdrowotnych ojca - no tak nie dziwie się. Ojciec, który był lub nie był jego autorytetem poważnie zachorował i chłopaczyna stanął na wysokości zadania i zajął miejsce ojca w firmie. Nim się wdrożył itp upłynęło wiele czasu. Nie dziwi mnie również fakt, że przeżywa chorobę ojca. Ciekawe jak Ty byś się zachowała, gdyby Twoja matka zachorowała (no tak, umiałabyś znaleźć czas na zabawę i przyjemności - w końcu ma najlepszą opiekę).
2) piszesz, że siedzisz całymi dniami sama w domu - a co Ty małe dziecko jesteś, że musisz mieć kogoś kto Cię zabawi?! Nie masz żadnych pasji, zainteresowań, obowiązków, pracy?
3) zdradziłaś i to szybko (1,5 roku po ślubie) - długo wytrzymałaś ale przy okazji dziwisz się, że tak zareagował? Przecież nie bedzie skakał z radości.
4) martwisz się, że on po tym że zdradziłaś i mąż chce wnieść o rozwód, to nie będzie miał szans na dziecko?!
Nie wiem czego oczekujesz od nas autorko postu. Moim zdaniem zachowanie Twojego męża jest w 100% zrozumiałe, bowiem skoro to, że wróciłaś po gorącej godzinie z ramion innego mężczyzny uważasz za nic zdrożnego - to problem jest z Tobą. A on miał co zrobić? Jego ojciec choruje, matka jest zrozpaczona takim stanem rzeczy a Twój mąż musi dwoić się i troić, aby wesprzeć matkę, prowadzić interes ojca i utrzymać Ciebie, a Ty zamiast być przy jego boku, wręcz odskakujesz w inny... I dziwisz się, że zdjął obrączkę?! Piszesz o rozdzielności majątkowej, ale skoro on za wszystko płacił, to Ty będziesz musiała zwrócić mu koszta remontu, materiałów i całego sprzętu (nawet jeśli dom jest Twój), bowiem to jego dane a nie Twoje widnieją na papierach. Uważasz, że nie da się udowodnić zdrady, więc czemu nagle mąż zażądał rozwodu, zdjął obrączkę i się wyprowadził? Tak sam z siebie? Z kaprysu braku soli w zupie? Moim zdaniem Twoje zachowanie prowadzone jest tym, że mąż dowiedział się o zdradzie i postanowił zamknąć kurek z forsą - co Ciebie jednoznacznie przeraża. Z tego co opisujesz, siebie przedstawiasz jako płytką osobę, a jeśli zaszłabyś w ciąże to inaczej by było. Ty nie kochasz męża, a jego wypchany portfel - i odnoszę wrażenie, że wiele osób się ze mną zgodzi.