Cześć wszystkim.Zarejestrowałem się tutaj ponieważ szukam pomocy.Trzy miesiące temu poznałem dziewczynę co prawda była zajęta o czym od początku wiedziałem ale nasze relacje były czysto przyjacielskie przynajmniej na początku. Oboje mamy identyczne zainteresowania,nawyki czy nawet ulubione potrawy,jesteśmy jak 2 krople wody. Cały czas trzymałem dystans ,od początku widziałem ze ona chce czegoś więcej, ale obiecałem sobie ze ona jest "nietykalna" skoro ma chłopaka(którego zresztą znam). Po jakimś czasie niestety zakochałem się , ale nic nie dawałem poznać po sobie. Dalej spędzaliśmy ze sobą czas na naszym hobby,doradzaliśmy sobie nawzajem w różnych sprawach .Pewnego dnia oznajmiła mi że zaręczyła się ze swoim chłopakiem. Pomyślałem wtedy że to mój problem mogłem ją zbyć na samym początku i miałbym święty spokój,teraz pomęczę się i minie. Pomimo zaręczyn ona dalej parła w moją stronę ,proponowała spotkania we dwoje,wspólne wypady na weekend. Ustaliłem z nią że czas zakończyć tą znajomość zanim spiepszy sobie życie ,podczas rozmowy powiedziała mi że jestem typem faceta na którego czekała (czułem dokładnie to samo w stosunku do niej) ale nie chce tracić tego co ma i zaręczyny miały być lekarstwem "na mnie". Bez kontaktu wytrzymała 5 dni. Niestety nie wyszło jej jak zaplanowała, dalej o mnie myśli ,wysyła do mnie masę sms, odpisuje sporadycznie tylko w ważnych sprawach (pracujemy wspólnie w dużej firmie ,ja na szczęście jako przedstawiciel handlowy wiec się nie widujemy),telefonów nie odbieram. Oboje dalej myślimy o sobie nawzajem i nie wiem co dalej.Jestem spokojnym typem człowieka,kulturalnie wychowanego, nie potrafię jej powiedzieć od tak "spie.....laj" choć może to by ucięło temat .Poradźcie mi jak się jej pozbyć z głowy bo sam nie potrafię a oszaleję za jakiś czas.
Może pomyśl sobie co z niej za człowiek, że oszukuje swojego narzeczonego. Może to otworzy Ci oczy
Zdaję sobie sprawę z tego, ja nie chce z nią być .Nie jestem typem imprezowicza i liczę się z uczuciami drugiej strony ,wiec poznanie innej kobiety na chwile jako lekarstwa nie wchodzi w grę(takie porady już miałem). Chce się jej pozbyć z głowy a nie potrafię ,narazie haruję ile mogę żeby nie myśleć ale długo tak się nie da.
4 2016-10-16 09:59:24 Ostatnio edytowany przez grenade (2016-10-16 10:01:15)
Nie ma sposobu na wyrzucenie kogoś z serca czy z głowy. Wyobraź sobie siebie na miejscu tego chłopaka. Taka dziewczyna jest niewiele warta. Myśl o niej źle....a rady typu,, znajdź kogoś innego by zapomnieć'' zwyczajnie ignoruj, bo to niedojrzałe podejście
uświadom sobie, że za rok będziesz się śmiał ze swoich dzisiejszych uczuć.
btw - współczuje jej narzeczonemu..
Mam taką nadzieje , teraz zbliża się najgorszy okres dla samotnych ludzi co mnie jeszcze bardziej dobija.Dzięki za rady.
Skoro się zaręczyła, to niech pozostaje w tamtym związku.
Ty zaś nie ucinaj znajomości, ale ogranicz kontakt. Wbij sobie do głowy, że uczuć nie zmienisz ale czynami możesz sterować bez względu na ból jaki generują. Trzeba być twardym. Przerabiałem to... dusza w końcu sie przyzwyczai, że pragnienie drugiej osoby jest niezaspokojone i uczucia albo wygasną, albo staną się pomnikiem -- wspomnieniem przeszłości.
Co robić z dziewczyną? POwiedz, że nie jest dla Ciebie tylko koleżanką, ale nie możecie tego pielęgnować i nie spotykaj się.
Najgorsze ze jej nie przechodzi mi z resztą też nie a zbliża się w ten weekend firmowa impreza na której muszę być i chciałbym żeby przebiegła w normalnej atmosferze i nie doszło do niczego niekontrolowanego bo nie wybaczyłbym sobie tego.Co do zerwania kontaktu to moja inicjatywa, wcześniejsze ograniczenia nic nie dały oboje nakręcaliśmy spirale od nowa. W okresie kiedy byliśmy jeszcze przyjaciółmi obiecałem że pomogę jej w przeprowadzce ponieważ mam duży samochód do którego zmieszczę meble itp, dziś dostałem sms: "Przeprowadzam sę we wtorek,Mirka nie będzie musimy dać rade sami
" Nie na widzę odmawiać jak dałem słowo,wezmę "przyzwoitkę" .Mój charakter mnie kiedyś zgubi.