Czy ja kocham? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez piotr92 (2016-10-14 08:50:00)

Temat: Czy ja kocham?

Witam. Jestem z dziewczyna 2, 5 roku. W tym czasie byly 3 rozstania i 3 powroty. Ogolnie jest tak, ze raz moja dzeiwczyna bardzo mi się podoba a raz mnie odrzua, raz podczas seksu mnie podnieca a raz nie. Jak się dobrze uczesze i umaluje to mnie podnieca, a jak ma gorsza fryzure czy cos to czar pryska. Wkurza mnie tez ze ma male usta. Ogolnie ciagle mam tak, ze rozgladam sie za innymi dziewczynami jakby szukam ladniejszej, ktora ma np. wieksze posladki i piersi, nie potrafie nad tym zapanowac nie chce jej zdradzac czy cos, ale nie potrafie okreslic mojego zachowania, tego czemu raz mi zalezy a raz kompletnie nie. Jest tez tak, ze jak jest bardziej stanowcza to mnie bardziej podnieca, a nie jak godzi sie na wszystko itp. Bardzo lubie jej charakter, wspiera mnie i ja ja tez, ale czasami jak sie budze to mysle "za jakie grzechy ja z nia jestem", nie potrafie nad tym panowac to samo przychodzi... Myslicie, ze gdybysmy wzieli slub, albo dali sobie czas to by to minelo? Czuje, ze jest uczucie moje do niej, ale to moje zachowanie nad, ktorym nie panuje wykancza mnie... Czy to ma sens?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy ja kocham?

Krótko: nie.

3

Odp: Czy ja kocham?
Harvey napisał/a:

Krótko: nie.

Mozesz uzasadnic? To czym nazwac to co do niej czuje?

4

Odp: Czy ja kocham?

Nie kochasz jej tylko raz cię podnieca a raz nie. Nigdy bym nie chciała być na jej miejscu. Z twojego posta wynika, że wygląd ma dla ciebie pierwszorzędne znaczenie, dlatego lepiej poszukaj sobie ładniejszej. Twoja popłacze trochę a potem znajdzie kogoś, kto ją pokocha i bez makijażu. A ty masz szanse znaleźć odpowiednią pannę.

5

Odp: Czy ja kocham?
piotr92 napisał/a:
Harvey napisał/a:

Krótko: nie.

Mozesz uzasadnic? To czym nazwac to co do niej czuje?

Darmowym seksem.

6

Odp: Czy ja kocham?

Jaja sobie robisz chlopie? Jaka milosc i jakie zmiany po  ewentualnym slubie? Ty tej dziewczyny kompletnie nie kochasz. Tolerujesz ja conajwyzej jak wyglada w miare korzystnie, masz darmowy seks i wsparcie ale chetnie zamienilbys ja na inny model. Rzecz w tym ze szukac i starac Ci sie nie chce albo sam Adonisem nie jestes i wiesz ze lepszej nie dostaniesz bo nie dla psa kielbasa.
Jak sie kogos kocha to takiego jakim jest i jak wyglada.  Sadzisz ze zawsze bedzie sie pindrzyc zeby Ci sie podobac nawet idac spac? Ze juz nie wspomne o ciazy gdy przytyje, nogi beda jej puchnac,wlosy moze zaczna wypadac i cera sie pogorszy. Co wtedy? Pojdziesz do prostytutki czy znajdziesz kochanke? No i te male usta, piersi i tylek ktore Cie tak wkurzaja.
Wez daj dziewczynie spokoj i zostaw ja dla JEJ dobra bo zasluzyla na kogos wartosciowego. A Ty szukaj swojej "Pameli" ktora Cie solidnie przeczolga i bedziesz mial to co lubisz czyli spore "warunki" u kobiety i poczucie ze to ona dyktuje warunki wiec musisz sie starac.

7 Ostatnio edytowany przez piotr92 (2016-10-14 10:46:48)

Odp: Czy ja kocham?
Makigigi napisał/a:

Nie kochasz jej tylko raz cię podnieca a raz nie. Nigdy bym nie chciała być na jej miejscu. Z twojego posta wynika, że wygląd ma dla ciebie pierwszorzędne znaczenie, dlatego lepiej poszukaj sobie ładniejszej. Twoja popłacze trochę a potem znajdzie kogoś, kto ją pokocha i bez makijażu. A ty masz szanse znaleźć odpowiednią pannę.

Moze nie pierwszorzedne, gdyby ktos był ladny a charakter by mi nie pasowal to bym sie nie zwiazal... Może jest szansa żebym ja sie wzial za siebie,  zaakceptował ją, moze poszedl na jakas terapie? Moze to ze mna jest problem, ze oczekuje idealnego zycia i idealu. No, bo sercem czuje sie z nia bardzo zwiazany.. Albo to po prostu nie ta? Nie potrafie odpowiedziec sobie na to pytanie, czy to po prostu nie jest kobieta mojego zycia czy to ze mna jest problem wynikajacy z mojej niedojrzalosci itd. mowia, ze jak trafi sie na odpowiednia to nie ma sie takiego dylematu, ja ssam nie wiem to jest moja pierwsza dzieewczyna, nie mam takiego doswiadczenia hmm

8

Odp: Czy ja kocham?

Na pewno jej nie kochasz, tylko marnujesz jej czas i życie. Gdybyś szczerze kochał, byłaby dla ciebie piękna zawsze i wszędzie. Zwróć dziewczynie wolność, niech ma szansę poznać kogoś wartościowego!

9

Odp: Czy ja kocham?

Tak jak napisała Karolinka, daj dziewczynie spokój. Nie kochasz jej i żadna terapia tego nie zmieni. Możliwe, że masz ze sobą problem - może za dużo napatrzyłeś się w mediach albo w pornografii na zrobione laski i teraz wydaje ci się, że kobiety tak powinny wyglądać? Myślę też, że na forum szukasz potwierdzenia, żeby zerwać z nią, bo jak sam napisałeś rozglądasz się za lepszą. Ale boisz się podjąć decyzję, bo lepsza może cię nie zechcieć. To jest dylemat z gatunku: lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu.

10

Odp: Czy ja kocham?
Makigigi napisał/a:

Tak jak napisała Karolinka, daj dziewczynie spokój. Nie kochasz jej i żadna terapia tego nie zmieni. Możliwe, że masz ze sobą problem - może za dużo napatrzyłeś się w mediach albo w pornografii na zrobione laski i teraz wydaje ci się, że kobiety tak powinny wyglądać? Myślę też, że na forum szukasz potwierdzenia, żeby zerwać z nią, bo jak sam napisałeś rozglądasz się za lepszą. Ale boisz się podjąć decyzję, bo lepsza może cię nie zechcieć. To jest dylemat z gatunku: lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu.

Mysle, ze z ta pornografia moze byc prawda, bo zamiast uprawiac seks z dziewczyna to czesto od tego uciekalem i sie onanizowalem

11 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-10-14 11:49:16)

Odp: Czy ja kocham?

jak dla mnie dziewczyna nie jest w Twoim typie i cala filozofia. To, ze ja lubisz, ze ma dobry charakter, wspiera Cie i tak dalej to inna para kaloszy. Mozesz ja uwielbiac a nawet kochac jako czlowieka ale jako kobieta nie jest w Twoim guscie, fizycznie Cie nie pociaga, nie ma miedzy wami chemii i szukanie na sile sposobu, aby byla nie ma sensu.
Duzo tlumaczy fakt, ze to Twoja pierwsza dziewczyna. Nie masz doswiadczenia, wiec sie pogubiles.
Krotko mowiac, daj jej i sobie spokoj. Trafisz na "swoja", to bedziesz wiedzial na czym polega roznica. Ale do tego czasu moze troche wody w Wisle uplynac...

12

Odp: Czy ja kocham?
adiaphora napisał/a:

jak dla mnie dziewczyna nie jest w Twoim typie i cala filozofia. To, ze ja lubisz, ze ma dobry charakter, wspiera Cie i tak dalej to inna para kaloszy. Mozesz ja uwielbiac a nawet kochac jako czlowieka ale jako kobieta nie jest w Twoim guscie, fizycznie Cie nie pociaga, nie ma miedzy wami chemii i szukanie na sile sposobu, aby byla nie ma sensu.
Duzo tlumaczy fakt, ze to Twoja pierwsza dziewczyna. Nie masz doswiadczenia, wiec sie pogubiles.
Krotko mowiac, daj jej i sobie spokoj. Trafisz na "swoja", to bedziesz wiedzial na czym polega roznica. Ale do tego czasu moze troche wody w Wisle uplynac...

No tak, ale przeciez ta cala chemia i fizycznosc z czasem ustepuje, wiec jak to rozumiec?

13

Odp: Czy ja kocham?

Chemia ustępuje miłości a nie obrzydzeniu, kiedy dziewczyna się nie umaluje. A miłość działa tak, że te małe usta stają się najpiękniejsze i inne małe usta ładnieją. To, co mi się kiedyś nie podobało w moim mężu, dziś mi się bardzo podoba i kiedy patrzę na innych mężczyzn, to podobni do męża są dla mnie bardziej pociągający. U ciebie w związku nie ma miłości. Przynajmniej z twojej strony. Pytanie, czy zaprogramowałeś swój umysł niechcący na typ kobiety, które można zobaczyć w porno. Czy wszystkie naturalne, tj. nieumalowane kobiety są brzydkie? Czy widujesz na ulicy nieumalowane kobiety, które uważasz za piękne?

14

Odp: Czy ja kocham?
Makigigi napisał/a:

Chemia ustępuje miłości a nie obrzydzeniu, kiedy dziewczyna się nie umaluje. A miłość działa tak, że te małe usta stają się najpiękniejsze i inne małe usta ładnieją. To, co mi się kiedyś nie podobało w moim mężu, dziś mi się bardzo podoba i kiedy patrzę na innych mężczyzn, to podobni do męża są dla mnie bardziej pociągający. U ciebie w związku nie ma miłości. Przynajmniej z twojej strony. Pytanie, czy zaprogramowałeś swój umysł niechcący na typ kobiety, które można zobaczyć w porno. Czy wszystkie naturalne, tj. nieumalowane kobiety są brzydkie? Czy widujesz na ulicy nieumalowane kobiety, które uważasz za piękne?

Tak, wlasnie glownie chodzi o to ze dziewczyna ma mi sie naturalnie podobac bez zadnych ulepszaczy i tak sa kobiety ktore mi sie podobaja naturalnie. To nie to, ze ona mnie obrzydza tylko raz mi sie bardzo podoba a potem juz nie i tak wkolko analizuje ja i jej zachowanie az doprowadza mnei to do szalu. Raz sie z nia bardzo dobrze czuje a raz nie i przez to nie potrafie okreslic tego zwiazku...

15 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-10-14 12:49:42)

Odp: Czy ja kocham?

Ty mi pachniesz masochistą kolego smile
Poczytaj sobie na tym forum watki, gdzie ludzie byli ze soba ze zdrowego rozsadku bo " ma dobry charakter".
Nie wiem czy wygasa chemia. Jak sie nie dba to moze tak. Zwiazek to nie perpetum mobile, samo z siebie nic nie bedzie trwac wiecznie. Trzeba sobie okazywac czulosc, zainteresowanie, robic codziennie drobne male gesty swiadczace o tym, ze ktos jest dla nas wazny i ze go pragniemy. Ale zeby cokolwiek sobie okazywac to musi byc ku temu powod, cos z czegos musi wynikac. Jesli Ci na kims nie zalezy to sie nie starasz i nie masz wewnetrznej potrzeby okazywac mu zadnych gestow ani uczuc.

Ty pytasz czy ja kochasz. Nie widzisz tego, ze Twoje pytanie jest odpowiedzia?  Nigdy nie kochales i nie pokochasz tej dziewczyny. Nie ma w Tobie zadnej motywacji aby cokolwiek dla niej zrobic. Chcialbys, ale raczej dla siebie i  na zasadzie jakiegos magicznego przycisku - zeby sie samo ulozylo, czyli - nagle ona zacznie mi sie podobac a na widok jej tylka rozerwie mi spodnie.
Uswiadom to sobie, ze czas nic tu nie zmieni. Jesli nie podnieca Cie teraz to potem tez nie bedzie. A to, ze czasem Ci staje na jej widok to nic dziwnego,  jak sie onanizujesz tez Ci staje ale zadnej wiezi erotycznej ze swoja reka przeciez nie masz ani jej nie pożądasz...
Oczywiscie mozesz z nia byc dalej i sie oszukiwac, jak wielu ludzi, ktorzy tkwia w takich zwiazkach, niektorzy cale zycie...Ale szczesliwy ani nawet zadowolony nie bedziesz.
Gdyby byla miedzy wami chemia i pozadanie a do tego jeszcze milosc to w Twoich oczach bylaby najlepsza. A nie jest. Generalnie Cie irytuje i sam nie wiesz dlaczego. Wiec Ci powtarzam - bo nie jest w Twoim typie, dlatego zawsze bedziesz widzial w niej mankamenty i wady ktore beda Ci przeszkadzac bardziej niz podobac sie jej zalety.
Znajdz sobie panne, ktora bedzie Cie seksualnie pociagac z wzajemnoscia. Wtedy jest szansa na milosc i szczesliwy zwiazek.
Bycie z kims "bo ma dobry charakter" to strzelanie sobie w kolano.

16

Odp: Czy ja kocham?

Nie zmuszaj się do niczego, bo skrzywdzisz przede wszystkim ją.

17

Odp: Czy ja kocham?

Czasem ktos ma dobry charakter, ale niestety nie podoba nam sie. Nie ma co byc ze soba na sile i krzywdzic te osobe. Komus innemu moze sie bardzo podobac :-) A to wazny aspekt. Chyba, ze u Ciebie to chwilowe hormony itp, ale no nie wiem, to bys musial ustalic z psychologiem, tutaj na forum nie da sie tego okreslic. No ale mimo wszystko mysle, ze gdyby Ci sie podobala to zawsze, a nie tylko w makijazu czy w innych sytuacjach. Jak wyszukujesz w niej wady, to ciezko to nazwac miloscia. A nie na przycisku, ktory by to zmienil.

18

Odp: Czy ja kocham?

truskaweczka, pewnie, że komuś innemu może się podobać. Ba, może nawet oszaleć na jej punkcie smile Bo nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. Problem tylko, aby trafić z wzajemnoscią...
Nie ma nic gorszego niż zakochać się w kimś, kto nie podziela naszego zauroczenia i westchnień.
Chyba każdy, albo większość ma podobne doświadczenie za sobą.
A z wadami rzeczywiście tak jest, jak w tym powiedzeniu, że gdy kogoś kochamy to nie przeszkadzają nam jego wady a kiedy miłość przechodzi, irytują nawet zalety...

19

Odp: Czy ja kocham?
adiaphora napisał/a:

truskaweczka, pewnie, że komuś innemu może się podobać. Ba, może nawet oszaleć na jej punkcie smile Bo nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. Problem tylko, aby trafić z wzajemnoscią...
Nie ma nic gorszego niż zakochać się w kimś, kto nie podziela naszego zauroczenia i westchnień.
Chyba każdy, albo większość ma podobne doświadczenie za sobą.
A z wadami rzeczywiście tak jest, jak w tym powiedzeniu, że gdy kogoś kochamy to nie przeszkadzają nam jego wady a kiedy miłość przechodzi, irytują nawet zalety...

No, ale moze byc tak ze z nia zerwe i potem bede zalowal i chcial wrocic a bedzie juz za pozno...

20

Odp: Czy ja kocham?
piotr92 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

truskaweczka, pewnie, że komuś innemu może się podobać. Ba, może nawet oszaleć na jej punkcie smile Bo nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. Problem tylko, aby trafić z wzajemnoscią...
Nie ma nic gorszego niż zakochać się w kimś, kto nie podziela naszego zauroczenia i westchnień.
Chyba każdy, albo większość ma podobne doświadczenie za sobą.
A z wadami rzeczywiście tak jest, jak w tym powiedzeniu, że gdy kogoś kochamy to nie przeszkadzają nam jego wady a kiedy miłość przechodzi, irytują nawet zalety...

No, ale moze byc tak ze z nia zerwe i potem bede zalowal i chcial wrocic a bedzie juz za pozno...

Kto nie ryzykuje, nie pije szampana.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024