Pomogę wykryć zdradę, nie jestem agencja detektywistyczna ale kobieta zdradzona, oszukana, wkurzona. Jesli jestes z mazowieckiego wiem jak sie do tego zabrać... Moj mail: Zkobieta@op.pl , udało mi sie samej jednej na przekór adwokatom i ,,mądrym głowom" pomogę i Wam bo znam ten ból, ta bezradnosc...
A nie lepiej się pogodzić z tym, że dupek odszedł i żyć dalej? Trzeba się mścić i zatruć innym życie?
A nie lepiej się pogodzić z tym, że dupek odszedł i żyć dalej? Trzeba się mścić i zatruć innym życie?
Moze potrzebny dowod do sadu...
Wlasnie o dowody i sposób ich przedstawiania w sadzie chodzi. Jesli komuś zależy na udowodnieniu winy to musi byc mocna dokumentacja a kobiety często zostają z dziećmi, obowiazkami, nie maja czasu i pieniędzy na śledztwo... Często odpuszczają wiec godzą sie na porozumienie stron co ostatecznie konczy sie marnymi alimentami i dalszymi przepychankami.... Ja sie nie napraszam z pseudomadrosciami ale chętnie doradzę, opowiem jesli to komuś pomoże to czemu nie?
Cyngli napisał/a:A nie lepiej się pogodzić z tym, że dupek odszedł i żyć dalej? Trzeba się mścić i zatruć innym życie?
Moze potrzebny dowod do sadu...
O tym nie pomyślałam.
Uwazam ze to dobry pomysl. Jak sobie przypomne siebie sprzed laty zaraz po kiedy moje poczucie wartosci spadlo do 0 bylam we wsrzasie emocjonalnym i jeszcze zaczelam sie sama o wszystko obwiniac to myzle ze niezle dalabym sie zrobic w bambusa tym bardziej ze kochanka miala juz gotowy plan jak mnie skonczyc a ja nie wiedzac nawet o jakis tam rozwodach z orzekaniem o winie bylam tak naiwna ze nie wiedzialam ze ludzie potrafia byc az tak podli. Do glowy by mi nie przyszlo ze ktos chce zrobic mi tyle swinstwa a jednak. Lepiej uwazajcie na te baby co sie czepna waszych mezow bo one niezle potrafia manipulowac i prac misiom mozgi.
też uważam, że pomysł jest fajny, kto nie chce, nie korzysta, kto potrzebuje prosi...
Ostatni wpis, bo nie chcę się wpraszać na siłę i też nie mam na to czasu... Przeczytałam to forum od deski do deski i zobaczyłam jak wiele osób cierpi i mota się jak ja jeszce parę miesięcy temu. Wiem jaki to pocisk dowiedzieć się w jednej chwili, że mimo miłości jaką daży się człowieka, można zostać oplutą, zostawioną, wyrzuconą na śmietnik. Moje doświadczenie prowadzi mnie do wniosku, że nie można szukać ugody mając w zamyśle, że ,,PAN" zlituje się widząc męczarnie kobiety udupionej w domu, dzieciach, obowiązkach, gdyż takie odczucia miałby mieszkając jeszcze ze mną. Uciekając do kochanki chciał uciec od domu i ch.j go obchodziło czy ja sobie poradzę. Nie łódźcie się kochane, że on nagle zacznie płacić, interesować się i dzwonić pytając jak dzieci...bo miał to już wscześniej głęboko a teraz zwyczajnie od tego odwykł widząc Was co raz mniej., Kiedy w moim związku doszło do konfrontacji , ..wyprowadził się ale zastrzegł, że nie przyzna się w sądzie do winy bo nie chce płącić na mnie alimentów!!!!! Dlatego przestrzegam, ostrzegam i proszę dziewczyny nie dajcie się stłamsić i wpędzić w poczucie winy, typu: ty nie zaspokajałaś moich potrzeb! Nosz kur.a! A czy on zaspokoił choć jedną z Twoich?
Jak w tytule...Jeśli macie wątpliwości, nie czekajcie do ostatniej chwili, złapanie faceta na zdradzie jest kluczowe. świadkowie, dowody, to co było wcześniej...to tylko się liczy. Po fakcie bęziecie bezradne. To, że pożalicie się koeżance czy rodzinie nie będzie wzięte pod uwagę. Działajcie póki on nie wie, że Wy wiecie!!!! Powodzenia!!!!!