Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jestem Mateusz, mam 18 lat. Zdaje sobie sprawę, że to forum dla kobiet, ale to bardziej skłoniło mnie by prosić o radę. Przecież same wiecie, czego chcecie, czego potrzebujecie oraz co Was jest w stanie "złamać". Nie chce się za bardzo rozpisywać, bo to rzecz błędna, jednak jeśli będzie trzeba, będę pisał więcej. Moja dziewczyna ma 17 lat (mimo tego, że mamy tyle lat, nasz związek był naprawdę dojrzały, szczery) . Byłem z moją dziewczyną pół roku. Od 4 dni jestem samotny. W naszym związku pojawił się problem który dotyczył mnie. W przeszłości przeżyłem wiele z pewną byłą dziewczyną, co zniszczyło mnie od środka. Przełożyło się to niestety na nową dziewczynę - Zazdrość która była obsesyjna, wmawianie różnych rzeczy, przemoc. Ale mimo wszystko lecze się, biorę tabletki . Jestem chory na nerwicę kompulsywno obsesyjne. Rozmyślam, przetwarzam wiele sytuacji, wmawiam sobie zdradę której nigdy nie zrobiłem. Na tym polega ta choroba. Ale do czego zmierzam. Moja dziewczyna nie dała rady, mimo rozmów które prowadziliśmy, że to nas niszczy itp itd nic sobie z tego nie robiłem. Ogółem prócz tego jaki byłem przez tą chorobę, myślę, że chłopakiem byłem dobry. Byliśmy parą, najlepszymi przyjaciółmi, kumplami. Robiliśmy wszystko razem. Niestety, nie dała już rady. Ostatnio znów kłótnia o głupoty. Pojechałem do niej, płakała, że mnie kocha, ale już nie możemy być razem. Ma dość związku, nie przekona się i to definitywny koniec. Czy ktoś z Was jest w stanie powiedzieć mi, co mam zrobić by ją odzyskać? Jak mam się zachowywać. Pisać czy nie. Pisałem z nią pare raze, ale rozmowy były sztywne, zimne. Dodam, że cały czas mówiłem, że się zmienie itp itd ale widze, ze to Tylko pogorszyło sprawę. Jej rodzice mówią, że jest z nią naprawdę źle. DOdam, że mieszka ode mnie godzine autem, na piechotę nie dojdę, chyba, że za 5 godzin. Jutro będe w jej miejscowości, ale powiedziała, że nie przyjdzie mnie zobaczyć itp. Ma ktoś jakieś rady, co mogę zrobić, by ją odzyskać? Bardzo ją kocham.
Dziękuje!