Rozstanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez Mateuszkyy (2016-08-23 23:57:52)

Temat: Rozstanie

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jestem Mateusz, mam 18 lat. Zdaje sobie sprawę, że to forum dla kobiet, ale to bardziej skłoniło mnie by prosić o radę. Przecież same wiecie, czego chcecie, czego potrzebujecie oraz co Was jest w stanie "złamać". Nie chce się za bardzo rozpisywać, bo to rzecz błędna, jednak jeśli będzie trzeba, będę pisał więcej. Moja dziewczyna ma 17 lat (mimo tego, że mamy tyle lat, nasz związek był naprawdę dojrzały, szczery) . Byłem z moją dziewczyną pół roku. Od 4 dni jestem samotny. W naszym związku pojawił się problem który dotyczył mnie. W przeszłości przeżyłem wiele z pewną byłą dziewczyną, co zniszczyło mnie od środka. Przełożyło się to niestety na nową dziewczynę - Zazdrość która była obsesyjna, wmawianie różnych rzeczy, przemoc. Ale mimo wszystko lecze się, biorę tabletki . Jestem chory na nerwicę kompulsywno obsesyjne. Rozmyślam, przetwarzam wiele sytuacji, wmawiam sobie zdradę której nigdy nie zrobiłem. Na tym polega ta choroba. Ale do czego zmierzam. Moja dziewczyna nie dała rady, mimo rozmów które prowadziliśmy, że to nas niszczy itp itd nic sobie z tego nie robiłem. Ogółem prócz tego jaki byłem przez tą chorobę, myślę, że chłopakiem byłem dobry. Byliśmy parą, najlepszymi przyjaciółmi, kumplami. Robiliśmy wszystko razem. Niestety, nie dała już rady. Ostatnio znów kłótnia o głupoty. Pojechałem do niej, płakała, że mnie kocha, ale już nie możemy być razem. Ma dość związku, nie przekona się i to definitywny koniec. Czy ktoś z Was jest w stanie powiedzieć mi, co mam zrobić by ją odzyskać? Jak mam się zachowywać. Pisać czy nie. Pisałem z nią pare raze, ale rozmowy były sztywne, zimne. Dodam, że cały czas mówiłem, że się zmienie itp itd ale widze, ze to Tylko pogorszyło sprawę. Jej rodzice mówią, że jest z nią naprawdę źle. DOdam, że mieszka ode mnie godzine autem, na piechotę nie dojdę, chyba, że za 5 godzin. Jutro będe w jej miejscowości, ale powiedziała, że nie przyjdzie mnie zobaczyć itp. Ma ktoś jakieś rady, co mogę zrobić, by ją odzyskać? Bardzo ją kocham.


Dziękuje!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie

Pozwol jej odejsc.

Bardzo ja skrzywdziles ?

3

Odp: Rozstanie

Pozwól jej odejść. A z następna kobietą zwiaz się dopiero jak będziesz zdrowszy.

4 Ostatnio edytowany przez malaga_ (2016-08-24 08:51:50)

Odp: Rozstanie

Nie jestem łatwo dac  odejść osobie, która się bardzo kocha.  Daj jej czasu.

5 Ostatnio edytowany przez zari.89 (2016-08-24 09:12:39)

Odp: Rozstanie

Dokładnie, daj jej czas...ja ostanio przechodziłam pdobną sytuacje i wiele się na czytałam....rozmowy z psycholgiem itd.( Mam za sobą dwa zwiazki dosc długie w których to mi badziej zalezało i bym zrobiła wszytstko itd wiec tez swoje przeszłam)  Najlepszym wyjściem w tej sytuacji to, to abyś do niej sie nie odzywał przez dłuzszy czas w ogole....bo teraz słuchaj tym co robisz, ze ją błagasz nie jesteś dla niej atrakcyjny....weź odwróć sobie sytuacje a uwierz dużo zrozumiesz. Czy byłbyś z kimś kogo byś miał na wyciągnięcie ręki? ktogoś kto ptryknie palcami  a on bedzie? No NIE....bo taka osoba, nie byłaby dla Ciebie  atrakcyjna i juz by Ci na niej nie zalezało. Tak więc, daj jej czas,nie zmuszaj jej do miłości do Ciebie skoro ona tego nie chce. Ona się teraz w tej sytuacji jaka była miedzy Wami pogubiła i potrzebuje odetchnąć. A Ty odbuduj sibie przede wszystkim. SIEBIE, pomyśl o sobiei zajmij się sobą .Myślisz,ze ona tego nie bedzie widziała ani sie nie dowie, ze sie zmieniłeś, ze jesteś inny, lepszy....Twoje pisanie i błaganie jeszcze bardziej ją odsuwa od Ciebie i czuje  wrecz niechęć do Ciebie.....dam Ci mój przykład w odrotnej sytuacji- byłam z chłopakiem, starałam się, biegałam za nim , robiłam wszytsko zeby się usmiechnął i mnie docenił a on mnie za kazdym razem coraz bardziej odpychał a ja nie wiedziałam czemu- nie było miedzy Nami równowagi uczuć a jak tego nie ma to nic z tego nie bedzie.....kiedyś, ktoś madry powiedział, ze daj tej drugiej osobie tyle ile ona Ci daje nic więcej.... i dokończe i słuchaj ja go nie błagałam, zeby do mnie wrócil  raz napisałam zebyśmy dali sobie szanse ale on nie chciał, " goniłam go zeby porozmawiać"- gdy doszło do nieoczekiwanej rozmowy powiedziałam wszytsko, usyszałam wszytsko co powiedział. Nie wiem czy to było szczerze powiedziane sądze, ze nie bo go znałałam juz troche ale ja urwałam kotakt i zajęłam się sobą bo ile można sie upokarzać?? po miesiącu słuchaj znalazł sobię inną z tej samej miejscowości co ja jestem i siłą rzeczy muszę ogladać jaki jest szczśliwy ....ale do miłości nikogo nie zmusisz....a on terz słuchaj jak mnie widzi to poatrzy bo sie nie płaszczylam i nie ponizałam.....dalam mu odejść( zajeło mi to troche czasu)  ale dałam rade....A Twoja była dziewczyna musi sama do tego dość czy chce z Toba być czy  nie na siłę nic nie zrobisz a Wy jesteście jeszczcze  bardzo młodzi (ja mam 26 lat) i wszytsko przed Wami. Daj jej czas, nie odzywaj się , oczyści to atmosfere  i relacje miedzy Wami. Sądze, ze gdbys sie odezwał do niej po 3 -4 mies. byłoby to do niej miłe zaskoczenie i kto wie, może dałaby Wam drugą szansę.

6

Odp: Rozstanie

1. Czy diagnozę postawił lekarz psychiatra?
2. Czy jesteś leczony? Przyjmujesz leki i chodzisz na terapię?

7

Odp: Rozstanie

Nie moge jesc ...Nie moge spac ...Tak duzo zlego mi zrobil , wiec dlaczego tak tęsknie ? Sama sie niszczę ...

8

Odp: Rozstanie

Brigida, no przyznam Ci rację....sama się niszczysz bo wszystko zależy od Ciebie i Twoje powstanie znowu na nogi i wejście na dobry " tor" początki zawsze są trudne ale musisz zająć się czymś. Mi dobrze zrobiło to, ze dużo się spotykałam ze znajomymi i naprawdę pokazali, ze  ich duzo....rower, basen, zajęcia w domu itd. Ja wiem, ze Ci ciężko ja to juz kilka razy przechodziłam ale uwierz, ze musisz przejść przez wszystkie etapy rozstania, bol, płacz, potem, żal, gniew i nienawiść aż w końcu ta osoba stanie Ci sie obojętna.....zobaczysz, ze wszystko bedzie dobrze! grunt to pozytywnie myśleć wink

9

Odp: Rozstanie
verdad napisał/a:

Pozwol jej odejsc.

Bardzo ja skrzywdziles ?



Tak, bardzo.

10

Odp: Rozstanie
Cyngli napisał/a:

1. Czy diagnozę postawił lekarz psychiatra?
2. Czy jesteś leczony? Przyjmujesz leki i chodzisz na terapię?



Tak biorę tabletki, terapię będę miał.

11

Odp: Rozstanie
zari.89 napisał/a:

Dokładnie, daj jej czas...ja ostanio przechodziłam pdobną sytuacje i wiele się na czytałam....rozmowy z psycholgiem itd.( Mam za sobą dwa zwiazki dosc długie w których to mi badziej zalezało i bym zrobiła wszytstko itd wiec tez swoje przeszłam)  Najlepszym wyjściem w tej sytuacji to, to abyś do niej sie nie odzywał przez dłuzszy czas w ogole....bo teraz słuchaj tym co robisz, ze ją błagasz nie jesteś dla niej atrakcyjny....weź odwróć sobie sytuacje a uwierz dużo zrozumiesz. Czy byłbyś z kimś kogo byś miał na wyciągnięcie ręki? ktogoś kto ptryknie palcami  a on bedzie? No NIE....bo taka osoba, nie byłaby dla Ciebie  atrakcyjna i juz by Ci na niej nie zalezało. Tak więc, daj jej czas,nie zmuszaj jej do miłości do Ciebie skoro ona tego nie chce. Ona się teraz w tej sytuacji jaka była miedzy Wami pogubiła i potrzebuje odetchnąć. A Ty odbuduj sibie przede wszystkim. SIEBIE, pomyśl o sobiei zajmij się sobą .Myślisz,ze ona tego nie bedzie widziała ani sie nie dowie, ze sie zmieniłeś, ze jesteś inny, lepszy....Twoje pisanie i błaganie jeszcze bardziej ją odsuwa od Ciebie i czuje  wrecz niechęć do Ciebie.....dam Ci mój przykład w odrotnej sytuacji- byłam z chłopakiem, starałam się, biegałam za nim , robiłam wszytsko zeby się usmiechnął i mnie docenił a on mnie za kazdym razem coraz bardziej odpychał a ja nie wiedziałam czemu- nie było miedzy Nami równowagi uczuć a jak tego nie ma to nic z tego nie bedzie.....kiedyś, ktoś madry powiedział, ze daj tej drugiej osobie tyle ile ona Ci daje nic więcej.... i dokończe i słuchaj ja go nie błagałam, zeby do mnie wrócil  raz napisałam zebyśmy dali sobie szanse ale on nie chciał, " goniłam go zeby porozmawiać"- gdy doszło do nieoczekiwanej rozmowy powiedziałam wszytsko, usyszałam wszytsko co powiedział. Nie wiem czy to było szczerze powiedziane sądze, ze nie bo go znałałam juz troche ale ja urwałam kotakt i zajęłam się sobą bo ile można sie upokarzać?? po miesiącu słuchaj znalazł sobię inną z tej samej miejscowości co ja jestem i siłą rzeczy muszę ogladać jaki jest szczśliwy ....ale do miłości nikogo nie zmusisz....a on terz słuchaj jak mnie widzi to poatrzy bo sie nie płaszczylam i nie ponizałam.....dalam mu odejść( zajeło mi to troche czasu)  ale dałam rade....A Twoja była dziewczyna musi sama do tego dość czy chce z Toba być czy  nie na siłę nic nie zrobisz a Wy jesteście jeszczcze  bardzo młodzi (ja mam 26 lat) i wszytsko przed Wami. Daj jej czas, nie odzywaj się , oczyści to atmosfere  i relacje miedzy Wami. Sądze, ze gdbys sie odezwał do niej po 3 -4 mies. byłoby to do niej miłe zaskoczenie i kto wie, może dałaby Wam drugą szansę.




Bardzo dziękuje, lecz poczekam może tydzien - dwa. Wtedy znów spróbuje. Teraz odpowiedź ciągle ta sama. Nie i koniec. Nie chce mieć kontaktu "bo ja sobie robie nadzieje" . Mam wrażenie, że ona jej nie ma już w ogóle i definitywnie to zakończyła.. Zresztą tak właśnie mówi. Dzisiaj byłem w miej miejscowości na cmentarzu (mam tam rodzine) napisałem o spotkanie, ale nie przyszła. Chwilowe pisanie i pożegnanie "na zawsze" . Wczoraj gdy próbowałem ciągnąć rozmowę napisała coś takiego : Moja decyzja jest jasna i nieodwracalna. Wiem że to boli ale tak postanowiłam Mateusz,pogódź się z tym.
Dziękuję za spacery,
za pokazanie mi jakie jest życie nocą,
za siedzenie na głupim parapecie i opowiadanie różnych historii,
za jazdę na kierownicy,
za to jak przed spaniem szeptales mi czasem że mnie kochasz,
dziękuję za wspólne chwile,
za to jak patrzyłeś na mnie kiedy budziłeś się obok,
dziękuję za pokazanie mi różnych ścieżek w życiu, dziękuję że byłeś i dziękuję też za to że byłeś przez cały czas sobą. Przepraszam że mimo tego nie dałam rady,przepraszam że zmyłam się z twojego,naszego życia. Musisz mi to wybaczyć,noe dam rady do tego wrócić i wiem to w 100procentach. To już jest koniec Mateusz. Jeszcze raz dziękuję za wszystko. Mimo paru spraw jesteś na prawdę wspaniałym człowiekiem.





Serce pęka..

12 Ostatnio edytowany przez verdad (2016-08-24 11:22:31)

Odp: Rozstanie

Wsrod moich znajomych byla taka historia.Nie wiem, na ile podobna, ale schemat ten sam.On zaburzony,przemoc psychiczna, fizyczna.Niby sie leczyl, albo raczej udawal, ze sie leczy.Niszczyl dziewczyne na kazdym kroku.Zostala wrakiem czlowieka.W koncu ona sie podniosla, zostawila go.Ozyla, zaczela sie cieszyc zyciem.Lepiej bylo jej samej niz z nim.
Mateuszkyy - jesli ja kochasz, daj jej odejsc.Byc moze , jak sie pozbierasz, jesli uczucie jakie Was laczy, jest szczere.  byc moze sie zejdziecie.
Ale teraz pracuj nad soba.
Nie wiem, czy wrocicie do siebie, czy nie, ale Twoj kazdy przyszly zwiazek bedzie podobnie wygladal.Nie bedziesz nigdy szczesliwy, jesli nic ze soba nie zrobisz.
Tez podziekuj jej za dobre chwile, przepros za zle momenty i rozstan sie z klasa.Czas pokaze, co dalej.
Jak bedziesz teraz o nia zabiegal, nekal, to ona Cie znienawidzi.I Twoje szanse na powrot zmaleja do zera.

13

Odp: Rozstanie
verdad napisał/a:

Wsrod moich znajomych byla taka historia.Nie wiem, na ile podobna, ale schemat ten sam.On zaburzony,przemoc psychiczna, fizyczna.Niby sie leczyl, albo raczej udawal, ze sie leczy.Niszczyl dziewczyne na kazdym kroku.Zostala wrakiem czlowieka.W koncu ona sie podniosla, zostawila go.Ozyla, zaczela sie cieszyc zyciem.Lepiej bylo jej samej niz z nim.
Mateuszkyy - jesli ja kochasz, daj jej odejsc.Byc moze , jak sie pozbierasz, jesli uczucie jakie Was laczy, jest szczere.  byc moze sie zejdziecie.
Ale teraz pracuj nad soba.
Nie wiem, czy wrocicie do siebie, czy nie, ale Twoj kazdy przyszly zwiazek bedzie podobnie wygladal.Nie bedziesz nigdy szczesliwy, jesli nic ze soba nie zrobisz.
Tez podziekuj jej za dobre chwile, przepros za zle momenty i rozstan sie z klasa.Czas pokaze, co dalej.
Jak bedziesz teraz o nia zabiegal, nekal, to ona Cie znienawidzi.I Twoje szanse na powrot zmaleja do zera.



Dobrze, napisze "ostatni list"

14

Odp: Rozstanie

Napisz.
Delikatnie, nie naciskaj.Jak w melodramacie...
Napisz, ze juz nie bedziesz jej meczyl swoja osoba, ze postarasz sie zmieniic, ze nigdy  nie zapomnisz  itd..
Pamietaj - zachowaj sie z klasa.A pozniej idz sobie poplacz.To pomaga.

15 Ostatnio edytowany przez zari.89 (2016-08-24 11:48:27)

Odp: Rozstanie

No pęka, ale nic nie poradzisz. Uszanuj jej decyzję. Czasem wiesz, człowiek, który kocha daje odejsc osobie tej , która Nas nie kocha a tym samym pokazujesz choćby samemu sobie, ze kochasz ja i chcesz zeby była szczsliwa nawet z kimś innym ...ja wiem, ze teraz tak nie myslisz bo to za świeża sprawa ale zobaczysz z czasem bedziesz myślał inaczej. Uwierz mi. Pisze Ci to, bardziej doświadczona koleżanka. Aaaa i jeśli chcesz napisac list to musisz tez okazać skruche i przyznnać sie do swojego błedu i nie błagaj jej na siłe, napisz ze ją kochasz i ze zalezy Ci na niej ale nie błagaj, bo to źle....po prostu życz jej szczścia.....a za jakiś czas po prostu za pare miesięcy jak te emocje opadna się odezwiesz do niej co u niej? jak sobie roadzi i tyle. Pozytywnie myśl.

16

Odp: Rozstanie

Co to zanczy, że bardzo ją skrzywdziłeś? Co zrobiłeś?
Masz świadomość, ze terapia wymaga czasu?

17

Odp: Rozstanie
Kalinda napisał/a:

Co to zanczy, że bardzo ją skrzywdziłeś? Co zrobiłeś?
Masz świadomość, ze terapia wymaga czasu?



Czekam na pierwszą terapie. Krzywdziłem ją moimi zachowaniami.. Wymysły, zazdrość, brak szacunku ..

18

Odp: Rozstanie

Najskuteczniejsze leczenie to terapia+leki.

Proponuję pochodzić na terapię, żeby były w ogóle jakieś efekty i wtedy próby naprawienia relacji.

19

Odp: Rozstanie
Cyngli napisał/a:

Najskuteczniejsze leczenie to terapia+leki.

Proponuję pochodzić na terapię, żeby były w ogóle jakieś efekty i wtedy próby naprawienia relacji.


Zdaje sobie sprawę.. Póki co, jak mam działać by ją odzyskać w jak najszybszym tempie? Mówi, że samotność jej pomaga. Że chce być sama bez związku, ale mnie kocha. Mam wrażenie, że gdybym przyjechał z kwiatami troche by pomogło, ale z drugiej wiem, że to tylko moje marzenia.. Drogie koleżanki, co dalej..


Ps. Bardzo dziękuje wszystkim za pomoc.

20

Odp: Rozstanie
Mateuszkyy napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Najskuteczniejsze leczenie to terapia+leki.

Proponuję pochodzić na terapię, żeby były w ogóle jakieś efekty i wtedy próby naprawienia relacji.


Zdaje sobie sprawę.. Póki co, jak mam działać by ją odzyskać w jak najszybszym tempie? Mówi, że samotność jej pomaga. Że chce być sama bez związku, ale mnie kocha. Mam wrażenie, że gdybym przyjechał z kwiatami troche by pomogło, ale z drugiej wiem, że to tylko moje marzenia.. Drogie koleżanki, co dalej..


Ps. Bardzo dziękuje wszystkim za pomoc.

Uważam, że nie powinieneś jej teraz głowy zawracać. Jest zmęczona, rozżalona i potrzebuje przestrzeni.
Powinieneś zająć się teraz sobą, podleczyć się, pokazać, że możesz się zmienić - i wtedy ponownie spróbować się do niej zbliżyć.

Kwiaty jej nie zrekompensują tego, co z Tobą przeżyła.

21

Odp: Rozstanie

W takim razie dam jej tydzień totalnego spokoju, za tydzien napisze co u niej jak się czuje, skoncze pisać jak zobacze, ze nia ma ochoty pisać i zagadam w szkole...

22 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-24 13:28:49)

Odp: Rozstanie
Mateuszkyy napisał/a:

W takim razie dam jej tydzień totalnego spokoju, za tydzien napisze co u niej jak się czuje, skoncze pisać jak zobacze, ze nia ma ochoty pisać i zagadam w szkole...

Czy Ty nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze?
Tydzień spokoju nie załatwi sprawy!
Ona ma Ciebie dosyć, powiedziała Ci to wprost.
Dajże dziewczynie odetchnąć, sobą się zajmij i tyle.

Ona na chwilę obecną mam w dupie Ciebie i Twoje problemy, próbuje SIEBIE ratować.
Nie będzie ją interesowało, co u Ciebie. I nie będzie chciała z Tobą gadać.

23

Odp: Rozstanie
Cyngli napisał/a:
Mateuszkyy napisał/a:

W takim razie dam jej tydzień totalnego spokoju, za tydzien napisze co u niej jak się czuje, skoncze pisać jak zobacze, ze nia ma ochoty pisać i zagadam w szkole...

Czy Ty nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze?
Tydzień spokoju nie załatwi sprawy!
Ona ma Ciebie dosyć, powiedziała Ci to wprost.
Dajże dziewczynie odetchnąć, sobą się zajmij i tyle.

Ona na chwilę obecną mam w dupie Ciebie i Twoje problemy, próbuje SIEBIE ratować.
Nie będzie ją interesowało, co u Ciebie. I nie będzie chciała z Tobą gadać.



Tak, masz racje.. Przepraszam.. To nic, bede najwyzej czekał.. Dziekuje

24

Odp: Rozstanie
Mateuszkyy napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Mateuszkyy napisał/a:

W takim razie dam jej tydzień totalnego spokoju, za tydzien napisze co u niej jak się czuje, skoncze pisać jak zobacze, ze nia ma ochoty pisać i zagadam w szkole...

Czy Ty nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze?
Tydzień spokoju nie załatwi sprawy!
Ona ma Ciebie dosyć, powiedziała Ci to wprost.
Dajże dziewczynie odetchnąć, sobą się zajmij i tyle.

Ona na chwilę obecną mam w dupie Ciebie i Twoje problemy, próbuje SIEBIE ratować.
Nie będzie ją interesowało, co u Ciebie. I nie będzie chciała z Tobą gadać.



Tak, masz racje.. Przepraszam.. To nic, bede najwyzej czekał.. Dziekuje

Jest ok, tylko musisz zrozumieć - że drogą do naprawienia wszystkiego jest poprawienie Twojego stanu zdrowia. Bez tego się raczej nie uda.

25

Odp: Rozstanie

Daj jej spokój jeśli ją kochasz. Krzywdzisz ją. Daj jej odejść, niech będzie szczęśliwa... a Ty udaj się na terapię. neutral

26

Odp: Rozstanie

Wszystko łatwo sie pisze.. Wiem ze to do bani, ale ja naprawde chce sie zmienic, ale juz za pozno... Masakra.. Tyle czekac na kogos, kogo sie kocha.. Najgorsze jest to, ze jestem pewny ze nie wroci nigdy z drugiej mam nadzieje..

27

Odp: Rozstanie
Mateuszkyy napisał/a:

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jestem Mateusz, mam 18 lat. Zdaje sobie sprawę, że to forum dla kobiet, ale to bardziej skłoniło mnie by prosić o radę. Przecież same wiecie, czego chcecie, czego potrzebujecie oraz co Was jest w stanie "złamać". Nie chce się za bardzo rozpisywać, bo to rzecz błędna, jednak jeśli będzie trzeba, będę pisał więcej. Moja dziewczyna ma 17 lat (mimo tego, że mamy tyle lat, nasz związek był naprawdę dojrzały, szczery) . Byłem z moją dziewczyną pół roku. Od 4 dni jestem samotny. W naszym związku pojawił się problem który dotyczył mnie. W przeszłości przeżyłem wiele z pewną byłą dziewczyną, co zniszczyło mnie od środka. Przełożyło się to niestety na nową dziewczynę - Zazdrość która była obsesyjna, wmawianie różnych rzeczy, przemoc. Ale mimo wszystko lecze się, biorę tabletki . Jestem chory na nerwicę kompulsywno obsesyjne. Rozmyślam, przetwarzam wiele sytuacji, wmawiam sobie zdradę której nigdy nie zrobiłem. Na tym polega ta choroba. Ale do czego zmierzam. Moja dziewczyna nie dała rady, mimo rozmów które prowadziliśmy, że to nas niszczy itp itd nic sobie z tego nie robiłem. Ogółem prócz tego jaki byłem przez tą chorobę, myślę, że chłopakiem byłem dobry. Byliśmy parą, najlepszymi przyjaciółmi, kumplami. Robiliśmy wszystko razem. Niestety, nie dała już rady. Ostatnio znów kłótnia o głupoty. Pojechałem do niej, płakała, że mnie kocha, ale już nie możemy być razem. Ma dość związku, nie przekona się i to definitywny koniec. Czy ktoś z Was jest w stanie powiedzieć mi, co mam zrobić by ją odzyskać? Jak mam się zachowywać. Pisać czy nie. Pisałem z nią pare raze, ale rozmowy były sztywne, zimne. Dodam, że cały czas mówiłem, że się zmienie itp itd ale widze, ze to Tylko pogorszyło sprawę. Jej rodzice mówią, że jest z nią naprawdę źle. DOdam, że mieszka ode mnie godzine autem, na piechotę nie dojdę, chyba, że za 5 godzin. Jutro będe w jej miejscowości, ale powiedziała, że nie przyjdzie mnie zobaczyć itp. Ma ktoś jakieś rady, co mogę zrobić, by ją odzyskać? Bardzo ją kocham.


Dziękuje!

Mateusz - Mimo, że ją krzywdziłeś robiłeś to nadal, niestety dziewczyny raz  dadzą szansę,ale skoro to ciągle się powtarzało - nie licz,że ona Ci wybaczy i będzie nadal z Tobą. To młoda dziewczyna,a Ty jej już coś takiego zafundowałeś i jak sądzisz może zaufać jakiemukolwiek chłopakowi?, skoro niby ją kochałeś ,a jednocześnie "wbijałeś nóż w plecy" tak nie robi zakochany chłopak,podejrzewam, że z tego nic nie będzie,a to że się leczysz, nie oznacza, że się zmienisz. Jej rodzice mówią, że z nią jest naprawdę źle - i wcale się jej nie dziwię,mogą być dwa wytłumaczenia takiego jej stanu - żałuje,że wogóle Ciebie poznała,albo nie wierzy w Twoją poprawę i zaczyna się Ciebie zwyczajnie bać, a  skoro dziewczyna nie chce Ciebie widzieć - uszanuj to,nie bądź namolny,bo do końca Ciebie znienawidzi. Kochasz ją????? okaż to jakoś nie kwiatami,nie gadaniem, a czynami i zachowaniem. I to nie ma być na pokaz na teraz,tylko na zawsze.

28

Odp: Rozstanie
Mateuszkyy napisał/a:

Wszystko łatwo sie pisze.. Wiem ze to do bani, ale ja naprawde chce sie zmienic, ale juz za pozno... Masakra.. Tyle czekac na kogos, kogo sie kocha.. Najgorsze jest to, ze jestem pewny ze nie wroci nigdy z drugiej mam nadzieje..

Chłopie - trzeba było wcześniej iść na terapię, zacząć się leczyć wcześniej.
Jedyne, co teraz możesz, to się leczyć i udowodnić całemu światu, że fajny z Ciebie gość - a jestem pewna, że tak właśnie jest.

29

Odp: Rozstanie

Bardzo dziękuje za miłe słowa, ale niestety - Jestem skończonym dupkiem w wieku 18 lat.. Napisała, ale tylko o drobiazg dotyczący mojej mamy. Jeśli sytuacja będzie się rozwijała, napisze oczekując na pomoc.


Jeszcze raz bardzo dziękuje za pomoc

30

Odp: Rozstanie

Pisaliśmy. W sumie sama zaczeła temat. Grałem "zimnego" w sensie nie pisałem nic o uczuciach, związku. Pisaliśmy jak kumple. Pytała czemu chce zmienić szkołe to odpisałem ze wzgledu na to ze chce wybrac inny kierunek- to prawda. Dopowiedziala ze bd nam obu latwiej. Nic konretnego.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024