Witajcie. Mam problem. Jakiś czas temu rozstałam się ze swoim partnerem z którym byłam 4 lata. Przyczyną było po prostu nie dogadanie się i inne perspektywy na przyszłość które wyszły z biegiem czasu. Do tego doszło brak zaufania, szacunku. Przez ten czas po rozstaniu się absolutnie nie dogadywaliśmy. Poznałam innego, który stara się, zabiega aczkolwiek nic więcej do niego nie czuję. Niestety zaliczyliśmy wpadkę... Problem jest taki, ze facet z ktorym bylam tyle czasu proponuje powrot, chce to naprawić, a ja jestem w ciazy z innym. Nie umiem sie z tym pogodzić ani tym bardziej co z tym zrobić. Czuje ze go kocham, ale to dziecko ktore jest innego faceta nie jest niczemu winne. Co mam zrobić ![]()
Witajcie. Mam problem. Jakiś czas temu rozstałam się ze swoim partnerem z którym byłam 4 lata. Przyczyną było po prostu nie dogadanie się i inne perspektywy na przyszłość które wyszły z biegiem czasu. Do tego doszło brak zaufania, szacunku. Przez ten czas po rozstaniu się absolutnie nie dogadywaliśmy.
Powiedź mi, do czego chcesz wracać? Myślisz, że On nagle się zmieni, tym bardziej że:
Poznałam innego, który stara się, zabiega aczkolwiek nic więcej do niego nie czuję. Niestety zaliczyliśmy wpadkę...
Uważasz, że będzie Cię szanował i zaakceptuje dziecko innego ? A co z ojcem dziecka ?
Problem jest taki, ze facet z ktorym bylam tyle czasu proponuje powrot, chce to naprawić, a ja jestem w ciazy z innym. Nie umiem sie z tym pogodzić ani tym bardziej co z tym zrobić. Czuje ze go kocham, ale to dziecko ktore jest innego faceta nie jest niczemu winne. Co mam zrobić
Teraz niestety ale powinnaś ekspresowo dorosnąć i podjąć decyzję dobrą nie tylko dla siebie ale i dla dziecka.
Nikt za Ciebie, życia Ci nie ułoży.
Wiem i to mnie przerasta, bo wiem, ze mam obok faceta który sie o mnie troszczy, ktory chce tego dziecka i sie cieszy mimo naszej krótkiej znajomość ale do niego nic kompletnie nie czuje i raczej już nie poczuje no i faceta którego kocham lecz nasze losy sie rozeszły, a gdy jest możliwość powrotu z jego strony to blokuje mnie dziecko. Nie raz mam nawet myśli, żeby je usunąć... Sprowadźcie mnie na ziemie proszę
agnikkawon napisał/a:Witajcie. Mam problem. Jakiś czas temu rozstałam się ze swoim partnerem z którym byłam 4 lata. Przyczyną było po prostu nie dogadanie się i inne perspektywy na przyszłość które wyszły z biegiem czasu. Do tego doszło brak zaufania, szacunku. Przez ten czas po rozstaniu się absolutnie nie dogadywaliśmy.
Powiedź mi, do czego chcesz wracać? Myślisz, że On nagle się zmieni, tym bardziej że:
agnikkawon napisał/a:Poznałam innego, który stara się, zabiega aczkolwiek nic więcej do niego nie czuję. Niestety zaliczyliśmy wpadkę...
Uważasz, że będzie Cię szanował i zaakceptuje dziecko innego ? A co z ojcem dziecka ?
agnikkawon napisał/a:Problem jest taki, ze facet z ktorym bylam tyle czasu proponuje powrot, chce to naprawić, a ja jestem w ciazy z innym. Nie umiem sie z tym pogodzić ani tym bardziej co z tym zrobić. Czuje ze go kocham, ale to dziecko ktore jest innego faceta nie jest niczemu winne. Co mam zrobić
Teraz niestety ale powinnaś ekspresowo dorosnąć i podjąć decyzję dobrą nie tylko dla siebie ale i dla dziecka.
Nikt za Ciebie, życia Ci nie ułoży.
ZGADZAM SIE W STU PROCENTACH
mógłby się ktoś bardziej rozpisać na ten temat ?
mógłby się ktoś bardziej rozpisać na ten temat ?
Niby o czym mamy się rozpisywać ? Naważyłaś piwa, to teraz je pij.
Myślisz że, obcy ludzie powiedzą Ci co masz zrobić. Moja babcia by Ci powiedziała:
Jak nie uważałaś co robisz, teraz rób jak uważasz.
Przykre tylko że:
Nie raz mam nawet myśli, żeby je usunąć...
Z miłości do faceta.
Jak się zdecydujesz na zabieg, poproś przy okazji o sterylizację, bo przypadkiem inne dziecko jeśli będziesz je mieć, wyślizgnie Ci się z kocyka, jak będzie stało na przeszkodzie do szczęścia mamusi.
A czy ten Twój były to w ogóle wie, że Ty w ciąży jesteś?
Kobieto, jesteś w ciąży to skup się na tym. Ojciec dziecka Cię raczej nie zostawi (tak się wydaje po tym co piszesz); nawet jeśli nie pokochasz go nigdy to może przynajmniej Twoje dziecko będzie miało normalnego ojca, bo matka... no sorry...
Jak tamten się dowie, że jesteś w ciąży z innym to zapomnij o jakichś powrotach, a jak usuniesz (Twoja sprawa) i on się dowie to zostaniesz sama, samiutka - bez faceta nr 1, bez faceta nr 2, bez dziecka. Może to i dobre dla Ciebie.
Weź dorośnij.
Agnik ... Ty rozdwojenie jaźni masz, czy co ?
W innym temacie z radością piszesz:
Dziekuję wszystkim za wsparcie, jestem w ciąży
A tutaj wyskakujesz, że chcesz usunąć ciążę. Wszystko to w odstępie kilkunastu dni.
Żarty sobie robisz, czy co ?
Agnik ... Ty rozdwojenie jaźni masz, czy co ?
W innym temacie z radością piszesz:agnikkawon napisał/a:Dziekuję wszystkim za wsparcie, jestem w ciąży
A tutaj wyskakujesz, że chcesz usunąć ciążę. Wszystko to w odstępie kilkunastu dni.
Żarty sobie robisz, czy co ?
Nie robię sobie żartów. Cieszyłam się na to dziecko, ponieważ do tej pory nie miałam kontaktu ze swoim byłym. Wszystko się zmieniło gdy się odezwał. Nie wiem, hormony tak na mnie zadziałały czy co, ale czuje się z tym strasznie, sama nie wiem czego chce...
IsaBella77 napisał/a:Agnik ... Ty rozdwojenie jaźni masz, czy co ?
W innym temacie z radością piszesz:agnikkawon napisał/a:Dziekuję wszystkim za wsparcie, jestem w ciąży
A tutaj wyskakujesz, że chcesz usunąć ciążę. Wszystko to w odstępie kilkunastu dni.
Żarty sobie robisz, czy co ?Nie robię sobie żartów. Cieszyłam się na to dziecko, ponieważ do tej pory nie miałam kontaktu ze swoim byłym. Wszystko się zmieniło gdy się odezwał. Nie wiem, hormony tak na mnie zadziałały czy co, ale czuje się z tym strasznie, sama nie wiem czego chce...
Tu można poradzić tylko jedno: weź koło i się walnij w czoło!
12 2016-08-23 08:33:19 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-23 08:35:48)
Nie wracaj do byłego tylko dlatego, że się Tobą opiekuje i chce dziecka.
Zmarnujesz życie sobie, dziecku i jemu.
Powinnaś teraz zająć się przede wszystkim dzieckiem. Reszta niech czeka.
Moim zdaniem, nie kochasz ani jednego, ani drugiego. Do własnego dziecka jeszcze nic nie czujesz.
Ogólnie, to b. egoistycznie teraz myślisz i to nie jest dobry moment na wchodzenie w związek.
13 2016-08-23 10:03:48 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2016-08-23 10:04:28)
IsaBella77 napisał/a:Agnik ... Ty rozdwojenie jaźni masz, czy co ?
W innym temacie z radością piszesz:agnikkawon napisał/a:Dziekuję wszystkim za wsparcie, jestem w ciąży
A tutaj wyskakujesz, że chcesz usunąć ciążę. Wszystko to w odstępie kilkunastu dni.
Żarty sobie robisz, czy co ?Nie robię sobie żartów. Cieszyłam się na to dziecko, ponieważ do tej pory nie miałam kontaktu ze swoim byłym. Wszystko się zmieniło gdy się odezwał. Nie wiem, hormony tak na mnie zadziałały czy co, ale czuje się z tym strasznie, sama nie wiem czego chce...
A w czym Ci dziecko przeszkadza? Jeśli kogoś nie kochasz to wcale z nim być nie musisz. Tym bardziej, gdy czujesz coś do kogoś innego i on do Ciebie. Z tym, że uświadom go o sytuacji. Wtedy dowiesz się na czym stoisz.
Nie wracaj do byłego tylko dlatego, że się Tobą opiekuje i chce dziecka.
Zmarnujesz życie sobie, dziecku i jemu.Powinnaś teraz zająć się przede wszystkim dzieckiem. Reszta niech czeka.
Moim zdaniem, nie kochasz ani jednego, ani drugiego. Do własnego dziecka jeszcze nic nie czujesz.
Ogólnie, to b. egoistycznie teraz myślisz i to nie jest dobry moment na wchodzenie w związek.
Mój byly jak się dowie, że jestem w ciąży z innymi i to z facetem którego nie znosi to mnie po prostu pogna. Na pewno nie zaopiekuję się mną, ani nawet nie jest gotowy na swoje dziecko. A facet tzn ojciec dziecka chce go, kocha nas i cie cieszy tylko, że to działa w jedną stronę
15 2016-08-23 10:34:25 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-23 10:35:30)
Mój byly jak się dowie, że jestem w ciąży z innymi i to z facetem którego nie znosi to mnie po prostu pogna.
Czyli faktycznie zajebiście Cię kocha i warto do niego wracać. Dorośnij. Nie jesteś sama na świecie, żeby się wszystko koło Ciebie kręciło.
agnikkawon napisał/a:Mój byly jak się dowie, że jestem w ciąży z innymi i to z facetem którego nie znosi to mnie po prostu pogna.
Czyli faktycznie zajebiście Cię kocha i warto do niego wracać. Dorośnij. Nie jesteś sama na świecie, żeby się wszystko koło Ciebie kręciło.
Ojciec dziecka na pewno mnie kocha, a facet ktorego ja kocham jest bardziej egoistyczny i dziecka z innym nie przetrawi
santapietruszka napisał/a:agnikkawon napisał/a:Mój byly jak się dowie, że jestem w ciąży z innymi i to z facetem którego nie znosi to mnie po prostu pogna.
Czyli faktycznie zajebiście Cię kocha i warto do niego wracać. Dorośnij. Nie jesteś sama na świecie, żeby się wszystko koło Ciebie kręciło.
Ojciec dziecka na pewno mnie kocha, a facet ktorego ja kocham jest bardziej egoistyczny i dziecka z innym nie przetrawi
Ja mówię o tym, którego Ty niby kochasz właśnie. Dorośnij. Przestań myśleć tylko o sobie, skoro zachciało Ci się zajść w ciążę. Ile Ty masz w ogóle lat?
Powinnaś się cieszyc ze nosisz w sobie drugie zycie.. dlaczego chcesz zmarnować to ze masz obok siebie faceta ktory Ciebie kocha cieszy sie na przyjscie dziecka..
Aa co do bylego to dwa razy nie wchodzi sie do takiej samej rzeki. Teraz moze wypisuje aa co by bylo za pol roku?
Pamietaj nigdy sie nie baw kogos uczuciami.
agnikkawon napisał/a:santapietruszka napisał/a:Czyli faktycznie zajebiście Cię kocha i warto do niego wracać. Dorośnij. Nie jesteś sama na świecie, żeby się wszystko koło Ciebie kręciło.
Ojciec dziecka na pewno mnie kocha, a facet ktorego ja kocham jest bardziej egoistyczny i dziecka z innym nie przetrawi
Ja mówię o tym, którego Ty niby kochasz właśnie. Dorośnij. Przestań myśleć tylko o sobie, skoro zachciało Ci się zajść w ciążę. Ile Ty masz w ogóle lat?
23lata. Chce mieć normalna rodzinę, kochającego faceta ale myśl że bd musiała żyć z facetem do którego nic nie czuje bo łączy nas dziecko mnie przeraża. Wiem ze jak urodzi się maluch to poświęce mu całe swoje życie i bd kochała najmocniej jak się da, ale jestem w chwilowej rozsypce między uczuciami
Witajcie. Mam problem. Jakiś czas temu rozstałam się ze swoim partnerem z którym byłam 4 lata. Przyczyną było po prostu nie dogadanie się i inne perspektywy na przyszłość które wyszły z biegiem czasu. Do tego doszło brak zaufania, szacunku. Przez ten czas po rozstaniu się absolutnie nie dogadywaliśmy.
Chce mieć normalna rodzinę, kochającego faceta
Jedno z drugim się wyklucza, niestety.
Z ojcem dziecka też nie musisz być, nie ma takiego nakazu. Możecie po prostu wspólnie wychowywać dziecko.
Cyngli napisał/a:Nie wracaj do byłego tylko dlatego, że się Tobą opiekuje i chce dziecka.
Zmarnujesz życie sobie, dziecku i jemu.Powinnaś teraz zająć się przede wszystkim dzieckiem. Reszta niech czeka.
Moim zdaniem, nie kochasz ani jednego, ani drugiego. Do własnego dziecka jeszcze nic nie czujesz.
Ogólnie, to b. egoistycznie teraz myślisz i to nie jest dobry moment na wchodzenie w związek.Mój byly jak się dowie, że jestem w ciąży z innymi i to z facetem którego nie znosi to mnie po prostu pogna. Na pewno nie zaopiekuję się mną, ani nawet nie jest gotowy na swoje dziecko. A facet tzn ojciec dziecka chce go, kocha nas i cie cieszy tylko, że to działa w jedną stronę
No to faktycznie rusz głową i się zastanów, czy warto do takiego faceta wrócić.
Nie powinnaś być ani z jednym, ani z drugim moim zdaniem.
W ciąży robi się różne głupoty, teraz kierujesz się mocnymi emocjami które w Tobie siedzą. Ale choćby nie wiem co nie możesz się nimi kierować. Jeżeli nie dociera do Ciebie, że masz faceta który Cię kocha to niech dotrze to, że teraz już nie ma tylko Ciebie! Jesteś Ty i Twoje dziecko! A były jak sama stwierdzilas Was nie zaakceptuje. Teraz będziesz potrzebowała dużo opieki. Ulatw sobie sprawę i powiedz byłemu, że jesteś w ciąży. Jeżeli jest tak jak mówisz to i tak z nim nie będziesz. Skoro nic nie czujesz do ojca dziecka to po co ten związek? Po co to całe zakłamanie? Jeżeli wcześniej myślałaś że coś do niego czujesz to może tak jest tylko teraz przyslonily Ci to wszystko te uczucia do byłego. Musisz je z siebie wyplewić, to nie będzie dobre, ani dla Ciebie, ani dla Twojego dzieciątka, które niczym absolutnie nie zawiniło. Wiem, że to wszystko brzmi ciężko, dobrze wiem, ale musisz się uporać ze swoimi hormonami i stanąć na wysokości zadania. Moja mama będąc ze mną w ciąży zrobiła okropne glupstwo, wyszła za mojego biologicznego ojca co okazało się najgorszym błędem w jej życiu. Póki nie jesteś niczego pewna, albo wydaje Ci się, że jesteś to najlepiej nie rób nic. Musisz sobie to wszystko dobrze poukładać...
Masz 23lata wiec pora jjednak dorosnac. Jezeli Twoj byly do ciebie pisze i chce zebyscie soe zeszli to powinien tez zaakceptowac fakt ze jestes w ciazy. Dla chcącego nic trudnego.
Sama robisz sobie balagan odpisujac i utzymujac kontakt.
Nie jestem w związku z ojcem dziecka aczkolwiek on bardzo do tego dąży. Stara się, cały czas się mną opiekuję, jest w stanie zapewnić przyszłość mi o naszemu dziecko. Nie chcę wchodzić jednak w coś czego nie jestem pewna Byłoby idealnie gdyby nie fakt, ze totalnie nie potrafię nic do niego poczuć i ciągle gdzieś się plączą te uczucia do byłego, gdzie jeszcze nie dawno byłam pewna, że nie chce go więcej widzieć ani mieć z nim wspólnego (człowiek impulsywny, z twardymi zasadami, egoistyczny, niepanujący nad emocjami tym bardziej, że to 3 rozstanie). Chce mieć normalną kochającą się rodzinkę, czasem mam nadzieję, że uczucia przyjdą z czasem., Na pewno nie jest tak, że nic do niego nie czuję, ale jednak motam się miedzy kocham, a po prostu lubię... W tej chwili najważniejsze jest to dziecko, dla którego będę musiała co najmniej chociaż spróbować zapewnić mu pełną rodzinę tym bardziej, że ze strony partnera są ku temu ogromne chęci.
Jesteś straszną egoistką.
Nie, uczucia nie przyjdą z czasem.
Taaa, najważniejsze dziecko, jasne. Właśnie widać.
26 2016-08-23 16:32:19 Ostatnio edytowany przez agnikkawon (2016-08-23 16:32:59)
Jesteś straszną egoistką.
Nie, uczucia nie przyjdą z czasem.Taaa, najważniejsze dziecko, jasne. Właśnie widać.
Nie wpierniczaj się jeśli nie masz nic ciekawszego do powiedzenia. Nie znasz mnie i nie masz prawa osądzać.
A co tu do znania jest? Zastanawiasz się, czy nie usunąć dziecka, które jego ojciec już kocha, żeby być z facetem, który Cię nie szanuje i 3 razy czy ileś już Wam nie było po drodze. Bo mu się przypomniało o Tobie w przerwie. Tak właśnie to dziecko jest dla Ciebie "najważniejsze".
Powinnaś urodzić, oddać dziecko ojcu, a sama iść się bujać w "szczęśliwej rodzinie" ze swoim byłym, bo jesteście siebie warci.
A co tu do znania jest? Zastanawiasz się, czy nie usunąć dziecka, które jego ojciec już kocha, żeby być z facetem, który Cię nie szanuje i 3 razy czy ileś już Wam nie było po drodze. Bo mu się przypomniało o Tobie w przerwie. Tak właśnie to dziecko jest dla Ciebie "najważniejsze".
Powinnaś urodzić, oddać dziecko ojcu, a sama iść się bujać w "szczęśliwej rodzinie" ze swoim byłym, bo jesteście siebie warci.
Że targają mną różne emocje i pisze głupoty nie oznacza, że wgl mam zamiar to zrobić.
Nie jestem w związku z ojcem dziecka aczkolwiek on bardzo do tego dąży. Stara się, cały czas się mną opiekuję, jest w stanie zapewnić przyszłość mi o naszemu dziecko. Nie chcę wchodzić jednak w coś czego nie jestem pewna Byłoby idealnie gdyby nie fakt, ze totalnie nie potrafię nic do niego poczuć i ciągle gdzieś się plączą te uczucia do byłego, gdzie jeszcze nie dawno byłam pewna, że nie chce go więcej widzieć ani mieć z nim wspólnego (człowiek impulsywny, z twardymi zasadami, egoistyczny, niepanujący nad emocjami tym bardziej, że to 3 rozstanie). Chce mieć normalną kochającą się rodzinkę, czasem mam nadzieję, że uczucia przyjdą z czasem., Na pewno nie jest tak, że nic do niego nie czuję, ale jednak motam się miedzy kocham, a po prostu lubię... W tej chwili najważniejsze jest to dziecko, dla którego będę musiała co najmniej chociaż spróbować zapewnić mu pełną rodzinę tym bardziej, że ze strony partnera są ku temu ogromne chęci.
Pitolisz jak potłuczona, ile Ty masz lat ?
Cały czas powtarzasz że, nic nie czujesz do ojca dziecka to, po kiego z Nim uprawiałaś seks bez zabezpieczenia ? Nie wiedziałaś że, możesz wpaść. Na jaki czort, robiłaś temu facetowi nadzieje na związek i robisz nadal ?
Wiesz, zachowujesz się jak suka.
Teraz chcesz wracać do byłego, bo kochasz jak Cię poniża i traktowana jak szmatę. Brawo Ty ! Ten ukochany to, taki 100% menszczyzna ( błąd zamierzony ) twardy egoista z zasadami, a jeszcze jak nie panuje nad emocjami, no to, już facet Alfa, jak trzeba i przyłoży.
Nie wiem, co Ci w Nim tak imponuje, chyba kutasa ma po kolana.
Biedne dziecko, jeszcze nie przyszło na świat i już ma przerąbane życie z durną matką.
Dam Ci radę, urodź i oddaj dziecko ojcu albo do adopcji, nie sądzę abyś zapewniła dziecku normalne życie, jeśli masz podejście do związków, jakie masz.
agnikkawon napisał/a:Nie jestem w związku z ojcem dziecka aczkolwiek on bardzo do tego dąży. Stara się, cały czas się mną opiekuję, jest w stanie zapewnić przyszłość mi o naszemu dziecko. Nie chcę wchodzić jednak w coś czego nie jestem pewna Byłoby idealnie gdyby nie fakt, ze totalnie nie potrafię nic do niego poczuć i ciągle gdzieś się plączą te uczucia do byłego, gdzie jeszcze nie dawno byłam pewna, że nie chce go więcej widzieć ani mieć z nim wspólnego (człowiek impulsywny, z twardymi zasadami, egoistyczny, niepanujący nad emocjami tym bardziej, że to 3 rozstanie). Chce mieć normalną kochającą się rodzinkę, czasem mam nadzieję, że uczucia przyjdą z czasem., Na pewno nie jest tak, że nic do niego nie czuję, ale jednak motam się miedzy kocham, a po prostu lubię... W tej chwili najważniejsze jest to dziecko, dla którego będę musiała co najmniej chociaż spróbować zapewnić mu pełną rodzinę tym bardziej, że ze strony partnera są ku temu ogromne chęci.
Pitolisz jak potłuczona, ile Ty masz lat ?
Cały czas powtarzasz że, nic nie czujesz do ojca dziecka to, po kiego z Nim uprawiałaś seks bez zabezpieczenia ? Nie wiedziałaś że, możesz wpaść. Na jaki czort, robiłaś temu facetowi nadzieje na związek i robisz nadal ?
Wiesz, zachowujesz się jak suka.
Teraz chcesz wracać do byłego, bo kochasz jak Cię poniża i traktowana jak szmatę. Brawo Ty ! Ten ukochany to, taki 100% menszczyzna ( błąd zamierzony ) twardy egoista z zasadami, a jeszcze jak nie panuje nad emocjami, no to, już facet Alfa, jak trzeba i przyłoży.
Nie wiem, co Ci w Nim tak imponuje, chyba kutasa ma po kolana.Biedne dziecko, jeszcze nie przyszło na świat i już ma przerąbane życie z durną matką.
Dam Ci radę, urodź i oddaj dziecko ojcu albo do adopcji, nie sądzę abyś zapewniła dziecku normalne życie, jeśli masz podejście do związków, jakie masz.
Swój wiek juz wcześniej podałam, wystarczy czytać ze zrozumieniem. Nigdy nie miałaś tak ze ponosiły Cie emocje? Ze byłaś czegoś pewna i nagle zaczęłaś mieć wątpliwości? Durna to jesteś Ty z tymi swoimi odzywkami. Po to pisze na tej stronię aby uzyskać sensownej rady i wsparcia oraz sprowadzenia na właściwy tor życia, a nie żałosne teksty "zachowujesz się jak suka". Marny poziom reprezentujesz... Owszem kocham, bo nasza relacja nie opierała się tylko na tych złych momentach, które są w każdym związku. A rady typu oddaj dziecko ojcu albo do adopcji to wsadź sobie dobrze wiesz gdzie.
31 2016-08-23 17:06:09 Ostatnio edytowany przez diana-1971 (2016-08-23 17:07:08)
Swój wiek juz wcześniej podałam, wystarczy czytać ze zrozumieniem. Nigdy nie miałaś tak ze ponosiły Cie emocje? Ze byłaś czegoś pewna i nagle zaczęłaś mieć wątpliwości? Durna to jesteś Ty z tymi swoimi odzywkami. Po to pisze na tej stronię aby uzyskać sensownej rady i wsparcia oraz sprowadzenia na właściwy tor życia, a nie żałosne teksty "zachowujesz się jak suka". Marny poziom reprezentujesz... Owszem kocham, bo nasza relacja nie opierała się tylko na tych złych momentach, które są w każdym związku. A rady typu oddaj dziecko ojcu albo do adopcji to wsadź sobie dobrze wiesz gdzie.
Śmieszna jesteś, obcy ludzie mają sprowadzać Cię na właściwe tory życia ? Chciałaś rady i je dostałaś, tylko niczyja wina że, nikt nie napisał Ci tego co chcesz przeczytać.
Teraz już na wszystkich focha strzelasz, a rób co chcesz, bądź z kim chcesz.
A jak masz problem z emocjami, od tego są specjaliści.
agnikkawon napisał/a:Swój wiek juz wcześniej podałam, wystarczy czytać ze zrozumieniem. Nigdy nie miałaś tak ze ponosiły Cie emocje? Ze byłaś czegoś pewna i nagle zaczęłaś mieć wątpliwości? Durna to jesteś Ty z tymi swoimi odzywkami. Po to pisze na tej stronię aby uzyskać sensownej rady i wsparcia oraz sprowadzenia na właściwy tor życia, a nie żałosne teksty "zachowujesz się jak suka". Marny poziom reprezentujesz... Owszem kocham, bo nasza relacja nie opierała się tylko na tych złych momentach, które są w każdym związku. A rady typu oddaj dziecko ojcu albo do adopcji to wsadź sobie dobrze wiesz gdzie.
Śmieszna jesteś, obcy ludzie mają sprowadzać Cię na właściwe tory życia ? Chciałaś rady i je dostałaś, tylko niczyja wina że, nikt nie napisał Ci tego co chcesz przeczytać.
Teraz już na wszystkich focha strzelasz, a rób co chcesz, bądź z kim chcesz.
A jak masz problem z emocjami, od tego są specjaliści.
Jestem w ciąży i normalne że targają mną skrajne emocje. Oczekiwałam rady głównie odnośnie tego jakbyście postąpiły w danej sytuacji i jak się zachowały. Jakbym była egoistką to wgl miała bym to gdzieś i nie liczyła na jakąś pomoc w podjęciu decyzji tylko zrobiła to co chce nie zważając na innych. Ty jedyne co potrafisz to ubliżać, bo nie napisałaś ani jednej sensownej wypowiedzi. Jakoś do innych się nie czepiam
Jestem w ciąży i normalne że targają mną skrajne emocje. Oczekiwałam rady głównie odnośnie tego jakbyście postąpiły w danej sytuacji i jak się zachowały. Jakbym była egoistką to wgl miała bym to gdzieś i nie liczyła na jakąś pomoc w podjęciu decyzji tylko zrobiła to co chce nie zważając na innych.
Przecież rady dostałaś. Jakie ma znaczenie co my byśmy zrobiły i się zachowały ? Osobiście nie miałabym tego problemu, bo nie współżyję z facetami do których nic nie czuję. Proste.
Decyzji NIKT za Ciebie nie podejmie, sama musisz wypić to, piwo.
Ty jedyne co potrafisz to ubliżać, bo nie napisałaś ani jednej sensownej wypowiedzi. Jakoś do innych się nie czepiam
Nie wiesz co piszesz ?
Cyngli napisał/a:Jesteś straszną egoistką.
Nie, uczucia nie przyjdą z czasem.Taaa, najważniejsze dziecko, jasne. Właśnie widać.
Nie wpierniczaj się jeśli nie masz nic ciekawszego do powiedzenia. Nie znasz mnie i nie masz prawa osądzać.
34 2016-08-23 17:29:51 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-23 17:42:06)
Cyngli napisał/a:Jesteś straszną egoistką.
Nie, uczucia nie przyjdą z czasem.Taaa, najważniejsze dziecko, jasne. Właśnie widać.
Nie wpierniczaj się jeśli nie masz nic ciekawszego do powiedzenia. Nie znasz mnie i nie masz prawa osądzać.
Wpierniczam się, bo to jest forum publiczne.
Nie znam Cię i baaardzo się z tego cieszę.
Jak można głupio i naiwnie wierzyć, że ''miłość przyjdzie z czasem''?
Nie myślisz o tym, że jak się zwiążesz z tym drugim, a po czasie Ci się odwidzi, to maluch straci ojca. Nie myślisz o tym, że ten drugi facet być może może Cię kocha (szczerze, to nie wiem, za co) i dając mu nadzieję, okłamujesz go, robisz mu najzwyczajniej w świecie krzywdę. Bawisz się świetnie. Co więcej, rozważasz usunięcie ciąży, by móc wrócić do byłego, który traktował Cię jak szmatę. Uważasz, że Twoje zachowanie świadczy o inteligencji??
Piszą Ci ludzie logicznie i najkulturalniej jak można (oczywiście w obliczu takiej głupoty), że powinnaś odpuścić sobie związki i na chwilę obecną zająć się dzieckiem, dopóki oświecenia nie dostaniesz, czego i od kogo chcesz. To nie, dalej swoje bzdury piszesz, a do tego się wzięłaś za obrażanie użytkowników.
Rób sobie co chcesz, ale z takim nastawieniem, to nie będziesz ani dobrą partnerką, ani dobrą matką.
I nie tłumacz się ciążą, bo Ty nie masz skrajnych emocji, tylko głupie, egoistyczne myśli. TY chcesz pełną rodzinę, TY masz skrajne emocje, Ty chcesz to, potem tamto. Ciągle i wszędzie TY, a dziecko na dokładkę. I jeszcze będziesz się na nim uwieszać i nim sobie torować drogę do lepszego życia, bleeeee.
----
Diana nie napisała ani jednej sensownej odpowiedzi? Prędzej nie napisała żadnej, która by Tobie przypadła do gustu, nawet ze samą sobą nie umiesz być szczera.
Że targają mną różne emocje i pisze głupoty nie oznacza, że wgl mam zamiar to zrobić.
To myśl, co piszesz, bo jasnowidzem nikt tu nie jest. I dorośnij, dziewczynko.
35 2016-08-23 17:38:24 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2016-08-23 17:40:31)
Autorko żal mi Ciebie. Żal mi ze nie doceniasz jaki skarb nosisz pod sercem. Żal mi, ze bardziej od dziecka interesuje Cie jakiś wyrachowany kut..s ktory jak sama wspominałaś nie szanował Ciebie i nie dogadywaliscie sie ale jestes tak w niego zapatrzona ze rozpatrujesz opcje usunięcia "przeszkody" ktora stoi na drodze do powrotu do tego faceta. Pisze Ci to jako kobieta ktora dzieci miec nie moze. A Ty dostałaś taki dar i nie szanujesz go kompletnie. Nie myślisz przy tym totalnie. Kto Ci każe byc na sile z ojcem dziecka jesli go nie kochasz? Moze uznać dziecko, lozyc na nie i uczestniczyć w jego wychowaniu ( bo ma prawo szczególnie jako taki odpowiedzialny człowiek) a Ty będziesz samotna mama, ktora byc moze kiedyś pozna kogos kto zarówno pokocha Twoje dziecko jak i w Tobie obudzi uczucie.
Już swoje napisałam, ale napiszę prościej i to samo co Ci wcześniej dziewczyny pisały. Daruj sobie teraz te związki. Zajmii się szykowaniem kącika dla dziecka i układania sobie tego, że zostaniesz matką. Z facetami zrobisz co chcesz, ale pamiętaj, że układać przyszłość nie tylko swoją, ale również tego małego brzdąca, który w Tobie siedzi. Poczekaj, do wszystkiego potrzebny jest czas, a byłemu powiedz, że jesteś w ciąży. Prędzej czy później i tak się dowie, a lepiej żeby wiedział wcześniej.
Mnie w autorce irytuje podejście do obecnej sytuacji niefrasobliwość, raz pisze:
Kochani, odchodzę już od zmysłów. Może mi pomożecie.
Uprawiałam seks pełny bez zabezpieczenia we wszystkie dni płodne, które były obliczone za pomocą kalendarzyka.
Dla średnio inteligentnej osoby, jasne jest że, dni płodne oznaczają duże prawdopodobieństwo ciąży, a teraz pisze:
Poznałam innego, który stara się, zabiega aczkolwiek nic więcej do niego nie czuję. Niestety zaliczyliśmy wpadkę...
Jak można teraz mówić o wpadce ? Jak można w taki sposób myśleć. Jestem ciekawa co były ukochany na to wszystko powie, co zrobi ojciec dziecka.
Autorka w ogóle nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny, co dopiero za małego człowieczka, który nie prosił się na ten świat.
38 2016-08-23 18:44:16 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-23 18:44:46)
Po prostu - ojca dziecka chciała na siłę zatrzymać, bo przecież już pora na założenie szczęśliwej rodziny, ale nie przewidziała, że były się odezwie. Więc trzeba teraz jakoś "wyjść z twarzą", bo przecież co innego się przyznać, a co innego pozbyć się "wpadki".
Tak ja to widzę z postów Autorki.
Nikogo nie chciałam zatrzymać siłą. Może źle to określiłam nazywając wpadką, bo i ja i facet z którym spałam chcieliśmy mieć dziecka, kiedy okazało się, że ono już jest nabrałam ogromnych wątpliwości i wcale się z tego powodu nei cieszyłam. Nazywacie mnie egoistą bo ciągle jest "Ja". Mówiąc "Ja" mam na myśli siebie z dzieckiem, bo jesteśmy w chwili obecnej jednością. A Ty Cyngli siebie nazywaj dziewczynką. Feniks35 Tobię natomiast bardzo dziękuję, bo dużo mi dała Twoja wypowiedz i doszłam do wniosku, że musze jak najszybciej zrezygnować z opcji "powrót", bo to nie ma jednak sensu tym bardziej, że mam kogoś w brzuszku, a ten człowiek najnormalniej w świecie tego nie zrozumie i wstyd mi, że nazwałam swojego aniołka "problemem"
I uważasz to za niesamowicie dojrzałe, że chciałaś mieć dziecko z facetem, z którym nie jesteś w związku i nawet go nie kochasz?
A czy Ty w ogóle masz za co utrzymać to dziecko?
Nikogo nie chciałam zatrzymać siłą. Może źle to określiłam nazywając wpadką, bo i ja i facet z którym spałam chcieliśmy mieć dziecka, kiedy okazało się, że ono już jest nabrałam ogromnych wątpliwości i wcale się z tego powodu nei cieszyłam. Nazywacie mnie egoistą bo ciągle jest "Ja". Mówiąc "Ja" mam na myśli siebie z dzieckiem, bo jesteśmy w chwili obecnej jednością. A Ty Cyngli siebie nazywaj dziewczynką. Feniks35 Tobię natomiast bardzo dziękuję, bo dużo mi dała Twoja wypowiedz i doszłam do wniosku, że musze jak najszybciej zrezygnować z opcji "powrót", bo to nie ma jednak sensu tym bardziej, że mam kogoś w brzuszku, a ten człowiek najnormalniej w świecie tego nie zrozumie i wstyd mi, że nazwałam swojego aniołka "problemem"
A mi śmierdzi Trollem, albo Autorka ma spore zaburzenia psychiczne, zmienia zdanie w oka mgnieniu. Ciąża, ciąż, hormony robią swoje, ale nikomu rozumu nie odbiera.
Wszyscy piszą tak samo, wystarczy się wczytać.
Nikogo nie chciałam zatrzymać siłą. Może źle to określiłam nazywając wpadką, bo i ja i facet z którym spałam chcieliśmy mieć dziecka, kiedy okazało się, że ono już jest nabrałam ogromnych wątpliwości i wcale się z tego powodu nei cieszyłam. Nazywacie mnie egoistą bo ciągle jest "Ja". Mówiąc "Ja" mam na myśli siebie z dzieckiem, bo jesteśmy w chwili obecnej jednością. A Ty Cyngli siebie nazywaj dziewczynką. Feniks35 Tobię natomiast bardzo dziękuję, bo dużo mi dała Twoja wypowiedz i doszłam do wniosku, że musze jak najszybciej zrezygnować z opcji "powrót", bo to nie ma jednak sensu tym bardziej, że mam kogoś w brzuszku, a ten człowiek najnormalniej w świecie tego nie zrozumie i wstyd mi, że nazwałam swojego aniołka "problemem"
Cmooook, dziewczynko ;-))))
agnikkawon napisał/a:Nikogo nie chciałam zatrzymać siłą. Może źle to określiłam nazywając wpadką, bo i ja i facet z którym spałam chcieliśmy mieć dziecka, kiedy okazało się, że ono już jest nabrałam ogromnych wątpliwości i wcale się z tego powodu nei cieszyłam. Nazywacie mnie egoistą bo ciągle jest "Ja". Mówiąc "Ja" mam na myśli siebie z dzieckiem, bo jesteśmy w chwili obecnej jednością. A Ty Cyngli siebie nazywaj dziewczynką. Feniks35 Tobię natomiast bardzo dziękuję, bo dużo mi dała Twoja wypowiedz i doszłam do wniosku, że musze jak najszybciej zrezygnować z opcji "powrót", bo to nie ma jednak sensu tym bardziej, że mam kogoś w brzuszku, a ten człowiek najnormalniej w świecie tego nie zrozumie i wstyd mi, że nazwałam swojego aniołka "problemem"
Cmooook, dziewczynko ;-))))
Wszystkiego najgorszego pusta babo :*
Cyngli napisał/a:agnikkawon napisał/a:Nikogo nie chciałam zatrzymać siłą. Może źle to określiłam nazywając wpadką, bo i ja i facet z którym spałam chcieliśmy mieć dziecka, kiedy okazało się, że ono już jest nabrałam ogromnych wątpliwości i wcale się z tego powodu nei cieszyłam. Nazywacie mnie egoistą bo ciągle jest "Ja". Mówiąc "Ja" mam na myśli siebie z dzieckiem, bo jesteśmy w chwili obecnej jednością. A Ty Cyngli siebie nazywaj dziewczynką. Feniks35 Tobię natomiast bardzo dziękuję, bo dużo mi dała Twoja wypowiedz i doszłam do wniosku, że musze jak najszybciej zrezygnować z opcji "powrót", bo to nie ma jednak sensu tym bardziej, że mam kogoś w brzuszku, a ten człowiek najnormalniej w świecie tego nie zrozumie i wstyd mi, że nazwałam swojego aniołka "problemem"
Cmooook, dziewczynko ;-))))
Wszystkiego najgorszego pusta babo :*
Wszystko, wszystkim, ale to już przegięcie. Cyngli jest bardzo dobrą osobą i wielu już pomogła. To, że Ty masz taką chora sytuację i nie potrafisz poradzić sobie z faktem, że to Ty jesteś pustą egoistką to nie znaczy, że masz kogoś obrażać. Zrozum, skoro tyle ludzi mówi Ci coś to nie mówi od tak sobie, tylko tak właśnie widzą Twoją sytuację. Sama się pogrążasz. Też jestem w ciąży, ale to co Ty piszesz to jest już przesada. Skoro konstruktywna krytyka Ci nie po nosie to na nią nie zasługujesz. Po prostu.
Cyngli napisał/a:agnikkawon napisał/a:Nikogo nie chciałam zatrzymać siłą. Może źle to określiłam nazywając wpadką, bo i ja i facet z którym spałam chcieliśmy mieć dziecka, kiedy okazało się, że ono już jest nabrałam ogromnych wątpliwości i wcale się z tego powodu nei cieszyłam. Nazywacie mnie egoistą bo ciągle jest "Ja". Mówiąc "Ja" mam na myśli siebie z dzieckiem, bo jesteśmy w chwili obecnej jednością. A Ty Cyngli siebie nazywaj dziewczynką. Feniks35 Tobię natomiast bardzo dziękuję, bo dużo mi dała Twoja wypowiedz i doszłam do wniosku, że musze jak najszybciej zrezygnować z opcji "powrót", bo to nie ma jednak sensu tym bardziej, że mam kogoś w brzuszku, a ten człowiek najnormalniej w świecie tego nie zrozumie i wstyd mi, że nazwałam swojego aniołka "problemem"
Cmooook, dziewczynko ;-))))
Wszystkiego najgorszego pusta babo :*
Dziękuję! A ja dla odmiany życzę Ci odnalezienia resztek godności i mądrości w sobie samej oraz podjęcia dobrej decyzji, i nie zmarnowania życia dziecku.
Nikogo nie chciałam zatrzymać siłą. Może źle to określiłam nazywając wpadką, bo i ja i facet z którym spałam chcieliśmy mieć dziecka, kiedy okazało się, że ono już jest nabrałam ogromnych wątpliwości i wcale się z tego powodu nei cieszyłam. Nazywacie mnie egoistą bo ciągle jest "Ja". Mówiąc "Ja" mam na myśli siebie z dzieckiem, bo jesteśmy w chwili obecnej jednością. A Ty Cyngli siebie nazywaj dziewczynką. Feniks35 Tobię natomiast bardzo dziękuję, bo dużo mi dała Twoja wypowiedz i doszłam do wniosku, że musze jak najszybciej zrezygnować z opcji "powrót", bo to nie ma jednak sensu tym bardziej, że mam kogoś w brzuszku, a ten człowiek najnormalniej w świecie tego nie zrozumie i wstyd mi, że nazwałam swojego aniołka "problemem"
Nie wiem czy jestes trollem czy nie Autorko ale jesli Twoja historia jest prawdziwa i zaiste to co napisałam jakoś w Tobie poruszyło w sposób trwały właściwa strunę to bardzo sie cieszę. Żaden facet nie jest wart by dla niego rezygnować z dziecka ..z cząstki samej siebie.
Mając 23 lata nie można być chyba aż tak głupim ... ?
"Targające skrajne emocje" - w 5 tygodniu ciąży ? I to ma być usprawiedliwione czym przepraszam ?
Śladowym podwyższeniem poziomu hormonów we krwi ?
Ciałkiem żółtym ?
Uważam ten temat za podpuchę. Gimbaza nudzi się już najwidoczniej w końcówce wakacji ... oby do września ...
Mając 23 lata nie można być chyba aż tak głupim ... ?
"Targające skrajne emocje" - w 5 tygodniu ciąży ? I to ma być usprawiedliwione czym przepraszam ?
Śladowym podwyższeniem poziomu hormonów we krwi ?
Ciałkiem żółtym ?Uważam ten temat za podpuchę. Gimbaza nudzi się już najwidoczniej w końcówce wakacji ... oby do września ...
Jestem w 7 tygodniu ciązy kochana. Myślcie co chcecie. temat dla mnie jest zakończony
IsaBella77 napisał/a:Mając 23 lata nie można być chyba aż tak głupim ... ?
"Targające skrajne emocje" - w 5 tygodniu ciąży ? I to ma być usprawiedliwione czym przepraszam ?
Śladowym podwyższeniem poziomu hormonów we krwi ?
Ciałkiem żółtym ?Uważam ten temat za podpuchę. Gimbaza nudzi się już najwidoczniej w końcówce wakacji ... oby do września ...
Jestem w 7 tygodniu ciązy kochana. Myślcie co chcecie. temat dla mnie jest zakończony
Przeglądam sobie forum od czasu do czasu, mając solidne postanowienie bycia biernym użytkownikiem. Niestety, gdy trafiam na takie perełki, to łamię się i powodowany przemożną chęcią naprawiania świata - odpowiadam nieproszony. Otóż ten "temat", tępa dzidunio, dopiero się dla ciebie zaczyna. Dziecko w drodze, więc już trochę późno, ale zalecam dalsze nierozmnażanie się. Nieumiejętność przyjmowania krytyki, nawet tej ostrzejszej, świadczy o twoim niedorozwinięciu emocjonalnym. W skrócie, według mnie pod tym względem zatrzymałaś się na poziomie ameby.
Jeśli nie podejmiesz dość radykalnej pracy nad sobą (np. terapeuta), to zmiłuj się nad dzieckiem i gdy tylko przyjdzie na świat - uwolnij je od siebie. Ojciec biologiczny wydaje się być całkiem poukładany, da sobie radę.
Mimo wszystko pozdrawiam (ze względu na dziecko) bo odkąd sam jestem ojcem, to moja odporność na krzywdę dzieci w skali od 1-10 wynosi minus pierdyliard.
agnikkawon napisał/a:IsaBella77 napisał/a:Mając 23 lata nie można być chyba aż tak głupim ... ?
"Targające skrajne emocje" - w 5 tygodniu ciąży ? I to ma być usprawiedliwione czym przepraszam ?
Śladowym podwyższeniem poziomu hormonów we krwi ?
Ciałkiem żółtym ?Uważam ten temat za podpuchę. Gimbaza nudzi się już najwidoczniej w końcówce wakacji ... oby do września ...
Jestem w 7 tygodniu ciązy kochana. Myślcie co chcecie. temat dla mnie jest zakończony
Przeglądam sobie forum od czasu do czasu, mając solidne postanowienie bycia biernym użytkownikiem. Niestety, gdy trafiam na takie perełki, to łamię się i powodowany przemożną chęcią naprawiania świata - odpowiadam nieproszony. Otóż ten "temat", tępa dzidunio, dopiero się dla ciebie zaczyna. Dziecko w drodze, więc już trochę późno, ale zalecam dalsze nierozmnażanie się. Nieumiejętność przyjmowania krytyki, nawet tej ostrzejszej, świadczy o twoim niedorozwinięciu emocjonalnym. W skrócie, według mnie pod tym względem zatrzymałaś się na poziomie ameby.
Jeśli nie podejmiesz dość radykalnej pracy nad sobą (np. terapeuta), to zmiłuj się nad dzieckiem i gdy tylko przyjdzie na świat - uwolnij je od siebie. Ojciec biologiczny wydaje się być całkiem poukładany, da sobie radę.
Mimo wszystko pozdrawiam (ze względu na dziecko) bo odkąd sam jestem ojcem, to moja odporność na krzywdę dzieci w skali od 1-10 wynosi minus pierdyliard.
Tępy dziduniu temat w moim życiu się dopiero zaczyna natomiast temat w tym wątku, na tym forum zostaje zamknięty więc po co się produkujesz. Ty nie jesteś psychologiem, nie masz ze mną nic wspólnego, nie miałeś ze mną żadnej styczności aby mówić o moim rozwinięciu i nierozwinięciu emocjonalnym. Stań na przeciwko mnie, zamień ze mną co najmniej dwa zdania i dopiero wtedy masz prawo do oceniania i stwierdzenia. Mam 23 lata, od roku prowadzę dobrze rozwijającą się własną firmę więc chyba nie jest ze mną aż tak źle. Dziecko mam za co utrzymać i zapewnić mu jak najlepszy byt. Chcę również dać mu wspaniałą kochającą rodzinę już nawet nie patrząc na mnie samą, bo wiele razy zarzuca mi się, że myślę tylko o sobie, a mówiąc o sobie mam na myśli siebie i dziecko, bo jesteśmy jednością.
Doom napisał/a:agnikkawon napisał/a:Jestem w 7 tygodniu ciązy kochana. Myślcie co chcecie. temat dla mnie jest zakończony
Przeglądam sobie forum od czasu do czasu, mając solidne postanowienie bycia biernym użytkownikiem. Niestety, gdy trafiam na takie perełki, to łamię się i powodowany przemożną chęcią naprawiania świata - odpowiadam nieproszony. Otóż ten "temat", tępa dzidunio, dopiero się dla ciebie zaczyna. Dziecko w drodze, więc już trochę późno, ale zalecam dalsze nierozmnażanie się. Nieumiejętność przyjmowania krytyki, nawet tej ostrzejszej, świadczy o twoim niedorozwinięciu emocjonalnym. W skrócie, według mnie pod tym względem zatrzymałaś się na poziomie ameby.
Jeśli nie podejmiesz dość radykalnej pracy nad sobą (np. terapeuta), to zmiłuj się nad dzieckiem i gdy tylko przyjdzie na świat - uwolnij je od siebie. Ojciec biologiczny wydaje się być całkiem poukładany, da sobie radę.
Mimo wszystko pozdrawiam (ze względu na dziecko) bo odkąd sam jestem ojcem, to moja odporność na krzywdę dzieci w skali od 1-10 wynosi minus pierdyliard.
Tępy dziduniu temat w moim życiu się dopiero zaczyna natomiast temat w tym wątku, na tym forum zostaje zamknięty więc po co się produkujesz. Ty nie jesteś psychologiem, nie masz ze mną nic wspólnego, nie miałeś ze mną żadnej styczności aby mówić o moim rozwinięciu i nierozwinięciu emocjonalnym. Stań na przeciwko mnie, zamień ze mną co najmniej dwa zdania i dopiero wtedy masz prawo do oceniania i stwierdzenia. Mam 23 lata, od roku prowadzę dobrze rozwijającą się własną firmę więc chyba nie jest ze mną aż tak źle. Dziecko mam za co utrzymać i zapewnić mu jak najlepszy byt. Chcę również dać mu wspaniałą kochającą rodzinę już nawet nie patrząc na mnie samą, bo wiele razy zarzuca mi się, że myślę tylko o sobie, a mówiąc o sobie mam na myśli siebie i dziecko, bo jesteśmy jednością.
Własna firma nie jest żadnym wyznacznikiem. Serio. Dostałaś całą masę wskazówek, konstruktywnej krytyki. Na co zamiast podziękować wszystkich obrazasz. Jesteś źle wychowana, nie potrafisz przyjmować faktów co do Twojej oceny, piszesz na FORUM to co piszesz, a później się pienisz że nie dostałaś odpowiedzi takich jakie chciałaś, a zamiast tego ludzie jak jeden mąż piszą to co widzą, jesteś niewdzięczna, widzisz w tym wszystkim krzywdę swoją i tylko swoją. Nie ma wśród Twych uczuć miejsca na empatie dla swojego dziecka, ojca dziecka, ani nawet tego trzeciego. Wazna jesteś tylko Ty. Tylko żebyś Ty na tym wygrała. Nie ważne że Twoje dziecko 1. Będzie wychowywał ojciec, którego będziesz nienawidzić bo zdecydujesz się z nim zostać z wygody i rozsądku (poszukaj gdzieś "obok" jest taki temat) 2. Albo ten trzeci, który jeśli postanowi z Tobą być mimo dziecka, to zapewne będzie je nienawidził i mścił się na nim. Jest też 3 opcja, która forumowicze z dobrego serca Ci podpowiadają żebyś narazie nie była z żadnym. Żebyś skupiła się na dziecku (ojcu pozwalając uczestniczyć w wychowaniu) bo być może nie kochasz żadnego, być może kochasz ojca dziecka, a może ten trzeci dostarcza Ci takich emocji bez których nie potrafisz normalnie żyć. Być może w końcu jak hormony, stres i cała ta sytuacja się unormuje wejzysz w siebie i będziesz wiedziała. Ale to dopiero kiedy przestaniesz być wygodną egoistka, a zaczniesz zachowywać się jak dorosła kobieta, matka. Nie wszystkim się to udaje, nie wszyscy dostali w swoim życiu taką szansę na spojrzenie na siebie oczami innych. Ty ją dostałaś i co z nią robisz?
Po co wchodziła w związek z facetem do którego nic nie czujesz?
Po co szłaś do łóżka z kimś kogo nie kochasz?
Czy wyznawalas mu miłość?
Zachodzisz w ciążę, na początku nawet się cieszysz, a wystarczyło że były się odezwał i wszystko i wszyscy inni są niewazni ?
Myślisz, ,ze będziesz szczęśliwa skacząc z kwiatka na kwiatek, uwalniają siebie samą z zobowiązań, odpowiedzialności za podejmowane decyzje?
Skoro na pierwsze skinienie palcem byłego, nagle przesłałaś kochać swojego faceta, chcesz się pozbyć swojego dziecka, to lepiej zaoszczedz temu facetowi traumy w przyszłości, w małżeństwie z dziećmi, kredytami, kiedy znowu ktoś skinie na Ciebie palcem i polecisz w długą.....
Daj sobie czas na dorosnieci.
Zarabianie pieniędzy, firma to nie weryfikacja dorosłości.
Doom napisał/a:agnikkawon napisał/a:Jestem w 7 tygodniu ciązy kochana. Myślcie co chcecie. temat dla mnie jest zakończony
Przeglądam sobie forum od czasu do czasu, mając solidne postanowienie bycia biernym użytkownikiem. Niestety, gdy trafiam na takie perełki, to łamię się i powodowany przemożną chęcią naprawiania świata - odpowiadam nieproszony. Otóż ten "temat", tępa dzidunio, dopiero się dla ciebie zaczyna. Dziecko w drodze, więc już trochę późno, ale zalecam dalsze nierozmnażanie się. Nieumiejętność przyjmowania krytyki, nawet tej ostrzejszej, świadczy o twoim niedorozwinięciu emocjonalnym. W skrócie, według mnie pod tym względem zatrzymałaś się na poziomie ameby.
Jeśli nie podejmiesz dość radykalnej pracy nad sobą (np. terapeuta), to zmiłuj się nad dzieckiem i gdy tylko przyjdzie na świat - uwolnij je od siebie. Ojciec biologiczny wydaje się być całkiem poukładany, da sobie radę.
Mimo wszystko pozdrawiam (ze względu na dziecko) bo odkąd sam jestem ojcem, to moja odporność na krzywdę dzieci w skali od 1-10 wynosi minus pierdyliard.
Tępy dziduniu temat w moim życiu się dopiero zaczyna natomiast temat w tym wątku, na tym forum zostaje zamknięty więc po co się produkujesz. Ty nie jesteś psychologiem, nie masz ze mną nic wspólnego, nie miałeś ze mną żadnej styczności aby mówić o moim rozwinięciu i nierozwinięciu emocjonalnym. Stań na przeciwko mnie, zamień ze mną co najmniej dwa zdania i dopiero wtedy masz prawo do oceniania i stwierdzenia. Mam 23 lata, od roku prowadzę dobrze rozwijającą się własną firmę więc chyba nie jest ze mną aż tak źle. Dziecko mam za co utrzymać i zapewnić mu jak najlepszy byt. Chcę również dać mu wspaniałą kochającą rodzinę już nawet nie patrząc na mnie samą, bo wiele razy zarzuca mi się, że myślę tylko o sobie, a mówiąc o sobie mam na myśli siebie i dziecko, bo jesteśmy jednością.
Będę się do ciebie zwracał per dziecko, bo biorąc pod uwagę różnicę w latach (choć to nie jest decydujące kryterium) oraz przede wszystkim różnicę w ilości tzw. życiowych doświadczeń i w związku z tym poziomu dojrzałości, zwyczajnie mogę się do ciebie tak zwracać.
Zatem czytaj uważnie, dziecko. Po pierwsze rozmawiamy. Czytam też twoje wcześniejsze wypowiedzi, wyciągam z nich wnioski. Wysoce niekorzystne dla ciebie. Po drugie nie chciałbym się z tobą spotkać twarzą w twarz, nawet gdyby mi za to zapłacili. Dziwię się samemu sobie, że w ogóle wdaję się z tobą w jałowe dyskusje. Może zwyczajnie chciałem ci pomóc w dość charakterystyczny dla siebie sposób? Jeśli nawet miałem taki zamiar, to bardzo szybko mi przeszło. Po trzecie, mam prawo do wypowiadania się w twoim wątku i oceniania twoich poczynań ponieważ piszesz na forum PUBLICZNYM. Może ktoś powinien ci wytłumaczyć, co to jest forum publiczne i jego specyfika? Ja nie mam ochoty. Po czwarte, nie będę się z tobą licytował na majątki, firmy i salda, bo to NIE JEST WIARYGODNE kryterium, biorąc pod uwagę ocenianie czyjegoś poziomu empatii (której w tobie za grosz...) Dość powiedzieć, że należę do dobrze jeśli nie bardzo dobrze sytuowanej części naszego społeczeństwa. Ma to znaczenie w naszej dyskusji tylko takie, że na swoje nieszczęście obracam się wśród ludzi zamożnych (uwaga!) prowadzących własne, dobrze rozwijające się firmy, a którzy są POTWORAMI w ludzkiej skórze. Wypranymi z ludzkich zachowań i empatii socjopatami. Każdy jeden ma ego wielkości co najmniej Mont Blanc. Twoje, jak widzę wcale mniejsze nie jest. Wyciągaj wnioski jakie chcesz, a najlepiej jednak takie, które pozwolą ci za lat np. 10 spojrzeć na własne odbicie w lustrze bez odruchu wymiotnego. Tego ci życzę.
Cyngli napisał/a:Nie wracaj do byłego tylko dlatego, że się Tobą opiekuje i chce dziecka.
Zmarnujesz życie sobie, dziecku i jemu.Powinnaś teraz zająć się przede wszystkim dzieckiem. Reszta niech czeka.
Moim zdaniem, nie kochasz ani jednego, ani drugiego. Do własnego dziecka jeszcze nic nie czujesz.
Ogólnie, to b. egoistycznie teraz myślisz i to nie jest dobry moment na wchodzenie w związek.Mój byly jak się dowie, że jestem w ciąży z innymi i to z facetem którego nie znosi to mnie po prostu pogna. Na pewno nie zaopiekuję się mną, ani nawet nie jest gotowy na swoje dziecko. A facet tzn ojciec dziecka chce go, kocha nas i cie cieszy tylko, że to działa w jedną stronę
No i widzisz sama: on gdzieś ma Twoje dziecko. Jak ma gdzieś Twoje dziecko, to Ciebie też ma gdzieś.
Ojciec dziecka chce go. I to się liczy...a czy będziecie parą to wyjdzie z czasem.
Po miesiącu od założenia tego postu mogę jedynie powiedzieć, że odcięłam się od jednego i drugiego. Ojciec dziecka nas zostawił, a z byłym nawet nie próbowałam, bo wiedziałam, że nie ma to żadnego sensu. Także moje problemy się skończyły i pora zająć się tylko sobą i małym brzdącem
Los rozstrzygnal za Ciebie.
Ale to przykre, ze ojciec dziecka sie wypial na Was.
Niby sie cieszyl z dziecka...
Co sie stalo ?
Los rozstrzygnal za Ciebie.
Ale to przykre, ze ojciec dziecka sie wypial na Was.
Niby sie cieszyl z dziecka...
Co sie stalo ?
Zobaczył, że piszę z byłym, nie wytrzymał napięcia i po prostu nas zostawił. Wg mnie to jest tylko zwykła wymówka, bo gdyby kochał nas, to by powiedział krótko, że nie ma pisania i po temacie. Zresztą nie wiem czego ja się mogłam spodziewać po facecie, który już jedną kobietę w ciąży zostawił. Nie zależało mu, ale nie ważne. Nie jestem sama, mam swojego małego aniołka
58 2017-02-03 04:18:42 Ostatnio edytowany przez authority (2017-02-03 04:18:56)
Ciąża więc rozumiem skąd te wcześniejsze twoje emocje. Może po prostu podświadomie czułaś iż coś jest nie tak. Do ludzi porzucających swoje dzieci się nie idzie swoją drogą to efekt karmy a karma niestety nie jest sprawiedliwa i cierpią przez nią wszyscy w tym dziecko. Trzeba zawsze wybierać mądrze a nie tylko drani. Samiec alfa nie musi być draniem ![]()
Smutne to wszystko, ja nie mogę mieć dzieci, a marzyłam o nich i marzę...a tu laska w ciąży, bo wpadka, pisze,że "blokuje ją dziecko"...kocha jakiegoś gościa, śpi z drugim, ten pierwszy jej nie kocha, bo jest w ciąży z innym i jej nie chce...ten drugi ją niby kocha, ale ona pisze z tym pierwszym i zostaje sama...o dziecku też pisała, że gdyby nie ono, że gdyby usunęła, że gdyby nie blokowało, to byłaby z tym "ukochanym"...a po czasie już pisze o aniołku, brzdącu...masakra jakaś. Nie zdziwiłabym się, gdyby już i dziecka nie było...co się dzieje z ludżmi?
60 2017-02-04 01:20:42 Ostatnio edytowany przez authority (2017-02-04 01:23:25)
Jedni chcą inni nie chcą ludzkość nie jest monolitem jest tęczowa to tęcza indywidualności a nie szara masa jak chcą to przestawić nam różnej maści ludzie. Ale nie można mieć pretensji do tych co nie chcą zazdrość, zawiść to szkodliwe powinno się w sobie zwalczyć ponieważ nie sprzyja to karmie a wręcz na odwrót.