Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

       W każdym prawie związku jest tak, jak w aurze: Raz zaświeci słońce -- czasem zbyt mocno grzeje, a raz popada albo porządnie zagrzmi. Nie każdego roku jest pogodnie. W związkach trzeba się dotrzeć, by wyładować swoje żale. Czasem zaboli, urazi dumę... Ale potem się rozpogadza smile Lecz co zrobić, jeśli ta piękna pogoda nie następuje? Czy nadal mamy tkwić w toksycznym związku, bo wstyd przed rodziną (sama sobie winnam), bo... Dużo można mnożyć przykładów. A może lepiej jest się rozstać dla dobra sprawy?, a nie dla rodziny, bowiem tak nie wypada?  Dzieci? Moim zdaniem, lepsze jest rozstanie niż ciągła kłótnia obojga rodziców. Mniej cierpią.
  Małżeństwo Klary uległo rozpadowi przez toksycznego męża. W ich związku zabrakło wyrozumienia, wspólnych rozmów. Kobieta nabawiła się nerwicy serca. Przychodzi taki dzień, że poznaje Juliana. Staje się inną kobietą, i czuje się kobieco. Jest kochana i kochająca.
   Ta powieść nie jest moją historią, ale jedną z wielu, jakie można usłyszeć czy przeczytać. Za wszelkie niedociągnięcia lub błędy -- przepraszam. Jestem nowicjuszką. Kocham czytać i pisać.

***
        Mąż Klary był wyniosłym typem. Takim, który uważał, iż pozjadał wszystkie rozumy świata: złośliwym i nie znoszącym sprzeciwu własnej żony. Dla niego stała się pionkiem w nieczystej grze. Klara, by nie przekroczyć granicy jego wrogości stała się apatyczna i lękliwa. Dopiero po pięciu latach odważyła się na otwarty bunt.
   Pewnego dnia znalazła na strychu stary serwis obiadowy z fajansu i ustawiła w dolnej szafce w kuchni. Okazja wyładowania złości zjawiła się szybko.
-- Mam już dość takiego życia! Zaraz oszaleję, jeśli stąd nie wyjdę! -- rozpaczliwym wzrokiem wodziła po kuchni, po której walały się skorupy. -- Nie wytrzymam z tobą ani sekundy dłużej!
Jej mąż, siedząc na krześle patrzył na żonę z przerażeniem w oczach, ale nie zrobił nic, by ją powstrzymać.  Odezwał się nader spokojnym tonem:
-- A dokąd to, jeśli nie tajemnica?
-- Nie twój zasrany interes! -- wrzasnęła nieludzko. -- Już nie. Twoje zainteresowanie moją osobą powinno zniknąć z twojej głowy. Od teraz. Nie interesowały cię moje potrzeby, tylko dbałeś o własny... rozporek.
-- Rozporek...? Potrzeby? Jestem mężczyzną, ty moją żoną, więc...?
-- Jasne! Żoną. Musiałeś wyładować swoje chuci, nie czekając na mnie, tfuj! Jestem kobietą, a nie tylko kochanką i służącą w jednym. Miałam marzenia... -- Ponownie złapała za talerze. Tłukąc je poczuła się silniejsza. To było wspaniałe uczucie!
  Marek siedział w bezpiecznym miejscu, ale -- na wszelki wypadek -- odsunął się. Po chwili podszedł do Klary.
-- Nie urządzaj scen. Dość tego! -- Złapał żonę za łokieć i mocno usadził w krześle. -- Robisz z siebie psychopatkę.
Szarpała się przez dobrą chwilę, po czym zerwała się jak furia.
-- Odpokutujesz za wszystko -- zaczęła szlochać. -- Nigdy mnie nie kochałeś. Zauroczyłam cię, bo jestem o dziesięć lat młodsza i byłam biedna jak mysz kościelna. Mylę się. -- Powoli spojrzała w jego oczy.
Uniósł brwi ze zdziwienia.
-- Biedna? To fakt, ale nie tylko. Wciąż jesteś uroczą kobietą, a twoje ubóstwo ani też brak zawodu nie było powodem. Pokochałem cię taką, jaką byłaś. Zauroczyłaś mnie swoją bezgraniczną dobrocią i oddaniem, ale -- niestety -- zmieniłaś się po śmierci naszego synka. Stałaś się zgorzkniała i niedostępna. Próbowałem ci pomóc wyrwać się z tej otchłani, lecz... -- Nie mógł dłużej mówić. W jego gardle urosła spora gula.
-- Nie wierzę... Podeszła do okna. Ogarnięta smutnymi myślami o tym, co przed chwilą usłyszała, patrzyła na krajobraz, który już jej nie zachwycał. Westchnęła ciężko i odwróciła się  w jego stronę. -- Gdybym to... Gdybym ja... Nie ważne teraz. -- Machnęła lekceważąco dłonią.

cdn
Proszę o konstruktywną ocenę. Dziękuję smile
ps. jeśli coś nie działa jak należy w tekście nie moja wina. Edytor ten dopiero poznaję. Nie ma tu justowania?

Nie pozwól nikomu wejść na głowę, ale traktuj ludzi z szacunkiem
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości
guska60 napisał/a:

       W każdym prawie związku jest tak, jak w aurze: Raz zaświeci słońce -- czasem zbyt mocno grzeje, a raz popada albo porządnie zagrzmi. Nie każdego roku jest pogodnie. W związkach trzeba się dotrzeć, by wyładować swoje żale. Czasem zaboli, urazi dumę... Ale potem się rozpogadza smile Lecz co zrobić, jeśli ta piękna pogoda nie następuje? Czy nadal mamy tkwić w toksycznym związku, bo wstyd przed rodziną (sama sobie winnam), bo... Dużo można mnożyć przykładów. A może lepiej jest się rozstać dla dobra sprawy?, a nie dla rodziny, bowiem tak nie wypada?  Dzieci? Moim zdaniem, lepsze jest rozstanie niż ciągła kłótnia obojga rodziców. Mniej cierpią.
  Małżeństwo Klary uległo rozpadowi przez toksycznego męża. W ich związku zabrakło wyrozumienia, wspólnych rozmów. Kobieta nabawiła się nerwicy serca. Przychodzi taki dzień, że poznaje Juliana. Staje się inną kobietą, i czuje się kobieco. Jest kochana i kochająca.
   Ta powieść nie jest moją historią, ale jedną z wielu, jakie można usłyszeć czy przeczytać. Za wszelkie niedociągnięcia lub błędy -- przepraszam. Jestem nowicjuszką. Kocham czytać i pisać.

***
        Mąż Klary był wyniosłym typem. Takim, który uważał, iż pozjadał wszystkie rozumy świata: złośliwym i nie znoszącym sprzeciwu własnej żony. Dla niego stała się pionkiem w nieczystej grze. Klara, by nie przekroczyć granicy jego wrogości stała się apatyczna i lękliwa. Dopiero po pięciu latach odważyła się na otwarty bunt.
   Pewnego dnia znalazła na strychu stary serwis obiadowy z fajansu i ustawiła w dolnej szafce w kuchni. Okazja wyładowania złości zjawiła się szybko.
-- Mam już dość takiego życia! Zaraz oszaleję, jeśli stąd nie wyjdę! -- rozpaczliwym wzrokiem wodziła po kuchni, po której walały się skorupy. -- Nie wytrzymam z tobą ani sekundy dłużej!
Jej mąż, siedząc na krześle patrzył na żonę z przerażeniem w oczach, ale nie zrobił nic, by ją powstrzymać.  Odezwał się nader spokojnym tonem:
-- A dokąd to, jeśli nie tajemnica?
-- Nie twój zasrany interes! -- wrzasnęła nieludzko. -- Już nie. Twoje zainteresowanie moją osobą powinno zniknąć z twojej głowy. Od teraz. Nie interesowały cię moje potrzeby, tylko dbałeś o własny... rozporek.
-- Rozporek...? Potrzeby? Jestem mężczyzną, ty moją żoną, więc...?
-- Jasne! Żoną. Musiałeś wyładować swoje chuci, nie czekając na mnie, tfuj! Jestem kobietą, a nie tylko kochanką i służącą w jednym. Miałam marzenia... -- Ponownie złapała za talerze. Tłukąc je poczuła się silniejsza. To było wspaniałe uczucie!
  Marek siedział w bezpiecznym miejscu, ale -- na wszelki wypadek -- odsunął się. Po chwili podszedł do Klary.
-- Nie urządzaj scen. Dość tego! -- Złapał żonę za łokieć i mocno usadził w krześle. -- Robisz z siebie psychopatkę.
Szarpała się przez dobrą chwilę, po czym zerwała się jak furia.
-- Odpokutujesz za wszystko -- zaczęła szlochać. -- Nigdy mnie nie kochałeś. Zauroczyłam cię, bo jestem o dziesięć lat młodsza i byłam biedna jak mysz kościelna. Mylę się. -- Powoli spojrzała w jego oczy.
Uniósł brwi ze zdziwienia.
-- Biedna? To fakt, ale nie tylko. Wciąż jesteś uroczą kobietą, a twoje ubóstwo ani też brak zawodu nie było powodem. Pokochałem cię taką, jaką byłaś. Zauroczyłaś mnie swoją bezgraniczną dobrocią i oddaniem, ale -- niestety -- zmieniłaś się po śmierci naszego synka. Stałaś się zgorzkniała i niedostępna. Próbowałem ci pomóc wyrwać się z tej otchłani, lecz... -- Nie mógł dłużej mówić. W jego gardle urosła spora gula.
-- Nie wierzę... Podeszła do okna. Ogarnięta smutnymi myślami o tym, co przed chwilą usłyszała, patrzyła na krajobraz, który już jej nie zachwycał. Westchnęła ciężko i odwróciła się  w jego stronę. -- Gdybym to... Gdybym ja... Nie ważne teraz. -- Machnęła lekceważąco dłonią.

cdn
Proszę o konstruktywną ocenę. Dziękuję smile
ps. jeśli coś nie działa jak należy w tekście nie moja wina. Edytor ten dopiero poznaję. Nie ma tu justowania?

Hmm.
Jak na męża złośliwego, wyniosłego, nie znoszącego sprzeciwu to on się zbyt łagodnie zachowuje gdy żona tłucze talerze.

Pisz dalej, będę czytać. smile

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

3

Odp: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

To tylko pozory. Dzięki za zachętę smile
Pozdrawiam.

Nie pozwól nikomu wejść na głowę, ale traktuj ludzi z szacunkiem

4

Odp: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

Autorko! smile

Twoja historia jest stworzona przez Ciebie. Ja natomiast czytałam jej lustrzane odbicie na innym wątku. Scenariusz napisało życie.

Nawet bohaterki mają to samo imię. Klara. Tu jest jednak mąż, tam chłopak. Te dwie opowieści różnią się oczywiście drobnymi szczegółami.

Za wszelkie niedociągnięcia lub błędy -- przepraszam. Jestem nowicjuszką. Kocham czytać i pisać.

Podpiszę się pod tym. smile

Mam również propozycje do administratorów portalu dotyczące ułatwienia korzystania z niego. BBCode jest ... mało przyjazny do pisania. NIESTETY.

Ja zachęcam do tej formy kreatywności.

Dobrze się czyta Twoje teksty. Pozdrawiam!

5

Odp: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

Do I_see_beyond
Dzięki bardzo smile
Mogłabyś mi podać link do tej powieści? Będę wdzięczna.
Za chwilę puszczę następną część. Pozdrawiam.
pd. faktycznie, mogliby zmienić edytor.

Nie pozwól nikomu wejść na głowę, ale traktuj ludzi z szacunkiem

6

Odp: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

Bardzo proszę smile

Wyślij mi mail na tzw. prive, to dam Ci namiary.

I czekam na ciąg dalszy! smile

7

Odp: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

Już wysłałam, treść także wkleiłam wink

Nie pozwól nikomu wejść na głowę, ale traktuj ludzi z szacunkiem

8 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-07-14 08:41:00)

Odp: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

Droga Guśko60 smile

Niestety, nic nie doszło sad Mój forumowy mail powinien być widoczny po wejściu na mój profil.


Ja myślę, że ... znajdą się Czytelniczki! Niekoniecznie będą odpowiadać, ale ... niech zajrzą w głąb siebie poprzez Debiuty Literackie . smile

Pozdrawiam! smile

9

Odp: Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości
I_see_beyond napisał/a:

Droga Guśko60 smile

Niestety, nic nie doszło sad Mój forumowy mail powinien być widoczny po wejściu na mój profil.


Ja myślę, że ... znajdą się Czytelniczki! Niekoniecznie będą odpowiadać, ale ... niech zajrzą w głąb siebie poprzez Debiuty Literackie . smile

Pozdrawiam! smile

Tak myslałam, że nie dojdzie. Ależ ze mnie gapa! Fiuuu big_smile
Co do czytelniczek, hm... Pozdrawiam smile

Nie pozwól nikomu wejść na głowę, ale traktuj ludzi z szacunkiem

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Fragment powieści -- Poszukiwanie miłości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018