bunt dwulatka(?) Pomocy! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » bunt dwulatka(?) Pomocy!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: bunt dwulatka(?) Pomocy!

Witam, moje dziecko za m-c konczy 2 lata. Mam problem. Córka nie słucha mnie, kiedy mówie nie wolno tego brac, ona mimo wszystko bierze, a najgorzej to jest na dworze, nie lubi a wrecz nie chce chodzic "za rączkę", ani w wózku, ucieka, poza tym wymusza, niemal każdy powrot do domu to placz. Płacze, marudzi wieczorem, zamiast normalnie isc spac, (ma od urodzenia rytuał przed snem, ale to nic nie daje,) glaskanie, spiewanie pomagalo przed snem ale to  przez pewien czas, teraz wymusza by wlaczyc jej bajki, jesli nie chce tego zrobic jest wrzask, placz i marudzenie (a mieszkam w bloku gdzie lokatorzy cenia cisze). Zasypia ok 23, ma jedna drzemke w ciagu dnia od 13 do 15.30, drzemka nie zawsze.  Jestem z nia 24 h, sama, maz pracuje w delegacjach, wiec jak dla mnie praktycznie wychowuje ja sama, babcie sa od swieta i to tez nie zawsze, nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzic...? Są momenty ze mam juz na prawde serdecznie dosc bo ile mozna tlumaczyc, posic, mowic a dziecko i tak swoje??!
Mówi sie ze dziecko powinno byc za mama, a ona do szczescia potrzebuje tylko dzieci oraz placu zabaw, wsrod dzieci moglabym wyjsc a corka nie zwroci uwagi wiec moze to dorze ale na dzien dzisiejszy to raczej nie. Tych sytuacji wywolujacych flustrację i negatywne emocje jest wiele, wymienione sa wyzej te ktore najbardziej mi daja w kosc. Czy ktoś mial z dzieckiem podobny problrm? Jak sobie radziliscie? Czy to zachowanie nigdy sie nie zmieni...? Jesli tak to kiedy?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2016-06-23 18:55:40)

Odp: bunt dwulatka(?) Pomocy!

Proponuje na początek spojrzeć na to wszystko oczami dziecka. Ona kształtuje swoją osobowosc. Wssystkie zmiany, ktore w niej zachodzą wywołują często niezrozumienie, czasem strach. Dziecku trzeba pomóc odnaleźć się w tym naszym świecie. Nie traktuj jej zachowania jako złośliwości.

No a teraz konkrety co działało u mnie. Przede wszystkim konsekwencja i cierpliwość.  Jak mówiłam "nie" to do końca.  Jak syn się rzucał na ziemię  czekałam cierpliwie aż wstanie (zdarzyło się,  że i na mokrym chodniku leżał) po czym z uśmiechem na twarzy mówiłam chodz idziemy dalej i do tematu nie wracałam.  Po kilku próbach przestał tak robić.  Za rękę też nie chcial  chodzić,  ale przyszedł moment, że trzeba było nauczyć. No i zazwyczaj po złapaniu za rękę syn się kładł na ziemie. Absolutnie się z nim nie szarpalam, tylko puszczalam i czekałam.  Jak wstał to znowu za rękę.  Tłumaczyłam, że trzeba dać mamie rękę bo samochody jadą.  Po kilku razach już nie protestował, choć nadal czasem się zdarzy.
U mojego syna często też pomagało kucniecie do niego i "rozmowa" o tym czemu sie złości. Swoim językiem mi tlumaczyl, a ja wykazywałam zrozumienie, choć wielokrotnie i tak nie wiedziałam o co chodziło.
Ze spaniem u nas problemow nie ma więc nie doradze.

Histerie może wywołać wszystko. Np. mój syn wpadal w taki stan jak np. pies go na spacerze wyprzedził albo ktoś otworzył przed nim drzwi do klatki.

Wiem, że czasem bywa bardzo trudno i ciężko o cierpliwość, ale konsekwencją na prawde zdzialasz wiele tylko nie patrz na ludzi.

3

Odp: bunt dwulatka(?) Pomocy!

LeeBee mądrze pisze.

Od siebie napiszę - jeśli sobie nie radzisz, skorzystaj z pomocy psychologa dziecięcego.
Są darmowe poradnie i można tam uzyskać pomoc, sama korzystam.

I nie obwiniaj się, bo to nic nie da.

4

Odp: bunt dwulatka(?) Pomocy!

Dziewczyny mają rację. Konsekwencją zdzialasz cuda, no ale nie od razu. Mój ma 2,5 roku. Jakiś czas temu spacer to był dramat, potrafiłam z nim stać godzinę w miejscu i czekałam aż się wyplacze. Czasem to takie domino. Coś go zdenerwowalo, później lament, odmowa wszystkiego (nie pójdzie sam, nie chce wózku no nic po prostu) a później płacz dla samego płaczu, nic do niego wtedy nie docierało. Czasem właśnie taka rozmowa wv4 oczy pomaga. Ale się nie pochylając nad nim tylko kucajac. To ważne bo znizasz się do dziecka poziomu. No i po sprawie nie wracaj do tematu. Wszystko trzeba na bierzaco załatwiać. Maluch najlepiej kojarzy proste związki przyczynowo skutkowe.  Nigdy jednak nie karz dziecka odtraceniem (mama cię nie przytuli bo jesteś niegrzeczny). To wielka trauma dla malucha. Bo ta złość to często strach i niezrozumienie dlaczego czegoś nie może. I rozmawiaj, pytaj dlaczego jest złe, podpowiadaj ( jesteś zły bo idziemy z placu zabaw?) Nie neguj złości dziecka bo ono ją czuje, to normalna emocja a do tego bardzo trudna. Musi nauczyć się z nią radzić a to trochę trwa. Głowa do góry. Z czasem jest lepiej choć były w pewnym okresie momenty (całe dnie) że chciałam syna spakować w karton i wysłać gdzieś daleko. I nigdy nie ulegaj. To podstawa wszystkiego. Gdy mówisz ze idziemy spać to już nie ma bajek, zabawy klockami, biegania itp. Koniec. Kropka.

Olivier :* urodzony 23.01.2014, waga 3700 g, długość 58 cm

Oleg :* urodzony 04.11.2015, waga 3400g, długość 54 cm

5

Odp: bunt dwulatka(?) Pomocy!

Zacznę od cytatu z książki "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat" Frances L. Ilg, Louise Bates Ames, Sidney M. Baker: "Dziecko osiemnastomiesięczne maszeruje ulicą jednokierunkową, chociaż kierunek może raptownie się odwrócić. Ulica ta prowadzi zazwyczaj w dokładnie przeciwnym kierunku niż życzyłby sobie tego dorosły." Autorzy piszą że w tym wieku dziecko jeszcze nie osiągnęło stadium w którym słowa skłaniają do działania. Mówiąc do dziecka w tym wieku należy używać jak najmniejszej ilości słów, stosować krótkie polecenia. Często zamiast tłumaczyć dziecku, że czegoś nie może robić, lepiej jest zająć je czymś innym, co przyciągnie jego uwagę.

6

Odp: bunt dwulatka(?) Pomocy!

Nie przypisujmy dzieciom takich cech jak złośliwość, niechęć do współpracy, robienie na złość. One nie są rozwinięte do tego stopnia, by tak pokręcone plany powstały w ich głowach.
Dzieci w tym wieku kierują się swoimi odczuciami i potrzebami. Aby z tym dzieckiem się porozumieć i przekonać do postępowania zgodnie z naszym życzeniem, trzeba zejść od jego poziomu, zrozumieć jakie potrzeby kierują w danej chwili dzieckiem - czy jest ciekawe? czy czegoś się boi? czego chce?

To co popycha dzieci do działania to 1. potrzeby fizjologiczne 2. ciekawość świata i chęć zabawy. Jeśli twoje działanie sprzeciwia się tym potrzebom, to stoisz przed oczywistym buntem. I już. Twoim zadaniem jest albo takie działanie, aby dziecko było zainteresowane tym, co chcesz zrobić - musi być ciekawsze niż obecny obiekt zainteresowania, ale też dziecko musi mieć świadomość, że są sytuacje, kiedy musi wykonać polecenie niezależnie od potrzeb (ponieważ może nie rozumieć sytuacji, nie widzieć zagrożenia etc) - i wtedy jedynie twoja konsekwencja jest ochroną dla tego dziecka.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » bunt dwulatka(?) Pomocy!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018