Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-06-11 06:28:13)

Temat: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje

Po ostatnich życiowych niepowodzeniach (więcej o tym w założonym przeze mnie drugim wątku) i kumulacji negatywnych emocji na temat swojej osoby oraz wykrzywionych obrazów powróciłem na chwilę do pisania wierszy, zapomnianej obecnie i pogardzanej gałęzi literatury.
Już swego czasu odkryłem, że odpowiednia muzyka + poezja są w stanie przekuć wewnętrzne, werterowskie cierpienie na jakieś rymowane wypocinki.
To mi nawet trochę pomaga, uwolnić i kanalizować negatywne emocje.

Na fali ogólnego niezadowolenia z siebie i zwątpienia w niewymierną wartość swej egzystencji, spłodziłem ostatnio małe dziełka liryczne pt. "Wiersz prawdziwy 1" i "Wiersz prawdziwy 2", wiersze były już oceniane przez zawodowego poetę, który ocenił je, a jakże, negatywnie, ale mimo wszystko wrzucam jeden z nich, może trafi na jakieś mniej wybredne gusta. Jak to określiła moja siostra brzmi to "prawie jak spowiedź Quasimodo", tak że przestrzegam bardziej wrażliwych przed śmiercią z nudów wink...

Brzydkie kaczęcie w świecie łabędzi,
fragmenty, puzzle bez rozwiązania.
Noc będzie wieczna, wschód nie nadejdzie,
Mocą Darwina tę prawdę wyłaniam.
Słyszę te tańce i śmiechy przy stole,
sam uwięziony we wrzącej smole.
Już Platon objawił, co na mnie czeka,
zmysły są martwe, wyschła ta rzeka.
W baśniach, podaniach, gdzie smoki, niewiasty,
bestią szkaradną jawię się światu.
Jak w pięknym ogrodzie ohydne chwasty,
tak psuję harmonię gnijącą szmatą
wątłego ciała, zepsutej duszy,
strumykiem jadu, co niewiast nie wzruszy,
najwyżej spojrzą więc na mnie z odrazą,
o świecie wnet pięknym beze mnie marząc.
Z politowaniem, z ironią uśmiechu,
innym młodzieńcom swych wdzięków nie szczędząc,
szyderczo ujmując mi resztki oddechu,
na nowo poznają z istnienia nędzą.
To nie czas, gdy uratuję dzień, krocząc śmiało, gromiąc swój cień,
choćbym i przebiegł tysiąc mil, drogi, bezdroża w tak wiele chwil,
Nie ma nadziei, że urok czysty zrodzi się z gnoju jak zarazy cysty,
moją kochanką więc Angerona i tylko w niej pożądanie wywołam.
Rzekłem...

-------------------------------------------------------------------------------------

Od razu zaznaczam, wyraz "kaczęcie" nie istnieje w języku polskim, to neologizm (i jednocześnie zgrubienie) mający na celu podkreślić brzydotę.
Rymy częstochowskie pozostawiłem, bo mimo wszystko dobrze obrazowały stan moich uczuć w tamtej chwili.

I choose not to choose life, I choose something else.

Moje osobiste piekiełko: http://www.netkobiety.pl/t96157.html. Ostrzegam, jest długo i nudno.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje

Poezja wcale nie jest zapomniana ani pogardzana.
Dobre teksty znajdą słuchaczy, czytelników, są doceniane.


Poproszę wiersz nr 2.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

3

Odp: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje
Kleoma napisał/a:

Poezja wcale nie jest zapomniana ani pogardzana.
Dobre teksty znajdą słuchaczy, czytelników, są doceniane.


Poproszę wiersz nr 2.

Cóż, porównując czasy jej świetności, a dzisiejsze... Na świeczniku opinii publicznej w chwili obecnej brak poetów, to świadczy o wszystkim...

Wiersz nr 2 to był ten. Ten drugi to właśnie nr 1.
Żeby było śmieszniej ma dwie wersje: pierwsza przed uwagami zawodowca i druga po uwagach o zbyt dużej ilości rymów częstochowskich. Mogę wrzucić obie, jeśli będzie taka potrzeba smile

I choose not to choose life, I choose something else.

Moje osobiste piekiełko: http://www.netkobiety.pl/t96157.html. Ostrzegam, jest długo i nudno.

4

Odp: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje

Czekam na obydwie wersje.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5

Odp: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje

Wersja przed poprawkami:

Wieszają na ścianie hasła wesołe,
by chęcią do życia posłodzić swe znoje,
Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia
ze studni więc ciemnej dla uwolnienia
Swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym
co wzniósł się w niebiosa by pozostać czystym.
Jam nie z herosów, z tych pięknych i młodych,
dni nie podbijam, gdy pod nogi kłody,
życie przez wszystkie te lata rzucało,
na błądzenie w ciemnych piwnicach skazało.
W trosk labiryncie po omacku błądzę,
pęta mnie lenistwo, prymitywne żądze.
Na dróg rozwidleniu wybieram niemądrze
demonie z mej duszy, litościwy bądźże.
Ty i twe hordy, kompanów tabuny
co tkają przegranej i śmierci całuny.
Rozgrzane łańcuchy oplatają ciało,
kolejne przegrane z losem starcie nastało.
Zacisnąwszy zęby i pomimo bólu
spotkawszy w koszmarze kolejnym Cthulhu,
Siły swe ostatnie na bój wyślę srogi,
krwią własną i potem znacząc żywot błogi
Istot Wyższych – Szczęścia Dzieci
co ponad Dolnym Światem ryb złapanych w sieci,
zdobywają nowe wciąż piękne krainy
nie bacząc na burze czy pułapki zimy.
Wspinam się po ścianach mej studni wypatrując
światła u szczytu, siły wyczerpując.
Myśli skołatane, walczące z mym rozumem
zebrać usiłuję, wzniecić w sobie dumę.
Siłę wnet obudzić, wykuć oręż lichy
bym mógł wznieść już wreszcie zwycięstwa kielichy.

Wersja po poprawkach, usunięta Częstochowa i poprawiona rytmika:

Wieszają na ścianie hasła wesołe,
by chęcią do życia posłodzić swe znoje.
Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia
lecz walka ma z koszmarem trwa już milenia.
Swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym
w niebiosach bezpieczne niczym ważne listy.
Jam nie z herosów, z tych pięknych i młodych,
dni nie podbijam, gdy pod nogi kłody
życie przez wszystkie te lata rzucało
i zatem z ciemnicy nie mogę wyjść cało.
W trosk labiryncie po omacku błądzę,
pęta mnie lenistwo, prymitywne żądze.
Na dróg rozwidleniu wybieram niemądrze
demonie z dna mej duszy, litościwy bądźże.
Ty i twe hordy, pod opieką Luny,
co tkają przegranej i śmierci całuny.
Rozgrzane łańcuchy oplatają ciało,
przegrane z losem znowu starcie nastało.
Zacisnąwszy zęby i pomimo bólu
gdym spotkał ponownie w koszmarze mym Cthulhu,
Siły swe ostatnie na bój wyślę srogi,
krwią własną, potem kropiąc żywy ogień.
Patrząc z otchłani doglądam żywota
ludu, któremu nie straszna martwota,
Istot Wyższych – Dzieci Szczęścia
co ponad Dolnym Światem, któregom jest częścią,
zdobywają nowe wciąż piękne krainy,
nie bacząc na burze czy pułapki zimy.
Wspinam się po ścianach mej studni, wypatruję
światła w górze tak, jak pierścienia Nazgule.
Myśli skołatane, walczące z mym rozumem
zebrać usiłuję, wzniecić w sobie dumę.
Siłę wnet obudzić, uciec już z tej dziczy,
bym mógł wznieść już wreszcie zwycięstwa kielichy.

I choose not to choose life, I choose something else.

Moje osobiste piekiełko: http://www.netkobiety.pl/t96157.html. Ostrzegam, jest długo i nudno.

6

Odp: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje
Brainless napisał/a:

Wersja przed poprawkami:

Wieszają na ścianie hasła wesołe,
by chęcią do życia posłodzić swe znoje,
Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia
ze studni więc ciemnej dla uwolnienia
Swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym
co wzniósł się w niebiosa by pozostać czystym.
Jam nie z herosów, z tych pięknych i młodych,
dni nie podbijam, gdy pod nogi kłody,
życie przez wszystkie te lata rzucało,
na błądzenie w ciemnych piwnicach skazało.
W trosk labiryncie po omacku błądzę,
pęta mnie lenistwo, prymitywne żądze.
Na dróg rozwidleniu wybieram niemądrze
demonie z mej duszy, litościwy bądźże.
Ty i twe hordy, kompanów tabuny
co tkają przegranej i śmierci całuny.
Rozgrzane łańcuchy oplatają ciało,
kolejne przegrane z losem starcie nastało.
Zacisnąwszy zęby i pomimo bólu
spotkawszy w koszmarze kolejnym Cthulhu,
Siły swe ostatnie na bój wyślę srogi,
krwią własną i potem znacząc żywot błogi
Istot Wyższych – Szczęścia Dzieci
co ponad Dolnym Światem ryb złapanych w sieci,
zdobywają nowe wciąż piękne krainy
nie bacząc na burze czy pułapki zimy.
Wspinam się po ścianach mej studni wypatrując
światła u szczytu, siły wyczerpując.
Myśli skołatane, walczące z mym rozumem
zebrać usiłuję, wzniecić w sobie dumę.
Siłę wnet obudzić, wykuć oręż lichy
bym mógł wznieść już wreszcie zwycięstwa kielichy.

Wersja po poprawkach, usunięta Częstochowa i poprawiona rytmika:

Wieszają na ścianie hasła wesołe,
by chęcią do życia posłodzić swe znoje.
Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia
lecz walka ma z koszmarem trwa już milenia.
Swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym
w niebiosach bezpieczne niczym ważne listy.
Jam nie z herosów, z tych pięknych i młodych,
dni nie podbijam, gdy pod nogi kłody
życie przez wszystkie te lata rzucało
i zatem z ciemnicy nie mogę wyjść cało.
W trosk labiryncie po omacku błądzę,
pęta mnie lenistwo, prymitywne żądze.
Na dróg rozwidleniu wybieram niemądrze
demonie z dna mej duszy, litościwy bądźże.
Ty i twe hordy, pod opieką Luny,
co tkają przegranej i śmierci całuny.
Rozgrzane łańcuchy oplatają ciało,
przegrane z losem znowu starcie nastało.
Zacisnąwszy zęby i pomimo bólu
gdym spotkał ponownie w koszmarze mym Cthulhu,
Siły swe ostatnie na bój wyślę srogi,
krwią własną, potem kropiąc żywy ogień.
Patrząc z otchłani doglądam żywota
ludu, któremu nie straszna martwota,
Istot Wyższych – Dzieci Szczęścia
co ponad Dolnym Światem, któregom jest częścią,
zdobywają nowe wciąż piękne krainy,
nie bacząc na burze czy pułapki zimy.
Wspinam się po ścianach mej studni, wypatruję
światła w górze tak, jak pierścienia Nazgule.
Myśli skołatane, walczące z mym rozumem
zebrać usiłuję, wzniecić w sobie dumę.
Siłę wnet obudzić, uciec już z tej dziczy,
bym mógł wznieść już wreszcie zwycięstwa kielichy.

Przeczytałam. Jeśli mam ocenić  która wersja lepsza to jakoś tak się skłaniam  jednak do pierwszej jeszcze bez poprawek. smile

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

7

Odp: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje

Wobec tego jesteś pierwsza :] Do tej pory mówiono, że po poprawkach wiersz brzmi bardziej "dojrzale".
Mnie osobiście najbardziej się podoba "wyznanie Quasimodo". Dawno nie udało mi się tak dobrze zamknąć moich odczuć w paru linijkach tekstu.

I choose not to choose life, I choose something else.

Moje osobiste piekiełko: http://www.netkobiety.pl/t96157.html. Ostrzegam, jest długo i nudno.

8

Odp: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje

Po poprawce

"Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia
Lecz walka ma z koszmarem trwa już milenia."
Swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym..."


Przed poprawką

"Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia
ze studni więc ciemnej dla uwolnienia
Swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym..."


Ten sam fragment przed poprawką brzmi mi jakoś sensowniej.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

9

Odp: Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje
Kleoma napisał/a:

Po poprawce

"Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia
Lecz walka ma z koszmarem trwa już milenia."
Swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym..."


Przed poprawką

"Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia
ze studni więc ciemnej dla uwolnienia
Swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym..."


Ten sam fragment przed poprawką brzmi mi jakoś sensowniej.

Generalnie cały wiersz ma charakter biograficzny. We fragmencie, który podałaś, chodzi o to, że czuję się gorszy od innych ludzi. Inni znaleźli sposób na pokonanie własnych słabości, wygrali życie, uciekli ze "studni" cierpienia, nie analizują, nie narzekają, skupiają się na czerpaniu z życia tego, co najlepsze. Nie dostrzegają ciemnych stron życia, lub nie robią na nich już one takiego wrażenia, żeby przeszkadzało im to w samorealizacji.
Fragment po poprawce wyraźnie zmienił konstrukcję - teraz pierwsza i trzecia linijka stanowią całość, a druga jest wtrąceniem. Przed poprawką wszystkie trzy stanowiły całość.
Mogę się właściwie zgodzić z tym, że sens został po poprawce nieco rozmyty. Być może należałoby poprawić interpunkcję oraz zamiast spójnika "lecz" zastosować spójnik "gdy".

Fragment wtedy brzmiałby:
Nieczuli i ślepi na rozpacz istnienia,
gdy walka ma z koszmarem trwa już milenia,
swe myśli wysłali gołębiem srebrzystym...

W ten sposób została usunięta "Częstochowa" oraz wyrażony w pełni sens osobistego przekazu.

I choose not to choose life, I choose something else.

Moje osobiste piekiełko: http://www.netkobiety.pl/t96157.html. Ostrzegam, jest długo i nudno.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Wiersze jako instrument kanalizujący negatywne emocje

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018