Cześć mam 18lat. Mój problem tak jak w temacie- nie umiem się zakochać. Nigdy mi się nie podobał żaden chłopak.. tzn jak już podobał to fizycznie, ale jak go poznałam z charakteru to już nie. Miałam 3 przyjaciół którzy się we mnie zakochali. Są wspaniali. Ale mi po prostu nie zależy na nikim. Umiem odchodzić od ludzi tak szybko jak przychodzić i " spływa to po mnie ". A gdy jakiś chłopak chce mnie pocałować to czuję się.. zagrożona? Po prostu nie chce żeby to robił dlatego też unikam pocałunków. A jak już do niego dojdzie to nic nie czuję. Chce go jak najszybciej skończyć.Po czasie denerwują mnie słodkie słówka i smsy..
Moja rodzina zawsze była szczęśliwa. Fakt, że mój tata zmarł gdy miałam 14 lat nagła śmiercią może mieć znaczenie. Bardzo do przeżyłam, ale nie wydaje mi się że to przez to. Przed jego śmiercią zawsze byłam typem samotniczki. Nigdy nie przepadam za ludźmi.
Jestem ładna rudą, szczupłą dziewczyną. dobrze się uczę i mam dużo talentów.
Oh, I nie, nie pociągająnie kobiety.
( przepraszam za błędy, ale mieszkam aktualnie w Niemczech i mogę zapomnieć to i owo z ortografii)