Problemy skorne = fobia spoleczna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problemy skorne = fobia spoleczna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Problemy skorne = fobia spoleczna

Witam,
Juz nawet mi sie nie chce za bardo pisac, plakac itd. Co powiecie o takim kolesiu jak jak, ktory od 15 roku zycia choruje ne genetyczna przypadlosc, przez ktora ma ciagle czerwone policzki? Tak tak... wlasnie to mi rujnuje zycie. Mam stwierdzone rogowacenie mieszkowe skory, z laciny keratosis pilaris rubra faceii. Cholerstwo ktore sie nie da wytepic.. Pal licho, ze policzki ciagle czerwone, ale ataki ciepla, pieczenia, goraca, zalewania "krwawistym" rumieniem (ktory "jedynie" utrzymuje sie pozniej pol dnia, pozniej blednie lekko alei tak dalej poliki sa czerwone) to jest cos co wykoncza mnie juz psychicznie, przez to dziawdwstwo juz wiem, ze mam fobie spoleczna, unikam ludzi, skupisk, ogolnie wszystko, bo sie wstydze tego co mam, a jak sie wstydze to zaraz sie cisnienjuje, buzia zaczyna sie bardziej czerwienic, piec, pale buraczka na polikach. I nie, to nie jest Erytrofobia, nie czerwienie sie caly. Czerwienia mi sie tylko poliki, ale czerwienienie sie to malo powiedziane, to jak nasmarowanie sie burakiem w plynie hehe. Tak, rowniez jestem pod opieka dermatologa, tak rowniez powiedzial ze jest to choelstwo ktore ciezko wytepic, najprawdopodobnej w genach po matce (dziekuje), nie moge wyjsc w dzien bo sie zaraz tym denerwuje itd a tak naprawde to ... ? Nie wiem juz co dalej mam robic, najchetniej bym przespal cale zycie, bo to gowno zrujnowalo mi je doszczetnie, od 15 roku do aktualnie 26 wegetuje, nie bylem u psychiatry wiem jedynie ze ludzie z tradzikiem rozowatym i KPRF (to ta moja choroba skorna) chwala sie SSRI, czy Propranolol np itp leki, czyli betablokery, ale jak ja nawet wstydze sie przejsc do recepcji gdzies zapisac prywatnie do psychiatry... przeciez ja nie jestem czubkiem... hehe ale tak na parawde to jestem i to mega czubem, jestem tym zdolowany, nie mam szans z tym na normalne zycie ... jak ja bym chcial sie tak jak wy tylko trzesc.................. u mnie to zaraz palenie buzi, czerwien jeszcze wieksza, jakies dziwne uczucie walniecie w leb, nie wiem czego, tak ja by szlo to od srodka, od brzucha, i taka fala rozlewa sie, wstydu i nie pokoju, ze widza ze mam taka gebe ..... nie moge sie nad niczym skupic, ktos mnie poprosi o cos, burak, cos musze zrobic precyzyjnego, burak, pomysle o tym juz tez juz to czuje .... wiem rowniez ze za to moze odpowiadac takaze uposledzony uklad wspolczulny.. i znow tutaj klania sie psychiatra i leki, albo terapie z psycholegiem, ktore w rzeczywistiosci nic nie daja (przynajmniej tak pisza osoby z erytrofobia) .... panie i panowie jak zyc?! tak sie nie da juz .....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy skorne = fobia spoleczna

Nie ma co kryć, że dopadło Cię schorzenie dość kłopotliwe. Wprawdzie Twojemu życiu nie zagraża, ale na jego komfort ma znaczny wpływ. Napisałeś, że dermatolog twierdzi, że leczenie tej dolegliwości jest ciężkie, ale rozumiem, że mimo wszystko możliwe ? Jakieś próby leczenia macie już za sobą ? Cokolwiek drgnęło ? Konsultowałeś może swój przypadek z lekarzem dermatologii estetycznej... ? Może jakiś typ lasera pomógłby chociaż trochę złagodzić problem ? Obecnie nawet naczyniaki  leczą laserem z bardzo dobrymi efektami, to może i tutaj coś dałoby się zdziałać... Oczywiście, to tylko moje dywagacje, bo lekarzem nie jestem...
Myślę, że pomoc psychologa też by się Tobie przydała. Może  przynajmniej trochę, udałoby się zmienić Twoje nastawienie do problemu. Może na terapii udałoby się Ciebie z lekka wyciszyć, albo nauczyć opanowywania zawczasu tej wewnętrznej "paniki".  Nie to, że próbuję zbagatelizować Twoją bolączkę, ale w mojej ocenie nie powinieneś, aż tak bardzo tego przeżywać.  Nie sądzę, aby ta przypadłość musiała determinować jakość Twoich kontaktów międzyludzkich. Wiem, że obecnie akurat determinuje... tylko, że to bardziej wynik Twojej  fobii społecznej, a nie negatywnego nastawienie otoczenia. Przypuszczam, że na początku znajomości możesz budzić czasami niezdrową"ciekawość", ale z czasem otoczenie zapewne przywyka do tego rodzaju, reakcji Twojego organizmu.

Spróbuj tej terapii z psychologiem. Do stracenia nie masz nic. Uprzedzanie się na bazie cudzych doświadczeń nie ma sensu smile

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

3

Odp: Problemy skorne = fobia spoleczna

Podpisuję się pod poprzednią wypowiedzią. Widzę, że jest ci trudno z tym schorzeniem. Ciężko jest się wyluzować, jak człowiek ma wrażenie, że ludzie nic tylko patrzą, oceniają i widzą cały czas tylko te czerwone policzki. Problem w tym, że w większości wypadków to my sami jesteśmy przeczuleni na punkcie tego, że to widać i przypisujemy innym te myśli, które nam chodzą po głowie.
[Mam łuszczycę skóry głowy i jak nic cały czas myślę, że ludzie tylko patrzą na moją zaczerwienioną skórę i myślą "boże, ta to dopiero ma łupież" "czy ona się nie myje" "żenada, ja bym tak na ulicę nie wyszła". Tak naprawdę są to moje własne myśli, które przypisuję innym, bo mi się wydaje, że wiedzą i myślą to samo, co ja. A to rzadko jest prawda. Okazało się niedawno, że nawet moja współlokatorka nie bardzo zauważyła, że coś jest nie tak.]
Więc naprawdę, ludzie przede wszystkim myślą o sobie, a nie o tobie i twoim wyglądzie. Jesteśmy gatunkiem egoistów smile

Co może tobie pomóc? Oczywiście, że z jednej strony lekarz, może jakieś próby załagodzenia problemu skórnego.

Natomiast w twoim nastawieniu do tego problemu oraz w twoim nastawieniu do innych ludzi i relacji z nimi pomoże inny lekarz - psycholog. Od tego jest, taka jest jego praca. Psycholog pomaga w emocjach, pomaga w zmianie zachowania, pomaga leczyć uzależnienia, pomaga zmieniać schematy myślenia. Tym właśnie jest terapia - pokaże ci jak u siebie obserwować te reakcje, o których mówisz (niepokój, wstyd, zdezorientowanie), pokazuje, jak je zahamować, jak je przekierować, jak je wyeliminować. Pomyśl o psychologu jako o lekarzu zachowania.

To naiwne myślenie, uważać, że do psychologa czy psychiatry chodzą "czuby". Chodzą tam odważni ludzie, którzy potrafią dorośle stwierdzić "mam problem" i decydują się nie płakać nad problemem, tylko go rozwiązać. Jak mam problem z sercem do idę do kardiologa. Jak mam problem z kolanem to idę do ortopedy. Jak mam problem z dietą, to idę do dietetyka. Jak mam problem z zachowaniem czy uczuciami, to idę do psychologa.

Nie traktuj tego jako atak! Ludzie jakoś tak dziwnie patrzą na problemy psychiczne, jakby to niby mówiło o człowieku, że jest słaby czy dziwny. Nie! Po prostu nawala mu system hormonalny albo przekaźniki w synapsach i tyle, to biologia. Da się to zmieniać, tak jak można zmienić sobie dietę. Czyli wymaga to wiedzy, zaangażowania, czasem leków i własnego wysiłku. Ot i już.

If you can be anything, be kind.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problemy skorne = fobia spoleczna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021