Witam. Mam 20 lat. Potrzebowuje się przed kimś wygadać , wiec pisze tu . Wczoraj poszłam do rodzinnego poprosiłam go skierowanie do psychologa . Od dłuzszego czasu zastanawiam się nad pójściem na wizyte w poradni psychologicznej . I teraz gdy mam już w ręku skierowanie , stchórzyłam .... Nie pójdę tam, nie dam rady mówić o sobie, swoich problemach. Choć z drugiej strony bardzo chyba potrzebuje się komuś wygadać , a na ludzi w bliskim otoczeniu nie mam co liczyć (nie zrozumieja mnie... ). Proszę o jakies rady, opiszcie swoje doświadczenia z psychologiem. Dajcie mi motywacje by tam poszla, bo musze coś zrobić ze swoim życiem....
Możesz tutaj się wygadać. Jakie masz problemy? Jeśli tu odważysz się o tym opowiedzieć to łatwiej Ci będzie u psychologa.
Droga Doris, mam dokładnie ten sam problem,wiem ze powinnam iść do psychologa aby pomóc sobie i upadajacemu związkowi,ale łatwiej jest mi pisać niż usiąść i rozmawiać z kimś w cztery oczy.
Mam 35 lat, 8 miesięcy temu urodział córka a od pół roku mam problem z życiem seksualnym. Przed porodem byłam bardzo aktywna seksualnie a teraz sek mógłby dla mnie nie istnieć.Ubolewam nad tym ja i mój partner,psuje się między nami relacja a ja nie wiem co już mam robić. Pigułki od lekarza nie pomagaja, nic nie pomaga a ja chcę wrócić do tego co było.Problemem jest fakt,że gdy tylko dochodzi do zbliżenia to ja bym najchętniej uciekła. Nie wiem już co robić,a cciągły płacz to nie rozwiązanie,może znajdzie się tutaj jakaś dobra dusza i podpowie cokoliwek.
Witam. Mam 20 lat. Potrzebowuje się przed kimś wygadać , wiec pisze tu . Wczoraj poszłam do rodzinnego poprosiłam go skierowanie do psychologa . Od dłuzszego czasu zastanawiam się nad pójściem na wizyte w poradni psychologicznej . I teraz gdy mam już w ręku skierowanie , stchórzyłam .... Nie pójdę tam, nie dam rady mówić o sobie, swoich problemach. Choć z drugiej strony bardzo chyba potrzebuje się komuś wygadać , a na ludzi w bliskim otoczeniu nie mam co liczyć (nie zrozumieja mnie... ). Proszę o jakies rady, opiszcie swoje doświadczenia z psychologiem. Dajcie mi motywacje by tam poszla, bo musze coś zrobić ze swoim życiem....
Jeżeli chcesz się zwyczajnie przed kimś tylko wygadać Forum to dobre miejsce.
Jeżeli masz problem ze sobą i chcesz go rozwiązać idź do psychologa.
Trzeba znaleźć dobrego. Ja z polecenia poszedłem do "niby dobrego" i co się okazało? Że to osoba niegodna zaufania i niesłowna. Na spotkaniu było miło i przyjemnie. Psycholog coś tam obiecał, że mam mu coś napisać, a on odpisze. Nie odpisał, aż sam o tym wszystkim zapomniałem i kontaktu więcej nie było.
Możesz tutaj się wygadać. Jakie masz problemy? Jeśli tu odważysz się o tym opowiedzieć to łatwiej Ci będzie u psychologa.
Otóż od dłuższego czasu mam problemy w kontaktach z rodzicami , nie potrafie się z nimi dogadać. Normalnie nie chce mi sie przebywac w domu, nie mam nawet z kim pogadać normalnie. Jedynie na studiach mam z kim pogadać, trochę od żyje od kłótni. Chcialabym z nimi naprawic relacje ale nie wiem jak ... Już chyba nawet nie mam siły...
Kolejny problem studia , mam kłopoty z nauką . Wypaliłam się , już nie daję sobie rady z materiałem, zawalam egzaminy. Cieżko jest mi się zmotywować do nauki . Czuje taką pustkę w środku, nie potrafie się skupić na zajęciach , zazwyczaj myślami jestem gdzie indziej ... To tak ogólnie o tych problemach.
W sumie ostatnio w moim życiu miałam kupe stresów, jakoś starałam sobie radzić, ale teraz nie daje rady psychicznie..Wszystko tak we mnie siedzi...
Nie radzę sobie z niczym , żebym chociaz miała jakieś wsparcie z czyjejś strony , a tu nic ...
Dużo łatwiej mi tu napisać, niż pójść do obcej osoby(psychologa) i opowiadać o problemach ... Ehh, nie wiem co już robić ...
Droga Doris, mam dokładnie ten sam problem,wiem ze powinnam iść do psychologa aby pomóc sobie i upadajacemu związkowi,ale łatwiej jest mi pisać niż usiąść i rozmawiać z kimś w cztery oczy.
Mam 35 lat, 8 miesięcy temu urodział córka a od pół roku mam problem z życiem seksualnym. Przed porodem byłam bardzo aktywna seksualnie a teraz sek mógłby dla mnie nie istnieć.Ubolewam nad tym ja i mój partner,psuje się między nami relacja a ja nie wiem co już mam robić. Pigułki od lekarza nie pomagaja, nic nie pomaga a ja chcę wrócić do tego co było.Problemem jest fakt,że gdy tylko dochodzi do zbliżenia to ja bym najchętniej uciekła. Nie wiem już co robić,a cciągły płacz to nie rozwiązanie,może znajdzie się tutaj jakaś dobra dusza i podpowie cokoliwek.
A Twój partner wie o tym że nie masz ochoty na zbliżenie ? A może to wina hormonów , przebadaj się moze coś Ci dolega ![]()
8 2016-02-12 21:52:20 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-02-12 21:53:48)
Na czym polega problem z rodzicami? O co są kłótnie?
A co ze studiami? Co znaczy "wypaliłam się" ?
Trzeba znaleźć dobrego. Ja z polecenia poszedłem do "niby dobrego" i co się okazało? Że to osoba niegodna zaufania i niesłowna. Na spotkaniu było miło i przyjemnie. Psycholog coś tam obiecał, że mam mu coś napisać, a on odpisze. Nie odpisał, aż sam o tym wszystkim zapomniałem i kontaktu więcej nie było.
W jakim sensie niesłowna , możesz to rozwinąć ?:)
Na czym polega problem z rodzicami? O co są kłótnie?
ehh , głupio mi o tym pisać bo to jakby nie było moi rodzice .
Głównie chodzi o to że kompletnie sie nie dogadujemy, rodzice nie rozumieja moich potrzeb, a ja nie rozumiem ich. Dodatkowo domyślam się ze nie mogą sie pogodzić ze stałam się dorosłam , że mam chłopaka , swoje zdanie . Tylko dlaczego nie potrafia zrozumieć że to w niczym nie przeszkadza, że dalej można się dogadywać , że dalej jestem ich córka ;/
Na czym polegają Twoje problemy w kontaktach z rodzicami? Czy w domu są awantury? Czy może rodzice traktują Cię jak dziecko, nie rozumieją, chcą kontrolować? Co się stało w Twoim życiu? Nic dziwnego, że nie możesz się skupić na nauce skoro dusisz w sobie problemy. Jeśli łatwiej jest Tobie tu pisać to pisz śmiało.
in_ka napisał/a:Na czym polega problem z rodzicami? O co są kłótnie?
ehh , głupio mi o tym pisać bo to jakby nie było moi rodzice .
Głównie chodzi o to że kompletnie sie nie dogadujemy, rodzice nie rozumieja moich potrzeb, a ja nie rozumiem ich. Dodatkowo domyślam się ze nie mogą sie pogodzić ze stałam się dorosłam , że mam chłopaka , swoje zdanie . Tylko dlaczego nie potrafia zrozumieć że to w niczym nie przeszkadza, że dalej można się dogadywać , że dalej jestem ich córka ;/
Spróbuj ustalić z nimi nowe zasady. Jakie są twoje oczekiwania wobec nich, jakie ich wobec ciebie. Na spokojnie spróbować porozmawiać.
Jakich twoich potrzeb nie rozumieją? Jakich ich potrzeb nie rozumiesz ty ?
Na czym polega problem z rodzicami? O co są kłótnie?
A co ze studiami? Co znaczy "wypaliłam się" ?
Nie mogę się skupić na nauce , przez problemy z rodzicami i wogóle czuje taka pustke w środku. Zaczynałam studia z wielką chęcią, interesował mnie ten kierunek, a teraz nie wiem po co to wszystko... Czuje się wypalona, jakby nic mnie juz w życiu nie czekało ... mimo że mam 20 lat ...
in_ka napisał/a:Na czym polega problem z rodzicami? O co są kłótnie?
A co ze studiami? Co znaczy "wypaliłam się" ?Nie mogę się skupić na nauce , przez problemy z rodzicami i wogóle czuje taka pustke w środku. Zaczynałam studia z wielką chęcią, interesował mnie ten kierunek, a teraz nie wiem po co to wszystko... Czuje się wypalona, jakby nic mnie juz w życiu nie czekało ... mimo że mam 20 lat ...
Może obniżenie nastroju. A jak zdrowie? Parametry w normie. Badania robisz, te podstawowe?
Na czym polegają Twoje problemy w kontaktach z rodzicami? Czy w domu są awantury? Czy może rodzice traktują Cię jak dziecko, nie rozumieją, chcą kontrolować? Co się stało w Twoim życiu? Nic dziwnego, że nie możesz się skupić na nauce skoro dusisz w sobie problemy. Jeśli łatwiej jest Tobie tu pisać to pisz śmiało.
Brakuje mi od nich wsparcia, rozmowy. Oni wiecznie są zajęci.. wiecznie coś ważniejszego jest . A gdy chce z nimi porozmawiac zazwyczaj kończy się to kłótnią , bo oni nie uważają bym mogła miec jakies problemy ...
takiwiatr napisał/a:Na czym polegają Twoje problemy w kontaktach z rodzicami? Czy w domu są awantury? Czy może rodzice traktują Cię jak dziecko, nie rozumieją, chcą kontrolować? Co się stało w Twoim życiu? Nic dziwnego, że nie możesz się skupić na nauce skoro dusisz w sobie problemy. Jeśli łatwiej jest Tobie tu pisać to pisz śmiało.
Brakuje mi od nich wsparcia, rozmowy. Oni wiecznie są zajęci.. wiecznie coś ważniejszego jest . A gdy chce z nimi porozmawiac zazwyczaj kończy się to kłótnią , bo oni nie uważają bym mogła miec jakies problemy ...
Opisz (jak chcesz) jakąś sytuacje (kłótnie). Piszesz bardzo ogólnikowo.
doris955 napisał/a:in_ka napisał/a:Na czym polega problem z rodzicami? O co są kłótnie?
A co ze studiami? Co znaczy "wypaliłam się" ?Nie mogę się skupić na nauce , przez problemy z rodzicami i wogóle czuje taka pustke w środku. Zaczynałam studia z wielką chęcią, interesował mnie ten kierunek, a teraz nie wiem po co to wszystko... Czuje się wypalona, jakby nic mnie juz w życiu nie czekało ... mimo że mam 20 lat ...
Może obniżenie nastroju. A jak zdrowie? Parametry w normie. Badania robisz, te podstawowe?
Badania ok naszczęście
najpierw zaczełam od nich, bo myslałam że może ma coś z tarczycą albo z czymś jeszcze innym , ale wszystko w normie.
Piszesz, że miałaś dużo stresów, z czym to było związane? Czy nie możesz o tym rozmawiać z chłopakiem? Czy nie masz bliskich koleżanek?
Polecam mimo wszystko wizytę u psychologa. Sama korzystałam 2 razy. Raz po rozstaniu z facetem, gdy nie miałam już siły i chęci wstawać z łóżka i raz po traumatycznym wypadku. Oczywiście w obu przypadkach wydawało mi się, że samo przejdzie, albo że nic to nie da, że to mój wstyd i co mi ktoś na to pomoże. Na szczęście był ktoś kto kopnął mnie w tyłek i kazał iść. Pomogło, wystarczyła 1-2 wizyty.. Sama rozmowa i posłuchanie czyjejś fachowej opinii mi bardzo pomogła. Datego i ja kopię Was w tyłek - idźcie, niczym nie ryzykujecie oprócz poprawy swojego stanu! To naprawdę nie to samo , co rozmowa z chłopakiem, czy koleżanką, czy nawet mężem. Szkoda życia żeby odczuwać pustkę.
Piszesz, że miałaś dużo stresów, z czym to było związane? Czy nie możesz o tym rozmawiać z chłopakiem? Czy nie masz bliskich koleżanek?
Od jakiś kilku miesięcy w moim życiu miałam masę stresowych sytuacji. Problemy z rodzicami, na studiach, brak chęci na naukę, kłótnie z chłopakiem, pustka , którą ciężko opisać. No i jeszcze niedawno śmierć wujka , która była tak niespodziewana... Po prostu ten cały stres siedzi we mnie czuje to . Sa momenty ze jest dobrze, wydaje mi się ze się z tym uporałam, a za chwile płacze dosłownie bez powodu. Z chłopakiem niby moge porozmawiać , ale ostatnio między nami się nie układa. Koleżanki mam , ale nie są one na tyle bliskie by im opowiadać o swoich rodzinnych sprawach. Wiem że psycholog byłby dobrym rozwiązaniem, ale ciężko jest się przełamać. Nie wyobrażam sobie tego że wchodze do gabinetu, mówie: " Dzień dobry" i zaczynam komuś opowiadać o swoim życiu ;/
Polecam mimo wszystko wizytę u psychologa. Sama korzystałam 2 razy. Raz po rozstaniu z facetem, gdy nie miałam już siły i chęci wstawać z łóżka i raz po traumatycznym wypadku. Oczywiście w obu przypadkach wydawało mi się, że samo przejdzie, albo że nic to nie da, że to mój wstyd i co mi ktoś na to pomoże. Na szczęście był ktoś kto kopnął mnie w tyłek i kazał iść. Pomogło, wystarczyła 1-2 wizyty.. Sama rozmowa i posłuchanie czyjejś fachowej opinii mi bardzo pomogła. Datego i ja kopię Was w tyłek - idźcie, niczym nie ryzykujecie oprócz poprawy swojego stanu! To naprawdę nie to samo , co rozmowa z chłopakiem, czy koleżanką, czy nawet mężem. Szkoda życia żeby odczuwać pustkę.
Fajnie że była w Twoim otoczeniu taka osoba, która dała Ci " kopa ". To bardzo dużo znaczy, mieć kogoś kto cie wspiera ![]()
Wiem że psycholog byłby dobrym rozwiązaniem, ale ciężko jest się przełamać. Nie wyobrażam sobie tego że wchodze do gabinetu, mówie: " Dzień dobry" i zaczynam komuś opowiadać o swoim życiu ;/
Ale weszłaś na forum, napisałaś "Witam" i zaczełaś nam opowiadać o swoich problemach. U psychologa też sobie poradzisz, nic się nie obawiaj.
Ja u psychologa nie byłam ale była moja mama i to nie raz bo chodzi regularnie
Opowiadała że najpierw psycholog trochę zapozna Cię ze sobą i porozmawiacie tak ogólnikowo o wszystkim i o niczym. Dopiero jak się przełamiesz to będzie cię zachęcał do opowiadania o swoich zmartwieniach. Więc nie masz się co martwić że tak od razu na hula będziesz zmuszona wyjawić najskrytsze problemy.
Myślę że taka wizyta mogłaby poprawić chociaż trochę Twój stan
A co do studiów to miałam trochę podobnie. W liceum bardzo się uczyłam z zamiarem pójścia na medycynę lub patologię. Bardzo dobrze zdałam maturę i wybrałam konkretny kierunek i miejsce studiów, nawet wiedziałam że na 100% mnie przyjmą. Tylko skończył mi się zapał i nawet nie zaczęłam studiować a zamiast się zmuszać oddałam się mojej pasji czyli rysowaniu. Wypalenie zniknęło jak ręką odjął
Więc może zastanów się czy jesteś pewna czy to jest to co na prawdę chcesz robić i czego chcesz się całymi latami uczyć
Może po prostu jesteś zmęczona i jak masz taką możliwość to zrób sobie troszkę przerwy albo nawet cały rok. Wielu moim znajomym bardzo to pomogło. Moja kuzynka mówiła mi nawet że gdyby nie rok przerwy to nie skończyłaby studiów.
Więc mocno się zastanów i życzę więcej samozaparcia i pójście chociaż na jedną wizytę żeby się przynajmniej przekonać jak to jest ![]()
A Twój partner wie o tym że nie masz ochoty na zbliżenie ? A może to wina hormonów , przebadaj się moze coś Ci dolega
Mój partner wie co się dzieje i właśnie dlatego też już nie wiem co robić. Przez brak zbliżeń zaczyna się psuć między nami. Byłam u lekarza, dostałam hormony, może pomogą. Jestem dobrej myśli.
A Twój partner wie o tym że nie masz ochoty na zbliżenie ? A może to wina hormonów , przebadaj się moze coś Ci dolega
Mój partner wie co się dzieje i właśnie dlatego też już nie wiem co robić. Przez brak zbliżeń zaczyna się psuć między nami. Byłam u lekarza, dostałam hormony, może pomogą. Jestem dobrej myśli.
Też mam taką nadzieje
życze Ci tego ![]()
Czy znalazł by się ktoś jeszcze korzystający z pomocy psychologa ? Niech się wypowie na ten temat . Może w jakiś sposób mi to pomoże podjąć decyzje i wybrać się do psychologa ...
Ja korzystam i korzystałam z pomocy psychologa. Zarówno obecnie jak i dawniej. Byłam u kilku i powiem Ci,że cieżko trafić na odpowiedniego. Jeśli pojdziesz raz i Ci nie przypasuje to poszukaj innego aż w końcu znajdziesz odpowiedniego.
Ja korzystam i korzystałam z pomocy psychologa. Zarówno obecnie jak i dawniej. Byłam u kilku i powiem Ci,że cieżko trafić na odpowiedniego. Jeśli pojdziesz raz i Ci nie przypasuje to poszukaj innego aż w końcu znajdziesz odpowiedniego.
Dzięki za odpowiedź . A jak sama wizyta przebiega? Jak to wyglada od strony praktycznej .
29 2016-02-22 21:21:52 Ostatnio edytowany przez sweetgirl25 (2016-02-22 21:29:03)
Zalezy jaki masz problem. Ja chodziłam na terapię,bo w moim przypadku było potrzeba kilku spotkan i u mnie to było tak,że najpierw sie przedstawiałam i mówiłam o sobie o swoim problemie,czego oczekuję po tej wizycie, co chce zmienic itp. Następne spotkania to opowiedzenie swojej przeszlosci itd.
Pozniej już pracujesz z terapeutą nad pokonaniem problemu .
W Twoim przypadku moze byc inaczej,zalezy na jakiego psychologa trafisz.
Jak dla mnie najgorsze jest opowiadanie o sobie,mowienie szczegolow z zycia,nawet tych,ktorych sie wstydzisz czy nie chce mowic. A pozniej ta cisza z jego strony,jak patrzy na Ciebie i nic nie mowi a pozniej pyta,,o czym myslisz''
To jest dla mnie najbardziej stresujace,bo nie lubie krepujacej ciszy.
30 2016-02-23 19:25:40 Ostatnio edytowany przez Kaja74 (2016-02-23 19:27:42)
Psycholog nie prowadzi terapii ! Psycholog spotka się z Tobą kilkakrotnie, ale to ma niewiele wspólnego z terapią.
Terapię prowadzi psychoterapeuta. I niekoniecznie musi to być nurt psychodynamiczny, o którym pisze poprzedniczka.
Psycholog może dać Ci wsparcie, wskazówki jak możesz rozwiązać problem, ukierunkować Cię na konkretne działania, może też zaproponować dłuższą terapię.
Psycholog nie prowadzi terapii ! Psycholog spotka się z Tobą kilkakrotnie, ale to ma niewiele wspólnego z terapią.
Terapię prowadzi psychoterapeuta. I niekoniecznie musi to być nurt psychodynamiczny, o którym pisze poprzedniczka.Psycholog może dać Ci wsparcie, wskazówki jak możesz rozwiązać problem, ukierunkować Cię na konkretne działania, może też zaproponować dłuższą terapię.
Mój psycholog prowadzi terapię. Psycholog może być też psychoterapeutą i moze zaproponować terapie jeśli będzie widział taką potrzebę.
Obejrzyj sobie film: Antwone Fisher
Mam nadzieję, że rozwieje Twoje wątpliwości co do wizyty.
Martainn napisał/a:Trzeba znaleźć dobrego. Ja z polecenia poszedłem do "niby dobrego" i co się okazało? Że to osoba niegodna zaufania i niesłowna. Na spotkaniu było miło i przyjemnie. Psycholog coś tam obiecał, że mam mu coś napisać, a on odpisze. Nie odpisał, aż sam o tym wszystkim zapomniałem i kontaktu więcej nie było.
W jakim sensie niesłowna , możesz to rozwinąć ?:)
Przed świętami byłem na wizycie. Wizyta była w sumie przyjemna. Potem Pani poprosiła o mnie o dość długiego maila na który miała odpowiedzieć i zalecić pewne działania. Maila napisałem. Wiem, że odebrała bo mam potwierdzenie. Nie odpisała;)
Obejrzyj sobie film: Antwone Fisher
Mam nadzieję, że rozwieje Twoje wątpliwości co do wizyty.
dzięki za film, na pewno obejrze ![]()
Droga Doris, ile osób tyle opinii, w każdej dziedzinie.
Akurat ja mogę się wypowiedzieć dość subiektywnie, bo sama pracuję jako psycholog, chociaż z młodzieżą i dziećmi, a nie dorosłymi..
Ale... z tym jest tak, jak w ogóle z ludźmi: albo dana osoba i jej styl pracy, podejście, będzie ci odpowiadać, albo nie (trochę jak z ginekologiem)
Poza tym, nawiązanie z tobą kontaktu i zachęcenie ciebie do rozmowy, do wypowiadania się, to zadanie psychologa, a nie twoje... Ważne, żebyś była otwarta na tę możliwość... Albo przynajmniej potraktowała to jak zwyczajną wizytę u lekarza i po prostu spróbowała opowiedzieć o objawach... - psychika (tak to roboczo nazwijmy) to taki sam układ w organizmie jak krwionośny czy trawienny - też warto, by dobrze i zdrowo funkcjonował...
Moim zdaniem na początku tak warto o tym myśleć. Oczywiście nie każdemu taki model odpowiada, ale na pewno warto spróbować. I zgadzam się z kimś z przedmówców, że czasem trzeba znaleźć innego specjalistę, jeśli ten pierwszy nie spełnił oczekiwań. Jak w każdym zawodzie, i tu działają różni ludzie, z różnym zaangażowaniem w swoją pracę. Pozdrawiam i trzymam kciuki
Dziękuje za wypowiedź rampampam
wiem że dobrze by było zadbać o swoje zdrowie psychicznie, strasznie ciężko mi podjąć ten krok . Chodzi o to że ja od dłuższego czasu zamknełam się w sobie nie mówie o swoich problemach. Wole udawać że wszystko jest ok , uśmiechać się przy innych niż opowiadać co mnie gryzie . Myślę że to dlatego że się sparzyłam nieraz na bliskich ludziach. Ale teraz już nie daję rady udawać ... Dodatkowo boje się ze psycholog wyśmieje mnie , powie że taki problem to nie jest problem..
Cóż, bywają osoby niekompetentne po prostu... jeśli dobrze trafisz, nie ma takiej możliwości, żebyś została wyśmiana... Myślę, że twój sposób zachowania, to, że zamknęłaś się w sobie, stał się z czasem nawykowy... tak często się dzieje, z różnych powodów.. Dlatego, skoro ten stan rzeczy aktualnie ci doskwiera, należy działać i coś powolutku zmieniać... to taki znak od ciebie dla ciebie: jesteś gotowa na zmianę
Spokojnie o tym pomyśl, nie zmuszaj się do niczego... a być może ktoś w rodzaju przewodnika właśnie teraz byłby dla ciebie pomocny? W dalszym ciągu zachęcam przynajmniej do poszukania psychologa w twojej okolicy... małymi kroczkami
Dziękuje Ci
duzo mi wyjaśniłaś
Tak, przydałby mi sie taki przewodnik w życiu. Szczególnie teraz... Baardzo bym chciała z kimś porozmawiać, wyrzucić z siebie pewne sprawy . Gdybym miała kogoś takiego jak Ty rampampam w swoim bliskim otoczeniu, to z pewnością byłoby mi łatwiej podjąć ten krok. Znalazłam już kilku psychologów, pracują z jakieś 60 km ode mnie ;/ więc niestety narazie muszę trochę poczekać ze względów finansowych. Będzie ciężko ahh;/. Ale bardzo mi pomógł ten post, ten odzew od Was dziewczyny
Powiem Wam że jestem coraz bliższa tej decyzji .
Obejrzyj sobie film: Antwone Fisher
Mam nadzieję, że rozwieje Twoje wątpliwości co do wizyty.
obejrzałam
dzięki jeszcze raz ![]()
Dobry film , a historia tego chłopaka straszna ;/
Ale zakończenie cudowne ![]()
Jeśli chciałabyś się wygadać to zapraszam.
GG: 54363195
Witam Z tymi wizytami u psychologow bądz psychoterapeutow jest czasem jak w słowach piosenki R. Rynkowskiego
- .....los cię w droge pchnoł i ukradkiem drwiąc sie smiał , że nadzieje dając ci ,fałszywy klejnot dał ,szczesliwej drogi.....-
Pytanie do wszystkich -czy mozliwym jest zmienic charakter człowieka?