Jestem facetem, kocham nadal swoją Żonę i nie mam dowodów że mnie zdradziła fizycznie. Ale zapis rozmowy z gg z kolegą poznanym w sanatorium dał mi sporo do myślenia. Później była zabawa zakładowa w jednej z dużej sieci hipermaketów. Z tego dostałem szereg zdjęć mojej lubej w objęciach jakiegoś łyska. Okazało się że to była zabawa - konkurs tańca w poziomie. Wracając do pierwszego przypadku to moja niby najukochańsza osoba zachowywała się jak BSDM w trakcie rozmowy ze swoim jak to określiła znajomym. Koleś ją w sumie totalnie olewał zasłaniając się pracą i obowiązkami, ale był chętny na odwiedziny. Nawet namawiał do spędzenia wspólnego weekendu i zaznaczał że musi coś wymyślić by nas - jej rodzinę zmylić. Tu muszę żonie przyznać że kręciła się jak kawałek kupy w przeręblu by uniknąć wiążących obietnic. Nie wiem czy to strach że się domyślę czy tylko chęć jedynie porozmawiania z kumplem z którym spędziło się kilka fajnych chwil. Efekt końcowy jest Moje Drogie taki że postanowiłem pokazać jej otwór drzwiowy z mieszkania i przypomniałem adres mamusi. Pozostając w szacunku- czterdziestolatek z dwoma szalenie fajnymi córkami nastolatkami.
Podobne tematy
a mógłbys bardziej rozwinąć.... np. co było w tych rozmowach na gg, jak jej powiedziałeś o swoich podejrzeniach, co ona na to Ci odpowiedziała??
nasze archiwa z gg się poplątały i wyszlo szydło z worka, w sumie nie chce tego pokazywać publicznie, ale jak już napisałem posta to zostaje za to odpowiedzialny.
uważam, że musisz do sprawy podejść spokojnie. Czasami nasza wyobraźnia wyolbrzymia pewne zdarzenia. Z doświadczenia wiem, że pośpiech nie jest najlepszym doradcą. Spróbuj ocenic to na spokojnie.
dokładnie, Dranon ma rację... przemyśl to na spokojnie bo może faktycznie wyciagnołeś fałszywe wnioski...
jestem podobnego zdania co Majorka i Dranon,
łatwo jest wyciągnąć pochopne wnioski, po za tym nie które osoby nie potrafią wyjasnić pewnych kwesti co nie koniecznie oznacza że są winne.
dla przykładu, kiedyś tam zamordowano mojego sąsiada, drugi sąsiad nie potrafił wyjaśnić gdzie był w tym momencie i tak zaczął się motac, że mimo iż niewinny o mało nie trafił do więzienia.
rasumując w sytuacjach stresowych część osób nie potrafi konstruktywnie udowodnić swojej niewinności.
apoteoza to się dzieje u Ciebie hehehe... napewno się nie nudzisz skoro Ci sąsiadów zabijają ![]()