Witam Panie! Od razu przejdę do tematu bo sam juz sobie z tym nie radzę. W lipcu poznałem fajną dziewczynę nazwijmy ją pani X. Pani X ma 27 lat, natomiast ja mam 28. Dodam, że pani X jest po rozwodzie i ma 5-letniego syna oraz mieszka z rodzicami. Początki znajomości wiadomo, fantastyczne smski na dzień dobry i dobranoc, wspólne spędzanie czasu raz u niej raz u mnie. Pani X bardzo kocha góry oraz spontaniczne wypady w różne miejsca, jest osoba otwartą na nowe znajomości ja niestety taki nie jestem. Wolę od czasu do czasu gdzieś wyskoczyć ale ogólnie większość wypadów spędziliśmy razem, czy to na ściance wspinaczkowej z jej synem czy w górach. Rozmawialiśmy kiedys o nas powiedziała, że jest ze mną szczesliwa i że chciała by ze mną spędzić przyszłość. Móc sobie chodzić po górach razem z naszym synem lub córeczką wtedy byłaby najszczęśliwsza na ziemi. W listopadzie poszliśmy razem na wesele kolegi bawiliśmy się świetnie na nim...później w grudniu pojechaliśmy na jarmark bożonarodzeniowy,, drugi dzień świąt spędziliśmy u jej rodziców i całej rodziny...na sylwestrze też było fajnie...niestety w Nowy Rok była jakaś inna już, dziwnie się zachowywała. W samochodzie ciężko było nawiązać z nią rozmowę...po przyjeździe do domu gdy wróciłem do siebie pod wieczór napisała mi smsa w którym stwierdziła, że ona potrzebuje faceta zadziornego, który potrafi podejmować męskie decyzje a ja kobiety romantyczki, niestety ona nie może mi tego dać... bo nie jest romantyczką i nigdy nie była...ma silniejszy temperament... Napisała "Lepiej to skończyć teraz niż np. po roku bo ból będzie mniejszy....Przepraszam..."
Jestem kompletnie tym zszokowany, dziewczyna, która planowała ze mna przyszłosc, która mówiła, że świetnie dogaduje sie z jej synem, która była mną zachwycona z dnia na dzien napisała takie coś..nie mając nawet odwagi powiedziec mi tego w twarz... Kocham ją i zalezy mi na niej....Pomóżcie proszę
Dodam, tylko, że rozmawialiśmy o naszych charakterach i na początku nie sprawiało jej to problemu.. bo jak stwierdziła przeciwieństwa się przyciągają...a tu taka zmiana decyzji i to jeszcze w nowy rok. Przykre to. Minęło już prawie dwa tygodnie i cisza z obydwu stron...
1 2016-01-12 20:24:33 Ostatnio edytowany przez PanKracy22222 (2016-01-12 20:26:31)
Na moje oko pojawił się jakiś zadzior który Ci ją skutecznie odbił.
Może po prostu wcześniej żyła z "zadziornym" facetem, z którym jej nie wyszło, więc stwierdziła, że potrzebuje odmiany dlatego związała się z Tobą. Jednak okazało się, że woli żyć z mężczyzną temperamentnym. Zdarza się, owszem przeciwieństwa się przyciągają pod warunkiem, że mają jakieś cechy wspólne.
Jest też inna opcja, że po prostu kogoś poznała, w każdym bądź razie odpuść sobie, bo być może kobiety nie wiedzą czego chcą, ale doskonale zdają sobie sprawę z tego czego nie chcę.
Nie rozumiem tylko Twojego tak dużego zaangażowania w tak krótką znajomość, czy przed poznaniem jej długo byłeś sam ?
4 2016-01-12 20:45:36 Ostatnio edytowany przez PanKracy22222 (2016-01-12 20:55:58)
Tak byłem sam prawie 2 lata. Może kogoś poznała a może nie.. Przede mną też była prawie rok z facetem, potem się rozstali no i poznała mnie:) Wydaje mi się, że jest zagubioną osobą, która nie wie czego tak naprawdę chce. Jej związki po rozwodzie wyglądały na luźne bez zbędnego angażowania się obu partnerów. Wówczas każdej ze stron to pasowało. Ze mną było inaczej, przestraszyła się tej "poważności" tej relacji i chyba instynkt samozachowawczy kazał jej uciekać. A czy z kimś się spotyka to nie wiem..nawet jeśli to pewno długo to nie potrwa ze względu na to, że chyba boi sie zaangażować w coś poważniejszego.No chyba, że trafi swój na swojego. Zauważyłem, że w zwiazkach z kobietami jestem przedostatnim ogniwem tzn. ostatnim partnerem na jakiś czas...następny po mnie już jest na dłużej lub na całe życie...
tak byłem sam prawie 2 lata
Więc czy aby to na pewno miłość do niej ? nie chodzi czasem to fakt, że miałeś dość samotności i chciałeś w końcu mieć kogoś bliskiego ?
Może i tak mogło być. Ale to była bardzo fajna dziewczyna z tzw. "dobrego domu" u niej rodzina pełniła bardzo ważną rolę. Dlatego mi się spodobał jej charakter no i wygląd przede wszystkim...Po prostu była dla mnie ważna w moim życiu. Niestety ona miała taki charakter, że nie chciała aby ona była całym moim światem, że za bardzo ją przytłaczam tym wszystkim i że to powinno być bardziej na luzie, z uśmiechem i z dużą dawką humoru. Ilekroć mówiła mi, że jej sie to podoba jak facet ma swoje życie, pasje a nie tylko zajmuje się w 100% z dziewczyną. Dziś po niej mam tylko wspomnienie i żal w sercu oraz nasze wspólne zdjęcie, które dała mi na święta min.
Ze mną było inaczej, przestraszyła się tej "poważności" tej relacji i chyba instynkt samozachowawczy kazał jej uciekać. ..
Skąd wiesz?
może jest mądra i stwierdziła że lepiej nie mieć faceta
może jest mądra i stwierdziła że lepiej nie mieć faceta
mam ochotę wcisnąć "lubię to" ![]()
Szkoda tego wszystkiego, start zawsze świetny ale do mety dobiegnąć nie można. Chociaż mam jeszcze nadzieję, że się odezwie do mnie za jakiś czas...a wtedy nie wiem co będzie
PanKracy22222 napisał/a:Ze mną było inaczej, przestraszyła się tej "poważności" tej relacji i chyba instynkt samozachowawczy kazał jej uciekać. ..
Skąd wiesz?
Bo mi mówiła o tym nie raz... Dziwne takie planowanie czegoś na przyszłość.
12 2016-01-12 21:10:45 Ostatnio edytowany przez PanKracy22222 (2016-01-12 21:14:33)
A może tak jak mówicie inny się przypałętał, namieszał jej pozytywnymi emocjami w głowie, którą dla niego zaczeła tracić. Zawsze to ma się lepiej ten dla którego traci się głowę na początku a gorzej ten dla którego oznacza to koniec... Teraz to już sam nie wiem co mam robić, zależy mi na niej, chodzę struty w pracy nie potrafię się skupić bo o niej myślę. Wiem, możecie mnie zbluzgać, że zachowuje się jak pipa a nie facet ale faceci też mają uczucia, które niestety nie raz są, że tak powiem "wyrzucane" do kosza.
kammiś napisał/a:może jest mądra i stwierdziła że lepiej nie mieć faceta
mam ochotę wcisnąć "lubię to"
Kopa w d*** i na księżyc poleci ![]()
Szkoda tego wszystkiego, start zawsze świetny ale do mety dobiegnąć nie można. Chociaż mam jeszcze nadzieję, że się odezwie do mnie za jakiś czas...a wtedy nie wiem co będzie
nie wiesz to Ci powiem, znowu będzie jak dawnej, dopóki nie stwierdzi, że jednak zbyt się angażujesz, że jesteś za spokojny, że macie inne oczekiwania itp. ... na prawdę chcesz tego ?
Pisała mi, z miesiąc temu że pragnie założyć rodzinę. W której będę ja,ona jej syn i nasze dziecko. Tego nie rozumiem.
faceci też mają uczucia, które niestety nie raz są, że tak powiem "wyrzucane" do kosza.
uwierz mi lepiej dla Ciebie jak wyrzuciła Twoje uczucia do kosza, niż jakby miała je wykorzystać i wbić Ci nóż w serce
PanKracy22222 napisał/a:Szkoda tego wszystkiego, start zawsze świetny ale do mety dobiegnąć nie można. Chociaż mam jeszcze nadzieję, że się odezwie do mnie za jakiś czas...a wtedy nie wiem co będzie
nie wiesz to Ci powiem, znowu będzie jak dawnej, dopóki nie stwierdzi, że jednak zbyt się angażujesz, że jesteś za spokojny, że macie inne oczekiwania itp. ... na prawdę chcesz tego ?
Masz racje...więc niech sobie ułorzy życie z kimś podobnym do siebie
Dalej trzyma nasze zdjęcia na fb..więc po co?
faceci też mają uczucia, które niestety nie raz są, że tak powiem "wyrzucane" do kosza.
Trudno. Odwdzięczamy się na niedomyślność i olewanie. Za ważniejszych kumpli i całokształt.
Dalej trzyma nasze zdjęcia na fb..więc po co?
przestań to robić, próbujesz udowodnić sobie na siłę, że jednak coś dla niej znaczysz, ja też mam zdjęcia z byłym na face, dlaczego ? Bo cholernie dobrze na nich wyglądam ![]()
Dzisiaj do mnie dzwonila ale nie odebralem
Dzisiaj do mnie dzwonila ale nie odebralem
I bardzo dobrze zrobiłeś, że nieodebrałeś tego telefonu od niej. Powiem Ci szczerze, że obojętność działa na kobiety jak i mężczyzn jak dobre zaklęcie. Pani X mogłeś się zwyczajnie znudzić. Głowa do góry, każdy z nas jest uczuciowy i każdego podobnie rozstania bolą co widać na tym forum. Póki co nie odzywaj się do niej...niech sobie przemysli i potęskni. Jak kocha to wróci. Zajmij się pracą sobą. Osobiście polecam siłownię albo bieganie. Endorfiny Ci się przydadzą teraz... idź z kumplami gdzieś, jesteś wolny jak ptaszek polny i ciesz się życiem. I nie angażuj się za bardzo. :-)