Czy zdarzylo Wam się wstydzić kiedyś swojego chłopaka/swojej dziewczyny? Jeśli tak, to dlaczego?
Podobne tematy
Nigdy nie mialam potrzeby wstydzić się za mojego narzeczonego. Zachowuje się poprawnie w każdej praktycznie sytuacji ![]()
Jeśli widzę że Jego zachowanie, wobec mnie, bądź jakiego znajomego czy kogokolwiek innego jest nie na miejscu to i owszem. Chociaż nie przypominam sobie zbyt wiele znaczących tego typu sytuacji.
W sumie przeczytałam jeszcze raz zadane pytanie, i już wiem o co chodzi, to jeśli chodzi o takie ogólne wstydzenie się to też mi się nie trafiło. Staram się wybierać tak żebym potem nie musiała się wstydzić. Chociaz czasem może nie to że się wstydzę, a może trochę... nie lubię kiedy mój chłopak chodzi w dresie, nie podoba mi się to, ale on ma inne zdanie więc cóż mogę zrobić...
czasami wstydze sie za niego.
W sytuacji gdy np. on gra cwaniaka(jestem mlodsza od niego o 12lat)
i strasznie sie mna 'chwali' przed kims,a ja wolalabym,zeby tak nie robil.
Poza tym,to troche mnie zlosci,jak czasem wypali cos o seksie.
Jakies aluzje,zarty,no to po prostu wtedy mam ochote go strzelic;)
Czy zdarzylo Wam się wstydzić kiedyś swojego chłopaka/swojej dziewczyny? Jeśli tak, to dlaczego?
nie precyzujesz o jaki wstyd chodzi-o to kim jest, jak wyglada, co sobą reprezentuje (społecznie) czy o to, że głupio zrobił, powiedział coś niestosownego.
Wiele razy się wstydziłam głupiego zachowania, ale to nic złego ![]()
Gorzej gdy wstydzimy się "pokazać " z nim, przedstawić go z jakiegoś powodu bliskim...Tu problem jest nieco głebszy.
Staramy się sprostać oczekiwaniom innych zamiast zatroszczyć się o swoje potrzeby...
No ja tak mialam. Na poczatku zwiazku. On byl taki wstydliwy. A co ja nie zrobilam to on na mnie dziwnie patrzyl i sie rumienil xD To chyba przez to ze on taki byl ja sie krempowalam
mambra napisał/a:Czy zdarzylo Wam się wstydzić kiedyś swojego chłopaka/swojej dziewczyny? Jeśli tak, to dlaczego?
nie precyzujesz o jaki wstyd chodzi-o to kim jest, jak wyglada, co sobą reprezentuje (społecznie) czy o to, że głupio zrobił, powiedział coś niestosownego.
Wiele razy się wstydziłam głupiego zachowania, ale to nic złego
Gorzej gdy wstydzimy się "pokazać " z nim, przedstawić go z jakiegoś powodu bliskim...Tu problem jest nieco głebszy.
Staramy się sprostać oczekiwaniom innych zamiast zatroszczyć się o swoje potrzeby...
Własnie, pytanie jest niezprecyzowane. Szczerze mowiąc na poczatku jak sie z nim spotykałam, to moze nie tyle ze sie wtydzilam jego wygladu, ale nie moglam si przyzwyczaic do tego, ze jest przeciwienstwem mojego ex - wysokiego, wysportowanego, mojego typu. Teaz jest zupełnie inaczej. A poza tym to czasami wstydze sie tego jak sie zachowuje.;) Ale to zdarza sie tak zadko...
ja sie wstydzilam
i nie chodzilo tu o jego wyglad czy zachowanie. z biegiem czasu doszlam do wniosku, ze problem tkwil w tym, ze po prostu nie bylam wtedy dostatecznie dojrzala, zeby byc w zwiazku. dziwnie czulam sie, gdy szlam z nim po ulicy, czy gdy wychodzilismy do pubu. z jego zachowania wnioskowalam, ze on tez sie mnie wstydzil ![]()
chcialam jeszcze dodac, ze wtedy bylam mloda osoba, mialam 17 lat i to nie wiedzialam jeszcze, czego oczekiwac od partnera. teraz wiem, ze nie byl on kompletnie w moim typie i byc moze to tez sprawialo, ze zle sie przy nim czulam
oj mialam okazje i to nieraz ![]()
Wyglądu mojego chłopaka nigdy sie nie wstydziłam ![]()
Jego zachowania również, choć ostatnio wypalil przy mojej koleżance, której kupiliśmy prezent na Mikołaja, że "kubek za 3 zł to bubel i prędzej czy później na pewno się stłucze", takowy kubek zakupilismy koleżance w prezencie ![]()
moze troszke nie na temat napisze
ale co tam..najwyzej mnie "zmoderuja"
ja kiedys, dawno temu, umowilam sie na randke w ciemno
chlopaka poznalam przez internet..mieszkal w innym miescie, ale ustalilismy, ze przyjedzie do mojego miasteczka. Wychodze na dworzec, jakies znaki rozpoznawcze ustalilismy i jak GO zobaczylam, to mialam zamiar zapasc sie pod ziemie..wierzcie mi bylam w szoku..jakis brudny, nieogolony, w ciuchach roboczych chyba, bo kto normalny w czyms takim chodzilby po ulicy, tluste, sterczace wlosy i papieros "wetkniety" za ucho..a ja tu odpierdzielona w "koronki"
sukienka i inne bzdety (lato to bylo)..i jak mialam z nim pojsc "na lody" ???
i nie zostal moim chlopakiem ![]()
hehe
ciszaa to miałas fajna przygode ![]()
moze troszke nie na temat napisze
ale co tam..najwyzej mnie "zmoderuja"
![]()
ja kiedys, dawno temu, umowilam sie na randke w ciemnochlopaka poznalam przez internet..mieszkal w innym miescie, ale ustalilismy, ze przyjedzie do mojego miasteczka. Wychodze na dworzec, jakies znaki rozpoznawcze ustalilismy i jak GO zobaczylam, to mialam zamiar zapasc sie pod ziemie..wierzcie mi bylam w szoku..jakis brudny, nieogolony, w ciuchach roboczych chyba, bo kto normalny w czyms takim chodzilby po ulicy, tluste, sterczace wlosy i papieros "wetkniety" za ucho..a ja tu odpierdzielona w "koronki"
sukienka i inne bzdety (lato to bylo)..i jak mialam z nim pojsc "na lody" ???
i nie zostal moim chlopakiem
Hahaha a to dobre ;D
Ja nigdy nie wstydziłam się za chłopaka ;D
Nigdy:)
A ja bardzo często muszę się za niego wstydzić ![]()
to po co z nim jesteś, jeśli się jego wstydzisz?!
Tzn nie wstydze sie wyglądu ani takich rzeczy. Ale on np nie znosi moich znajomych no ale sama raczej nie moge z nimi wyjsc a kiedy pojdziemy gdzies razem to albo nie odzywa sie do nikogo w tym takze do mnie ale ma bardzoooo glupie zarty itp
to chyba nie jest az taki powod zeby z nim nie byc ale zaczyna sie robic bardzo irytujace albo jest wtedy po prostu przykro...
Ja niestety nieraz musiałam się wstydzić mojego jak wypił i zachowywał się jak.... ah, szkoda gadać.
Dzięki Bogu mamy to już za sobą i dzięki ośrodkowi terapii uzależnień nie muszę już się o to martwić ![]()
Ja się nigdy nie wstydziłam
I mam nadzieję że nigdy nie będę musiała .
Czy zdarzylo Wam się wstydzić kiedyś swojego chłopaka/swojej dziewczyny? Jeśli tak, to dlaczego?
Tak, zawsze twierdzę, że wygląd nie ma znaczenia, tym niemniej troszkę mi to przeszkadzało. I raz brak wykształcenia również mi przeszkadzał. Ale bardziej przed moją najbliższą rodziną, nie przed koleżankami.
Mój problem polega na tym, że nie wstydzę się go ogólnie patrząc na wygląd czy na cokolwiek. Wstyd odczuwam tylko w konkretnych sytuacjach i bardzo mi to przeszkadza. Kocham go bardzo, ale gdy jesteśmy w towarzystwie to on nie umie się czasem zachować - przeklina, ma głupie żarty, odzywki. Moje koleżanki mają chłopaków którzy w towarzystwie ładnie się odzywają (co jest często nawet bardzo sztuczne i na pokaz). Natomiast mój P. potrafi strzelić czasem taką gafę, że.... Poprostu on nie zmienia twarzy kiedy gdzieś wychodzimy, tylko cały czas jest taki sam. Tak jak w domu czasem jest dziecinny, przeklina itd - tak też w towarzystwie.
Bardzo mi to przeszkadza, bo czuję że wszyscy to zauważają i myślą sobie że nie jesteśmy udaną parą. Wiem, że moja postawa jest zła - bo mi to w gruncie rzeczy przeszkadza tylko to co ktoś sobie pomyśli... Ja bym to jeszcze zniosła
Nigdy nie miałam powodów ku temu, żeby wstydzić się mojego chłopaka i mam nadzieję, że tak zostanie. Z każdej, nawet kłopotliwej sytuacji potrafi wyjść zręcznie i za to jestem mu bardzo wdzięczna ![]()
Raz, ale tylko dlatego, że powiedział coś baaardzo głupiego.
A tak ogólnie nie mam powodów do wstydu. ![]()
Ja się wstydzę zawsze przy moich rodzicach. Jak mój facet się denerwuje ro dostaje słowotoku i dosłownie każde spotkanie to jedna wielka paplanina tylko z jego strony. Mam nadzieję ,że w końcu się przestanie denerwować przecież to już 3 lata i zacznie się tam normalnie zachowywać.
Widze ze zadna z Was nie ma problemu z tym jak wyglada Wasz chlopak, tylko za to co czasem powie lub jak sie zachowa. A ja wlasnie wstydze sie troche przed ludzmi za wyglad, bo on jest ciemny blond a zarost na brodzie ma rudy. Zupelnie inny od mojego EX bo tamten byl czarny. To katastrofa dla mnie serio! bo mysle ze jak bedzie dziecko to moze byc rude, i je unieszczesliwie o nie nie chce by takie bylo! To mnie powstrzymuje od planow. Moze czas zmienic Faceta skoro tak bardzo mi to przeszkadza????????
Ja tam uważam ,że może sobie wyglądać jak chce byle był schludni i czysty ![]()
Nigdy nie muszę się za niego wstydzić. Wręcz przeciwnie- jestem z niego dumna. ![]()
moze troszke nie na temat napisze
ale co tam..najwyzej mnie "zmoderuja"
![]()
ja kiedys, dawno temu, umowilam sie na randke w ciemnochlopaka poznalam przez internet..mieszkal w innym miescie, ale ustalilismy, ze przyjedzie do mojego miasteczka. Wychodze na dworzec, jakies znaki rozpoznawcze ustalilismy i jak GO zobaczylam, to mialam zamiar zapasc sie pod ziemie..wierzcie mi bylam w szoku..jakis brudny, nieogolony, w ciuchach roboczych chyba, bo kto normalny w czyms takim chodzilby po ulicy, tluste, sterczace wlosy i papieros "wetkniety" za ucho..a ja tu odpierdzielona w "koronki"
sukienka i inne bzdety (lato to bylo)..i jak mialam z nim pojsc "na lody" ???
i nie zostal moim chlopakiem
Hahahahaha, a to dobre, masakra ![]()
Ja niestety wstydziłam się za swojego chłopaka, pod różnymi względami niestety.
Owszem, bywało, że wstydziłam się za byłego w towarzystwie. Powodem było to, że chodził nieogolony, nieostrzyżony i w starych, zniszczonych spodniach. Rzadziej wstydziłam się jego zachowania czy tego, co mówił, ale też zdarzyło się ładnych kilka razy.
Ja czasami wstydzę się przy moich znajomych (przy naszych wspólnych już mniej) tego w jaki sposób wysławia się mój chłopak - mówi trochę po wiejsku, w sposób luźny i żartobliwy. Widzę po reakcjach, że nie wszystkim się to podoba
A mi to niestety trochę przeszkadza...
Ja kiedyś miałam sytuację ( w zasadzie 'sytuacja' to złe określenie bo to trwało z 2 godziny jak nie więcej) związaną z moim już byłym, w której było mi mega wstyd i mega przykro.
Byliśmy razem krótko, niecały miesiąc. Wcześniej znałam jego siostrę ( z 3 razy byłyśmy razem na imprezie). U nas w mieście był koncert, na rynku. Była ona ze swoim facetem(którego nie znałam wcześniej) i ja z moim. Ale najpierw musieliśmy do nich dojśc, wcześniej chwilę siedzieliśmy u mnie.
Dojechaliśmy na miejsce, wiadomo masa ludzi. Mój chłopak pognał do przodu nie zważając nawet na to czy ja idę , nie idę. Potem na chwilę się opamiętał i na miejsce doszliśmy razem. No i się zaczęło. Oni stali obok siebie , mój chłopak natomiast krążył bardziej wokół mnie , trochę jakby z koleżanką przyszedł. Rzucał tekstami typu 'widzisz , tak chciałaś seksu a przez to się spóźniliśmy' ( nie uprawialiśmy seksu , nie wiem skąd taką bzdurę wziął ) itp. Oni zaczęli już na mnie dziwnie spoglądać, ten koleś szczególnie a ja o mało nie spłonęłam. Potem poszliśmy posiedzieć chwilę w parku w 4.(oczywiście ja jak najdalej od niego żeby czasami nikt nie pomyślał,że jesteśmy razem. Ale jak jeden kolega cały czas się do mnie uśmiechał i mrugał bo stał przed nami to ten szalał z zazdrości) . Mój 'mężczyzna' podarował sobie temat seksu ale nie przestał się na mnie skupiać. Do tego stopnia ,że pokazał im moje zdjęcie , które mu przesłałam kiedyś.Zachowywał się jak skończony debil.Nabijał się ze mnie, z rzeczy, które powiedziałam mu w tajemnicy, z kompleksów itp. Jak nie on po prostu, przy mnie nigdy nie robił czegoś takiego. Było mi nieziemsko przykro i czułam się na tyle upokorzona ,że wstałam i powiedziałam,że ja idę do domu. To się zmartwił i już potem był smutny i skruszony. Przeprosinom nie było końca, ale podarowałam sobie tego pana, debila.
Jedyna sytuacja , w której mój partner mnie zawstydził. Chociaż wstyd to delikatne określenie w tym przypadku :<
Mi się przypomniał mój były
Zawsze wstyd mi było, gdy na imprezach/domówkach wyjadał wszystkie chipsy
hahaha, teraz mi się tak śmiać chce z tego, ale wtedy na prawdę było mi wstyd, bo wiedziałam, że jak się weźmie za jedzenie to zje wszystko.