Czy zawsze powinnam czuc motyle i wielkie pożądnie aby moc powiedziec ze kocham mojego wspanialego TZ?czy mozna kogos kochac bez tych wielkich emocji?bez wielkiego pożądania??po prawie 2 latachc cos sie zmienilo widze w nim NORMALNEGO CZLOWIEKA a nie IDEALA CZY BOGA to normalne?
Podobne tematy
Chemia nie dziala bez konca...Z czasem chemia sie zmiejsza ,a zwiazek staje sie "zwyklejszy".
Norma.
Tak to właśnie działa
.
Czy zawsze powinnam czuc motyle i wielkie pożądnie aby moc powiedziec ze kocham mojego wspanialego TZ?czy mozna kogos kochac bez tych wielkich emocji?bez wielkiego pożądania??po prawie 2 latachc cos sie zmienilo widze w nim NORMALNEGO CZLOWIEKA a nie IDEALA CZY BOGA to normalne?
Hormony przestały szaleć. Biologia i nic więcej.
teraz albo będziecie wzajemnie akceptować swoje wady i nauczycie się z tym żyć albo nie, czas pokaże.
Chemia.... Ostatnio mi się przytrafio , kontakt wzrokowy te iskry i to że obydwoje to czuliśmy.On patrząc na mnie tracił mowę, ją paliłam cegłę. Do tego konkretne droczenie, wet za wet....ale bez dokuczania do krwi....taka mala wojna. Jestem świeżo po rozwodzie , a on mi już kilka razy proponował małżeństwo oczywiście w żartach. Wszystko fajnie, tylko on nie pisze do mnie.... więc ją napisałam, fajnie się pisało, Zrobiłam chyba błąd pisząc że nie podrywam go ...a on że jak chce to mogę ....i się zamknęłam w sobie i odp że poczekam jeszcze 2 miesiace co on wymyśli. I odp że coś wymyśli i dobranoc. W sumie ....nie pisze nie dzwoni i się nie widujemy. Dla mnie porażka bo tęsknię.
Zgadza się
To tylko początki są takie idealne .. Później jesteśmy rozczarowani , bo miało być tak zawsze.. A nigdy nie jest tak jakbyśmy chcieli żeby było .. ![]()
Zgadza się
![]()
To tylko początki są takie idealne .. Później jesteśmy rozczarowani , bo miało być tak zawsze.. A nigdy nie jest tak jakbyśmy chcieli żeby było ..
Ja jestem dwa lata w zwiazku i rozczarowan moim partnerem nie jestem ![]()
napewno to uczucie nie trwa wiecznie,ale dwa lata to moim zdaniem bardzo krótko,żeby mówić o wypaleniu,ja jestem w związku już ponad 7 lat i dalej chemię czuję.musisz się zastanowić czy chcesz z nim nadal być,bo jeżeli po tak krótkim czasie chemi już niema miedzy wami,to co powiesz za kilka lat
napewno to uczucie nie trwa wiecznie,ale dwa lata to moim zdaniem bardzo krótko,żeby mówić o wypaleniu,ja jestem w związku już ponad 7 lat i dalej chemię czuję.musisz się zastanowić czy chcesz z nim nadal być,bo jeżeli po tak krótkim czasie chemi już niema miedzy wami,to co powiesz za kilka lat
Ale nikt nigdzie nie mowi o wypaleniu
tu mowa o "motylach w brzuchu"
To normalne że chemia mija
dlatego ważne by ludzi łączyło coś poza nią; )
Hejże ![]()
Jesteście ze sobą prawie 2 lata, czy może kilka/kilkanaście lat i po 2 latach zniknęły 'wielkie emocje'? To jest Twój mąż, czy chłopak? Mieszkacie ze sobą? Po jakimś czasie (rok?) ta namiętność przygasa, bo zaczynamy zauważać w partnerze te cechy, które wcześniej były niewidoczne za 'różowymi okularami'. Ważne, żeby to dwie osoby starały się w związku, jeśli chcemy utrzymać namiętność. Jeżeli przestajesz mu okazywać uczucia, to automatycznie mężczyzna często zamartwia się i ciężko jest mu okazywać namiętność, bo widzi, że nie otrzymuje tego samego, że otrzymuje chłód, a żebyś Ty mogła odczuć tę namiętność, którą czułaś na początku, facet musi Ci ją okazać - jednak brak Twoich uczuć będzie dla Niego niepokojąca, zniechęcająca. Chyba, że on cały czas jest namiętny, a Ty mimo tego nie czujesz tych emocji. Myślę jednak, ze najlepszym 'pobudzaczem' jest sytuacja, kiedy kogoś tracimy, albo pojawia się perspektywa utraty. Wtedy zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo kogoś kochamy. Jeśli cały czas żyjemy ze sobą i nic się nie dzieje, a nasz partner jest zawsze na zawołanie, to jest taka możliwość, że stanie się dla nas nudny, normalny, przestanie być wyzwaniem. W każdym razie, można kochać kogoś i bez tych emocji, tylko czy pomyślałaś o partnerze? Najlepiej jest razem pogadać o tym, bo jeśli nie wyjaśnicie sobie tego, to któregoś dnia możesz rzeczywiście zatęsknić, kiedy jemu przejdzie, bo nie będzie już odczuwał z Twojej strony zaangażowania. Radzę pogadać, z facetem zawsze lepiej pogadać otwarcie, my nie lubimy aluzji i niejasnych sytuacji.
Pozdrawiam.
Ja jestem dwa lata w zwiazku i rozczarowan moim partnerem nie jestem
Ja jestem po ślubie ze swoją żoną 38 lat a razem jesteśmy 44 lata.
Dlatego nie chwal dnia przed zachodem słońca.
Życzę Tobie abyś dotrwała w taki stanie do moich cyfr.
Bo jak mi za 30 lat powiesz, że nie jesteś swoim partnerem/ mężem rozczarowana to jeżeli będę żył ( w co wątpię
), złożę Ci gratulacje.